Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Czy natura jest uzasadnieniem istnienia człowieka?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 8738
Przeczytał: 120 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 20:55, 18 Sty 2020    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Semele napisał:
Katolikus zobacz jaki nadczlowiekiem jest Fedor...

Jeśli nie jesteś katolikiem i wyznajesz teorie ewolucji jestes malpa.

Pochodzenie od małpy jest skrótem myślowym....
Semele, czy zaprzeczasz faktowi naukowemu, że przyroda sklonowała 2 telomerry na kosmidach c8.1 i c29B w ludzki chromosom 2?


Istotą naszego sporu JEST fakt: jeżeli nawet Kościół katolicki uznaje teorię ewolucji to widzi w tym zamysł Boga. Natomiast w biologii ewolucja JEST opisywana jako wynik złożonej gry konieczności i przypadku.

To spór swiatopogladowy a nie dotyczący osiągnięć nauki.
Nie wiem co o tych telomerach myślą nasi apologeci...
:) :wink:


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Pon 23:04, 20 Sty 2020, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10057
Przeczytał: 37 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 22:54, 18 Sty 2020    Temat postu:

Semele napisał:
Dyskurs napisał:
Semele napisał:
Katolikus zobacz jaki nadczlowiekiem jest Fedor...

Jeśli nie jesteś katolikiem i wyznajesz teorie ewolucji jestes malpa.

Pochodzenie od małpy jest skrótem myślowym....
Semele, czy zaprzeczasz faktowi naukowemu, że przyroda sklonowała 2 telomerry na kosmidach c8.1 i c29B w ludzki chromosom 2?
Istotą naszego sporu JEST to, że jeżeli nawet Kościół katolicki uznaje teorię ewolucji to widzi w tym zamysł Boga.
Potwierdzenie naukowe, ze jestesmy produktem sklonowania 2 "ogonkow" widocznych przez mikroskop elektronowy nie ma nic wspolnego z faktem, ze Teorii Dziedziczenia Cech La Marck'a KrK "podstawil noge". Nie ma nic wspolnego z Teoria Ewolucji Darwina, bo nie przetrwa najsilniejszy lecz najszybciej sie adaptujacy. Szympansy z grupy badanej przez doktora Sapolsky'iego przez walke zarazily sie bakteriami ze smieci pozostawionymi przez naukowcow przez nieuwage i zdechly. Szympansice bedace przy nadziei powily szympansy plci zenskiej i meskiej i szympanse plci meskiej z powodu braku przykladu doroslych szympansow plci meskiej przez neurony lusterkowe zaadaptowaly postepowanie szympansic.

Semele napisał:
Natomiast w biologii ewolucja JEST opisywana jako wynik złożonej gry konieczności i przypadku.
To biologia oparta na fizyce klasycznej Newton'a. My tutaj zyjemy wedlug paradygmatu fizyki kwantowej i wiemy, ze biologie tworza nasze wierzenia.

Czyli istota ktorej celem jest cierpienie neurotyczne zamiast rozwojowego bedzie zyc znacznie krocej z powodu ciaglasci stanow pogotowia komorkowego "walcz lub uciekaj" i w coraz gorszym stanie zdrowia.

Osoba o wysokiej intencji i przemyslanym dzialaniu na bazie egzaltowanych/radosnych emocji bedzie zyc znacznie dluzej z powodu wolniejszego procesu starrzenia sie we wzroscie komorkowym i bedzie radowac sie dobrym stanem/dobrostanem zdrowia.

Semele napisał:
To spór swiatopogladowy a nie dotyczący osiągnięć nauki.
Ludzkosc swiata ma inne sprawy do zalatwienia niz martwic sie o wyimiginowane spory w kontekscie kultury polskiej.

Tu dla przykladu
Powodzie
https://youtu.be/cIG7vt1ZPKE
h*ttps://youtu.be/cIG7vt1ZPKE

https://youtu.be/tcjxN-9EqmM
h*ttps://youtu.be/tcjxN-9EqmM

Zanieczyszczenie powietrza w Chinach
https://youtu.be/q4DtOhe2LfQ
h*ttps://youtu.be/q4DtOhe2LfQ

Smieci, smieci, smieci
https://youtu.be/Yomf5pBN8dY
h*ttps://youtu.be/Yomf5pBN8dY

Galopujacy apetyt palacowych prostakow na marmur moze doprowadzic do trwalych zmian strukturalnych we wloskich Alpach
https://youtu.be/du9_Kn2y2VA
h*ttps://youtu.be/du9_Kn2y2VA

To tylko szczyt gory lodowej.

Semele napisał:
Nie wiem co o tych telomerach myślą nasi apologeci...
:) :wink:
To bez znaczenia.

Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Sob 22:57, 18 Sty 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 8738
Przeczytał: 120 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 4:29, 19 Sty 2020    Temat postu:

Semele napisał:
Natomiast w biologii ewolucja JEST opisywana jako wynik złożonej gry konieczności i przypadku.

DYSKURS:

Cytat:
To biologia oparta na fizyce klasycznej Newton'a. My tutaj zyjemy wedlug paradygmatu fizyki kwantowej i wiemy, ze biologie tworza nasze wierzenia.


My czyli kto? Gdzie?
Bio
Biologię tworzą nasze wierzenia?
Osoba, która założyła temat chce mas przekonać, że człowiek JEST tak doskonały niezwykły, że nie mógł powstać bez ingerencji Boga.
Ma prawo tak myśleć. Ja próbuję się odnieść do tematu.

Mogę tylko dzisiaj napisać, że nie znam odpowiedzi i być może nigdy nie znajdziemy brakującego ogniwa

:) :cry:


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Nie 4:37, 19 Sty 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 8738
Przeczytał: 120 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 4:47, 19 Sty 2020    Temat postu:

Usmiechnelam się:PODSUMOWANIE: więc brakujacego ogniwa pomiędzy małpami a ludzmi dalej brak!
>pozdrawiam.
>
Ogniwa między małpami a ludźmi nie było i nigdy nie zostanie odnalezione z tej prostej przyczyny, że człowiek JEST małpą.

09-04-2010 02:14 Ocena 8 na 8
Kowalska (14007 punktów)
>>PODSUMOWANIE: więc brakujacego ogniwa pomiędzy małpami a ludzmi dalej brak!

> Ogniwa między małpami a ludźmi nie było i nigdy nie zostanie odnalezione z tej prostej przyczyny, że człowiek JEST małpą.

Ba! Jest też świnią, a i skundlić się potrafi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 2878
Przeczytał: 170 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 11:30, 19 Sty 2020    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
fedor napisał:
Brednie. Skoro wygłaszasz negatywny osąd o charakterze ontologicznym i uniwersalistycznym, a taki osąd właśnie wygłosiłeś, to jak najbardziej wymaga on wszechwiedzy. No i jej nie masz więc twój osąd jest spartolony


Żadna wszechwiedza nie jest tu potrzebna, wystarczy dedukować i rozumować


No i znowu bezmyślnie powtórzyłeś tylko tę samą brednię, co do której wykazałem czemu jest ona logicznie spartolona. Z podstaw epistemologii wiemy, że uniwersalne sądy negatywne o charakterze ontologicznym nie są weryfikowalne, tak samo jak uniwersalne sądy pozytywne o charakterze ontologicznym nie są falsyfikowalne. W obu przypadkach autor takich sądów musiałby posiadać dostęp do wszechwiedzy o Wszechświecie aby je uprawomocnić. Oczywiście nikt nie posiada dostępu do takiej wszechwiedzy, z tobą włącznie. To jest prosta logika, której nie ogarniasz i dlatego wciąż powielasz ten sam error. A co do "dedukowania i rozumowania" to jako ateistyczna małpa nie masz żadnego dowodu na to, że w ogóle poprawnie rozumujesz

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Ale ty nie wskazałeś żadnego kryterium prawdy więc jest to tylko kolejna twoja pusta deklaracja bez pokrycia


Prawda to jest to jak jest, a fałsz to jest tak jak nie jest


To jest pusta tautologia i zdanie pozbawione jakichkolwiek desygnatów lub sensownych odniesień do czegokolwiek. W tym miejscu dobrze widać jak pusty i pozbawiony sensu jest twój gimboateistyczny światopogląd

Kruchy04 napisał:
Cytat:
W tej kwestii też jesteś skazany na gdybanie bo nie masz żadnego sposobu aby zabezpieczyć się przed fake newsami. Tu też jest w zasadzie wymagana wszechwiedza.


Czyli rozumiesz, że Ty albo łykasz wszystko jak pelikan albo masz wszechwiedze? Ciekawe.
A może tak naprawdę znasz sposób jak odróżnić prawdę od fałszu ale Ci teraz głupio i musisz irracjonalnie stosować podwójny standard?


Ja pytam ciebie jak odróżniasz, że coś fejkiem nie jest. Aby ostatecznie wykluczyć, że coś fejkiem nie jest musiałbyś przeprowadzić osobiste śledztwo i dotrzeć do wszystkich naocznych świadków i oryginalnych dokumentów. Ale w praktyce nikt tego nie robi i nie jest w stanie zrobić, z tobą włącznie, bo wymagałoby to niekończącej się liczby sprawdzeń i pytań

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Naturalizm jest samowywrotny i wewnętrznie sprzeczny więc masz spartolone kryterium odróżniania fantasy od nie-fantasy

[link widoczny dla zalogowanych]


Zamiast pustosłowia to mi to wykaż.
I nie podsyłaj mi linków, bo dyskutuje z Tobą


Samowywrotność naturalizmu jest pokazana w tym linku. Możesz potraktować ten tekst jako moje argumenty w tej dyskusji

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Nie wiesz w jakim "świecie" żyjesz. W twoim spartolonym gimboateistycznym światopoglądzie startujesz od niczego więc możesz być nawet śniącą mszycą, której jedynie wydaje się, że prowadzi tę dyskusję. Albo w ogóle możesz nie istnieć i jedynie ktoś sobie ciebie śni (i nawet nie wiesz kto). Tak więc nie masz absolutnie żadnych podstaw aby się wypowiadać w jakikolwiek sposób o naturze "świata". Gdybasz i tyle


Nie jest możliwe, skoro odczuwam swoją świadomość, że komuś się śnie


Skąd wiesz, że to odczuwanie też nie jest tylko czyimś snem i tym samym iluzją? Nie wiesz

Kruchy04 napisał:
Byty wyśnione nie są autonomiczne, nie odczuwają własnego istnienia


Skąd wiesz, że to też nie jest tylko czyimś snem i tym samym iluzją? Nie wiesz

Kruchy04 napisał:
Tym przykładem pokazałeś tylko, że masz problemy z myśleniem abstrakcyjnym, nie wiem więc jak chcesz prowadzić dysksuje filozoficzne


Na razie nie wykazałeś nawet tego, że twoje myślenie ateistycznej małpy jest jakkolwiek sensowne

Kruchy04 napisał:
Jedyne co Ci wyszło To stwierdzenie, że mogę nie wiedzieć w jakim świecie żyje.
Jasne, ale tworzenie bytów ponad miarę by wyjaśnić cokolwiek jest zbyteczne


Skąd wiesz? Poza tym sam tworzysz mnóstwo bytów ponad miarę. Najbardziej oszczędny minimalizm pod względem ontologicznym to solipsyzm. Ale tu nie ma żadnego ateisty solipsysty więc tak naprawdę żaden z was nie stosuje zasady aby nie tworzyć bytów ponad miarę w wyjaśnianiu czegokolwiek

Kruchy04 napisał:
Skoro świat istnieje w pełni naturalistycznie to na co zakładać, że za tym stoi coś więcej. Jest to zbędne


To tylko deklaracja twojej ślepej ateistycznej wiary. Teza, że "świat istnieje w pełni naturalistycznie" jest właśnie przedmiotem tego sporu więc nie możesz jej zarazem używać jako argumentu w tym sporze

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Nie wiem o czym ty majaczysz. Napisałeś w pierwszym poście, że Boga nie ma bo nie uzdrawia amputowanych kończyn. Wypowiadasz negatywny osąd uniwersalistyczny o charakterze ontologicznym na podstawie jedynie swojej wycinkowej wiedzy (a nawet nie jest to wiedza tylko zwykłe błędne mniemanie bo Bóg może sobie istnieć i mimo to z jakiegoś powodu nie uzdrawiać amputowanych kończyn). To jest właśnie błędny logicznie argument z ignorancji


Nie napisałem, że boga nie ma bo nie uzdrawia amputowanych kończyn, tylko, że nie rozumiem na co na siłę szukać wyjaśnień, naginać logikę i moralność, tylko po to by utrzymać swojego boga przy istnieniu


Napisałeś, że Boga nie ma ale teraz się już z tego wykręcasz. Gdybyś tak wtedy napisał jak teraz to pewnie nawet nie byłoby tej polemiki

Kruchy04 napisał:
Tutaj Nie chodzi o to, że brak odrastania amputowanych kończyn traktuje jako argument za brakiem istnienia boga, tylko o usilne naginanie zasad logiki i moralności by to wytłumaczyć i móc dalej wierzyć jak się wierzyło


Jak wyżej - rejterujesz od własnego zarzutu. Poza tym jak Bóg zechce kogoś uzdrowić to jak miałoby inaczej to wyglądać. Widać, że tkwicie w nieskończonym regresie błędnej logicznie argumentacji rasing the bar. Dokładnie o tym mówił Sylwestrowicz w tym filmiku

Kruchy04 napisał:
A swoją drogą, skoro ktoś twierdzi, że wierzy w nieskończnie miłosiernego boga, który jest dodatkowo wszechmocny i wszechwiedzący, jednocześnie twierdząc, że nie ma nic dziwnego w tym, że amputowane konczyny nie odrastają, to albo ma problemy z logiką albo oszukuje sam siebie


To ty masz problemy z logiką. Nie ma żadnej konieczności aby Bóg uzdrawiał w tym życiu wszystkie amputowane kończyny bo z perspektywy teistycznej to życie nie jest samo w sobie ostatecznym celem, jak wierzy gimboateistyczny płytko myślący hedonista. O tym też była mowa w tym filmiku Sylwestrowicza i Prończuka

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Dwa błędy logiczne w jednym twierdzeniu.


Detektyw popełniając te same błędy jednak potrafi wskazać sprawcę morderstwa.
Po prostu to, że nie powinno się czegoś pochopnie zakładać nie oznacza, że nasze założenia nie są zgodne z prawdą


Z detektywem to ty masz tyle wspólnego co kozia dupa z trąbą

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Skoro wypowiadasz negatywny osąd naturalistyczny o charakterze ontologicznym (Bóg nie istnieje) to wycinkowa wiedza o świecie w żaden sposób tu nie wystarczy. Prosta logika, której nie ogarniasz


Zachowujesz się jak kreacjonista, który w nieskończoność domaga się szczątków brakującego ogniwa pomiędzy spokrewnionymi organizmami.
Ile byśmy ich nie mieli, wciąż będzie mało


Zachowuję się jak krytycznie myśląca osoba, która konsekwentnie punktuje błędy logiczne w twoim spartolonym rozumowaniu gimboateistycznym

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Jeśli jesteś teraz tylko śniącą mszycą to skąd wiesz co jest "absurdalne"? Skąd w takiej sytuacji wiesz, że coś jest falsyfikowalne lub nie jest? I skąd w ogóle wiesz, że zasada falsyfikacji jest poprawna? Nie masz skąd tego wiedzieć. Znowu wygłosiłeś jedynie puste deklaracje swej ateistycznej wiary


Wiem co jest falsyfikowalne a co nie, bo pewne rzeczy mogę sfalsyfikować a innych nie


Co "możesz sfalsyfikować" jeśli jesteś śniącą mszycą? Nic do ciebie nie dociera i dlatego dyskusja z tobą jest taka toporna, niczym dyskusja z downem

Kruchy04 napisał:
Nie mogę sfalsyfikować tego, że teraz nie śnie, i o to chodzi w całej tej zasadzie


Skoro nie możesz sfalsyfikować, że teraz nie śnisz to nic nie możesz sfalsyfikować bo każda falsyfikacja będzie jedynie twoim złudzeniem we śnie

Kruchy04 napisał:
To jest zwyczajny fakt wynikający z ograniczeń mojej percepcji, ale i tak nie o to tutaj chodzi


Chodzi o to, że nawet jeśli nie śnisz to i tak nic nie możesz sfalsyfikować bo sama zasada falsyfikacji jest do kitu i filozofowie nauki już dawno temu to wykazali

[link widoczny dla zalogowanych]

Kruchy04 napisał:
Chodzi o zakładania czegoś ponad miarę.
To tak jakbym nigdy nie miał mieć pewności czy przypadkiem w mojej szafie nie spią elfy, które kradną mi skarpetki. Mogę sobie tak cały żywot powątpiwać, ale mogę też stwierdzić, że przekonanie o elfach jest absurdalne


W twoim spartolonym gimboateistycznym światopoglądzie nie możesz stwierdzić nawet tego, że elfy nie istnieją bo startujesz od próżni i nie masz żadnych kryteriów realności. Co do zakładania czegoś ponad miarę to już o tym pisałem. I tak tego nie robisz bo gdybyś konsekwentnie tę zasadę stosował to byłbyś solipsystą. Ale nie jesteś i żaden ateista nie jest właśnie dlatego, że żaden z was tej zasady nie stosuje

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Ale ty nie wiesz co to są "fakty" ani co jest "racjonalne" bo nigdzie nie podałeś żadnych kryteriów dla ustalenia tych pojęć.


Znowu polecam słownik


Żaden słownik się tym nie zajmuje ponieważ jest to zagadnienie epistemologiczne. Znowu zbankrutowałeś intelektualnie

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Nie wiem dlaczego miałbym być naiwny i przyjmować ślepe deklaracje twej ateistycznej wiary

To nie moja ateistyczna wiara, chodzi o konsekwencje.
Skoro na codzień nie jestem naiwny, to dlaczego nagle miałbym być? Jakie masz kryterium dzięki, któremu odróżniasz, że wiara w boga nie jest naiwna, ale danie swojej całej wypłaty obcemu gościowi, który obiecał, że jutro przyniesie Ci 5 razy tyle, już jest?


Nadal są to jedynie puste deklaracje twojej ateistycznej wiary. Nigdzie nie wykazałeś, że nie jesteś naiwny, za to ja wykazuję twoją naiwność akapit po akapicie

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Ale wszystkie one są zarazem niezgodne ze sobą więc nadal nic tu nie wyjaśniłeś i powołałeś się jedynie na zbiór sprzecznych między sobą twierdzeń

Chłopie, młotek też jest sprzeczny z gumową piłką, bo piłka jest do rzucania, a młotek do wbijania gwoździ.
Jak będziesz użyła gumowej piłki do wbicia gwoździa to Ci średnio wyjdzie. Tak samo jest z różnymi logikami itd. Dżizzz...


To tylko analogia. W dodatku znowu potwierdzająca mój punkt widzenia, a nie twój. Zakapućkałeś się do reszty

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Skoro jest to dyskusja filozoficzna z zakresu teoriopoznawstwa to jak najbardziej trzeba sobie takie kwestie tłumaczyć i objaśniać


Takie kwestie trzeba objaśniać jedynie kiedy słowa są niejsane, mają kilka znaczeń itp.


Tak jest właśnie w kwestiach teoriopoznawczych. A ta dyskusja jest właśnie teoriopoznawcza

Kruchy04 napisał:
Zresztą jak cały czas mówie, że korzystam ze słownikowej wersji


Wcale tego nie robisz. Poza tym jest wiele słowników i są sprzeczne między sobą. Zawierają one tylko arbitralne konwencje. Niczego więc nie rozwiązuje twoje ciągłe desperackie zasłanianie się słownikiem

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Zbiór pustych pojęć pozbawionych desygnatu. Nie ma tu żadnego wyjaśnienia co to znaczy "naukowa metoda" (jest wiele metod naukowych niezgodnych ze sobą), nie wiadomo co to znaczy "dobrze zaplanowany" (kolejny pusty ogólnik) i co to są "dobre wyniki". Puste pojęcia pozbawione desygnatu


Chłopie, KONTESKT!


To magiczne zaklęcie też niewiele ci pomoże

Kruchy04 napisał:
Już nie mam do Ciebie siły.
Skoro nie chce Ci się sprawdzać co to jest metoda naukowa i nie rozumiesz prostych słów to ja już nie wiem jak mam do Ciebie mówić.
Mam Ci tłumaczyć od podstaw łopatologicznie znaczenie każdego słowa po kolei, a potem znowu jeszcze znaczenie słów w wytłumaczeniu i tak w nieskończność. Prosze Cie, trochę uczciwości intelektualnej


Doskonale wiem co to jest "metoda naukowa" i dlatego wiem, że jest ich wiele i są niezgodne ze sobą. Falsyfikacjonizm jest niezgodny z indukcjonizmem i justyfikacjonizmem, a instrumentalizm i pragmatyzm jest niezgodny z nimi obiema. Z kolei konwencjonalizm jest niezgodny z nimi wszystkimi. Tak więc powołując się na "metodę naukową" nie powołujesz się na nic konkretnego i po raz kolejny używasz pustego desygnatu

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Jest wiele logicznych rozumowań i są one niezgodne ze sobą. Nie wiadomo o które rozumowanie tu chodzi i czemu miałoby ono być bardziej poprawne niż inne "logiczne rozumowania". Czy Ptolemeusz rozumował logicznie? Jak najbardziej. Ale głosił on zarazem niepoprawny fizycznie geocentryzm. A czy Newton rozumował logicznie w kwestii absolutności czasu i przestrzeni? Jak najbardziej ale był on w tej kwestii fundamentalnie niezgodny z Einsteinem, który też rozumował logicznie


Logika to nie fizyka


Jak najbardziej w fizyce stosuje się rozumowania uchodzące za logiczne

Kruchy04 napisał:
Fakt, że coś jest logiczne nie oznacza, że jest prawdziwe. Twoje przykłady nie toczą się logiki, a zwykłej wiedzy i przekonań danych osób.
Można być świetnym logikiem ale mylić się co do charakteru świata, bo z logiki nijak żadna prawda nie wynika, logika nadaje jedynie sens zdaniom.
Zdanie "Ziemia jest płaska" jest poprawne logicznie, ale jednocześnie fałszywe faktycznie.
Więc chyba coś Ci się pomyliło


Raczej tobie bo to właśnie ty pierwszy powołałeś się na logikę i jak ja pokazałem, że są to niewystarczające argumenty to wtedy ty piszesz mi to co ja tobie cały czas pisałem: "Fakt, że coś jest logiczne nie oznacza, że jest prawdziwe"

Tak więc w tym punkcie też poległeś

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Ale ja nie pytam co to jest fantasy. Pytałem jakie masz kryterium pozwalające ci odróżnić fantasy od nie-fantasy. I nadal nie odpowiedziałeś

Gdybyś wiedział co to fantasy to byś nie pytał jak to odróżniam. Po to podałem Ci wyjaśnienie byś wiedział


To nie było żadne uzasadnione kryterium bo podałeś jedynie arbitralną definicję słownikową, która była zresztą tautologiczna

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Co to jest "naturalny"? Kolejne puste pojęcie pozbawione desygnatu. Odwoływanie się do słownika pomoże ci tyle co umarłemu kadzidło

Wyjaśniłem Ci to. Naturalny - stan oparty o nieosobowe prawa


No to nie jest to żadne "wyjaśnienie" bo nie ma czegoś takiego jak "nieosobowe" i "prawa". Wszystko jest stwierdzone przez jakąś "osobę" więc nie istnieją stwierdzenia "nieosobowe". Nie istnieją też żadne "prawa" bo do stwierdzenia ich wystąpienia ponownie jest konieczna wszechwiedza o uniwersum, której nie masz ani ty, ani nikt inny

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Kolejny pusty slogan pozbawiony desygnatu. Skąd wiesz, że istnieją jakieś "prawa"?

Jak kolwiek to zwać, obserwujemy pewne zależności, masywne ciała przyciągają się do siebie, światło ma określoną prędkość itp.


Takie tymczasowo obserwowane zależności to nie są żadne "prawa". Pojęcie "prawa" zakłada, że coś działo się zawsze i będzie działo się zawsze. Nic takiego nie wynika z tego, że mikroskopowo i wycinkowo zaobserwowano jakąś zależność

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Definicja pusta jak wszystkie powyższe


Podaje Ci ładne definicję, a Ty wybrzydzasz.
Jak inaczej mam do Ciebie mówić, jak nie przez słowa.
Skoro słowa są dla Ciebie puste znaczeniowo to chyba masz jakiś problem z rozumowaniem. xD
:)


Podajesz może i ładne definicje ale są one równie puste (nie wiem też w sumie co to znaczy, że definicja jest "ładna"). Pytam jak uzasadniasz te "ładne definicje". No i wtedy znowu odsyłasz mnie do słownika czyli wracamy do punktu wyjścia. Jak widać ateista nie ma nic poza jednym z wielu sprzecznych słowników, który jest dla niego jakąś swego rodzaju Biblią lub katechizmem. Nie macie nic poza swą ślepą ateistyczną wiarą opartą o jakiś bliżej nieokreślony słownik

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Nic nie wytłumaczyłeś i wyżej już pokazałem czemu. Dalej stoisz w miejscu


Nic nie pokazałeś, udajesz tylko, że słowa nie mają znaczeń


Pytam skąd bierzesz uzasadnienia dla tych znaczeń i nie jesteś w stanie odpowiedzieć. Nie masz nic poza pustymi deklaracjami swej ślepej ateistycznej wiary

Kruchy04 napisał:
Cytat:
To nadal nie jest odpowiedź na moje pytanie i wyminąłeś po raz kolejny problem, nie odpowiadając którą to niby "logikę" masz na myśli i tym samym dalej tkwisz w sprzeczności ze swym światopoglądem


Podałem Ci przykłady różnych zasad logicznych, a Ty mnie pytasz jaka to logika? A jakiej Ty używasz logiki żeby ze mną rozmawiać i dlaczego akurat tej?


Nie podałeś żadnej zasady logicznej. Za to sam popełniłeś mnóstwo błędów logicznych

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Wiem, że popełniasz ten błąd na mocy jego charakterystyki. Tak więc nie są to żadne "gierki"


Puste znaczeniowo zdanie.
Nie wiesz dlaczego i jaki błąd popełniam i z jakiej logiki on pochodzi i dlaczego akurat jej zasad należy przestrzegać, więc nie graj w gierki


Nie pajacuj, są to zasady logiki elementarnej. Ja pytam o to, którą logikę stosujesz i dlaczego akurat tą i nie inną. No i uciekasz od odpowiedzi na to pytanie w pytania zadawane mi (co znowu wskazuje na pustotę twoich deklaracji). Ale na razie testujemy zasadność twoich stanowczych twierdzeń bo to od tego zaczęła się ta dyskusja. No i na żadne uzasadnienia swoich twierdzeń wskazać nie jesteś w stanie bo bawisz się tylko cały czas w kotka i myszkę i odbijanie piłeczki przy pomocy sofizmu tu quoque

[link widoczny dla zalogowanych]

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Czyli nadal nie jesteś w stanie odpowiedzieć bo deklaracja "to samo" nic tu nie rozwiązuje

Rozwiązuje, tylko jak Tobie nie chce się myśleć to nie mój problem


Znowu unik. Nadal nic nie rozwiązałeś

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Ale tu chodzi o desygnat, a nie tylko o nazwę


Desygnat wynika z długości fali światła i budowy naszych oczu


Długość fal i budowa oka niczego tu nie rozwiązuje bo kolor jest przetwarzany dalej, na poziomie mózgu. Nie jesteś w stanie sprawdzić zresztą nawet tego, że wszystkie budowy oka są takie same. W twoim spartolonym gimboateistycznym światopoglądzie nie jesteś w stanie zagwarantować, że każdy mózg przetwarza kolor tak samo. Tak więc nadal nie jesteś w stanie wykazać, że twoje niebieskie to nie moje pomarańczowe lub na odwrót. Nawet twój własny przykład cię pogrążył

Kruchy04 napisał:
A więc widzimy ten sam kolor


To jest tylko kolejna ślepa deklaracja twej ateistycznej wiary. Tak naprawdę nie masz żadnych podstaw aby w ogóle stwierdzić, że cokolwiek "widzisz"

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Długość fal i budowa oka niczego tu nie rozwiązuje bo kolor jest przetwarzany dalej, na poziomie mózgu. Nie jesteś w stanie sprawdzić zresztą nawet tego, że wszystkie budowy oka są takie same. W twoim spartolonym gimboateistycznym światopoglądzie nie jesteś w stanie zagwarantować, że każdy mózg przetwarza kolor tak samo. Tak więc nadal nie jesteś w stanie wykazać, że twoje niebieskie to nie moje pomarańczowe lub na odwrót. Nawet twój własny przykład cię pogrążył


Wiemy jak działają oczy, wiemy jak działają mózgi (w tym temacie) więc nie próbuj grać w kulki


Wiemy? Skąd wiesz, że twój mózg przetwarza kolory tak samo jak inne mózgi? Nie masz żadnej podstawy aby to stwierdzić. Twój gimboateistyczny światopogląd jest tak spartolony, że nie masz żadnych podstaw do stwierdzenia, że w ogóle masz mózg. Możesz być przecież śniącą mszycą lub czyimś snem skoro nie wierzysz, że ktokolwiek cię stworzył. W tej sytuacji nie masz dowodu nawet na to, że w ogóle istniejesz jako niezależny podmiot. Tak bardzo spartolony jest twój gimboateistyczny światopogląd, który startuje od niczego, że w ogóle nic w nim nie możesz zasadnie stwierdzić. A nawijasz coś bezpodstawnie o mózgach i kolorach. To są tylko twoje fantazje kogoś, kto wierzy, że jest ateistyczną małpą i ta wiara też jest w twoim przypadku nadmiarowa i na wyrost

Kruchy04 napisał:
To jest jasne, że każdy człowiek widzi kolory tak samo


To jest tylko kolejna ślepa deklaracja twej ateistycznej wiary. Skoro "widzenie kolorów" jest punktem tego sporu to znowu bezzasadnie używasz tego jako argumentu w tym samym sporze

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Tak samo powoływanie się na background knowledge nic ci nie da bo to też jest przedmiotem tego sporu i tym samym nie może być zarazem argumentem w tym sporze


Pierwsze słyszę.
Rozmawiamy o istnieniu boga


Rozmawiamy o bezzasadności twoich antyteistycznych stwierdzeń. A w tym punkcie rozmawiamy o background knowledge i zasadności tego też nie jesteś w stanie wykazać

Kruchy04 napisał:
To nie ja muszę zwątpić w cały świat by móc utrzymywać swój światopogląd.


Ale to ja wątpię w cały twój światopogląd

Kruchy04 napisał:
A więc ja nie mam zamiaru teraz udowadniać Ci wszystkiego pokolei, bo to nawet nie jest fizycznie możliwe


Skoro zadeklarowałeś stanowcze negatywne osądy ontologiczne na początku tej dyskusji to ja zapytałem o uzasadnienia. No i poległeś, jak pokazuje cała ta dyskusja i nawet to twoje powyższe zdanie, na które w tej sekundzie właśnie odpisuję, w którym sam przyznałeś się, że nie jesteś w stanie nic mi udowodnić

Kruchy04 napisał:
Cytat:
To najwyraźniej nie słyszałeś o dziale filozofii analitycznej, która tym się właśnie zajmuje.


Chyba coś Ci się pomyliło xD
Znaczenia słów są umowne, nie można udowadniać ich prawdziwości, a przynajmniej nie bardziej niż przez słownik danego języka


Nic mi się tu nie "pomyliło". Filozofia analityczna jak najbardziej zajmuje się właśnie analizowaniem znaczeń słów i poszukiwaniem ich zasadności. A dopiero co stwierdziłeś, że filozofia niczym takim zajmować się nie może. Jak najbardziej może i nawet robi to

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Tym gorzej dla ciebie


Tym gorzej, że nie nakładam na siebie zbędnego ciężaru? A to ciekawe


Tym gorzej dla ciebie, że nie posiadasz obiektywnych pojęć. Oznacza to, że deklarujesz jedynie subiektywne sądy i arbitralne tezy, które nie są w stanie nic obalić, choć deklarowałeś, że coś tam niby gdzieś obaliłeś

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Skoro używasz słów jako oręża to nic dziwnego, że pytam o uzasadnienia twych pojęć


SŁOWNIK!


Słowniki są sprzeczne między sobą i używają zaledwie umownych konwencji więc ponowne odsyłanie mnie przez ciebie do słowników niczego tu kompletnie nie rozwiązuje. Po raz kolejny zbankrutowałeś intelektualnie

Kruchy04 napisał:
Cytat:
No to masz problem bo używasz ich jako oręża. W zasadzie to tym jednym zdaniem obaliłeś wszelkie swe wywody i "argumenty"


A co to istnieje jakaś zasada, że jeśli używa się słów jako "oręża", czyli broni się jakiejś tezy to należy wykazywać prawdziwość tych słów?
I Ty niby potrafisz w logikę?
To nijak z siebie nie wynika, pomijając absurdalnie śmieszny wymóg udowadniania znaczenia słów.
O reszcie wnioskowania nie wspomnę


Skoro domagasz się od teisty dowodów na wszystko to nie dziw się, że teista też domaga się od ciebie dowodów na wszystko, z dowodami na prawdziwość używanych przez ciebie słów włącznie. Zginęliście od własnej broni. Kto mieczem wojuje ten od miecza ginie

Poza tym używasz bardzo brzemiennych w znaczenia pojęć, takich jak "prawda", "weryfikacja", "dowód", "nieistnienie" itd. Więc tym bardziej mogę pytać o uzasadnienia terminów jakich używasz

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Dowolny. Przejrzyj sobie choćby kilka słowników z brzegu pod kątem takich haseł jak "sprawiedliwość", "praworządność", "prawda". Co słownik to inne rozumienie tych kwestii


Bo są różne konteksty... ehhh...


No ale co z tego. Nic to nie zmienia i tym gorzej dla ciebie. Zrobiłeś więc w tym miejscu tylko kolejny marny unik

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Nie


Czyli tak


Jak widać, dla gimboateisty "nie" znaczy "tak". Nic dziwnego, że nic nie można się od niego dowiedzieć skoro wszystko mu się miesza, nawet znaczenia tak podstawowych słów

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Gdzie jest to "wyliczenie"?


Akapit wcześniej w poprzednim komentarzu, przeczytaj sobie


Żadnego "wyliczenia" tam nie ma poza zbiorem kolejnych pustych i arbitralnych deklaracji twojej ślepej ateistycznej wiary w ideał "prawdopodobieństwa"

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Ja pytam ciebie jak wyliczasz co jest "prawdopodobne". Skoro nie podałeś żadnego kryterium prawdy to twoje stwierdzenie, że wyliczasz "prawdopodobieństwo" jest bezsensem. To tylko pusty slogan. Popatrz sobie na etymologię słowa "prawdopodobieństwo": prawdo podobieństwo. Nie ma sensu mówić o "prawdopodobieństwie" jeśli nie podałeś żadnej prawdy pewnej jako punkt odniesienia (a nie podałeś


Tak jak Ty na codzień.
Po prostu nie robię podwójnych standardów


Znowu zamiast odpowiedzi mamy tylko prymitywne tu quoque

[link widoczny dla zalogowanych]

Czyli gimboateista przez ten brak odpowiedzi tylko potwierdził, że żadnego "prawdopodobieństwa" nigdzie nie wyliczył. Mamy tu już tylko takie odpisywanie na odczepnego

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Może. Skąd wiesz, że jak nie wszedłbyś pod pociąg to chwilę potem nie obudziłbyś się nagle w jakimś łóżku? Sprawdzałeś to? Nie. W sumie w twoim gimboateistycznym światopoglądzie, który startuje od niczego, jest to tak samo prawdopodobne jak wszystko inne


Ja się pytam Ciebie.
Pytam dlaczego na codzień widzenie Ci starczy, a nagle tworzysz jakiś podwójny standard i widzenie jest dla Ciebie jakąś mikrą wiedzą.
Dlaczego nie wchodzisz pod tory kiedy jedzenie pociąg?


A ja pytałem na podstawie jakiego to niby "widzenia" utworzyłeś arbitralną regułę, że "widzenie" wystarczy

Kruchy04 napisał:
Cytat:
W moim światopoglądzie świat został stworzony w regularności i ja sam zostałem stworzony do życia w takim prawidłowym świecie, a nie w matrixie. Ale w twoim światopoglądzie matrix jest tak samo możliwy jak wszystko inne więc pytam na jakiej podstawie obrałeś sobie akurat realizm naiwny, a nie matrix lub sen mszycy, którą jesteś. No i nie jesteś w stanie sensownie odpowiedzieć poza pustymi deklaracjami swego chciejstwa


W moim świecie Matrix nie jest możliwy jak wszystko inne, bo w moim światopoglądzie świat jest naturalny


Ale w twoim gimboateistycznym spartolonym światopoglądzie nie jesteś w stanie podać żadnego obiektywnego kryterium tego co "naturalne" i jego zakresu. Tak więc matrix nadal może być w twoim światopoglądzie tak samo naturalny i możliwy jak wszystko inne

Kruchy04 napisał:
Poza tym to jest pustosłowie, bo nie podałeś żadnego kryterium regularności ani nie uzasadniłeś dlaczsgo Twój światopogląd miałby być prawdziwy, a zatem tej to tylko Twoje wierzenie


Nie musiałem tego robić choćby dlatego, że ty to zrobiłeś pisząc o "prawach" (też przez swoje wierzenie)

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Powinieneś więc podać przynajmniej warunki falsyfikowalności dla zasady falsyfikowalności. Ale tego też nie zrobiłeś więc sam uwaliłeś tę zasadę
bełkot. Już Ci tłumaczyłem jak działa i na czym polega zasada falsyfikacji i jak się to robi i dlaczego jest to potrzebne.
A Ty cały czas nie rozumiesz prostego faktu


Bo żadnego "prostego faktu" nigdzie nie podałeś. Nadal w swej mentalnej impotencji nie jesteś w stanie podać warunków falsyfikowalności dla zasady falsyfikowalności. Uwaliłeś ją więc sam w ten sposób. Dziękuję

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Wcale nie. W tej zasadzie chodzi o to czy możemy coś obalić. Ale wcale nie wiemy czy możemy. Epistemolodzy wskazują, że nie da się tak naprawdę konkluzywnie nigdy tego zrobić


Wcale tak. W tej zasadzie chodzi o to czy mamy dostępne jakieś dane odnoszące się do danej hipotezy czy nie. Jeśli nie mamy i mieć nie możemy to jest ona niefalsyfikowalna, jeśli mamy to jest falsyfikowalna


To pokaż jakie masz "dane" odnoszące się do falsyfikacji zasady falsyfikacji

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Jak ty piszesz, że coś jest "faktem" to od razu wiadomo, że tak nie jest


Pusty bełkot


Marnie się odgryzasz i to pewnie dlatego, że napisałem jak jest. Trafiłem w sedno

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Zasadę falsyfikowalności możemy badać i nie jesteś w stanie podać warunków jej falsyfikowalności więc znowu zaprzeczasz sam sobie. Poza tym można badać mnóstwo rzeczy i wcale nie wiadomo jak je sfalsyfikować. Jak sfalsyfikujesz fizyczną teorię strun lub fizyczną teorię multiświatów? Nie ma na to żadnego sposobu i przyznają to wprost nawet sami fizycy. A mimo to dalej badają świat pod tym kątem i na teorię strun idą nawet ogromne fundusze


Wystarczy odkryć, że teoria strun jest fałszywa, a wieloświatów nie ma. Fakt, że na ten moment nie jesteśmy w stanie tego zrobić nie oznacza, że w przyszłości nie będziemy. A zatem te hipotezy są falsyfikowalne


Ale sami fizycy i twórcy tych teorii twierdzą, że one są z zasady niefalsyfikowalne i nigdy nie będą falsyfikowalne. Mogę ich przytoczyć w tej kwestii, jak nie wierzysz. A jak jesteś od nich mądrzejszy to podaj jakie są warunki falsyfikacji teorii strun i multiświatów

Kruchy04 napisał:
A zasada falsyfikowalności jest jednym z aksjomatów logiki, a wieć nie jest obalalna


A więc jest wewnętrznie sprzeczna i nie może być żadnym "aksjomatem logiki". Zmyślasz ile wlezie, gimbusie. Pokaż mi podręcznik logiki, który stwierdza, że zasada falsyfikacji jest "aksjomatem logiki" :rotfl:

Kruchy04 napisał:
Po prostu pewne zjawiska możemy badać i odkrywać, a pewnych nie i to jest logiczny FAKT


To nie jest "fakt" ale jedynie kolejna pusta deklaracja twej wiary ateistycznej

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Jakbyś podawał "fakty" to by z nimi nikt nie dyskutował. Tak więc żadnych "faktów" nie podajesz


Masz po prostu problem z logicznym myśleniem.
Poza tym jest wiele osób, która dyskutuje z faktami, dlaczego Ty byś nie mógł być jedną z nich?
Jesteś wierzący, wszystko pasuje


Majaczysz. Nie ja mam problem z "logicznym myśleniem" ale ty nie jesteś w stanie wykazać nawet tego, że jako "ateistyczna małpa" w ogóle myślisz poprawnie w jakiejkolwiek kwestii

Kruchy04 napisał:
Cytat:
To, że zasada falsyfikacji nie ma z tym nic wspólnego. Warunków falsyfikacji dla samej tej zasady też nie podałeś i to na pewno jest fakt


Zadałem Ci pytanie, na które nawet nie potrafisz odpowiedzieć. Wciąż pisząc jakieś bezsensowne zdania


To ja ci zadałem pytanie o warunki falsyfikowalności zasady falsyfikowalności i nie odpowiedziałeś. Nie odwracaj więc tu znowu kotka ogonkiem (tu quoque)

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Bo to były deklaracje wiary a nie "logiczne argumenty". Logiczne to ty może i porobiłeś ale błędy

To raczej Ty porobiłeś błędy logiczne, conajmniej ad ignorantiam - twierdząc z jakiegoś powodu, że Twój pogląd jest prawdziwy mimo, że wiedzieć tego nie możesz. Zapewne w swojej głowie masz jeszcze wiele poglądów utrzymywanych na zasadzie błędów logicznych, ale narazie nie odsłaniasz kart.
Poza tym, taka dyskusja, że Ty niekonkluzywnie będziesz negował moje argumenty jest bezsensu


Znowu odwracasz kota ogonem (tu quoque) bo analizujemy twoje poglądy i twierdzenia, póki co. I żadnej zasadności dla tych twierdzeń i poglądów nie jesteś w stanie przedstawić. Wciąż deklarujesz tylko swą gimboateistyczną wiarę i jakieś puste arbitralne formułki próbujące się desperacko umocować w słownikach. Marna to oczywiście strategia bo słowniki deklarują tylko umowne konwencje i do tego są ze sobą niezgodne więc nawet nie jesteś w stanie podać który słownik ma rację, a który nie

Był już na forum specjalny wątek poświęcony pustocie argumentowania słownikiem

http://www.sfinia.fora.pl/filozofia,4/czy-wystarcza-definicje-ze-slownika,225.html

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Wygłosiłeś wiele stanowczych twierdzeń uniwersalistycznych o charakterze ontologicznym i podałem do nich zapytania o uzasadnienia. Nie miej do mnie więc pretensji, że to co wygłaszałeś okazało się tylko twoimi ateistycznymi deklaracjami wiary bez pokrycia


No i ja Ci wszystko ładnie uzasadniłem, a Ty w akcie nieuczciwości albo niezrozumienia stwierdziłeś bez żadnego uzasadnienia, że to akty wiary.
No to ja mówię, takim tokiem myślenia nigdzie nie dojdziemy, bo ja też mogę się tak bawić i będziemy się kręcić w kółko


Nic nigdzie nie uzasadniłeś i to jest właśnie ten problem. Odsyłanie mnie do słownika nie jest uzasadnieniem

Poza tym to jest forum filozoficzne i tu wymaga się czegoś więcej niż odsyłanie kogoś do słownika. Ale jak widać, gimboateista w swej impotencji mentalnej po prostu nie umie nic więcej

Był już na forum specjalny wątek poświęcony pustocie argumentowania słownikiem

http://www.sfinia.fora.pl/filozofia,4/czy-wystarcza-definicje-ze-slownika,225.html

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Ja wszystko rozumiem i dlatego pytam cię o uzasadnienia. Ale ich nie masz


Wszystko o co do tej pory pytałeś zostało Ci uzasadnione. Ty po prostu tego nie rozumiesz albo emocjonalnie odrzucasz.
Żadnego z moich uzasadnień nie obaliłeś tylko głupokwato zanegowałeś. To ma być dyskusja?


Wszystko zanegowałem bez problemu i zresztą nie było tam specjalnie co negować bo wygłosiłeś same puste deklaracje swej ateistycznej wiary. A ja głównie wskazywałem na ich bezzasadność

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Tak ci się tylko wydaje. I znowu nie odniosłeś się do tego co pisałem. Odpowiedzi wymijające przez cały post

To zadaj konkretne pytanie.
A teksty "tak Ci się tylko wydaje" są puste merytorycznie, więc daj sobie z takowymi spokój i używaj argumentów jeśli jakieś masz, a jeśli nie to przynajmniej przyznaj, że nie wiesz


Zadawałem wiele konkretnych pytań. Na przykład na jakiej podstawie ateistyczna małpa twierdzi, że ma poprawne myśli o świecie. I wyciąłeś te pytanie i na inne pytania też nie odpowiadasz. Wyżej jest ich cała masa

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Robiąc to w oparciu o zestaw twych ślepych wiar i błędnych logicznie rozumowań, które wypunktowałem wyżej


Wszystko co powiedziałem jest oparte o koluzywne badania naukowe, logike, dedukcje i tym podobne


To tylko twoje złudzenie i wyżej pokazywałem to wielokrotnie

Kruchy04 napisał:
Ty jedyne co robisz przez cały post to piszesz, że nie jest, bez żadnego uzasadnienia


Bo nie jest i wskazuję to właśnie przez punktowanie bezzasadności twoich twierdzeń

Kruchy04 napisał:
Także podsumowując.
Większość dyskusji to uczenie Ciebie języka polskiego oraz syzyfowa praca jaką jest nieskończone uzasadnianie Tobie twierdzeń, które Ty bezuzasadnienia zanegujesz. Tyle w temacie.


Jedyne twoje "uzasadnienia" to odsyłanie mnie do jakiegoś bliżej nieokreślonego "słownika". I tyle w temacie

PS Był już na forum specjalny wątek poświęcony pustocie argumentowania słownikiem

http://www.sfinia.fora.pl/filozofia,4/czy-wystarcza-definicje-ze-slownika,225.html


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Pon 12:32, 20 Sty 2020, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 8738
Przeczytał: 120 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 14:26, 19 Sty 2020    Temat postu:

Podziwiam Was. Nie musicie chyba gotować i sprzątać. Fedor tak jak Michał pewnie nie pracuje zarobkowo.
Wiem, że wuj pracuje ciężko i w realu i nierealu. Szacunek dla WUJA.
Ja mogę tylko aspirować.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Raino




Dołączył: 07 Lip 2019
Posty: 339
Przeczytał: 4 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 17:06, 19 Sty 2020    Temat postu:

Czytam sobie ten wątek. Można by go zatytułować kiedy filozofia wejdzie za mocno Ona jest świetna, gdy trzeba mnożyć wątpliwości. Do rozwiązywania problemów nie nadaje się wcale.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 8738
Przeczytał: 120 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 17:53, 19 Sty 2020    Temat postu:

Raino napisał:
Czytam sobie ten wątek. Można by go zatytułować kiedy filozofia wejdzie za mocno Ona jest świetna, gdy trzeba mnożyć wątpliwości. Do rozwiązywania problemów nie nadaje się wcale.


Nadaje się jak najbardziej. Tylko nie wiem czy mamy rzeczywistoście jakiś problem.
Jedni wierzą drudzy nie..Kubacki robi magiczny znak przed skokiem i znowu na podium.. :wink: :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 1349
Przeczytał: 54 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 19:16, 19 Sty 2020    Temat postu:

fedor napisał:
No i znowu bezmyślnie powtórzyłeś tylko tę samą brednię, co do której wykazałem czemu jest ona logicznie spartolona. Z podstaw epistemologii wiemy, że uniwersalne sądy negatywne o charakterze ontologicznym nie są weryfikowalne, tak samo jak uniwersalne sądy pozytywne o charakterze ontologicznym nie są falsyfikowalne. W obu przypadkach autor takich sądów musiałby posiadać dostęp do wszechwiedzy o Wszechświecie aby je uprawomocnić. Oczywiście nikt nie posiada dostępu do takiej wszechwiedzy, z tobą włącznie. To jest prosta logika, której nie ogarniasz i dlatego wciąż powielasz ten sam error. A co do "dedukowania i rozumowania" to jako ateistyczna małpa nie masz żadnego dowodu na to, że w ogóle rozumujesz


Żaden dostęp do wszechwiedzy nie jest potrzeby, fakt, ze tego nie rozumiesz nie jest żadnym argumentem.
Wystarczy poznać wystarczająco, tak WYSTARCZAJĄCO jest tu kluczowym słowem, świat w którym się istnieje i to WYSTATCZY.
Nie wiem dlaczego teiści do wszystkiego potrzebują nieskończonych zasobów, skoro wystarczą tylko WYSTARCZAJĄCE.
Dowód, że rozumuje jest z osobistego doświadczenia, nie mogę Ci udowodnić, że rozumuje, ale ja sam tego doświadczam i to jest dla mnie WYSTARCZAJĄCY dowód. Czyli tak jak mówiłem, WYSTARCZY dedukcja i rozum.
Ps. Jaka to jest logika i skąd wiesz, że prawidłowo ją stosujesz i dlaczego akurat ta?

Cytat:
To jest pusta tautologia i zdanie pozbawione jakichkolwiek desygnatów lub sensownych odniesień do czegokolwiek. W tym miejscu dobrze widać jak pusty i pozbawiony sensu jest twój gimboateistyczny światopogląd


Mój światopogląd nie jest pusty, mówię tylko czym jest prawda, w niej istnieje mnóstwo rzeczy, a fałsze nie istniają, no i tyle.
Prawda to jest to jak jest, a to jak jest możemy odkrywać, część jest dla nas weryfikowalna a część JESZCZE nie.
Ale nie ma podstaw żeby zakładać, że jakiś obszar rzeczywistości czymkolwiek jest, miałby być dla nas niedostępny. Kto tak twierdzi pokazuje jedynie swój brak wyobraźni.

Cytat:
Ja pytam ciebie jak odróżniasz, że coś fejkiem nie jest. Aby ostatecznie wykluczyć, że coś fejkiem nie jest musiałbyś przeprowadzić osobiste śledztwo i dotrzeć do wszystkich naocznych świadków i oryginalnych dokumentów. Ale w praktyce nikt tego nie robi i nie jest w stanie zrobić, z tobą włącznie, bo wymagałoby to niekończącej się liczby sprawdzeń i pytań


A ten znowu z tą nieskończonością. Jakiej Ty logiki używasz, że takie wnioski Ci wychodzą?
Jak widać z doświadczenia robienie postępów w odkrywaniu świata idzie nam świetnie ze skończoną wiedzą. Zobacz jak daleko zaszliśmy ze zakończoną wiedzą. Więc postulat, że jakaś nieskończoność jest niezbędna aby cokolwiek wiedzieć, odkrywać itp jest postulatem wyciągniętym z dupy.

Cytat:
Samowywrotność naturalizmu jest pokazana w tym linku. Możesz potraktować ten tekst jako moje argumenty w tej dyskusji


Hahaha xD
To może odrazu zakończymy dyskusje i będziemy się zasypywać linkami, traktując je jako swoje argumenty?
Naturalizm jest prawdziwy, wszystko na to wskazuje, każde nasze doświadczenie, aby obalić naturalizm musisz po prostu zwątpić we własne zmysły, no i tylko tyle możesz zrobić, ale świat naturalny dalej będzie.

Cytat:
Skąd wiesz, że to odczuwanie też nie jest tylko czyimś snem i tym samym iluzją? Nie wiesz


Skąd wiem, że odczuwam? Bo.. uwaga, to jest tajemnica, mało kto to wie, ale wiem, że odczuwam... boooo... ODCZUWAM! XD
Postaraj sie chociaż troche rozumować, a nie powtarzać to coś gdzieś tam kiedyś wyczytałeś lub usłyszałeś, a co nie ma sensu. Ok?

Cytat:
Skąd wiesz, że to też nie jest tylko czyimś snem i tym samym iluzją?


Wyżej Masz napisane, nie ma sensu się powtarzać.
Tylko pamiętaj, to jest tajemnica, więc ciiiii.

Cytat:
Skąd wiesz? Poza tym sam tworzysz mnóstwo bytów ponad miarę. Najbardziej oszczędny minimalizm pod względem ontologicznym to solipsyzm. Ale tu nie ma żadnego ateisty solipsysty więc tak naprawdę żaden z was nie stosuje zasady aby nie tworzyć bytów ponad miarę w wyjaśnianiu czegokolwiek


Co skąd wiem? Nie tworzę żadnych bytów ponad miarę, żadnych bytów nie tworzę, nie postuluje nic więcej co i Tobie by nie było dostępne, czego sam nie możesz sprawdzić i doświadczyć.
Nigdzie Nie stwierdziłem, że jest to niezależne lub zależne ode mnie, od mojego istnienia.
Ale zapewne rozumiesz, że stwierdzenie, że istnieje tylko ja, a wszystkie wspomienia wszystkich ludzi są fałszywe i sami ludzie też są fałszywi jest już twierdzeniem ponad miarę.
Trzeba zakładać coś irracjonalnego, coś o wiele bardziej skomplikowanego by wyjasnić prosty fakt.
Jedynie naturalizm bierze tylko to co dostaje i nie tworzy nic dodatkowego.

Cytat:
To tylko deklaracja twojej ślepej ateistycznej wiary. Teza, że "świat istnieje w pełni naturalistycznie" jest właśnie przedmiotem tego sporu więc nie możesz jej zarazem używać jako argumentu w tym sporze


No ale tylko to mamy do dyspozycji, tj. naturalny świat. Więc To Ty postulujący, że jest coś więcej musisz to wykazać.

Cytat:
Napisałeś, że Boga nie ma ale teraz się już z tego wykręcasz. Gdybyś tak wtedy napisał jak teraz to pewnie nawet nie byłoby tej polemiki


Napisałem, że boga nie ma, ale nie dlatego, że nie uzdrawia amputowanych kończyn.
Z niczego się nie wykręcam, po prostu nie rozumiesz co piszę. Boga nie ma, bo bogowie to byty bajkowe, magiczne, świat realny to nie świat bajek ani magii.

Cytat:
Jak wyżej - rejterujesz od własnego zarzutu. Poza tym jak Bóg zechce kogoś uzdrowić to jak miałoby inaczej to wyglądać. Widać, że tkwicie w nieskończonym regresie błędnej logicznie argumentacji rasing the bar. Dokładnie o tym mówił Sylwestrowicz w tym filmiku


Raisnig The bar to Ty robisz wymagając nieskończonej wiedzy/dowdów aby cokolwiek udowodnić.
Nigdy nikomu nie odrosła amputowana kończyna, więc nawet jakby postukować, że to bóg robi, to i tak nic nie robi. A reszta jak wyżej.

Cytat:
To ty masz problemy z logiką. Nie ma żadnej konieczności aby Bóg uzdrawiał w tym życiu wszystkie amputowane kończyny bo z perspektywy teistycznej to życie nie jest samo w sobie ostatecznym celem, jak wierzy gimboateistyczny płytko myślący hedonista.


Rozumiesz Co znaczy być miłosiernym? Jeśli chodzi Ci o inne słowo to używaj innego słowa, bo "miłosierny" to nie taki, który robi coś jak tylko potrzba, miłosierny to taki który pomoże każdemu komu może.
A wasz bóg jest taki miłosierny i jednocześnie żadna konczyna nigdy nikomu nie odrosła.
Widzę, że i na Tobie ten zgrzyt, ta sprzeczność nie robi wrażenia, ale no coż, przywykłem już do teistycznej (nie)logiki.

Cytat:
Z detektywem to ty masz tyle wspólnego co kozia dupa z trąbą


Pusty atak ad personam. Typowy kiedy nie ma się arguemntów. Tutaj nie chodzi o mnie, pokazuje Ci tylko, że Twoje rozumowanie jest błędne, niezależnie od tego czy ja jestem dobrym detektywem czy nie jestem.
Prawda po prostu nie jakaś, no i w tym wypadku jest to rzeczywistość naturalistyczna.

Cytat:
Zachowuję się jak krytycznie myśląca osoba, która konsekwentnie punktuje błędy logiczne w twoim spartolonym rozumowaniu gimboateistycznym


Krytycznie myślący wierzący xD
Jeśli byłbyś faktycznie krytycznie myślący to byłbyś ateistą sceptykiem i tyle. Ty jesteś natomaist nieuczywiym szurystą, któr dla własnego światopoglądu robi podwójne standardy.
Poza tym wypominasz mi błędy, które sam popełniasz, więc dodatkowo jeszcze jesteś hipokrytą.
To tak słowem wstępu.

Cytat:
Co "możesz sfalsyfikować" jeśli jesteś śniącą mszycą? Nic do ciebie nie dociera i dlatego dyskusja z tobą jest taka toporna, niczym dyskusja z downem


I znów, założenie, że śnie jest absurdalne, kręcimy się tylko w kółko. Ironiczne jest to, że aby wierzyć w boga, którego nie doświadczasz musisz zwątpić w świat, który doświadczasz, logika odwrócona do góry nogami.
Po prostu to czego doświadczamy, to co jest tu i teraz, jest najbardziej pewne i to jest właśnie ten naturalny świat w którym istniejemy.

Cytat:
Skoro nie możesz sfalsyfikować, że teraz nie śnisz to nic nie możesz sfalsyfikować bo każda falsyfikacja będzie jedynie twoim złudzeniem we śnie


Tylko i wyłącznie jeśli śnie, jeśli nie śnie to mogę falsyfikować. A na jakiej zasadzie mam zakładać lub wierzyć, że ta rzeczywistości to sen?
Na żadnych, a więc założenie jest irracjonalne.
Takich założeń może tworzyć niemal nieskończoność i żadne nie jest lepsze ani gorsze od innego.
A zatem, które wybrać? Racjonalnie jest nie wybierać żadnego, póki nie pojawią się przesłanki z którąkolwiek.
To jest prosta logika.

Cytat:
Chodzi o to, że nawet jeśli nie śnisz to i tak nic nie możesz sfalsyfikować bo sama zasada falsyfikacji jest do kitu i filozofowie nauki już dawno temu to wykazali


Czyli argument z autorytetu? I Ty mówisz, że to ja robię błędy logiczne?

Cytat:
W twoim spartolonym gimboateistycznym światopoglądzie nie możesz stwierdzić nawet tego, że elfy nie istnieją bo startujesz od próżni i nie masz żadnych kryteriów realności. Co do zakładania czegoś ponad miarę to już o tym pisałem. I tak tego nie robisz bo gdybyś konsekwentnie tę zasadę stosował to byłbyś solipsystą. Ale nie jesteś i żaden ateista nie jest właśnie dlatego, że żaden z was tej zasady nie stosuje


Nie mów mi co mogę w swoim światopoglądzie, bo to mój światopogląd, fakt, że nie wiesz jaki on jest, albo go nie rozumiesz nie jest żadnym argumentem.
To jest argumentum ad ignorantiam.

Cytat:
Żaden słownik się tym nie zajmuje ponieważ jest to zagadnienie epistemologiczne.


Ty się pytasz o kryteria ustalania tych pojęć.
Innymi słowy pytasz to co znaczy "fakt" albo "racjonalizm", no to ja Ci mówię, że masz to napisane w słowniku.
I teraz od tego możesz sprawdzać czy Twój światopogląd jest poprawny czy nie, czy epistemologicznie, to o czym mówisz zgadza się z tym co się rozumie poprzez fakty i racjonalizm.
Nie odwrotnie.

Cytat:
Nadal są to jedynie puste deklaracje twojej ateistycznej wiary. Nigdzie nie wykazałeś, że nie jesteś naiwny


Odpowiedz na pytanie.
Jak odróżniasz, że wiara w boga nie jest naiwna, a danie obcemu gościowi całej swojej wypłaty, bo obiecał Ci, że jutro przyniesie Ci 5 razy tyle już jest?
Jeśli odpowesz to będziesz już miał kryterium.

Cytat:
To tylko analogia. W dodatku znowu potwierdzająca mój punkt widzenia, a nie twój. Zakapućkałeś się do reszty


To analogia, bo nie rozumiesz jak mówi się do Ciebie prosto, że rózne logiki są użytwczne w róznych kontekstach. I gdzie tu jest niby potwierdzenie Twojego punktu widzenia? Przecież Ty uważasz, że jak jakieś dwie rzeczy są ze sobą sprzeczne to oddzielnie nie mogą funkcjonować i być użyteczne.

Cytat:
Tak jest właśnie w kwestiach teoriopoznawczych. A ta dyskusja jest właśnie teoriopoznawcza


Nadal to żadna uzasadnienie, zwyczajne słowo-wytrych, które ma maskować braki w rozumowaniu.

Cytat:
Wcale tego nie robisz. Poza tym jest wiele słowników i są sprzeczne między sobą. Zawierają one tylko arbitralne konwencje. Niczego więc nie rozwiązuje twoje ciągłe desperackie zasłanianie się słownikiem


XDDDD to sobie poczytaj jeszcze raz, od nowa całą tę dyskusję. Chłopie znasz język Polski, gdybyś był uczciwy intelektualnie to moglibyśmy sobie zaoszczędzić tych lekcji języka.

Cytat:
To magiczne zaklęcie też niewiele ci pomoże


Czyli nie rozumiesz co to jest kontekst? To jak ja mam z Tobą rozmawiać?

Cytat:
Doskonale wiem co to jest "metoda naukowa" i dlatego wiem, że jest ich wiele i są niezgodne ze sobą. Falsyfikacjonizm jest niezgodny z indukcjonizmem i justyfikacjonizmem, a instrumentalizm i pragmatyzm jest niezgodny z nimi obiema. Z kolei konwencjonalizm jest niezgodny z nimi wszystkimi. Tak więc powołując się na "metodę naukową" nie powołujesz się na nic konkretnego


Nie ma ich wiele xD Metoda naukowa to metoda naukowa, metoda minimalizująca margines błędu do minimum. W każdej dziedzinie jest taka sama, jedynie dziedziny nauk są różne.
Reszta to znów słowa-wytrychy.

Cytat:
Jak najbardziej w fizyce stosuje się rozumowania uchodzące za logiczne


W pisaniu bajek też stosuje się zasady logiki, a jednak prawa fizyki w bajce mogą być inne.
Więc jeszcze raz, logika to nie fizyka.

Cytat:
Raczej tobie bo to właśnie ty pierwszy powołałeś się na logikę i jak ja pokazałem, że są to niewystarczające argumenty to wtedy ty piszesz mi to co ja tobie cały czas pisałem: "Fakt, że coś jest logiczne nie oznacza, że jest prawdziwe"

Tak więc w tym punkcie też poległeś

Ja pisałem to w innym kontekście, ale muszę pamiętać, że masz z tym problem.
Logiczne rozumowanie jest potrzebne, żeby na przykład nie przyjmować takich bełkotów, że jakiś bóg jest miłosierny, wszechmocny i wszechwiedzący, ale nie odratsa amputowanych kończyn, ale żadna prawda z logiki sama w sobie nie wynika.

Cytat:
To nie było żadne uzasadnione kryterium bo podałeś jedynie arbitralną definicję słownikową, która była zresztą tautologiczna


Dlatego potem podałem Ci wyjaśnienia innych słów, aby tautologiczne to już nie było. No i jak pisałem, zgodnie z taką definicją, swiat w którym istniejmy nie może być fantasy.

Cytat:
No to nie jest to żadne "wyjaśnienie" bo nie ma czegoś takiego jak "nieosobowe" i "prawa". Wszystko jest stwierdzone przez jakąś "osobę" więc nie istnieją stwierdzenia "nieosobowe". Nie istnieją też żadne "prawa" bo do stwierdzenia ich wystąpienia jest konieczna wszechwiedza o uniwersum, której nie masz ani ty, ani nikt inny


Teraz to manipulujesz celowo czy masz problem z rozumowaniem?
Ja nie mówiłem o twierdzeniach nieosobowych, tylko o nieosobowych zjawiskach, jak waląca się z góry skała, albo piorun uderzający w drzewo.
Albo istniają prawa albo zbiegi okoliczności, aby świat utrzymywał się miliardy lat ze względu na zabiegi okoliczności jest to bardzo mało prawdopodbne.
Bardziej prawdopodbne jest po prostu, że istniają prawa, ale tak czy siak nie ma to tutaj żadnego znaczenia.

Cytat:
Takie tymczasowo obserwowane zależności to nie są żadne "prawa". Pojęcie "prawa" zakłada, że coś działo się zawsze i będzie działo się zawsze. Nic takiego nie wynika z tego, że mikroskopowo i wycinkowo zaobserwowano jakąś zależność


Mogę się nawet tutaj zgodzić, nic to nie zmienia.
Nie obala to naturalizmu.

Cytat:
Podajesz może i ładne definicje ale są one równie puste (nie wiem też w sumie co znaczy, że definicja jest "ładna"). Pytam jak uzasadniasz te "ładne definicje". No i wtedy znowu odsyłasz mnie do słownika czyli wracamy do punktu wyjścia. Jak widać ateista nie ma nic poza jednym z wielu sprzecznych słowników, który jest dla niego jakąś swego rodzaju Biblią. Nie macie nic poza swą ślepą ateistyczną wiarą opartą o jakiś bliżej nieokreślony słownik


Nie rozumiem o co Ci chodzi przez "uzasadnienie definicji", przecież ja od początku mówię, że te defincje są umowne, wymyślone.
Chodzi po prostu o porozumiewanie się.

Cytat:
Pytam skąd bierzesz uzasadnienia dla tych znaczeń i nie jesteś w stanie odpowiedzieć. Nie masz nic poza pustymi deklaracjami swej ślepej ateistycznej wiary


SŁOWA SĄ UMOWNE!
To jest oczywisty fakt, a nawet jeśliby gdzieś istniały jakieś idealne, obiektywne słowa, które miałyby uzasandniać znaczenie tych słów, których używamy, to i tak nie mamy do nich dostępu.
A więc nawet o nich nie mówimy, bo musieliśmy i tak wymyśleć swoje słowa i ich definicje.

Cytat:
Nie podałeś żadnej zasady logicznej. Za to sam popełniłeś mnóstwo błędów logicznych


Takie odbijanie piłeczki zamiast uczciwej rozmowy dużo mówi o dojrzałości i uczciwości danej osoby.
Gdybyś uczciwie odpowiadał na pytania, to zamiast tworzenia się coraz większych kolumn tekstu, już dawno doszlinyśmy do konsensusu, że świat jest naturalistyczny :)

Cytat:
Nie pajacuj, są to zasady elementarnej. Ja pytam o to, którą logikę stosujesz i dlaczego akurat tą i nie inną. No i uciekasz od odpowiedzi na to pytanie w pytania zadawane mi (co znowu wskazuje na pustotę twoich deklaracji). Ale na razie testujemy zasadność twoich stanowczych twierdzeń bo to od tego zaczęła się ta dyskusja. No i na żadne uzasadnienia swoich twierdzeń wskazać nie jesteś w stanie bo bawisz się tylko cały czas w kotka i myszkę i odbijanie piłeczki przy pomocy sofizmu tu quoque


Haha, nie mówiłeś, że można po prostu używać słów-wytrychów i sprawa bedzie jasna xD
No to ok. To są zasady elementarne.
A tak szczerze to używam różnych zasad logicznych założenia od kontekstu o czym już pisałem.
A skąd wiem, którą kiedy użyć? To wynika z definicji i budowy zdań, tego można się nauczyć i jest to dość proste. Ale rozumiem, że to wiesz.

Cytat:
Znowu unik. Nadal nic nie rozwiązałeś


Znów nieuzasadnione zanegowanie.
Patrz, od teraz ustalamy zasade, że jak chcemy coś zanegować, to nasza negacja MUSI być uzasadniona. Ok?

Cytat:
Długość fal i budowa oka niczego tu nie rozwiązuje bo kolor jest przetwarzany dalej, na poziomie mózgu. Nie jesteś w stanie sprawdzić zresztą nawet tego, że wszystkie budowy oka są takie same. W twoim spartolonym gimboateistycznym światopoglądzie nie jesteś w stanie zagwarantować, że każdy mózg przetwarza kolor tak samo. Tak więc nadal nie jesteś w stanie wykazać, że twoje niebieskie to nie moje pomarańczowe lub na odwrót. Nawet twój własny przykład cię pogrążył


Neurologia I biologia już dawno to wykazały.
Także już się dłużej nie pogrążaj i na siłę nie próbuj nocować wszystkiego co mówię.

Cytat:
To jest tylko kolejna ślepa deklaracja twej ateistycznej wiary. Tak naprawdę nie masz żadnych podstaw aby w ogóle stwierdzić, że cokolwiek "widzisz"


Wyżej uzasadniłem. Nie moja wina, że nie rozumiesz, bez sensu żebym się ciągle powtarzał.
A wiem, że widzę, bo DOŚWIADCZAM tego, tylko nikomu nie mów, bo to tajemnica.

Cytat:
Wiemy? Skąd wiesz, że twój mózg przetwarza kolory tak samo jak inne mózgi? Nie masz żadnej podstawy aby to stwierdzić. Twój gimboateistyczny światopogląd jest tak spartolony, że nie masz żadnych podstaw do stwierdzenia, że w ogóle masz mózg. Możesz być przecież śniącą mszycą lub czyimś snem skoro nie wierzysz, że ktokolwiek cię stworzył. W tej sytuacji nie masz dowodu nawet na to, że w ogóle istniejesz jako niezależny podmiot. Tak bardzo spartolony jest twój gimboateistyczny światopogląd, który startuje od niczego, że w ogóle nic w nim nie możesz zasadnie stwierdzić. A nawijasz coś bezpodstawnie o mózgach i kolorach. To są tylko twoje fantazje kogoś, kto wierzy, że jest ateistyczną małpą i ta wiara też jest w twoim przypadku nadmiarowa i na wyrost


Znowu próbujesz mi mówić jaki mam światopogląd.
Fakt, że Tobie się coś wydaje, że czegoś nie rozumiesz, że nie wiesz, nie jest żadnym argumentem.
Na przyszłość zapytaj. Ja nie gryze.
Jestem naturalistą, więc nie wiem jak z tego wynika, że nie wiem czy mam mózg.
Coś Ci się pomyliło? Czy celowo manipulujesz?

Cytat:
To jest tylko kolejna ślepa deklaracja twej ateistycznej wiary. Skoro "widzenie kolorów" jest punktem tego sporu to znowu bezzasadnie używasz tego jako argumentu w tym samym sporze


Wyżej Ci to już uzasadniałem.

Cytat:
Rozmawiamy o bezzasadności twoich antyteistycznych stwierdzeń. A w tym punkcie rozmawiamy o background knowledge i zasadności tego też nie jesteś w stanie wykazać


Czego nie jestem w stanie wykazać?
Że boga nie ma? Jasne, że jestem i już Ci to wykazywałem pośrednio.

Cytat:
Ale to ja wątpię w cały twój światopogląd


Wiem, tak jak wątpisz w istnienie tego co postrzegasz by móc wierzyć w to czego nie postrzegasz.

Cytat:
Skoro zadeklarowałeś stanowcze negatywne osądy ontologiczne na początku tej dyskusji to ja zapytałem o uzasadnienia. No i poległeś, jak pokazuje cała ta dyskusja i nawet to twoje powyższe zdanie, na które w tej sekundzie właśnie odpisuję, w którym sam przyznałeś się, że nie jesteś w stanie nic mi udowodnić


Musiałbym napisać książkę, ale to i tak byłoby dla Ciebie mało, bo jesteś jak kreacjonista, który domaga się w nieskończość etapów przejściowych danego organizmu, nie rozumiejąc, że już jakaś WYSTARCZAJĄCA ilość będzie WYSTATCZYĆ aby mieć konsensus.

Cytat:
Nic mi się tu nie "pomyliło". Filozofia analityczna jak najbardziej zajmuje się właśnie analizowaniem znaczeń słów i poszukiwaniem ich zasadności. A dopiero co stwierdziłeś, że filozofia niczym takim się zajmować nie może. Jak najbardziej może i nawet robi to


Nic Ci się nie "pomyliło", tylko pomyliło Ci się naprawdę.
Zasadność słów, a to ciekawe.
Użyteczne wyłącznie wtedy chyba tylko kiedy ktoś używa słów inaczej niż one znaczą, na przykład gdy myli się słowo "bynajmniej" z "przynajmniej", ale tutaj też wystarczy tylko słownik.

Cytat:
Tym gorzej dla ciebie, że nie posiadasz obiektywnych pojęć. Oznacza to, że deklarujesz jedynie subiektywne sądy i arbitralne tezy, które nie są w stanie nic obalić, choć deklarowałeś, że coś tam niby obaliłeś gdzieś


A na co komu obiektywne pojęcia? Nie są tutaj w ogóle takowe potrzebne. Ważne, że znam znaczenie słów i na tej zasadzie mogę rozumowo eliminować lub potwierdzać to co ktoś mi opowiada.

Cytat:
Słowniki są sprzeczne między sobą i używają zaledwie umownych konwencji więc ponowne odsyłanie mnie przez ciebie do słowników niczego tu kompletnie nie rozwiązuje


Rozwiązuje WYSTARCZAJĄCO.

Cytat:
Skoro domagasz się od teisty dowodów na wszystko to nie dziw się, że teista też domaga się od ciebie dowodów na wszystko, z dowodami na prawdziwość używanych przez ciebie słów włącznie. Zginęliście od własnej broni. Kto mieczem wojuje ten od miecza ginie


Nie domagam się dowód na wszystko, domagam się dowodów na istnienie bogów, albo na prawdziwość innych nadzwyczajnych postulatów.
To chyba oczywiste.
Porównanie tego do uzywanych słów jest śmieszne, bo dobrze wiadomo, że są one umowne.
Gdyby teista powiedział mi, że istnienie boga jest umowne, wymyślone, to nie domagałbym się dowodów na prawdziwość boga, bo już bym wiedział, że jest wymyślony, umowny.
Ty natomiast mimo moich ciągłych tłumaczeń wciąż domagasz się dowodów.

Cytat:
Poza tym używasz bardzo brzemiennych w znaczenia pojęć, takich jak "prawda", "weryfikacja", "dowód", "nieistnienie" itd. Więc tym bardziej mogę pytać o uzasadnienia terminów jakich używasz


No uzasadnienie masz w słownikach.

Cytat:
No ale co z tego. Nic to nie zmienia i tym gorzej dla ciebie. Zrobiłeś więc w tym miejscu tylko kolejny marny unik


Zarzut bez uzasadnienia.

Cytat:
Jak widać, dla gimboateisty "nie" znaczy "tak". Nic dziwnego, że nic nie można się od niego dowiedzieć skoro wszystko mu się miesza, nawet znaczenia tak podstawowych słów


Nie, po prostu gram w te grę na takich zasadach jak Ty.
A więc za wszystko możesz obwiniać jedynie siebie.

Cytat:
Żadnego "wyliczenia" tam nie ma poza zbiorem twoich kolejnych pustych i arbitralnych deklaracji twojej ślepej ateistycznej wiary w ideał "prawdopodobieństwa"


Wyliczeń nie ma, ale jest logiczne uzasadnienie, które założę się, ze rozumiesz, ale jesteś po prostu nieuczciwy intelektualnie i bezuzasadnienia zaprzeczasz.

Cytat:
Znowu zamiast odpowiedzi mamy tylko prymitywne tu quoque


To nie jest tu quoque, tylko pokazanie, że masz takie kryterium jak ja, a więc odpowiadając sobie, będziesz wiedział jak mam ja.

Cytat:
Czyli gimboateista przez ten brak odpowiedzi tylko potwierdził, że żadnego "prawdopodobieństwa" nigdzie nie wyliczył. Mamy tu już tylko takie odpisywanie na odczepnego


No to nie odpisuj na odczepnego, a przynajmniej nie rozumiuj na odczepnego, skup sie.

Cytat:
A ja pytałem na podstawie jakiego to niby "widzenia" utworzyłeś arbitralną regułę, że "widzenie" wystarczy


Czyli odbijanie piłeczki? Dlaczego nie potrafisz się przyznać, że stosujesz podwójny standard? Na co prowadzimy te dyskusje jeśli mamy być nieuczciwi?

Cytat:
Ale w twoim gimboateistycznym spartolonym światopoglądzie nie jesteś w stanie podać żadnego obiektywnego kryterium tego co "naturalne" i jego zakresu. Tak więc nadal matrix może być w nim tak samo naturalny jak wszystko inne


Ok, tutaj muszę po prostu powiedzieć, że w to nie wierze, nie ma podstaw w to wierzyć.

Cytat:
Nie musiałem tego robić choćby dlatego, że ty to zrobiłeś pisząc o "prawach" (też przez swoje wierzenie)


O i to jest właśnie tu quoque.

Cytat:
Bo żadnego "prostego faktu" nigdzie nie podałeś. Nadal w swej mentalnej impotencji nie jesteś w stanie podać warunków falsyfikowalności dla zasady falsyfikowalności. Uwaliłeś ją więc sam w ten sposób. Dziękuję


Puste negowanie.

Cytat:
To pokaż jakie masz "dane" odnoszące się do falsyfikacji zasady falsyfikacji


Ona wynika z zasady tożsamości.
Falsyfikowalne jest to co jest falsyfikowalne i odwrotnie.

Cytat:
Marnie się odgryzasz i to pewnie dlatego, że napisałem jak jest. Trafiłem w sedno


Haha nic z tych rzeczy, po prostu jest to bełkot. :mrgreen:

Cytat:
Ale sami fizycy i twórcy tych teorii twierdzą, że one są z zasady falsyfikowalne i nigdy nie będą. Mogę ich przytoczyć w tej kwestii, jak nie wierzysz. A jak jesteś od nich mądrzejszy to podaj jakie są warunki falsyfikacji teorii strun i multiświatów


No wystarczy odkryć, że takowych nie ma.
Brak Twojej wyobraźni to nie mój problem.
Co do teorii strun możemy na przykład odkryć najmniejsze cząsteczki jakie istniają i jeśli okaże się, że nie są nimi tzw struny to będziemy mieli sfalsyfikowaną teorię strun.

Cytat:
A więc jest wewnętrznie sprzeczna i nie może być żadnym "aksjomatem logiki". Zmyślasz ile wlezie, gimbusie. Pokaż mi podręcznik logiki, który stwierdza, że zasada falsyfikacji jest 'aksjomatem logiki" :rotfl:


Jest bo wynika z zasady tożsamości, zasada tożsamości jest nieobalalna i co jeszcze lepsze, jest wewnętrznie zgodna.

Cytat:
To nie jest "fakt" ale jedynie twoja kolejna pusta deklaracja twej wiary ateistycznej


No nic, wiecznie powtarzać tego samego nie mogę.
To znaczy mogę, ale to nie ma sensu.

Cytat:
To ja ci zadałem pytanie o warunki falsyfikowalności zasady falsyfikowalności i nie odpowiedziałeś. Nie odwracaj więc tu kotka ogonkiem


Ja Ci cały czas odpowiadam na pytania, wszystko uzasadniam, więc po prostu licze na to samo z Twojej storny.

Cytat:
Znowu odwracasz kota ogonem (tu quoque) bo analizujemy twoje poglądy i twierdzenia, póki co. I żadnej zasadności dla tych twierdzeń i poglądów nie jesteś w stanie przedstawić. Wciąż deklarujesz tylko swą gimboateistyczną wiarę i jakieś puste arbitralne formułki próbujące się desperacko umocować w słownikach. Marna to oczywiście strategia bo słowniki deklarują tylko umowne konwencje i do tego są ze sobą niezgodne więc nawet nie jesteś w stanie podać który słownik ma rację, a który nie


Ja na nic takiego się nie godziłem, po prostu dyskutujemy, to nie jest żadna analiza moich poglądów.
Jak najbardziej mogę wymagać od Ciebie tego czego Ty wymagasz ode mnie.
Ja Ci cały czas uzasadniam wszystko, a Ty bez uzasadnienia negujesz.
Mam nadzieję, że w przyszłości się to poprawi.
Jeśli nie, to będę od teraz pisał: "nieuzasadniona negacja". Ok?

Cytat:
Nic nigdzie nie uzasadniłeś i to jest właśnie ten problem. Odsyłanie mnie do słownika nie jest uzasadnieniem


Nieuzasadniona negacja.

Cytat:
Poza tym to jest forum filozoficzne i tu wymaga się czegoś więcej niż odsyłanie kogoś do słownika. Ale jak widać, gimboateista w swej impotencji mentalnej po prostu nie umie nic więcej


Jeśli pytasz o uzasadnienie znaczenia słów, to słownik jest odpowiednim miejscem gdzie powinno się Ciebie odesłać.

Cytat:
Wszystko zanegowałem bez problemu i zresztą nie było tam specjalnie co negować bo wygłosiłeś same puste deklaracje swej ateistycznej wiary. A ja głównie wskazywałem na ich bezzasadność


Bez problemu, bo to żaden problem zanegować coś bez uzasadnienia.

Cytat:
Zadawałem wiele konkretnych pytań. Na przykład na jakiej podstawie ateistyczna małpa twierdzi, że ma poprawne myśli o świecie. I wyciąłeś te pytanie i na inne pytania też nie odpowiadasz. Wyżej jest ich cała masa


Skomplikowany temat, długo by pisać, ale tak na szybko to po prostu umiem weryfikować źródła, a więc odróżniać fakenewsy od faktów.

Cytat:
Jedyne twoje "uzasadnienia" to odsyłanie mnie do jakiegoś bliżej nieokreślonego "słownika". I tyle w temacie


W kontekście znaczenia słów, tak, w innych kontekstach nie. Podsumowując. Jest coraz gorzej, coraz więcej nieuzasadnionych negacji.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 2878
Przeczytał: 170 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 0:12, 20 Sty 2020    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
fedor napisał:
No i znowu bezmyślnie powtórzyłeś tylko tę samą brednię, co do której wykazałem czemu jest ona logicznie spartolona. Z podstaw epistemologii wiemy, że uniwersalne sądy negatywne o charakterze ontologicznym nie są weryfikowalne, tak samo jak uniwersalne sądy pozytywne o charakterze ontologicznym nie są falsyfikowalne. W obu przypadkach autor takich sądów musiałby posiadać dostęp do wszechwiedzy o Wszechświecie aby je uprawomocnić. Oczywiście nikt nie posiada dostępu do takiej wszechwiedzy, z tobą włącznie. To jest prosta logika, której nie ogarniasz i dlatego wciąż powielasz ten sam error. A co do "dedukowania i rozumowania" to jako ateistyczna małpa nie masz żadnego dowodu na to, że w ogóle rozumujesz


Żaden dostęp do wszechwiedzy nie jest potrzeby, fakt, ze tego nie rozumiesz nie jest żadnym argumentem


No to po prostu jesteś tępy i masz ewidentne braki w zakresie podstaw epistemologii. Wygłosiłeś negatywne twierdzenie uniwersalistyczne o charakterze ontologicznym i tym samym do jego wygłoszenia była konieczna wszechwiedza. Ale tej nie masz więc wygłosiłeś twierdzenie bezpodstawne, jak zresztą każde twoje twierdzenie

Kruchy04 napisał:
Wystarczy poznać wystarczająco, tak WYSTARCZAJĄCO jest tu kluczowym słowem, świat w którym się istnieje i to WYSTATCZY


Skoro wygłaszasz twierdzenie uniwersalistyczne to nie wystarczy poznać "wystarczająco". Zresztą w twoim spierdzielonym gimboateistycznym światopoglądzie startującym od zera nie masz nic, co by wskazywało, że w ogóle cokolwiek poznajesz. Tak więc leżysz od A do Z w tej kwestii

Kruchy04 napisał:
Nie wiem dlaczego teiści do wszystkiego potrzebują nieskończonych zasobów, skoro wystarczą tylko WYSTARCZAJĄCE


Nie jest wystarczające skoro wygłosiłeś twierdzenie uniwersalistyczne o charakterze ontologicznym. Udupiłeś się na amen i nie odpuszczę tego bo jest dobra okazja aby obnażyć wyjątkową nielogiczność u gimboateisty w tym punkcie

Kruchy04 napisał:
Dowód, że rozumuje jest z osobistego doświadczenia, nie mogę Ci udowodnić, że rozumuje, ale ja sam tego doświadczam i to jest dla mnie WYSTARCZAJĄCY dowód


Czyli robisz tu dokładnie to samo co teista w przypadku Boga, który wierzy, że go doświadcza i to wystarczający dowód dla niego

Kruchy04 napisał:
Czyli tak jak mówiłem, WYSTARCZY dedukcja i rozum.
Ps. Jaka to jest logika i skąd wiesz, że prawidłowo ją stosujesz i dlaczego akurat ta?


Wpierw pokaż mi jaką niby "dedukcję" tu zastosowałeś bo tu nic takiego nie ma. Nie kumasz podstawowych znaczeń słów i pewnie dlatego odsyłasz wszystkich do słowników

Kruchy04 napisał:
Cytat:
To jest pusta tautologia i zdanie pozbawione jakichkolwiek desygnatów lub sensownych odniesień do czegokolwiek. W tym miejscu dobrze widać jak pusty i pozbawiony sensu jest twój gimboateistyczny światopogląd


Mój światopogląd nie jest pusty, mówię tylko czym jest prawda, w niej istnieje mnóstwo rzeczy, a fałsze nie istniają, no i tyle


Żadnego kryterium "prawdy" nie podałeś i dlatego kompletnie puste są twoje gimboateistczne wywody. Są to same deklaracje twojej wiary i nic więcej

Kruchy04 napisał:
Prawda to jest to jak jest, a to jak jest możemy odkrywać, część jest dla nas weryfikowalna a część JESZCZE nie.
Ale nie ma podstaw żeby zakładać, że jakiś obszar rzeczywistości czymkolwiek jest, miałby być dla nas niedostępny. Kto tak twierdzi pokazuje jedynie swój brak wyobraźni


Znowu są to tylko twoje deklaracje ateistycznej wiary i nic więcej. Nigdzie nie wykazałeś, że masz dostęp do jakiejkolwiek "rzeczywistości" i "prawdy" o czymkolwiek

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Ja pytam ciebie jak odróżniasz, że coś fejkiem nie jest. Aby ostatecznie wykluczyć, że coś fejkiem nie jest musiałbyś przeprowadzić osobiste śledztwo i dotrzeć do wszystkich naocznych świadków i oryginalnych dokumentów. Ale w praktyce nikt tego nie robi i nie jest w stanie zrobić, z tobą włącznie, bo wymagałoby to niekończącej się liczby sprawdzeń i pytań


A ten znowu z tą nieskończonością. Jakiej Ty logiki używasz, że takie wnioski Ci wychodzą?


Prostej elementarnej logiki, której nigdy nie byłeś w stanie ogarnąć bo non stop robisz babole

Kruchy04 napisał:
Jak widać z doświadczenia robienie postępów w odkrywaniu świata idzie nam świetnie ze skończoną wiedzą. Zobacz jak daleko zaszliśmy ze zakończoną wiedzą. Więc postulat, że jakaś nieskończoność jest niezbędna aby cokolwiek wiedzieć, odkrywać itp jest postulatem wyciągniętym z dupy


Z dupy to jest jak na razie całe to twoje bełkotanie pełne pobożnych życzeń. Pytam więc jak wykluczasz fejki oraz kiedy dotarłeś do świadków i zweryfikowałeś wszystkie fakty związane z danym wydarzeniem. I oczywiście nic takiego nie zrobiłeś więc poległeś nawet na własnym przykładzie z fejkami i rzekomym odróżnianiem ich od "prawdy". Nie jesteś w stanie tego zrobić nawet we własnym przykładzie, na którym poległeś

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Samowywrotność naturalizmu jest pokazana w tym linku. Możesz potraktować ten tekst jako moje argumenty w tej dyskusji


Hahaha xD
To może odrazu zakończymy dyskusje i będziemy się zasypywać linkami, traktując je jako swoje argumenty?


Mógłbym przekleić ten tekst tutaj i wtedy sfajdałbyś się do reszty ze swoimi naiwnymi wyznankami wiary w naturalizm. Czyli nie jesteś w stanie odeprzeć argumentów wykazujących samowywrotność i wewnętrzną sprzeczność naturalizmu. Dziękuję, pozamiatane

Kruchy04 napisał:
Naturalizm jest prawdziwy, wszystko na to wskazuje, każde nasze doświadczenie, aby obalić naturalizm musisz po prostu zwątpić we własne zmysły, no i tylko tyle możesz zrobić, ale świat naturalny dalej będzie


To są tylko naiwne deklaracje twojej ateistycznej wiary i puste sądy bez pokrycia. Nie ma żadnego dowodu na prawdziwość naturalizmu i nie byłeś w stanie tego wykazać. Ale możesz jeszcze raz spróbować i bardzo chętnie znowu wskażę na bezpodstawność tego i błędy w twoich próbach uzasadnienia tego naturalistycznego przesądu metafizycznego

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Skąd wiesz, że to odczuwanie też nie jest tylko czyimś snem i tym samym iluzją? Nie wiesz


Skąd wiem, że odczuwam? Bo.. uwaga, to jest tajemnica, mało kto to wie, ale wiem, że odczuwam... boooo... ODCZUWAM! XD


Klasyczne błędne koło w rozumowaniu i gimboateista nie ma nic więcej

Kruchy04 napisał:
Postaraj sie chociaż troche rozumować, a nie powtarzać to coś gdzieś tam kiedyś wyczytałeś lub usłyszałeś, a co nie ma sensu. Ok?


Nie masz nic poza tautologiami i twój gimboateistyczny światopogląd jest spierdzielony od A do Z. I to nie ma nic wspólnego z tym co wyczytałem lub usłyszałem

Cytat:
Skąd wiesz, że to też nie jest tylko czyimś snem i tym samym iluzją?


Kruchy04 napisał:
Wyżej Masz napisane, nie ma sensu się powtarzać.
Tylko pamiętaj, to jest tajemnica, więc ciiiii


Wyżej to robisz tylko błędne koła w rozumowaniu i nic więcej

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Skąd wiesz? Poza tym sam tworzysz mnóstwo bytów ponad miarę. Najbardziej oszczędny minimalizm pod względem ontologicznym to solipsyzm. Ale tu nie ma żadnego ateisty solipsysty więc tak naprawdę żaden z was nie stosuje zasady aby nie tworzyć bytów ponad miarę w wyjaśnianiu czegokolwiek


Co skąd wiem?


Cokolwiek. Nic nie wiesz

Kruchy04 napisał:
Nie tworzę żadnych bytów ponad miarę, żadnych bytów nie tworzę, nie postuluje nic więcej co i Tobie by nie było dostępne, czego sam nie możesz sprawdzić i doświadczyć.
Nigdzie Nie stwierdziłem, że jest to niezależne lub zależne ode mnie, od mojego istnienia.
Ale zapewne rozumiesz, że stwierdzenie, że istnieje tylko ja, a wszystkie wspomienia wszystkich ludzi są fałszywe i sami ludzie też są fałszywi jest już twierdzeniem ponad miarę.
Trzeba zakładać coś irracjonalnego, coś o wiele bardziej skomplikowanego by wyjasnić prosty fakt.
Jedynie naturalizm bierze tylko to co dostaje i nie tworzy nic dodatkowego


Zakładasz choćby naturalizm, który jest ponad miarę. Nie ma żadnej konieczności aby go zakładać. Jeden przykład z brzegu i już leży na deskach cała twoja demagogia o tym, że niby nic nie zakładasz ponad miarę. Nawet tu na forum wielu ateistów odżegnuje się od zakładania naturalizmu i w ten sposób potwierdzają, że jest on nadmiarowy bo nie trzeba go zakładać

Kruchy04 napisał:
Cytat:
To tylko deklaracja twojej ślepej ateistycznej wiary. Teza, że "świat istnieje w pełni naturalistycznie" jest właśnie przedmiotem tego sporu więc nie możesz jej zarazem używać jako argumentu w tym sporze


No ale tylko to mamy do dyspozycji, tj. naturalny świat. Więc To Ty postulujący, że jest coś więcej musisz to wykazać


Nie podałeś żadnego dowodu na to, że istnieje tylko naturalny świat. Argument z tego co masz do dyspozycji jest kompletnie do dupy ponieważ ty i twoja dyspozycja są nieistotne i pomijalne w skali całego Wszechświata. Tym samym nie jest to żaden argument bo jest to zbyt wycinkowe. Popełniasz tu błąd logiczny hasty generalization, co jest typowe dla naturalistycznych gimboateistów

[link widoczny dla zalogowanych]

Przy okazji znowu popełniasz tu też błąd "z ignorancji" bo przyjmujesz naturalizm z braku przesłanek za nadnaturalizmem w twoim otoczeniu. Jest to właśnie błąd logiczny Argumentum ad Ignorantiam

[link widoczny dla zalogowanych]

Dwa błędy logiczne w jednym zdaniu - do tego zdolny jest tylko gimboateista

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Napisałeś, że Boga nie ma ale teraz się już z tego wykręcasz. Gdybyś tak wtedy napisał jak teraz to pewnie nawet nie byłoby tej polemiki


Napisałem, że boga nie ma, ale nie dlatego, że nie uzdrawia amputowanych kończyn


No to znowu się walnąłeś bo z tego, że Bóg nie uzdrawia amputowanych kończyn nie wynika, że Boga nie ma. Zresztą tego czy rzeczywiście nie uzdrawia znowu nie sprawdziłeś więc ponownie mamy tu błąd "z ignorancji"

Kruchy04 napisał:
Z niczego się nie wykręcam, po prostu nie rozumiesz co piszę. Boga nie ma, bo bogowie to byty bajkowe, magiczne, świat realny to nie świat bajek ani magii


No i znowu błąd "z ignorancji" bo nie jesteś w stanie zweryfikować tej ontologicznej deklaracji negatywnej o charakterze uniwersalistycznym. I nigdzie nie wykazałeś, że masz dostęp do jakiegokolwiek "świata realnego". To wszystko są tylko deklaracje twojej wiary ateistycznej

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Jak wyżej - rejterujesz od własnego zarzutu. Poza tym jak Bóg zechce kogoś uzdrowić to jak miałoby inaczej to wyglądać. Widać, że tkwicie w nieskończonym regresie błędnej logicznie argumentacji rasing the bar. Dokładnie o tym mówił Sylwestrowicz w tym filmiku


Raisnig The bar to Ty robisz wymagając nieskończonej wiedzy/dowdów aby cokolwiek udowodnić


Bo skoro wygłaszasz twierdzenia domagające się nieskończonej wiedzy/dowodów to nic dziwnego, że ich od ciebie żądam

Kruchy04 napisał:
Nigdy nikomu nie odrosła amputowana kończyna, więc nawet jakby postukować, że to bóg robi, to i tak nic nie robi. A reszta jak wyżej


Pokaż jak sprawdziłeś to, że nigdy nikomu nie odrosła amputowana kończyna. To jest kolejne stwierdzenie zakładające twoją wszechwiedzę i uniwersalistyczną weryfikację. Pokaż więc jak ją przeprowadziłeś. Po raz kolejny gimboateista popełnia tu błąd logiczny "z ignorancji", o czym była właśnie mowa na filmiku Sylwestrowicza i Prończuka

https://www.youtube.com/watch?v=hvq7CWcj8Rw&t=16s

[link widoczny dla zalogowanych]

Kruchy04 napisał:
Cytat:
To ty masz problemy z logiką. Nie ma żadnej konieczności aby Bóg uzdrawiał w tym życiu wszystkie amputowane kończyny bo z perspektywy teistycznej to życie nie jest samo w sobie ostatecznym celem, jak wierzy gimboateistyczny płytko myślący hedonista.


Rozumiesz Co znaczy być miłosiernym? Jeśli chodzi Ci o inne słowo to używaj innego słowa, bo "miłosierny" to nie taki, który robi coś jak tylko potrzba, miłosierny to taki który pomoże każdemu komu może.
A wasz bóg jest taki miłosierny i jednocześnie żadna konczyna nigdy nikomu nie odrosła.
Widzę, że i na Tobie ten zgrzyt, ta sprzeczność nie robi wrażenia, ale no coż, przywykłem już do teistycznej (nie)logiki


Bez problemu Bóg może sprawić aby komuś odrosła kończyna w przyszłym życiu. Póki co przechodzi w życiu test z którego wyciągnie jakieś lekcje egzystencjalne. To życie nie jest wszystkim i końcem dla Boga. No i już leży i kwiczy twoja argumentacja. A co do miłosierności to nie masz żadnej absolutnej definicji tego pojęcia w swym spartolonym gimboateistycznym światopoglądzie bo skąd niby miałbyś ją mieć

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Z detektywem to ty masz tyle wspólnego co kozia dupa z trąbą


Pusty atak ad personam. Typowy kiedy nie ma się arguemntów


No ale to ty nie masz żadnych argumentów i dlatego tak napisałem

Kruchy04 napisał:
Tutaj nie chodzi o mnie, pokazuje Ci tylko, że Twoje rozumowanie jest błędne, niezależnie od tego czy ja jestem dobrym detektywem czy nie jestem


Nie możesz mi pokazać, że moje rozumowanie jest "błędne" ponieważ nie masz żadnego kryterium prawdy w swoim spartolonym gimboateistycznym światopoglądzie

Kruchy04 napisał:
Prawda po prostu nie jakaś, no i w tym wypadku jest to rzeczywistość naturalistyczna


Ale to jest tylko pusta deklaracja twojej ateistycznej wiary, zupełnie bezzasadna

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Zachowuję się jak krytycznie myśląca osoba, która konsekwentnie punktuje błędy logiczne w twoim spartolonym rozumowaniu gimboateistycznym


Krytycznie myślący wierzący xD
Jeśli byłbyś faktycznie krytycznie myślący to byłbyś ateistą sceptykiem i tyle. Ty jesteś natomaist nieuczywiym szurystą, któr dla własnego światopoglądu robi podwójne standardy.
Poza tym wypominasz mi błędy, które sam popełniasz, więc dodatkowo jeszcze jesteś hipokrytą.
To tak słowem wstępu


Samo pustosłowie. Wystarczy, że jestem sceptykiem wobec twojego spartolonego światopoglądu gimboateistycznego i dzięki temu sypie się on w każdej dyskusji jak domek z kart

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Co "możesz sfalsyfikować" jeśli jesteś śniącą mszycą? Nic do ciebie nie dociera i dlatego dyskusja z tobą jest taka toporna, niczym dyskusja z downem


I znów, założenie, że śnie jest absurdalne, kręcimy się tylko w kółko. Ironiczne jest to, że aby wierzyć w boga, którego nie doświadczasz musisz zwątpić w świat, który doświadczasz, logika odwrócona do góry nogami


Nic takiego nie muszę. Pokazuję ci tylko, że ty dla konsekwencji powinieneś zwątpić we wszystko skoro uruchomiłeś sceptycyzm. Ale tego nie robisz właśnie dlatego, że jesteś niekonsekwentnym gimboateistycznym hipokrytą

Kruchy04 napisał:
Po prostu to czego doświadczamy, to co jest tu i teraz, jest najbardziej pewne i to jest właśnie ten naturalny świat w którym istniejemy


Twoje "doświadczenie" jest gówno warte w skali osądów o charakterze uniwersalistycznym bo jest wycinkowe i do tego nie jesteś w stanie nawet określić czego ty niby doświadczasz. Ani nawet nie jesteś w stanie udowodnić, że ty sam tego doświadczasz

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Skoro nie możesz sfalsyfikować, że teraz nie śnisz to nic nie możesz sfalsyfikować bo każda falsyfikacja będzie jedynie twoim złudzeniem we śnie


Tylko i wyłącznie jeśli śnie, jeśli nie śnie to mogę falsyfikować. A na jakiej zasadzie mam zakładać lub wierzyć, że ta rzeczywistości to sen?
Na żadnych, a więc założenie jest irracjonalne.
Takich założeń może tworzyć niemal nieskończoność i żadne nie jest lepsze ani gorsze od innego.
A zatem, które wybrać? Racjonalnie jest nie wybierać żadnego, póki nie pojawią się przesłanki z którąkolwiek.
To jest prosta logika


Gówno warta jeśli właśnie śnisz i nie jesteś w stanie wykluczyć tego bo twój spartolony gimboateistyczny światopogląd nie ma żadnej sensownej podstawy aby to wykluczyć

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Chodzi o to, że nawet jeśli nie śnisz to i tak nic nie możesz sfalsyfikować bo sama zasada falsyfikacji jest do kitu i filozofowie nauki już dawno temu to wykazali


Czyli argument z autorytetu? I Ty mówisz, że to ja robię błędy logiczne?


Nie "z autorytetu" bo argumenty dostałeś w tekście (22 argumenty) i nie byłeś w stanie obalić nawet jednego

[link widoczny dla zalogowanych]

Kruchy04 napisał:
Cytat:
W twoim spartolonym gimboateistycznym światopoglądzie nie możesz stwierdzić nawet tego, że elfy nie istnieją bo startujesz od próżni i nie masz żadnych kryteriów realności. Co do zakładania czegoś ponad miarę to już o tym pisałem. I tak tego nie robisz bo gdybyś konsekwentnie tę zasadę stosował to byłbyś solipsystą. Ale nie jesteś i żaden ateista nie jest właśnie dlatego, że żaden z was tej zasady nie stosuje


Nie mów mi co mogę w swoim światopoglądzie, bo to mój światopogląd, fakt, że nie wiesz jaki on jest, albo go nie rozumiesz nie jest żadnym argumentem.
To jest argumentum ad ignorantiam


Nie jest ponieważ znam już z dyskusji twój spierdzielony logicznie gimboateistyczny światopogląd i doskonale wiem jaki on jest

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Żaden słownik się tym nie zajmuje ponieważ jest to zagadnienie epistemologiczne.


Ty się pytasz o kryteria ustalania tych pojęć.
Innymi słowy pytasz to co znaczy "fakt" albo "racjonalizm", no to ja Ci mówię, że masz to napisane w słowniku.
I teraz od tego możesz sprawdzać czy Twój światopogląd jest poprawny czy nie, czy epistemologicznie, to o czym mówisz zgadza się z tym co się rozumie poprzez fakty i racjonalizm.
Nie odwrotnie


Ja pytam o dowody na twoje twierdzenia i dlatego odsyłanie mnie do słownika nie ma żadnego sensu bo słownik dowodów nie podaje. Odsyłanie mnie do słownika obnaża pustkę twojego gimboateistycznego światopoglądu. Nie masz nic poza wiarą i odsyłanie mnie do słownika obnaża to perfekcyjnie

Był już kiedyś na forum specjalny wątek poświęcony pustocie argumentowania słownikiem

http://www.sfinia.fora.pl/filozofia,4/czy-wystarcza-definicje-ze-slownika,225.html

Jak widać - gimboateiści wciąż stoją w miejscu i nie są w stanie nic nowego wymyślać

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Nadal są to jedynie puste deklaracje twojej ateistycznej wiary. Nigdzie nie wykazałeś, że nie jesteś naiwny


Odpowiedz na pytanie.
Jak odróżniasz, że wiara w boga nie jest naiwna, a danie obcemu gościowi całej swojej wypłaty, bo obiecał Ci, że jutro przyniesie Ci 5 razy tyle już jest?
Jeśli odpowesz to będziesz już miał kryterium


Nie interesują mnie twoje naciągane analogie. Podaj kryterium "naiwności". Masz tak spierdzielony światopogląd, że nie jesteś w stanie nawet wykazać, że on ci nie przyniesie 5 razy tyle. Bo na podstawie czego niby miałbyś to zrobić. Dlatego nawet twoje własne naciągane przykłady tego typu cię pogrążają

Kruchy04 napisał:
Cytat:
To tylko analogia. W dodatku znowu potwierdzająca mój punkt widzenia, a nie twój. Zakapućkałeś się do reszty


To analogia, bo nie rozumiesz jak mówi się do Ciebie prosto, że rózne logiki są użytwczne w róznych kontekstach. I gdzie tu jest niby potwierdzenie Twojego punktu widzenia? Przecież Ty uważasz, że jak jakieś dwie rzeczy są ze sobą sprzeczne to oddzielnie nie mogą funkcjonować i być użyteczne


To tylko twoje wymysły o tych "różnych kontekstach". Zmyśliłeś to na kolanie i nic takiego nie ma. Wyjdzie to na jaw jak zaraz wejdziemy w szczegóły

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Tak jest właśnie w kwestiach teoriopoznawczych. A ta dyskusja jest właśnie teoriopoznawcza


Nadal to żadna uzasadnienie, zwyczajne słowo-wytrych, które ma maskować braki w rozumowaniu


O czym ty chrzanisz? Odpisujesz już zupełnie na odczepnego

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Wcale tego nie robisz. Poza tym jest wiele słowników i są sprzeczne między sobą. Zawierają one tylko arbitralne konwencje. Niczego więc nie rozwiązuje twoje ciągłe desperackie zasłanianie się słownikiem


XDDDD to sobie poczytaj jeszcze raz, od nowa całą tę dyskusję. Chłopie znasz język Polski, gdybyś był uczciwy intelektualnie to moglibyśmy sobie zaoszczędzić tych lekcji języka


To nie jest żadna odpowiedź na to co napisałem więc pozostaje to w mocy: jest wiele słowników i są sprzeczne między sobą. Zawierają one tylko arbitralne konwencje. Niczego więc nie rozwiązuje twoje ciągłe desperackie zasłanianie się słownikiem

Był już na forum specjalny wątek poświęcony pustocie argumentowania słownikiem

http://www.sfinia.fora.pl/filozofia,4/czy-wystarcza-definicje-ze-slownika,225.html

Jak widać - gimboateiści wciąż stoją w miejscu i nie są w stanie nic nowego wymyślać

Kruchy04 napisał:
Cytat:
To magiczne zaklęcie też niewiele ci pomoże


Czyli nie rozumiesz co to jest kontekst? To jak ja mam z Tobą rozmawiać?


Doskonale rozumiem co to jest "kontekst" i dlatego napisałem, że to magiczne zaklęcie nic ci nie pomoże bo znowu nic nie rozwiązuje

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Doskonale wiem co to jest "metoda naukowa" i dlatego wiem, że jest ich wiele i są niezgodne ze sobą. Falsyfikacjonizm jest niezgodny z indukcjonizmem i justyfikacjonizmem, a instrumentalizm i pragmatyzm jest niezgodny z nimi obiema. Z kolei konwencjonalizm jest niezgodny z nimi wszystkimi. Tak więc powołując się na "metodę naukową" nie powołujesz się na nic konkretnego


Nie ma ich wiele xD


Wystarczająco dużo abyś poległ ze swymi sofizmami odwołującymi się ogólnikowo do jakiejś "nauki"

Kruchy04 napisał:
Metoda naukowa to metoda naukowa, metoda minimalizująca margines błędu do minimum. W każdej dziedzinie jest taka sama, jedynie dziedziny nauk są różne.
Reszta to znów słowa-wytrychy


To puste ogólniki z których kompletnie nic nie wynika na temat jakiejkolwiek metody naukowej i jej wyboru. Wygłosiłeś przy tym znowu same puste tautologie - "Metoda naukowa to metoda naukowa"

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Jak najbardziej w fizyce stosuje się rozumowania uchodzące za logiczne


W pisaniu bajek też stosuje się zasady logiki, a jednak prawa fizyki w bajce mogą być inne.
Więc jeszcze raz, logika to nie fizyka


Ale bez logiki nie ma fizyki więc kombinujesz jak koń pod górkę i do tego orasz sam siebie, o czym napisałem piętro niżej:

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Raczej tobie bo to właśnie ty pierwszy powołałeś się na logikę i jak ja pokazałem, że są to niewystarczające argumenty to wtedy ty piszesz mi to co ja tobie cały czas pisałem: "Fakt, że coś jest logiczne nie oznacza, że jest prawdziwe"

Tak więc w tym punkcie też poległeś

Ja pisałem to w innym kontekście, ale muszę pamiętać, że masz z tym problem


Znowu bajka o "innym kontekście" bo gimbus nie wie co odpisać w temacie meritum

Kruchy04 napisał:
Logiczne rozumowanie jest potrzebne, żeby na przykład nie przyjmować takich bełkotów, że jakiś bóg jest miłosierny, wszechmocny i wszechwiedzący


Nigdzie nie wykazałeś, że to są "bełkoty". To tylko twoje kolejne ateistyczne wyznanko wiary i nic więcej

Kruchy04 napisał:
ale nie odratsa amputowanych kończyn,


A w tej kwestii to zrobiłeś logicznego babola - o czym było już wyżej

Kruchy04 napisał:
ale żadna prawda z logiki sama w sobie nie wynika


To wiadomo i dobrze, że chociaż tyle ateistyczna małpa zakumała. Ale jeśli tak jest to wtedy masz problem i pisałem już wyżej dlaczego (poprzedni post)

Kruchy04 napisał:
Cytat:
To nie było żadne uzasadnione kryterium bo podałeś jedynie arbitralną definicję słownikową, która była zresztą tautologiczna


Dlatego potem podałem Ci wyjaśnienia innych słów, aby tautologiczne to już nie było. No i jak pisałem, zgodnie z taką definicją, swiat w którym istniejmy nie może być fantasy


Słownik nie jest w stanie udowodnić jaki ma być lub jaki jest świat. Leżysz i kwiczysz non stop z tą swoją skopaną od A do Z sofisterią słownikową

Był już na forum specjalny wątek poświęcony pustocie argumentowania słownikiem

http://www.sfinia.fora.pl/filozofia,4/czy-wystarcza-definicje-ze-slownika,225.html

Jak widać - gimboateiści wciąż stoją w miejscu i nie są w stanie nic nowego wymyślać

Kruchy04 napisał:
Cytat:
No to nie jest to żadne "wyjaśnienie" bo nie ma czegoś takiego jak "nieosobowe" i "prawa". Wszystko jest stwierdzone przez jakąś "osobę" więc nie istnieją stwierdzenia "nieosobowe". Nie istnieją też żadne "prawa" bo do stwierdzenia ich wystąpienia jest konieczna wszechwiedza o uniwersum, której nie masz ani ty, ani nikt inny


Teraz to manipulujesz celowo czy masz problem z rozumowaniem?
Ja nie mówiłem o twierdzeniach nieosobowych, tylko o nieosobowych zjawiskach, jak waląca się z góry skała, albo piorun uderzający w drzewo


Nie możesz nawet stwierdzić tego, że są nieosobowe bo skąd miałbyś to wiedzieć w swym zrąbanym światopoglądzie, w którym nie możesz stwierdzić właściwie niczego

Kruchy04 napisał:
Albo istniają prawa albo zbiegi okoliczności, aby świat utrzymywał się miliardy lat ze względu na zabiegi okoliczności jest to bardzo mało prawdopodbne.
Bardziej prawdopodbne jest po prostu, że istniają prawa, ale tak czy siak nie ma to tutaj żadnego znaczenia


Znowu są to tylko puste deklaracje twojej ateistycznej wiary bo aby stwierdzić co jest "prawdopodobne" potrzebowałbyś mieć odniesienie do jakiejś prawdy. No ale tego znowu nie masz

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Takie tymczasowo obserwowane zależności to nie są żadne "prawa". Pojęcie "prawa" zakłada, że coś działo się zawsze i będzie działo się zawsze. Nic takiego nie wynika z tego, że mikroskopowo i wycinkowo zaobserwowano jakąś zależność


Mogę się nawet tutaj zgodzić, nic to nie zmienia.
Nie obala to naturalizmu


Jak najbardziej obala ponieważ stwierdza on właśnie to, że istnieją tylko takie prawa i nic więcej. A podstaw do stwierdzenia tego nie ma żadnych

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Podajesz może i ładne definicje ale są one równie puste (nie wiem też w sumie co znaczy, że definicja jest "ładna"). Pytam jak uzasadniasz te "ładne definicje". No i wtedy znowu odsyłasz mnie do słownika czyli wracamy do punktu wyjścia. Jak widać ateista nie ma nic poza jednym z wielu sprzecznych słowników, który jest dla niego jakąś swego rodzaju Biblią. Nie macie nic poza swą ślepą ateistyczną wiarą opartą o jakiś bliżej nieokreślony słownik


Nie rozumiem o co Ci chodzi przez "uzasadnienie definicji", przecież ja od początku mówię, że te defincje są umowne, wymyślone.
Chodzi po prostu o porozumiewanie się


Chodzi o więcej. Pytam o uzasadnienie twoich stwierdzeń i go nie masz bo odsyłasz mnie tylko do słownika, który też tego nie ma

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Pytam skąd bierzesz uzasadnienia dla tych znaczeń i nie jesteś w stanie odpowiedzieć. Nie masz nic poza pustymi deklaracjami swej ślepej ateistycznej wiary


SŁOWA SĄ UMOWNE!


No to masz przerąbane bo nie masz nic poza słowami

Kruchy04 napisał:
To jest oczywisty fakt, a nawet jeśliby gdzieś istniały jakieś idealne, obiektywne słowa, które miałyby uzasandniać znaczenie tych słów, których używamy, to i tak nie mamy do nich dostępu.
A więc nawet o nich nie mówimy, bo musieliśmy i tak wymyśleć swoje słowa i ich definicje


No to jeszcze bardziej masz przerąbane

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Nie podałeś żadnej zasady logicznej. Za to sam popełniłeś mnóstwo błędów logicznych


Takie odbijanie piłeczki zamiast uczciwej rozmowy dużo mówi o dojrzałości i uczciwości danej osoby


Nie odbijam piłeczek ale to właśnie ty robisz to cały czas

Kruchy04 napisał:
Gdybyś uczciwie odpowiadał na pytania, to zamiast tworzenia się coraz większych kolumn tekstu, już dawno doszlinyśmy do konsensusu, że świat jest naturalistyczny :)


Wiarę w całkowicie bezzasadną bajkę naturalistyczną pozostawiam tobie i innym gimboateistom

Tu została ta naturalistyczna bajka obalona z hukiem już dawno temu

[link widoczny dla zalogowanych]

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Nie pajacuj, są to zasady elementarnej. Ja pytam o to, którą logikę stosujesz i dlaczego akurat tą i nie inną. No i uciekasz od odpowiedzi na to pytanie w pytania zadawane mi (co znowu wskazuje na pustotę twoich deklaracji). Ale na razie testujemy zasadność twoich stanowczych twierdzeń bo to od tego zaczęła się ta dyskusja. No i na żadne uzasadnienia swoich twierdzeń wskazać nie jesteś w stanie bo bawisz się tylko cały czas w kotka i myszkę i odbijanie piłeczki przy pomocy sofizmu tu quoque


Haha, nie mówiłeś, że można po prostu używać słów-wytrychów i sprawa bedzie jasna xD
No to ok. To są zasady elementarne.
A tak szczerze to używam różnych zasad logicznych założenia od kontekstu o czym już pisałem.
A skąd wiem, którą kiedy użyć? To wynika z definicji i budowy zdań, tego można się nauczyć i jest to dość proste. Ale rozumiem, że to wiesz


Twoje bajki o "kontekście" już demaskowałem wyżej. Nie jesteś w stanie podać żadnych konkretów w tej kwestii i choćby przyporządkować tych rzekomych "kontekstów". Po prostu zmyślasz i fantazjujesz w tej kwestii

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Znowu unik. Nadal nic nie rozwiązałeś


Znów nieuzasadnione zanegowanie.
Patrz, od teraz ustalamy zasade, że jak chcemy coś zanegować, to nasza negacja MUSI być uzasadniona. Ok?


Sam uzasadniasz moją negację przez bezpodstawność na którą ja tylko wskazuję. No chyba, że jest tam jakaś "podstawa", to wtedy ją wskaż

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Długość fal i budowa oka niczego tu nie rozwiązuje bo kolor jest przetwarzany dalej, na poziomie mózgu. Nie jesteś w stanie sprawdzić zresztą nawet tego, że wszystkie budowy oka są takie same. W twoim spartolonym gimboateistycznym światopoglądzie nie jesteś w stanie zagwarantować, że każdy mózg przetwarza kolor tak samo. Tak więc nadal nie jesteś w stanie wykazać, że twoje niebieskie to nie moje pomarańczowe lub na odwrót. Nawet twój własny przykład cię pogrążył


Neurologia I biologia już dawno to wykazały.
Także już się dłużej nie pogrążaj i na siłę nie próbuj nocować wszystkiego co mówię


Nie zasłaniaj się neurobiologią bo to tylko po raz kolejny obnaża pustkę twoich ateistycznych wyznanek wiary. Tak więc nie wykazałeś, że każdy mózg obrabia kolory w ten sam sposób i tym samym nie wykluczyłeś, że moje niebieskie to twoje pomarańczowe

Kruchy04 napisał:
Cytat:
To jest tylko kolejna ślepa deklaracja twej ateistycznej wiary. Tak naprawdę nie masz żadnych podstaw aby w ogóle stwierdzić, że cokolwiek "widzisz"


Wyżej uzasadniłem. Nie moja wina, że nie rozumiesz, bez sensu żebym się ciągle powtarzał


Nie uzasadniłeś bo zadeklarowałeś tylko wiarę w tej kwestii, która niczym nie różni się od odczuciowej deklaracji wiary teisty:

Kruchy04 napisał:
A wiem, że widzę, bo DOŚWIADCZAM tego, tylko nikomu nie mów, bo to tajemnica


Deklaracja wiary gimboateisty - to jakby ktoś pytał

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Wiemy? Skąd wiesz, że twój mózg przetwarza kolory tak samo jak inne mózgi? Nie masz żadnej podstawy aby to stwierdzić. Twój gimboateistyczny światopogląd jest tak spartolony, że nie masz żadnych podstaw do stwierdzenia, że w ogóle masz mózg. Możesz być przecież śniącą mszycą lub czyimś snem skoro nie wierzysz, że ktokolwiek cię stworzył. W tej sytuacji nie masz dowodu nawet na to, że w ogóle istniejesz jako niezależny podmiot. Tak bardzo spartolony jest twój gimboateistyczny światopogląd, który startuje od niczego, że w ogóle nic w nim nie możesz zasadnie stwierdzić. A nawijasz coś bezpodstawnie o mózgach i kolorach. To są tylko twoje fantazje kogoś, kto wierzy, że jest ateistyczną małpą i ta wiara też jest w twoim przypadku nadmiarowa i na wyrost


Znowu próbujesz mi mówić jaki mam światopogląd.
Fakt, że Tobie się coś wydaje, że czegoś nie rozumiesz, że nie wiesz, nie jest żadnym argumentem.
Na przyszłość zapytaj. Ja nie gryze.
Jestem naturalistą, więc nie wiem jak z tego wynika, że nie wiem czy mam mózg.
Coś Ci się pomyliło? Czy celowo manipulujesz?


Wiem jaki jest twój spartolony gimboateistyczny światopogląd bo cały czas o tym piszesz. To kiedy fizycznie i namacalnie sprawdziłeś, że masz mózg?

Kruchy04 napisał:
Cytat:
To jest tylko kolejna ślepa deklaracja twej ateistycznej wiary. Skoro "widzenie kolorów" jest punktem tego sporu to znowu bezzasadnie używasz tego jako argumentu w tym samym sporze


Wyżej Ci to już uzasadniałem


Nie uzasadniłeś. Wypowiedziałeś jedynie puste sądy oparte na twojej ateistycznej wierze

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Rozmawiamy o bezzasadności twoich antyteistycznych stwierdzeń. A w tym punkcie rozmawiamy o background knowledge i zasadności tego też nie jesteś w stanie wykazać


Czego nie jestem w stanie wykazać?


Wiarygodnej podstawy dla swoich gimboateistycznych osądów

Kruchy04 napisał:
Że boga nie ma? Jasne, że jestem i już Ci to wykazywałem pośrednio


Uwaliłem wyżej wszelkie twoje "wykazywanie" w tej kwestii więc tylko ci się wydawało, że coś w tej sprawie "wykazałeś"

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Ale to ja wątpię w cały twój światopogląd


Wiem, tak jak wątpisz w istnienie tego co postrzegasz by móc wierzyć w to czego nie postrzegasz


Nic takiego. Po prostu pokazuję, że do tego prowadzi twój spartolony gimboateistyczny światopogląd i właśnie dlatego jest spartolony. Nie jesteś w stanie wykazać czegoś nawet tak pozornie oczywistego jak to, że w ogóle coś "postrzegasz"

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Skoro zadeklarowałeś stanowcze negatywne osądy ontologiczne na początku tej dyskusji to ja zapytałem o uzasadnienia. No i poległeś, jak pokazuje cała ta dyskusja i nawet to twoje powyższe zdanie, na które w tej sekundzie właśnie odpisuję, w którym sam przyznałeś się, że nie jesteś w stanie nic mi udowodnić


Musiałbym napisać książkę, ale to i tak byłoby dla Ciebie mało, bo jesteś jak kreacjonista, który domaga się w nieskończość etapów przejściowych danego organizmu, nie rozumiejąc, że już jakaś WYSTARCZAJĄCA ilość będzie WYSTATCZYĆ aby mieć konsensus


Nie jesteś w stanie zdefiniować nawet pojęcia "wystarczająco" w kontekście tej dyskusji więc właśnie poległeś do reszty

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Nic mi się tu nie "pomyliło". Filozofia analityczna jak najbardziej zajmuje się właśnie analizowaniem znaczeń słów i poszukiwaniem ich zasadności. A dopiero co stwierdziłeś, że filozofia niczym takim się zajmować nie może. Jak najbardziej może i nawet robi to


Nic Ci się nie "pomyliło", tylko pomyliło Ci się naprawdę.
Zasadność słów, a to ciekawe.
Użyteczne wyłącznie wtedy chyba tylko kiedy ktoś używa słów inaczej niż one znaczą, na przykład gdy myli się słowo "bynajmniej" z "przynajmniej", ale tutaj też wystarczy tylko słownik


Słowa to również pojęcia i można analizować ich zasadność choćby w kontekście wnioskowań. Ale mało jeszcze widziałeś. I nie wyskakuj mi znowu ze słownikiem bo to tylko po raz kolejny obnaża goliznę twoich sądów i porażkę w tej dyskusji

Był już na forum specjalny wątek poświęcony pustocie argumentowania słownikiem

http://www.sfinia.fora.pl/filozofia,4/czy-wystarcza-definicje-ze-slownika,225.html

Jak widać - gimboateiści wciąż stoją w miejscu i nie są w stanie nic nowego wymyślać

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Tym gorzej dla ciebie, że nie posiadasz obiektywnych pojęć. Oznacza to, że deklarujesz jedynie subiektywne sądy i arbitralne tezy, które nie są w stanie nic obalić, choć deklarowałeś, że coś tam niby obaliłeś gdzieś


A na co komu obiektywne pojęcia? Nie są tutaj w ogóle takowe potrzebne. Ważne, że znam znaczenie słów i na tej zasadzie mogę rozumowo eliminować lub potwierdzać to co ktoś mi opowiada


Skoro są one subiektywne to nie jesteś w stanie przy ich pomocy nic wyeliminować lub potwierdzić. Wygłaszasz wtedy tylko subiektywne opinie. Leżysz i kwiczysz non stop, czy tego chcesz czy nie

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Słowniki są sprzeczne między sobą i używają zaledwie umownych konwencji więc ponowne odsyłanie mnie przez ciebie do słowników niczego tu kompletnie nie rozwiązuje


Rozwiązuje WYSTARCZAJĄCO


Nie jesteś w stanie zdefiniować co to jest "wystarczająco" więc nie rozwiązuje. Pomijam już to, że to tylko kolejna arbitralna deklaracja twojej wiary bo wcale nie wystarczająco jest powołać się na słownik w dyskusji filozoficznej

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Skoro domagasz się od teisty dowodów na wszystko to nie dziw się, że teista też domaga się od ciebie dowodów na wszystko, z dowodami na prawdziwość używanych przez ciebie słów włącznie. Zginęliście od własnej broni. Kto mieczem wojuje ten od miecza ginie


Nie domagam się dowód na wszystko, domagam się dowodów na istnienie bogów, albo na prawdziwość innych nadzwyczajnych postulatów.
To chyba oczywiste.
Porównanie tego do uzywanych słów jest śmieszne, bo dobrze wiadomo, że są one umowne.
Gdyby teista powiedział mi, że istnienie boga jest umowne, wymyślone, to nie domagałbym się dowodów na prawdziwość boga, bo już bym wiedział, że jest wymyślony, umowny.
Ty natomiast mimo moich ciągłych tłumaczeń wciąż domagasz się dowodów


Domagam się dowodów bo nic nie udowadniasz, kompletnie nic, rzucasz sobie tylko arbitralne deklaracje swej ateistycznej wiary. To nie ja domagam się dowodów na wszystko ale to ty nie jesteś w stanie udowodnić kompletnie nic

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Poza tym używasz bardzo brzemiennych w znaczenia pojęć, takich jak "prawda", "weryfikacja", "dowód", "nieistnienie" itd. Więc tym bardziej mogę pytać o uzasadnienia terminów jakich używasz


No uzasadnienie masz w słownikach


Nie ma w słownikach uzasadnień ponieważ słowniki się tym nie zajmują. Poległeś w tej kwestii i tyle

Był już na forum specjalny wątek poświęcony pustocie argumentowania słownikiem

http://www.sfinia.fora.pl/filozofia,4/czy-wystarcza-definicje-ze-slownika,225.html

Kruchy04 napisał:
Cytat:
No ale co z tego. Nic to nie zmienia i tym gorzej dla ciebie. Zrobiłeś więc w tym miejscu tylko kolejny marny unik


Zarzut bez uzasadnienia


Zarzut wskazujący na brak uzasadnienia u ciebie

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Jak widać, dla gimboateisty "nie" znaczy "tak". Nic dziwnego, że nic nie można się od niego dowiedzieć skoro wszystko mu się miesza, nawet znaczenia tak podstawowych słów


Nie, po prostu gram w te grę na takich zasadach jak Ty.
A więc za wszystko możesz obwiniać jedynie siebie


Odpisujesz już bzdury na odczepnego

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Żadnego "wyliczenia" tam nie ma poza zbiorem twoich kolejnych pustych i arbitralnych deklaracji twojej ślepej ateistycznej wiary w ideał "prawdopodobieństwa"


Wyliczeń nie ma, ale jest logiczne uzasadnienie, które założę się, ze rozumiesz, ale jesteś po prostu nieuczciwy intelektualnie i bezuzasadnienia zaprzeczasz


Skoro nie ma tam wyliczeń to żadnego "prawdopodobieństwa" nie oszacowałeś. Proste i dobitne aż do bólu

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Znowu zamiast odpowiedzi mamy tylko prymitywne tu quoque


To nie jest tu quoque, tylko pokazanie, że masz takie kryterium jak ja, a więc odpowiadając sobie, będziesz wiedział jak mam ja


Nie wiesz jakie masz kryterium więc tym bardziej nie wiesz jakie mam ja

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Czyli gimboateista przez ten brak odpowiedzi tylko potwierdził, że żadnego "prawdopodobieństwa" nigdzie nie wyliczył. Mamy tu już tylko takie odpisywanie na odczepnego


No to nie odpisuj na odczepnego, a przynajmniej nie rozumiuj na odczepnego, skup sie


Przecież wyżej już napisałeś, że nie wyliczyłeś tego więc kto tu pisze na odczepnego jeśli właśnie nie ty

Kruchy04 napisał:
Cytat:
A ja pytałem na podstawie jakiego to niby "widzenia" utworzyłeś arbitralną regułę, że "widzenie" wystarczy


Czyli odbijanie piłeczki?


Nie, pytam na podstawie jakiego to niby "widzenia" utworzyłeś arbitralną regułę, że "widzenie" wystarczy. To pytanie jest proste ale nie jesteś w stanie odpowiedzieć

Kruchy04 napisał:
Dlaczego nie potrafisz się przyznać, że stosujesz podwójny standard? Na co prowadzimy te dyskusje jeśli mamy być nieuczciwi?


Nie wiem o czym ty tutaj majaczysz. Pytam na podstawie jakiego to niby "widzenia" utworzyłeś arbitralną regułę, że "widzenie" wystarczy. To pytanie jest proste ale nie jesteś w stanie odpowiedzieć

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Ale w twoim gimboateistycznym spartolonym światopoglądzie nie jesteś w stanie podać żadnego obiektywnego kryterium tego co "naturalne" i jego zakresu. Tak więc nadal matrix może być w nim tak samo naturalny jak wszystko inne


Ok, tutaj muszę po prostu powiedzieć, że w to nie wierze, nie ma podstaw w to wierzyć


Jakie to oświadczenie ma znaczenie jeśli jesteś w matrixie?

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Nie musiałem tego robić choćby dlatego, że ty to zrobiłeś pisząc o "prawach" (też przez swoje wierzenie)


O i to jest właśnie tu quoque


No to jaki masz dowód na istnienie "praw"?

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Bo żadnego "prostego faktu" nigdzie nie podałeś. Nadal w swej mentalnej impotencji nie jesteś w stanie podać warunków falsyfikowalności dla zasady falsyfikowalności. Uwaliłeś ją więc sam w ten sposób. Dziękuję


Puste negowanie


Chlapnąłeś to na odczepnego i zarzucasz mi tu to co sam robisz. Nie odpisuj jak ci się nie chce. Powtarzam zarzut na który nie odpowiedziałeś: Nadal w swej mentalnej impotencji nie jesteś w stanie podać warunków falsyfikowalności dla zasady falsyfikowalności. Uwaliłeś ją więc sam w ten sposób

Kruchy04 napisał:
Cytat:
To pokaż jakie masz "dane" odnoszące się do falsyfikacji zasady falsyfikacji


Ona wynika z zasady tożsamości.
Falsyfikowalne jest to co jest falsyfikowalne i odwrotnie


Zasada tożsamości nie ma tu nic do rzeczy. Zmyślasz już w desperacji takie głupoty, że aż szok. Wypociłeś z siebie jedynie po raz kolejny pustą tautologię: Falsyfikowalne jest to co jest falsyfikowalne. To jest masło maślane bez żadnej treści

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Marnie się odgryzasz i to pewnie dlatego, że napisałem jak jest. Trafiłem w sedno


Haha nic z tych rzeczy, po prostu jest to bełkot


Nadal marnie się odgryzasz. Emotikonki też nic tu nie pomogą

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Ale sami fizycy i twórcy tych teorii twierdzą, że one są z zasady falsyfikowalne i nigdy nie będą. Mogę ich przytoczyć w tej kwestii, jak nie wierzysz. A jak jesteś od nich mądrzejszy to podaj jakie są warunki falsyfikacji teorii strun i multiświatów


No wystarczy odkryć, że takowych nie ma.
Brak Twojej wyobraźni to nie mój problem


Pokaż więc jak można odkryć, że ich "nie ma" w nieskończonym czasowo i nieograniczonym przestrzennie Wszechświecie. Znowu ładujesz się w błąd logiczny "z ignorancji"

[link widoczny dla zalogowanych]

Kruchy04 napisał:
Co do teorii strun możemy na przykład odkryć najmniejsze cząsteczki jakie istniają i jeśli okaże się, że nie są nimi tzw struny to będziemy mieli sfalsyfikowaną teorię strun


Nic podobnego ponieważ struny wcale nie muszą być najmniejsze. Kombinujesz jak koń pod górę ale słabo ci idzie

Kruchy04 napisał:
Cytat:
A więc jest wewnętrznie sprzeczna i nie może być żadnym "aksjomatem logiki". Zmyślasz ile wlezie, gimbusie. Pokaż mi podręcznik logiki, który stwierdza, że zasada falsyfikacji jest "aksjomatem logiki" :rotfl:


Jest bo wynika z zasady tożsamości, zasada tożsamości jest nieobalalna i co jeszcze lepsze, jest wewnętrznie zgodna


Zmyślasz na poczekaniu, zasada tożsamości nie ma nic wspólnego z zasadą falsyfikacji. Ponawiam więc żądanie: pokaż mi podręcznik logiki, który stwierdza, że zasada falsyfikacji jest "aksjomatem logiki"

Gimboateistyczna logika nie ma niestety nic wspólnego z prawdziwą logiką - to jakby ktoś się łudził

Kruchy04 napisał:
Cytat:
To nie jest "fakt" ale jedynie twoja kolejna pusta deklaracja twej wiary ateistycznej


No nic, wiecznie powtarzać tego samego nie mogę.
To znaczy mogę, ale to nie ma sensu


Najwyraźniej wierzysz, że od powtarzania bezsensów przybywa sensu

Kruchy04 napisał:
Cytat:
To ja ci zadałem pytanie o warunki falsyfikowalności zasady falsyfikowalności i nie odpowiedziałeś. Nie odwracaj więc tu kotka ogonkiem


Ja Ci cały czas odpowiadam na pytania, wszystko uzasadniam, więc po prostu licze na to samo z Twojej storny


Zadałem pytanie o warunki falsyfikowalności zasady falsyfikowalności i nie odpowiedziałeś

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Znowu odwracasz kota ogonem (tu quoque) bo analizujemy twoje poglądy i twierdzenia, póki co. I żadnej zasadności dla tych twierdzeń i poglądów nie jesteś w stanie przedstawić. Wciąż deklarujesz tylko swą gimboateistyczną wiarę i jakieś puste arbitralne formułki próbujące się desperacko umocować w słownikach. Marna to oczywiście strategia bo słowniki deklarują tylko umowne konwencje i do tego są ze sobą niezgodne więc nawet nie jesteś w stanie podać który słownik ma rację, a który nie


Ja na nic takiego się nie godziłem, po prostu dyskutujemy, to nie jest żadna analiza moich poglądów


Jak najbardziej jest i nie musiałeś się na to godzić

Kruchy04 napisał:
Jak najbardziej mogę wymagać od Ciebie tego czego Ty wymagasz ode mnie.
Ja Ci cały czas uzasadniam wszystko, a Ty bez uzasadnienia negujesz.
Mam nadzieję, że w przyszłości się to poprawi.
Jeśli nie, to będę od teraz pisał: "nieuzasadniona negacja". Ok?


Nic nigdzie nie uzasadniasz i jedynie sprawiasz pozory takiego "uzasadniania". W zasadzie jedynie pusto deklarujesz, że coś niby "uzasadniłeś". W tym jest cały problem

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Nic nigdzie nie uzasadniłeś i to jest właśnie ten problem. Odsyłanie mnie do słownika nie jest uzasadnieniem


Nieuzasadniona negacja


Jak najbardziej uzasadniona: odsyłanie mnie do słownika nie jest uzasadnieniem

Był już na forum specjalny wątek poświęcony pustocie argumentowania słownikiem

http://www.sfinia.fora.pl/filozofia,4/czy-wystarcza-definicje-ze-slownika,225.html

Jak widać - gimboateiści wciąż stoją w miejscu i nie są w stanie nic nowego wymyślać

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Poza tym to jest forum filozoficzne i tu wymaga się czegoś więcej niż odsyłanie kogoś do słownika. Ale jak widać, gimboateista w swej impotencji mentalnej po prostu nie umie nic więcej


Jeśli pytasz o uzasadnienie znaczenia słów, to słownik jest odpowiednim miejscem gdzie powinno się Ciebie odesłać


Słownik nie uzasadnia pojęć i twierdzeń

http://www.sfinia.fora.pl/filozofia,4/czy-wystarcza-definicje-ze-slownika,225.html

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Wszystko zanegowałem bez problemu i zresztą nie było tam specjalnie co negować bo wygłosiłeś same puste deklaracje swej ateistycznej wiary. A ja głównie wskazywałem na ich bezzasadność


Bez problemu, bo to żaden problem zanegować coś bez uzasadnienia


Wystarczyło wskazać na brak uzasadnień u ciebie

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Zadawałem wiele konkretnych pytań. Na przykład na jakiej podstawie ateistyczna małpa twierdzi, że ma poprawne myśli o świecie. I wyciąłeś te pytanie i na inne pytania też nie odpowiadasz. Wyżej jest ich cała masa


Skomplikowany temat, długo by pisać, ale tak na szybko to po prostu umiem weryfikować źródła, a więc odróżniać fakenewsy od faktów


To nie jest odpowiedź na moje pytanie bo bez uzasadnienia poprawności rozumowania ateistyczna małpa nie wie czy cokolwiek umie weryfikować i ponadto już wyszło na jaw, że żadnej weryfikacji fejków ani nie przeprowadzałeś, ani nawet przeprowadzać nie umiesz

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Jedyne twoje "uzasadnienia" to odsyłanie mnie do jakiegoś bliżej nieokreślonego "słownika". I tyle w temacie


W kontekście znaczenia słów, tak, w innych kontekstach nie. Podsumowując. Jest coraz gorzej, coraz więcej nieuzasadnionych negacji.


W innych kontekstach też żadnych "uzasadnień" nie przeprowadziłeś i wyżej pokazałem to zdanie po zdaniu, nic nie wycinając


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Śro 8:12, 22 Sty 2020, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 8738
Przeczytał: 120 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 16:21, 20 Sty 2020    Temat postu:

Naturalizmu wystarczy NIE odrzucać.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Raino




Dołączył: 07 Lip 2019
Posty: 339
Przeczytał: 4 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 17:55, 20 Sty 2020    Temat postu:

fedor napisał:
Podaj jak sfalsyfikowałeś to zdanie bo póki tego nie zrobisz jest ono niefalsyfikowalne i obala samo siebie


To jest logika.
- Nie manipuluj formułując zdania, w których mówią one o sobie i sobie zaprzeczają.
- A poza tym to jest definicja. Opisuje ona ISTNIEJĄCY KONTEKST. Definicji się nie dowodzi. Kontekst jest faktem, bez względu na to, czy my sobie zechcemy go oceniać jako prawdziwy lub fałszywy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 2878
Przeczytał: 170 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 18:27, 20 Sty 2020    Temat postu:

Raino napisał:
fedor napisał:
Podaj jak sfalsyfikowałeś to zdanie bo póki tego nie zrobisz jest ono niefalsyfikowalne i obala samo siebie


To jest logika


Jest wiele "logik" niezgodnych ze sobą więc nie wiem o której "logice" ateistyczna małpa tu majaczy. Poza tym ateistyczna małpa wierzy, że wyewoluowała z błota i jest tylko przypadkowym zlepkiem komórek. Nie wiem skąd tej ateistycznej małpie i gdzie przyczepiła się jakaś "logika" po drodze od błota do małpy. Może spadło jej to z nieba?

Raino napisał:
- Nie manipuluj formułując zdania, w których mówią one o sobie i sobie zaprzeczają.
- A poza tym to jest definicja. Opisuje ona ISTNIEJĄCY KONTEKST. Definicji się nie dowodzi. Kontekst jest faktem, bez względu na to, czy my sobie zechcemy go oceniać jako prawdziwy lub fałszywy.


To są tylko puste opinie ateistycznej małpy. No chyba, że masz jakieś dowody na te swoje wyznania wiary


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Pon 18:30, 20 Sty 2020, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16358
Przeczytał: 108 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 18:31, 20 Sty 2020    Temat postu:

Raino napisał:
fedor napisał:
Podaj jak sfalsyfikowałeś to zdanie bo póki tego nie zrobisz jest ono niefalsyfikowalne i obala samo siebie


To jest logika.
- Nie manipuluj formułując zdania, w których mówią one o sobie i sobie zaprzeczają.
- A poza tym to jest definicja. Opisuje ona ISTNIEJĄCY KONTEKST. Definicji się nie dowodzi. Kontekst jest faktem, bez względu na to, czy my sobie zechcemy go oceniać jako prawdziwy lub fałszywy.

Odnoszę wrażenie, że próbujesz rozstrzygnąć tę dyskusję mocą arbitralnych stwierdzeń, które z mocą zadekretujesz. Chyba wszyscy mogą w to jedynie uwierzyć, bo poza podawaniem jako to rzekomo "jest" nie widać tu ani krzty uzasadnienia.
Takie podejście raczej więc wygląda na propagowanie mechanizmu myślowego opartego o wiary (w istocie żądasz aby Ci po prostu uwierzono, że to tak jest, jak piszesz), a nie polemikę z tym mechanizmem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 8738
Przeczytał: 120 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 23:12, 20 Sty 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Raino napisał:
fedor napisał:
Podaj jak sfalsyfikowałeś to zdanie bo póki tego nie zrobisz jest ono niefalsyfikowalne i obala samo siebie


To jest logika.
- Nie manipuluj formułując zdania, w których mówią one o sobie i sobie zaprzeczają.
- A poza tym to jest definicja. Opisuje ona ISTNIEJĄCY KONTEKST. Definicji się nie dowodzi. Kontekst jest faktem, bez względu na to, czy my sobie zechcemy go oceniać jako prawdziwy lub fałszywy.

Odnoszę wrażenie, że próbujesz rozstrzygnąć tę dyskusję mocą arbitralnych stwierdzeń, które z mocą zadekretujesz. Chyba wszyscy mogą w to jedynie uwierzyć, bo poza podawaniem jako to rzekomo "jest" nie widać tu ani krzty uzasadnienia.
Takie podejście raczej więc wygląda na propagowanie mechanizmu myślowego opartego o wiary (w istocie żądasz aby Ci po prostu uwierzono, że to tak jest, jak piszesz), a nie polemikę z tym mechanizmem.


Michał ateistyczna małpa nie sądzi, że ewoluowała z błota. Co sądzisz o "tych telomerach"? Może to była ingerencja BOGA?

miR-941
MikroRNA-941 jest 20-24 nukleotydowym krótkim
RNA, który uczestniczy w potranskrypcyjnej regula-
cji ekspresji genów. Został odnaleziony tylko u Homo
sapiens i z tego względu określany jest czasami jako
gen człowieczeństwa. Pojawił się on w linii ewolu-
cyjnej prowadzącej do człowieka 1–6 milionów lat
temu, czyli krótko po rozdzieleniu się linii człowieka
i szympansa [15]. Położony jest w pierwszym intro-
nie genu DNAJC5 na długim ramieniu chromosomu
20.

[link widoczny dla zalogowanych]

[ramka]Teoria ewolucji od początku budziła kontrowersje
Równo 200 lat temu, 12 lutego 1809 roku, urodził się Karol Darwin, twórca teorii ewolucji. 150 lat temu wydał dzieło „O pochodzeniu gatunków”, które wywróciło do góry nogami sposób myślenia o człowieku. Do legendy przeszła podróż młodego Darwina na wyspy Galapagos, która natchnęła go myślą o tym, że powstawaniem gatunków rządzą mechanizmy doboru naturalnego. Autor dowodził w niej, że prawom tym podlega również tak uduchowiona istota jak człowiek, co naturalnie spotkało się z ostrym sprzeciwem, głównie ze strony Kościoła katolickiego. Po 150 latach ewolucja, mimo że gruntownie udowodniona i uznana w szkolnych podręcznikach, wciąż występuje pod nazwą „teoria”. Kościół niedawno oficjalnie zaakceptował stanowisko Darwina, uznając je za zbieżne z wiarą chrześcijańską. [/ramka]


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Wto 9:07, 21 Sty 2020, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 8738
Przeczytał: 120 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 23:46, 20 Sty 2020    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 1349
Przeczytał: 54 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 17:48, 21 Sty 2020    Temat postu:

fedor napisał:
No to po prostu jesteś tępy i masz ewidentne braki w zakresie podstaw epistemologii. Wygłosiłeś negatywne twierdzenie uniwersalistyczne o charakterze ontologicznym i tym samym do jego wygłoszenia było konieczna wszechwiedza. Ale tej nie masz więc wygłosiłeś twierdzenie bezpodstawne, jak zresztą każde twoje twierdzenie


Argumentum ad personam + argumentum ad ignorantiam (Nie rozumiem jak doszedłeś do jakiegoś wniosku, więc jesteś w błędzie, a ja mam racje).
Może Cię zaskoczę, ale można wygłaszać twierdzenia o wiedzy nie posiadając wszechwiedzy, a jedynie wystarczającą wiedzę.
Co to znaczy wystarczająca wiedza? Wystarczająca wiedza to taka, która satysfakcjonująco udowadnia daną racje.

Cytat:
Skoro wygłaszasz twierdzenie uniwersalistyczne to nie wystarczy poznać "wystarczająco". Zresztą w twoim spierdzielonym gimboateistycznym światopoglądzie startującym od zera nie masz nic, co by wskazywało, że w ogóle cokolwiek poznajesz. Tak więc leżysz od A do Z w tej kwestii


Nieuzasadnione twierdzenie + pytanie retoryczne, które ma sugerować, że ateista z jakichś dziwnych powodów nie może czegokolwiek poznawać, tak jakby wiara w boga dawała taką umiejętność.
A skąd wiem, że cokolwiek poznaje? Bo uwagę... tylko nikomu nie mów, ...bo to poznaje.

Cytat:
Nie jest wystarczające skoro wygłosiłeś twierdzenie uniwersalistyczne o charakterze ontologicznym. Udupiłeś się na amen i nie odpuszczę tego bo jest dobra okazja aby obnażyć wyjątkową nielogiczność


Kilka słów-wytrychów nie są żadnym argumentem, ba! One są tematem sporu, a więc nie możesz używać ich jako argumentu.
Najpierw udowodnij, że twierdzenia uniwersalistyczne czy ontologiczne wymagają wszechwiedzy.
Ja tego nie kupuje i wiele razy uzasadniałem dlaczego.
Więc jedyne co tu robisz to erystyczne przechwałki, które mają robić wrażenie na potencjalnej widowni, na mnie nie robią.

Cytat:
Czyli robisz tu dokładnie to samo co teista w przypadku Boga, który wierzy, że go doświadcza i to wystarczający dowód dla niego


Dla niego może to być wystarczający dowód.
Jednak aby przekonać osoby trzecie potrzeba czegoś więcej.
Ja postrzegam coś co nazywam rozumowaniem, a ktoś może postrzegać coś co nazywa bogiem.
Zwykła semantyka, ale czy ktoś kto wierzy, że postrzega boga, faktycznie postrzega boga, a nie cokolwiek innego?
Jak odróżnić boga od na przykład wpływu kosmitów na nasz mózg, albo czegokolwiek innego?
Sprawa z rozumem a bogiem jest nieco inna, ponieważ w pierwszym przypadku mamy tylko zjawisko, które postrzegamy, w drugim nadajemy mu jakieś desygnat, który może być błędy.

Cytat:
Wpierw pokaż mi jaką niby "dedukcję" tu zastosowałeś bo tu nic takiego nie ma. Nie kumasz podstawowych znaczeń słów i pewnie dlatego odsyłasz wszystkich do słowników


Tutaj nie stosowałem żadnej dedukcji.
Dedukcje stosowałem kiedy dochodziłem do wniosku, że bogowie to fikcyjne postaci.

Cytat:
Żadnego kryterium "prawdy" nie podałeś i dlatego kompletnie puste są twoje gimboateistczne wywody. Są to same deklaracje twojej wiary i nic więcej


Tutaj znów musimy sięgnąć po logiczną zasadę tożsamości, czyli rzeczy są tym czym są, a zatem prawda, to jest właśnie, to jak jest.
A jeśli chodzi Ci o coś innego, to może powiedz konkretnie, bo ja nie rozumiem o co Ci chodzi kiedy pytasz mnie o kryterium prawdy.
Z samego słowa prawda, sensownie wynika, że to jest właśnie to jak jest, inaczej prawda to byłby fałsz, a więc wewnętrznie sprzeczne zjawisko, niemożliwe zatem.

Cytat:
Znowu są to tylko twoje deklaracje ateistycznej wiary i nic więcej. Nigdzie nie wykazałeś, że masz dostęp do jakiejkolwiek "rzeczywistości" i "prawdy" o czymkolwiek


Nie muszę mieć dostępu do prawdy aby wiedzieć czym ona jest, po prostu to czym jest prawda, wynika z sensowności znaczenia tego słowa.
Po drugie, nie muszę Ci wykazywać, że mam dostęp do rzeczywistości, wystarczy, że ją postrzegam, poza tym z tego punktu, tj. internetowych dysput, jest to niemożliwe. Gdybyśmy sie na przykład spotkali to odrazu zobaczyłbyś, że z całą pewnością i jaknajbardziej mam dostęp do "jakiejś" rzeczywistości.

Cytat:
Prostej elementarnej logiki, której nigdy nie byłeś w stanie ogarnąć bo non stop robisz babole


Czyli sam nawet nie wiesz jakiej logiki używasz i dlaczego xD
Ty to jesteś dobry.

Cytat:
Z dupy to jest jak na razie całe to twoje bełkotanie pełne pobożnych życzeń. Pytam więc jak wykluczasz fejki oraz kiedy dotarłeś do świadków i zweryfikowałeś wszystkie fakty związane z danym wydarzeniem. I oczywiście nic takiego nie zrobiłeś więc poległeś nawet na własnym przykładzie z fejkami i rzekomym odróżnianiem ich od "prawdy". Nie jesteś w stanie tego zrobić nawet we własnym przykładzie, na którym poległeś


Kłania się Twój prosty chłopski rozum.
Nie trzeba mieć 100% danych sprawdzonych osobiście by móc odróżnić fejk od prawdy.
Wystarczy umieć w dedukcje, znać pewne fakty, umieć oceniać źródła, logicznie myśleć, umieć w prawdopodobieństwo i może jeszcze kilka innych rzeczy, które teraz wyleciały mi z głowy.

Cytat:
Mógłbym przekleić ten tekst tutaj i wtedy sfajdałbyś się do reszty ze swoimi naiwnymi wyznankami wiary w naturalizm. Czyli nie jesteś w stanie odeprzeć argumentów wykazujących samowywrotność i wewnętrzną sprzeczność naturalizmu. Dziękuję, pozamiatane


Nie wiem, póki mi ich osobiście nie zaprezentujesz to nie będę miał okazji. A nuż może uda Ci się wyprowadzić głupiego ateucha z błędu.
Dawaj te argumenty! :)

Cytat:
To są tylko naiwne deklaracje twojej ateistycznej wiary i puste sądy bez pokrycia. Nie ma żadnego dowodu na prawdziwość naturalizmu i nie byłeś w stanie tego wykazać. Ale możesz jeszcze raz spróbować i bardzo chętnie znowu wskażę na bezpodstawność tego i błędy w twoich próbach uzasadnienia tego naturalistycznego przesądu metafizycznego


Nie ma żadnego dowodu, że świat istnieje jakiś inny, nienaturalustyczny świat, tylko naturalistyczny istnieje napewno, a zatem tak jak mówiłem, aby obalić naturalizm musisz po prostu zamknąć oczy, zatkać uszy, wstrzymać oddech i powtarzać w myślach "nie ma naturalistycznego świata!" Tylko tyle możesz zrobić.

Cytat:
Klasyczne błędne koło w rozumowaniu


To nie jest żadne błędne koło, wiem, że odczuwam bo odczuwam, to jest fakt.
Fakt, że mi nie wierzysz, albo, że nie jestem w stanie Ci tego zaprezentować nie jest żadnym argumentem za tym, że nie mam racji, albo, że Ty ją masz.
Zatem, argumentum ad ignorantiam.

Cytat:
Wyżej to robisz tylko błędne koła w rozumowaniu i nic więcej


Ty za to może nie robisz kół w rozumowaniu, ale za to rezygnujesz z rozumowania w ogóle.
Bo nie wiem jak można nie rozumieć, że fakt mojego doświadczenia nie jest dla Ciebie weryfikowalny bezpośrednio. Wymagając ode mnie dowodu robisz tylko z siebie idiote.

Cytat:
Cokolwiek. Nic nie wiesz

Pośpieszna generalizacja + chochoł.

Cytat:
Zakładasz choćby naturalizm, który jest ponad miarę. Nie ma żadnej konieczności aby go zakładać. Jeden przykład z brzegu i już leży na deskach cała twoja demagogia o tym, że niby nic nie zakładasz ponad miarę. Nawet tu na forum wielu ateistów odżegnuje się od zakładania naturalizmu i w ten sposób potwierdzają, że jest on nadmiarowy bo nie trzeba go zakładać


Nie trzeba go zakładać fakt, ba! Można W niego nie wierzyć, ale jedyny świat jaki jest nam dostępny to ten naturalny. Możesz to sobie nazywać jak chcesz, ja go nazywam naturalnym (naturalistycznym). Możesz go nawet w ogóle nie nazywać, a ona nadal będzie taki jaki jest.

Cytat:
Nie podałeś żadnego dowodu na to, że istnieje tylko naturalny świat. Argument z tego co masz do dyspozycji jest kompletnie do dupy ponieważ ty i twoja dyspozycja są nieistotne i pomijalne w skali całego Wszechświata. Tym samym nie jest to żaden argument bo jest to zbyt wycinkowe. Popełniasz tu błąd logiczny hasty generalization, co jest typowe dla naturalistycznych gimboateistów


Po prostu nie ma podstaw zakładać, że istnieje jakiś inny. Wyobrażalnych wersji rzeczywistości jest niemal nieskończość, nie ma powodu faworyzować żadnej z nich, wiele też się wzajemnie wyklucza, a więc racjonalnie byłoby albo wierzyć we wszystkie albo w żadną. A, że, jak już pisałem, możliwości istniejących rzeczywistości się ze sobą wykluczają, najrozsądniej jest nie wierzyć w żadną.
A więc poznaje tylko ten jedyny pewny naturalistyczny świat. A w nim już możemy dojść na zasadzie dedukcji i prawdopobienstwa czy raczej istnieje coś więcej czy raczej nie.

Cytat:
Przy okazji znowu popełniasz tu też błąd "z ignorancji" bo przyjmujesz naturalizm z braku przesłanek za nadnaturalizmem w twoim otoczeniu. Jest to właśnie błąd logiczny Argumentum ad Ignorantiam


Po prostu nie możne bytów ponad miarę. Postrzegam jedynie naturalistyczny świat, więc go przyjmuje, innego nie postrzegam, więc go nie przyjmuje, bo jak?
Mam sobie go wymyślić?
Albo dopuszczać możliwość, że istnieje? A jaki to jest, który? Jest ich tyle (niemal nieskończość), że pewność co do każdego powinna być praktycznie równa zeru.
Dopiero, gdy pojawią się przesłanki, za którymś, wtedy pewność powinna wzrosnąć.

Cytat:
Dwa błędy logiczne w jednym zdaniu - do tego zdolny jest tylko gimboateista


Gdybym ja wyliczał Twoje błędy logiczne, albo uniki erystyczne, to powstałoby druga taka kolumna tekstu.

Cytat:
No to znowu się walnąłeś bo z tego, że Bóg nie uzdrawia amputowanych kończyn nie wynika, że Boga nie ma. Zresztą tego czy rzeczywiście nie uzdrawia znowu nie sprawdziłeś więc ponownie mamy tu błąd "z ignorancji"


Trudno, nie rozumiesz co się do Ciebie pisze.
Dam Ci sznase i napisze jeszcze raz.
JA NAPISAŁEM, ŻE BOGA NIE MA, ALE NIE DLATEGO TO NAPISAŁEM, ŻE NIE UZDRAWIA AMPUTOWANYCH KOŃCZYN!
A wiem, że nie uzdrawia, bo po prostu nigdy nikomu, z żadnego powodu nie odrosła amputowana kończyna.

Cytat:
No i znowu błąd "z ignorancji" bo nie jesteś w stanie zweryfikować tej ontologicznej deklaracji negatywnej o charakterze uniwersalistycznym. I nigdzie nie wykazałeś, że masz dostęp do jakiegokolwiek "świata realnego". To wszystko są tylko deklaracje twojej wiary ateistycznej


Ajajaja, nie chce mi sie powtarzać w kółko tego samego. Spróbuj się może bardziej skupić, więcej reflektować, nie pisać na odwal.
Może wtedy dyskusja będzie bardziej owocna.

Cytat:
Bo skoro wygłaszasz twierdzenia domagające się nieskończonej wiedzy/dowodów to nic dziwnego, że ich od ciebie żądam


Fakt, że coś takiego sugerujesz nie jest żadnym argumentem.

Cytat:
Pokaż jak sprawdziłeś to, że nigdy nikomu nie odrosła amputowana kończyna. To jest kolejne stwierdzenie zakładające twoją wszechwiedzę i uniwersalistyczną weryfikację. Pokaż więc jak ją przeprowadziłeś. Po raz kolejny gimboateista popełnia tu błąd logiczny "z ignorancji", o czym była właśnie mowa na filmiku Sylwestrowicza i Prończuka


Zapewne byłby z tego sensacja. Skoro nie ma, to jasne, że nic takiego się nie stało.
Ale teista odda cały swój rozum by tylko obronić wierzenia. Po co? Nie wiem.


Cytat:
Bez problemu Bóg może sprawić aby komuś odrosła kończyna w przyszłym życiu. Póki co przechodzi w życiu test z którego wyciągnie jakieś lekcje egzystencjalne. To życie nie jest wszystkim i końcem dla Boga. No i już leży i kwiczy twoja argumentacja. A co do miłosierności to nie masz żadnej absolutnej definicji tego pojęcia w swym spartolonym gimboateistycznym światopoglądzie bo skąd niby miałbyś ją mieć


To jest znów tworzenie bytów ponad miarę, a więc żaden argument (raisnig the bar).
Sprowadzasz dany problem do takiego stanu by nie był możliwy do falsyfikacji.
Podczas gdy dobrze wiemy, że mówimy o tym życiu, nie obchodzą mnie gdybania.
Ps. Ze słownika. :mrgreen:

Cytat:
No ale to ty nie masz żadnych argumentów i dlatego tak napisałem


Nieuzasadnione twierdzenie, erystyka zresztą.

Cytat:
Nie możesz mi pokazać, że moje rozumowanie jest "błędne" ponieważ nie masz żadnego kryterium prawdy w swoim spartolonym gimboateistycznym światopoglądzie


Chochoł.
Prawda to jest to jak jest, to jest moje kryterium.
A zatem, skoro prawda to jest jak jest, to mogę oceniać Twoje rozumowanie.

Cytat:
Ale to jest tylko pusta deklaracja twojej ateistycznej wiary, zupełnie bezzasadna


Bezzasadne to są te Twoje ciągłe wnioski bez uzasadnienia.

Cytat:
Samo pustosłowie. Wystarczy, że jestem sceptykiem wobec twojego spartolonego światopoglądu gimboateistycznego i dzięki temu sypie się on w każdej dyskusji jak domek z kart


Czyli jak mówię - scpetyk hipokryta.
Do tego szurysta..

Cytat:
Nic takiego nie muszę. Pokazuję ci tylko, że ty dla konsekwencji powinieneś zwątpić we wszystko skoro uruchomiłeś sceptycyzm. Ale tego nie robisz właśnie dlatego, że jesteś niekonsekwentnym gimboateistycznym hipokrytą


Bzdura. Wcale nie muszę zwątpić we wszystko? Niby z jakiej racji? Czy ja gdzieś takiego deklarowałem?
Nie jestem ani nihilistą epistemologicznym, ani nawet w sumie sceptykiem nawet, po prostu nie wierze w boga, podobnie jak nie wierze w to, że szczepionki wywołują autyzm. Dlatego wszelkie Twoje zarzuty są absurdalne.
Aby Ci to zobrazować mógłbym też przyczepić się do jednej rzeczy w którą nie wierzysz i na tej podstawie sugerować Ci, że nie masz żadnych kryteriów do oceniania czegokolwiek.
Rozumiesz chyba, że byłoby to absurdalne?

Cytat:
Gówno warta jeśli właśnie śnisz i nie jesteś w stanie wykluczyć tego bo twój spartolony gimboateistyczny światopogląd nie ma żadnej sensownej podstawy aby to wykluczyć


Tutaj Nie chodzi o światopogląd, tylko o prawdę.
Zgodnie z prawdą, Ty też nie jesteś w stanie tego wykluczyć. A jednak wykluczasz, innymi słowy jest to tylko Twoje nieuzasadnione wierzenie.
Ja przynajmniej przyznaje, że jest takowa możliwość, tylko po prostu jej założenie jest irracjonalne, co wcześniej uzasadniłem.
Tutaj popełniasz błąd błędnej dychotomii.
Nie zauważasz, że opcji jest w sumie nieskończoność, a więc ich prawdopobienstwo jest w sumie zerowe.

Cytat:
Nie "z autorytetu" bo argumenty dostałeś w tekście (22 argumenty) i nie byłeś w stanie obalić nawet jednego


Dyskutuje z Tobą, nie z linkiem.
Więc jeśli chcesz robić galop Gisha to sobie daruj.

Cytat:
Ja pytam o dowody na twoje twierdzenia i dlatego odsyłanie mnie do słownika nie ma żadnego sensu bo słownik dowodów nie podaje. Odsyłanie mnie do słownika obnaża pustkę twojego gimboateistycznego światopoglądu. Nie masz nic poza wiarą i odsyłanie mnie do słownika obnaża to perfekcyjnie


Pytasz mnie o dowód znaczenia jakiegoś słowa, a więc słownik jest właśnie dowodem.
Mogę Cię jeszcze odesłać do encyklopedii.

Cytat:
Nie interesują mnie twoje naciągane analogie. Podaj kryterium "naiwności". Masz tak spierdzielony światopogląd, że nie jesteś w stanie nawet wykazać, że on ci nie przyniesie 5 razy tyle. Bo na podstawie czego niby miałbyś to zrobić. Dlatego nawet twoje własne naciągane przykłady tego typu cię pogrążają


Nie interesują, bo obnażyłby Twoje podwójne, irracjonalne, standardy.
To tylko pokazuje, że nie jesteś uczciwy intelektualnie.

Cytat:
To tylko twoje wymysły o tych "różnych kontekstach". Zmyśliłeś to na kolanie i nic takiego nie ma. Wyjdzie to na jaw jak zaraz wejdziemy w szczegóły


Żadne wymysły xD
Masz różne konteksty i wtedy sprawdzają się różne logiki, to jest oczywisty fakt.

Cytat:
O czym ty chrzanisz? Odpisujesz już zupełnie na odczepnego


Mówię, że stosujesz słowa-wytrychy, które mają robić na mnie wrażenie, zwykła erystyka.
Jak chcesz coś wykazać, to to wykaż bez słów-wytrychów.

Cytat:
To nie jest żadna odpowiedź na to co napisałem więc pozostaje to w mocy: jest wiele słowników i są sprzeczne między sobą. Zawierają one tylko arbitralne konwencje. Niczego więc nie rozwiązuje twoje ciągłe desperackie zasłanianie się słownikiem


I znów te konteksty xD
Zrozum, słowa mają czasmi wiele znaczeń, bo mogą być używane w różnych kontekstach.
Na przykład zdanie "król mieszał w zamku", znaczy, że monarchiczny władca mieszkał w ogromnej, kaminnej budowli, nie zaś, że mieszkał w tym czym zapinasz rozporek.

Cytat:
Doskonale rozumiem co to jest "kontekst" i dlatego napisałem, że to magiczne zaklęcie nic ci nie pomoże bo znowu nic nie rozwiązuje


To nie magiczne zaklęcie, po prostu skoro rozumiesz kontekst, to nie ma potrzeby Ci tłumaczyć.
Piszesz, że rozumiesz więc w czym rzecz?

Cytat:
Wystarczająco dużo abyś poległ ze swymi sofizmami odwołującymi się ogólnikowo do jakiejś "nauki"

Nie ma czasu i miejsca na szczegółowe rozpisywanie się pisze ogólnikowo bo myślę, że rozmawiam z kimś kto to wie i rozumie.
Możemy kiedyś porozmawiać o metodologii naukowej, ale nie teraz, bo tych kolumn tekstu znowu by sie namnożyło.

Cytat:
Ale bez logiki nie ma fizyki więc kombinujesz jak koń pod górkę i do tego orasz sam siebie, o czym napisałem piętro niżej:


Bez logiki nie ma fizyki, ale fizyka to nie logika.
Nie próbuj mieszać na siłę, bo Ci nawet nie wychodzi.

Cytat:
Znowu bajka o "innym kontekście"


Ty serio masz problem z tymi kontekstami? Bo trochę jaja sobie robiłem, ale teraz to zaczynam się obawiać.

Cytat:
Nigdzie nie wykazałeś, że to są "bełkoty". To tylko twoje kolejne ateistyczne wyznanko wiary i nic więcej


Usunąłeś najważniejszą część wnioksowania.
Żarty sobie robisz czy co?

Cytat:
Ale jeśli tak jest to wtedy masz problem i pisałem już wyżej dlaczego (poprzedni post)


Nie kojarzę.


Cytat:
Słownik nie jest w stanie udowodnić jaki ma być lub jaki jest świat. Leżysz i kwiczysz non stop z tą swoją skopaną od A do Z sofisterią słownikową


Słownik jedynie udowadnia znaczenie słów, albo wlaczysz z chochołem, albo celowo manipulujesz.

Cytat:
Nie możesz nawet stwierdzić tego, że są nieosobowe bo skąd miałbyś to wiedzieć w swym zrąbanym światopoglądzie, w którym nie możesz stwierdzić właściwie niczego


Czy Ty potrafisz rozumować logicznie?
Pytałeś o definicję "nieosobowości" to Ci ją podałem.
A Ty teraz wnioskujesz, że nie mogę na tej podstwie stwierdzić czy coś jest osobowe czy nie.
No nie mogę i nic takiego nie robię, po prostu podałem Ci definicję, więc trzymaj się tematu.

Cytat:
Znowu są to tylko puste deklaracje twojej ateistycznej wiary bo aby stwierdzić co jest "prawdopodobne" potrzebowałbyś mieć odniesienie do jakiejś prawdy. No ale tego znowu nie masz


Póki Nie uzasadnisz swoich zarzutów to są nie podwójnie puste, a nawet potrójnie. Fajnie?
Po prostu nawet chaos aby istnieć musi istnieć na jakichś warunkach, bazując na jakichś prawach, które utrzymują go przy istnieniu.
A więc albo mamy nieskończony regres albo jakiś pierwszy wieczny byt. Zgadza się?

Cytat:
Jak najbardziej obala ponieważ stwierdza on właśnie to, że istnieją tylko takie prawa i nic więcej. A podstaw do stwierdzenia tego nie ma żadnych


Naturalizm nic nie twierdzi o genezie praw rządzących światem, wyklucza jedynie te nadnaturalne.

Cytat:
Chodzi o więcej. Pytam o uzasadnienie twoich stwierdzeń i go nie masz bo odsyłasz mnie tylko do słownika, który też tego nie ma


O co więcej chodzi? Poza tym uzasadnienia stwierdzeń to co innego niż uzasadnienia znaczenia słów.
To zupełnie dwie inne rzeczy.
Tak czy siak, calt czas oba Ci uzasadniam.

Cytat:
No to masz przerąbane bo nie masz nic poza słowami

No jeśli chodzi o mowę i pismo, rozumienie myśli, to nie mam, ale to wystarczy, bo słowa te opisują właśnie to o czym mówimy.
Jeśli nie, to rozmowa nie ma sensu, bo jak mozna rozmawiać o czymś na co nie ma określenia, co nie ma definicji itd?

Cytat:
No to jeszcze bardziej masz przerąbane


Skończ z takimi pustymi zagrywkami.

Cytat:
Wiarę w całkowicie bezzasadną bajkę naturalistyczną pozostawiam tobie i innym gimboateistom

Tu została ta naturalistyczna bajka obalona z hukiem już dawno temu


Dyskutuje z Tobą, nie z linkami.
Skoro nie jesteś w stanie sam bronić swojego stanowiska, to marny z Ciebie dyskutant.

Cytat:
Twoje bajki o "kontekście" już demaskowałem wyżej. Nie jesteś w stanie podać żadnych konkretów w tej kwestii i choćby przyporządkować tych rzekomych "kontekstów". Po prostu zmyślasz i fantazjujesz w tej kwestii


Czyli w konteksty nie wierzysz? XD
Jesteś jeszcze młody, może się nauczysz.

Cytat:
Sam uzasadniasz moją negację przez bezpodstawność na którą ja tylko wskazuję. No chyba, że jest tam jakaś "podstawa", to wtedy ją wskaż


Ty na nic nie wskazujesz.
Każdy może sobie negować co mu się podoba.
Skąd Mam wiedzieć, że mówisz prawdę?

Cytat:
Nie zasłaniaj się neurobiologią bo to tylko po raz kolejny obnaża pustkę twoich ateistycznych wyznanek wiary. Tak więc nie wykazałeś, że każdy mózg obrabia kolory w ten sam sposób i tym samym nie wykluczyłeś, że moje niebieskie to twoje pomarańczowe


Dyskusja na zasadzie negacji bez uzasadnienia nie ma sensu.

Cytat:
Nie uzasadniłeś bo zadeklarowałeś tylko wiarę w tej kwestii, która niczym nie różni się od odczuciowej deklaracji wiary teisty:


Aby konkluzywnie stwierdzić, że moje uzasadnienie jest jedynie wiarą, musisz to wykazać.

Cytat:
Deklaracja wiary gimboateisty - to jakby ktoś pytał


Fakt, że nie odróżniasz doświadczeń od wierzeń, nie jest żadnym argumentem.

Cytat:
Nie uzasadniłeś. Wypowiedziałeś jedynie puste sądy oparte na twojej ateistycznej wierze


Nie twierdzę, że coś tu uzasadniałem.
Odnoś się przynajmniej z sensem do treści, które pisze.
Bo to już było tutaj totalnie bez sensu.
Ja piszę o tym, że wmawiasz mi jaki mam światopogląd, tak jakbyś lepiej wiedział ode mnie, dodatkowo wnioskujesz z niego jakiś bełkot, że nie wiem czy mam mózg.

Cytat:
Wiarygodnej podstawy dla swoich gimboateistycznych osądów


Wiarygodna ona jest jak najbardziej.
Poza tym nie masz żadnego kryterium wiarygodności, więc nie masz podstaw aby cokolwiek na tej zasadzie oceniać.
Do tego jesteś teistą, więc Twoje kryteria jeśli w ogóle jakieś masz, są najniższej rangi.

Cytat:
Uwaliłem wyżej wszelkie twoje "wykazywanie" w tej kwestii więc tylko ci się wydawało, że coś w tej sprawie "wykazałeś"


Uwaliłeś? Ty jedynie stwierdzasz coś na podstawie swoich wierzeń, braków w wiedzy, albo tego co Ci się wydaje, że zrozumiałeś.
Nic konkluzywnie nie "uwaliłeś"

Cytat:
Nic takiego. Po prostu pokazuję, że do tego prowadzi twój spartolony gimboateistyczny światopogląd i właśnie dlatego jest spartolony. Nie jesteś w stanie wykazać czegoś nawet tak pozornie oczywistego jak to, że w ogóle coś "postrzegasz"


Walcz dalej z chochołem.
Nawet nie spytałeś mnie o mój światopogląd, a już wysuwasz tak daleko idące wnioski.
Przykre.

Cytat:
Nie jesteś w stanie zdefiniować nawet pojęcia "wystarczająco" w kontekście tej dyskusji więc właśnie poległeś do reszty


O! A jednak wiesz co to kontekst :D
Wystarczająco W kontekście dyskusji to tak aby móc porównać co jest bardziej prawdopodbne sumując wszystkie przesłanki.
Że a- bóg Nie istnieje lub, ze b-bóg istnieje.
No i wychodzi, że nie istnieje.

Cytat:
Słowa to również pojęcia i można analizować ich zasadność choćby w kontekście wnioskowań. Ale mało jeszcze widziałeś. I nie wyskakuj mi znowu ze słownikiem bo to tylko po raz kolejny obnaża goliznę twoich sądów i porażkę w tej dyskusji


Tautologia.
Poza tym, jeśli używane przeze mnie słowa są niezasadne, to to wskaż, ale nie przez stwierdzenie od tak, jak lubisz to robić, ale przez dowód.
I wtedy powiedz co Ty rozumiesz pod danym określeniem. Tak się rozmawia.

Cytat:
Skoro są one subiektywne to nie jesteś w stanie przy ich pomocy nic wyeliminować lub potwierdzić. Wygłaszasz wtedy tylko subiektywne opinie. Leżysz i kwiczysz non stop, czy tego chcesz czy nie


Jeśli obaj rozmówcy rozmawiają w tym samym języku, to są w stanie eliminować lub potwierdzać zasadność danych twierdzeń.

Cytat:
Nie jesteś w stanie zdefiniować co to jest "wystarczająco" więc nie rozwiązuje. Pomijam już to, że to tylko kolejna arbitralna deklaracja twojej wiary bo wcale nie wystarczająco jest powołać się na słownik w dyskusji filozoficznej


Ale z Ciebie sofista.
Powołuje się na słownik, i pisze to już raz enty, w sytuacji kiedy pytasz o uzasadnienie znaczenia słów.
Nie rozciągaj tego na całą dyskusję, bo to głupie.

Cytat:
Domagam się dowodów bo nic nie udowadniasz, kompletnie nic, rzucasz sobie tylko arbitralne deklaracje swej ateistycznej wiary. To nie ja domagam się dowodów na wszystko ale to ty nie jesteś w stanie udowodnić kompletnie nic


Wszystko co zostało przeze mnie stwierdzone, zostało udowodnione. Teraz musisz to obalić, nie możesz sobie po prostu tego od tak zanegować.

Cytat:
Nie ma w słownikach uzasadnień ponieważ słowniki się tym nie zajmują. Poległeś w tej kwestii i tyle


To zajrzyj do słownika wyrazów obcych.

Cytat:
Zarzut wskazujący na brak uzasadnienia u ciebie


Tak czy siak musisz uzasadnić swoje stanowisko, inaczej jest to po prostu słowo przeciwko słowu.

Cytat:
Skoro nie ma tam wyliczeń to żadnego "prawdopodobieństwa" nie oszacowałeś. Proste i dobitne aż do bólu


Bzdura. Na codzień dokonujemy oceny prawdopobienstwa różnych rzeczy, nikt jakoś wtedy nie robi żadnych wyliczeń.


Cytat:
Nie wiesz jakie masz kryterium więc tym bardziej nie wiesz jakie mam ja


Ja wiem jakie mam, chce tylko Ci uzmysłowić, że masz takie same.

Cytat:
Przecież wyżej już napisałeś, że nie wyliczyłeś tego więc kto tu pisze na odczepnego jeśli właśnie nie ty


Tak, ale to nie znaczy, że nie można oszacować prawdopobienstwa bez robienia wyliczeń.
Dlatego nie myśl na odwal się.

Cytat:
Nie, pytam na podstawie jakiego to niby "widzenia" utworzyłeś arbitralną regułę, że "widzenie" wystarczy. To pytanie jest proste ale nie jesteś w stanie odpowiedzieć


Pewnie znowu nie rozumiesz kontekstu wypowiedzi, ale masz szczęście, bo nie pamiętam czego dotyczył ten wątek.

Cytat:
Nie wiem o czym ty tutaj majaczysz. Pytam na podstawie jakiego to niby "widzenia" utworzyłeś arbitralną regułę, że "widzenie" wystarczy. To pytanie jest proste ale nie jesteś w stanie odpowiedzieć


Odbijasz piłeczkę, bo ja pytam dlaczego stosujesz podwójny standard, bo na codzień widzenie Ci wystaczy, a nagle przy wierzeniach już nie.
Niby dlaczego?

Cytat:
Jakie to oświadczenie ma znaczenie jeśli jesteś w matrixie?


Żadne, po prostu w to nie wierze.
Nic nie ma znaczenia, jeśli założymy, że nic nie ma znaczenia.

Cytat:
No to jaki masz dowód na istnienie "praw"?


Nie mam, ale to nie znaczy, że Ty masz na nieistnienie.
W ogóle ja nigdzie nie deklaruje jakiegoś uporu przy istnieniu praw.
Po prostu stwierdzam, że ich istnienie jest bardziej prawdopodobne, obserwując świat, niż jakiś los, czy chaos.

Cytat:
Chlapnąłeś to na odczepnego i zarzucasz mi tu to co sam robisz. Nie odpisuj jak ci się nie chce. Powtarzam zarzut na który nie odpowiedziałeś: Nadal w swej mentalnej impotencji nie jesteś w stanie podać warunków falsyfikowalności dla zasady falsyfikowalności. Uwaliłeś ją więc sam w ten sposób


A jak inaczej odpowiedzieć, na puste negowanie?
Obalić zasadę falsyfikowalności dałoby się przez wykazanie, że jest ona wewnętrznie sprzeczna, czyli, że nie jest zasadą falsyfikowalnści.
A, że jest ona wewnętrznie zgoda, to znaczy jest ona tym czym jest, to znaczy, że jest poprawna.

Cytat:
Zasada tożsamości nie ma tu nic do rzeczy. Zmyślasz już w desperacji takie głupoty, że aż szok. Wypociłeś z siebie jedynie po raz kolejny pustą tautologię: Falsyfikowalne jest to co jest falsyfikowalne. To jest masło maślane bez żadnej treśc


No właśnie ma, a fakt, że tego nie rozumeisz nie jest żadnym argumentem.
Falsyfikowalne jest to co jest falsyfikowalne, bo to postuluje zasada tożsamości, tak samo jak okrągłe jest co jest okrągłe, kwadrat nie może być kołem, ale koło kołem może być i nawet musi.
A co oznacza słowo "koło" To masz w słowniku, tak samo jak "falsyfikowalny".

Cytat:
Pokaż więc jak można odkryć, że ich "nie ma" w nieskończonym czasowo i nieograniczonym przestrzennie Wszechświecie.


Jeśli mówimy o teorii strun, to opisuje ona każdą cząstkę w wszechświecie, więc wystarczy, że nie ma jej w jednym miejscu i to wystarczy aby obalić teorię strun.

Cytat:
Nic podobnego ponieważ struny wcale nie muszą być najmniejsze. Kombinujesz jak koń pod górę ale słabo ci idzie


To zakłada właśnie, między innymi, teoria strun, a więc muszą.

Cytat:
Zmyślasz na poczekaniu, zasada tożsamości nie ma nic wspólnego z zasadą falsyfikacji. Ponawiam więc żądanie: pokaż mi podręcznik logiki, który stwierdza, że zasada falsyfikacji jest "aksjomatem logiki"

Zasada tożsamości jest aksjomatem logiki, a z niej wynika zasada falsyfikacji, ale to już wykazywałem wcześniej.

Cytat:
Najwyraźniej wierzysz, że od powtarzania bezsensów przybywa sensu

Gdybyś choć trochę umiał w logikę, to chociaż poprawnie byś mi pocisnął.
Bo ja właśnie nie powtarzam czegoś bezsensu, więc jak z tego wynika, że wierzę, że przez powtarzanie bezsensów nabierają one sensu?

Cytat:
Zadałem pytanie o warunki falsyfikowalności zasady falsyfikowalności i nie odpowiedziałeś


Odpowiedziałem. Jeśli chodzi Ci o coś innego, to zapytaj o coś innego.

Cytat:
Jak najbardziej jest i nie musiałeś się na to godzić


Nie musiałem, ale nie pisz tak jakbym się zgodził.

Cytat:
Nic nigdzie nie uzasadniasz i jedynie sprawiasz pozory takiego "uzasadniania". W zasadzie jedynie pusto deklarujesz, że coś niby "uzasadniłeś". W tym jest cały problem


O i to jest właśnie ta bezzasadna negacja, kłamstwo właściwie.

Cytat:
Jak najbardziej uzasadniona: odsyłanie mnie do słownika nie jest uzasadnieniem


W momencie kiedy pytasz o znacznie słów to jest.

Cytat:
Słownik nie uzasadnia pojęć i twierdzeń


Uzasadnia. Jak sam zauważyłeś, są różne słowniki, są też takie, które podają uzasadnienie jakiegoś słowa, jego geneze itd.

Cytat:
Wystarczyło wskazać na brak uzasadnień u ciebie


To nie wystarczy.
Cytat:
To nie jest odpowiedź na moje pytanie bo bez uzasadnienia poprawności rozumowania ateistyczna małpa nie wie czy cokolwiek umie weryfikować i ponadto już wyszło na jaw, że żadnej weryfikacji fejków ani nie


Poprawność rozumowania sprawdza się poprzez doświadczenie.
Nie dostajesz objawienia, że poprawnie rozumiesz, albo, że nie. To jest jasne, wiedza podstawowa.

Cytat:
W innych kontekstach też żadnych "uzasadnień" nie przeprowadziłeś i wyżej pokazałem to zdanie po zdaniu, nic nie wycinając


Nic nie pokazałeś, po prostu zanegowałeś.

ps. jeśli będziesz nadmiernie wulgarny to napiszę do administratora, by umieścił cię w forumowym więzieniu. :*


Ostatnio zmieniony przez Kruchy04 dnia Pią 17:53, 24 Sty 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16358
Przeczytał: 108 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 18:16, 21 Sty 2020    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
Wystarczająca wiedza to taka, która satysfakcjonująco udowadnia daną racje.

A cóż to jest za twór myślowy "satysfakcjonujące udowadnianie", które jednocześnie daje wiedzę?
- Jakie kryteria - względnie ogólne, aby dało się tę regułę stosować w różnych przypadkach - tutaj byś wskazał?

W szczególności powiedz jak wykluczyć (może przyjąć?...) taka interpretację tego terminu jak: dzisiaj wydało mi się to udowadnianie X satysfakcjonującym?


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Wto 18:17, 21 Sty 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Raino




Dołączył: 07 Lip 2019
Posty: 339
Przeczytał: 4 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 19:59, 21 Sty 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Odnoszę wrażenie, że próbujesz rozstrzygnąć tę dyskusję mocą arbitralnych stwierdzeń, które z mocą zadekretujesz.


Odnoszenie Twojego wrażenia też czegoś dowodzi?

Cytat:
nie widać tu ani krzty uzasadnienia.


Powinieneś napisać, że to TY tu nie widzisz uzasadnienia. Bo przecież to Twój osąd i Twoja deklaracja wiary. "Niezdolność do widzenia" powiązana z brakiem argumentów (bo nigdy nie wykazujesz, gdzie jest u mnie błąd) jest upośledzeniem.

Cytat:
Takie podejście raczej więc wygląda na propagowanie mechanizmu myślowego opartego o wiary


Dalszy ciąg upośledzenia - oto wierzący Michał Dyszyński widzi u mnie wiarę jako coś złego. To nowość. Czy naprawdę wiara przestała Ci się podobać?



Cytat:
Jest wiele "logik" niezgodnych ze sobą więc nie wiem

Stara i zgrana śpiewka.

Nie ma żadnej logiki, która nie opierałaby się na założeniach logiki klasycznej. Mówię tylko o niej.

Cytat:
Poza tym ateistyczna małpa wierzy, że wyewoluowała z błota

Nie wiem, czy z błota. To Twoje urojenie. Ponadto znów insynuujesz coś o mnie. Te insynuacje mają zastąpić argumenty.

Wiem, że ewolucja jest faktem, że trwa, bo zdarza się teraz i wciąż nowe obserwacje ja potwierdzają. I nie zakładam idiotycznie, jak ty, że wcześniej nie mogła istnieć.

Wierzący natomiast uważają, że istnieje kreator, który powstał z niczego, choć Wszechświatowi tego zabraniają. To świetny przykład ograniczenia umysłowego.

Cytat:
i jest tylko przypadkowym zlepkiem komórek


"Przypadkowym"? Zależy jak to definiujesz. Na pewno ewolucja życia zaczęła się od czegoś prymitywnego, a potem mutacje i dobór doprowadziły do powstania również i mnie.

Żadna z reakcji chemicznych, które zachodzą w organizmach żywych nie jest niezgodna z fizyką świata, więc życie jest czymś naturalnym. I również, z tego samego powodu, nie można wykluczyć, że abiogeneza zdarzyła się spontanicznie.

Cytat:
Nie wiem skąd tej ateistycznej małpie i gdzie przyczepiła się jakaś "logika" po drodze od błota do małpy. Może spadło jej to z nieba?


Jak Ci wierzący nienawidzą myślących inaczej od nich. :) Z jaką pogardą się odnoszą do wiedzy, nauki, logiki. :)

Logika nie dotyczy małp niewierzących. Do nich nie dała rady się przyczepić.

Dwóch wierzących wierzy w dwóch różnych bogów i nie uznaje istnienia boga tego drugiego. Mimo to obaj daliby się zabić za to, że istniejący jest tylko ich osobisty bóg, natomiast bóg tego drugiego nie istnieje. Ale nie ma takiej logiki w ich głowie, która wskazałby im, że wiarą prawdy i istnienia nie da się ustalić.

Oto tajemnica wiary.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 2878
Przeczytał: 170 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 22:00, 21 Sty 2020    Temat postu:

Raino napisał:
Cytat:
Jest wiele "logik" niezgodnych ze sobą więc nie wiem


Stara i zgrana śpiewka.

Nie ma żadnej logiki, która nie opierałaby się na założeniach logiki klasycznej. Mówię tylko o niej


Chrzanisz od rzeczy. Logika parakonsystentna nie opiera się choćby na logice klasycznej i ma zupełnie inne założenia, wręcz jawnie sprzeczne z tą drugą. Tak samo logika modalna, wielowartościowa i intuicjonistyczna, które wprost odrzucają podstawowe aksjomaty logiki klasycznej jako błędne (na przykład zasadę wyłączonego środka). A to dopiero początek

Raino napisał:
Cytat:
Poza tym ateistyczna małpa wierzy, że wyewoluowała z błota

Nie wiem, czy z błota. To Twoje urojenie. Ponadto znów insynuujesz coś o mnie. Te insynuacje mają zastąpić argumenty


Skoro wierzysz w bajkę darwinowską to wierzysz, że powstałeś z błota i jesteś ateistyczną małpą. I nie są to tym samym żadne moje insynuacje

Raino napisał:
Wiem, że ewolucja jest faktem, że trwa, bo zdarza się teraz i wciąż nowe obserwacje ja potwierdzają


Jedynie w to wierzysz bo nie potwierdzają tego żadne "obserwacje". Nie obserwujemy spontanicznego powstania życia i formowania się go w kolejne ogniwa przejściowe

Raino napisał:
Wierzący natomiast uważają, że istnieje kreator, który powstał z niczego, choć Wszechświatowi tego zabraniają. To świetny przykład ograniczenia umysłowego


W niczym nie jest twoja bajka darwinowska lepsza od tego. Tak samo przyjmujesz to na ślepą wiarę

Raino napisał:
Cytat:
i jest tylko przypadkowym zlepkiem komórek


"Przypadkowym"? Zależy jak to definiujesz. Na pewno ewolucja życia zaczęła się od czegoś prymitywnego, a potem mutacje i dobór doprowadziły do powstania również i mnie.

Żadna z reakcji chemicznych, które zachodzą w organizmach żywych nie jest niezgodna z fizyką świata, więc życie jest czymś naturalnym. I również, z tego samego powodu, nie można wykluczyć, że abiogeneza zdarzyła się spontanicznie


Czyli tak jak napisałem: wierzysz, że jesteś tylko przypadkowym zlepkiem komórek

Raino napisał:
Cytat:
Nie wiem skąd tej ateistycznej małpie i gdzie przyczepiła się jakaś "logika" po drodze od błota do małpy. Może spadło jej to z nieba?


Jak Ci wierzący nienawidzą myślących inaczej od nich. :) Z jaką pogardą się odnoszą do wiedzy, nauki, logiki. :)


Nie muszę mieć "pogardy do logiki". Za to gardzę twoim gównianym światopoglądem gimboateistycznym, który jest równie uzasadniony jak majaczenia naćpanego szamana syberyjskiego - w każdym dowolnym temacie

Raino napisał:
Logika nie dotyczy małp niewierzących. Do nich nie dała rady się przyczepić


Nadal nie dowiedziałem się skąd ateistyczna małpa to sobie wzięła. Bo niby skąd miała to wziąć jak startuje z próżni


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Śro 8:18, 22 Sty 2020, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 8738
Przeczytał: 120 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 1:31, 22 Sty 2020    Temat postu:

Dla utora tematu: Jeśli nie będziemy obstawać przy uproszczonej formie darwinizmu i chrześcijaństwa, poglądy de Waala mogą nas zbliżyć nie tylko do małp, ale i Boga. Nie jest to Bóg nagrody i kary, nie jest to również Bóg zapewniający społeczną jedność. Jak podkreśla francuski jezuita François Euvé: „to Bóg, który wzywa. Wezwanie może być usłyszane lub nie. Nie ma instancji, która mogłaby zmusić do udzielenia odpowiedzi”.
To fundamentalizm myli wiarę z wiedzą. „Miłość nieprzyjaciół” i „godność wszystkich ludzi” łatwiej wcielić w życie, wiedząc, że nie tylko Bóg tego od nas oczekuje; ale bierze w tym udział. Bycie osobą dojrzałą religijnie nie jest jednak „zakodowane w genach”, i nie jest tym samym, co dogmatyzm. Druga strona medalu jest wtedy bardziej zrozumiała: „ze wszystkich złych ludzi najgorsi są pobożni źli ludzie”. Religia i ateizm miewają takich „wyznawców” i należy im współczuć.
Lektura „Bonobo i ateisty” jest świetną okazją do tego, żeby zadać sobie pytanie, czy etyka teologiczna może podjąć dialog z biologią, nie ignorując jej, ale też nie popadając w zależność od niej? Żeby być chrześcijaninem, nie trzeba wyznawać „teorii fasady”, ale żeby być katolikiem, nie wystarczy żyć „zgodnie z naturą” – należy żyć „zgodnie z byciem osobą”. Czy humanistą można zostać w inny sposób? Jeśli nie, to zostajemy z następującą sugestią: „Czy darwinista musi być chrześcijaninem? Nie, ale spróbuj zrozumieć tych, którzy nimi są. Czy chrześcijanin musi być darwinistą? Nie, ale miej świadomość, jak wiele stracisz, jeśli nie podejmiesz tego wysiłku”.
Kto powiedział, że już wiemy, co to znaczy, że jesteśmy obrazem Boga?


Frans de Waal, „BONOBO I ATEISTA. W POSZUKIWANIU HUMANIZMU WŚRÓD NACZELNYCH”, tłum. Krzysztof Kornas, Copernicus Center Press, Kraków 2014
Ks. prof. Michał Heller: Wiele osób mylnie sądzi, że religia musi pozostawać w konflikcie z nauką. Wiotkość takich poglądów ujawnia się natychmiast, gdy tylko odpowiedzialna nauka spotka się z pogłębioną teologią. Temu ma służyć cykl pt. „Nauka i religia”.


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Śro 1:33, 22 Sty 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 8738
Przeczytał: 120 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 1:46, 22 Sty 2020    Temat postu:

CZY JESTEŚMY po prostu tworami bezrozumnej natury?..

Zainspirował mnie temat rozmowy ze znajomym filozofem. Usłyszał on, jak pewnemu księdzu profesorowi zadano ciekawe pytanie dotyczące duszy. Jego sens był mniej więcej taki: czy Neandertalczyk miał duszę? Odpowiedź, jaka padła, zdaje się była wymijająca, ale czyż nie jest to frapujące zagadnienie. Tylko pomyślmy.

Jeśli przyjąć wykładnię biblijną, to spośród wszystkich rajskich stworzeń, duszę otrzymał tylko człowiek. Ale biorąc pod uwagę stan wiedzy o ewolucji, pojawia się pytanie, jakie stworzenie boskie można już uważać za człowieka. Czy dopiero obecnego Homo Sapiens Sapiens? Czy może już wcześniejszego Homo Erectus? A może jeszcze wcześniejszą postać, na poły małpowatą, jaką był Homo Habilis? No właśnie, ile musiało być człowieka w małpie, żeby Bóg obdarzył go nieśmiertelną duszą? Czy wystarczyło 51% cech ludzkich, czy jednak 90%.

Kościół unika odpowiedzi, niemniej nie neguje samej ewolucji człowieka. Papież Pius XII stwierdził, że uczeni i teolodzy – badając sprawę pochodzenia ciała ludzkiego z istniejącej wcześniej materii organicznej – mogą uwzględniać teorię ewolucji, czyli dopuszczał tezę wyewoluowania ludzkiego ciała ze świata zwierząt. Kazał jednak pamiętać, iż duszę stworzył bezpośrednio Bóg. Również papież Jan Paweł II przyznał, że ewolucja jest czymś więcej niż hipotezą.
[link widoczny dla zalogowanych]


Czy pojęcia: rozumna, bezrozumna są w ogóle adekwatne w odniesieniu do natury?


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Śro 2:24, 22 Sty 2020, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10057
Przeczytał: 37 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 4:20, 22 Sty 2020    Temat postu:

Semele napisał:
CZY JESTEŚMY po prostu tworami bezrozumnej natury?..

Zainspirował mnie temat rozmowy ze znajomym filozofem. Usłyszał on, jak pewnemu księdzu profesorowi zadano ciekawe pytanie dotyczące duszy. Jego sens był mniej więcej taki: czy Neandertalczyk miał duszę? Odpowiedź, jaka padła, zdaje się była wymijająca, ale czyż nie jest to frapujące zagadnienie. Tylko pomyślmy.

Jeśli przyjąć wykładnię biblijną, to spośród wszystkich rajskich stworzeń, duszę otrzymał tylko człowiek. Ale biorąc pod uwagę stan wiedzy o ewolucji, pojawia się pytanie, jakie stworzenie boskie można już uważać za człowieka. Czy dopiero obecnego Homo Sapiens Sapiens? Czy może już wcześniejszego Homo Erectus? A może jeszcze wcześniejszą postać, na poły małpowatą, jaką był Homo Habilis? No właśnie, ile musiało być człowieka w małpie, żeby Bóg obdarzył go nieśmiertelną duszą? Czy wystarczyło 51% cech ludzkich, czy jednak 90%.

Kościół unika odpowiedzi, niemniej nie neguje samej ewolucji człowieka. Papież Pius XII stwierdził, że uczeni i teolodzy – badając sprawę pochodzenia ciała ludzkiego z istniejącej wcześniej materii organicznej – mogą uwzględniać teorię ewolucji, czyli dopuszczał tezę wyewoluowania ludzkiego ciała ze świata zwierząt. Kazał jednak pamiętać, iż duszę stworzył bezpośrednio Bóg. Również papież Jan Paweł II przyznał, że ewolucja jest czymś więcej niż hipotezą.
[link widoczny dla zalogowanych]

Czy pojęcia: rozumna, bezrozumna są w ogóle adekwatne w odniesieniu do natury?
Przyroda czy jak u nas mawiamy Nature/Mother Nature to piaskownica/sandbox procesu życiowego w nieskończonej zmienności energii i form - jest genialna, bo <->
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 8738
Przeczytał: 120 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 7:17, 22 Sty 2020    Temat postu:

DYSKURS wyznajesz więc pewną formę: teleologia [gr. téleos ‘osiągający cel’, lógos ‘nauka’], nazwa poglądów filozoficznych uzupełniających lub zastępujących przyczynowe wyjaśnianie rzeczywistości wykrywaniem ich celowości;
termin niejednoznaczny i różnie definiowany, często używany zamiennie z terminami finalizm i celowość. Teleologiczna interpretacja rzeczywistości sięga czasów starożytnych, zwłaszcza arystotelesowskiej teorii działania „przyczyn celowych”; teleologia kreacjonistyczna głosi powszechną celowość świata jako argument na istnienie jego osobowego stwórcy (św. Tomasz z Akwinu); teleologia immanentna wyjaśnia całość zjawisk minionych i aktualnych przez odniesienie ich do przyszłości (I. Kant, G.W.F. Hegel i inni); teleologia witalistyczna (witalizm) uzasadnia celowość procesów życia oddziaływaniem niematerialnych i pozaczasowoprzestrzennych czynników witalnych.

Lenartowicz:
Paradoks wspóczesnej biologii. Właściwe dla biologii rozumienie pojęć związanych z celowością, reprezentowane przez Arystotelesa, czy teŻ niektórych XIX– i XXwiecznych witalistów, takich np., jak Cuvier (1769-1832), Windle (1858-1929), Reinke (1841-1931), Driesch (1867-1941), zostao przez redukcjonizm, fragmentaryzm i biomorfizm zepchnięte w cień i zapoznane, mimo, ze stanowi ono waŻny element tak biologii jak i filozofii przyrody. Powstała więc sytuacja paradoksalna. Z jednej strony metodologia oparta na opcji monizmu materialistycznego „zabrania” stosowania pojęć teleologicznych w opisie i interpretacji zjawisk obserwowanych w świecie istot Ŝywych. Z drugiej strony empiria biologiczna z coraz większą oczywistością ukazuje, Ŝe teleologiczne schematy pojęciowe doskonale pasują do obiektywnej wiedzy biologicznej i pozwalają na wykrywanie niewątpliwych prawidowości. śaden szanujący się embriolog, biochemik czy fizjolog nie powie, Ŝe rozwojem organizmu „rządzą” jakieś chaotyczne, bezcelowe dynamizmy. Większość biologów nie powie, Ŝe cykl Krebsa to rezultat bezadnych „kolizji” cząstek chemicznych, ale dostrzeŜe w tym ańcuchu przemian „Ŝelazną logikę”: „/.../ charakterystyczną cechą makrocząstek jest to, ze naleŻą one do substancji, których spontaniczne powstawanie nie jest prawdopodobne. Chemicy ze swoimi technikami syntezy wciąŻ ponoszą klęskę w zadaniu wytworzenia substancji, które organizmy Żywe produkują w wielkiej obfitości. W komórce związki te nie mogą powstać w wyniku czysto losowych reakcji chemicznych. Muszą być tworzone zgodnie ze starannie zaplanowanym szlakiem przemian, o swoistości nieosiągalnej dla chemika w jego laboraorium.” (Rose & Bullock 1993/91–92) .

Dorobek. [link widoczny dla zalogowanych]

W swojej działalności naukowej starał się prowadzić dialog z różnymi prądami myślenia, szczególnie z ateizmem. Uważał, że sprostanie tym zadaniom wymaga solidnej formacji filozoficznej i naukowej oraz pracę nad najgłębszą naturą otaczającej rzeczywistości[8]. W jego opinii, zrozumienie biologii pozwalało mu pokazać jak oczywiste jest istnienie stwórcy.

Był przeciwnikiem sceptycyzmu i relatywizmu i uważał, że prowadzą do „kapitulacji poznawczej”; był też przeciwny wyjaśnianiu zjawisk biologicznych czy opieraniu filozofii na zjawiskach losowych „orzeł-reszka”... reszta w wiki. Wykładał też w USA.


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Śro 7:38, 22 Sty 2020, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 2878
Przeczytał: 170 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 15:53, 22 Sty 2020    Temat postu:

dublet

Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Śro 15:59, 22 Sty 2020, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
Strona 2 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin