Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Co wiecie o Prawosławiu???
Idź do strony 1, 2, 3 ... 26, 27, 28  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Katolicyzm
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
starowier




Dołączył: 20 Cze 2006
Posty: 350
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 0:05, 21 Wrz 2008    Temat postu: Co wiecie o Prawosławiu???

Co wiecie o Prawosławiu???
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22571
Przeczytał: 7 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 0:40, 21 Wrz 2008    Temat postu:

Ja nie tak wiele... Ale różnice pomiędzy nim a katolicyzmem są chyba przede wszystkim organizacyjne, jakiejś fundamentalnej doktrynalnej przepaści nie ma.

Czy mógłbyś wypisać te najważniejsze różnice?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
starowier




Dołączył: 20 Cze 2006
Posty: 350
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 11:52, 21 Wrz 2008    Temat postu:

Prawosławie (ortodoksja) jest doktryną wschodnich kościołów chrześcijań­skich, które oderwały się od Rzymu w wyniku schizmy wschodniej w 1054 r. I skupiły wokół patriarchy konstantynopolitańskiego oraz cesarza bizantyńskie­go. W ciągu wieków prawosławie rozpowszechniło się, ale siedzibą jego patriarchy pozostał nadal historyczny Konstantynopol - (Stambuł).

Kolebką prawosławia było Bizancjum. Początkowo kształtowało się ono w ramach lokalnych Kościołów wschodnich, spośród których dość wcześnie dominującą rolę zaczął odgrywać patriarchat w Konstantynopolu.

W pewnych okresach rywalizacja między obiema stolicami przeradzała się w jawny kon­flikt (np. za patriarchy Focjusza). Kiedy w 1054 roku doszło do rozłamu i całkowitego unie­zależnienia się Kościoła Prawosławnego od Rzymu, prawosławie było już ukształtowane ja­ko odrębne wyznanie pod względem doktrynalnym, kultowym i organizacyjnym (od 588 ro­ku patriarcha Konstantynopola nosił tytuł Patriarchy Ekumenicznego). Podbój Bizancjum przez uczestników IV wyprawy krzyżowej i założenie tam w 1204 r. Cesarstwa Łacińskie­go przekreśliły nadzieje na zjednoczenie Kościołów i w dużej mierze zaważyły na tym, że działania zmierzające do podporządkowania Rzymowi prawosławia (m.in. unia lyońska w 1274 r., unia florencka w 1439 r., unia brzeska w Polsce w 1596 r.) nie przyniosły trwa­łych rezultatów. Upadek Bizancjum w 1453 roku przekreślił szanse podejmowania dalszych starań pojednawczych . Po upadku Bizan­cjum centrum prawosławia w coraz większym stopniu stawała się Rosja, a zwłaszcza od 1589 roku, kiedy Moskwa została wyniesiona do rangi patriarchatu. Dopiero w XIX i XX wie­ku powstały autokefaliczne Kościoły na Płw. Bałkańskim i w Europie Środkowo-Wschodniej: 1830 r. w Serbii, 1833 r. w Grecji, 1859 r. w Rumunii, 1872 r. w Bułgarii, 1922 r. w Alba­nii, 1925 r. w Czechosłowacji, 1925 r. w Polsce.

Liturgia wywodzi się z opisu Pierwszej Wieczerzy w Nowym Testamencie. Są to podniosłe czynności rozwinięte do formy nabożeństwa, o dokładnie okre­ślonym przebiegu, którego centralnym punktem pozostała Eucharystia. W swojej dzisiejszej postaci liturgia stanowi połączenie czynności kultowych i sakramentalnych celebrowanych z wykorzystaniem muzyki I plastyki. Sa­kralny charakter obrzędu podkreślają ruchy i gestykulacja kapłana oraz litur­giczny strój wywodzący się z antycznych cesarskich szat świątecznych.

Nazwa Kościoła ulegała przemianom. Od IV wieku we wschodnich prowincjach Ce­sarstwa Rzymskiego zaczęła przyjmować się nazwa „kościół wschodni", później „bizan­tyński", „grecki" (z uwagi na dominację języka greckiego i kultury greckiej), a od IX wie­ku „kościół ortodoksyjny" (gr. orthos- prawdziwy, wierny, prawidłowy; doksa- mniema­nie, pogląd, chwała, oddanie czci). Tę ostatnią nazwę w języku starosłowiańskim tłuma­czono na kościół prawosławny, przy czym przyjęto rozumienie słowa ortodoksja jako właściwe oddawanie czci, chwalenie Boga we właściwym duchu.

Prawosławie przyjęło dogmatykę cerkwi starożytnej, sformułowaną na pier­wszych siedmiu soborach powszechnych, a składającą się ze ściśle określonych dogmatów, różni się jednak zasadniczo od katolicyzmu w poglądach na zagadnie­nie rozwoju dogmatów. Wedle prawosławnej dogmatyki prawdy wiary, zawarte w nauce Chrystusa I apostołów, pod względem swej treści i liczby są niezmienne i nie mogą być udoskonalane przez człowieka.


Kościół prawosławny nie uznaje i nie przyjmuje dogmatów katolickich roz­winiętych i ogłoszonych po VII soborze powszechnym:

•o pochodzeniu Ducha Świętego;

•o pierwszeństwie apostoła Piotra w stosunku do innych apostołów;

•o prymacie i nieomylności Biskupa Rzymskiego (Papieża) jako namiestnika Chrystusa i widzialnej głowy Kościoła (w prawosławiu taką rolę odgrywa sobór);

•o czyśćcu;

•o niepokalanym poczęciu Najświętszej Marii Panny;

•o wniebowzięciu Najświętszej Marii Panny.

Jedną z pierwszych i najważniejszych różnic doktrynalnych, tkwiących u pod­staw rozłamu, był spór Filioque (łac. „/' Syna"). Przyjęte na soborze nicejskim w 325 r. i zatwierdzone na konstantynopolitańskim w 381 r. wyznanie wiary głosiło: Wie­rzę w Ducha świętego, który pochodzi od Ojca. Od schyłku VI wieku na Zacho­dzie zaczęła upowszechniać się formuła zmieniona. Po słowie Ojca dodano / Sy­na, co z czasem Rzym włączył do oficjalnej formuły wyznania wiary. Wywołało to ostre spory pomiędzy biskupami Wschodu i Zachodu i zmiana ta pozostała po­traktowana przez Wschód jako zasadniczy błąd doktrynalny.

Prawosławie uznaje siedem sakramentów, będących w rozumieniu wyznawców widzialnymi środkami przekazywania wierzącym łaski Bożej. Specyfikę teorii i prak­tyki prawosławnego ujmowania sakramentów stanowią między innymi:

•chrzest przez trzykrotne zanurzenie w wodzie;

•łączenie chrztu z obrzędem bierzmowania i wykonywanie tego sakramen­tu przez zwykłego kapłana, a nie przez biskupa;

•udzielanie w sakramencie Eucharystii chleba kwaśnego i udzielanie komu­nii pod dwiema postaciami również i wiernym, a nie tylko kapłanom;

•w ujmowaniu sakramentu pokuty Kościół prawosławny nie zgadza się z ka­tolicką doktryną o zadośćuczynieniu, odpustach itp.

•prawosławna koncepcja sakramentu kapłaństwa uznaje tylko następujące stopnie hierarchiczne: biskupstwo, kapłaństwo, diakonat. Kościół prawo­sławny nie nakłada obowiązku celibatu na diakonów i kapłanów.

Oprócz sakramentów w prawosławiu jest ponad 40 obrzędów mających cha­rakter sakramentalny, związanych bowiem z poświęceniami i błogosławieństwami. Odprawiane są ponadto różne ceremonie modlitewne, nabożeństwa sprawowane według określonych cykli czasu, które reguluje księga zwana Typikon.

Bardzo ważnym elementem kultu prawosławnego jest ikona. Początkowo na­zwa ta oznaczała każdy obraz przedstawiający świętą osobę lub scenę religijną. Od innych obrazów o tematyce religijnej ikony odróżnia głęboka symbolika oraz określony kanon artystyczny.

Istotnym również elementem kultu Kościoła prawosławnego jest świątynia (cerkiew). Budynek świątyni ma wyobrażać świat, kopuła - sklepienie niebieskie. Najważniejszym punktem wystroju wewnętrznego cerkwi jest ikonostas.

Ikonostas to przegroda oddzielająca część ołtarzową od części świąty­ni przeznaczonej dla wiernych. Ma on formę ramy wypełnionej Ikonami ułożonymi w określonym porządku. W Ikonostasie znajduje się troje drzwi prowadzących do tej części, gdzie znajduje się ołtarz. Drzwi środ­kowe nazywa się bramą królewską lub carskimi wrotami.

Liturgia i nabożeństwa prawosławne odprawiane są w językach narodowych. Liturgicznym językiem narodów słowiańskich jest język staro-cerkiewno-słowiań-ski. Święta prawosławne obchodzone są w zasadzie według kalendarza juliańskie­go, mimo że w niektórych kościołach lokalnych stosuje się kalendarz gregoriań­ski, ale jedynie w odniesieniu do świąt stałych.

Charakterystyczną cechą Kościoła prawosławnego jest jego specyficzna asceza. Na­wiązuje ona bezpośrednio do ideałów zakonnych starożytności, do ruchu anachoretów egipskich początku IV wieku naszej ery. Zasady współżycia mnichów opracował w IV w. Ba­zyli Wielki, którego nauka wywarła głęboki wpływ na kształtowanie się życia zakonnego nie tylko na Wschodzie, lecz i na Zachodzie. Prawosławne życie zakonne nie zna właściwie in­stytucji zakonu jako zjednoczenia pewnej liczby klasztorów w jednej organizacji, mającej własną regułę, generalnego przełożonego I podzielonej na prowincje z prowincjałami na czele. Każdy klasztor prawosławny tworzy odrębną jednostkę, która ma własnego przeło­żonego (archimandrytę), podległego miejscowemu biskupowi. Większe klasztory noszą na­zwę ławry.

Znamienną cechą ustroju Kościoła prawosławnego jest zasada autokefaliczności.

Autokefalia przejawia się w odrębnym ustroju wewnętrznym kościoła lokal­nego, w niezależności hierarchii kościoła w danym państwie od hierarchii znajdującej się w innym państwie oraz w istnieniu odrębnego prawodaw­stwa.

Kościół autokefaliczny nie zrywa związków kanonicznych z innymi kościo­łami prawosławnymi, które tworzą razem powszechny kościół prawosławny oraz uznaje pierwszeństwo honorowe konstantynopolitańskiego patriarchy ekumenicznego. Cerkiew prawosławna bywała też, również w XX wieku, silnie podporządkowana państwu, zgodnie z zasadami tak zwanego cezaropapizmu.

Świat prawosławny jest zhierarchizowany i przedstawiając poszczególne Kościoły lokalne^obowiązuje dokładnie przestrzegana kolejność: najpierw wymienia się pa­triarchaty, zaczynając wśród nich od starożytnych o tradycjach apostolskich, następ­nie Kościoły wywodzące się z Patriarchatu Konstantynopola (cypryjski i grecki), wre­szcie słowiańskie i albański. Obecnie istnieje 15 autokefalicznych Kościołów prawo­sławnych, które ze względów historycznych tworzą trzy grupy administracyjne13:

•starożytne patriarchaty: Ekumeniczny Patriarchat Prawosławny w Konstan­tynopolu, Patriarchat Aleksandryjski, Patriarchat Antiocheński, Patriarchat Jerozolimski (Matka Cerkwi) oraz Patriarchat Moskiewski i całej Rosji; aby istniał patriarchat, potrzebne są przynajmniej dwie - trzy metropolie; me­tropolia składa się z kilku biskupstw; samodzielne, czyli autokefaliczne cer­kwie mają co najmniej trzy - cztery biskupstwa14;

•patriarchaty i cerkwie narodowe: Patriarchat Gruziński, Serbski Kościół Auto­kefaliczny, Bułgarski Kościół Autokefaliczny, Autokefaliczny Kościół Cypryjski, Autokefaliczny Kościół Grecki, Albański Kościół Autokefaliczny, Autokefaliczny Kościół Prawosławny Czech i Wszystkich Ziem Słowackich, Polski Autokefalicz­ny Kościół Prawosławny. Amerykański Kościół Prawosławny;

•cerkwie autonomiczne — Arcybiskupstwo Synaju, Kościół Finlandzki i Ko­ściół Japoński (wybór ich zwierzchników musi być zatwierdzony przez Ko-ściół-Matkę).

Wśród hierarchii prawosławnej obowiązuje kolejność: patriarcha, metropolita, arcybiskup, biskup. Jedynie w przypadku Greków jest odwrotnie: głowa Kościoła ma tytuł arcybiskupa, a pozostali hierarchowie są metropolitami. Tak jest w samej Grecji i na Cyprze.

Doktryna prawosławia opiera się na dekretach siedmiu pierwszych soborów powszechnych i przekazach ojców Kościoła. Nie uznaje ustanowionego po tzw. "schizmie wschodniej" (wielkiej) w Kościele zachodnim prymatu jurysdykcyjnego biskupa Rzymu, opierając się na tradycji Kościoła starożytnego, który zakładał pojęcie kościoła jako wspólnoty opartej na równości jego członków; dogmatu o "Filioque", czyli pochodzenia Ducha Świętego od także Syna (teologowie prawosławni tłumaczą, że Bóg Ojciec, jest jedynym źródłem i Syna, i Ducha Świętego, wywodząc to od ponadczasowego pochodzenia Ducha Świętego, zob. J 15, 26: "Kiedy zaś przyjdzie Pocieszyciel, którego poślę wam od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, on będzie świadczył o mnie". Dlatego Bazyli Wielki napisał "Bóg jest jeden bo Ojciec jest jeden"); odrzuca też ideę odpustu, czyśćca, dogmat o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny), dogmat o Wniebowzięciu Matki Boskiej (dwa ostatnie to nowe elementy wprowadzone do nauki kościoła rzymskokatolickiego w XIX i XX wieku), nauczanie o grzechu pierworodnym Augustyna z Hippony oraz celibat niższego duchowieństwa (diakonów i prezbiterów). Dogmat o Niepokalanym Poczęciu, według teologów Kościoła prawosławnego, zakłada bezgrzeszność Matki Bożej, podczas gdy jedynym bezgrzesznym był sam Jezus Chrystus. Zakłada się także, iż Matka Boska zakończyła swoje ziemskie bytowanie w sposób ludzki, dołączając do swojego Syna w Niebie przez Zaśnięcie (uznawane także przez doktrynę Kościoła rzymskokatolickiego).


Ważnym w Kościele prawosławnym jest fakt znaczącej odmienności eklezjalno-liturgicznej, konkretnie w pojmowaniu Kościoła jako wspólnoty soborowej (scs. sobornost'), co wyklucza prymat jakiegokolwiek biskupa (także papieża), a co za tym idzie uznanie jego nieomylności w sprawach wiary i moralności (co postuluje KRK w uchwalonym na Vaticanum I dogmacie). Wiąże się to z rozumieniem każdego człowieka jako istoty omylnej i błądzącej. Istnieją również różnice w pojmowaniu życia duchowego i sakramentalnego (choć uznaje się często obecnie tożsamo rozróżnienie siedmiu sakramentów, jakkolwiek nie jest to prawo w sensie dogmatycznym). Kościół prawosławny uważa się za jedynego "depozytariusza wiary" oraz za jedyny ściśle trzymający się Tradycji Ojców Kościoła, powołanego przez Jezusa Chrystusa.
[/img]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22571
Przeczytał: 7 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 14:44, 21 Wrz 2008    Temat postu:

Nie wydaje mi się, żeby były to różnice dramatyczne... Pomijając kwestie organizacyjne, rzecz jasna.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
macjan




Dołączył: 27 Maj 2008
Posty: 345
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wrocław
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 18:13, 21 Wrz 2008    Temat postu:

starowier napisał:
Kościół prawosławny nie uznaje i nie przyjmuje dogmatów katolickich roz­winiętych i ogłoszonych po VII soborze powszechnym:
(...)
•o niepokalanym poczęciu Najświętszej Marii Panny;

•o wniebowzięciu Najświętszej Marii Panny.

Nie są to prawdy zdogmatyzowane, ale prawosławni w nie wierzą, czyż nie? Z tego co ja słyszałem (a słyszałem mgliście i niewiele, więc może ty mi to lepiej wyjaśnisz), kult maryjny w prawosławiu jest bardzo rozwinięty.

starowier napisał:
Ikonostas to przegroda oddzielająca część ołtarzową od części świąty­ni przeznaczonej dla wiernych. Ma on formę ramy wypełnionej Ikonami ułożonymi w określonym porządku. W Ikonostasie znajduje się troje drzwi prowadzących do tej części, gdzie znajduje się ołtarz. Drzwi środ­kowe nazywa się bramą królewską lub carskimi wrotami.

Tego nie jestem w stanie zrozumieć. Dlaczego zasłaniać wiernym ołtarz?

Nie pojmuję również, dlaczego w prawosławnej liturgii nie używa się instrumentów muzycznych. Nie pojmuję kultu ikon, o którym pisałem już w temacie "Kult obrazów". I ogólnie - bez urazy, ale uważam, że prawosławie jeszcze bardziej od katolicyzmu zarzuciło Pismo Świete na rzecz tradycji. Ale może zmienię zdanie, jak mi wyjaśnisz tych parę spraw.

wujzboj napisał:
Ale różnice pomiędzy nim a katolicyzmem są chyba przede wszystkim organizacyjne, jakiejś fundamentalnej doktrynalnej przepaści nie ma.

Ja bym raczej powiedział, że nieuznawanie wszystkich papieskich dogmatów, to duża różnica.

P.S. Proponowałbym przenieść temat do działu "Religie i wyznania", bo prawosławie, to w końcu nie katolicyzm ;).


Ostatnio zmieniony przez macjan dnia Nie 18:21, 21 Wrz 2008, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eremita




Dołączył: 30 Mar 2008
Posty: 1352
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 20:38, 21 Wrz 2008    Temat postu:

Doktrynalnie prawosławie jak widać jest o wiele logiczniejsze od KRK, ale znowu ten kult obrazów (ikon) :evil: Chyba jeszcze gorzej jak w KRK - jawne bałwochwalstwo!!! :cry: :evil:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
starowier




Dołączył: 20 Cze 2006
Posty: 350
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 21:34, 21 Wrz 2008    Temat postu:

Napisałeś:
Nie są to prawdy zdogmatyzowane, ale prawosławni w nie wierzą, czyż nie? Z tego co ja słyszałem (a słyszałem mgliście i niewiele, więc może ty mi to lepiej wyjaśnisz), kult maryjny w prawosławiu jest bardzo rozwinięty.




Prawosławni w wierzą w to co nakazuje Ortodoksja oraz jak już napisałem VII Powszech Soborów.

Cerkiew Prawoslawna naucza o Matce Bożej tego, co jest zawarte w Piśmie Świętym, co mówi o Niej święta Tradycja, i codziennie wychwala Ją w swoich świątyniach, prosząc o pomoc i obronę. Wiedząc, że cieszy się Ona tylko takim uwielbieniem, które odpowiada Jej rzeczywistej chwale, święci Ojcowie i hymnografowie usilnie błagają Ją i Jej Syna o pouczenie, jak mają ją wysławiać. „Usyp wał obronny wokół mojego umysłu, o Chryste, gdyż ośmieliłem się opiewać Twoją Przeczystą Matkę” (ikos święta Zaśnięcia). „Cerkiew uczy nas, że Chrystus został prawdziwie zrodzony z Maryi Zawsze Dziewicy (św. Epifaniusz, „Prawdziwe słowo dotyczące wiary”). „Zasadniczą sprawą dla nas jest wyznawać, że Przeczysta Zawsze Dziewica Maryja jest w rzeczywistości „Theotokos” (Bogurodzicą) aby nie popaść w bluźnierstwo. Gdyż ci, którzy zaprzeczają, że Przeczysta Dziewica jest Bogurodzicą nie są już wierzącymi, ale są uczniami faryzeuszy i saduceuszy” (św. Efrem Syryjczyk, ”Do mnicha Jana”).
W prawosławiu jest objawionych około 250 cudownych ikon(http://www.lublin.cerkiew.pl/ikony_matki_bozej.html) z czego Ikona czestochowska ma też pochodzenie wschodnie przed jej oryginałem modliła się księżna Eufrozyna Połocka zanim trafiła ta ikona do Częstochowy, a także ikona Ostrobramska (Umilemije) jest przywieziona przez Władysława IV i mógłbym tak jeszcze parę ikon wymienić (jednak na kolega pisał nie lubi czy raczej nie rozumie ikon).
Poza tym sa też nabożeństwa zwane Akafistem (praktycznie do każdej ikony istnieje taki Akatyst).

Więcej O Prawosławnym kulcie Do Przenajświętszej Bogurodzicy oraz o nieuznawaniu owych dogmatów wypisanych przez Ciebie tu:
[link widoczny dla zalogowanych]




Napisałeś:
Nie pojmuję również, dlaczego w prawosławnej liturgii nie używa się instrumentów muzycznych. Nie pojmuję kultu ikon, o którym pisałem już w temacie "Kult obrazów". I ogólnie - bez urazy, ale uważam, że prawosławie jeszcze bardziej od katolicyzmu zarzuciło Pismo Świete na rzecz tradycji. Ale może zmienię zdanie, jak mi wyjaśnisz tych parę spraw.

Jeżeli nie znasz śpiewu czy muzyki cerkiewnej Twoje życie musi być ubogie . Najdoskonalszym instrumentem - nie ręką ludzką uczynionym, ale będącym darem Bożym - jest głos ludzki. I nim
wierni mają Bo­ga wielbić. Prawosławni uważają, że żaden instrument - nawet naj­doskonalszy stradivarius czy for­tepian Steinwaya - nie jest w sta­nie oddać chwały Bożej na równi z głosem człowieka. Powinniśmy go więc wykorzystywać w chwalbie Boga na wzór chórów aniel­skich. Bo gdy rodził się Chrystus, to na polach betlejemskich witały go zastępy śpiewających cherubi­nów.

Muzyka cerkiewna wyraża do­gmaty wiary: Credo, „Ojcze nasz", teksty Ewangelii, Kazanie na Gó­rze. Kopalnią tekstów jest „Psałterz Dawidowy"..
Logiczną stronę prawosławnego nabożeństwa stanowią czytanie i śpiew; różnią się od siebie tylko skalą melodyczną. Śpiew cerkiewny – jest melodycznie rozszerzonym i ozdobionym czytaniem, natomiast czytanie – jest tym samym śpiewem okrojonym i skróconym w melodii zgodnie z zawartością tekstu i wymaganiami Kanonu liturgicznego (cs. Ustaw). Tekst i Kanon liturgiczny są faktorami bezpośrednio zarządzającymi melodią liturgiczną. Stąd wprowadzenie do tego jakiegokolwiek instrumentu byłoby jak zgrzyt styropianu po szybie!

Niektórzy odrzucają Tradycję, mówiąc że swoje chrześcijańskie życie opierać chcą jedynie na Piśmie Świętym, które jest dla nich jedynym, niekwestionowanym, autorytetem. Ważnym jednak jest określenie czym jest Tradycja Święta, a czym Pismo Święte.
Mówiąc o Tradycji i Piśmie Świętym nieprzypadkowo my prawosławni Tradycję stawiamy na pierwszym miejscu, a Pismo Święte jest dla nas największym autorytetem bo stanowi o Tradycji np apostolskiej .
Przez „Tradycję apostolską” rozumiane jest nauczanie zawarte w Piśmie Świętym. Obejmuje ona to, czym apostołowie żyli, co widzieli, o czym świadczyli i co później zostało zapisane w księgach Nowego Testamentu .
Słowo tradycja pochodzi od łacińskiego słowa traditio (gr. paradosiv) które oznacza dawanie, ofiarowanie, dostarczanie. Dość dobrze charakter myśli, którą wkładamy w to pojęcie oddaje cerkiewnosłowiańskie słowo predanije, które wyraża ideę przekazywania.
Właściwie tradycja zawiera się w przekazywaniu innym naszego doświadczenia i poznania, choć w pojęciu teologicznym ma znacznie szersze znaczenie. W tym szerokim znaczeniu Tradycja obejmuje całą historię Kościoła, nie tylko to co działo się za życia na ziemi Jezusa Chrystusa, ale także całe późniejsze doświadczenie, które budowane było w oparciu o Jego naukę.

Sam Chrystus nie pozostawił nic pisanego. Nie pisano również żadnych ksiąg pod Jego dyktando. Chrystus zostawił naukę, ale przede wszystkim działał czynem. Dziełem Chrystusa, dla którego przyszedł, było zbawienie ludzkości przez wcielenie, ukrzyżowanie i zmartwychwstanie. O tych wszystkich dziełach apostołowie i pierwsi chrześcijanie opowiadali wszystkim napotkanym. Pismo Święte jest więc niczym innym jak zapisem Tradycji.
Należy jednak pamiętać, iż całej Tradycji nie można zawęzić jedynie do Pisma Świętego.


Gdy prawosławny całuje ikonę lub pochyla się przed nią w niskim pokłonie nie dopuszcza się bałwochwalstwa jak mówią protestanci.Ikona nie jest bożkiem lecz symbolem; okazywana cześć obrazowi nie jest kierowana do materii z której została wykonana lecz do przedstawionej na niej osoby.Nie zwracamy się do ikon z nabożeństwem ale czcią do osoby przedstawionej.Skoro Syn Bozy przyjął ciało ludzkie i przyszedł do nas więc jest tego obraz .
Ikonografia jest ważnym sposobem wyrażania tradycji prawosławnej. Ikony w prawosławiu mają znaczenie nie tylko przedstawiające, jest także jak napisałem objawieniem Boga. Z tego powodu pisarze ikon muszą uwzględniać ważne aspekty religijne swojego dzieła i nie mają pełnej "swobody twórczej". W szczególności istotne jest, żeby ikonograf był dobrym wiernym Kościoła, a sam akt twórczy był poprzedzony spowiedzią i przyjęciem eucharystii.

Ikony są częścią tradycji prawosławia, jak Biblia, ojcowie Kościoła, sobory, kanony i liturgia. Nazywa się je objawieniem bożym przedstawionym za pomocą kreski i barwy, jak w Piśmie Świętym słowem. Cerkiew prawosławna uznaje je wszystkie za pochodzące od Ducha Świętego oraz nawzajem ze sobą powiązane. Podobnie powiązana jest prawosławna teologia i mistycyzm, miłość Boga i ludzi, a także liturgia nabożeństw i osobista wiara poszczególnych członków Kościoła. Ta jedność jest traktowana jako podstawowy warunek prawidłowego życia duchowego Kościoła.

Napisałeś:
Tego nie jestem w stanie zrozumieć. Dlaczego zasłaniać wiernym ołtarz?

Ikonostas i carskie wrota to wyraz mistycyzmu i tajemniczości, która spowija liturgię . Carskie wrota, czyli dwuskrzydłowe drzwi, umieszczone są w centrum ikonostasu. Często nazywa się je także Świętą Bramą lub Rajskimi Wrotami. To właśnie przed święte wrota wynosi się w czasie Liturgii dary eucharystyczne. Carskie wrota to także symbol Chrystusa, który siebie nazywał bramą, przez którą wchodzimy do Królestwa Niebieskiego. Najczęściej są bogato zdobione, a ich centralną ikonę stanowi scena Zwiastowania, zapowiadająca zbawienie, i ikony czterech Ewangelistów jako znak głoszenia Dobrej Nowiny. Po prawej stronie jest ikona Zbawiciela, a po lewej Matka Boża z Dzieciątkiem na rękach. Na północnych i południowych wrotach są archaniołowie Gabriel i Michał. Nad carskimi wrotami zawsze znajduje się ikona przedstawiająca Ostatnią Wieczerzę, a na prawo - symbol sakramentu Eucharystii. Ołtarz w liturgii prawosławnej jest ukryty. Znajduje się za carskimi wrotami. W czasie celebracji eucharystycznej przez wrota może przechodzić tylko biskup i kapłan. Diakonom pozwala się na to tylko w czasie nielicznych nabożeństw. Przez carskie wrota w dniu koronacji mógł przechodzić władca. W czasie nabożeństwa wielkanocnego, tuż po północy, kapłan z krzyżem w ręku otwiera bramę świętą niczym anioł, odsuwający kamień z grobu Zbawiciela. Po tygodniu świąt paschalnych drzwi ikonostasu zostają ponownie zamknięte.
Człowiekowi zachodniej zreformowanej cywilizacji ciężko to zrozumieć.A Prawosławny ze swym obrządkiem będzie postrzegany nie na miejscu ze swym obrządkiem i niezmienialnością Tradycji zagwarantowanej VII Soborami Powszech.

Napisałeś:
Ja bym raczej powiedział, że nieuznawanie wszystkich papieskich dogmatów, to duża różnica.

P.S. Proponowałbym przenieść temat do działu "Religie i wyznania", bo prawosławie, to w końcu nie katolicyzm


I tu się z Tobą zgodzę-nie raz w historii pokazywano nam gdzie nasze miejsce.
Jednak prawda dziś jest trochę inna.
Rzeczywiście nadszedł czas, kiedy ludzie nie zechcą przyjąć zdrowej nauki, ale według własnych upodobań dobiorą sobie nauczycieli, spragnieni tego, co miłe dla ucha, nie będą słuchać prawdy, a zwrócą się do baśni (2 Tym 4:3-4).

Co doprowadziło ludzkość, łącznie nawet z „chrześcijaństwem”, do tego rozpaczliwego stanu? Z pewnością nie jakiś jawny kult szatana, który zawsze jest ograniczony do niewielu ludzi; jest to raczej coś dużo bardziej subtelnego, coś przerażającego dla myślącego świadomego prawosławnego chrześcijanina – jest to utrata Bożej łaski, która następuje po zaniku samej istoty chrześcijaństwa.( w kościele Rzymsko-katolickim było dawno tracona łaska , a później po kolei wraz z utwierdzaniem państwa Vatican nieomylności papieży jako namiestnika i głowy oraz kolejne sprzeczne z Evangelią i nauką Św.OJców dogmaty)

Prawdę mówiąc utrata Bożej łaski na Zachodzie nastąpiła wiele wieków temu. Dzisiejsi katolicy i protestanci zupełnie nie zasmakowali pełni Bożej łaski, nic dziwnego więc, że są niezdolni do dostrzeżenia REFORM i przez to zafałszowania i zmieniania pod wpływem wymogów czasów swej wiary (tylko ekumenicznej obrony swych liberalnych racji). Charakterystycznym elementem np, ekumenizmu jest przekonanie, że Cerkiew Prawosławna nie jest jedyną prawdziwą Cerkwią Chrystusa; że łaska Boża jest obecna również w innych wyznaniach „chrześcijańskich”, a nawet w religiach niechrześcijańskich; że wąska ścieżka zbawienia zgodnie z nauczaniem św. Ojców Cerkwi jest jedynie „jedną ścieżką z wielu” wiodących do zbawienia; i że szczegóły dotyczące czyjejś wiary w Chrystusa nie mają większego znaczenia, tak jak czyjaś przynależność do jakiegoś poszczególnego Kościoła.
Stąd się bierze ignorancja i "niewiedza" jaką tu zaprezentowałeś w swych pytaniach.
Osoby które nauczą sie w ten sposób "wierzyć" coraz częściej będą pustoszyć propagandowo to co jest Stare,Tradycyjne i niezreformowane do dzisiejszego widzimisię.
A Prawosławia jako posoborowiec Vaticanum II czy już protestant raczej nie zrozumiesz. Chyba ,że trochę się wysilisz w swej wiedzy.


Ostatnio zmieniony przez starowier dnia Nie 21:36, 21 Wrz 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
starowier




Dołączył: 20 Cze 2006
Posty: 350
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 21:51, 21 Wrz 2008    Temat postu:

wujzboj napisał:
Nie wydaje mi się, żeby były to różnice dramatyczne... Pomijając kwestie organizacyjne, rzecz jasna.



Wujek! U nas tego jeszcze nie ma-62 powody dla których, aby pozostać w zgodzie z sumieniem, nie możemy uczęszczać na Nową Mszę

zestawione przez księży z diecezji Campos (Brazylia)

[link widoczny dla zalogowanych]

....I to nas mocno różni-DRAMATYCZNIE!!!Wam wydarto TRADYCJĘ i sprotestantyzowano, a nas jeszcze nie!!!
Poza tymwytrzymałbyś 2 godz Liturgii stojąc nie mówiąc już o innych nabożeństwach Kość. Prawosł.KRK już zatracił to czym jest wysławianie Boga i jak należy to robić, pozostała u WAS niewielka tylko grupka ludzi, którzy jeszcze odmawiają rózaniec, chodzą regularnie na adoracje..

Gratuluję jak możesz spać spokojnie i nie widzisz owoców apostazji swego Kościoła.No właśnie to jeden z owoców- poprostu nie widzisz.


Ostatnio zmieniony przez starowier dnia Nie 21:53, 21 Wrz 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
macjan




Dołączył: 27 Maj 2008
Posty: 345
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wrocław
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 12:42, 22 Wrz 2008    Temat postu:

starowier napisał:
W prawosławiu jest objawionych około 250 cudownych ikon(http://www.lublin.cerkiew.pl/ikony_matki_bozej.html) z czego Ikona czestochowska ma też pochodzenie wschodnie przed jej oryginałem modliła się księżna Eufrozyna Połocka zanim trafiła ta ikona do Częstochowy, a także ikona Ostrobramska (Umilemije) jest przywieziona przez Władysława IV i mógłbym tak jeszcze parę ikon wymienić (jednak na kolega pisał nie lubi czy raczej nie rozumie ikon).

Nie rozumiem, czemu przy modlitwie do Matki Boskiej ludziom robi różnicę, czy modlą się przed np. ikoną Częstochowską, czy Ostrobramską, czy też jakąś dalece mniej popularną. I stąd wyciągam tezę, że modlą się do ikony, bo Matka Boska jest przecież ta sama.

starowier napisał:
Jeżeli nie znasz śpiewu czy muzyki cerkiewnej Twoje życie musi być ubogie . Najdoskonalszym instrumentem - nie ręką ludzką uczynionym, ale będącym darem Bożym - jest głos ludzki. I nim
wierni mają Bo­ga wielbić.

Znam :). Byłem raz na nabożeństwie prawosławnym (właściwie na kawałku) w Bułgarii. Muszę przyznać, że śpiewy były bardzo ładne. Ale dlaczego obok głosu nie dopuścić np. instrumentów? Psalm (akurat nie pamiętam teraz który) mówi "grajcie Mu na bębnie i cytrze". Taki rygor uważam za nieuzasadniony.

starowier napisał:
Przez „Tradycję apostolską” rozumiane jest nauczanie zawarte w Piśmie Świętym. Obejmuje ona to, czym apostołowie żyli, co widzieli, o czym świadczyli i co później zostało zapisane w księgach Nowego Testamentu .

Nie tylko apostołowie, również prorocy w ST. Ale przede wszystkim w Piśmie Świętym zawarte są słowa samego Boga, który mówił najpierw przez proroków, a później w osobie Chrystusa. Dlatego Pismo powinno być źródłem, na którym budujemy naszą tradycję i do którego nieustannie wracamy. Nie może być tak, że dalsza historia Kościoła dopisuje do tego nowe nauki i praktyki.

starowier napisał:
Ikonostas i carskie wrota to wyraz mistycyzmu i tajemniczości, która spowija liturgię .

Pamiętajmy, że ta liturgia jest pamiątką Ostatniej Wieczerzy, a tam nie było mistycyzmu i tajemniczości i nikt nikomu nic nie zasłaniał. Mi się to kojarzy z ingerencją w chrześcijaństwo cywilizacji Wschodu, jak w jakiejś - bez urazy - egipskiej świątyni. Pierwsi chrześcijanie spotykali się przy zwykłym stole, łamali się chlebem i dzielili winem tak jak na Ostatniej Wieczerzy i modlili się wspólnie.

starowier napisał:
Co doprowadziło ludzkość, łącznie nawet z „chrześcijaństwem”, do tego rozpaczliwego stanu?

Jakiego rozpaczliwego stanu?

starowier napisał:
Dzisiejsi katolicy i protestanci zupełnie nie zasmakowali pełni Bożej łaski

Pamiętaj, że katolicy to samo mówią o was. Ta droga prowadzi donikąd.

starowier napisał:
, nic dziwnego więc, że są niezdolni do dostrzeżenia REFORM i przez to zafałszowania i zmieniania pod wpływem wymogów czasów swej wiary (tylko ekumenicznej obrony swych liberalnych racji).

Cóż, prawosławie przecież też znacznie się różni od wiary pierwszych chrześcijan. Może tylko bardziej opornie dostosowuje się do dzisiejszych czasów, ale w czasach Bizancjum bardzo intensywnie zmieniało się pod wpływem wymogów czasów.

starowier napisał:
Charakterystycznym elementem np, ekumenizmu jest przekonanie, że Cerkiew Prawosławna nie jest jedyną prawdziwą Cerkwią Chrystusa; że łaska Boża jest obecna również w innych wyznaniach „chrześcijańskich”, a nawet w religiach niechrześcijańskich; że wąska ścieżka zbawienia zgodnie z nauczaniem św. Ojców Cerkwi jest jedynie „jedną ścieżką z wielu” wiodących do zbawienia; i że szczegóły dotyczące czyjejś wiary w Chrystusa nie mają większego znaczenia, tak jak czyjaś przynależność do jakiegoś poszczególnego Kościoła.

Takie spory o to, czyja wiara jest "prawdziwa", potępia już św. Paweł. Chrystus zaś mówi, że każdy, kto w Niego wierzy, będzie zbawiony. Ty twierdzisz, że Cerkiew Prawosławna najlepiej zachowała tą wiarę, więc do niej należysz, ale to nie znaczy, że ma ona monopol na Chrystusa, zbawienie, czy łaskę Bożą. Wszystkich chrześcijan łączy wiara w jednego Zbawiciela i to jest ponad wszelkimi sporami doktrynalnymi. Pamiętaj, że Ojcowie Cerkwi byli tylko omylmymi i błądzącymi ludźmi, podobnie jak Papieże, czy Reformatorzy.

Rz 12, 3-5 napisał:
3 Mocą bowiem łaski, jaka została mi dana, mówię każdemu z was: Niech nikt nie ma o sobie wyższego mniemania, niż należy, lecz niech sądzi o sobie trzeźwo - według miary, jaką Bóg każdemu w wierze wyznaczył. 4 Jak bowiem w jednym ciele mamy wiele członków, a nie wszystkie członki spełniają tę samą czynność - 5 podobnie wszyscy razem tworzymy jedno ciało w Chrystusie, a każdy z osobna jesteśmy nawzajem dla siebie członkami.


starowier napisał:
Stąd się bierze ignorancja i "niewiedza" jaką tu zaprezentowałeś w swych pytaniach.

Ignorancja i niewiedza bierze się stąd, że nie jestem prawosławnym, nie znam żadnego prawosławnego, a i żyję w kraju, gdzie to wyznanie jest bardzo mało popularne.

starowier napisał:
A Prawosławia jako posoborowiec Vaticanum II czy już protestant

gdzieś pomiędzy ;)
starowier napisał:
raczej nie zrozumiesz. Chyba ,że trochę się wysilisz w swej wiedzy.

Nie, dlaczego? Mniej więcej rozumiem wasze stanowisko, ale się z nim nie zgadzam.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
starowier




Dołączył: 20 Cze 2006
Posty: 350
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pon 17:11, 22 Wrz 2008    Temat postu:

Napisałeś:
Ignorancja i niewiedza bierze się stąd, że nie jestem prawosławnym, nie znam żadnego prawosławnego, a i żyję w kraju, gdzie to wyznanie jest bardzo mało popularne.

Nie rzecz w popularności, ale w jakości.
Mówisz mało popularne wyznanie , bo tu nie ma murzyńskich wygibasów i tańców, a prawdziwe anielskie wysławia nie Boga , którego Ty już niestety nie zrozumiesz.

Masz typowo protestanckie podejście do sprawy, możemy porozmawiać o nawadnianiu pustyni, bo ze ślepym o kolorach ciężko rozmawiać :)

Popatrz na zdjęcia jak żyją mnisi, napisz do nich może będą mieli więcej cierpliwości żeby Ci wyjaśnić czym jest Prawosławie, bo jak dla mnie jesteś typowe pokolenie hamburgerowe JPII tak zwani głupio-mądrzy(co widać po rozbiorze prawie gramatycznym moich wypowiedzi);
[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
macjan




Dołączył: 27 Maj 2008
Posty: 345
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wrocław
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 17:34, 22 Wrz 2008    Temat postu:

starowier napisał:
Nie rzecz w popularności, ale w jakości.
Mówisz mało popularne wyznanie , bo tu nie ma murzyńskich wygibasów i tańców, a prawdziwe anielskie wysławia nie Boga , którego Ty już niestety nie zrozumiesz.

I kto tu kogo nie rozumie :P. Byłeś kiedyś na nabożeństwie luterańskim albo na mszy katolickiej? Widziałeś tam murzyńkie wygibasy?

starowier napisał:
Masz typowo protestanckie podejście do sprawy, możemy porozmawiać o nawadnianiu pustyni, bo ze ślepym o kolorach ciężko rozmawiać

Po to jest to forum i po to są dyskusje, żeby spotykali się ludzie o różnych poglądach i je wymieniali. Ja staram się zrozumieć twój punkt widzenia, a jak nie rozumiem, to zadaję pytania. Może ty postaraj się zrozumieć mój.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
starowier




Dołączył: 20 Cze 2006
Posty: 350
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pon 19:04, 22 Wrz 2008    Temat postu:

Kanony Cerkwi zabraniają mi spotkania z takimi na tego typu zgromadzeniach [link widoczny dla zalogowanych] (zaś o katolicyźmie wiem więcej niż Ci się wydaje i to tym tradycyjnym , a nawet o niezreformowanym).Wyobraź byłem sobie na normalnej mszy , ale też widziałem nienormalne.
A to ohyda spustoszenia, takich nażywo nie widziałem :
[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

A to przewiń do końca jak dasz radę-bo mi słabo się robi patrząc na te zdjęcia, popatrz gdzie zabrnęli:
[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez starowier dnia Pon 19:25, 22 Wrz 2008, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
macjan




Dołączył: 27 Maj 2008
Posty: 345
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wrocław
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 20:26, 22 Wrz 2008    Temat postu:

Niektóre z tych zdjęć są rzeczywiście gorszące, ale przecież nie tak wygląda normalna msza. Natomiast ja miałem przyjemność uczestniczyć w mszach (katolickich) odprawianych np. w szkole na sali gimnastycznej, albo na kamieniu na Kasprowym Wierchu i obie (szczególnie tą drugą) wspominam bardzo pozytywnie. Jestem zdania, że do odprawiania nabożeństwa nie są potrzebne ociekające złotem rekwizyty, tylko ludzie kochający Boga.

Co do ruchu ekumenicznego, Cerkiew prawosławna również bierze w nim udział i chwała jej za to :)
[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
starowier




Dołączył: 20 Cze 2006
Posty: 350
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pon 20:58, 22 Wrz 2008    Temat postu:

Prawdziwy pogląd Prawosławny o ekumeniźmie:
W swoim działaniu ekumeniczni aktywiści wykorzystują fakt, że intelektualiści i teologowie są niezdecydowani i nie są zakorzenieni w tradycji prawosławnej, a posługują się tylko hasłami o „zasadniczej zgodności” sakramentów oraz stwierdzeń dogmatycznych dla usprawiedliwienia krzykliwych ekumenicznych gestów, nie wyłączając udzielania Świętej Komunii heretykom. Ten stan zamętu z kolei daje sposobność ekumenicznym ideologom podrzędnej kategorii do wydawania pustych oświadczeń, redukujących podstawowe teologiczne kwestie do poziomu tanich komedii „Czy twoja żona kiedykolwiek pyta cię ile ma solić potrawy? Na pewno nie. Jest nieomylna. Pozwólmy papieżowi także mieć nieomylność, jeśli tego sobie życzy” (Hellenic Chronicle, April 9, 1970).



Ideologia ekumenizmu, która zainspirowała takie ekumeniczne akty i oświadczenia jak te wymienione powyżej, jest już dobrze zdefiniowaną herezją: Kościół Chrystusa nie istnieje, nikt nie posiada Prawdy, Kościół jest dopiero teraz budowany.




Ale gdy zdobędziemy się na odrobinę refleksji zobaczymy, że samodestrukcja Prawosławia, Kościoła Chrystusa, jest jednocześnie samodestrukcją samego chrześcijaństwa; bo jeżeli żaden z Kościołów nie jest Kościołem Chrystusa, to kombinacja wszystkich sekt także nie będzie Kościołem Chrystusa, na pewno nie w tym sensie, w jakim Chrystus go utworzył. I jeżeli wszystkie „chrześcijańskie” społeczności są od siebie zależne, więc wszystkie na raz są zależne od innych „religijnych” społeczności, i „chrześcijański” ekumenizm może się skończyć tylko synkretyczną religią światową.




Tylko prawosławni chrześcijanie, wyposażeni w patrystyczną normę życia duchowego i starannie doskonalone nauki o rozeznaniu duchowym, mogą od razu odrzucić wszystkie zwodzenia szatańskie naszych czasów. Z tego powodu szatan uważa ich za największych swoich wrogów i czyni wszystko, co tylko jest w jego mocy, aby podkopać ich pozycje. Ale z tego samego powodu musimy robić wszystko co możemy, aby jak najmocniej przywrzeć do twierdzy Prawosławia! „Ten, kto nie doświadczył Królestwa Bożego w sobie samym – pisał św. biskup Ignacy Brianczaninow – nie będzie w stanie rozpoznać antychrysta, kiedy nadejdzie”. W Cerkwi Prawosławnej widzimy Chrystusa bez zniekształceń. Wiemy, Kim On jest i znamy Jego Królestwo pośród nas, bez fantazji, histerii, gorączkowych stanów emocjonalnych, bez jakichkolwiek mrzonek i wyobrażeń.


Wiedząc o tym nie będziemy jałowi i puści, czekając aż coś nowego nas wypełni, gdyż jesteśmy napełnieni Chrystusem, który jest wszystkim we wszystkich (Kol 3:11). Mając Królestwo Chrystusa pośród nas, odziedziczymy je na wieczność.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eremita




Dołączył: 30 Mar 2008
Posty: 1352
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 21:04, 22 Wrz 2008    Temat postu:

starowier napisał:

Mówisz mało popularne wyznanie , bo tu nie ma murzyńskich wygibasów i tańców, a prawdziwe anielskie wysławia nie Boga , którego Ty już niestety nie zrozumiesz.

Masz typowo protestanckie podejście do sprawy, możemy porozmawiać o nawadnianiu pustyni, bo ze ślepym o kolorach ciężko rozmawiać :)

Obawiam się, że sam jesteś mocno zaślepiony, swoje wschodnie chrześcijaństwo, ociekające złotem, uważając za jedyną prawdziwą wiarę.

A co takiego gorszącego jest w murzyńskich wygibasach :think: i skąd wiesz czy nie bardziej podobają się one Bogu niż malowane deski, które całujesz :evil:


Ostatnio zmieniony przez Eremita dnia Pon 21:06, 22 Wrz 2008, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Budyy




Dołączył: 04 Sty 2008
Posty: 1735
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 11:54, 23 Wrz 2008    Temat postu:

No cóż. Prawosławne mohery też widzę nie próżnują. Czytam to i śmiech mnie bierze gdy widzę takich osobników jak starowier. Prawosławny moher w czystej postaci. Jego wiara jest najmojsza i najlepsza choć nie za bardzo widzę jakąkolwiek różnicę pomiędzy prawosławnymi i katolikami. Bo to czy jedni podają kawałek mąki do ręki a inni prosto w paszczu to jakieś detale. Ze wszystkiego najbardziej bluźnierczym zachowaniem dla bozi o ile istnieje jest zakładanie, że ta bozia jest kompletnym idiotą, któremu zależy na tym aby różni debile wychwalali ją pod niebiosa. Zakładanie że tej bozi robi różnicę opłatek czy też wino, diakon, ikona czy cokolwiek innego. Na miejscu bozi strasznie bym się wkurwił mając takich wyznawców.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
starowier




Dołączył: 20 Cze 2006
Posty: 350
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 16:36, 23 Wrz 2008    Temat postu:

Postawy tych dwóch powyżej w Prawosławiu określa się jako biesnowaci.
Tyle!


Jeden z biesnowatych napisał:Biada temu, kto zadowolony jest z siebie, taki człowiek nigdy nie nabędzie rozumu.

Mikołaj Gogol

:nie:

Dzisiejszy świat choruje na szaleństwo synkretyzmu religijnego. Szaleństwo to objawia się przede wszystkim w uporczywych próbach wykazania, że Prawda Boża tożsama jest z prawdą „ludzką”, tzn. z prawdą opartą na fakcie egzystencji człowieka oraz na prawach natury, z których wciąż biorą początek rozmaite nurty filozoficzne i religijne. Synkretyzm powiada nam, że Prawda dostępna jest zawsze i wszędzie, że każdy człowiek ma do niej dostęp bez względu na czas, miejsce, system wierzeń czy rodzaj filozofii. Wystarczy, aby mieć w sobie wystarczająco stanowcze i silne umiłowanie mądrości, a ścieżka, czy też droga, którą się kroczy ma znaczenie drugorzędne, bo wszystkie drogi praktycznie prowadzą do tego samego celu, czyli do poznania prawdy, inaczej mówiąc boga, który musi być przecież rzeczywistością uniwersalną, absolutem, takim samym dla każdego człowieka. A więc wszelkie ścieżki poważnych i uczciwych poszukiwań mistycznych, czy też intelektualnych, muszą zejść się w jednym punkcie, który jest właśnie celem ich wszystkich. Zauważmy, że ten cel nie zawsze nazywany jest bogiem, w wersji dla ateistów często nazywany jest iluminacją, oświeceniem, osiągnięciem wyzwolenia itp. ale to nie przeszkadza w powszechnej wierze, że „to wszystko oznacza jedno i to samo”.

Jednak w Piśmie Świętym synkretyzm, rozumiany jako równoważność wielu tradycji religijnych, nazywany jest nierządem i obrzydliwością w oczach Boga. Wynika to z bardzo wielu tekstów, na przykład z Księgi Wyjścia: Nie będziesz oddawał pokłonu bogu obcemu, bo Bóg ma na imię Zazdrosny: jest Bogiem zazdrosnym. Nie będziesz zawierał przymierzy z mieszkańcami tego kraju, aby, gdy będą uprawiać nierząd z bogami obcymi i składać ofiary bogom swoim, nie zaprosili cię do spożywania z ich ofiary. A także nie możesz brać ich córek za żony dla swych synów, aby one, uprawiając nierząd z obcymi bogami, nie przywiodły twoich synów do nierządu z bogami obcymi (Wyj 34:15,16). W Księdze Kapłańskiej takie mamy przykazanie dane Izraelowi: Odtąd nie będą składać ofiar demonom, z którymi uprawiali nierząd. Będzie to dla nich ustawa wieczysta dla ich pokoleń (Kpł 17:7). Obrzydliwy nierząd można uprawiać nie tylko z obcymi bogami, ale nawet z ludźmi zajmującymi się rzeczami zakazanymi przez Boga: Także przeciwko każdemu, kto się zwróci do wywołujących duchy albo do wróżbitów, aby uprawiać z nimi nierząd, zwrócę oblicze i wyłączę go spośród jego ludu (Kpł 20:6). Jak słyszeliśmy Bóg Izraela mówi często o sobie, że jest Bogiem zazdrosnym, określenia tego użył nawet w drugim przykazaniu: Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą (Wy 20:3-5).

Ateizm, prawdziwy ‘egzystencjalny’ ateizm, płonie nienawiścią do pozornie niesprawiedliwego i niemiłosiernego Boga, którego drogi są niewytłumaczalne nawet dla najbardziej wierzącego człowieka. Niejeden raz zostało to do końca objawione w oślepiających wizjach Boga, którego prawdziwi ateiści desperacko szukają. To Chrystus działa w ich duszach. Antychrysta nie znajdziecie w pierwszym rzędzie u wielkich buntowników, ale raczej u małych potakiwaczy, u których Chrystus jest tylko na ustach. Nietzsche obwołując sam siebie antychrystem, udowodnił tym samym swój wielki głód Chrystusa.

Nihilizm – przekonanie, że nie ma absolutnej prawdy, że wszystkie prawdy są relatywne – jest podstawową filozofią XX wieku: "Stał się obecnie tak rozpowszechniony i wszechobecny, przeniknął tak bardzo głęboko do umysłów i serc wszystkich ludzi dzisiaj żyjących, że nie ma już nawet jakiegoś ‘frontu’ na którym można by go zwalczać". Mówił, że duch tej filozofii "wyrażone zostało najpełniej przez Nietzschego i przez postacie Dostojewskiego w zdaniu: ‘Bóg umarł, przeto człowiek stał się Bogiem i wszystko stało się możliwe".
Współczesny człowiek nie może w pełni przyjść do Chrystusa, jeżeli najpierw nie uświadomi sobie, jak daleko on sam i całe społeczeństwo odpadło od Niego, to znaczy jeżeli po raz pierwszy nie stawi czoła samemu nihilizmowi. "Współczesny nihilizm przebywa w każdym – a tych, którzy nie podejmują z Bożą pomocą z nim walki w imię Absolutnego, Istniejącego Boga, już dawno nihilizm pochłonął.

Zostaliśmy doprowadzeni na skraj otchłani nicości i, czy poznajemy jej naturę czy nie, poprzez pokrewieństwo do obecnej w nas nicości, będziemy przez nią pochłonięci bez żadnej nadziei odkupienia – jeżeli tylko nie przylgniemy pełni mocnej wiary do Chrystusa, bez którego naprawdę jesteśmy niczym.


Ostatnio zmieniony przez starowier dnia Wto 16:38, 23 Wrz 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
macjan




Dołączył: 27 Maj 2008
Posty: 345
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wrocław
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 9:47, 24 Wrz 2008    Temat postu:

starowier - a propos ekumenizmu, zobacz [link widoczny dla zalogowanych].

Po lewej - prawosławny arcybiskup wrocławsko-szczeciński Jeremiasz. Miejsce - Kościół Ewangelicko-Augsburski Opatrzności Bożej we Wrocławiu ;).

Co do twoich wywodów o "synkretyzmie" - jedność chrześcijan, to żaden synkretyzm. A takie postawy jak twoja piętnował już apostoł Paweł:
1Kor 1, 10-13 napisał:
10 A przeto upominam was, bracia, w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa, abyście byli zgodni, i by nie było wśród was rozłamów; byście byli jednego ducha i jednej myśli. 11 Doniesiono mi bowiem o was, bracia moi, przez ludzi Chloe, że zdarzają się między wami spory. 12 Myślę o tym, co każdy z was mówi: «Ja jestem Pawła, a ja Apollosa; ja jestem Kefasa, a ja Chrystusa». 13 Czyż Chrystus jest podzielony? Czyż Paweł został za was ukrzyżowany? Czyż w imię Pawła zostaliście ochrzczeni?

Zamiast "Pawła, Apollosa i Kefasa" można by śmiało podstawić np. Lutra, papieża i Cyryla i Metodego i mamy dziś to samo. Pamiętaj, że wszyscy wierzymy w tego samego Chrystusa, bo innego nie ma.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Budyy




Dołączył: 04 Sty 2008
Posty: 1735
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa

PostWysłany: Śro 12:00, 24 Wrz 2008    Temat postu:

Cytat:
Postawy tych dwóch powyżej w Prawosławiu określa się jako biesnowaci.
Tyle!


Jeden z biesnowatych napisał:Biada temu, kto zadowolony jest z siebie, taki człowiek nigdy nie nabędzie rozumu.


W waszym świecie to może oznaczać cokolwiek. Świat moherowy jest tak szeroki jak na to pozwala berecik.

Cytat:

Dzisiejszy świat choruje na szaleństwo synkretyzmu religijnego. Szaleństwo to objawia się przede wszystkim w uporczywych próbach wykazania, że Prawda Boża tożsama jest z prawdą „ludzką”, tzn. z prawdą opartą na fakcie egzystencji człowieka oraz na prawach natury, z których wciąż biorą początek rozmaite nurty filozoficzne i religijne. Synkretyzm powiada nam, że Prawda dostępna jest zawsze i wszędzie, że każdy człowiek ma do niej dostęp bez względu na czas, miejsce, system wierzeń czy rodzaj filozofii. Wystarczy, aby mieć w sobie wystarczająco stanowcze i silne umiłowanie mądrości, a ścieżka, czy też droga, którą się kroczy ma znaczenie drugorzędne, bo wszystkie drogi praktycznie prowadzą do tego samego celu, czyli do poznania prawdy, inaczej mówiąc boga, który musi być przecież rzeczywistością uniwersalną, absolutem, takim samym dla każdego człowieka. A więc wszelkie ścieżki poważnych i uczciwych poszukiwań mistycznych, czy też intelektualnych, muszą zejść się w jednym punkcie, który jest właśnie celem ich wszystkich. Zauważmy, że ten cel nie zawsze nazywany jest bogiem, w wersji dla ateistów często nazywany jest iluminacją, oświeceniem, osiągnięciem wyzwolenia itp. ale to nie przeszkadza w powszechnej wierze, że „to wszystko oznacza jedno i to samo”.

Łatwiej mi jest w to uwierzyć niż w brednie że bozia wymyśliła kościółek prawosławny i teraz siedzi i cieszy się, że taki Starowier wali pokłony przed jakąś ikoną. Debilizmu tego stanu rzeczy nie da się zauważyć od środka i dlatego towarzysz starowier plecie androny o bozi, której największą radość sprawiają zdobione kiecki popów wałęsających się wokół ołtarza z kadzidełkiem. Niedaleko ewoluowaliście od pogaństwa ale w kończu czego oczekiwać od zaślepionych religiantów.

Cytat:
Jednak w Piśmie Świętym synkretyzm, rozumiany jako równoważność wielu tradycji religijnych, nazywany jest nierządem i obrzydliwością w oczach Boga. Wynika to z bardzo wielu tekstów, na przykład z Księgi Wyjścia: Nie będziesz oddawał pokłonu bogu obcemu, bo Bóg ma na imię Zazdrosny: jest Bogiem zazdrosnym. Nie będziesz zawierał przymierzy z mieszkańcami tego kraju, aby, gdy będą uprawiać nierząd z bogami obcymi i składać ofiary bogom swoim, nie zaprosili cię do spożywania z ich ofiary. A także nie możesz brać ich córek za żony dla swych synów, aby one, uprawiając nierząd z obcymi bogami, nie przywiodły twoich synów do nierządu z bogami obcymi (Wyj 34:15,16). W Księdze Kapłańskiej takie mamy przykazanie dane Izraelowi: Odtąd nie będą składać ofiar demonom, z którymi uprawiali nierząd. Będzie to dla nich ustawa wieczysta dla ich pokoleń (Kpł 17:7). Obrzydliwy nierząd można uprawiać nie tylko z obcymi bogami, ale nawet z ludźmi zajmującymi się rzeczami zakazanymi przez Boga: Także przeciwko każdemu, kto się zwróci do wywołujących duchy albo do wróżbitów, aby uprawiać z nimi nierząd, zwrócę oblicze i wyłączę go spośród jego ludu (Kpł 20:6). Jak słyszeliśmy Bóg Izraela mówi często o sobie, że jest Bogiem zazdrosnym, określenia tego użył nawet w drugim przykazaniu: Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą (Wy 20:3-5).

Te mądrości pastuchów z Azji mniejszej możesz sobie darować. Są tak samo mądre jak cały wasz kult.


Cytat:
Nietzsche obwołując sam siebie antychrystem, udowodnił tym samym swój wielki głód Chrystusa.

O ile wiem Nietzsche kanibalem nie był. Ale w waszym świecie to nie nazywa się kanibalizm ale eucharystia.

Cytat:
Nihilizm – przekonanie, że nie ma absolutnej prawdy, że wszystkie prawdy są relatywne – jest podstawową filozofią XX wieku: "Stał się obecnie tak rozpowszechniony i wszechobecny, przeniknął tak bardzo głęboko do umysłów i serc wszystkich ludzi dzisiaj żyjących, że nie ma już nawet jakiegoś ‘frontu’ na którym można by go zwalczać". Mówił, że duch tej filozofii "wyrażone zostało najpełniej przez Nietzschego i przez postacie Dostojewskiego w zdaniu: ‘Bóg umarł, przeto człowiek stał się Bogiem i wszystko stało się możliwe".
Współczesny człowiek nie może w pełni przyjść do Chrystusa, jeżeli najpierw nie uświadomi sobie, jak daleko on sam i całe społeczeństwo odpadło od Niego, to znaczy jeżeli po raz pierwszy nie stawi czoła samemu nihilizmowi. "Współczesny nihilizm przebywa w każdym – a tych, którzy nie podejmują z Bożą pomocą z nim walki w imię Absolutnego, Istniejącego Boga, już dawno nihilizm pochłonął.

Chrystus o ile istniał (są tu pewne wątpliwości) był zwykłym włóczykijem łażącym po Judei. W owych czasach takich proroków było wielu. Gość ten od 2000 tys lat nie żyje ale z pewnością pójdziesz w jego ślady - znaczy się umrzesz. Cała Twoja sielanka skończy się a ty nawet nie będziesz miał okazji zdać sobie sprawy z tego, że bozia to wytwór Twojego religianckiego mózgu.
Cytat:

[b]Zostaliśmy doprowadzeni na skraj otchłani nicości i, czy poznajemy jej naturę czy nie, poprzez pokrewieństwo do obecnej w nas nicości, będziemy przez nią pochłonięci bez żadnej nadziei odkupienia – jeżeli tylko nie przylgniemy pełni mocnej wiary do Chrystusa, bez którego naprawdę jesteśmy niczym.

Wieczność Ci się marzy. Co? Tylko, że ta wieczność to by ci bokiem wyszła gdybyś zdał sobie sprawę z tego, że wiecznie będziesz musiał żyć. Perspektywa przerażająca.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eremita




Dołączył: 30 Mar 2008
Posty: 1352
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 18:08, 24 Wrz 2008    Temat postu:

Cytat:
Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą

Przytaczasz przykazanie przeciwko własnym ikonom :shock: :rotfl:
Dziwny jesteś i śmieszny.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
starowier




Dołączył: 20 Cze 2006
Posty: 350
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Śro 18:45, 24 Wrz 2008    Temat postu:

Klegum napisał:
[

Przytaczasz przykazanie przeciwko własnym ikonom :shock: :rotfl:
Dziwny jesteś i śmieszny.[/quote]


Nie wyrywaj cytatów z kontekstu jak Świadkowie Jehowy!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
starowier




Dołączył: 20 Cze 2006
Posty: 350
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Śro 18:50, 24 Wrz 2008    Temat postu:

No cóż trzeźwe spojrzenie na przekształcenia, które przeszedł świat i człowiek w ostatnich dwu stuleciach tylko potwierdzi ten fakt, że wojna toczona przez przeciwników Boga od-nosi sukcesy; ich końcowe zwycięstwo wydaje się być bliskie. Ale czym będzie "zwycięstwo" w tego rodzaju wojnie? Jakiego rodzaju "pokoju" może zaznać ludzkość, która dotąd przerabia wyłącznie lekcje przemocy? Wiemy, że w życiu chrześcijańskim istnieje harmonia środków i celu. Poprzez mo-dlitwę i pobożne życie oraz poprzez sakramenty Kościoła każdy chrześcijanin dzięki Bożej łasce zmienia się, staje się coraz bardziej podobny do swojego Władcy i w ten sposób bardziej godny, aby uczestniczyć w Królestwie, które przygotował Bóg dla tych, którzy prawdziwie podążają za Nim. Tych, którzy do Niego należą można rozpoznać po owocach, które rodzą, a są nimi: cierpliwość, po-kora, cichość, posłuszeństwo, pokój, radość, miłość, dobroć, przebaczenie – owoce, które torują drogę, ale jednocześnie same są już częścią tego Królestwa. Cel i środki doń prowadzące są jednym; to, co zaczęło się w tym życiu, jest doskonalone w życiu przyszłym.

W podobny sposób istnieje "harmonia" w dziełach szatana; "zasługi" jego sług są zgodne z cela-mi, którym służą. Nienawiść, pycha, duch buntu, niezgoda, przemoc, niegodziwe wykorzystywanie władzy: nie znikną one za sprawą czarodziejskiej różdżki w momencie urzeczywistnienia królestwa rewolucji na ziemi; te cechy zostaną raczej wzmocnione i udoskonalone. Jeśli cel rewolucji "poza nihilizmem" przedstawiany jest w terminach dokładnie przeciwnych, lub jeżeli nihilizm rzeczywiście wierzy, że nastanie panowanie "miłości", "pokoju" i "braterstwa", to dlatego, że szatan małpuje Boga i nawet w negacji musi uznać pochodzenie tego, co neguje, ale co najciekawsze, ludzie tak zmienili się przez praktykowanie nihilistycznych "zasług" i tak przyzwyczaili się do nihilistycznej transformacji świata, że w rzeczywistości już zaczęli żyć w królestwie rewolucji i postrzegają wszystko tak, jak postrzega to szatan, jako dokładne przeciwieństwo tego, co zawarte jest w woli Boga.

Są tacy, którzy pozostają butni i gwałtowni nawet w piekle, pomimo pewnej ich wiedzy i poznania prawdy absolutnej; są tacy straszni ludzie, którzy całkowicie oddali się szatanowi i jego dumnemu duchowi. Dobrowolnie wybierają piekło, które wciąż niszczy, są oni poddawani torturom na własne życzenie... Rzucili przekleństwo na sa-mych siebie, przeklinając Boga i życie... Nie mogą patrzeć na żyjącego Boga bez nie-nawiści, krzyczą, że Bóg życia musi zostać unicestwiony, że Bóg powinien zniszczyć Sam Siebie razem ze Swoim stworzeniem.
I ŻE WIECZNOŚĆ Z BOGIEM TO NUDA!!!ONI CZUJĄ OTCHŁAŃ W TEN SPOSÓB I WYDAJE SIĘ IM ŻE TO TA WIECZNOŚĆ OFEROWANA PRZEZ BOGA-A TO FAŁSZYWE OBRAZKI I UCZUCIA PODKŁADANE PRZEZ SZATANA, KTÓRE STAJA SIĘ PRZEWODNIKIEM DO TEORII O WIECZNOŚCI!

Będą płonąć w ogniu własnego gniewu na zawsze i tęsknić za śmiercią i zagładą.Jednak śmierć nie nadejdzie.

Jest to wielka i niezwyciężona chrześcijańska prawda, że nie ma żadnego zniszczenia; cała siła nihilizmu idzie na próżno. Z Bogiem można prowadzić wojnę, jest to jedno ze znaczeń współczesno-ści, jednak nie można Go pokonać i nie można przed Nim uciec: Jego Królestwo będzie trwać wiecz-nie i każdy, kto odrzuci wezwanie do wejścia do Jego Królestwa musi zawsze już płonąć w płomie-niach piekła.

Oczywiście głównym zamysłem nihilizmu jest usunięcie z umysłu ludzkiego piekła oraz lęku przed nim, i nikt nie może zaprzeczyć, że to się udało zrealizować; piekło stało się dla większości współczesnych głupotą i zabobonem, jeśli nie "sadystyczną" fantazją. Nawet ci, którzy wciąż wierzą w liberalne "niebo" w swoim wszechświecie nie mają dosyć miejsca na żaden rodzaj piekła.

Co jednak dziwne, współczesny człowiek posiada dużo lepsze rozumienie piekła niż nieba; to słowo i to pojęcie zajmuje poczesne miejsce we współczesnej sztuce i myśli. Każdy wrażliwy obser-wator z łatwością uświadomi sobie, że ludzie w erze nihilizmu bardziej niż kiedykolwiek wcześniej uczynili z ziemi podobieństwo piekła; a ci, którzy świadomi są swojego przebywania w czeluści, nie wahają się nazywać swojego położenia piekłem. Niedola i męki tego życia rzeczywiście są przedsma-kiem piekła, tak jak radości chrześcijańskiego życia, których nihiliści nie mogą sobie nawet wyobra-zić, które są tak bardzo odległe od ich doświadczeń, są przedsmakiem nieba.

Ale nawet gdy nihilista posiada blade wyobrażenie, nawet tutaj na ziemi, o istnieniu piekła, nie ma jednak żadnego pojęcia o jego pełnej naturze, która nie może być doświadczona w tym życiu; na-wet najbardziej skrajni nihiliści, gdy służą demonom, a nawet ich wzywają, nie mają duchowego wglądu koniecznego do tego, aby zobaczyć ich takimi, jakimi są. Duch szatański, duch piekła, zawsze jest w tym świecie zamaskowany; jego pułapki zastawione są wzdłuż szerokiej drogi, która wydaje się wielu ludziom przyjemna, lub przynajmniej ekscytująca; szatan daje tym, którzy podążają jego drogą pocieszające myśli i nadzieje ostatecznej zagłady. Jeśli pomimo szatańskich pocieszeń żaden z jego naśladowców nie jest za bardzo "szczęśliwy" w tym życiu, i jeśli w ostatnich dniach (przy których nieszczęścia naszego stulecia są tylko niewielkim wstępem) będzie "wielki ucisk, jakiego nie było od początku świata aż dotąd" (Mt 24:21), to jednak dopiero w życiu przyszłym słudzy szatana uświado-mią sobie całą gorycz beznadziejnych katuszy.

Chrześcijanie wierzą w piekło i boją się jego płomieni, a nie są to płomienie ziemskie, jakby tego chcieli sprytni niewierzący, ale ognie nieskończenie bardziej bolesne, ponieważ tak jak ciała ludzi po zmartwychwstaniu w dzień ostatni, będzie on duchowy i bez końca. Współczesny świat wyrzuca chrześcijanom ich wiarę w tak nieprzyjemną rzeczywistość; ale nie jest to ani perwersja, ani "sa-dyzm", który ich do tego prowadzi, ale wiara i doświadczenie. Chyba tylko ten prawdziwie uwierzy w piekło, kto prawdziwie uwierzy w niebo i życie w Bogu; tylko ten, kto posiada jakąś ideę takiego ży-cia, może mieć jakieś pojęcie tego, czym będzie jego brak.

Dla większości ludzi dzisiejsze "życie" to krótka chwila, rzecz ulotna i szybko przemijająca, za-kryta przez pocieszające iluzje i pełne nadziei marzenia o ostatecznej nicości; tacy ludzie nic nie będą wiedzieli o piekle, dopóki sami się tam nie znajdą. Ale Bóg nawet takich ludzi kocha zbyt mocno, aby pozwolił im "zapomnieć" o Sobie i przejść do pustki, gdzie nie ma już Jego obecności, która jedynie obdarza życiem; On nawet przebywającym w piekle daje Swoją miłość, która jest cierpieniem dla tych, którzy nie pokutowali i nie przygotowali się w swoim życiu, aby otrzymać zbawienie. Wiemy o tym, że wielu jest próbowanych i oczyszczanych w tych płomieniach i przez nie staje się godnym te-go, aby żyć w Królestwie Niebieskim; ale inni razem z demonami, dla których piekło zostało uczynio-ne, muszą przebywać tam wiecznie.

Nawet dzisiaj, kiedy ludzie wydają się zbyt słabi aby stanąć w obliczu prawdy, nie ma sensu ła-godzić i rozmiękczać rzeczywistości życia przyszłego; czy to nihilistom, czy nawet bardziej umiarko-wanym humanistom, którym się wydaje, że zgłębiają wolę Żyjącego Boga i osądzają Go za Jego "okrucieństwo", można odpowiedzieć wyraźnie zapewniając ich o wielkiej godności człowieka, a więc o czymś, w co większość z nich twierdzi, że wierzy. Bóg wezwał nas nie do współczesnego "nieba" odejścia w mrok i snu, ale do pełni przebóstwiającej chwały synów Bożych; jeśli my, których nasz Bóg uznał za godnych otrzymania tej łaski, odrzucimy to wezwanie, wtedy lepsze będą dla nas płomienie piekła i cierpienie, ostatnie i straszne dowody wielkiego człowieczego wezwania oraz nie-ugaszonej Bożej miłości do wszystkich ludzi, niż nicość, do której ludzie małej wiary, razem z nihili-stami naszych czasów, zdają się podążać.



Ostatnio zmieniony przez starowier dnia Śro 19:01, 24 Wrz 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
macjan




Dołączył: 27 Maj 2008
Posty: 345
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wrocław
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 0:04, 25 Wrz 2008    Temat postu:

Człowieku, na jakim ty świecie żyjesz... Gdzie tu się nie obejrzeć, zło i szatan, jedynie Cerkiew Prawosławna trzyma się pośród tej pożogi i apokalipsy. Śmieszny jesteś, a my nie jesteśmy aż tak głupi, żeby uwierzyć, że tak właśnie wygląda prawosławie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
starowier




Dołączył: 20 Cze 2006
Posty: 350
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 0:37, 25 Wrz 2008    Temat postu:

macjan napisał:
Człowieku, na jakim ty świecie żyjesz... Gdzie tu się nie obejrzeć, zło i szatan, jedynie Cerkiew Prawosławna trzyma się pośród tej pożogi i apokalipsy. Śmieszny jesteś, a my nie jesteśmy aż tak głupi, żeby uwierzyć, że tak właśnie wygląda prawosławie.





Prawdziwe Prawosławie przez swoją naturę musi być postrzegane jako zupełnie nie na miejscu w tych demonicznych czasach, gdyż jest to malejąca mniejszość wzgardzonych i „głupich” pośród religijnego „przebudzenia” zainspirowanego przez całkiem inny rodzaj ducha. Ale czerpmy pociechę z pewnych słów naszego Zbawiciela, Jezusa Chrystusa: Nie bój się, mała trzódko, bo spodobało się Ojcu waszemu dać wam królestwo (Łk 12:32).
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25121
Przeczytał: 12 tematów

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 10:11, 25 Wrz 2008    Temat postu: Re: Co wiecie o Prawosławiu???

starowier napisał:
[b]Co wiecie o Prawosławiu???[b][/b]


Prawie nic, ale kiedyś w TV widziałem reportaż o starowiercach którzy w dogmacie wiary mają zapisane iż ziemia jest płaska. :shock:

Prawda to czy fałsz ?

P.S.
To był reportaż o ginących religiach ciekawie i z dystansem opowiedziany przez młodego popa, starowierca. Aktualny stan skład całego kościoła strowierców to ten właśnie młody pop, jedna cerkiew gdzieś w północno wschodniej Polsce i kilka starusze czyli ... ostatnich wyznawców tej religii. Nad młodym popem jest jego przełożony ... Biskup ? .. wygląda mi że ten temat właśnie On założył .


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Czw 15:43, 25 Wrz 2008, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Katolicyzm Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 26, 27, 28  Następny
Strona 1 z 28

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin