Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Prawda absolutna (twarda) i prawda względna (miękka)
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25041
Przeczytał: 15 tematów

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 8:13, 16 Sty 2016    Temat postu: Prawda absolutna (twarda) i prawda względna (miękka)

Prawda absolutna i prawda względna

Definicja zdania warunkowego Jeśli p to q” wszystkich ludzi jest niesłychanie trywialna:
A.
Jeśli zajdzie przyczyna p to zajdzie skutek q

W logice matematycznej między p i q mogą być tylko i wyłącznie trzy spójniki implikacyjne.
I
p=>q - warunek wystarczający =>, wymuszam dowolne p i pojawia się q
II
p~>q - warunek konieczny ~>, zabieram wszystkie p i znika q
III
p~~>q - kwantyfikator mały ~~>, możliwe jest jednoczesne zajście p i q


Definicja prawdy absolutnej (twardej prawdy):
Zachodzi zawsze, bez wyjątków

Definicja fałszu absolutnego (twardego fałszu):
Nie ma tu szans na żadną prawdę

Definicja prawdy względnej (miękkiej):
Może zajść ale nie musi

Definicja fałszu względnego (fałszu miękkiego):
Może zajść ale nie musi

Przykład prawdy absolutnej (twardej prawdy) i związanym z nią fałszem absolutnym (twardym fałszem):

Wszelkie twierdzenia matematyczne pod kwantyfikatorem dużym to prawdy absolutne (twarde) np.
A.
Jeśli jutro będzie padało to na pewno => będzie pochmurno
P=>CH =1
Definicja warunku wystarczającego => (gwarancja matematyczna!) spełniona bo zawsze gdy pada, są chmury.
Zdanie A to twarda prawda = prawda absolutna, zachodzi zawsze bez wyjątków

Twardy fałsz związany ze zdaniem A to definicja kontrprzykładu dla zdania A czyli zdanie B gdzie negujemy następnik kodując zdanie B kwantyfikatorem małym.
B.
Jeśli jutro będzie padało to może ~~> nie być pochmurno
P~~>~CH = P*~CH =0
Zdanie pod kwantyfikatorem małym jest fałszywe bo niemożliwy jest stan "pada" i "nie ma chmur"
Fałszywość kontrprzykładu B wymusza prawdziwość warunku wystarczającego A.
Zdanie B to fałsz absolutny (twardy fałsz) - zachodzi zawsze, bez wyjątków

Przykład prawdy względnej (miękkiej prawdy) i związanym z nią fałszem względnym (fałsz miękki):
C.
Jeśli jutro będzie pochmurno to może ~> padać
CH~>P =1
Definicja warunku koniecznego ~> spełniona bo zabieram chmury wykluczając padanie.
To jest miękka prawda (prawda względna) bo prawdziwe jest również zdanie D
D.
Jeśli jutro będzie pochmurno to może ~~> nie padać
CH~~>~P = CH*~P =1
Definicja kwantyfikatora małego ~~> spełniona bo możliwe jest zdarzenie "są chmury" i "nie pada"
Zdanie B to prawda miękka (prawda względna) bowiem jeśli są chmury to prawdziwe może być zdanie C albo D.
Oczywistym jest że jeśli prawdziwe jest zdanie C to fałszywe jest zdanie D i odwrotnie.
Dokładnie z tego powodu możemy tu mówić o prawdzie i fałszu względnym - może zajść ale nie musi.


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Sob 8:34, 16 Sty 2016, w całości zmieniany 6 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25041
Przeczytał: 15 tematów

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 8:51, 16 Sty 2016    Temat postu:

http://www.sfinia.fora.pl/filozofia,4/czym-jest-wolna-wola,1142-1700.html#262566

Prosiak napisał:
rafal3006, to jednak Ty nie przeczytałeś ze zrozumieniem i jak zrozumiesz to pewnie zrobi Ci się wstyd ;)

Np:
x+y=10
y=5
x=6

Obalamy, bo 5+6=11

Ale nie wiadomo czy naprawdę x+y=11, czy może skoro x+y=10, to y=4, x=6, lub może y=5, x=5

A może całość jest tu błędem.

Jeszcze raz. Rozumiesz już? To był przykład tego jak wykazuje się nieprawdę. I nie trzeba znać prawdy, wystarczy zestawić ze sobą stwierdzenia, które dają sprzeczność, czyli są błędem. Takiej oczywistości nie wiesz?

x+y =10
y=10-x
Prawdziwe będą zdania w których punkty x,y leżą na prostej o równaniu wyżej, niezależnie jaką dziedzinę przyjmiesz.
Dla dziedziny:
LN=[1,2,3,4,5..] - zbiór liczb naturalnych będzie to zaledwie kilka punktów natomiast dla dziedziny „zbiór liczb rzeczywistych” takich punktów będzie nieskończenie wiele.

Ty doskonale znasz wszelkie punkty x,y bo znasz równanie opisujące prostą.

Twierdzenie:
Nie da się udowodnić SPRZECZNOŚCI operując na NIEZNANYM.

Przykład:
Udowodnij sprzeczność zdań A i B niżej:
A: oisya jsyab jdys
B: klst nste s setf

Twierdzenie:
Warunkiem wystarczającym stwierdzenia iż dla:
x=5
y=6
zdanie:
y=10-x
jest FAŁSZYWE, jest twoja znajomość PRAWDY, czyli znajomość absolutnie WSZYTKICH punktów x,y należących do prostej
y=10-x

Bez tej znajomości możesz się co najwyżej zesrać a nie udowodnić PRAWDĘ, FAŁSZ, czy też udowodnić SPRZECZNOŚĆ.

Nawet jak przyjmiesz takie równanie:
x+y=z
to warunkiem koniecznym udowodnienia czegokolwiek:
PRAWDY
FAŁSZU
SPRZECZNOŚCI
jest twoja znajomość PRAWDY, czyli znajomość x,y,z dla których zdanie x+y=z jest prawdziwe

Podsumowując:
Jeśli wiemy co to jest fałsz to na pewno => wiemy co to jest prawda
F=>P
Znajomość FAŁSZU jest warunkiem wystarczającym => dla udowodnienia PRAWDY
Zachodzi też twierdzenie odwrotne:
Jeśli wiemy co to jest prawda to na pewno => wiemy co to jest fałsz
P=>F
Znajomość PRAWDY jest warunkiem wystarczającym => dla udowodnienia FAŁSZU

Stąd mamy prawo rozpoznawalności pojęcia:
Wiemy kiedy wystąpi fałsz wtedy i tylko wtedy gdy wiemy kiedy wystąpi prawda
F<=>P = (F=>P)*(P=>F) =1*1 =1

Czy to jest jasne matematyczny matołku?
Jeśli tak to poszukaj mi prawa rozpoznawalności dowolnego pojęcia w podręczniku matematyki ziemian :)


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Sob 8:54, 16 Sty 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25041
Przeczytał: 15 tematów

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 8:56, 16 Sty 2016    Temat postu:

http://www.sfinia.fora.pl/filozofia,4/czym-jest-wolna-wola,1142-1700.html#262906

Prosiak napisał:

Jeżeli ktoś twierdzi, że x to 5, a y to 6, a x+y to 10, to wiemy, że mówi nieprawdę, bo to co powiedział jest sprzeczne. Nie wiem czego tu nie rozumiesz, ale 6-letnie dziecko rozumie takie oczywistości. A prawdy nadal nie znam, bo nie wiem w którym miejscu pomylił się ten kto mówi coś sprzecznego.

Prosiaku, nie myl matematyki która kłamać nie potrafi i z definicji nie może, z człowiekiem który może kłamać do woli.
W matematyce twierdzenia matematyczne udowadnia się w sposób bezwzględny, dowolne twierdzenie może być albo prawdziwe albo fałszywe. Sensowne twierdzenie matematyczne jest natychmiast udowadniane albo obalane przez matematyków, nieudowodnionych zostało zaledwie kilka - patrz problemy Milenijne.

… ale skąd wiesz że mówi nieprawdę?
Odpowiedź:
Bo doskonale znasz reguły dodawania, bez tego ani rusz.
Operujesz tu na konkretnych, punktowych danych.
W matematyce dana punktowa jest istotna i pożyteczna wyłącznie w kwantyfikatorze małym ~~> definiującym kontrprzykład.

Definicja kontrprzykładu:
Kontrprzykładem dla warunku wystarczającego => A:
A.
Jeśli zajdzie p to na pewno => zajdzie q
p=>q
Nazywamy zdanie B z zanegowanym następnikiem, kodowane kwantyfikatorem małym ~~>:
B.
Jeśli zajdzie p to może ~~> zajść ~q
p~~>~q = p*~q
Prawdziwość kontrprzykładu B wymusza fałszywość warunku wystarczającego A (i odwrotnie)
Fałszywość kontrprzykładu B wymusza prawdziwość warunku wystarczającego A (i odwrotnie)

Kwadratura koła dla Prosiaka:
Znajdź mi banalną definicję kontrprzykładu jak wyżej gdziekolwiek np. w Wikipedii
Czas: START!

Matematyka operuje wyłącznie na zbiorach nieskończonych:
A.
Jeśli liczba jest podzielna przez 8 to na pewno => jest podzielna przez 2
P8=>P2
Definicja warunku wystarczającego => spełniona bo zbiór P8=[8,16,24..] jest podzbiorem zbioru P2=[2,4,6,8…]
Czyli:
Wylosowanie dowolnej liczby ze zbioru P8 daje nam gwarancję matematyczną => iż ta liczba jest podzielna przez 2
Zdanie tożsame do A pod kwantyfikatorem dużym:
/\x P8(x)=>P2(x)
Jak udowodnić prawdziwość zdania A?
Oczywiście możesz iterować punktowo, czyli brać kolejno liczby podzielne przez 8 i sprawdzać czy taka liczba znajduje się w zbiorze P2.
Życzę powodzenia Prosiaku w sprawdzaniu iż zdanie A jest PRAWDZIWE poprzez iterowanie po absolutnie wszystkich liczbach podzielnych przez 8.
Masz czas do końca świata albo i dzień dłużej.

Zauważ Prosiaku, że iterujesz tu wyłącznie po PRAWDZIE!
Czyli w udowodnieniu prawdziwości zdania A bierzesz wyłącznie liczby ze zbioru P8, absolutnie nie wolno ci brać jakiejkolwiek liczby spoza tego zbioru, bo w tym przypadku matematyka ścisła leży i kwiczy.
Dlaczego?
… bo gubisz GWARANCJĘ matematyczną iż każda liczba należąca do zbioru P8 należy do zbioru P2!
Kwadratura koła dla Ciebie:
Znajdź pojęcie gwarancji matematycznej => gdziekolwiek np. w Wikipedii
Czas: START

Prosiak napisał:

Podobnie można wiedzieć, że ktoś mówi nieprawdę kiedy powie "byłem wczoraj o 10:00 w kinie", a potem powie "wczoraj od 9:00 do 11:00 byłem na siłce". Bo te dwa zdania się wzajemnie wykluczają, czyli konkluzja jest taka, że ktoś mówi nieprawdę. Przykład wytłumaczony w ten sposób rozumie 4-letnie dziecko. Naprawdę muszę tłumaczyć takie oczywistości komuś kto udaje, że zna się na matematyce?

Sformułujmy zdanie warunkowe opisujące ten przypadek:
A.
Jeśli wczoraj o 10 byłem w kinie to o godzinie 10 byłem w siłce
K10=>S10

Prawo Kobry, roznoszące w puch logikę matematyczną ziemian:
Warunkiem koniecznym prawdziwości dowolnego zdania warunkowego „Jeśli p to q” jest jego prawdziwość pod kwantyfikatorem małym ~~>.

Zdanie A pod kwantyfikatorem małym przyjmuje brzmienie:
A1.
Jeśli wczoraj o 10 byłem w kinie to mogłem ~~> o 10 być na siłce
K10~~>S10 = K10*S10 =0
Zdanie fałszywe bo niemożliwe jest jednoczesne bycie o 10 w kinie i na siłce
cnd

Zauważ, że do udowodnienia fałszywości zdania A1, a tym samym fałszywości zdania A (na mocy prawa Kobry) konieczne jest założenie iż nadawca mówi prawdę - w obu przypadkach!
Tylko i wyłącznie wtedy masz szansę na udowodnienie mu matematycznej sprzeczności!

W przypadku człowieka sprawy mają się fundamentalnie inaczej niż w matematyce.
Matematyka kłamać nie może i tu bez problemu każdemu człowiekowi możemy udowodnić fałsz (twierdzenie fałszywe) albo prawdę (twierdzenia prawdziwe) w sposób absolutnie bezwzględny.
Masz co do tego wątpliwości?

Prosiak napisał:

Zresztą w ogóle na tym co opisałem polega myślenie. Jeśli domyślnie nie wiemy nic, to żeby cokolwiek wiedzieć musimy poznać dane. Następnie dane są weryfikowane - logika to narzędzie do weryfikacji negatywnej. Tylko i wyłącznie tej! Bo weryfikacja pozytywna może zajść jedynie empirycznie i wtedy tylko zyskujemy informację, że stwierdzenie pasuje do obserwowanej rzeczywistości. Nie mówi to jednak niczego o naturze rzeczywistości, a my możemy zgłębiać jedynie wycinkową wiedzę.

Co z tego że nie wiemy NIC?
W logice matematycznej musisz założyć że nadawca zawsze mówi prawdę, bowiem wtedy i tylko wtedy masz szansą udowodnić mu kłamstwo, czyli wewnętrzną sprzeczność w tym co mówi.
Dowód:
Patrz zdanie A1 wyżej

Podsumowanie:
Oczywistym jest, że gdy sprawy dotyczą praw fizycznych czy matematyki, gdzie wykluczone jest pojęcie „wolnej woli” a tym samym kłamstwa, sprawy mają się fundamentalnie inaczej niż przy matematycznym opisie świata żywego który ma „wolną wolę” i może kłamać do woli, czyli łamać dowolne prawa logiczne.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25041
Przeczytał: 15 tematów

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 8:57, 16 Sty 2016    Temat postu:

http://www.sfinia.fora.pl/filozofia,4/czym-jest-wolna-wola,1142-1700.html#262962

Prosiak napisał:
Udowadniamy wewnętrzną spójność bądź sprzeczność twierdzenia.

Więc jeżeli x=5, a y=6, to suma tych dwóch liczb wynosiłaby 11. Wiem więc, że to nie 10, ale x+y może być 10 jeśli to wartość x lub y jest błędnie podana. Równie dobrze wszystkie wartości mogą być błędnie podane, ale logiką weryfikujemy tylko spójność lub brak spójności twierdzeń. A nawet gdyby działanie nie było wewnętrznie sprzeczne, to nie znaczy, że odzwierciedlałoby prawdę.

Wykułeś na pamięć jakieś debilne formułki i klepiesz jak opętany, kompletnie nie myśląc.

To jest matematyka i tu nadawca ma ZERO szans na kłamstwo.

Czy odróżniasz zdania w których nadawca może kłamać a w których nie może kłamać?

Zupełnie czym innym jest zdanie w którym nadawca może kłamać do bólu.
Wczoraj o godz 10 byłem w kinie i na siłce.
To zdanie jest wewnętrznie sprzeczne i tu rzeczywistość może być dowolna:
- byłem w dowolnym z miejsc
- nie byłem w żadnym miejscu
To zdanie wyklucza wyłącznie bycie w tych dwóch miejscach na raz.
Poza tym niczego nie możesz tu udowodnić!

W ostatnim poście pokazałem ci różnicę między zdaniami w których nadawca może kłamać (twoja siłowka) a zdaniami w których nadawca ma ZERO szans na kłamstwo (twój przykład z matematyki).

Czy rozumiesz przynajmniej abecadło logiki matematycznej?

Twierdzenie:
Aby udowodnić kłamstwo, czyli wewnętrzną sprzeczność dwóch zdań musisz założyć że nadawca mówi PRAWDĘ, inaczej nie masz szans na udowodnienie czegokolwiek.

Dowód:
Patrz ostatni post i twoje zdanie o kinie i siłowce - zdanie A1.

Prosiak napisał:

Więc jeżeli x=5, a y=6, to suma tych dwóch liczb wynosiłaby 11. Wiem więc, że to nie 10, ale x+y może być 10 jeśli to wartość x lub y jest błędnie podana. Równie dobrze wszystkie wartości mogą być błędnie podane.

W tym przypadku nie musisz zakładać że nadawca mówi PRAWDĘ.
A.
Tu wiesz z absolutną, matematyczną pewnością, że dla:
x=5 i y=6
zdanie:
x+y =11
jest prawdziwe w sposób absolutny, czyli nie ma tu szans na kłamstwo.

B.
Natomiast dla tych samych wartości:
x=5 i y=6
zdanie:
x+y=10
jest fałszywe w sposób absolutny, czyli nie ma tu szans na prawdę.

Oczywistym jest że jeśli zrobisz iloczyn logiczny zdań A i B to dostaniesz fałsz.
A*B = 1*0 =0

Podsumowując:
A.
Zdanie:
Dla x=5 i x=6
zachodzi x+y=11
jest prawdziwe w sposób absolutny
B.
Zdanie:
Dla x=5 x=6
zachodzi x+y =10
jest fałszywe w sposób absolutny

Nie jest więc prawdą, że nie istnieje prawda absolutna i fałsz absolutny.
W naszym Wszechświecie (w matematyce) istnieje, czego dowód w zdaniach A i B wyżej.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Prosiak




Dołączył: 28 Lis 2015
Posty: 1128
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 17:48, 17 Sty 2016    Temat postu:

Tylko w matematyce istnieje możliwość wykazania prawd absolutnych. Wiemy, że danych aksjomatów musi wyniknąć dany wynik i on jest ściśle zdeterminowany... przez aksjomaty i przez ich implikacje. Matematyka jest absolutna, ale to tylko sposób miary rzeczywistości. Rzeczywistość jest absolutna, ale ona wymyka się z możliwości zmierzenia za pomocą matematyki z pewnością = 1.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25041
Przeczytał: 15 tematów

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 1:21, 18 Sty 2016    Temat postu:

Prosiak napisał:
Tylko w matematyce istnieje możliwość wykazania prawd absolutnych. Wiemy, że danych aksjomatów musi wyniknąć dany wynik i on jest ściśle zdeterminowany... przez aksjomaty i przez ich implikacje. Matematyka jest absolutna, ale to tylko sposób miary rzeczywistości. Rzeczywistość jest absolutna, ale ona wymyka się z możliwości zmierzenia za pomocą matematyki z pewnością = 1.


... a jednak się kręci :)

W przyrodzie też są prawdy absolutne:
A.
Jeśli jutro nie będzie pochmurno to na pewno => nie będzie padało
~CH=>~P =1
Brak chmur jest warunkiem wystarczającym => aby jutro nie padało
Brak chmur daje nam gwarancję matematyczną => braku opadów
Czekam na obalenie tej ewidentnej prawdy absolutnej :fight:


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Pon 1:22, 18 Sty 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Prosiak




Dołączył: 28 Lis 2015
Posty: 1128
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 1:32, 18 Sty 2016    Temat postu:

Ale to są banalne przykłady. Jeśli zawodnik zdobędzie bramkę, to będzie znaczyło, że jest gol. Nic poza tym nie udowodniłeś :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25041
Przeczytał: 15 tematów

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 1:40, 18 Sty 2016    Temat postu:

Prosiak napisał:
Ale to są banalne przykłady. Jeśli zawodnik zdobędzie bramkę, to będzie znaczyło, że jest gol. Nic poza tym nie udowodniłeś :)

No i co z tego?
Te zdania to warunki wystarczające => czyli matematyczna PRAWDA ABSOLUTNA.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Prosiak




Dołączył: 28 Lis 2015
Posty: 1128
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 2:51, 18 Sty 2016    Temat postu:

No właśnie i co z tego, że to prawda absolutna? Dziecko w przedszkolu zna tego typu prawdy absolutne i jedynie Janowi Lewandowskiemu mógłbyś próbować to tłumaczyć, a on by nie zrozumiał. Ale kiedy mnoży się liczba założeń i niewiadomych, to nie możemy mówić o prawdach absolutnych z naszego pkt widzenia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25041
Przeczytał: 15 tematów

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 9:58, 18 Sty 2016    Temat postu:

Definicja zdania warunkowego Jeśli p to q” wszystkich ludzi jest niesłychanie trywialna:
A.
Jeśli zajdzie przyczyna p to zajdzie skutek q

W logice matematycznej między p i q mogą być tylko i wyłącznie trzy spójniki implikacyjne.
I
p=>q - warunek wystarczający =>, wymuszam dowolne p i pojawia się q
II
p~>q - warunek konieczny ~>, zabieram wszystkie p i znika q
III
p~~>q - kwantyfikator mały ~~>, możliwe jest jednoczesne zajście p i q

Prosiak napisał:
No właśnie i co z tego, że to prawda absolutna? Dziecko w przedszkolu zna tego typu prawdy absolutne i jedynie Janowi Lewandowskiemu mógłbyś próbować to tłumaczyć, a on by nie zrozumiał. Ale kiedy mnoży się liczba założeń i niewiadomych, to nie możemy mówić o prawdach absolutnych z naszego pkt widzenia.


Założenie:
Morderstwa dokonano w Warszawie
Podejrzany:
Kowalski

Prosiak do Kubusia:
A.
Jeśli Kowalskiego nie było w Warszawie (~W=1) to na pewno => nie zabił (~Z=1)
~W=>~Z =1
co matematycznie oznacza:
(~W=1) => (~Z=1) =1
Nie bycie Kowalskiego w Warszawie jest warunkiem wystarczającym => na to by nie zabił
Nie bycie Kowalskiego w Warszawie daje nam gwarancję matematyczną iż nie zabił
Zdanie A to gwarancja matematyczna =>, prawda absolutna = twarda prawda

Jaki stąd wniosek Prosiaku:
Stąd wniosek Kubusiu że musimy sprawdzić alibi Kowalskiego na okoliczność bycia w Warszawie w dniu morderstwa.

Kubuś:
Brawo Prosiaku!
Dowód tożsamy dla warunku wystarczającego => A to wykluczenie kontrprzykładu.
Kontrprzykład to pojęcie które matematycy doskonale znają i się nim posługują na czuja, nie znając matematycznej definicji tego pojęcia.

Definicja matematyczna kontrprzykładu roznosząca w puch logikę „matematyczną” ziemian:
Kontrprzykładem dla warunku wystarczającego => A nazywamy zdanie B z zanegowanym następnikiem pod kwantyfikatorem małym ~~>.

B.
Jeśli Kowalskiego nie było w Warszawie (~W=1) to mógł ~~> zamordować (Z=1)
~W~~>Z = ~W*Z =0
Co matematycznie oznacza:
(~W)~~>(Z=1) = ~W=1 i Z=1 =0
Kontrprzykład fałszywy bo nie jest możliwe ~~> by Kowalskiego nie było w Warszawie w dniu morderstwa i jednocześnie to on zamordował.
Zdanie B to bezdyskusyjny FAŁSZ absolutny (twardy fałsz) wynikły z prawdy absolutnej A!

Fałszywość kontrprzykładu B wymusza prawdziwość warunku wystarczającego A (i odwrotnie)

Podsumowując:
1 = prawda
0 = fałsz
W dowolnym śledztwie (dochodzeniu do prawdy) to śledczy ma inicjatywę, bowiem dochodzenie do prawdy nie leży w interesie przestępcy.
W dochodzeniu do prawdy śledczy posługuje się wyłącznie założonymi PRAWDAMI (=1), co widać w tym przykładzie.
Prawdy założone mogą nam generować prawdę absolutną (zdanie A) albo fałsz absolutny (zdanie B).
cnd


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Pon 10:14, 18 Sty 2016, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Prosiak




Dołączył: 28 Lis 2015
Posty: 1128
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 11:30, 18 Sty 2016    Temat postu:

Mógł zabić i mogło go nie być w Warszawie ;) Mógł być zleceniodawcą, albo mógł zdalnie sterować całą operacją.

Poza tym nadal nie odnosisz się do mojego przykładu, w którym nie znamy prawdy, a możemy stwierdzić fałsz, jednak ów fałsz może dotyczyć każdego miejsca działania. Twoje przykłady nie są analogią do mojego, tylko są innymi przykładami.


Ostatnio zmieniony przez Prosiak dnia Pon 11:30, 18 Sty 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25041
Przeczytał: 15 tematów

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 15:17, 18 Sty 2016    Temat postu:

Prosiak napisał:
Mógł zabić i mogło go nie być w Warszawie ;) Mógł być zleceniodawcą, albo mógł zdalnie sterować całą operacją.

Poza tym nadal nie odnosisz się do mojego przykładu, w którym nie znamy prawdy, a możemy stwierdzić fałsz, jednak ów fałsz może dotyczyć każdego miejsca działania. Twoje przykłady nie są analogią do mojego, tylko są innymi przykładami.

Prosiaku, nauka nie polega na tym że wykujesz na pamięć debilne formułki z debilnego podręcznika logiki „matematycznej” ziemian.

Chcę abyś zrozumiał podstawowe prawo logiczne:
W logice matematycznej zawsze musimy założyć że nadawca mówi prawdę, wtedy i tylko wtedy możemy stwierdzić prawdę, albo fałsz.

Jeszcze raz, zajmijmy się na razie PRAWDĄ.

Założenie:
Morderstwa dokonano w Warszawie
Podejrzany:
Kowalski

Prosiak do Kubusia:
A.
Jeśli Kowalskiego nie było w Warszawie (~W=1) to na pewno => nie zabił (~Z=1)
~W=>~Z =1
co matematycznie oznacza:
(~W=1) => (~Z=1) =1
Nie bycie Kowalskiego w Warszawie jest warunkiem wystarczającym => na to by nie zabił
Nie bycie Kowalskiego w Warszawie daje nam gwarancję matematyczną => iż nie zabił
Zdanie A to gwarancja matematyczna =>, prawda absolutna = twarda prawda

Pytanie 1
Jaką wartość logiczną ma założenie (poprzednik):
Jeśli Kowalskiego nie było w Warszawie …
Czy to założenie jest prawdziwe/fałszywe?
Zauważ że:
Tu nie ma żadnego znaczenia gdzie Kowalski był w rzeczywistości - to jest twoja założona prawda!

Pytanie 2.
Jaką wartość logiczną ma teza (następnik)
… to na pewno => nie zabił
Czy ta teza jest tu prawdziwa/fałszywa?
Zauważ że:
Prawdziwość tezy wynika tu z prawdziwości ZAŁOŻENIA - tylko i wyłącznie!

Poproszę o odpowiedź.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Prosiak




Dołączył: 28 Lis 2015
Posty: 1128
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 15:23, 18 Sty 2016    Temat postu:

Kto powiedział, że muszę przyjąć, że rozmówca mówi prawdę? Oceniam jego wypowiedź tak jakby była prawdą żeby sprawdzić spójność twierdzeń. Tylko tyle, ale to nie jest przecież ostateczne zdanie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25041
Przeczytał: 15 tematów

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 15:30, 18 Sty 2016    Temat postu:

..

Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Pon 15:42, 18 Sty 2016, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25041
Przeczytał: 15 tematów

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 15:37, 18 Sty 2016    Temat postu:

Prosiak napisał:
Kto powiedział, że muszę przyjąć, że rozmówca mówi prawdę? Oceniam jego wypowiedź tak jakby była prawdą żeby sprawdzić spójność twierdzeń. Tylko tyle, ale to nie jest przecież ostateczne zdanie.

Kolor czerwony:
Czyli po prostu zakładasz że mówi prawdę - wtedy i tyko wtedy możesz stwierdzić czy nadawca mówi prawdę, czy fałsz.
Zgadza się?

Wytłuszczone:
Nigdzie nie jest napisane że, musisz przyjąć iż nadawca mówi prawdę.
Ty po prostu zakładasz że nadawca mówi prawdę - różnica jest fundamentalna :)
Jeśli użyłem wyżej że musisz przyjąć iż nadawca mówi prawdę to tylko i wyłącznie w znaczeniu:
Musisz założyć iż nadawca mówi prawdę.

Prosiak napisał:
Kto powiedział, że muszę przyjąć, że rozmówca mówi prawdę? Oceniam jego wypowiedź tak jakby była prawdą żeby sprawdzić spójność twierdzeń. Tylko tyle, ale to nie jest przecież ostateczne zdanie.

Spróbuj wypowiedzieć dowolne zdanie warunkowe "Jeśli p to q" w którym wartość logiczna poprzednika nie jest równa 1, co oznacza tylko tyle, że założyłeś prawdziwość poprzednika.

Jak tego dokonasz to kasuję algebrę Kubusia :fight:


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Pon 15:43, 18 Sty 2016, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Prosiak




Dołączył: 28 Lis 2015
Posty: 1128
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 15:41, 18 Sty 2016    Temat postu:

Ok, zakładam, że rozmówca mówi prawdę, faktycznie.

To nadal nie jest równoznaczne z Twoją początkową tezą, że trzeba znać prawdę żeby powiedzieć co jest nieprawdą. Nieprawdziwość obala się w obrębie założeń, a nie faktów, więc nie możemy mówić o prawdzie, a jedynie o niesprzeczności założeń.

Żeby wiedzieć czy to prawda, trzeba jeszcze zweryfikować to empirycznie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25041
Przeczytał: 15 tematów

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 18:56, 18 Sty 2016    Temat postu:

Prosiak napisał:
Ok, zakładam, że rozmówca mówi prawdę, faktycznie.

To nadal nie jest równoznaczne z Twoją początkową tezą, że trzeba znać prawdę żeby powiedzieć co jest nieprawdą. Nieprawdziwość obala się w obrębie założeń, a nie faktów, więc nie możemy mówić o prawdzie, a jedynie o niesprzeczności założeń.

Żeby wiedzieć czy to prawda, trzeba jeszcze zweryfikować to empirycznie.

Definicja zdania warunkowego Jeśli p to q” wszystkich ludzi jest niesłychanie trywialna:
A.
Jeśli zajdzie przyczyna p to zajdzie skutek q

W logice matematycznej między p i q mogą być tylko i wyłącznie trzy spójniki implikacyjne.
I
p=>q - warunek wystarczający =>, wymuszam dowolne p i pojawia się q
II
p~>q - warunek konieczny ~>, zabieram wszystkie p i znika q
III
p~~>q - kwantyfikator mały ~~>, możliwe jest jednoczesne zajście p i q

Prosiak napisał:

Ok, zakładam, że rozmówca mówi prawdę, faktycznie.
To nadal nie jest równoznaczne z Twoją początkową tezą, że trzeba znać prawdę żeby powiedzieć co jest nieprawdą.

W matematyce i przyrodzie martwej to jest prawda.
Musisz znać prawdę absolutną, czyli reguły dodawania aby odpowiedzieć dla jakich wartości x,y równanie:
x+y =10
jest prawdziwe, a dla jakich fałszywe.

Bez znajomości reguł dodawania nie masz żadnych szans na określenie prawdziwości/fałszywości powyższego zdania dla dowolnie wybranych x i y.
Prosiak napisał:

Nieprawdziwość obala się w obrębie założeń, a nie faktów

Nie jest to prawdą.
Prawdziwość/fałszywość wynika z założonej przyczyny i postawionej tezy!
Dowód:
A.
Jeśli jutro będzie padało (P=1) to na pewno => będzie pochmurno (CH=1)
P=>CH =1
co matematycznie oznacza:
(P=1)=>(CH=1) =1
Padanie deszczu jest warunkiem wystarczającym => dla istnienia chmur
Padanie deszczu daje nam gwarancję matematyczną => istnienia chmur

Założenie:
Jeśli jutro będzie padało (P=1) …
Teza (fakt):
… to na pewno => będzie pochmurno (CH=1)
W logice stawiasz założenia i tezy sprawdzając czy z założenia wynika postawiona teza.
Zauważ, że zarówno w założeniu, jak i postawionej tezie zakładasz prawdę!
Inaczej się po prostu nie da, to jest FIZYCZNIE niemożliwe.
Prosiak napisał:

Żeby wiedzieć czy to prawda, trzeba jeszcze zweryfikować to empirycznie.

Akurat w tym przypadku empirycznie sprawdzamy czy dla każdej sytuacji x, jeśli pada to są chmury w czasie dostatecznie długim np. w okresie 100 lat.

Uwaga:
Nieprawdziwość (fałsz) również wynika z założonej przyczyny i postawionej tezy!

Weźmy kontrprzykład dla zdania A wyżej, czyli zdanie B z zanegowanym następnikiem kodowane kwantyfikatorem małym.

Kontrprzykład:
B.
Jeśli jutro będzie padało (P=1) to może ~~> nie być pochmurno (~CH=1)
P~~>~CH = P*~CH =0
co matematycznie oznacza:
(P=1)~~>(~CH=1) = (P=1)*(~CH=1) =0
Zdanie pod kwantyfikatorem małym ~~> jest fałszywe bo niemożliwy jest przypadek „pada” i „nie ma chmur”.

Podsumowanie:
Zauważ, że zarówno w postawionym założeniu:
Jeśli jutro będzie padało (P=1)..
jak i w postawionej tezie:
to może ~~> nie być pochmurno (~CH=1)
zakładasz prawdę!
Nie da się inaczej sformułować absolutnie żadnego zdania warunkowego „Jeśli p to q” - to fizycznie niemożliwe.
Jak sformułujesz choćby jedno zdanie warunkowe „Jeśli p to q” gdzie założenie p i teza q nie jest założoną prawdą, to kasuję algebrę Kubusia.

P.S.
Fajnie się z tobą dyskutuje Prosiaku, bo w przeciwieństwie do zacietrzewionych ziemskich matematyków od siedmiu boleści (np. Fizyk i Idiota) … nie masz wypranego mózgu z naturalnej logiki matematycznej każdego człowieka - logiki każdego 5-cio latka.


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Pon 19:03, 18 Sty 2016, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Prosiak




Dołączył: 28 Lis 2015
Posty: 1128
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 11:47, 19 Sty 2016    Temat postu:

Ok, muszę znać prawdę absolutną na temat matematyki, ale nie na temat podstawionych danych. O to mi od początku chodziło, bo skoro nie znam prawdziwości danych, to mogę jedynie sprawdzać zgodność twierdzeń z logiką (niech będzie, że prawdą absolutną, a raczej jej elementem).

Bierzesz akurat takie przykłady, które faktycznie są absolutne, z powodu swojej prostoty. Skoro pada deszcz, to musi spadać z chmur - wiadomo. Ale im wyższy poziom skomplikowania tezy, tym mniej można mówić o prawdzie absolutnej, bo już samo p=>q nie wynika z logiki, tylko z obserwacji.

Cytat:
Fajnie się z tobą dyskutuje Prosiaku, bo w przeciwieństwie do zacietrzewionych ziemskich matematyków od siedmiu boleści (np. Fizyk i Idiota) … nie masz wypranego mózgu z naturalnej logiki matematycznej każdego człowieka - logiki każdego 5-cio latka.


Nie wiem czy to dobrze, czy źle :D
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 4023
Przeczytał: 81 tematów


PostWysłany: Wto 12:34, 19 Sty 2016    Temat postu:

Prosiaku, Rafał chce tobie chyba powiedzieć, że logika i to ta elementarna, jest jedyną prawdą jaką możesz poznać o świecie, bo jest jedynym narzędziem, którym posługuje się twój mózg i wszystko co wiesz o świecie opisane będzie tym samym schematem, który jeśli nawet nie jest odzwierciedleniem praw wszechświata to i tak, nie jesteś w stanie o tym wiedzieć.

Nie znaczy to oczywiście, że algebra Kubusia jest poprawnym obrazem tej logiki ;) mam nadzieję, ze nie, bo byłby to smutny kres ludzkiego poznania :mrgreen: .
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25041
Przeczytał: 15 tematów

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 22:16, 19 Sty 2016    Temat postu:

Aparat matematyczny 5-cio latka vs Aparat matematyczny ziemskiego „matematyka”

Definicja kompletnego aparatu matematycznego 5-cio latka.

Definicja zdania warunkowego Jeśli p to q” 5-cio latka jest niesłychanie trywialna:
A.
Jeśli zajdzie przyczyna p to zajdzie skutek q

W logice matematycznej między p i q mogą być tylko i wyłącznie trzy spójniki implikacyjne.
I
p=>q - warunek wystarczający =>, wymuszam dowolne p i pojawia się q
II
p~>q - warunek konieczny ~>, zabieram wszystkie p i znika q
III
p~~>q - kwantyfikator mały ~~>, możliwe jest jednoczesne zajście p i q

Prosiak napisał:
Ok, muszę znać prawdę absolutną na temat matematyki, ale nie na temat podstawionych danych. O to mi od początku chodziło, bo skoro nie znam prawdziwości danych, to mogę jedynie sprawdzać zgodność twierdzeń z logiką (niech będzie, że prawdą absolutną, a raczej jej elementem).

Bierzesz akurat takie przykłady, które faktycznie są absolutne, z powodu swojej prostoty. Skoro pada deszcz, to musi spadać z chmur - wiadomo. Ale im wyższy poziom skomplikowania tezy, tym mniej można mówić o prawdzie absolutnej, bo już samo p=>q nie wynika z logiki, tylko z obserwacji.


lucek napisał:
Prosiaku, Rafał chce tobie chyba powiedzieć, że logika i to ta elementarna, jest jedyną prawdą jaką możesz poznać o świecie, bo jest jedynym narzędziem, którym posługuje się twój mózg i wszystko co wiesz o świecie opisane będzie tym samym schematem, który jeśli nawet nie jest odzwierciedleniem praw wszechświata to i tak, nie jesteś w stanie o tym wiedzieć.

Nie znaczy to oczywiście, że algebra Kubusia jest poprawnym obrazem tej logiki ;) mam nadzieję, ze nie, bo byłby to smutny kres ludzkiego poznania :mrgreen: .

Fajnie Lucek, że się włączyłeś.
Myślę że warto podyskutować na temat jakości aparatów matematycznych:

Aparat matematyczny 5-cio latka vs Aparat matematyczny ziemskiego „matematyka”

Aparat matematyczny 5-cio latka:
Fundamentem (najważniejszym elementem) aparatu matematycznego 5-cio latka jest prawo Kobry:

Prawo Kobry, roznoszące w puch totalnie całą logikę „matematyczną” ziemian:
Warunkiem koniecznym prawdziwości dowolnego zdania warunkowego „Jeśli p to q” jest jego prawdziwość pod kwantyfikatorem małym ~~>.

Definicja kwantyfikatora małego ~~>:
Jeśli zajdzie p to może ~~> zajść q
p~~>q = p*q
Zdarzenia:
Możliwe jest jednoczesne zajście zdarzeń p i q
Zbiory:
Zbiory p i q mają co najmniej jeden element wspólny


Aparat matematyczny ziemskiego „matematyka”:
Fundamentem aparatu matematycznego ziemskich matematyków jest materialna definicja implikacji.

Materialna definicja implikacji:
Zdanie „Jeśli p to q” jest fałszywe wtedy i tylko wtedy gdy poprzednik p jest prawdziwy i następnik q jest fałszywy.

Jeśli zajdzie p to zajdzie q
p=>q

Prawo wariata (ziemskiego matematyka):
Warunkiem koniecznym dla określenie prawdziwości dowolnego zdania „Jeśli p to q” jest znajomość z góry wartości logicznej zarówno poprzednika p jak i następnika q

Porównajmy w praktyce działanie tych dwóch, FUNDAMENTALNIE różnych aparatów matematycznych.


Aparat matematyczny 5-cio latka w praktyce

Udajmy się na początek do przedszkola Nr. 1 w 100-milowym lesie gdzie nauczana jest algebra Kubusia, naturalna logika matematyczna człowieka.

Przedszkole Nr.1 w 100-milowym lesie:

Pani:
A.
Jeśli stworek jest krasnoludkiem to na pewno => nosi czerwoną czapeczkę
K=>CC
Czy to zdanie jest prawdziwe?
Jaś (lat 5):
To jest fałsz bo w mojej książeczce nie wszystkie krasnoludki noszą czerwone czapeczki.
… a co ty na takie zdanie Jasiu?
B.
Jeśli stworek jest krasnoludkiem to może ~~> mieć czerwoną czapeczkę
K~~>CC = K*CC =1
Jaś:
To zdanie jest prawdziwe, bo w mojej książeczce niektóre krasnoludki mają czerwone czapeczki.

Pani:
Weźmy inne zdanie:
A.
Jeśli jutro będzie padło to może ~~> być pochmurno
P~~>CH = P*CH =1
Jaś:
Prose Pani, jak będzie padało to na pewno => będą chmury
Pani:
Jasiu, nie bądź taki hej do przodu:
Zdanie pod kwantyfikatorem małym ~~> prawdziwe bo możliwa jest sytuacja „pada” i „są chmury”
Jaś:
Jak pod kwantyfikatorem małym ~~> to zgoda w 100%, to zdanie jest prawdziwe.

W takim razie mój mały rozumek formułuje twierdzenie matematyczne, prawo Kobry:
Warunkiem koniecznym prawdziwości dowolnego zdania warunkowego „Jeśli p to q” jest jego prawdziwość pod kwantyfikatorem małym ~~>.

Bowiem na pewno prawdziwe jest takie zdanie:
A1.
Jeśli jutro będzie padało to na pewno => będzie pochmurno
P=>CH =1
Padanie jest warunkiem wystarczającym => dla istnienia chmur
Padanie daje nam gwarancję matematyczną => istnienia chmur

Pani:
Doskonale Jasiu!
Bez problemu mógłbyś uczyć największych ziemskich „matematyków” logiki matematycznej, którzy o takich elementarnych pojęciach jak prawo Kobry, poprawne definicje warunku koniecznego i wystarczającego, gwarancja matematyczna, prawa Kubusia, prawa Prosiaczka etc … nie mają najmniejszego pojęcia.


Aparat matematyczny ziemskiego matematyka w praktyce:

Wariatom, znaczy niektórym ziemskim matematykom (np. Sogros z ateisty.pl) marzy się wprowadzenie nauczania implikacji materialnej do przedszkoli.
Udajmy się teraz do ziemskiego przedszkola, gdzie Sogors (fanatyk implikacji materialnej) postanowił przetestować, czy możliwe jest wprowadzenie implikacji materialnej do przedszkola.

Sogors:
Drogie dzieci, będę uczył was jedynie słusznej i jedynie prawdziwej logiki matematycznej, stworzonej przez naszego wielkiego przodka Głupka I.

Definicja implikacji materialnej:
Zdanie „Jeśli p to q” jest fałszywe wtedy i tylko wtedy gdy poprzednik p jest prawdziwe i następnik q jest fałszywy.

Poproszę o podanie prawdziwości/fałszywości takiego zdania:
A.
Jeśli śfinie latają to krowy szczekają
Jaś:
W logice debili to zdanie jest prawdziwe, ale w naszej logice, logice 5-cio latków to zdanie jest fałszywe, bo to jest zdanie rodem ze szpitala bez klamek.
Sogors:
Dlaczego w logice 5-cio latków to zdanie jest fałszywe?
Jaś:
… bo prawo Kobry Sogorsie!
Warunkiem koniecznym prawdziwości dowolnego zdania warunkowego „Jeśli p to q” jest jego prawdziwość pod kwantyfikatorem małym ~~>.

Na mocy prawa Kobry twoje zdanie Sogorsie jest fałszywe bo poprzednik jest bez żadnego związku z następnikiem.

Biedny Sogors zaczerwienił się jak burak!
W takim razie drogie dzieci nie mam czego szukać w przedszkolu, prawo Kobry rozwala moją logikę totalnie i doszczętnie - właśnie to zrozumiałem.

Drogie 5-cio latki, to wy jesteście w logice matematycznej ekspertami, a najwięksi dzisiejsi matematycy są po prostu cymbałami, nie rozumiejącymi ni w ząb poprawnej logiki matematycznej.

Podsumowanie:
Poproszę Prosiaczka i Lucka o obiektywną ocenę APARATÓW matematycznych którymi posługują się 5-cio latki i najwięksi ziemscy „matematycy”.

P.S.
Jak zaczniecie mi tu cytować DEBILNĄ do potęgi nieskończonej Wikipedię, zamiast posługiwać się naturalną logiką matematyczną każdego człowieka (algebrą Kubusia), którą obaj doskonale znacie, którą wyssaliście z mlekiem matki to … kubeł miodu poleci na wsze głowy.
Amen


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Wto 22:20, 19 Sty 2016, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 3332
Przeczytał: 5 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 22:32, 19 Sty 2016    Temat postu:

"Logika Ziemian" jest poprawna i spójna, ty co wypisujesz niekoniecznie logicznego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25041
Przeczytał: 15 tematów

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 22:41, 19 Sty 2016    Temat postu:

... taaa, poprawna i spójna - w szpitalu bez klamek - patrz post Kubusia wyżej.
Prosiaku i Lucku, zignorujcie tego twardogłowego :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 3332
Przeczytał: 5 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 22:47, 19 Sty 2016    Temat postu:

Przyczepiłeś się do implikacji mając pretensję że to nie równoważność
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25041
Przeczytał: 15 tematów

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 22:50, 19 Sty 2016    Temat postu:

Andy, znamy się od lat, wiem że nie kumasz algebry Kubusia i nigdy nie zakumasz - więc dyskusja z tobą jest bezcelowa - możesz się wyłączyć.

Czekam na głosy rozsądku, Prosiaka i Lucka. :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Prosiak




Dołączył: 28 Lis 2015
Posty: 1128
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 2:31, 20 Sty 2016    Temat postu:

Przedstawiasz niepodważalną logikę 5 latka na temat prostych zjawisk, z technikami rozszerzonymi, których używają naukowcy?

W takim razie powinieneś udowodnić realną sprzeczność między tymi sposobami myślenia. Wg mnie to normalne dopełniające się narzędzia logiczne :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin