Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Czajniczek Russela
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 3332
Przeczytał: 8 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 16:31, 23 Lis 2016    Temat postu: Czajniczek Russela

Wyobraźmy sobie że w kosmosie po eliptycznej orbicie lata..czajniczek. Oczywiście to absurdalna myśl, wiadomo z pewnością że czegoś takiego nie ma. Ale..
nie da się w żaden sposób udowodnić że czajniczka nie ma! To że nie widać go przez teleskopy? Jest za mały.
Jeszcze nikomu nie udało się obalić czajniczka Russela, jest to przykład nie do obalenia, można życzyć tylko powodzenia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jan Lewandowski




Dołączył: 12 Gru 2005
Posty: 2526
Przeczytał: 3 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 17:16, 23 Lis 2016    Temat postu:

Andy72 napisał:
wiadomo z pewnością że czegoś takiego nie ma. Ale..
nie da się w żaden sposób udowodnić że czajniczka nie ma!


Skoro "wiadomo z pewnością, że czegoś takiego nie ma", to właśnie sam udowodniłeś, że czajniczka nie ma i zajmowanie się dalej tym przykładem nie ma sensu

Ponadto nie wiem jaki jest sens zakładać od nowa taki sam wątek, który już był wałkowany w tym samym dziale i to na blisko 10 stronach

http://www.sfinia.fora.pl/apologia-teizmu,5/jednorozec-latajacy-potwor-i-czajnik,7020.html

Chyba zapomniałeś wziąć leków. Weź się ogarnij


Ostatnio zmieniony przez Jan Lewandowski dnia Czw 9:16, 24 Lis 2016, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 1304
Przeczytał: 39 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 18:55, 28 Lis 2016    Temat postu:

Moim zdaniem metafora o czajniczku zakłada dość istotny przekaz. Jeśli sobie wymyśle w tej chwili że całą rzeczywistością rządzi Wielki Bubu, nie będzie żadnej możliwości aby wykazać mniejsze prawdopodobieństwo jego istnienia względem Boga. Nie chodzi przecież o jakiś czajnik w ogóle. To tylko przenośnia, metafora. Gdyby cofnąć się w daleką przeszłość i coś zmienić, to pewnie, cywilizacja czciłaby jakiegoś innego boga. Fakty naukowe nie pozwalają na odrzucenie istnienia Boga w sensie absolutnym. Chodzi tutaj raczej o prawdopodobieństwo ,może kiedyś, gdy wiedza będzie pełna to albo odrzucimy całkowicie albo przyjmiemy istnieje jakiegoś boga. Łatwiej jest odrzucić Boga chrześcijańskiego, ponieważ przymioty jego opisuje Biblia, a tutaj można łatwiej wykazać co o Nim mówi Biblia, a co widzimy naprawdę. Na tę chwilę najrozsądniejszy wydaje się ateizm jako odrzucenie jakiegokolwiek Boga z powodu braku wystarczających danych. Tłumaczymy świat za pomocą zmysłów i narzedzi takich jak np. nauka

Ostatnio zmieniony przez Kruchy04 dnia Pon 19:01, 28 Lis 2016, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 3332
Przeczytał: 8 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 18:59, 28 Lis 2016    Temat postu:

Nauka nie odpowiada na pytanie - Dlaczego? ani - co robić?
Może "dlaczego" w sensie bezdusznej przyczyny - tak, ale nie "po co"?


Ostatnio zmieniony przez Andy72 dnia Pon 19:03, 28 Lis 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 1304
Przeczytał: 39 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 19:09, 28 Lis 2016    Temat postu:

Cytat:
Nauka nie odpowiada na pytanie - Dlaczego?


No i co z tego, że nie odpowiada na pytanie "dlaczego" ? Nie odpowiada też na pytanie, który kolor jest bardziej smaczny - niebieski czy zielony ?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 3332
Przeczytał: 8 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 19:13, 28 Lis 2016    Temat postu:

Nie odpowiada na masę pytań, które są ważne, egzystencjalne: co robić, co po śmierci, po co cierpienie
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 1304
Przeczytał: 39 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 20:23, 28 Lis 2016    Temat postu:

no,a nauka zaś poszukuje odp. na konkretne pytania, takie jak: budowa materii na poziomie mikro- i makroskopowym, przyczyny chorób, pochodzenie życia na ziemi, a także od niedawna odnosi się do pytań o naturę ludzkich umysłów. Daje odpowiedzi na pytania związane ze źródłem moralności, empatii, altruizmu, zachowań socjopatycznych.
A religia ? Nie odpowiada na konkretne pytania, ale ma ambicje, by odpowiedzieć na pytania ogólne: dlaczego świat jest, jaki jest ? Dlaczego istnieje świat ? Tylko, że to jest gdybologia. Jak się komu uwidzi taka będzie odpowiedź. Religia zadaje pytania, na które nie można dać odpowiedzi nie będącej gdybologią, mało tego takowe odpowiedzi praktycznie nic nie wyjaśniają.
Nauka w pewnym senesie odpowiada na pytanie „dlaczego?” Ewolucyjne podejście daje odpowiedź na wiele pytań „dlaczego” np. dlaczego u żyrafy, człowieka i kreta mamy 7 kregów szyjnych ? Dlaczego zebry mają paski…
Zaś samo istnienie Boga traktowane jako wyjaśnienie tajemnicy istnienia świata to zastępowanie jednej tajemnicy drugą, jeszcze większą –w rzeczywistym świecie twórca jest zawsze bardziej skomplikowany od swojego dzieła. Jednakże teolodzy uważają, zę Bóg jest bezwzględnie prosty i niezmienny. To bardzo dziwna koncepcja, nic w naturze jej nie przypomina.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 3332
Przeczytał: 8 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 20:26, 28 Lis 2016    Temat postu:

Religia odpowiada na pytania, które najbardziej nas obchodzą: co stanie się po naszej śmierci, czy przypadkiem nie będziemy torturowani przez wieczność? czy niczego nie będzie, a może będziemy mieli szczęście i dostąpimy raju?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 1304
Przeczytał: 39 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 20:33, 28 Lis 2016    Temat postu:

Cytat:
Religia odpowiada na pytania


Ale, która religia ? Na świecie istnieje ok. 10tys. religii i wyznań, encyklopedia religii świata (Macmillan Reference, red. L. Jones, wyd. 2, 2004) ma 14 tomów i liczy ponad 11 tysięcy stron. W obrębie samego chrześcijaństwa można znaleźć niesłychaną różnorodność wyznań, opierających się na odmiennych wyobrażeniach na temat tych zagadnień, "które najbardziej nas obchodzą" :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 3332
Przeczytał: 8 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 20:35, 28 Lis 2016    Temat postu:

Katolicyzm
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 1304
Przeczytał: 39 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 20:46, 28 Lis 2016    Temat postu:

jaką metodologią posługuje się katolicyzm ?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 3332
Przeczytał: 8 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 20:51, 28 Lis 2016    Temat postu:

Najlepszą z możliwych
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 1304
Przeczytał: 39 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 21:09, 28 Lis 2016    Temat postu:

Bzdura. Katolicyzm nic nie wyjaśnił odnośnie świata. Chociaż, kiedyś uważano, że za burze i gradobicia odpowiadają całe zastępy złych duchów, a odpędzić je można było za pomocą bicia w poświęcone dzwony. Wiedziałeś o tym, że katolicyzm jest tak naiwny, ze wierzono, że wśród najważniejszych amuletów mających chronić przed diabłami, szczególnie tymi duchami, które odpowiedzialne były za burze i gradobicia, najważniejszy od XIV w. był woskowy odlew Agnus Dei z dodatkiem sproszkowanych kości, które wielu papieży osobiście błogoslawiło ?
Inny przykład na zacofanie katolicyzmu: Dziełka Rogera Bacona znasz ? Franciszkanin, jeden z pierwszych uczonych wykorzystujących empiryczne metody, potępione zostały przez generała tego zakonu, późniejszego papieza Mikołaja IV, a on sam spędził w więzieniu 14 lat. Ponieważ Bóg stworzył tęczę, by dać Noemu znak, nie wolno jej było traktować jako zjawiska fizycznego.

Mógłbym tak wymieniać ,a ty i tak będziesz miał klapeczki na oczach ; )


Ostatnio zmieniony przez Kruchy04 dnia Pon 21:13, 28 Lis 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 1304
Przeczytał: 39 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 21:12, 28 Lis 2016    Temat postu:

"Najlepszą z możliwych"

siła mitów :)


Ostatnio zmieniony przez Kruchy04 dnia Pon 21:13, 28 Lis 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 3332
Przeczytał: 8 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 21:14, 28 Lis 2016    Temat postu:

Poczytaj co głosił choćby Jan Paweł II, naukowcy nie powiedzą jak żyć
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10057
Przeczytał: 32 tematy

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 2:56, 29 Lis 2016    Temat postu:

Andy72 napisał:
Religia odpowiada na pytania, które najbardziej nas obchodzą: co stanie się po naszej śmierci, czy przypadkiem nie będziemy torturowani przez wieczność? czy niczego nie będzie, a może będziemy mieli szczęście i dostąpimy raju?
W kontrascie do religii, nauka nie fantazjuje co stanie sie po naszej smierci. Energia organow stanie sie niestabilna i zmieni sie w promieniowanie. Powodzenia z izolowaniem i uosabianiem promieniowania i nazywania go promieniowanie Jana Kowalskiego :) Nauka rowniez nie pozostawia nam zludzen co sie stanie z naszym cialem po tym jak opusci go energia przez promieniowanie - wystarczy tylko posluchac i w razie niedyspozycji zoladka spisac testament z wola kremacji natychmiast po zdestabilizowaniu sie energii by nastepnie prochy umieszczono w ulubionym miejscu o ktorym nikt nie musi wiedziec oprocz osoby je tam umieszczajacej.
https://youtu.be/nqOITqLfnkc
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10057
Przeczytał: 32 tematy

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 2:58, 29 Lis 2016    Temat postu:

Andy72 napisał:
Najlepszą z możliwych
Acha. Mistycyzm katolicki zacheca do umierania za zycia. Jakkolwiek wiekszosc katolikow nie wie o czym mowa.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10057
Przeczytał: 32 tematy

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 3:00, 29 Lis 2016    Temat postu:

Andy72 napisał:
Poczytaj co głosił choćby Jan Paweł II, naukowcy nie powiedzą jak żyć
On tez nie. Jak mozna zyc wiedzac od jednej z ofiar, ze ksiadz cośtam w Wisconsin molestowal 200 niemych chlopcow i udawac, ze nic sie nie stalo?

Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Wto 3:02, 29 Lis 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5954
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 6:50, 29 Lis 2016    Temat postu:

Co ma wspólnego zachowanie księdza z filozofią religii, czy doktrynizm z wymogami społecznymi. Mieszacie różne sprawy..znów..głupole. :nie:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jan Lewandowski




Dołączył: 12 Gru 2005
Posty: 2526
Przeczytał: 3 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 12:17, 29 Lis 2016    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
Moim zdaniem metafora o czajniczku zakłada dość istotny przekaz. Jeśli sobie wymyśle w tej chwili że całą rzeczywistością rządzi Wielki Bubu, nie będzie żadnej możliwości aby wykazać mniejsze prawdopodobieństwo jego istnienia względem Boga. (...) Fakty naukowe nie pozwalają na odrzucenie istnienia Boga w sensie absolutnym. Chodzi tutaj raczej o prawdopodobieństwo


Nie wiem skąd wziąłeś sobie tutaj "prawdopodobieństwo", które jest nie do określenia w sprawach metafizycznych, gdyż prawdopodobieństwo zakłada posiadanie jakiegoś wzorca do porównania, którego tutaj nikt nie ma. Nawet Russell nie miał na myśli żadnego "prawdopodobieństwa" gdy wymyślał ten przykład. Coś tu ci się pomieszało, ateiści zresztą od dawna używają czajniczka w kompletnym oderwaniu od tego co miał na myśli Russell

Jak już obszernie uzasadniałem w innym wątku kilka dni temu, czajniczek Russella miał za zadanie zakneblować teistę, który żąda od ateisty dowodu na jego twierdzenie o nieistnieniu Boga. Ale nawet i w tym przypadku czajniczek Russella kompletnie zawodzi

http://www.sfinia.fora.pl/apologia-teizmu,5/jednorozec-latajacy-potwor-i-czajnik,7020-150.html#299225


Ostatnio zmieniony przez Jan Lewandowski dnia Wto 12:27, 29 Lis 2016, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 3332
Przeczytał: 8 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 12:22, 29 Lis 2016    Temat postu:

JA uważam że albo dowodu powinny udzielać obie strony albo nikt nie musi, Bo bardzo to wygodne, w jednej sprawie domagać się dowodu na nieistnienie, w drugiej na istnienie a samemu nie dawać dowodu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jan Lewandowski




Dołączył: 12 Gru 2005
Posty: 2526
Przeczytał: 3 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 12:40, 29 Lis 2016    Temat postu:

Andy72 napisał:
JA uważam że albo dowodu powinny udzielać obie strony albo nikt nie musi


"Dowód" to utopia, nie istnieje ostateczny dowód na nic, nawet w nauce i matematyce, nie istnieje dowód nawet na to, że istniejesz ty lub choćby twój umysł, więc nawijka o "dowodach" na coś jest taką samą bajką jak mit o Atlantydzie. Należy więc porzucić utopijną ideę dowodu i skupić się na argumentach oraz rozumowaniach, uznawanych za poprawne w obrębie pewnej grupy lub kultury. Nikt nic lepszego tu nie wymyśli


Ostatnio zmieniony przez Jan Lewandowski dnia Wto 12:40, 29 Lis 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16291
Przeczytał: 98 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 14:15, 29 Lis 2016    Temat postu:

Jan Lewandowski napisał:
Andy72 napisał:
JA uważam że albo dowodu powinny udzielać obie strony albo nikt nie musi


"Dowód" to utopia, nie istnieje ostateczny dowód na nic, nawet w nauce i matematyce, nie istnieje dowód nawet na to, że istniejesz ty lub choćby twój umysł, więc nawijka o "dowodach" na coś jest taką samą bajką jak mit o Atlantydzie. Należy więc porzucić utopijną ideę dowodu i skupić się na argumentach oraz rozumowaniach, uznawanych za poprawne w obrębie pewnej grupy lub kultury. Nikt nic lepszego tu nie wymyśli


Tu się z Tobą nie zgodzę. Twoje podejście widzę jako skrajne, nieżyciowe. To trochę tak, jak niektórzy szukają swoich partnerów życiowych - dziewczyna mówi: nie wezmę sobie chłopaka, jeśli nie będzie miał urody modela, zasobów finansowych miliardera, siły Pudziana, a do tego ma być miły, uprzejmy, kochający mnie na zabój, z bardzo dobrej rodziny, bez nałogów i w ogóle żadnych wad.
Moze i taki kandydat na męża gdzieś istnieje, ale zapewne jest do niego duża konkurencja, więc dziewczyna, która stawia tak wysokie wymagania ryzykuje poważnie samotność do końca życia.
Dla mnie dowód jak najbardziej jest czymś sensownym - tylko WŁAŚCIWIE ROZUMIANY I TRAKTOWANY. Dowód stanowi powiązanie twierdzenia w sposób logicznie ścisły z modelem. I jako taki ów dowód jest, jak najbardziej, użyteczny, poprawny, słuszny. Dopóki pamiętamy, że dowód ma sens tylko w kontekście sytuującego go modelu, a w przypadku zmiany modelu może się dezaktualizować, dopóty wszystko jest w porządku. Błąd jest nie tyle w samej koncepcji dowodu, co W WYGÓROWANYCH OCZEKIWANIACH względem tego, czym dowód miałby być, albo w używaniu idei tego dowodu do walk politycznych, światopoglądowych, zażartych dyskusji, w których prymat jest na pierwszym miejscu, a (ogólnie rozumiana) prawda na dalszym.
Z dowodem jest trochę tak jak z obliczeniami architektonicznymi względem jakiejś konstrukcji - są one jak najbardziej słuszne i wartościowe, gdy pasują do KONKRETNEGO miejsca, KONKRETNYCH materiałów użytych do budowy, KONKRETNYCH WYMAGAŃ (tak ogólnie). Jeśli architekt obliczył dobrze wszystko co tworzy projekt mostu budowanego w górach, gdzie podłoże jest granitowe, nie ma wstrząsów tektonicznych osuwiska nie grożą, zaś przed mostem stoi zakaz wjazdu pojazdów powyżej 15 ton, to most będzie dobrze służył. Jeśli ktoś jednak weźmie ten projekt i ogłosi jego jakąś "ogólną" słuszność i obowiązywalność w każdych warunkach - np. w na terenach tektonicznych, z miękkim gruntem, a do tego do dźwigania pojazdów o dowolnej masie, to - z dużym prawdopodobieństwem - zrobi błąd. Dowód jest trochę jak taki most, więc wymagania względem dowodu powinny uwzględniać kontekst w jakim on powstał i z którym jest powiązany. Błędem jest więc nie idea dowodu jako takiego, ale idea dowodu słusznego zawsze i wszędzie bez względu na kontekst i uwarunkowania.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Wto 14:16, 29 Lis 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jan Lewandowski




Dołączył: 12 Gru 2005
Posty: 2526
Przeczytał: 3 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 14:40, 29 Lis 2016    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Jan Lewandowski napisał:
Andy72 napisał:
JA uważam że albo dowodu powinny udzielać obie strony albo nikt nie musi


"Dowód" to utopia, nie istnieje ostateczny dowód na nic, nawet w nauce i matematyce, nie istnieje dowód nawet na to, że istniejesz ty lub choćby twój umysł, więc nawijka o "dowodach" na coś jest taką samą bajką jak mit o Atlantydzie. Należy więc porzucić utopijną ideę dowodu i skupić się na argumentach oraz rozumowaniach, uznawanych za poprawne w obrębie pewnej grupy lub kultury. Nikt nic lepszego tu nie wymyśli


Tu się z Tobą nie zgodzę. Twoje podejście widzę jako skrajne, nieżyciowe. To trochę tak, jak niektórzy szukają swoich partnerów życiowych - dziewczyna mówi: nie wezmę sobie chłopaka, jeśli nie będzie miał urody modela, zasobów finansowych miliardera, siły Pudziana, a do tego ma być miły, uprzejmy, kochający mnie na zabój, z bardzo dobrej rodziny, bez nałogów i w ogóle żadnych wad.
Moze i taki kandydat na męża gdzieś istnieje, ale zapewne jest do niego duża konkurencja, więc dziewczyna, która stawia tak wysokie wymagania ryzykuje poważnie samotność do końca życia.
Dla mnie dowód jak najbardziej jest czymś sensownym - tylko WŁAŚCIWIE ROZUMIANY I TRAKTOWANY. Dowód stanowi powiązanie twierdzenia w sposób logicznie ścisły z modelem. I jako taki ów dowód jest, jak najbardziej, użyteczny, poprawny, słuszny. Dopóki pamiętamy, że dowód ma sens tylko w kontekście sytuującego go modelu, a w przypadku zmiany modelu może się dezaktualizować, dopóty wszystko jest w porządku. Błąd jest nie tyle w samej koncepcji dowodu, co W WYGÓROWANYCH OCZEKIWANIACH względem tego, czym dowód miałby być, albo w używaniu idei tego dowodu do walk politycznych, światopoglądowych, zażartych dyskusji, w których prymat jest na pierwszym miejscu, a (ogólnie rozumiana) prawda na dalszym


Zwróć uwagę, że w poście na który odpisałeś użyłem sformułowania "ostateczny dowód". Takie nie istnieją. W mniej ścisłym sensie "dowody" mogą istnieć, na przykład w matematyce, czy na czyjś prywatny użytek. Może jest tak, że ja po prostu nie lubię słowa "dowód" i unikam go jak mogę, właśnie przez ryzyko, że gdy używam tego słowa w znaczeniu mniej ścisłym, to ktoś może zrozumieć go opacznie, w znaczeniu "ostatecznego dowodu" na coś. Albo na odwrót, gdy ktoś używa go w sensie ostatecznym, jak to robią choćby ateiści, to ja mogę zrozumieć go w znaczeniu mniej ścisłym. I tak dalej. Dlatego bardzo nie lubię słowa "dowód", targetuję go w wielu wpisach, gdyż ma on dla mnie głównie konotacje ateistyczno-scjentyczne. Zamiast słowa "dowód" wolę używać słowa "argument". Ten już nie ma konotacji "ostatecznych", czy "absolutnych". Argument można uznać, lub nie, może być przekonujący, lub nie. Może mieć jedynie znaczenie subiektywne, osobiste, lub trafiać do szerszej grupy. Nic sam w sobie jednak nie wymusza. Biorąc pod uwagę fakt, że nie istnieją dowody ostateczne na nic, za to jak najbardziej istnieją różne argumenty, wolę właśnie zamiast słowa "dowód" słowo "argument", jako precyzyjniejsze i bardziej realne do zastosowania w codziennych dysputach


Ostatnio zmieniony przez Jan Lewandowski dnia Wto 16:08, 29 Lis 2016, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10057
Przeczytał: 32 tematy

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 18:36, 29 Lis 2016    Temat postu:

Jan Lewandowski napisał:
Andy72 napisał:
JA uważam że albo dowodu powinny udzielać obie strony albo nikt nie musi


"Dowód" to utopia, nie istnieje ostateczny dowód na nic, nawet w nauce i matematyce, nie istnieje dowód nawet na to, że istniejesz ty lub choćby twój umysł, więc nawijka o "dowodach" na coś jest taką samą bajką jak mit o Atlantydzie. Należy więc porzucić utopijną ideę dowodu i skupić się na argumentach oraz rozumowaniach, uznawanych za poprawne w obrębie pewnej grupy lub kultury. Nikt nic lepszego tu nie wymyśli
Mozesz ta hipoteze zweryfikowac przez popelnienie czynu niezgodnego z prawem w kontekscie grupy w ktorej twierdzisz, ze nie istniejesz. Wowczas przekonasz sie czy w istocie nie istniejesz.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
Strona 1 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin