Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Wiara energią myśli

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 14883
Przeczytał: 91 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 23:38, 29 Lut 2020    Temat postu: Wiara energią myśli

Wiara, w swojej funkcjonalnej istocie może być traktowana jako rodzaj zasobu, podobnego energii niezbędnej do myślenia celowego.
Zilustruję to przykładami:
1. Ktoś wierzy, że ma szansę dostać się na studia - z tej wiary wynikają kolejne decyzje: o uczeniu się odpowiednich przedmiotów, wyborze zajęć dodatkowych, kupnie książek itp. Ostatecznie ów któś gromadzi wiele aspektów, łączy je w całość mającą doprowadzić do uzyskania dyplomu studenta
2. Ktoś wierzy, że ma szanse u pewnej dziewczyny, która mu się podoba. Dlatego kombinuje jak tu się z nią spotkać, zagadać, zbliżyć do niej- cały szereg działań i pomysłów na spędzenie czasu z tego wynika.
3. Ktoś kiedyś wierzył (może grupa ludzi), że poprawną formą rządów jest demokracja - propagował tę demokrację, czasem walczył o nią, wspierał działania prodemokratyczne. W efekcie dzisiaj już mamy niewiele krajów, gdzie rządzą królowie, czy samozwańczy władcy. Bez wiary owych ludzi, nie byłoby działań tych ludzi, ich pomysłów na wprowadzenie lepszej postaci rządów.
Dzisiaj widać to w mediach - walka toczy się o umysły, czyli O WIARĘ ludzi komu uwierzy więcej wyborców, ten wygrywa wybory. Kto przekona większą liczbę osób do poparcia jakiegoś projektu (np. starań o ochronę zasobów Ziemi), ten ma szansę zmienić postępowanie ludzi, poparcie dla inicjatyw itp.

Aby coś robić, trzeba w to wierzyć, że cel jest warto osiągania, jakoś mieć nadzieję, że można go osiągnąć. Jak się przyjrzymy naszemu życiu, to chyba przekonamy się, że realizujemy raczej to, w co wierzymy - że jest sensowne i może się udać, nie zaś w to, w co nie wierzymy. Wiara jest motorem naszych dociekań, budowy koncepcji.
Przy czym niekoniecznie wiara musi być silna, fanatyczna. Czasem motorem działania jest np. wiara w uzasadnioną wątpliwość...
ktoś ma podejrzenia, że żona go zdradza. Bo jakaś koleżanka tak mu powiedziała w pracy, a on jej może nie uwierzył do końca, ale uwierzył na tyle, aby zwątpić w wierność żony. W każdym razie zaczyna podejmować działania - np. sprawdzać żonę, może wynajmie detektywa, może zacznie się bardziej interesować, co ona robi, gdy mąż jest gdzieś daleko. Wiara/niewiara (w każdym razie stan przekonań, tworzący się wokół niepewności na temat jakiejś okoliczności) staje się powodem do rozważań, tworzenia strategii działania, podejmowania jakichś decyzji.
Ludzie bez zdolności do autorefleksji, nie zauważają, jak wiele rzeczy jest ich wyborem - zwykle są przekonani, że działają absolutnie racjonalnie, wybierają zawsze najlepszą (w domyśle jedyną słuszną) opcję. To jest złudzenie wynikające z tego, że ludzie nie lubią rozważać za wiele, raczej wolą działać. Więc jak decyzję podejmą, to już się nad nią nie zastanawiają, przyjmują ją jako pewną i oczywistą. W rzeczywistości jednak bardzo rzadko mamy pewność swoich życiowych wyborów. Najczęściej jest tak, że szacujemy szanse, kierujemy się intuicją, nie mamy ścisłych przesłanek do działania - czyli ten stan, w wyniku którego do czegoś później się przekonujemy, należałoby określić jako "wiara" w to, a nie oparcie się na twardej wiedzy, co robić. Większość życiowych decyzji bierze się z wiar, a nie z twardej kalkulacji, opartej o ścisłe kryteria, absolutne procedury rozumowania i stuprocentowy komplet danych wejściowych. Taki stan pełnej wiedzy jest bardzo bardzo rzadkim wyjątkiem od reguły, że życie jest ciągłym szacowaniem, liczeniem szans, tworzeniem przypuszczeń i domniemań, a nie po prostu stosowaniem tego, co absolutne. Wiara w to, że warto jest coś robić, jak należy to robić, po co mielibyśmy to robić, jest energią do działania i myślenia.

I jeszcze jedną ważna rzecz chcę dodać na koniec - zwrócenie uwagi na to, że w podobny sposób działa WIARA, A NIE WIEDZA.
Wiara działa w WARUNKACH NIEOKREŚLONOŚCI, co oznacza, że wyzwala POSZUKIWANIA I POMYSŁOWOŚĆ. Tam gdzie jest wiedza, gdzie stosujemy jakiś schemat, umysł się nie wysila (albo się wysila w sposób ograniczony, wyzuty z pomysłowości), robi to, co procedura nakazuje - jest odtwórczy. Wiata z definicji oparta jest na aspektach niepewnych, nieznanych. To wymusza na umyśle czujność, spostrzegawczość, poszukiwanie pomysłów, działania na różnych frontach umysłowego starcia. Dlatego działając motywowani wiarą w coś będziemy bardziej aktywni mentalnie, bardziej będziemy OKAZYWAĆ SIEBIE, niż gdybyśmy wykonywali coś ustalonego jakąś postacią wiedzy. Dlatego to wiara jest CECHĄ TWÓRCÓW, a ścisła wiedza ODTWÓRCÓW (co prawda nigdy nie mamy całkowitej polaryzacji w tym względzie, najczęściej mamy sytuacje, w których są zarówno aspekty wiedzy, jak i wiary, więc spraw jest bardziej skomplikowana).


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Nie 0:36, 01 Mar 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mat




Dołączył: 28 Maj 2007
Posty: 2514
Przeczytał: 24 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 12:37, 01 Mar 2020    Temat postu: Re: Wiara energią myśli

Michał Dyszyński napisał:

Wiara działa w WARUNKACH NIEOKREŚLONOŚCI, co oznacza, że wyzwala POSZUKIWANIA I POMYSŁOWOŚĆ.

Wiara wierze nierówna. Ateista może np. wierzyć, że wejdzie na Rysy więc trenuje; ja za to chętnie się dowiem jakie poszukiwania i pomysłowość wyzwala wiara w okrutne żydowskie bóstwo z epoki brązu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Katolikus




Dołączył: 16 Lis 2016
Posty: 777
Przeczytał: 84 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 13:39, 01 Mar 2020    Temat postu:

mat napisał:
Wiara wierze nierówna. Ateista może np. wierzyć, że wejdzie na Rysy więc trenuje


Zawsze można kopać głębiej i zapytać się, a dlaczego taki cel sobie ateista postawił? A jeśli te treningi będą kosztem najbliższych (np. mniej czasu spędzania z rodziną) to dlaczego uważa, że lepiej jest poświęcić się treningom zamiast rodzinie? W co warto w życiu inwestować? Czemu poświęcać wysiłki? itp.. Zaraz by się ukształtowała pewne wizja życia i wartości w oparciu, którą nasz ateista żyje. Ale to będzie jego wiara w pewną wizję świata. U podstaw wiary teisty jest osobowy Bóg, a u ateisty zapewne będzie coś innego.

mat napisał:
chętnie się dowiem jakie poszukiwania i pomysłowość wyzwala wiara w okrutne żydowskie bóstwo z epoki brązu.


poszukiwania własnego sensu życia.


Ostatnio zmieniony przez Katolikus dnia Nie 13:43, 01 Mar 2020, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Katolikus




Dołączył: 16 Lis 2016
Posty: 777
Przeczytał: 84 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 13:53, 01 Mar 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Aby coś robić, trzeba w to wierzyć, że cel jest warto osiągania, jakoś mieć nadzieję, że można go osiągnąć. Jak się przyjrzymy naszemu życiu, to chyba przekonamy się, że realizujemy raczej to, w co wierzymy - że jest sensowne i może się udać, nie zaś w to, w co nie wierzymy.


Nie zawsze się żyje, jak by człowiek chciał, tylko jak się musi. Człowiek życia sobie nie wybiera, a przynajmniej nie zawsze to jest takie proste.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 7216
Przeczytał: 94 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 14:29, 01 Mar 2020    Temat postu:

Autocenzura

Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Nie 20:45, 01 Mar 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 7216
Przeczytał: 94 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 14:31, 01 Mar 2020    Temat postu:

Katolikus napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Aby coś robić, trzeba w to wierzyć, że cel jest warto osiągania, jakoś mieć nadzieję, że można go osiągnąć. Jak się przyjrzymy naszemu życiu, to chyba przekonamy się, że realizujemy raczej to, w co wierzymy - że jest sensowne i może się udać, nie zaś w to, w co nie wierzymy.


Nie zawsze się żyje, jak by człowiek chciał, tylko jak się musi. Człowiek życia sobie nie wybiera, a przynajmniej nie zawsze to jest takie proste.


Mogę to wziąć jako cytat?

Chociaż katolikusie , jest to bardzo pesymistyczne..
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 14883
Przeczytał: 91 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 15:45, 01 Mar 2020    Temat postu:

Katolikus napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Aby coś robić, trzeba w to wierzyć, że cel jest warto osiągania, jakoś mieć nadzieję, że można go osiągnąć. Jak się przyjrzymy naszemu życiu, to chyba przekonamy się, że realizujemy raczej to, w co wierzymy - że jest sensowne i może się udać, nie zaś w to, w co nie wierzymy.


Nie zawsze się żyje, jak by człowiek chciał, tylko jak się musi. Człowiek życia sobie nie wybiera, a przynajmniej nie zawsze to jest takie proste.

Ano nie zawsze się żyje wedle swojej wiary. Wtedy wyzwaniem jest zdobycie sobie wiary przynajmniej w innych obszarach. Tu przydaje się religia, gdy wszelkie wiary życie się wywalają, gdy wszystko jest przeciw nam, przynajmniej można wierzyć w Boga, który jest dobrem. Ateiści zgnębieni życiem mają tu przerąbane, bo nie mają tej ostatniej deski ratunku dla wiary i nadziei.
Najczęściej jednak jest tak, że takie okresy totalnego zgnębienia są przejściowe. I gdy takimi są, to chyba warto jest je przeżyć - ot, dla zdobycia większej świadomości.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 9473
Przeczytał: 70 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 20:02, 01 Mar 2020    Temat postu:

Semele napisał:
Krowa i lucek... czego szukają.
Chcą tylko niszczyć kobiety?? :-) :-) :-)
Chociaż nie jestem pewna czy dyskurs JEST kobietą. Jest dosyć ładna..
krowa i lucek to ta sama istota.

Na formularzach odkreślam Female, bo jestem płci żeńskiej. Uroda jest subiektywną opinią. Starzeje się godnie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 9473
Przeczytał: 70 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 20:04, 01 Mar 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Katolikus napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Aby coś robić, trzeba w to wierzyć, że cel jest warto osiągania, jakoś mieć nadzieję, że można go osiągnąć. Jak się przyjrzymy naszemu życiu, to chyba przekonamy się, że realizujemy raczej to, w co wierzymy - że jest sensowne i może się udać, nie zaś w to, w co nie wierzymy.


Nie zawsze się żyje, jak by człowiek chciał, tylko jak się musi. Człowiek życia sobie nie wybiera, a przynajmniej nie zawsze to jest takie proste.

Ano nie zawsze się żyje wedle swojej wiary. Wtedy wyzwaniem jest zdobycie sobie wiary przynajmniej w innych obszarach. Tu przydaje się religia, gdy wszelkie wiary życie się wywalają, gdy wszystko jest przeciw nam, przynajmniej można wierzyć w Boga, który jest dobrem. Ateiści zgnębieni życiem mają tu przerąbane, bo nie mają tej ostatniej deski ratunku dla wiary i nadziei.
Najczęściej jednak jest tak, że takie okresy totalnego zgnębienia są przejściowe. I gdy takimi są, to chyba warto jest je przeżyć - ot, dla zdobycia większej świadomości.
Sposób postrzegania Boga jest ściśle związany z postrzeganiem siebie. Mamy nawet na to przykład w Biblii: "Boże, mój Boże czemus mnie opuścił", prawda?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 7216
Przeczytał: 94 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 20:47, 01 Mar 2020    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Semele napisał:
Krowa i lucek... czego szukają.
Chcą tylko niszczyć kobiety?? :-) :-) :-)
Chociaż nie jestem pewna czy dyskurs JEST kobietą. Jest dosyć ładna..
krowa i lucek to ta sama istota.

Na formularzach odkreślam Female, bo jestem płci żeńskiej. Uroda jest subiektywną opinią. Starzeje się godnie.


Też tak myślałam. Skąd masz pewnosc?

Jak pięknie brzmi: istota


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Nie 20:47, 01 Mar 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 7216
Przeczytał: 94 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 21:30, 01 Mar 2020    Temat postu:

Nie wiem czy nie zbyt daleko idziesz w tej diagnozie....
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Aurelka Bocianek
Mediator



Dołączył: 06 Mar 2007
Posty: 272
Przeczytał: 19 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 7:18, 02 Mar 2020    Temat postu:

Semele napisał:
Nie wiem czy nie zbyt daleko idziesz w tej diagnozie....


Ja wiem, poszła za daleko.

Z wyrazami

Rubaszna i niemoralna Aurelka Bocianek
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 9473
Przeczytał: 70 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 16:30, 02 Mar 2020    Temat postu:

Aurelka Bocianek napisał:
Semele napisał:
Nie wiem czy nie zbyt daleko idziesz w tej diagnozie....


Ja wiem, poszła za daleko.

Z wyrazami

Rubaszna i niemoralna Aurelka Bocianek
"rubaszna i niemoralna" nie była w stanie się powstrzymać zanim dotarła do toalety i narobiła publicznie :rotfl:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 7216
Przeczytał: 94 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 17:32, 02 Mar 2020    Temat postu:

Może lucek i krowa zgodnie z regulaminem nadali na Ciebie.

Może wuj ktorego lubię jednak przemysli pewne sprawy.
Teraz chowa się za nawalem pracy i że coś programuje.

Może boty. I to jako pierwsze przychodzi na myśl.
Wybacz wuju zboju..:-)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin