Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

I znowu mamy Standinga - ale tym razem kompromitacja
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Rozbieranie irracjonalizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Budyy




Dołączył: 04 Sty 2008
Posty: 1735
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa

PostWysłany: Nie 0:56, 20 Kwi 2008    Temat postu: I znowu mamy Standinga - ale tym razem kompromitacja

Na bazie tego krótkiego artykułu chciałem zapytać was o wasze odczucia odnośnie 9/11.


Pseudonauka ruchu 9/11 Truth
Autor tekstu: Edmund Standing

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska

Przewijaj

W ostatnim czasie szereg znanych (i mniej znanych) sław publicznie poparło teorie spiskowe dotyczące ataku na World Trade Center z 11 września 2001. Dla wielu ludzi, którzy popierają koncepcję, że 11 września był „własną robotą", kluczowym argumentem są wspierające taką postawę wiarygodne badania naukowe dokonane przez naukowców głównego nurtu. W tym artykule przyjrzę się dwóm badaczom uniwersyteckim, którzy twierdzą, że 11 września zorganizowała klika intrygujących neo-konserwatystów z Waszyngtonu. Nie wyłania się z tego obraz naukowców głównego nurtu, których badania są wiarygodne. Zamiast tego znajdujemy dostawców krańcowych i uwolnionych od wszelkich faktów teorii spiskowych, naukowców, którzy wydają się nie mieć żadnego szacunku dla metod naukowych i którzy pod wszystkimi aspektami odzwierciedlają pseudo-uczonych znajdowanych w innych skrajnych dziedzinach „badań", takich jak „nauki kreacjonistyczne".

Dr Steven E. Jones
Steven Jones jest emerytowanym profesorem fizyki. Przeszedł na emeryturę z Brigham Young University po okresie, w którym uniwersytet dał mu płatne zwolnienie z pracy z powodu kontrowersji w sprawie jego twierdzeń, że 11 września było wynikiem spisku obejmującego „kontrolowaną destrukcję" bliźniaczych wież World Trade Center. Brigham Young University jest własnością Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych Dni Ostatnich (mormonów) i wdraża swój „Kościelny System Edukacji", Jones zaś jest wiernym mormonem. W swoim życiu zawodowym Jones interesował się przede wszystkim „alternatywnymi energiami", włącznie z szeroko zdyskredytowaną „zimną fuzją". Jednak dodatkowo do tego angażował się w „badania" archeometrii, których jedynym celem jest nadanie akademickiego połysku twierdzeniom z Księgi Mormonów. Jones jest „doradcą naukowym" Ancient Historical Research Foundation, pseudo-naukowej organizacji, która bada starodawne kultury i ludy amerykańskie, takie jak północno-amerykańscy Indianie, Aztekowie i Majowie. Głównym celem pracy tej instytucji jest poparcie absurdalnych „historycznych" twierdzeń z Księgi Mormonów i Jones był zaangażowany w poszukiwanie dowodów na istnienie pozostałości „przedkolumbijskich" koni w Ameryce Północnej. Ponadto opublikował on absurdalnie komiczny artykuł, w którym twierdzi, że w sztuce starożytnych Majów znalazł dowody wspierające twierdzenie z Księgi Mormonów, iż Jezus odwiedził Amerykę. Artykuł, zatytułowany 'Behold My Hands: Evidence for Christ's Visit in Ancient America', kończy się twierdzeniem:

Te odkrycia pozwoliły mi głębiej docenić rzeczywistość zmartwychwstania Jezusa i Jego wizyty u „innych owieczek", które słyszały Jego głos i zobaczyły jego zranione ręce, jak to zrobił Tomasz. Mam nadzieję, że te nowe odkrycia zachęcą cię do poważnego potraktowania Księgi Mormonów, Drugiego Testamentu Chrystusa. Dlaczego zatem nie zabrać się natychmiast do czytania?

Po długim życiu zawodowym spędzonym w mętnej wodzie badań inspirowanych religią pseudonauki, Jones w ostatnich latach skierował swoją uwagę na ataki z 11 września 2001 i twierdzi teraz, że ma dowody, iż wieże WTC zostały zburzone w wyniku „kontrolowanej destrukcji". Zdaniem Jonesa ataki z 11 września były „własną robotą" zorganizowaną przez „neo-konserwatystów", aby usprawiedliwić okupację bogatych w ropę naftową krajów arabskich, zwiększyć wydatki militarne i powiększyć Izrael. Pełen zadufania twierdzi: „na Boga, dotrzemy do sedna sprawy". Jones, zamiast próby publikacji swoich „badań" w wiarygodnych, recenzowanych przez specjalistów pismach uniwersyteckich, po prostu założył własne pismo internetowe. 'Journal of 9/11 Studies', które ma na celu „dostarczenie opartych na dowodach, recenzowanych przez specjalistów badań, które promują prawdę i sprawiedliwość". Publikuje tam głównie artykuły skupiające się na rzekomej „kontrolowanej destrukcji" bliźniaczych wież, ale także rozmaite teksty socjologiczne i psychologiczne, włącznie z rozpaczliwym artykułem, twierdzącym, że to blokada psychologiczna, nie zaś całkowity brak dowodów, powstrzymuje ludzi przed podpisaniem się pod spiskowymi teoriami dotyczącymi 11 września.

Podobnie jak w „pismach" kreacjonistów, i tu twierdzenie, że artykuły są „recenzowane przez specjalistów" okazuje się — w najlepszym wypadku - wprowadzające w błąd. Oczywiście, jeśli specjalistami są kreacjoniści lub zwolennicy teorii spiskowych, to artykuł może być oceniony przez tych specjalistów, ale jest mało prawdopodobne, by podważali oni skrajne i niepoparte naukowo twierdzenia w nich zawarte. I rzeczywiście, przegląd tego „pisma" ujawnił, że „czternaście z 42 artykułów, czyli niemal jedna trzecia zaakceptowanych przez redaktorów tekstów, została napisana przez nich samych" i że „z 43 artykułów liczba tych, których autorzy mają doktorat, a nie są sami redaktorami pisma i nie są tylko odpowiedzią na inną teorię spiskową, wynosi aż... 4, czyli zaledwie 9%". A jaka jest jakość tych badań? Niezależnie od faktu, że jest ona tak wątpliwa, iż autorzy nie odważają się wysłać ich do wiarygodnych pism głównego nurtu, zawierają często wręcz zawstydzające błędy. Na przykład Jones próbuje podeprzeć swoje twierdzenia, że znalazł dowód na to, że do "destrukcji" bliźniaczych wież użyto specjalnych ładunków wybuchowych. Wskazuje na zdjęcie pokazujące rzekomo stopiony metal „żarzący się" na Ground Zero. Pat Curley, zajmujący się obalaniem teorii spiskowych, przeprowadził szybkie poszukiwania, które ujawniły, że źródłem światła nie było nic bardziej złowrogiego niż przenośny reflektor wysokiej mocy.

Jones jest więc człowiekiem, który wierzy w mitologię mormonów, którego ostatnia pozycja akademicka była na „uniwersytecie" instytucjonalnie podpisującym się pod tą samą mitologią, który interesuje się marginesami nauki, stowarzysza się z „fundacją badawczą" zajmującą się „anomaliami" archeologicznymi i który twierdzi, że znalazł dowody na wizytę Jezusa w Ameryce. Dodając do tej kariery idiotyzmu, redaguje obecnie pismo propagujące całkowicie nienaukowe teorie dotyczące terrorystycznego ataku islamistów z 11 września 2001 roku oraz przewodniczy innej zwariowanej grupie „badawczej" nazwanej 'Scholars for 9/11 Truth & Justice' (której, co nie dziwi, jest współzałożycielem).

Dr Judy Wood
Od 1999 do 2006 roku Wood była profesorem na wydziale inżynierii mechanicznej w Clemson University w Karolinie Południowej i zajmowała się głównie dziedziną testowania wytrzymałości materiałów. Jak dotąd wszystko w porządku, ale następnie przyszły jej „badania" dotyczące 11 września. Wood twierdzi, że „zaczęła kwestionować zdarzenia 11 września tego samego dnia, kiedy zobaczyła, że to co widzi i słyszy w telewizji jest wewnętrznie sprzeczne i narusza prawa fizyki". Mimo faktu, że żadna z głównych instytucji naukowych nie uważa, że zapadnięcie się budynków World Trade Center w jakikolwiek sposób wzbudza pytania związane z prawami fizyki, Wood najwyraźniej wie coś, czego inni nie wiedzą. Dla Wood zapadnięcie się wież stanowi „Nową Hiroszimę". Chociaż niektórzy zwolennicy teorii konspiracji posuwają się tak daleko, by twierdzić, że World Trade Center został zniszczony przy pomocy „mimi-bomb nuklearnych" i że 11 września był „destrukcją nuklearną", zdaniem Wood spowodowano „Nową Hiroszimę" przy pomocy „broni ukierunkowanej energii".

Podobnie jak większość teoretyków "spisku 11 września" Wood wyciągnęła swoje wnioski w oparciu o wysoce dyskusyjną interpretację fotografii i nagrań wideo wydarzeń 11 września. Przeprowadzając bardzo selektywną analizę tego materiału zdjęciowego Wood doszła do wniosku, że struktury WTC zostały „sproszkowane". Twierdzi, że jest tam „brak wystarczającej ilości gruzu", by potwierdzić „oficjalną wersję", że wieże zapadły się z powodu fatalnego naruszenia strukturalnej integralności budynków, którego przyczyną było osłabienie stali z powodu ekstremalnego gorąca wydzielanego przez pożary powstałe po uderzeniu samolotów. Dlatego też, zdaniem Wood, wszystkie dane wskazują na to, że wieże WTC zostały zniszczone „promieniami Wojen Gwiezdnych" i propaguje ona to twierdzenie wspólnie z Morganem Reynoldsem, byłym głównym ekonomistą Białego Domu (2001-2), który wierzy, że w ogóle 11 września nie było żadnych samolotów, a wszystkie dowody na wideo to fałszerstwa pokazujące tylko „filmy obrazkowe".

Przedstawiając swoją tezę Wood używa oszałamiającego szeregu neologizmów i terminów pseudo-naukowych. Odnosząc się do różnych zjawisk związanych z tym wydarzeniem używa następującej terminologii: „galaretowate promienie", „galateryzacja", „Alkaseltzer" (popularny w Ameryce środek na zgagę - M.K.), „Krem do Golenia", „grzankowanie", „Fuzzyblobs" (rozmyte plamy), „Fuzzballs" (termin używany przez zwolenników teorii strun do kwantowej definicji czarnych dziur — M.K.), „Cheetos" (serowe chipsy — M.K.), „wrzące nanoopary", „wrząca rdza", „Głupie Struny" i „dustification" (sproszkowanie). Prace Wood są tak absurdalne, że także inni zwolennicy teorii spiskowych 11 września widzą ich czyste szaleństwo, a ludzie obalający takie teorie nie mają żadnych kłopotów rozprawiając się z jej twierdzeniami.

Mimo tego Wood jest szanowanym członkiem innej grupy badającej 11 września, „Scholars for 9/11 Truth", która anonsuje się jako „bezstronny związek pracowników uniwersyteckich, studentów i uczonych w dziedzinach tak różnych jak historia, nauki ścisłe, sprawy militarne, psychologia i filozofia, poświęcony demaskowaniu kłamstw i ujawnianiu prawdy o 11 września". Grupę założył profesor (filozofii) James Fetzer, człowiek, którego dzieła akademickie obejmują trzy książki popierające teorię spiskową zabójstwa Johna Kennedy'ego i który współredaguje „pismo" 'Assassination Research — Journal for the Advanced Study of the Death of JFK'.

Podobnie jak inni zwolennicy teorii spiskowych 11 września Wood wyznaje wiele pseudonaukowych, paranoicznych i wywołujących paranoję przekonań. Podziela ona zainteresowanie Stevena Jonesa „zimną fuzją", chociaż jej zdaniem Jones „sabotuje zimną fuzję i sabotuje prawdę o 11 wrześniu".

Wnioski
Wbrew twierdzeniom, że teorie spiskowe o 11 wrześniu popiera „prawdziwa nauka" i prawdziwi naukowcy", obraz jaki się w rzeczywistości wyłania, to kolejne skrajne ruchy, takie jak kreacjoniści, zwolennicy Inteligentnego Projektu i rewizjoniści Holocaustu: akademicy twierdzący rzeczy nadzwyczajne bez nadzwyczajnych dowodów na ich poparcie, selektywnie posługujący się danymi, pochłonięci obsesją w sprawie rzekomych „anomalii", rzucający niepoparte oskarżenia o „próby tuszowania faktów". Ci ludzie, to osobnicy twierdzący, że ich „badania" są dławione przez „establishment", mający manię prześladowczą, zakładający rzekomo naukowe i powołujące się wzajemnie na siebie „pisma" i „naukowe" grupy, walczący często ze sobą, egotyczni i paranoiczni.

W rzeczywistości nie ma więcej dowodów na twierdzenie, że 11 września był „własną robotą" niż na to, że Bóg stworzył świat w sześć dni, że Holocaust nigdy się nie zdarzył, że Jezus spacerował po Ameryce czy że anioł podyktował Koran Mahometowi. To jest stanowisko wiary i próby twierdzenia, że istnieją wiarygodne „naukowe" powody przyjęcia teorii spiskowej o atakach z 11 września, jest obrazą tak prawdziwej nauki, jak i pamięci tych, którzy zginęli owego dnia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj




Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22041
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 1:33, 20 Kwi 2008    Temat postu:

Trudno coś poważnego sądzić na temat 9/11, bo wiarygodnych danych ma człowiek na ten temat tyle, co kot napłakał. Ale pozostaje faktem, że wszystko to potoczyło się po myśli Busha i zwolenników "wzięcia demokracji za mordę". Co może być przypadkiem, a może nie być. Czyli jak zwykle w przypadku polityki, na dwoje babka wróżyła. Jak nie umrze, to żyć będzie.

Jeśli było w tym coś ciekawego, to z pewnością dowiemy się tego. W przyszłym stuleciu.


Ostatnio zmieniony przez wujzboj dnia Nie 1:34, 20 Kwi 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Budyy




Dołączył: 04 Sty 2008
Posty: 1735
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon 11:22, 21 Kwi 2008    Temat postu:

Wuju "mordo ty moja" normalnie jakbyś mi to z ust wyjął.

Tak sobie luźno myślę i coraz bardziej wydaje mi się, że pomimo że się zaciekle spieramy różnic w naszych światopoglądach jest bardzo niewiele.
Spór dotyczy wogóle tak na prawdę jednego tematu. Jest Bóg czy go nie ma. I już bym słowa nie powiedział gdybyś powiedział - jestem chrześcijaninem. Ale katolik? Pasuje to do Ciebie jak pięść do nosa.
Ok. Ale nie chciałbym z tego rozpoczynac dyskusji bo to nie czas i miejsce na to.

A odnośnie artykułu chciałem powiedzieć, że nie chodziło mi o to czy spisek 9/11 to prawda czy nie ale o sposób argumentowania Standinga. Masakra. Wybrał dwóch głupków z grupy oponentów a później napisał, że skoro ci goście to głupcy to cała teza o spisku jest funta kłaków warta. To tak jakbym ja wziął za przykład Orzechowskiego i Sobińską i powiedział że katolicyzm jest absurdalny bo ci ludzie to 1... 2.... 3..... O wedle Standinga obaliłem katolicyzm :) A zawsze myślałem że to o wiele trudniejsze. ;)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Radosław




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1722
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 22:14, 21 Kwi 2008    Temat postu:

Taaa, demokracja to dama pełna cnót, bez wad, i tylko ta zła prawica ją chce pohańbić, dajcie spokój.
Cytat:
Spór dotyczy wogóle tak na prawdę jednego tematu. Jest Bóg czy go nie ma. I już bym słowa nie powiedział gdybyś powiedział - jestem chrześcijaninem. Ale katolik? Pasuje to do Ciebie jak pięść do nosa.
Katolicyzm to nie chrześcjaństwo, ciekawa teza.
Cytat:
A odnośnie artykułu chciałem powiedzieć, że nie chodziło mi o to czy spisek 9/11 to prawda czy nie ale o sposób argumentowania Standinga. Masakra. Wybrał dwóch głupków z grupy oponentów a później napisał, że skoro ci goście to głupcy to cała teza o spisku jest funta kłaków warta.
Tu właśnie widac przez analogie jaki jest problem z wszystkimi lacikimi, ateistycznymi specami od religii, jak już raz zanegują podstawę, sedno prawd religijnych to potem im się wydaje, że jak napiszą cos głupiego w jakiejs pomniejszej sprawie tyczącej sie religii to każdy to kupi, tym czasem to zniechęca, kto tam będzie wyszukiwał pereł rozumu w stosie szkła.

Ostatnio zmieniony przez Radosław dnia Pon 22:15, 21 Kwi 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Budyy




Dołączył: 04 Sty 2008
Posty: 1735
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 20:10, 22 Kwi 2008    Temat postu:

Cytat:
Katolicyzm to nie chrześcjaństwo

Ciekawe jak żeś to wykoncypował?


Cytat:
Tu właśnie widac przez analogie jaki jest problem z wszystkimi lacikimi, ateistycznymi specami od religii, jak już raz zanegują podstawę, sedno prawd religijnych to potem im się wydaje, że jak napiszą cos głupiego w jakiejs pomniejszej sprawie tyczącej sie religii to każdy to kupi, tym czasem to zniechęca, kto tam będzie wyszukiwał pereł rozumu w stosie szkła.

I znowu błędnie wyciągasz wnioski. Tu nie ma analogii. Piszesz już o czymś innym i podstawiasz kogoś innego. Ja się pod takim czymś nie podpisuję.

No i kogo to znieczęca. Ciebie? No cóż. To chyba nie jest do Ciebie pisane.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Radosław




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1722
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 23:01, 22 Kwi 2008    Temat postu:

Cytat:
Cytat:
Katolicyzm to nie chrześcjaństwo

Ciekawe jak żeś to wykoncypował?
To nie ja tylko ty, w pojęciu chtrześcjańtwo zawiera się katolicyzm tak jak w pojęciu samochodu zawiera się pojęcie mercedesa. Ty zaś napisałes takie zdanie z którego wynika dla mnie, że twym zdaniem katolicyzm to nie chrześcjaństwo.


Cytat:
Cytat:
Tu właśnie widac przez analogie jaki jest problem z wszystkimi lacikimi, ateistycznymi specami od religii, jak już raz zanegują podstawę, sedno prawd religijnych to potem im się wydaje, że jak napiszą cos głupiego w jakiejs pomniejszej sprawie tyczącej sie religii to każdy to kupi, tym czasem to zniechęca, kto tam będzie wyszukiwał pereł rozumu w stosie szkła.

I znowu błędnie wyciągasz wnioski. Tu nie ma analogii. Piszesz już o czymś innym i podstawiasz kogoś innego. Ja się pod takim czymś nie podpisuję.
Ależ oczywiście, że jest tu analogia, stosunek jest ten sam, a to, że sie nie podpisujesz wiem i ci na to zwracam uwagę bo powinieneś.
Cytat:
No i kogo to znieczęca. Ciebie? No cóż. To chyba nie jest do Ciebie pisane.
No, niby nie jest ale pewnie gdyby było pod adresem muzumanów pewnie też twierdziłbyś, że nie pod mój adres zgodnie z ateistyczną teorią, że ludzie różnych religii patrzą na siebie co najwyżej z wyższością.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Budyy




Dołączył: 04 Sty 2008
Posty: 1735
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa

PostWysłany: Śro 0:16, 23 Kwi 2008    Temat postu:

Radosław napisał:
Cytat:
Cytat:
Katolicyzm to nie chrześcjaństwo

Ciekawe jak żeś to wykoncypował?
To nie ja tylko ty, w pojęciu chtrześcjańtwo zawiera się katolicyzm tak jak w pojęciu samochodu zawiera się pojęcie mercedesa. Ty zaś napisałes takie zdanie z którego wynika dla mnie, że twym zdaniem katolicyzm to nie chrześcjaństwo.


Ja czegoś takiego nie wykoncypowałem. Pewnie chciałbyś żeby tak było ale niestety jesteś w błędzie. Proszę mi wskazać z czego wynikają twoje dumania?


Cytat:
Cytat:
Cytat:
I znowu błędnie wyciągasz wnioski. Tu nie ma analogii. Piszesz już o czymś innym i podstawiasz kogoś innego. Ja się pod takim czymś nie podpisuję.


Ależ oczywiście, że jest tu analogia, stosunek jest ten sam, a to, że sie nie podpisujesz wiem i ci na to zwracam uwagę bo powinieneś.


Proszę wykazać jaką tu analogię zobaczyłeś? Zresztą sam w swoim poście wykazałem ci absurdalność takiego porównania właśnie na przykładzei dotyczącym religii. Nigdy nie spotkałem sie z dowodem przeciwko teologii typu. Rydzyk napisał to i to oraz powiedział to i to dlatego teologia katolicka jest bez sensu.



Cytat:
Cytat:
No i kogo to znieczęca. Ciebie? No cóż. To chyba nie jest do Ciebie pisane.
No, niby nie jest ale pewnie gdyby było pod adresem muzumanów pewnie też twierdziłbyś, że nie pod mój adres zgodnie z ateistyczną teorią, że ludzie różnych religii patrzą na siebie co najwyżej z wyższością.


Nie jest to ateistyczna teoria ale socjologiczna. Zresztą jest prawdziwa i nie trzeba daleko szukać przykładów aby wykazać że przedstawiciele różnych religii patrzą na innych wyznawców z wyższością. Widzę że masz tendencję przyklejania etykietki ateistyczne do wszytkiego co Ci się nie podoba. Wtedy od razu udaje ci się połączyć ateizm = zło i już masz gotową teorię wszystkiego. Prawie jak teoria unifikacji.

Niestety problem jest bardziej złożony i twoje wyobrażenie ateizmu jest zupełnie chybione.
Nigdy nie byłeś ateistą więc nie potrafisz sobie wyobrazić takiego stanu. Ja byłem katolikiem (oazy, Taize, pielgrzymki, ministrantowanie) więc wypowiadając się o katolikach mam niejakie (nieduże ale zawsze pojęcie) co to znaczy być katolikiem i jestem w stanie to porównać do stanu bycia ateistą. Wiem również że mój wizerunek ateistów był zupełnie chybiony dopóty dopóki sa mnie zacząłem się nad tym zastanawiać. Więc nie pisz mi co jest typowe dla ateistów i cooni sądzą ani czego się boją lub przed czym uciekają bo nie masz na ten temat żadnego pojęcia. Z wujem mógłbym o tym rozmawiać alesorki nie z Tobą. I tojest powód dlaczego niepodjąłem tematu w innym poście kiedy piszesz o jakichś wyimaginowanych lękach iucieczce przed czymś tych podłych ateistów.

Teraz będąc złośliwym napisałbym, że to jest typowe dla katolików znać stan psychiczny ateistów. Ciekawe skąd czerpiecie taką wiedzę? Czyżby z Rycerza Niepokalanej czy z Radia Maryja i skąd onimają pojęcie ?


Ostatnio zmieniony przez Budyy dnia Śro 11:20, 23 Kwi 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Radosław




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1722
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 10:19, 23 Kwi 2008    Temat postu:

Cytat:
Radosław napisał:
Cytat:
Cytat:
Katolicyzm to nie chrześcjaństwo

Ciekawe jak żeś to wykoncypował?
To nie ja tylko ty, w pojęciu chtrześcjańtwo zawiera się katolicyzm tak jak w pojęciu samochodu zawiera się pojęcie mercedesa. Ty zaś napisałes takie zdanie z którego wynika dla mnie, że twym zdaniem katolicyzm to nie chrześcjaństwo.


Ja czegoś takiego nie wykoncypowałem. Pewnie chciałbyś żeby tak było ale niestety jesteś w błędzie. Proszę mi wskazać z czego wynikają twoje dumania?


Cytat:
Cytat:
Cytat:
I znowu błędnie wyciągasz wnioski. Tu nie ma analogii. Piszesz już o czymś innym i podstawiasz kogoś innego. Ja się pod takim czymś nie podpisuję.


Ależ oczywiście, że jest tu analogia, stosunek jest ten sam, a to, że sie nie podpisujesz wiem i ci na to zwracam uwagę bo powinieneś.


Proszę wykazać jaką tu analogię zobaczyłeś? Zresztą sam w swoim poście wykazałem ci absurdalność takiego porównania właśnie na przykładzei dotyczącym religii. Nigdy nie spotkałem sie z dowodem przeciwko teologii typu. Rydzyk napisał to i to oraz powiedział to i to dlatego teologia katolicka jest bez sensu.



Cytat:
Cytat:
No i kogo to znieczęca. Ciebie? No cóż. To chyba nie jest do Ciebie pisane.
No, niby nie jest ale pewnie gdyby było pod adresem muzumanów pewnie też twierdziłbyś, że nie pod mój adres zgodnie z ateistyczną teorią, że ludzie różnych religii patrzą na siebie co najwyżej z wyższością.


Nie jest to ateistyczna teoria ale socjologiczna. Zresztą jest prawdziwa i nie trzeba daleko szukać przykładów aby wykazać że przedstawiciele różnych religii patrzą na innych wyznawców z wyższością
Teoria socjologiczna mówi trochę co innego, otóż stwierdza ona, że grupy ludzkie w których istnieją silne więzi zwykle się separują od innych grup, mają swój własny światek i w jego ramach zachowują dystans wobec innych. Określenie z "wyższością" dla autentycznego socjologa kojarzy sie zbytnio z ideologizacją społecznych zachowań ludzkich, wartościowania pod z góry przyjęte ideały, tym czasem równie dobrze można by twierdzić, że to współczesny, nowoczesny, wyłącznie nastawiony na indywidualność człowiek z wyższością patrzy na wszystkie wspólnoty tradycyjne i błędnie odczytuje to, co dla nich wzajemnie bynajmniej nie bywa wywyższaniem się. I tez można podać przykłady, więcej powołać się na kulturę masową, różne amerykańskie filmy gdzie narysowany tu obrazek należy wręcz do archetypów. niby socjologiczna teoria ateistów polega na tym, że ma istnieć jakiś szczególny związek przyczynowy między samą religią a samym poczuciem wyższości, o którym można mówić niejako poza kontekstem zachowań grupowych (oczywiście zwolennicy laicyzmu przypomną sobie o nim gdy będzie to im na rękę). Tyle, że jeśli już to występuje w sposób pośredni i aby go wykryć, negatywnie ocenić, określić jako poczucie wyższości trzeba mieć określoną wizję człowieka, społeczeństwa i przemycić swoje wartościowania, z punktu widzenia metodologii socjologii to rzecz naganna.
Cytat:
Widzę że masz tendencję przyklejania etykietki ateistyczne do wszytkiego co Ci się nie podoba. Wtedy od razu udaje ci się połączyć ateizm = zło i już masz gotową teorię wszystkiego. Prawie jak teoria unifikacji.
Atak ad personam, wybacz ale to ty jak na razie nie potrafisz podjąć tematu, krytyczne spojrzenie na dyskurs laicki.
Cytat:
Niestety problem jest bardziej złożony i twoje wyobrażenie ateizmu jest zupełnie chybione.
Skąd ty wiesz kim ja byłem a kim nie to raz, a po drugie na tej zasadzie w ogóle nie powinniśmy się wypowiadać na masę spraw których nie doświadczyliśmy osobiście.
Cytat:
Ja byłem katolikiem (oazy, Taize, pielgrzymki, ministrantowanie) więc wypowiadając się o katolikach mam niejakie (nieduże ale zawsze pojęcie) co to znaczy być katolikiem i jestem w stanie to porównać do stanu bycia ateistą.
Chwileczkę kolego a należąc do tychże wszystkich organizacji przedsięwzięć miałeś, uważałeś, że masz duże pojęcie na temat katolików czy nie? Dlaczego teraz więc twierdzisz, że masz nieduże? Mój zarzut był zresztą w tej materii czysto logiczny i nie odnosił się do twoich osobistych doświadczeń, osoba nawet po jakichś złych przejściach w zaangażowanym życiu religijnym i odejściu, zwykle ma pojęcie o klasyfikacji, co jest pojęciem ogólniejszym etc.
Cytat:
Wiem również że mój wizerunek ateistów był zupełnie chybiony dopóty dopóki sa mnie zacząłem się nad tym zastanawiać.
Mój krytyczny stosunek zaczął rosnąć gdy zacząłem sie zastanawiać.
Cytat:
Więc nie pisz mi co jest typowe dla ateistów i cooni sądzą ani czego się boją lub przed czym uciekają bo nie masz na ten temat żadnego pojęcia.
Nie wiedziałem, że istnieje jakaś ezoteryczna wiedza na temat ateizmu której nie da się wyczytać z ich pism, kttóre cię zapewniam znam studiując filozofię.
Cytat:
Z wujem mógłbym o tym rozmawiać alesorki nie z Tobą. I tojest powód dlaczego niepodjąłem tematu w innym poście kiedy piszesz o jakichś wyimaginowanych lękach iucieczce przed czymś tych podłych ateistów.
Kontekst proszę a nie kolejny atak ad personam. Co do zaś wuja łatwiej ci z nim rozmawiać z powodu bliskości ideologicznej na przykład w kwestiach politycznych ale zapewniam cię, że te kwestie nie muszą być jednoznacznie związane z niewiara bądź wiarą.
Cytat:
Teraz będąc złośliwym napisałbym, że to jest typowe dla katolików znać stan psychiczny ateistów. Ciekawe skąd czerpiecie taką wiedzę? Czyżby z Rycerza Niepokalanej czy z Radia Maryja i skąd onimają pojęcie ?
Twój argument jest strzelaniem sobie samobója bowiem wiele ateistycznych argumentów właśnie odwołuje się do psychologicznej redukcji, np: prorocy brali używki, stany mistyczne to psychopatologia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Budyy




Dołączył: 04 Sty 2008
Posty: 1735
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa

PostWysłany: Śro 11:19, 23 Kwi 2008    Temat postu:

Cytat:
Teoria socjologiczna mówi trochę co innego, otóż stwierdza ona, że grupy .........itd

Ja jestem człek prosty i lubię proste wytłumaczenia. Czyli twierdzisz że taki Arab patrząc na chrześcijanina nie odczuwa wyższości nad nim. A czy katolik patrząc na animistę nie patrzy na niego z wyższością? A czy katolik patrząc na ateistę nie patrzy na niego z wyższością?
Gdyby tak nie było musielibyśmy uznać że mamy małe przekonanie do naszej wiary i jesteśmy jej wysoce niepewni.


Cytat:
Skąd ty wiesz kim ja byłem a kim nie to raz, a po drugie na tej zasadzie w ogóle nie powinniśmy się wypowiadać na masę spraw których nie doświadczyliśmy osobiście.

Szacuję prawdopodobieństwo i zgaduję.
Nikt Ci nie zabrania wypowiadać się na temat spraw których nie doświadczyłeś ale to tak jakby mówić o smaku grejpfruta widząc go na obrazku i słysząc opisy innych. Coś tam wiesz ale nic nowego do tematu nie wniesiesz.


Cytat:

Chwileczkę kolego a należąc do tychże wszystkich organizacji przedsięwzięć miałeś, uważałeś, że masz duże pojęcie na temat katolików czy nie?

A jaki ma związek to co uważałem kiedyś z tym co uważam teraz. Zmieniłem zdanie? Zdałem sobie sprawę z niewiedzy? Odkryłem nowe aspekty?

Cytat:
Tu właśnie widac przez analogie jaki jest problem z wszystkimi lacikimi, ateistycznymi specami od religii
. Atak Ad personam czy może wyciągnięcie wniosku z twoich wypowiedzi

Cytat:
Nie wiedziałem, że istnieje jakaś ezoteryczna wiedza na temat ateizmu której nie da się wyczytać z ich pism, kttóre cię zapewniam znam studiując filozofię.

No cóż. Potwierdza to tylko, że na temat ateizmu nie wiesz nic.

Cytat:
Mój krytyczny stosunek zaczął rosnąć gdy zacząłem sie zastanawiać.
Najwyraźniej nie przekroczyłeś pewnej granicy a więc twoje zastanawianie się stało się zastanawianiem się fanatycznym.

Cytat:
Kontekst proszę a nie kolejny atak ad personam. Co do zaś wuja łatwiej ci z nim rozmawiać z powodu bliskości ideologicznej na przykład w kwestiach politycznych ale zapewniam cię, że te kwestie nie muszą być jednoznacznie związane z niewiara bądź wiarą.

Atak ad personam? Gdzie?
Nie wiem jakie przekonania polityczne ma wuj. Nigdy o tym z nim nie rozmawiałem.

Cytat:
Twój argument jest strzelaniem sobie samobója bowiem wiele ateistycznych argumentów właśnie odwołuje się do psychologicznej redukcji, np: prorocy brali używki, stany mistyczne to psychopatologia.

Nie zauważasz subtelnej różnicy w tym co napisałeś z typem argumentowania Standinga? Subtelnej. Co ja mówię ogromnej. Prorocy to źródło waszej wiary a nie komentator czegoś. Zdecydowanie bardziej analogicznie byłoby gdybym napisał papieże którzy interpretowali pismo brali dragi a więc mistyczne stany proroków to bujda.

Jeżeli prorocy brali dragi (spotykam się z tym po raz pierwszy a więc nie wszyscy ateiści) to logicznie rozumując można wyciągnąć wniosek że wszystkie ich objawienia były niezła jazdą. Udowodnienie że prorocy brali dragi zdecydowanie zmienia jakość i wiarygodność ich wypowiedzi. Skąd ci "badacze" wiedzą że prorocy brali dragi to już inna sprawa i póki co nie widziałem wiarygodnych źródeł na ten temat.


No i nie odniosłeś się wogóle do tematu naszej dyskusji a jedynie do mojego przypisu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Radosław




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1722
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 11:43, 23 Kwi 2008    Temat postu:

Cytat:
Cytat:
Teoria socjologiczna mówi trochę co innego, otóż stwierdza ona, że grupy .........itd

Ja jestem człek prosty i lubię proste wytłumaczenia. Czyli twierdzisz że taki Arab patrząc na chrześcijanina nie odczuwa wyższości nad nim. A czy katolik patrząc na animistę nie patrzy na niego z wyższością? A czy katolik patrząc na ateistę nie patrzy na niego z wyższością?
Gdyby tak nie było musielibyśmy uznać że mamy małe przekonanie do naszej wiary i jesteśmy jej wysoce niepewni.
No dobra ale skoro faktycznie taki prosty człek z ciebie to dodaj, że ateista też patrzy z wyższością i to na wszystkich w gruncie rzezy niezależnie od ich konfesji. Ponadto grasz bardzo nie ładnie na dwuznaczności słowa poczucie wyższości raz wiążąc je z byciem pewnym (co jest odbierane pozytywnie), raz z niechęcią (co jest odbierane negatywnie).
Cytat:
Cytat:
Skąd ty wiesz kim ja byłem a kim nie to raz, a po drugie na tej zasadzie w ogóle nie powinniśmy się wypowiadać na masę spraw których nie doświadczyliśmy osobiście.

Szacuję prawdopodobieństwo i zgaduję.
Jakies statystyki robiłes aby mówić sensownie o nim?
Cytat:
Nikt Ci nie zabrania wypowiadać się na temat spraw których nie doświadczyłeś ale to tak jakby mówić o smaku grejpfruta widząc go na obrazku i słysząc opisy innych. Coś tam wiesz ale nic nowego do tematu nie wniesiesz.
Pod warunkiem, że wiatra i niewiara to kwestia analogiczna do subiektywnego odczucia smaku grejpfruta.
Cytat:
Cytat:

Chwileczkę kolego a należąc do tychże wszystkich organizacji przedsięwzięć miałeś, uważałeś, że masz duże pojęcie na temat katolików czy nie?

A jaki ma związek to co uważałem kiedyś z tym co uważam teraz. Zmieniłem zdanie? Zdałem sobie sprawę z niewiedzy? Odkryłem nowe aspekty?
Interesuje mnie zagadnienie radykalnej zmiany przekonań, bo jak rozumiem nie było tu ewolucji, stopniowania już coś wiedziałem ale teraz wiem więcej, lecz ja nie wiedziałem nic, wydawało mi sie, że myślę i rozumuję etc.
Cytat:
Cytat:
Tu właśnie widac przez analogie jaki jest problem z wszystkimi lacikimi, ateistycznymi specami od religii
. Atak Ad personam czy może wyciągnięcie wniosku z twoich wypowiedzi
Z stąd do stwierdzenia, że wszelkie zło widzę w ateizmie lub jako jego wynik droga daleka więc atak ad personam.
Cytat:
Cytat:
Nie wiedziałem, że istnieje jakaś ezoteryczna wiedza na temat ateizmu której nie da się wyczytać z ich pism, kttóre cię zapewniam znam studiując filozofię.

No cóż. Potwierdza to tylko, że na temat ateizmu nie wiesz nic.
Dziękuję za rozjaśnienie, teraz będę wiedział, że ateizm to rodzaj ezoteryki.
Cytat:
Cytat:
Kontekst proszę a nie kolejny atak ad personam. Co do zaś wuja łatwiej ci z nim rozmawiać z powodu bliskości ideologicznej na przykład w kwestiach politycznych ale zapewniam cię, że te kwestie nie muszą być jednoznacznie związane z niewiara bądź wiarą.

Atak ad personam? Gdzie?
Nie wiem jakie przekonania polityczne ma wuj. Nigdy o tym z nim nie rozmawiałem.
To ty w tym wątku zadeklarowałeś, że jedyną różnice poważniejszą w światopoglądzie różniącą cię od wuja to ateizm. A atak jest w tym, że nie podałeś kontekstu mojego przypuszczenia, ot zacząłem sie zastanawiać czy postawa takich jak Dawkins nie wynika z lęków skoro szukają ich u innych, jest to zjawisko dość znane w psychologii.
Cytat:
Cytat:
Twój argument jest strzelaniem sobie samobója bowiem wiele ateistycznych argumentów właśnie odwołuje się do psychologicznej redukcji, np: prorocy brali używki, stany mistyczne to psychopatologia.

Nie zauważasz subtelnej różnicy w tym co napisałeś z typem argumentowania Standinga? Subtelnej. Co ja mówię ogromnej. Prorocy to źródło waszej wiary a nie komentator czegoś.
Teraz widać, że na żadne oazy i ministranctwa żeś nie chodził, bo prorocy w ST dawali komentarze polityczne typu nie wchodźcie w sojusz z Egiptem. Twoje ograniczenie tego czym byli prorocy jest więc pochopne. Teoria dragów zaś bywa dość głośna więc dziwne, ze o niej nie słyszałeś.
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
Więc chyba sam mało wiesz, a jak uważasz, ze powstał off top, to można to perzenieść do innego wątku.

Ps:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Budyy




Dołączył: 04 Sty 2008
Posty: 1735
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa

PostWysłany: Śro 12:13, 23 Kwi 2008    Temat postu:

Cytat:
No dobra ale skoro faktycznie taki prosty człek z ciebie to dodaj, że ateista też patrzy z wyższością i to na wszystkich w gruncie rzezy niezależnie od ich konfesji. Ponadto grasz bardzo nie ładnie na dwuznaczności słowa poczucie wyższości raz wiążąc je z byciem pewnym (co jest odbierane pozytywnie), raz z niechęcią (co jest odbierane negatywnie).

Jak patrzy ateista an teistę możesz odpowiedzieć sobie sam i jestem dziwnie spokojny, że odpowiesz na to pytanie prawidłowo. ;)
Nie ma tu dwuznaczności. Pozytywne znaczenie jest tylko wtedy gdy jesteśmy pewni i to czego jesteśmy pewni jest prawdziwe.

Cytat:
Jakies statystyki robiłes aby mówić sensownie o nim?

Nie wszystko da się wyrazić liczbami. Nasz mózg umie myśleć abstrakcyjnie i wyciągac wnioski z niestatystycznych przesłanek.
Sam to robisz bardzo często np. postulując jakies lęki u ateistów.


Cytat:
Pod warunkiem, że wiatra i niewiara to kwestia analogiczna do subiektywnego odczucia smaku grejpfruta
.
Ale dlaczego miałaby być nieanalogiczna?

Cytat:
Interesuje mnie zagadnienie radykalnej zmiany przekonań, bo jak rozumiem nie było tu ewolucji, stopniowania już coś wiedziałem ale teraz wiem więcej, lecz ja nie wiedziałem nic, wydawało mi sie, że myślę i rozumuję etc.

Była długa ewolucja ale niektóre etapy pokonywałem skokowo a wiec nie naświetlę ci tego zagadnienia bo go nie doświadczyłem.

Cytat:
Z stąd do stwierdzenia, że wszelkie zło widzę w ateizmie lub jako jego wynik droga daleka więc atak ad personam.


Muszę się niezgodzić. Zgodze się co najwyżej na naciągniecię faktów a nie na atak ad personam.

Cytat:
Dziękuję za rozjaśnienie, teraz będę wiedział, że ateizm to rodzaj ezoteryki.

Teraz to ty naciągasz. Remis

Cytat:
To ty w tym wątku zadeklarowałeś, że jedyną różnice poważniejszą w światopoglądzie różniącą cię od wuja to ateizm. A atak jest w tym, że nie podałeś kontekstu mojego przypuszczenia, ot zacząłem sie zastanawiać czy postawa takich jak Dawkins nie wynika z lęków skoro szukają ich u innych, jest to zjawisko dość znane w psychologii.


Może zapytaj ateistów a nie postujesz jakieś lęki które wywodzisz z niewiadomo czego.

Zastanów się co mogłem miec na myśli pisząc o jednej różnicy. Mogłem tylko to o czym z wujem dyskutowałem. Nie mogę się wypowiadać na temat zgodności w tematach, których nie poruszyłem bo nie mam na ich temat żadnej wiedzy.

[quote]Cytat:
Twój argument jest strzelaniem sobie samobója bowiem wiele ateistycznych argumentów właśnie odwołuje się do psychologicznej redukcji, np: prorocy brali używki, stany mistyczne to psychopatologia.

Cytat:
Teraz widać, że na żadne oazy
o oazach nic nie pisałem
Cytat:
i ministranctwa żeś nie chodził
ministrantem byłem i to nawet gorliwym ,
Cytat:
bo prorocy w ST dawali komentarze polityczne typu nie wchodźcie w sojusz z Egiptem.

Co to ma do drugów????
Cytat:
Twoje ograniczenie tego czym byli prorocy jest więc pochopne. Teoria dragów zaś bywa dość głośna więc dziwne, ze o niej nie słyszałeś.
. Nie słyszałem ale brzmi prawdopodobnie.


Cytat:
Więc chyba sam mało wiesz, a jak uważasz, ze powstał off top, to można to perzenieść do innego wątku.

Nigdy nie twierdziłem że wiem dużo. Przeczytaj moje motto.


Ostatnio zmieniony przez Budyy dnia Śro 12:18, 23 Kwi 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Radosław




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1722
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 23:45, 23 Kwi 2008    Temat postu:

Cytat:
Cytat:
No dobra ale skoro faktycznie taki prosty człek z ciebie to dodaj, że ateista też patrzy z wyższością i to na wszystkich w gruncie rzezy niezależnie od ich konfesji. Ponadto grasz bardzo nie ładnie na dwuznaczności słowa poczucie wyższości raz wiążąc je z byciem pewnym (co jest odbierane pozytywnie), raz z niechęcią (co jest odbierane negatywnie).

Jak patrzy ateista an teistę możesz odpowiedzieć sobie sam i jestem dziwnie spokojny, że odpowiesz na to pytanie prawidłowo. ;)
Niestety ale obawiam się, że z nie-ateistycznego punktu widzenia strasznie trudno dojść do tego, co autor ateista ma na myśli i to raczej z jego powodu. Oczywiście zgodnie z koleinami myślenia jakie zaproponowałeś odpowiedź jest prosta i można przypuszczać, że znane nam przykłady oceniliśmy adekwatnie.
Cytat:
Nie ma tu dwuznaczności. Pozytywne znaczenie jest tylko wtedy gdy jesteśmy pewni i to czego jesteśmy pewni jest prawdziwe.
Czyli jeżeli jesteśmy pewni, że Bin Laden ma rację, a jego przesłanie jest akurat prawdziwe tylko ułomność i ograniczoność rozumu tego nie pojmuje gdyż, albowiem nie ma dostępu do metafizyki jako nauki, to nie ma siły aby racjonalnie sprzeciwić się Bin Ladenowi tak? Bycie pewnym nie może być gwarantem prawdziwości ale analogicznie i bycie niepewnym. I dlatego też dla mnie dalej tu tkwi dwuznaczność.
Cytat:
Cytat:
Jakies statystyki robiłes aby mówić sensownie o nim?

Nie wszystko da się wyrazić liczbami. Nasz mózg umie myśleć abstrakcyjnie i wyciągac wnioski z niestatystycznych przesłanek.
Sam to robisz bardzo często np. postulując jakies lęki u ateistów.
Oczywiście ale wtedy nie mówi sie o prawdopodobieństwie.
Cytat:
Cytat:
Pod warunkiem, że wiatra i niewiara to kwestia analogiczna do subiektywnego odczucia smaku grejpfruta
.
Ale dlaczego miałaby być nieanalogiczna?
A dlaczego miała by być? Bycie pewnym to tylko jeden z jej synonimów i nie wiem czy zawsze adekwatny. Prawdy różnych religii nie zawsze mówią o czymś pewnym ale także o jakichś niepewnościach więc takie ujecie odpada choćby z tego powodu.
Cytat:
Cytat:
Interesuje mnie zagadnienie radykalnej zmiany przekonań, bo jak rozumiem nie było tu ewolucji, stopniowania już coś wiedziałem ale teraz wiem więcej, lecz ja nie wiedziałem nic, wydawało mi sie, że myślę i rozumuję etc.

Była długa ewolucja ale niektóre etapy pokonywałem skokowo a wiec nie naświetlę ci tego zagadnienia bo go nie doświadczyłem.
Czy mógłbyś naświetlić więc to co możesz naświetlić, ja nigdy nie byłem ministrantem, ani nie chodziłem an oazy czy Teze.
Cytat:
Cytat:
Dziękuję za rozjaśnienie, teraz będę wiedział, że ateizm to rodzaj ezoteryki.

Teraz to ty naciągasz. Remis
bardzo byś chciał, ale przyjrzyjmy się twej wypowiedzi:
Cytat:
Najwyraźniej nie przekroczyłeś pewnej granicy a więc twoje zastanawianie się stało się zastanawianiem się fanatycznym.
Po pierwsze atak ad personam, tez mógłbym ci pisać widać twoje zastanawianie się było bezbożne. Taką to ma moc argumentacyjną. Po drugie niezależnie jak bardzo wyzwolone było by twoje myślenie powinieneś bardziej starannie formułować myśli, przecież nie ma żadnych granic w myśleniu, bo nie można do myślenia w sposób nie poetycki przenosić kategorii przestrzennych, owa granica nie leży za Zamościem przecież. Moja wypowiedź była więc wyłącznie żartobliwą odpowiedzią na twoje wypowiedzi. Trudno zaś czegokolwiek takiego dopatrzeć się w twoim nadmiernym wyolbrzymieniu mojej wypowiedzi i doszukiwaniu się u mnie jakiejś teorii spiskowej. tak bardzo utożsamiasz sie z Dawkinsem?
Cytat:
Cytat:
Teraz widać, że na żadne oazy
o oazach nic nie pisałem
Czyżby?
Cytat:
Ja byłem katolikiem (oazy, Taize, pielgrzymki, ministrantowanie) więc wypowiadając się o katolikach mam niejakie (nieduże ale zawsze pojęcie) co to znaczy być katolikiem i jestem w stanie to porównać do stanu bycia ateistą.
Nie stosuje mi techniki nadmiernego cięcia wypowiedzi, ja pamiętam co pisałeś.
Cytat:
Cytat:
bo prorocy w ST dawali komentarze polityczne typu nie wchodźcie w sojusz z Egiptem.

Co to ma do drugów????
Włącz szare komórki, robili to na tej podstawie w uzasadnieniach, że Bóg im się objawił. Interpertacja objawień u proroków taka jak w przypadku Mojżesza, który był prawodawcą przynajmniej wedle przekazów.
Cytat:
Cytat:
Więc chyba sam mało wiesz, a jak uważasz, ze powstał off top, to można to perzenieść do innego wątku.

Nigdy nie twierdziłem że wiem dużo. Przeczytaj moje motto.
Żeby twierdzić, że się dużo nie wie, najlepiej wtedy gdy się faktycznie wie bardzo wiele, tak robił Sokrates. Inaczej to sie kiepsko wychodzi w odbiorze. Zresztą ja ci tylko zwróciłem uwagę początkowo na formę wypowiedzi.
Cytat:
I już bym słowa nie powiedział gdybyś powiedział - jestem chrześcijaninem. Ale katolik?
Ta wypowiedź jest mniejwiecej taka, zrozumiałbym, że należysz do diecezji ale żeby do parafii... . Jak zapewne wiesz zarówno prawosławie i inne nurty wschodnie wraz z katolicyzmem roszczą sobie prawo do powszechności czyli tego, co oznacza słowo katolicki, robi to też klasyczny i nieklasyczny protestantyzm, choć używa innego języka teologicznego na wyrażenie tego. Mogłeś to powiedzieć inaczej mówiąc nie rozumiem dlaczego jestes katolikiem a nie wybrałeś sobie chrześcjaństwa bezwyznaniowego albo jakiegoś innego nurtu zamiast pisac tak jakby katolicyzm nie był chrześcjaństwem. Twoja wypowiedź mogła to sugerować, skoro masz się za myślącego i sądzisz, że jeszcze w swym myśleniu granice różne przekroczyłeś to bądź tak dobry i precyzyjniej wyrażaj swoje myśli, bo to a nie co innego najlepiej świadczy o umiejętności myslenia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Budyy




Dołączył: 04 Sty 2008
Posty: 1735
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw 18:38, 24 Kwi 2008    Temat postu:

Cytat:
Po pierwsze atak ad personam

Kalemu ukraść krowę źle.

Cytat:
Włącz szare komórki

Cytat:
skoro masz się za myślącego


Kali ukraść krowę dobrze.


Cytat:
I dlatego też dla mnie dalej tu tkwi dwuznaczność.

Będziesz się miał nad czym zastanawiać.

Cytat:
Oczywiście ale wtedy nie mówi sie o prawdopodobieństwie.
A jak to chcesz nazwać? Dla mnie to po prstu rachunek prawdopodobieństwa. Ty mozesz nazwac to intuicją ale tak na prawdę niczym sie to nie różni. Algorytmy naszego mózgu są różne od algorytmów komputera ale tak czy siak szacują prawdopodobieństwo.
A więc w świetle twoich wywodów z wysokim prawdopodobieństwem mogę określić Twoje wyznanie a ty moje.

Cytat:
Prawdy różnych religii nie zawsze mówią o czymś pewnym

Skoro prawdy są niepewne to gucio a nie prawdy. To są tylko przypuszczenia .

Cytat:
Po pierwsze atak ad personam, tez mógłbym ci pisać widać twoje zastanawianie się było bezbożne. Taką to ma moc argumentacyjną. Po drugie niezależnie jak bardzo wyzwolone było by twoje myślenie powinieneś bardziej starannie formułować myśli, przecież nie ma żadnych granic w myśleniu, bo nie można do myślenia w sposób nie poetycki przenosić kategorii przestrzennych, owa granica nie leży za Zamościem przecież. Moja wypowiedź była więc wyłącznie żartobliwą odpowiedzią na twoje wypowiedzi. Trudno zaś czegokolwiek takiego dopatrzeć się w twoim nadmiernym wyolbrzymieniu mojej wypowiedzi i doszukiwaniu się u mnie jakiejś teorii spiskowej. tak bardzo utożsamiasz sie z Dawkinsem?

NIe utożsamiam się z nikim w tym z Dawkinsem.
Słowo bezbożne różni się od słowa fanatyczne tym ze słowo fanatyczne jest słowem zdefiniowanym oznaczającym zastanawianie sie nad czymś bez możliwości brania pod uwagę szansy że inni mają rację.
Co oznacza myślenie bezbożne? To że mysląc nie myślę o bogu? Czy może bóg mnie nie wspiera? czy może nie zakładające istnienia boga (ale to już myślenie fanatyczne) a więc byłoby to samo.

Co do granicy to istnieje to pojęcie również w języku poetyckim i nie musi odnosić się do czasoprzestrzeni.

Cytat:
Żeby twierdzić, że się dużo nie wie, najlepiej wtedy gdy się faktycznie wie bardzo wiele, tak robił Sokrates. Inaczej to sie kiepsko wychodzi w odbiorze. Zresztą ja ci tylko zwróciłem uwagę początkowo na formę wypowiedzi.

Skąd wiesz że nie wiem wiele? I ile tego wiele ma być aby wystarczyło aby coś takiego powiedzieć.

Cytat:
Ta wypowiedź jest mniejwiecej taka, zrozumiałbym, że należysz do diecezji ale żeby do parafii... . Jak zapewne wiesz zarówno prawosławie i inne nurty wschodnie wraz z katolicyzmem roszczą sobie prawo do powszechności czyli tego, co oznacza słowo katolicki, robi to też klasyczny i nieklasyczny protestantyzm, choć używa innego języka teologicznego na wyrażenie tego. Mogłeś to powiedzieć inaczej mówiąc nie rozumiem dlaczego jestes katolikiem a nie wybrałeś sobie chrześcjaństwa bezwyznaniowego albo jakiegoś innego nurtu zamiast pisac tak jakby katolicyzm nie był chrześcjaństwem. Twoja wypowiedź mogła to sugerować, skoro masz się za myślącego i sądzisz, że jeszcze w swym myśleniu granice różne przekroczyłeś to bądź tak dobry i precyzyjniej wyrażaj swoje myśli, bo to a nie co innego najlepiej świadczy o umiejętności myslenia.

Różnica jest wielka. Nie chciałbym teraz zaczynać wywodu pod tytułem dlaczego uważam, że katolicyzm nie jest chrześcijaństwem bo nie mam na to ochoty.
Tak czy siak według mnie Wuj jest naciąganym katolikiem. Mam wrażenie że mówi tak aby wzbudzić jakieś nieodgadnione we mnie emocje u innych. Tak więc są tu 2 aspekty w jednej mojej wypowiedzi które dziwiły mnie.

..........

PS.
Umiejętnośc precyzyjnego wyrażania myśli nie świadczy o umiejętności myślenia ale o umiejętności precyzyjnego wyrażania myśli. Znam wielu naukowców którzy pomimo genialnych teorii pisali o tym w sposób niezrozumiały dla nikogo a czasami wręcz dla nich samych.
Nie wiem dlaczego napisałem o oazzach. Coś pewnie innego miałem na mysli. Nigdy nie byłem na żadnej oazie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Radosław




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1722
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 23:16, 24 Kwi 2008    Temat postu:

Cytat:
Cytat:
Po pierwsze atak ad personam

Kalemu ukraść krowę źle.
Atak ad personam
Cytat:
Cytat:
Włącz szare komórki

Cytat:
skoro masz się za myślącego


Kali ukraść krowę dobrze.
Ty pierwszy byłeś tu Kalim z tą sugestią, że mam wyłączone komórki i nie wyszedłe p za fanatyczne myślenie.
Cytat:

Oczywiście ale wtedy nie mówi sie o prawdopodobieństwie.
A jak to chcesz nazwać? Dla mnie to po prstu rachunek prawdopodobieństwa. Ty mozesz nazwac to intuicją ale tak na prawdę niczym sie to nie różni. Algorytmy naszego mózgu są różne od algorytmów komputera ale tak czy siak szacują prawdopodobieństwo.
A więc w świetle twoich wywodów z wysokim prawdopodobieństwem mogę określić Twoje wyznanie a ty moje. [
RRachunek prawodpodobieństwa byłyby gdyby rozmawiał wieloma Buddyami. mogę co najwyżej przypuszczać na podstawie ogólnych, powszechnych zasad rozumowania oraz na podstawie doświadczeń w podobnych sytuacjach.
Cytat:
Cytat:
Prawdy różnych religii nie zawsze mówią o czymś pewnym

Skoro prawdy są niepewne to gucio a nie prawdy. To są tylko przypuszczenia .
Ee, prawda a właściwie zdanie je noszące może mówić pewnie o jakiejś niepewności, np: nikt nie wie, nie może być pewnym swego zbawienia.
Cytat:
Słowo bezbożne różni się od słowa fanatyczne tym ze słowo fanatyczne jest słowem zdefiniowanym oznaczającym zastanawianie sie nad czymś bez możliwości brania pod uwagę szansy że inni mają rację.
Tak samo można zdefiniować słowo bezbożne, wystarczy, że pod mętny i nieokreslony termin inny zamiast ateisty podstawimy jakąkolwiek opcję metafizyczna od agnostyka po politeistę.
Cytat:
Cytat:
Żeby twierdzić, że się dużo nie wie, najlepiej wtedy gdy się faktycznie wie bardzo wiele, tak robił Sokrates. Inaczej to sie kiepsko wychodzi w odbiorze. Zresztą ja ci tylko zwróciłem uwagę początkowo na formę wypowiedzi.

Skąd wiesz że nie wiem wiele? I ile tego wiele ma być aby wystarczyło aby coś takiego powiedzieć.
Zrobiłem to na podstawie obecnego przebbiegu rozmowy, jesli jesteś jakim specjalistą w swej wąskiej działce i tylko tego tu nie pokazałeś a ja cię uraziłem to przepraszam. Ja niestety nie wiem ile trzeba wiedzy żeby wiedzieć, że nic nie wiem.. (na pewno).
Cytat:
Cytat:
Ta wypowiedź jest mniejwiecej taka, zrozumiałbym, że należysz do diecezji ale żeby do parafii... . Jak zapewne wiesz zarówno prawosławie i inne nurty wschodnie wraz z katolicyzmem roszczą sobie prawo do powszechności czyli tego, co oznacza słowo katolicki, robi to też klasyczny i nieklasyczny protestantyzm, choć używa innego języka teologicznego na wyrażenie tego. Mogłeś to powiedzieć inaczej mówiąc nie rozumiem dlaczego jestes katolikiem a nie wybrałeś sobie chrześcjaństwa bezwyznaniowego albo jakiegoś innego nurtu zamiast pisac tak jakby katolicyzm nie był chrześcjaństwem. Twoja wypowiedź mogła to sugerować, skoro masz się za myślącego i sądzisz, że jeszcze w swym myśleniu granice różne przekroczyłeś to bądź tak dobry i precyzyjniej wyrażaj swoje myśli, bo to a nie co innego najlepiej świadczy o umiejętności myslenia.

Różnica jest wielka. Nie chciałbym teraz zaczynać wywodu pod tytułem dlaczego uważam, że katolicyzm nie jest chrześcijaństwem bo nie mam na to ochoty.
Twój brak ochoty, choć go szanuję, nie może stanowić dla mnie argumentu. Jednakże wydaje mi się dziwnym u kogoś takiego jak ty bawienie się w dyskursy różnych konfesji, które kłócą sie o to, że akurat ten a nie inny nurt to faktycznie chrześcjaństwo. Trudno bowiem przystać na nie bez bawienia się w wartościowania. Choćby z historycznego punktu widzenia są one bezsensowne, jest bowiem faktem, że katolicyzm i prawosławie to jeden pień, który rozdzielił sie na początku 2 tysiąclecia.
Cytat:
Tak czy siak według mnie Wuj jest naciąganym katolikiem. Mam wrażenie że mówi tak aby wzbudzić jakieś nieodgadnione we mnie emocje u innych. Tak więc są tu 2 aspekty w jednej mojej wypowiedzi które dziwiły mnie.
Faktycznie, dla mnie też naciąga swój katolicyzm jeśli rozumieć przez niego dość dowolną, z punktu widzenia tradycjonalistycznego liberalną spekulację teologiczną.
Cytat:
PS.
Umiejętnośc precyzyjnego wyrażania myśli nie świadczy o umiejętności myślenia ale o umiejętności precyzyjnego wyrażania myśli.
Nie zgadzam się, nie ma żadnej tajemniczej istoty myśli oderwanej od językowości, znam wielu naukowców i filozofów, którzy przykładali do tego wagę, choćby cały nurt szkoły Lwowsko-Warszawskiej.
Cytat:
Znam wielu naukowców którzy pomimo genialnych teorii pisali o tym w sposób niezrozumiały dla nikogo a czasami wręcz dla nich samych.
Ciekawe jakich, bo teraz mówisz chyba o filozofach. Zresztą zawsze można to tak interpretować, że ich niejasne myśli i koncepcje stały się co najwyżej inspiracją dla faktycznych uczonych. Widać to szczególnie w humanistyce, gdzie niektórzy lubują się niezależnie od swej orientacji w interpretowaniu i podpieraniu sie mętnymi autorami roztaczającymi aurę tajemniczości i retoryczności.

Ostatnio zmieniony przez Radosław dnia Czw 23:19, 24 Kwi 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Budyy




Dołączył: 04 Sty 2008
Posty: 1735
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pią 22:13, 25 Kwi 2008    Temat postu:

Cytat:
Ty pierwszy byłeś tu Kalim z tą sugestią, że mam wyłączone komórki i nie wyszedłe p za fanatyczne myślenie.
o
To że ja pierwszy wybrałem się na osobistą przejażdżkę nie uprawnia Cię do tego aby móc zrobić to samo i JEDNOCZEŚNIE mieć do mnie pretensje.

Cytat:
Rachunek prawodpodobieństwa byłyby gdyby rozmawiał wieloma Buddyami. mogę co najwyżej przypuszczać na podstawie ogólnych, powszechnych zasad rozumowania oraz na podstawie doświadczeń w podobnych sytuacjach.

Wystarczy jeden Budy. Znasz metodę sumy po historiach. Nie jestem w stanie zanalizowac jakimi algorytmami posługuje się mózg ale z pewnością są to metody statystyczne. I użycie rachunku prawdopodobieństwa jest jak najbardziej uprawnione. Weźmy prostą sytuację. Idziesz po chybotliwej kładce. W pewnym momencie czujesz że kładka jest niewystarczająco stabilna. Masz do wyboru zawrócić albo iść dalej. Co robisz. Po prostu liczysz prawdopodobieństwo udania się przejścia a następnie ważysz potencjalne ryzyko i wypłatę jako nagrode za udane przejście. Jeżeli ci się opłaca to idziesz dalej a jeżeli nie zawracasz. Ponieważ mózg wykonuje obliczenia w ułamku sekundy i nie podaje tobie na tacy wartości liczbowych za uprwnione uznaję twoje wątpliwości co do związku takiego rozumowania z rachunkiem prawdopodobieństwa. Ponieważ dużo tu zależy od sposobu postrzegania świata uznaje twoje humanistyczne votum separatum.



Cytat:
Ee, prawda a właściwie zdanie je noszące może mówić pewnie o jakiejś niepewności, np: nikt nie wie, nie może być pewnym swego zbawienia.

Z tą "prawdą" sprawa ma się jeszcze gorzej. To już przypuszczenie do przypuszczenia.

Cytat:
Tak samo można zdefiniować słowo bezbożne, wystarczy, że pod mętny i nieokreslony termin inny zamiast ateisty podstawimy jakąkolwiek opcję metafizyczna od agnostyka po politeistę.

Ateista nie jest terminem mętnym. Znaczenie jest jasno zdefiniowane. ateista to nie teista. Na dobrą sprawę agnostyk może być ateistą. :)



Cytat:
Zrobiłem to na podstawie obecnego przebbiegu rozmowy, jesli jesteś jakim specjalistą w swej wąskiej działce i tylko tego tu nie pokazałeś a ja cię uraziłem to przepraszam. Ja niestety nie wiem ile trzeba wiedzy żeby wiedzieć, że nic nie wiem.. (na pewno).

Chyba nie posługujesz się rzeczywiście rachunkiem prawdopodobieństwa. ;) Tylko broń Cię boże nie graj w Pokera :)

I tak na podsumowanie takie powiedzonko. Od czasów Michała Anioła nie ma już ludzi którzy wiedza wszystko. Ty też jesteś specjalistą w jakiejś wąskiej dziedzinie ale masz tego pecha że twoja dziedzina jest mniej określona niż moja.



Cytat:
Twój brak ochoty, choć go szanuję, nie może stanowić dla mnie argumentu.

Argument podałem a jedynie co powiedziałem to to że nie chcę tego argumentu dowodzić.

Cytat:
Jednakże wydaje mi się dziwnym u kogoś takiego jak ty bawienie się w dyskursy różnych konfesji, które kłócą sie o to, że akurat ten a nie inny nurt to faktycznie chrześcjaństwo
.
Obawiam się że żaden nurt nie jest faktycznym chrześcijaństwem. Szkoda że Szaweł nie żyje bo tylko on mógłby ocenić kto ma najbliżej. Ja się tego nie podejmę bo ani nie jestem wybitnym znawcą tematu ani też nie interesuje mnie to na tyle aby się tym długo zajmować.

Cytat:
Faktycznie, dla mnie też naciąga swój katolicyzm jeśli rozumieć przez niego dość dowolną, z punktu widzenia tradycjonalistycznego liberalną spekulację teologiczną
.
Zostawmy już wuja w spokoju zwłaszcza że nie uczestniczy w dyskusji. Nie lubię gadac o kimś kogo nie ma choć miałem nadzieję że się pojawi. :)


Cytat:
Ciekawe jakich, bo teraz mówisz chyba o filozofach. Zresztą zawsze można to tak interpretować, że ich niejasne myśli i koncepcje stały się co najwyżej inspiracją dla faktycznych uczonych. Widać to szczególnie w humanistyce, gdzie niektórzy lubują się niezależnie od swej orientacji w interpretowaniu i podpieraniu sie mętnymi autorami roztaczającymi aurę tajemniczości i retoryczności.

Nie mówię o filozofach bo też nie znam ich zbyt dobrze. Mówię o ludziach bliżej mojej działki. W poniedziałek przypomnij mi to podam ci szczegóły. Dane pochodzą z ksiązki Billa Brynsona( chyba tak ale nie mam pamięci do nazwisk) Historia Prawie Wszystkiego. Co oznacza inspiracją? Czy chcesz powiedzieć że geniuszem jest ten kto wziął czyjeś odkrycie i ubrał je w piękne słowa?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Radosław




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1722
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 22:51, 25 Kwi 2008    Temat postu:

Cytat:
Cytat:
Ty pierwszy byłeś tu Kalim z tą sugestią, że mam wyłączone komórki i nie wyszedłe p za fanatyczne myślenie.
o
To że ja pierwszy wybrałem się na osobistą przejażdżkę nie uprawnia Cię do tego aby móc zrobić to samo i JEDNOCZEŚNIE mieć do mnie pretensje.
Nie mam pretensji, wskazałem tylko na różnicę stylu, jednym słowem uważam siebie za bardziej dowcipnego.
Cytat:
Cytat:
Rachunek prawodpodobieństwa byłyby gdyby rozmawiał wieloma Buddyami. mogę co najwyżej przypuszczać na podstawie ogólnych, powszechnych zasad rozumowania oraz na podstawie doświadczeń w podobnych sytuacjach.

Wystarczy jeden Budy. Znasz metodę sumy po historiach.
nie rozumiem,żeby miec jakąkolwiek sumę muszę założyć sprowadzalność do jednego mianownika, czyli widząc sto koni dojśc do koniowatości.
Cytat:
Nie jestem w stanie zanalizowac jakimi algorytmami posługuje się mózg ale z pewnością są to metody statystyczne.
Skad wiesz, że algorytmami i statystyką? On sie kieruje uporządkowaniem informacji dostarczanymi mu przez zmysły, samo zaś to uporządkowanie jest wyznaczone przez aparat percepcyjny. "Nie wiem jakimi ale na pewno...", brzmi jak mam kota w worku ale go nie pokażę.
Cytat:
W pewnym momencie czujesz że kładka jest niewystarczająco stabilna. Masz do wyboru zawrócić albo iść dalej. Co robisz. Po prostu liczysz prawdopodobieństwo udania się przejścia a następnie ważysz potencjalne ryzyko i wypłatę jako nagrode za udane przejście
Nie sądzę abym cokolwiek liczył, to za szybko trwa, a powodowany jestem racjami, które są dla mnie jasne, np: pod kładką jest płytka, wąska rzeczka i jest lato, zanurzenie nóg nic mi nie zaszkodzi. Zresztą jakbym liczył prawdopdobieństwo wcale nie byłbym pewnym, bowiem dla jednostki alternatywa 99 procent czy jeden nie umniejsza, ani nie powiększa ryzyka, dlatego na przykład w medycynie wciąż pracuje się nad bezpieczeństwem zabiegów. Było by to bezsensu gdybyśmy faktycznie sie nim kierowali. Nie stanowi tez rozstrzygającego argumentu statystyka dla ludzi, jeden przykład kogos kto pomyslnie skorzystał z 1 procentowej szansy będzie bardziej wpływał na ludzkie postępowanie niż twoja statystyka.
Cytat:
Cytat:
Ee, prawda a właściwie zdanie je noszące może mówić pewnie o jakiejś niepewności, np: nikt nie wie, nie może być pewnym swego zbawienia.

Z tą "prawdą" sprawa ma się jeszcze gorzej. To już przypuszczenie do przypuszczenia.
Niewazne, to dyskwalifikuje twoje ujęcie, mogę bowiem ując wiarę jako poczucie niepewności wobec różnych rzeczy i zarzucić twej, że jest ona robiona z zewnątrz a nie rejestrująca to jak wyglądają przeżycia osób religijnych.
Cytat:
Cytat:
Tak samo można zdefiniować słowo bezbożne, wystarczy, że pod mętny i nieokreslony termin inny zamiast ateisty podstawimy jakąkolwiek opcję metafizyczna od agnostyka po politeistę.

Ateista nie jest terminem mętnym. Znaczenie jest jasno zdefiniowane. ateista to nie teista. Na dobrą sprawę agnostyk może być ateistą.
Politeista nie jest teistą, czy wiec twój ateista może być politeistą? Ponadto ateista to ktoś, ktto uważa, ze wie, iż nie ma bogów, agnostyk, to ktoś kto uważa, że nie można mieć na ten temat wiedzy. Zresztą ja sie odnosiłem do słowa "inny", "Inne", w twej definicji.
Cytat:
Cytat:
Zrobiłem to na podstawie obecnego przebbiegu rozmowy, jesli jesteś jakim specjalistą w swej wąskiej działce i tylko tego tu nie pokazałeś a ja cię uraziłem to przepraszam. Ja niestety nie wiem ile trzeba wiedzy żeby wiedzieć, że nic nie wiem.. (na pewno).

Chyba nie posługujesz się rzeczywiście rachunkiem prawdopodobieństwa. ;) Tylko broń Cię boże nie graj w Pokera
Grajac w pokera kierujesz sie zasadmi gry i losowością, którą ci się na chybił trafił uda ustrzelić, skoro można strzelać lepiej lub gorzej to znaczy, że ową losowość w przeciwieństwie do ryuletki daje sie przechytrzyć np: uważnie obserwując partnerów, ale najlepsze gry są bez takich losowości, szachy chocby.
Cytat:
I tak na podsumowanie takie powiedzonko. Od czasów Michała Anioła nie ma już ludzi którzy wiedza wszystko. Ty też jesteś specjalistą w jakiejś wąskiej dziedzinie ale masz tego pecha że twoja dziedzina jest mniej określona niż moja.
Albo szczęście, mogę cię przedstawiać jako ćwierćinteligenta, produkt nadmiernej techniczności i specjalizacji. :wink:
Cytat:
Cytat:
Twój brak ochoty, choć go szanuję, nie może stanowić dla mnie argumentu.

Argument podałem a jedynie co powiedziałem to to że nie chcę tego argumentu dowodzić.
Nie argument lecz opinię, którą zreszta podważyłem kontropinią.
Cytat:
Cytat:
Jednakże wydaje mi się dziwnym u kogoś takiego jak ty bawienie się w dyskursy różnych konfesji, które kłócą sie o to, że akurat ten a nie inny nurt to faktycznie chrześcjaństwo
.
Obawiam się że żaden nurt nie jest faktycznym chrześcijaństwem. Szkoda że Szaweł nie żyje bo tylko on mógłby ocenić kto ma najbliżej. Ja się tego nie podejmę bo ani nie jestem wybitnym znawcą tematu ani też nie interesuje mnie to na tyle aby się tym długo zajmować.
No sorry, ale ja cię teraz po prosę o dowodzenie, że Św. Paweł był faktycznym twórcą doktryny, bo wysuwasz kolejne twierdzenia ad hoc, zaraz wezwę na pomoc regulamin. :grin:
Cytat:
Cytat:
Ciekawe jakich, bo teraz mówisz chyba o filozofach. Zresztą zawsze można to tak interpretować, że ich niejasne myśli i koncepcje stały się co najwyżej inspiracją dla faktycznych uczonych. Widać to szczególnie w humanistyce, gdzie niektórzy lubują się niezależnie od swej orientacji w interpretowaniu i podpieraniu sie mętnymi autorami roztaczającymi aurę tajemniczości i retoryczności.

Nie mówię o filozofach bo też nie znam ich zbyt dobrze. Mówię o ludziach bliżej mojej działki. W poniedziałek przypomnij mi to podam ci szczegóły. Dane pochodzą z ksiązki Billa Brynsona( chyba tak ale nie mam pamięci do nazwisk) Historia Prawie Wszystkiego. Co oznacza inspiracją? Czy chcesz powiedzieć że geniuszem jest ten kto wziął czyjeś odkrycie i ubrał je w piękne słowa?
Ta książka jest popularyztaorska i chyba nie dotyczy jednej działki. Mam na myśli to, że własnie ktoś ciemno sie wyypowiadajacy jest kims pieknie się wypowiadającym, pociagająco sie wypowiadajacym, np: nietzsche, ale wszystko to, co zostało na prawde odkryte musi być wyrażone w precyzyjnych formułach, wypowiedziach, nie moga one być mętne, chyba, że owa mętność ma być wabikiem a reszta solidnie wyłożona ścisłą matematyka.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Budyy




Dołączył: 04 Sty 2008
Posty: 1735
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sob 20:15, 26 Kwi 2008    Temat postu:

Cytat:
Nie mam pretensji, wskazałem tylko na różnicę stylu, jednym słowem uważam siebie za bardziej dowcipnego.

Nie wskazałeś różnicy a jedynie potwierdziłeś identyczność.


Cytat:
Nie rozumiem,żeby miec jakąkolwiek sumę muszę założyć sprowadzalność do jednego mianownika, czyli widząc sto koni dojśc do koniowatości.

Metoda sumy po historiach tego nie zakłada. W skrócie metoda sumy po historiach polega na zbudowaniu wszystkich możliwych scenariuszy a następnie sprawdzenie który scenariusz odpowiada założeniu i na tej podstawie możemy policzyć prawdopodobieństwo. I nie trzeba 100 koni.

Cytat:

Skad wiesz, że algorytmami i statystyką? On sie kieruje uporządkowaniem informacji dostarczanymi mu przez zmysły, samo zaś to uporządkowanie jest wyznaczone przez aparat percepcyjny. "Nie wiem jakimi ale na pewno...", brzmi jak mam kota w worku ale go nie pokażę.

Mój drogi od razu znać żeś humanista. Mózg pracuje na bazie różnych reakcji chemicznych które są opisywalne matematycznie. Każda z reakcji wyzwala jakiś impuls generujący określone działanie. Impulsy są mierzalne. Jeżeli otrzymamy x impulsów za idziemy i y za zawracamy to jeżeli x>y to wyzala się reakcja, która genaruje działanie pt idziemy.
(Stefan Ball. Chemia szarych komórek)



Cytat:
Nie sądzę abym cokolwiek liczył, to za szybko trwa, a powodowany jestem racjami, które są dla mnie jasne, np: pod kładką jest płytka, wąska rzeczka i jest lato, zanurzenie nóg nic mi nie zaszkodzi. Zresztą jakbym liczył prawdopdobieństwo wcale nie byłbym pewnym, bowiem dla jednostki alternatywa 99 procent czy jeden nie umniejsza, ani nie powiększa ryzyka, dlatego na przykład w medycynie wciąż pracuje się nad bezpieczeństwem zabiegów. Było by to bezsensu gdybyśmy faktycznie sie nim kierowali. Nie stanowi tez rozstrzygającego argumentu statystyka dla ludzi, jeden przykład kogos kto pomyslnie skorzystał z 1 procentowej szansy będzie bardziej wpływał na ludzkie postępowanie niż twoja statystyka.

Ty nie liczysz ale robi to mózg. Pamiętaj że mózg jest szybszy od pentiuma więc nie niedoceniaj go. Gdyby tego nie robił twoje decyzje byłyby przypadkowe oderwane od rzeczywistości. I dlatego zawrócisz gdy będziesz wiedział że woda jest zimna, głęboka a ty nie umiesz pływać albo pójdziesz dalej gdy woda jest płytka ciepła a ty idziesz na bosaka.


Cytat:
Niewazne, to dyskwalifikuje twoje ujęcie, mogę bowiem ując wiarę jako poczucie niepewności wobec różnych rzeczy i zarzucić twej, że jest ona robiona z zewnątrz a nie rejestrująca to jak wyglądają przeżycia osób religijnych.

Pisałem ci już że wiem jak wyglądają przezycia ludzi wierzących. Ale to nie ma nic do rzeczy. Piszesz że dyskwalifikuje ale co to już nie zamierzasz napisac. No i szybko zmieniasz temat bo wlazłeś na grząski grunt.


Cytat:
Politeista nie jest teistą, czy wiec twój ateista może być politeistą? Ponadto ateista to ktoś, ktto uważa, ze wie, iż nie ma bogów, agnostyk, to ktoś kto uważa, że nie można mieć na ten temat wiedzy. Zresztą ja sie odnosiłem do słowa "inny", "Inne", w twej definicji.


Ateista i teista wyczerpuje pełen zbiór możliwych kombinacji. Gdzie zaklasyfikujesz panteiste to już Twój problem. Mnie temat nie interesuje. Agnostyk to nie nowy element ale nowy wymiar. Na osi jednowymiarowej masz teizm i ateizm. Natomiast na drugiej osi musisz umieścić pewność która klasyfikuje czy ktoś jest agnostykiem czy pewnym.

Cytat:
Grajac w pokera kierujesz sie zasadmi gry i losowością, którą ci się na chybił trafił uda ustrzelić, skoro można strzelać lepiej lub gorzej to znaczy, że ową losowość w przeciwieństwie do ryuletki daje sie przechytrzyć np: uważnie obserwując partnerów, ale najlepsze gry są bez takich losowości, szachy chocby.

No i brniesz dalej w tematy które nie są Twoją mocną stroną. Chętnie zagram z Tobą w Pokera. Ogólnie to chętnie zagram z każdym kto Twierdzi że to gra losowa bo to gwarantuje mi pełną kieszeń a tobie niestety gorycz porażki. Zamiast masakrować mnie w tematach filozoficznych wplątujesz się w pyskówki o rachunku prawdopodobieństwa.
No cóż masz do tego prawo.


Cytat:
Albo szczęście, mogę cię przedstawiać jako ćwierćinteligenta, produkt nadmiernej techniczności i specjalizacji.

Ja mogę zrobić to samo z tym ze to już jest pyskówka a nie dyskusja.


Cytat:
Nie argument lecz opinię, którą zreszta podważyłem kontropinią.

No cóż. Czyli zrobiłeś to samo to co ja i chcesz abym uznał, że wygrałeś. No cóz, co najwyżej jest remis.


Cytat:
No sorry, ale ja cię teraz po prosę o dowodzenie, że Św. Paweł był faktycznym twórcą doktryny, bo wysuwasz kolejne twierdzenia ad hoc, zaraz wezwę na pomoc regulamin.

Jak chcesz ze mną dyskutować to nie podpieraj się jakimś regulaminem. Jeżeli uważasz, że jest inaczej to wykaż błędność mojego rozumowania. Przypomnę Ci tylko, że pisma Szawła były pierwszymi źródłami pisanymi nowego testamentu i są ŹRÓDŁEM twojej wiary. Więc moja uwaga ma silne wytłumaczenie.


Cytat:
Ta książka jest popularyztaorska i chyba nie dotyczy jednej działki. Mam na myśli to, że własnie ktoś ciemno sie wyypowiadajacy jest kims pieknie się wypowiadającym, pociagająco sie wypowiadajacym, np: nietzsche, ale wszystko to, co zostało na prawde odkryte musi być wyrażone w precyzyjnych formułach, wypowiedziach, nie moga one być mętne, chyba, że owa mętność ma być wabikiem a reszta solidnie wyłożona ścisłą matematyka.

Chyba nie zrozumiałeś tego co napisałem ale ok, możesz to sobie wytłumaczyć, że mętnie pisze. Nie chodziło mi o autora ksiązki ale o kilku opisywanych przez niego naukowców. To jedno.
No i chyba nie rozumiem co masz na myśli. Czy dobrze rozumiem, że tylko te teorie naukowe mają sens jeżeli są ładnie napisane. Zawsze wydawało mi się, że te są dobre które znajdują empiryczne potwierdzenie i są przydatne w praktyce. No ale cóż ja jestem tylko ćwierćinteligentem. ;)


Ostatnio zmieniony przez Budyy dnia Sob 20:28, 26 Kwi 2008, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eremita




Dołączył: 30 Mar 2008
Posty: 1352
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 20:33, 26 Kwi 2008    Temat postu:

Tutaj to chyba nastąpiło rozbieranie przeciwnika :grin:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wiwo
Mediator



Dołączył: 26 Sty 2008
Posty: 1029
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: szczecin

PostWysłany: Sob 21:43, 26 Kwi 2008    Temat postu:

Klegum napisał:
Tutaj to chyba nastąpiło rozbieranie przeciwnika :grin:


I to na elementy drobne. Ale nie ma zmartwienia. Klegum poskleja. :grin:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Radosław




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1722
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 21:54, 26 Kwi 2008    Temat postu:

Cytat:
Cytat:
Nie mam pretensji, wskazałem tylko na różnicę stylu, jednym słowem uważam siebie za bardziej dowcipnego.

Nie wskazałeś różnicy a jedynie potwierdziłeś identyczność.
Proponuję zostawić to czytelnikom żebyśmy nie bawili sie w pyskówki.
Cytat:
Cytat:
Nie rozumiem,żeby miec jakąkolwiek sumę muszę założyć sprowadzalność do jednego mianownika, czyli widząc sto koni dojśc do koniowatości.

Metoda sumy po historiach tego nie zakłada. W skrócie metoda sumy po historiach polega na zbudowaniu wszystkich możliwych scenariuszy a następnie sprawdzenie który scenariusz odpowiada założeniu i na tej podstawie możemy policzyć prawdopodobieństwo. I nie trzeba 100 koni.
Ilość owych wszystkich możliwości jest nieskończona. To tak jakbyś chciał wyczerpać wszystkie możliwości ciągów liczb po przecinku, powodzenia.
Cytat:
Cytat:

Skad wiesz, że algorytmami i statystyką? On sie kieruje uporządkowaniem informacji dostarczanymi mu przez zmysły, samo zaś to uporządkowanie jest wyznaczone przez aparat percepcyjny. "Nie wiem jakimi ale na pewno...", brzmi jak mam kota w worku ale go nie pokażę.

Mój drogi od razu znać żeś humanista. Mózg pracuje na bazie różnych reakcji chemicznych które są opisywalne matematycznie. Każda z reakcji wyzwala jakiś impuls generujący określone działanie. Impulsy są mierzalne. Jeżeli otrzymamy x impulsów za idziemy i y za zawracamy to jeżeli x>y to wyzala się reakcja, która genaruje działanie pt idziemy.
(Stefan Ball. Chemia szarych komórek)
Od razu widać, że nic nie wiesz o monizmie anomalnym ani o programie nauczania filozofii.
Cytat:
W prostym sformułowaniu, monizm anomalny stwierdza, że mimo iż
zdarzenia mentalne są zdarzeniami fizycznymi i jako takie podlegają ścisłym
prawom fizyki, niemożliwe jest sformułowanie praw, które obejmowałyby
te zdarzenia w ich równoważnym, mentalistycznym opisie. Jeżeli, na przykład,
chęć pójścia do kina opiszemy jako taki a nie inny wzorzec pobudzeń nerwo-
wych czy konfigurację połączeń między neuronami w mózgu danej osoby,
to wszystkie elementy tego opisu podlegać będą prawom fizyki i całe to
zdarzenie będzie można opisać jako konsekwencję wystąpienia określonych
warunków początkowych i działania konkretnych praw. Jednakże, gdy do-
kładnie to samo, jednostkowe zdarzenie opisać w języku psychologicznym,
jako wystąpienie chęci pójścia do kina (czy wystąpienie określonej postawy
propozycjonalnej, albo takiego a nie innego zespołu motywacyjnego), to ze
względu na własności tego języka nie uda nam się sformułować praw, któ-
re łączyłyby zdanie w postaci „Jan ma ochotę pójść do kina” ze zdaniami
z porządku fizycznego, ani też bezwyjątkowych, ścisłych praw, które łączyły-
by je z innymi zdaniami psychologicznymi. Ze względu na powyższe prze-
konanie, wystąpienie danego zdarzenia psychicznego zidentyfikowanego za
pomocą języka psychologicznego nie może, według Davidsona, być w spo-
sób pewny wywiedzione (wydedukowane) z wystąpienia innego zdarzenia
psychicznego lub innego zdarzenia fizycznego, i odwrotnie.
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
Cytat:
Cytat:
Nie sądzę abym cokolwiek liczył, to za szybko trwa, a powodowany jestem racjami, które są dla mnie jasne, np: pod kładką jest płytka, wąska rzeczka i jest lato, zanurzenie nóg nic mi nie zaszkodzi. Zresztą jakbym liczył prawdopdobieństwo wcale nie byłbym pewnym, bowiem dla jednostki alternatywa 99 procent czy jeden nie umniejsza, ani nie powiększa ryzyka, dlatego na przykład w medycynie wciąż pracuje się nad bezpieczeństwem zabiegów. Było by to bezsensu gdybyśmy faktycznie sie nim kierowali. Nie stanowi tez rozstrzygającego argumentu statystyka dla ludzi, jeden przykład kogos kto pomyslnie skorzystał z 1 procentowej szansy będzie bardziej wpływał na ludzkie postępowanie niż twoja statystyka.

Ty nie liczysz ale robi to mózg. Pamiętaj że mózg jest szybszy od pentiuma więc nie niedoceniaj go. Gdyby tego nie robił twoje decyzje byłyby przypadkowe oderwane od rzeczywistości. I dlatego zawrócisz gdy będziesz wiedział że woda jest zimna, głęboka a ty nie umiesz pływać albo pójdziesz dalej gdy woda jest płytka ciepła a ty idziesz na bosaka.
Ale ja ani w opisie, saemej decyzji od strony spychologicznej czy fizycznej nie potrzebuję liczenia, jeśli się ono pojawia to na pewno przy sterowaniu poruszeniami ciała akle to jest niejako zaprogranmowane, że te mięśnie ruszaja sie tak, a inne inaczej.
Cytat:
Cytat:
Niewazne, to dyskwalifikuje twoje ujęcie, mogę bowiem ując wiarę jako poczucie niepewności wobec różnych rzeczy i zarzucić twej, że jest ona robiona z zewnątrz a nie rejestrująca to jak wyglądają przeżycia osób religijnych.

Pisałem ci już że wiem jak wyglądają przezycia ludzi wierzących. Ale to nie ma nic do rzeczy. Piszesz że dyskwalifikuje ale co to już nie zamierzasz napisac. No i szybko zmieniasz temat bo wlazłeś na grząski grunt.
Nie zmieniam tematu, opis to opis odnośnie języka o czym ma on świadczyć z zewnątrz to kwestia ideologuiczna. Chyba nienegujesz naukowości religioznawstwa? Ma ono do wyboru alnbo bawić się w przedstawianie opisów, zbieranie danych z różnnych dziedzin, bądx ideologiczna interpretację, np: afrochrześcjaństwo to omamy albo słuszna walka z kolonializmem, przejawy sił których nie rozumiemy.
Cytat:
Cytat:
Politeista nie jest teistą, czy wiec twój ateista może być politeistą? Ponadto ateista to ktoś, ktto uważa, ze wie, iż nie ma bogów, agnostyk, to ktoś kto uważa, że nie można mieć na ten temat wiedzy. Zresztą ja sie odnosiłem do słowa "inny", "Inne", w twej definicji.


Ateista i teista wyczerpuje pełen zbiór możliwych kombinacji. Gdzie zaklasyfikujesz panteiste to już Twój problem. Mnie temat nie interesuje
Stwierdzasz dogmatycznie, że wyczerpuje, jak wskazuję, że nie wyczerpuje mówisz, że definicyjne trudności cię nie interesują. Grasz nieczysto.
Cytat:
Agnostyk to nie nowy element ale nowy wymiar. Na osi jednowymiarowej masz teizm i ateizm. Natomiast na drugiej osi musisz umieścić pewność która klasyfikuje czy ktoś jest agnostykiem czy pewnym.
To jest sceptyk a nie agnostyk.
Cytat:
Cytat:
Grajac w pokera kierujesz sie zasadmi gry i losowością, którą ci się na chybił trafił uda ustrzelić, skoro można strzelać lepiej lub gorzej to znaczy, że ową losowość w przeciwieństwie do ryuletki daje sie przechytrzyć np: uważnie obserwując partnerów, ale najlepsze gry są bez takich losowości, szachy chocby.

No i brniesz dalej w tematy które nie są Twoją mocną stroną. Chętnie zagram z Tobą w Pokera.
Moge zagrać w szachy, w pokera nigdy nie grywałem.
Cytat:
Cytat:
Albo szczęście, mogę cię przedstawiać jako ćwierćinteligenta, produkt nadmiernej techniczności i specjalizacji.

Ja mogę zrobić to samo z tym ze to już jest pyskówka a nie dyskusja.
Nie to samo ale robic ze mnie powierzchownego erudytę mówiąc eufeministycznie, to troche co innego. :grin: :wink:
Cytat:
ytat:
Nie argument lecz opinię, którą zreszta podważyłem kontropinią.

No cóż. Czyli zrobiłeś to samo to co ja i chcesz abym uznał, że wygrałeś. No cóz, co najwyżej jest remis.
Przystaję, czytelnik i tak pewnie już widzi, że nie dyskutujesz merytorycznie tylko wygłaszasz różne opinie których nie chce ci sie bronic.
Cytat:
Cytat:
No sorry, ale ja cię teraz po prosę o dowodzenie, że Św. Paweł był faktycznym twórcą doktryny, bo wysuwasz kolejne twierdzenia ad hoc, zaraz wezwę na pomoc regulamin.

Jak chcesz ze mną dyskutować to nie podpieraj się jakimś regulaminem. Jeżeli uważasz, że jest inaczej to wykaż błędność mojego rozumowania. Przypomnę Ci tylko, że pisma Szawła były pierwszymi źródłami pisanymi nowego testamentu i są ŹRÓDŁEM twojej wiary. Więc moja uwaga ma silne wytłumaczenie.
Regulamin mówi po prostu o tym, że jest wymóg aby uzasadniac swoje twierdzenia, podałes stwierdzenie i dopiero teraz zgodziłes sie go uzasadniać, wcześniej ci sie niechciało. Twoje uzasadnienie jest słabe, pierwszeństwo pism nie świadczy o tym, że Szaweł wymyślił doktrynę to raczej zreszta nieprawdopodobne ponieważ wskazują one wyraźnie, że działał on już w pewnym środowisku uważającym się za chrześcjańskie, gdzie nawet dochodziło do napięć czy trzymac sie tego czy innego apostoła bardziej. Chyba, ze uważasz je za później spreparowane ale wedy odpada argument zich pierwszeństwa. A obowiazek dowodzenia spoczywa na tobie.
Cytat:
Nie chodziło mi o autora ksiązki ale o kilku opisywanych przez niego naukowców. To jedno.
No i chyba nie rozumiem co masz na myśli. Czy dobrze rozumiem, że tylko te teorie naukowe mają sens jeżeli są ładnie napisane
ładnie nie znaczy jasno, poezja bywa ładna a ciemna, im ciemniejsza tym ładniejsza nawet, a matematyka bywa nieładna, pełna wzorów ale za to jest jasna.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Budyy




Dołączył: 04 Sty 2008
Posty: 1735
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa

PostWysłany: Nie 21:08, 27 Kwi 2008    Temat postu:

Widzę, że wysuwasz nowe "argumenty" aby dodać sobie powagi. A to odwołujesz się do opinii czytelników a to używasz filozoficznego slangu z mnóstwem niezrozumiałych dla mnie słów. Wcześniej podpierasz się regulaminem aby po chwili wysunąć twierdzenie ad hoc, że przed Szawłem było już chrześcijaństwo. Do tego zmieniasz temat z rozmowy o działaniu mózgu i rachunku prawdopodobieństwa na jakiś niedowodliwy trend filozoficzny.
Kiedy piszę o tym jak działa mózg ty piszesz że Twój tak nie działa bo nie.

I ja gram nieczysto? Sorki.
I nie zamierzam odwoływać się do czytelników bo dyskusja z Tobą to nie jest pokaz piękności przed czytelnikami i nie po to tu jestem aby czekać na czyjś poklask.

Nie dowodzę twierdzeń? Ależ ty też tego nie robisz. Jak zapytasz to ci odpowiadam ale nie uważasz, że dyskusja gdybyśmy mieli dowodzić wszystkie twierdzenia niemiałaby szans wyjść w żadne stadium zaawansowania bo latami byśmy uszczegóławiali twierdzenia.
Pisząc jakieś twierdzenie zakładam, iż zgadzasz się z nim i nie będę tego dowodził. Jeżeli masz wątpliwości to piszesz co chcesz abym dowiódł i po kłopocie.

Mogę Ci wskazać Twoich co najmniej 100 twierdzeń bez dowodu. Choćby pierwsze z brzegu
Cytat:
To jest sceptyk a nie agnostyk.
. Nie dowiadłeś twierzenia.

W związku z powyższym kończe bez podania przyczyn z Tobą dyskusję zwłaszcza, że i tak jesteśmy lata świetlne od tematu i ciągle się oddalamy. .


Ostatnio zmieniony przez Budyy dnia Nie 21:44, 27 Kwi 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hanah




Dołączył: 17 Mar 2008
Posty: 378
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: trójmiasto
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 10:02, 29 Kwi 2008    Temat postu:

Jak zawsze u erudytów mam problem ze znalezieiem meritum o którym dyskutują :(
Czy dyskutują o demokracji , czy o tym czym jest katolicyzm , czy tylko łapią się zasłówka :think: Pogubiłam się do tego stopnia, że zaczełam się zastanawiać jak własciwie najprosciej odróżnić, co jest co, bez owijania w bawełnę czy ubieranie piękne słówka. Czy chrzescijanie są nimi bo tak sie nazywają czy demokrata jest demokratą bo tak twierdzi? Wszystko rozbija się o decyzję poznania prawdy i próby jej określenia.
Do jakiego stopnia ktoś jest chrzescijaninem lub od jakiego punktu nim nie jest? Przecież to nikt inny jak np niemcy uważajacy sie za bardziej inteligentnych niż reszta świata , przywdziała sobie na sztandary zawołanie Bóg z nami ( przepraszam ale do do dokładności moge sie mylić-ale nie o to mi chodzi) byli również i inni którzy przywdziawszy na płaszcze krzyże walczyli o wiarę ( tylko problemem wydaje sie w co?).
Do czego zmierzam? Ano do tego ,że mnóstwo ludzi mówi jedno a robi coś całkiem innego. I ,że to co mówi często nijak się ma do tego co robi.
Bo biorąc za źródło chrzescijaństwa naucznie Jezusa trzeba by wrócic do jego słow mówiacych i nazywających tych ktorzy sa jego uczniami -czcicielami Ojca. Których poznawać mamy po tym ,że siebie wzajemnie miłują. Patrząc na obecnych katolików którzy tak często posługują się słowami Jezusa ( sama wywodzę się z katolików) każdy postronny obserwator prędzej czy później doszedł by do wniosku ,że co jak co, ale czcicielami Ojca to ani chrześcijanie ani katolicy nie wydają sie być :cry:
Dla mnie czytającej ewangelie zastanawiające jest gdzie nastapiła przerwa? Przerwa między tym co prawdziwe a tym samym działające! A tym co udaje tylko prawdę, a przez sam fakt udawania czegoś czym nie jest, nie przynosi spodziewanych owoców. Przez całe życie najwyżej cenie sobie prawdę, ale wcale nie jest ja łatwo znaleźć tym bardziej w naszym świecie , w którym sztuka manipulacji ludzmi zdaje się dosięgac szczytu możliwości. Na szczęście przekonałam się nie raz ,że jak sie prosi Ojca o chleb to on ten chleb właśnie daje (nie dostaje sie kamienia jak to u ludzi bywa). W ostatnich czasach zastanawiało mnie na jakiej zasadzie potrafię wyczuwać prawdę ( skoro nie mam intuicji-tak mi się przynajmniej wydaje) wyczuwać prawdę w sercu zanim dojdzie się do logicznych jej przesłanek :shock: Podpowiedzią może być zapewnienie Jezusa ,że po swojej śmierci ześle nam Pocieszyciela-Ducha Prawdy. Tylko, że Duch ten obdarza zgodnie z możliwościami :think: a ja nie mam takich jak np przedmówcy :szacunek: I dlatego nachodzi mnie myśl do czego wspaniałego moglibyśmy dojść gdyby i oni umieli przyjąc tego Ducha i poprowadzić prostaczków takich jak ja do lepszej przyszłości :brawo:
Ps. Cierpię ostatnio na chroniczny brak czasu :cry: miałam odpowiedzieć na stary temat ale nie pamiętam gdzie był :oops: a teraz czas znowu mi uciekł i znowu tego nie zrobię. Może ten który to przeczyta nie będzie mnie miał za ostatnia oczajduszę w związku z tym :wink:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hanah




Dołączył: 17 Mar 2008
Posty: 378
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: trójmiasto
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 10:11, 29 Kwi 2008    Temat postu:

I jeszcze dodam odnosnie wklejonego wcześniej linku.
A chodzi mi bardziej o graficzny wydzwiek niż o treść. Zacytuję tu znajoma która podpowiedziała mi tę możliwość bo sama na to nie wpadłam
Cytat:
Jeśli wklejamy jakiś baaaaaaaaaardzo długi link, to konsekwencją jest niewygodne dla czytania poszerzenie widoku całej strony (aż do długości całego linku). To forum nie ma (nie ma ustawionej?) opcji automatycznego skracania linków. Sami możemy temu zaradzić w prosty sposób. Mianowicie link ujmujemy w pewne "ramy" przy pomocy nawiasów kwadratowych, znaku równości oraz ukośnika:
[url=tuwklejamylink]dowolny napis[/url]


Tla mnie jest to otyle nieprzyjemne przy tak długich linkach ,ze dostaje dosłownie zawrotu głowy :rotfl:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wiwo
Mediator



Dołączył: 26 Sty 2008
Posty: 1029
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: szczecin

PostWysłany: Wto 10:30, 29 Kwi 2008    Temat postu:

No to link krótki. Cieszę się, że jesteś.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hanah




Dołączył: 17 Mar 2008
Posty: 378
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: trójmiasto
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 20:49, 29 Kwi 2008    Temat postu:

:grin: miło mi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Rozbieranie irracjonalizmu Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin