Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Dochodzenie do prawdy, a intuicje i szersze rozumienie

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15645
Przeczytał: 115 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 15:05, 05 Maj 2020    Temat postu: Dochodzenie do prawdy, a intuicje i szersze rozumienie

Spory, które toczą się na naszym forum, jak i ogólnie zwykle koncentrują na zagadnieniu prawdy. Strony próbują wykazać, że prawda jest po ich stronie, bądź prawda jest taka, a nie inna. Prawda w takim ujęciu jest czymś obiektywnych, niezależnym od obserwatora.
Aby ten rodzaj dyskusji jakimś modelem przedyskutować, to chyba byłoby coś takiego, że oto wyciąga się z jakiegoś zasobnika/magazynu byty myślowe (niczym przedmioty), stawia przed oczami dyskutantów, a oni orzekają
- tak to jest ten byt/przedmiot
Podczas gdy inni mówią:
- nie, to nie jest ten przedmiot, ten co pokazałeś wcześniej był tym właściwym!
itd.
Ten model dyskusji, w którym prawda jest czymś niezależnym od dyskutanta, zaś milczącym założeniem jest, iż wszyscy widzą owe - przedstawiane do akceptacji - przedmioty/byty myślowe w taki sam sposób, ten model nie jest chyba jedyną opcją.

Opcja alternatywna dyskusji i rozważań, polegałaby na BUDOWANIU OSOBISTEJ ŚWIADOMOŚCI.
Tutaj porównaniem byłby inny model. Oto dyskutantom stawia się nie zadanie polegające na zlokalizowaniu, określeniu, nazwaniu, ścisłym ocenieniu przedmiotu, bytu lecz coś w stylu: tu jest taki fajny ogródek; weź się po nim przejdź, pooglądaj co tam jest, a potem pogadamy o naszych wrażeniach. Bo ja też tam byłem i swoje odczucia na ten temat mam.
Ten drugi model nie jest modelem, w którym wskazujemy CO KONKRETNIE chcemy powiedzieć, ustalić na temat jakiegoś zagadnienie, ale:
- chcemy czegoś DOŚWIADCZYĆ
- chcemy jakoś nasze odczucia wyrazić (choć nie oczekujemy tutaj żadnych ostatecznych rozstrzygnięć, a na pewno nie żądamy jakiegoś mocnego skonkretyzowania naszych doświadczeń).
W tym drugim modelu zatem myślimy nie tyle o prawdach, nie o faktach, nie o powiedzeniu "to jest tak, a tamto na pewno jest owak", lecz uznajemy za cel: poszedłem, popatrzyłem, zastanowiłem się, odczułem i mam teraz, nie do końca dający się sprecyzować słowami, zestaw wrażeń i myśli.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Wto 19:31, 05 Maj 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15645
Przeczytał: 115 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 19:30, 05 Maj 2020    Temat postu: Re: Dochodzenie do prawdy, a dochodzenie do świadomości

Trochę inaczej opisując to zagadnienie, chciałoby się powiedzieć: prawda jest przereklamowana!
To, czym się posługuje umysł, to JAK CZUJĘ te zagadnienia, CO WE MNIE ONE WYBUDOWAŁY.

Problem jest fundamentalny filozoficznie, stawiający podstawowe pytanie o prawdziwość, na ile jest ona:
- stwierdzeniem?
- stanem dającym się zweryfikować przez model?
- a może układem odniesień w umyśle?
- albo i czymś na zewnątrz - ale czym? Bo świat, jaki jest, trwa i tak, i tak.
?...

Myślenie o prawdach, czyli o jakimś tam domknięciu rozumienia świata w wyborach "czy to jest takie, czy inne niż to, o czym tam wcześniej wspomniałem? wydaje się być jakieś ubogie, niekompletne. Świat rozumienia nie jest światem stwierdzeń. Np. genialny szachista nie dlatego dobrze gra w te szachy, że umie nazwać jak myśli o tych sytuacjach na szachownicy. Co prawda jest coś takiego, jak teoria szachowa, ale najwięksi znawcy tejże teorii często są dość przeciętnymi szachistami w bezpośredniej grze. Bo szachy wymagają niekoniecznie umiejętności nazywania czegoś, przypomnienia sobie jak podobne sytuacje rozwiazywali inni szachiści, lecz jakiejś formy syntetyzowania tych niezliczonych aspektów sytuacji, by w końcu spiąć je w jakiś ruch, który jest lepszy niż inne. Genialny szachista POSŁUGUJE SIĘ INTUICJĄ. Oczywiście nie tylko nią. Ale intuicja jest tu niezbędna.
I to samo myślę o każdym rodzaju złożonej aktywności, twórczości, dzialalności - że zawiera ona pierwiastek nie dający się modelować, nieopisywalny, intuicyjny i podświadomy. To z podświadomości jakoś tam próbuje się do świadomości przedrzeć, ale robi to z trudem. Czyste stwierdzenia, zdolność do formułowania myśli, to tylko cząstka układanki w myślenie i rozumienie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin