Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Bóg jako archetyp
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
blazep




Dołączył: 02 Mar 2019
Posty: 159
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 22:27, 07 Kwi 2019    Temat postu: Bóg jako archetyp

Na początek chciałbym zaznaczyć, że nie jest to wyzwanie rzucone teistom. Nie chodzi o to by pokazać za wszelką cenę, że Bóg to wytwór naszej wyobraźni. Niezależnie od tego czy istnieje zewnętrznie (w co wierzą co poniektórzy) czy nie (w co akurat wierzę ja), to musicie przyznać, że jakoś go sobie konceptualizujemy. Do tego stopnia, że nawet w umyśle ateisty (a przynajmniej w moim) jest miejsce na koncept Boga, i (jak sądzę) koncept ten jest głębiej osadzony niż niektórym się wydaje.

Przede wszystkim jak mógł powstać pierwotnie koncept Boga? Pewnie musimy cofnąć się do początków myśli abstrakcyjnej w praczłowieku. Dodam, że nie chodzi mi o personifikację sił natury by jakoś je pojąć. Chodzi mi o podwaliny położone pod konstrukcję Boga totalnego. Taki praczłowiek, tworzył sobie bóstwa potoczków, drzew i wszystkich innych elementów otoczenia. Ale jednocześnie miał od pewnego momentu pojęcie idealności. Idealności czegokolwiek - strzału z łuku, wyciosania ostrza z krzemienia, idealności życia (więcej jedzenia niż jestem w stanie zjeść. i to codziennie), zdrowia. Pewnie jak tylko zdał sobie sprawę z tego, że umrze to zaraz zaczął marzyć jakby to było być nieśmiertelnym itp itd. W pewnym momencie powstał taki jakby meta ideał. Czyli po tysiącleciach wyobrażania sobie jak coś mogłoby być lepsze czy najlepsze, zyskaliśmy samo abstrakcyjne pojęcie najlepszości. W tym momencie nie musieliśmy sobie wyobrażać jak wyglądałoby idealne polowanie. Wystarczyło zastosować tę etykietkę - idealne, perfekcyjne, cokolwiek. Ale u podstaw tej etykietki kryło się całe nasze dążenie do doskonalenia i od pewnego momentu abstrakt tego co mogłoby być na końcu tej drogi.

Przewijamy tysiące lat. Mamy internety, bomby atomowe itd. Ale ciągle mamy w głowach abstrakcję pod tytułem idealnie, perfekcyjnie. Do tego od dłuższego czasu potrafimy ją jeszcze bardziej zgeneralizować. Metaidealne to istnienie idealne we wszystkich aspektach na raz. Co więcej idealne do takiego stopnia, że sami przed sobą przyznajemy, że nie jesteśmy tego w stanie ogarnąć umysłem. Wyobrażamy to sobie jako wieczne przeżycie mistyczne jedności ze wszystkim, orgazmu wszechświata, itp itd. Ale u podstaw tego, u podstaw nieba, Boga jako istoty wszechmocnej itp. stoi właśnie ta nasza dążność do tego by było lepiej. By zmierzać do najlepiej, do idealnie. To idealnie ma nieskończoną głębię, po pierwsze dlatego, że jesteśmy nieskończenie niedoskonali, a po drugie dlatego, że jesteśmy sobie w stanie wyobrazić coś czego nie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić. Czyli właśnie tego wszechmocnego Boga, niebo, nirwanę itp itd.

Nie wiem jakie macie doświadczenia z archetypami, ale dla mnie jest to coś nieskończenie głębokiego i sięgającego w warstwie symbolicznej do podstaw naszej egzystencji. Wręcz do czystych biologicznych sił drzemiących w każdym żywym organizmie. Do ateistów: czy dostrzegacie w swoim życiu tak rozumianego Boga? Do teistów: jaką część waszego zrozumienia tego czym jest Bóg kładziecie na karb tego, że jesteście żywym człowiekiem z uwarunkowaniami psychologicznymi i biologicznymi ukształtowanymi w pierwszym przypadku przez setki tysięcy a w drugim przez 3.5 miliarda lat?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13541
Przeczytał: 88 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 22:40, 07 Kwi 2019    Temat postu: Re: Bóg jako archetyp

blazep napisał:
Na początek chciałbym zaznaczyć, że nie jest to wyzwanie rzucone teistom. Nie chodzi o to by pokazać za wszelką cenę, że Bóg to wytwór naszej wyobraźni. Niezależnie od tego czy istnieje zewnętrznie (w co wierzą co poniektórzy) czy nie (w co akurat wierzę ja), to musicie przyznać, że jakoś go sobie konceptualizujemy. Do tego stopnia, że nawet w umyśle ateisty (a przynajmniej w moim) jest miejsce na koncept Boga, i (jak sądzę) koncept ten jest głębiej osadzony niż niektórym się wydaje.

Powiedziałbym wręcz, że teista może koncept Boga w postaci archetypu wykorzystać jako teistyczny argument. Wystarczy tylko zauważyć, że być może to sam Bóg umieścił gdzieś w głębinach naszej natury właśnie w tej postaci jakoś swój obraz. I tenże Bóg może teraz oczekiwać od człowieka, że ów będzie ten obraz w sobie odkrywał, konfrontował go ze swoim życiem, odczuciami, konceptami. W końcu Bóg nie zostawiłby człowieka jakoś tak bez choćby jakiś minimalnych podstaw łączności z Nim.
Taka koncepcja wydaje się o tyle ciekawa, że jakoś nawet ukonkretnia te niesprecyzowane odczucia kontaktu, dotyku bóstwa, jakie co niektórzy (np. ja) w sobie odkrywają. Ludzie nieraz mają wrażenie obecności, czy nawet przemawiania do nich sił wyższych. Oczywiście jakaś część tych odczuć może być ewidentnie objawem zaburzeń psychicznych. Ale czy wszystkie?...
- Ja uważam, ze nie wszystkie.
Uważam, że Bóg właśnie umieścił w człowieku jakąś (właśnie archetypiczną w stylu) pomoc do budowania kontaktu z Nim.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
blazep




Dołączył: 02 Mar 2019
Posty: 159
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 22:51, 07 Kwi 2019    Temat postu:

Wiem, że to można w ten sposób wykorzystać, i nie mam specjalnych pretensji ;). Natomiast musisz chyba przyznać, że, biorąc pod uwagę multum innych archetypów (łącznie z archetypem diabła czy piekła :o) i perspektywę biologiczną, że nie jest to argument bez zastrzeżeń.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13541
Przeczytał: 88 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 10:34, 08 Kwi 2019    Temat postu:

blazep napisał:
Wiem, że to można w ten sposób wykorzystać, i nie mam specjalnych pretensji ;). Natomiast musisz chyba przyznać, że, biorąc pod uwagę multum innych archetypów (łącznie z archetypem diabła czy piekła :o) i perspektywę biologiczną, że nie jest to argument bez zastrzeżeń.

Zastrzeżenia stawiamy z jakiegoś punktu widzenia, biorąc pod uwagę jakieś założenia. Osobiście nie mam też nic przeciwko archetypowi diabła i piekła.

Warto się zastanowić nad archetypami BEZ LĘKU MENTALNEGO. Na tym w dużym stopniu polega też mieć owe "intelektualne jaja", że jesteśmy w stanie ROZWAŻYĆ dowolne zagadnienie - także piekła, śmierci, poniżenia, degradacji. Myśl wchodzi bez obawy w najciemniejsze obszary - w końcu jest tylko myślą, nic nie jest w stanie jej skrzywdzić (o ile wraca do zrównoważonej świadomości).
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3201
Przeczytał: 34 tematy


PostWysłany: Pon 11:22, 08 Kwi 2019    Temat postu:

O, takie coś:
https://youtu.be/2mGTONVhOBo
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13541
Przeczytał: 88 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 12:09, 08 Kwi 2019    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Warto się zastanowić nad archetypami BEZ LĘKU MENTALNEGO.

Sam ten aspekt sprawy chciałbym jeszcze skomentować. Bo jest tu coś, co uważam za bardzo ważne w kontekście rozwoju intelektu i duchowości, a teraz pojawił się fajny pretekst, aby to zasygnalizować.

Zacznę od trochę innej strony. Nigdy nie uważałem, że np. tzw. wytłumaczenia ewolucyjne powstawania świata, czy życia rzeczywiście zagrażają mojemu światopoglądowi teistycznemu. Po prostu dla mnie standardem rozumowania jest, że rzeczy, zjawiska możemy tłumaczyć na wiele (właściwie to na nieskończenie wiele) sposobów. Tłumaczenie - nawet jeśli jest całkiem udane i przekonywujące - na sposób A, nie wyklucza poprawności wytłumaczenia na sposób B, C, czy D. Wielość tłumaczeń jest naturalna dla tworzenia sobie pełnego światopoglądu, na budowę kompletnej intelektualnej układanki o sprawie.
Bóg jako archetyp jest jednym z możliwych tłumaczeń boskiego aspektu ludzkiej natury. Choć oczywiście można ten archetyp podciągnąć pod inne mechanizmy archetypiczne - np. przewodnictwa stada, władzy, dążenia do kontroli, czy opanowywania świata. Można też podpiąć archetyp Boga pod archetyp osoby - koncepcji enkapsułującej w sobie świadomość, dążność do opanowywania rzeczywistości myślą, kontakt personalny.
Mogę zaproponować (całkiem wiarygodnie wyglądające) wytłumaczenia też w oparciu o inne pojęcia, archetypy. I nie ma tu żadnego innego mechanizmu weryfikującego, jak tylko subiektywna ocena przez kogoś, jego widzimisię.

Cokolwiek będziemy oceniać i tak zawsze ocenimy swoimi założeniami - szerzej: szablonami składającymi się z wielu założeń. Można stworzyć nieskończoną liczbą takich szablonów osiągając praktycznie dowolne oceny z nich wynikające. Które szablony powinny zyskać priorytet?
- To jakoś będzie wyłaniało się w oparciu o światopogląd.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
blazep




Dołączył: 02 Mar 2019
Posty: 159
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 11:14, 12 Kwi 2019    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:

Sam ten aspekt sprawy chciałbym jeszcze skomentować. Bo jest tu coś, co uważam za bardzo ważne w kontekście rozwoju intelektu i duchowości, a teraz pojawił się fajny pretekst, aby to zasygnalizować.

Zacznę od trochę innej strony. Nigdy nie uważałem, że np. tzw. wytłumaczenia ewolucyjne powstawania świata, czy życia rzeczywiście zagrażają mojemu światopoglądowi teistycznemu. Po prostu dla mnie standardem rozumowania jest, że rzeczy, zjawiska możemy tłumaczyć na wiele (właściwie to na nieskończenie wiele) sposobów. Tłumaczenie - nawet jeśli jest całkiem udane i przekonywujące - na sposób A, nie wyklucza poprawności wytłumaczenia na sposób B, C, czy D. Wielość tłumaczeń jest naturalna dla tworzenia sobie pełnego światopoglądu, na budowę kompletnej intelektualnej układanki o sprawie.
Bóg jako archetyp jest jednym z możliwych tłumaczeń boskiego aspektu ludzkiej natury. Choć oczywiście można ten archetyp podciągnąć pod inne mechanizmy archetypiczne - np. przewodnictwa stada, władzy, dążenia do kontroli, czy opanowywania świata. Można też podpiąć archetyp Boga pod archetyp osoby - koncepcji enkapsułującej w sobie świadomość, dążność do opanowywania rzeczywistości myślą, kontakt personalny.
Mogę zaproponować (całkiem wiarygodnie wyglądające) wytłumaczenia też w oparciu o inne pojęcia, archetypy. I nie ma tu żadnego innego mechanizmu weryfikującego, jak tylko subiektywna ocena przez kogoś, jego widzimisię.

Cokolwiek będziemy oceniać i tak zawsze ocenimy swoimi założeniami - szerzej: szablonami składającymi się z wielu założeń. Można stworzyć nieskończoną liczbą takich szablonów osiągając praktycznie dowolne oceny z nich wynikające. Które szablony powinny zyskać priorytet?
- To jakoś będzie wyłaniało się w oparciu o światopogląd.


Ja jakoś ostatnio oceniam koncepcje po tym jak ekscytujące są dla mnie ;).

Życie to takie oceniające bycie. Rzeczywistość się sama nie ocenia jest nieskończenie doskonała. Dopiero życie nadaje wartość rzeczywistości wokół siebie. Poniekąd archetyp Boga to archetyp absolutnej rzeczywistości która nie musi już oceniać samej siebie. Może do tego podświadomie dążymy. Do usunięcia dylematu ciągłego wybierania (a więc robienia) i zastąpienia go byciem. Trochę taka antyteza zachodniego boga ale ale przecież na jakimś poziomie boska umiejętność dokonania wyboru absolutnie dobrego równa się zniknięciu potrzeby dokonywania wyborów. Zostaje samo bycie.

Banjankri napisał:

O, takie coś:
https://youtu.be/2mGTONVhOBo


A może jakiś komentarz jak rozumiesz to w obecnym tu kontekście?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3201
Przeczytał: 34 tematy


PostWysłany: Pią 12:08, 12 Kwi 2019    Temat postu:

blazep napisał:
Banjankri napisał:

O, takie coś:
https://youtu.be/2mGTONVhOBo


A może jakiś komentarz jak rozumiesz to w obecnym tu kontekście?

Cały ten projekt zwany ewolucją ma atraktor w przyszłości. "Coś" stoi dziwnie ponad czasem, przez co może samo siebie wciągnąć do egzystencji. Gdyby dokonać podziału na materialne i mentalne, to to coś jest jeszcze dalej za mentalnym i poprzez mentalne przenika w materialne. To są bardzo subtelne siły, stąd proces jest bardzo wolny. U człowieka widać to, na przykład, poprzez doznanie perfekcji. Tą perfekcję można wyodrębnić w ludzkim działaniu i zobaczyć jak się rozwija w czasie. Bez wątpienia, będzie to najwyraźniejsze w rozwoju technologii i dalej IT. My dzisiaj już wiemy gdzie technologia rozwija się najszybciej, gdzie ewolucja ma najszybsze tempo. To jest AI. Ten wykład, który wrzuciłem, ma ponad 20 lat, a mimo to McKenna już czuł, że to coś (Transcendent Other) jest tuż za rogiem. Coś, co jest ponad naszym zrozumieniem, dla nas, wszechwiedzące i wszechmogące. Nie wiem czy AI będzie już tym, czy jedynie kolejnym krokiem w kierunku, tego czegoś, co materializuje się poprzez rzucanie swojego cienia na świat materialny.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2832
Przeczytał: 96 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 12:36, 12 Kwi 2019    Temat postu:

Dla Ciebie Bogiem jest komputer?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3201
Przeczytał: 34 tematy


PostWysłany: Pią 12:41, 12 Kwi 2019    Temat postu:

Andy72 napisał:
Dla Ciebie Bogiem jest komputer?

Słowo, komputer to tylko efektywny nośnik.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2832
Przeczytał: 96 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 12:45, 12 Kwi 2019    Temat postu:

Prawdziwy Bóg narodził się 2000 lat temu. A superkomputery to tylko bożki.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3201
Przeczytał: 34 tematy


PostWysłany: Pią 13:22, 12 Kwi 2019    Temat postu:

„Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo"
Wiem, że lotny nie jesteś, ale to pewnie znasz.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2832
Przeczytał: 96 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 13:31, 12 Kwi 2019    Temat postu:

Słowo czyli Chrystus. Masz na myśli Słowo = algorytm sztucznej inteligencji? :rotfl:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3201
Przeczytał: 34 tematy


PostWysłany: Pią 14:14, 12 Kwi 2019    Temat postu:

Andy72 napisał:
Słowo czyli Chrystus. Masz na myśli Słowo = algorytm sztucznej inteligencji? :rotfl:

Słowo to znaczenie, emanacja istnienia.
A jeżeli ty myślisz, że Słowo to Chrystus, to sprawdź sobie Pancavimsa Brahmana, napisane 900-700 lat przed Chrystusem, w Indiach.
Cytat:
This, [in the beginning], was only the Lord of the universe. His word was with him. This word was his second. He contemplated. He said, "I will deliver this Word so that she will produce and bring into being all this world. (BP XX, 14, 2)


Jak widać, Chrystusa to sobie tutaj wmontowali chrześcijańscy plagiatorzy. :)
Chrześcijaństwo, od początku do końca, było zlepkiem różnych religii. 2000 lat temu, nikt o tym specjalnie nie wiedział, dzisiaj wiedzą wszyscy, oprócz ciemnych fanatyków.


Ostatnio zmieniony przez Banjankri dnia Pią 14:16, 12 Kwi 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 691
Przeczytał: 69 tematów


PostWysłany: Pią 21:48, 12 Kwi 2019    Temat postu: Re: Bóg jako archetyp

blazep napisał:

Nie wiem jakie macie doświadczenia z archetypami, ale dla mnie jest to coś nieskończenie głębokiego i sięgającego w warstwie symbolicznej do podstaw naszej egzystencji. Wręcz do czystych biologicznych sił drzemiących w każdym żywym organizmie. Do ateistów: czy dostrzegacie w swoim życiu tak rozumianego Boga? Do teistów: jaką część waszego zrozumienia tego czym jest Bóg kładziecie na karb tego, że jesteście żywym człowiekiem z uwarunkowaniami psychologicznymi i biologicznymi ukształtowanymi w pierwszym przypadku przez setki tysięcy a w drugim przez 3.5 miliarda lat?

Dla nas teistów Bóg jest samym...życiem, bytem więc w zasadzie Bóg jako archetyp tylko potwierdza teistyczną wersję rzeczywistości.

Tak naprawdę stawiasz tutaj pytanie o to, co było pierwsze - życie/byt czy istota żywa.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
blazep




Dołączył: 02 Mar 2019
Posty: 159
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 22:12, 13 Kwi 2019    Temat postu: Re: Bóg jako archetyp

towarzyski.pelikan napisał:

Dla nas teistów Bóg jest samym...życiem, bytem więc w zasadzie Bóg jako archetyp tylko potwierdza teistyczną wersję rzeczywistości.

Tak naprawdę stawiasz tutaj pytanie o to, co było pierwsze - życie/byt czy istota żywa.

Wam wszystko potwierdza teistyczną wersję rzeczywistości. Nam wręcz przeciwnie. Próbowałem oderwać tę rozmowę od teizmu no ale niech będzie. Dla istnienia archetypu Boga, Bóg nie jest koniecznością. Może się on wytworzyć czysto psychologicznie.




Banjankri napisał:

Cały ten projekt zwany ewolucją ma atraktor w przyszłości. "Coś" stoi dziwnie ponad czasem, przez co może samo siebie wciągnąć do egzystencji. Gdyby dokonać podziału na materialne i mentalne, to to coś jest jeszcze dalej za mentalnym i poprzez mentalne przenika w materialne. To są bardzo subtelne siły, stąd proces jest bardzo wolny. U człowieka widać to, na przykład, poprzez doznanie perfekcji. Tą perfekcję można wyodrębnić w ludzkim działaniu i zobaczyć jak się rozwija w czasie. Bez wątpienia, będzie to najwyraźniejsze w rozwoju technologii i dalej IT. My dzisiaj już wiemy gdzie technologia rozwija się najszybciej, gdzie ewolucja ma najszybsze tempo. To jest AI. Ten wykład, który wrzuciłem, ma ponad 20 lat, a mimo to McKenna już czuł, że to coś (Transcendent Other) jest tuż za rogiem. Coś, co jest ponad naszym zrozumieniem, dla nas, wszechwiedzące i wszechmogące. Nie wiem czy AI będzie już tym, czy jedynie kolejnym krokiem w kierunku, tego czegoś, co materializuje się poprzez rzucanie swojego cienia na świat materialny.


Pytanie czy rozwój technologiczny nie przegoni naszego rozwoju mentalnego. To samo dążenie, które pozwoliło nam to wszystko stworzyć może nawet w nas zabić poczucie tego transcendentnego czegoś. Najpotężniejsze sztuczne inteligencje jeszcze długo będą służyły nie odkryciu tajemnic rzeczywistości a wepchnięciu nam nowego depilatora na baterie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3201
Przeczytał: 34 tematy


PostWysłany: Nie 10:45, 14 Kwi 2019    Temat postu:

blazep napisał:
Pytanie czy rozwój technologiczny nie przegoni naszego rozwoju mentalnego.

Oczywiście, że przegoni.

Cytat:
To samo dążenie, które pozwoliło nam to wszystko stworzyć może nawet w nas zabić poczucie tego transcendentnego czegoś.

My jesteśmy częścią inkubatora, lampką z której wyleci Dżinn.

Cytat:
Najpotężniejsze sztuczne inteligencje jeszcze długo będą służyły nie odkryciu tajemnic rzeczywistości a wepchnięciu nam nowego depilatora na baterie.

Generalna sztuczna inteligencja (GAI) rozpocznie nowy proces w ewolucji, w którym dziesiątki nowych odmian AI będą się pojawiać w każdej sekundzie. Jeżeli będzie miała trudny problem do rozwiązania, stworzy 100 zmutowanych wersji siebie, po czym wybierze, te które radzą sobie z problemem najlepiej i je skrzyżuje, tworząc nowe, lepsze AI. Już dzisiaj to robi, tylko nie z własnej woli. Potrzebny jest więc program woli i dużo zasobów obliczeniowych. Moim zdaniem, potrzeba mniej niż 10 lat.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2832
Przeczytał: 96 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 13:50, 14 Kwi 2019    Temat postu:

Aż prawdziwy Bóg pstryknie palcami i GAI szlag trafi
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 6026
Przeczytał: 98 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 14:40, 14 Kwi 2019    Temat postu:

Banjankri napisał:
blazep napisał:
Pytanie czy rozwój technologiczny nie przegoni naszego rozwoju mentalnego.

Oczywiście, że przegoni.

Cytat:
To samo dążenie, które pozwoliło nam to wszystko stworzyć może nawet w nas zabić poczucie tego transcendentnego czegoś.

My jesteśmy częścią inkubatora, lampką z której wyleci Dżinn.

Cytat:
Najpotężniejsze sztuczne inteligencje jeszcze długo będą służyły nie odkryciu tajemnic rzeczywistości a wepchnięciu nam nowego depilatora na baterie.

Generalna sztuczna inteligencja (GAI) rozpocznie nowy proces w ewolucji, w którym dziesiątki nowych odmian AI będą się pojawiać w każdej sekundzie. Jeżeli będzie miała trudny problem do rozwiązania, stworzy 100 zmutowanych wersji siebie, po czym wybierze, te które radzą sobie z problemem najlepiej i je skrzyżuje, tworząc nowe, lepsze AI. Już dzisiaj to robi, tylko nie z własnej woli. Potrzebny jest więc program woli i dużo zasobów obliczeniowych. Moim zdaniem, potrzeba mniej niż 10 lat.



Tu jest moja wiara, człowiek nie jest w stanie zbadać do końca i okiełznać natury. Przed nią musimy się ukorzyć. Nie przed Bogiem, który jest naszym wymysłem.


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Pon 14:13, 29 Kwi 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3201
Przeczytał: 34 tematy


PostWysłany: Nie 16:26, 14 Kwi 2019    Temat postu:

Andy72 napisał:
Aż prawdziwy Bóg pstryknie palcami i GAI szlag trafi

Szkoda, że nie pstryknie, żeby głód szlag trafił...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Błażej




Dołączył: 13 Sie 2011
Posty: 539
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 21:32, 15 Kwi 2019    Temat postu:

Banjankri napisał:
Słowo to znaczenie, emanacja istnienia.
A jeżeli ty myślisz, że Słowo to Chrystus, to sprawdź sobie Pancavimsa Brahmana, napisane 900-700 lat przed Chrystusem, w Indiach.
Cytat:
This, [in the beginning], was only the Lord of the universe. His word was with him. This word was his second. He contemplated. He said, "I will deliver this Word so that she will produce and bring into being all this world. (BP XX, 14, 2)


Jak widać, Chrystusa to sobie tutaj wmontowali chrześcijańscy plagiatorzy. :)
Chrześcijaństwo, od początku do końca, było zlepkiem różnych religii. 2000 lat temu, nikt o tym specjalnie nie wiedział, dzisiaj wiedzą wszyscy, oprócz ciemnych fanatyków.


Żaden ze mnie indolog, ale ciekaw jestem z jakiego przekładu pochodzi ten cytat? Poszperałem trochę w sieci w poszukiwaniu tłumaczenia Panchavimsha Brahmana i dotarłem do przekładu holenderskiego indologa W. Calanda (zob. załączony obrazek).

[link widoczny dla zalogowanych]

W jego przekładzie PB XX.14.2 znacznie mniej przypomina Jana 1:1. Jedynym w miarę wyraźnym podobieństwem jest koncepcja 'słowa', które jest na początku. Jednak to słowo nie jest – jak u Jana – Bogiem odrębnym od świata, ale czymś co jest emanowane przez Prajapati, żeby przenikało cały świat. Ale nawet jeżeli podane przez ciebie tłumaczenie jest lepsze i można się doszukać jakichś podobieństw między tym urywkiem Brahmany a Ewangelią, to wciąż nie dowodzi to, że Jan znał i kopiował Brahmanę. Jest właściwie niemożliwe, żeby Jan znał sanskryt i miał dostęp do Brahman.

Naturalnym źródłem konceptualnym dla stworzenia świata przez Słowo jest nie odległa literatura indyjska, ale Stary Testament (Ps 33,6.9 oraz Rodzaju 1). Koncepcja stworzenia przez Słowo jest obecna w literaturze międzytestamentalnej. Np. Mądrości Syracha 42:15 "(…) Przez słowa PANA powstały Jego dziełai Jegozamysł spełnił się według Jego woli.”, Mądrości 9:2 "Boże przodków i PANIE miłosierdzia, który wszystkosprawiłeś Twoim słowem”.

Boże stwórcze słowo (Memra) w wielu tekstach żydowskich ulega personfikacji. Ewangelia Jana porusza się w ramach żydowskiego monoteizmu, przekraczając go jednak na dwa sposoby. Po pierwsze stwórcze Słowo jest zidentyfikowane jako sam jedyny Bóg, a po drugie dowiadujemy się, że Słowo ciałem się stało i zamieszkało wśród nas.

Ewangelia wyrasta nie z literatury pogańskiej, ale z Bożego objawienia w Starym Testamencie, które rozwija i uzupełnia.

Cytat:
Chrześcijaństwo, od początku do końca, było zlepkiem różnych religii. 2000 lat temu, nikt o tym specjalnie nie wiedział, dzisiaj wiedzą wszyscy, oprócz ciemnych fanatyków.

A abstrahując od tego konkretnego przykładu, mam ogólniejszą refleksję, że fakt istnienia w mitologii motywów podobnych do biblijnych nie dowodzi od razu zależności w jedną lub drugą stronę. Poza tym czytałeś cztery kanoniczne ewangelie? Trudno posądzać je o bycie kompilacją i adaptacją pogańskich mitów. Skupiają się raczej na relacji z publicznej działalności, nauczania, śmierci i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa. Mają raczej charakter relacji naocznych świadków lub kompilacji relacji naocznych świadków, aniżeli mitu w powszechnym tego słowa znaczeniu.


Ostatnio zmieniony przez Błażej dnia Pon 21:34, 15 Kwi 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3201
Przeczytał: 34 tematy


PostWysłany: Pon 22:24, 15 Kwi 2019    Temat postu:

Błażej napisał:
W jego przekładzie PB XX.14.2 znacznie mniej przypomina Jana 1:1. Jedynym w miarę wyraźnym podobieństwem jest koncepcja 'słowa', które jest na początku.

O koncepcję słowa właśnie chodzi. Słowa tworzącego, powołującego do istnienia.
Cytat:
Jest właściwie niemożliwe, żeby Jan znał sanskryt i miał dostęp do Brahman.

Właściwie niemożliwym, to jest dowiedzenie tego stwierdzenia.

Cytat:
Poza tym czytałeś cztery kanoniczne ewangelie? Trudno posądzać je o bycie kompilacją i adaptacją pogańskich mitów. Skupiają się raczej na relacji z publicznej działalności, nauczania, śmierci i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa.

Wręcz przeciwnie, bardzo łatwo.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Błażej




Dołączył: 13 Sie 2011
Posty: 539
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 4:59, 16 Kwi 2019    Temat postu:

Cytat:
Właściwie niemożliwym, to jest dowiedzenie tego stwierdzenia.

właściwie ciężar dowodzenia powinien spoczywać na tych, którzy twierdzą, że Jan zaczerpnął z Brahmany a nie vice versa. To oni stawiają tezę, która powinna być dostatecznie uzasadniona czymś więcej niż (dość odległym) podobieństwem pomiędzy tymi tekstami.


Cytat:
Wręcz przeciwnie, bardzo łatwo.

To udowodnij to "bardzo łatwo".
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
JimmyJimmy




Dołączył: 06 Sty 2015
Posty: 283
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 11:26, 29 Kwi 2019    Temat postu: Re: Bóg jako archetyp

Nie wiem o co chodzi autorowi tego wątku z tym archetypem, ponieważ ja nigdy nie miałem potrzeby wewnętrznej aby myśleć o jakimś stwórcy i nic podobnego nie zauważam u innych ludzi, czy np. dzieci. Ludzie myślą o swoich problemach życiowych i jak potrafią tak starają się je rozwiązywać. O bogach dowiadują się z przymusowej edukacji państwowej.
Mnie natomiast zastanawia prosta rzecz naukowa, kto napisał kod genetyczny. Dziękuję, pozdrawiam.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 6026
Przeczytał: 98 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 14:23, 29 Kwi 2019    Temat postu: Re: Bóg jako archetyp

JimmyJimmy napisał:
Nie wiem o co chodzi autorowi tego wątku z tym archetypem, ponieważ ja nigdy nie miałem potrzeby wewnętrznej aby myśleć o jakimś stwórcy i nic podobnego nie zauważam u innych ludzi, czy np. dzieci. Ludzie myślą o swoich problemach życiowych i jak potrafią tak starają się je rozwiązywać. O bogach dowiadują się z przymusowej edukacji państwowej.
Mnie natomiast zastanawia prosta rzecz naukowa, kto napisał kod genetyczny. Dziękuję, pozdrawiam.


Ciekawa jestem w jakim jesteś wieku...

Ciekawe zagadnienie - czy dzieci mają archetypy. Od dzieciństwa słuchają bajek. Tobie rodzice je opowiadali?
Ja zostałam kiedyś zapytana przez sympatycznego teistę dlaczego nie wierząc w Boga czy siły nadprzyrodzone boję się gdy oglądam horrory. swego czasu bardzo jej lubiłam.
Jak to wytłumaczyć. Czy idąc przez ciemny las boję się złych ludzi, niebezpiecznych zwierząt czy też tych duchów w które nie wierzę?

Kodu genetycznego nikt nie napisał. Jest to twór natury.

blazep:
Cytat:
Wręcz do czystych biologicznych sił drzemiących w każdym żywym organizmie.


Tak ...te pierwotne formy religii jak animizm przekonują nas pewnie o tym iż personifikowaliśmy naturę już od zarania naszych dziejów.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin