Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Feminizm oświecony

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Nauki społeczne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16332
Przeczytał: 99 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 21:15, 08 Mar 2016    Temat postu: Feminizm oświecony

Współczesny feminizm, jaki jest - każdy widzi. W zasadzie chyba ostatnio najbardziej widoczny był jego odłam absurdalny, taki nadający się tylko do ośmieszenia idei feministycznych. Feminizm absurdalny zagonił się sam nie wiedząc za czym, próbując eskalować swoje oczekiwania względem poprawy losu kobiet zachciał dla kobiet wszystkiego - czyli w każdym niemal aspekcie robił się przeciw... a nawet ZA. :rotfl: W ten sposób oderwał się od rozsądku, bo jako ideał kobiecości wymarzyły mu się wszystkie tradycyjne męskie role, często na sposoby, które sami mężczyźni odrzucali jako zbyt trudne, przesadzone, nadmiernie ambitne. Ale kobiety - te supertwardzielki - miały wszystko wziąć na klatę, udowodnić jakie są silne. Co setnej z nich pewnie się to z grubsza udało, ale większość pozostała w poczuciu klęski - bo same w środku poczuły, że spełnienie tych wyśrubowanych ideałów kobiecości jest nie dla nich. I emocjonalnie, przynajmniej w Polsce, w większości odcięły się od feminizmu (przynajmniej tego zaimportowanego nam z "dojrzałych demokracji" - czymkolwiek by te ostatnie nie były...).

Czym byłby jednak feminizm dojrzały, rozsądny?
O co warto byłoby walczyć dla kobiet?

W pracy zawodowej
Raczej chyba nie o to, aby zapędzać kobiety, by wszystkie zostawały inżynierami i informatykami (bo dobrze jest być w tych zawodach, które są tradycyjnie męskie), ale aby TE KOBIETY, KTÓRE SIĘ DOBRZE W OWYCH ZAWODACH CZUJĄ nie miały przeszkód w ich zajmowaniu. Jednocześnie warto byłoby po prostu dowartościować te "tradycyjnie kobiece" zawody - nie tylko prestiżowo, ale i finansowo.

W życiu rodzinnym
Raczej nie chodziłoby o to, aby najważniejszy prawem kobiety była aborcja, kiedy tylko jej się tego zachce, albo żeby obowiązkowo po równo rozdzielać role typu gotowanie, sprzątanie itd. (były na Zachodzie takie próby prawnego wymuszania "sprawiedliwego" podziału ról w rodzinie).
Wg mnie rozsądny feminizm powinien wywalczyć dla kobiet (ale nie tylko dla kobiet!) dowartościowanie życia rodzinnego - czyli np. aby czas wychowywania małych dzieci liczył się do emerytury, aby ułatwiać powrót kobiet do pracy po odchowaniu dzieci, aby skutecznie przeciwdziałać przemocy w rodzinie (i to nie tylko przemocy wobec kobiet), aby wspomagać finansowo przede wszystkim rodziny z dziećmi, a nie postawy egoistyczne, w stylu jedyne co się liczy to moja dobra zabawa. Bo egoiści sobie poradzą (m.in. właśnie dlatego, że są egoistami).
Warto więc byłoby wspierać po prostu rodzinę, bo wychowanie dzieci to wielki wysiłek i jak do tej pory w Polsce wielką niesprawiedliwością było zrzucanie go na barki tych nielicznych frajerów, którzy - zamiast działać w myśl ogólnokapitalistycznej zasady egoizmu - jednak podejmowali się tej tytanicznej pracy.

W obyczajach
Najtrudniejsza działka do wymyślenia co tu robić... :think:
A chyba mamy tu problem.
Myślę, że promowanie na siłę kobiecego "twardzielstwa" nawet do pewnego stopnia (!!!) ma sens. Bo chyba warto wzbudzić jakąś dumę, dowartościować godność kobiet - przynajmniej wszędzie tam, gdzie do tej pory zajmowały niższą pozycję. Z drugiej strony bardzo łatwo jest w tym względzie przesadzić, zrobić kobietom niedźwiedzią przysługę, wpędzając w głupie poczucie winy, że się nie jest taką, jaką się "powinno" być. Bo mężczyźni, w wyniku tej zmasowanej ofensywy feministek wypracowali sobie całkiem sprytną strategię - wycofali się dość głęboko w tył, zostawiając kobietom ten zdobyty teren do zagospodarowania.
- tak na marginesie: podobną strategię dwa razy zastosowali Rosjanie w wojnie - raz wobec Napoleona, a potem wobec wojsk Hitlera - wpuścili wroga głęboko na własny teren i poczekali na zimę...

Krótko mówiąc faceci - ludek egoistyczny leniwy z natury (w tradycyjnej narracji jakoś mobilizowany gadkami - szmatkami o potrzebie "opiekowania się" kobietami", zabiegania o nie, "bycia odpowiedzialnym") - na emancypację i eskalację kobiecych wymagań wobec nich, masowo zareagował obojętnością, nawet pewnym nihilizmem usadzeniem się przed komputerem, ogólnie ochoczą rezygnacją z wielu tradycyjnych męskich ambicji - w myśl zasady: tak wam ta męskość u mężczyzn przeszkadza? - to same ją sobie weźcie! I teraz kobiety mają problem co zrobić z tym terenem, który dla nich wywalczyły feministki, jak go zagospodarować. A mężczyźni wcale się nie palą do pomocy - w końcu skoro to kobiety tak bardzo chciały to mieć, to niech teraz same sobie z tym radzą...
Bo wbrew pozorom - co zupełnie przeoczyły feministki - to całe dżentelmeństwo wobec kobiet, te tradycyjne zasady opieki nad kobietami, to wszystko co ambitne feministki uznały za "poniżanie" kobiet, za pokazywanie im, jakie to są słabsze, miało w istocie zupełnie inny cel. Tym celem było JAKKOLWIEK ZAPĘDZIĆ TYCH LENI - FACETÓW DO PRACY I WSPÓŁPRACY! Jakkolwiek! Byle zadziałało, bo faceci to lenie i sobki na dużą skalę.
Teraz facetom jest w to graj - nie muszą już pracować na swoje kobiety - bo to kobiety to robią za siebie, nie muszą im ustępować w przejściu, fundować w restauracji, być grzecznymi dżentelmenami. Mogą faceci być nieskrępowani w tym, co lubią najbardziej - LENISTWO, albo po prostu picie piwa, granie w "kantera po sieci", albo ogólnie zbaniaczenie się. A teraz SAME KOBIETY TEGO CHCĄ! Więc uprzejmy, wychowany na feminizmie mężczyzna byłby nie w porządku, gdyby to kobietom utrudniał. :rotfl:
A on sam może zając się tym, co lubi najlepiej - własnym egoizmem, piwem z kumplami, wyrwanie (na nockę, czy dwie) bez zobowiązań jakiejś singielki. Po prostu raj dla faceta! A kobiety - niech się starają! Same chciały! :rotfl: :rotfl:
Rozsądny feminizm starałby się jakoś odkręcić to, co, w pocie czoła, wywalczyły feministki naiwne - teraz trzeba byłoby na powrót zamienić facetów z trutni w użyteczną rasę. Proste to nie będzie, bo mleko się rozlało. Na siłę się nie da, bo faceci są jednak silniejsi, lenistwa już zasmakowali, a do tego trochę zniewieścieli (co im teraz wolno! a nawet jest to chwalebne!), więc mają furtkę dla siebie w postaci: nie umiem, nie znam się, nie chce być zbyt "agresywny", niech kobiety się tym zajmą - im to przystoi... Ale czy kiedyś rozsądny feminizm powstanie?... :think:


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Wto 21:19, 08 Mar 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Nauki społeczne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin