Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Księga imion
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Kawiarnia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
krowa
Areszt za spam, do odwołania



Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 11790
Przeczytał: 23 tematy

Skąd: Łękawa świętokrzyskie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 11:36, 17 Maj 2020    Temat postu:

Semele napisał:
To się nie len krówko. Do stomatologa, juz otwierają i szukaj tych nieaktywnych


Ty mnie zupełnie nie rozumiesz. Ja nie chodzę do stomatologa bo nie wierzę abym miał lepsze zęby dzięki tym wizytom.
Pochwal się ty, ile masz swoich zębów a ile protez. masz się czym pochwalić?

Ja jestem tytanem pracy, jak wierzę w sens.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
krowa
Areszt za spam, do odwołania



Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 11790
Przeczytał: 23 tematy

Skąd: Łękawa świętokrzyskie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 11:37, 17 Maj 2020    Temat postu:

Semele napisał:
Chociaż podejrzewam czasami wuja o poczucie humoru. Czasami :wink: :)


Czasami to znaczy kiedy ostatnio go widziałaś? Miesiąc temu? Dwa miesiące temu? We wakacje w zeszłym roku?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
krowa
Areszt za spam, do odwołania



Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 11790
Przeczytał: 23 tematy

Skąd: Łękawa świętokrzyskie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 11:38, 17 Maj 2020    Temat postu:

krowa napisał:
Semele napisał:
Chociaż podejrzewam czasami wuja o poczucie humoru. Czasami :wink: :)


Czasami to znaczy kiedy ostatnio go widziałaś? Miesiąc temu? Dwa miesiące temu? We wakacje w zeszłym roku?


Macie teoretycznego Wuja i do niego wyjecie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
janek
Gość






PostWysłany: Nie 11:46, 17 Maj 2020    Temat postu:

Siła przekazu kobiet jest realnie żadna. Nie mają swojego zdania.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16072
Przeczytał: 94 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 11:49, 17 Maj 2020    Temat postu:

Semele napisał:
towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:

Rozpisałam się, bo zadałaś ciekawe pytanie i mnie zaskoczyłaś. Może to pomoże, że w naszych relacjach nie będę już Ci odsyłać Twojej energii prawem sprzężenia Natury lecz ja "przepiszę". Dziękuję za pytanie i poświęcony mi czas. Semele przestanie mi wysyłać połajanki pocztą i sugestie, że jako kobiety powinniśmy trzymać się razem. Ale Semele potrzebuje się przekonać, że jestem suwerenna emocjonalnie a tym samym "nieprzekupna" i się w "k*py" nie skupiam jak się skupiam. Pozdrawiam :wink:

Dzięki, Dyskurs. Zdumiało mnie to, jak trafnie odgadłaś mój znak zodiaku i napięcia miesięczne, aż zaczęłam dopuszczać do siebie myśl, ze naprawdę posiadasz jakieś "nadludzkie" zdolności. Who knows ;)


To tylko potwierdza, ze DYSKURS trzeba się bać. Prowadzi jakieś dzienniczki o nas.
Mnie też często ostrzega. Ale ja NIE mam gadziego mózgu. Cieszę się z jej wpisów. JEST trochę humoru. Wuj to taki trochę smotas. Taki Bóg.
Dlatego na jego religię się nie przeniose. Tam chyba trzeba być ciagle strasznie powaznym i powazanym lub powazana..:-) :-)

Wy obie - Ty i Dyskurs (a do kompanii podobny aspekt jest u Krowy) - jesteście chaotyczkami. Bawi Was bałaganiarstwo w myślach, uznaniowość na maksa. Coś tam sobie myślicie, za chwilę się rozmyślicie, zmieniając zdanie; coś skrytykujecie w nadziei wywołania jakichś tam emocji - trochę w innych, choć może bardziej w sobie. Nie macie mocy skupienia się, więc funkcjonujecie w rozproszeniu.
Wuj ma zdolność skupiania myśli, tworzenia myślami trwałych konstrukcji. Aby taką trwałość stworzyć, trzeba się napracować, trzeba dokonać wielu żmudnych dopasowań, sprawdzeń, stworzyć sobie "osobiste laboratorium myślowe", którym doznania poddawane są drobiazgowym testom, aby w końcu jakoś ustalić ich TRWAŁE WŁASNOŚCI.
Wasze działania myślą SĄ NIETRWAŁE. Pogodziłyście się z tym, że trwałość jest dla Was nieosiągalna, polubiłyście ten chaos, nawet uważacie go za jakoś "lepszy". W istocie owa lepszość nie jest niczym innym, jak tylko dostosowaniem się pod własny komfort psychiczny, pod niezdolność do tworzenia bardziej trwałych konstrukcji myśli. Gdyby Wam zafundować eskalację tego, co tak lubicie i cenicie, gdyby Was tak "popchnąć w stronę chaosu", szybko przekonałybyście się, że to nie jest takie fajne, że gdy tak totalnie nic nie wiadomo, gdzie wszystko zawsze mentalnie "spada znikąd", znika kiedy chce, robi co chce, poza Waszą kontrolą, jest też niefajne. Do pewnego stopnia można sobie poprawiać humor w takiej sytuacji, dostosowując się, czyli udając, że chcecie akurat tego, co tak z chaosu się wyłoniła i na was spadło. Ale takie ciągłe dostosowywanie się męczy. Więc w końcu byście miały dość tego świata, który nie chce grać na Waszych warunkach tak totalnie. To jest tylko kwestia granicy dostosowawczości - można udawać, z czymś co spadło na nas, że "tak chciałem", tam "mi się podoba", można temu też nadawać jakąś własną etykietę, aby - dla niepoznaki - wychodziło, że jednak jakąś kontrolę nad tym macie. Ale na dłuższą metę to zacznie męczyć, stwarzać będzie coraz więcej przykrości. W końcu stanie się drażniącą przykrością, cierpieniem, narastającym przekonaniem o totalnym braku kontroli nad czymkolwiek, nawet nad własnymi myślami.
Dlatego chaotycy tego rodzaju lgną w jakiś sposób do ludzi uporządkowanych. Przy nich, co prawda nie zbliżając się za bardzo do tego ich uporządkowania, może się "ogrzać" mentalnie, choć trochę doznać, że jakaś trwałość na tym świecie jest, ktoś ją w sobie ma, więc można tego użyć jako swego rodzaju trwałych punktów na mentalnej mapie świata, w którym wszystko się tak bardzo (za bardzo) zmienia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 1636
Przeczytał: 113 tematy


PostWysłany: Nie 12:05, 17 Maj 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:

Dlatego chaotycy tego rodzaju lgną w jakiś sposób do ludzi uporządkowanych. Przy nich, co prawda nie zbliżając się za bardzo do tego ich uporządkowania, może się "ogrzać" mentalnie, choć trochę doznać, że jakaś trwałość na tym świecie jest, ktoś ją w sobie ma, więc można tego użyć jako swego rodzaju trwałych punktów na mentalnej mapie świata, w którym wszystko się tak bardzo (za bardzo) zmienia.

W drugą stronę też to działa.
Uporządkowani lgną do chaotyków, żeby wnieść w ten zatęchły porządek trochę twórczego bałaganu.

Stąd np. Wuj Zbój bardzo chętnie rozmawia z Semele. Oboje się przyciągają :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16072
Przeczytał: 94 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 12:13, 17 Maj 2020    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Michał Dyszyński napisał:

Dlatego chaotycy tego rodzaju lgną w jakiś sposób do ludzi uporządkowanych. Przy nich, co prawda nie zbliżając się za bardzo do tego ich uporządkowania, może się "ogrzać" mentalnie, choć trochę doznać, że jakaś trwałość na tym świecie jest, ktoś ją w sobie ma, więc można tego użyć jako swego rodzaju trwałych punktów na mentalnej mapie świata, w którym wszystko się tak bardzo (za bardzo) zmienia.

W drugą stronę też to działa.
Uporządkowani lgną do chaotyków, żeby wnieść w ten zatęchły porządek trochę twórczego bałaganu.

Stąd np. Wuj Zbój bardzo chętnie rozmawia z Semele. Oboje się przyciągają :)

Coś w tym jest. Każda skrajność wymaga nieco "ogrzania się" przy tej przeciwnej.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
krowa
Areszt za spam, do odwołania



Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 11790
Przeczytał: 23 tematy

Skąd: Łękawa świętokrzyskie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 12:26, 17 Maj 2020    Temat postu:

Ja jestem bardzo uporządkowany w tym co robię.

Najpierw robię pierwszą kawę.
Jeśli jest czysta szklanka i dwie brudne, to myję tę drugą brudną i w niej piję kawę.

Mniej więcej koło południa patrzę na zegar i jak od pierwszej kawy minie około 6 godzin to piję drugą kawę. Mam nadal jedną czystą szklankę i dwie brudne. Myję jedną z tych brudnych i w niej piję kawę.

Około 18-tej znów piję kawę i kładę się spać, żeby zaraz o 1-wszej w nocy wypić swoja pierwszą kawę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
krowa
Areszt za spam, do odwołania



Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 11790
Przeczytał: 23 tematy

Skąd: Łękawa świętokrzyskie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 12:35, 17 Maj 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:

Wuj ma zdolność skupiania myśli, tworzenia myślami trwałych konstrukcji.


Ja też się skupiam. Skupienie u człowieka objawia się zmarszczeniem czoła, a nawet może wyjść na czoło pot.
Gdy ma się zatwardzenie trudno się skupić. Człowiek siedzi i siedzi a skupienie mu nie wychodzi.

Co ja zjadłem że nie mogę się skupić, myślę. A to czekoladki kakaowe. Potem muszę patykiem to skupienie poprzecinać, zabełtać wodę w muszli żeby mi nie zatkało kanalizacji.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
krowa
Areszt za spam, do odwołania



Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 11790
Przeczytał: 23 tematy

Skąd: Łękawa świętokrzyskie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 12:38, 17 Maj 2020    Temat postu:

Lukrecja napisał:

Niech ten wynaturzony psychol w końcu zniknie z przestrzeni publicznej, bo nie ręczę za siebie.


Ona ta Lukrecja mówi że "nie ręczy za siebie".
To znaczy ona nie może ręką podetrzeć sobie tyłka. Jak Bozie kocham to jest prawda.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
krowa
Areszt za spam, do odwołania



Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 11790
Przeczytał: 23 tematy

Skąd: Łękawa świętokrzyskie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 12:45, 17 Maj 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:

Wy obie - Ty i Dyskurs (a do kompanii podobny aspekt jest u Krowy) - jesteście chaotyczkami. Bawi Was bałaganiarstwo w myślach, uznaniowość na maksa. Coś tam sobie myślicie, za chwilę się rozmyślicie, zmieniając zdanie; coś skrytykujecie w nadziei wywołania jakichś tam emocji - trochę w innych, choć może bardziej w sobie. Nie macie mocy skupienia się, więc funkcjonujecie w rozproszeniu.


Ja mam wytłumaczenie, bo godzinę temu było słońce i przyszedłem do chałupy włączyć komputer. A tu nagle przyszedł wicher, zaczęło padać, Edytka wybiegla na balkon pranie zbierać, a ja poszedłem po gałęzie, żeby mi nie zlało.

Ale ja robiłem porządki w pewnym sensie. Wyszedłem na słońce, pokręciłem się, czym by się tu zainsirować, Bo Nadzia przyjechała z chłopakiem i musiałem zmienić nastawienie.


Dyszyński to ma dobrze. Ni mo jaj i może sobie siedzieć i skupiać się. A ja w chaosie jestem, czy Edytka, czy Nadzia, czy jakaś inna, a tu koronawirus, nigdzie nie przyjmują faceta z jajami.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
krowa
Areszt za spam, do odwołania



Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 11790
Przeczytał: 23 tematy

Skąd: Łękawa świętokrzyskie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 12:53, 17 Maj 2020    Temat postu:

Tak na prawdę, to ja jestem prawdziwym Bogiem. Ja sie skupiłem tylko na dziele stworzenia. Jest mi obojętne jaka dziewczyna, jaka kobieta, aby była zdolna. Chcę ją zajebać żeby mi urodziła dziecko, a może dwa.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
krowa
Areszt za spam, do odwołania



Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 11790
Przeczytał: 23 tematy

Skąd: Łękawa świętokrzyskie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 12:56, 17 Maj 2020    Temat postu:

krowa napisał:
to ja jestem prawdziwym Bogiem.


https://www.youtube.com/watch?v=fWBF07cK0WY
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
krowa
Areszt za spam, do odwołania



Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 11790
Przeczytał: 23 tematy

Skąd: Łękawa świętokrzyskie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 13:01, 17 Maj 2020    Temat postu:

krowa napisał:
krowa napisał:
to ja jestem prawdziwym Bogiem.


https://www.youtube.com/watch?v=fWBF07cK0WY


Dlaczego Janek Krowa zabił Michała Dyszyńskiego?
Bo skupiał się, pierdził, drogę do Hanki zastawiał.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10048
Przeczytał: 51 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 18:42, 17 Maj 2020    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:

Rozpisałam się, bo zadałaś ciekawe pytanie i mnie zaskoczyłaś. Może to pomoże, że w naszych relacjach nie będę już Ci odsyłać Twojej energii prawem sprzężenia Natury lecz ja "przepiszę". Dziękuję za pytanie i poświęcony mi czas. Semele przestanie mi wysyłać połajanki pocztą i sugestie, że jako kobiety powinniśmy trzymać się razem. Ale Semele potrzebuje się przekonać, że jestem suwerenna emocjonalnie a tym samym "nieprzekupna" i się w "k*py" nie skupiam jak się skupiam. Pozdrawiam :wink:

Dzięki, Dyskurs. Zdumiało mnie to, jak trafnie odgadłaś mój znak zodiaku i napięcia miesięczne, aż zaczęłam dopuszczać do siebie myśl, ze naprawdę posiadasz jakieś "nadludzkie" zdolności. Who knows ;)
Proszę, i jako człowiek i jako kobieta przepraszam, że było to doswiadczenie tak bezpośrednie dla Ciebie, ale w tym ułamku sekundy kiedy mogłam jeszcze w ten, jak w neuronauce nazywamy gestalt ingerować, żeby "przepisać" energię nie uczynilam tego. Z czym się zapoznałas i co odczułaś to takie spotęgowane bycie sobą w tamtej chwili w miejscu gdzie byłaś. Ja byłam tylko Esseńskim Lustrem #1.

Jeśli chcesz poznać różnice pomiędzy tym odbiciem, jak określam umownie, "nieoheblowanym" czyli nietkniętym ludzkim intelektem, który w samej rzeczy nie poruszy podświadomości przez emocje i uczucia, a tym po ingerencji intelektu ze "sztabem", to jest moja odpowiedź do szarego obywatela tutaj pełna strzeleckiego poczucia humoru ale nie mam żadnej kontroli nad tym jak w istocie szaryobywate zareaguje w miejscu i czasie zapoznania się z moim wpisem. Jest mężczyzną sporego konfliktu wewnętrznego i dlatego czasami mnie atakuje a czasami zwraca się o pomoc [jak walczy dla przykładu z Michałem]. <-> http://www.sfinia.fora.pl/regulamin,25/dyskurs,16365.html#525897

Blaise Pascal napisał:
All of humanity's problems stem from man's inability to sit quietly in a room alone. - Wszystkie problemy ludzkości wynikają z niezdolności człowieka do spokojnego siedzenia samotnie w pokoju.


Poznawanie siebie jest podróżą duchową, którą jak odczuwam rozpoczęłaś. Stąd może pochodzić ten nazwijmy umownie konflikt ścierania się tymczasowych tożsamości, który wyraża się umieszczaniem awatarów, których pominąć nie sposób. Ale to już praca mojego intelektu. Zaznaczam, że to nie jest Twoja energia, którą odczuję szybciej niż jestem w stanie pomyśleć czym i po co jest jeśli Matka Natura na to pozwoli, bo tylko Matka natura wydaje tę autoryzację (termin ludzki).

Że mnie się to zdarza często nie jestem w stanie zaprzeczyć, bo ta reakcja też była szybka jak prawy/sprawidliwy miecz miłości moralnej, bo odczuwana krzywda drugiego człowieka zmobilizuje całą mnie aby tej osoby bronić.

http://www.sfinia.fora.pl/regulamin,25/dyskurs,16365.html#525899

Powodzenia w samopoznaniu. Pamiętaj, że ponad zmyslowosc jest naturalną konsekwencją spokoju wewnętrznego w oparciu o zadbany system wartości charakteru moralnego. Etyka to dźwig. Jeśli jesteś osoba z natury odważną, to poznając siebie będziesz poddawana testom wytrzymałości na trwałość Twoich zasad i zasadami są tylko te aspekty Twojej podróżującej tożsamości które dodają trwałej społecznej wartości - Matka Natura nie mogła tego efektywniej zaprojektować.

Do zobaczenia w luce między myślami gdzie mieszka Bóg czyli w interpretacji autochtonicznej ludności amerykańskiej najwyższy instynkt samopoznania. Czyli logicznie dedukcyjnie jest tak: Zwolnić myśli <-> być w Bogu a logicznie indukcyjnie tak: Być w Bogu <-> uprzednio zwolnić myśli. Bo wyłączyć tego "kieratu" za życia ludzkiego się nie da. Tylko śmierć może nas wyzwolić ze stanu ludzkiego czyli widełek pomiędzy piekłem i niebiem w środku których jest czyściec. Im bliżej świadomości ludzkiej do nieba (termin umowny), tym brak strachu przed śmiercią i brak presji aby określać się stanem posiadania, wyglądem, wykonywanym zawodem, edukacją, posiadaniem grupy wzajemnej adoracji, i tym podobnymi artefaktami życia człowieka, które stresują, czynią życie nieznośnym i są zbyteczne do trumy lub pudełka do kremacji, które u nas jest tekturowe. Podobnie jest z redukowaniem życia ludzkiego do pauzy pomiędzy dwoma datami aby rodzina zbierała się tam 1 czy 2 listopada [to nie święta panstwowe w USA] na "konkurs" chryzantem i zniczy a po kilku pokoleniach, zakładając, że miejsce opłacone, nie przyjdzie już nikt. :wink:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10048
Przeczytał: 51 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 18:46, 17 Maj 2020    Temat postu:

Cytat:
Znaczenie imienia Jarosław
Jarosław jest przedsiębiorczy i ambitny, dzięki czemu wiele może w życiu osiągnąć. Bystry umysł oraz spory potencjał intelektualny to zdecydowanie jego największe zalety. Jarosława cechuje także wyjątkowa wytrwałość i pewność siebie granicząca niestety z arogancją. Bardzo wiele wymaga on innych i uważa się za lepszego od pozostałych. To nie przysparza mu przyjaciół, a wręcz przeciwnie – zbyt często staje się przyczyną konfliktów, przez co ludzie tracą do niego zaufanie. Potrafi krytykować wszystkich dokoła, ponieważ jest sceptykiem i zbytnią wagę przywiązuje do doskonałości. Jeśli da się mu szansę, otworzy się na drugich oraz obdarzy prawdziwą przyjaźnią. Potrafi się uśmiechać i być optymistą.

Pochodzenie imienia Jarosław
Jarosław to imię pochodzenia starosłowiańskiego wywodzące się od słów jaro (ostry, surowy) i sław (sława, chwała). Imię oznacza: ten, który słynie z porywczości i siły, gwałtownego usposobienia.

Rodzina i miłość
O ile ma szansę złagodnieć i zostać przyjacielem, o tyle ciężej nawiązać mu dobre relacje w związku. Jarosław nie ufa ludziom, a już tym bardziej kobietom. Wynika to z jego lęku przed zranieniem i niedoskonałością. Otacza się na tyle twardą skorupą, iż nawet po przekonaniu się o szczerości czyichś uczuć, ciężko mu się otworzyć i okazać miłość. Ponieważ liczy się dla niego perfekcja, z trudem akceptuje ułomności drugiej osoby, związki nieidealne i porażki sercowe. Rzadko wobec tego zakłada rodzinę i lubi być sam. W roli rodzica nie odnajduje się w pełni – nie zna się na wychowywaniu dzieci, mimo iż ogólnie jest wobec nich opiekuńczy oraz troskliwy.

Życie towarzyskie
Nie jest duszą towarzystwa i ciężko z nim wytrzymać. Jarosław zbyt często wywyższa się i za wiele wymaga od swych znajomych. Ma przez to niewielu przyjaciół, jeśli już ktoś odważy się na bycie jego przyjacielem. To bardzo zmienny i dość skomplikowany człowiek. Nie zawsze można zrozumieć jego postępowanie. Pomimo wielu talentów, dużej energii życiowej oraz entuzjazmu, zdarza mu się tracić poczucie rzeczywistości i gubić we własnych planach. Do tego jest sceptykiem i często zazdrości innym, zwłaszcza gdy osiągają w życiu więcej niż on sam. Za takie postępowanie większość ludzi go nie lubi. Warto jednak dać mu szansę, ponieważ z natury to człowiek otwarty na innych, pomocny, oddany i zawsze uśmiechnięty. Wyciągniętej dłoni nie odtrąci – obdarzy w zamian prawdziwą przyjaźnią i nieco złagodnieje.

Praca i kariera zawodowa
Bystry umysł, talent organizacyjny i konsekwencja – to główne zalety Jarosława. Jest to człowiek niezwykle przedsiębiorczy oraz ambitny, dzięki czemu wiele może w życiu osiągnąć. Cechują go ponad to wyjątkowa wytrwałość i pewność siebie granicząca niestety z arogancją. Jarosław posiada ogromny potencjał intelektualny, który potrafi wykorzystać, nieustannie doskonaląc siebie i zdobywając wiedzę. Niestety jednocześnie zbyt często dąży do despotycznego przewodzenia innym, a cel ma dla niego tak wielkie znaczenie, iż gotów jest posunąć się do działań niegodnych. Bywa nerwowy, gdy coś nie idzie po jego myśli. Potrafi krytykować wszystkich dokoła i często wchodzi w konflikty z kolegami z pracy. Stawia na perfekcję we wszystkim. Jest surowy i uważa się za lepszego od pozostałych. Przez swój trudny i bojowy charakter bywa niedoceniany w pracy, mimo wyjątkowej pracowitości.

Predyspozycje zawodowe
Jarosław dobrze poradzi sobie w takich dziedzinach jak: reklama i marketing, biznes, dziennikarstwo, handel oraz akwizycja.

Przysłowia i powiedzonka
Tak był wychowywany Jarek, że teraz chodzi jak szwajcarski zegarek.
<-> [link widoczny dla zalogowanych]

O moja "matko boska" (*) zapalisz papieroska? :)

(*) Zwrot humorystyczny dlatego literki malutkie :wink:

P.S. Szwajcarski zegarek <-> http://www.sfinia.fora.pl/regulamin,25/dyskurs,16365.html#525929


Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Nie 18:55, 17 Maj 2020, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10048
Przeczytał: 51 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 19:01, 17 Maj 2020    Temat postu:

Semele napisał:
towarzyski.pelikan napisał:
Semele napisał:

Wuj to taki trochę smotas. Taki Bóg.
Dlatego na jego religię się nie przeniose. Tam chyba trzeba być ciagle strasznie powaznym i powazanym lub powazana..:-) :-)

"Taki twój Bóg, jakie masz serce" chyba Feuerbach


Sprawdzę.
Moze jakieś duże zaokrąglenie..:-)

Chociaż podejrzewam czasami wuja o poczucie humoru. Czasami :wink: :)
Bo jest nasz Ojciec Założyciel Jarosław czasami w poczuciu humoru a czasami w poczuciu sprawiedliwości społecznej. I tak powinno być, Panie i Panowie, żebyśmy się tutaj rozwijali/ewoluowali poprzez interakcje, bo tylko tak ewoluować się jesteśmy w stanie i nie pozabijali jak się egos różnego rozmiaru urywają z łańcucha :wink:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16072
Przeczytał: 94 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 19:11, 17 Maj 2020    Temat postu:

Dyskurs napisał:
...
5/16/2020 6:03 PM EST - Michał, nic dodać nic ująć oprócz notki, że jako raczej introwertyczny/refleksyjny, na spotkaniach rodzinnych zwracasz uage, żeby nie było nadmiaru emocji. Ale cieszę się, że dzięki mnie udomowiłeś własne jako własne i teraz częściej o nich piszesz zamiast wypierać się ich. :wink:

Tak może lekko ponad połowę z tej charakterystyki MIchała z imienia, do mnie trochę by pasowało. Kolejne z 20% lekko naciągane, jakoś by uszło. Reszta - około 25% - byłaby kulą w płot.
Co do tego, co "udomowiłem", to akurat ten tekst jest przykładem, jak bardzo mnie nie rozumiesz, Dyskurs. Ja niczego nie potrzebuję udomawiać, ja Z ZAŁOŻENIA widzę w sobie KAŻDĄ cechę ludzką. Jestem jednocześnie bohaterem i zdrajcą, mędrcem i głupcem, altruistą i psychopatycznym egoistą, twardym "aspergerowym" inżynierem, ale i rozwichrzonym poetą. Nie wypieram się prawie żadnej skłonności, jaką ludzie miewają (może z homoseksualizmem byłby pewnie wyjątek, ale może nie poznałem w tym zakresie jakiejś cząstki siebie). Ja praktycznie NICZEGO NIE WYPIERAM. Gdy coś jest na tapecie w kontekście mojej osoby, pytam nie CZY to coś mnie dotyczy, ale od razu W JAKIM STOPNIU mnie to dotyczy. To jest założenie robocze mojej autoanalizy.
Mam zatem od dawna udomowione, czy jakoś przypasowane do mnie wszystko, co ludzkie. Zastanawiałem się, jak bym się czuł jako oprawca hitlerowski z oświęcimia, jako poświęcający swoje życie misjonarz, jako psychopatyczny szef, czy bezradna ofiar molestowania i prześladowania. Wszystkie owe role niejako empatycznie w sobie przetestowałem - z zaakceptowaniem tego, co one niosą.
Jeśli coś jest moim dogmatem myślenia, to właśnie NIE WYPIERAĆ. Ale jednocześnie (!) oznacza to obowiązek zabezpieczenia się przed wpieraniem mi czegoś i manipulacją. Skoro nie ucinam wielu spraw, zarzutów wobec mnie, sugestii jaki jestem na etapie samego ich sformułowania przez kogoś, to jednak muszę jakoś się zabezpieczyć, aby ludzie (wrodzy, głupi, trole, czy zwyczajnie lubujący się w dowodzeniu sobie jakiegokolwiek wpływu na innych) nie próbowali mnie sobie podporządkowywać. Dlatego, choć - odwrotnie niż większość ludzi - zarzuty wobec siebie przyjmuję, to robię to w czymś w rodzaju wewnętrznego bufora. Wszystko co mi się zarzuca UZNAJĘ JAKO OPCJĘ, ale nie jako coś, co jest. Później dopiero decyduję, ile procent prawdopodobieństwa daję owej opcji. W sytuacji, gdy mam coś przemyślane na swój temat, najczęściej dość szybko ustalam wartość i sensowność zarzutu wobec mnie. Czasem mnie ktoś zaskakuje, czy to sposobem, czy treścią przedstawienia jakiejś uwagi na mój temat. Wtedy muszę się nad tym dłużej zastanowić, bo kolejnym paradygmatem mojej analizy jest NIE PRZEOCZYĆ czegoś nowego, niezwykłego, dającego wkład w poznanie. A więc POZWALAM nawet największemu wrogowi na to, aby sobie mnie skrytykował, a ja abym to uznał. Oczywiście uznał, jeśli dostrzegę sens w przedstawionej argumentacji.
Za błąd uważam skupianie się na podziale swój - obcy, dobry, bo lubiący mnie i chwalący - zły, bo krytykujący. Uznaję zasadę: dobry wróg jest cenny, bo tylko on powie ci czasem to, co życzliwi ludzie przemilczą, aby nie robić przykrości temu, kogo lubią. Niektórych rzeczy nie dowiemy się od nikogo, tylko od wroga.
Odrzucam jednak w miarę szybko pewien typ opinii - jeśli nie oferuje on UZASADNIEŃ i JASNYCH POWIĄZAŃ Z INNYMI aspektami, rzeczami, znanymi pojęciami, czy okolicznościami. Inaczej mówiąc, arbitralność stwierdzania, czyjeś powiedzenie "jesteś taki..." (cokolwiek by nie było w miejscu kropek), jeśli nie posiada dobrych wskazań, skąd ten wniosek, po prostu jest uznawane przeze mnie jako potencjalny śmieć, jako czyjaś kapryśna uwaga, pozbawiona przemyślenia, rozumu, podstaw. Choć co jakiś czas odstępuję nawet i od tej reguły; choć są to wyjątkowe sytuacje.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10048
Przeczytał: 51 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 19:22, 17 Maj 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Semele napisał:
towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:

Rozpisałam się, bo zadałaś ciekawe pytanie i mnie zaskoczyłaś. Może to pomoże, że w naszych relacjach nie będę już Ci odsyłać Twojej energii prawem sprzężenia Natury lecz ja "przepiszę". Dziękuję za pytanie i poświęcony mi czas. Semele przestanie mi wysyłać połajanki pocztą i sugestie, że jako kobiety powinniśmy trzymać się razem. Ale Semele potrzebuje się przekonać, że jestem suwerenna emocjonalnie a tym samym "nieprzekupna" i się w "k*py" nie skupiam jak się skupiam. Pozdrawiam :wink:

Dzięki, Dyskurs. Zdumiało mnie to, jak trafnie odgadłaś mój znak zodiaku i napięcia miesięczne, aż zaczęłam dopuszczać do siebie myśl, ze naprawdę posiadasz jakieś "nadludzkie" zdolności. Who knows ;)
To tylko potwierdza, ze DYSKURS trzeba się bać. Prowadzi jakieś dzienniczki o nas.
Mnie też często ostrzega. Ale ja NIE mam gadziego mózgu. Cieszę się z jej wpisów. JEST trochę humoru. Wuj to taki trochę smotas. Taki Bóg.
Dlatego na jego religię się nie przeniose. Tam chyba trzeba być ciagle strasznie powaznym i powazanym lub powazana..:-) :-)

Wy obie - Ty i Dyskurs (a do kompanii podobny aspekt jest u Krowy) - jesteście chaotyczkami. Bawi Was bałaganiarstwo w myślach, uznaniowość na maksa. Coś tam sobie myślicie, za chwilę się rozmyślicie, zmieniając zdanie; coś skrytykujecie w nadziei wywołania jakichś tam emocji - trochę w innych, choć może bardziej w sobie.
Napisał człowiek chorągiewka, bo jak wynika z Ascendanta [osobowość interakcji publicznych] w Wadze, to albo na lewo albo na prawo - w zależności skąd zawieje wicher, wiatr, wietrzyk lub zefirek - bo wszystko to ruch/energia powietrza.

MD napisał:
Nie macie mocy skupienia się, więc funkcjonujecie w rozproszeniu.
Cytat:
Life is brutal and full of zasadzkas.
Zasadziłeś się na samego siebie usiłując redukcji bliźniego nie będąc świadomym [ewidentnie świadomość ludzka nie jest wartością statyczną podobnie jak IQ, EQ, SQ, SpQ, etc.] i po odplynieciu krwi z Twoich płatów czołowych do konczyn, "padło" Ci na mózg i nie wiedziałeś w tym momencie, ze nie sposób bliźniemu uczynić niczego bez uprzedniego uczynienia tego sobie/stania się tym. Nieredukowalne Prawo [sprzężenie zwrotne] Matki Natury, FAKT NAUKOWY <-> 'nough said

MD napisał:
Wuj ma zdolność skupiania myśli, tworzenia myślami trwałych konstrukcji. Aby taką trwałość stworzyć, trzeba się napracować, trzeba dokonać wielu żmudnych dopasowań, sprawdzeń, stworzyć sobie "osobiste laboratorium myślowe", którym doznania poddawane są drobiazgowym testom, aby w końcu jakoś ustalić ich TRWAŁE WŁASNOŚCI.
W dobie neuronauki i neuroplastyki mózgu to autostrada do demencji, która przez sekcję mózgu post mortem określa się jako chorobę Alzheimer-a i kim jestem żeby Ci machać znakiem stopu przed oczami - a goń! :rotfl:

MD napisał:
Wasze działania myślą SĄ NIETRWAŁE. Pogodziłyście się z tym, że trwałość jest dla Was nieosiągalna, polubiłyście ten chaos, nawet uważacie go za jakoś "lepszy". W istocie owa lepszość nie jest niczym innym, jak tylko dostosowaniem się pod własny komfort psychiczny, pod niezdolność do tworzenia bardziej trwałych konstrukcji myśli. Gdyby Wam zafundować eskalację tego, co tak lubicie i cenicie, gdyby Was tak "popchnąć w stronę chaosu", szybko przekonałybyście się, że to nie jest takie fajne, że gdy tak totalnie nic nie wiadomo, gdzie wszystko zawsze mentalnie "spada znikąd", znika kiedy chce, robi co chce, poza Waszą kontrolą, jest też niefajne. Do pewnego stopnia można sobie poprawiać humor w takiej sytuacji, dostosowując się, czyli udając, że chcecie akurat tego, co tak z chaosu się wyłoniła i na was spadło. Ale takie ciągłe dostosowywanie się męczy. Więc w końcu byście miały dość tego świata, który nie chce grać na Waszych warunkach tak totalnie. To jest tylko kwestia granicy dostosowawczości - można udawać, z czymś co spadło na nas, że "tak chciałem", tam "mi się podoba", można temu też nadawać jakąś własną etykietę, aby - dla niepoznaki - wychodziło, że jednak jakąś kontrolę nad tym macie. Ale na dłuższą metę to zacznie męczyć, stwarzać będzie coraz więcej przykrości. W końcu stanie się drażniącą przykrością, cierpieniem, narastającym przekonaniem o totalnym braku kontroli nad czymkolwiek, nawet nad własnymi myślami. Dlatego chaotycy tego rodzaju lgną w jakiś sposób do ludzi uporządkowanych. Przy nich, co prawda nie zbliżając się za bardzo do tego ich uporządkowania, może się "ogrzać" mentalnie, choć trochę doznać, że jakaś trwałość na tym świecie jest, ktoś ją w sobie ma, więc można tego użyć jako swego rodzaju trwałych punktów na mentalnej mapie świata, w którym wszystko się tak bardzo (za bardzo) zmienia.
Tyle
Cytat:
pustych słów, co tylko które dziela
Mam nadzieję, że presja inteltktualna u Ciebie zmniejszona, przynajmniej na jakis czas, żebyś nie "ześwirował" w tej grzejącej się mentalności uporządkowanej po Twojemu.

Mam nadzieję, że zrozumiałeś i odczułeś na własnej "skórze" (metafora), że jestem Strzelcem czyli egalitarnym filozofem ale Bóg/najwyższy instynkt samopoznania obdarował mnie Koziorożcem jako Ascendentem [interakcje publiczne] czyli task master/nadzorca w aspekcie upewnienia się, że środowiska z którymi mam kontak są egalitarne, więc nie testuj mojej energii Saturna, bo "wylutuje" Ci szybciej niż jesteś w stanie mrugnąć, nie za to czym mnie chcesz mentalnie i maniakalnie redukować tylko za to, że czynisz to bliźniemu, bo jestem others-centered/skoncentrowana na innych i pochylę się nad każdym downtrodden/uciskanym a Tobie to przysłowiowym bokiem wyjdzie - kulturalnie ale zapamiętasz na całe życie. A jak nie zapamiętasz to okaże się publicznie, że w tym ogrzanym umyśle to Ty jednak synem wiatru i pasku pustynii jesteś czyli t*manem :rotfl:

Piotr Rubik "To cala prawda"
https://youtu.be/O8QyCnkjaGw


Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Nie 19:38, 17 Maj 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 8386
Przeczytał: 89 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 19:40, 17 Maj 2020    Temat postu:

krowa napisał:
Semele napisał:
Chociaż podejrzewam czasami wuja o poczucie humoru. Czasami :wink: :)


Czasami to znaczy kiedy ostatnio go widziałaś? Miesiąc temu? Dwa miesiące temu? We wakacje w zeszłym roku?


Na zdjęciu. Nie mam jeszcze protez, ale właśnie boli mnie ósemka górna i będę musiała ją wyrwać. Może dlatego jestem dzisiaj w naboznym nastroju :wink:
Jak to mówią: jak trwoga to do BOGA :)

@Michał ja tylko z pozoru jestem chaotykiem. Fakt, że trzymanie się kurczowo tematu nudzi MNIE. Lubię dygresje.
Dyskurs czy wuj JEST spod znaku panny?

@Michał Ty się spróbuj trochę rozproszyc. To JEST dobre.
Pewnie widzisz czasem po sobie, że istnieją przynajmniej dwa poziomy działania umysłu. W jednym – skupionym – lepiej pracować nad czymś konkretnym, zupełnie inny sprzyja twórczemu myśleniu. To tak zwany stan rozproszony. Jeśli jesteśmy skupieni, możemy się uczyć, mierzyć, liczyć, ale nie wymyślimy nowych rzeczy. Tylko stan rozproszony pomaga osiągnąć wenę twórczą i odkryć nowe możliwości.

To co, chcesz wiedzieć, jak wprowadzić się w tej stan? To banalnie proste! Potrzebujemy jednak konkretnego przykładu z życia.

Mistrz Dalí

Salvador Dali miał swój sposób na wymyślanie nowych wizji, które potem uwieczniał na płótnie. Siadał w fotelu, brał do ręki pęk kluczy i próbował się zrelaksować. W tym czasie zdarzało mu się zasypiać, ale budził go dźwięk kluczy spadających na podłogę z rozluźnionej dłoni. Ten zabieg był jednak celowy! Czas przed zaśnięciem wprowadzał jego mózg w stan myślenia o wszystkim, czyli tworzył abstrakcyjne wizje rozlanych zegarów i słoni na cienkich jak szpilka nogach. Po takiej sesji zasypiania mistrz siadał do malowania z zupełnie szalonymi, niepowtarzalnymi pomysłami.

Okazuje się, że próbując zasnąć przełączamy mózg w rozproszony tryb myślenia. Wtedy w głowie rodzą się najlepsze pomysły.

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Nie 19:53, 17 Maj 2020, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10048
Przeczytał: 51 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 19:56, 17 Maj 2020    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Michał Dyszyński napisał:

Dlatego chaotycy tego rodzaju lgną w jakiś sposób do ludzi uporządkowanych. Przy nich, co prawda nie zbliżając się za bardzo do tego ich uporządkowania, może się "ogrzać" mentalnie, choć trochę doznać, że jakaś trwałość na tym świecie jest, ktoś ją w sobie ma, więc można tego użyć jako swego rodzaju trwałych punktów na mentalnej mapie świata, w którym wszystko się tak bardzo (za bardzo) zmienia.

W drugą stronę też to działa.
Uporządkowani lgną do chaotyków, żeby wnieść w ten zatęchły porządek trochę twórczego bałaganu.

Stąd np. Wuj Zbój bardzo chętnie rozmawia z Semele. Oboje się przyciągają :)
Na instrumencie Meyers-Briggs Type Indicator [MBTI] autorstwa dwóch "gospodyń domowych" z wyższym wykształceniem w czasach amerykańskiej prosperity czyli przed Wielką Depresja w 1929 r. to jest różnica pomiędzy funkcją Sensing/Sensoryczny i iNtuition/intuicyjny. Z mężem Krzysztofem, który był Introverted Sensing Feeling Judging/ISFJ ok. 13,8% populacji globu [ja Introverted iNtuitive Felling Judging/INFJ czyli < 1% światowej populacji globu] dopełnialiśmy się, bo jestem "burzą w mózgu"/źródłem pomysłów a on był idealnym i systematycznym wykonawca. Jak go poznałam, a poznałam go w cudowny sposób, to zrobiłam nam wykres naturalnych energii i byliśmy kompatybilnii - stąd nasze 14-letnie małżeństwo było cudowną podróżą 2 dusz. Był Lwem - czyli godnym i wartościowym człowiekiem i swoj majestat emanowal soba, Rakiem w duszy - czyli moim dziadziem Bruno czyli stabilnym emocjonalnie i kochającym rodzinę - i Strzelcem Ascendantem czyli filozofem preferujacym egalitaryzm - nie mogło być bardziej "niebiańsko" :)

[link widoczny dla zalogowanych]

Moim zdaniem, estrawertycy i introwerycy nie są kompatybilnii wcale z powodu konieczności ekstrawerytka do istnienia w grupie i związanej z tym utraty tożsamości spowodowanej przez najsłabsze ogniwo grupy. Osoby sensoryczne i intuicyjne spotkają się ale w przypadku gdy nie są skrajnie sensoryczne i intuicyjne. Dwie osoby odczuciowe to serce w sercu i ta miłość moralna umiera dopiero wraz ze śmiercią drugiej osoby, która umiera później. Judging to porządek w domu i zagrodzie (szerokie terminy) i tutaj bałaganiarz i czyścioszek się nie zgodzą.


Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Nie 20:07, 17 Maj 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
janek krowa
Gość






PostWysłany: Nie 19:59, 17 Maj 2020    Temat postu:

Semele napisał:
krowa napisał:
Semele napisał:
Chociaż podejrzewam czasami wuja o poczucie humoru. Czasami :wink: :)


Czasami to znaczy kiedy ostatnio go widziałaś? Miesiąc temu? Dwa miesiące temu? We wakacje w zeszłym roku?


Na zdjęciu. Nie mam jeszcze protez, ale właśnie boli mnie ósemka górna i będę musiała ją wyrwać. Może dlatego jestem dzisiaj w naboznym nastroju :wink:
Jak to mówią: jak trwoga to do BOGA :)


Na zdjęciu to on jest taki jak był 10 lat temu. Może nawet umarł i za niego pisze żona.
Ósemke górną mam, ale nie mam siódemki. Ale ja nie wyrywam już zębów, tylko same korony mi obumierają i odpadają. A korzenie zostają, na wszelki wypadek jak by mi się zachciało odrostów.

Czyli nie wyrywam zębów z korzeniami, bo nawet się nie da. Zupełnie tak jak z drzewami, że je wycinam, a potem odrastają od korzeni młode.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
krowa
Areszt za spam, do odwołania



Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 11790
Przeczytał: 23 tematy

Skąd: Łękawa świętokrzyskie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 20:12, 17 Maj 2020    Temat postu:

INSTRUKCJA POSTĘPOWANIA Z ZĘBAMI

1. Przetrzymać ból
2. Stosować przy przetrzymaniu bólu palenie papierosów, picie wódki i syczenie zimnym powietrzem
3. Po przetrzymaniu bólu albo ząb się sam naprawi albo odpadnie
4. Po odpadnięciu korony zęba wyrównać paznokciem ostre brzegi
5. Czekać na odrost zęba z korzeni 10-20 lat
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16072
Przeczytał: 94 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 20:16, 17 Maj 2020    Temat postu:

Semele napisał:
@Michał Ty się spróbuj trochę rozproszyc. To JEST dobre.
Pewnie widzisz czasem po sobie, że istnieją przynajmniej dwa poziomy działania umysłu. W jednym – skupionym – lepiej pracować nad czymś konkretnym, zupełnie inny sprzyja twórczemu myśleniu. To tak zwany stan rozproszony. Jeśli jesteśmy skupieni, możemy się uczyć, mierzyć, liczyć, ale nie wymyślimy nowych rzeczy. Tylko stan rozproszony pomaga osiągnąć wenę twórczą i odkryć nowe możliwości.

Z tym sie zgodzę. I nie tylko próbuję, ale często ŚWIADOMIE DĄŻĘ do rozproszeń. Mam nawet całą "opracowaną teorię" mentalnej potrzeby i sensu w rozproszeniu.

Semele napisał:
@Michał ja tylko z pozoru jestem chaotykiem. Fakt, że trzymanie się kurczowo tematu nudzi MNIE. Lubię dygresje.

Ja się czyta to co piszesz Ty, czy Dyskurs, odnosi się wrażenie, że działacie niemal WYŁĄCZNIE (praktycznie, bo jakieś bardzo szczególne wyjątki może się trafią) w stanie rozproszenia. Dyskurs bardzo rzadko jest w stanie utrzymać temat wątku, nie odpowiada na pytania, nie ma z nią dialogu, tylko dwa monologi, w których ktoś postawi jakieś zagadnienie filozoficzne, na co ona odpisze, gdzie mieszka, ktoś pociągnie temat w wątku postawiony, ona wklei jakiś link o samoświadomości, ktoś wciąż dyskutuje kwestie epistemologiczne, ona da luźną uwagę o ego i moralności, albo jacy to są ludzie w Polsce. I tak jest notorycznie - czyli (prawie) zawsze jest rozproszenie, pisanie obok tematu, dygresje itp. Nawet ten wątek, który przecież mógłby od początku zafunkcjonować pod aktualnym tytułem, został początkowo przez Dyskurs wciśnięty do działu filozofia w zupełnie inną tematykę.
Ty funkcjonujesz podobnie - też w wątkach różncych, a to nagle zaczynasz się dopytywać co myśli, czy lubi Wuj, fedor, czy kto tam jeszcze, albo rzucasz jakąś luźną uwagę nie wiadomo dlaczego właśnie w miejscu tym, a nie innym.
Uważam, ze Was obie oczywiście da się zaakceptować, można lubić i cenić. Ale też trzeba się pogodzić z tym, że w sensie tradycyjnej dyskusji jesteście bezużyteczne - do niczego się z Wami nie da dojść, niczego uzgodnić, wymienić zdania na jakiś temat. Bo Wam nie wychodzi w ogóle rozmowa na temat, tylko zawsze jest rozmowa OBOK tematu (można czasem wręcz mieć podejrzenia, że w tych tematach Wy w ogóle nie macie poglądów, nic nie myślicie, a tematy traktujcie jako pretekst do wypowiedzenia się dowolnego).
Większość ludzi TROCHĘ się skupia i TROCHĘ rozprasza. Wy ZAWSZE się rozpraszacie, a NIGDY nie potraficie skupić. To jest ta różnica.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
krowa
Areszt za spam, do odwołania



Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 11790
Przeczytał: 23 tematy

Skąd: Łękawa świętokrzyskie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 20:21, 17 Maj 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Semele napisał:
@Michał Ty się spróbuj trochę rozproszyc. To JEST dobre.

Większość ludzi TROCHĘ się skupia i TROCHĘ rozprasza. Wy ZAWSZE się rozpraszacie, a NIGDY nie potraficie skupić. To jest ta różnica.


Kobiety od zawsze są związane z kołem. Wyjątkiem jest jak meżczyzna którąś z koła wybierze i oznaczy załóżmy szmatką czerwoną. Wtedy takie koło przestaje być wyważone.

Koło obracające się zawsze ma tendencję rozlecenia się n zewnątrz, a nigdu nie skupienia. Siły są odśrodkowe na kole, NIGDY dośrodkowe.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Kawiarnia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
Strona 2 z 4

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin