Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Historyjka dla ateistow
Idź do strony 1, 2, 3 ... 11, 12, 13  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Kawiarnia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Makaron czterojajeczny




Dołączył: 13 Sty 2007
Posty: 714
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Znikąd

PostWysłany: Czw 13:15, 25 Sty 2007    Temat postu: Historyjka dla ateistow

Twoj statek zatonal. Dryfujesz teraz po oceanie w malej lodeczce z jeszcze jednym rozbitkiem. Rozbitek jest nieprzytomny ale wczesniej pokazal ci ze ma przy sobie woreczek z diamentami wartymi przynajmniej 5 milionow dolarow i poprosil cie bys w razie jego smierci oddal te diamenty jego synowi. Przy okazji skarzyl sie ze jego syn wszystko i tak przepuszcza na szybkie samochody dziwki i narkotyki.

Ty jestes biedny. Nie masz zadnej rodziny ani przyjaciol ani grosza przy duszy. Jesli nawet sie uratujesz to sa duze szanse ze czeka cie los kloszarda. Ale jestes mlody i masz chec na zycie. Jednoczesnie nie wierzysz ani w boga ani w zycie wieczne a zatem takze w wieczne konsekwencje twoich uczynkow. Uwazasz ze jestes wytworem slepej ewolucji - rodzajem zwierzecia ktore ma tylko to jedno zycie do przezycia. Pare milionow dolarow daloby ci mozliwosc spedzenia tego krotkiego czasu przyjemniej i w zgodzie z wlasnymi checiami.

Nagle na horyzoncie widzisz swiatla. Zbliza sie statek ratunkowy. Jesli teraz zepchniesz do wody swojego nieprzytomnego sasiada nikt sie o tym nigdy nie dowie. Poza tym on i tak moze umrzec jutro albo za kilka dni. Albo do konca zycia pozostac w spiaczce.

Zostalo ci kilka minut na podjecie decyzji. Druga taka okazja juz ci sie pewnie nie trafi. Wiec wlasciwie dlaczego go nie zabic...?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bart




Dołączył: 08 Gru 2005
Posty: 322
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Poznań
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 15:26, 25 Sty 2007    Temat postu: Re: Historyjka dla ateistow

Makaron czterojajeczny napisał:
Wiec wlasciwie dlaczego go nie zabic...?


Bo to podłe. I tyle :) Nie bierzesz pod uwagę, że niektórzy ludzie nie potrzebują kary lub nagrody, by działać nieegoistycznie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Makaron czterojajeczny




Dołączył: 13 Sty 2007
Posty: 714
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Znikąd

PostWysłany: Czw 16:11, 25 Sty 2007    Temat postu: Re: Historyjka dla ateistow

Bart napisał:

Bo to podłe. I tyle :)


Nie wyglada to na bardzo mocny argument. Zwlaszcza to "i tyle".

Wyjasnij przynajmniej skad wiadomo ze to podle. Masz dostep do jakiegos objawienia albo nowych tablic przykazan czy czegos w tym rodzaju? Z rownan matematycznych to wychodzi? Fizycy odkryli jakies kwanty podlosci?

Poza tym wydaje mi sie ze wszyscy ludzie potrzebuja kary lub nagrody. Tylko na przyklad dla niektorych ludzi wystarczajaca nagroda jest ich dobre mniemanie o sobie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
levis




Dołączył: 23 Gru 2005
Posty: 1066
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 16:56, 25 Sty 2007    Temat postu:

Makaronie, jesteś wierzącym, więc pewnie przyjmujesz, że Bóg obdarzył i ateistów sumieniem. Masz więc odpowiedź, dlaczego jest to po prostu podłe. Karą, która powstrzymuje ateistów od zabijania niewinnych są wyrzuty sumienia. Przy czym różnie je sobie tłumaczą.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bart




Dołączył: 08 Gru 2005
Posty: 322
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Poznań
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 17:04, 25 Sty 2007    Temat postu: Re: Historyjka dla ateistow

Makaron czterojajeczny napisał:
dla niektorych ludzi wystarczajaca nagroda jest ich dobre mniemanie o sobie.


Może faktycznie o to chodzi. Dla mnie to po prostu naturalne, nie roztrząsałem nigdy czy mi się opłaca być życzliwym. Poza tym nie zauważyłem wokół siebie jakiejś różnicy w postępowaniu katolików i ateistów. Skłaniam się ku tezie, że zachowania altruistyczne zostały wypracowane w procesie ewolucji społecznej.

A tego, że "to podłe i tyle", nie mogę udowodnić, bo to moje subiektywne odczucie. Zapytałeś, co na to ateista - to i odpowiedziałem ;) Rzucę tę historyjke na nasze forum, może się ktoś mądry znajdzie i uzasadni :]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Makaron czterojajeczny




Dołączył: 13 Sty 2007
Posty: 714
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Znikąd

PostWysłany: Czw 18:02, 25 Sty 2007    Temat postu:

levis napisał:
Makaronie, jesteś wierzącym, więc pewnie przyjmujesz, że Bóg obdarzył i ateistów sumieniem. Masz więc odpowiedź, dlaczego jest to po prostu podłe. Karą, która powstrzymuje ateistów od zabijania niewinnych są wyrzuty sumienia. Przy czym różnie je sobie tłumaczą.


Niestety levisie nie wiem co to jest "sumienie". U siebie czegos takiego nie stwierdzilem ale moze zle szukam Wiem ze niektorzy ludzie po dokonaniu pewnych uczynkow mowia ze teraz woleliby ich nie zrobic i ze maja "wyrzuty sumienia". Podejrzewam ze mowia tak by zakomunikowac ze sie teraz mecza by inni zainteresowani obeszli sie z nimi lagodniej.

Wiem tez ze niektorzy ludzie dokonuja uczynkow uwazanych ogolnie za okropne a zadnych "wyrzutow sumienia" nie maja. W kazdym razie nic na ten temat nie mowia.

Zwiazek miedzy tzw. "sumieniem" a uczynkami jest wiec co najmniej bardzo mglisty.

Natomiast zdan w rodzaju "sumienie nie pozwala mi tego zrobic" po prostu nie rozumiem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Makaron czterojajeczny




Dołączył: 13 Sty 2007
Posty: 714
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Znikąd

PostWysłany: Czw 18:08, 25 Sty 2007    Temat postu: Re: Historyjka dla ateistow

Bart napisał:
Makaron czterojajeczny napisał:
dla niektorych ludzi wystarczajaca nagroda jest ich dobre mniemanie o sobie.


Może faktycznie o to chodzi. Dla mnie to po prostu naturalne, nie roztrząsałem nigdy czy mi się opłaca być życzliwym. Poza tym nie zauważyłem wokół siebie jakiejś różnicy w postępowaniu katolików i ateistów. Skłaniam się ku tezie, że zachowania altruistyczne zostały wypracowane w procesie ewolucji społecznej.

A tego, że "to podłe i tyle", nie mogę udowodnić, bo to moje subiektywne odczucie. Zapytałeś, co na to ateista - to i odpowiedziałem ;) Rzucę tę historyjke na nasze forum, może się ktoś mądry znajdzie i uzasadni :]


Z tego wszystkiego co napisales inkwizycyjny Barcie zrozumialem tylko tyle ze w swym postepowaniu kierujesz sie blizej nieokreslonymi uczuciami. Na pytanie dlaczego nie zabic milionera na lodce odpowiadasz wiec "bo wywoluje to we mnie przykre uczucia". Czy tak? A jesli tak to czy dopuszczasz uzasadnienie przeciwne? Ktos zabija i mowi ze zrobil to bo znakomicie sie przy tym czul.

Jesli uwazasz ze takie uzasadnienie jest gorsze to wyjasnij mi dlaczego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
levis




Dołączył: 23 Gru 2005
Posty: 1066
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 19:52, 25 Sty 2007    Temat postu:

Makaronie, naprawde nigdy nie miałeś poczucia, że zrobiłeś coś niewłaściwego?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Makaron czterojajeczny




Dołączył: 13 Sty 2007
Posty: 714
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Znikąd

PostWysłany: Czw 20:14, 25 Sty 2007    Temat postu:

levis napisał:
Makaronie, naprawde nigdy nie miałeś poczucia, że zrobiłeś coś niewłaściwego?


Oczywiscie ze mialem. Ale jaki to ma zwiazek z tzw. "sumieniem"? Czy jesli mam poczucie ze zle rozwiazalem problem matematyczny to musze zakladac istnienie we mnie jakiegos "matmienia" ktore mnie o tym informuje?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bart




Dołączył: 08 Gru 2005
Posty: 322
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Poznań
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 20:32, 25 Sty 2007    Temat postu:

Makaronie Czterojajeczny, czyżbyś chciał mnie wciągnąć w filozoficzną dysputę o moralności? :) Nie ma sensu, bo mądrzejsze głowy ode mnie nad tym się biedziły i do dziś nie ma chyba jednego spójnego wyjaśnienia. Na mój chłopski rozum jest tak, że człowiek zdrowy na umyśle (czyli wyposażony w empatię) doskonale wie, kiedy robi coś złego. Pytanie tylko, czy mu to przeszkadza, czy nie - to z kolei określiłbym jako "sumienie".

Pozwolę sobie odbić piłeczkę i zapytać, czy Ciebie od bezkarnego morderstwa i rabunku powstrzymywałaby tylko świadomość potępienia po śmierci? Czy jeślibyś utracił wiarę (czego Ci nie życzę, ale rozważmy taką możliwość), to nic więcej nie powstrzymywałoby Cię przed niegodziwymi czynami?

Cytat:
czy dopuszczasz uzasadnienie przeciwne? Ktos zabija i mowi ze zrobil to bo znakomicie sie przy tym czul.


Pytałeś dlaczego by gościa nie zabić - napisałem Ci, dlaczego ja bym go nie zabił. Ktoś inny mógłby to zrobić bez zmrużenia oka - w mojej ocenie nie jest on w takim razie zdrowym człowiekiem (albo nie odróżnia dobra od zła, albo lubi czynić zło).

Jak na 6 miliardów ludzi znam może niewiele osób, ale porównując się z innymi mogę powiedzieć, że tych moich znajomych jest stosunkowo dużo. Nie znam osoby, która miałaby kłopoty z określeniem, co jest dobre a co złe (oczywiście pominąwszy przypadki "mniejszego zła" - ale rozłożywszy dany problem na "czynniki pierwsze" można każdy z nich jakoś określić). Część z nich czasem świadomie, dla własnej korzyści wybierała te złe rzeczy, ale ze świadomością, że czynią źle (na szczęście nic tak drastycznego jak w Twojej historyjce).

Sądzę, że człowiek ma naturalną zdolność odróżniania dobra od zła. Ze skłonnością do wyboru dobra jest już gorzej, i tu mogę docenić wychowawczą rolę systemu kar i nagród, jakim jest w moich oczach religia, choć z drugiej strony nie wypróbowaliśmy społeczeństwa ateistycznego ;)

Dobra, już nie offtopuję :]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Makaron czterojajeczny




Dołączył: 13 Sty 2007
Posty: 714
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Znikąd

PostWysłany: Czw 20:54, 25 Sty 2007    Temat postu:

Bart napisał:
Na mój chłopski rozum jest tak, że człowiek zdrowy na umyśle (czyli wyposażony w empatię) doskonale wie, kiedy robi coś złego.


Nie wiem czy Ciebie rozumiem inkwizycyjny Barcie. Zgadzam sie ze kazdy zdrowy na umysle czlowiek wie kiedy robi cos co sam wczesniej uznal za zle. Ale przeciez w mojej historyjce nie ma pytania: czy zabijesz faceta z diamentami jesli wczesniej uznales ze zabijanie faceta z diamentami jest zle. Ja nie testuje obecnosci schizofrenikow na tym forum!

Pytanie brzmi: dlaczego takiego faceta nie zabic skoro nikt sie o tym nie dowie a mozna dzieki temu ulozyc sobie zycie wedle wlasnej woli i upodoban (na co z racji sytuacji zyciowej ma sie wybitnie niewielkie szanse)

Bart napisał:

to nic więcej nie powstrzymywałoby Cię przed niegodziwymi czynami?


Dlaczego z gory zakladasz ze czyn jest "niegodziwy"? Co rozumiesz przez "niegodziwy" czyn w przypadku produktu slepej ewolucji ktory zjawil sie tu "znikad" i zmierza do "nikad" a wszystkie jego czyny maja skonczone czasowo konsekwencje chocby nie wiadomo jak sie natezal.

Bart napisał:

Sądzę, że człowiek ma naturalną zdolność odróżniania dobra od zła.


Skad w takim razie biora sie spory etyczne? Na przyklad o dopuszczalnosc aborcji albo eutanazji albo kary smierci. Nawet w obrebie tej samej kultury luidziom to "odroznianie' daje czesto zupelnie inne rezultaty nie mowiac juz o roznicach miedzy kulturami.

Albo juz z typowo naszego podworka. Poczytaj na onecie jak ludziom wychodzi odroznianie dobra i zla w przypadku stanu wojennego albo w przypadku lustracji. Chyba ze uwazasz ze tylko polowa Polakow jest zdrowa na umysle (niewazne ktora polowa) a druga polowa nadaje sie do leczenia :D
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bart




Dołączył: 08 Gru 2005
Posty: 322
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Poznań
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 21:30, 25 Sty 2007    Temat postu:

Makaron czterojajeczny napisał:
Pytanie brzmi: dlaczego takiego faceta nie zabic skoro nikt sie o tym nie dowie a mozna dzieki temu ulozyc sobie zycie wedle wlasnej woli i upodoban (na co z racji sytuacji zyciowej ma sie wybitnie niewielkie szanse)


Bo to oznacza wyrządzenie komuś krzywdy, a ja staram się krzywdy nie wyrządzać :]

Cytat:
Bart napisał:

to nic więcej nie powstrzymywałoby Cię przed niegodziwymi czynami?


Dlaczego z gory zakladasz ze czyn jest "niegodziwy"? Co rozumiesz przez "niegodziwy" czyn w przypadku produktu slepej ewolucji ktory zjawil sie tu "znikad" i zmierza do "nikad" a wszystkie jego czyny maja skonczone czasowo konsekwencje chocby nie wiadomo jak sie natezal.


Nie trzeba od razu imputować mi nihilizmu :) Z faktu, iż uważam śmierć za koniec istnienia, nie wynika zaraz brak wszelkiego sensu życia. Ty masz sens życia w Bogu i nadziei na wieczne istnienie - ja tego nie chcę, ale też mogę być szczęśliwym i przyzwoitym człowiekiem.

Poza tym nie odpowiedziałeś na moje pytanie, a ciekawym tej odpowiedzi :)

Cytat:
Bart napisał:

Sądzę, że człowiek ma naturalną zdolność odróżniania dobra od zła.


Skad w takim razie biora sie spory etyczne? Na przyklad o dopuszczalnosc aborcji albo eutanazji albo kary smierci.


Wymieniłeś kwestie bardzo niejednoznaczne, w których ciężko jednoznacznie stwierdzić: to jest czarne, a to białe. Pisałem o tym wspominając rozkładanie problemu na "czynniki pierwsze".

Nie twierdzę, że wszystko da się ładnie rozwiązać. Ale akurat przykład z zamordowaniem faceta i zabraniem jego majątku jest dość klarowny i sądzę, że w tym przypadku pogodziliby się wszyscy ci, którzy spierają się o eutanazję i karę śmierci.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Makaron czterojajeczny




Dołączył: 13 Sty 2007
Posty: 714
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Znikąd

PostWysłany: Czw 21:53, 25 Sty 2007    Temat postu:

Bart napisał:
Bo to oznacza wyrządzenie komuś krzywdy, a ja staram się krzywdy nie wyrządzać :]


No ale dlaczego nie wyrzadzac krzywdy? Czy jedyny argument brzmi: "bo mialbym przy tym przykre odczucia"? A jak ktos ma przyjemne to juz niech sobie te "krzywde" wyrzadza? I co to w ogole jest ta "krzywda" z perspektywy ewolucji?

Bart napisał:

Nie trzeba od razu imputować mi nihilizmu :) Z faktu, iż uważam śmierć za koniec istnienia, nie wynika zaraz brak wszelkiego sensu życia. Ty masz sens życia w Bogu i nadziei na wieczne istnienie - ja tego nie chcę, ale też mogę być szczęśliwym i przyzwoitym człowiekiem.


Skad ten bog ci sie wzial inkwizycyjny Barcie? Nigdzie na tym forum nie prezentowalem sie jako czlowiek religijny. Czy ateistow do myslenia moze zachecac jedynie teista i odwrotnie? Ale jak juz chcesz to wyznaj mi jak na ateistycznej spowiedzi jaki "sens zycia" da sie wycisnac ze slepej ewolucji.

Bart napisał:

Wymieniłeś kwestie bardzo niejednoznaczne, w których ciężko jednoznacznie stwierdzić: to jest czarne, a to białe.


Pokaz co jest niejednoznacznego w karze smierci.

Bart napisał:

Nie twierdzę, że wszystko da się ładnie rozwiązać. Ale akurat przykład z zamordowaniem faceta i zabraniem jego majątku jest dość klarowny i sądzę, że w tym przypadku pogodziliby się wszyscy ci, którzy spierają się o eutanazję i karę śmierci.


Skoro jest taki klarowny to nie powinno byc trudnosci z argumentami a na razie uslyszalem jedynie o odczuciach. Czy ostateczny argument brzmi "wszyscy czuja ze to brzydkie"?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
idiota




Dołączył: 11 Lut 2006
Posty: 3604
Przeczytał: 2 tematy

Skąd: stolnica

PostWysłany: Czw 21:59, 25 Sty 2007    Temat postu:

Makaronu!!!!
a co gdyby Bóg kazał Ci zabić????

patrz: "bojażń i drżenie" pewnego kopenhaskiego pięknisia...
Cytat:
Czy ostateczny argument brzmi "wszyscy czuja ze to brzydkie"?

a może starczy "ja czuję że to fe!!!"
co mnie inni?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Makaron czterojajeczny




Dołączył: 13 Sty 2007
Posty: 714
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Znikąd

PostWysłany: Pią 0:15, 26 Sty 2007    Temat postu:

dr entropia napisał:
Makaronu!!!!
a co gdyby Bóg kazał Ci zabić????


Masz na mysli co bym zrobil gdybym zaczal slyszec "glosy"?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bart




Dołączył: 08 Gru 2005
Posty: 322
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Poznań
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 0:52, 26 Sty 2007    Temat postu:

Makaron czterojajeczny napisał:
Bart napisał:
Bo to oznacza wyrządzenie komuś krzywdy, a ja staram się krzywdy nie wyrządzać :]


No ale dlaczego nie wyrzadzac krzywdy? Czy jedyny argument brzmi: "bo mialbym przy tym przykre odczucia"? A jak ktos ma przyjemne to juz niech sobie te "krzywde" wyrzadza? I co to w ogole jest ta "krzywda" z perspektywy ewolucji?


Z odpowiedzią poczekam, aż odpowiesz mi na pytanie:

Bart napisał:
czy Ciebie od bezkarnego morderstwa i rabunku powstrzymywałaby tylko świadomość potępienia po śmierci? Czy jeślibyś utracił wiarę (czego Ci nie życzę, ale rozważmy taką możliwość), to nic więcej nie powstrzymywałoby Cię przed niegodziwymi czynami?


Odpowiesz?

Cytat:
Bart napisał:

Nie trzeba od razu imputować mi nihilizmu :) Z faktu, iż uważam śmierć za koniec istnienia, nie wynika zaraz brak wszelkiego sensu życia. Ty masz sens życia w Bogu i nadziei na wieczne istnienie - ja tego nie chcę, ale też mogę być szczęśliwym i przyzwoitym człowiekiem.


Skad ten bog ci sie wzial inkwizycyjny Barcie? Nigdzie na tym forum nie prezentowalem sie jako czlowiek religijny. Czy ateistow do myslenia moze zachecac jedynie teista i odwrotnie?


Posypuję głowę popiołem i przepraszam. Przyjąłem, żeś katolikiem, bo wpisałeś się w pewien stereotyp - mój błąd. Na ostatnie pytanie odpowiedź brzmi: "oczywiście że nie".

Cytat:
Ale jak juz chcesz to wyznaj mi jak na ateistycznej spowiedzi jaki "sens zycia" da sie wycisnac ze slepej ewolucji.


W zasadzie czuję się teraz jak Japończyk tłumaczący europejczykowi zasadność zdejmowania butów przed wejściem do domu. Ale spróbuję :) Ewolucja jest procesem niedeterministycznym (nie zaś przypadkowym, bo pewnym zasadom podlega). Nie oznacza to jednak, że jej wytwory są również bezwolne. Uważam się za taki właśnie "niebezwolny" produkt, który w drodze ewolucji nabył umiejętność zastanawiania się nad tym, czym on sam jest i dokąd zmierza.

A mój sens życia? Zależy on od tego, jakie cele sobie wyznaczę. Uważam, że mam jedno życie, a potem koniec. Wobec tego chcę uczynić to życie zarówno godnym, jak i przyjemnym.

Twierdzi się, że człowiek czyni dobro wyłącznie po to, by czerpać z tego korzyści - chociażby miało to być lepsze samopoczucie. Uważam, że nie zawsze. Zdarza się, że czynimy coś dobrego, co nam bezpośrednio szkodzi. Satysfakcja z bycia "dobrym wujkiem" nie jest tu dla mnie wystarczającym powodem dla takiego rodzaju altruizmu. Tak postępują również osoby niewierzące - jak to wytłumaczysz?

Wracając do sensu życia - odsyłam do końcówki filmu "Sens życia wg. Monty Pythona" - kwestię wypowiadaną tam możesz uznać za moje credo ;)

Cytat:
Pokaz co jest niejednoznacznego w karze smierci.


Chociażby to:

1. Kara śmierci pozwala pozbyć się ze społeczeństwa osobnika niedostosowanego, dzięki czemu oszczędzamy być może czyjeś życie.

2. Rezygnacja z kary śmierci pozwala budować w państwie pewien klimat poszanowania dla życia. Skoro nawet morderca nie zostaje stracony?... Taka strategia może w dalszej perspektywie owocować zmianą sposobu myślenia w społeczeństwie i w efekcie wpłynąć na zmniejszenie liczby przestępstw.

Co wybrać? Ja nie wiem.

Cytat:
Bart napisał:

Nie twierdzę, że wszystko da się ładnie rozwiązać. Ale akurat przykład z zamordowaniem faceta i zabraniem jego majątku jest dość klarowny i sądzę, że w tym przypadku pogodziliby się wszyscy ci, którzy spierają się o eutanazję i karę śmierci.


Skoro jest taki klarowny to nie powinno byc trudnosci z argumentami a na razie uslyszalem jedynie o odczuciach. Czy ostateczny argument brzmi "wszyscy czuja ze to brzydkie"?

Czy Ty chcesz żebym Ci udowadniał, iż zabicie człowieka jest złe? OK, ale dopiero po tym, jak odpowiesz mi na wyżej wymienione pytanie, które zadaję Ci już trzeci raz.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Makaron czterojajeczny




Dołączył: 13 Sty 2007
Posty: 714
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Znikąd

PostWysłany: Pią 2:38, 26 Sty 2007    Temat postu:

Bart napisał:
Posypuję głowę popiołem i przepraszam.


No to jak mam odpowiedziec na Twoje pytanie ktore zaklada ze po pierwsze wiem dobrze ktore czyny sa "niegodziwe" a po drugie nie popelniam ich bo sie boje boga?

Bart napisał:

Uważam się za taki właśnie "niebezwolny" produkt, który w drodze ewolucji nabył umiejętność zastanawiania się nad tym, czym on sam jest i dokąd zmierza.


W porzadku produkcie Barcie.

Bart napisał:

A mój sens życia? Zależy on od tego, jakie cele sobie wyznaczę. Uważam, że mam jedno życie, a potem koniec. Wobec tego chcę uczynić to życie zarówno godnym, jak i przyjemnym.


Rozumiem mniej wiecej slowo "przyjemnym". Ma ono "twardy rdzen" bo z punktu widzenia ewolucji przyjemne bodxce pojawiaja sie w sytuacjach sprzyjajacych przetrwaniu organizmu i jego genow. Natomiast nie rozumiem slowa "godnym". Wydaje mi sie ze tutaj juz hulaj dusza (ktorej nie ma) i mozna sobie fantazjowac do woli. Co tam komu do glowy strzeli. Tylko dlaczego traktowac to powaznie? Czym to sie jakosciowo rozni od rozmaitych religijnych historyjek?

Bart napisał:

Tak postępują również osoby niewierzące - jak to wytłumaczysz?


Wydaje mi sie ze bardzo wiele osob "niewierzacych" to jedynie osoby ktore stracily wiare w pewna doktryne religijna natomiast ich sposob myslenia nie ulegl zasadniczej zmianie. Niektore takie osoby wrecz za punkt honoru poczytuja sobie przestrzeganie etyki chrzescijanskiej "bezinteresownie" to znaczy bez ogladania sie na nagrode i kare.

Bart napisał:

Cytat:
Pokaz co jest niejednoznacznego w karze smierci.


Chociażby to:

1. Kara śmierci pozwala pozbyć się ze społeczeństwa osobnika niedostosowanego, dzięki czemu oszczędzamy być może czyjeś życie.

2. Rezygnacja z kary śmierci pozwala budować w państwie pewien klimat poszanowania dla życia. Skoro nawet morderca nie zostaje stracony?... Taka strategia może w dalszej perspektywie owocować zmianą sposobu myślenia w społeczeństwie i w efekcie wpłynąć na zmniejszenie liczby przestępstw.


To nie jest niejednoznacznosc kary smierci tylko niejednoznacznosc gdyban jakie skutki moze miec ta kara. Tego rzeczywiscie nie wiadomo. Dlaczego jednak naturalna zdolnosc odrozniania dobra od zla nie dziala w wypadku kwestii czy kara smierci jest dobra moralnie czy zla? A moze Ty utozsamiasz dobro moralne ze skutecznoscia i gdyby dowiedziono ze stosowanie kary smierci zmniejsza liczbe zabojstw o 7,8% uznalbys ja za kare dobra moralnie i popieralbys?

Bart napisał:

OK, ale dopiero po tym, jak odpowiesz mi na wyżej wymienione pytanie, które zadaję Ci już trzeci raz.


To moze zadaj je jeszcze raz ale bez tych domyslow o bogu i niegodziwosci.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
idiota




Dołączył: 11 Lut 2006
Posty: 3604
Przeczytał: 2 tematy

Skąd: stolnica

PostWysłany: Pią 12:54, 26 Sty 2007    Temat postu:

Cytat:
Masz na mysli co bym zrobil gdybym zaczal slyszec "glosy"?


nie.
jakby Bóg ci kazał zabić.
kropka.
tak jak abrahamowi.

bo twierdzisz że nie zabijacz bo bóg nie ozwala.
czy słyszałeś "głosy" co ci tak powiedziały? nie były one przypadkiem "przyczepione" do ludzi????
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Makaron czterojajeczny




Dołączył: 13 Sty 2007
Posty: 714
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Znikąd

PostWysłany: Pią 13:12, 26 Sty 2007    Temat postu:

dr entropia napisał:
bo twierdzisz że nie zabijacz bo bóg nie ozwala.


Gdzie ja tak twierdze rozproszony Entropio? To tylko inkwizycyjny Bart cos tam wspominal o bogu przez pomylke. Ale pomylka zostala juz sprostowana. Historyjka jest jaka jest. Nie bylo sugestii "nie zabijac bo sie bog pogniewa i wsadzi do piekla". A w ogole historyjka jest skierowana glownie (jak wskazuje tytul) do ateistow wiec juz zupelnie nie rozumiem skad ten bog co chwila wyskakuje. Czy ateisci tez sie bez boga nie moga obejsc? :D
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22559
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 19:36, 26 Sty 2007    Temat postu:

Co prawda nie jestem ateista, ale zgadzam sie z punktem widzenia Barta: podstawowym powodem do tego, by nie zabijac, powinno byc poszanowanie zycia. Mysle, ze nie ma tu wiekszego znaczenia, czy wierzy sie w Boga i w zycie wieczne, czy nie; w sumie chodzi bowiem o to, by nie wyrzadzac krzywdy.

Historia przedstawiona przez Makaron ma jednak w sobie dodatkowy kruczek, dosc wyraznie zreszta zaznaczony: sa sytuacje, w ktorych krzywda wyrzadzona jednym wydaje sie byc wielkim dobrem dla drugich. Moze mniej abstrakcyjnym przykladem jest sytuacja podczas wojny: zabijajac wroga, zolnierz zabija zapewne kogos znajdujacego sie w dokladnie takiej sytuacji, jak on sam. Ratujac zycie swoje i kolegow, oraz - byc moze - broniac rodakow przed nieszczesciem, niszczy cudze niewinne zycie (ten czlowiek po drugiej stronie pewno nie znalazl sie tam z wlasnej woli, lecz zostal zmuszony okolicznosciami nie do opanowania) i staje sie powodem nieszczescia niewinnej rodziny.

Przyklad makaronowy ma to do siebie, ze wymaga porownania waznosci krotkiego zapewne zycia jednego czlowieka i dlugiego zapewne zycia wielu osob. Mysle, ze takie porownania zawsze prowadza na manowce. Na takie sytuacje nalezy raczej spojrzec pytajac sie o skutki takiego lub innego wyboru dla mojej psychiki i dla mojego dalszego postepowania. Jesli wyrzuce tego czlowieka za burte, to co prawda pomoge mojej rodzinie a jemu specjalnie nie zaszkodze, ale za to spowoduje zmiane mojego stosunku do ludzkiego zycia. Bede bowiem musial sobie poradzic z moimi wspomnieniami, a uczynie to najpewniej zmieniajac moje poglady na takie, ktorymi dzis sie brzydze.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Makaron czterojajeczny




Dołączył: 13 Sty 2007
Posty: 714
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Znikąd

PostWysłany: Pią 20:30, 26 Sty 2007    Temat postu:

wujzboj napisał:
podstawowym powodem do tego, by nie zabijac, powinno byc poszanowanie zycia.


Dlaczego mam poszanowywac zycie skoro z teorii ewolucji oraz z prostej obserwacji wynika ze zycie mnie nie poszanowuje. Duze zjada male a nawet male dobiera sie do duzego jesli tylko moze. Wystarczy wspomniec komary i bakterie. Takie sa reguly gry w zycie dostepne z obserwacji. Wszelkie inne to fantazje.

wujzboj napisał:

Jesli wyrzuce tego czlowieka za burte, to co prawda pomoge mojej rodzinie a jemu specjalnie nie zaszkodze


Slynny Wuju wiem ze chcesz jak najszybciej nadrobic zaleglosci na forum ale czy Ty w ogole przeczytales te moja historyjke?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22559
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 20:34, 26 Sty 2007    Temat postu:

Zaczalem od czytania twojej historyjki, makaronie :D

Co zas ma ewolucja do poszanowania zycia lub do braku takiego poszanowania, to chyba Bart wyjasnil. W sumie nie ma dokladnie nic.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Makaron czterojajeczny




Dołączył: 13 Sty 2007
Posty: 714
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Znikąd

PostWysłany: Pią 20:54, 26 Sty 2007    Temat postu:

wujzboj napisał:
Zaczalem od czytania twojej historyjki, makaronie :D


Ale chyba czytales bardzo bardzo szybko. W przeciwnym razie nie napisalbys zdania ktore zacytowalem.

wujzboj napisał:

Co zas ma ewolucja do poszanowania zycia lub do braku takiego poszanowania, to chyba Bart wyjasnil. W sumie nie ma dokladnie nic.


Jak nie jak tak. Obserwacje ktorych teoria ewolucji jest uogolnieniem pokazuja wyraznie ze kategoria "poszanowania zycia" nie ma zadnego ugruntowania empirycznego w realnym procesie rozwoju zycia na ziemi. Jest to wiec ideologiczna fantazja odporna na wszelkie fakty a wiec nie warta dyskusji.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22559
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 21:39, 26 Sty 2007    Temat postu:

A dlaczego nie napisalbym tego zdania?

Co do ewolucji: nie nalezy mylic uzasadnien. Historyczny proces rozwoju zycia na Ziemi ma sie do wartosci zycia dla jego posiadacza jak piesc do nosa.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Makaron czterojajeczny




Dołączył: 13 Sty 2007
Posty: 714
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Znikąd

PostWysłany: Sob 0:19, 27 Sty 2007    Temat postu:

wujzboj napisał:
A dlaczego nie napisalbym tego zdania?


Bo jest bez sensu w odniesieniu do mojej historyjki. A jesli wymysliles nowa wlasna historyjke to powinienes wyraznie to zaznaczyc.

wujzboj napisał:

Co do ewolucji: nie nalezy mylic uzasadnien. Historyczny proces rozwoju zycia na Ziemi ma sie do wartosci zycia dla jego posiadacza jak piesc do nosa.


Bardzo dobra uwaga. Wlasnie o tym mowie ze postulat "poszanowania zycia" ma sie do wszelkich empirycznych danych jak piesc do nosa poniewaz jest odporna na fakty fantazja. Mozesz go glosic z identycznym "uzasadnieniem" w dowolnym z mozliwych swiatow.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Kawiarnia Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 11, 12, 13  Następny
Strona 1 z 13

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin