Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Dlaczego liberały chcą zamordyzmu?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Nauki społeczne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
blackSwan




Dołączył: 25 Maj 2014
Posty: 2210
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 19:50, 12 Sie 2021    Temat postu:

fedor napisał:
A co to ma za znaczenie czy wszystko co głoszą neomarksiści głosił też słowo w słowo sam Marks. Nie ma to żadnego znaczenia. Nazwa jest umowna i dotyczy pewnego prądu myślowego, który jest rozwijany w duchu pierwotnych idei.

A jakbym tę samą miarę zastosował do nauk Jezusa i multum różnych interpretacji? Nie masz nic przeciwko potraktowaniu go jako np. awarata Wisznu albo jako rewolucjonistę:
http://www.sfinia.fora.pl/nauki-spoleczne,44/czy-jezus-byl-wywrotowcem,18929.html

fedor napisał:
Komuniści bolszewiccy rozwijali idee Marksa i Engelsa. Teraz idee komuny bolszewickiej są rozwijane dalej. Dlatego nazwa "marksizm" dobrze podsumowuje cały ten ruch, gdzie jedno wywodzi się od drugiego. Sama nazwa "marksizm kulturowy" też jest nowa i nie musiał jej znać sam Marks

Paradoksalnie tylko że niezależnie od trendów zachodnich (które zwiecie marksizmem kulturowym), na wschodzie niektórzy ludzie i systemy mają jeszcze ciągoty do marksizmu klasycznego, a zwalczają trendy zachodnie.

No ale jeżeli nie ma ostatecznie znaczenia kim był Marks i co głosił, to może i pani Środa ma rację?
[link widoczny dla zalogowanych]

fedor napisał:
blackSwan napisał:
Jaka była polityka Cesarstwa wobec innych narodów to chyba przypominać nie muszę. Natomiast co do wyczynów cywilizacji rzymsko-katolickiej, to daleko szukać nie trzeba, wystarczy np. nadmienić historię ludów bałtyckich, w szczególności Prusów.

Zarzuciłeś cywilizacji łacińskiej, że dokonywała fizycznej eksterminacji "całych narodów". Zapytałem więc o przykłady i nie umiesz ich wymienić

A weź przeczytaj moją poprzednią wypowiedź raz jeszcze. Czy rzeczywiście nie wymieniłem?

fedor napisał:
blackSwan napisał:
fedor napisał:
blackSwan napisał:
I oczywiście na ustach z "dobrą nowiną" i "miłością bliźniego". Przez wieki ludzie byli trzymani w klatce moralnej i intelektualnej, to nie dziw, że teraz gdy wydarli się na wolność szarpią i gryzą niczym szaleńcy.

Mówisz o wypaczeniach i nadużyciach idei, zamiast o niej samej, pomijając pozytywy.

Ale właśnie Ty także, gdy wypominasz "wolność, równość, braterstwo" - to ten sam poziom hipokryzji.

To nie jest żadna hipokryzja bo ideę taką jak "wolność, równość i braterstwo" lewacy rozumieją na swój sposób, że dotyczy to ich samych. Nie ma tu wypaczenia, tak jak w przypadku idei chrześcijańskich.

Szczerze, to wolałbym już braterstwo lewackiego samarytanina niż "miłość bliźniego" od straszącego piekłem kapłana.

fedor napisał:
Chrześcijaństwo po ostatecznym uformowaniu się nie zawarło w swych ideach zasady fizycznej eksterminacji przeciwników. Takie idee były natomiast wprost deklarowane i kodyfikowane przez zamordystycznych twórców rzekomo liberalnych ruchów lewackich.

To raz jeszcze zapraszam przeanalizować przytoczony przeze mnie fragment z Tomasza z Akwinu.

blackSwan napisał:
Jeśli Wolpert "bredzi" to wskaż ideę praw przyrody wyrażoną w jakichś antycznych pismach "Starożytnej Grecji".

No to chociażby Fizyka Arystotelesa.

fedor napisał:
blackSwan napisał:
A jeszcze przecież warto wspomnieć o tym, co spotkało takich badaczy jak Hus, Bruno czy częściowo Galileusz. Ludzie myślący niezależnie byli uciszani lub mordowani.

Znowu mówisz o wypaczeniach, które są na marginesie danej kultury i cywilizacji. W temacie Galileusza to powielasz tylko obiegowe mity. Wcale nie był on prześladowany:
[link widoczny dla zalogowanych]

To mniemanie jakiegoś apologety ma być dowodem w sprawie prześladowań przez KK?
Napisałem, że Galileusz został uciszony, a to tylko dlatego nie został aresztowany, gdyż miał przyjaciół w gronie KK.


fedor napisał:
blackSwan napisał:
fedor napisał:
Natomiast te wszystkie "mordy" cywilizacji łacińskiej są wyolbrzymiane liczbowo przez propagandę lewacką i liczby są często zawyżane tysiąckrotnie:
[link widoczny dla zalogowanych]

Mam w tej kwestii odmienne zdanie, a stare porzekadło głosi, że zwycięzcy piszą historię. Ale wszytko do czasu...

Podałem konkrety w tej kwestii

To nie są konkrety, tylko (za przeproszeniem) bzdety...

fedor napisał:
Co do "zwycięzców", to obecnie dominuje w kulturze narracja lewacko-neomarksistowska i ona właśnie pisze "nową historię" cywilizacji łacińskiej, nagminnie fałszując dane, wyolbrzymiając je lub po prostu zmyślając nieistniejące zdarzenia

No ale chodzi o to, że Ty powołujesz się na apologetów, którzy chcą być sędziami we "własnej" sprawie.

fedor napisał:
Św. Tomasz nie był kodyfikatorem praw kościelnych. W czasach gdy to pisał był tylko mało znaczącym pisarzem i wyraził tu jedynie swoją opinię

Ale tuż po śmierci Tomaszowi z Akwinu nadano unikatowe miano doktora anielskiego, co ostatecznie doprowadziło do przyjęcia go do grona doktorów Kościoła. Na soborze trydenckim na ołtarzu obok Biblii umieszczono Sumę teologiczną Tomasza z Akwinu. Obecnie jedna z najważniejszych uczelni katolickich czyli Papieski Uniwersytet w Rzymie nosi jego imię.

fedor napisał:
To teraz wykaż, że KK systematycznie wymordował 60 milionów Indian. Powodzenia

Niekoniecznie to robił systematycznie. A także warto pamiętać, że dyskutujemy o dokonaniach cywilizacji łacińskiej, a nie tylko samej instytucji KK.

fedor napisał:
Indianie zostali wyludnieni przez choroby.

Choroby nie zjawiają się znikąd.

fedor napisał:
Z kolei konkwistadorzy byli wyludniani przez choroby Indian ale przecież nikt nie mówi, że Indianie dokonali ludobójstwa konkwistadorów

Kto mieczem wojuje od miecza też może zginąć.

fedor napisał:
Może jeszcze za mało w życiu widziałeś i zrozumiałeś

Zapewne jeszcze wiele przede mną.
Niezliczone przekręty KK nie wyszły jeszcze na jaw, wiele z tego ukryte jest w archiwach Stolicy Apostolskiej.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 15347
Przeczytał: 203 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 15:28, 13 Sie 2021    Temat postu:

blackSwan napisał:
fedor napisał:
A co to ma za znaczenie czy wszystko co głoszą neomarksiści głosił też słowo w słowo sam Marks. Nie ma to żadnego znaczenia. Nazwa jest umowna i dotyczy pewnego prądu myślowego, który jest rozwijany w duchu pierwotnych idei.

A jakbym tę samą miarę zastosował do nauk Jezusa i multum różnych interpretacji? Nie masz nic przeciwko potraktowaniu go jako np. awarata Wisznu albo jako rewolucjonistę:
http://www.sfinia.fora.pl/nauki-spoleczne,44/czy-jezus-byl-wywrotowcem,18929.html


Nie mam wpływu na to jak ktoś rozwija nauki Jezusa. Bez problemu można uznać go za rewolucjonistę z punktu widzenia religijnego. Słowo "rewolucjonista" jest wieloznaczne

blackSwan napisał:
fedor napisał:
Komuniści bolszewiccy rozwijali idee Marksa i Engelsa. Teraz idee komuny bolszewickiej są rozwijane dalej. Dlatego nazwa "marksizm" dobrze podsumowuje cały ten ruch, gdzie jedno wywodzi się od drugiego. Sama nazwa "marksizm kulturowy" też jest nowa i nie musiał jej znać sam Marks

Paradoksalnie tylko że niezależnie od trendów zachodnich (które zwiecie marksizmem kulturowym), na wschodzie niektórzy ludzie i systemy mają jeszcze ciągoty do marksizmu klasycznego, a zwalczają trendy zachodnie.


Ale zwalczanie trendów zachodnich nie oznacza zwalczania marksizmu zachodniego. Poza tym te marksizmy mogą się różnić. Na przykład marksizm kulturowy ma silną skłonność do LGBT i demoralizowania dzieci, co było nieobecne w sowieckim marksizmie. Nawet w tej najbardziej zdegenerowanej jego formie demoralizowanie dzieci było potępiane przez marksistów sowieckich. Tak samo potępiane było tam LGBT i różne inne pokrewne zboczenia. Zachodni marksiści nie mają natomiast żadnego problemu z promowaniem zboczeń i demoralizowaniem dzieci

blackSwan napisał:
No ale jeżeli nie ma ostatecznie znaczenia kim był Marks i co głosił, to może i pani Środa ma rację?
[link widoczny dla zalogowanych]


A kto mówi, że "nie ma znaczenia" kim był Marks. Nie rozumiesz co piszę. Pisałem, że jego idee zostały rozwinięte ale bez tych idei i bez Marksa nie byłoby marksizmu kulturowego. Położył fundamenty swą filozofią, na przykład dzisiejsi genderowcy wykorzystują jego pomysły na relatywizowanie pojęć przy manipulowaniu utrwalonymi terminami językowymi (na przykład zmieniając pojęcie płci z biologicznego na kulturowe itd.).

blackSwan napisał:
fedor napisał:
blackSwan napisał:
Jaka była polityka Cesarstwa wobec innych narodów to chyba przypominać nie muszę. Natomiast co do wyczynów cywilizacji rzymsko-katolickiej, to daleko szukać nie trzeba, wystarczy np. nadmienić historię ludów bałtyckich, w szczególności Prusów.

Zarzuciłeś cywilizacji łacińskiej, że dokonywała fizycznej eksterminacji "całych narodów". Zapytałem więc o przykłady i nie umiesz ich wymienić

A weź przeczytaj moją poprzednią wypowiedź raz jeszcze. Czy rzeczywiście nie wymieniłem?


Nie wymieniłeś. Nie podałeś ani jednego przykładu fizycznej eksterminacji całego narodu przez cywilizację łacińską lub przykładu zaplanowanego i systematycznie przeprowadzonego ludobójstwa jakiegoś narodu od A do Z

blackSwan napisał:
fedor napisał:
blackSwan napisał:
fedor napisał:
blackSwan napisał:
I oczywiście na ustach z "dobrą nowiną" i "miłością bliźniego". Przez wieki ludzie byli trzymani w klatce moralnej i intelektualnej, to nie dziw, że teraz gdy wydarli się na wolność szarpią i gryzą niczym szaleńcy.

Mówisz o wypaczeniach i nadużyciach idei, zamiast o niej samej, pomijając pozytywy.

Ale właśnie Ty także, gdy wypominasz "wolność, równość, braterstwo" - to ten sam poziom hipokryzji.

To nie jest żadna hipokryzja bo ideę taką jak "wolność, równość i braterstwo" lewacy rozumieją na swój sposób, że dotyczy to ich samych. Nie ma tu wypaczenia, tak jak w przypadku idei chrześcijańskich.

Szczerze, to wolałbym już braterstwo lewackiego samarytanina niż "miłość bliźniego" od straszącego piekłem kapłana.


Przestroga nie jest straszeniem a wyboru i tak dokonasz sam. Obecnie żaden kapłan nie przymusza cię do żadnych wyborów, możesz sobie nawet być ateistą i krytykować Kościół. Twoja sprawa. Masz pełną wolność słowa. Natomiast w krajach zachodnich, przeżartych już lewackim marksizmem do szpiku kości, w zasadzie nie możesz już krytykować niczego poza chrześcijaństwem. Spróbuj na przykład powiedzieć coś krytycznego o LGBT na Zachodzie, a skończysz z wyrokiem więzienia. Nikt nie zwalcza wolności słowa tak mocno jak marksiści. W UK kobieta została wsadzona do więzienia tylko dlatego, że użyła męskiego zaimka osobowego w stosunku do transwestyty:

[link widoczny dla zalogowanych]

Policja zakuła ją w kajdanki przy jej własnym dziecku. Taką masz "wolność słowa" u marksistów. A będzie gorzej bo jeśli tak daleko to zaszło to wcześniej niż później marksiści doprowadzą do kolejnego ludobójstwa inaczej myślących. Wystarczy, że na przykład nie będziesz chciał promować agendy homo i mogą uznać, że można cię zatłuc na ulicy w biały dzień. Bo kto im zabroni. Każdy komunizm kończy się masowym ludobójstwem, ten też się tak skończy. Kwestia czasu. Marksisści wymordowali w samym XX wieku 100 milionów ludzi więc kolejne ludobójstwo to dla nich tylko pestka:

https://www.youtube.com/watch?v=pEE1IDWROyc&t=3001s

https://www.youtube.com/watch?v=fJNuYd-afaM&t=102s

blackSwan napisał:
fedor napisał:
Chrześcijaństwo po ostatecznym uformowaniu się nie zawarło w swych ideach zasady fizycznej eksterminacji przeciwników. Takie idee były natomiast wprost deklarowane i kodyfikowane przez zamordystycznych twórców rzekomo liberalnych ruchów lewackich.

To raz jeszcze zapraszam przeanalizować przytoczony przeze mnie fragment z Tomasza z Akwinu.


Ale Tomasz z Akwinu wyrażał jedynie swoje opinie i nie był kodyfikatorem praw chrześcijańskich i cywilizacji łacińskiej. Już o tym pisałem. Do dziś jego pisma mają znaczenie jedynie jako historia filozofii. Tomizm to prąd myślowy a nie zespół praw

blackSwan napisał:
blackSwan napisał:
Jeśli Wolpert "bredzi" to wskaż ideę praw przyrody wyrażoną w jakichś antycznych pismach "Starożytnej Grecji".

No to chociażby Fizyka Arystotelesa.


Pokaż gdzie tam jest mowa właśnie o "prawach przyrody". Nadal nie przedstawiasz nic konkretnego poza jakimiś ogólnikami. Grecka fizyka była zupełnie inna niż choćby scholastyczne pojmowanie przyrody

blackSwan napisał:
fedor napisał:
blackSwan napisał:
A jeszcze przecież warto wspomnieć o tym, co spotkało takich badaczy jak Hus, Bruno czy częściowo Galileusz. Ludzie myślący niezależnie byli uciszani lub mordowani.

Znowu mówisz o wypaczeniach, które są na marginesie danej kultury i cywilizacji. W temacie Galileusza to powielasz tylko obiegowe mity. Wcale nie był on prześladowany:
[link widoczny dla zalogowanych]

To mniemanie jakiegoś apologety ma być dowodem w sprawie prześladowań przez KK?


Na razie nie podważyłeś jego prezentacji historii poza kręceniem nosem. Nawet świeccy historycy przyznają w zgodzie z współczesnymi apologetami, na których narzekasz, że mit męczeństwa Galileusza został sfałszowany przez propagandę antykościelną. Jean Pierre Lentin pisze na przykład o historii Galileusza: "to jedno z najgłośniejszych i zarazem najbardziej przeinaczonych wydarzeń w historii nauki" (Jean Pierre Lentin, Myślę więc się mylę. Błędy i pomyłki w nauce od Pitagorasa do dziś, Warszawa 1996, s. 74). Na stronie 76 Lentin dodaje, że Galileusz pod koniec życia pławił się w luksusach i mieszkał w pałacach. Zycia dokonał w spokoju w swojej wiejskiej posiadłości. A współcześni lewacy powielają mity, że Galileusz był prześladowany i spłonął na stosie. Prawda jest taka, że Galileusz przestraszył się Kościoła nim ten zdążył go choćby nastraszyć. I to jest historia, a nie wersja "apologetów". Przeanalizuj sam tematy zamiast powielać mity bo lewacka narracja o historii cywilizacji łacińskiej to mitologia nie mająca nic wspólnego z historią

blackSwan napisał:
Napisałem, że Galileusz został uciszony, a to tylko dlatego nie został aresztowany, gdyż miał przyjaciół w gronie KK


Galileusz sam się uciszył bo był bardzo lękliwy z natury. Nikt go nie zdążył nawet nastraszyć. Sprawdź historię i nie słuchaj lewackich mitomanów w tym temacie

blackSwan napisał:
fedor napisał:
blackSwan napisał:
fedor napisał:
Natomiast te wszystkie "mordy" cywilizacji łacińskiej są wyolbrzymiane liczbowo przez propagandę lewacką i liczby są często zawyżane tysiąckrotnie:
[link widoczny dla zalogowanych]

Mam w tej kwestii odmienne zdanie, a stare porzekadło głosi, że zwycięzcy piszą historię. Ale wszytko do czasu...

Podałem konkrety w tej kwestii

To nie są konkrety, tylko (za przeproszeniem) bzdety...


Ale tego nie wykazałeś i to jedynie twoja pusta opinia, która w tym momencie sama jest bzdetem

blackSwan napisał:
fedor napisał:
Co do "zwycięzców", to obecnie dominuje w kulturze narracja lewacko-neomarksistowska i ona właśnie pisze "nową historię" cywilizacji łacińskiej, nagminnie fałszując dane, wyolbrzymiając je lub po prostu zmyślając nieistniejące zdarzenia

No ale chodzi o to, że Ty powołujesz się na apologetów, którzy chcą być sędziami we "własnej" sprawie.


Dostałeś też Wolperta i Lentina i oni piszą to samo co apologeci po sprawdzeniu szczegółów. Tak więc idziesz na uproszczenia cały czas bo nie chce ci się zająć konkretami lub po prostu nie wiesz jak

blackSwan napisał:
fedor napisał:
Św. Tomasz nie był kodyfikatorem praw kościelnych. W czasach gdy to pisał był tylko mało znaczącym pisarzem i wyraził tu jedynie swoją opinię

Ale tuż po śmierci Tomaszowi z Akwinu nadano unikatowe miano doktora anielskiego, co ostatecznie doprowadziło do przyjęcia go do grona doktorów Kościoła. Na soborze trydenckim na ołtarzu obok Biblii umieszczono Sumę teologiczną Tomasza z Akwinu. Obecnie jedna z najważniejszych uczelni katolickich czyli Papieski Uniwersytet w Rzymie nosi jego imię.


Ale to nic nie oznacza bo nadal nie jest on kodyfikatorem żadnych zasad mających normatywne znaczenie dla chrześcijan. Nie rozumiesz co oznacza pojęcie "doktor Kościoła". Sprawdźmy:

"Tytuł doktora w Kościele katolickim określa tych świętych, którzy „wnieśli znaczący wkład w pogłębienie zrozumienia misterium Boga i wydatnie powiększyli bogactwo doświadczenia chrześcijańskiego”. "

[link widoczny dla zalogowanych]

Jak widać, nie ma to żadnego związku z normami moralnymi i nie jest obligatoryjne. Co najwyżej doktor Kościoła może inspirować

blackSwan napisał:
fedor napisał:
To teraz wykaż, że KK systematycznie wymordował 60 milionów Indian. Powodzenia

Niekoniecznie to robił systematycznie. A także warto pamiętać, że dyskutujemy o dokonaniach cywilizacji łacińskiej, a nie tylko samej instytucji KK.


W obu przypadkach nie wykazałeś, że ktoś wymordował 60 milionów Indian. Sama ta liczba też brzmi fantastycznie i jest aż trzykrotnie zawyżona, co nawet lewackie portale przyznają:

[link widoczny dla zalogowanych]

Widzisz teraz jakie mity powielasz

blackSwan napisał:
fedor napisał:
Indianie zostali wyludnieni przez choroby.

Choroby nie zjawiają się znikąd.


Pewnie mieli "broń biologiczną". Nie, nie mieli. Nie wiedzieli wtedy nawet skąd się biorą choroby. Pasteur był długo później. Warto dodać, że wielu Indian do dziś żyje w patologii na własne życzenie i sami się systematycznie wyniszczają. Dużą rolę w ich wyniszczaniu odgrywa też alkohol (wrócę do tego dalej)

W każdym razie, "ludobójstwo Indian" to w dużej mierze kolejny mit, który powielasz. Jak nie wierzysz apologetom to zacytujmy lewacką Interię:

"Co się z nimi stało? Czy można tu mówić o ludobójstwie lub wręcz holokauście, bo takie hasła często padają w debacie publicznej? Ludobójstwo jest terminem oznaczającym
celową i zaplanowaną eksterminację narodu lub rasy. Wyniszczenie Indian - pomimo całego swego okrucieństwa - takie nie było
. Dlatego mordu na rdzennej ludności Ameryki nigdy oficjalnie nie uznano za zbrodnię tego rodzaju"

[link widoczny dla zalogowanych]

Po prostu była to wojna. Indianie też wymordowali mnóstwo białych. A ktoś w tej wojnie w końcu musiał wygrać. Ostatecznie alkohol wygrał tę wojnę i nie trzeba było dokonywać ludobósjtwa. Tak jest do dzisiaj:

„Mam 52 lata i przychodzę tu, ponieważ jestem alkoholikiem. Uwielbiam alkohol. To eliksir życia. Każdego dnia budzę się z potwornym kacem, ale jestem sprytny, wypijam wtedy ze cztery litry wody. Jak mam szczęście, znajdę puszkę piwa na ulicy”, wyznaje Łysy Orzeł ze szczepu Siuksów Oglala.
Mężczyzna ma chatę w rezerwacie Pine Ridge w Dakocie Południowej, ale całe dnie spędza zamroczony na jedynej ulicy miasteczka Whiteclay"

[link widoczny dla zalogowanych]

Oto cała prawda o "ludobójstwie Indian". Sami się wyniszczają. Nikt im nie kazał

blackSwan napisał:
fedor napisał:
Z kolei konkwistadorzy byli wyludniani przez choroby Indian ale przecież nikt nie mówi, że Indianie dokonali ludobójstwa konkwistadorów

Kto mieczem wojuje od miecza też może zginąć.


Ale to nie zaprzecza temu co ja napisałem

blackSwan napisał:
fedor napisał:
Może jeszcze za mało w życiu widziałeś i zrozumiałeś

Zapewne jeszcze wiele przede mną.
Niezliczone przekręty KK nie wyszły jeszcze na jaw, wiele z tego ukryte jest w archiwach Stolicy Apostolskiej.


To tylko twoje niepotwierdzone insynuacje. Komuny w każdym razie nie przeżyłeś boś jeszcze młody. Dlatego młodzi tak gorliwie popierają lewactwo bo nie wiedzą z czym mają do czynienia. A ja komunę marksistowską pamiętam z autopsji i dlatego wiem co to jest lewacki zamordyzm i ściemy "liberałów", którzy w swym zamordyzmie sto razy przebili już nawet najgorsze błędy i wypaczenia cywilizacji łacińskiej


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Nie 17:21, 30 Cze 2024, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 5943
Przeczytał: 131 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 0:55, 15 Sie 2021    Temat postu:

Mnie szczególnie bawi pozbawione obiektywizmu myślenie takich "myślicieli" pokroju Karonia, którzy wszystko co zdegenerowane w naszej cywilizacji przypisują złym "marksistom". Tak jakby ci źli "marksiści" wzięli się z kosmosu i koniecznie byli tutaj przyczyną. Nie chce im się przeprowadzić prostego eksperymentu myślowego w głowach i zastanowić, czy gdyby cofnąć się w czasie i wyeliminować z historii tych wszystkich przebrzydłych marksistów, to czy ich miejsca nie zajęliby inni, i te same prądy w naszej cywilizacji, te same idee zyskujące popularność? Może to ich chrześcijański bias tak działa, może postrzegają "marksizm" jako jakąś unikatową religię, zaprzeczenie ich religii. Jakby się nad tym zastanowić, można by dojść do wniosku że "marksizm" ma swoje źródło w Chrześcijaństwie i w jego porażce, ale to jest wniosek którego różnej maści karonie się boją, bo swoją ideologię opierają na dogmacie że Chrześcijaństwo jest gwarantem stabilności społeczeństwa, wbrew faktom które okazały się inne.

Ostatnio zmieniony przez szaryobywatel dnia Nie 1:00, 15 Sie 2021, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 22372
Przeczytał: 123 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 5:24, 15 Sie 2021    Temat postu:

Problem Indian nie tylko z terenów USA to ilustracja wszechobecnych obecnie procesów akulturacji i wykluczenia.

Ciekawe spostrzeżenia:

nie ma światów lepszych ani gorszych, nie ma kultur wyższych ani niższych, zaś pojęcia uniwersaliów kulturowych zdają się być nieuchwytne. Przyrodzonym prawem człowieka jest prawo do swobodnego rozwoju, szczęścia i wolności! Zakładanie rezerwatów Indian stanowi w związku z tym nie tylko niepodważalny dowód na jego jawne i bezkarne łamanie, ale również świadczy o negowaniu równości przez państwo, które mianuje się zagorzałym obrońcą ludzkich wartości. Zdaje się, że naród amerykański marginalizujący sprawy niezwykle istotne (sprawy związane z historią zamieszkałej ziemi) oraz powodowany własnym egoizmem, nigdy nie byłby w stanie dostrzec (i nigdy już nie dostrzeże) ogromnych walorów synkretyczności. Działanie rządu czy zwykłych obywateli już w okresie kolonizacji Ameryki miało charakter jednokierunkowy i wymierzone było przeciwko ludności tubylczej skazanej na nieuniknioną akulturację, której długofalowe skutki trwają po dziś dzień...
[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Nie 5:25, 15 Sie 2021, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mat




Dołączył: 28 Maj 2007
Posty: 2977
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 8:47, 15 Sie 2021    Temat postu:

szaryobywatel napisał:
Może to ich chrześcijański bias tak działa, może postrzegają "marksizm" jako jakąś unikatową religię, zaprzeczenie ich religii.

Przeciez marksizm to tylko swiecka fiksacja chrzescijanstwa, oparta na tej samej zydowskiej estachologi; a Jezus to pierwszy komuch, jeszcze po jego smierci sekciarze zyli w komunach. Dopiero kolejni cwaniacy doszli do wniosku, ze to sie nie opyla.

szaryobywatel napisał:
Jakby się nad tym zastanowić, można by dojść do wniosku że "marksizm" ma swoje źródło w Chrześcijaństwie i w jego porażce, ale to jest wniosek którego różnej maści karonie się boją, bo swoją ideologię opierają na dogmacie że Chrześcijaństwo jest gwarantem stabilności społeczeństwa, wbrew faktom które okazały się inne.

To zdanie to jest clou tematu, ktorego nie sa w stanie ogarnac chrzescijanscy rupieciarze. Chrzescijanstwo zbankrutowalo jako fundament tejze stabilnosci. Wszystkie rewolucje od amerykanskiej, przez francuska po rosyjska wyrosly wsrod ludzi badz na glebie zasiewanej od tysiaca lat przez chrzescijanstwo.

Gdybym chciec byc prawdziwym konserwatysta badz panem i burzujem to nalezy tepic chrzescijanstwo jako najwieksza rewolucyjne zaraze, z ktorej mutuja wszelkie mozliwe lewackie idee.


Ostatnio zmieniony przez mat dnia Nie 8:58, 15 Sie 2021, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 6361
Przeczytał: 122 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 9:38, 15 Sie 2021    Temat postu:

Liberałowie to lewica, zamordyści.Konserwatyzm to myśl oparta na chrześcijaństwie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 5675
Przeczytał: 32 tematy

Skąd: Ze wsi
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 13:01, 15 Sie 2021    Temat postu:

mat napisał:

Przeciez marksizm to tylko swiecka fiksacja chrzescijanstwa, oparta na tej samej zydowskiej estachologi; a Jezus to pierwszy komuch, jeszcze po jego smierci sekciarze zyli w komunach. Dopiero kolejni cwaniacy doszli do wniosku, ze to sie nie opyla.

Chyba nie chcesz zrównywać komun chrześcijańskich z komunizmem państwowym?
Cytat:

szaryobywatel napisał:
Jakby się nad tym zastanowić, można by dojść do wniosku że "marksizm" ma swoje źródło w Chrześcijaństwie i w jego porażce, ale to jest wniosek którego różnej maści karonie się boją, bo swoją ideologię opierają na dogmacie że Chrześcijaństwo jest gwarantem stabilności społeczeństwa, wbrew faktom które okazały się inne.

To zdanie to jest clou tematu, ktorego nie sa w stanie ogarnac chrzescijanscy rupieciarze. Chrzescijanstwo zbankrutowalo jako fundament tejze stabilnosci. Wszystkie rewolucje od amerykanskiej, przez francuska po rosyjska wyrosly wsrod ludzi badz na glebie zasiewanej od tysiaca lat przez chrzescijanstwo.

Oczywiście, że wyrosły na glebie chrześcijańskiej i to jest właśnie atut chrześcijaństwa. Tak samo jak ateizm wyrósł na glebie chrześcijańskiej. To jest związane z wolną wolą, która obdarza ludzi nic innego jak właśnie chrześcijaństwo. Tylko chrześcijaństwo pozwala człowiekowi na bunt, czyli właśnie na te wszystkie rewolucje czy choćby wojujący ateizm, antyklerykalizm itd. Ciekawe kiedy ateista krytykuje chrześcijaństwo za coś, co daje mu rację bytu ;)
Cytat:
Gdybym chciec byc prawdziwym konserwatysta badz panem i burzujem to nalezy tepic chrzescijanstwo jako najwieksza rewolucyjne zaraze, z ktorej mutuja wszelkie mozliwe lewackie idee.

Konserwatyzm bez rewolucjonizmu, wobec którego się sytuuje nie ma racji bytu. Czym jest konserwatyzm bez idei rewolucyjnej, której ten się sprzeciwia? Znowu pudło :D


Ostatnio zmieniony przez towarzyski.pelikan dnia Nie 13:03, 15 Sie 2021, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mat




Dołączył: 28 Maj 2007
Posty: 2977
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 19:45, 15 Sie 2021    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Chyba nie chcesz zrównywać komun chrześcijańskich z komunizmem państwowym?

Komunizm panstwowy to oksymoron, ale w samym porownaniu to tylko kwestia skali a nie idei.

towarzyski.pelikan napisał:
Tak samo jak ateizm wyrósł na glebie chrześcijańskiejTo jest związane z wolną wolą, która obdarza ludzi nic innego jak właśnie chrześcijaństwo. Tylko chrześcijaństwo pozwala człowiekowi na bunt, czyli właśnie na te wszystkie rewolucje czy choćby wojujący ateizm, antyklerykalizm itd.

Ot co, i to ma byc atut chrzescijanstwa? Chyba, ze ktos jest chrzescijanskim samobojca, to wtedy tak.

towarzyski.pelikan napisał:
Ciekawe kiedy ateista krytykuje chrześcijaństwo za coś, co daje mu rację bytu ;)

Ale to nie moj problem, to problem chrzescijanstwa i jego rupieciarzy, ktorzy reklamujac chrzescijanstwo de facto sieja ziarno ateizmu, etc.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
blackSwan




Dołączył: 25 Maj 2014
Posty: 2210
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 1:13, 16 Sie 2021    Temat postu:

fedor napisał:
blackSwan napisał:
A jakbym tę samą miarę zastosował do nauk Jezusa i multum różnych interpretacji? Nie masz nic przeciwko potraktowaniu go jako np. awarata Wisznu albo jako rewolucjonistę:
http://www.sfinia.fora.pl/nauki-spoleczne,44/czy-jezus-byl-wywrotowcem,18929.html

Nie mam wpływu na to jak ktoś rozwija nauki Jezusa.

Dobrze wiedzieć, że jest to wciąż kontynuacja jego nauk.

fedor napisał:
blackSwan napisał:
No ale jeżeli nie ma ostatecznie znaczenia kim był Marks i co głosił, to może i pani Środa ma rację?
[link widoczny dla zalogowanych]

A kto mówi, że "nie ma znaczenia" kim był Marks. Nie rozumiesz co piszę. Pisałem, że jego idee zostały rozwinięte ale bez tych idei i bez Marksa nie byłoby marksizmu kulturowego.

W to akurat wątpię, Starożytna Grecja, a nawet Rzym miały dosyć swawolne obyczaje i to bez marksizmu kulturowego.

fedor napisał:
blackSwan napisał:
fedor napisał:
Zarzuciłeś cywilizacji łacińskiej, że dokonywała fizycznej eksterminacji "całych narodów". Zapytałem więc o przykłady i nie umiesz ich wymienić

A weź przeczytaj moją poprzednią wypowiedź raz jeszcze. Czy rzeczywiście nie wymieniłem?

Nie wymieniłeś. Nie podałeś ani jednego przykładu fizycznej eksterminacji całego narodu przez cywilizację łacińską lub przykładu zaplanowanego i systematycznie przeprowadzonego ludobójstwa jakiegoś narodu od A do Z

Przykłady zostały podane, ale jeżeli z nimi się nie zgadzasz, to jest inna sprawa. Poza tym dlaczego od A do Z, a jeżeli od A do Y, a reszta poumierała z powodu głodu i chorób przyniesionych w podarunku przez cywilizację "miłości", to wtedy się nie liczy?

fedor napisał:
blackSwan napisał:
Szczerze, to wolałbym już braterstwo lewackiego samarytanina niż "miłość bliźniego" od straszącego piekłem kapłana.

Przestroga nie jest straszeniem a wyboru i tak dokonasz sam. Obecnie żaden kapłan nie przymusza cię do żadnych wyborów, możesz sobie nawet być ateistą i krytykować Kościół.

Moją intencją było nawiązanie do przypowieści, gdzie kapłan został porównany do innowiercy.


fedor napisał:
Nikt nie zwalcza wolności słowa tak mocno jak marksiści.

Cały czas zarzucasz mi, że mało wiem, a wybrałbyś się np. do Afganistanu lub Gwinei czy nawet Singapuru.

fedor napisał:
W UK kobieta została wsadzona do więzienia tylko dlatego, że użyła męskiego zaimka osobowego w stosunku do transwestyty

Nie neguję wynaturzeń w Świecie Zachodnim, tylko mi określanie tego marksizmem nie pasuje.

fedor napisał:
blackSwan napisał:
blackSwan napisał:
Jeśli Wolpert "bredzi" to wskaż ideę praw przyrody wyrażoną w jakichś antycznych pismach "Starożytnej Grecji".

No to chociażby Fizyka Arystotelesa.

Pokaż gdzie tam jest mowa właśnie o "prawach przyrody".

Weź se i poczytaj. A poza już wspomnianym Arystotelesem, było całe środowisko jońskich filozofów przyrody (razem z Talesem oraz Heraklitem) czy też Pitagorejczycy.
Jakieś zalążki nauki w późniejszym średniowieczu (bo wcześniej to jeno wieki ciemne) były właśnie na podstawie dzieł antycznych. Natomiast jakiś bardziej sensowny rozwój nauki przypada na epoki powoli odchodzące od chrześcijaństwa czyli renesans i później oświecenie.

fedor napisał:
Grecka fizyka była zupełnie inna niż choćby scholastyczne pojmowanie przyrody

Owszem, była bardziej sensowna (oczywiście mam na myśli tych liczących się filozofów).

fedor napisał:
Nawet świeccy historycy przyznają w zgodzie z współczesnymi apologetami, na których narzekasz, że mit męczeństwa Galileusza został sfałszowany przez propagandę antykościelną.

Nie ma sensu wciąż wałkować o męczeństwie, bo ja nic takiego nie twierdziłem.

fedor napisał:
Galileusz sam się uciszył bo był bardzo lękliwy z natury. Nikt go nie zdążył nawet nastraszyć.

Galileusz był mądrym i odważnym człowiekiem, wiedział jednak że z "koniem" nie ma sensu się kopać.

fedor napisał:
Ale to nic nie oznacza bo nadal nie jest on kodyfikatorem żadnych zasad mających normatywne znaczenie dla chrześcijan. Nie rozumiesz co oznacza pojęcie "doktor Kościoła". Sprawdźmy:

"Tytuł doktora w Kościele katolickim określa tych świętych, którzy „wnieśli znaczący wkład w pogłębienie zrozumienia misterium Boga i wydatnie powiększyli bogactwo doświadczenia chrześcijańskiego”. "
[link widoczny dla zalogowanych]

Jak widać, nie ma to żadnego związku z normami moralnymi i nie jest obligatoryjne. Co najwyżej doktor Kościoła może inspirować

Dobrze jest wiedzieć, że zrozumienie Boga i doświadczenie chrześcijańskie nie mają nic wspólnego z normami moralnymi, to wiele tłumaczy.

fedor napisał:
W obu przypadkach nie wykazałeś, że ktoś wymordował 60 milionów Indian. Sama ta liczba też brzmi fantastycznie i jest aż trzykrotnie zawyżona

A jeżeli na sumieniu jest nie 60 a 20 milionów, to chrześcijanie jakoś znacznie lepiej wypadają?

fedor napisał:
blackSwan napisał:
fedor napisał:
Indianie zostali wyludnieni przez choroby.

Choroby nie zjawiają się znikąd.

Nie wiedzieli wtedy nawet skąd się biorą choroby.

Nie byli już aż tacy głupi, by nie zdawać sprawę, że więzienie w rezerwatach, głód i niewolnictwo są tu ważnym czynnikiem.

fedor napisał:
Po prostu była to wojna. Indianie też wymordowali mnóstwo białych. A ktoś w tej wojnie w końcu musiał wygrać.

W zasadzie Hitler też nic nie miał do narodu polskiego, potrzebował drogi, a że przy okazji była wojna to ludzie ginęli - taka jest mniej więcej wartość tej opowiastki.

fedor napisał:
Mam 52 lata i przychodzę tu, ponieważ jestem alkoholikiem. Uwielbiam alkohol. To eliksir życia.

Wybierz się pod budkę z piwem, to usłyszysz wiele takich historii, nie ma potrzeby sprowadzać tego zza oceanu.

fedor napisał:
blackSwan napisał:
fedor napisał:
Z kolei konkwistadorzy byli wyludniani przez choroby Indian ale przecież nikt nie mówi, że Indianie dokonali ludobójstwa konkwistadorów

Kto mieczem wojuje od miecza też może zginąć.

Ale to nie zaprzecza temu co ja napisałem

Tylko warto zdać sprawę, kto był inicjatorem tego wszystkiego i w jakim celu.

fedor napisał:
blackSwan napisał:
Niezliczone przekręty KK nie wyszły jeszcze na jaw, wiele z tego ukryte jest w archiwach Stolicy Apostolskiej.

To tylko twoje niepotwierdzone insynuacje.

To prosta prawidłowość. Jeżeli drzewo już dało kilka zatrutych owoców, to będą następne.


Ostatnio zmieniony przez blackSwan dnia Pon 1:14, 16 Sie 2021, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 5675
Przeczytał: 32 tematy

Skąd: Ze wsi
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 9:58, 16 Sie 2021    Temat postu:

mat napisał:
towarzyski.pelikan napisał:
Chyba nie chcesz zrównywać komun chrześcijańskich z komunizmem państwowym?

Komunizm panstwowy to oksymoron, ale w samym porownaniu to tylko kwestia skali a nie idei.

No właśnie idea nie jest ta sama, bo w komunizmie państwowym wszystko jest własnością państwa, które dystrybuuje środki według swojego zamysłu, ludzie są pozbawiani własności prywatnej, a w komunach chrześcijańskich ludzie sami z siebie solidaryzują się z innymi członkami wspólnoty, dzielą się tym co mają, instytucja własności prywatnej zostaje zachowana.
Istotą komunizmu jest zanegowanie własności prywatnej.
Cytat:

towarzyski.pelikan napisał:
Tak samo jak ateizm wyrósł na glebie chrześcijańskiejTo jest związane z wolną wolą, która obdarza ludzi nic innego jak właśnie chrześcijaństwo. Tylko chrześcijaństwo pozwala człowiekowi na bunt, czyli właśnie na te wszystkie rewolucje czy choćby wojujący ateizm, antyklerykalizm itd.

Ot co, i to ma byc atut chrzescijanstwa? Chyba, ze ktos jest chrzescijanskim samobojca, to wtedy tak.

Oczywiście, że atut, ponieważ celem chrześcijaństwa jest dobro człowieka, a dobre jest dla człowieka, kiedy jest obdarzony wolną wolą. Możliwość grzechu, zbłądzenia, odwrócenia się od Boga jest wpisane w istotę chrześcijaństwa. A na końcu czasów, zgodnie z proroctwem apokaliptycznym, władzę nad światem ma przejąć Antychryst. Więc te wszystkie ideolo wrogie chrześcijaństwu są przewidziane w ramach chrześcijańskiej wizji świata i człowieka.
Cytat:

towarzyski.pelikan napisał:
Ciekawe kiedy ateista krytykuje chrześcijaństwo za coś, co daje mu rację bytu ;)

Ale to nie moj problem, to problem chrzescijanstwa i jego rupieciarzy, ktorzy reklamujac chrzescijanstwo de facto sieja ziarno ateizmu, etc.
[/quote]
To nie jest problem chrześcijaństwa, bo chrześcijaństwo przewiduje istnienie ateistów, grzeszników, odstępców od wiary etc. To byłby problem religii, która ma charakter totalitarny, czyli nie dopuszcza odstępstwa od niej, chce sobie wyhodować wieczyście zindoktrynowanych niewolników.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 22372
Przeczytał: 123 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 10:09, 16 Sie 2021    Temat postu:

towarzyski pelikan

Cytat:
komunizmie państwowym wszystko jest własnością państwa
.


komunizm zakłada brak istnienia państwa.


Komunizm chrześcijański

Osobny artykuł: Komunizm chrześcijański.

Komunizm chrześcijański jest formą ustroju i ideologią panującą w niektórych wspólnotach chrześcijańskich. Według członków tych wspólnot, Biblia i życie 12 apostołów nakazywały życie w powszechnej równości i zniesienie indywidualnej własności. Wspólnoty takie były zwykle niewielkie, traktowane jako radykalne i często zwalczane przez główny nurt chrześcijaństwa.

Chrześcijańskie wspólnoty komunistyczne zakładane były m.in. przez taborytów, huterytów czy szejkersów.


Tu cała historia....

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Pon 10:23, 16 Sie 2021, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 5675
Przeczytał: 32 tematy

Skąd: Ze wsi
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 10:46, 16 Sie 2021    Temat postu:

Semele napisał:
towarzyski pelikan

Cytat:
komunizmie państwowym wszystko jest własnością państwa
.


komunizm zakłada brak istnienia państwa.


Cytat:
Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich - historyczne państwo komunistyczne położone we wschodniej Europie oraz północnej i środkowej Azji, ze stolicą w Moskwie, istniejące w latach 1922–1991. Miało powierzchnię 22 mln km², rozciągało się od Morza Bałtyckiego i Czarnego do Pacyfiku. Nominalnie ZSRR był federacją narodowych republik radzieckich, w praktyce był krajem o mocno scentralizowanej władzy i gospodarce. Ustrój polityczny i gospodarczy państwa był dyktaturą monopartyjną, w którym władzę sprawowała RKP(b)/WKP(b)/KPZR według koncepcji tzw. „dyktatury proletariatu”[6][7][8]. W okresie dyktatorskich rządów Józefa Stalina został wprowadzony system totalitarny, który po jego śmierci (w 1953) przekształcił się w autorytaryzm[9][10][11][12].


Czyżbyś pisała o jakimś komunizmie teoretycznym? :D

Cytat:
Komunizm chrześcijański jest formą ustroju i ideologią panującą w niektórych wspólnotach chrześcijańskich. Według członków tych wspólnot, Biblia i życie 12 apostołów nakazywały życie w powszechnej równości i zniesienie indywidualnej własności. Wspólnoty takie były zwykle niewielkie, traktowane jako radykalne i często zwalczane przez główny nurt chrześcijaństwa.

Jak to godzili z dekalogiem? :D
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 22372
Przeczytał: 123 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 13:10, 16 Sie 2021    Temat postu:

Zagadnienie obumierania państwa po raz pierwszy zostało uzasadnione przez Karola Marksa i Fryderyka Engelsa[2], którzy, w odróżnieniu od doktryny anarchistycznej o „zniesieniu” państwa[3], ustalili, że proces obumierania państwa jest prawidłowością historyczną, a nie owocem czyjejś decyzji lub woli[4]. Według klasyków marksizmu państwo nie jest instytucją wieczną, lecz powstało prawidłowo w określonych warunkach historycznych wraz z pojawieniem się klas społecznych i tak samo prawidłowo zniknie ze sceny historycznej po zbudowaniu społeczeństwa bezklasowego(ang.)[5][1][6]. Gdy nie będzie klas, nie będzie potrzebne państwo[7].

Co do drugiego pytania, nie wiem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 6361
Przeczytał: 122 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 13:27, 16 Sie 2021    Temat postu:

Państwa, zwłaszcza narodowe, to jeden z najlepszych wynalazków ludzkości. Zamordyści chcą zniszczenia państw, zastąpienia ich przez władzę korporacji albo superpaństwa globalne.
Państwa narodowe - chodzi mi nie o państwa gdzie dominuje ideologia narodowa, ale o takie gdzie w większości zamieszkane są przez jeden naród i jeden język.Odwrotnością są imperia, zwykle zniewalają.


Ostatnio zmieniony przez Andy72 dnia Pon 13:33, 16 Sie 2021, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 5675
Przeczytał: 32 tematy

Skąd: Ze wsi
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 14:15, 16 Sie 2021    Temat postu:

Semele napisał:
Zagadnienie obumierania państwa po raz pierwszy zostało uzasadnione przez Karola Marksa i Fryderyka Engelsa[2], którzy, w odróżnieniu od doktryny anarchistycznej o „zniesieniu” państwa[3], ustalili, że proces obumierania państwa jest prawidłowością historyczną, a nie owocem czyjejś decyzji lub woli[4]. Według klasyków marksizmu państwo nie jest instytucją wieczną, lecz powstało prawidłowo w określonych warunkach historycznych wraz z pojawieniem się klas społecznych i tak samo prawidłowo zniknie ze sceny historycznej po zbudowaniu społeczeństwa bezklasowego(ang.)[5][1][6]. Gdy nie będzie klas, nie będzie potrzebne państwo[7].
.

Czyli tak jak myślałam, komunizm teoretyczny. Tym samym okazuje się, że komunizm teoretyczny jest utopią, bo jego realizacja kończy się systemem przeciwnym do zamierzonego, a więc zamiast znieść państwo komunista stwarza superpaństwo totalitarne. Oczywiście, zakładam tutaj, że komunista wierzy w idee, które głosi.
Andy72 napisał:
Państwa, zwłaszcza narodowe, to jeden z najlepszych wynalazków ludzkości. Zamordyści chcą zniszczenia państw, zastąpienia ich przez władzę korporacji albo superpaństwa globalne.
Państwa narodowe - chodzi mi nie o państwa gdzie dominuje ideologia narodowa, ale o takie gdzie w większości zamieszkane są przez jeden naród i jeden język.Odwrotnością są imperia, zwykle zniewalają.

Człowiek, który wierzy, że opresyjne państwo jest czymś złym powinien być zwolennikiem państw narodowych, ponieważ państwo narodowe przez to, że w zamyśle ma reprezentować interesy narodu, jest instytucją nieopresyjną. Tymczasem komunista chcąc zniszczyć państwa narodowe, chcąc nie chcąc, doprowadza do powstania "rządu światowego" albo jakiejś innej międzynarodowej struktury zarządzanej przez wynarodowione elity, które za pomocą inżynierii społecznej tresują narody, żeby wpisały się w ich prywatne (często diaboliczne) wizje świata.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 6361
Przeczytał: 122 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 14:23, 16 Sie 2021    Temat postu:

Polska historia zna okres rozbicia dzielnicowego do koronacji Łokietka.
Tymczasem obecnie próbuje się niszczyć państwa i narody dwojako:
- przez to że prawa superpaństwa stają się nadrzędne wobec prawa państw członkowskich, a słyszy się oburzenie że kto śmie to stosować tylko do zwykłych ustaw, powinno być nadrzędne nawet wobec konstytucji! (choć to konstytucja mówi o umowach międzynarodowych)
- a z drugiej strony, coraz mnie władzy państwa, a coraz więcej władzy samorządów, czyli rozbicie dzielnicowe.


Ostatnio zmieniony przez Andy72 dnia Pon 14:24, 16 Sie 2021, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 15347
Przeczytał: 203 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 15:26, 16 Sie 2021    Temat postu:

blackSwan napisał:
fedor napisał:
blackSwan napisał:
A jakbym tę samą miarę zastosował do nauk Jezusa i multum różnych interpretacji? Nie masz nic przeciwko potraktowaniu go jako np. awarata Wisznu albo jako rewolucjonistę:
http://www.sfinia.fora.pl/nauki-spoleczne,44/czy-jezus-byl-wywrotowcem,18929.html

Nie mam wpływu na to jak ktoś rozwija nauki Jezusa.

Dobrze wiedzieć, że jest to wciąż kontynuacja jego nauk.


Wszystko jest kontynuacją czegoś. Można ewentualnie dyskutować o tym na ile uzasadnioną ale tu każdy przypadek trzeba rozpatrywać z osobna

blackSwan napisał:
fedor napisał:
blackSwan napisał:
No ale jeżeli nie ma ostatecznie znaczenia kim był Marks i co głosił, to może i pani Środa ma rację?
[link widoczny dla zalogowanych]

A kto mówi, że "nie ma znaczenia" kim był Marks. Nie rozumiesz co piszę. Pisałem, że jego idee zostały rozwinięte ale bez tych idei i bez Marksa nie byłoby marksizmu kulturowego.

W to akurat wątpię, Starożytna Grecja, a nawet Rzym miały dosyć swawolne obyczaje i to bez marksizmu kulturowego.


Ale starożytny Rzym nie powoływał się na Marksa. A współczesna lewica i jej kolejne odsłony jak najbardziej wyrasta z tego nurtu i się na niego imiennie powołuje. W 2018 roku w Niemczech lewacy odsłonili pomnik Marksa (Trewir). A Komisja Europejska uhonorowała Karola Marksa w dniu jego dwusetnych urodzin:

[link widoczny dla zalogowanych]

To są ewidentnie bezpośrednie nawiązania

blackSwan napisał:
fedor napisał:
blackSwan napisał:
fedor napisał:
Zarzuciłeś cywilizacji łacińskiej, że dokonywała fizycznej eksterminacji "całych narodów". Zapytałem więc o przykłady i nie umiesz ich wymienić

A weź przeczytaj moją poprzednią wypowiedź raz jeszcze. Czy rzeczywiście nie wymieniłem?

Nie wymieniłeś. Nie podałeś ani jednego przykładu fizycznej eksterminacji całego narodu przez cywilizację łacińską lub przykładu zaplanowanego i systematycznie przeprowadzonego ludobójstwa jakiegoś narodu od A do Z

Przykłady zostały podane, ale jeżeli z nimi się nie zgadzasz, to jest inna sprawa. Poza tym dlaczego od A do Z, a jeżeli od A do Y, a reszta poumierała z powodu głodu i chorób przyniesionych w podarunku przez cywilizację "miłości", to wtedy się nie liczy?


Znowu uciekasz. Konkretne przykłady eksterminacji całych narodów przez cywilizację łacińską nie zostały przez ciebie podane więc nie mam się tu nawet z czym "nie zgadzać". To co podawałeś nie ma nic wspólnego z systematycznie przeprowadzoną fizyczną likwidacją jakiegokolwiek narodu

blackSwan napisał:
fedor napisał:
blackSwan napisał:
Szczerze, to wolałbym już braterstwo lewackiego samarytanina niż "miłość bliźniego" od straszącego piekłem kapłana.

Przestroga nie jest straszeniem a wyboru i tak dokonasz sam. Obecnie żaden kapłan nie przymusza cię do żadnych wyborów, możesz sobie nawet być ateistą i krytykować Kościół.

Moją intencją było nawiązanie do przypowieści, gdzie kapłan został porównany do innowiercy.


Lewaccy "Samarytanie" popisali się ostro w Wandei w temacie "równości, wolności i braterstwa":

[link widoczny dla zalogowanych]

blackSwan napisał:
fedor napisał:
Nikt nie zwalcza wolności słowa tak mocno jak marksiści.

Cały czas zarzucasz mi, że mało wiem, a wybrałbyś się np. do Afganistanu lub Gwinei czy nawet Singapuru.


Ale to nie są państwa wchodzące w skład cywilizacji łacińskiej. Ponadto nie słyszałem o tym żeby w Afganistanie blokowano wolność słowa tak jak robią to lewacy w Europie lub Ameryce Północnej. Trump został zablokowany na Twitterze za swe poglądy. Kto został zablokowany ze swoimi opiniami w mediach w Afganistanie?

blackSwan napisał:
fedor napisał:
W UK kobieta została wsadzona do więzienia tylko dlatego, że użyła męskiego zaimka osobowego w stosunku do transwestyty

Nie neguję wynaturzeń w Świecie Zachodnim, tylko mi określanie tego marksizmem nie pasuje.


No to sobie uzupełnij informację w tym zakresie:

https://www.youtube.com/watch?v=fmHTbYfQSlQ

https://www.youtube.com/watch?v=JqCTd9L32ms

blackSwan napisał:
fedor napisał:
blackSwan napisał:
blackSwan napisał:
Jeśli Wolpert "bredzi" to wskaż ideę praw przyrody wyrażoną w jakichś antycznych pismach "Starożytnej Grecji".

No to chociażby Fizyka Arystotelesa.

Pokaż gdzie tam jest mowa właśnie o "prawach przyrody".

Weź se i poczytaj.


Czyli nadal nie jesteś w stanie wskazać. Jak wskażesz to "se poczytam". Ale na razie wychodzi na to, że wygłaszałeś sądy bez pokrycia

blackSwan napisał:
A poza już wspomnianym Arystotelesem, było całe środowisko jońskich filozofów przyrody (razem z Talesem oraz Heraklitem) czy też Pitagorejczycy.
Jakieś zalążki nauki w późniejszym średniowieczu (bo wcześniej to jeno wieki ciemne) były właśnie na podstawie dzieł antycznych. Natomiast jakiś bardziej sensowny rozwój nauki przypada na epoki powoli odchodzące od chrześcijaństwa czyli renesans i później oświecenie.


To są tylko jakieś ogólniki, z których nic nie wynika. Miałeś wbrew Wolpertowi (który podobno "bredzi" w tej kwestii) wskazać gdzie filozofia "starej Grecji" mówiła o prawach przyrody. I nadal nie wskazałeś

blackSwan napisał:
fedor napisał:
Grecka fizyka była zupełnie inna niż choćby scholastyczne pojmowanie przyrody

Owszem, była bardziej sensowna (oczywiście mam na myśli tych liczących się filozofów).


Ale my akurat nie o tym czy była "bardziej sensowna"

blackSwan napisał:
fedor napisał:
Nawet świeccy historycy przyznają w zgodzie z współczesnymi apologetami, na których narzekasz, że mit męczeństwa Galileusza został sfałszowany przez propagandę antykościelną.

Nie ma sensu wciąż wałkować o męczeństwie, bo ja nic takiego nie twierdziłem.


Czyli tu się już wycofujesz rakiem. Może i nie twierdziłeś o męczeństwie ale przywołałeś Galileusza w kontekście rzekomego prześladowania go przez cywilizację łacińską. A nie było nawet tego, w każdym razie tego historycznie też nie wykazałeś

blackSwan napisał:
fedor napisał:
Galileusz sam się uciszył bo był bardzo lękliwy z natury. Nikt go nie zdążył nawet nastraszyć.

Galileusz był mądrym i odważnym człowiekiem, wiedział jednak że z "koniem" nie ma sensu się kopać.


Ale my znowu nie o tym

blackSwan napisał:
fedor napisał:
Ale to nic nie oznacza bo nadal nie jest on kodyfikatorem żadnych zasad mających normatywne znaczenie dla chrześcijan. Nie rozumiesz co oznacza pojęcie "doktor Kościoła". Sprawdźmy:

"Tytuł doktora w Kościele katolickim określa tych świętych, którzy „wnieśli znaczący wkład w pogłębienie zrozumienia misterium Boga i wydatnie powiększyli bogactwo doświadczenia chrześcijańskiego”. "
[link widoczny dla zalogowanych]

Jak widać, nie ma to żadnego związku z normami moralnymi i nie jest obligatoryjne. Co najwyżej doktor Kościoła może inspirować

Dobrze jest wiedzieć, że zrozumienie Boga i doświadczenie chrześcijańskie nie mają nic wspólnego z normami moralnymi, to wiele tłumaczy.


Znowu czegoś nie rozumiesz. Każda chrześcijańska norma moralna ma coś wspólnego z rozumieniem Boga i doświadczeniem chrześcijańskim ale nie każde rozumienie Boga i doświadczenie chrześcijańskie musi mieć coś wspólnego z normami moralnymi. To nie działa w dwie strony. Na przykład zagadnienie filioque ma coś wspólnego z rozumieniem Boga ale nie jest już zagadnieniem moralnym. Mieszają ci się porządki i zagadnienia

blackSwan napisał:
fedor napisał:
W obu przypadkach nie wykazałeś, że ktoś wymordował 60 milionów Indian. Sama ta liczba też brzmi fantastycznie i jest aż trzykrotnie zawyżona

A jeżeli na sumieniu jest nie 60 a 20 milionów, to chrześcijanie jakoś znacznie lepiej wypadają?


A co mają do tego chrześcijanie. Dostałeś link z lewackiej Interii, która stwierdziła, że nie było systematycznego ludobójstwa Indian. Był za to konflikt cywilizacyjny, który uderzył w obie strony. A że w nich mocniej i ostatecznie przegrali to nie wynika z tego, że padli ofiarą systematycznego ludobójstwa. W dużej mierze przegrali z własnej winy ten konflikt (ich słabości, alkohol, ale również choroby itd.)

blackSwan napisał:
fedor napisał:
blackSwan napisał:
fedor napisał:
Indianie zostali wyludnieni przez choroby.

Choroby nie zjawiają się znikąd.

Nie wiedzieli wtedy nawet skąd się biorą choroby.

Nie byli już aż tacy głupi, by nie zdawać sprawę, że więzienie w rezerwatach, głód i niewolnictwo są tu ważnym czynnikiem


Niewolnictwo zostało zniesione a oni nadal żyją w rezerwatach. Widocznie tak im wygodniej i mają z tego nawet jakieś korzyści. Poczytajmy:

"Rezerwat Indian – autonomiczny obszar przeznaczony dla tubylczych ludów Ameryki (Indian), ustanowiony przez dane państwo (lub jego jednostkę administracyjną, np. stan, prowincję) – zazwyczaj w celu ochrony terytorium, tożsamości, integralności, odrębności i innych praw tubylczej grupy, będącej jego właścicielem lub użytkownikiem."

[link widoczny dla zalogowanych]

blackSwan napisał:
fedor napisał:
Po prostu była to wojna. Indianie też wymordowali mnóstwo białych. A ktoś w tej wojnie w końcu musiał wygrać.

W zasadzie Hitler też nic nie miał do narodu polskiego, potrzebował drogi, a że przy okazji była wojna to ludzie ginęli - taka jest mniej więcej wartość tej opowiastki.


To porównanie jest idiotyczne. W wojnie między Indianami i białymi siły były mniej więcej wyrównane. A niemiecka armia miała aż 5-krotną przewagę na wojskami polskimi na początku II Wojny Światowej. Pomyśl nim coś chlapniesz

blackSwan napisał:
fedor napisał:
Mam 52 lata i przychodzę tu, ponieważ jestem alkoholikiem. Uwielbiam alkohol. To eliksir życia.

Wybierz się pod budkę z piwem, to usłyszysz wiele takich historii, nie ma potrzeby sprowadzać tego zza oceanu.


Znowu bzdurne porównanie. Alkoholizm wśród Indian jest niemal powszechny. Byli jedyną kulturą nieznającą alkoholu i stąd to zachłyśnięcie się. W Polsce alkohol też jest jakimś tam problemem ale nie ma tu porównania

blackSwan napisał:
fedor napisał:
blackSwan napisał:
fedor napisał:
Z kolei konkwistadorzy byli wyludniani przez choroby Indian ale przecież nikt nie mówi, że Indianie dokonali ludobójstwa konkwistadorów

Kto mieczem wojuje od miecza też może zginąć.

Ale to nie zaprzecza temu co ja napisałem

Tylko warto zdać sprawę, kto był inicjatorem tego wszystkiego i w jakim celu.


Znowu tylko rzucasz jakiś ogólnik, z którego nie wynika nic konkretnego

blackSwan napisał:
fedor napisał:
blackSwan napisał:
Niezliczone przekręty KK nie wyszły jeszcze na jaw, wiele z tego ukryte jest w archiwach Stolicy Apostolskiej.

To tylko twoje niepotwierdzone insynuacje.

To prosta prawidłowość. Jeżeli drzewo już dało kilka zatrutych owoców, to będą następne.


Jeszcze większy ogólnik, z którego tym bardziej nie wynika nic konkretnego


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Pon 15:44, 16 Sie 2021, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 22372
Przeczytał: 123 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 17:32, 16 Sie 2021    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Semele napisał:
Zagadnienie obumierania państwa po raz pierwszy zostało uzasadnione przez Karola Marksa i Fryderyka Engelsa[2], którzy, w odróżnieniu od doktryny anarchistycznej o „zniesieniu” państwa[3], ustalili, że proces obumierania państwa jest prawidłowością historyczną, a nie owocem czyjejś decyzji lub woli[4]. Według klasyków marksizmu państwo nie jest instytucją wieczną, lecz powstało prawidłowo w określonych warunkach historycznych wraz z pojawieniem się klas społecznych i tak samo prawidłowo zniknie ze sceny historycznej po zbudowaniu społeczeństwa bezklasowego(ang.)[5][1][6]. Gdy nie będzie klas, nie będzie potrzebne państwo[7].
.

Czyli tak jak myślałam, komunizm teoretyczny. Tym samym okazuje się, że komunizm teoretyczny jest utopią, bo jego realizacja kończy się systemem przeciwnym do zamierzonego, a więc zamiast znieść państwo komunista stwarza superpaństwo totalitarne. Oczywiście, zakładam tutaj, że komunista wierzy w idee, które głosi.
Andy72 napisał:
Państwa, zwłaszcza narodowe, to jeden z najlepszych wynalazków ludzkości. Zamordyści chcą zniszczenia państw, zastąpienia ich przez władzę korporacji albo superpaństwa globalne.
Państwa narodowe - chodzi mi nie o państwa gdzie dominuje ideologia narodowa, ale o takie gdzie w większości zamieszkane są przez jeden naród i jeden język.Odwrotnością są imperia, zwykle zniewalają.

Człowiek, który wierzy, że opresyjne państwo jest czymś złym powinien być zwolennikiem państw narodowych, ponieważ państwo narodowe przez to, że w zamyśle ma reprezentować interesy narodu, jest instytucją nieopresyjną. Tymczasem komunista chcąc zniszczyć państwa narodowe, chcąc nie chcąc, doprowadza do powstania "rządu światowego" albo jakiejś innej międzynarodowej struktury zarządzanej przez wynarodowione elity, które za pomocą inżynierii społecznej tresują narody, żeby wpisały się w ich prywatne (często diaboliczne) wizje świata.


Przewidywania Marksa sie faktycznie nie sprawdziły. Były utopią.
Marks był optymistą antropologicznym. Nie wiem jednakże czy dziś raczej nie rządzi miedzynarodowy kapitał. Nawet w Europie. Wszystkie wielkie polskie firmy są we wladaniu obcego kapitału.
Nawet gazety i telewizornia.
Czy ciążenie ku państwom narodowym faktycznie doprowadzi do ich sukcesu. Nie wiem.

Katarzyna Chojnacka cytując miedzy iinnymiS.Kowalczyka pisze:

obecnych uwarunkowaniach, które nazywamy globalizmem, miejsce państwa narodowego wyznaczone jest przez mechanizm przepływu kapitału i sposobu produkcji. Kapitał obcy, o którym pisał m.in. A. Smolar, posiada zdolność do szybkiego przenoszenia
się z miejsca na miejsce. Potencjalni inwestorzy szukają strefgospodarczych, które charakteryzują się tanią siłą roboczą oraz niskimi podatkami. Wspomniana ucieczka kapitału może prowadzić w konsekwencji do powiększania się bezro-bocia czy wręcz ekonomicznej zapaści. Wszystkie te działania sprzyjają destabi-
lizacji państwa, które traci swą tradycyjną rolę. Okazuje się bowiem, iż obecne państwo narodowe jest w wielu sytuacjach bezradne. Aby zatem przyciągnąć zewnętrzny kapitał, jest zmuszone do rezygnacji ze sprawowania dotychczasowej kontroli w pełnym zakresie lub też do rezygnacji ze znacznej części swoich zysków. Tym samymoznacza to ograniczenie suwerenności. Niezwykle trafna w tym zakresie jest opinia S. Kowalczyka, z której wynika, iż „Państwo narodowe zostaje zepchnięte na pozycję petenta potężnych firm ponadnarodowych.
Ponieważ przyciągnięcie kapitału otwiera szanse dynamizacji gospodarki, państwo przyjmuje warunki stawiane przez zagranicznych inwestorów


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Pon 17:54, 16 Sie 2021, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
blackSwan




Dołączył: 25 Maj 2014
Posty: 2210
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 19:56, 17 Sie 2021    Temat postu:

fedor napisał:
Czyli tu się już wycofujesz rakiem.

Jak widać, mamy skrajnie odmienną ocenę osiągnięć tzw. cywilizacji łacińskiej i raczej nikt z nas nie przekona adwersarza. Ja przynajmniej obecnie nie mam już nic do dodania w tym temacie ponadto co napisałem, a powtarzać się nie widzę sensu.
Natomiast zagadnienie dlaczego wszystkie wynaturzenia i przy okazji też niektóre pozytywne poczynania (sekularyzacja, ekologia, zmniejszanie przeludnienia, niwelowanie skrajnych nierówności socjalnych itp) tzw. cywilizacji zachodniej wrzucacie do jednego worka pod nazwą marksizm kulturowy rozumiem teraz nieco lepiej.
W tej sytuacji uważam, że można dyskusję zakończyć.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 32147
Przeczytał: 70 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 14:29, 18 Sie 2021    Temat postu:

blackSwan napisał:
fedor napisał:
Czyli tu się już wycofujesz rakiem.

Jak widać, mamy skrajnie odmienną ocenę osiągnięć tzw. cywilizacji łacińskiej i raczej nikt z nas nie przekona adwersarza. Ja przynajmniej obecnie nie mam już nic do dodania w tym temacie ponadto co napisałem, a powtarzać się nie widzę sensu.
Natomiast zagadnienie dlaczego wszystkie wynaturzenia i przy okazji też niektóre pozytywne poczynania (sekularyzacja, ekologia, zmniejszanie przeludnienia, niwelowanie skrajnych nierówności socjalnych itp) tzw. cywilizacji zachodniej wrzucacie do jednego worka pod nazwą marksizm kulturowy rozumiem teraz nieco lepiej.
W tej sytuacji uważam, że można dyskusję zakończyć.

Przyznam, że według mnie dałeś tutaj fajny przykład eleganckiego wyjścia z dyskusji. Gdybym mógł dać lajka za ten post, to byś ode mnie dostał (i to - jeśliby się dało - z wykrzyknikiem).
Fajnie to zauważasz, że po prostu strony mają "odmienne oceny". Ocena zawsze polega na jakichś założeniach, sposobie zaliczania czegoś do pojęć.
Jeśli dla kogoś "marksizm kulturowy" obejmuje taki, a nie inny zestaw zjawisk i idei, a ktoś inny jest przekonany, że te same zjawiska i idee wynikają z zupełnie innych podstaw, to znaczy, że strony mają różne modele (językowe) opisu problemu. Model jest zawsze założony, nie ma nań dowodu, nie ma absolutnego argumentu za nim. Są jedynie przekonania, odczucia względem takiego modelu adekwatności.

Tak swoją drogą, to ciekawe jest dostrzeżenie, jak bardzo te same zjawiska, procesy, problemy społeczne mogą być - w zależności od tego, kto je postrzega - opisywane jako wynikające z zupełnie innych podstaw. Weźmy np. problem wykorzystywania seksualnego, przemocy pod tym względem.
Strona prawicowa będzie te złe zjawiska tłumaczyła raczej błędami lewicy - promowaniem seksualizacji od najwcześniejszych lat, źle rozumianej edukacji seksualnej, brakiem poszanowania dla tradycyjnych wartości.
Z kolei strona lewicowa raczej upatruje przyczyn tych zjawisk w patriarchalnym systemie władzy, dominacji mężczyzn, brakiem edukacji seksualnej, a nie jej nadmiarem.
I każdy będzie miał swoje zdanie, a nie widać sposobu na pogodzenie stron. Nie widać go, bo strony wychodzą z TOTALNIE ODMIENNYCH ZAŁOŻEŃ I PARADYGMATÓW, każda z tych stron właściwie widzi człowieka, człowieczeństwo, jak coś znacząco innego, niż ta druga strona. W takiej sytuacji można ewentualnie przedstawić swoje stanowisko, a potem podpisać protokół rozbieżności i odejść.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
blackSwan




Dołączył: 25 Maj 2014
Posty: 2210
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 16:51, 20 Sie 2021    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Przyznam, że według mnie dałeś tutaj fajny przykład eleganckiego wyjścia z dyskusji. Gdybym mógł dać lajka za ten post, to byś ode mnie dostał (i to - jeśliby się dało - z wykrzyknikiem).
Fajnie to zauważasz, że po prostu strony mają "odmienne oceny".

Dzięki za miłe słowa, ale wiesz to jest trochę jak w tej piosence:

Już każdy powiedział to co wiedział
Trzy razy wysłuchał dobrze mnie
Wszyscy [nie] zgadzają się ze sobą
A będzie nadal tak jak jest

I co ja robię tu (u-u, co ty tutaj robisz)
...


Michał Dyszyński napisał:
Ocena zawsze polega na jakichś założeniach, sposobie zaliczania czegoś do pojęć.

Wiem, Michale, że często odwołujesz się do zagadnienia potrzeby założeń, ja bym jednak użył słowa "przekonań". Chociażby dlatego, że założenia sobie zakłada się, a przekonania buduje się. No a poza tym, to zgoda.

Michał Dyszyński napisał:
Jeśli dla kogoś "marksizm kulturowy" obejmuje taki, a nie inny zestaw zjawisk i idei, a ktoś inny jest przekonany, że te same zjawiska i idee wynikają z zupełnie innych podstaw, to znaczy, że strony mają różne modele (językowe) opisu problemu. Model jest zawsze założony, nie ma nań dowodu, nie ma absolutnego argumentu za nim. Są jedynie przekonania, odczucia względem takiego modelu adekwatności.

Tylko że zastanawiam się, czy takie włączenie wszystkiego pod jeden wspólny mianownik pomoże zwalczyć te wszystkie niepożądane aktywności, czy raczej odwrotnie - utrudni, gdyż każda z nich nie będzie rozpatrywana niezależnie i nazywana po imieniu.

Michał Dyszyński napisał:
I każdy będzie miał swoje zdanie, a nie widać sposobu na pogodzenie stron. Nie widać go, bo strony wychodzą z TOTALNIE ODMIENNYCH ZAŁOŻEŃ I PARADYGMATÓW, każda z tych stron właściwie widzi człowieka, człowieczeństwo, jak coś znacząco innego, niż ta druga strona. W takiej sytuacji można ewentualnie przedstawić swoje stanowisko, a potem podpisać protokół rozbieżności i odejść.

Tak oczywiście można (i czasem trzeba) postąpić podczas dyskusji (np. na Śfini), ale w realnym życiu jest inaczej, nie zawsze można się godzić na to, gdy ktoś ze swoimi przekonaniami zaczyna włazić nam na głowę. Wcześniej czy później staniemy przed dylematem: kompromis czy walka.


Ostatnio zmieniony przez blackSwan dnia Pią 19:55, 20 Sie 2021, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 32147
Przeczytał: 70 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 20:31, 21 Sie 2021    Temat postu:

blackSwan napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Ocena zawsze polega na jakichś założeniach, sposobie zaliczania czegoś do pojęć.

Wiem, Michale, że często odwołujesz się do zagadnienia potrzeby założeń, ja bym jednak użył słowa "przekonań". Chociażby dlatego, że założenia sobie zakłada się, a przekonania buduje się. No a poza tym, to zgoda.

Założenia wynikają z przekonań, są ich jawnym sformułowaniem. Można oczywiście mówić o przekonaniach w tym kontekście. Ja skupiam się na idei założeń, bo wydaje mi się, że ona bardziej akcentuje JAWNOŚĆ i UŚWIADOMIENIE tego, co uważamy. Przekonania dość często są mało sprecyzowane, mając je, nie potrafimy ich sformułować.

blackSwan napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Jeśli dla kogoś "marksizm kulturowy" obejmuje taki, a nie inny zestaw zjawisk i idei, a ktoś inny jest przekonany, że te same zjawiska i idee wynikają z zupełnie innych podstaw, to znaczy, że strony mają różne modele (językowe) opisu problemu. Model jest zawsze założony, nie ma nań dowodu, nie ma absolutnego argumentu za nim. Są jedynie przekonania, odczucia względem takiego modelu adekwatności.

Tylko że zastanawiam się, czy takie włączenie wszystkiego pod jeden wspólny mianownik pomoże zwalczyć te wszystkie niepożądane aktywności, czy raczej odwrotnie - utrudni, gdyż każda z nich nie będzie rozpatrywana niezależnie i nazywana po imieniu.

Na to nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Wiele zależy od tego JAK się do sprawy podejdzie.

blackSwan napisał:
Michał Dyszyński napisał:
I każdy będzie miał swoje zdanie, a nie widać sposobu na pogodzenie stron. Nie widać go, bo strony wychodzą z TOTALNIE ODMIENNYCH ZAŁOŻEŃ I PARADYGMATÓW, każda z tych stron właściwie widzi człowieka, człowieczeństwo, jak coś znacząco innego, niż ta druga strona. W takiej sytuacji można ewentualnie przedstawić swoje stanowisko, a potem podpisać protokół rozbieżności i odejść.

Tak oczywiście można (i czasem trzeba) postąpić podczas dyskusji (np. na Śfini), ale w realnym życiu jest inaczej, nie zawsze można się godzić na to, gdy ktoś ze swoimi przekonaniami zaczyna włazić nam na głowę. Wcześniej czy później staniemy przed dylematem: kompromis czy walka.

Oczywiście można uznać też takie rozwiązanie owego dylematu. Choć ja uważam, że w tym wątku jawnie pojawiła się trzecia opcja, która ani nie jest kompromisem, ani walką. To opcja ROZEJŚCIA SIĘ UZNANIEM ODRĘBNOŚCI. W niej podpisujemy protokół rozbieżności, uznajemy iż dzielą nas zbyt duże różnice stanowisk, aby te stanowiska pogodzić, a jednocześnie nie mamy ochoty walczyć ze sobą.
Opcja walki wydaje mi się w ogóle problematyczna... :think:
Bo O CO właściwie mamy tu walczyć?
Ja nawet w podobnych sytuacjach nie widzę dla walki sensownego celu. Tzn. oczywiście cele sformułować mogę, ale - po ich rozpatrzeniu - uznaję je za bezsensowne. Oto potencjalne cele dla takiej walki w sytuacji, gdy widać drastyczną odmienność stanowisk.
1. Wymuszenie przyznania racji - groźbą, prośbą, namolnością. To się da. Efektem będzie, że ktoś nieszczerze ogłosi coś po naszemu, będzie kłamcą bośmy to wymusili. Mi taki efekt do niczego by się nie przydał, ale chyba niektórzy ten efekt uznają za sukces.
2. Ogłoszenie się zwycięzcą - dla osób szczególnie kochających rywalizację to może być zaspokojenie jakiejś wewnętrznej potrzeby zwyciężania. Z mojego doświadczenia wynika, że obiektywnych zwycięzców w tego typu dyskusjach po prostu się nie daje wyłonić z racji na to, ze W OGÓLE NIE MAMY OBIEKTYWNYCH KRYTERIÓW tego, co zwycięstwem jest. Efekt końcowy jest taki, że ostatecznie każdy - jeśli zechce - ogłosi się zwycięzcą. Dla mnie to jest właściwie wręcz śmieszny cel dyskusji.
3. Wyżycie się ogólne w stosowaniu na kogoś presji, złości, wzajemnym opluwaniu - niektórym jest to potrzebne. Ja nie widzę w tym sensu.
4. Zaprezentowanie jeszcze raz swojego stanowiska (i jeszcze raz, i jeszcze, i jeszcze). Najczęściej to stanowisko jest określone na jakimś tam etapie dyskusji. Walka stosowana po to, aby powtarzać swoje w kółko, z nadzieją, że to jakkolwiek przybliży sukces w dyskusji, wydaje mi się dziwna, nieuzasadniona.

Ale może Ty coś zasugerujesz.
Jaki właściwie cel miałaby mieć walka, w sytuacji, gdy strony przedstawiły swoje stanowiska względnie kompletnie, zaprezentowały istotne argumenty, ale nie chcą ustąpić na poziomie światopoglądu - założeń - przekonań bazowych dla myślenia i oceniania rzeczywistości ogólnie? Masz jakąś propozycję?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
blackSwan




Dołączył: 25 Maj 2014
Posty: 2210
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 18:01, 23 Sie 2021    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Założenia wynikają z przekonań, są ich jawnym sformułowaniem. Można oczywiście mówić o przekonaniach w tym kontekście. Ja skupiam się na idei założeń, bo wydaje mi się, że ona bardziej akcentuje JAWNOŚĆ i UŚWIADOMIENIE tego, co uważamy. Przekonania dość często są mało sprecyzowane, mając je, nie potrafimy ich sformułować

Chciałem tu wprowadzić pewien podział rozróżniając założenia od przekonań. Wydaje mi się, że przekonania warto mieć czymś poparte, czyli potrafić je uzasadnić. Natomiast założenia nie wymagają uzasadnienia; często właśnie zakłada się coś, by pasowało.

Michał Dyszyński napisał:
Choć ja uważam, że w tym wątku jawnie pojawiła się trzecia opcja, która ani nie jest kompromisem, ani walką. To opcja ROZEJŚCIA SIĘ UZNANIEM ODRĘBNOŚCI. W niej podpisujemy protokół rozbieżności, uznajemy iż dzielą nas zbyt duże różnice stanowisk, aby te stanowiska pogodzić, a jednocześnie nie mamy ochoty walczyć ze sobą.

No to ja właśnie o niej pisałem, zresztą sam ją wcześniej zauważyłeś. Tylko ważnym jest, że ta opcja jest łatwa na forum dyskusyjnym, a w realnym życiu jest inaczej. Bo co oznacza w realnym życiu rozejście się? Poddanie się lub ucieczkę do innego kraju?

Michał Dyszyński napisał:
Ja nawet w podobnych sytuacjach nie widzę dla walki sensownego celu. Tzn. oczywiście cele sformułować mogę, ale - po ich rozpatrzeniu - uznaję je za bezsensowne.

Na forum ogólnie wszyscy są równi, ale w życiu jednostka często staje przeciwko systemowi i wtedy rozejście się nie jest poważnym rozwiązaniem.

Michał Dyszyński napisał:
Ale może Ty coś zasugerujesz.
Jaki właściwie cel miałaby mieć walka, w sytuacji, gdy strony przedstawiły swoje stanowiska względnie kompletnie, zaprezentowały istotne argumenty, ale nie chcą ustąpić na poziomie światopoglądu - założeń - przekonań bazowych dla myślenia i oceniania rzeczywistości ogólnie? Masz jakąś propozycję?

Michale, właśnie piszę, że są dwie bardzo różne sytuacje. Jedna to forum dyskusyjne, inna to realne życie. Nie możesz np. powiedzieć "to ja sobie pójdę", gdy ktoś do Ciebie "jest pan aresztowany".
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 32147
Przeczytał: 70 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 18:09, 23 Sie 2021    Temat postu:

blackSwan napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Ale może Ty coś zasugerujesz.
Jaki właściwie cel miałaby mieć walka, w sytuacji, gdy strony przedstawiły swoje stanowiska względnie kompletnie, zaprezentowały istotne argumenty, ale nie chcą ustąpić na poziomie światopoglądu - założeń - przekonań bazowych dla myślenia i oceniania rzeczywistości ogólnie? Masz jakąś propozycję?

Michale, właśnie piszę, że są dwie bardzo różne sytuacje. Jedna to forum dyskusyjne, inna to realne życie. Nie możesz np. powiedzieć "to ja sobie pójdę", gdy ktoś do Ciebie "jest pan aresztowany".

Jeśli ktoś jest aresztowany, to została pogwałcona równość stron, "sprawa się rypła". Wtedy w ogóle nie ma co mówić o zasadach, o dyskusji. Dyskusja się skończyła, zaczęła się twarda przemoc. Tutaj nie ma o czym debatować.

Ja w tym wątku wciąż odnosiłem się sytuacji, gdy jest dyskusja.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
blackSwan




Dołączył: 25 Maj 2014
Posty: 2210
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 22:01, 25 Sie 2021    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Ja w tym wątku wciąż odnosiłem się sytuacji, gdy jest dyskusja.

Rozumiem, jedynie dodałem że w życiu realnym nie zawsze mamy taki luksus.
BTW: [link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Nauki społeczne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
Strona 2 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin