Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Ekologia myśli

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 11143
Przeczytał: 59 tematów

Pomógł: 788 razy
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 11:33, 03 Wrz 2018    Temat postu: Ekologia myśli

Poprzednio pisałem o pomyśle zastosowania idei ekonomicznych do opisu myśli. Dziś przyszło mi do głowy, że pięknym porównaniem jest tu też ekologia.

Umysł dojrzały można przyrównać do systemu ekologicznego, takiego w którym nic się nie marnuje i nic otoczenia nie zanieczyszcza.
Startujemy jednak z poziomu umysłu dziecięcego, czyli takiego, który wszystko co ważne dla przeżycia musi dostać z zewnątrz, a dodatkowo niemowlak obarcza otoczenie zabrudzonymi pieluchami. Niedojrzały umysł podobnie funkcjonuje w ramach pragnień, celów i emanacji siebie na zewnątrz. Taki umysł wciąż musi być "zasilany" mentalnie z zewnątrz - dowartościowywany, hołubiony, leczony na różne sposoby. Taki umysł też nie radzi sobie z produktami własnej "mentalnej przemiany materii" - z irytacją, gniewem, pragnieniami, które muszą być zrealizowane "na już", a do tego za każdą cenę. Niedojrzały umysł jest jak nieekologiczne przedsiębiorstwo, czy gospodarstwo rolne - zanieczyszcza otoczenie, wciąż wymaga wsparcia z zewnątrz.
Z kolei do przedsiębiorstwa ekologicznego można porównać umysł dojrzały, samoświadomy, pogodzony wewnętrznie. Taki umysł nie wymaga dodatkowego zasilania energią, troską, wysiłkiem mentalnym innych ludzi. Jest raczej odwrotnie - to on udziela wsparcia słabszym umysłom, to on dobrym słowem uśmierza gniewy, depresje, rozpacze innych, utylizuje toksyczne odpady ich myśli i uczuć.
Ekologiczny umysł wypracował sobie mechanizmy wykorzystywania (przerobu) odpadów mentalnych, które kiedyś byłyby toksyczne, wymagałyby wydalenia. Teraz jednak, gdy zna już metody wykorzystania, przekształcenia problemów i trudności na dobro, gdy z wszystkiego co w nim powstało, szczególnie z błędów, wyciągnął wnioski (zamiast pogrążać się w samoudręczeniu i poczuciu winy), gdy ustawił sobie flagi "przestroga" w obszarach gdzie błędy bardziej zagrażają, gdy słabości pokonał, a analiza ich negatywnego wpływu zaowocowała wiedzą i ostatecznym wzmocnieniem (wszak co nas nie zabija, to nas wzmacnia), gdy upadki przetransformował w samowiedzę i pokorę, zaś gniew przerobił na zrozumienie i zdolność do empatii, jest już samowystarczalny i ekologiczny.
A żal?...
... żalu tak całkowicie i do końca może nie usunął (choć na pewno zasadniczą jego część), bo gdzieś w tle zawsze troszeczkę będzie dawał o sobie znać w świadomości, że coś złego było jego udziałem, ale za to uczynił go swoistym "strażnikiem radości i szczęścia", bo tylko czując wciąż to, że dobro jest cenne, że można je stracić bo to co robimy jest ważne i nieodwracalne (czyli jakąś formą żalu, albo wspomnienia o tym żalu), jesteśmy w stanie uniknąć dewaluacji znaczeń, a z nimi też i dewaluacji radości, dobrych uczuć do innych ludzi.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 6515
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 149 razy
Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 14:01, 03 Wrz 2018    Temat postu: Re: Ekologia myśli

Michał Dyszyński napisał:
Poprzednio pisałem o pomyśle zastosowania idei ekonomicznych do opisu myśli. Dziś przyszło mi do głowy, że pięknym porównaniem jest tu też ekologia.
No dobrze, MD, nich Ci bedzie :)

MD napisał:
Umysł dojrzały można przyrównać do systemu ekologicznego, takiego w którym nic się nie marnuje i nic otoczenia nie zanieczyszcza.
To taki, jak mniemam "system ekologiczny" wedlug MD, bo w kazdym systemie ekologicznym Ziemi, a jest ich multum, nic sie wprawdzie nie marnuje, bo wszystko sie utlenia :), ale z zanieczyszczeniem juz sie nie zgodze, bo to kwestia indywidualnej percepcji. Dla przykladu, materia wydalnicza slonia w Afryce moze sie dla pewnych ludzi wydawac zanieczyszczeniem, a gdyby Matka Natura potrafila porozumiewac sie jak czlowiek, to butelki plastikowe wrzucane do rzeki (tylko przyklad) mogly by sie wydawac jej zanieczyszczeniem.

MD napisał:
Startujemy jednak z poziomu umysłu dziecięcego, czyli takiego, który wszystko co ważne dla przeżycia musi dostać z zewnątrz, a dodatkowo niemowlak obarcza otoczenie zabrudzonymi pieluchami.
Gdybysmy nie wynalezli toalety to "brudzlibysmy" nadal system ekologiczny nasza materia wydalnicza ale splywa do rury kanalizacyjnej i udaje sie sila grawitacji do najnizszego punktu, ktorym w cywilizowanych spoleczenstwach jest oczyszczalnia sciekow.

MD napisał:
Niedojrzały umysł podobnie funkcjonuje w ramach pragnień, celów i emanacji siebie na zewnątrz. Taki umysł wciąż musi być "zasilany" mentalnie z zewnątrz - dowartościowywany, hołubiony, leczony na różne sposoby. Taki umysł też nie radzi sobie z produktami własnej "mentalnej przemiany materii" - z irytacją, gniewem, pragnieniami, które muszą być zrealizowane "na już", a do tego za każdą cenę. Niedojrzały umysł jest jak nieekologiczne przedsiębiorstwo, czy gospodarstwo rolne - zanieczyszcza otoczenie, wciąż wymaga wsparcia z zewnątrz.
To nie jest umysl niedojrzaly lecz umysl osoby narcystycznej z cala plejada manifestacji niestabilnej osobowosci czyli niestabilnych emocji (tylko jeden z Dyzych 5/The Big Five wymiarow osobowosci - pozostale to ektrawersja/introwersja, umiejetnosc zycia w srodowisku, swiadomosc, i otwartosc).

MD napisał:
Z kolei do przedsiębiorstwa ekologicznego można porównać umysł dojrzały, samoświadomy, pogodzony wewnętrznie. Taki umysł nie wymaga dodatkowego zasilania energią, troską, wysiłkiem mentalnym innych ludzi. Jest raczej odwrotnie - to on udziela wsparcia słabszym umysłom, to on dobrym słowem uśmierza gniewy, depresje, rozpacze innych, utylizuje toksyczne odpady ich myśli i uczuć.
Nie wiem co masz na mysli uzywajace terminu "przedsiebiorstwo ekologiczne", bo takie nie istnieje, ale umysl to szeroki termin i nie jest samoswiadomy.

Cytat:
Mind is the element of a person that enables him or her to be aware of the world and their experiences, to think, and to feel; the faculty of consciousness and thought. - Umysł jest elementem osoby, który pozwala jej być świadoma świata i jej doświadczeń w swiecie, myślenia i odczuwania; wydzialu swiadomosci i mysli.


Jesli pomyslisz zatem o umysle jako procesie/czasowniku zamiast rzeczowniku to uleganie iluzji rozdzielnosci/separacji powinno w Twoim umysle przeminac.

MD napisał:
Ekologiczny umysł wypracował sobie mechanizmy wykorzystywania (przerobu) odpadów mentalnych, które kiedyś byłyby toksyczne, wymagałyby wydalenia. Teraz jednak, gdy zna już metody wykorzystania, przekształcenia problemów i trudności na dobro, gdy z wszystkiego co w nim powstało, szczególnie z błędów, wyciągnął wnioski (zamiast pogrążać się w samoudręczeniu i poczuciu winy), gdy ustawił sobie flagi "przestroga" w obszarach gdzie błędy bardziej zagrażają, gdy słabości pokonał, a analiza ich negatywnego wpływu zaowocowała wiedzą i ostatecznym wzmocnieniem (wszak co nas nie zabija, to nas wzmacnia), gdy upadki przetransformował w samowiedzę i pokorę, zaś gniew przerobił na zrozumienie i zdolność do empatii, jest już samowystarczalny i ekologiczny.
A żal?... żalu tak całkowicie i do końca może nie usunął (choć na pewno zasadniczą jego część), bo gdzieś w tle zawsze troszeczkę będzie dawał o sobie znać w świadomości, że coś złego było jego udziałem, ale za to uczynił go swoistym "strażnikiem radości i szczęścia", bo tylko czując wciąż to, że dobro jest cenne, że można je stracić bo to co robimy jest ważne i nieodwracalne (czyli jakąś formą żalu, albo wspomnienia o tym żalu), jesteśmy w stanie uniknąć dewaluacji znaczeń, a z nimi też i dewaluacji radości, dobrych uczuć do innych ludzi.
Niemozliwym jest "wymazanie" z podswiadomosci przeszlych doswiadczen, ktore staja sie rama referencji doswiadczen zyciowych. To czlowiek swiadomy odpowiedzialny jest za stawianie sobie granic, ktorych straznikiem jest charakter moralny. Swiadomy czlowiek czyni to w oparciu o rame swoich doswiadczen pogodzony z soba czyli wiedzac, ze bledow nie jet w stanie "wymazac" ale jest w stanie sobie je wybaczyc traktujac je jako nauczyciela zycia. To wybawia czlowieka od nerwic.

Jesli jestem swiadoma tworzenia wlasnej rzeczywistosci percepcyjnej, a bez watpienia jestem, i moja rzeczywistosc percepcyjna wspoldziala i wspolzalezy od rzeczywistosci percepcyjnej innych, to jestem rowniez swiadoma dokonywanych wyborow i jaki wplyw beda one miec na innych i srodowisko. Pamietajac kardynalna zasade neuronauki, ze energia mojego mozgu uda sie za obiektem mojej uwagi, nie skupiam sie w zyciu na osobach, rzeczach, czy procesach destruktywnych co wcale nie znaczy, ze nie jestem swiadoma ich istnienia. To znaczy, ze dzieki mojemu kompasowi moralnemu ich nie rozwijam i nie wporowadzam w moja rzeczywistosc i rzeczywistosc osob z ktorymi sie spotykam twarza twarz czy wirtualnie.

Wiem kim jestem i po co sie zmaterializowalam, wiec architektura mojej rzeczywistosci ktora ma wplyw na konglomerat rzeczywistosci wszystkiego co zyje jest konstruktywna zawsze. :)


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Pon 14:11, 03 Wrz 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 11143
Przeczytał: 59 tematów

Pomógł: 788 razy
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 14:16, 03 Wrz 2018    Temat postu: Re: Ekologia myśli

Dyskurs napisał:
Wiem kim jestem i po co sie zmaterializowalam, wiec architektura mojej rzeczywistosci ktora ma wplyw na konglomerat rzeczywistosci wszystkiego co zyje jest konstruktywna zawsze. :)

A dla otoczenia jesteś mentalnym wsparciem, czy raczej "zanieczyszczasz" je swoją słabością?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 6515
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 149 razy
Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 14:29, 03 Wrz 2018    Temat postu: Re: Ekologia myśli

Michał Dyszyński napisał:
Dyskurs napisał:
Wiem kim jestem i po co sie zmaterializowalam, wiec architektura mojej rzeczywistosci ktora ma wplyw na konglomerat rzeczywistosci wszystkiego co zyje jest konstruktywna zawsze. :)

A dla otoczenia jesteś mentalnym wsparciem, czy raczej "zanieczyszczasz" je swoją słabością?
Zdefiniuj prosze roboczo fenomen "mentalnego wsparcia" to chetnie sie ustosunkuje czyli uprzejmie odpowiem? :) :*

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 11143
Przeczytał: 59 tematów

Pomógł: 788 razy
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 14:42, 03 Wrz 2018    Temat postu: Re: Ekologia myśli

Dyskurs napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Dyskurs napisał:
Wiem kim jestem i po co sie zmaterializowalam, wiec architektura mojej rzeczywistosci ktora ma wplyw na konglomerat rzeczywistosci wszystkiego co zyje jest konstruktywna zawsze. :)

A dla otoczenia jesteś mentalnym wsparciem, czy raczej "zanieczyszczasz" je swoją słabością?
Zdefiniuj prosze roboczo fenomen "mentalnego wsparcia" to chetnie sie ustosunkuje czyli uprzejmie odpowiem? :) :*

Z grubsza to, co opisałem wcześniej, ale rozwinę:
- czy to inni muszą Cię uspokajać, bo się wciąż denerwujesz, więc wszyscy wokoło muszą chodzić na paluszkach bo "ona ma trudne dni". A może to Ty jesteś w stanie ukoić czyjś problem trudnych dni?
- Czy to głównie inni dla Ciebie muszą nagminnie rezygnować z tego co pragną, co jest im miłe; czy odwrotnie - pomagasz innym w realizacji ich pragnień?
- czy wszystko zawsze musi być tak jak ty chcesz, czy może umiesz się dostosowywać, choć oczywiście gdy trzeba, w istotnych sprawach stawiasz na swoim? - jednak już nie jako norma, nie jako doładowanie swojej energii, ale po prostu dlatego, ze tak trzeba.

Może ogólnie - czy jesteś raczej osobą zgodną i kojącą, czy roszczeniową i często "mającą za złe", dzięki czemu dowartościowuje się wciąż żebrzące o zainteresowanie poczucie wartości?...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 6515
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 149 razy
Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 16:10, 03 Wrz 2018    Temat postu: Re: Ekologia myśli

Michał Dyszyński napisał:
Dyskurs napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Dyskurs napisał:
Wiem kim jestem i po co sie zmaterializowalam, wiec architektura mojej rzeczywistosci ktora ma wplyw na konglomerat rzeczywistosci wszystkiego co zyje jest konstruktywna zawsze. :)

A dla otoczenia jesteś mentalnym wsparciem, czy raczej "zanieczyszczasz" je swoją słabością?
Zdefiniuj prosze roboczo fenomen "mentalnego wsparcia" to chetnie sie ustosunkuje czyli uprzejmie odpowiem? :) :*

Z grubsza to, co opisałem wcześniej, ale rozwinę:
- czy to inni muszą Cię uspokajać, bo się wciąż denerwujesz, więc wszyscy wokoło muszą chodzić na paluszkach bo "ona ma trudne dni". A może to Ty jesteś w stanie ukoić czyjś problem trudnych dni?
- Czy to głównie inni dla Ciebie muszą nagminnie rezygnować z tego co pragną, co jest im miłe; czy odwrotnie - pomagasz innym w realizacji ich pragnień?
- czy wszystko zawsze musi być tak jak ty chcesz, czy może umiesz się dostosowywać, choć oczywiście gdy trzeba, w istotnych sprawach stawiasz na swoim? - jednak już nie jako norma, nie jako doładowanie swojej energii, ale po prostu dlatego, ze tak trzeba.

Może ogólnie - czy jesteś raczej osobą zgodną i kojącą, czy roszczeniową i często "mającą za złe", dzięki czemu dowartościowuje się wciąż żebrzące o zainteresowanie poczucie wartości?...
Jesus, Mary, & Joseph, MD znamy sie juz 3 lata - to szmat czasu i myslalam, ze mnie poznales moze nie od przyslowiowej podszewki ale chociaz ciut ciut :)

Jestem altruistyczna ale mam jasno okreslone granice. To znaczy, ze jesli jakas istota czlekoksztaltna skupiona wylacznie na sobie sadzi, ze jestem naiwna i chcialaby mnie wykorzystac, to mam wolny wybor i moge sie odwrocic na piecie i udac sie w innym kierunku. Nie musze tego czynic czesto, bo like attracts like/szczegolny stan przyciaga podobny. Ale poniewaz do pracy jezdze z wyboru autobusem to mial miejsce przypadek pasazerki, ktora nie tylko nie raczyla okazac kierowcy biletu ale chciala sie zaangazowac w "pyskowke" z kierowaca, co jest przestepstwem kryminalnym. Poniewaz siedzialam na pierwszym fotelu z przodu autobusu, wiec wskazalam na znak potwierdzajacy obecnosc kamery i ostrzezenie, ze przeszkadzanie kierowcy w pracy bezpiecznego dowozenia pasazerow w ich miejsca docelowe jest przestepstem kryminalnym (na znaku jest wyjasnienie jaka grozi kara). Podzialalo jak przyslowiowa plachta na byka. Kobieta usiadla niedaleko mnie i "pyskowala" o mnie nie znajac mnie. Ja medytowalam. Pyskowala cala droge do Providence i schodzac z platformy autobusu udala sie na srodek ulicy zamist na chodnik najprawdopodobniej nie patrzac gdzie idzie i zostala uderzona przez nadjezdzajacy autobus. Na szczescie kierowac tego autobusu jechal wolno, bo chcial stanac przed naszym, wiec kobieta padla na ziemie, stracila na moment przytomnosc, ale po tym jak zadzwonilam na 911 i zjawil sie natychmiast policjant, ktoremu zdalam relacje z tego co sie stalo, przyjechal ambulans z EMTs i zaczeli kobiecie pomagac. Nie czekalam na rezultaty, ale mam nadzieje, ze nie odniosla powaznych obrazen i uda sie na terapie aby kontrolowac emocje, ktore "zaslepily" ja na tyle, ze nie wiedziala co czyni. Nie jestem w stanie nazwac tego zachowania egoizmem, bo egoizm wymaga jakiegos poziomu meslenia mimo, iz jego racjonalnosc jest nikla. "Zupa" emocjonalna prowadzi do czynienie nieswiadomego, ktore czlowieka moze pozbawic zycia i skrzywdzic innych. Bo rownie dobrze kierowca tego zutobusu mogl odbic kierownice w strone chodnika i rezultat mozglby byc tragiczny dla wielu osob, ktore sie tam znajdowaly. Jakkolwiek skupil sie na nacisnieciu hamulca z calej sily a kierownice trzymal mocno prosto.

Jestem osoba swiadoma i nie wyobrazam sobie zycia bez bycia swiadoma mojego wplywu na srodowiska w ktorych w danej chwili funkcjonuje z tym e-srodowiskiem wlacznie. To juz odpowiedzialam adekwatnie czy jeszcze cos dodac? :) :*


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Pon 16:10, 03 Wrz 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 11143
Przeczytał: 59 tematów

Pomógł: 788 razy
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 16:20, 03 Wrz 2018    Temat postu: Re: Ekologia myśli

Dyskurs napisał:
To juz odpowiedzialam adekwatnie czy jeszcze cos dodac? :) :*

Szczerze?...
Odpowiedziałaś na inne pytanie - na pytanie o to, czy jesteś asertywna. Ale ja go nie zadawałem. Może tamto pytanie się nie klei Ci do myśli, więc je omijasz, szukając pobocznych ścieżek. Więc nie będę męczył.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 6515
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 149 razy
Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 18:46, 03 Wrz 2018    Temat postu: Re: Ekologia myśli

Michał Dyszyński napisał:
Dyskurs napisał:
To juz odpowiedzialam adekwatnie czy jeszcze cos dodac? :) :*

Szczerze?...
Odpowiedziałaś na inne pytanie - na pytanie o to, czy jesteś asertywna. Ale ja go nie zadawałem. Może tamto pytanie się nie klei Ci do myśli, więc je omijasz, szukając pobocznych ścieżek. Więc nie będę męczył.
No dobrze, MD, teraz bedzie sensorycznie i algorytmicznie jak preferujesz :)

MD napisał:
Z grubsza to, co opisałem wcześniej, ale rozwinę:
- czy to inni muszą Cię uspokajać, bo się wciąż denerwujesz, więc wszyscy wokoło muszą chodzić na paluszkach bo "ona ma trudne dni".
Nie :)

MD napisał:
A może to Ty jesteś w stanie ukoić czyjś problem trudnych dni?
Tak. (Tu moja preferencja -> nawet tylko milczac.) :)

MD napisał:
- Czy to głównie inni dla Ciebie muszą nagminnie rezygnować z tego co pragną, co jest im miłe; ...
Nie. (Moja preferencja -> jeszcze nie zdarzylo sie abys wyszedl ze sojej zony komfortu sensorycznego aby spotkac sie w polowie drogi z moja preferencja duzego obrazu. Ale dobrze jest :) )

MD napisał:
... czy odwrotnie - pomagasz innym w realizacji ich pragnień?
Tak :)

MD napisał:
- czy wszystko zawsze musi być tak jak ty chcesz ...
Nie :)

MD napisał:
... , czy może umiesz się dostosowywać, choć oczywiście gdy trzeba, w istotnych sprawach stawiasz na swoim? - jednak już nie jako norma, nie jako doładowanie swojej energii, ale po prostu dlatego, ze tak trzeba.
Tak :)

MD napisał:
Może ogólnie - czy jesteś raczej osobą zgodną i kojącą, ...
Tak :)

MD napisał:
... czy roszczeniową i często "mającą za złe", dzięki czemu dowartościowuje się wciąż żebrzące o zainteresowanie poczucie wartości?...
Nie :)

Z Twojego badania nie wyciagniesz zadnych wnioskow, poza oczywiscie wlasnymi spekulacjami, bo Twoj model jest ilosciowy a dotyczy kondycji ludzkiej, ktora jest niemierzalna w wartosciach metrycznych. Mozesz jedynie w ten sposob zbadac, ile osob w Twojej grupie badawczej posiada lub nie posiada te 2 preferencje (1) bycie uciazliwym dla otoczenia; i (2) bycie wspomagajacym otoczenie. Gdybys chcial stworzyc badanie jakosciowe, to musialbys skonstruowac pytanie aby pozwolily Ci na wylonienie czynnikow ktore stwarzaja mozliwosc tych 2 postaw behawioralnych. Bo do stanu head count czyli "liczenia glow" wystarczy arytmetyka. :)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin