Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Wyśmianie kretynizmu solipsyzmu.
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 1892
Przeczytał: 101 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 1:40, 09 Lip 2017    Temat postu:

Piotr Rokubungi napisał:
Tak- w sumie o to chodzi. Zanim podam te przesłanki- bo muszę wpierw ich trochę wyszukać, przypomnieć, przygotować- dam wam do rozważenia taką kwestię: Czym różni się wyobrażenie krzesła, na które ktoś patrzy, od wyobrażenia krasnoludka albo małego smoka, albo innego "niebytu" na nim siedzącego?? Dodam już- chociaż to raczej za wcześnie trochę- iż wychodzi na to, że bardzo nieznaczne są to różnice...
Jednak jest, co do tej kwestii zasadniczy problem: Od czasu, gdy możliwe, że jakiś bóg, eon, czy demiurg- chociaż to nieistotne tak bardzo kiedy, ani jak się to stało- zmienił formę człowieka z jednego anioła, a potem syzygi, na rozproszone formy zwierzęce, jednocześnie podzielił umysł, psyche Adama Kadmona na jednostkowe umysły poszczególnych, pojedynczych osób; na psychiki, umysły, które są bardzo słabe. Ale, o ile większą moc mają połączone świadomości wielu istot ludzkich wykazało już wiele eksperymentów- nie tylko w sytuacjach demonstracji "siły mentalnej" np. sekt.
Chociaż osobiście rozumiem, dlaczego z ludźmi się tak stało: Gdy poznali również zło, zapragnęli czynić również je... Gdyby człowiek pozostał w postaci Adama Kadmona, z mocami równymi Eonom, czy choćby Sefilimom [w niektórych nurtach gnostycyzmu zwanymi również Archontami, bądź Archonami], to prawdopodobnie wyrządzałby mnóstwo zła, zniszczenia i chaosu. Więc słusznie, że nie mamy takich mocy, takich możliwości, a tak niespójne, chaotyczne i niewiele "zdające sobie sprawę" myślenie...


Próbowałeś kiedyś coś zmaterializować i jeśli tak to co robiłeś by to zrobić?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10057
Przeczytał: 35 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 14:58, 09 Lip 2017    Temat postu:

Zależy od poziomu świadomości człowieka. Wówczas "podejście" (termin umowny zamiast "co") i efekty będą różne :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5954
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 18:19, 11 Lip 2017    Temat postu:

@ Dyskurs [oraz inni]: To, że przykładowo Adam Kadmon jest symbolem, nie oznacza jednoznacznie, że takie, czy inne istoty nie istniały/istnieją gdzieś, kiedyś "naprawdę"... Co do szczegółów, to pomyliłaś adamah, czyli "ziemia", "gleba" z adom, czyli "czerwone", co i tak ma odniesienie do koloru gliny z rejonu Kanaan.
Cytat:
Ja nie musi niczego "przeskakiwać". Wystarczy, że rozmyje konceptualne bariery ego. Ja to znacznie więcej niż suma odbic mojego ego. Kiedy odbicia ego tancza na obrebie kola i przypuszczaja, Ja Prawdziwe to "sekret, który siedzi w środku i wie" :)
Powtarzałaś/powtarzasz to już nie raz. I ostatnio, gdy doszukałem się podobieństw w opisach "ja fałszywego" oraz "ja prawdziwego" u ciebie, wujazboja oraz Banjankriego, to zacząłem się nad tym zastanawiać bardziej, iż może macie rację... Jednak po takim rozważaniu także nie bardzo mogę się z tym, z wami zgodzić, bo gdy cokolwiek jest/stanie się uświadomione, to już "należy" do ego właśnie; natomiast do podstaw psyche nie mają ludzie "dostępu" raczej nawet w najgłębszej medytacji czy czymkolwiek w tym rodzaju; tam nie ma żadnego "ja"- tam po prostu jest mechanizm funkcjonowania psychiki, a to nie żadne "ja", lecz raczej "maszyna", tyle że mentalna, działająca w sumie podobnie, jak zegarek, pchła, czy gwiazda zmienna...

Ostatnio zmieniony przez Piotr Rokubungi dnia Wto 18:22, 11 Lip 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5954
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 18:30, 11 Lip 2017    Temat postu:

szaryobywatel napisał:
Piotr Rokubungi napisał:
Tak- w sumie o to chodzi. Zanim podam te przesłanki- bo muszę wpierw ich trochę wyszukać, przypomnieć, przygotować- dam wam do rozważenia taką kwestię: Czym różni się wyobrażenie krzesła, na które ktoś patrzy, od wyobrażenia krasnoludka albo małego smoka, albo innego "niebytu" na nim siedzącego?? Dodam już- chociaż to raczej za wcześnie trochę- iż wychodzi na to, że bardzo nieznaczne są to różnice...
Jednak jest, co do tej kwestii zasadniczy problem: Od czasu, gdy możliwe, że jakiś bóg, eon, czy demiurg- chociaż to nieistotne tak bardzo kiedy, ani jak się to stało- zmienił formę człowieka z jednego anioła, a potem syzygi, na rozproszone formy zwierzęce, jednocześnie podzielił umysł, psyche Adama Kadmona na jednostkowe umysły poszczególnych, pojedynczych osób; na psychiki, umysły, które są bardzo słabe. Ale, o ile większą moc mają połączone świadomości wielu istot ludzkich wykazało już wiele eksperymentów- nie tylko w sytuacjach demonstracji "siły mentalnej" np. sekt.
Chociaż osobiście rozumiem, dlaczego z ludźmi się tak stało: Gdy poznali również zło, zapragnęli czynić również je... Gdyby człowiek pozostał w postaci Adama Kadmona, z mocami równymi Eonom, czy choćby Sefilimom [w niektórych nurtach gnostycyzmu zwanymi również Archontami, bądź Archonami], to prawdopodobnie wyrządzałby mnóstwo zła, zniszczenia i chaosu. Więc słusznie, że nie mamy takich mocy, takich możliwości, a tak niespójne, chaotyczne i niewiele "zdające sobie sprawę" myślenie...


Próbowałeś kiedyś coś zmaterializować i jeśli tak to co robiłeś by to zrobić?
Dosłownie zmaterializować nie. Ale życzyłem komuś czegoś [nie jeden raz i nie jednej osobie] i w sumie to się komuś zdarzyło, stało... Może to były przypadki, ale wydaje mi się raczej, iż nie do końca, że były w jakiejś mierze "wspomagane"... A jak to robiłem, to może niech będzie tajemnicą.;-P W każdym razie nie obrzędami voodoo.:wink:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10057
Przeczytał: 35 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 19:38, 11 Lip 2017    Temat postu:

Piotr Rokubungi napisał:
@ Dyskurs [oraz inni]: To, że przykładowo Adam Kadmon jest symbolem, nie oznacza jednoznacznie, że takie, czy inne istoty nie istniały/istnieją gdzieś, kiedyś "naprawdę"... Co do szczegółów, to pomyliłaś adamah, czyli "ziemia", "gleba" z adom, czyli "czerwone", co i tak ma odniesienie do koloru gliny z rejonu Kanaan.
Cytat:
Ja nie musi niczego "przeskakiwać". Wystarczy, że rozmyje konceptualne bariery ego. Ja to znacznie więcej niż suma odbic mojego ego. Kiedy odbicia ego tancza na obrebie kola i przypuszczaja, Ja Prawdziwe to "sekret, który siedzi w środku i wie" :)
Powtarzałaś/powtarzasz to już nie raz. I ostatnio, gdy doszukałem się podobieństw w opisach "ja fałszywego" oraz "ja prawdziwego" u ciebie, wujazboja oraz Banjankriego, to zacząłem się nad tym zastanawiać bardziej, iż może macie rację... Jednak po takim rozważaniu także nie bardzo mogę się z tym, z wami zgodzić, bo gdy cokolwiek jest/stanie się uświadomione, to już "należy" do ego właśnie; natomiast do podstaw psyche nie mają ludzie "dostępu" raczej nawet w najgłębszej medytacji czy czymkolwiek w tym rodzaju; tam nie ma żadnego "ja"- tam po prostu jest mechanizm funkcjonowania psychiki, a to nie żadne "ja", lecz raczej "maszyna", tyle że mentalna, działająca w sumie podobnie, jak zegarek, pchła, czy gwiazda zmienna...
Podobnie jak Robert Frost użył konstrukcji mentalnej "sekret, który siedzi w środku i wie" i uczynił to przez poemat nie musząc pisać do nikogo (może oprócz relistow :)), że to metafora, podobnie ja, jak przypuszczam Banjankri, Wuj Zbój i Ty nie wierzymy (koncept) lecz wiemy feelingly/odczuciowo, że kiedy przytulamy strach jako przyjaciela nie ma nad nami siły i wówczas odczuwanie "bycia w domu we Wszechswiecie" (metafora) odbywa sie (termin umoowny) w "wyrwie" (metafora) pomiędzy myślami zwanej konceptualnie the Gap i proszę nie myl z siecią sklepów. "See you in the Gap" or better yet, feel you in the Gap :)

Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Wto 19:42, 11 Lip 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5954
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 21:41, 11 Lip 2017    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Piotr Rokubungi napisał:
@ Dyskurs [oraz inni]: To, że przykładowo Adam Kadmon jest symbolem, nie oznacza jednoznacznie, że takie, czy inne istoty nie istniały/istnieją gdzieś, kiedyś "naprawdę"... Co do szczegółów, to pomyliłaś adamah, czyli "ziemia", "gleba" z adom, czyli "czerwone", co i tak ma odniesienie do koloru gliny z rejonu Kanaan.
Cytat:
Ja nie musi niczego "przeskakiwać". Wystarczy, że rozmyje konceptualne bariery ego. Ja to znacznie więcej niż suma odbic mojego ego. Kiedy odbicia ego tancza na obrebie kola i przypuszczaja, Ja Prawdziwe to "sekret, który siedzi w środku i wie" :)
Powtarzałaś/powtarzasz to już nie raz. I ostatnio, gdy doszukałem się podobieństw w opisach "ja fałszywego" oraz "ja prawdziwego" u ciebie, wujazboja oraz Banjankriego, to zacząłem się nad tym zastanawiać bardziej, iż może macie rację... Jednak po takim rozważaniu także nie bardzo mogę się z tym, z wami zgodzić, bo gdy cokolwiek jest/stanie się uświadomione, to już "należy" do ego właśnie; natomiast do podstaw psyche nie mają ludzie "dostępu" raczej nawet w najgłębszej medytacji czy czymkolwiek w tym rodzaju; tam nie ma żadnego "ja"- tam po prostu jest mechanizm funkcjonowania psychiki, a to nie żadne "ja", lecz raczej "maszyna", tyle że mentalna, działająca w sumie podobnie, jak zegarek, pchła, czy gwiazda zmienna...
Podobnie jak Robert Frost użył konstrukcji mentalnej "sekret, który siedzi w środku i wie" i uczynił to przez poemat nie musząc pisać do nikogo (może oprócz relistow :)), że to metafora, podobnie ja, jak przypuszczam Banjankri, Wuj Zbój i Ty nie wierzymy (koncept) lecz wiemy feelingly/odczuciowo, że kiedy przytulamy strach jako przyjaciela nie ma nad nami siły i wówczas odczuwanie "bycia w domu we Wszechswiecie" (metafora) odbywa sie (termin umoowny) w "wyrwie" (metafora) pomiędzy myślami zwanej konceptualnie the Gap i proszę nie myl z siecią sklepów. "See you in the Gap" or better yet, feel you in the Gap :)
A nie sądzisz, że zamiast tylu przenośni i porównań, to bardziej treść tego samego, co opisujesz można by przedstawić tak, zastępując twoje określenia, sformułowania bardziej wprost i chyba bardziej adekwatnymi: "sekret, który siedzi w środku i wie"- to intuicja oraz instynkty, również te odnoszące się do psyche, poniekąd podświadomość; "kiedy przytulamy strach jako przyjaciela nie ma nad nami siły"- to akceptacja własnych słabości, wad oraz również ich zrozumienie, przepracowanie i kierowanie się nimi w "pozytywnym" ich używaniu; "odczuwanie "bycia w domu we Wszechświecie""- to pełna akceptacja siebie, błogość płynąca ze zrozumienia siebie, własnej natury i z akceptacji tego; "w "wyrwie" (metafora) pomiędzy myślami"- to znów nawiązanie do podświadomości, czy nawet nieświadomości oraz intuicji.
Zgadzasz się z takimi "zamiennikami" i taką interpretacją tej treści?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10057
Przeczytał: 35 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 22:07, 11 Lip 2017    Temat postu:

No można, ale te tłumaczenia to odwieczny problem w interpretacji. Po pierwsze intuicja to nie instynkt. Intuicja to piorun bez ramy referencji, instynkt to autopilot.

"kiedy przytulam strach jako przyjaciela nie ma nade mna siły"- to może i jak interpretujesz "akceptacja własnych słabości, wad oraz również ich zrozumienie, przepracowanie i kierowanie się nimi w "pozytywnym" ich używaniu" - ale na tym sie nie konczy bo to też szacunek do poddatnosci na te słabości - taki ukłon przed potencjlem materializowania się tych słabości ale równocześnie z wolą, żeby ich nie powiększać a jeśli się już zamanifestują, bo w taki czy inny sposób staje się do nich elektromagnesem czyli się z ich energia synchronizuje, to pokornie wybaczam sobie i czuję się w dalszym ciągu dobrze w tej "przestrzeni" bez gruntu pod stopami.

To właśnie określam jako odczuwanie "bycia w domu we Wszechświecie""- to nie tyle "pełna akceptacja siebie, błogość płynąca że zrozumienia siebie, własnej natury i z akceptacji tego" - lecz akceptacja niewiadomej, która jestem, bo nie wiem z momentu na moment z czym się zsynchronizuje energetycznie i co zmaterializuje, ale wiem, że jeśli odczuje coś niekonstruktuwnego to wiem jak to zmniejszyć aby mnie nie krzywdzilo ani nikogo innego. To nielatwe, bo wymaga bycia "przebudzonym" :)

W "wyrwie" (metafora) pomiędzy myślami"- to nie jest nawiązanie do podświadomości czy nawet nieświadomości oraz intuicji", bo podświadoma jest większość naszych myśli gdy "się nam myśli", nie wiem co masz na myśli używając terminu "nieświadomość" ale wiem, że intuicja jest ponad podświadomością i działa jak piorun w naturze, bo nasz mózg w trakcie takiego "spięcia" enertgetycznego nie ma możliwości dopasowywać bodźca do jakiegokolwiek elementu podświadomości.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5954
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 21:27, 14 Lip 2017    Temat postu:

Dyskurs napisał:
No można, ale te tłumaczenia to odwieczny problem w interpretacji. Po pierwsze intuicja to nie instynkt. Intuicja to piorun bez ramy referencji, instynkt to autopilot.

"kiedy przytulam strach jako przyjaciela nie ma nade mna siły"- to może i jak interpretujesz "akceptacja własnych słabości, wad oraz również ich zrozumienie, przepracowanie i kierowanie się nimi w "pozytywnym" ich używaniu" - ale na tym sie nie konczy bo to też szacunek do poddatnosci na te słabości - taki ukłon przed potencjlem materializowania się tych słabości ale równocześnie z wolą, żeby ich nie powiększać a jeśli się już zamanifestują, bo w taki czy inny sposób staje się do nich elektromagnesem czyli się z ich energia synchronizuje, to pokornie wybaczam sobie i czuję się w dalszym ciągu dobrze w tej "przestrzeni" bez gruntu pod stopami.

To właśnie określam jako odczuwanie "bycia w domu we Wszechświecie""- to nie tyle "pełna akceptacja siebie, błogość płynąca że zrozumienia siebie, własnej natury i z akceptacji tego" - lecz akceptacja niewiadomej, która jestem, bo nie wiem z momentu na moment z czym się zsynchronizuje energetycznie i co zmaterializuje, ale wiem, że jeśli odczuje coś niekonstruktuwnego to wiem jak to zmniejszyć aby mnie nie krzywdzilo ani nikogo innego. To nielatwe, bo wymaga bycia "przebudzonym" :)

W "wyrwie" (metafora) pomiędzy myślami"- to nie jest nawiązanie do podświadomości czy nawet nieświadomości oraz intuicji", bo podświadoma jest większość naszych myśli gdy "się nam myśli", nie wiem co masz na myśli używając terminu "nieświadomość" ale wiem, że intuicja jest ponad podświadomością i działa jak piorun w naturze, bo nasz mózg w trakcie takiego "spięcia" enertgetycznego nie ma możliwości dopasowywać bodźca do jakiegokolwiek elementu podświadomości.
Znowu nieomal powtórzyłaś własnymi słowami, określeniami, opisami to, co ja napisałem właśnie uprzednio, a co zacytowałaś. Z większością treści tego wpisu twego ostatniego tu, jak i poprzedniego się raczej zgadzam. Natomiast mylisz się co do tego, czym jest intuicja [np. że niby nie ma związku z przedświadomością]; co do instynktów tez się nieco mylisz, że są czymś zupełnie innym, niż intuicja- niby są, ale mechanizm skojarzeń działa tam podobnie, jak w przypadku rozumowania intuicyjnego...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10057
Przeczytał: 35 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 23:39, 16 Lip 2017    Temat postu:

Wiem, Piotr, ze z intuicja kojarze ten glos (termin umowny), ktory ostrzega mnie zby mimo zielonego swiatla zatrzymac sie. Zdarzylo sie to juz 2 razy kiedy moje zdrowie lub zycie zostalo ocalone bo posluchalam tego glosu, ktory pochodzi z systemu trawiennego czyli gut. To jest to samo zrodlo, ktore daje mi gotowe poematy. Ale warunkiem jest harmonia wewnetrzna.

Prosze, na "pozarcie". To co opisalam wlasnie mi sie przydarzylo przedwczoraj w Wirginii. Ciekawa jestem jak ta kobieta okreslajaca sie jako the Spirit Medium "wiedziala" (termin umowny), ze spotkam mezczyzne o ktorym mi powiedziala 2 lipca w trakcie sesji o intuicji, ktora zmienila w pewnym sensie moje zrozumienie o odczucie intuicji do tego stopnia, ze mialam pomieszane uczucia niesmaku z powodu jak zinterpretowalam "wykopkow" w mojej podswiadomosci ale tez chcialam obsmiac historyjke o Gordonie. Wedlug Ciebie, czy ona podlaczyla sie do energii moich bylych mysli o bransoletce i miala przekaz obrazu? I czy ja po jej sugestii "zmaterializowalam" Gordona czy jeszcze o cos innego tutaj chodzi, bo musze przyznac jestem zagubiona. :)

http://www.sfinia.fora.pl/blog-janellel,67/spod-nica-olowek-czy-tulipan,9705-125.html#338693
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22502
Przeczytał: 21 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 23:24, 17 Lip 2017    Temat postu:

Andy parę dni temu napisał:
gdyby nie było żadnego człowieka to planety nadal by krążyły po elipsach

A co to jest "planeta, gdyby nie było żadnego człowieka"? Skoro wszystko, co rozumiesz o planetach, rozumiesz jako człowiek i z perspektywy warunków, w których i może być przynajmniej jeden człowiek - konkretnie, ty?

Nie sztuka budować konstrukcje przypominające swoim wyglądem zdania. Sztuka umieszczać w tych konstrukcjach wyłącznie słowa, których znaczenie potrafi się zrozumieć dowolnie głęboko - a jeśli się dochodzi do momentu, w którym zrozumienie to jest niemożliwe, to sztuką jest zauważyć, że coś z tym pojęciem jest nie tak.

Co to więc jest taka planeta?

Nie mów proszę, że to oczywiste. Zważ, że jestem fizykiem, i to chyba nie najgorszym z możliwych, i spróbuj przyjąć poważnie przynajmniej jako hipotezę, że pytanie to nie jest głupie.

(Przepraszam, że wpadam jak po ogień i zaraz znikam...)


Ostatnio zmieniony przez wujzboj dnia Pon 23:26, 17 Lip 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 3332
Przeczytał: 5 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 5:10, 18 Lip 2017    Temat postu:

A co to jest planeta, którą obserwują inni a Ty nie? Gdyby Cię nie było na świecie?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5954
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 5:46, 18 Lip 2017    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Wiem, Piotr, ze z intuicja kojarze ten glos (termin umowny), ktory ostrzega mnie zby mimo zielonego swiatla zatrzymac sie. Zdarzylo sie to juz 2 razy kiedy moje zdrowie lub zycie zostalo ocalone bo posluchalam tego glosu, ktory pochodzi z systemu trawiennego czyli gut. To jest to samo zrodlo, ktore daje mi gotowe poematy. Ale warunkiem jest harmonia wewnetrzna.

Prosze, na "pozarcie". To co opisalam wlasnie mi sie przydarzylo przedwczoraj w Wirginii. Ciekawa jestem jak ta kobieta okreslajaca sie jako the Spirit Medium "wiedziala" (termin umowny), ze spotkam mezczyzne o ktorym mi powiedziala 2 lipca w trakcie sesji o intuicji, ktora zmienila w pewnym sensie moje zrozumienie o odczucie intuicji do tego stopnia, ze mialam pomieszane uczucia niesmaku z powodu jak zinterpretowalam "wykopkow" w mojej podswiadomosci ale tez chcialam obsmiac historyjke o Gordonie. Wedlug Ciebie, czy ona podlaczyla sie do energii moich bylych mysli o bransoletce i miala przekaz obrazu? I czy ja po jej sugestii "zmaterializowalam" Gordona czy jeszcze o cos innego tutaj chodzi, bo musze przyznac jestem zagubiona. :)

http://www.sfinia.fora.pl/blog-janellel,67/spod-nica-olowek-czy-tulipan,9705-125.html#338693
Po pierwsze- jak zazwyczaj- mylisz i mieszasz sporo kwestii i wychodzi z tego miejscami prawie pozbawiony sensu "bełkot"... Co do treści pierwszego akapitu, to spróbuj się więcej i dokładniej dowiedzieć o rozumowaniu intuicyjnym, a także może jeszcze o wynikach badan np. R. Sheldrake'a.

Co do treść drugiego akapitu twego wpisu zacytowanego, to nie wiem o co dokładnie chodzi w tego typu sytuacjach, ale jestem raczej przekonany, że wszystko, wszelkie zjawiska są wymianą informacji, która odbywa się również na sposoby nie poznane jeszcze przez ludzi; tak więc zjawiska "paranormalne" są zwykłymi zjawiskami, tyle że zachodzącymi z małą intensywnością, małym prawdopodobieństwem, rzadko raczej- a przynajmniej słabo oddziałują ze świadomościami ludzkimi...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10057
Przeczytał: 35 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 16:22, 18 Lip 2017    Temat postu:

Piotr, wizytówkę Gordona wrzuciłam do recyklingu i zabrali z pojemnika dzisiaj rano. Do Pani the Spirit Medium/komunikującej się z "duchami" nie pójdę i zamykam temat. Wolę nadal sadzic, że intuicja to ten przekaz energetyczny który mi podsyła gotowe poematy, pomysły, i chroni mnie gdy na drodze jest jakieś zagrożenie :)

A Gordon niech żyje długo i szczęśliwie we wlasnej rzeczywistości :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5954
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 6:06, 19 Lip 2017    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Piotr, wizytówkę Gordona wrzuciłam do recyklingu i zabrali z pojemnika dzisiaj rano. Do Pani the Spirit Medium/komunikującej się z "duchami" nie pójdę i zamykam temat. Wolę nadal sadzic, że intuicja to ten przekaz energetyczny który mi podsyła gotowe poematy, pomysły, i chroni mnie gdy na drodze jest jakieś zagrożenie :)

A Gordon niech żyje długo i szczęśliwie we wlasnej rzeczywistości :)
R u stupid or what?!:fuj: :think:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Katolikus




Dołączył: 16 Lis 2016
Posty: 954
Przeczytał: 20 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 16:17, 17 Cze 2018    Temat postu:

Andy72 napisał:
Sen to oszustwo dlatego daję Aksjomat 1: "Teraz nie śnię".


Moim zdaniem mądrze piszesz w tym temacie. Nie ma jednak potrzeby, aby przekonanie "Teraz nie śnię" traktować jako aksjomat.

To, że teraz nie śnie wiem stąd, że wiem czym charakteryzuje się rzeczywistość snu, a charakteryzuje się np. tym, że świat w śnie jest wysoce niespójny, często chaotyczny - w rzeczywistości snu ciężko cokolwiek przeczytać; mogę oddychać mając zatkany nos/usta; jestem wstanie robić rzeczy jakich nie jestem wstanie zrobić w świecie, w którym teraz piszę tę wypowiedź(np. bardzo wysoko podskoczyć)...

Polecam poczytać o tzw. testach rzeczywistości:
Cytat:
Oddychanie z zatkanym nosem (5) - Gdy jesteśmy we śnie, zatykamy nos i próbujemy przez niego oddychać. Oczywistością jest, że w realnym życiu by się nam to nie udało. Jednak gdy we śnie poruszymy ręką, nasza realna ręka się nie poruszy, więc nie zatka nosa i będziemy mogli oddychać w ten sposób.
Oddychanie pod wodą (5) - Jeśli pływasz, sprawdź czy możesz oddychać pod wodą, jeśli tak - jesteś we śnie.
Patrzenie na swoje dłonie (4) - Gdy jesteśmy we śnie ręce nigdy nie układają się w naturalny sposób. Gdy na nie spojrzymy tworzą nieregularne kształty.
Czytanie (4) - Gdy we śnie coś przeczytamy i się odwrócimy, w tym samym miejscu będą znajdowały się inne litery, słowa bądź zdania.
Sprawdzanie godziny (4) - Tu sytuacja jest podobna jak z czytaniem. Kiedy spojrzymy dwa razy na zegarek, będzie wskazywał inną godzinę.
Bieganie (4) - Gdy we śnie biegniemy, czujemy jakby na naszych nogach były zawieszone ciężarki. Nie możemy biec w pełni naszych możliwości.
Podskakiwanie (4) - Jeśli podskakujesz, sprawdź jak wysoko i jak powoli opadasz.
Magia (4) - Sprawdź, czy możesz przejść przez ścianę, lustro lub okno. Popatrz, czy możesz latać lub wytwórz kulę energii.
Światło (3) - Sprawdź, czy włącznik światła działa.
Pamięć (3) - Sprawdź, czy pamiętasz jak się znalazłeś w danym miejscu, co robiłeś 5 minut temu lub nawet godzinę.

[link widoczny dla zalogowanych]


Cytat:
Na czym polega test rzeczywistości?
Jak sama nazwa wskazuje na testowaniu czy w danych momencie jesteśmy w realnym świecie, czy może właśnie śpimy sobie w cieplutkim łóżku a wszystko co nas otacza to sen. Sposobów na wykonanie takiego testu jest bardzo wiele, jednak wszystkie bazują na tym samym, mianowicie wykorzystują niespójność otoczenia w śnie, wszystko na czym nie jesteśmy w danej chwili skupieni stale się zmienia.

[link widoczny dla zalogowanych]

współczuję tym, którzy nie potrafią odróżnić snu od realnego świata. Takie życie musi być ciężkie. :think:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 2870
Przeczytał: 170 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 17:01, 17 Cze 2018    Temat postu:

Katolikus napisał:
To, że teraz nie śnie wiem stąd, że wiem czym charakteryzuje się rzeczywistość snu, a charakteryzuje się np. tym, że świat w śnie jest wysoce niespójny, często chaotyczny - w rzeczywistości snu ciężko cokolwiek przeczytać; mogę oddychać mając zatkany nos/usta; jestem wstanie robić rzeczy jakich nie jestem wstanie zrobić w świecie, w którym teraz piszę tę wypowiedź(np. bardzo wysoko podskoczyć)...


Nasze życie też jest wysoce chaotyczne i niespójne pod różnymi względami. Poza tym można przeżywać też bardzo spójne i realistyczne sny. Nie jest to więc żaden argument na odróżnienie "rzeczywistości" od snu. Gdyby to co teraz przeżywasz okazało się potem snem to nie miałbyś problemu z zaakceptowaniem tego. Nie wiadomo też dokładnie czym właściwie jest chaos. Wszystkie te pseudoargumenty jakie przytaczasz jako "testy" na odróżnienie snu od "rzeczywistości" są bez sensu bo że nie śpisz wiesz dopiero wtedy gdy nie śpisz. Każdy "test" na odróżnienie snu od "rzeczywistości" sam może być tylko częścią snu więc nie ma wartości. Wyobraż sobie, że śni ci się, że opanowałeś język bułgarski. Póki śpisz nie masz jak sprawdzić, że to nieprawda bo każdy może zapewniać cię, że znasz bułgarski i nawet mówić do ciebie w języku jaki uznasz za bułgarski. Dopiero gdy się obudziłeś to wiesz, że to nieprawda. Miałem kiedyś taki sen w którym śniło mi się, że rozmawiam w jakimś obcym języku, którego nigdy nie znałem. Było to tak realistyczne, że dopiero po przebudzeniu dotarło do mnie, że to tylko iluzja

Katolikus napisał:
współczuję tym, którzy nie potrafią odróżnić snu od realnego świata. Takie życie musi być ciężkie. :think:


Współczuję tym, którzy nieudolnie próbują dokonać niemożliwego i obalić soliipsyzm. Na tym forum było już takich wielu i wszyscy przepadli z kretesem


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Nie 17:27, 17 Cze 2018, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ircia




Dołączył: 04 Lut 2018
Posty: 1033
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: z wyśnionej krainy abstrakcji
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 17:56, 17 Cze 2018    Temat postu:

Osobiście nie mam problemu ze świadomym śnieniem,z zasady wiem kiedy śnię, ale nijak nie udowadnia to że to co uważam za rzeczywistość nie jest snem...
To że istnieje rzeczywistość poza moim umysłem to tylko założenie, nic więcej.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10057
Przeczytał: 35 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 18:02, 17 Cze 2018    Temat postu:

Ircia napisał:
Osobiście nie mam problemu ze świadomym śnieniem,z zasady wiem kiedy śnię, ale nijak nie udowadnia to że to co uważam za rzeczywistość nie jest snem...
To że istnieje rzeczywistość poza moim umysłem to tylko założenie, nic więcej.
"Nic wiecej" to wzgledny termin. Sporobuj udac sie na lotnisko o "swoim" czasie a nie o rzeczywistym czasie wymaganym przez linie lotnicza, udaj sie do Arabii Saudyjskiej z intencja przywlaszczenia sobie drobnej rzeczy, ... wiec jak widzisz "nic wiecej" ma kontekst kulturowy i jest spoleczna umowa. Dla przykladu, publiczne obmacywanie w Polsce i USA jest zabronione a w Dominikanie jest norma kulturowa.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Katolikus




Dołączył: 16 Lis 2016
Posty: 954
Przeczytał: 20 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 19:17, 17 Cze 2018    Temat postu:

fedor napisał:
Nasze życie też jest wysoce chaotyczne i niespójne pod różnymi względami.

Ale nie w tym sensie w jakim odbywa się to w snach. W snach rzadko kiedy występuje wierne odwzorowanie praw fizycznych ze świata jawy (tego świata, w którym teraz piszę), w śnie masz tak, że świat wokół ciebie co chwilę potrafi się zmieniać, co chwile rodzą się jakieś inne sytuacje bez jakiegoś logicznego porządku.

fedor napisał:
Gdyby to co teraz przeżywasz okazało się potem snem to nie miałbyś problemu z zaakceptowaniem tego.

To, co teraz przeżywam nie może być snem, bo jest to totalnie inny świat niż ten, który przeżywam, gdy śnię. Jestem wstanie sobie przypomnieć, co robiłem 1godz. temu, a nawet kilka dni temu. Ponad to nie jestem wstanie złamać żadnego dotychczas znanego prawa fizyki. Bez najmniejszych problemów mogę czytać, a godzina na zegarku ‘’nie wariuje’’. Mógłbym długo jeszcze wymieniać..
Cytat:

Wszystkie te pseudoargumenty jakie przytaczasz jako "testy" na odróżnienie snu od "rzeczywistości" są bez sensu bo że nie śpisz wiesz dopiero wtedy gdy nie śpisz.

Poczytaj o świadomym śnie. Nie wierzę, że choć raz tego nie doświadczyłeś. Ja chyba raz, ale bardzo krótko. Natomiast znam relacje osób, które taki stan osiągały na dłuższy czas tak, że w śnie mogli się bawić. Tak więc nie jest prawdą, że wiem, że nie śpię dopiero jak się obudzę. W trakcie snu można wiedzieć, że się śpi, a świat wokół to złuda mózgu.

Cytat:

Każdy "test" na odróżnienie snu od "rzeczywistości" sam może być tylko częścią snu więc nie ma wartości.

To chyba jedyny argument, który jakoś wydaje się mocny. Czyli np. próbuję przejść przez ścianę, ale to na nic, nie da się, choćby nie wiem, co (w śnie byłaby taka możliwość). Biorę inny test – czy pamiętam jak to się stało, że jestem w swoim pokoju, czy potrafię opowiedzieć dzień od momentu wstania z łóżka – jestem wstanie. Rozumiem, że teraz twoja argumentacja zmierza do tego, że świat, który nazywam jawą to kolejny sen, ale oparty na innych prawach, na prawach, które traktuje jako kryterium, które samo może być częścią nowego snu o całkiem innej jakość. Można i tak, ale wtedy rozmydlasz podział na świat snu i jawy. Tracisz całkowicie grunt pod nogami, a nawet twoja własna argumentacja może być tylko częścią snu, a więc czymś nierzeczywistym, a tym samym może być złudna – a więc błędne koło i sam się podcinasz.

I jeszcze jedno. Nikt nie dowiódł, że w ogóle jest taka możliwość tego, że nasz świat określany jawą, może być czymś w rodzaju snu. Natomiast jest dowiedzione, że świat, którego doświadczamy, gdy się kładziemy i zasypiamy to świat snu, powstający bodajże na skutek różnych reakcji w mózgu (niech mnie jakaś ircia poprawi jak się mylę). Tym samym, skoro nikt nie dowiódł, że taka sytuacja (nasz świat jawy konkretnie charakteryzujący się dobrze znanymi prawami to sen o takich właśnie właściwościach) za jaką argumentujecie jest możliwa to jest ona tyle warta, co przekonanie, że światem rządzą mrówki, a my jesteśmy pod ich kloszem nawet o tym nie wiedząc – z takimi absurdami równa się wasza argumentacja (twoja, irci, Michała i reszty nie realistów).
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Katolikus




Dołączył: 16 Lis 2016
Posty: 954
Przeczytał: 20 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 19:24, 17 Cze 2018    Temat postu:

Ircia napisał:
To że istnieje rzeczywistość poza moim umysłem to tylko założenie, nic więcej.


To nie założenie tylko doświadczenie. W twoim umyśle są twoje wyobrażenia.
Cytat:
Wyobrażenie – wywołany w świadomości obraz przedmiotu lub sytuacji, które w danej chwili nie oddziałują na narządy zmysłowe człowieka, opierający się na uprzednio poczynionych spostrzeżeniach i fantazji; gdy mają charakter wspomnieniowy są to wyobrażenia odtwórcze; gdy dotyczą treści nierzeczywistej, bez charakteru wspomnieniowego, określana są jako twórcze lub fantazyjne.

[link widoczny dla zalogowanych]

To, że rzeczywistość jest poza twoim umysłem to widać. A gdybyś miała mnie ochotę pomęczyć arg. ze snu to zauważ jedno - w śnie na sytuację spoglądasz z punktu widzenia obserwatora (widzisz siebie i sytuację). Natomiast w świecie jawy takiej opcji nie ma, chyba, że w wyobraźni hehe


Ostatnio zmieniony przez Katolikus dnia Nie 19:25, 17 Cze 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ircia




Dołączył: 04 Lut 2018
Posty: 1033
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: z wyśnionej krainy abstrakcji
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 13:58, 18 Cze 2018    Temat postu:

Z tym że wszystko czego doświadczam jest kreowane przez mój umysł, który sugeruje że opiera się na bodźcach zewnętrznych odbieranych przez receptory zmysłowe, ale nijak nie udowadnia że one na pewno istnieją poza moim umysłem, równie dobrze może to być iluzja kreowana przez umysł - po prostu nie ma jak tego sprawdzić...

Po prostu to co sądzisz że ma podstawę (w założonej) rzeczywistości nazywasz doświadczeniem ,a to co nie ma wyobrażeniem, ale jak zainteresujesz się dokładniej tematem to granica przestaje być wyraźna...

To stan umysłu sprawa że tak a tak postrzegasz to co nazywasz rzeczywistością i czy postrzegasz to co nazywasz rzeczywistością, ja za rzeczywiste uważam to co da się potwierdzić za pomocą różnorodnych moich zmysłów oraz zmysłów kogoś innego, oraz wszystko działa tak jak zakładam że działa w rzeczywistości a nie w śnie, czy podczas halucynacji, choć nie raz się na tej metodzie już zawiodłam :P Jak się parę razy zawiedziesz na swoich metodach rozróżniania tego co rzeczywiste od tego co twierdzisz że rzeczywiste nie jest to zrozumiesz czemu piszę że to tylko założenie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 2870
Przeczytał: 170 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 14:21, 18 Cze 2018    Temat postu:

Katolikus napisał:
fedor napisał:
Nasze życie też jest wysoce chaotyczne i niespójne pod różnymi względami.

Ale nie w tym sensie w jakim odbywa się to w snach. W snach rzadko kiedy występuje wierne odwzorowanie praw fizycznych ze świata jawy (tego świata, w którym teraz piszę), w śnie masz tak, że świat wokół ciebie co chwilę potrafi się zmieniać, co chwile rodzą się jakieś inne sytuacje bez jakiegoś logicznego porządku.


Nieprawda. Naciągasz. Sny są różne, jedne są chaotyczne ale inne są logiczne do bólu. Niektóre są tak realistyczne, że budzisz się zlany potem lub rozczarowany, że to był tylko sen. Nie ma w nich nic nielogicznego. Twój problem polega na tym, że w swojej argumentacji ograniczyłeś się tylko do jednego rodzaju snów - do tych chaotycznych. Drugi twój problem jest nadal taki sam jak wcześniej: oceniasz sny z perspektywy jawy co jest bezsensem bo jeśli jesteś teraz we śnie to nie wiesz, że śnisz. Dowiesz się o tym dopiero gdy się obudzisz. Nie możesz więc teraz napisać, że to jawa bo nie wiesz czy rzeczywiście jesteś teraz na jawie

Katolikus napisał:
fedor napisał:
Gdyby to co teraz przeżywasz okazało się potem snem to nie miałbyś problemu z zaakceptowaniem tego.

To, co teraz przeżywam nie może być snem, bo jest to totalnie inny świat niż ten, który przeżywam, gdy śnię


Znowu ten sam błąd kategorialny co powyżej. Więc spróbuję do ciebie dotrzeć inaczej: miałeś kiedyś sen, w którym śniło ci się, że śnisz i budzisz się dalej śniąc? Bo ja miałem. Stwierdziłem, że śniłem ale było to we śnie. Dalej śniłem. Skąd wiesz, że tak samo nie stwierdzasz teraz we śnie, że śniłeś? Nie wiesz tego dopóki się nie obudzisz. Oglądałeś świetny film Vanilla Sky z Tomem Cruisem? Obejrzyj. To jest cały film o tym, że gość budzi się tylko z kolejnych snów w kolejnym śnie. Na końcu niby wszystko się wyjaśnia. Po ciężkim wypadku samochodowym gość leży w śpiączce z potwornie zniekształconą twarzą i to co widz oglądał było tylko seriami snów przechodzącymi w kolejne serie snów. Ale nawet i to okazuje się kolejnym snem bo w następnym ujęciu filmu gość budzi się ponownie i jego twarz wygląda już normalnie. Nadal nie wiadomo czy wypadek był prawdą, czy to był tylko kolejny sen. Widz jest wodzony za nos do ostatniej sceny bo nie wiadomo nawet czy ta ostatnia scena nie jest jedynie kolejnym snem (scena ta zaczyna się jak wszystkie wcześniejsze wstępy do snów w tym filmie). Skąd wiesz, że tak samo nie jesteś wodzony za nos i też nie leżysz teraz w takiej śpiączce od na przykład 20 lat, a sen jaki śnisz tak długo wydaje ci się już tak bardzo realistyczny, że jest dla ciebie "jawą"? Nie wiesz tego

Katolikus napisał:
Jestem wstanie sobie przypomnieć, co robiłem 1godz. temu, a nawet kilka dni temu


Żaden problem dokonać tego we śnie. Poza tym możesz tylko ulegać złudzeniu we śnie, że wiesz co robiłeś godzinę temu lub kilka dni temu. Tak jak ja ulegałem bardzo sugestywnemu złudzeniu we śnie, że nagle zacząłem rozumieć i mówić w zupełnie nieznanym mi języku i było to bardzo realistyczne

Katolikus napisał:
Ponad to nie jestem wstanie złamać żadnego dotychczas znanego prawa fizyki. Bez najmniejszych problemów mogę czytać, a godzina na zegarku ‘’nie wariuje’’. Mógłbym długo jeszcze wymieniać..


Nadal żaden problem zrobić to wszystko we śnie. [link widoczny dla zalogowanych]. Nawet gdyby "prawa fizyki" naprawdę istniały to mogą też istnieć w dowolnym śnie. Żaden problem. Sny potrafią być bardzo realistyczne więc "prawa fizyki" nie są żadnym argumentem przeciw snom bo we śnie "prawa fizyki" mogą obowiązywać nawet dużo bardziej niż w tak zwanym realnym świecie

Katolikus napisał:
Cytat:

Wszystkie te pseudoargumenty jakie przytaczasz jako "testy" na odróżnienie snu od "rzeczywistości" są bez sensu bo że nie śpisz wiesz dopiero wtedy gdy nie śpisz.

Poczytaj o świadomym śnie. Nie wierzę, że choć raz tego nie doświadczyłeś. Ja chyba raz, ale bardzo krótko. Natomiast znam relacje osób, które taki stan osiągały na dłuższy czas tak, że w śnie mogli się bawić. Tak więc nie jest prawdą, że wiem, że nie śpię dopiero jak się obudzę. W trakcie snu można wiedzieć, że się śpi, a świat wokół to złuda mózgu


Przeżyłem raz lub dwa razy świadomy sen i nie jest to również żaden argument ponieważ takie sny zdarzają się ekstremalnie rzadko. Sam napisałeś, że w całym życiu przeżyłeś go może raz. Jest to więc tylko taka ciekawostka, która o niczym nie rozstrzyga. W większości snów nie masz już kontroli nad przebiegiem snu i to co teraz przeżywasz może być właśnie takim snem. Tak zwany świadomy sen mógłby być argumentem tylko wtedy gdyby każdy sen był czymś takim. Ale tak przecież nie jest. Świadomy sen to tylko sen o tym, że masz kontrolę i śpisz we śnie. Nadal jest to jednak sen i nadal śpisz. Świadomy sen nadal jest tylko złudzeniem, że masz kontrolę, tak jak mój sen o tym, że nagle zaczynam mówić i rozumieć nieznany mi wcześniej język. Tak zwany świadomy sen jest tylko snem we śnie

Katolikus napisał:
Cytat:

Każdy "test" na odróżnienie snu od "rzeczywistości" sam może być tylko częścią snu więc nie ma wartości.


To chyba jedyny argument, który jakoś wydaje się mocny. Czyli np. próbuję przejść przez ścianę, ale to na nic, nie da się, choćby nie wiem, co (w śnie byłaby taka możliwość). Biorę inny test – czy pamiętam jak to się stało, że jestem w swoim pokoju, czy potrafię opowiedzieć dzień od momentu wstania z łóżka – jestem wstanie. Rozumiem, że teraz twoja argumentacja zmierza do tego, że świat, który nazywam jawą to kolejny sen, ale oparty na innych prawach, na prawach, które traktuje jako kryterium, które samo może być częścią nowego snu o całkiem innej jakość. Można i tak, ale wtedy rozmydlasz podział na świat snu i jawy. Tracisz całkowicie grunt pod nogami, a nawet twoja własna argumentacja może być tylko częścią snu, a więc czymś nierzeczywistym, a tym samym może być złudna – a więc błędne koło i sam się podcinasz


Zagalopowałeś się. Ale przynajmniej załapałeś istotę mojego argumentu. Tak, każdy "test" na to, że nie jesteś we śnie sam może być tylko częścią kolejnego snu. Tak jak mój sen o tym że obudziłem się ze snu choć tak naprawdę byłem cały czas we śnie dalej. Przebudziłem się kiedyś nawet raz na chwilę między snami i zacząłem śnić nowy sen, w którym nie mogłem już kontynuować snu poprzedniego. Jak widzisz nieprawdą jest twój argument, że we śnie dzieje się to co chcemy. Gdyby tak było to zawsze śnilibyśmy tylko miłe rzeczy, a tak oczywiście nie jest

Katolikus napisał:
I jeszcze jedno. Nikt nie dowiódł, że w ogóle jest taka możliwość tego, że nasz świat określany jawą, może być czymś w rodzaju snu. Natomiast jest dowiedzione, że świat, którego doświadczamy, gdy się kładziemy i zasypiamy to świat snu, powstający bodajże na skutek różnych reakcji w mózgu (niech mnie jakaś ircia poprawi jak się mylę). Tym samym, skoro nikt nie dowiódł, że taka sytuacja (nasz świat jawy konkretnie charakteryzujący się dobrze znanymi prawami to sen o takich właśnie właściwościach) za jaką argumentujecie jest możliwa to jest ona tyle warta, co przekonanie, że światem rządzą mrówki, a my jesteśmy pod ich kloszem nawet o tym nie wiedząc – z takimi absurdami równa się wasza argumentacja (twoja, irci, Michała i reszty nie realistów).


To teraz wyobraź sobie, że napisałeś ten akapit w czasie gdy leżysz w wiecznej śpiączce. Jaka byłaby wtedy wartość argumentacyjna tego co tu napisałeś? A będąc w śpiączce i wypowiadając taką myśl negowałbyś właśnie to, że jesteś teraz w śpiączce


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Pon 14:30, 18 Cze 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 8714
Przeczytał: 122 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 8:41, 07 Lip 2018    Temat postu:

Andy72 napisał:
A co to jest planeta, którą obserwują inni a Ty nie? Gdyby Cię nie było na świecie?


Wuj nie jest Berkeley ista w istocie.
Myśl esse percipi est . Interpretuje jeszcze w inny sposób
U filozofa było tak:Konsekwentny empiryzm = istnieją jedynie umysły i ich zawartości. Postulowanie istnienia substancji materialnej to wykraczanie poza granice doświadczenia.

Chyba tak...

U wuja nie wiem w koncu jak??
Bo pisze , że materia jednak istnieje...nie jest tylko pierwotna..
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 8714
Przeczytał: 122 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 8:46, 07 Lip 2018    Temat postu:

wujzboj napisał:
Andy parę dni temu napisał:
gdyby nie było żadnego człowieka to planety nadal by krążyły po elipsach

A co to jest "planeta, gdyby nie było żadnego człowieka"? Skoro wszystko, co rozumiesz o planetach, rozumiesz jako człowiek i z perspektywy warunków, w których i może być przynajmniej jeden człowiek - konkretnie, ty?

Nie sztuka budować konstrukcje przypominające swoim wyglądem zdania. Sztuka umieszczać w tych konstrukcjach wyłącznie słowa, których znaczenie potrafi się zrozumieć dowolnie głęboko - a jeśli się dochodzi do momentu, w którym zrozumienie to jest niemożliwe, to sztuką jest zauważyć, że coś z tym pojęciem jest nie tak.

Co to więc jest taka planeta?

Nie mów proszę, że to oczywiste. Zważ, że jestem fizykiem, i to chyba nie najgorszym z możliwych, i spróbuj przyjąć poważnie przynajmniej jako hipotezę, że pytanie to nie jest głupie.

(Przepraszam, że wpadam jak po ogień i zaraz znikam...)


Gdyby nie bylo czlowieka nie byloby postrzegania i tyle. Planeta by była. Może inne ludki nazwalyby ją loloplant.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10
Strona 10 z 10

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin