Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

O dziwnym wybiegu arg. teistów
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 1167
Przeczytał: 13 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 22:15, 13 Lut 2020    Temat postu: O dziwnym wybiegu arg. teistów

W innym temacie podsumowałem Michała w taki sposób:
Cytat:
Problemem teistów jest to, że aby uwiarygodnić boga, muszą zwątpić w to co postrzegają, na rzecz tego czego nie postrzegają.
I to jest nadzwyczaj zaskakujące, bo z żadnym innym przekonaniem nikt tak nie robi.
Pozostaje jedynie zapytać. Dlaczego?


Chciałbym napisać o tym więcej.

Z licznych dyskusji wynika, że teiści by jakoś bronić, że wiara w Boga nie jest absurdalna, robią dziwny zabieg argumentacyjny - potrafią zwątpić w to, co postrzegają na rzecz tego, co nie postrzegają.

Już parę razy miałem przyjemność rozmawiać z teistami, którzy potrafili twierdzić, że ja jako ateista tak samo wierzę w poprawność własnych zmysłów, jak oni wierzą w boga.

Nietrudno jednak dostrzec różnice, że niezależnie od tego, że są to wierzenia, jakiś rodzaj zaufania, to w pierwszym przypadku jakąś rzeczywistość postrzegam, a boga nie postrzegam.

Zapewne gdybym postrzegał boga to wierzyłbym w jego istnienie.
Musiałbym się naprawdę kopać z logiką żeby coś postrzegać i w to nie wierzyć.

Oczywiście można powiedzieć, że wszystko to rzeczywistość i bóg, mogłyby być halucynacjami, ale jeśli wszyscy zgodnie mieliby takie same halucynacje to raczej byłby to duży znak za tym, że jednak coś jest na rzeczy.

Gdyby na przykład wszyscy po zażyciu LSD widzieli różowego jednorożca, który mówi im to czego wiedzieć nie mogli i wszyscy razem wiedzą to samo czego wcześniej nie wiedzieli, to chyba można by było stwierdzić, że ten jednorożec był prawdziwy, ale jest dostępny tylko po zażyciu pewnych substancji.

I tak samo sytuacja wygląda z bogiem.
Nie rozumiem więc tej analogii do zmysłów, bo to są dwie zupełnie inne rzeczy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15973
Przeczytał: 128 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 22:24, 13 Lut 2020    Temat postu: Re: O dziwnym wybiegu arg. teistów

Kruchy04 napisał:
W innym temacie podsumowałem Michała w taki sposób:
Cytat:
Problemem teistów jest to, że aby uwiarygodnić boga, muszą zwątpić w to co postrzegają, na rzecz tego czego nie postrzegają.
I to jest nadzwyczaj zaskakujące, bo z żadnym innym przekonaniem nikt tak nie robi.
Pozostaje jedynie zapytać. Dlaczego?


Chciałbym napisać o tym więcej.

Z licznych dyskusji wynika, że teiści by jakoś bronić, że wiara w Boga nie jest absurdalna, robią dziwny zabieg argumentacyjny - potrafią zwątpić w to, co postrzegają na rzecz tego, co nie postrzegają.

Już parę razy miałem przyjemność rozmawiać z teistami, którzy potrafili twierdzić, że ja jako ateista tak samo wierzę w poprawność własnych zmysłów, jak oni wierzą w boga.

Nietrudno jednak dostrzec różnice, że niezależnie od tego, że są to wierzenia, jakiś rodzaj zaufania, to w pierwszym przypadku jakąś rzeczywistość postrzegam, a boga nie postrzegam.

Zapewne gdybym postrzegał boga to wierzyłbym w jego istnienie.
Musiałbym się naprawdę kopać z logiką żeby coś postrzegać i w to nie wierzyć.

Przeciętny teista też wierzy w poprawnosć swoich zmysłów. W tym zakresie raczej nie różnic się od ateisty.
Inaczej jest W ZAKRESIE ŚWIATOPOGLADOWYM. Światopoglądu NIKT nie postrzega zmysłami. Dlatego obowiązują tu INNE REGUŁY, niż w zakresie tego wszystkiego, co się postrzega zmysłami.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 1167
Przeczytał: 13 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 5:21, 14 Lut 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński, światopogląd to zbiór przekonań jakie się przyjęło na jakiejś podstawie, lub też można bezpodstawnie.

Jak dla mnie mogą sobie obowiązywać inne reguły, ja jestem ciekaw jedynie ich uzasadnienia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 8301
Przeczytał: 107 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 6:08, 14 Lut 2020    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
Michał Dyszyński, światopogląd to zbiór przekonań jakie się przyjęło na jakiejś podstawie, lub też można bezpodstawnie.

Jak dla mnie mogą sobie obowiązywać inne reguły, ja jestem ciekaw jedynie ich uzasadnienia.


Zmysly to bardzo skomplikowany temat. Okazuje się, ze wyobrażenia po kwasie np. Są dosyć typowe.
"Ty jednak tego nie potrzebujesz. Za tobą raptem trzy godziny lotu, więc może lepiej skup się na tym, co ceniony neurolog i psychonauta Oliver Sachs pisze w swojej książce pt. Musicophilia: „Każdy akt percepcji jest w pewnym stopniu aktem twórczym, a każde wspomnienie jest w pewnym stopniu wyobrażeniem".

Innymi słowy, niewykluczone, że psychodelia jest w każdym z nas od samego początku"
Stad te krasnale :)

Tu artykulik:
[link widoczny dla zalogowanych]


Są ludzie, ktorzy widzą Boga lub przynajmniej odczuwają jego obecność i zdają relacje.

Tu o epilepsji:
[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 3331
Przeczytał: 42 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 11:10, 14 Lut 2020    Temat postu: Re: O dziwnym wybiegu arg. teistów

Kruchy04 napisał:

Gdyby na przykład wszyscy po zażyciu LSD widzieli różowego jednorożca, który mówi im to czego wiedzieć nie mogli i wszyscy razem wiedzą to samo czego wcześniej nie wiedzieli, to chyba można by było stwierdzić, że ten jednorożec był prawdziwy, ale jest dostępny tylko po zażyciu pewnych substancji.

Nie bylby prawdziwy, prawdziwość jest niezależna od tego co myśli większość.


Kruchy04 napisał:

I tak samo sytuacja wygląda z bogiem.
Nie rozumiem więc tej analogii do zmysłów, bo to są dwie zupełnie inne rzeczy.

Z bogiem może tak, ale nie z Bogiem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15973
Przeczytał: 128 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 13:28, 14 Lut 2020    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
Michał Dyszyński, światopogląd to zbiór przekonań jakie się przyjęło na jakiejś podstawie, lub też można bezpodstawnie.

Jak dla mnie mogą sobie obowiązywać inne reguły, ja jestem ciekaw jedynie ich uzasadnienia.

Uzasadnienie jest dość naturalne. Światopogląd ma być tym, co zapewni jakiś porządek w interpretowaniu doznań. Przyjmuje się, to co się czuje - że jest jakiś podmiot doznający i są jakieś doznania. Jeśli z doznań ma się wyłonić coś spójnego, to kluczowe byłoby poznanie cech samego doznającego - w kontekście tego, jak z doznaniami sobie radzi. Dlatego poprawny światopogląd zaczyna się od aspektu OSOBOWEGO. To MY myślimy, odczuwamy, stawiamy sobie cele. Kluczem do wybudowania poprawnego pojęcia prawdziwości, słuszności jest refleksja nad tym, jak przetwarzamy bodźce, doznania. Błędem jest od razu "wskakiwanie z rozumowaniem" w domniemania (nawet te bardzo narzucające się) z doznań.
Dlatego ja mówię takim domniemaniom: STOP, widzę was, traktuję jako potencjalną opcję do zastosowania, ale TO JA MAM WCIĄŻ KONTROLĘ, ja zadecyduję. Ja - nie domniemania. Co to oznacza?
- Ano to, że REALNIE ZAWSZE DZIAŁAMY NA TYM W CO WIERZYMY.
Poprawny światopogląd zaczyna się od pytania o to: w co wierzysz?
Zaczynanie od pytania: co jest? - zdawałoby się takie oczywiste - jest błędem dlatego, że od razu dekretuje coś, na co właśnie nie ma przesłanek, nie ma dowodów, nie ma niczego poza samym domniemaniem. Nie działamy na rzeczach samych w sobie, nie poznajemy rzeczy samych w sobie. Poznajemy doznania, doczepiając do niech wiary, w co się owe doznania składają, jak to nam się jawi syntetycznie. Wiary budują łącznik pomiędzy podmiotem doznającym, a zewnętrzem.
Od tego zaczyna się prawidłowy światopogląd - od refleksji nad WIARĄ.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Azael




Dołączył: 03 Cze 2016
Posty: 394
Przeczytał: 7 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 17:04, 14 Lut 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Światopoglądu NIKT nie postrzega zmysłami.


Ja właśnie CZYTAM o twoim światopoglądzie. Jakie "inne reguły" masz na myśli?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 8301
Przeczytał: 107 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 17:07, 14 Lut 2020    Temat postu:

[quote="Michał Dyszyński"]
Kruchy04 napisał:
Michał Dyszyński, światopogląd to zbiór przekonań jakie się przyjęło na jakiejś podstawie, lub też można bezpodstawnie.

Od tego zaczyna się prawidłowy światopogląd - od refleksji nad WIARĄ.

A nie od refleksji nad uczciwoscia???
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15973
Przeczytał: 128 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 19:04, 14 Lut 2020    Temat postu:

Semele napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Kruchy04 napisał:
Michał Dyszyński, światopogląd to zbiór przekonań jakie się przyjęło na jakiejś podstawie, lub też można bezpodstawnie.

Od tego zaczyna się prawidłowy światopogląd - od refleksji nad WIARĄ.

A nie od refleksji nad uczciwoscia???

Nad uczciwością też. Ale tę da się ocenić dopiero w świetle tego, co wierzymy - w zakresie prawdy, oceny świata, własnych zdolności.
Azael napisał:

Ja właśnie CZYTAM o twoim światopoglądzie. Jakie "inne reguły" masz na myśli?


Przede wszystkim są to reguły "interfejsowe", związane z tym jak rozdzielamy to co zewnętrzne i to co osobiste, jak wyłaniamy podstawowych "aktorów" na epistemologicznej scenie. Trzeba na coś się zdecydować, odpowiadając na pytanie: kim jestem?
Gdzie jest zewnętrze, a gdzie zaczyna się TEN co pyta i decyduje - podmiot poznający?

Z tych rozważań rodzi się pojęcie osoby - coś w rodzaju CENTRUM DECYZYJNEGO, do którego spływają doznania, a które to centrum musi zarządzić, które doznania są ważne, a które nie, które świadczą o czymś (choć wcześniej by trzeba owo coś, o czym można świadczyć, zdefiniować). Osoba jest NOŚNIKIEM KRYTERIÓW - to ona decyduje, co pomija w rozważaniach (bo w tę informację nie wierzy, albo dlatego że uważa ją za nie mającą wpływu na cel), a co weźmie pod uwagę. Osoba cały czas PRZEBUDOWUJE KRYTERIA OCENY, starając się USPÓJNIAĆ SPOSÓB W JAKI WIDZI RZECZYWISTOŚĆ.
Te reguły, w jakich funkcjonuje poziom światopoglądowy rozumowania są o tyle inne, że ich znakiem rozpoznawczym jest GOTOWOŚĆ DO PRZEBUDOWY WSZYSTKIEGO. Tutaj nie wiadomo, czy czasem nie trzeba będzie oceniać wszystko wcześniejsze na nowo - wedle nowych kryteriów, które nie mają jakiejś wady kryteriów poprzednich, a odrzuconych. No i ocenia to ZAWSZE OSOBA (a przynajmniej ta aktualna wersja osoby, jakiej dorobił się podmiot doznający).

W nauce rozumowanie funkcjonuje na innym poziomie - ZAKŁADA SIĘ już istniejącą rozdzielność podmiot poznający - przedmiot poznania. Do tego (przynajmniej jak do tej pory najczęśćiej) przyjmuje się uproszczenie polegające na uznaniu, że samo poznanie nie zakłóca poznawanego (fizyka kwantowa podważa to uproszczenie, ale poza nią owo uproszczenie się zwyczajowo stosuje, jako pewne założenie metodologiczne). W rzeczywistości, tak absolutnie ściśle, nie ma podstaw do przyjęcia, że w ogóle da się coś poznawać samo w sobie, że nie zakłócamy mierzonego obiektu samym pomiarem.
Wreszcie założeniem metodologii naukowej jest poprawność wyodrębnienia bytów, którymi operujemy w teoriach i modelach. Myślowo działając, operujemy na bytach idealnych - matematycznych. W realnym świecie (jest też pytanie na ile pojęcie realnego świata jest uzasadnione?) zawsze mamy płynne przejścia bytów względem tła, otoczenia - np. każda cząstka wciąż, w indywidualny sposób oddziałuje z próżnią kwantową, obiekty makroskopowe nie są absolutnie stabilne - zmieniają się, rozpadają maja mikroubytki, mikropęknięcia, całą masę procesów na mikroskopowym poziomie. Znane modele fizyczne ZAWSZE SĄ PRZYBLIŻENIAMI. Ogólnie wszelka wiedza o materii jest wiedzą przybliżoną, Z CZYM MUSIMY SIĘ POGODZIĆ, przyjąć jako właściwość tego sposobu poznania, jako jego regułę. Weryfikacja twierdzeń nauki też odbywa się założeniami, które legły u podstaw modelu. Jednak tutaj mamy przynajmniej względną stabilność - modele dobrze ugruntowanych teorii zmienia się dość rzadko.

W światopoglądach modele są bardziej płynne, weryfikuje się przekonania nie ściśle zdefiniowanymi procedurami, a OSĄDEM podmiotu poznającego. Ten osąd jest arbitralny, choć oczywiście staramy się, aby trzymał się on jak najbliżej ścieżki stabilności, aby odbić się z nim jak najdalej od chaosu.
W światopoglądach decyduje: to uznaję, bo tak mi się wydaje sensowne.
W badaniu świata decyduje: to uznaję, bo jest to spójne z modelem, który przyjąłem (przyjąłem w dużym stopniu arbitralnie).

Badanie świata poszukuje przede wszystkich opisów WSPÓLNYCH dla wielu ludzi, zobiektywizowanych w warstwie społecznej - intersubiektywnie.
W światopoglądach uwspólnienie nie jest wymagane - można mieć swój własny światopogląd i to jest zupełnie normalne, bo światopoglądy są w bardzo dużym stopniu subiektywne.

Najbardziej podstawowym pytaniem światopoglądowym jest: co jest bardziej pierwotne - osoba, czy materia?
Teizm stawia tu na osobę, ateizm na materię.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pią 19:05, 14 Lut 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 1167
Przeczytał: 13 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 19:18, 14 Lut 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński niektórzy wierzą, że zostali porwani przez kosmitów, inni, że Ziemia jest płaska, jeszcze inni, że sok z buraka wyleczy raka (ale rym) itd itp. To są ich światopoglądy.
W jakim niby sensie w dowodzeniu swiatpoglądów obowiązują inne reguły?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15973
Przeczytał: 128 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 19:34, 14 Lut 2020    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
Michał Dyszyński niektórzy wierzą, że zostali porwani przez kosmitów, inni, że Ziemia jest płaska, jeszcze inni, że sok z buraka wyleczy raka (ale rym) itd itp. To są ich światopoglądy.
W jakim niby sensie w dowodzeniu swiatpoglądów obowiązują inne reguły?

Wskazujesz, że można w światopoglądach popełnić błąd - masz rację. Tylko co właściwie z tego wynika?
Postulujesz jakąś bezbłędną metodę?
- jaką?...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 1167
Przeczytał: 13 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 22:51, 14 Lut 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Wskazujesz, że można w światopoglądach popełnić błąd - masz rację. Tylko co właściwie z tego wynika?
Postulujesz jakąś bezbłędną metodę?
- jaką?...


chciałem pokazać, że żadne inne reguły nie obowiązują w ocenie swiatpoglądów, zawsze chodzi o prawdę.
Po prostu niektórzy nie wiedzą jak do niej poprawnie dochodzić.

Bezbłędnej i idealnej metody nie mam, ale polecam po prostu uczciwe iść za tym gdzie prowadzą nas dowody, unikać błędów logicznych i poznawczych.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15973
Przeczytał: 128 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 23:14, 14 Lut 2020    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Wskazujesz, że można w światopoglądach popełnić błąd - masz rację. Tylko co właściwie z tego wynika?
Postulujesz jakąś bezbłędną metodę?
- jaką?...


chciałem pokazać, że żadne inne reguły nie obowiązują w ocenie swiatpoglądów, zawsze chodzi o prawdę.
Po prostu niektórzy nie wiedzą jak do niej poprawnie dochodzić.

Bezbłędnej i idealnej metody nie mam, ale polecam po prostu uczciwe iść za tym gdzie prowadzą nas dowody, unikać błędów logicznych i poznawczych.

Zgadzam sie z Twoim zaleceniem, a nawet próbuję je stosować. Co do dowodów, to tam gdzie to jest możliwe, je stosuję. Błędów staram się unikać.
Właśnie dlatego, że staram się unikać błędów logicznych i poznawczych, tworzę syntezę dla wniosków z tego wynikających - mój światopogląd. Innym też zalecałbym zastanowienie się nad swoim światopoglądem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 1167
Przeczytał: 13 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 23:38, 14 Lut 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Zgadzam sie z Twoim zaleceniem, a nawet próbuję je stosować. Co do dowodów, to tam gdzie to jest możliwe, je stosuję. Błędów staram się unikać.
Właśnie dlatego, że staram się unikać błędów logicznych i poznawczych, tworzę syntezę dla wniosków z tego wynikających - mój światopogląd. Innym też zalecałbym zastanowienie się nad swoim światopoglądem.


ale nie jest w według Ciebie błędnem logicznym, wierzenie w jedną z niemal nieskończonej ilości możliwych wariantów, odpowiedź na konkretne pytanie?
Podczas gdy normalnie przekonanie co do każdego takiego powinno być bliskie zeru?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15973
Przeczytał: 128 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 0:03, 15 Lut 2020    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Zgadzam sie z Twoim zaleceniem, a nawet próbuję je stosować. Co do dowodów, to tam gdzie to jest możliwe, je stosuję. Błędów staram się unikać.
Właśnie dlatego, że staram się unikać błędów logicznych i poznawczych, tworzę syntezę dla wniosków z tego wynikających - mój światopogląd. Innym też zalecałbym zastanowienie się nad swoim światopoglądem.


ale nie jest w według Ciebie błędnem logicznym, wierzenie w jedną z niemal nieskończonej ilości możliwych wariantów, odpowiedź na konkretne pytanie?
Podczas gdy normalnie przekonanie co do każdego takiego powinno być bliskie zeru?

Ty masz to swoją ocenę - jw. Piszesz jakby owa "nieskończona ilość wariantów" była faktem stwierdzonym. Być może w TWOJEJ INTERPRETACJI, gdzie NIE SFORMUŁOWAŁEŚ KRYTERIÓW RÓŻNICUJĄCYCH rzeczywiście wszystkie opcje zrobiły się równoprawne. Właśnie po to wg mnie jest światopogląd, aby ZAWĘZIĆ LICZBĘ OPCJI, określić co jest bardziej, a co mniej prawdopodobne, zaś pewne opcje z góry odrzucić. Wtedy z nieskończonej ilości opcji pozostanie Ci kilka, a po dalszym odsiewie może ta jedna, którą przyjmiesz.
Ale że nad światopoglądem się pewnie w ten sposób nie zastanawiałeś, to masz nieskończoną liczbę wariantów. Nie dziwię się, że w ogóle odrzucasz tu jakikolwiek wybór. Ja na Twoim miejscu miałbym podobną reakcję. Ale że przemyślałem sobie kryteria, DOPASOWAŁEM JE DO SWOJEJ WIZJI SENSU, to teraz mam wybór ze znacznie mniejszej ilości opcji, wybór z (subiektywnie pojmowaną - to fakt) szansą na bycie nieprzypadkowym.
Tu ktoś pewnie powie - ale jak sobie sam źle założysz te kryteria, to wybierzesz i tak chaotycznie. Na co ja odpowiem: oczywiście! Nikt nikomu nie gwarantuje, że jak sobie o czymś pomyśli, to nie popełni błędu. Ryzyko błędu jest ZAWSZE. Ale to nie zwalnia nas z konieczności poszukiwania najlepszego wyboru. Tak jest w życiu, a jakoś ludzie się temu nie dziwią - idą do pracy, co do której nie maja pewności, czy będzie dobra, biorą ślub z osobami, co do których nie mają pewności, wychodzą na ulicę, choć nie mają absolutnej pewności, czy tam gdzie stanęli nie walnie meteoryt, albo nie wjedzie rozpędzona ciężarówka. Zawsze jest ryzyko, zawsze mamy potencjalny błąd. Więc trzeba się z tym pogodzić.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Azael




Dołączył: 03 Cze 2016
Posty: 394
Przeczytał: 7 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 7:20, 15 Lut 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Przede wszystkim są to reguły "interfejsowe", związane z tym jak rozdzielamy to co zewnętrzne i to co osobiste, jak wyłaniamy podstawowych "aktorów" na epistemologicznej scenie. Trzeba na coś się zdecydować, odpowiadając na pytanie: kim jestem?
Gdzie jest zewnętrze, a gdzie zaczyna się TEN co pyta i decyduje - podmiot poznający?

Z tych rozważań rodzi się pojęcie osoby - coś w rodzaju CENTRUM DECYZYJNEGO, do którego spływają doznania, a które to centrum musi zarządzić, które doznania są ważne, a które nie, które świadczą o czymś (choć wcześniej by trzeba owo coś, o czym można świadczyć, zdefiniować). Osoba jest NOŚNIKIEM KRYTERIÓW - to ona decyduje, co pomija w rozważaniach (bo w tę informację nie wierzy, albo dlatego że uważa ją za nie mającą wpływu na cel), a co weźmie pod uwagę. Osoba cały czas PRZEBUDOWUJE KRYTERIA OCENY, starając się USPÓJNIAĆ SPOSÓB W JAKI WIDZI RZECZYWISTOŚĆ.
Te reguły, w jakich funkcjonuje poziom światopoglądowy rozumowania są o tyle inne, że ich znakiem rozpoznawczym jest GOTOWOŚĆ DO PRZEBUDOWY WSZYSTKIEGO. Tutaj nie wiadomo, czy czasem nie trzeba będzie oceniać wszystko wcześniejsze na nowo - wedle nowych kryteriów, które nie mają jakiejś wady kryteriów poprzednich, a odrzuconych. No i ocenia to ZAWSZE OSOBA (a przynajmniej ta aktualna wersja osoby, jakiej dorobił się podmiot doznający).

W nauce rozumowanie funkcjonuje na innym poziomie - ZAKŁADA SIĘ już istniejącą rozdzielność podmiot poznający - przedmiot poznania. Do tego (przynajmniej jak do tej pory najczęśćiej) przyjmuje się uproszczenie polegające na uznaniu, że samo poznanie nie zakłóca poznawanego (fizyka kwantowa podważa to uproszczenie, ale poza nią owo uproszczenie się zwyczajowo stosuje, jako pewne założenie metodologiczne). W rzeczywistości, tak absolutnie ściśle, nie ma podstaw do przyjęcia, że w ogóle da się coś poznawać samo w sobie, że nie zakłócamy mierzonego obiektu samym pomiarem.
Wreszcie założeniem metodologii naukowej jest poprawność wyodrębnienia bytów, którymi operujemy w teoriach i modelach. Myślowo działając, operujemy na bytach idealnych - matematycznych. W realnym świecie (jest też pytanie na ile pojęcie realnego świata jest uzasadnione?) zawsze mamy płynne przejścia bytów względem tła, otoczenia - np. każda cząstka wciąż, w indywidualny sposób oddziałuje z próżnią kwantową, obiekty makroskopowe nie są absolutnie stabilne - zmieniają się, rozpadają maja mikroubytki, mikropęknięcia, całą masę procesów na mikroskopowym poziomie. Znane modele fizyczne ZAWSZE SĄ PRZYBLIŻENIAMI. Ogólnie wszelka wiedza o materii jest wiedzą przybliżoną, Z CZYM MUSIMY SIĘ POGODZIĆ, przyjąć jako właściwość tego sposobu poznania, jako jego regułę. Weryfikacja twierdzeń nauki też odbywa się założeniami, które legły u podstaw modelu. Jednak tutaj mamy przynajmniej względną stabilność - modele dobrze ugruntowanych teorii zmienia się dość rzadko.

W światopoglądach modele są bardziej płynne, weryfikuje się przekonania nie ściśle zdefiniowanymi procedurami, a OSĄDEM podmiotu poznającego. Ten osąd jest arbitralny, choć oczywiście staramy się, aby trzymał się on jak najbliżej ścieżki stabilności, aby odbić się z nim jak najdalej od chaosu.
W światopoglądach decyduje: to uznaję, bo tak mi się wydaje sensowne.
W badaniu świata decyduje: to uznaję, bo jest to spójne z modelem, który przyjąłem (przyjąłem w dużym stopniu arbitralnie).

Badanie świata poszukuje przede wszystkich opisów WSPÓLNYCH dla wielu ludzi, zobiektywizowanych w warstwie społecznej - intersubiektywnie.
W światopoglądach uwspólnienie nie jest wymagane - można mieć swój własny światopogląd i to jest zupełnie normalne, bo światopoglądy są w bardzo dużym stopniu subiektywne.

Najbardziej podstawowym pytaniem światopoglądowym jest: co jest bardziej pierwotne - osoba, czy materia?
Teizm stawia tu na osobę, ateizm na materię.



przecież swój światopogląd budujesz na podstawie bodźców zewnętrznych. A sztab naukowców może twój światopogląd rozebrać na części i zbadać.


Ostatnio zmieniony przez Azael dnia Sob 7:22, 15 Lut 2020, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 8301
Przeczytał: 107 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 8:05, 15 Lut 2020    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
Michał Dyszyński niektórzy wierzą, że zostali porwani przez kosmitów, inni, że Ziemia jest płaska, jeszcze inni, że sok z buraka wyleczy raka (ale rym) itd itp. To są ich światopoglądy.
W jakim niby sensie w dowodzeniu swiatpoglądów obowiązują inne reguły?


To są fragmenty ich światopoglądow.....

Mamy często bardzo posiekane światopoglądy.
:wink: :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15973
Przeczytał: 128 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 16:28, 15 Lut 2020    Temat postu:

Azael napisał:
przecież swój światopogląd budujesz na podstawie bodźców zewnętrznych. A sztab naukowców może twój światopogląd rozebrać na części i zbadać.

Może, co nie zmieni postaci rzeczy, że ja ustaleń owych naukowców nie muszę przyjąć. Światopogląd jest MÓJ, naukowiec jest w stanie ustalać to co WSPÓŁDZIELONE, intersubiektywne. To są dwie osobne - w pewnym sensie nawet sprzeczne - dziedziny.

Zwróć uwagę na to, że taki - subiektywny, dotyczący konkretnego podmiotu poznającego aspekt całego toru poznawczego, od najbardziej zewnętrznej jego strony, poprzez to, co w interakcji, aż do właśnie stricte wewnętrzny, personalny, osobisty aspekt MUSI WYSTĄPIĆ.
To nie jest tak, że ja sobie wymyślam coś, tylko po to, aby potwierdzić mój teizm. Nie, ten aspekt GDZIEŚ W UKŁADZIE JEST. Mamy tylko pytanie, jaki on jest, jak bardzo niezależny itp. Dotyczy to nie tylko osoby, ale ogólnie właściwie dowolnego systemu odbierającego i interpretującego dane. Dotyczy to nawet urządzeń, w rodzaju aparat fotograficzny, czy czujnik temperatury. Aparat fotograficzny ma procesor, oprogramowanie, elementy wewnętrzne, które są właściwie JEGO KONSTRUKCJI, są niezależne od tego, jaki obiekt zostanie przez ten aparat utrwalony. Podobnie czujnik ma swoje indywidualne (względem otoczenia, względem całego toru zbierania danych) aspekty - swoją konstrukcję, swoje właściwości, charakterystykę zbierania danych, zwykle odcinającą zbyt słabe, jak i zbyt wielkie wartości pomiarowe.
Krótko mowiąc ZAWSZE JEST ASPEKT INDYWIDUALNY. W każdym układzie pobierającym i interpretującym dane, także jest takim układem osobowość, która interpretuje dane świata. I zawsze jakaś część owej osobowości, czy indywidualności (odpowiednio złożonego) układu odbiorczego jest unikalna. Egzemplarze tego samego modelu aparatu, gdy się bliżej przyjrzymy ich funkcjonowaniu, wykazują jakieś różnice (producent stara się, aby to były drobne różnice. aby uzyskać dużą powtarzalność parametrów. lecz nigdy nie osiąga się pełni tego celu, czyli zgodności z nieskończona dokładnością).
Tak więc - PATRZĄC CAŁOŚCIOWO na to, jak z czegoś zewnętrznego (fenomeny świata), poprzez aspekt reakcji - odbioru - współdziałania (zmysły), aż do tego, co na końcu (interpretowanie powstałych bodźców nerwowych w KONKRETNYM MÓZGU) zawsze wystąpi pełne spektrum na skali od czysto zewnętrznego, do maksymalnie indywidualnego, osobistego.
Ja twierdzę, że można tu mówić nawet o pewnej postaci płynności tego przejścia. I na biegunie wewnętrznym zawsze będziemy mieli indywidualność, niepowtarzalność, w przypadku ludzi osobowość.
Co mogą o światopoglądach powiedzieć naukowcy?
- Mogą wziąć grupę ludzi i statystycznie jakoś opracować ich przekonania, wiary, odczucia, reakcje. Potem mogą je sobie pokategoryzować, a ludzi poumieszczać na różnych skalach np. na skali od większej skłonności do zaufania ludziom vs skłonności do samodzielnego sprawdzania problematycznych rzeczy. Na innej skali mogą umieszczać skłonność do ulegania emocjom vs zdolność do chłodnego osądu itp.
Żaden naukowiec nie jest w stanie wygenerować jakiejś obiektywnej oceny światopoglądu w stylu "poprawny ogólnie", vs "niepoprawny ogólnie". Bo żaden naukowiec nie ma KRYTERIUM do oceny światopoglądów. Może jest sobie kategoryzować, może znajdować korelacje, podobieństwa, różnice. Może nawet z tych róznic wynikać coś w rodzaju quasioceny - np. w stylu "ten rodzaj światopoglądu częściej występuje u osób z depresją". Ale to nie będzie oznaczało, że ów światopogląd jest zły, nieprawidłowy. On po prostu występuje u tych z depresją i kropka.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 1167
Przeczytał: 13 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 21:02, 15 Lut 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Ty masz to swoją ocenę - jw. Piszesz jakby owa "nieskończona ilość wariantów" była faktem stwierdzonym. Być może w TWOJEJ INTERPRETACJI, gdzie NIE SFORMUŁOWAŁEŚ KRYTERIÓW RÓŻNICUJĄCYCH rzeczywiście wszystkie opcje zrobiły się równoprawne. Właśnie po to wg mnie jest światopogląd, aby ZAWĘZIĆ LICZBĘ OPCJI, określić co jest bardziej, a co mniej prawdopodobne, zaś pewne opcje z góry odrzucić. Wtedy z nieskończonej ilości opcji pozostanie Ci kilka, a po dalszym odsiewie może ta jedna, którą przyjmiesz.
Ale że nad światopoglądem się pewnie w ten sposób nie zastanawiałeś, to masz nieskończoną liczbę wariantów. Nie dziwię się, że w ogóle odrzucasz tu jakikolwiek wybór. Ja na Twoim miejscu miałbym podobną reakcję. Ale że przemyślałem sobie kryteria, DOPASOWAŁEM JE DO SWOJEJ WIZJI SENSU, to teraz mam wybór ze znacznie mniejszej ilości opcji, wybór z (subiektywnie pojmowaną - to fakt) szansą na bycie nieprzypadkowym.
Tu ktoś pewnie powie - ale jak sobie sam źle założysz te kryteria, to wybierzesz i tak chaotycznie. Na co ja odpowiem: oczywiście! Nikt nikomu nie gwarantuje, że jak sobie o czymś pomyśli, to nie popełni błędu. Ryzyko błędu jest ZAWSZE. Ale to nie zwalnia nas z konieczności poszukiwania najlepszego wyboru. Tak jest w życiu, a jakoś ludzie się temu nie dziwią - idą do pracy, co do której nie maja pewności, czy będzie dobra, biorą ślub z osobami, co do których nie mają pewności, wychodzą na ulicę, choć nie mają absolutnej pewności, czy tam gdzie stanęli nie walnie meteoryt, albo nie wjedzie rozpędzona ciężarówka. Zawsze jest ryzyko, zawsze mamy potencjalny błąd. Więc trzeba się z tym pogodzić.


ja mam swój światopogląd i Ty masz swój, jeszcze ktoś inny ma inny.
Światopoglądy nie są tu istotne, ponieważ chodzi o prawdę.

Twój tok rozumowania prowadzi do absurdu, bo wystaczy, że spotykają się dwie osoby o przeciwnych światopoglądach i nie dojdą do żadnego porozumienia.
Dlatego trzeba bazować na jakimś wspólnym ustalalnym gruncie.
A z tego punktu widzenia mamy nieskończoną ilość opcji.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Azael




Dołączył: 03 Cze 2016
Posty: 394
Przeczytał: 7 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 21:25, 15 Lut 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Co mogą o światopoglądach powiedzieć naukowcy?
- Mogą..


co mogą naukowcy? Mogą przebadać twoją genetykę, pogrzebać w twojej przeszłości (mama mnie kochała;)), a potem podpiąć twój mózg pod aparaturę i sprawdzić jak działasz w czasie rzeczywistym. Przyszłość pod tym względem wygląda bardzo obiecująco - naukowiec wyjaśniający ci, dlaczego sądzisz, to co sądzisz.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15973
Przeczytał: 128 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 22:22, 15 Lut 2020    Temat postu:

Azael napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Co mogą o światopoglądach powiedzieć naukowcy?
- Mogą..


co mogą naukowcy? Mogą przebadać twoją genetykę, pogrzebać w twojej przeszłości (mama mnie kochała;)), a potem podpiąć twój mózg pod aparaturę i sprawdzić jak działasz w czasie rzeczywistym. Przyszłość pod tym względem wygląda bardzo obiecująco - naukowiec wyjaśniający ci, dlaczego sądzisz, to co sądzisz.

Naukowiec NIE WYJAŚNI DLACZEGO!
Nie, żaden naukowiec nie jest w stanie wygenerować odpowiedzi w kwestii światopoglądu wynikającej z pytania "dlaczego?". Żaden, bo nie ma do tego kryteriów.

Naukowiec może zaoferować "wyjaśnienie" zupełnie innego rodzaju. Będzie to wyjaśnienie w stylu:
- mając geny X, Y, Z z prawdopodobieństwem 78% ludzie mają odczucia na poziomie 70 powyżej średniej w zakresie T.
- doświadczenie z dzieciństwa w rodzaj D1, skutkuje 2 krotnym zwiększeniem w populacji przyjmowania postawy psychicznej P5, korelującej z wytworzeniem się wierzeń W344.
- w badanej populacji z genami G6 i G100 występuje 3 krotnie silniejsza korelacja z przekonaniami P1, niż w przypadku gdy mamy geny G8 i G120.
itp.
To wszystko są "wyjaśnienia" w stylu: PODLEGASZ WPŁYWOM ZE STRONY swoich genów, otoczenia, doświadczeń. Naukowiec nie dysponuje żadną formą metodologii, która pozwoliłaby ustalić odpowiedzi na następujące pytania:
- Co sobie właściwie myśli dana osoba.
- Czy jej przekonania są słuszne (z wyjątkiem może jakichś banalnych przekonań, weryfikowalnych danymi materialnymi, ale na pewno nie dotyczy to filozofii, światopoglądu)?
- Jakie będzie ostatecznie wpływ owych czynników na poczucie szczęścia, spełnienia, poprawnego uświadomienia sobie tego, co jest dla człowieka ważne w życiu?
- Jakie (obiektywnie) ocenić aspekty moralne związane z danym przekonaniem?
itp.
Oczywiście ktoś może takie "wyjaśnienia" uznać za poprawne wyjaśnienia. Dla mnie byłyby to wyjaśnienia nic nie oferujące, niczego istotnego nie wyjaśniające. To trochę tak, jakby ktoś przyszedł do naukowca, oczekując odpowiedzi "dlaczego tak cierpię po śmierci bliskiej mi osoby?". Na to naukowiec odpowiedziałby: 60 procent ludzi cierpi po śmierci bliskich osób przez 2 miesiące, kolejne 20 procent cierpi przez pół roku, a 10 procent nie cierpi wcale. Na to pytający ma prawo odpowiedzieć: naukowcu, jaja sobie robisz, a nie odpowiadasz na moje pytanie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10042
Przeczytał: 91 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 0:39, 16 Lut 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Azael napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Co mogą o światopoglądach powiedzieć naukowcy?
- Mogą..


co mogą naukowcy? Mogą przebadać twoją genetykę, pogrzebać w twojej przeszłości (mama mnie kochała;)), a potem podpiąć twój mózg pod aparaturę i sprawdzić jak działasz w czasie rzeczywistym. Przyszłość pod tym względem wygląda bardzo obiecująco - naukowiec wyjaśniający ci, dlaczego sądzisz, to co sądzisz.

Naukowiec NIE WYJAŚNI DLACZEGO!
Nie, żaden naukowiec nie jest w stanie wygenerować odpowiedzi w kwestii światopoglądu wynikającej z pytania "dlaczego?". Żaden, bo nie ma do tego kryteriów.

Naukowiec może zaoferować "wyjaśnienie" zupełnie innego rodzaju. Będzie to wyjaśnienie w stylu:
- mając geny X, Y, Z z prawdopodobieństwem 78% ludzie mają odczucia na poziomie 70 powyżej średniej w zakresie T.
- doświadczenie z dzieciństwa w rodzaj D1, skutkuje 2 krotnym zwiększeniem w populacji przyjmowania postawy psychicznej P5, korelującej z wytworzeniem się wierzeń W344.
- w badanej populacji z genami G6 i G100 występuje 3 krotnie silniejsza korelacja z przekonaniami P1, niż w przypadku gdy mamy geny G8 i G120.
itp.
To wszystko są "wyjaśnienia" w stylu: PODLEGASZ WPŁYWOM ZE STRONY swoich genów, otoczenia, doświadczeń. Naukowiec nie dysponuje żadną formą metodologii, która pozwoliłaby ustalić odpowiedzi na następujące pytania:
- Co sobie właściwie myśli dana osoba.
- Czy jej przekonania są słuszne (z wyjątkiem może jakichś banalnych przekonań, weryfikowalnych danymi materialnymi, ale na pewno nie dotyczy to filozofii, światopoglądu)?
- Jakie będzie ostatecznie wpływ owych czynników na poczucie szczęścia, spełnienia, poprawnego uświadomienia sobie tego, co jest dla człowieka ważne w życiu?
- Jakie (obiektywnie) ocenić aspekty moralne związane z danym przekonaniem?
itp.
Oczywiście ktoś może takie "wyjaśnienia" uznać za poprawne wyjaśnienia. Dla mnie byłyby to wyjaśnienia nic nie oferujące, niczego istotnego nie wyjaśniające. To trochę tak, jakby ktoś przyszedł do naukowca, oczekując odpowiedzi "dlaczego tak cierpię po śmierci bliskiej mi osoby?". Na to naukowiec odpowiedziałby: 60 procent ludzi cierpi po śmierci bliskich osób przez 2 miesiące, kolejne 20 procent cierpi przez pół roku, a 10 procent nie cierpi wcale. Na to pytający ma prawo odpowiedzieć: naukowcu, jaja sobie robisz, a nie odpowiadasz na moje pytanie.
W kontraście do kolejnej cool aid/zakochaniu sie w swoim mysleniu co myślisz "wypowie" Twoje ciało szybciej niż Twoje usta a przez neurony lusterkowe odczyta Twoje intencje Twoje otoczenie.

Twoje słowa wypowiedziane lub zapisane stworzą matrycę powtarzającej się tematyki a z niej już tylko krok (metafora) do Twojego systemu wartości.

Dla mnie, jako naukowca, wyłaniasz się jako osoba identyfikującą się z funkcja intelektualną mózgu i przez to nie zauważająca wzburzenia emocjonalnego i zaprzeczającą temu stanowi kiedy zwróci Ci się uwagę. Kiedy z poziomu Super Mózgu obserwuje się 4 funkcje mózgu to wówczas, jak tlumaczy Dr. Tanzi, mózg ludzki zachowuje się jak dziecko które obserwuje opiekujaca sie nim osoba dorosła czyli funkcjonuje zgodnie z Matką Naturą i nie "rozrabia".


Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Nie 0:42, 16 Lut 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10042
Przeczytał: 91 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 0:57, 16 Lut 2020    Temat postu:

Azael napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Co mogą o światopoglądach powiedzieć naukowcy?
- Mogą..


co mogą naukowcy? Mogą przebadać twoją genetykę, pogrzebać w twojej przeszłości (mama mnie kochała;)), a potem podpiąć twój mózg pod aparaturę i sprawdzić jak działasz w czasie rzeczywistym. Przyszłość pod tym względem wygląda bardzo obiecująco - naukowiec wyjaśniający ci, dlaczego sądzisz, to co sądzisz.
W trakcie wywiadu narracyjnego [napisz o sobie ile jestes w stanie] w polaczeniu z kultura narodowa, srodowiskiem wychowania z wczesnego dziecinstwa, i srodowiskami kontaktu jako osoba dorosla, naukowiec jakosciowy stworzy tematyke/istotne aspekty zycia i cechy im przyswiecajace. Aktywnosc mozgu na fMRI to badanie jak funkcjonuje organizm w miejscu i czasie ale nie powie wiele o czym wspomnialam wczesniej. Zdrowie psychiczne determinuje zdrowie emocjonalne. Genetyka biorac pod uwage szeroka rozpietosc ekspresji genetycznej ktore determinuje epigenetyka/styl zycia to szeroki kontekst. Ze nie jestesmy ofiarami genow wiadomo od czasu adaptacji epigenetyki w naszym zyciu. Tworzenie siebie, ktore jest u nas zwrotem codziennym, to sposob w jaki przetwarzamy w sobie pierwotna forme energii czyli emocje z ktorych powstaja mysli i trwajac przez dluzszy czas tworza samopoczucie, temperament, osobowosc, i przeznaczenie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 8301
Przeczytał: 107 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 4:10, 16 Lut 2020    Temat postu: Re: O dziwnym wybiegu arg. teistów

Andy72 napisał:
Kruchy04 napisał:

Gdyby na przykład wszyscy po zażyciu LSD widzieli różowego jednorożca, który mówi im to czego wiedzieć nie mogli i wszyscy razem wiedzą to samo czego wcześniej nie wiedzieli, to chyba można by było stwierdzić, że ten jednorożec był prawdziwy, ale jest dostępny tylko po zażyciu pewnych substancji.

Nie bylby prawdziwy, prawdziwość jest niezależna od tego co myśli większość.


Kruchy04 napisał:

I tak samo sytuacja wygląda z bogiem.
Nie rozumiem więc tej analogii do zmysłów, bo to są dwie zupełnie inne rzeczy.

Z bogiem może tak, ale nie z Bogiem.


Ś MIEM jednak twierdzic, że "prawdziwości" NIE zna nikt...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Azael




Dołączył: 03 Cze 2016
Posty: 394
Przeczytał: 7 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 10:02, 16 Lut 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Naukowiec NIE WYJAŚNI DLACZEGO!
Nie, żaden naukowiec nie jest w stanie wygenerować odpowiedzi w kwestii światopoglądu wynikającej z pytania "dlaczego?". Żaden, bo nie ma do tego kryteriów.


Nauka w praktyce: [link widoczny dla zalogowanych]
Przewin do mniej więcej 39:20
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
Strona 1 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin