Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

co to jest JA? czy istniejemy?

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
TI




Dołączył: 19 Sty 2009
Posty: 21
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 11:14, 17 Lip 2011    Temat postu: co to jest JA? czy istniejemy?

czy JA istnieje? jest mózg, są zmysły, umysł, może jakaś świadomość, ale gdzie jest w tym wszystkim JA? czy można je rozgraniczyć od reszty wszechświata?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22065
Przeczytał: 4 tematy

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 22:53, 17 Lip 2011    Temat postu:

Co znaczy: "jest"? Napisałeś: "jest mózg". Czy aby stwierdzenie "jest mózg" nie zawiera już w sobie stwierdzenia: "jest podmiot tej wypowiedzi"? Czy aby każde stwierdzenie nie zawiera tego już w sobie? A jeśli tak, to czy w ogóle jakikolwiek sens ma pisanie o czymś, co nie jest takim podmiotem ale źródłem istnienia podmiotu? Czy aby "istnieję (podmiot o sobie)" nie jest pierwotne do "istnieje (o przedmiocie)"?

O ile JA jest postrzegającym podmiotem, o tyle rozgraniczenie go od reszty wszechświata jest możliwe jedynie na zasadzie analogii. Trzeba w tym celu wprowadzić inne JA (właśnie na zasadzie analogii: inne JA są postrzegającymi podmiotami podobnymi do postrzegającego podmiotu zwanego przeze mnie JA). I teraz pierwotny solipsyzm zmienia się w polipsyzm.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
TI




Dołączył: 19 Sty 2009
Posty: 21
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pon 9:33, 18 Lip 2011    Temat postu:

więc co jest podmiotem tej wypowiedzi? chodzi ci o moje palce, które wystukują litery na klawiaturze? nie twierdzę, że nie istnieje pewien konstrukt językowy, który dla ułatwienia stosuję pisząc "ja twierdzę", ale nie oddaje on stanu faktycznego.

w jaki sposób moje JA postrzega? jaki mam, jako JA, na to wpływ? oko odbiera bodźce i przekazuje je do mózgu, a gdzie jestem w tym wszystkim ja?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
krystkon




Dołączył: 10 Kwi 2011
Posty: 472
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Lądek Zdrój
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 12:58, 18 Lip 2011    Temat postu:

wujzboj napisał:
A jeśli tak, to czy w ogóle jakikolwiek sens ma pisanie o czymś, co nie jest takim podmiotem ale źródłem istnienia podmiotu?


Na jakiej podstawie stwierdzasz, że źródło podmiotu i podmiot są czymś odrębnym, że jest w tym jakieś następstwo? Ja tego nie potrafię stwierdzić. Wg mnie to jest jedno i to samo. W naszej rzeczywistości nic nie jest odrębne.

wujzboj napisał:
O ile JA jest postrzegającym podmiotem, o tyle rozgraniczenie go od reszty wszechświata jest możliwe jedynie na zasadzie analogii. Trzeba w tym celu wprowadzić inne JA (właśnie na zasadzie analogii: inne JA są postrzegającymi podmiotami podobnymi do postrzegającego podmiotu zwanego przeze mnie JA). I teraz pierwotny solipsyzm zmienia się w polipsyzm.


Już rozumiem. Więc Ty zakładasz, że istnieje jakieś odrębne "ja" i na podstawie tego założenia dochodzisz do wniosku, że "ja" istnieje i jest odrębne. Trochę słaba logika.

Mam do Ciebie pytanie w kontekście "ja".
Czym jest matematyka i dlaczego 1+1=2?

Odpowiedź na to pytanie bardzo dobrze opisuje czym jest "ja"
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
krystkon




Dołączył: 10 Kwi 2011
Posty: 472
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Lądek Zdrój
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 19:25, 18 Lip 2011    Temat postu:

TI napisał:
w jaki sposób moje JA postrzega? jaki mam, jako JA, na to wpływ? oko odbiera bodźce i przekazuje je do mózgu, a gdzie jestem w tym wszystkim ja?


Wuj Cię wprowadza w błąd. Nie ma żadnej odrębności i nie ma myśli bez ich fizyczności bez twojego mózgu i wszystkiego co w sensie fizycznym się w nim dzieje. To co się dzieje w twoim mózgu - fizyczne procesy - są treścią twoich myśli, są twoim Tobą albo Ty jesteś nimi jak wolisz.

Żadne procesy fizyczne w rzeczywistości nie są odrębne i są w zależności ze wszystkim. Dlatego ludzie nie mogą zlokalizować swojej świadomości bo jest ona integralną częścią całości. Niewyodrębnionym kawałkiem wszystkiego.

W świadomości obowiązuje zasada współwłasności łącznej. Twoja świadomość kształtuje moją i odwrotnie.

Twoja świadomość wynika ze wszystkiego i jednocześnie wszystko wynika z twojej świadomości.

Twoja świadomość to nie jest jakiś Ty tam gdzieś. Świadomość zawsze była jest i będzie tylko jedna. Nie ma odrębnych świadomości. Świadomość przybiera jedynie różną postać. To co widzisz i doznajesz jest postacią jednej wspólnej świadomości.

Jeśli wyda Ci się to zbyt fantastyczne to przynajmniej spróbuj odpowiedzieć sobie na dwa pytania:
1. Czy cokolwiek w naszej rzeczywistości jest odrębne?
2. Czym jest matematyka?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
TI




Dołączył: 19 Sty 2009
Posty: 21
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 12:36, 19 Lip 2011    Temat postu:

w jakim sensie odrębne? mogę ocenić, że stół jest odrębny od krzesła, że to dwa inne przedmioty.

ciężko mi odpowiedzieć na pytanie co to matematyka. powiedziałbym, że nauka o liczbach, prostych, punktach i innych takich potworkach, ale pewnie nie to masz na myśli.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
krystkon




Dołączył: 10 Kwi 2011
Posty: 472
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Lądek Zdrój
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 14:36, 19 Lip 2011    Temat postu:

TI napisał:
w jakim sensie odrębne? mogę ocenić, że stół jest odrębny od krzesła, że to dwa inne przedmioty..


Wyobraź sobie tą odrębność na poziomie cząsteczek elementarnych - która cząsteczka elementarna kończy krzesło a która rozpoczyna jego otoczenie. Zakładając, że będziesz rozbijał cząsteczki elementarne w nieskończoność to nigdy nie ustalisz takiej granicy.
Spójrz na to z perspektywy promieniowania gama jak wygląda odrębność krzesła od stołu.
Ponadto czy to nie one wyznaczają przestrzeń i czas względem siebie? Czy to nie one oddziałują na siebie grawitacyjnie? Czy nie one stają się dla Ciebie w twojej świadomości miarą geometryczną - stosunkami różnych wielkości liczbowych?
Krzesło i stół to można rzecz jedynie przestrzeń o innych właściwościach względem właściwości twojego ciała aniżeli ich otoczenie. Krzesło i stół są w ciągłej interakcji z otoczeniem - temperatura, ciśnienie, drgania ziemi, odbicie światła, nacisk, naprężenia, wyparcie atmosfery, połowiczny rozpad, reakcje chemiczne itd. Tak naprawdę to krzesło jest odrębne wyłącznie w twojej świadomości. Poza świadomością krzesło nie ma żadnej odrębności od otoczenia. Właściwości przestrzeni krzesła są względne inne dla twojego ciała a inne dla promieniowania gamma. Gdyby twoja świadomość była ukształtowana w promieniowaniu gamma wszystko wyglądałoby dla Ciebie zupełnie inaczej. Nie byłoby żadnego podobieństwa.

To samo jest z twoją świadomością. Ona jest procesami fizycznymi, które w żadnym razie nie są odrębne. Nie wiem w gruncie rzeczy czym jest świadomość ale wiem tyle, że jest niewyodrębnioną częścią gotującej się zupy. I wiem jeszcze, że Bóg taki jak go opisują nie ma nic wspólnego ze świadomością. To jest wymysł ludzi, którzy ignorują rzeczywistość i próbują w ten sposób wyjaśnić przyczynę własnej świadomości. Ale to jest lipa. W ogóle prawdy nie ma w tym.

TI napisał:

ciężko mi odpowiedzieć na pytanie co to matematyka. powiedziałbym, że nauka o liczbach, prostych, punktach i innych takich potworkach, ale pewnie nie to masz na myśli.


Czy możesz sobie wyobrazić 6-wymiarowego smoka albo walec którego podstawą jest trójkąt. albo koło które jest kwadratem, albo trójkąt który jest kulą?
Jeśli nie możesz sobie wyobrazić kuli która jednocześnie jest sześcianem to z tych samych powodów, z których nie możesz się oderwać od Ziemi i latać sobie jak Piotruś Pan. To jest przeniesienie zasad które widujesz w świecie rzeczywistym do świadomości, która także jest procesami fizycznymi. Świadomość to jest inny wymiar (logiczny) tego co możesz zobaczyć na prześwietleniu mózgu. Jeśli sprzęt do prześwietleń mózgu byłby wystarczająco dobry jakościowo to mógłbyś na ekranie przyglądać się fizycznej wersji treści twoich własnych myśli. Ty jesteś logiczną wersją tej tych fizycznych procesów.

Stąd właśnie matematyka. Matematyka to logiczny wersja właściwości fizycznych.
Ograniczenie w przewodnictwie elektrycznym ma swoje logiczne odzwierciedlenie w świadomości również jako ograniczenie - tyle że działaniach matematycznych.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jacol




Dołączył: 06 Maj 2008
Posty: 539
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Poznań

PostWysłany: Wto 15:46, 19 Lip 2011    Temat postu:

krystkon napisał:
Nie ma żadnej odrębności i nie ma myśli bez ich fizyczności bez twojego mózgu i wszystkiego co w sensie fizycznym się w nim dzieje. To co się dzieje w twoim mózgu - fizyczne procesy - są treścią twoich myśli, są twoim Tobą albo Ty jesteś nimi jak wolisz.


To Twoje wyznanie wiary. Może być takie.
Fizyczność mózgu i wszysko co się dzieje w sensie fizycznym (także treść myśli) stwierdza twoja świadomość (Ty). Ciekawy jestem co doprowadziło cię do twojego wyznania wiary.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
krystkon




Dołączył: 10 Kwi 2011
Posty: 472
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Lądek Zdrój
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 19:37, 19 Lip 2011    Temat postu:

[quote="Jacol"]
krystkon napisał:
To Twoje wyznanie wiary. Może być takie.
Fizyczność mózgu i wszysko co się dzieje w sensie fizycznym (także treść myśli) stwierdza twoja świadomość (Ty). Ciekawy jestem co doprowadziło cię do twojego wyznania wiary.


Moje wyznanie wiary jest nieco bardziej uzasadnione aniżeli inne. Co mnie do niego doprowadziło. Moja logika a w niej operatory logiczne, które jak wiesz można wyrazić bramką logiczną zbudowaną z półprzewodników.

Moja własna osobista logika, moje myślenie o wszystkim nie dość, że jest opisane w modelu matematycznym to jeszcze częściowo odbywa się poza moim mózgiem. I co wg Ciebie mam to zignorować jak inni, że część mojego logicznego myślenia można wyrazić w działaniach fizycznych i właściwościach fizycznych poza moim mózgiem.

Skoro widzę na własne oczy jak wartości logiczne są przenoszone pomiędzy aplikacjami, jak złożona logika wielowartościowa może być sprowadzona do logiki dwuwartościowej, jak działają bramki logiczne to co to wg Ciebie pozostaje bez związku z działaniem mózgu?

Co wg Ciebie może znaczyć to, że operator logiczny z mojej świadomości daje się wyrazić przez układ pneumatyczny, hydrauliczny, kręcenie się kół zębatych czy wreszcie poprzez układ elektroniczny?
Wg mnie oznacza, że moja świadomość oparta jest na bramce logicznej w mózgu tak samo fizycznej jak te, które mogę poobserwować poza mózgiem.

Co to właściwie wszystko oznacza?

Że myślenie, że treść myśli jest logiczną postacią działań fizycznych. Że treść myśli jest logiczną postacią wiatru, spływającego strumienia. Nie ma w tym żadnej magii, żadnych cudów jest po prostu rzeczywistość która przekształca się logicznie.

Jeśli dalej podtrzymujesz moje wyznanie wiary - bez uzasadnienia to musisz mi odpowiedzieć na pytania:
czym w rzeczywistości jest operator logiczny?
czym w rzeczywistości jest matematyka?
czym w rzeczywistości jest abstrakcja?

Jak nie potrafisz odpowiedzieć na te pytania - to nic nie wiesz.


Ostatnio zmieniony przez krystkon dnia Śro 8:50, 20 Lip 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jacol




Dołączył: 06 Maj 2008
Posty: 539
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Poznań

PostWysłany: Śro 10:37, 20 Lip 2011    Temat postu:

krystkon napisał:

Jeśli dalej podtrzymujesz moje wyznanie wiary - bez uzasadnienia to musisz mi odpowiedzieć na pytania:
czym w rzeczywistości jest operator logiczny?
czym w rzeczywistości jest matematyka?
czym w rzeczywistości jest abstrakcja?

Jak nie potrafisz odpowiedzieć na te pytania - to nic nie wiesz.


Twoje wyznanie wiary możesz podtrzymywać (lub nie) ty sam. Ja nie mogę tego zrobić. :)
Chodzi tylko o to czy operator logiczny, matematyka, abstrakcja i wszystko inne mogłyby istnieć po za jakąkolwiek świadomością?
Twierdziłeś, że nie ma myśli bez mózgu. Ale stwierdzenie istnienia mózgu pojawia się jako myśl. Bez jakiejkolwiek myśli nie można stwierdzić isnienia czegokolwiek (mózgu też). Ty uważasz, jak sądzę, że istnienie myśli (świadomości) zależy od tego co jest przedmiotem myślenia (świadomości), chociaż bez tejże myśli (świadomości) nie możliwe byłoby stwierdzenie istnienia czegokolwiek o czym sensownie moglibyśmy pogadać.


Ostatnio zmieniony przez Jacol dnia Śro 10:40, 20 Lip 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
krystkon




Dołączył: 10 Kwi 2011
Posty: 472
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Lądek Zdrój
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 12:37, 20 Lip 2011    Temat postu:

[quote="Jacol"]
krystkon napisał:

Chodzi tylko o to czy operator logiczny, matematyka, abstrakcja i wszystko inne mogłyby istnieć po za jakąkolwiek świadomością?
Twierdziłeś, że nie ma myśli bez mózgu. Ale stwierdzenie istnienia mózgu pojawia się jako myśl. Bez jakiejkolwiek myśli nie można stwierdzić isnienia czegokolwiek (mózgu też). Ty uważasz, jak sądzę, że istnienie myśli (świadomości) zależy od tego co jest przedmiotem myślenia (świadomości), chociaż bez tejże myśli (świadomości) nie możliwe byłoby stwierdzenie istnienia czegokolwiek o czym sensownie moglibyśmy pogadać.


Świadomość i rzeczywistość to jest jedno i to samo. Jest tylko jedna świadomość-rzeczywistość. W jej właściwościach kształtują się zdarzenia jak drzewo czy świadomość jednego człowieka. Nie ma żadnej granicy pomiędzy rzeczywistością i abstrakcją. bo to jest jedno i to samo.

Pewne logiczno-fizyczne zdarzenie w świadomości-rzeczywistości jest treścią moich myśli. To co stricte w sensie logiczno-fizycznym treścią moich myśli nie jest, postrzegam jako logiczno-fizyczną rzeczywistość, jako moje otoczenie. Dlatego też moje ciało jest dla mnie moim otoczeniem nie mną i dlatego też nie tylko ja ale każdy inny pomyśli - OK - to jest mój mózg ale gdzie w tym wszystkim jestem JA? Gdzie w tym wszystkim jest podążająca treść moich myśli?

Treść moich myśli jest niewyodrębnionym i niewyodrębnialnym zdarzeniem logiczno-fizycznym w świadomości-rzeczywistości.
W treści moich myśli może pojawić się jedynie świadomość-rzeczywistość ze swoimi właściwościami. Dlatego nie mogę sobie wyobrazić kuli która jest jednocześnie sześcianem bo jest to zdarzenie niemożliwe w świadomość-rzeczywistości.

Czym jest wszystko inne co postrzegam. Wszystko inne niż JA jest świadomością-rzeczywistością. Kiedy widzę kołyszące się drzewo to mogę sobie wyobrazić, że jego budowa, jego wewnętrzne procesy, jego ruch są zdarzeniami kształtującymi inne niż moja świadomości.
Jeśli to nie jest prawda to pytam się dlaczego układ pneumatyczny jest w stanie wyrazić moją logikę myślenia? Jak to możliwie, że to samo co dzieje się w mojej głowie dzieje się także obok mnie w rzeczywistości?

Ja wiem, że to się wyda zbyt fantastyczne lub zbyt niezrozumiałe ale dla mnie matematyka jest niezaprzeczalnym dowodem na to, że moje myślenie nie jest dowolne, że jest ukształtowane we właściwościach rzeczywistości. Matematyka jest w mojej głowie. Urodziłem się z nią. Ludzie piszą działania matematyczne z własnej głowy - nie potrafią odpowiedzieć dlaczego coś jest poprawne a coś nie, nie potrafią powiedzieć czym są liczby naturalne - ale znają liczby naturalne, rozumieją je i wiedzą co jest poprawne i co jest niepoprawne.

Tego naprawdę nie da się zignorować.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jacol




Dołączył: 06 Maj 2008
Posty: 539
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Poznań

PostWysłany: Śro 13:14, 20 Lip 2011    Temat postu:

krystkon napisał:
W treści moich myśli może pojawić się jedynie świadomość-rzeczywistość ze swoimi właściwościami.


Czy potrafisz okreslić z jaką dokładnością w treści twoich myśli pojawia się świadomość - rzeczywistość ze swoimi właściwościami? Ze 100 procentową? 50 procentową? 10 procentową?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
krystkon




Dołączył: 10 Kwi 2011
Posty: 472
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Lądek Zdrój
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 13:54, 20 Lip 2011    Temat postu:

Jacol napisał:
Czy potrafisz okreslić z jaką dokładnością w treści twoich myśli pojawia się świadomość - rzeczywistość ze swoimi właściwościami? Ze 100 procentową? 50 procentową? 10 procentową?


A czy to pytanie ma w ogóle jakiś sens czy tak ogólnie chcesz porozmawiać o przybliżeniu. Zauważyłem, że wszyscy obrońcy Jezusa Chrystusa jako prawdy objawionej używają przybliżenia jako koronnego argumentu przy obalaniu wszystkiego co przeczy rzeczywistości opartej na Bogu ojcu.

1 + 1 = 2. Bez żadnego przybliżenia.
Jeśli Ty i ja wniesiemy po jednym krześle do pokoju w którym nie ma krzeseł to będą w tym pokoju dwa krzesła. Jeśli wiesz co mam na myśli. Bez żadnego przybliżenia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jacol




Dołączył: 06 Maj 2008
Posty: 539
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Poznań

PostWysłany: Śro 17:01, 20 Lip 2011    Temat postu:

Jacol napisał:
Czy potrafisz okreslić z jaką dokładnością w treści twoich myśli pojawia się świadomość - rzeczywistość ze swoimi właściwościami? Ze 100 procentową? 50 procentową? 10 procentową?


krystkon napisał:
A czy to pytanie ma w ogóle jakiś sens czy tak ogólnie chcesz porozmawiać o przybliżeniu. Zauważyłem, że wszyscy obrońcy Jezusa Chrystusa jako prawdy objawionej używają przybliżenia jako koronnego argumentu przy obalaniu wszystkiego co przeczy rzeczywistości opartej na Bogu ojcu.


To chyba najbardziej sensowne pytanie jakie tylko można postawić - jak to co spostrzegamy ma się do rzeczywistości? Co ma do tego Jezus - nie mam pojęcia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
krystkon




Dołączył: 10 Kwi 2011
Posty: 472
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Lądek Zdrój
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 17:15, 20 Lip 2011    Temat postu:

[quote="Jacol"]
Jacol napisał:
To chyba najbardziej sensowne pytanie jakie tylko można postawić - jak to co spostrzegamy ma się do rzeczywistości? Co ma do tego Jezus - nie mam pojęcia.


Wydało mi się to prowokacją. Chyba jednak się nie zrozumieliśmy. Nie ma żadnych obserwatorów rzeczywistości, nie ma żadnych podmiotów, o których pisze Wuj, nie ma żadnej odrębności pomiędzy treścią myśli (obrazem) a rzeczywistością. Wszystko jest jednością. Wszystko = 1.

A jeśli sądzisz, że jest jakaś odrębność obrazu w świadomości od tego co ten obraz wyraża. To powiedz mi na czym na odrębność polega. Bo ja tej odrębności nie widzę.


Ostatnio zmieniony przez krystkon dnia Śro 17:18, 20 Lip 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jacol




Dołączył: 06 Maj 2008
Posty: 539
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Poznań

PostWysłany: Śro 21:47, 20 Lip 2011    Temat postu:

krystkon napisał:
Wszystko jest jednością. Wszystko = 1.

A jeśli sądzisz, że jest jakaś odrębność obrazu w świadomości od tego co ten obraz wyraża. To powiedz mi na czym na odrębność polega. Bo ja tej odrębności nie widzę.


Czyli według ciebie ja=ty? Moja świadomość = Twoja świadomość? To skąd różnice zdań na tym forum?

Odrebność polega na tym, że to co ja doświadczam a to co jest rzeczywistością to dwa różne zbiory. Mam nadzieję, że moja świadomość jest przynajmniej w częsci odzwierciedleniem rzeczywistości. Aleja nie wiem w jakim zakresie.
Gdyby było tak jak ty twierdzisz to wszyscy mielibyśmy te samą świadomość, która obejmowała by wszysko. Taką świadomość przypisuje się osobie którą ludzie nazywają Bogiem (Bóg=ontologiczna osobowa podstawa rzeczywistości). Nie wiemy czy Bóg jest, ale jeśli to tylko dla niego wszystko = 1.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
krystkon




Dołączył: 10 Kwi 2011
Posty: 472
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Lądek Zdrój
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 23:25, 20 Lip 2011    Temat postu:

Jacol napisał:

Czyli według ciebie ja=ty? Moja świadomość = Twoja świadomość? To skąd różnice zdań na tym forum?


Moja świadomość i twoja świadomość są pewnymi zdarzeniami w jednej świadomości - ale nie mam mowy o odrębności. Nic nie jest odrębne. Nie ma w ogóle czegoś takiego jak odrębny. A jeśli jest to wyjaśnij mi na czym to polega? Bo ja Ci wyjaśniam, że brak naszej odrębności polega między innymi na: naszych wzajemnych oddziaływaniach grawitacyjnych, na wpływie temperatury twojego ciała na moje, na przenoszone w atmosferze drgania wywołane ruchami ciał, na stosunki odległości, prędkości, kątów nachylenia itd. Te wielkości wydają się bez znaczenia - ale z nich właśnie zbudowana jest cała rzeczywistość. Jeśli się zanurzasz w tym samym morzu co ja to czy uważasz, że wyparcie przez Ciebie wody w morzu jest zupełnie bez znaczenia dla mojego ciała? To ma wpływ - nieznaczny - a my skupiamy się wyłącznie na znaczących wpływach - ale to ma wpływ.

Kiedy się dopiero zsumuje wszystkie oddziaływania wówczas dopiero w tym wszystkim pojawiam się ja. Ja jestem wyodrębniony z otoczenia tylko treścią moich myśli. Poza treścią swoich myśli w żadnym sensie nie jestem odrębny od całości.

Na gołe oko widać, że rzeczywistość przekształca się z matematyczną precyzją. Jak inaczej moglibyśmy ustalać co działo się miliony lat temu i co się stanie w przyszłości? Wszystko co już się wydarzyło jest wyrażone w teraźniejszości. Rozcinamy skałę i z jej struktury jak z kości pamięci sczytujemy co tu już zaszło. Jak to możliwe? Tylko dzięki absolutnej matematycznej precyzji zmiany rzeczywistości. Tu nie ma miejsca na jakąkolwiek dowolność czy odrębność. Tu nic nie może się wydarzyć inaczej niż to wynika z absolutnie doskonałych właściwości rzeczywistości. Wszystko co było i co jeszcze się stanie może wydarzyć się tylko na jeden sposób. Nie ma w tym żadnego prawdopodobieństwa ani przybliżenia - w tym jest jedynie idealna doskonałość.

Tak jak powstają zbiory w strukturze rzeczywistości takie jak kamień tak samo powstają w niej świadomości. Jednak one nigdy nie są odrębne.

Jacol napisał:
Odrebność polega na tym, że to co ja doświadczam a to co jest rzeczywistością to dwa różne zbiory.

Nic nie jest odrębne a więc i opis nie może być odrębny od przedmiotu opisu. Weźmy pod uwagę jakąś cechę przedmiotu. Powiedzmy, że widzisz coś co jest okrągłe i myślisz o tym, że coś jest okrągłe. I teraz powiedz mi czym właściwie jest treść myśli o kształcie tego co widzisz. Wg mnie jest właściwością tego co widzisz a przez to jest tym co widzisz. Myśl o tym, że ten kamień jest okrągły jest właśnie tym kamienieniem.

Co jednak kiedy myślisz o czymś co wg Ciebie nie istnieje? Jeśli to coś co nie istnieje jest okrągłe to wówczas myśl o tym jest wszystkimi okrągłymi przedmiotami które widziałeś i które pozostały w twojej świadomości jako okrągły kształt. Bez tych przedmiotów nie byłoby takiej treści myśli.

Cytat:

Mam nadzieję, że moja świadomość jest przynajmniej w częsci odzwierciedleniem rzeczywistości. Aleja nie wiem w jakim zakresie.

Ja myślę, że ona nie jest odzwierciedleniem rzeczywistości (czyli jakby się dobrze zastanowić to nie wiadomo czym by wychodzi na to, że czymś ponad rzeczywistym). Ja myślę, że ona jest rzeczywistością - dokładnie calutką rzeczywistością w pewnym zdarzeniu, układzie, funkcji, kształcie - jak zwał tak zwał.

Cytat:

Gdyby było tak jak ty twierdzisz to wszyscy mielibyśmy te samą świadomość, która obejmowała by wszysko.

I tak właśnie jest z tym, że nie ma żadnych wszystkich. Wszystko jest jednością. Tu nie ma, żadnych ludzi, żadnych zwierząt, roślin czy natury martwiej. Wszystko jest jednością, która przyjmuje taką akurat właśnie postać.

Cytat:

Taką świadomość przypisuje się osobie którą ludzie nazywają Bogiem (Bóg=ontologiczna osobowa podstawa rzeczywistości). Nie wiemy czy Bóg jest, ale jeśli to tylko dla niego wszystko = 1.


Po pierwsze Bóg funkcjonuje w języku i w treści myśli. Nie jest to wiec wg mnie pojęcie puste. Jednak bzdurą jest wyobrażanie sobie Boga na nasze podobieństwo. Przede wszystkim bzdurą jest wyobrażanie sobie Boga jako człowieka, który myśli, który ma na cokolwiek wpływ, który może coś zmieniać, który tworzy. Bzdurą jest przypisywanie stworzenia do czegoś co nie ma swojego początku ani końca.

Nie wiem co może się kryć pod tym pojęciem. Może właśnie wszystko całe 1. A może stały punkt odniesienia, w którym wszystko może się zmienić całe 0.

Może właśnie Bóg jest jedyną odrębnością od wszystkiego i dzięki temu wszystko istnieje.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marcin Kotasiński




Dołączył: 20 Mar 2011
Posty: 1061
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 22:39, 29 Paź 2011    Temat postu:

Krystkon bardzo ciekawa koncepcja i zbliżona do mojej, niemal taka sama, ale zauważam, że nie tłumaczysz relacji pomiędzy „świadomością w mózgu” a Świadomością Absolutu. To znaczy wcześniej gdzieś wyrażasz się tak, że nie pozwalasz na oddzielenie świadomości jednostki od mózgu i nie pozwalasz jej istnieć samodzielnie właśnie jako Absolut, o którym piszesz, że istnieje jako Świadomść – Rzeczywistość.

Ale cofając się do początku. Myślę, że „ja” to jedynie zaimek osobowy, który pojawia się w myśli kiedy podmiot dotyka siebie jako myśl, istotę siebie i wtedy jako użytkownik konkretnego języka wypowiada odpowiednią formę „ja.” To jest jedynie słowo, które wydobywa z siebie podmiot kiedy doświadcza siebie. W istocie jest to tylko oznaczenie, które abstrahuje od zdarzenia – samopostrzeżenia. W zasadzie nic więcej, bo samo „ja” jako treść to doświadczenie.

Po drugie fakt, że stwierdza się własną podmiotowość doświadcza jej w doświadczeniu transcendentnym, czyli myśl w myśli, to świadectwo na ponad-mózgowe istnienie myślenia, to także bezpośrednio uwidacznia doświadczenie samoświadomości. Ponadto uważam, że ta jednostkowa świadomość, podmiot staje się właśnie ową Świadomością Absolutu, kiedy w wyniku rozwijania wiedzy poznaje, że Nim jest. Po prostu przez rozwój świadomości, ponieważ w wyniku poznawania doświadczeń abstrahuje coraz bardziej, obywa się z coraz bardziej oderwanymi myślami od doświadczenia, abstrakcjami i na tej wiedzy przekracza cielesność i staje się Absolutem, wtapia się w Niego, co następuje już za życia, bo poznaje się za życia.

A z całą resztą, czyli z tym, że wszystko jest Jednym, zgadzam się.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
juki




Dołączył: 08 Gru 2005
Posty: 186
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 21:55, 01 Lis 2011    Temat postu:

Szanowni dyskutanci! Hipoteza JEDNI może ułatwia zrozumienie pojęcia ja, jako pozornego, ale sądzę, że ułatwiając jedno rodzi tyle nowych pytań, na które nie można znaleźć jednej odpowiedzi. Bo przecież np. samo wyjaśnienie skąd takie powszechne złudzenie, że jesteśmy odrębni wykracza poza możliwości logiki. Potrzeba nam przecież wtedy guru, który nas przekona, że lustro się potłukło i dlaczego te drobne stłuczki straciły poczucie jedności.
A matematyka wydaje się być jedna, choć powstałe jej nowe działy podobno były nie raz weryfikowane negatywnie, gdy ktoś udowodnił sprzeczność założeń. Ba, nawet sama logika też wymaga dowodu spójności, bo słyszałem, że np. logika pytań wywołuje wiele kontrowersji.
Wybaczcie te moje wymądrzanie się, ale nie widzę przyszłości w takich założeniach - rzeczywistość ma swoją dynamikę i dąży, jak się wydaje, do jakiegoś celu, Może się mylę? Czekam na oświecenie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marcin Kotasiński




Dołączył: 20 Mar 2011
Posty: 1061
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 23:44, 01 Lis 2011    Temat postu:

Wyrażasz sprzeczne myśli w swojej wypowiedzi, z jednej strony mówisz, że Jedno jest pozorne, bo „lustro tłucze się na kawałki”, a z drugiej widzisz jeden cel, możesz wyjaskrawić swoją myśl?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
juki




Dołączył: 08 Gru 2005
Posty: 186
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Śro 13:15, 02 Lis 2011    Temat postu:

Panie Marcinie! Nie jestem zwolennikiem Jedni, a porównanie do stłuczonego lustra użyłem za jej wyznawcami aby wykazać trudność jaką trzeba pokonać, gdy próbuje się tłumaczyć rzekome złudzenia ludzi nie wierzących w to, że jesteśmy zatopieni w jakiejś kosmicznej świadomości.
Jestem zwolennikiem brania pod uwagę kierunku ewolucji kosmicznej, której istnienie narzuca geneza Wszechświata. Przecież trzymanie się rzeczywiście stwierdzonych faktów wskazuje, że wszystko to ma kierunek i zwrot. W historii, nie tylko ludzkiej pojawiają się rzeczy nowe, których nie było wcześniej.
Hipoteza o wiecznych powrotach jest tylko przypuszczeniem nie opartym na żadnych faktach.
Zachęcam do przestudiowania Tresmontanta.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marcin Kotasiński




Dołączył: 20 Mar 2011
Posty: 1061
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 19:57, 02 Lis 2011    Temat postu:

Bardzo niejasno piszesz, nadmiernie rozbudowanymi zdaniami. Mówisz, że nie jesteś zwolennikiem Jedni, ale z drugiej strony, uznajesz czy nie (?), że jesteśmy zatopieni w Jednej Świadomości, której zaprzeczają ludzie, którzy jej zaprzeczają, wyrażając to w „kawałkach lustra.” Kawałki lustra można wytłumaczyć właśnie przez Jednię całości polegającą na tym, że kawałki opowiadają o fragmentach całości pomiędzy, którymi jeszcze nie widzą spójności. Ta istnieje, jedynie trzeba ją odczytać.

O Jedności kawałków można już wnioskować na tej podstawie, że występują w jednym świecie, ale można to wykazać w sposób bezpośredni. Kawałki to etap ewolucji umysłu, na którym nie widzi on spójności, ale etap ten prowadzi do poznania Jedni. Piszę o tym na przykład w temacie „Teoria ewolucji świadomości”, jeśli czytałeś, to tymi kawałkami są ludzkie podmioty na poziomach od 3 gdzie zaczyna się i ciągnie niemal do końca. Na poziomie 6 następuje poznawanie jedności, aby poznanie to uległo zwieńczeniu, całkowitej syntezie kawałków z poziomem 7.

Nadto Jedność pojawia się w umyśle ludzkim, który w akcie samoświadomości postrzega siebie jako Jeden.

Zauważ, że mówiąc o celu ewolucji widzisz ten cel jeden i z jednego początku wychodzący. Natomiast „rzeczy” nowe to właśnie poznawanie lub łączenie elementów wcześniej widzianych jako niepołączone, kiedy one łączą się lub zostają poznane jako Jedno, to tworzą nową jakość.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin