Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Czy natura jest uzasadnieniem istnienia człowieka?
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Katolikus




Dołączył: 16 Lis 2016
Posty: 1004
Przeczytał: 9 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 1:27, 18 Sie 2019    Temat postu: Czy natura jest uzasadnieniem istnienia człowieka?

Setki tysięcy lat temu na afrykańskiej sawannie ludzie pierwotni rozwinęli w sobie unikalne cechy naszego gatunku, tj. zdolność do wykrywania zagrożeń lub odczytywania sygnałów od potencjalnego partnera, które bezspornie ułatwiały przetrwanie.

Póki co, wszystko się zgadza. Ale przecież ludzki mózg jest w stanie zrobić znacznie więcej. Może przeprowadzać kalkulacje, stawiać hipotezy metafizyczne, komponować muzykę, ma zdolność poznawania głębokiej struktury świata, zdolność tworzenia symboli matematycznych, ma zdolność do zachwytu nad pięknem, zdolność do głębokiej refleksji nad moralnością, własnym życiem i istnieniem. Żadna z powyższych umiejętności nie jest w najmniejszym stopniu przydatna w kontekście przetrwania, a już na pewno nie była setki tysięcy lat temu, kiedy główny cel życia umysłowego sprowadzał się do obmyślania sposobów obrony przed byciem zjedzonym. Czy nasz mózg – jak upierają się neodarwiniści – mógł rozwinąć i zachować takie nieadaptacyjne umiejętności w efekcie prób i błędów procesu doboru naturalnego? Czy może być to przynajmniej przesłanka/ wskazówka, że NIE JESTEŚMY po prostu tworami bezrozumnej natury?..
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Raino




Dołączył: 07 Lip 2019
Posty: 384
Przeczytał: 6 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 3:19, 18 Sie 2019    Temat postu:

Cytat:
Żadna z tych rzeczy nie jest przydatna w procesie przetrwania


To oczywiście nieprawda, większość z tych zdolności jest bardzo przydatna albo ludzie są w nich beznadziejni i widać wyraźnie że to efekt wyuczenia, nie coś wrodzonego.

Np. muzyka, którą postrzegasz jako bezwartościową dla przetrwania. W rzeczywistości spełnia olbrzymią liczbę funkcji społecznych:
- koordynacja czynności - ludzie śpiewający to samo mogą np. wiosłować w tym samym tempie. Na podobnej zasadzie działały bębny.
- zdolność grania muzyki to sygnał dla kobiet "mam tyle zasobów, że mogę tak marnować czas"
- jest to dość łatwa do wspólnego wykonywania czynność, co exploituje cechę wszystkich ssaków stadnych, że wspólne robienie rzeczy buduje wiezi

A tak w ogóle pomyśl o tym tak: Gdyby akt kreacji był jednorazowy- to skąd się biorą niewyedukowani ludzie? Skąd biorą się ludzie którzy nie kumają różnicy między marksizmem i feminizmem albo między różnicą a różniczką?

Czyżby mogli się rozmnażać bez używania tych zdolności? Dlaczego uczymy się tego w maksymalnie nienaturalny sposób- siedząc i zakuwając teorię w szkolnych ławach? Nie muszę zakuwać jak kogoś zapłodnić, nie muszę zakuwać jak się żuje. Dlaczego muszę zakuwać żeby zrozumieć cykl przemian rozpadu pierwiastków promieniotwórczych?
Also- zrozumienie "powyższych zdolnośći" HORRENDALNIE podnosi twoje zdolności przetrwania w feudalnym albo kapitalistycznym społeczeństwie.

Człowiek jest po prostu najwyżej rozwiniętym zwierzęciem. Zauważ, że im zwierzę jest inteligentniejsze, tym ma więcej zdolności. Tak samo człowiek. I nie widzę powodu, by natura miała tworzyć jakis organizm i wyposażac go w cechy jedynie pozwalające mu przetrwać. Skąd taka teoria? I dlaczego według Ciebie jest to dowód na to, że człowiek jest czymś więcej jak tylko zwierzęciem? Poza tym nawet zwierzęta potrafią się bawić, robić ciekawe rzeczy w swoim życiu, nie tylko bezmyślnie zabijać
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
decir




Dołączył: 04 Cze 2017
Posty: 372
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: kasztel
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 6:08, 18 Sie 2019    Temat postu:

Katolikus napisał:

Setki tysięcy lat temu na afrykańskiej sawannie ludzie pierwotni rozwinęli w sobie unikalne cechy naszego gatunku, tj. zdolność do wykrywania zagrożeń lub odczytywania sygnałów od potencjalnego partnera, które bezspornie ułatwiały przetrwanie.


Unikalne ?! Zdolność wykrywania zagrożeń , posiadają już organizmy jednokomórkowe . Można wręcz uznać , że biologiczny wyścig zbrojeń to jedno z głównych kół napędowych ewolucji biologicznej .


Katolikus napisał:

Póki co, wszystko się zgadza. Ale przecież ludzki mózg jest w stanie zrobić znacznie więcej. Może przeprowadzać kalkulacje, stawiać hipotezy metafizyczne, komponować muzykę, ma zdolność poznawania głębokiej struktury świata, zdolność tworzenia symboli matematycznych, ma zdolność do zachwytu nad pięknem, zdolność do głębokiej refleksji nad moralnością, własnym życiem i istnieniem.
Żadna z powyższych umiejętności nie jest w najmniejszym stopniu przydatna w kontekście przetrwania, a już na pewno nie była setki tysięcy lat temu, kiedy główny cel życia umysłowego sprowadzał się do obmyślania sposobów obrony przed byciem zjedzonym.


Cały dowcip polega na tym ,że w mniejszym lub większym stopniu , do tego co wypisałeś zdolne są też zwierzęta .Nawet do autorefleksji .

Oczywiście "podium" zdolności okupują głównie ssaki ,ale gdy zgłębić temat to zdolności ptaków , gadów ,płazów ,ryb a nawet głowonogów (owady itd... już pominę) potrafią zadziwić .
Polecam np. Tygodnik Powszechny w numerze "Zwierzenia zwierząt" .


Zatem odpowiadając .

Katolikus napisał:

Czy nasz mózg – jak upierają się neodarwiniści – mógł rozwinąć i zachować takie nieadaptacyjne umiejętności w efekcie prób i błędów procesu doboru naturalnego?


Tak . Mógł i to zrobił .
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Katolikus




Dołączył: 16 Lis 2016
Posty: 1004
Przeczytał: 9 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 17:11, 18 Sie 2019    Temat postu:

Ok. Rzeczywiście, kilka rzeczy celnie wypunktowaliście. Dzięki.

Cytat:
To oczywiście nieprawda, większość z tych zdolności jest bardzo przydatna


No, ale na razie nie widzę nic tu prócz nieweryfikowalnej deklaracji, że po prostu „większość z tych zdolności jest bardzo przydatna”. Wystarczy spojrzeć na inne gatunki zwierząt, które świetnie sobie radzą w przetrwaniu. Do czego potrzebne jest w kontekście przetrwania stawianie hipotez metafizycznych, albo zdolność do głębokiej refleksji nad moralnością, własnym życiem i istnieniem? Poznawanie świata struktury świata na taką skale jak robi to człowiek też jest przydatne w kontekście przetrwania?

Cytat:
albo ludzie są w nich beznadziejni i widać wyraźnie że to efekt wyuczenia, nie coś wrodzonego.


To nic, że niektórzy są w tym „beznadziejni”. Ja mówię ogólnie o niezaprzeczalnym fakcie, że w człowieku od tysiąc leci dostrzega się zdolność do wychodzenia poza własną cielesność, że to tak nazwę. Pokaż mi, które gatunki zwierząt są zdolne do stworzenia tak bogatej literatury i filozofii nad naturą ludzką itp. jak człowiek. I udowodnij, że to jest bardzo potrzebne w kontekście przetrwania. Pokaż, który gatunek zwierząt potrafi postawić sobie świadomie pytania o szczęście, kim są dla mnie inni, jakimi w życiu kierować się wartościami, co zrobić, aby być lepszym itp.. A nawet gdyby i takie cechy/ zdolności zaistniały u jakiś gatunków zwierząt to niczego negatywnego w tym dla swojego światopoglądu nie widzę. Sam fakt, że u jakiegokolwiek gatunku zwierząt możliwe są cechy/ zdolności które służą do pojawienia się szeroko rozumianego rozwoju duchowego jest silną wskazówką, że fundamentalnie podstawą wszelkiego istnienia nie jest bezrozumna natura.

Cytat:
Tak . Mógł i to zrobił .


I wcale nie wynika z tego, że fundamentalnie odpowiedzialna za całość tego złożonego systemu procesów i praw jest bezrozumna natura.

Dostrzegamy, że człowiek jest wyposażony w możliwości i cechy, które nie znajdzie nigdzie indziej w królestwie zwierząt. Sam fakt, że doszło do procesu w ramach, którego u jakiegokolwiek gatunku zwierząt (tu akurat padło na człowieka) powstała unikatowa zdolność do rozwoju duchowego (zdolność do głębokiej refleksji nad moralnością, własnym życiem i istnieniem: zdolność do stawiania i obrabiania świadomie pytań o szczęście, o to kim są dla mnie inni, jakimi w życiu kierować się wartościami, co zrobić, aby być lepszym, czym jest świat/rzeczywistość itp..) jest dla mnie silną wskazówką, że fundamentalnie podstawą uzasadnienia istnienia nie jest bezrozumna natura.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 1668
Przeczytał: 43 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 17:40, 18 Sie 2019    Temat postu:

Cytat:
świetnie sobie radzą w przetrwaniu

Znacznie gorzej niż ludzie.

Cytat:
do czego jest potrzebne stawianie hipotez metafizycznych.


Efekt uboczny ludzkiej inteligencji.
Cytat:

zdolność do głębokiej refleksji nad moralnością, życiem i istnieniem


Pomaga w relacjach społecznych. Tak serio, ludzie z zaburzonym wglądem w moralność i własne emocje gorzej radzą sobie z rozumieniem innych ludzi, a nawet u szympansów opisano że złe dogadywanie się z innymi osobnikami grupy często kończy się śmiertelnie.

Cytat:
poznawanie struktury świata

Ogólnie to dopiero ostatnie stulecie to okres kiedy niektóre gałęzie nauki przestały zaspokajać ludzkie potrzeby.

Cytat:
jest silną wskazówką, że fundamentalnie podstawą wszelkiego istnienia nie jest bezrozumna natura


no fajny wniosek, taki niezbyt uzasadniony

Zauważ, że wymagasz od kogoś udowodnienia, że "jest to bardzo potrzebne w kontekście przetrwania". Taki dowód nie jest tu do niczego potrzebny, a jego brak nie wspiera Twojej konkluzji. Nie wysunąłeś nawet konkurencyjnego wyjaśnienia - zaproponowałeś jedynie swój oderwany od przesłanek wniosek. Zdobądź się na przedstawienie tej sugestii w formie przesłanek i wniosku, a gwarantuję Ci, że sam sie zasmiejesz.,

Poza tym myślę, że w to, co opisałeś, wyposażyła nas czarodziejska wróżka - podrasowywaczaka mózgów, która kilkaset tysięcy lat temu sobie tylko znanym zaklęciem obdarzyła nas tymi niesamowitymi umiejętnościami.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 2108
Przeczytał: 131 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 17:53, 18 Sie 2019    Temat postu: Re: Czy natura jest uzasadnieniem istnienia człowieka?

Katolikus napisał:

Póki co, wszystko się zgadza. Ale przecież ludzki mózg jest w stanie zrobić znacznie więcej. Może przeprowadzać kalkulacje, stawiać hipotezy metafizyczne, komponować muzykę, ma zdolność poznawania głębokiej struktury świata, zdolność tworzenia symboli matematycznych, ma zdolność do zachwytu nad pięknem, zdolność do głębokiej refleksji nad moralnością, własnym życiem i istnieniem. Żadna z powyższych umiejętności nie jest w najmniejszym stopniu przydatna w kontekście przetrwania, a już na pewno nie była setki tysięcy lat temu, kiedy główny cel życia umysłowego sprowadzał się do obmyślania sposobów obrony przed byciem zjedzonym. Czy nasz mózg – jak upierają się neodarwiniści – mógł rozwinąć i zachować takie nieadaptacyjne umiejętności w efekcie prób i błędów procesu doboru naturalnego? Czy może być to przynajmniej przesłanka/ wskazówka, że NIE JESTEŚMY po prostu tworami bezrozumnej natury?..

Sama inteligencja zdecydowanie przetrwanie ułatwia, a u człowieka wykształcił się rozum, zdolność abstrakcyjnego myślenia (specyficzny rodzaj inteligencji), która bezpośrednio ułatwia zrozumienie świata, a pośrednio wspomaga nasze zdolności przetrwania, np. dzięki naszemu rozumowi możemy zbudować system diagnozowania i leczenia chorób, a tym samym przedłużać nasze życia i poprawiać ich jakość. Cały rozwój technologiczny przynajmniej w zamierzeniu ma nam pomóc, uczynić nasz gatunek silniejszym.

Jeśli natomiast chodzi o tę ludzką refleksyjność i samoświadomość to sprawy zaczynają się komplikować. Z jednej strony bardzo nam to umila życie. Tak naprawdę my żyjemy subiektywnie po to, żeby przeżywać piękno, doświadczać świata na głębokim poziomie, tworzyć związki z innymi ludźmi, rozmyślać o świecie etc., więc można to rozumieć jako dodatkową motywację do przetrwania, ale z drugiej strony ta sama zdolność może nas pokierować do zakwestionowania w ogóle sensu życia, zbuntowania się przeciwko tej walce o przetrwanie, może nas doprowadzić do cierpienia, depresji, myśli samobójczych, co jeśli chcemy to spróbować wytłumaczyć bez odwoływania się do argumentów religijnych, każe mi raczej przypuszczać, że akurat ten nasz wymiar intelektualny jest takim efektem ubocznym rozwoju intelektualnego, pewnym naszym handicapem, bez którego moglibyśmy bez problemu przetrwać, ale nawet posiadając ten handicap potrafimy przetrwać, ponieważ korzystamy z niego zwykle w sposób, który nie stoi w sprzeczności z naszym biologicznym celem. Tak we wszystkich religiach życie ludzkie jest święte, nie zabijamy nikogo bez potrzeby, religie próbują nadać sens naszemu cierpieniu, motywując nas, żeby walczyć, trwać pomimo trudności i obiecują jakąś formę kontynuacji pośmiertnej, żeby załagodzić świadomość swojej śmiertelności.


Ostatnio zmieniony przez towarzyski.pelikan dnia Nie 17:54, 18 Sie 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Raino




Dołączył: 07 Lip 2019
Posty: 384
Przeczytał: 6 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 2:25, 19 Sie 2019    Temat postu:

Ewolucja naszego gatunku jest badana od dawna i naprawdę solidnie skomentowana naukowo. Jeśli ktoś chce poznać najbardziej prawdopodobne hipotezy, to literatury jest mnóstwo.

Żaden projektant nie musiał obdarzać człowieka tymi wszystkimi cechami, które teraz ma. Wykształciły się same: najpierw były przypadkowe mutacje, reszty dokonała selekcja na drodze do przetrwania tych najsprawniejszych, którzy eliminowali mniej sprawnych.

umiejętnosc opisu rzeczywistości nie jest potrzebna do przetrwania?
Większość zwierząt, a napewno ssaków przeprowadza kalkulacje, stawia hipotezy, czy tworzy proste reguły moralne, tylko, że podświadomie.

Różnica między człowiekiem a reszta zwierząt jest różnicą jakości, a nie rodzaju.

Te trzy rzeczy, które wyżej wymieniłem są konieczne do przetrwania kiedy żyjesz w grupie.

A komponowanie muzyki, odkrywanie świata, zdolność tworzenia symboli matematycznych, zdolność do refleksji nad moralnością, własnym życiem i istnieniem, jest konsekwencją tego.

Mózg człowieka w procesie ewolucji wykształcił swego rodzaju błąd poznawczy weldug którego pewne wzorce w naturze są w naszym odczuciu bezpieczne i przyjemne, a drugie niebezpieczne, stąd na przykład lęk przed nieznanym i nagłym, jak powyginana twarz, albo grzmot pioruna, ale stąd też rytm w muzyce i zachwyt nad nim, stąd piękny obraz, stąd matematyka opisująca świat itd.

A co z moralnością, własnym życiem i istnieniem?

Moralność również wykształacała się wraz z powiększeniem się mózgu i pojawieniu się nowych jego obszarów.
Geneza altruizmu jest bardzo dobrze poznana i najkrócej mówiąc jest wynikiem życia w społeczeństwie.

A życie i istnienie, jest jak wyżej, wynikiem patrzenia na świat przez pryzmat wzorców.
Ludzie widzieli, że umierają, że czas przemija i się starzeją, było to dla nich smutne, tak jak smutne jest dla innych zwierząt, to dało powód do myślenia, że może to życie to nie koniec, a to wszystko okraszone antropomorfizacją natur dodało tylko temu wiarygodności
Bo może dobrzy ludzi będą nagrodzeni przez naturę i wcale nie umierają a idą do jakiegoś dobrego miejsca, a tylko źli powinni być ukarani, bo tak by było sprawiedliwie.
Bo skoro za życia natura nagradzała nas za dobre uczynki, to dlaczego nie po śmierci?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Katolikus




Dołączył: 16 Lis 2016
Posty: 1004
Przeczytał: 9 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 17:16, 19 Sie 2019    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
no fajny wniosek, taki niezbyt uzasadniony


A czego oczekujesz w kwestiach światopoglądowych? Niezbitych dowodów? Tego rodzaju - światopoglądowe - dylematy rozwiązuje się w oparciu o własne zapatrywanie, przeświadczenia, poczucie sensu i zgodności z własnym rozumieniem postaci rzeczy, człowieczej natury. A w naturalistyczne w nioski trudno bowiem uwierzyć w ramach, których bezrozumna natura istnieje sama z siebie, że sama z siebie zawiera takie właściwości, że umożliwia pojawienie się istot rozumnych z potencjałem do rozwoju duchowego.

Raino napisał:
Większość zwierząt, a napewno ssaków przeprowadza kalkulacje, stawia hipotezy, czy tworzy proste reguły moralne, tylko, że podświadomie.


A człowiek tworzy świadomie. Konstruuje, modeluje, jest wielkim wizjonerem, myślicielem, jest obdarzony wielkim umysłem, w swoim umyśle człowiek jest wstanie stworzyć konstrukcje literackie, udowodnić nowe twierdzenia matematyczne, sformułować nowe teorie. Człowiek potrafi stworzyć w przestrzeni swoich myśli drugi wszechświat, mieniący się znaczeniami, opcjami, odniesieniami. Pokaż mi jakiekolwiek zwierze, które może równać się z umysłem tego gościa: [link widoczny dla zalogowanych]

A zresztą to nie istotne to jest jeżeli u innych gatunków zwierząt pojawiłyby się takie zdolności. Chodzi mi w tym wszystkim o coś innego. W naszym świecie doświadczamy i obserwujemy istnienie stworzenia zdolnego do głębokich przemyśleń, wyciągania wniosków, doskonalenia duchowego (pytania o JESTESTWO, miejsce człowieka względem innych istot myślących i czujących, pytania o spójność pragnień, obrazu świata, zagadnień wiary, czy warto kochać, poświęcać się, przebaczać itp.). A więc wszechświat ma w sobie wpisane jakieś „prawo” na mocy, którego jest możliwe zaistnienie takich stworzeń. Człowiek rozumny w miarę odkrywania niezwykłości własnego człowieczeństwa, którym się zdumiewa traci wiarę, że bezrozumna natura istnieje sama z siebie, że sama z siebie wytworzyła takie właściwości w taki sposób, że umożliwia to pojawienie się istot rozumnych z potencjałem do rozwoju duchowego.

Cytat:
Moralność również wykształacała się wraz z powiększeniem się mózgu i pojawieniu się nowych jego obszarów.
Geneza altruizmu jest bardzo dobrze poznana i najkrócej mówiąc jest wynikiem życia w społeczeństwie.


Ale ja roboczo mogę nawet z twoimi wierzeniami się zgodzić. To w ogóle nie osłabia mojej koncepcji. Nie ma dowodu, że bezrozumna natura istnieje sama z siebie, że sama z siebie wytworzyła takie właściwości w taki sposób, że umożliwia pojawienie się istot takich jak np. rozumni ludzie z potencjałem do rozwoju duchowego. Nie ma dowodu na to, że świat jest ontologicznie samowystarczający. W naturalistyczne wnioski jest bowiem trudno uwierzyć. Żeby było jasne – ja nie twierdzę, że człowiek ze swoimi zdolnościami nie powstał w ramach drogi ewolucji, mutacji, selekcji itp. Ja tylko twierdzę, że nie ma dowodu najmniejszego na to, że OSTATECZNĄ RACJĄ stojącą za tym kosmicznym spektaklem jest ontologicznie samowystarczająca bezrozumna substancja.


Ostatnio zmieniony przez Katolikus dnia Pon 17:20, 19 Sie 2019, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Arystoteles




Dołączył: 28 Gru 2018
Posty: 222
Przeczytał: 5 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 17:25, 19 Sie 2019    Temat postu:

katolikus napisał:
A czego oczekujesz w kwestiach światopoglądowych? Niezbitych dowodów?


Ja np. oczekuję jakiegoś jasnego argumentu, w którym konkluzja wynika z przesłanek - napisz, dlaczego uważasz, że takie wyjaśnienie jest w jakimkolwiek sensie lepsze od wyjaśnień konkurencyjnych. Wtedy można będzie dyskutować o czymś konkretnym. Na razie to, co moznawyczytać z Twoich wypowiedzi to zwykły non sequitur i pozostaje mi zgadywanie, w którym miejscu Twoja intuicja zrobiła nieuzasadniony skok.

Mi znacznie łatwiej byłoby "uwierzyć w naturalistyczne wnioski" niż w te teistyczne. Twoje podejście do omawianego tematu widzę tak - wybierasz jakąś własność jednego bytu w świecie i uznajesz ją za tak wyjątkową i unikatową, że ten zachwyt pozwala Ci na przeskok do metafizycznych konkluzji na temat fundamentalnej natury wszechświata. Takie rozumowanie nosi znamiona nieusystematyzowanego, pozbawionego rygoru intuicyjnego szukania "najlepszego wyjaśnienia", gdzie "najlepsze" to po prostu takie, które najłatwiej jest przełknąć egotystycznemu myślicielowi. Kiedy zajrzysz pod przyjemną oczom, znajomą pokrywkę teizmu, odsłonisz wnętrze pełne wijących się robaków - masę nagich faktów, problemów teologicznych albo, jak to niektórzy wolą nazywać, "tajemnic". Być może Twoja satysfakcja z przyjęcia teistycznej hipotezy wynika właśnie z tego, że nie porównałeś jej z hipotezą naturalistyczną (albo jakąkolwiek inną) na najbardziej fundamentalnym poziomie analizy.

Twoja konkluzja została do tej pory poparta jedynie pytaniem o to, czego od Ciebie ktoś niby oczekuje i sugestią, że Twoje poczucie sensu jest adekwatnym narzędziem do wydawania wyroków w tej kwestii. W tym rzecz, że prawdopodobnie nie jest - przeciętna ludzka intuicja nie ma żadnego doświadczenia, ani tym bardziej potwierdzonej skuteczności, w rozstrzyganiu kwestii metafizycznych i nie powinno się na niej polegać bez usystematyzowania kryteriów i obrania odpowiedniego rygoru intelektualnego. A jeśli naprawdę chcesz już iść za taką surową intuicją, to rozwiń i rozbij ją chociaż na części składowe tak, żeby można było się im przyjrzeć i poddać je krytyce.


Ostatnio zmieniony przez Arystoteles dnia Pon 17:27, 19 Sie 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 1668
Przeczytał: 43 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 17:35, 19 Sie 2019    Temat postu:

Katolikus napisał:
A w naturalistyczne w nioski trudno bowiem uwierzyć w ramach, których bezrozumna natura istnieje sama z siebie, że sama z siebie zawiera takie właściwości, że umożliwia pojawienie się istot rozumnych z potencjałem do rozwoju duchowego.


Dużo łatwiej uwierzyć w jednego Ducha w Trzech Osobach, piszącego nieudolną książkę, z której nikt nie jest wstanie wyczytać, co tam jest tak naprawdę, bawiącego się w chowanego ale zachęcającego do relacji, a jak nie to piekło.

dowodu na to, że coś więcej niż natura stoi za tym wszystkim tes nie ma.

W obecnym świecie, póki co jesteśmy w stanie wyjaśnić wszystko za pomocą naturalizmu metodologicznego.
Wszystko co znamy, wszystko co istnieje nie wychodzi poza ramy naturalizmu, więc być może stoi za tym jakiś programista czy coś w tym rodzaju, ale taki postulat tylko przesuwa pytanie dalej.
Bo wtedy musimy zapytać, jak to możliwe, że istnieje o tyle doskonalszy programista, który stworzył to wszystko.
Jeśli on sam z siebie jest możliwy, to tym bardziej prostszy wszechświat z wszystkimi swoimi prawami i bytami w nim.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 3330
Przeczytał: 106 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 16:25, 02 Wrz 2019    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
W obecnym świecie, póki co jesteśmy w stanie wyjaśnić wszystko za pomocą naturalizmu metodologicznego


I co takiego niby "wyjaśniłeś" w ramach naturalizmu metodologicznego?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 9170
Przeczytał: 85 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 6:00, 03 Wrz 2019    Temat postu:

Katolikus
Cytat:
rozumieniem postaci rzeczy, człowieczej natury. A w naturalistyczne wnioski trudno bowiem uwierzyć w ramach, których bezrozumna natura istnieje sama z siebie, że sama z siebie zawiera takie właściwości , że tworzy człowieka z potencjalem do rozwoju duchowego


Czy człowiek jest faktycznie takim cudem?

Spojrz na całokształt.....czy mimo tego, ze jest otoczony technologicznym bogactwem nadal nie zachowuje się moze nawet gorzej niż dziki zwierzak.

Kultura a w tym religia ma go wznieść na wyżyny duchowe...

Jak jest?


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Wto 6:06, 03 Wrz 2019, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Raino




Dołączył: 07 Lip 2019
Posty: 384
Przeczytał: 6 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 19:51, 03 Wrz 2019    Temat postu:

Cytat:
Czy człowiek jest faktycznie takim cudem?


A, co miałoby wskazywać, se jest? Czy możliwość poszukiwania wyższego absolutu czyni nas ludźmi? Czy zwierzęta nie mają tej możliwości nie myślą o niewidzialnym Bogu a my tak?

Zwierzętom też przytrafia się ten sam schemat działania - zależność (myślenie) magiczna.
[link widoczny dla zalogowanych]żność_magiczna

Jesteśmy tylko biologicznymi automatami. Myśli nie przychodzą znikąd. Produkuje je w podświadomości mózg, świadomość tylko "ubiera w słowa", a programowani jesteśmy przez otoczenie.

Megalomańskie jest wyobrażenie, że "inteligencja" jest czymś niezwykłym, bo zwierzęta też planują, działają celowo, przeżywają itp.


Ostatnio zmieniony przez Raino dnia Wto 19:51, 03 Wrz 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Azael




Dołączył: 03 Cze 2016
Posty: 518
Przeczytał: 13 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 22:23, 14 Sty 2020    Temat postu:

Arystoteles napisał:
Takie rozumowanie nosi znamiona nieusystematyzowanego, pozbawionego rygoru intuicyjnego szukania "najlepszego wyjaśnienia", gdzie "najlepsze" to po prostu takie, które najłatwiej jest przełknąć egotystycznemu myślicielowi. Kiedy zajrzysz pod przyjemną oczom, znajomą pokrywkę teizmu, odsłonisz wnętrze pełne wijących się robaków - masę nagich faktów, problemów teologicznych albo, jak to niektórzy wolą nazywać, "tajemnic". Być może Twoja satysfakcja z przyjęcia teistycznej hipotezy wynika właśnie z tego, że nie porównałeś jej z hipotezą naturalistyczną (albo jakąkolwiek inną) na najbardziej fundamentalnym poziomie analizy.


Oglądałem sobie to: https://www.youtube.com/watch?v=hvq7CWcj8Rw&fbclid=IwAR2tqruedOsuDgll2wihf4izSqnpd4TZNKDR9CdXnSWXhIPjpDydMClcpkg i przypomniałem to o czym pisałeś.

Ileż ta teza o bogu z konkretnymi atrybutami rodzi problemów...

Jak przekonująco dowodzić, że jakiś transcendentny byt dokonał cudu?

Jak dowodzić, że był to bóg albo diabeł albo kosmita z bardziej zaawansowanej cywilizacji, albo człowiek wiedzący więcej niż reszta?

Do tej pory nie mam zielonego pojęcia jak to dokładnie zrobić ale...jeśli bóg istnieje to nie miałby chyba z tym problemów? Przecież mnie stworzył w taki sposób, że jestem przekonany o swoim istnieniu...chyba że to akurat potrafi, a tamtego nie potrafi lub się nie da...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 1668
Przeczytał: 43 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 22:40, 14 Sty 2020    Temat postu:

Azael napisał:
Oglądałem sobie to: https://www.youtube.com/watch?v=hvq7CWcj8Rw&fbclid=IwAR2tqruedOsuDgll2wihf4izSqnpd4TZNKDR9CdXnSWXhIPjpDydMClcpkg i przypomniałem to o czym pisałeś.

Ileż ta teza o bogu z konkretnymi atrybutami rodzi problemów...


Nie rozumiem tego usilnego tłumaczenia oczywistych zjawisk.

Bóg nie uzdrawia amputowanych kończyn, bo nie ma żadnego boga. Hipoteza, która mówi, że nie ma boga, doskonale przewiduje taki świat jaki właśnie obserwujemy.
Dlaczego więc mielibyśmy zakładać, mimo to, że jakiś bóg istnieje? To irracjonalne.

Nie mówiąc już o tym, że to wymaga zawierzenia w istnienie czegoś takiego jak magia i inne fantasy.

Mówię oczywiście o treści filmu.
Zamiast pogodzić się, że hipoteza dobrego boga tutaj nie pasuje i zacząć szukać innej to usilnie próbuje się naginać logikę, rozum, moralność i co tam jeszcze tylko się da, by tylko dopasować hipotezę pod własne poglądy.

mamy dwie hipotezy.
1. Istnieje osobowy bóg, który kocha ludzi itd.
2. Nie istnieje osobowy bóg, który kocha ludzi itd.

I teraz sprawdzamy, która hipoteza spełnia oczekiwania, sprawdza się z obserwacjami.

Możemy albo uczicowe przyznać, że hipoteza według, której istnieje osobowy bóg, który nas kocha itd tutaj nie pasuje, a co za tym idzie, jest błędna, albo możesz na siłę naginać logikę, moralność, rozum aby dopasować hipotezę pod swoje poglądy.

podstawowy standard, należy w jakiś sposób wykazać, że istnieje coś takiego jak magia i fantasy.

Co już z rachunku prawdopodobieństwa wyklucza taką hipotezę.

Wiadomo też, że hipoteza musi być falsyfikowalna.

Jeśli nikt tego nie wykaże to istnienie takiego bytu jest dla mnie bardzo mało prawdopodbne, po prostu wiemy, że takie rzeczy się nie dzieją (background knowledge), wiemy, że raczej ludzie opowiadają bajki, wiemy, że oszukują, manipulują, tworzą fejki, wiemy jak działają prawa natury, wiemy dlaczego ludzie z psychologicznych względów mają tendencję do takich wierzeń itd.
W połączeniu tego wszystkiego hipoteza, że to jednak bóg istnieje jest po prostu śmieszna, w porównaniu do tej, że świat jest po prostu naturalny a bóg jest fikcją.

Każdy rozumny człowiek w każdym innym możliwym wypadku zgodziłby się z takim wnioskowaniem.
Jednak tutaj naciąga nieuzadanienie logikę, jak się tylko da (cały czas myślę o filmie).
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 3330
Przeczytał: 106 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 17:08, 15 Sty 2020    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
Nie rozumiem tego usilnego tłumaczenia oczywistych zjawisk


Dla mnie to w sumie nic zaskakującego, że ateistyczna małpa czegoś nie rozumie. Jaki dowód ma ateistyczna małpa na poprawność swego rozumowania? Od lat nie mogę się doprosić odpowiedzi

Kruchy04 napisał:
Bóg nie uzdrawia amputowanych kończyn, bo nie ma żadnego boga


Mocne stwierdzenie ontologiczne o charakterze uniwersalistycznym. Jak je sprawdziłeś?

Kruchy04 napisał:
Hipoteza, która mówi, że nie ma boga, doskonale przewiduje taki świat jaki właśnie obserwujemy


Skoro ateistyczna małpa ma odgórne założenie, że Bóg nie istnieje to nic dziwnego, że tak jej wciąż wychodzi na wyjściu. Ja mogę sobie założyć odwrotnie - ateistyczna małpa nie istnieje i wszystko będzie mi wskazywało na tę tezę, którą sobie odgórnie założyłem

Kruchy04 napisał:
Dlaczego więc mielibyśmy zakładać, mimo to, że jakiś bóg istnieje? To irracjonalne


Puste stwierdzenie ponieważ nigdy na tym forum nie byłeś w stanie podać nawet kryterium racjonalności. A prosiłem setki razy i bez skutku

Kruchy04 napisał:
Nie mówiąc już o tym, że to wymaga zawierzenia w istnienie czegoś takiego jak magia i inne fantasy


Dla mnie wszystkie twoje puste osądy w temacie świata są czystą magią i fantasy i udowodnij mi, że jest inaczej

Kruchy04 napisał:
Zamiast pogodzić się, że hipoteza dobrego boga tutaj nie pasuje i zacząć szukać innej to usilnie próbuje się naginać logikę, rozum, moralność i co tam jeszcze tylko się da, by tylko dopasować hipotezę pod własne poglądy


Którą "logikę"? Którą "moralność"? Jest ich wiele. W temacie znaczenia logiki też poległeś

http://www.sfinia.fora.pl/apologia-kontra-krytyka-teizmu,5/debaty-z-oczytanymi-chrzescijanami,15031.html#497365

Kruchy04 napisał:
mamy dwie hipotezy.
1. Istnieje osobowy bóg, który kocha ludzi itd.
2. Nie istnieje osobowy bóg, który kocha ludzi itd.

I teraz sprawdzamy, która hipoteza spełnia oczekiwania, sprawdza się z obserwacjami


Kolejne puste stwierdzenie ateistycznej małpy ponieważ nie podała ona żadnych kryteriów dzięki którym byśmy wiedzieli co w jej przypadku oznacza "sprawdzenie z obserwacjami" w tej kwestii

Kruchy04 napisał:
Możemy albo uczicowe przyznać, że hipoteza według, której istnieje osobowy bóg, który nas kocha itd tutaj nie pasuje, a co za tym idzie, jest błędna, albo możesz na siłę naginać logikę, moralność, rozum aby dopasować hipotezę pod swoje poglądy


Którą "logikę"? Którą "moralność"? Jest ich wiele. W temacie znaczenia logiki też poległeś

http://www.sfinia.fora.pl/apologia-kontra-krytyka-teizmu,5/debaty-z-oczytanymi-chrzescijanami,15031.html#497365

Kruchy04 napisał:
podstawowy standard, należy w jakiś sposób wykazać, że istnieje coś takiego jak magia i fantasy


Podaj obiektywne kryterium przy pomocy którego odróżniasz magię i fantasy od tego co tym nie jest bo ponownie wygłosiłeś puste stwierdzenia bez pokrycia w tym miejscu, które nawet nie wiadomo co oznaczają

Kruchy04 napisał:
Co już z rachunku prawdopodobieństwa wyklucza taką hipotezę


Podaj jakie wyliczenie "prawdopodobieństwa" tu przeprowadziłeś i w oparciu o jakie standardy bo póki co to tylko twoja kolejna deklaracja bez pokrycia

Kruchy04 napisał:
Wiadomo też, że hipoteza musi być falsyfikowalna


Podaj jak sfalsyfikowałeś to zdanie bo póki tego nie zrobisz jest ono niefalsyfikowalne i obala samo siebie

Na temat mitu falsyfikacjonizmu i bezużyteczności tego sofizmu polecam też teksty

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

Kruchy04 napisał:
Jeśli nikt tego nie wykaże to istnienie takiego bytu jest dla mnie bardzo mało prawdopodbne


Nawet gdyby tak było to istnienie małego prawdopodobieństwa nie wyklucza kompletnie niczego. Prawdopodobieństwo twojego zaistnienia to pewnie ułamek procenta i nie przeszkodziło to w tym żebyś zaistniał. Tak więc argumenty ateistycznej małpy "z prawdopodobieństwa" są bezsensowne i trafiają w próżnię. Niczego nie obalają i niczego nie wykazują. Poza tym są one tym bardziej bez pokrycia, że żadnego wyliczenia jakiegokolwiek "prawdopodobieństwa" nie przeprowadziłeś. Są to po prostu kolejne puste deklaracje bez pokrycia w wykonaniu gimboateisty

Kruchy04 napisał:
po prostu wiemy, że takie rzeczy się nie dzieją (background knowledge),


Wcale tego nie wiesz ponieważ w najlepszym wypadku masz tylko mikroskopijną i wycinkową wiedzę o swoim otoczeniu. A nawet i tego nie możesz być pewien. Taka "wiedza" nie jest w stanie potwierdzić ani obalić niczego. Tak więc argumentujesz w tym miejscu jak zwykle "z ignorancji",

[link widoczny dla zalogowanych]

co jest do bólu typowe dla gimboateistów i co było też mocno napiętnowane w tamtym filmie z TeiStacji

https://www.youtube.com/watch?v=hvq7CWcj8Rw&t=13s

Kruchy04 napisał:
wiemy, że raczej ludzie opowiadają bajki, wiemy, że oszukują, manipulują, tworzą fejki,


Skąd wiesz? Nawet tego nie wiesz. Poza tym znowu jest to błędne logicznie wnioskowanie gimboateisty bo z tego, że ktoś czasem zmyśla w żaden sposób nie wynika, że ktoś inny zmyśla. Mamy w tym miejscu typowe dla ateistycznej małpy błędne indukcyjne uogólnienie - błąd hasty generalization

[link widoczny dla zalogowanych]

Kruchy04 napisał:
wiemy jak działają prawa natury,


Skąd wiesz, że w ogóle istnieją jakieś "prawa natury"? Aby to wiedzieć musiałbyś mieć wszechwiedzę o świecie ale nic takiego nie masz

[link widoczny dla zalogowanych]

Tak więc to tylko kolejne bezpodstawne wyznanie wiary u gimboateisty. Fajnie się to punktuje

Kruchy04 napisał:
wiemy dlaczego ludzie z psychologicznych względów mają tendencję do takich wierzeń itd.


Psychologia nie jest nawet nauką więc skąd to niby "wiesz"?

Kruchy04 napisał:
W połączeniu tego wszystkiego hipoteza, że to jednak bóg istnieje jest po prostu śmieszna, w porównaniu do tej, że świat jest po prostu naturalny a bóg jest fikcją


Kolejne zupełnie bezpodstawne stwierdzenie ateistycznej małpy ponieważ aby stwierdzić, że coś jest "fikcją" małpa ta musiałaby wpierw udowodnić, że coś jest prawdą, a tego ta małpa nigdy nie zrobiła. Małpa ta nie ma nawet żadnego dowodu na to, że jakakolwiek jej myśl o świecie jest poprawna, co dobitnie obnażyła choćby ta dysputa

http://www.sfinia.fora.pl/rozbieranie-irracjonalizmu,29/czy-mozna-zaufac-przekonaniom-umyslu-malpy,15045.html

a co dopiero mówić o odróżnianiu fikcji od faktów

Kruchy04 napisał:
Każdy rozumny człowiek w każdym innym możliwym wypadku zgodziłby się z takim wnioskowaniem


Ale ty według własnych darwinowskich poglądów jesteś tylko małpą, a nie człowiekiem, więc dlaczego jakiś człowiek miałby się godzić z wnioskowaniem ateistycznej małpy?

Kruchy04 napisał:
Jednak tutaj naciąga nieuzadanienie logikę, jak się tylko da (cały czas myślę o filmie).


W temacie logiki już poległeś w tym wątku

http://www.sfinia.fora.pl/apologia-kontra-krytyka-teizmu,5/debaty-z-oczytanymi-chrzescijanami,15031.html#497365

więc nie mnóż kolejnych pustych deklaracji bez pokrycia


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Śro 17:28, 15 Sty 2020, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 1668
Przeczytał: 43 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 19:54, 16 Sty 2020    Temat postu:

fedor napisał:
Mocne stwierdzenie ontologiczne o charakterze uniwersalistycznym. Jak je sprawdziłeś?


To proste, po prostu nie żyjemy w świecie fantasy, świat jest naturalny i nie ma w nim miejsca na takie byty jak bogowie.

Cytat:
Skoro ateistyczna małpa ma odgórne założenie, że Bóg nie istnieje to nic dziwnego, że tak jej wciąż wychodzi na wyjściu.


Jest odwrotnie, tak mi wychodzi bo taki świat obserwuje, gdybym obserwował inny, żył w jakimś świecie fantasy gdzie dzieją się cuda i dookoła latają aniołki, wtedy bóg byłby czymś realnym.

Cytat:
Puste stwierdzenie ponieważ nigdy na tym forum nie byłeś w stanie podać nawet kryterium racjonalności. A prosiłem setki razy i bez skutku


Używam słownikowej definicji tego pojęcia.
Nie rozumiem osób, które chcą się bawić w pisanie słownika na nowo.
Tutaj nie ma wątpliwości, to nie jest żadna dwuznaczne słowo abym musiał podawać jakieś kryteria czy definicje.

Cytat:
Dla mnie wszystkie twoje puste osądy w temacie świata są czystą magią i fantasy i udowodnij mi, że jest inaczej


Nie są, chyba, że przez magię i fantasy rozumiesz prawa fizyki, ale po co miałbyś zamieniać znaczenia słów.

Cytat:
Którą "logikę"? Którą "moralność"? Jest ich wiele.


Każdą jaką tylko się da.

Cytat:
Kolejne puste stwierdzenie ateistycznej małpy ponieważ nie podała ona żadnych kryteriów dzięki którym byśmy wiedzieli co w jej przypadku oznacza "sprawdzenie z obserwacjami" w tej kwestii


Rozumiesz język Polski czy nie bardzo?
Jeśli ktoś mi mówi, że niebo jest niebieskie i ja wiem co oznacza słowo "niebo" oraz słowo "niebieski" to mogę sprawdzić czy to co ktoś mi mówi jest prawdą.
Jeśli tego nie rozumiesz to nie wiem jak radzisz sobie w życiu. Sorry za personalne wędrówki, ale to co piszesz jest śmieszne.

Cytat:
Podaj obiektywne kryterium przy pomocy którego odróżniasz magię i fantasy od tego co tym nie jest bo ponownie wygłosiłeś puste stwierdzenia bez pokrycia w tym miejscu, które nawet nie wiadomo co oznaczają


Zajrzyj do słownika, bo naprawdę nie ma sensu tłumaczyć znaczenia słów, które są już wytłumaczone i to zapewne lepiej niż ja bym to zrobił.

Cytat:
Podaj jakie wyliczenie "prawdopodobieństwa" tu przeprowadziłeś i w oparciu o jakie standardy bo póki co to tylko twoja kolejna deklaracja bez pokrycia


Czy widziałeś kiedyś jakiegoś boga? A czy widziałeś ludzi opowiadających bajki, piszących fikcyjne opowieści itd? Serio nie potrafisz ocenić co jest bardziej prawdopodbne?

Cytat:
Podaj jak sfalsyfikowałeś to zdanie bo póki tego nie zrobisz jest ono niefalsyfikowalne i obala samo siebie


Hipoteza musi być falsyfikowalna aby można było sprawdzić czy jest prawdziwa, inaczej nie da się tego sprawdzić. Nic się tu samo nie obala.
A jeśli chodzi o to zdanie to zdań się niefalsyfikuje, bo znaczenie słów jest umowne, my sami zdefiniowalismy słowa aby się porozumiewać.
Każde pojedyncze słowo więc ma swoje znaczenie no i z tego wynika jego sen.

Cytat:
Nawet gdyby tak było to istnienie małego prawdopodobieństwa nie wyklucza kompletnie niczego. Prawdopodobieństwo twojego zaistnienia to pewnie ułamek procenta i nie przeszkodziło to w tym żebyś zaistniał. Tak więc argumenty ateistycznej małpy "z prawdopodobieństwa" są bezsensowne i trafiają w próżnię. Niczego nie obalają i niczego nie wykazują. Poza tym są one tym bardziej bez pokrycia, że żadnego wyliczenia jakiegokolwiek "prawdopodobieństwa" nie przeprowadziłeś


Różnica jest taka, że my wiemy, że ludzie istniają, za to nie wiemy, że istniają bogowie, wiemy natomiast też, że ludzie wymuślają różne historię.
Więc mimo to, że nie jest to może jakiś bezsprzeczny dowód to każda umiejąca w dedukcje osoba powinna się zgodzić z takim rozumowaniem i stwierdzić, że bóg jest raczej wymyślony niż prawdziwy.

Cytat:
Wcale tego nie wiesz ponieważ w najlepszym wypadku masz tylko mikroskopijną i wycinkową wiedzę o swoim otoczeniu. A nawet i tego nie możesz być pewien. Taka "wiedza" nie jest w stanie potwierdzić ani obalić niczego. Tak więc argumentujesz w tym miejscu jak zwykle "z ignorancji"


To nie jest argumentowanie z ignorancji tylko dedukcja.

Cytat:
Psychologia nie jest nawet nauką więc skąd to niby "wiesz"?


Psychologia jest miękką nauką, poza tym po prostu obserwuje się ludzką tendencję do antropomorfizowania obiektów martwych i zjawisk naturalnych. To jest fakt.

Konkludując. Trzeba być mocno naiwnym i usilnie nie chcieć pogodzić się z rozumem aby pomimo tych wszystkich argumentów wciąż uważać, że coś takiego jak bóg w ogóle może istnieć.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 3330
Przeczytał: 106 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 21:33, 16 Sty 2020    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
fedor napisał:
Mocne stwierdzenie ontologiczne o charakterze uniwersalistycznym. Jak je sprawdziłeś?


To proste, po prostu nie żyjemy w świecie fantasy, świat jest naturalny i nie ma w nim miejsca na takie byty jak bogowie


Ale to jest nadal wciąż ta sama pusta deklaracja twojej ślepej ateistycznej wiary, którą tu tylko powtórzyłeś. A ja pytam jak sprawdziłeś to uniwersalistyczne zdanie, którego status ontologiczny jest taki, że wygłoszenie go wymaga posiadania wszechwiedzy. No i nie odpowiedziałeś

Tak samo jak nie odpowiedziałeś skąd wiesz co jest "naturalne" i jak odróżnić fantasy od tego co fantasy nie jest. Wygłaszasz wciąż te same puste formułki bez pokrycia

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Skoro ateistyczna małpa ma odgórne założenie, że Bóg nie istnieje to nic dziwnego, że tak jej wciąż wychodzi na wyjściu.


Jest odwrotnie, tak mi wychodzi bo taki świat obserwuje, gdybym obserwował inny, żył w jakimś świecie fantasy gdzie dzieją się cuda i dookoła latają aniołki, wtedy bóg byłby czymś realnym


Powtarzasz wciąż tylko ten sam błąd logiczny "z ignorancji"

[link widoczny dla zalogowanych]

Obserwacje jakich dokonujesz są wycinkowe i mikronowe w skali całego uniwersum więc nie nadają się do formułowania osądów o rzeczywistości. Nie jesteś w stanie zresztą udowodnić nawet tego, że w ogóle cokolwiek "obserwujesz". W twoim ateistycznym światopoglądzie możesz być bowiem w tej chwili jedynie śniącą mszycą i może jedynie śnić ci się, że cokolwiek "obserwujesz". Tak więc dalej wygłaszasz tylko puste deklaracje wiary, które są do tego oparte na podstawowych błędach logicznych we wnioskowaniu. Gimboateizm pełną gębą

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Puste stwierdzenie ponieważ nigdy na tym forum nie byłeś w stanie podać nawet kryterium racjonalności. A prosiłem setki razy i bez skutku


Używam słownikowej definicji tego pojęcia.
Nie rozumiem osób, które chcą się bawić w pisanie słownika na nowo.
Tutaj nie ma wątpliwości, to nie jest żadna dwuznaczne słowo abym musiał podawać jakieś kryteria czy definicje


Nie używasz "słownikowego" pojęcia bo jest w tej chwili w kognitywistyce jakieś 16 sprzecznych między sobą definicji "racjonalności" i nawet nie wskazałeś, która z nich obowiązuje. Nawet jakbyś wskazał jakąś definicję to i tak nie byłbyś w stanie wykazać, że to jest akurat ta właściwa bo żaden słownik nie zawiera kryteriów swej wyższości nad innymi słownikami. Tak więc aby wykazać, która definicja "racjonalności" obowiązuje musiałbyś mieć już kryterium racjonalności zanim je wykażesz, co jest wewnętrznie sprzecznym absurdem. A zatem leżysz. Tak więc znowu użyłeś deklaracji bez pokrycia. Poza tym tu jest forum filozoficzne i wymaga się tu czegoś więcej niż odsyłanie do słowników. Może w twoim gimnazjum to na razie wystarcza gdy masz odrobić zadanie domowe. Ale tu na forum to trochę za mało

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Dla mnie wszystkie twoje puste osądy w temacie świata są czystą magią i fantasy i udowodnij mi, że jest inaczej


Nie są, chyba, że przez magię i fantasy rozumiesz prawa fizyki, ale po co miałbyś zamieniać znaczenia słów


"Nie są" - znowu pusta deklaracja twojej ateistycznej wiary i stwierdzenie bez pokrycia. A ja pisałem żebyś tę swoją pustą deklarację wykazał. Póki co pozostaje ona więc pusta

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Którą "logikę"? Którą "moralność"? Jest ich wiele.


Każdą jaką tylko się da


Ale one są sprzeczne między sobą więc właśnie wpędziłeś swe stanowisko w sprzeczności (po raz kolejny, zresztą)

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Kolejne puste stwierdzenie ateistycznej małpy ponieważ nie podała ona żadnych kryteriów dzięki którym byśmy wiedzieli co w jej przypadku oznacza "sprawdzenie z obserwacjami" w tej kwestii


Rozumiesz język Polski czy nie bardzo?
Jeśli ktoś mi mówi, że niebo jest niebieskie i ja wiem co oznacza słowo "niebo" oraz słowo "niebieski" to mogę sprawdzić czy to co ktoś mi mówi jest prawdą


Udowodnij więc, że twoje niebieskie to nie jest moje pomarańczowe

Gorzej wkopać się nie mogłeś z tym przykładem

Kruchy04 napisał:
Jeśli tego nie rozumiesz to nie wiem jak radzisz sobie w życiu. Sorry za personalne wędrówki, ale to co piszesz jest śmieszne


Może i dla ciebie ale jest niestety odwrotnie niż myślisz - sam jesteś śmieszny wraz ze swoim realizmem naiwnym. Przejdź się do jakiegokolwiek klubu filozoficznego z takimi naiwnymi poglądami i jak cię wyśmieją już na wejściu to może zrozumiesz kto tu jest śmieszny

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Podaj obiektywne kryterium przy pomocy którego odróżniasz magię i fantasy od tego co tym nie jest bo ponownie wygłosiłeś puste stwierdzenia bez pokrycia w tym miejscu, które nawet nie wiadomo co oznaczają


Zajrzyj do słownika, bo naprawdę nie ma sensu tłumaczyć znaczenia słów, które są już wytłumaczone i to zapewne lepiej niż ja bym to zrobił


Słowniki nie są dowodem na nic - znowu zbankrutowałeś intelektualnie

Już nawet nie wspomnę, że słowniki są często niezgodne ze sobą i tym samym odesłanie do nich niczego nie rozwiązuje

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Podaj jakie wyliczenie "prawdopodobieństwa" tu przeprowadziłeś i w oparciu o jakie standardy bo póki co to tylko twoja kolejna deklaracja bez pokrycia


Czy widziałeś kiedyś jakiegoś boga? A czy widziałeś ludzi opowiadających bajki, piszących fikcyjne opowieści itd? Serio nie potrafisz ocenić co jest bardziej prawdopodbne?


Moje "widzenie" (tak samo jak twoje) jest tylko mikronowym wycinkiem w skali całego uniwersum więc nie rozstrzyga o niczym. Nadal preferujesz tu tylko prymitywny realizm naiwny. Pytałem jak wyliczyłeś to "prawdopodobieństwo" i nadal zero odpowiedzi. I tak jest w zasadzie przez cały post

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Podaj jak sfalsyfikowałeś to zdanie bo póki tego nie zrobisz jest ono niefalsyfikowalne i obala samo siebie


Hipoteza musi być falsyfikowalna aby można było sprawdzić czy jest prawdziwa, inaczej nie da się tego sprawdzić. Nic się tu samo nie obala


Obala się ponieważ sama ta zasada jest niefalsyfikowalna. A jeśli byłaby falsyfikowalna to też by oznaczało jej obalenie. Poległeś po raz kolejny. Nie wspominając już o tym, że ponownie wygłosiłeś tu pustą deklarację bez pokrycia, czyli jest to kolejne ateistyczne wyznanie twojej ślepej wiary w jakąś arbitralną zasadę (błędną zresztą, co filozofowie nauki wykazali już dawno - linki dawałem w poprzednim poście)

Kruchy04 napisał:
A jeśli chodzi o to zdanie to zdań się niefalsyfikuje, bo znaczenie słów jest umowne, my sami zdefiniowalismy słowa aby się porozumiewać.
Każde pojedyncze słowo więc ma swoje znaczenie no i z tego wynika jego sen


Nie ma to nic do rzeczy, ja mówiłem o zasadzie wyrażonej w zdaniu, której nie sfalsyfikowałeś a więc obala ona samą siebie i powołałeś się tym samym na bubel, a nie na jakąś miarodajną regułę

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Nawet gdyby tak było to istnienie małego prawdopodobieństwa nie wyklucza kompletnie niczego. Prawdopodobieństwo twojego zaistnienia to pewnie ułamek procenta i nie przeszkodziło to w tym żebyś zaistniał. Tak więc argumenty ateistycznej małpy "z prawdopodobieństwa" są bezsensowne i trafiają w próżnię. Niczego nie obalają i niczego nie wykazują. Poza tym są one tym bardziej bez pokrycia, że żadnego wyliczenia jakiegokolwiek "prawdopodobieństwa" nie przeprowadziłeś


Różnica jest taka, że my wiemy, że ludzie istniają, za to nie wiemy, że istniają bogowie, wiemy natomiast też, że ludzie wymuślają różne historię.
Więc mimo to, że nie jest to może jakiś bezsprzeczny dowód to każda umiejąca w dedukcje osoba powinna się zgodzić z takim rozumowaniem i stwierdzić, że bóg jest raczej wymyślony niż prawdziwy


To tylko twoje puste deklaracje ateistycznej wiary i nie jest to żadne odniesienie do tego co napisałem o "prawdopodobieństwie". Gadasz sam do siebie cały czas

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Wcale tego nie wiesz ponieważ w najlepszym wypadku masz tylko mikroskopijną i wycinkową wiedzę o swoim otoczeniu. A nawet i tego nie możesz być pewien. Taka "wiedza" nie jest w stanie potwierdzić ani obalić niczego. Tak więc argumentujesz w tym miejscu jak zwykle "z ignorancji"


To nie jest argumentowanie z ignorancji tylko dedukcja


Żadnej "dedukcji" nigdzie tu nie przeprowadziłeś, gimboateisto. Jedyne co zrobiłeś to na podstawie swej mikroskopijnej i wycinkowej wiedzy wygłosiłeś negatywny osąd uniwersalistyczny, co jest właśnie błędem logicznym "z ignorancji"

[link widoczny dla zalogowanych]

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Psychologia nie jest nawet nauką więc skąd to niby "wiesz"?


Psychologia jest miękką nauką, poza tym po prostu obserwuje się ludzką tendencję do antropomorfizowania obiektów martwych i zjawisk naturalnych. To jest fakt


"Faktów" to ty nigdy żadnych nie zaprezentowałeś. Poza tym wyżej tak zachwycałeś się falsyfikacją. Wspomnijmy więc, że Karl Popper, twórca zagadnienia falsyfikacji w nauce, uważał psychologię właśnie za nienaukową z tej przyczyny, że jej sądy są niefalsyfikowalne. Tak więc poległeś do reszty

Kruchy04 napisał:
Konkludując. Trzeba być mocno naiwnym i usilnie nie chcieć pogodzić się z rozumem aby pomimo tych wszystkich argumentów wciąż uważać, że coś takiego jak bóg w ogóle może istnieć.


Konkludując - ateistyczna małpa nie zaprezentowała w tym temacie nic poza ślepymi deklaracjami swej wiary


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Czw 21:42, 16 Sty 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Raino




Dołączył: 07 Lip 2019
Posty: 384
Przeczytał: 6 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 21:56, 16 Sty 2020    Temat postu:

fedor napisał:
Podaj jak sfalsyfikowałeś to zdanie bo póki tego nie zrobisz jest ono niefalsyfikowalne i obala samo siebie


Chce falsyfikować definicje.. :rotfl:
Rzeczywiście, nie ma, co za dużo wymagać od teistów tego forum.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 3330
Przeczytał: 106 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 22:01, 16 Sty 2020    Temat postu:

Raino napisał:
fedor napisał:
Podaj jak sfalsyfikowałeś to zdanie bo póki tego nie zrobisz jest ono niefalsyfikowalne i obala samo siebie


Chce falsyfikować definicje.. :rotfl:
Rzeczywiście, nie ma, co za dużo wymagać od teistów tego forum.


A jak zechcę to kto mi zabroni. Ale jak widać ateiści mają swoje dogmaty i im nie wolno. Te dogmaty najczęściej określa im jakiś "słownik" (sami nawet nie wiedzą który). Rzeczywiście nie ma co zbyt wiele wymagać od ateistów na tym forum

Poza tym zasada falsyfikacji to nie jest żadna "definicja"


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Czw 22:09, 16 Sty 2020, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 1668
Przeczytał: 43 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 23:48, 16 Sty 2020    Temat postu:

fedor napisał:
Ale to jest nadal wciąż ta sama pusta deklaracja twojej ślepej ateistycznej wiary, którą tu tylko powtórzyłeś. A ja pytam jak sprawdziłeś to uniwersalistyczne zdanie, którego status ontologiczny jest taki, że wygłoszenie go wymaga posiadania wszechwiedzy. No i nie odpowiedziałeś

Aby zrozumieć, że świat jest z charakteru naturalistyczny nie trzeba żadnej wszechwiedzy, wystarczy umiejętność wyważenia tego co jest prawdą od tego co jest kłamstwem.
Można To porównać do sytuacji zetknięcia się z jakimś fakenewsem.
Niby nie wiesz co jest prawdą, niby musisz uwierzyć jednej ze stron, ale jednak musisz umieć wyważyć co jest bardziej prawdopodbne i co uznać za prawdę, a co nie.

Cytat:
Tak samo jak nie odpowiedziałeś skąd wiesz co jest "naturalne" i jak odróżnić fantasy od tego co fantasy nie jest. Wygłaszasz wciąż te same puste formułki bez pokrycia

W naturalistycznym świecie wszystko jest naturalne z definicji, a zjawiska nienaturalne, jakieś nadnaturalne nie istnieją.
Gdybyś na przykład istnieli w świecie gdzie istniają bogowie to bogowie byliby czymś naturalnym, ale nie żyjemy w takim świecie.

Cytat:
Powtarzasz wciąż tylko ten sam błąd logiczny "z ignorancji


Nic z tych rzeczy.
Argument z ignorancji byłby wtedy kiedy stwierdzałbym, że skoro Ty nie wiesz jak jest to moja wersja jest słuszna. A ja nic takiego nie robie.
Ja po prostu zebrałem już wystarczająco ilość poszlak aby stwierdzić, że wiem kto jest mordercą.
Mówić, że jest to niemożliwe, to jest dopiero ignorancja.

Cytat:
Obserwacje jakich dokonujesz są wycinkowe i mikronowe w skali całego uniwersum więc nie nadają się do formułowania osądów o rzeczywistości.


A skąd wiesz, że jeszcze jakieś informacje są potrzebne? Może tyle starczy.

Cytat:
Nie jesteś w stanie zresztą udowodnić nawet tego, że w ogóle cokolwiek "obserwujesz". W twoim ateistycznym światopoglądzie możesz być bowiem w tej chwili jedynie śniącą mszycą i może jedynie śnić ci się, że cokolwiek "obserwujesz".


Takie niefalsyfikowalne założenia są absurdalne.
Fakty są takie, że albo będziemy naiwni albo będziemy racjonalni i tyle.
Nie wiem dlaczego w kwestii bogów miałbym nagle zacząć być naiwny, bo może tylko śnie, albo nie mam dostępu do 100% universum.

Cytat:
Nie używasz "słownikowego" pojęcia bo jest w tej chwili w kognitywistyce jakieś 16 sprzecznych między sobą definicji "racjonalności" i nawet nie wskazałeś, która z nich obowiązuje. Nawet jakbyś wskazał jakąś definicję to i tak nie byłbyś w stanie wykazać, że to jest akurat ta właściwa bo żaden słownik nie zawiera kryteriów swej wyższości nad innymi słownikami. Tak więc aby wykazać, która definicja "racjonalności" obowiązuje musiałbyś mieć już kryterium racjonalności zanim je wykażesz, co jest wewnętrznie sprzecznym absurdem. A zatem leżysz. Tak więc znowu użyłeś deklaracji bez pokrycia. Poza tym tu jest forum filozoficzne i wymaga się tu czegoś więcej niż odsyłanie do słowników. Może w twoim gimnazjum to na razie wystarcza gdy masz odrobić zadanie domowe. Ale tu na forum to trochę za mało


Ale ja nie deklaruje, że któraś z definicji jest bardziej poprawna do drugiej, albo, że któraś jest prawdziwa, a inne są fałszywe. Wszystkie są użyteczne i prawdziwe w danym kontekście, myślałem, że to jasne i myślałem też, że skoro rozmawiamy w jednym języku w którym jesteśmy oboje biegli to nie musimy sobie tłumaczyć znaczenia ani kontaktów słów.
Ale jeśli jest tutaj problem, to za słownikiem już podaje co rozumiem przez słowo "racjonalny.

1. «oparty na nowoczesnych, naukowych metodach, dobrze zaplanowany i dający dobre wyniki»
2. «oparty na logicznym rozumowaniu»
3. «kierujący się rozumem, logiką.

Cytat:
"Nie są" - znowu pusta deklaracja twojej ateistycznej wiary i stwierdzenie bez pokrycia. A ja pisałem żebyś tę swoją pustą deklarację wykazał. Póki co pozostaje ona więc pusta


Poważnie mam Ci dyktować ze słownika znaczenie słów? Ok.

Fantasy - rzeczywistość rządząca się prawami magii.

Magia - nadprzyrodzona moc dzięki, której można manipulować rzeczywistością.

Nadprzyrodzony - inny niż naturalny stan rzeczy, naturalna siła.

Naturalny - stan oparty o nieosobowe prawa.

Nieosobowy - byt/zjawisko nie mające woli sprawczej/autonomii oraz swiaodomości.

Serio mam tak po każdym słowie tłumaczyć?

Cytat:
Ale one są sprzeczne między sobą więc właśnie wpędziłeś swe stanowisko w sprzeczności


Wszystko zależy od kontekstu, zależy co badamy, wtedy używamy odpowiednich narzędzi, jeśli badamy tożsamość to tu się sprawdza logiczna zasada tożsamości, a jeśli wewnętrzną zgodność to zasada niesprzeczności, ale chyba nie muszie tłumaczyć Ci logiki, skoro doskonale znasz jej błędy.

Mógłbym zapytać, skąd wiesz, że w wypadku ingnorancji zachodzi argumentum ad ignoratniam, skąd wiesz, że akurat ten błąd popełniam, a nie inny i że w ogóle jakiś popełniam. Ale nie będę bawił się w Twoje gierki, bo to jest bełkot.

To samo z moralnością.
Cytat:
Udowodnij więc, że twoje niebieskie to nie jest moje pomarańczowe

Jeśli posługujemy się tym samym językiem, to powinniśmy nazywać te same kolory tą samą nazwą.
A jeśli chodzi Ci czy to co ja widzę na niebiesko Ty możesz widzieć na pomarańczowo, to mogę się choćby powołać na długości fal światła, na taką samą budowę oka, na ten sam gatunek, stan zdrowia naszych oczu itd itp.
Jest to tak zwane background knowlege, przez które moge wykazać co jest bardziej prawdopodbne.
To, że mimo tylu podobieństw Ty jednak widzisz inny kolor, niż to, że jednak widzisz taki sam.
Cytat:
Może i dla ciebie ale jest niestety odwrotnie niż myślisz - sam jesteś śmieszny wraz ze swoim realizmem naiwnym. Przejdź się do jakiegokolwiek klubu filozoficznego z takimi naiwnymi poglądami i jak cię wyśmieją już na wejściu to może zrozumiesz kto tu jest śmieszny


No jeśli ktoś mi wyskakuje z tym, że mam mu udowadniać znaczenie słów, to jest dla mnie śmieszny.
I w każdym klubie filozoficznym powiedzą Ci to samo.
No chyba, że osoba postuluje, że znaczenia słów są obiektywne, ja czegoś takiego nie robię.

Cytat:
Słowniki nie są dowodem na nic - znowu zbankrutowałeś intelektualnie


A Ty znowu z tym dowodzeniem słów?
Przecież słowa istniają tylko po to byśmy się porozumiewali, sami nadaliśmy im znaczenia, nie ma czego tu udowadniać.

Cytat:
Już nawet nie wspomnę, że słowniki są często niezgodne ze sobą i tym samym odesłanie do nich niczego nie rozwiązuje

Jaki słownik jest ze sobą niezgodny?
Teraz to już pleciesz totalne bzdury.
No chyba, że przez niezgodność masz na myśli różne konteksty. Z kontekstami masz problem, tak?

Cytat:
Moje "widzenie" (tak samo jak twoje) jest tylko mikronowym wycinkiem w skali całego uniwersum więc nie rozstrzyga o niczym. Nadal preferujesz tu tylko prymitywny realizm naiwny. Pytałem jak wyliczyłeś to "prawdopodobieństwo" i nadal zero odpowiedzi.

No właśnie wcześniej Ci powiedziałem jak to "wyliczyłem" a Ty to zignorowałeś twierdząc, że to tylko moje widzenie. A masz coś więcej oprócz "swojego widzenia"? Jak na codzień oceniasz rzeczywistość?

Czy jesteś na tyle konsekwentny, że na codzień też mówisz, że to tylko Twoje widzenie i wchodzisz na tory pod rozpędozny pociąg? Czemu nie? Przecież to tylko Twoje widzenie, zbyt mikre by cokolwiek oceniać.
A może to Ci się tylko śni?
Jeśli jednak na codzień zachowujesz się racjonalnie i Twoje widzenie to Twój cały świat, to skąd ten nagły skok wiary? Naiwność taka?


Cytat:
Obala się ponieważ sama ta zasada jest niefalsyfikowalna. A jeśli byłaby falsyfikowalna to też by oznaczało jej obalenie.


Dlaczego niby coś falsyfikowalnego miałoby być z góry obalone? Mamy mnóstwo falsyfikowlanych teorii, które okazywały się poprawnie opisywać rzeczywistość.
A po drugie, w tej zasadzie chodzi po prostu o taki prostu fakt, czy możemy coś badać czy nie.
To jest fakt, tu nie ma co obalać.
Jeśli czegoś nie możemy badać to jest to niefalsyfikowalne, a jeśli możemy to jest falsyfikowalne.
I tyle.

Cytat:
Nie ma to nic do rzeczy, ja mówiłem o zasadzie wyrażonej w zdaniu, której nie sfalsyfikowałeś a więc obala ona samą siebie i powołałeś się tym samym na bubel, a nie na jakąś miarodajną regułę


Ja po prostu podałem fakt. Pewne rzeczy możemy badać, a pewnych nie.
I co tu jest do udowodnienia?

Cytat:
To tylko twoje puste deklaracje ateistycznej wiary i nie jest to żadne odniesienie do tego co napisałem o "prawdopodobieństwie". Gadasz sam do siebie cały czas


Podałem Ci rozumowe, logiczne argumenty, a Ty bełkoczesz o jakiejś deklaracji wiary xD
Taka rozmowa nie ma sensu.
Ja też mogę na każdy Twoje słowo stwierdzać, że to deklaracja wiary i taka to będzie rozmowa.

Cytat:
Żadnej "dedukcji" nigdzie tu nie przeprowadziłeś, gimboateisto. Jedyne co zrobiłeś to na podstawie swej mikroskopijnej i wycinkowej wiedzy wygłosiłeś negatywny osąd uniwersalistyczny, co jest właśnie błędem logicznym "z ignorancji"

Nie mój problem, że nie rozumiesz co się do Ciebie mówi. Inaczej jak przez słowa, nie jestem Ci w stanie przekazać swoich myśli, więc albo je zrozumiesz albo nie.

Cytat:
"Faktów" to ty nigdy żadnych nie zaprezentowałeś. Poza tym wyżej tak zachwycałeś się falsyfikacją. Wspomnijmy więc, że Karl Popper, twórca zagadnienia falsyfikacji w nauce, uważał psychologię właśnie za nienaukową z tej przyczyny, że jej sądy są niefalsyfikowalne. Tak więc poległeś do reszty


Ale to, że ludzie mają tendencję do pewnych rzeczy jest akurat bardzo falsyfikowalne.
Sam możesz doświadczyć na własnej skórze.
I jeśli mam miarodajną próbke ludzi z taką tendencją (+background knowlege) vs ludzie mówią prawde i istnieje magiczny byt, który stworzył świat, to sorry, ale wybieram to pierwsze.

Ps. Serio opoka.org.pl jako źródło czegokolwiek? XD
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 3330
Przeczytał: 106 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 10:44, 17 Sty 2020    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
fedor napisał:
Ale to jest nadal wciąż ta sama pusta deklaracja twojej ślepej ateistycznej wiary, którą tu tylko powtórzyłeś. A ja pytam jak sprawdziłeś to uniwersalistyczne zdanie, którego status ontologiczny jest taki, że wygłoszenie go wymaga posiadania wszechwiedzy. No i nie odpowiedziałeś

Aby zrozumieć, że świat jest z charakteru naturalistyczny nie trzeba żadnej wszechwiedzy


Brednie. Skoro wygłaszasz negatywny osąd o charakterze ontologicznym i uniwersalistycznym, a taki osąd właśnie wygłosiłeś, to jak najbardziej wymaga on wszechwiedzy. No i jej nie masz więc twój osąd jest spartolony

Kruchy04 napisał:
wystarczy umiejętność wyważenia tego co jest prawdą od tego co jest kłamstwem


Ale ty nie wskazałeś żadnego kryterium prawdy więc jest to tylko kolejna twoja pusta deklaracja bez pokrycia

Kruchy04 napisał:
Można To porównać do sytuacji zetknięcia się z jakimś fakenewsem.
Niby nie wiesz co jest prawdą, niby musisz uwierzyć jednej ze stron, ale jednak musisz umieć wyważyć co jest bardziej prawdopodbne i co uznać za prawdę, a co nie


W tej kwestii też jesteś skazany na gdybanie bo nie masz żadnego sposobu aby zabezpieczyć się przed fake newsami. Tu też jest w zasadzie wymagana wszechwiedza. Pogrążają cię nawet twoje własne przykłady

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Tak samo jak nie odpowiedziałeś skąd wiesz co jest "naturalne" i jak odróżnić fantasy od tego co fantasy nie jest. Wygłaszasz wciąż te same puste formułki bez pokrycia

W naturalistycznym świecie wszystko jest naturalne z definicji, a zjawiska nienaturalne, jakieś nadnaturalne nie istnieją


Naturalizm jest samowywrotny i wewnętrznie sprzeczny więc masz spartolone kryterium odróżniania fantasy od nie-fantasy

[link widoczny dla zalogowanych]

Kruchy04 napisał:
Gdybyś na przykład istnieli w świecie gdzie istniają bogowie to bogowie byliby czymś naturalnym, ale nie żyjemy w takim świecie


Nie wiesz w jakim "świecie" żyjesz. W twoim spartolonym gimboateistycznym światopoglądzie startujesz od niczego więc możesz być nawet śniącą mszycą, której jedynie wydaje się, że prowadzi tę dyskusję. Albo w ogóle możesz nie istnieć i jedynie ktoś sobie ciebie śni (i nawet nie wiesz kto). Tak więc nie masz absolutnie żadnych podstaw aby się wypowiadać w jakikolwiek sposób o naturze "świata". Gdybasz i tyle

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Powtarzasz wciąż tylko ten sam błąd logiczny "z ignorancji


Nic z tych rzeczy


Jak najbardziej powtarzasz cały czas błędny logicznie argument "z ignorancji". W zasadzie cały twój post na tym stoi i cały gimboateizm jest na tym oparty

[link widoczny dla zalogowanych] (przykład 4 od góry)

Kruchy04 napisał:
Argument z ignorancji byłby wtedy kiedy stwierdzałbym, że skoro Ty nie wiesz jak jest to moja wersja jest słuszna. A ja nic takiego nie robie.
Ja po prostu zebrałem już wystarczająco ilość poszlak aby stwierdzić, że wiem kto jest mordercą.
Mówić, że jest to niemożliwe, to jest dopiero ignorancja


Nie wiem o czym ty majaczysz. Napisałeś w pierwszym poście, że Boga nie ma bo nie uzdrawia amputowanych kończyn. Wypowiadasz negatywny osąd uniwersalistyczny o charakterze ontologicznym na podstawie jedynie swojej wycinkowej wiedzy (a nawet nie jest to wiedza tylko zwykłe błędne mniemanie bo Bóg może sobie istnieć i mimo to z jakiegoś powodu nie uzdrawiać amputowanych kończyn). To jest właśnie błędny logicznie argument z ignorancji

[link widoczny dla zalogowanych]

Przy okazji jest to też błąd logiczny hasty generalization

[link widoczny dla zalogowanych]

Dwa błędy logiczne w jednym twierdzeniu. Tylko gimboateista jest do tego zdolny

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Obserwacje jakich dokonujesz są wycinkowe i mikronowe w skali całego uniwersum więc nie nadają się do formułowania osądów o rzeczywistości.


A skąd wiesz, że jeszcze jakieś informacje są potrzebne? Może tyle starczy


Skoro wypowiadasz negatywny osąd naturalistyczny o charakterze ontologicznym (Bóg nie istnieje) to wycinkowa wiedza o świecie w żaden sposób tu nie wystarczy. Prosta logika, której nie ogarniasz

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Nie jesteś w stanie zresztą udowodnić nawet tego, że w ogóle cokolwiek "obserwujesz". W twoim ateistycznym światopoglądzie możesz być bowiem w tej chwili jedynie śniącą mszycą i może jedynie śnić ci się, że cokolwiek "obserwujesz".


Takie niefalsyfikowalne założenia są absurdalne


Jeśli jesteś teraz tylko śniącą mszycą to skąd wiesz co jest "absurdalne"? Skąd w takiej sytuacji wiesz, że coś jest falsyfikowalne lub nie jest? I skąd w ogóle wiesz, że zasada falsyfikacji jest poprawna? Nie masz skąd tego wiedzieć. Znowu wygłosiłeś jedynie puste deklaracje swej ateistycznej wiary

Kruchy04 napisał:
Fakty są takie, że albo będziemy naiwni albo będziemy racjonalni i tyle


Ale ty nie wiesz co to są "fakty" ani co jest "racjonalne" bo nigdzie nie podałeś żadnych kryteriów dla ustalenia tych pojęć. Dalej jedynie gdybasz i znowu wygłosiłeś jedynie puste deklaracje swojej ateistycznej wiary

Kruchy04 napisał:
Nie wiem dlaczego w kwestii bogów miałbym nagle zacząć być naiwny, bo może tylko śnie, albo nie mam dostępu do 100% universum


Nie wiem dlaczego miałbym być naiwny i przyjmować ślepe deklaracje twej ateistycznej wiary

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Nie używasz "słownikowego" pojęcia bo jest w tej chwili w kognitywistyce jakieś 16 sprzecznych między sobą definicji "racjonalności" i nawet nie wskazałeś, która z nich obowiązuje. Nawet jakbyś wskazał jakąś definicję to i tak nie byłbyś w stanie wykazać, że to jest akurat ta właściwa bo żaden słownik nie zawiera kryteriów swej wyższości nad innymi słownikami. Tak więc aby wykazać, która definicja "racjonalności" obowiązuje musiałbyś mieć już kryterium racjonalności zanim je wykażesz, co jest wewnętrznie sprzecznym absurdem. A zatem leżysz. Tak więc znowu użyłeś deklaracji bez pokrycia. Poza tym tu jest forum filozoficzne i wymaga się tu czegoś więcej niż odsyłanie do słowników. Może w twoim gimnazjum to na razie wystarcza gdy masz odrobić zadanie domowe. Ale tu na forum to trochę za mało


Ale ja nie deklaruje, że któraś z definicji jest bardziej poprawna do drugiej, albo, że któraś jest prawdziwa, a inne są fałszywe. Wszystkie są użyteczne i prawdziwe w danym kontekście


Ale wszystkie one są zarazem niezgodne ze sobą więc nadal nic tu nie wyjaśniłeś i powołałeś się jedynie na zbiór sprzecznych między sobą twierdzeń

Kruchy04 napisał:
myślałem, że to jasne i myślałem też, że skoro rozmawiamy w jednym języku w którym jesteśmy oboje biegli to nie musimy sobie tłumaczyć znaczenia ani kontaktów słów


Skoro jest to dyskusja filozoficzna z zakresu teoriopoznawstwa to jak najbardziej trzeba sobie takie kwestie tłumaczyć i objaśniać

Kruchy04 napisał:
Ale jeśli jest tutaj problem, to za słownikiem już podaje co rozumiem przez słowo "racjonalny.

1. «oparty na nowoczesnych, naukowych metodach, dobrze zaplanowany i dający dobre wyniki»


Zbiór pustych pojęć pozbawionych desygnatu. Nie ma tu żadnego wyjaśnienia co to znaczy "naukowa metoda" (jest wiele metod naukowych niezgodnych ze sobą), nie wiadomo co to znaczy "dobrze zaplanowany" (kolejny pusty ogólnik) i co to są "dobre wyniki". Puste pojęcia pozbawione desygnatu

Kruchy04 napisał:
2. «oparty na logicznym rozumowaniu»


Jest wiele logicznych rozumowań i są one niezgodne ze sobą. Nie wiadomo o które rozumowanie tu chodzi i czemu miałoby ono być bardziej poprawne niż inne "logiczne rozumowania". Czy Ptolemeusz rozumował logicznie? Jak najbardziej. Ale głosił on zarazem niepoprawny fizycznie geocentryzm. A czy Newton rozumował logicznie w kwestii absolutności czasu i przestrzeni? Jak najbardziej ale był on w tej kwestii fundamentalnie niezgodny z Einsteinem, który też rozumował logicznie

Kruchy04 napisał:
3. «kierujący się rozumem, logiką


To jest tautologia i niczego to nie objaśnia

Kruchy04 napisał:
Cytat:
"Nie są" - znowu pusta deklaracja twojej ateistycznej wiary i stwierdzenie bez pokrycia. A ja pisałem żebyś tę swoją pustą deklarację wykazał. Póki co pozostaje ona więc pusta


Poważnie mam Ci dyktować ze słownika znaczenie słów?


Gimboateista zawsze kończy tak samo beznadziejnie w każdej filozoficznej dyskusji - odwołuje się do słownika

Kruchy04 napisał:
Ok.

Fantasy - rzeczywistość rządząca się prawami magii

Magia - nadprzyrodzona moc dzięki, której można manipulować rzeczywistością


Ale ja nie pytam co to jest fantasy. Pytałem jakie masz kryterium pozwalające ci odróżnić fantasy od nie-fantasy. I nadal nie odpowiedziałeś

Kruchy04 napisał:
Nadprzyrodzony - inny niż naturalny stan rzeczy, naturalna siła


Co to jest "naturalny"? Kolejne puste pojęcie pozbawione desygnatu. Odwoływanie się do słownika pomoże ci tyle co umarłemu kadzidło

Kruchy04 napisał:
Naturalny - stan oparty o nieosobowe prawa


Kolejny pusty slogan pozbawiony desygnatu. Skąd wiesz, że istnieją jakieś "prawa"? Nie masz żadnych podstaw aby to przyjąć w swym gimboateistycznym światopoglądzie. Tak więc przytoczyłeś tylko kolejny pusty slogan

Kruchy04 napisał:
Nieosobowy - byt/zjawisko nie mające woli sprawczej/autonomii oraz swiaodomości


Definicja pusta jak wszystkie powyższe ale o tyle ciekawa, że dopiero co pytałeś mnie co znaczy "osobowy" w jednej z ostatnich dyskusji. Ale teraz już wiesz, jak widać

Kruchy04 napisał:
Serio mam tak po każdym słowie tłumaczyć?


Nic nie wytłumaczyłeś i wyżej już pokazałem czemu. Dalej stoisz w miejscu

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Ale one są sprzeczne między sobą więc właśnie wpędziłeś swe stanowisko w sprzeczności


Wszystko zależy od kontekstu, zależy co badamy, wtedy używamy odpowiednich narzędzi, jeśli badamy tożsamość to tu się sprawdza logiczna zasada tożsamości, a jeśli wewnętrzną zgodność to zasada niesprzeczności, ale chyba nie muszie tłumaczyć Ci logiki, skoro doskonale znasz jej błędy


To nadal nie jest odpowiedź na moje pytanie i wyminąłeś po raz kolejny problem, nie odpowiadając którą to niby "logikę" masz na myśli i tym samym dalej tkwisz w sprzeczności ze swym światopoglądem

Kruchy04 napisał:
Mógłbym zapytać, skąd wiesz, że w wypadku ingnorancji zachodzi argumentum ad ignoratniam, skąd wiesz, że akurat ten błąd popełniam, a nie inny i że w ogóle jakiś popełniam. Ale nie będę bawił się w Twoje gierki, bo to jest bełkot


Wiem, że popełniasz ten błąd na mocy jego charakterystyki. Tak więc nie są to żadne "gierki"

Kruchy04 napisał:
To samo z moralnością


Czyli nadal nie jesteś w stanie odpowiedzieć bo deklaracja "to samo" nic tu nie rozwiązuje

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Udowodnij więc, że twoje niebieskie to nie jest moje pomarańczowe

Jeśli posługujemy się tym samym językiem, to powinniśmy nazywać te same kolory tą samą nazwą


Ale tu chodzi o desygnat, a nie tylko o nazwę

Kruchy04 napisał:
A jeśli chodzi Ci czy to co ja widzę na niebiesko Ty możesz widzieć na pomarańczowo, to mogę się choćby powołać na długości fal światła, na taką samą budowę oka, na ten sam gatunek, stan zdrowia naszych oczu itd itp.
Jest to tak zwane background knowlege, przez które moge wykazać co jest bardziej prawdopodbne.
To, że mimo tylu podobieństw Ty jednak widzisz inny kolor, niż to, że jednak widzisz taki sam


Długość fal i budowa oka niczego tu nie rozwiązuje bo kolor jest przetwarzany dalej, na poziomie mózgu. Nie jesteś w stanie sprawdzić zresztą nawet tego, że wszystkie budowy oka są takie same. W twoim spartolonym gimboateistycznym światopoglądzie nie jesteś w stanie zagwarantować, że każdy mózg przetwarza kolor tak samo. Tak więc nadal nie jesteś w stanie wykazać, że twoje niebieskie to nie moje pomarańczowe lub na odwrót. Nawet twój własny przykład cię pogrążył

Tak samo powoływanie się na background knowledge nic ci nie da bo to też jest przedmiotem tego sporu i tym samym nie może być zarazem argumentem w tym sporze

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Może i dla ciebie ale jest niestety odwrotnie niż myślisz - sam jesteś śmieszny wraz ze swoim realizmem naiwnym. Przejdź się do jakiegokolwiek klubu filozoficznego z takimi naiwnymi poglądami i jak cię wyśmieją już na wejściu to może zrozumiesz kto tu jest śmieszny


No jeśli ktoś mi wyskakuje z tym, że mam mu udowadniać znaczenie słów, to jest dla mnie śmieszny


To najwyraźniej nie słyszałeś o dziale filozofii analitycznej, która tym się właśnie zajmuje. Gimboateiści są beznadziejni z w zagadnieniach z filozofii i dlatego dostajecie łomot w dyskusji z każdym, kto zaliczył choćby pierwszy semestr filozofii. Ciency w uszach jesteście

Kruchy04 napisał:
I w każdym klubie filozoficznym powiedzą Ci to samo


Jak wyżej - o filozofii nie masz bladego pojęcia

Kruchy04 napisał:
No chyba, że osoba postuluje, że znaczenia słów są obiektywne, ja czegoś takiego nie robię


Tym gorzej dla ciebie

Cytat:
Słowniki nie są dowodem na nic - znowu zbankrutowałeś intelektualnie


Kruchy04 napisał:
A Ty znowu z tym dowodzeniem słów?


Skoro używasz słów jako oręża to nic dziwnego, że pytam o uzasadnienia twych pojęć

Kruchy04 napisał:
Przecież słowa istniają tylko po to byśmy się porozumiewali, sami nadaliśmy im znaczenia, nie ma czego tu udowadniać


No to masz problem bo używasz ich jako oręża. W zasadzie to tym jednym zdaniem obaliłeś wszelkie swe wywody i "argumenty"

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Już nawet nie wspomnę, że słowniki są często niezgodne ze sobą i tym samym odesłanie do nich niczego nie rozwiązuje

Jaki słownik jest ze sobą niezgodny?


Dowolny. Przejrzyj sobie choćby kilka słowników z brzegu pod kątem takich haseł jak "sprawiedliwość", "praworządność", "prawda". Co słownik to inne rozumienie tych kwestii

Kruchy04 napisał:
Teraz to już pleciesz totalne bzdury


Sam pleciesz bzdury

Kruchy04 napisał:
No chyba, że przez niezgodność masz na myśli różne konteksty. Z kontekstami masz problem, tak?


Nie

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Moje "widzenie" (tak samo jak twoje) jest tylko mikronowym wycinkiem w skali całego uniwersum więc nie rozstrzyga o niczym. Nadal preferujesz tu tylko prymitywny realizm naiwny. Pytałem jak wyliczyłeś to "prawdopodobieństwo" i nadal zero odpowiedzi.

No właśnie wcześniej Ci powiedziałem jak to "wyliczyłem" a Ty to zignorowałeś twierdząc, że to tylko moje widzenie


Gdzie jest to "wyliczenie"?

Kruchy04 napisał:
A masz coś więcej oprócz "swojego widzenia"? Jak na codzień oceniasz rzeczywistość?


Ja pytam ciebie jak wyliczasz co jest "prawdopodobne". Skoro nie podałeś żadnego kryterium prawdy to twoje stwierdzenie, że wyliczasz "prawdopodobieństwo" jest bezsensem. To tylko pusty slogan. Popatrz sobie na etymologię słowa "prawdopodobieństwo": prawdo podobieństwo. Nie ma sensu mówić o "prawdopodobieństwie" jeśli nie podałeś żadnej prawdy pewnej jako punkt odniesienia (a nie podałeś)

Kruchy04 napisał:
Czy jesteś na tyle konsekwentny, że na codzień też mówisz, że to tylko Twoje widzenie i wchodzisz na tory pod rozpędozny pociąg? Czemu nie? Przecież to tylko Twoje widzenie, zbyt mikre by cokolwiek oceniać.
A może to Ci się tylko śni?


Może. Skąd wiesz, że jak nie wszedłbyś pod pociąg to chwilę potem nie obudziłbyś się nagle w jakimś łóżku? Sprawdzałeś to? Nie. W sumie w twoim gimboateistycznym światopoglądzie, który startuje od niczego, jest to tak samo prawdopodobne jak wszystko inne

Kruchy04 napisał:
Jeśli jednak na codzień zachowujesz się racjonalnie i Twoje widzenie to Twój cały świat, to skąd ten nagły skok wiary? Naiwność taka?


W moim światopoglądzie świat został stworzony w regularności i ja sam zostałem stworzony do życia w takim prawidłowym świecie, a nie w matrixie. Ale w twoim światopoglądzie matrix jest tak samo możliwy jak wszystko inne więc pytam na jakiej podstawie obrałeś sobie akurat realizm naiwny, a nie matrix lub sen mszycy, którą jesteś. No i nie jesteś w stanie sensownie odpowiedzieć poza pustymi deklaracjami swego chciejstwa

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Obala się ponieważ sama ta zasada jest niefalsyfikowalna. A jeśli byłaby falsyfikowalna to też by oznaczało jej obalenie.


Dlaczego niby coś falsyfikowalnego miałoby być z góry obalone? Mamy mnóstwo falsyfikowlanych teorii, które okazywały się poprawnie opisywać rzeczywistość


Powinieneś więc podać przynajmniej warunki falsyfikowalności dla zasady falsyfikowalności. Ale tego też nie zrobiłeś więc sam uwaliłeś tę zasadę

Kruchy04 napisał:
A po drugie, w tej zasadzie chodzi po prostu o taki prostu fakt, czy możemy coś badać czy nie


Wcale nie. W tej zasadzie chodzi o to czy możemy coś obalić. Ale wcale nie wiemy czy możemy. Epistemolodzy wskazują, że nie da się tak naprawdę konkluzywnie nigdy tego zrobić

[link widoczny dla zalogowanych]

Kruchy04 napisał:
To jest fakt, tu nie ma co obalać


Jak ty piszesz, że coś jest "faktem" to od razu wiadomo, że tak nie jest

Kruchy04 napisał:
Jeśli czegoś nie możemy badać to jest to niefalsyfikowalne, a jeśli możemy to jest falsyfikowalne.
I tyle


Zasadę falsyfikowalności możemy badać i nie jesteś w stanie podać warunków jej falsyfikowalności więc znowu zaprzeczasz sam sobie. Poza tym można badać mnóstwo rzeczy i wcale nie wiadomo jak je sfalsyfikować. Jak sfalsyfikujesz fizyczną teorię strun lub fizyczną teorię multiświatów? Nie ma na to żadnego sposobu i przyznają to wprost nawet sami fizycy. A mimo to dalej badają świat pod tym kątem i na teorię strun idą nawet ogromne fundusze

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Nie ma to nic do rzeczy, ja mówiłem o zasadzie wyrażonej w zdaniu, której nie sfalsyfikowałeś a więc obala ona samą siebie i powołałeś się tym samym na bubel, a nie na jakąś miarodajną regułę


Ja po prostu podałem fakt


Jakbyś podawał "fakty" to by z nimi nikt nie dyskutował. Tak więc żadnych "faktów" nie podajesz

Kruchy04 napisał:
Pewne rzeczy możemy badać, a pewnych nie.
I co tu jest do udowodnienia?


To, że zasada falsyfikacji nie ma z tym nic wspólnego. Warunków falsyfikacji dla samej tej zasady też nie podałeś i to na pewno jest fakt

Kruchy04 napisał:
Cytat:
To tylko twoje puste deklaracje ateistycznej wiary i nie jest to żadne odniesienie do tego co napisałem o "prawdopodobieństwie". Gadasz sam do siebie cały czas


Podałem Ci rozumowe, logiczne argumenty, a Ty bełkoczesz o jakiejś deklaracji wiary xD


Bo to były deklaracje wiary a nie "logiczne argumenty". Logiczne to ty może i porobiłeś ale błędy

Kruchy04 napisał:
Taka rozmowa nie ma sensu.
Ja też mogę na każdy Twoje słowo stwierdzać, że to deklaracja wiary i taka to będzie rozmowa


Wygłosiłeś wiele stanowczych twierdzeń uniwersalistycznych o charakterze ontologicznym i podałem do nich zapytania o uzasadnienia. Nie miej do mnie więc pretensji, że to co wygłaszałeś okazało się tylko twoimi ateistycznymi deklaracjami wiary bez pokrycia

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Żadnej "dedukcji" nigdzie tu nie przeprowadziłeś, gimboateisto. Jedyne co zrobiłeś to na podstawie swej mikroskopijnej i wycinkowej wiedzy wygłosiłeś negatywny osąd uniwersalistyczny, co jest właśnie błędem logicznym "z ignorancji"

Nie mój problem, że nie rozumiesz co się do Ciebie mówi. Inaczej jak przez słowa, nie jestem Ci w stanie przekazać swoich myśli, więc albo je zrozumiesz albo nie


Ja wszystko rozumiem i dlatego pytam cię o uzasadnienia. Ale ich nie masz

Kruchy04 napisał:
Cytat:
"Faktów" to ty nigdy żadnych nie zaprezentowałeś. Poza tym wyżej tak zachwycałeś się falsyfikacją. Wspomnijmy więc, że Karl Popper, twórca zagadnienia falsyfikacji w nauce, uważał psychologię właśnie za nienaukową z tej przyczyny, że jej sądy są niefalsyfikowalne. Tak więc poległeś do reszty


Ale to, że ludzie mają tendencję do pewnych rzeczy jest akurat bardzo falsyfikowalne.
Sam możesz doświadczyć na własnej skórze


Tak ci się tylko wydaje. I znowu nie odniosłeś się do tego co pisałem. Odpowiedzi wymijające przez cały post

Kruchy04 napisał:
I jeśli mam miarodajną próbke ludzi z taką tendencją (+background knowlege) vs ludzie mówią prawde i istnieje magiczny byt, który stworzył świat, to sorry, ale wybieram to pierwsze


Robiąc to w oparciu o zestaw twych ślepych wiar i błędnych logicznie rozumowań, które wypunktowałem wyżej


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Pią 11:23, 17 Sty 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 9170
Przeczytał: 85 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 14:08, 18 Sty 2020    Temat postu:

Jeśli nie jesteś katolikiem i uznajesz teorię ewolucji za uzasadnioną jesteś małpą?


Pochodzenie od małpy jest skrótem myślowym....


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Sob 21:36, 18 Sty 2020, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 1668
Przeczytał: 43 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 20:39, 18 Sty 2020    Temat postu:

fedor napisał:
Brednie. Skoro wygłaszasz negatywny osąd o charakterze ontologicznym i uniwersalistycznym, a taki osąd właśnie wygłosiłeś, to jak najbardziej wymaga on wszechwiedzy. No i jej nie masz więc twój osąd jest spartolony


Żadna wszechwiedza nie jest tu potrzebna, wystarczy dedukować i rozumować.

Cytat:
Ale ty nie wskazałeś żadnego kryterium prawdy więc jest to tylko kolejna twoja pusta deklaracja bez pokrycia


Prawda to jest to jak jest, a fałsz to jest tak jak nie jest.

Cytat:
W tej kwestii też jesteś skazany na gdybanie bo nie masz żadnego sposobu aby zabezpieczyć się przed fake newsami. Tu też jest w zasadzie wymagana wszechwiedza.


Czyli rozumiesz, że Ty albo łykasz wszystko jak pelikan albo masz wszechwiedze? Ciekawe.
A może tak naprawdę znasz sposób jak odróżnić prawdę od fałszu ale Ci teraz głupio i musisz irracjonalnie stosować podwójny standard?

Cytat:
Naturalizm jest samowywrotny i wewnętrznie sprzeczny więc masz spartolone kryterium odróżniania fantasy od nie-fantasy

[link widoczny dla zalogowanych]


Zamiast pustosłowia to mi to wykaż.
I nie podsyłaj mi linków, bo dyskutuje z Tobą.

Cytat:
Nie wiesz w jakim "świecie" żyjesz. W twoim spartolonym gimboateistycznym światopoglądzie startujesz od niczego więc możesz być nawet śniącą mszycą, której jedynie wydaje się, że prowadzi tę dyskusję. Albo w ogóle możesz nie istnieć i jedynie ktoś sobie ciebie śni (i nawet nie wiesz kto). Tak więc nie masz absolutnie żadnych podstaw aby się wypowiadać w jakikolwiek sposób o naturze "świata". Gdybasz i tyle


Nie jest możliwe, skoro odczuwam swoją świadomość, że komuś się śnie. Byty wyśnione nie są autonomiczne, nie odczuwają własnego istnienia.
Tym przykładem pokazałeś tylko, że masz problemy z myśleniem abstrakcyjnym, nie wiem więc jak chcesz prowadzić dysksuje filozoficzne.
Jedyne co Ci wyszło To stwierdzenie, że mogę nie wiedzieć w jakim świecie żyje.
Jasne, ale tworzenie bytów ponad miarę by wyjaśnić cokolwiek jest zbyteczne.
Skoro świat istnieje w pełni naturalistycznie to na co zakładać, że za tym stoi coś więcej. Jest to zbędne.

Cytat:
Nie wiem o czym ty majaczysz. Napisałeś w pierwszym poście, że Boga nie ma bo nie uzdrawia amputowanych kończyn. Wypowiadasz negatywny osąd uniwersalistyczny o charakterze ontologicznym na podstawie jedynie swojej wycinkowej wiedzy (a nawet nie jest to wiedza tylko zwykłe błędne mniemanie bo Bóg może sobie istnieć i mimo to z jakiegoś powodu nie uzdrawiać amputowanych kończyn). To jest właśnie błędny logicznie argument z ignorancji


Nie napisałem, że boga nie ma bo nie uzdrawia amputowanych kończyn, tylko, że nie rozumiem na co na siłę szukać wyjaśnień, naginać logikę i moralność, tylko po to by utrzymać swojego boga przy istnieniu.
Tutaj Nie chodzi o to, że brak odrastania amputowanych kończyn traktuje jako argument za brakiem istnienia boga, tylko o usilne naginanie zasad logiki i moralności by to wytłumaczyć i móc dalej wierzyć jak się wierzyło.
A swoją drogą, skoro ktoś twierdzi, że wierzy w nieskończnie miłosiernego boga, który jest dodatkowo wszechmocny i wszechwiedzący, jednocześnie twierdząc, że nie ma nic dziwnego w tym, że amputowane konczyny nie odrastają, to albo ma problemy z logiką albo oszukuje sam siebie.

Cytat:
Dwa błędy logiczne w jednym twierdzeniu.


Detektyw popełniając te same błędy jednak potrafi wskazać sprawcę morderstwa.
Po prostu to, że nie powinno się czegoś pochopnie zakładać nie oznacza, że nasze założenia nie są zgodne z prawdą.

Cytat:
Skoro wypowiadasz negatywny osąd naturalistyczny o charakterze ontologicznym (Bóg nie istnieje) to wycinkowa wiedza o świecie w żaden sposób tu nie wystarczy. Prosta logika, której nie ogarniasz


Zachowujesz się jak kreacjonista, który w nieskończoność domaga się szczątków brakującego ogniwa pomiędzy spokrewnionymi organizmami.
Ile byśmy ich nie mieli, wciąż będzie mało.

Cytat:
Jeśli jesteś teraz tylko śniącą mszycą to skąd wiesz co jest "absurdalne"? Skąd w takiej sytuacji wiesz, że coś jest falsyfikowalne lub nie jest? I skąd w ogóle wiesz, że zasada falsyfikacji jest poprawna? Nie masz skąd tego wiedzieć. Znowu wygłosiłeś jedynie puste deklaracje swej ateistycznej wiary


Wiem co jest falsyfikowalne a co nie, bo pewne rzeczy mogę sfalsyfikować a innych nie.
Nie mogę sfalsyfikować tego, że teraz nie śnie, i o to chodzi w całej tej zasadzie.
To jest zwyczajny fakt wynikający z ograniczeń mojej percepcji, ale i tak nie o to tutaj chodzi.
Chodzi o zakładania czegoś ponad miarę.
To tak jakbym nigdy nie miał mieć pewności czy przypadkiem w mojej szafie nie spią elfy, które kradną mi skarpetki. Mogę sobie tak cały żywot powątpiwać, ale mogę też stwierdzić, że przekonanie o elfach jest absurdalne.

Cytat:
Ale ty nie wiesz co to są "fakty" ani co jest "racjonalne" bo nigdzie nie podałeś żadnych kryteriów dla ustalenia tych pojęć.


Znowu polecam słownik.

Cytat:
Nie wiem dlaczego miałbym być naiwny i przyjmować ślepe deklaracje twej ateistycznej wiary

To nie moja ateistyczna wiara, chodzi o konsekwencje.
Skoro na codzień nie jestem naiwny, to dlaczego nagle miałbym być? Jakie masz kryterium dzięki, któremu odróżniasz, że wiara w boga nie jest naiwna, ale danie swojej całej wypłaty obcemu gościowi, który obiecał, że jutro przyniesie Ci 5 razy tyle, już jest?

Cytat:
Ale wszystkie one są zarazem niezgodne ze sobą więc nadal nic tu nie wyjaśniłeś i powołałeś się jedynie na zbiór sprzecznych między sobą twierdzeń

Chłopie, młotek też jest sprzeczny z gumową piłką, bo piłka jest do rzucania, a młotek do wbijania gwoździ.
Jak będziesz użyła gumowej piłki do wbicia gwoździa to Ci średnio wyjdzie. Tak samo jest z różnymi logikami itd. Dżizzz...

Cytat:
Skoro jest to dyskusja filozoficzna z zakresu teoriopoznawstwa to jak najbardziej trzeba sobie takie kwestie tłumaczyć i objaśniać


Takie kwestie trzeba objaśniać jedynie kiedy słowa są niejsane, mają kilka znaczeń itp. Zresztą jak cały czas mówie, że korzystam ze słownikowej wersji.

Cytat:
Zbiór pustych pojęć pozbawionych desygnatu. Nie ma tu żadnego wyjaśnienia co to znaczy "naukowa metoda" (jest wiele metod naukowych niezgodnych ze sobą), nie wiadomo co to znaczy "dobrze zaplanowany" (kolejny pusty ogólnik) i co to są "dobre wyniki". Puste pojęcia pozbawione desygnatu


Chłopie, KONTESKT!
Już nie mam do Ciebie siły.
Skoro nie chce Ci się sprawdzać co to jest metoda naukowa i nie rozumiesz prostych słów to ja już nie wiem jak mam do Ciebie mówić.
Mam Ci tłumaczyć od podstaw łopatologicznie znaczenie każdego słowa po kolei, a potem znowu jeszcze znaczenie słów w wytłumaczeniu i tak w nieskończność. Prosze Cie, trochę uczciwości intelektualnej.

Cytat:
Jest wiele logicznych rozumowań i są one niezgodne ze sobą. Nie wiadomo o które rozumowanie tu chodzi i czemu miałoby ono być bardziej poprawne niż inne "logiczne rozumowania". Czy Ptolemeusz rozumował logicznie? Jak najbardziej. Ale głosił on zarazem niepoprawny fizycznie geocentryzm. A czy Newton rozumował logicznie w kwestii absolutności czasu i przestrzeni? Jak najbardziej ale był on w tej kwestii fundamentalnie niezgodny z Einsteinem, który też rozumował logicznie


Logika to nie fizyka.
Fakt, że coś jest logiczne nie oznacza, że jest prawdziwe. Twoje przykłady nie toczą się logiki, a zwykłej wiedzy i przekonań danych osób.
Można być świetnym logikiem ale mylić się co do charakteru świata, bo z logiki nijak żadna prawda nie wynika, logika nadaje jedynie sens zdaniom.
Zdanie "Ziemia jest płaska" jest poprawne logicznie, ale jednocześnie fałszywe faktycznie.
Więc chyba coś Ci się pomyliło.

Cytat:
Ale ja nie pytam co to jest fantasy. Pytałem jakie masz kryterium pozwalające ci odróżnić fantasy od nie-fantasy. I nadal nie odpowiedziałeś

Gdybyś wiedział co to fantasy to byś nie pytał jak to odróżniam. Po to podałem Ci wyjaśnienie byś wiedział.


Cytat:
Co to jest "naturalny"? Kolejne puste pojęcie pozbawione desygnatu. Odwoływanie się do słownika pomoże ci tyle co umarłemu kadzidło

Wyjaśniłem Ci to. Naturalny - stan oparty o nieosobowe prawa

Cytat:
Kolejny pusty slogan pozbawiony desygnatu. Skąd wiesz, że istnieją jakieś "prawa"?

Jak kolwiek to zwać, obserwujemy pewne zależności, masywne ciała przyciągają się do siebie, światło ma określoną prędkość itp.

Cytat:
Definicja pusta jak wszystkie powyższe


Podaje Ci ładne definicję, a Ty wybrzydzasz.
Jak inaczej mam do Ciebie mówić, jak nie przez słowa.
Skoro słowa są dla Ciebie puste znaczeniowo to chyba masz jakiś problem z rozumowaniem. xD
:)

Cytat:
Nic nie wytłumaczyłeś i wyżej już pokazałem czemu. Dalej stoisz w miejscu


Nic nie pokazałeś, udajesz tylko, że słowa nie mają znaczeń.

Cytat:
To nadal nie jest odpowiedź na moje pytanie i wyminąłeś po raz kolejny problem, nie odpowiadając którą to niby "logikę" masz na myśli i tym samym dalej tkwisz w sprzeczności ze swym światopoglądem


Podałem Ci przykłady różnych zasad logicznych, a Ty mnie pytasz jaka to logika? A jakiej Ty używasz logiki żeby ze mną rozmawiać i dlaczego akurat tej?

Cytat:
Wiem, że popełniasz ten błąd na mocy jego charakterystyki. Tak więc nie są to żadne "gierki"


Puste znaczeniowo zdanie.
Nie wiesz dlaczego i jaki błąd popełniam i z jakiej logiki on pochodzi i dlaczego akurat jej zasad należy przestrzegać, więc nie graj w gierki.

Cytat:
Czyli nadal nie jesteś w stanie odpowiedzieć bo deklaracja "to samo" nic tu nie rozwiązuje

Rozwiązuje, tylko jak Tobie nie chce się myśleć to nie mój problem.

Cytat:
Ale tu chodzi o desygnat, a nie tylko o nazwę


Desygnat wynika z długości fali światła i budowy naszych oczu. A więc widzimy ten sam kolor.

Cytat:
Długość fal i budowa oka niczego tu nie rozwiązuje bo kolor jest przetwarzany dalej, na poziomie mózgu. Nie jesteś w stanie sprawdzić zresztą nawet tego, że wszystkie budowy oka są takie same. W twoim spartolonym gimboateistycznym światopoglądzie nie jesteś w stanie zagwarantować, że każdy mózg przetwarza kolor tak samo. Tak więc nadal nie jesteś w stanie wykazać, że twoje niebieskie to nie moje pomarańczowe lub na odwrót. Nawet twój własny przykład cię pogrążył


Wiemy jak działają oczy, wiemy jak działają mózgi (w tym temacie) więc nie próbuj grać w kulki.
To jest jasne, że każdy człowiek widzi kolory tak samo.

Cytat:
Tak samo powoływanie się na background knowledge nic ci nie da bo to też jest przedmiotem tego sporu i tym samym nie może być zarazem argumentem w tym sporze


Pierwsze słyszę.
Rozmawiamy o istnieniu boga.
To nie ja muszę zwątpić w cały świat by móc utrzymywać swój światopogląd.
A więc ja nie mam zamiaru teraz udowadniać Ci wszystkiego pokolei, bo to nawet nie jest fizycznie możliwe.

Cytat:
To najwyraźniej nie słyszałeś o dziale filozofii analitycznej, która tym się właśnie zajmuje.


Chyba coś Ci się pomyliło xD
Znaczenia słów są umowne, nie można udowadniać ich prawdziwości, a przynajmniej nie bardziej niż przez słownik danego języka.

Cytat:
Tym gorzej dla ciebie


Tym gorzej, że nie nakładam na siebie zbędnego ciężaru? A to ciekawe.
Cytat:
Skoro używasz słów jako oręża to nic dziwnego, że pytam o uzasadnienia twych pojęć


SŁOWNIK!

Cytat:
No to masz problem bo używasz ich jako oręża. W zasadzie to tym jednym zdaniem obaliłeś wszelkie swe wywody i "argumenty"


A co to istnieje jakaś zasada, że jeśli używa się słów jako "oręża", czyli broni się jakiejś tezy to należy wykazywać prawdziwość tych słów?
I Ty niby potrafisz w logikę?
To nijak z siebie nie wynika, pomijając absurdalnie śmieszny wymóg udowadniania znaczenia słów.
O reszcie wnioskowania nie wspomnę.

Cytat:
Dowolny. Przejrzyj sobie choćby kilka słowników z brzegu pod kątem takich haseł jak "sprawiedliwość", "praworządność", "prawda". Co słownik to inne rozumienie tych kwestii


Bo są różne konteksty... ehhh...

Cytat:
Nie


Czyli tak.

Cytat:
Gdzie jest to "wyliczenie"?


Akapit wcześniej w poprzednim komentarzu, przeczytaj sobie.

Cytat:
Ja pytam ciebie jak wyliczasz co jest "prawdopodobne". Skoro nie podałeś żadnego kryterium prawdy to twoje stwierdzenie, że wyliczasz "prawdopodobieństwo" jest bezsensem. To tylko pusty slogan. Popatrz sobie na etymologię słowa "prawdopodobieństwo": prawdo podobieństwo. Nie ma sensu mówić o "prawdopodobieństwie" jeśli nie podałeś żadnej prawdy pewnej jako punkt odniesienia (a nie podałeś


Tak jak Ty na codzień.
Po prostu nie robię podwójnych standardów.

Cytat:
Może. Skąd wiesz, że jak nie wszedłbyś pod pociąg to chwilę potem nie obudziłbyś się nagle w jakimś łóżku? Sprawdzałeś to? Nie. W sumie w twoim gimboateistycznym światopoglądzie, który startuje od niczego, jest to tak samo prawdopodobne jak wszystko inne


Ja się pytam Ciebie.
Pytam dlaczego na codzień widzenie Ci starczy, a nagle tworzysz jakiś podwójny standard i widzenie jest dla Ciebie jakąś mikrą wiedzą.
Dlaczego nie wchodzisz pod tory kiedy jedzenie pociąg?

Cytat:
W moim światopoglądzie świat został stworzony w regularności i ja sam zostałem stworzony do życia w takim prawidłowym świecie, a nie w matrixie. Ale w twoim światopoglądzie matrix jest tak samo możliwy jak wszystko inne więc pytam na jakiej podstawie obrałeś sobie akurat realizm naiwny, a nie matrix lub sen mszycy, którą jesteś. No i nie jesteś w stanie sensownie odpowiedzieć poza pustymi deklaracjami swego chciejstwa


W moim świecie Matrix nie jest możliwy jak wszystko inne, bo w moim światopoglądzie świat jest naturalny.
Poza tym to jest pustosłowie, bo nie podałeś żadnego kryterium regularności ani nie uzasadniłeś dlaczsgo Twój światopogląd miałby być prawdziwy, a zatem tej to tylko Twoje wierzenie.

Cytat:
Powinieneś więc podać przynajmniej warunki falsyfikowalności dla zasady falsyfikowalności. Ale tego też nie zrobiłeś więc sam uwaliłeś tę zasadę
bełkot. Już Ci tłumaczyłem jak działa i na czym polega zasada falsyfikacji i jak się to robi i dlaczego jest to potrzebne.
A Ty cały czas nie rozumiesz prostego faktu.

Cytat:
Wcale nie. W tej zasadzie chodzi o to czy możemy coś obalić. Ale wcale nie wiemy czy możemy. Epistemolodzy wskazują, że nie da się tak naprawdę konkluzywnie nigdy tego zrobić


Wcale tak. W tej zasadzie chodzi o to czy mamy dostępne jakieś dane odnoszące się do danej hipotezy czy nie. Jeśli nie mamy i mieć nie możemy to jest ona niefalsyfikowalna, jeśli mamy to jest falsyfikowalna.
I wyjdź mi z ttąopoką.org.pl.

Cytat:
Jak ty piszesz, że coś jest "faktem" to od razu wiadomo, że tak nie jest


Pusty bełkot.

Cytat:
Zasadę falsyfikowalności możemy badać i nie jesteś w stanie podać warunków jej falsyfikowalności więc znowu zaprzeczasz sam sobie. Poza tym można badać mnóstwo rzeczy i wcale nie wiadomo jak je sfalsyfikować. Jak sfalsyfikujesz fizyczną teorię strun lub fizyczną teorię multiświatów? Nie ma na to żadnego sposobu i przyznają to wprost nawet sami fizycy. A mimo to dalej badają świat pod tym kątem i na teorię strun idą nawet ogromne fundusze


Wystarczy odkryć, że teoria strun jest fałszywa, a wieloświatów nie ma. Fakt, że na ten moment nie jesteśmy w stanie tego zrobić nie oznacza, że w przyszłości nie będziemy. A zatem te hipotezy są falsyfikowalne.
A zasada falsyfikowalności jest jednym z aksjomatów logiki, a wieć nie jest obalalna.
Po prostu pewne zjawiska możemy badać i odkrywać, a pewnych nie i to jest logiczny FAKT.

Cytat:
Jakbyś podawał "fakty" to by z nimi nikt nie dyskutował. Tak więc żadnych "faktów" nie podajesz


Masz po prostu problem z logicznym myśleniem.
Poza tym jest wiele osób, która dyskutuje z faktami, dlaczego Ty byś nie mógł być jedną z nich?
Jesteś wierzący, wszystko pasuje.

Cytat:
To, że zasada falsyfikacji nie ma z tym nic wspólnego. Warunków falsyfikacji dla samej tej zasady też nie podałeś i to na pewno jest fakt


Zadałem Ci pytanie, na które nawet nie potrafisz odpowiedzieć. Wciąż pisząc jakieś bezsensowne zdania.
Cytat:
Bo to były deklaracje wiary a nie "logiczne argumenty". Logiczne to ty może i porobiłeś ale błędy

To raczej Ty porobiłeś błędy logiczne, conajmniej ad ignorantiam - twierdząc z jakiegoś powodu, że Twój pogląd jest prawdziwy mimo, że wiedzieć tego nie możesz. Zapewne w swojej głowie masz jeszcze wiele poglądów utrzymywanych na zasadzie błędów logicznych, ale narazie nie odsłaniasz kart.
Poza tym, taka dyskusja, że Ty niekonkluzywnie będziesz negował moje argumenty jest bezsensu.

Cytat:
Wygłosiłeś wiele stanowczych twierdzeń uniwersalistycznych o charakterze ontologicznym i podałem do nich zapytania o uzasadnienia. Nie miej do mnie więc pretensji, że to co wygłaszałeś okazało się tylko twoimi ateistycznymi deklaracjami wiary bez pokrycia


No i ja Ci wszystko ładnie uzasadniłem, a Ty w akcie nieuczciwości albo niezrozumienia stwierdziłeś bez żadnego uzasadnienia, że to akty wiary.
No to ja mówię, takim tokiem myślenia nigdzie nie dojdziemy, bo ja też mogę się tak bawić i będziemy się kręcić w kółko.

Cytat:
Ja wszystko rozumiem i dlatego pytam cię o uzasadnienia. Ale ich nie masz


Wszystko o co do tej pory pytałeś zostało Ci uzasadnione. Ty po prostu tego nie rozumiesz albo emocjonalnie odrzucasz.
Żadnego z moich uzasadnień nie obaliłeś tylko głupokwato zanegowałeś. To ma być dyskusja?

Cytat:
Tak ci się tylko wydaje. I znowu nie odniosłeś się do tego co pisałem. Odpowiedzi wymijające przez cały post

To zadaj konkretne pytanie.
A teksty "tak Ci się tylko wydaje" są puste merytorycznie, więc daj sobie z takowymi spokój i używaj argumentów jeśli jakieś masz, a jeśli nie to przynajmniej przyznaj, że nie wiesz.

Cytat:
Robiąc to w oparciu o zestaw twych ślepych wiar i błędnych logicznie rozumowań, które wypunktowałem wyżej


Wszystko co powiedziałem jest oparte o koluzywne badania naukowe, logike, dedukcje i tym podobne.
Ty jedyne co robisz przez cały post to piszesz, że nie jest, bez żadnego uzasadnienia.

Także podsumowując.
Większość dyskusji to uczenie Ciebie języka polskiego oraz syzyfowa praca jaką jest nieskończone uzasadnianie Tobie twierdzeń, które Ty bezuzasadnienia zanegujesz. Tyle w temacie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 10144
Przeczytał: 59 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 20:55, 18 Sty 2020    Temat postu:

Semele napisał:
Katolikus zobacz jaki nadczlowiekiem jest Fedor...

Jeśli nie jesteś katolikiem i wyznajesz teorie ewolucji jestes malpa.

Pochodzenie od małpy jest skrótem myślowym....
Semele, czy zaprzeczasz faktowi naukowemu, że przyroda sklonowała 2 telomerry na kosmidach c8.1 i c29B w ludzki chromosom 2?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
Strona 1 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin