Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Mord na Sprawiedliwym i jego Zmartwychwstanie
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 2063, 2064, 2065, 2066  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Więzienie
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wodnick




Dołączył: 11 Paź 2022
Posty: 580
Przeczytał: 32 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 12:27, 12 Paź 2025    Temat postu:

A cóż to za kalictwo gwarowe?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
agronom




Dołączył: 23 Paź 2020
Posty: 1784
Przeczytał: 24 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 23:18, 08 Lis 2025    Temat postu:

Ło, ale galante Pan fedor analizuje pisanine dyszyńszczyka.
Tutej najnowszy fragment, esencjonalny fest - jak ze szejset innych zreszto (jak nie lepi):

dyszyński napisał:
Buńczuczny jest upośledzony mentalnie w sensie, że nie jest wyjść poza postawę, w ramach której to on napiera, on ogłasza innym, jacy to oni są, on jest bezbłędny, za to jednocześnie on innych cały czas oskarża o wszelkie zło.

Pan fedor na to:
Tu już przekraczasz granicę filozofii i wpadasz w zwykłą pogardę. Używasz określenia „upośledzony mentalnie” – i to nie w sensie klinicznym, tylko pogardliwym. Twoja rzekoma „analiza postawy” zamienia się w inwektywę. To nie jest diagnoza, tylko etykietowanie z niskich pobudek emocjonalnych. Co gorsza, cały opis, który tu podajesz, jest odwróconym obrazem twojej własnej postawy. To ty ogłaszasz, jacy są inni, to ty im przypisujesz mentalne wady, to ty odmawiasz im refleksji. A gdy ktoś nie przyjmuje twojej interpretacji, uznajesz to za dowód jego upadku. To klasyczny przykład projekcji: wszystko, co potępiasz, jest dokładnym odbiciem twojego sposobu działania. 

W tym fragmencie nie ma ani grama pokory, ani cienia samoświadomości – tylko moralny triumfalizm przebrany w żargon introspekcji. Opisujesz innych w kategoriach „choroby”, „upośledzenia”, „dziecięcości”, podczas gdy sam uzurpujesz sobie pozycję terapeuty, sędziego i moralnego autorytetu. W efekcie cała twoja opowieść o „poszukiwaniu prawdy” staje się karykaturą: nie szukasz prawdy, tylko potwierdzenia swojej rzekomej wyższości nad tymi, których nie rozumiesz.



dyszyńszczyk cóś tam zatenczas nauczo wef swoich wontkach o szczerości, prowdzie itp., naczelny hipokryta, "ograniczony mentalnie" odwracocz kota dupo.
Np.:

dyszyńszczyk:
Sob 14:42, 08 Lis 2025    Temat postu: Niemożliwość ofiarowania komuś szczerości

Są ludzie, którzy nie dopuszczają do szczerej relacji. Z nimi można tylko udawać, bo inaczej "jest źle" - złoszczą się, atakują, gniewają. 
Są to ludzie, którzy sami wokół siebie wznieśli liczne bariery zbudowane z iluzji, przekłamań, lansów na różne sposoby. Ci ludzie alergicznie reagują na każdą próbę komunikowania spraw i rzeczy "jak jest", czyli bez dostosowywania przekazu do całej tej ich mentalnej maskarady. 

Człowiek, który sam nie stosuje takich masek (albo przynajmniej nie chce ich stosować, co oznacza, iż zdiagnozowane u siebie objawy mentalnej maskarady skłaniają go do prób demontażu ich podstaw w psychice), pragnie zwykle reakcji szczerej - mówienia bezpośrednio o tym, co myśli i czuje. Jednak tak się z owymi ludźmi nie daje nawiązać harmonijnej relacji, bo szybko okazuje się, że owym ludziom trzeba preparować wersje zdarzeń i ocen dostosowane pod ich ograniczenia mentalne.

Albo

Wysłany: Pią 17:39, 07 Lis 2025    Temat postu: Re: Atrybut szczerości myśli

Nieszczerzy nie potrafią zdiagnozować w sobie robaka, których ich gryzie, bo są słabi w obszarze umiejętności zapanowania nad tą dyssatysfakcją, jaka się pojawia przy uczciwej krytyce. Nieszczerzy panicznie boja się każdej trudniejszej prawdy! 

Ten strach przed zdemaskowaniem ich słabości, miałkości, małości sprawia, że nie są w stanie wytrzymać konfrontacji z rzeczywistością w postaci bezpośredniej - takiej, jaka się jawi spontanicznie, bez naginania jej do własnych życzeń.



No.
E, JEDNOBITOWCE (te, co widzo wef dyszyńszczyku jako WARTOŚC DYSKUTANTOWO CZY FILOZOFOWANIOWO), np. kubuś_widły_trójzębne_0,0036, semiele, zwójwbuj - żeśta sie wychyliły wef wontku buńczuczki, to tera mata sie odnieś do słów Pana fedora: czy to PROWDA PROWDZIWO czy PROWDA POZORNO.
Ofkors, SZCZERZE, jak dyszyńszczyk nauczo.

:mrgreen:

Zatenczas Pan agronom oznojmi, że dyszyńszczyk jako FILOZOF czy DYSKUTANT jes ZAPROWDE MAŁOWARTOŚCIOWY. Ofkors, JEDNOBITOWCE tyż, ino że óne tyle nie napierdalajo o POPROWNOŚCI DYSKUTOWONIA, SZCZEROŚCI, MOCY MENTALNY, co dyszyńszczyk, tedy óne nie so jak ón jednocześnie MAŁOWARTOŚCIOWE I ŻAŁOSNE.

Wziołby sie dyszyńszczyk za jako robote, JAKOKOLWIEK, INO NIE FILOZOFOWANIE, to byłby na pewno WIĘCY WORT. Niech muruje, ceruje, hydrałlikuje, tykuje, piecze, wlecze, sprzonto, składo, okłado, przekłado - INO NIE WYKŁADO!

Naonczas nabierze MOCY PROWDZIWY i bedzie sie mógł obgonić od tych stworów i potworów, co go dręczo tako kupe czasu, nareszcie.

[link widoczny dla zalogowanych]
(Johny Cash, "Ghost riders in the sky")
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
agronom




Dołączył: 23 Paź 2020
Posty: 1784
Przeczytał: 24 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 23:54, 08 Lis 2025    Temat postu:

Jagby tak dyszyńszczyk uprowioł zimioki czy robił jagły, to polsko filozofia nic by nie strociła, rolnictwo za to by zyskoło.

[link widoczny dla zalogowanych]
(Levon Helm, "When dyszyńszczyk go away")
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
agronom




Dołączył: 23 Paź 2020
Posty: 1784
Przeczytał: 24 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 0:26, 09 Lis 2025    Temat postu:

Dziś prawdziwych wieśniaków już nie ma.
Czy?

[link widoczny dla zalogowanych]
(Pudelsi, "Rege kocia muzyka")
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
agronom




Dołączył: 23 Paź 2020
Posty: 1784
Przeczytał: 24 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 3:05, 09 Lis 2025    Temat postu:

To inwersja czy dywersja.

[link widoczny dla zalogowanych]
(Jan Wołek, "Odek cyny acy any")
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
agronom




Dołączył: 23 Paź 2020
Posty: 1784
Przeczytał: 24 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 3:35, 09 Lis 2025    Temat postu:

Sztuczno inteligencja śpiywo, że ktoś obicoł gwiozdy a dostorczył pył. Szczerze i prowdziwie jaggdyby.

[link widoczny dla zalogowanych]
(Bertha Mae Lightning, "He Promised the Stars, Delivered Dust")
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
agronom




Dołączył: 23 Paź 2020
Posty: 1784
Przeczytał: 24 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 2:01, 11 Lis 2025    Temat postu:

dyszyńszczyk mo pretensje do Pana fedora, że ten nie dyskutuje o ideach dyszyńszczyka ino o dyszyńszczyku. Ograniczony umysłowo dyszyńszczyk nie wi, że żeby dyskusja była POPROWNO i o idejach, pierw trza DYSKUTANTA nauczyć ZASAD poprowny dyskusji, najlepi na przykładach bieżoncy gadki i to Pan fedor robi.
Bo, ofkors, dyszyńszczyk NI MO ZIELONEGO POJĘCIO o POPROWNY DYSKUSJI, chocioż tyle sie już nagodoł na ten temat i pewno nagodo jeszcze. To komedia i tragedia naroz, ale tako jest SZCZERO PROWDA (o który se akurat ostotnio dyszyńszczyk rozprowio).
To jaggdyby dyszyńszczyk nie umioł groć wef szachy ale zawołoł Pana fedora na partje, a późni mioł pretensje doń, że ten umi groć i chce go najsamprzód nauczyć ZASAD ty gry, zaczym siońdzie do blata.

Ofkors, upadek z taki STERTY LITER (O ZASADACH, O INSTRUKCJI GRY WEF  TE SZACHY) jako usypoł dyszyńszczyk (około 1500 wontków - luknołek: obecnie na blogu 45 stron, na każdy 50 tytułuf, to bedzie 2250 plus wontki poza blogiem) musi bolić dupsko fest, ale to ino zmortfienie ałtora. No, i może troche tych co sie na niego powoływoły.

Tutej z dzisiej fragment fest, z 13 strony.
Od rozu widać, kto jes pustok, a kto solidny blok.
Po owocach ich poznata.


Całkowita niekonstruktywność krytyki...


To, że krytyka jest dla ciebie nieprzyjemna, nie znaczy, że jest niekonstruktywna. Konstruktywność nie polega na tym, by pogłaskać cię po głowie i zaproponować lepszą wersję twojego pomysłu. Polega na ujawnieniu błędów i sprzeczności, których ty sam nie dostrzegasz albo nie chcesz dostrzec. To, że odrzucasz wszystko, co cię demaskuje, nie czyni tej krytyki bezwartościową — raczej obnaża twoją niezdolność do przyjęcia jej sensu. 


Postawa na zasadzie "to jest złe i ty jesteś zły!".


To tylko twoja interpretacja, w dodatku emocjonalna. Znowu nie odnosisz się do meritum — do zarzutu, że twoja „procedura” jest subiektywna i nieweryfikowalna — tylko zamieniasz rozmowę w psychodramę o rzekomym „oskarżaniu”. W ten sposób uciekasz od dyskusji o treści i kierujesz ją na poziom intencji i uczuć. To już nie jest analiza, tylko teatr obronny. 


Dla kogoś, kto chce oskarżać, to oczywiście jest fun. Cel "oskarżanie dla samego oskarżani" został osiągnięty.


Nie, tu nikt nie „oskarża dla oskarżania”. To, że ktoś pokazuje ci błędne założenia, nie znaczy, że ma w tym „fun”. Takie przypisywanie innym niskich motywacji jest właśnie ad hominem, które twoja rzekoma procedura miała eliminować. Ironia losu — znowu popełniasz dokładnie ten błąd, który twierdzisz, że zwalczasz. 


To, że i tak inaczej nie ma jak działać... to przecież "jest nieważne".


To zwykłe fatalistyczne usprawiedliwienie. „Bo nie ma innego sposobu” — to nie argument, tylko rezygnacja. Twoja procedura ma być rzekomo jedyną drogą, ale to tylko dlatego, że sam postawiłeś ją na piedestale i odrzucasz wszelką weryfikację. Nie chodzi o to, że „inaczej się nie da”, tylko o to, że ty nie dopuszczasz, by ktoś wskazał, że twój sposób jest błędny. Tworzysz zamknięty system, w którym wszystko, co cię obala, automatycznie staje się „oskarżeniem dla zabawy”. To nie filozofia — to autoochrona przed prawdą. 


Oczywiście każdy realizuje takie cele dyskusyjne, na jakie stać jego mentalną konstrukcję.


Zaczynasz od protekcjonalnej diagnozy rozmówcy, czyli od klasycznego ad hominem, które tak głośno rzekomo zwalczasz. Nie analizujesz argumentów, tylko sugerujesz, że wszystko zależy od „mentalnej konstrukcji” drugiej osoby — jakbyś sam był poza tą kategorią, jakbyś był kimś z zewnątrz, kto ocenia ludzkie umysły z pozycji obiektywnego obserwatora. To czysta iluzja obiektywizmu. Tym zdaniem nie robisz nic innego niż to, co przypisujesz innym: oceniasz człowieka, nie treść jego słów. 


Jeśli oskarżanie jest celem ostatecznym, to aspekt braku alternatywy się pomija i "jest dobrze", bo wygodniej daje się oskarżać (a to przecież o to tylko chodzi).


To znowu twoje obsesyjne przypisywanie innym intencji, których nie udowadniasz. Tworzysz fantazję o tym, że rozmówcy mają „cel ostateczny” w postaci oskarżania, i w ten sposób zdejmujesz z siebie obowiązek odniesienia się do argumentów. Zamiast analizować treść krytyki, budujesz psychologiczną narrację o motywacjach oponenta. To nie jest polemika, tylko obrona ego. Nie chodzi tu o żaden „brak alternatywy” — po prostu nie potrafisz przyjąć, że ktoś może cię krytykować z powodu merytorycznych błędów, a nie z powodu jakiejś emocjonalnej potrzeby „oskarżania”. 


Tak to właśnie jest, że tu fedorowi chodzi tylko o oskarżanie. O nic więcej!


To już czysta inwektywa, tylko opakowana w niby-filozoficzny ton. Nie masz na to żadnego dowodu, żadnego uzasadnienia, tylko deklarację, która ma ci zapewnić moralną wyższość. Mówisz o cudzej rzekomej intencji, jakbyś miał do niej bezpośredni wgląd — a to dokładnie ten błąd, który twoja „procedura” miała rzekomo eliminować: przypisywanie rozmówcy stanów psychicznych i emocji w miejsce argumentów. Znowu więc obnażasz, że twoja metoda nie działa nawet w twoich własnych rękach. Udajesz analityka, a zachowujesz się jak oskarżyciel, którym niby mam być ja.

________

@
Tera zbiere genste i doprowie po swojemu:


Nie analizujesz argumentów, tylko sugerujesz, że wszystko zależy od „mentalnej konstrukcji” drugiej osoby — jakbyś sam był poza tą kategorią, jakbyś był kimś z zewnątrz, kto ocenia ludzkie umysły z pozycji obiektywnego obserwatora. To czysta iluzja obiektywizmu. Tym zdaniem nie robisz nic innego niż to, co przypisujesz innym: oceniasz człowieka, nie treść jego słów. 


Ale oskarżam się Z CELEM. Oskarżam się (pytając się swojego sumienia) o dziesiątki spraw. Ale oskarżam się nie po to, aby te oskarżenia formułować i nużać się w ich oskarżycielskim sosie, lecz każde moje potwierdzone oskarżenie dostaje dalszy bieg - zastanowienie się nad przyczynami zła, któremu ulegam, kombinowanie jak zmienić swoje postawy, a na koniec dokonywanie prób poprawy (czasem udanych, czasem nieudanych).


To jest zwykła próba moralnej autoprezentacji. Przekształcasz własne działania w przykład „poprawnego oskarżania się”, żeby zbudować kontrast z rozmówcą. Tworzysz sztuczną hierarchię wartości, w której twoje oskarżenia mają sens, a cudze są rzekomo bezcelowe. To klasyczny sofizmat ad hominem oparty na porównaniu zamiast zajmowania się treścią argumentów. 


Tak więc sam fakt, że oskarżenie wystąpiło dla mnie nie jest niczym dziwnym, czy rzadkim - jest moją codziennością. Sam się oskarżam, czasem słucham oskarżeń... Jak się okaże, że oskarżenia są zasadne, to staram się zmienić coś niewłaściwego w sobie.


Tworzysz fałszywą dychotomię między sobą a rozmówcą. Fakt, że ty wprowadzasz refleksję i zmianę, nie dowodzi niczego o sposobie, w jaki ktoś inny argumentuje. To próba moralnego szantażu: sugerujesz, że rozmówca jest gorszy, bo nie przestrzega twojej „procedury poprawy siebie”. To nie jest argument, to ocena wartościująca oparta na subiektywnej definicji właściwego zachowania. 

@
Okrasa łomie ZASADY:
dyszyńszczyk buc buńczuczny uwożo sie za poza wszelko kategorio i krytyko, bo - UWAGA! - sie staro.
Nikt na świecie sie nie staro ino dyszyńszczyk sie staro, tedy jes LEPSZY, POPROWNIEJSZY, WARTOŚCIOWSZY, MENTALNIEJSZY.
I chuj.

:mrgreen:

dyszyńszczyk umie być seńdzio we własny sprowie, umie sie som obiektywnie oskorżyć, som sie sprowiedliwie osońdzić i surowo ukoroć.
Wot, samorodek.
Jak sońdzi, że sie staro, to trza go nagradzoć a nie sprowdzać i podważoć wyroki nojwyższego seńdziego.
Kóniec i bomba, kto nie wierzy ten NIEPOPROWNY DYSKUTANT I NIECH SPIERDALO NA SZCZAW!

:mrgreen:

PS


Ty zaś i ta druga osoba, o której wspominam - tylko oskarżacie. Na oskarżaniu się kończy. Nie ma dogłębnej analizy, skąd się wzięło owo zło i co dalej z nim robić, tylko jest samo oskarżenie jako cel jedyny i ostateczny.


To kompletny wymysł. Nie pokazujesz żadnego dowodu, że rozmówca kończy tylko na oskarżeniu. Tworzysz całkowicie subiektywną narrację, w której rozmówca jest z góry winny, a wszelkie jego argumenty są zredukowane do pustego „procedowania oskarżeń”. To klasyczna manipulacja retoryczna: przypisujesz komuś cel, którego w rzeczywistości nie deklarował, tylko po to, aby go zdyskredytować. 

@
Dogłembno analiza ad hominem: dyszyńszczykowi sie łeb zlasowoł bo zoboczył, że małolaty wef szkole słuchajo go jak śfinia grzmotu, tak przez pore lot i poczuł MOC PROWDZIWO, DOMINACJE ITP., późni sie to urwało i tera se to projektuje i odbijo.
Siedzi na jaki reńcie czy emeryturze, nigdzie nie wyłazi, nic innego nie robi (bo to FIZYCZNIE NIEMOŻLIWE, żeby tyle pisoć co ón codziń i jeszcze mić CZAS na cokolwik). No, i od tego siedzenio łeb mu sie jeszcze gorzy lasuje.
Co dali - Pan agronom wskozoł wczora: rzucić filozofowanie, wziońść sie za jako PROWDZIWO ROBOTE, a nie pierdolić kocopoły jaki to jestę głęboki i poprowny. Albo - jak jes na reńcie i nie może sie przemęczoć - niech se maluje, rysuje, szydełkuje, garki lepi.

PS
Żeby nie było - Pan agronom nie bedzie sie czensto wypowiadoł wef tym temacie, bo mni wiency powiedzioł co chcioł.
Som dyszyńszczyk SAMORODEK ofkors nie interesuje Pana agronoma ino to, że wef SPOŁECZEŃSTWIE ogólnie (czy społeczności - jak tutej) jes tak mało osobników SZCZERYCH, PROWDZIWYCH, ŚREDNIO MOCNYCH MENTALNIE, co by przejrzoły i przeciwdziołoły HIPOKRYZJI i UPOŚLEDZENIU INTELEKTUALNEMU takich osobników jak dyszyński.
Trza być naprowde ślepym, żeby tego nie widzić.
Ślepota i katarakta narodowo.
Czy?
Pan agronom frasobliwy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 16305
Przeczytał: 88 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 9:55, 12 Lis 2025    Temat postu:

agronom napisał:
Siedzi na jaki reńcie czy emeryturze, nigdzie nie wyłazi, nic innego nie robi (bo to FIZYCZNIE NIEMOŻLIWE, żeby tyle pisoć co ón codziń i jeszcze mić CZAS na cokolwik)


Trafne spostrzeżenie. Podejrzewam rentę, co zresztą już wcześniej sugerowałem, choć emerytura też możliwa, ale wcześniejsza, bo jest jeszcze w okresie przedemerytalnym
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 25496
Przeczytał: 102 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 10:23, 12 Lis 2025    Temat postu:

Lucek do mnie miał pretensje, że za dużo piszę. I odsyłał mnie do kuchni.

W odróżnieniu od Was Michał miał raz odwagę spotkać się ze mną.
Wielkiej odwagi to nie wymaga.

Bo ja jestem dobrą kobietą, nawet Anna to przyznała.

Klucz- spotkanie w realu.
Sylwester się zbliża;-)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wodnick




Dołączył: 11 Paź 2022
Posty: 580
Przeczytał: 32 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 13:24, 12 Lis 2025    Temat postu:

Ale Ty mieszkasz na dalekiej północy. Jakbyś była dobra już dawno by Cię białe niedźwiedzie zjadły.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
agronom




Dołączył: 23 Paź 2020
Posty: 1784
Przeczytał: 24 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 22:05, 12 Lis 2025    Temat postu:

Semele napisał:
Lucek do mnie miał pretensje, że za dużo piszę. I odsyłał mnie do kuchni.

W odróżnieniu od Was Michał miał raz odwagę spotkać się ze mną.
Wielkiej odwagi to nie wymaga.

Bo ja jestem dobrą kobietą, nawet Anna to przyznała.

Klucz- spotkanie w realu.
Sylwester się zbliża;-)



No, możno być dobrym ale tyż do tego przynudzajoncym, sklerotykiem, naćpanym, otempiołym itp.

Nie wim na ile udojesz skleroze, a na ile nie; wef kożdym rozie jesteś zbyt NIEUWAŻNO, a Pan agronom som ze soba ni mo CZASU sie spotkoc, tedy co dopiro z kims, kto NIE UWOŻO NA JEGO LEKCJACH (poniekont go nie szanuje, nie uwożo go).

Tera kolejny przykłod ty NIEUWAGI i sprostowonie: roz - nie lucek, ino jo; dwa - nie tyle "za dużo", co "za głupio albo nie na temat".

Tutej z fcześnij.

5 stycznia

http://www.sfinia.fora.pl/wiezienie-script-src-http-wujzboj-com-sfinia-hidug-js-script,20/mord-na-sprawiedliwym-i-jego-zmartwychwstanie,4928-51250.html#826997

agronom napisał:
Semele napisał:
Michał Bomastyk

Bardzo ciekawie:

Bo tak jak patriarchat w centrum stawia to, co męskie, to nie może też funkcjonować bez kobiet. To, co kobiece w patriarchalnej strukturze jest niezbędne, ażeby to, co męskie mogło realizować swoje cele. I jest to w zasadzie samo napędzające się koło, które w zasadzie staje się pułapką dla nas wszystkich. Bo model patriarchalny, wydaje się, jest tak skonstruowany, abyśmy wszyscy i wszystkie się wzajemnie uprzedmiotawiali i wyzyskiwali. Mężczyźni podporządkowują sobie kobiety, a te wtedy miałyby rzekomo się upodmiotawiać (znowu: pułapka, która pod płaszczykiem sprawczości tak naprawdę sprowadza kobiety do roli przedmiotów). Z kolei kobiety stają się swoistymi „strażniczkami patriarchatu”, internalizują w sobie patriarchalne normy i wartości, i przenoszą je na mężczyzn, kontrolując i weryfikując ich męskość.
W tej pułapce kobiety są trochę policjantkami, które sprawdzają, czy mężczyzna aby na pewno jest wystarczająco męski. I to samo robią mężczyźni w stosunku
do innych mężczyzn, aby wspomniany wzorzec męskości hegemonicznej mógł przetrwać. Wszyscy zatem – i kobiety, i mężczyźni – staliśmy się nośnikami patriarchatu.
I o ile bez mężczyzn patriarchat nie miałby żadnej wartości, bo wszak jest o męskości i do niej się odnosi, o tyle bez kobiet by się nie utrzymał, ponieważ to, co kobiece jest
w modelu patriarchalnym punktem odniesienia. I z tak misternie utkanej sieci-pułapki wszyscy i wszystkie wychodzimy poturbowani/e i skrzywdzeni/skrzywdzone.
Kobiety dlatego, że ich sprawczość nie może się rozwijać inaczej niż w cieniu męskiej podmiotowości, zaś mężczyźni dlatego, że nie są w stanie realizować wzorca męskości hegemonicznej. Bo ten wzorzec jest mitem – wytworem patriarchalnej wyobraźni, niejakim ideałem naszej męskocentrycznej kultury. Nie ma mężczyzn idealnie bogatych, idealnie szczęśliwych, idealnie charyzmatycznych, idealnie męskich, idealnie sprawnych, idealnie cielesnych, idealnie inteligentnych, idealnie seksualnych, etc.
To bańka, w której wielu mężczyzn chce się znaleźć, a której pęknięcie pociąga za sobą katastrofalne konsekwencje, szczególnie w obszarze zdrowia psychicznego.
Mężczyźni częściej popełniają samobójstwa niż kobiety i w samotności cierpią, bo w zasadzie nie rozumieją, co robią źle. No przecież dopasowali się do patriarchalnej normy. Zrobili tak, jak oczekiwało od nich społeczeństwo: i mężczyźni, i kobiety.


Tfu.
Pan agronom wef szósty klasie podstawówki pisoł WARTOŚCIOWSZE wypracowania. Weź to lepi stont het i sie nie kompromisuj.
Rozumim, że jesteś mało wartościowo i chcesz ubogocić kogo jeszcze mni wartościowego, ale możesz se to robić gdzie indzi. Załóż se jaki wątek u siebie, albo we więzieniu czy wef małowartościowym blogu dyszyńszczyka i tam se przeklejoj wszysko co małowartościowe z interneta.



agronom napisał:
Se miele małowartościowo napisał:
Anonymous napisał:
Tak jak napisane, każdemu umie przygadać.


No agronom jest lepszy...

I snadnie przegania z foruma..


Pół prowdy to coła nieprowda.
Pan agronom przeganio INO MAŁOWARTOŚCIOWYCH i nie z foruma INO Z JEDNEGO WĄTKA.
Jak zapómniołaś tako prosto sprowe, to jesteś MAŁOWARTOŚCIOWO.
Jak specjalnie jo ominełaś, to jesteś MAŁOWARTOŚCIOWO.
Ergo: CZAS START!




26 stycznia (sporo drwienio z dyszyńszczyka tyż tam)

http://www.sfinia.fora.pl/wiezienie-script-src-http-wujzboj-com-sfinia-hidug-js-script,20/mord-na-sprawiedliwym-i-jego-zmartwychwstanie,4928-51375.html#829647

agronom napisał:
Semele napisał:
Wiele przemawia za tym, że przyczyny depresji są wyjątkowo złożone i wśród jej przyczyn jest wiele czynników, a prowadzący do depresji proces jest wieloletni. Ponadto czynniki prowadzące do choroby występują u różnych osób z różną siłą, powodując rożne typy depresji. Niemniej z pewnością w każdym typie depresji znaczącą rolę odgrywa układ neurohormonalny: podwzgórze – przysadka – nadnercza i zaburzenia jego działania, choć nie jest to jedyny czynnik rozwoju choroby.

W procesie dostarczania energii organizmowi istotną rolę odgrywają dwie drogi hormonalnej aktywacji ośrodkowego układu nerwowego.

Pierwsza: oś – podwzgórze-przysadka-nadnercza – odpowiada między innymi za wydzielanie hormonów aktywizujących, takich jak noradrenalina, adrenalina i dopamina.
Druga: oś – podwzgórze-przysadka-tarczyca – odpowiedzialna jest za wydzielanie hormonów ułatwiających wykorzystanie energii.
Obecnie nie sprowadza się przyczyn depresji wyłącznie do roli zaburzeń w wydzielaniu serotoniny i noradrenaliny. Z badań biologicznych mechanizmów zachodzących w naszym mózgu wynika, że depresja u większości chorych (choć nie u wszystkich) wiąże się z przewlekłym stresem. Najważniejszy hormon stresu u człowieka: kortyzol, fizjologicznie pełni też rolę substancji hamującej mechanizmy stresu, ale u osób z depresją ów mechanizm samoograniczania nie działa prawidłowo. Stężenia wielu substancji wydzielanych w stresie, m. in. kortykoliberyny, niektórych prozapalnych cytokin, są znacznie wyższe niż u osób zdrowych. Konsekwencją są zakłócenia pracy wielu ośrodków mózgu, m. in. regulujących nastrój, napęd do życia i emocjonalność.

Zaburzenia nastroju związane są z różnymi modyfikacjami biologicznymi w centralnym układzie nerwowym. Istotą tych zmian jest tzw. zaburzenie plastyczności neuronalnej. Plastyczność neuronalna to zdolność mózgu do odpowiedniej reakcji adaptacyjnej na zmiany środowiska. W licznych badaniach wykazano spadek neuroplastyczności u osób z depresją.


A ta przeklejka to apropo czego?
Szukosz terapi, bo wef domu jak rozmowiosz to ino wycinosz kawołek pierszy z brzegu gazety, rzucosz na stół i idziesz do zlewu garki tłuc?
Chciołabyś zostoć INTELEKTUALISTKO, a nie umisz napisoć ode siebie trzech zdań? Najwyży ze trzy równoważniki?

Ofkors, TERAPIA BEDZIE UDANA, TYKO PACJENT MOŻE SIE NIE UDOĆ.
Tako klałzula.

:mrgreen:


@
Tera o odwadze.
Łodwożysz sie odpowiedzić (we wirtualu) na to co Pan agronom kozoł pore dni temu nazod?

"E, JEDNOBITOWCE (te, co widzo wef dyszyńszczyku jako WARTOŚC DYSKUTANTOWO CZY FILOZOFOWANIOWO), np. kubuś_widły_trójzębne_0,0036, semiele, zwójwbuj - żeśta sie wychyliły wef wontku buńczuczki, to tera mata sie odnieś do słów*** Pana fedora: czy to PROWDA PROWDZIWO czy PROWDA POZORNO.
Ofkors, SZCZERZE, jak dyszyńszczyk nauczo."

Nieroz tam do swojego se mielenio przytorgosz co zdotnego jeszcze, np. z dzisiej:

Semele napisał:
Kusior napisał:

Odnośnie wizji piekła, to mnie utkwił w głowie cytat z polskiego filmu "Senność" z 2008 r.:

"W piekle na powitanie pokazują ci wszystkie twoje niewykorzystane szanse, pokazują, jak wyglądałoby twoje życie, gdybyś we właściwym czasie wybrał właściwe wyjście. Potem zostawiają cię samego z twoimi wyrzutami sumienia. Na całą wieczność. Nie ma już nic ani nikogo. Tylko ty i twoje wyrzuty sumienia."


No, i jak, JEDNOBITOWCE, bedzieta sie czuły CAŁO WIECZNOŚĆ (nie pół ani ćwierć ino cało), jak tera nie odpowieta na to co Pan agronom kozoł?
Długo sie bedzieta zastanowioć?
Czekata na więcy dowodów?
Myślołbykto.
WIĘCY UWAGI czy "więcy odwagi to wymaga"?
Za ile sylwestrów podzielita sie PROWDO z Panem agronomem?
Za ile sylwestrów podzielita sie PROWDO z dyszyńszczykiem?

:mrgreen:

PostWysłany: Sob 23:18, 08 Lis 2025 Temat postu:
Ło, ale galante Pan fedor analizuje pisanine dyszyńszczyka.
Tutej najnowszy fragment, esencjonalny fest - jak ze szejset innych zreszto (jak nie lepi):

dyszyński napisał:
Buńczuczny jest upośledzony mentalnie w sensie, że nie jest wyjść poza postawę, w ramach której to on napiera, on ogłasza innym, jacy to oni są, on jest bezbłędny, za to jednocześnie on innych cały czas oskarża o wszelkie zło.

***
Pan fedor na to:
Tu już przekraczasz granicę filozofii i wpadasz w zwykłą pogardę. Używasz określenia „upośledzony mentalnie” – i to nie w sensie klinicznym, tylko pogardliwym. Twoja rzekoma „analiza postawy” zamienia się w inwektywę. To nie jest diagnoza, tylko etykietowanie z niskich pobudek emocjonalnych. Co gorsza, cały opis, który tu podajesz, jest odwróconym obrazem twojej własnej postawy. To ty ogłaszasz, jacy są inni, to ty im przypisujesz mentalne wady, to ty odmawiasz im refleksji. A gdy ktoś nie przyjmuje twojej interpretacji, uznajesz to za dowód jego upadku. To klasyczny przykład projekcji: wszystko, co potępiasz, jest dokładnym odbiciem twojego sposobu działania.

W tym fragmencie [w wątku źródłowym, poprzedzającym cytat] nie ma ani grama pokory, ani cienia samoświadomości – tylko moralny triumfalizm przebrany w żargon introspekcji. Opisujesz innych w kategoriach „choroby”, „upośledzenia”, „dziecięcości”, podczas gdy sam uzurpujesz sobie pozycję terapeuty, sędziego i moralnego autorytetu. W efekcie cała twoja opowieść o „poszukiwaniu prawdy” staje się karykaturą: nie szukasz prawdy, tylko potwierdzenia swojej rzekomej wyższości nad tymi, których nie rozumiesz.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
agronom




Dołączył: 23 Paź 2020
Posty: 1784
Przeczytał: 24 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 22:11, 12 Lis 2025    Temat postu:

Przez nieuwage nie wkleiłek zasadniczego cytata se.

http://www.sfinia.fora.pl/wiezienie-script-src-http-wujzboj-com-sfinia-hidug-js-script,20/mord-na-sprawiedliwym-i-jego-zmartwychwstanie,4928-51450.html

agronom napisał:
Semele napisał:
Chyba nie znacie się na lewicowości.

Na forum Aurelii czyli Bociankowej już dawno nie ma.

Tęsknicie za nią??


Wziełabyś pomyła garczki.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
agronom




Dołączył: 23 Paź 2020
Posty: 1784
Przeczytał: 24 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 12:37, 15 Lis 2025    Temat postu:

Nawet jaggdyby wef przedostotnim wefpisie Pan agronom wytykajonc NIEUWAGE wykozoł sie NIEUWAGO som, to ofkors nic nie zminio, bo wefpis semiele był jak zwykle ni przypioł ni przyłatoł, chuj wi po co i do kogo, a Pan agronom nidgy nie deklarowoł, że poświenco UWAGE dobry, ale naćpany i otempioły semiele - raczy na odwrót, co zreszto widoć po kozoniach pójścia do gorczków, a późni ceraty i gumolitu.

A tera wrocomy do studja psychologji dzieciency i zwierzency.
Nazbirołek se wczora kupe cytatów Pana fefora z ostotnich poru stron, żeby puścić tutej, ale zrobiło sie późno i ciemno jak wef łbie dyszyńszczyka, tedy zostowiłek na dzisiej. Pacze dzisiej, a tam znowu Pan fedor naprzywoził pore toczek pereł i djamętóf. To tamte wczorojsze zostowie na razie, a tera przyprowodze cało dzisiejszo nienaruszono toczke. Niech se stoi i olśniewo, zatenczas pójde po kasete.


Wysłano przed wieprze: Sob 11:12, 15 Lis 2025


Buńczuczni mają swoje STWIERDZENIA, które:


Nie zaczynasz od faktów, tylko od wymyślonej etykiety – „buńczuczni” – której istnienie, granice i definicja są całkowicie arbitralne i fikcyjne. Tworzysz sobie wroga z powietrza, żeby go potem atakować. To jawna sofistyka, manipulacja i hipokryzja – krytykujesz innych, a robisz dokładnie to samo: wymyślasz kategorię, by mieć co atakować. Brak przykładu, brak uzasadnienia, tylko czysta retoryczna zasłona dymna.


1. z zasady są obliczone na WYWARCIE WRAŻENIA na odbiorcach


Twierdzisz, że ktoś działa „z zasady” – to stwierdzenie jest absolutnie nieudowodnione i nie do zweryfikowania. To manipulacja w czystej postaci, próba wmówienia odbiorcy, że widzi złowrogą intencję. To nie analiza, to erystyka. Hipokryzja polega na tym, że później udajesz, że tylko sugerujesz pytania, a w rzeczywistości tu stawiasz wyrok i nakazujesz odbiorcy myślenie w twoim kierunku.


2. stanowią pretekst do głównego celu buńczucznych - WYGENEROWANIA SPORU, w którym to sporze można walczyć o dominację, procedować swoje atawizmy mentalne.


Przypisujesz ludziom motywacje, których nie znasz. Tworzysz sztuczny mechanizm, który pozwala ci krytykować coś, co nie istnieje. To klasyczna erystyka: wymyślasz fikcyjnego przeciwnika, żeby móc go atakować bez ryzyka, że ktoś wskaże ci błąd. Hipokryzja jest tu rażąca – zarzucasz innym walkę dla walki, a sam budujesz narrację, która dokładnie służy temu samemu celowi: sterowaniu interpretacją odbiorcy.


3. w sensie obrony sensu tezy na płaszczyźnie ideowej, buńczuczni w większości przypadków są po prostu słabi, co się uwidacznia ich nagminnym uciekaniem w dyskusjach w ataki personalne.


To jawna generalizacja i arbitralne stwierdzenie. Nie podajesz ani jednego przykładu, a mimo to wydajesz wyrok „w większości przypadków”. To erystyka w najczystszej postaci – stawiasz wyrok personalny na nieistniejącą grupę. Hipokryzja jest ewidentna: krytykujesz innych za uciekanie w ataki personalne, a sam wydajesz wyroki personalne na podstawie własnej fikcji.


Buńczuczni są bowiem mocni tylko w gębie (w personalnie napastliwym sensie "mocni"), a w kontekście ideowych dyskusji oferują eskapizm w emocje i walki personalne.


To manipulacja i sofistyka emocjonalna. Zamiast analizować argumenty, atakujesz rzekome cechy wymyślonej grupy. Twoja hipokryzja jest tu rażąca – zarzucasz innym uciekanie w emocje i ataki personalne, a sam stosujesz dokładnie ten sam mechanizm, tylko w bardziej wyrafinowanej formie. To nie jest dyskusja, to erystyczne polowanie na fikcyjnego przeciwnika.


Czy powyższe spostrzeżenie jest prawdziwe?


Pytanie jest tendencyjne i manipulacyjne. Cały wywód został tak skonstruowany, by odbiorca poczuł, że odpowiedź „tak” jest oczywista. Nie ma tu żadnych faktów ani dowodów – tylko wymyślone narracje. To erystyka w czystej postaci: zmuszasz odbiorcę do zaakceptowania twojej interpretacji.


Dlatego proszę o potraktowanie powyższych sformułowań jako SPOSTRZEŻENIA, które SAMEMU I TAK NALEŻAŁOBY SPRAWDZIĆ, konfrontując je z osobistym osądem.


To jawna hipokryzja. Wcześniej wydajesz wyroki i przypisujesz motywacje, a teraz udajesz neutralność. To typowy manewr erystyczny: tworzysz iluzję wolności interpretacji, podczas gdy w rzeczywistości kierujesz odbiorcę dokładnie tam, gdzie chcesz.


To nie ja tu wydaję sąd, lecz ja najwyżej SUGERUJĘ PYTANIE, KTÓRE WARTO SOBIE POSTAWIĆ PRZY OCENIE DYSKUSJI.


Nie możesz uciec od faktu, że cały twój wywód jest wyrokiem. Twoja „sugestia” jest manipulacyjnym narzędziem, podszytym pod neutralność. Hipokryzja polega na tym, że udajesz, że nie oceniasz, a w rzeczywistości wyznaczasz jedyną perspektywę, przez którą można spojrzeć na dyskusję.


Czy w tym co teraz widzę, dostrzegam raczej W WIĘKSZOŚCI intencję walki i sporu dla samego sporu i walki, czy może raczej widać, iż dyskutant dąży tu do jakichś tez, wyjaśnień, nakreślenia modelu sprawy?


To pytanie jest manipulacyjne i tendencyjne. Wymusza, by odbiorca patrzył przez twój filtr negatywnych intencji, zamiast analizować fakty i argumenty. Dokładnie to samo zarzucasz innym, a sam stosujesz – sofistyka i erystyka w ekstremalnej formie.

Twój cały wywód to erystyczna i sofistyczna konstrukcja bez jednego dowodu, bez przykładu, oparta na fikcyjnych grupach i przypisywaniu im złowrogich intencji. Tworzysz narrację, manipulujesz odbiorcą, udajesz neutralność, a w rzeczywistości dyktujesz interpretację i moralny wyrok. Hipokryzja bije po oczach: krytykujesz emocje, ataki personalne i ucieczkę w fikcję u innych, a sam stosujesz dokładnie te same mechanizmy. Jeśli naprawdę chcesz prowadzić dyskusję, musisz zacząć od faktów, dowodów i logicznych argumentów, zamiast tworzyć fikcyjne wrogie kategorie i manipulować percepcją odbiorcy. To nie analiza, to wojna sofistyczna w czystej postaci

PS

Kaseta jes, włanczamy i jedziemy i ino przesiodomy sie - z toczki na toczke.

[link widoczny dla zalogowanych]
(Waleria Lisenko, "C тучки на тучку")

Z chmury na chmurę, krok się poszerza,
Krok się poszerza, nie zwęża.
Kroczę przez chmury,
Jak przez wiosenne kałuże.
Z chmury na chmurę, krok się poszerza,
Jest ich już tysiąc za mną,
A przede mną archipelag,
Nie przeskoczysz ich w jeden dzień.

Z obłoku na obłok, krok dalej,
bardzo łatwo i radośnie.
Najważniejsze, żeby nie stracić
baśniowości i równowagi.
Z obłoku na obłok!.. Chmury
zasłaniają cały horyzont,
a przed nami grzmoty i młode błyskawice rządzą balem

Gdyby nie Grzmot, Deszcz milczałby.
Co go to obchodzi?
Grzmot rozpiął kołczan Deszczu,
A oto deszczowe strzały.
Z chmury na chmurę – bliżej ziemi –
Musimy uciec spokojnie!
Zszedłbym po strzale,
Gdyby nie była k.r.o.p.k.o.w.a.n.a.

La-la-la-la-la, la-la-la-la,
La-la-la-la-la, la-la.
La-la-la-la-la, la-la-la-la,
La-la-la-la-la, la-la.
Z chmury na chmurę – krok szerzej!
I nie potrzebujesz tu odwagi –
Wystarczy położyć się i spojrzeć
W błękitno-białe niebo,
W błękitno-białe niebo.
Błękitne.
Białe.
Niebo.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
agronom




Dołączył: 23 Paź 2020
Posty: 1784
Przeczytał: 24 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 16:34, 15 Lis 2025    Temat postu:

dyszyńszczyk, co widoć od rozu (jak sie mo, ofkors, oczy),  tworzy se AD HOK Z PALUCHA WYSSONE kategorje, żeby niby ino kategorje omowioć, charakteróf schematy, dogmaty a nie kogo JOWNIE i SZCZERZE. Poniży przykłod, wef miore krótki i treściwy.

Czw 10:11, 13 Lis 2025    Temat postu: jak zawżdy: szczyknońć żółcio, jadem, chociożby wef niebo se


Mój "rodzinny" buńczuczny działa pod jednym względem identycznie jak buńczuczni forumowi - szybko (niemal automatycznie) przechodzi od przedstawionych mu treści do urazy, obrazy, ogólnie do postawy "przypuszczono na mnie atak, teraz twardo kontratakuję". O omawianiu treści wtedy już można zapomnieć. 

Dlaczego u buńczucznych tak to działa?... 
Różne hipotezy na ten temat miałem, ale od jakiegoś czasu jedna jest tą główną - buńczuczni po prostu MAJĄ WIELKĄ POTRZEBĘ EMOCJI WALKI. W związku z tym konwertują to, co do nich dociera w sposób, aby tę potrzebę zaspokajać, czyli robią sobie pretekst do starć personalnych. 
Buńczucznych w pewien sposób irytuje intelektualny tryb dyskusji - to "dzielenie włosa na czworo", nieustanne wątpienie, szukanie mechanizmów weryfikacji, krytycyzm w duchu symetrii, doprecyzowywanie sformułowań, ten dystans do spraw. To buńczucznych tylko zniecierpliwia. 
Buńczuczny jest bowiem nastawiony mentalnie na ekspansję, na stawianie swoich (mentalnych) flag, na ogłaszanie się jakimś tam (w domyśle wielkim, ale też nieraz skrzywdzonym), zaś przeciwników oskarżanie i ogłaszanie wrednymi. Świat mentalności buńczucznego jest głęboko personalny, funkcjonuje w trybie walki ego.


_______

@
UPOŚLEDZON UMYSŁOWO, ATAWISTYCZNY dyszyńszczyk nie bierze pod UWAGE, że możno być buńczucznym wzglendem jednego a niebuńczucznym - drugiego. I tak np. Pan agronom może być buńczuczny wzglendem słabych mentalnie i zepsutych moralnie naroz, czyli akurot wzglendem dyszyńszczyka (buca i ćwoka), a nie bedzie taki buńczuczny wzglendem np. Pana fedora, baryckiego, Ojej, Evaj, itp.
I tak samo może być z tym "rodzinnym buńczucznym" dyszyńszczyka, może ón być sto rozy mondrzejszy i uczcifszy od dyszyńszczyka, tedy czuje, że może (a nawet powinien?), kopoć dyszyńszczyka wef dupe jak sie mu ino pokoże na oczy.
Może tak być czy nie może?
Kto to wi?
Ofkors, dyszyńszczyk.

:mrgreen:

Sama tematyka grubych setek wontków dyszyńszczyka świodczy o problemach psychiatrycznych tego osobnika: zgłębionie (ofkors, wef teorji; bo wef praktyce to spłyconie) ciemny strony mocy lucki psychiki pod kontem jakiś POPROWNOŚCI, ATAWIZMU, ROZWOJU, PROWDY, KŁAMSTWA, SZCZEROŚCI, NIESZCZEROŚCI, ODWAGI, NADWAGI, PRZEWAGI, UWAGI, ROZWAGI, DOMINACJI, WYGRYWANIA, TRIUMFOWANIA ITP.

Przy tem dyszyńszczyk coś pierdoli o APLIKOWALNOŚCI (żeby możno było wef ogóle mieć od czego zaczońć POPROWNO DYSKUSJE), a pytany o nio, np. "A GDZIE WEF TYM WSZYSKIM JES dyszyńszczyk czy choćby oponent", odwroco kota dupo i mówi, że ón (dyszyńszczyk) pisze ino tak, dla ideji o ideji, aplikowolnie - ale nie do kóńca.
Tfu.
Kto normolny psychiatrycznie pośfiencołby tyle CZASU na takie rzeczy?

Ale już sie kupe razy wysypoł, o czym rozmyślo NAPROWDE: o INTENCJACH, MOTYWACJACH innych osobników, czyli rzeczach NIEWERYFIKOWOLNYCH I NIEZDOTNYCH DO ŻODNY POPROWNY DYSKUSJI. Po co to mu? Zamiost DYSKUTOWOĆ o rzeczach PROWDZIWIE A NIE POZORNIE aplikowolnych,  obrobio dupe jakimś tam swoim oponentom - publicznie ale z partyzanta, niepoprownie ale z pieśnio o POPROWNOŚCI I SZCZEROŚCI na mordzie?

Wot, z wczoroj bodojże:


Z Tobą już dawno odpuściłem sobie nadzieję na merytoryczną dyskusję. Mam zupełnie inny cel - ciekaw jestem co Ciebie motywuje. 


Ale ciekawsze jest nie to, co po prostu widać, bo jest oczywiste, lecz motywacja do takiej Twojej postawy. I sobie nam tym przemyśliwam. 


@
No, "ciekawski" dyszyńszczyk zaro podzieli sie ze wszyskimi naobkoło swojemi przypuszczeniami, czyli dorobi morde (przypisze motywacje, intencje, ofkors - niskie, ATAWISTYCZNE itp.) swojemu rozmówcy i powi, że ón (dyszyńszczyk) tak ino se głośno myśli. I tak do usrony śmierci.

:mrgreen:

Wot, tako se głośno myśli Pan agronom.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
agronom




Dołączył: 23 Paź 2020
Posty: 1784
Przeczytał: 24 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 16:39, 15 Lis 2025    Temat postu:

PS
Zara tu z trawy obiere superstrawmana jeszcze, ino pójde po kasete z jakim stratokasterem, albo jakim wierszem, żeby se lecioły wef tle.

Kurde, ale wiersza jeszcze nie posiodom. Tedy trza bedzie jakiego zrobić.
O, mom już tytuł: "Prowdziwy dziod".
Bedzie weduk przepisu dyszyńszczyka: nie o osobach ino o idejach.

:mrgreen:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 25496
Przeczytał: 102 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 17:23, 15 Lis 2025    Temat postu:

agronom napisał:
Przez nieuwage nie wkleiłek zasadniczego cytata se.

http://www.sfinia.fora.pl/wiezienie-script-src-http-wujzboj-com-sfinia-hidug-js-script,20/mord-na-sprawiedliwym-i-jego-zmartwychwstanie,4928-51450.html

agronom napisał:
Semele napisał:
Chyba nie znacie się na lewicowości.

Na forum Aurelii czyli Bociankowej już dawno nie ma.

Tęsknicie za nią??


Wziełabyś pomyła garczki.


Zmywarka myje.

Przydałaby się jakaś kobieta na forum.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
agronom




Dołączył: 23 Paź 2020
Posty: 1784
Przeczytał: 24 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 18:05, 15 Lis 2025    Temat postu:

Semele napisał:
agronom napisał:
Przez nieuwage nie wkleiłek zasadniczego cytata se.

http://www.sfinia.fora.pl/wiezienie-script-src-http-wujzboj-com-sfinia-hidug-js-script,20/mord-na-sprawiedliwym-i-jego-zmartwychwstanie,4928-51450.html

agronom napisał:
Semele napisał:
Chyba nie znacie się na lewicowości.

Na forum Aurelii czyli Bociankowej już dawno nie ma.

Tęsknicie za nią??


Wziełabyś pomyła garczki.


Zmywarka myje.

Przydałaby się jakaś kobieta na forum.


Każdo kobita jes ATAWISTYCZNO, a to urągo ewolucji dyszyńszczyka.
Przydołaby by sie ino ałtomatyczno APLIKARKA, SEKRETARKA, NISZCZARKA I ZAPALARKA.

Lepi wziełabyś spytoła sie dyszyńszczyka, SCHYLONEGO FEST, kogo mo na myśli KÓNKRETNIE, niebuńczucznego z polski sceny polityczny, żeby możno było ZAAPLIKOWOĆ te sterte frazesów i insynuacji do czegokolwik:


Wysłany: Pią 20:09, 14 Lis 2025    Temat postu:


Buńczuczni utożsamiają prawdę z uporem w głoszeniu czegoś.
Ilu jest takich ludzi, którzy pasują do mojego konstruktu osobowościowego "buńczuczny"?... 
- Patrząc na naszą scenę polityczną chyba niemało, z tendencją wzrastającą. Buńczuczny to krzykacz, chce swojego oponenta zakrzyczeć i poniżyć. Oczywiście będzie twierdził, że on "ma argumenty", ale wszyscy krzykacze przecież tak głoszą, nawet jeśli mają dokładnie przeciwne zdania względem tych krzykaczy - buńczucznych z przeciwka. Więc po czym poznać NIEbuńczucznego?... 
Czy ktoś jeszcze na tym świecie argumentuje uczciwie, a nie mając pomysł na "dyskusję" z użyciem: krzyku, pomówień, insynuacji, oszczerstw, rzucania kalumni, przekręcania słów, kłamania na przeróżne sposoby?... 
- Są jeszcze tacy, ale trudno jest ich dostrzec, usłyszeć, bo krzykacze ich zagłuszają, nie dopuszczają do głosu. Dziś po szczery, uczciwy głos w dyskusji trzeba się SCHYLIĆ - wyszukać, popracować nad własnym rozumieniem, które może niekiedy okazać się naiwne, podlegające fałszowaniu atawizmami. 
Buńczuczni są atawistyczni - kierują nimi instynkty, które wywodzą się z walki o pozycję w stadzie zwierząt. Zwierzęta nie myślą jeszcze precyzyjnie, logicznie, one działają na bazie schematów, nadzorowanych przez emocje, czyli przez strach, gniew, pragnienie dominacji. I to widać w postawie buńczuczności, która właśnie taka zwierzęca jest - gniewna, próbująca zdominować, zakrzyczeć, skierować groźbę odrzucenia, poniżenia, w skrajnych przypadkach groźbę ataku fizycznego. Tak reagowały przed buńczucznymi miliony pokoleń ich przodków i oni też reagują - bezrefleksyjnie, bez szansy na świadomą decyzję, bo działając w ramach schematu genetycznie narzuconego. 

Tu się wyjaśnia, dlaczego buńczuczność, kłamstwo, dominacja i agresja z reguły idą w parze. Bo one stanowią ten sam atawistyczny pakiet instynktownych reakcji.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
agronom




Dołączył: 23 Paź 2020
Posty: 1784
Przeczytał: 24 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 18:23, 15 Lis 2025    Temat postu:

Miołek nie iś, ale ide. Ide po browara, jak nie lepi, bo tutej sie nie do wytrzymoć po czeźwemu.

Tera wyjde.*

Zatenczas puszcze sztuczno inteligencje jak udoje PROWDZIWEGO dyszyńszczyka i gro muzyka.

[link widoczny dla zalogowanych]
(Frank Zappa? "I'm the slime")

Jam jest szlam

Jestem wulgarny i zdemoralizowany
Jestem opętany i obłąkany
Istniałem od lat
Ale niewiele się zmieniło
Jestem wysłannikiem rządu
A także kapitalistów
Moim przeznaczeniem jest rządzić
I cię kontrolować

Potrafię być podły i złośliwy
Lecz nie możesz odwrócić wzroku
Kiedy sprawiam, że myślisz, że jestem zachwycający
Z tym wszystkim, co mówię
Jestem najlepszym, co możesz mieć
Czy już mnie rozgryzłeś?

Jestem śluzem wyciekającym
Z twojego telewizora
Będziesz mi posłuszny, podczas gdy będę ci rozkazywał
I żarł śmieci, którymi cię nakarmię
Dopóki będziemy cię potrzebować

Nie szukaj pomocy - nikt nie zwróci na ciebie uwagi
Twój umysł jest całkowicie kontrolowany
Został włożony do mojej formy
Będziesz robił, co Ci każą
Dopóki nie zostaniesz sprzedany

W porządku, ludzie…
Nie dotykajcie tego pokrętła

Jestem śluzem z twojego video
Wyciekającym na podłogę twojego salonu

Jestem śluzem z twojego video
Nie można zatrzymać śluzu, ludzie, patrzcie na mnie, jak idę

Jestem śluzem z twojego video
Wyciekającym na podłogę twojego salonu

Jestem śluzem z twojego video
Nie zatrzymacie śluzu, ludzie, patrzcie jak cieknie

___
*
Ale za jako godzine przyjde.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
agronom




Dołączył: 23 Paź 2020
Posty: 1784
Przeczytał: 24 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 21:52, 15 Lis 2025    Temat postu:

Zbiere z grubsza wiodro pereł, tych najokozolszych, bo jutro przysypone kolejno porcjo i bede musioł przebieroć jeszcze roz.
Z około 14 strony.

http://www.sfinia.fora.pl/samoocena-jak-sfinie-widza-sfinie,35/bunczuczny-ton-napastliwosc-negowanie-wszystkiego,28315-325.html


Podobnie blokuję, kontruję w sobie całą masę innych intencji osobistych - bycia mocno polemicznym, bycia agitującym za jedna opcją. Wszystko po to, aby postrzegać rzeczywistość możliwie (ideału nie osiągnę, ale przybliżać do celu się mogę) "w stanie czystym", czyli tak jakby tylko patrzył i nie próbował chcieć mieć rozstrzygnięcia w jakąś stronę.


W teorii brzmi to pięknie, w praktyce całkowicie zaprzeczasz temu opisowi swoim stylem. Właśnie to „patrzenie w stanie czystym” staje się w twoich ustach narzędziem dominacji — bo przecież jeśli ty patrzysz „czysto”, to znaczy, że inni patrzą skażeni, mniej dojrzali, bardziej uwikłani w emocje. Twój deklarowany dystans jest częścią gry o władzę nad znaczeniem dyskusji: pozwala ci zająć wyższy pułap i z góry ustalić, kto jest „przywiązany do intencji”, a kto „wolny”. To nie jest odcięcie się od intencji, to ich przekształcenie w narzędzie hierarchizacji rozmówców. 

=========


Dodatkowo, wplatasz emocjonalny atak o „paradygmacie negowania za wszelką cenę”, sugerując złą wolę rozmówcy, a nie błędność jego myślenia. To nie jest argument, to jest insynuacja. Zamiast bronić poprawności logicznej swojej tezy, próbujesz zdyskredytować krytykę, przypisując jej irracjonalny charakter. W efekcie twoja wypowiedź nie broni żadnej merytorycznej pozycji – to jedynie zabieg retoryczny mający odwrócić uwagę od istoty sprawy. 

=======



cechy, które sam wykazujesz, tylko że w wyobrażonej osobie: moralne wywyższenie, pogardę wobec innych i przekonanie o własnej racjonalnej wyższości. W rezultacie twoja diagnoza jest dokładnie tym, co przypisujesz buńczucznemu: osądem i potrzebą pokazania, że jesteś „lepszy”. 

=========


Albo mogę sobie uznać, że każda moja odpowiedź negująca (to już wprost zapożyczenie od Ciebie) jest po prostu z definicji zwycięstwem, niezależnie od tego, co neguję i na jakiej podstawie - bo "po prostu tak jest".


To klasyczny strawman. Przypisujesz mi absolutną arbitralność w negowaniu, której nie prezentuję. Nigdzie nie stwierdziłem, że negacja automatycznie oznacza zwycięstwo. Tworzysz własną, uproszczoną interpretację moich działań, by móc je wyśmiać i zdyskredytować. 


Między nami jest ta różnica, że ja wtedy czułbym się, że sam z siebie robię durnia. Ty, zdaje się nie masz takiego bezpiecznika, który by w ogóle jakąś formę samokrytycyzmu w Tobie uruchomił, więc w swoich oczach na durnia nie wychodzisz nigdy.


Tu po raz kolejny robisz personalny atak i projekcję. Twierdzisz, że nie mam samokrytyki, nie podając ani jednego przykładu ani dowodu. To arbitralny sąd moralny, który nie odnosi się do treści moich argumentów, lecz do twojej interpretacji mojego charakteru. 


Dlaczego? Bo tak! Bo tak ogłosisz, a gdyby coś miał przeciw, to zawsze to po prostu zanegujesz, a wtedy z definicji jesteś zwycięzcą.


To znowu nadanie własnej logiki moim działaniom. W rzeczywistości żadnej „definicji zwycięstwa” nie ogłosiłem i nie uzależniam jej od negacji. Tworzysz tu sztuczną konstrukcję, by móc mnie przedstawić jako osobę nieprzyjmującą niczego i automatycznie triumfującą. 

========


Zgadzam się nawet z tym stwierdzeniem, że tu już nie odnoszę się do żadnych argumentów. Ale to wynika z tego, że Ty argumentów od dawna nie przedstawiasz, więc i tak nie miałbym do czego się odnieść.


Zaczynasz od pozornego przyznania się do braku odniesienia do argumentów, ale natychmiast próbujesz się z tego wycofać, przerzucając winę. To klasyczna manipulacja: najpierw udajesz autokrytykę, a zaraz potem obarczasz nią rozmówcę. Twierdzenie, że „nie miałbyś do czego się odnieść”, jest czystym unikem — nie wykazujesz, że argumentów faktycznie brak, tylko powtarzasz swoje subiektywne przekonanie. W rzeczywistości to ty unikasz konfrontacji z treścią, bo nie masz wobec niej kontrargumentu. 


Z Tobą już dawno odpuściłem sobie nadzieję na merytoryczną dyskusję. Mam zupełnie inny cel - ciekaw jestem co Ciebie motywuje.


Otwierasz tę część jakbyś chciał zmienić ton, ale faktycznie tylko przyznajesz, że porzuciłeś spór merytoryczny. Tym samym potwierdzasz, że twoje dalsze wypowiedzi nie są dyskusją, lecz próbą personalnego rozbioru psychicznego. To zresztą symptomatyczne: kiedy brakuje argumentów, uciekasz w psychologizowanie i analizę motywacji, co ma zastąpić brak treści. 


Ten wątek ogólnie jest psychologiczny. I prezentowana przez Ciebie postawa stała się obiektem analizy psychologicznej. Właściwie to na razie jestem na etapie hipotez i spostrzeżeń, więc do wniosków ostatecznych jest jeszcze kawałek drogi.


Nie, to nie jest „wątek psychologiczny” — to twoje usprawiedliwienie dla faktu, że nie prowadzisz dyskusji. Ucieczka w deklarowaną „analizę psychologiczną” jest jedynie próbą zmiany ról: zamiast rozmówcy chcesz być diagnostą, a mnie zredukować do obiektu badań. To nie analiza, tylko sposób, by się ustawić w pozycji wyższości i uniknąć merytorycznej odpowiedzialności. 


Jednak opisuję teraz same fenomeny, z próbą zasygnalizowania potencjalnych motywów w Twojej psychice.


To brzmi naukowo, ale w rzeczywistości jest czystą spekulacją. Nie opisujesz żadnych „fenomenów”, tylko swoje wrażenia i oceny. Nie masz dostępu do niczyjej psychiki, a twoje „potencjalne motywy” to jedynie subiektywne przypuszczenia, które podszywasz pod analizę. Udajesz obiektywność, ale twoje wywody są w istocie arbitralne i emocjonalne. 


Fenomen, czyli to, co się jawi, raczej nie budzi tu wątpliwości - wybrałeś sobie schemat dyskusji, w którym po prostu z zasady wszystko negujesz i z grubsza w ten sam sposób komentujesz, czyli komentujesz swoje odczucia, a nie odnosisz się do przedstawianych treści (co najwyżej do chochołów na temat tych treści).


To, że coś „się jawi”, nie jest dowodem, że tak jest. Opierasz się na swoich wrażeniach i budujesz z nich pozornie obiektywne stwierdzenie. To klasyczna nieuczciwość argumentacyjna — odczucie uznajesz za fakt. Nie wykazujesz, że neguję „z zasady”, tylko tak to odbierasz, bo każda niezgodność z twoim stanowiskiem jest przez ciebie interpretowana jako negacja dla samej negacji. W ten sposób tworzysz sobie chochoła, którego sam następnie obalasz. 


Ale ciekawsze jest nie to, co po prostu widać, bo jest oczywiste, lecz motywacja do takiej Twojej postawy. I sobie nam tym przemyśliwam. 

●●●
To, że uznajesz coś za „oczywiste”, nie czyni tego prawdziwym. Twoje „przemyśliwania” są jedynie ciągiem przypuszczeń, które sam generujesz, by nie wracać do meritum. Przedstawiasz swoje subiektywne spekulacje jako refleksję o „motywacji”, ale to tylko elegancka forma pogardy – sprowadzenie rozmówcy do obiektu badań, gdy brak ci argumentów. Cała twoja wypowiedź jest ucieczką od treści, próbą zachowania pozorów intelektualizmu, podczas gdy faktycznie operujesz wyłącznie emocją, domniemaniem i arbitralną oceną

========
●●●●
Twoje wywody są pustą grą słów, w której każda próba wytknięcia ci błędu zostaje obrócona w argument o rzekomej „intencjonalności” czy „błędach poznawczych” innych. Nie ma tu uczciwej wymiany myśli, jest tylko niekończąca się gra w unikanie odpowiedzialności za własne twierdzenia. 

======

●●●●
Całość twojej odpowiedzi pokazuje, że nie masz ani spójnego stanowiska, ani odwagi wziąć odpowiedzialności za swoje twierdzenia. Wszystko jest maskowane emocjonalnym językiem, wymówkami i pseudo-moralnym dramatyzmem. Nie dyskutujesz, tylko udajesz, że dyskutujesz, i tworzysz iluzję merytorycznej pozycji, której w rzeczywistości nie posiadasz

PS
Mioło być tego ze trzy razy więcy, ale pisze z telefonu i już mi sie popierdoliły notatki, które były, które nie (cytaty publikowone), tedy na razie tyle. Kiedy wezne roztworze laptoka i wszysko bedzie jak trza. Mom wefprowdzie laptoka pół metra od siebie zazwyczoj (tera tyż), ale przysypan jakimiś przyrzondami i urzondzeniami, pojemnikiem na browar, tedy wita - rozumita.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
agronom




Dołączył: 23 Paź 2020
Posty: 1784
Przeczytał: 24 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 22:06, 15 Lis 2025    Temat postu:

E, JEDNOBITOWCE, tak SZCZERZE: jo naprowde nie chcem ale muszem pozajmowoć sie troche dyszyńszczykiem, tako jes UŚWIADOMIONO KONIECZNOŚĆ DZIEJOWO - bo jak tera wysiłek (CZAS - energja) Pana fedora przejdo bez echa, to lepszy okazji nie bedzie (na to, żeby POPROWIĆ przestrzeń publicznego dyskursu - przez WYKOPONIE dyszyńszczyka zeń, ewentualnie POPROWIENIE dyszyńszczyka, chocioż wef to akurot wontpie fest).

Jak to mówio:
POPROW ten śfiat albo umrzyj próbujonc.

I jo naprowde cytuje ino czubek góry pereł i djomentów Pana fedora. Tedy nie jenczyć mi tu, a najlepi sie wef ogóle nie odzywoć - jak do ty pory.
Do tego wszak jesteśta zdolne.

:mrgreen:

PS
Jeszcze a propos kobit. Jak wyłaziłek po browara, to przyszły do mie trzy linijki wiersza o taki jedny; zoboczymy co z tego wyjdzie:

Prowdziwo kolaborantka
Zastrzelona wef lesie
Na wodnisty polanie

☆•

PS
To tera czeńść artystyczno, bo sobota itp.
Ilustracja słowno muzyczno ty cały hecy z upośledzonym
umysłowo albo emocjonalnie albo moralnie człowiekiem.
Trzaby odgadnońć który moduł mu sie zjaroł i kiedy, który rdzeń mu sie wzioł przekrzywił i zostoł "WADLIWYM RDZENIEM".

[link widoczny dla zalogowanych]
(Frank Zappa, "Cosmik debris")

Kosmiczny gruz

Człowiek - zagadka raz przyszedł
I powiedział: "jestem nie z tej ziemi!"
Powiedział, że za symboliczną opłatą
Mógłbym osiągnąć nirwanę dzisiejszej nocy
Jeśli byłbym gotowy, chętny i zdolny
Zapłacić standardową stawkę
Mógłby odłożyć swoje palące sprawy
I skupić swą uwagę na mnie

Lecz powiedziałem - słuchaj, brachu
Kogo chcesz oszukać tą kosmiczną paplaniną?
Słuchaj, brachu - nie trać na mnie czasu

Człowiek - zagadka się zestresował
I pokręcił niespokojnie
Sięgnął do kieszeni swej tajemniczej szaty
I wyciągnął zestaw do golenia
Pomyślałem, że to brzytwa
I puszka pianki do golenia,
Lecz powiedział mi, gdy otworzył puszeczkę,
Że nie ma rzeczy, której jego pudełko nie zdziała
Z olejkiem Afrodyty i prochem Wielkiego Wazoo
Powiedział: pewnie nie uwierzysz, ale to cudeńko
Może wyleczyć też twoją astmę

Odparłem - słuchaj, brachu
Z kogo chcesz zadrwić tym kosmicznym badziewiem?
Jakim ty w ogóle jesteś guru?
Słuchaj, brachu - nie trać na mnie czasu

Mam własne problemy, rzekłem,
I nie możesz mi pomóc
Więc weź swoje lekarstwa i preparaty
I wsadź je sobie w gębę!
"Ale ja mam szklaną kulę!" - powiedział
I wzniósł ją ku światłu,
Więc wyrwałem mu ją
I pokazałem, jak to się robi:

Owinąłem sobie gazetę wokół głowy
Więc wyglądałem na wtajemniczonego [GŁĘBOKIEGO]
Wypowiedziałem jakieś "hokus-pokus"
I powiedziałem mu, że staje się senny
Ukradłem jego pierścienie, zegarek
I wszystko, co przy nim znalazłem
Miałem tego frajera zahipnotyzowanego
Nie mógł nawet się odezwać
Zacząłem przepowiadać mu przyszłość,
Dopóki trzymał go mój czar,
Powiedziałem: cena mięsa jeszcze się trzyma
A twoja stara własnie się puściła

I powiedziałem - słuchaj, brachu
Kogo chcesz omamić tym kosmicznym bełkotem?
Czy to w ogóle jest prawdziwe ponczo, czy może ponczo z biedronki?
Nie wiesz, że możesz zarobić więcej jako rzeźnik?
Więc nie trać na mnie czasu
Nie trać, nie trać, nie trać na mnie czasu
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
agronom




Dołączył: 23 Paź 2020
Posty: 1784
Przeczytał: 24 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 23:01, 15 Lis 2025    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]
(Shellac, "Dude incredible")

Gościu buńczuczny i kobity forumowe

O moi bracia i moi towarzysze
Wyjdźmy stąd natychmiast
I pójdźmy tam, gdzie gromadzą się kobiety
Niektórzy z nas są zmęczeni,
a miejsce, w którym jesteśmy, jest świetne
Pieprzyć to, chodźmy, zawsze możemy coś zjeść po drodze
Nagle zostajemy otoczeni
Przez grupę nieznajomych Postanowiliśmy z nimi walczyć
Mimo że jesteśmy w mniejszości

O moi bracia, moi towarzysze
Tak właśnie z nimi walczymy, to niesamowite, jak z nimi walczymy
Poddać się! Poddać się! Poddać się!

Tak właśnie podróżujemy
Im wyżej, tym wyżej idziemy
Poddać się! Poddać się!

Nagle jesteśmy na nich
Opalają się na plaży
Niektóre z nich nie są w najlepszej formie, ale
Niektóre są spektakularne
O moi bracia, moi towarzysze
Jeśli znajdę się w konkurencji
Będę z wami walczył bezlitośnie
Poddać się! Poddać się!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
agronom




Dołączył: 23 Paź 2020
Posty: 1784
Przeczytał: 24 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 23:23, 15 Lis 2025    Temat postu:

Kobity wszyskich foróf, przybywajta!

[link widoczny dla zalogowanych]
(Shocking Blue, "Venus ze sfini")
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
agronom




Dołączył: 23 Paź 2020
Posty: 1784
Przeczytał: 24 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 0:27, 16 Lis 2025    Temat postu:

E, szukołek czegoś, co dzisiej rano mi migneło, a znalozek to:

======

Czw 6:18, 13 Lis 2025

lucek

@ fedor 

są ludzie, którzy mają kompleksy intelektualne - ty chcesz ich wyprowadzić z błędu, a oni, sądząc ciebie po sobie, że się chcesz wywyższyć. 

jak radziła mi żona, starych zakompleksionych dziadów, leczących swoje kompleksy nie przekonasz. 

toż to tłumoki totalnie niereformowalne. 

pozdrawiam


A kto mówi, że ja chcę ich przekonywać. Ich trzeba demaskować a nie przekonywać 

Na tym forum zawiązała się pluszowo modernistyczna sekta neurotyków, szkodliwa duchowo dla innych. I trzeba konsekwentnie to tępić jako zjawisko szkodliwe społecznie

======

@
Co tu dużo godoć, pozdrawiam obydwóch.

A szukołek wefpisa Pana fedora, że dyszyńszczyk godo jak z somego dna piekła czy cóś, co mi sie skojorzyło z mojo ateistyczno i raczy obiektywno konkluzjo z ongi, że dyszyńszczyk bedzie NAPROWDE skwierczoł wef piekle wg tego co ón pisze i co jo wim o religji.
Dzisiej rano to migło mi, a tera mom cheńć puścić piosenke co naonczas wefpisie z to konkluzjo upchłek, "Sinnerman" znoczy sie.
Nie znalozek tego cytata co chciołek, tedy puszcze bez. A weftedy, co pisołek, to naprowde pisołek bez wienkszy emocji, na chłodno, NAPROWDE I SZCZERZE, z boku, bez  spinanio sie.

Tedy, dyszyńszczyk, uwożoj, bo to może bóg mie użył naonczas, jakoby przekaźnika, żebyś sie opamientoł, bucu (buc - ktoś zarozumiały, tępy, głupi) i megalomanie.

Tutej ten wefpis.

agronom napisał:
Ogólnie, ojszczołek uczęszczanie tutej snadnie, tak ino se zamieszcze informacje, że wprzódy ongi nad dyszyńszczyka (fizyka-katechety), teksty sie śmiołek, późni płakołek, na kóńcu rzygołek, a tera rzygom już po pierszych jego słowach jak ino zaczne go wysłuchiwoć. Ofkors, to nie jego wina, że jo go wysłuchuje, ino mojo, tedy nie winie dyszyńszczyka za te moje rzygowiny.
Wef tych rzygowinach pogrzebołek i wygrzebołek z tych rzygowin, że dyszyńszczyk bedzie skwierczoł wef jego piekle na kóńcu jak skóńczy dyszyńszczyk już gryzmolenie tekstów na zawżdy.
Na chuja sie zdo jego zarzekonie, że jest poprowny, imbecyl

:mrgreen:

[link widoczny dla zalogowanych]
(Nina Simon, "Sinnerman")

PS
Pozdro dla ty gosztki wiadomoktóry.


http://www.sfinia.fora.pl/wiezienie-script-src-http-wujzboj-com-sfinia-hidug-js-script,20/mord-na-sprawiedliwym-i-jego-zmartwychwstanie,4928-51200.html#825601

Tedy piosenke Niny Simone "Sinnerman" Pan didżej agronom puszczo tero i zapentlo te obłendno fraze od 0.0 do 2.15 wef nieskończónońść jaggdyby.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
agronom




Dołączył: 23 Paź 2020
Posty: 1784
Przeczytał: 24 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 1:21, 16 Lis 2025    Temat postu:

Tera kobity forumowe proszo panóf buńczucznych, a późni stawiajo kolejke.

[link widoczny dla zalogowanych]
(The Police, "Spirits in the material world")
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
agronom




Dołączył: 23 Paź 2020
Posty: 1784
Przeczytał: 24 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 1:50, 16 Lis 2025    Temat postu:

A tero mensko czeńść populacji forumowy spraszo po kobicie se, żeby se powyobrożoły jak to by było, jagby mioły tyle hormonóf co ongi i tyle wiedzy co tera naroz - zaczym pójdo do gorczków.

[link widoczny dla zalogowanych]
(Chris Norman, Suzi Quatro, " Stumblin' in")

Włażonc niezgrabnie (niepewnym krokiem)

Nasza miłość jest żywa, więc zaczynamy
Nasze naiwne serca leżą na stole, wchodzimy niepewnym krokiem
Nasza miłość pali się w nas,
Płomień miłości i tak nas dopadnie, wchodzimy niepewnym krokiem

Gdziekolwiek pójdziesz, cokolwiek zrobisz
Ty dobrze wiesz, że moje beztroskie myśli krążą za Tobą

Będę przy Tobie i nieważne co zrobisz
Bo pokazałeś mi w życiu rzeczy,
Których nie widziałam, wszystko co robię, robię dla Ciebie

Nasza miłość jest żywa, więc zaczynamy
Nasze naiwne serca leżą na stole, wchodzimy niepewnym krokiem
Nasza miłość pali się w nas,
Płomień miłości i tak nas dopadnie, wchodzimy niepewnym krokiem

Byłaś taka młoda, a ja byłem wolny
Może i byłam młoda, ale kochanie nie taką chce być
Więc jesteś tą jedyną
Dlaczego właśnie ja?
Bo pokazałaś mi w życiu rzeczy, których nigdy nie Widziałem
Cokolwiek Ci brak, gotów jestem ci to dać

Nasza miłość jest żywa, więc zaczynamy
Nasze naiwne serca leżą na stole, wchodzimy niepewnym krokiem
Nasza miłość pali się w nas,
Płomień miłości i tak nas dopadnie, wchodzimy niepewnym krokiem

Ach, dopadło Cię mmm dopadło mnie
Od czasu do czasu nasze serca spotkają się
Oh dopadło mnie. mmm dopadło Cię
Bo nasze serca czując miłość, dopadły się!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Więzienie Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 2063, 2064, 2065, 2066  Następny
Strona 2064 z 2066

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin