Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Utożsamienia
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Kawiarnia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Pon 14:09, 02 Kwi 2018    Temat postu:

janek ślanka cymbał napisał:
Szkoda, że mnie nie było stać popełnić więcej błędów życiowych, więcej mieć lewych kochanek, albo nawet mieć jakieś przestępstwa na sumieniu.

Na twoje szczęście, Krowo, masz we mnie przyjaciela, który nie jest obojętnym na potrzeby przyjaciół i ja zapewnię ci spełnienie twoich głębokich potrzeb. Mogę zaproponować ci współpracę, a od kochanek się nie opędzisz, ale najważniejsze, że nasza współpraca zaspokoi potrzeby twojego sumienia, zapewnię ci takie jego obciążenie przestępstwami, że na brak obciążenia nie będzie narzekało, jednak, z tymi błędami będzie troszeczkę trudniej, nie będziesz ich mógł popełniać, ale zrekompensuje ci to jeden, ale za to, największy błąd w twoim życiu, który popełnisz zadając się ze mną.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Adriatyk
Proszę oczyść posty w DR



Dołączył: 06 Mar 2016
Posty: 1244
Przeczytał: 175 tematów

Pomógł: 12 razy

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 11:16, 04 Kwi 2018    Temat postu:

I co, Dyszyński, zatkało kakało, tak zatkało, że już od kilku dnie się nie kakało.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 10018
Przeczytał: 68 tematów

Pomógł: 680 razy
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 13:01, 04 Kwi 2018    Temat postu:

Adriatyk napisał:
I co, Dyszyński, zatkało kakało, tak zatkało, że już od kilku dnie się nie kakało.

Wyjeżdżałem do rodziny na święta, więc mnie faktycznie "zatkało". Już wróciłem, więc jeśli ktoś co wartego skomentowania napisał w moim wątku, to może się spodziewać odpowiedzi. Jeśli tylko trolował, to nie będę go karmił. Ale zajrzę zaraz, co tam się pojawiło...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 10018
Przeczytał: 68 tematów

Pomógł: 680 razy
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 13:16, 04 Kwi 2018    Temat postu:

Anonymous napisał:
Czyli tak sobie, Dyszyński, widzisz rzeczywistość i tak ją opisujesz, proponując innym taki jej ogląd i rozumie związków przyczynowo-skutkowych. No, ale jak zwykle, mamy tu sprzeczność logiczną, a skoro mamy, to nie jest to opis rzeczywistości, a jeno fanaberia zidiociałego umysłu. No, ale po kolei.
Przyglądając się rzeczywistości, zauważamy, że to upodmiotowienie człowieka, a z nim i zdolność do uczuć wyższych, a i poszanowania wartości wyższych, występuje w środowisku społecznym, które zapewnia człowiekowi bezpieczeństwo socjalne i rozwój, a to wymaga odpowiedniej bazy ekonomicznej, która zapewnia finasowanie tegoż bezpieczeństwa i rozwoju, natomiast w środowisku społecznym, gdzie baza ekonomiczna nie zapewnia bezpieczeństwa socjalnego, ani rozwoju, okazuje się, że występuje masowo grzesznik, który nie jest w stanie odczuwać szczęścia, miłości i piękna duchowego, a jestestwo jego przepełnione pychą i nienawiścią. Czyli, Dyszyński, widzimy prawie to samo, są dobrzy i są źli, z tym, że ja widzę przyczynę w społecznych stosunkach ekonomicznych, czyli tak, jak widzi to marksizm, a ty w ogóle pomijasz tę oczywistą, gołym okiem widoczną, zależność i z tego, co piszesz wynika, że takiej zależności nie ma, a tylko, człowiek sam z siebie dokonuje wyboru stanu swojego ducha, a do tego jeszcze, twierdzisz, że nie społeczeństwo swoją strukturą ekonomiczną zapewniającą bezpieczeństwo socjalne i rozwój, daje człowiekowi możliwość rozwoju duchowego, a bóg to czyni swoją łaską i wybory człowieka zupełnie są niezależne od środowiska, w którym wrasta, a zupełnie tylko od jego wonnej woli. To powiedz Dyszyński, skąd się bierze ta zależność rozwoju duchowego człowieka od warunków ekonomicznych, skoro, jak twierdzisz, nie tworzy rozwoju duchowego człowieka z jego podmiotowością i zdolnością do odczuwania uczyć wyższych, kultura społeczna wyrosła na społecznej bazie ekonomicznej, a łaska boża, jak twierdzisz, jest fundamentem, na którym wolna wola człowieka decyduje o jego uduchowieniu? Jak to się dzieje, Dyszyński, że ten rozwój duchowy człowieka rozkłada się pomiędzy ludźmi w tak zupełnej zgodzie z marksistowską dialektyką uzależniającą ten rozkład od społecznej bazy ekonomicznej, a w dupie sobie ma ta zależność twoją teologię, która tej zależności nie tylko nie potrafi wyjaśnić, ale w ogóle jej nie zauważa?

Nigdy nie twierdziłem, że wolna wola człowieka jest w stanie funkcjonować niezależnie od społeczeństwa, kultury, czy ogólnie życie. Wręcz przeciwnie - twierdzę, że życie, społeczeństwa (ale także geny, prawa natury, czy zwykły, chaotyczny przypadek) budują na ową PRZESTRZEŃ WYBORU. Wybierać trzeba z czegoś, więc obdarzona wolną wolą istota będzie wybierać w świecie, który jakiś jest, a także jaki się ukształtował, a nawet jak kształtował wybierającą istotę. Ale to kształtowanie owej istoty przez cały ów zespół czynników (przypomnę: społeczeństwo, geny, prawa natury, przypadek, kultura, a nawet mikrobiom w jelitach...) nie oznacza, ze to one, że to te czynniki podejmują decyzję. Decyzję podejmuje wolna istota, JEDNAK BIORĄC SYTUACJĘ POD UWAGĘ. Na ile decyzje owej wolnej istoty będą rzeczywiście i w pełni wolne? - to nie jest prosta sprawa. Pewnie spora część owych decyzji będzie nosiła tak silne znamię nacisku świata, a tam mało będzie w tym samodzielności myślenia, rozumu, indywidualności, że w ogóle będziemy się zastanawiali, czy można jeszcze taki wybór nazywać wolnym. Ale ja wierzę (to jest POSTULAT - twierdzenie przyjmowane bez dowodu, aksjomat światopoglądowy), że pewne jednostki, które niejako "nawiązały kontakt ze swoją duchową strukturą" są w stanie - właśnie w oparciu o ten kontakt - wprowadzić do tych swoich wyborów silne znamię swojej istoty - indywidualności, swojego ja. Co prawda nie mam tu matematycznego narzędzia, które np. procentowo określiłoby jaki jest "udział wolności" w decyzji tej, czy innej istoty, którą podejrzewamy o wolną wolę, ale zakładam, że taki udział jest, że ma on wartość większą od zera.
A kto w tym wszystkim byłby bardziej wolny?
- Z grubsza chyba ten, który OSTATECZNIE, czyli już poznając (po czasie, z perspektywy szerszej wiedzy) wszystkie aspekty składające się na wybór, mógłby powiedzieć: także dziś podpisuję się pod tym, co kiedyś wybrałem, także z perspektywy pełnej wiedzy, uważam, że ten stary wybór był poprawnym odzwierciedleniem tego co pragnę, tego kim się czuję.

Tak wiec skoro tematem wątku są utożsamienia, docieramy - w inny nieco sposób - do zagadnienia utożsamienia. Człowiek wolny, to (w tej mojej definicji) taki człowiek, który znając prawdę o rzeczach z perspektywy szerokiej wiedzy, wciąż byłby w stanie utożsamiać się z wyborami, których kiedyś dokonywał.

W odróżnieniu od człowieka wolnego, "człowiek biologiczny" (tak go nazwę), robi wyłącznie to, co mu kazał świat. Przy czym pod pojęciem "świat" rozumiem całość wpływów na owego człowieka - społeczeństwo, geny, kulturę, środki farmakologiczne jakie zażył, bakterie w organizmie, prawa i przypadki pochodzące z różnych zdarzeń. Ów człowiek biologiczny, żyje jak pies, czy kura - on NIE ODNALAZŁ SIEBIE, nawet nie wie, co to znaczy być sobą, on tylko wykonuje programy biologii, działa według praw mu narzuconych, a nie ustanawia własnych praw. Człowiek wolny zna granicę pomiędzy tym, co z niego, a tym co ze świata - jest w owym układzie graczem, a nie pionkiem.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Śro 13:47, 04 Kwi 2018, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Adriatyk
Proszę oczyść posty w DR



Dołączył: 06 Mar 2016
Posty: 1244
Przeczytał: 175 tematów

Pomógł: 12 razy

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 16:28, 04 Kwi 2018    Temat postu:

A co w człowieku może być z niego samego, jako z rzeczy samej w sobie, co nie pochodzi z kultury społecznej, oczywiście, poza koniecznościami i ograniczeniami biologicznymi. Pokaż mi to, Dyszyński i powiedz też, skąd, to się w nim wzięło. Ale też wytłumacz mi, co to powoduje, że występowanie tych wolnych odróżniających siebie od tych uzależnionych od kultury społecznej, jest takie zagęszczenie w środowisku społecznym gwarantującym człowiekowi bezpieczeństwo socjalne i rozwój, a w środowisku społecznym niedającym tego, jest taki wysyp tych żyjących jak psy, czy kury? Skoro, jak twierdzisz, nie zależy to od kultury środowiska społecznego, to od czego zależy? Skoro ten durny marksizm potrafi to wyjaśnić w sposób logicznie niesprzeczny wewnętrznie, to ty, mądry uduchowiony, potrafiący siebie odróżnić od tego, co myśli, jak pies, czy kura, na pewno potrafisz, to co mówisz, uzasadnić w sposób logicznie niesprzeczny wewnętrznie.

PS. Acha, już mi mówiłeś, nie pionku, a graczu, że to się bierze z jestestwa, ale ja pytam, skąd bierze się to jestestwo, skoro nie jest kreacją kultury społecznej?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 10018
Przeczytał: 68 tematów

Pomógł: 680 razy
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 18:21, 04 Kwi 2018    Temat postu:

Adriatyk napisał:
A co w człowieku może być z niego samego, jako z rzeczy samej w sobie, co nie pochodzi z kultury społecznej, oczywiście, poza koniecznościami i ograniczeniami biologicznymi. Pokaż mi to, Dyszyński i powiedz też, skąd, to się w nim wzięło. Ale też wytłumacz mi, co to powoduje, że występowanie tych wolnych odróżniających siebie od tych uzależnionych od kultury społecznej, jest takie zagęszczenie w środowisku społecznym gwarantującym człowiekowi bezpieczeństwo socjalne i rozwój, a w środowisku społecznym niedającym tego, jest taki wysyp tych żyjących jak psy, czy kury? Skoro, jak twierdzisz, nie zależy to od kultury środowiska społecznego, to od czego zależy? Skoro ten durny marksizm potrafi to wyjaśnić w sposób logicznie niesprzeczny wewnętrznie, to ty, mądry uduchowiony, potrafiący siebie odróżnić od tego, co myśli, jak pies, czy kura, na pewno potrafisz, to co mówisz, uzasadnić w sposób logicznie niesprzeczny wewnętrznie.

PS. Acha, już mi mówiłeś, nie pionku, a graczu, że to się bierze z jestestwa, ale ja pytam, skąd bierze się to jestestwo, skoro nie jest kreacją kultury społecznej?

Drogi Adamie
Widzę, że umiesz pisać, ale masz problemy z czytaniem (a przynajmniej z czytaniem ze zrozumieniem). Pisząc skoro, jak twierdzisz, nie zależy to od kultury środowiska społecznego, najwyraźniej dajesz dowód, że nie potrafiłeś przeczytać, tego co napisałem w poprzednim poście.
Michał Dyszyński napisał:
Nigdy nie twierdziłem, że wolna wola człowieka jest w stanie funkcjonować niezależnie od społeczeństwa, kultury, czy ogólnie życie. Wręcz przeciwnie ...

Drogi Adamie. Mam dość zasadnicze pytanie: z kim dyskutujesz w tym wątku - ze mną, czy z własnymi wyobrażeniami, które podkładasz pod moje posty?...

Jeśli piszesz moje nazwisko w treści posta, a jednocześnie zamierzasz dyskutować z treściami, których nie podawałem, to może - tak dla uczciwości i pewnego porządku zrób jakieś wersjonowanie osób - czyli pisz "Dyszyński, które sobie wymyślam", w ostateczności "Dyszyński bis". Będzie mniej bałaganu, a jednocześnie przedstawisz się jako osoba, która potrafi czytać ze zrozumieniem.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 10018
Przeczytał: 68 tematów

Pomógł: 680 razy
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 18:40, 04 Kwi 2018    Temat postu:

Adriatyk napisał:
A co w człowieku może być z niego samego, jako z rzeczy samej w sobie, co nie pochodzi z kultury społecznej, oczywiście, poza koniecznościami i ograniczeniami biologicznymi. Pokaż mi to, Dyszyński i powiedz też, skąd, to się w nim wzięło. Ale też wytłumacz mi, co to powoduje, że występowanie tych wolnych odróżniających siebie od tych uzależnionych od kultury społecznej, jest takie zagęszczenie w środowisku społecznym gwarantującym człowiekowi bezpieczeństwo socjalne i rozwój, a w środowisku społecznym niedającym tego, jest taki wysyp tych żyjących jak psy, czy kury? Skoro, jak twierdzisz, nie zależy to od kultury środowiska społecznego, to od czego zależy? Skoro ten durny marksizm potrafi to wyjaśnić w sposób logicznie niesprzeczny wewnętrznie, to ty, mądry uduchowiony, potrafiący siebie odróżnić od tego, co myśli, jak pies, czy kura, na pewno potrafisz, to co mówisz, uzasadnić w sposób logicznie niesprzeczny wewnętrznie.

PS. Acha, już mi mówiłeś, nie pionku, a graczu, że to się bierze z jestestwa, ale ja pytam, skąd bierze się to jestestwo, skoro nie jest kreacją kultury społecznej?

Pytanie: skąd się bierze?
- Jest oczywiście cenne i zasadne. Ale czy brak możliwości udzielenia odpowiedzi na to pytanie jest śmiertelnym ciosem dla koncepcji?
Czy jeśli ktoś postawił na stole ciastka, nie potrafiąc odpowiedzieć na pytanie "z którego sklepu są to ciastka?", to znaczy że owych ciastek nie ma?...

Małe dzieci pytają wciąż rodziców: a dlaczego? albo: skąd to? Skąd się wziąłem?
- bo byłeś w brzuszku mamy. A skąd ten brzuszek?
Urodziła ją babcia? A skąd babcia?...
itd...
Pytania można kręcić tak długo, aż się w końcu powtórzą. Sam fakt tego, że owe pytania kręcić można, a wciąż odpowiedź będzie nie satysfakcjonująca dla kogoś, nie oznacza jednak, że obiekty, których pytania dotyczą znikają. Tak jak brak wiedzy o sprzedającym, czy produkującym ciastka nie stanowi dowodu, że ciastka nie istnieją. Nie wiemy na pewno skąd wziął się świat, a nawet jeśli powiemy, że jego przyczyną był Wielki Wybuch, to pytanie "a skąd był ów Wielki Wybuch?" wedle zasady, ze koniecznie trzeba znać odpowiedź na pytanie "skąd?" musiałoby obalać hipotezę Wielkiego Wybuchu. Jeśli jednak godzimy się na to, że przyjmujemy hipotezę Wielkiego Wybuchu, nawet nie znając odpowiedzi na pytanie "skąd ten Wielki Wybuch?", to znaczy że i ja mogę przyjąć hipotezę jestestwa, nie odpowiadając na pytanie: skąd owo jestestwo.
Tak więc nie muszę wiedzieć skąd bierze się jestestwo. A jeśli nawet marksizm w miejsce mojego jestestwa podstawi coś innego - np. "społeczeństwo", to nie będzie w lepszej sytuacji ode mnie. Bo ja zadając pytanie: a skąd? (teraz odnośnie już "społeczeństwa" itd...) będą mógł puścić karuzelę pytań tak samo dobrze i tak samo ostatecznie udowodnić Tobie (czy komuś podobnemu), że nie wie jakie jest to jego tłumaczenie samego społeczeństwa jako takiego. "Społeczeństwo" ludzie najczęściej dekodują intuicyjnie. "Jestestwo" też można pozostawić na poziomie odbioru intuicyjnego. Oba te pojęcia są nie do końca ścisłe, gdzieś tam rozmyte, a nawet jeśli społeczeństwo wydaje się bytem lepiej zdefiniowanym, to już na pewno pytanie o to: a jak właściwie konkretnie owo społeczeństwo tworzy owego człowieka i jego wolność? - to pytanie, przyciśnięte konkretami nie da nam dobrej odpowiedzi. Owszem jakieś próby odpowiedzi można generować, ale nie będą one ani konkretne, ani jednoznaczne i trzeba będzie apelować do rozmytego rozumienia jak to tam "społeczeństwo tworzy człowieka". Jeśli nawet przyjmiemy, ze to społeczeństwo jakoś człowieka tworzy (według mnie - faktycznie - ale WSPÓŁtworzy), to dalej niewiele z tego konkretnego wynika, to tego człowieka mamy też tworzonego przez dziedziczenie, prawa biologii, przypadek, mutacje, zmiany epigenetyczne i inne. Wskazanie na społeczeństwo jako na jakieś ostateczne wyjaśnienie, jest zatem żadnym wyjaśnieniem, jest ogólnikiem, który polega na wybraniu czynnika jednego z wielu i przypisaniu (nie wiadomo właściwie dlaczego) jakiejś absolutnie wyróżnionej roli. Takie wyróżnienie, oczywiście można sobie arbitralnie wprowadzić, ale z twardą logiką, krytycznym dążeniem do prawdy ma to niewiele wspólnego.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Areszt 7 dni



Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 5555
Przeczytał: 88 tematów

Pomógł: 138 razy
Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 18:56, 04 Kwi 2018    Temat postu:

Dlatego Twoj model, MD, model oparty na 2 kategoriach (1) człowieka uduchowionego, świadomego swoich odbić ego ale pokornego i dokonującego wolnego wyboru nie żałując za wybory z wczoraj, i (2) człowieka funkcjonującego na poziomie biologicznym zindoktrynowanego przez segment społeczności i nie będącego w stanie dokonywać własnych wyborów - jest niekompletny.

Twój model jest niekompletny z powodu rozciągłości kondycji ludzkiej i jej kluczowego elementu czyli spoiwa które łączy te odbicia i wartościuje i tym spoiwem jest samorefleksja, samopoznanie, i samoakceptacja - spoiwo które człowieka utrzymuje w "ramach" własnego człowieczeństwa, człowieka, który nie dryfuje jak pozbawiony grawitacji ziemskiej przedmiot w kosmosie. To 3 członowe spoiwo stanowi o naszym człowieczeństwie lub jego braku. Więc sam widzisz, że nie adekwatnym jest porównywanie człowieka istniejącego na poziomie biologicznym, bo tak możemy określić stan wegetatywny, z człowiekiem, który przez brak samorefleksji, samopoznania, i samoakceptacji pozbawia się swojego człowieczeństwa i z własnej woli zniewolonej przez instynkty niższe stawia się poza nawias społeczeństwa, które określamy jako cywilizowane.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Śro 18:57, 04 Kwi 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Adriatyk
Proszę oczyść posty w DR



Dołączył: 06 Mar 2016
Posty: 1244
Przeczytał: 175 tematów

Pomógł: 12 razy

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 20:47, 04 Kwi 2018    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Wskazanie na społeczeństwo jako na jakieś ostateczne wyjaśnienie, jest zatem żadnym wyjaśnieniem, jest ogólnikiem, który polega na wybraniu czynnika jednego z wielu i przypisaniu (nie wiadomo właściwie dlaczego) jakiejś absolutnie wyróżnionej roli. [/b] Takie wyróżnienie, oczywiście można sobie arbitralnie wprowadzić, ale z twardą logiką, krytycznym dążeniem do prawdy ma to niewiele wspólnego.

Jest wyjaśnieniem wystarczającym dla wykazania logicznej niesprzeczności wewnętrznej człowieczeństwa, jako istoty społecznej, co logicznie weryfikuje się, jako prawdę, a wszystkie inne wykazują logiczną sprzeczność wewnętrzną, co jest logicznie weryfikowalne, jako fałsz. Oczywistym jest uwarunkowanie biologiczne, toteż człowiek nie fruwa, jak wróbel, ani nie żyje w wodzie, jak ryba, ani też nie może być samochodem, czy nawet komputerem. Natomiast nie jest przypadkiem to, że tzw. uduchowienie człowieka występuje w środowisku społecznym kształtowanym na fundamencie zsocjalizowanej bazy ekonomicznej, a tam, gdzie nie ma zsocjalizowanego fundamentu ekonomicznego występuje patologia człowieczeństwa i to jest fakt pozytywnie weryfikowalny logicznie w odróżnieniu od twoich, Dyszyński, skomplikowanie złożonych przyczyn logicznie sprzecznych wewnętrznie, że o nieweryfikowalnych już nie wspomnę. Logicznym jest tylko to, co poddaje się logicznej weryfikacji, a takiej weryfikacji poddaje się Wielki Wybuch, jest logicznie niesprzeczny wewnętrznie i tak samo logiczne wyjaśnia funkcjonowanie świata, natomiast, nie jest logicznym, nieweryfikowalne logicznie, a takim jest osobliwość sprzed WW, jaki i inne osobliwości, co nie wyklucza logicznie rozumieć świata, w którym występują osobliwości, ale też i twój bóg jest nieweryfikowany, a ty, Dyszyński, nie tylko stawiasz tezy logicznie sprzeczne wewnętrznie, ale dopuszczasz się weryfikowania nieweryfikowalnego, a to już nie tylko jest idiotyzmem, ale i grzechem, wszak mówił Jezus wyraźnie – Dyszyński nie waż się weryfikować boga, bo niemożliwa jest jego weryfikacja i obrażająca nieweryfikowalny majestat jego.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Adriatyk
Proszę oczyść posty w DR



Dołączył: 06 Mar 2016
Posty: 1244
Przeczytał: 175 tematów

Pomógł: 12 razy

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 20:51, 04 Kwi 2018    Temat postu:

Dyskurs napisał:
pozbawia się swojego człowieczeństwa i z własnej woli zniewolonej przez instynkty niższe stawia się poza nawias społeczeństwa

No i sam teraz widzisz Dyszyński do czego może człowieka doprowadzić wolna wola.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Areszt 7 dni



Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 5555
Przeczytał: 88 tematów

Pomógł: 138 razy
Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 22:04, 04 Kwi 2018    Temat postu:

Adriatyk napisał:
Dyskurs napisał:
pozbawia się swojego człowieczeństwa i z własnej woli zniewolonej przez instynkty niższe stawia się poza nawias społeczeństwa

No i sam teraz widzisz Dyszyński do czego może człowieka doprowadzić wolna wola.
Ależ skąd, Barycki. Perfekcjonizm, czyli zacięcie się na szczególnym "ja"/odbiciu ego, prowadzi do uzależnienia od artefaktów tego szczególnego "ja". Wówczas umysł racjonalny usypia, bo niczego już nie szuka a taki człowiek nie wzrasta i nie odczuwa empatii do siebie samego. Demon perfekcjonizmu oślepia i ogłusza człowieka na możliwość czegoś więcej. Wraz z terapią uzależnień, taki człowiek zniewolony przez swój niski instynkt (egzystencja z funkcji mózgu gadziego i emocjonalnego kosztem intelektu i intuicji), przy pomocy wsparcia grupy racjonalnie odrzuca zamknięcie siebie w jednym odbiciu ego/szczególnego "ja" na korzyść pokornego poznawania samego siebie przez samorefleksje i samoakceptację i przekonanie, że może stać się kimś więcej i scalać te szczególne "ja" w Ja Prawdziwe, które stałe wzrasta.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Areszt 7 dni



Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 5555
Przeczytał: 88 tematów

Pomógł: 138 razy
Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 22:24, 04 Kwi 2018    Temat postu:

Adriatyk napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Wskazanie na społeczeństwo jako na jakieś ostateczne wyjaśnienie, jest zatem żadnym wyjaśnieniem, jest ogólnikiem, który polega na wybraniu czynnika jednego z wielu i przypisaniu (nie wiadomo właściwie dlaczego) jakiejś absolutnie wyróżnionej roli. [/b] Takie wyróżnienie, oczywiście można sobie arbitralnie wprowadzić, ale z twardą logiką, krytycznym dążeniem do prawdy ma to niewiele wspólnego.

Jest wyjaśnieniem wystarczającym dla wykazania logicznej niesprzeczności wewnętrznej człowieczeństwa, jako istoty społecznej, co logicznie weryfikuje się, jako prawdę, a wszystkie inne wykazują logiczną sprzeczność wewnętrzną, co jest logicznie weryfikowalne, jako fałsz. Oczywistym jest uwarunkowanie biologiczne, toteż człowiek nie fruwa, jak wróbel, ani nie żyje w wodzie, jak ryba, ani też nie może być samochodem, czy nawet komputerem. Natomiast nie jest przypadkiem to, że tzw. uduchowienie człowieka występuje w środowisku społecznym kształtowanym na fundamencie zsocjalizowanej bazy ekonomicznej, a tam, gdzie nie ma zsocjalizowanego fundamentu ekonomicznego występuje patologia człowieczeństwa i to jest fakt pozytywnie weryfikowalny logicznie w odróżnieniu od twoich, Dyszyński, skomplikowanie złożonych przyczyn logicznie sprzecznych wewnętrznie, że o nieweryfikowalnych już nie wspomnę. Logicznym jest tylko to, co poddaje się logicznej weryfikacji, a takiej weryfikacji poddaje się Wielki Wybuch, jest logicznie niesprzeczny wewnętrznie i tak samo logiczne wyjaśnia funkcjonowanie świata, natomiast, nie jest logicznym, nieweryfikowalne logicznie, a takim jest osobliwość sprzed WW, jaki i inne osobliwości, co nie wyklucza logicznie rozumieć świata, w którym występują osobliwości, ale też i twój bóg jest nieweryfikowany, a ty, Dyszyński, nie tylko stawiasz tezy logicznie sprzeczne wewnętrznie, ale dopuszczasz się weryfikowania nieweryfikowalnego, a to już nie tylko jest idiotyzmem, ale i grzechem, wszak mówił Jezus wyraźnie – Dyszyński nie waż się weryfikować boga, bo niemożliwa jest jego weryfikacja i obrażająca nieweryfikowalny majestat jego.
Niekoniecznie, Barycki. W przypadku tego badania na 400 muzułmańskich przedsiębiorcach czynnikiem jest religijność i w nią wbudowana duchowość. Kontekst, Barycki, kontekst.

Rulindo & Mardhatillah, (2011) napisał:
W badaniu oceniano wpływ duchowości i religijności na gospodarkę wydajność mikro-przedsiębiorców. Aby osiągnąć ten cel, ruzyto ozproszonej ankiety 400 muzułmańskich mikro-
przedsiębiorców. W tym badaniu, duchowość mierzono za pomocą islamskiej wersji dobrego duchowego samopoczucia (SWB). Skala religijności mierzono przy pomocy Skali Religioznawstwa Islamu (RoI). Dane przeanalizowano za pomocą wielokrotnej regresji logistycznej. To badanie potwierdziło ze mikro
- przedsiębiorcy, którzy posiadają wyższy poziom duchowości w ogóle
sa bogatsi niż ci, którzy mają niższy poziom duchowości. Jednak to religijność odgrywa istotną rolę we wspieraniu wydajnosci gospodarczej mikroprzedsiębiorców. Ustalenia te sugerują, że obie zmienne mogą być wykorzystane jako materiały budujące potencjał dla mikro
-przedsiębiorcow w celu udzielenia im pomocy w poprawie wyników biznesowych i złagodzenia poziomu ich ubóstwa.


[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 10018
Przeczytał: 68 tematów

Pomógł: 680 razy
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 23:00, 04 Kwi 2018    Temat postu:

Adriatyk napisał:
...wykazania logicznej niesprzeczności wewnętrznej człowieczeństwa, jako istoty społecznej,

Ależ i religia kładzie nacisk na to, że człowiek jest istotą społeczną. Wszystkie religijne przykazania dotyczą kwestii społecznych - bo np. "nie zabijaj" odnosi się najczęściej do nie zabijania innych ludzi - czyli członków społeczeństwa, "nie kradnij" też zakłada inne osoby, które można okraść. Nie wiem jaką "Amerykę" chce Pan, Panie Adamie, tym wskazaniem na społeczny aspekt odkryć, ale zdaje się, że próbujesz Pan z impetem wyważyć drzwi, które są otwarte - wystarczy spojrzeć tylko na to, że klamka je otwiera.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Areszt 7 dni



Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 5555
Przeczytał: 88 tematów

Pomógł: 138 razy
Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 23:46, 04 Kwi 2018    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Adriatyk napisał:
...wykazania logicznej niesprzeczności wewnętrznej człowieczeństwa, jako istoty społecznej,

Ależ i religia kładzie nacisk na to, że człowiek jest istotą społeczną. Wszystkie religijne przykazania dotyczą kwestii społecznych - bo np. "nie zabijaj" odnosi się najczęściej do nie zabijania innych ludzi - czyli członków społeczeństwa, "nie kradnij" też zakłada inne osoby, które można okraść. Nie wiem jaką "Amerykę" chce Pan, Panie Adamie, tym wskazaniem na społeczny aspekt odkryć, ale zdaje się, że próbujesz Pan z impetem wyważyć drzwi, które są otwarte - wystarczy spojrzeć tylko na to, że klamka je otwiera.
Drzwi są szeroko otwarte.

Kwestią jest czy Barycki potrafi sobie wybaczyć, że tego nie spostrzegł.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Czw 1:42, 05 Kwi 2018    Temat postu:

Religia nam mówi, że kochać mamy bliźniego swego, ale pytanie jest inne, Dyszyński, nie pytamy kogo ma kochać człowiek zdolny do uczuć wyższych, a co, czy jak wolisz, kto, kreuje w człowieku tę zdolność. A na dodatek, oczekujemy od tej odpowiedzi, wewnętrznej spójności logicznej.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Czw 1:49, 05 Kwi 2018    Temat postu:

PS.
Michał Dyszyński napisał:
Ależ i religia kładzie nacisk na to, że człowiek jest istotą społeczną.

Religia nam nie mówi, że człowiek kocha bliźniego swego, jak siebie samego, a tylko człowiekowi to nakazuje, tak samo nie mówi, że człowiek jest istotą społeczną, a też tylko człowiekowi to nakazuje.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Czw 1:59, 05 Kwi 2018    Temat postu:

PPS. Ale jak pewnie zauważasz, Dyszyński, ten nakaz religijny zdecydowanie skuteczniej, o ile nie, w ogóle tylko, realizuje się w zsocjalizowanym środowisku społecznym, a w spatologizowanym, nie chce się realizować. I marksizm wie dlaczego, a twoja teologia nie wie.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 10018
Przeczytał: 68 tematów

Pomógł: 680 razy
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 2:12, 05 Kwi 2018    Temat postu:

Anonymous napisał:
PS.
Michał Dyszyński napisał:
Ależ i religia kładzie nacisk na to, że człowiek jest istotą społeczną.

Religia nam nie mówi, że człowiek kocha bliźniego swego, jak siebie samego, a tylko człowiekowi to nakazuje, tak samo nie mówi, że człowiek jest istotą społeczną, a też tylko człowiekowi to nakazuje.

Religia mówi nam JAKI człowiek jest tym właściwym - taki, który kocha bliźniego. Forma nakazu jest obliczona na mentalność ludzi tamtych czasów, wynika z tego, że prości pasterze mieliby trudności z trybem warunkowym przekazu, z przyjęciem ideałów, zamiast prostego formułowania myśli "rób vs nie rób". Liczne są "porzekadła" w stylu "Jezus był pierwszy komunistą" itp. Pierwsi chrześcijanie głosi bardzo mocno hasła równościowe, dzielili się dobrami, budowali wspólnoty.
W najważniejszej modlitwie chrześcijanina "Ojcze nasz" też jest wyraźny aspekt wspólnotowy w słowach "chleba naszego powszedniego daj NAM dzisiaj" (nam, a nie mi), "odpuść NAM nasze winy" (znowu wspólnota, zamiast liczby pojedynczej), "zbaw NAS ode złego" (j.w.). Człowiek w nauce Jezusa nie jest wyrzuconym poza społeczeństwo indywidualistą, ale działa w społeczności - walczy o sprawiedliwość, dba o biednych, kocha bliźniego, przestrzega przed złem. Dlaczego to robi? Z powodu samego nakazu?
Nie! Najważniejszym przykazaniem jest przykazanie miłości. Zatem, jako chrześcijanie, robimy wszystko co dobre bliźnim z miłości.
Prawdą jest, że powszechność formuły nakazu/zakazu jakby przesłania w religii aspekt wolnościowy. Można odnieść wrażenie, że posłuszeństwo jest celem samym w sobie. Ale jak się głębiej zajrzy w przekaz ewangeliczny, to odkrywa się, że jego istotą jest NARODZENIE SIĘ Z DUCHA, czyli stan osobowości jako taki, a nie samo posłuszeństwo. W słynnym pawłowym hymnie do miłości powiedziane jest, że gdyby ktoś wszystko oddał biednym, miał wielką wiarę, siebie "wystawił na spalenie, lecz miłości by nie miał, byłby niczym, nic by mu nie pomogło."


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Czw 10:36, 05 Kwi 2018    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Religia mówi nam JAKI człowiek jest tym właściwym - taki, który kocha bliźniego.

I mówi jeszcze, że tego właściwego człowieka kreuje uduchowienie, ale tylko marksizm tłumaczy w sposób logicznie niesprzeczny wewnętrznie, z czego i jak, to uduchowienie się bierze.

Michał Dyszyński napisał:
Najważniejszym przykazaniem jest przykazanie miłości. Zatem, jako chrześcijanie, robimy wszystko co dobre bliźnim z miłości.

Tylko hipisi mówili, że kochają wszystkich ludzi na świecie, a jak pokazała praktyka, nie byli w stanie, nawet na tyle kochać własnych dzieci, aby zapewnić im opiekę rodzicielska. Natomiast, człowiek społeczny darzy miłością osoby mu bliskie, ale też i imponderabilia, takie jak bóg, honor, ojczyzna itp. Ale też ten człowiek zdolny do uczuć wyższych (uduchowiony), innych ludzi traktuje podmiotowo, a to jest przestrzeń do wyrażania swoich uczuć pozytywnych i nie koniecznie musi to być miłość, ale też i negatywnych, wszak nie mamy empatii dla morderców, ba, nawet nam to nie przystoi.

Człowiek nie dlatego jest dobrym, bo kocha, a odwrotnie, kocha dlatego, że jest dobry, a dobrym może być tylko w środowisku społecznym, które zapewnia mu bezpieczeństwo socjalne i właściwą edukację, bo kiedy nie jest socjalnie bezpieczny, to musi sam zadbać o swoje bezpieczeństwo, a wtedy nie kocha bliźniego swego, jak siebie samego, a na tyle kocha tylko siebie, że dla własnego przeżycia potrafi zabić bliźniego swego. I takie to, Dyszyński, konieczności społeczne decydują o uduchowieniu człowieka, jak i o jego patologii, a nie jego wolna wola, do której to, odwołuje się religia, aby to człowiek z wolnej woli swej wybrał miłość.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 10018
Przeczytał: 68 tematów

Pomógł: 680 razy
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 14:00, 05 Kwi 2018    Temat postu:

Anonymous napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Religia mówi nam JAKI człowiek jest tym właściwym - taki, który kocha bliźniego.

I mówi jeszcze, że tego właściwego człowieka kreuje uduchowienie, ale tylko marksizm tłumaczy w sposób logicznie niesprzeczny wewnętrznie, z czego i jak, to uduchowienie się bierze.

To co marksizm "tłumaczy" zostawia całą masę pytań i wątpliwości. Marksizm sobie wskazuje jeden z czynników, nazywa go. Ale ten czynnik znany był już przed marksizmem i w ogóle nikt tego czynnika nie podważał. Marksizm po prostu z wielką pompą ogłosił oczywistość.

Anonymous napisał:
Człowiek nie dlatego jest dobrym, bo kocha, a odwrotnie, kocha dlatego, że jest dobry, a dobrym może być tylko w środowisku społecznym, które zapewnia mu bezpieczeństwo socjalne i właściwą edukację, bo kiedy nie jest socjalnie bezpieczny, to musi sam zadbać o swoje bezpieczeństwo, a wtedy nie kocha bliźniego swego, jak siebie samego, a na tyle kocha tylko siebie, że dla własnego przeżycia potrafi zabić bliźniego swego. I takie to, Dyszyński, konieczności społeczne decydują o uduchowieniu człowieka, jak i o jego patologii, a nie jego wolna wola, do której to, odwołuje się religia, aby to człowiek z wolnej woli swej wybrał miłość.

Zgoda co do złożoności pojęcia i odczuwania miłości. Zgoda też, że konieczności społeczne przyczyniają się do uduchowienia człowieka.

Co do pojęcia wolnej woli...
Naiwnie rozumiejąc owo pojęcie można doszukać się w nim problemów, paradoksów. Jest jednak rozumienie wolnej woli, które broni się przed atakami tego rodzaju, a wręcz wyjaśnia ono kluczowe elementy owej układanki w duchowość, człowieczeństwo, świadomość.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Czw 22:05, 05 Kwi 2018    Temat postu:

Oj Dyszyński Dyszyński, z tobą jak z dzieckiem, ja ci przedstawiam argumenty logicznie weryfikowalne, w których, jeżeli jest jaka sprzeczność logiczna, to można ją logicznie wykazać, a ty zamiast, piszesz mi o jakimś zostawianiu przez marksizm całej masy pytań, o jakimś naiwnym rozumieniu wolnej woli, które pozwala doszukać się problemów, a z drugiej strony, że jest jakieś rozumienie właściwe, pozwalające rozumieć wolną wolę i ani jednego logicznie weryfikowalnego twierdzenia, czy zaprzeczenia, do którego mógłbym się odnieść w sposób weryfikowalny logicznie. Przecie ja, Dyszyński, nie jestem twoja żona, żeby z tobą rozmawiać o twoich uczuciach, pragnieniach, wrażeniach, odczuciach.

No, to na początek, Dyszyński, choć jena z tych wątpliwości. Wskaż w tym marksistowskim twierdzeniu o całkowitym uzależnieniu nadbudowy (uduchowienia) od bazy ekonomicznej (bezpieczeństwo socjalne i rozwój) jakiś inny czynnik nie związany zależnością od bazy ekonomicznej, a kreujący nadbudowę (uduchowienie). Tylko na boga, Dyszyński, nie pisz mi o swoim wrażeniu, czy odczuciu (poflirtować możesz sobie ze mną w mojej więziennej celi, o ile pozwoli ci na to moja kochanka), a wskaż jaki spójny logicznie argument, do którego również w sposób logicznie spójny będę mógł się odnieść, a wtedy bardzo prosto będzie można zweryfikować logicznie, które argumenty są logicznie niesprzeczne wewnętrznie, a która maja taką sprzeczność.

PS. Czuję, że jestem już bliski przekabacenia ciebie na marksizm. Niebawem przygotuję ostatni potężny cios dialektyczny, który ostatecznie zwali twój teizm z nóg i padniesz na glebę, jak długi, a po odzyskaniu przytomności, odrodzisz się marksistą. No, a gdyby jednak, nie, to mogłoby to znaczyć tylko jedno, że jaka siła nieczysta zagnieździła się w tobie i prowadzi na zatracenie, bo ja ci, Dyszyński, udowodnię w sposób ściśle matematycznie naukowy, że tylko marksizm otwiera bramy nieba do życia wiecznego. Tylko marksizm pozwala człowiekowi na uduchowienie pełne, absolutnie doskonałe, równe boskiemu uduchowieniu. Tak tak, Dyszyński, jak już będziesz marksistą, to jako i jam, też będziesz bogiem.

Zapewne, Dyszyński, z właściwą sobie perfidią, podchwytliwie zapytasz, dlaczego, skoro jestem bogiem, nie zrobię w trymiga z ciebie marksisty, a ja ci odpowiem, owszem, mógłbym jako i Stalin mógł, dałbym ci w mordę i być byś musiał, ale wiem, że nie przepadasz za metodami stalinowskimi, a mi miłości pełnemu, nawet nie przystoi zmuszać ciebie do nielubianego, dlatego przemienię ciebie w marksistę tak jak lubisz, pomału i krętactwem.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 10018
Przeczytał: 68 tematów

Pomógł: 680 razy
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 22:19, 05 Kwi 2018    Temat postu:

Anonymous napisał:
Wskaż w tym marksistowskim twierdzeniu o całkowitym uzależnieniu nadbudowy (uduchowienia) od bazy ekonomicznej (bezpieczeństwo socjalne i rozwój) jakiś inny czynnik nie związany zależnością od bazy ekonomicznej, a kreujący nadbudowę (uduchowienie).

Przecież pisałem:
skoro w tych samych warunkach ekonomicznych (np. członkowie tej samej rodziny, o z grubsza tym samym statusie ekonomicznym) nie wszyscy okazują się tak samo uduchowieni, to muszą być inne różnice:
- geny
- indywidualne doświadczenia życiowe
- przebyte choroby w dzieciństwie
- przebyte choroby w wieku późniejszym
- spotkani ludzie (np. lepsi i gorsi nauczyciele, koledzy)
- niewątpliwie natchnienie od Boga (ale tego aspektu nie ma konieczności omawiać, bo jest on bardzo trudny do zweryfikowania, choć oczywiście JEST)
i inne...


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Czw 22:19, 05 Kwi 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Pią 1:57, 06 Kwi 2018    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
- geny

Nie wiedziałem, że jesteś rasistą, a tylko rasizm dopuszcza takie zróżnicowanie genetyczne, które pozwala traktować na tej podstawie, jednych, lepiej, a innych, grzej. Jednak, nauka wyklucza takie zróżnicowanie, a genetyka jest dziedziną nauki, a nie ideologii, pomimo wielkich chęci ideologii rasistowskich do monopolu w tej dziedzinie. Nauka o genetyce wyklucza takie zróżnicowanie genetyczne u ludzi, aby mogły te różnice czynić jednych mniej predysponowanych od innych w sposób zasadniczy. Owszem, są różnice, u jednych wzmacniające pewne predyspozycje, ale i osłabiające inne, a u innych jeszcze inaczej mieszają się te wzmocnienia i osłabienia, a te różnice nie rozkładają się pomiędzy rasy ludzkie, a są losowo rozłożone po całej populacji ludzkiej, tak więc, to nie genetyka decyduje o tym, że w środowisku społecznie zsocjalizowanym jest zdecydowanie więcej ludzi uduchowionych, a w środowisku społecznie spatologizowanym, poza patologią, ze świecą szukać uduchowionego. Więc, logika wyklucza, aby to różnice genetyczne preferowały lub uniemożliwiały uduchowienie.

Michał Dyszyński napisał:
- indywidualne doświadczenia życiowe

Człowiek, to nie plastikowy guzik z wtryskarki, więc, każdy ma jakieś doświadczenia indywidualne, ale tak się jakoś dziwnie składa, że w a w środowisku społecznie spatologizowanym, te różne indywidualne doświadczenia nie prowadzą nikogo do uduchowienia, a wszystkich, pomimo tych różnic indywidualnych, skazują ma patologię, więc, nie ma logicznych podstaw, aby zakładać, iż to indywidualizm jest przyczyną uduchowienia.

Michał Dyszyński napisał:
- przebyte choroby w dzieciństwie
- przebyte choroby w wieku późniejszym

Ten czynnik ma dwa aspekty. Biologiczny, który może spowodować dysfunkcję mózgu uniemożliwiającą kontakt z rzeczywistością, a to wyklucza takie przypadki z naszej weryfikacji, ponieważ, ludzkiej kultury duchowej nie kreują ludzie okaleczeni umysłowo. I aspekt psychiczny, ale i ten aspekt nie zmienia rozkładu uduchowionych i spatologizowanych, zależnego od środowiska społecznego w aspekcie ekonomicznym.

Michał Dyszyński napisał:
- spotkani ludzie (np. lepsi i gorsi nauczyciele, koledzy)

Ludzi, jakich spotykamy, uzależnione jest od środowiska społecznego, w jakim przebywamy, a więc i ten czynnik jest uwarunkowany marksistowskim twierdzeniem, iż to baza kształtuje nadbudowę.

Michał Dyszyński napisał:
- niewątpliwie natchnienie od Boga (ale tego aspektu nie ma konieczności omawiać, bo jest on bardzo trudny do zweryfikowania, choć oczywiście JEST)

Mam poważne podstawy zakładać, że bóg miłości pełen nie mógłby być tak niesprawiedliwie okrutny, że tylko jednych obdarzałby natchnieniem, a innych okrutnie go pozbawiał. Jest to, bardzo niesprawiedliwy osąd boga i jestem pewien, że Jezus nie pochwaliłby za to ciebie, Dyszyński, a nawet uważam, że za tak bezczelne zarzucanie bogu braku miłości wobec wszystkich, a kochanie tylko niektórych, Jezus nawet pogroziłby ci palcem, łotrze.

Michał Dyszyński napisał:
skoro w tych samych warunkach ekonomicznych (np. członkowie tej samej rodziny, o z grubsza tym samym statusie ekonomicznym) nie wszyscy okazują się tak samo uduchowieni, to muszą być inne różnice

Struktury ekonomiczne socjalizujące społeczeństwo stwarzają socjalizowanym szanse na uduchowienie, jednak nie mieliśmy i nie mamy idealnej struktury, gdzie każdy wedle swoich możliwości, a każdemu wedle jego potrzeb, a mamy to co mamy i w obrębie jednego społeczeństwa mamy różne ekonomicznie środowiska społeczne, toteż i występują różne preferencje różnych wartości. Jeden czuje się bezpiecznie z tym co ma, walczyć po trupach o więcej nie chce, to i swój czas wykorzystuje na rozwój duchowy, a inny uważa, że to co ma może mu nie wystarczyć na zapewnienie sobie bezpieczeństwa, więc podejmuje bezwzględną wobec innych walkę o więcej i czasu na rozwój duchowy nie marnuje.

Michał Dyszyński napisał:
i inne...

Skoro tak arbitralnie zapewniasz mnie, że są jeszcze inne argumenty dyskwalifikujące marksistowską bazę, jako jedyną przyczynę kształtującą bazę, a są te inne tak samo, jak powyższe, niezdolne logicznie temu zaprzeczyć, to ja w oparciu o moje powyższe argumenty logicznie niesprzeczne wewnętrznie, już nie muszę arbitralnie, jak ty, a rzeczowo stwierdzić, że te inne, jako i te powyższe, tylko potwierdzają marksistowskie twierdzenie, że to tylko baza kształtuje nadbudowę. Ale przecie możesz, Dyszyński, zawsze to podważyć, tylko, aby to zrobić, musisz zamiast swoich wrażeń i przypuszczeń, przedstawić weryfikowalne logicznie argumenty.
Jest jeszcze inna możliwość, ty będziesz mi opowiadał o swoich wrażeniach, a ja o swoich, a jak wrażenia nasze będą różne i nie będziemy mogli się zgodzić, które przedstawiają prawdę prawdziwą, to zawsze możemy przejść do innych argumentów, do wybijania sobie nawzajem szyb kamieniami w oknach, a tu już z ustaleniem prawdy najprawdziwszej nie będzie problemu, łatwo da się policzyć, kto komu więcej szyb powybijał.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Pią 2:02, 06 Kwi 2018    Temat postu:

Anonymous napisał:
Michał Dyszyński napisał:
- geny

Nie wiedziałem, że jesteś rasistą, a tylko rasizm dopuszcza takie zróżnicowanie genetyczne, które pozwala traktować na tej podstawie, jednych, lepiej, a innych, grzej. Jednak, nauka wyklucza takie zróżnicowanie, a genetyka jest dziedziną nauki, a nie ideologii, pomimo wielkich chęci ideologii rasistowskich do monopolu w tej dziedzinie. Nauka o genetyce wyklucza takie zróżnicowanie genetyczne u ludzi, aby mogły te różnice czynić jednych mniej predysponowanych od innych w sposób zasadniczy. Owszem, są różnice, u jednych wzmacniające pewne predyspozycje, ale i osłabiające inne, a u innych jeszcze inaczej mieszają się te wzmocnienia i osłabienia, a te różnice nie rozkładają się pomiędzy rasy ludzkie, a są losowo rozłożone po całej populacji ludzkiej, tak więc, to nie genetyka decyduje o tym, że w środowisku społecznie zsocjalizowanym jest zdecydowanie więcej ludzi uduchowionych, a w środowisku społecznie spatologizowanym, poza patologią, ze świecą szukać uduchowionego. Więc, logika wyklucza, aby to różnice genetyczne preferowały lub uniemożliwiały uduchowienie.

Michał Dyszyński napisał:
- indywidualne doświadczenia życiowe

Człowiek, to nie plastikowy guzik z wtryskarki, więc, każdy ma jakieś doświadczenia indywidualne, ale tak się jakoś dziwnie składa, że w środowisku społecznie spatologizowanym, te różne indywidualne doświadczenia nie prowadzą nikogo do uduchowienia, a wszystkich, pomimo tych różnic indywidualnych, skazują ma patologię, więc, nie ma logicznych podstaw, aby zakładać, iż to indywidualizm jest przyczyną uduchowienia.

Michał Dyszyński napisał:
- przebyte choroby w dzieciństwie
- przebyte choroby w wieku późniejszym

Ten czynnik ma dwa aspekty. Biologiczny, który może spowodować dysfunkcję mózgu uniemożliwiającą kontakt z rzeczywistością, a to wyklucza takie przypadki z naszej weryfikacji, ponieważ, ludzkiej kultury duchowej nie kreują ludzie okaleczeni umysłowo. I aspekt psychiczny, ale i ten aspekt nie zmienia rozkładu uduchowionych i spatologizowanych, zależnego od środowiska społecznego w aspekcie ekonomicznym.

Michał Dyszyński napisał:
- spotkani ludzie (np. lepsi i gorsi nauczyciele, koledzy)

Ludzi, jakich spotykamy, uzależnione jest od środowiska społecznego, w jakim przebywamy, a więc i ten czynnik jest uwarunkowany marksistowskim twierdzeniem, iż to baza kształtuje nadbudowę.

Michał Dyszyński napisał:
- niewątpliwie natchnienie od Boga (ale tego aspektu nie ma konieczności omawiać, bo jest on bardzo trudny do zweryfikowania, choć oczywiście JEST)

Mam poważne podstawy zakładać, że bóg miłości pełen nie mógłby być tak niesprawiedliwie okrutny, że tylko jednych obdarzałby natchnieniem, a innych okrutnie go pozbawiał. Jest to, bardzo niesprawiedliwy osąd boga i jestem pewien, że Jezus nie pochwaliłby za to ciebie, Dyszyński, a nawet uważam, że za tak bezczelne zarzucanie bogu braku miłości wobec wszystkich, a kochanie tylko niektórych, Jezus nawet pogroziłby ci palcem, łotrze.

Michał Dyszyński napisał:
skoro w tych samych warunkach ekonomicznych (np. członkowie tej samej rodziny, o z grubsza tym samym statusie ekonomicznym) nie wszyscy okazują się tak samo uduchowieni, to muszą być inne różnice

Struktury ekonomiczne socjalizujące społeczeństwo stwarzają socjalizowanym szanse na uduchowienie, jednak nie mieliśmy i nie mamy idealnej struktury, gdzie każdy wedle swoich możliwości, a każdemu wedle jego potrzeb, a mamy to co mamy i w obrębie jednego społeczeństwa mamy różne ekonomicznie środowiska społeczne, toteż i występują różne preferencje różnych wartości. Jeden czuje się bezpiecznie z tym co ma, walczyć po trupach o więcej nie chce, to i swój czas wykorzystuje na rozwój duchowy, a inny uważa, że to co ma może mu nie wystarczyć na zapewnienie sobie bezpieczeństwa, więc podejmuje bezwzględną wobec innych walkę o więcej i czasu na rozwój duchowy nie marnuje.

Michał Dyszyński napisał:
i inne...

Skoro tak arbitralnie zapewniasz mnie, że są jeszcze inne argumenty dyskwalifikujące marksistowską bazę, jako jedyną przyczynę kształtującą nadbudowę, a są te inne tak samo, jak powyższe, niezdolne logicznie temu zaprzeczyć, to ja w oparciu o moje powyższe argumenty logicznie niesprzeczne wewnętrznie, już nie muszę arbitralnie, jak ty, a rzeczowo stwierdzić, że te inne, jako i te powyższe, tylko potwierdzają marksistowskie twierdzenie, że to tylko baza kształtuje nadbudowę. Ale przecie możesz, Dyszyński, zawsze to podważyć, tylko, aby to zrobić, musisz zamiast swoich wrażeń i przypuszczeń, przedstawić weryfikowalne logicznie argumenty.
Jest jeszcze inna możliwość, ty będziesz mi opowiadał o swoich wrażeniach, a ja o swoich, a jak wrażenia nasze będą różne i nie będziemy mogli się zgodzić, które przedstawiają prawdę prawdziwą, to zawsze możemy przejść do innych argumentów, do wybijania sobie nawzajem szyb kamieniami w oknach, a tu już z ustaleniem prawdy najprawdziwszej nie będzie problemu, łatwo da się policzyć, kto komu więcej szyb powybijał.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Pią 2:04, 06 Kwi 2018    Temat postu:

Ot, kurwa, poprawiłem dwie literówki i wyszło, co wyszło.
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Kawiarnia Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
Strona 4 z 6

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin