Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Czemu szatan nie kusił Jezusa kobietą?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Religie i wyznania
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wakxam




Dołączył: 05 Cze 2013
Posty: 150
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 16:08, 06 Paź 2013    Temat postu:

Cytat:
Niewątpliwie. A kto dal tej "energii" wolną wolę?


Odpowiedź jest prosta Bóg tylko jeśli Bóg jest wszechwiedzący to musiał wiedzieć że szatan się zbuntuje i będzie czynił zło na ziemi,chyba że to jest takie Boga sprawdzenie kto co bardziej umiłuje dobro czy zło...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Isa_bel




Dołączył: 11 Maj 2010
Posty: 509
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 19:39, 06 Paź 2013    Temat postu:

wujzboj napisał:
wuj napisał:
Skąd więc wzięło się zabrudzenie tej energii?
Isa_bel napisał:
Jak to skąd? Z braku miłości, a tu konkretniej z braku pielęgnowania miłości, z chęci poznania czegoś innego.

Czy brak pielęgnowania miłości i chęć poznania czegoś innego są czystymi cechami? Jeśli nie, to skąd one się wzięły w czystej przecież - jak to nazywasz - energii?

Nie wiem jak to Ci wytłumaczyć, bo jakie bym nie dobierała porównania, to i tak nie będzie odpowiedniego skutku, bo tego nie jesteś wstanie sobie wyobrazić.
Może więc tak; nie możesz na tę Energię patrzeć okiem fizyka/naukowca,
bo to nie ta energia z jaką Ty fizyk jesteś za pan brat, podobnie jest z miłością, to nie jest miłość jaką jest ziemska miłość do matki, dziecka, kochanki, żony, siostry itp.
Myślisz teraz sobie: Energia, to energia.
A ja wiem, że jest to Energia, a właściwie Nadenergia.
Widzisz żadna energia znana fizykowi, nie pokaże mu co jest w wymiarze innym - energii/dusz, a Ta Energia może, ale trzeba wziąć poprawkę, że
nie każdy może widzieć, co Energia pokazuje/przekazuje.
Jeśli rozumiesz co chcę przekazać, a co jest tak naprawdę nie do zaakceptowania przez profesjonalistę w temacie do chwili kiedy tego nie doświadczy, to mogę rzec "jesteś wielki".

Nie umiem odpowiedzieć na Twoje pytanie, ale przychylam się do TAK.
Energie nie mają takiej ziemskiej świadomości by wiedzieć, że to co robią jest złe, one...zaryzykuję...nie znają tego pojęcia.

Skąd się wzięły?
Energia ta buduje wszystko myślą.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 20:20, 06 Paź 2013    Temat postu:

wuj napisał:
Czy brak pielęgnowania miłości i chęć poznania czegoś innego są czystymi cechami? Jeśli nie, to skąd one się wzięły w czystej przecież - jak to nazywasz - energii?
Isa_bel napisał:
Nie wiem jak to Ci wytłumaczyć, bo jakie bym nie dobierała porównania, to i tak nie będzie odpowiedniego skutku, bo tego nie jesteś wstanie sobie wyobrazić.

Jeśli ty możesz sobie to wyobrazić, to ja też mogę. A jeśli i ty nie możesz, to w ogóle nie ma o czym mówić - wytłumaczenia nie ma.

Isa_bel napisał:
Może więc tak; nie możesz na tę Energię patrzeć okiem fizyka/naukowca,

Wcale nie muszę. Jest dla mnie jasne, że mówiąc "energia", masz na myśli coś, co z tak samo nazywającym się pojęciem występującym w naukach przyrodniczych nie ma specjalnego związku.

Isa_bel napisał:
podobnie jest z miłością, to nie jest miłość jaką jest ziemska miłość do matki, dziecka, kochanki, żony, siostry itp.

Kiedy mówię o miłości w kontekście takim, który występuje w naszej rozmowie, to mam na myśli miłość, która zawiera w sobie także tę "ziemską miłość do matki, dziecka, kochanki, żony, czy siostry": mówię o pragnieniu dobra dla osoby obdarzanej miłością.

Isa_bel napisał:
nie każdy może widzieć, co Energia pokazuje/przekazuje.

Chyba starasz się odpowiedzeć na inne pytanie, niż to, które zadałem. Ja nie pytałem o to, czym jest ta energia. Ja pytałem o to, skąd w czystej energii wzięły się: brak pielęgnowania miłości i chęć poznania czegoś, co miłością nie jest.

Isa_bel napisał:
Skąd się wzięły?
Energia ta buduje wszystko myślą.

Skąd wobec tego w czystej, przepełnionej miłością energii wzięły się myśli z miłością sprzeczne? A może po prostu nie zrozumiałem ciebie, a chodzi ci o to, że energie te po prostu miłości od początku nie posiadały? Albo że w ogóle słowo "miłość" nie pasuje do słowa "energia", bo to pojęcia z różnych półek? Ale gdyby tak było, to także i słowo "myśl" byłoby z innej półki, niż słowo "energia". Chyba więc chodzi ci o coś innego.

Isa_bel napisał:
Energie nie mają takiej ziemskiej świadomości by wiedzieć, że to co robią jest złe, one...zaryzykuję...nie znają tego pojęcia

Czyli zło wzięło się stąd, że energie postępują "na oślep"?

A skąd wzięły się energie? I jak się mają energie do nas?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 20:26, 06 Paź 2013    Temat postu:

wuj napisał:
kto dal tej "energii" wolną wolę?
wakxam napisał:
Odpowiedź jest prosta Bóg tylko jeśli Bóg jest wszechwiedzący to musiał wiedzieć że szatan się zbuntuje i będzie czynił zło na ziemi,chyba że to jest takie Boga sprawdzenie kto co bardziej umiłuje dobro czy zło...

Wszechmogący nic nie musi sprawdzać, bo wie. Wobec tego jeśli wolna wola pochodzi od Boga, to i szatan też od Boga pochodzi. A z tego wynika jedno: zło, także w wydaniu szatana, nie jest złem absolutnym, a tylko drogą, przez które niektóre stworzenia muszą przejść, aby dotrzeć do doskonałości (bo taka jest ich natura, że nie da się ich stworzyć od razu w stanie doskonałym), oraz być może także drogą, którą muszą podążać także inne stworzenia, żeby tym pierwszym umożliwić jej przebycie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Isa_bel




Dołączył: 11 Maj 2010
Posty: 509
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 12:32, 07 Paź 2013    Temat postu:

wujzboj napisał:
wuj napisał:
Czy brak pielęgnowania miłości i chęć poznania czegoś innego są czystymi cechami? Jeśli nie, to skąd one się wzięły w czystej przecież - jak to nazywasz - energii?
Isa_bel napisał:
Nie wiem jak to Ci wytłumaczyć, bo jakie bym nie dobierała porównania, to i tak nie będzie odpowiedniego skutku, bo tego nie jesteś wstanie sobie wyobrazić.

Jeśli ty możesz sobie to wyobrazić, to ja też mogę. A jeśli i ty nie możesz, to w ogóle nie ma o czym mówić - wytłumaczenia nie ma.

Isa_bel napisał:
Może więc tak; nie możesz na tę Energię patrzeć okiem fizyka/naukowca,

Wcale nie muszę. Jest dla mnie jasne, że mówiąc "energia", masz na myśli coś, co z tak samo nazywającym się pojęciem występującym w naukach przyrodniczych nie ma specjalnego związku.

Isa_bel napisał:
podobnie jest z miłością, to nie jest miłość jaką jest ziemska miłość do matki, dziecka, kochanki, żony, siostry itp.

Kiedy mówię o miłości w kontekście takim, który występuje w naszej rozmowie, to mam na myśli miłość, która zawiera w sobie także tę "ziemską miłość do matki, dziecka, kochanki, żony, czy siostry": mówię o pragnieniu dobra dla osoby obdarzanej miłością.

Isa_bel napisał:
nie każdy może widzieć, co Energia pokazuje/przekazuje.

Chyba starasz się odpowiedzeć na inne pytanie, niż to, które zadałem. Ja nie pytałem o to, czym jest ta energia. Ja pytałem o to, skąd w czystej energii wzięły się: brak pielęgnowania miłości i chęć poznania czegoś, co miłością nie jest.

Isa_bel napisał:
Skąd się wzięły?
Energia ta buduje wszystko myślą.

Skąd wobec tego w czystej, przepełnionej miłością energii wzięły się myśli z miłością sprzeczne? A może po prostu nie zrozumiałem ciebie, a chodzi ci o to, że energie te po prostu miłości od początku nie posiadały? Albo że w ogóle słowo "miłość" nie pasuje do słowa "energia", bo to pojęcia z różnych półek? Ale gdyby tak było, to także i słowo "myśl" byłoby z innej półki, niż słowo "energia". Chyba więc chodzi ci o coś innego.

Isa_bel napisał:
Energie nie mają takiej ziemskiej świadomości by wiedzieć, że to co robią jest złe, one...zaryzykuję...nie znają tego pojęcia

Czyli zło wzięło się stąd, że energie postępują "na oślep"?

A skąd wzięły się energie? I jak się mają energie do nas?

===
Wielkie sorry, ale nie dysponuję czasem by od ręki odpisać na posty.
Wiele jest ciekawych zagadnień poruszanych na forum, ale oprócz przeczytania "po łebku" nic więcej nie daję rady, ale być może to co tu zapodam zostanie wzięte pod uwagę w innych wątkach np. o chorobie psychicznej Jezusa.
W Ewangelii też dobrze, znaczy zapisano prawdę, a Jezus nie był psychicznie chorym.

W tradycji ezoterycznej wiedza antyczna znana jest od dawna, jednakże współczesna nauka jeszcze nie dogoniła tej antycznej, ale świetnie, że w końcu współcześnie prowadzone są badania naukowe przez amerykańskich naukowców w temacie NDE (Neat Death Experience-stan śmierci klinicznej i wrażeń z tym związanych), a wcześniej badał zjawiska Jung, który miał własne i pacjentów doświadczenia w tym zakresie.

Jarku !
Ja nie muszę sobie wyobrażać, ja mam obraz wyraźny, tego co widziałam.
Zdaję sobie sprawę, że ciężko jest to sobie uzmysłowić i doskonale to rozumiem, bo ja też bym nie uwierzyła będąc na Twoim/Waszym miejscu (najlepszym dowodem jest Pan Nowak).
Wiele osób informacje o doznaniach wkłada do szuflady, bo nie jest wstanie nawet najbliższym tego wyjaśnić. Wiele osób za namową najbliższych podała się przebadaniu, ale specjaliści odchyleń od normy nie stwierdzili.

Czy możesz sobie wyobrazić słyszenie inaczej niż zmysłem słuchu?
Jeśli potrafisz odczuć takie słyszenie, przemieszczanie się z niezwykłą lekkością, to może również uda Ci się odczuć miłość pozaziemską, czyli inną niż do wspomnianych wcześniej osób.

A zatem:
Miłość pozaziemska jest inna.
Energie są dobre i te z brakiem dobra.
Wszystko istnieje, bo wszystko (w pojęciu ziemskim dobro) Bóg stworzył i zostawił wybór czyli wolną wolę.
Bóg nie ingeruje w zachowania ludzkie czy też energii/dusz.
Zarówno jedne jak i drugie mają wybór działania i z tego czasami, a może często powstaje w ziemskim rozumieniu zło.

Cytat:
Czyli zło wzięło się stąd, że energie postępują "na oślep"?

Postępują inaczej w ich zamyśle poprawnie. Ja mam wyrywko doświadczenia, ale nie wiem, czy owe mechanizmy z moich doświadczeń są obligatoryjne.

Energia będące w nas jest cząstką Boga (Nadenergii), by człowiek mógł funkcjonować musi nastąpić tchnienie życia, każdy takie otrzymuje i bytuje ta energia w nas do śmierci. Po śmierci łączy się z jasnym światłem/Bogiem ta, w naszym ziemskim rozumieniu dobra/czysta.


PS. Dobrze jest przeczytać cały post, a nie fragmentarycznie i ustosunkować się do tegoż.
A dociekliwy jesteś jak Hello. A z awatara - gdzieś padło to, to jesteś ... nie mogę na forum pisać o cechach... tylko powiem Koziorożec.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 0:18, 08 Paź 2013    Temat postu:

Isa_bel napisał:
PS. Dobrze jest przeczytać cały post, a nie fragmentarycznie i ustosunkować się do tegoż.

Niewątpliwie. Poczekam więc na twoją pełną odpowiedź, a nie fragmentaryczną. Teraz tylko dwa słówka:

Isa_bel napisał:
Ja nie muszę sobie wyobrażać, ja mam obraz wyraźny, tego co widziałam.

Skąd więc wiesz, że ja muszę sobie wyobrażać? Nie jesteś przecież mną. Powinnaś nie tyle mówić mi, że ja muszę sobie wyobrażać i nie mogę tego dokonać, ale zamiast tego powinnaś założyć, że muszę tylko przywołać właściwe moje doznania - i spróbować mi wyjaśnić, które.

Isa_bel napisał:
Miłość pozaziemska jest inna.

Czy miłość ziemska zawiera się w nie, czy nie? Czy jest ona rozwinięciem miłości ziemskiej w kierunku z nią zgodnym, czy nie? Dlaczego nazywasz ją słowem "miłość"?

Isa_bel napisał:
Energie są dobre i te z brakiem dobra.

Skąd się wzięły energie? Czy stworzył je Bóg? Czy Bóg jest dobry?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Isa_bel




Dołączył: 11 Maj 2010
Posty: 509
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 10:22, 09 Paź 2013    Temat postu:

Wczoraj mi ukradli internet, więc dziś odpisuję. :wink:
wujzboj napisał:
Niewątpliwie. Poczekam więc na twoją pełną odpowiedź, a nie fragmentaryczną.

Nie. Chodzi oto, że w przeczytanym początkowym frag. stawiasz pytanie, a odpowiedź na to pytanie jest w tym samym poście nieco niżej, ale wychodzisz z klasą i stawiasz do tego frag. (które jest odp.) takie same pytanie nieco poszerzone dodatkowym. Takie jest moje wrażenie, stąd taki mój wpis.
Wiem, że mam specyficzny styl pisania i ciężko mnie zrozumieć, ale Ty
świetnie dajesz radę, co widać w przetłumaczeniu/poprawie mojego zdania-nie myśl, że czynię uwagę, to bardzo dobrze, że tak zrobiłeś, bo jest dla mnie sygnał - pisz czytelniej.
wujzboj napisał:
Skąd więc wiesz, że ja muszę sobie wyobrażać? Nie jesteś przecież mną. Powinnaś nie tyle mówić mi, że ja muszę sobie wyobrażać i nie mogę tego dokonać, ale zamiast tego powinnaś założyć, że muszę tylko przywołać właściwe moje doznania - i spróbować mi wyjaśnić, które.

Nie. Ja nie napisałam, że musisz, odpisałam tak na Twoje "mogę",
Cytat:
Jeśli ty możesz sobie to wyobrazić, to ja też mogę.
]
że ja nie muszę, bo niby miałoby brzmieć: Ja mogę (lub nie) sobie wyobrazić? To fałsz, bo ja nie buduję doznań obrazem wyobraźni...ja
widziałam.
Oczywiście, że nie jestem Tobą, ale skoro stawiasz pytanie dotyczące pozaziemkości, to wysnułam wniosek, że nie miałeś doznań związanych z NDE. Różnica jest taka, że ja odtwarzam je i próbuje dobrać słowa by odzwierciedlić owe, ale to się nie da, ani mnie przekazać, ani Tobie
przyswoić. Natomiast jeśli mój wniosek jest błędny, to wtedy można wymienić/rozmawiać o doznaniach z pominięciem medytacji.
wujzboj napisał:
Czy miłość ziemska zawiera się w nie, czy nie? Czy jest ona rozwinięciem miłości ziemskiej w kierunku z nią zgodnym, czy nie? Dlaczego nazywasz ją słowem "miłość"?

Miłość zwana przeze mnie ziemską jest bardzo piękna i choć inaczej się kocha wymieniane ecześniej osoby, a doznania są wspaniałe i wiadome jakie, to miłość boża (czyli ta pozaziemska) jest o wiele cudowniejsza, jest to stan błogości, szczęśliwości...no właśnie brak mi słów.

Tak, można tak powiedzieć, że jest rozwinięciem miłości ziemskiej, ale chcę nadmienić, że miłość bożą doznaje się na co dzień nie będąc w żadnym odmiennym stanie.
A jak mam to nazwać, jeśli nie miłość?
Dla wyjaśnienia w NDE jest błogość, ale tego nie nazywam miłością, to
jest fajny/przyjemny stan.
wujzboj napisał:
Skąd się wzięły energie? Czy stworzył je Bóg? Czy Bóg jest dobry?

Energie/dusze są cząstką Boga, więc nie musiał je stworzyć.
To (dusza) jest właśnie obraz i nasze podobieństwo do Boga.
Bóg jest dobry, to zbyt mało powiedziane, to jest dobroć gdzie nie ma odpowiedniego słowa.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 23:40, 13 Paź 2013    Temat postu:

Isa_bel napisał:
skoro stawiasz pytanie dotyczące pozaziemkości, to wysnułam wniosek, że nie miałeś doznań związanych z NDE.

I słusznie wysnułaś. Bo nie miałem. Ani nie wydaje mi się, żeby to było specjalnie istotne. Bo z tego nie wynika wcale, że nie znam tego, o czym mówisz. Z tego, że ktoś nie był nigdy w Tatrach, nie wynika, że nie wie, co to góry. Bo mógł być na przykład w Himalajach i chociaż musi sobie Tatry wyobrażać, to uczyni to bez trudu, gdy mu się tylko dostatecznie wyraźnie powie, o co chodzi.

wuj napisał:
Czy miłość ziemska zawiera się w nie, czy nie? Czy jest ona rozwinięciem miłości ziemskiej w kierunku z nią zgodnym, czy nie? Dlaczego nazywasz ją słowem "miłość"?
Isa_bel napisał:
Miłość zwana przeze mnie ziemską jest bardzo piękna i choć inaczej się kocha wymieniane ecześniej osoby, a doznania są wspaniałe i wiadome jakie, to miłość boża (czyli ta pozaziemska) jest o wiele cudowniejsza, jest to stan błogości, szczęśliwości...no właśnie brak mi słów.

Mówisz więc o miłości pozaziemskiej jako o rozwinięciu miłości ziemskiej w kierunku z z miłością ziemską zgodnym: jeśli osoba odczuwająca miłość "po ziemsku" odczuje miłość pozaziemską, to nazwie ją także miłością, ale jeszcze wspanialszą.

Ja powiedziałbym, że istotne cechy obu miłości są dwie: (1) pragnienie dobra dla osoby obdarzanej miłością oraz (2) uczucie szczęśliwości związane z realizacją tego pragnienia. Może warto dodać do tego pragnienie bliskości i wiążące się z tą bliskością poczucie szczęśliwości; postrzegam to jednak jednak za pewnego rodzaju efekt wtórny.

wuj napisał:
Skąd się wzięły energie? Czy stworzył je Bóg?
Isa_bel napisał:
Energie/dusze są cząstką Boga, więc nie musiał je stworzyć.
To (dusza) jest właśnie obraz i nasze podobieństwo do Boga.

Ale piszesz, że tym energiom/duszom może brakować miłości. Z drugiej strony piszesz:

Isa_bel napisał:
Bóg jest dobry, to zbyt mało powiedziane, to jest dobroć gdzie nie ma odpowiedniego słowa.

Dlaczego więc tak bezgranicznie dobry Bóg dopuszcza istnienie zła, czyli dopuszcza to, żeby jakieś Jego cząstki czyniły sobie wzajemnie krzywdę? A skoro z jakiegoś powodu dopuszcza i skoro są to Jego cząstki, to na jakiej podstawie można utrzymywać, że to nie od Niego to zło pochodzi? Przecież to są Jego cząstki i za Jego pełnym przyzwoleniem tak na siebie działają.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Isa_bel




Dołączył: 11 Maj 2010
Posty: 509
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 11:58, 16 Lis 2013    Temat postu:

Sorry, przegapiłam post.
wujzboj napisał:
I słusznie wysnułaś. ...
Bo mógł być na przykład w Himalajach i chociaż musi sobie Tatry wyobrażać, to uczyni to bez trudu, gdy mu się tylko dostatecznie wyraźnie powie, o co chodzi.

Tak, to co piszesz jest ogólnie akceptowane i zgodne z założeniem naszego umysłu, a jednak emocje są inne i żeby sobie nie wiem jak po dokładnym wyjaśnieniu osoby trzeciej wyobrazić bytność w Tatrach będąc w Himalajach, to nikt nie odczuje tego co czuje ten w Tatrach i odwrotnie.
Przeczytawszy odpowiednią literaturę, rozmawiając z ludzi o zjawisku, to nie to samo co je przeżyć.
wuj napisał:
Mówisz więc o miłości pozaziemskiej jako o rozwinięciu miłości ziemskiej w kierunku z z miłością ziemską zgodnym: jeśli osoba odczuwająca miłość "po ziemsku" odczuje miłość pozaziemską, to nazwie ją także miłością, ale jeszcze wspanialszą.

Dokładnie.
wujzboj napisał:
Ja powiedziałbym, że istotne cechy obu miłości są dwie: (1) pragnienie dobra dla osoby obdarzanej miłością oraz (2) uczucie szczęśliwości związane z realizacją tego pragnienia. Może warto dodać do tego pragnienie bliskości i wiążące się z tą bliskością poczucie szczęśliwości; postrzegam to jednak jednak za pewnego rodzaju efekt wtórny.

Ad 1 zgoda, ale pragnienie? Ono faktycznie w tej innej wyższej miłości nie istnieje, bo ono jest w toku realizacji i zupełnie o tym się nie myśli.
Ad 2. Tak, jeśli dotyczy rzeczywistości dwojga ludzi.
W przypadku miłości zalewającej serce tego nie ma, jest tylko dziwna lekkość i wszystko jest fantastyczne, ale nie o magię/marzenia chodzi. Człowiek nie widzi zła, nie ma żadnego niedosytu, wszystko wokół jest promienne, szczęśliwe, jasne i sam człowiek czuje się szczęśliwie-nic mu nie brakuje, a więc niczego nie pragnie.
wuj napisał:
Dlaczego więc tak bezgranicznie dobry Bóg dopuszcza istnienie zła, czyli dopuszcza to, żeby jakieś Jego cząstki czyniły sobie wzajemnie krzywdę? A skoro z jakiegoś powodu dopuszcza i skoro są to Jego cząstki, to na jakiej podstawie można utrzymywać, że to nie od Niego to zło pochodzi? Przecież to są Jego cząstki i za Jego pełnym przyzwoleniem tak na siebie działają.

Bóg nie dopuszcza zła czy dobra.
Bóg jest dobrem i stworzył dobro, ale część dobra chciało posmakować zła i powstało zło.
Bóg dał wolna wolę człowiekowi, więc nie ingeruje w losy człowieka bez jego zgody, to on sam dokonuje wyboru.
Człowiek rodzi się z czystą kartą i do wszystkiego ma dostęp, jeśli słucha głosu/intuicji/duszy dokonuje dobrego wyboru.
Człowiek umysłem dobro zamienia w zło, bo ma 1800 powodów by zrobić inaczej niż zrealizować pierwszą myśl jaką dostał. I albo odkłada ją na póxniejszą realizację, albo zmienia wg własnego wyboru uważając za najsłuszniejsze rozwiązanie.
Powiem tak: Nigdy nie zastanawia się człowiek dlaczego coś spotyka, dlaczego dany człowiek czy sytuacja pojawiła mu się na drodze-nie potrafi dociec do sedna, bo powierzchowność go/nas absorbuje i ją realizujemy.
O Boga zło nie pochodzi, ono pochodzi od dobra, które chciało czegoś innego, a skoro jest coś inne, to ono/inne musi zadać o swą egzystencję.

Jeśli człowiek choć przez krótki etap życia ma tę czystą jak nowonarodzony kartę/duszę, to docierają informacje te dobre, a jeśli człowiek dokonał innego wyboru, to te informacje docierają zniekształcone i mamy to co mamy. Podkreślam raz jeszcze, że człowiek dokonuje wyboru, a nie Bóg.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Religie i wyznania Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5
Strona 5 z 5

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin