Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Żyć Szczęśliwie

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Katolicyzm
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hansel




Dołączył: 30 Cze 2015
Posty: 34
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 13:36, 23 Sty 2018    Temat postu: Żyć Szczęśliwie

https://www.youtube.com/watch?v=jau0AZwqLjk


Żyć szczęśliwie to dzieło wyjątkowe. Podyktował je z zaświatów duch siostry zakonnej przedstawiający się jako Joanna de Angelis, a spisał Divaldo Pereira Franco
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi




Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5762
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 0:56, 01 Lut 2018    Temat postu:

Żyć szczęśliwie tzn. w zgodzie z Prawdą Uniwersalną; innego sposobu nie ma...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3170
Przeczytał: 44 tematy


PostWysłany: Czw 18:23, 01 Lut 2018    Temat postu:

Nie da się, bo każde doznanie jest habituowane.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi




Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5762
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 8:26, 20 Gru 2018    Temat postu:

Banjankri napisał:
Nie da się, bo każde doznanie jest habituowane.
Niezbyt widzę tu związek... Uważam, że jest to bardzo trudne, ale chyba nie niemożliwe. Ale z innych powodów, niż ty. Z dwóch głównych powodów: Po pierwsze Prawda Uniwersalna jest raczej nie do poznania na drodze rozumowania wyłącznie. Po drugie jest ona tak „pojemna”, że wszystko, co się dzieje, wszystko, co zachodzi jest [staje się] para-prawdą. Przykład na to drugie: Jeżeli uważamy coś za nieprawdę, to jest to prawda. Zawsze prawdą jest nawet to, że coś jest, a raczej, że wydaje się być nieprawdą nawet.:)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3170
Przeczytał: 44 tematy


PostWysłany: Czw 10:26, 20 Gru 2018    Temat postu:

Cytat:
Cytat:
Nie da się, bo każde doznanie jest habituowane.

Niezbyt widzę tu związek...

Każdy stan, z czasem przechodzi do podświadomości, stając się nową podstawą. Świadomość nie może się uczepić jednego doznania, bo niechybnie zniknie po jakimś czasie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi




Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5762
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 3:56, 28 Gru 2018    Temat postu:

Banjankri napisał:
Cytat:
Cytat:
Nie da się, bo każde doznanie jest habituowane.

Niezbyt widzę tu związek...

Każdy stan, z czasem przechodzi do podświadomości, stając się nową podstawą. Świadomość nie może się uczepić jednego doznania, bo niechybnie zniknie po jakimś czasie.
To rozumiem i bardzo z grubsza się zgadzam z tym. Ale nadal nie widzę, co ma to do treści poprzednich moich wpisów w tym temacie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3170
Przeczytał: 44 tematy


PostWysłany: Pią 10:19, 28 Gru 2018    Temat postu:

Szczęście podlega tej samej zasadzie. Nie może być stałe. Możesz mieć życie pełne szczęścia, ale nie możesz mieć ciągłego szczęścia w życiu. Innymi słowy, szczęście jest pewnym ekstremum, które nie istnieje bez swojego przeciwieństwa, którym jest nieszczęście.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi




Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5762
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 23:17, 28 Gru 2018    Temat postu:

Banjankri napisał:
Szczęście podlega tej samej zasadzie. Nie może być stałe. Możesz mieć życie pełne szczęścia, ale nie możesz mieć ciągłego szczęścia w życiu. Innymi słowy, szczęście jest pewnym ekstremum, które nie istnieje bez swojego przeciwieństwa, którym jest nieszczęście.
Niezupelnie się z tym zgodzę. Szczęście to pewien stan [nie tylko] odczuwania, emocji. Aby był doznany, czy raczej rozpoznany potrzeba doświadczyć innych stanów, szczególnie tych odległych, przeciwieństw- tak, jak napisałeś. Jednak uważam, że dany stan zachodzi nawet, jeśli nie jest świadomie doznany, poznany. To zachodzenie mogę przyrównać do będzlenia; a rozpoznanie do istnienia. Może trochę upraszczam i nadmiernie konsoliduję pojęcia, ale uważam, że takim stanem pełni szczęścia, aczkolwiek bez rozeznania tego jest stan emocjonalny istot w raju, inaczej to (pari)nirwana, a w kontekście bardziej fizycznym, kosmologicznym, to Niebyt [który jest pełnią możliwości zaistnień].
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3170
Przeczytał: 44 tematy


PostWysłany: Sob 0:06, 29 Gru 2018    Temat postu:

Jaki sens ma nierozpoznane, niedoświadczone szczęście? Nie da się obiektu oderwać od istnienia, bo wtedy wszystko staje się bezobiektową jednią. Jak ty w tej jedni chcesz zdefiniować szczęście?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi




Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5762
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 22:39, 30 Gru 2018    Temat postu:

Banjankri napisał:
Jaki sens ma nierozpoznane, niedoświadczone szczęście? Nie da się obiektu oderwać od istnienia, bo wtedy wszystko staje się bezobiektową jednią. Jak ty w tej jedni chcesz zdefiniować szczęście?
Praktycznie nie da się wówczas zdefiniować. Jaki sens ma szczęście, gdy nikt nie wie, że to szczęście? Jedynie chyba taki, że w takim stanie jest najlepiej, chociaż tego nie wiadomo. Wiem, że to właściwie paradoksy. Ale już tłumaczyłem, że to podobnie, jak z nieświadomością i z będzleniem: nie wiadomo co to, nawet nie da się udowodnić wprost, że zachodzą, ale gdyby nie nieświadomość, nie mogła by zachodzić świadomość, gdyby nie będzlenie, nie mogło by zachodzić istnienie. Zdaję sobie sprawę, iż może to być trudne do zrozumienia, ponieważ wynika z rozumowania indukcyjnego i to nie wprost; w dodatku wnioski takie wydają się nadmiarowe. Ale mi wydają się jednak prawidłowe dość- chociaż może się mylę...
P. s.: Jeszcze zwięźle inaczej to wyjaśnię, chociaż może w nie bardziej zrozumiały sposób: Zakładam, że zachodzi coś więcej ponad ludzkie zrozumienie i świadomość, bo jeśli by tak nie było, to i ta „nasza rzeczywistość”, jako istnienie w świadomości nie mogłaby tak funkcjonować, jak obserwujemy. Więcej na ten temat m. in. w temacie „Hipoteza Wszystkiego” oraz „Wyśmianie kretynizmu solipsyzmu”.


Ostatnio zmieniony przez Piotr Rokubungi dnia Nie 22:44, 30 Gru 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Katolicyzm Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin