Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Augustyn z Hippony i jego metoda interpretowania
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Święte Księgi
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Raino




Dołączył: 07 Lip 2019
Posty: 311
Przeczytał: 5 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 22:17, 09 Mar 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Raino napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Masz rację. Jest wiele potencjalnych wiar, które odrzuciłem, bo nie spełniły moich kryteriów. I dalej wiele wiar odrzucam, bo nie spełniają moich kryteriów. Moja wiara nie jest jakoś zabetonowana, nie jest stanem niewzruszonym - oceniam ją ciągle owymi KRYTERIAMI OGÓLNYMI.
Z drugiej strony skąd biorę te kryteria ogólne?
- Ano wyrastają mi właśnie z tej wewnętrznej dyskusji nad wiarami i roboczymi kryteriami (poprzednimi) staram się zachować ich spójność


Każdy nie lubi niespójności, jednak większość ludzi wyznaje inne religie niż Twoja i uważa je za wewnętrznie spójne.

To problem tych ludzi, nie mój. Dlaczego adresujesz go do mnie?... :shock:


bo wydaje Ci się ze twój światopogląd jest wyjątkowo poprawny. Bazuje jednak na założeniach i mechanizmach obecnych w każdej z tych religii.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15973
Przeczytał: 128 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 23:00, 09 Mar 2020    Temat postu:

Raino napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Raino napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Masz rację. Jest wiele potencjalnych wiar, które odrzuciłem, bo nie spełniły moich kryteriów. I dalej wiele wiar odrzucam, bo nie spełniają moich kryteriów. Moja wiara nie jest jakoś zabetonowana, nie jest stanem niewzruszonym - oceniam ją ciągle owymi KRYTERIAMI OGÓLNYMI.
Z drugiej strony skąd biorę te kryteria ogólne?
- Ano wyrastają mi właśnie z tej wewnętrznej dyskusji nad wiarami i roboczymi kryteriami (poprzednimi) staram się zachować ich spójność


Każdy nie lubi niespójności, jednak większość ludzi wyznaje inne religie niż Twoja i uważa je za wewnętrznie spójne.

To problem tych ludzi, nie mój. Dlaczego adresujesz go do mnie?... :shock:


bo wydaje Ci się ze twój światopogląd jest wyjątkowo poprawny. Bazuje jednak na założeniach i mechanizmach obecnych w każdej z tych religii.

Nie powiedziałbym, że uważa swój światopogląd za "wyjątkowo poprawny". Nie powiedziałbym z dwóch powodów:
- nie siedzę w cudzych myślach, więc nie mam dobrego porównania własnego światopoglądu ze światopoglądami innych ludzi.
- sam jestem tu odniesieniem dla siebie, więc zdaję sobie sprawę, że potencjalne błędy poczynione w moich założeniach odzwierciedlą się w dalszym wnioskowaniu. Nie znam MIARY, nie wiem co to znaczy "wyjątkowy światopogląd". Dla mnie może rzeczywiście jest on wyjątkowy, bo jest najlepiej dostosowany do MOICH założeń. Ale przecież wiem, że to są moje założenia, a ja nie jestem wyróżnionym absolutnie punktem Wszechświata.

Moje podejście jest więc inne, niż zdajesz się tu sugerować. Opiera się ono na presupozycji, że
KAŻDY JEST WYJĄTKOWY, bo każdy ogląda świat ze swojego konkretnego, jedynego punktu widzenia.
Czy to oznacza absolutne zrównanie wszystkich ludzkich poglądów, przekonań?
- Tak NIE uważam.
Ale najpierw należałoby UZGODNIĆ KRYTERIA PORÓWNANIA.
Na początek proponuję mechanizm uzgadniania następujący:
1. Każdy formułuje własny światopoglad, własny stan przekonań, najlepszy jaki potrafi samodzielnie wyprowadzić.
2. Każdy, wnioskując z tego, że jednak musiał nieraz pierwotne swoje oceny zmienić, a więc UZNAJĄC, ŻE JEST OMYLNY, próbuje znaleźć dodatkową platformę do porównań.
3. Każdy jakoś próbuje skonfrontować własne opisy światopoglądowe z tym, co mu oferują inni.
4, Oczywiście ocena owej konfrontacji z punktu 3 odbędzie się WŁASNYM SYSTEMEM KRYTERIÓW - ŚWIATOPOGLĄDEM. Jednak, z racji na to, ze w punkcie 2 założyliśmy sobie możliwość i prawo do ZMIAN (może ewolucyjnych), weźmiemy pod uwagę (niekoniecznie od razu w całości i niekoniecznie się dostosowując, jakby ktoś tam chciał, czyli jednak zachowując kontrolę) czyjeś sugestie. Spróbujemy jakoś znaleźć ich syntezę z własnymi poglądami.
Nasz światopogląd będzie wtedy ewoluował w stronę uwzględniania większej ilości danych, interpretacji, sposobów rozumowania.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 1167
Przeczytał: 13 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 16:49, 10 Mar 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Raczej widzę w Biblii zbiór PRZEMYŚLEŃ DO MAKSYMALNIE GŁĘBOKIEJ REFLEKSJI i właśnie ZAAWANSOWANEJ INTERPRETACJI.
Tak - mam się wysilić, mam interpretować, mam dołożyć własny wkład (a potem ten wkład zostanie oceniony jako może moja zasługa, jako coś wartego nagrody), Biblia jest POWODEM PRZEBUDZENIA, a nie instrukcją budzenia się. Ja się mam zaangażować, a nie tylko wypełniać schemat. Ja MAM MIEĆ WĄTPLIWOŚCI I PROBLEMY, aby jest rozwiązywać. Po to właśnie to jest, abym JA DZIAŁAŁ, POZNAWAŁ, STAWAŁ SIĘ.


To proszę pokaż na podstawie Pisma Świętego ten "zbiór do przemyśleń". Wybierz sobie jakieś przykładowe teksty z Biblii i pokaż na ich przykładzie, że z tych tekstów można wyciągnąć wartościowe pytania, które budzą do refleksji.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Raino




Dołączył: 07 Lip 2019
Posty: 311
Przeczytał: 5 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 20:17, 11 Mar 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Raino napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Raino napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Masz rację. Jest wiele potencjalnych wiar, które odrzuciłem, bo nie spełniły moich kryteriów. I dalej wiele wiar odrzucam, bo nie spełniają moich kryteriów. Moja wiara nie jest jakoś zabetonowana, nie jest stanem niewzruszonym - oceniam ją ciągle owymi KRYTERIAMI OGÓLNYMI.
Z drugiej strony skąd biorę te kryteria ogólne?
- Ano wyrastają mi właśnie z tej wewnętrznej dyskusji nad wiarami i roboczymi kryteriami (poprzednimi) staram się zachować ich spójność


Każdy nie lubi niespójności, jednak większość ludzi wyznaje inne religie niż Twoja i uważa je za wewnętrznie spójne.

To problem tych ludzi, nie mój. Dlaczego adresujesz go do mnie?... :shock:


bo wydaje Ci się ze twój światopogląd jest wyjątkowo poprawny. Bazuje jednak na założeniach i mechanizmach obecnych w każdej z tych religii.

Nie powiedziałbym, że uważa swój światopogląd za "wyjątkowo poprawny". Nie powiedziałbym z dwóch powodów:
- nie siedzę w cudzych myślach, więc nie mam dobrego porównania własnego światopoglądu ze światopoglądami innych ludzi.
- sam jestem tu odniesieniem dla siebie, więc zdaję sobie sprawę, że potencjalne błędy poczynione w moich założeniach odzwierciedlą się w dalszym wnioskowaniu. Nie znam MIARY, nie wiem co to znaczy "wyjątkowy światopogląd". Dla mnie może rzeczywiście jest on wyjątkowy, bo jest najlepiej dostosowany do MOICH założeń. Ale przecież wiem, że to są moje założenia, a ja nie jestem wyróżnionym absolutnie punktem Wszechświata.

Moje podejście jest więc inne, niż zdajesz się tu sugerować. Opiera się ono na presupozycji, że
KAŻDY JEST WYJĄTKOWY, bo każdy ogląda świat ze swojego konkretnego, jedynego punktu widzenia.
Czy to oznacza absolutne zrównanie wszystkich ludzkich poglądów, przekonań?
- Tak NIE uważam.
Ale najpierw należałoby UZGODNIĆ KRYTERIA PORÓWNANIA.
Na początek proponuję mechanizm uzgadniania następujący:
1. Każdy formułuje własny światopoglad, własny stan przekonań, najlepszy jaki potrafi samodzielnie wyprowadzić.
2. Każdy, wnioskując z tego, że jednak musiał nieraz pierwotne swoje oceny zmienić, a więc UZNAJĄC, ŻE JEST OMYLNY, próbuje znaleźć dodatkową platformę do porównań.
3. Każdy jakoś próbuje skonfrontować własne opisy światopoglądowe z tym, co mu oferują inni.
4, Oczywiście ocena owej konfrontacji z punktu 3 odbędzie się WŁASNYM SYSTEMEM KRYTERIÓW - ŚWIATOPOGLĄDEM. Jednak, z racji na to, ze w punkcie 2 założyliśmy sobie możliwość i prawo do ZMIAN (może ewolucyjnych), weźmiemy pod uwagę (niekoniecznie od razu w całości i niekoniecznie się dostosowując, jakby ktoś tam chciał, czyli jednak zachowując kontrolę) czyjeś sugestie. Spróbujemy jakoś znaleźć ich syntezę z własnymi poglądami.
Nasz światopogląd będzie wtedy ewoluował w stronę uwzględniania większej ilości danych, interpretacji, sposobów rozumowania.


czytając opis Twojego światopoglądu religijnego dochodzę do wniosku nie jesteś chrześcijaninem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15973
Przeczytał: 128 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 21:20, 11 Mar 2020    Temat postu:

Raino napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Raino napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Raino napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Masz rację. Jest wiele potencjalnych wiar, które odrzuciłem, bo nie spełniły moich kryteriów. I dalej wiele wiar odrzucam, bo nie spełniają moich kryteriów. Moja wiara nie jest jakoś zabetonowana, nie jest stanem niewzruszonym - oceniam ją ciągle owymi KRYTERIAMI OGÓLNYMI.
Z drugiej strony skąd biorę te kryteria ogólne?
- Ano wyrastają mi właśnie z tej wewnętrznej dyskusji nad wiarami i roboczymi kryteriami (poprzednimi) staram się zachować ich spójność


Każdy nie lubi niespójności, jednak większość ludzi wyznaje inne religie niż Twoja i uważa je za wewnętrznie spójne.

To problem tych ludzi, nie mój. Dlaczego adresujesz go do mnie?... :shock:


bo wydaje Ci się ze twój światopogląd jest wyjątkowo poprawny. Bazuje jednak na założeniach i mechanizmach obecnych w każdej z tych religii.

Nie powiedziałbym, że uważa swój światopogląd za "wyjątkowo poprawny". Nie powiedziałbym z dwóch powodów:
- nie siedzę w cudzych myślach, więc nie mam dobrego porównania własnego światopoglądu ze światopoglądami innych ludzi.
- sam jestem tu odniesieniem dla siebie, więc zdaję sobie sprawę, że potencjalne błędy poczynione w moich założeniach odzwierciedlą się w dalszym wnioskowaniu. Nie znam MIARY, nie wiem co to znaczy "wyjątkowy światopogląd". Dla mnie może rzeczywiście jest on wyjątkowy, bo jest najlepiej dostosowany do MOICH założeń. Ale przecież wiem, że to są moje założenia, a ja nie jestem wyróżnionym absolutnie punktem Wszechświata.

Moje podejście jest więc inne, niż zdajesz się tu sugerować. Opiera się ono na presupozycji, że
KAŻDY JEST WYJĄTKOWY, bo każdy ogląda świat ze swojego konkretnego, jedynego punktu widzenia.
Czy to oznacza absolutne zrównanie wszystkich ludzkich poglądów, przekonań?
- Tak NIE uważam.
Ale najpierw należałoby UZGODNIĆ KRYTERIA PORÓWNANIA.
Na początek proponuję mechanizm uzgadniania następujący:
1. Każdy formułuje własny światopoglad, własny stan przekonań, najlepszy jaki potrafi samodzielnie wyprowadzić.
2. Każdy, wnioskując z tego, że jednak musiał nieraz pierwotne swoje oceny zmienić, a więc UZNAJĄC, ŻE JEST OMYLNY, próbuje znaleźć dodatkową platformę do porównań.
3. Każdy jakoś próbuje skonfrontować własne opisy światopoglądowe z tym, co mu oferują inni.
4, Oczywiście ocena owej konfrontacji z punktu 3 odbędzie się WŁASNYM SYSTEMEM KRYTERIÓW - ŚWIATOPOGLĄDEM. Jednak, z racji na to, ze w punkcie 2 założyliśmy sobie możliwość i prawo do ZMIAN (może ewolucyjnych), weźmiemy pod uwagę (niekoniecznie od razu w całości i niekoniecznie się dostosowując, jakby ktoś tam chciał, czyli jednak zachowując kontrolę) czyjeś sugestie. Spróbujemy jakoś znaleźć ich syntezę z własnymi poglądami.
Nasz światopogląd będzie wtedy ewoluował w stronę uwzględniania większej ilości danych, interpretacji, sposobów rozumowania.


czytając opis Twojego światopoglądu religijnego dochodzę do wniosku nie jesteś chrześcijaninem.

Dziwny wniosek. :shock:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Azael




Dołączył: 03 Cze 2016
Posty: 394
Przeczytał: 7 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 20:45, 22 Mar 2020    Temat postu:

Biblia. To jak prymitywną moralność opisują najstarsze księgi jest mocnym dowodem na rzecz hipotezy, iż to zwykłe bajdurzenie, zwykłych, ułomnych i biednych ludzi swoich czasów, a nie "słowo Boże" jak chcą sądzić osoby wierzące.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15973
Przeczytał: 128 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 14:37, 23 Mar 2020    Temat postu:

Azael napisał:
Biblia. To jak prymitywną moralność opisują najstarsze księgi jest mocnym dowodem na rzecz hipotezy, iż to zwykłe bajdurzenie, zwykłych, ułomnych i biednych ludzi swoich czasów, a nie "słowo Boże" jak chcą sądzić osoby wierzące.

To zależy jaki zestaw konkretnych oczekiwań będziemy z Biblią związywali. Niewątpliwie Biblia NIE jest podręcznikiem duchowości i moralności. Ale jest POWODEM DO REFLEKSJI.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3380
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Śro 13:11, 25 Mar 2020    Temat postu:

Azael napisał:
Biblia. To jak prymitywną moralność opisują najstarsze księgi jest mocnym dowodem na rzecz hipotezy, iż to zwykłe bajdurzenie, zwykłych, ułomnych i biednych ludzi swoich czasów, a nie "słowo Boże" jak chcą sądzić osoby wierzące.


Moralność jest związana z czasem i miejscem. Czytam teraz książkę "Nie tylko Biblia. Historia starożytnego Izraela", Mario Liveraniego - archeologia i dawne teksty mówią nam, jak rodziła się miedzy innymi moralność, słynne przykazania... Niesprawdzalne fantazjowanie na tematy różne nie dają wiedzy, mogą najwyżej komuś poprawić samopoczucie ;) Na przykład przykazanie "czcij ojca i matkę" związane było z dziedziczeniem. Tak więc normy moralne, różne przykazania mają rodowód ludzki, Bóg w tym względzie (albo: także w tym względzie) jest bytem nadmiarowym, nie ma potrzeby postulownaia jego istnienia, by wyjaśnić zjawisko.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3380
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Śro 13:16, 25 Mar 2020    Temat postu:

Każdemu lekceważącemu biblijne przykazania dedykuję słowa przypisywane przez nowotestamentowych autorów Jezusowi:
"Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę. bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim." (Mt 5,17-19)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15973
Przeczytał: 128 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 14:58, 25 Mar 2020    Temat postu:

anbo napisał:
Każdemu lekceważącemu biblijne przykazania dedykuję słowa przypisywane przez nowotestamentowych autorów Jezusowi:
"Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę. bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim." (Mt 5,17-19)

Tu za chwilę jednak pojawi się pytanie: co właściwie zalicza się do owego "prawa", którego nie wolno znieść?
Bo w innym miejscu mamy:
Ew. Mateusza,15 napisał:
(1) Wtedy przyszli do Jezusa faryzeusze i uczeni w Piśmie z Jerozolimy z zapytaniem: (2) Dlaczego Twoi uczniowie postępują wbrew tradycji starszych? Bo nie myją sobie rąk przed jedzeniem. (3) On im odpowiedział: Dlaczego i wy przestępujecie przykazanie Boże dla waszej tradycji? (4) Bóg przecież powiedział: Czcij ojca i matkę oraz: Kto złorzeczy ojcu lub matce, niech śmierć poniesie. (5) Wy zaś mówicie: Kto by oświadczył ojcu lub matce: Darem [złożonym w ofierze] jest to, co dla ciebie miało być wsparciem ode mnie, (6) ten nie potrzebuje czcić swego ojca ni matki. I tak ze względu na waszą tradycję znieśliście przykazanie Boże. (7) Obłudnicy, dobrze powiedział o was prorok Izajasz: (8) Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie. (9) Ale czci mnie na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi. (10) Potem przywołał do siebie tłum i rzekł do niego: Słuchajcie i chciejcie zrozumieć. (11) Nie to, co wchodzi do ust, czyni człowieka nieczystym, ale co z ust wychodzi, to go czyni nieczystym. (12) Wtedy przystąpili do Niego uczniowie i rzekli: Wiesz, że faryzeusze zgorszyli się, gdy usłyszeli to powiedzenie? (13) On zaś odrzekł: Każda roślina, której nie sadził mój Ojciec niebieski, będzie wyrwana. (14) Zostawcie ich! To są ślepi przewodnicy ślepych. Lecz jeśli ślepy ślepego prowadzi, obaj w dół wpadną. (15) Wtedy Piotr zabrał głos i rzekł do Niego: Wytłumacz nam tę przypowieść! (16) On rzekł: To i wy jeszcze niepojętni jesteście? (17) Nie rozumiecie, że wszystko, co wchodzi do ust, do żołądka idzie i wydala się na zewnątrz. (18) Lecz to, co z ust wychodzi, pochodzi z serca, i to czyni człowieka nieczystym. (19) Z serca bowiem pochodzą złe myśli, zabójstwa, cudzołóstwa, czyny nierządne, kradzieże, fałszywe świadectwa, przekleństwa. (20) To właśnie czyni człowieka nieczystym. To zaś, że się je nie umytymi rękami, nie czyni człowieka nieczystym. (21)


Nie jestem wybitnym znawcą zwyczajów żydowskich z tamtych czasów, ale raczej zakładam, że dla przeciętnego Żyda te przepisy dotyczące owych "czarów" nad jedzeniem, jakie uprawiali faryzeusze i zalecali je wiernym jawiły się też jako "prawo". Do końca nie jestem tego pewien, ale patrząc chociażby na nasz katolicyzm, gdzie przykazania kościelne mają czasem rygor grzechu ciężkiego, to spodziewałbym się, że dla typowego Żyda waga nie obmywania jedzenia była na podobnym poziomie jak inne przepisy prawa.
Mamy więc sprzeczność. Jezus raz głosi, że nic nie może być zmienione w prawie, a za chwilę jednak jakieś spisane przepisy podważa. Choćby i tu.
Ew. Mateusza,19 napisał:
(5) I rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. (6) A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela. (7) Odparli Mu: Czemu więc Mojżesz polecił dać jej list rozwodowy i odprawić ją? (8) Odpowiedział im: Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych pozwolił wam Mojżesz oddalać wasze żony, lecz od początku tak nie było. (9) A powiadam wam: Kto oddala swoją żonę - chyba w wypadku nierządu - a bierze inną, popełnia cudzołóstwo. I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo.

Jezus podważa, zapisane w prawie, mojżeszowe złagodzenie rygorów.

Dylemat jest. Można się z nim uporać na dwa sposoby:
A. stwierdzić, że skoro jest sprzeczność, to Biblia jest źle napisanym słowem od Boga, czyli może w ogóle nie pochodzi od Boga (opcja ateistyczna).
B. Uznać, że niepoprawnie odczytaliśmy kontekst wypowiedzi.
W przypadku wybrania opcji B można np. przyjąć, iż Jezus jednak odróżnia to "prawo" w Torze, które pochodzi od samego Boga vs to (ktore też tam się przemyciło), lecz pochodzi od ludzi, od błędnego rozumienia piszących. Wtedy to co rzeczywiście boskie byłoby nienaruszalne, a ludzkie - już niekoniecznie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 1167
Przeczytał: 13 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 18:40, 27 Mar 2020    Temat postu:

Kolejna "perełka" do tematu:

Kpł 20:13
"13. Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, sami tę śmierć na siebie ściągnęli."

Jak powinno rozumieć się ten cytat z Biblii?

a. Jest to jakiegoś rodzaju metafora, alegoria, czy jeszcze coś innego?
Co zatem oznacza ta alegoria, metafora etc?

b. Jest to zapis dosłowny.
Dlaczego zatem w Biblii mamy taki dosłownie prymitywny zapis/prawo?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Święte Księgi Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3
Strona 3 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin