 |
ŚFiNiA ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
|
| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku
Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 37546
Przeczytał: 80 tematów
Skąd: Warszawa Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Śro 13:36, 26 Lis 2025 Temat postu: Moje prywatne zasady prowadzenia i doskonalenia dyskusji |
|
|
Jestem osobą, która nieustannie pracuje nad sobą, która próbuje zmieniać stare swoje nawyki, jeśli uznam, że nie pasują one do moich długofalowych celów życiowych, czy ideałów, jakie wyznaję. Wytyczam sobie kierunki swoich zmian. W szczególności pojawia się tu pytanie: a kim chciałbyś być jako dyskutant?
I ja, jako dyskutant, chcę się zmienić, chcę dosięgnąć pewnych moich ideałów, których aktualnie nie realizuję (albo realizuję w niewystarczającym stopniu).
Jakie to byłyby zmiany?...
1. Eliminowanie pustych dyskusji - dyskusji o pierdołach, o przelotnych emocjach, o niczym. Będę się starał blokować te liczne straty mojego czasu i energii poświęcone na jakieś incydentalne spostrzeżenia, na chwalenie się przelotnym odczuciem, czy emocjom, na wzbudzanie zainteresowania, albo wygadywanie się, a w szczególności na toczenie jałowych (z góry nie mających szans na uzgodnienie) sporów.
2. Doskonalenie w sobie postawy cierpliwości i wyrozumiałości wobec emocjonalnych, pozbawionych rozsądku zachowań innych dyskutantów. Owa wyrozumiałość nie będzie oznaczała, iż dołączę, albo w inny sposób zechcę uczestniczyć np. w jałowych kłótniach, pustymi mieleniu emocji, które ktoś do dyskusji wprowadzi, ale będzie postawą wewnętrzną - będzie raczej pobłażliwym ignorowaniem takich zachowań.
3. Eliminowanie literówek, błędów stylistycznych, interpunkcyjnych itp.
4. Porządkowanie oczekiwań względem ludzi. Niektórzy w dyskusji "nie rokują" w tym sensie, że różnych toksycznych swoich zachowań nie zmienią. Wobec takich można się tylko dostosować - opracować system ich ignorowania i unikania relacji z nimi. W sensie zaś oczekiwań, emocji preferowana będzie z mojej strony postawa: tu się już nie zmienisz, jak mam swoje zasady, które do ciebie nie pasują, żyjmy sobie każdy w swojej niszy dyskusyjnej, nie przeszkadzając sobie wzajemnie. W każdym razie chodzi tu o to, aby nie pięlęgnować w sobie poczucia porażki, że nie udało się kogoś tam skłonić do rozsądku. Chodzi o pogodzenie się z tą twardą okolicznością, że do rozsądku druga strona po prostu nie dojrzała, że musi ona PRZEŻYĆ SWOJE FRUSTRACJE, które sama sobie nieustannie gotuje swoją postawą dyskusyjną. Niech ów ktoś te frustracje przeżywa, niech mu one zatruwają jego emocje - jest to potrzebne tak długo, aż ktoś dojrzeje do decyzji, aby się zmienić. Ale ja nic do tego nie mam. Jeśli raz, drugi, czy trzeci wyjaśniałem komuś, co jest błędem w jego postawie, a ktoś to konsekwentnie ignorował, to powinienem spasować. Tu już po prostu życie takiemu komuś musi dopełnić jego drogi doskonalenia.
Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Śro 13:40, 26 Lis 2025, w całości zmieniany 1 raz
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
 |
| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku
Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 37546
Przeczytał: 80 tematów
Skąd: Warszawa Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Śro 17:41, 26 Lis 2025 Temat postu: Re: Moje prywatne zasady prowadzenia i doskonalenia dyskusji |
|
|
Kolejne zasady (tym razem dorzucę też i takie, które od dawna staram się już wdrażać:
5. Będę coraz szybciej rezygnował z dyskusji, w których stwierdzę u moich partnerów w dyskusji znikome zainteresowanie tematem dyskusji, na korzyść zainteresowania bliżej nieokreśloną (np. czysto towarzyską, albo związaną z jałowym przekomarzaniem się) aktywnością, dowiązaną do wypisywania tekstów.
6. Będę się starał bardziej niż do tej pory konsekwentnie ignorować, nie tylko nietematyczne, ale też napastliwe, albo pozbawione kompletnie sensu odpowiedzi, uwagi do mnie, czy zaczepki.
7. Zamierzam bardziej konsekwentnie niż do tej pory powstrzymywać się od wchodzenia w dyskusje, które są wyraźnie nie dla mnie, nie w moim stylu.
8. Od jakiegoś czas daję prymat przemilczaniu niefortunnych wypowiedzi moich partnerów w dyskusji, albo wręcz oponentów, niż krytykowaniu ich. Dotyczy to najbardziej tych, którzy krytykę uznają z miejsca za powód do okazywania im wrogości. Ja nie jestem niczyim wrogiem, więc jak ktoś konsekwentnie życzliwą krytykę odrzuca, to akceptuje ten wybór i nawet jeśliby taki ktoś wygłosił tezę kompletnie go ośmieszającą, bzdurną w kompromitujący sposób, to ja mu na to uwagi nie zwrócę. Niech sam się kiedyś mierzy z problemem swojej śmieszności i kompromitacji. Bo uważam, że krytyka, którą ja wyrażam nie jest nieżyczliwa, nie zawiera motywu mojego wywyższania się, jest podyktowana chęcią pomocy, może ciekawości, także pragnieniem życzliwego przedyskutowania wątpliwych kwestii. Ale jak ktoś nie potrafi tego zrozumieć, jak ktoś jest z góry negatywnie nastawiony do tego, co piszę, to nie będę się mu narzucał. Niech sam zbiera efekty swoich decyzji.
Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Śro 18:26, 26 Lis 2025, w całości zmieniany 2 razy
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku
Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 37546
Przeczytał: 80 tematów
Skąd: Warszawa Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Śro 18:34, 26 Lis 2025 Temat postu: Re: Moje prywatne zasady prowadzenia i doskonalenia dyskusji |
|
|
| Michał Dyszyński napisał: |
8. ... krytyka, którą ja wyrażam nie jest nieżyczliwa, nie zawiera motywu mojego wywyższania się, jest podyktowana chęcią pomocy, może ciekawości, także pragnieniem życzliwego przedyskutowania wątpliwych kwestii. Ale jak ktoś nie potrafi tego zrozumieć, jak ktoś jest z góry negatywnie nastawiony do tego, co piszę, to nie będę się mu narzucał. Niech sam zbiera efekty swoich decyzji. |
To przypomina mi, że
9. Zasadą, którą uznaję w dyskusji jest życzliwość. Nie mam wobec nikogo agresywnych intencji, nie mam zamiaru się wywyższać, nie chcę sprawiać intencjonalnie nikomu przykrości, choć... to nie znaczy, że ktoś wskutek moich wypowiedzi przykrości nie odczuje.
Bo czym innym jest INTENCJA ku wywyższaniu się sprawiania przykrości, a czym innym jest sama okoliczność, że ktoś przykrość jakoś tam odczuł. Nie odpowiadam za to, że komuś się jakaś moja szczera wypowiedź nie spodobała, bo to przede wszystkim on ma kontrolę nad tym, co za przykrość uzna. Zresztą przelotna przykrość w ogóle wg mnie nie jest niczym specjalnie złym. Na co dzień doznajemy tysiące różnych przykrości przy wielu okazjach, co jest naturalne. Nie uważam, abym miał przepraszać, że żyję, ani nawet przepraszać kogoś, że mam poglądy takie, jakie mam, podczas gdy on ma inne poglądy. Nie czuję też winy, gdy wykręcam się od zrealizowania komuś jego zachcianki, albo że mu nie ulegam w inny sposób. Bo "nigdzie nie jest powiedziane", że to właśnie ja mam ulegać, a nie on. Uważam, że nie przekraczam granic, wyznaczonych przez inwazyjny wpływ na kogoś. Jak się komuś nie podobam, to zawsze ów ktoś ma możliwość poszukania sobie do kompanii kogoś innego, bardziej spełniającego jego oczekiwania.
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
|