Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Koncik naukowo-techniczny, ale ino la tfardzieli...
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 23, 24, 25 ... 88, 89, 90  Następny
 
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Kretowisko / Blog: hushek
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25109
Przeczytał: 21 tematów

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 18:40, 21 Sty 2016    Temat postu:

Panie Barycki,

Są na świecie ludzie którzy rozumieją mój post wyżej, od 5-cio latka poczynając, na razie na Prosiaku, Lucku i Komandorze kończąc.
Nie, Kubuś nie jest mściwy, nie będzie nikomu robił labotomii, Kubuś pozwoli matematykom starej daty umrzeć w spokoju, na nawet w przekonaniu, że racja leży po ich stronie.

https://www.youtube.com/watch?v=cAaeNBN3Zk4
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25109
Przeczytał: 21 tematów

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 18:45, 21 Sty 2016    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]

Paradygmat a rewolucja naukowa[edytuj | edytuj kod]
W czasach nauki instytucjonalnej (określenie również wprowadzone przez Kuhna) podstawowym zadaniem naukowców jest doprowadzenie uznanej teorii i faktów do najściślejszej zgodności. W konsekwencji naukowcy mają tendencję do ignorowania odkryć badawczych, które mogą zagrażać istniejącemu paradygmatowi i spowodować rozwój nowego, konkurencyjnego paradygmatu.

Na przykład Ptolemeusz spopularyzował pogląd, że Słońce obiega Ziemię, i to przekonanie było bronione przez stulecia nawet w obliczu obalających go dowodów. Jak zaobserwował Kuhn, w trakcie rozwoju nauki „nowości wprowadzane są z trudem i z towarzyszącym mu, zgodnym z oczekiwaniami, jawnym oporem”. I tylko młodzi uczeni, nie tak głęboko indoktrynowani przez uznane teorie – jak Newton, Lavoisier lub Einstein – mogą dokonać odrzucenia starego paradygmatu.

Takie rewolucje naukowe następują tylko po długich okresach nauki instytucjonalnej, tradycyjnie ograniczonej ramami, w których musiała się ona (nauka) znajdować i zajmować się badaniami, zanim mogła te ramy zniszczyć”. Zresztą kryzys zawsze niejawnie tai się w badaniach, ponieważ każdy problem, który nauka instytucjonalna postrzega jako łamigłówkę, może być ujrzany z innej perspektywy, jako sprzeczność (wyłom), a zatem źródło kryzysu – jest to „istotne obciążenie” badań naukowych.


Prawo Kobry, roznoszące w puch logikę "matematyczną" ziemian:
Warunkiem koniecznym prawdziwości dowolnego zdania warunkowego "Jeśli p to q" jest jego prawdziwość pod kwantyfikatorem małym.

Więcej w moim poście wyżej.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
komandor
Gość






PostWysłany: Pią 12:31, 22 Sty 2016    Temat postu:

No jak tak lubisz tę wiki to sobie przeczytaj o geocentryzmie i heliocentryzmie i nie powtarzaj bzdur filozofów, którzy nawet nie wiedzą jakie dowody obserwacyjne istnieją (istniały) na jedną czy drugą teorię albo nie do końca je rozumieją. I kiedy one się pojawiły.

Cytat:
Proces upadku teorii geocentrycznej jako opisu świata był długotrwały. Spotykał się z powolną akceptacją środowisk uniwersyteckich ówczesnej Europy. Powodem tego stanu rzeczy była – paradoksalnie – mniejsza zgodność teorii Kopernika z obserwacjami, szczególnie niewytłumaczalne niezmienne położenie gwiazd (patrz Teoria heliocentryczna).

Ciekawe prawda? teoria Kopernika wcale nie tłumaczyła obserwowanego ruchu ciał dokładniej ani lepiej.
To dopiero dzięki Keplerowi i Newtonowi zyskała większą zgodność z obserwacjami i podbudowę teoretyczną rozciągającą na cały wszechświat nie tylko nasz układ gwiezdny.
A pierwszego dowodu obserwacyjnego dostarczył Galileusz obserwując fazy Merkurego i Wenus ale to było 100 lat po Koperniku. I nie obalało to jednak dowodu na geocentryzm czyli brak przesunięcia rocznego gwiazd.

Cytat:
Z punktu widzenia kinematyki różnica między teorią geocentryczną i heliocentryczną sprowadza się do wyboru układu odniesienia. Teoria heliocentryczna opisuje ruchy planet w układzie odniesienia związanym ze Słońcem, teoria geocentryczna wykorzystuje układ odniesienia związany z Ziemią. Z tego punktu widzenia obie teorie są prawidłowe. Opis ruchu ciał Układu Słonecznego jest jednak znacznie prostszy w przypadku układu odniesienia związanego ze Słońcem niż w przypadku układu związanego z Ziemią. Pewne zagadnienia jednak wygodniej jest rozważać w układzie geocentrycznym (np. ruch satelitów Ziemi), oraz w astronawigacji
.

Ano tak. Za pomocą samych tylko obserwacji z Ziemi bez bardzo dokładnych przyrządów obserwacyjnych i pomiarowych nie da się sformułować dowodu na którąkolwiek z tych teorii. Można tylko przyjąć, że ta heliocentryczna jest lepsza bo prostsza, nie wymaga tylu epicykli, ekwantów itp. chociaż w wersji Kopernikańskiej do czasów Keplera też je miała. I wygrała lub została uznana za prawdziwą na podstawie zasady, że prostsze wyjaśnienie tego samego zjawiska i jest lepsze.


i jeszcze kilka cytatów w odniesieniu do teorii Kopernika i jej problemów.

Problemy teorii Kopernika[edytuj | edytuj kod]
Zgodnie z koncepcją Kopernika planety poruszają się wokół Słońca po okręgach. Kopernik zaproponował swój model, aby wyeliminować konieczność zakładania, że niektóre planety krążą po dodatkowych pętlach zwanych epicyklami oraz uwzględniania ekwantów. W ówcześnie obowiązującej, geocentrycznej teorii Ptolemeusza, zakładającej nieruchomość Ziemi znajdującej się w centrum Układu Słonecznego, teoria epicykli była niezbędna, aby uzgodnić ją z obserwacjami ruchu planet i słońca na niebie.
Cytat:

Teoria Kopernika, zakładała ruch planet wokół Słońca po okręgach. Ponieważ orbity planet w rzeczywistości są elipsami (zobacz prawa Keplera), pojawiła się niezgodność teorii z obserwacjami, co zmusiło Kopernika do zaadoptowania teorii epicykli.


Czyli utraciła swój największy argument - prostotę. Była prostsza bo zakładała mniej epicykli i innych takich ale ich nie eliminowała. I jak sam Kopernik przyznawał, ze się planety mogą poruszać po okręgach poruszających się po okręgach (czyli niezbyt naturalnie) to równie dobrze mogły by to robić w systemie Ptolemeusza.


Cytat:
Największym argumentem przeciw teorii heliocentrycznej była niezmienność położenia gwiazd na sferze niebieskiej. Zakładając, że Ziemia wiruje wokół własnej osi przechodzącej przez oba bieguny, można wyjaśnić obracanie się całej sfery niebieskiej w cyklu 24-godzinnym. Jeżeli przyjąć, że Ziemia porusza się również po orbicie kołowej wokół Słońca, powinniśmy zaobserwować pozorny ruch eliptyczny każdego ciała na sferze niebieskiej w kierunku innym niż płaszczyzna ekliptyki. W szczególności w tej ostatniej płaszczyźnie powinny być widoczne ruchy po odcinku. Okres tych „drgań” ciał niebieskich powinien być równy okresowi obrotu Ziemi wokół Słońca, czyli jednemu rokowi. Od starożytności próbowano zaobserwować zmianę położenia którejkolwiek gwiazdy na niebie, jednak nie udało się to aż do 1839 roku.


No i widzisz, ta teoria Heliocentryczna nie dość, że w swojej pierwotnej wersji wcale nie tłumaczyła ruchu planet lepiej i prościej od starej to jeszcze nie tłumaczyła dlaczego gwiazdy są nieruchome. A raczej według niej powinny być ruchome. Nawet jak bardzo odlegle a przypominam, że Kopernik nadal mówił o sferze ciał stałych całkiem blisko Ziemi jak na warunki kosmiczne.

Pomimo tych wad, po udoskonaleniu teorii heliocentrycznej przez Keplera i Newtona została ona gdzieś tak w XVIII wieku przyjęta. Pomimo paradoksu gwiazd wyjaśnionego ponad 100 lat później.

Jakby był ten paradygmat taki demoniczny to jeszcze ze 100 lat po zaobserwowaniu paralaksy gwiazd obowiązywał by w głównym nurcie nauki układ geocentryczny.

Ja wiem, że wiele osób (humanistów szczególnie i szaleńców) by chciało aby każda nawet najbardziej fantastyczna i nieodpowiadająca obecnemu stanowi wiedzy i obserwowanej rzeczywistość idea była natychmiast entuzjastycznie podchwytywana przez świat nauki (pewnie boli olewanie przez naukę logiki Kubusia co?) ale ja wolę jednak by świat nauki był ostrożny i sprawdzał każdą nową idee. Jest to z pożytkiem również dla tej idei bo dzięki temu może dojrzeć jak ta kopernikańska i znaleźć wiele dowodów za nią przemawiających.
Jakby tak bezkrytycznie przyjęto system Kopernika to zastąpilibyśmy jedną źle opisującą i nieprawdziwą teorie drugą taką samą albo jak wykazano powyżej nawet gorszą. To aby przekonać skostniały świat nauki Galileusz szukał dowodów na niebie. Układ satelitów Jowisza, fazy planet wewnętrznych a inni paralaksy gwiazd. A Kepler chciał ją doprowadzić do właściwej prostoty pozbywając się epicykli.

I jeszcze jeden dowód na to, że ten paradygmat czy bardziej ostrożność nauki jest w sumie korzystny. Otóż znalazłem coś takiego w necie.

Cytat:
Przypuszczam, że przedstawiony przeze mnie dowód na błędność teorii heliocentrycznej będzie niewystarczającym by przekonać naukowców, że popełniają pomyłkę w temacie praw kosmosu. Będą oni (ci niektórzy-niedowierzający moim wyjaśnieniom) czynić wszystko by nie dopuścić do zburzenia gmachu - dotychczasowej, abstrakcyjnej wiedzy astronomicznej, który wspólnie z poprzednikami (naukowcami) budowali od wielu wieków, pomimo, że wielu z obecnych naukowców zdaje sobie sprawę z faktu, iż jest to gmach na glinianych fundamentach. - stawianych przez średniowiecznych uczonych. Istnienie tego gmachu jest przesądzone, sam się zawali w odpowiednim czasie grzebiąc pod swoimi gruzami wraz z naukowcami obecną cywilizację. Przedstawiony dowód, naukowcy będą podważać przy pomocy argumentu, iż odległość z Ziemi do gwiazd jest tak olbrzymia, że ruch naszej planety po elipsie wokół Słońca w ciągu doby, w porównaniu z tą odległością, jest prawie niewidoczny, więc i kamera fotograficzna nie będzie zależna od tego ruchu i nie wykaże go na zdjęciu. Moim zdaniem będzie to rozumowanie błędne, ponieważ można przeprowadzić próbę, która udowodni, że teoria heliocentryczna jest nierealna i powinna być usunięta z nauki astronomii. Próba polegałaby na tym, że :

a) zachowana zostanie odległość do gwiazd

b) zmniejszona zostanie do 1/10C00 000 części droga ruchu po elipsie

c) zmniejszona zostanie do 1/10 000 000 części długość równika

d) zmniejszony zostanie czas z 24 godzin do 1 godziny (60 minut). Można zastosować symulację zdjęciową w
położeniu biegunowym (aparatu fotograficznego), zamiast równikowym. Próba poniższa dotyczy symulacji
równikowej.
Przyjmujemy, że długość równika wynosi 40 076 km ., długość zaś odcinka dobowego elipsy wynosi 2 572 312,759 km ., to po zmniejszeniu będzie wynosić ;

40 076 x 1 000= 40 076 000 : 10 000 000 = 4,0076m.- równik

Czyli, średnica koła - równika, na którym będzie zamontowany (unieruchomiony) aparat fotograficzny, będzie wynosiła ;

4,0076 : 3,14 = 1,276 m .

Koło o tej średnicy, z zamontowanym aparatem fotograficznym, dokona obrotu wokoło swej osi w ciągu 60 minut (1 godz.). Koło to będzie umocowane na platformie wózka, który będzie podciągany przy pomocy kołowrotu z jednakową prędkością, przebywając w ciągu 1 godz. trasę 257,23 m . bo ;

2 572 312,759 x 1 000 = 2 572 312759 : 10000 000 = 257,23 m .-odc.dob.

a więc :

257,23 x 100= 25 723,1 cm . : 5 600 = 7,14 cm ./sek

Z taką prędkością będzie poruszał się wózek platformy.

Przy obrocie koła z aparatem, prędkość wynosić będzie :

4,0076 x 100 = 400,76 : 3 600= 0,1113 x 10 = 1,115 mm ./sek.

zostanie dotrzymany warunek proporcji 1 : 64,2

(proporcja długości odcinka dobowego, po elipsie, do długości równika). Wykonane w ten sposób zdjęcie nocnego nieba, przez zawodowego fotografa w obecności Komisji Naukowej, pomoże zrozumieć błędność teorii heliocentrycznej. Przeprowadzenie tej próby, gdy zajdzie taka konieczność, będzie to w interesie wszystkich Ziemian w interesie całej naszej cywilizacji.


No i widzisz, nie tylko Ty ze swoją logiką ale i ten genialny młody otwarty i odważny naukowiec rzucający wyzwanie skostniałej nauce bo ma idee narzeka na ten cholerny paradygmat.
No ale to jak mawia znany geniusz, myśliciel i humanista Maniek tylko słowa, słowa, słowa a butelki dalej się dzielą na zwrotne i bezzwrotne.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
komandor
Gość






PostWysłany: Pią 12:48, 22 Sty 2016    Temat postu:

I jeszcze jedno. Łatwo napisać kompletną bzdurę jak poniżej:

Cytat:
Na przykład Ptolemeusz spopularyzował pogląd, że Słońce obiega Ziemię, i to przekonanie było bronione przez stulecia nawet w obliczu obalających go dowodów.


Oraz taką bzdurę za innymi powtarzać.
Gorzej już jest podać przykłady tych obalających dowodów, wbrew, którym przez wieki (rozumiem, że od czasu Ptolemeusza i Arystarcha z Samos) broniono spopularyzowany pogląd Ptolemeusza. Ty znasz? Bo ja nie. Te co znam pojawiły się znacznie później - odkrycie faz Venus 1610, zaobserwowanie rocznej paralaksy gwiazd 1829. I dopiero ten drugi ostatecznie wytrącił koronny argument za poglądami Platona.

A może Ty Kubusiu znasz te dowody istniejące przez wieki obalające poglądy Platona? Nie? Może zapytasz filozofa nauki jakiegoś np Thomasa Kuhna skąd je wytrzasnął.
Albo Manka. On też jest w tym dobry.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25109
Przeczytał: 21 tematów

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 13:09, 22 Sty 2016    Temat postu:

Komandorze, opisałeś szczegółowo historię dochodzenia do prawdy trwającą kilkaset lat.
Bez znaczenia są tu drogi dochodzenia do prawdy, ważne jest że ludzkość koniec końców do tej prawdy doszła - to ziemia obiega słońce a nie odwrotnie.

Dowód:
Znajdź mi choć jednego człowieka który w dniu dzisiejszym wyznaje teorię Ptolemeteusza :fight:

W dniu dzisiejszym ziemia krąży dookoła słońca - to jest prawda fizyczna, zatem nie do podważenia.

Matematycznie można ustalić punkt odniesienia na Ziemi, zakładając że ziemia jest pępkiem Wszechświata - wyjdzie ci wtedy model Ptolemeteusza - także opisujący w miarę poprawnie rzeczywistość z punktu widzenia pępka Wszechświata - naszej ziemi.

Czy jednak na pewno ziemia jest pępkiem Wszechświata?
Proszę o odpowiedź.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
komandor
Gość






PostWysłany: Pią 13:34, 22 Sty 2016    Temat postu:

Cytat:
Znajdź mi choć jednego człowieka który w dniu dzisiejszym wyznaje teorię Ptolemeteusza :fight:


A bo to jeden Rafalek czy Kubuś na świecie?

Już cytowałem jednego geniusza tutaj a link do jego wszystkich wywodów masz tutaj:

niejaki uema z republiki pl - wpisać uema kropka republika kropka pl

To że opisałem jak przez wieki dochodzono do prawdy i jakie z tym się wiązały problemy, w tym właśnie brak jednoznacznych dowodów za heliocentryzmem, nie usprawiedliwia tego twierdzenia filozofa nauki, który bezpodstawnie pisze o jakiś dowodach od wieków coś obalających, których nie było. A wręcz przeciwnie, były dowody przeciw heliocentrycznej jak chociażby brak obserwowanej paralaksy rocznej gwiazd.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
komandor
Gość






PostWysłany: Pią 13:36, 22 Sty 2016    Temat postu:

Korekta:
uaema kropka republika kropka pl
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
komandor
Gość






PostWysłany: Pią 13:42, 22 Sty 2016    Temat postu:

Ja znalazłem.

No a teraz Ty, skoro tak się na tego filozofa od paradygmatów i jego myśli powołujesz cytując ten argument o poglądach Ptolemeusza i obalających dowodach podaj chociaż jeden obalający poglądy Ptolemeusza dowód znany w czasach Kopernika i przed nim.

CZEKAM ofiaro paradygmatów ziemskiej logiki.

I naprawdę zachecam do lektury myśli Twojego kolegi w nauce i walce z paradygmatami nauki Uaemy :rotfl:

Może coś razem wymyślicie? :mrgreen:
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Adam Barycki
Gość






PostWysłany: Pią 14:20, 22 Sty 2016    Temat postu:

komandor napisał:
a butelki dalej się dzielą na zwrotne i bezzwrotne


Pisałem już, że nie ma butelek zwrotnych, a teraz udowodnię, że nie ma również butelek bezzwrotnych. Butelkami, jako i gwiazdami na niebie, targają różne siły i to one decydują o ich zwrotności, czy niezwrotności. Butelki, jako te gwiazdy na niebie krążące wokół sił jasnych i ciemnych, krążą sobie wokół sił dobrych i złych i jak w sklepie jest dobra baba, to zaraz butelki krążące wokół dobrej baby przyciąga dobro i stają się zwrotne, a jak w sklepie baba jest zła, to krążące wokół złej baby butelki, zło odpycha i nie są zwrotne. Wszystkie butelki są jednakowo dobre, kiedy są pełne, a złe , kiedy są puste, natomiast, zwrotność butelki jest absolutnie uwarunkowana przyciąganiem dobra, a niezwrotność, odpychaniem zła i żadne skomputeryzowane automaty nie zmienią naturalnych praw przyrody ożywionej dobrem i złem.

Adam Barycki
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Adam Barycki
Gość






PostWysłany: Pią 14:31, 22 Sty 2016    Temat postu:

rafal3006 napisał:
Dowód:
Znajdź mi choć jednego człowieka który w dniu dzisiejszym wyznaje teorię Ptolemeteusza
W dniu dzisiejszym ziemia krąży dookoła słońca - to jest prawda fizyczna, zatem nie do podważenia.


Panie Kubusiu, znajdź mi choć jednego człowieka który w dniach przed Kopernikiem wyznawał teorię Kopernika. W dniach tamtych Słońce krążyło dookoła Ziemi - to była prawda fizyczna, zatem nie do podważenia.

Adam Barycki
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25109
Przeczytał: 21 tematów

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 15:24, 22 Sty 2016    Temat postu:

http://www.sfinia.fora.pl/blog-hushek,67/koncik-naukowo-techniczny-ale-ino-la-tfardzieli,7722-575.html#264420

rafal3006 napisał:
Komandorze, opisałeś szczegółowo historię dochodzenia do prawdy trwającą kilkaset lat.
Bez znaczenia są tu drogi dochodzenia do prawdy, ważne jest że ludzkość koniec końców do tej prawdy doszła - to ziemia obiega słońce a nie odwrotnie.

Dowód:
Znajdź mi choć jednego człowieka który w dniu dzisiejszym wyznaje teorię Ptolemeusza :fight:

W dniu dzisiejszym ziemia krąży dookoła słońca - to jest prawda fizyczna, zatem nie do podważenia.

Matematycznie można ustalić punkt odniesienia na Ziemi, zakładając że ziemia jest pępkiem Wszechświata - wyjdzie ci wtedy model Ptolemeusza - także opisujący w miarę poprawnie rzeczywistość z punktu widzenia pępka Wszechświata - naszej ziemi.

Czy jednak na pewno ziemia jest pępkiem Wszechświata?
Proszę o odpowiedź.


komandor napisał:

To że opisałem jak przez wieki dochodzono do prawdy i jakie z tym się wiązały problemy, w tym właśnie brak jednoznacznych dowodów za heliocentryzmem, nie usprawiedliwia tego twierdzenia filozofa nauki, który bezpodstawnie pisze o jakiś dowodach od wieków coś obalających, których nie było. A wręcz przeciwnie, były dowody przeciw heliocentrycznej jak chociażby brak obserwowanej paralaksy rocznej gwiazd.


komandor napisał:
Ja znalazłem.

No a teraz Ty, skoro tak się na tego filozofa od paradygmatów i jego myśli powołujesz cytując ten argument o poglądach Ptolemeusza i obalających dowodach podaj chociaż jeden obalający poglądy Ptolemeusza dowód znany w czasach Kopernika i przed nim.

CZEKAM ofiaro paradygmatów ziemskiej logiki.


… a co ty na cytat niżej Komandorze?
Też będziesz bredził by ci znaleźć kogoś przed np. Lavoiserem który zna jego teorię spalania?
… a może cofniesz się wstecz jeszcze dalej i zaczniesz wyznawać że ziemia to skorupa żółwia?
He, he - dobre

Chodzi o to że każdy dogmat oparty na gdybaniu (np. dogmat Ptolemeusza) wcześniej czy później zostanie ZGWAŁCONY, jeśli postęp nauki to umożliwi.
Fakty są takie:
Aktualnie dogmat Ptolemeusza leży w gruzach i nikt już na niego nawet nie splunie.

Błędy nauki
Autor: Luc Bürgin

Ludzie mają widocznie skłonność do przedwczesnego i negatywnego oceniania perspektyw rozwojowych pewnych dziedzin nauki. Niektóre rewolucyjne odkrycia lub idee przez lata bojkotowano i zwalczano tylko dlatego, że dogmatycznie nastawieni luminarze nauki nie umieli odrzucić swych ulubionych, choć przestarzałych i skostniałych idei i przekonań. Jednym słowem: „Niemożliwe!" hamowali postęp nauki, a przykładami można dosłownie sypać jak z rękawa:

• Gdy w XVIII wieku Antoine-Laurem de Lavoisier zaprzeczył istnieniu „flogistonu" – nieważkiej substancji, która wydziela się w trakcie procesu spalania i w którą wierzyli wszyscy ówcześni chemicy – i po raz pierwszy sformułował teorię utleniania, świat nauki zatrząsł się z oburzenia. „Observations sur la Physique", czołowy francuski magazyn naukowy, wytoczył przeciwko Lavoisierowi najcięższe działa, a poglądy uczonego upowszechniły się dopiero po zażartych walkach.

• Gdy w 1807 roku matematyk Jean-Baptiste Joseph de Fourier wystąpił przed Paryską Akademią Nauk z wykładem na temat przewodnictwa cieplnego w obwodzie zamkniętym i wyjaśnił, że każdą funkcję okresową można przedstawić w postaci nieskończonej sumy prostych funkcji okresowych (sinus, cosinus), wstał Joseph-Louis de Lagrange, jeden z najwybitniejszych matematyków tamtej epoki, i bez ogródek odrzucił tę teorię. A ponieważ przeciwko Fourierowi wystąpili także inni słynni uczeni, np. Pierre-Simon de Laplace, Jean-Baptiste Biot, Denis Poisson i Leonhard Euler, musiało minąć sporo czasu, zanim uznano doniosłość jego odkrycia. Obecnie nie można sobie wyobrazić matematyki i fizyki bez analizy Fouriera.

• Gdy w latach czterdziestych XIX wieku John James Waterston, nieznany młody fizyk, przedstawił brytyjskiemu Towarzystwu Królewskiemu swój rękopis, dwaj recenzenci nie pozostawili na nim suchej nitki. Gdyby w 1891 roku fizyk i późniejszy laureat Nagrody Nobla John William Rayleight nie odnalazł oryginalnego rękopisu w archiwach tej szacownej instytucji, na próżno szukalibyśmy w podręcznikach fizyki nazwiska Waterstona. A to właśnie on był pierwszym badaczem, który sformułował tak zwaną zasadę ekwipartycji energii dla specjalnego przypadku. W 1892 roku Rayleight napisał: „Bardzo trudno postawić się w sytuacji recenzenta z 1845 roku, ale można zrozumieć, że treść artykułu wydała mu się nadmiernie abstrakcyjna i nie przemówiły do niego zastosowane obliczenia matematyczne. Mimo to dziwi, że znalazł się krytyk, według którego: "Cały artykuł to czysty nonsens, który nie nadaje się nawet do przedstawienia Towarzystwu". Inny opiniujący zauważył: "[...] analiza opiera się – co przyznaje sam autor – na całkowicie hipotetycznej zasadzie, z której zamierza on wyprowadzić matematyczne omówienie zjawisk materiałów sprężystych [...]. Oryginalna zasada wynika z przyjęcia założenia, którego nie mogę zaakceptować i które w żadnym razie nie może służyć jako zadowalająca podstawa teorii matematycznej".

• Gdy pod koniec XIX wieku Wilhelm Conrad Röntgen, odkrywca promieni, bez których trudno sobie wyobrazić współczesną medycynę, opublikował wyniki swoich badań, musiał wysłuchać wielu krytycznych komentarzy. Nawet światowej sławy brytyjski fizyk lord Kelvin określił promienie rentgenowskie mianem .,sprytnego oszustwa''. Friedrich Dessauer, profesor fizyki medycznej, w czasie wykładu wygłoszonego 12 lipca 1937 roku na uniwersytecie w szwajcarskim Fryburgu powiedział w odniesieniu do odkrycia Röntgena: „Nadal widzę sceptyków wykrzykujących: "Niemożliwe!". I nadal słyszę proroków, wielkie autorytety tamtych lat, którzy odmawiali promieniom rentgenowskim jakiegokolwiek, także medycznego, znaczenia".

• Gdy Werner von Siemens, twórca elektrotechniki, zaprezentował przed Scientific Community teorię ładunku elektrostatycznego przewodów zamkniętych i otwartych, wywołał falę gwałtownych sprzeciwów. „Początkowo nie wierzono w moją teorię, ponieważ była sprzeczna z obowiązującymi w tamtych czasach poglądami", wspominał Siemens w autobiografii wydanej pod koniec XIX wieku.

• Podobnych przeżyć doświadczył William C. Bray z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley, gdy w 1921 roku poinformował o zaobserwowaniu oscylującej okresowo reakcji chemicznej. W 1987 roku w fachowym czasopiśmie „Chemical and Engineering News" ukazał się artykuł R. Epsteina, który napisał, że amerykański uczony został wyśmiany i wyszydzony, bo reakcja taka wydawała się niepodobieństwem. I choć odkrycie Braya potwierdzono w teorii i w praktyce, to musiało upłynąć pięćdziesiąt lat, nim uznano znaczenie jego pracy.

Studenci rzadko mają okazję zetknąć się z podobnymi przykładami, ponieważ naukowcy, jak wszyscy inni ludzie, przejawiają osobliwą skłonność do zapominania o rozmaitych „wpadkach", z jakimi na przestrzeni lat musiała się uporać ich dyscyplina wiedzy. Z dumnie wypiętą piersią sprzedają uczniom historię nauki jako pasmo nieustających sukcesów. Wstydliwie przemilczają opowieści o walkach, które poprzedzają wielkie przełomy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
komandor
Gość






PostWysłany: Pią 19:09, 22 Sty 2016    Temat postu:

Kazałeś znaleźć chociaż jednego co nadal wierzy w Ptolemeusza - i znalazłem

Cytat:
Aktualnie dogmat Ptolemeusza leży w gruzach i nikt już na niego nawet nie splunie.


To nieprawda bo są tacy co nie tylko plują ale nawet go przed pluciem bronią.
Jednego Ci podałem a nawet cytowałem. A i pewnie nie jeden on jest a są takich miliony na całym świecie. Wyrażasz się zbyt kategorycznie,

Cytat:
Też będziesz bredził by ci znaleźć kogoś przed np. Lavoiserem który zna jego teorię spalania?
… a może cofniesz się wstecz jeszcze dalej i zaczniesz wyznawać że ziemia to skorupa żółwia?


nie odnosiłem co tego co było przed kimś bo to całkowita racja co teraz piszesz tylko do stwierdzenia tego filozofa, którego cytowałeś, a który twierdził że ze względu na paradygmat, skostniałość itd poglądy Ptolemeusza trwały pomimo wielu dowodów je obalających.
A to nie prawda. Bo takich dowodów przez wieki nie było a wręcz odwrotnie były ale przemawiające za poglądami Ptolemeusza.
Jeden już wspomniąłem - brak obserwowanej paralaksy gwiazd, a drugi to to że przedmioty na wirującej ziemi nie odlatują w przestrzeń w wyniki "siły" odśrodkowej znanej już za czasów Ptolemeusza i później.

Cytat:
Chodzi o to że każdy dogmat oparty na gdybaniu (np. dogmat Ptolemeusza) wcześniej czy później zostanie ZGWAŁCONY, jeśli postęp nauki to umożliwi.


I znowu błąd zasadniczy. Bo można powiedzieć ze oba poglądy Ptolemeusza i Arystarcha z Samos i późniejszy Kopernika były oparte na gdybaniu, Oba powstały na podstawie tych samych niedoskonałych danych i nie wyjaśniały na dodatek wszystkiego co z nich wynikało.
A jednak ten oparty na gdybaniu pogląd Arystarcha i Kopernika przetrwał próbę czasu i konfrontację z rzeczywistością coraz bardziej dokładnie rozumianą.
Potwierdza to, że czasami na podstawie niepełnych danych i gdybania ( a nawet fałszywych danych) można wysnuć prawdziwy wniosek.
Np udało się to Mankowi z butelkami.


Można też powiedzieć, że oba nie były oparte tylko na dowolnym gdybaniu, pomimo elementów gdybania bo oba opierały się tych samych obserwacjach ale za podłoże miały inną idee.
U Kopernika było to maksymalna prostota modelu (zgodnie z brzytwą Ockhama) chciał się pozbyć epicykli i ekawantow itd co mu się zresztą do końca nie udało. U Platona idealistyczne oddzielenie tego co ziemskie od tego co niebiańskie (idealne).
Ale jak to piszesz całkowicie wygdybana nie była. Potwierdzały ją wszystkie dostępne w jego i próżniejszych o wieki czasach obserwacje i jeszcze w czasach Kopernika i przez ponad 100 lat po nim lepiej opisywała rzeczywistość. Unikała paradoksu, że ludzie i rzeczy nie ulatują z obracającej się ziemi jak z wirującej tarczy oraz tego, że nie obserwowano rocznego przesunięcia pozycji gwiazd. To przez lata były główne argumenty za teorią geocentryczną. Dopiero teoria powszechnego ciążenia Newtona wytraciła ten pierwszy a zostawanie dokładnych instrumentów astronomicznych pozwoliło zaobserwować paralaksę gwiazd.
Można powiedzieć, że to Kopernikańska wydawała się do XVII wieku wygdybana i nie tłumacząca w sposób wystarczający obserwowanej rzeczywistości.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
komandor
Gość






PostWysłany: Pią 19:16, 22 Sty 2016    Temat postu:

Adam Barycki napisał:
rafal3006 napisał:
Dowód:
Znajdź mi choć jednego człowieka który w dniu dzisiejszym wyznaje teorię Ptolemeteusza
W dniu dzisiejszym ziemia krąży dookoła słońca - to jest prawda fizyczna, zatem nie do podważenia.


Panie Kubusiu, znajdź mi choć jednego człowieka który w dniach przed Kopernikiem wyznawał teorię Kopernika. W dniach tamtych Słońce krążyło dookoła Ziemi - to była prawda fizyczna, zatem nie do podważenia.

Adam Barycki


Arystarch z Samos i jego naśladowcy przez wieki wieków amen.

i co znalazłem - prawda? No ale ja to ja a Kubuś pomimo że pisałem wielokrotnie by nie znalazł. ;-P
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25109
Przeczytał: 21 tematów

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 19:37, 22 Sty 2016    Temat postu:

komandor napisał:

Cytat:
Chodzi o to że każdy dogmat oparty na gdybaniu (np. dogmat Ptolemeusza) wcześniej czy później może zostać ZGWAŁCONY, jeśli postęp nauki to umożliwi.

I znowu błąd zasadniczy. Bo można powiedzieć ze oba poglądy Ptolemeusza i Arystarcha z Samos i późniejszy Kopernika były oparte na gdybaniu, Oba powstały na podstawie tych samych niedoskonałych danych i nie wyjaśniały na dodatek wszystkiego co z nich wynikało.

Poprawiłem na czerwono nieścisłość bowiem np. dogmatu iż Bóg istnieje nie da się nigdy ani obalić, ani potwierdzić - to tylko 100% wiara (dogmat).

Wszelkie dogmaty dotyczące praw fizycznych w przyszłości MOGĄ być obalone, jeśli stan nauki na to pozwoli.

Zawsze będą jednak istniały dwie ściany:
Ściana mikro - nic nie wiemy co się dzieje w rozmiarach mniejszych od atomu
Ściana makro - nie możemy wyjść poza obszar naszego Wszechświata

Matematycznie zarówno obiekty nieskończenie małe, jak i nieskończenie wielkie łatwo sobie wyobrazić tzn. człowiek nie ma problemu z pojęciem zarówno ZERA jak i NIESKOŃCZONOŚCI.

Ciekaw jestem Komandorze co ty na cytowany post niżej?
Wiem że jesteś twardogłowy INACZEJ, bo twierdzisz coś dokładnie przeciwnego niż twierdzą ABSOLUTNIE wszyscy, ziemscy matematycy.

Weźmy takie zdanie:
Jeśli 2+2=5 to Komandor jest papieżem

We współczesnej logice matematycznej to zdanie jest ABSOLUTNIE prawdziwe, bo MUSI BYĆ PRAWDZIWE.
Każdy ziemski matematyk MUSI bronić prawdziwości matematycznej tego zdania inaczej zawali się CAŁA współczesna logika matematyczna.
W historii AK zaciekle bronili prawdziwości tego zdania wszyscy matematycy z którymi Kubuś dyskutował - tu po prostu nie ma wyjścia, jeśli akceptujesz współczesną logikę matematyczną to MUSISZ akceptować dowody matematyczne prawdziwości tego rodzaju DEBILIZMÓW.

Cytat:
http://www.sfinia.fora.pl/filozofia,4/prawda-absolutna-twarda-i-prawda-wzgledna-miekka,8324-25.html#264388

Prosiak napisał:
To teraz takie pytanko: skąd wzięło się to, że z p wynika q? Ano z empirycznej obserwacji.

Zdanie "jeżeli będzie padać, to muszą być chmury" wynika ze znajomości zależności przyczynowo - skutkowej, czyli mechanizmu padania.

W badaniu naukowym wzięto próbę 1000 palaczy i 1000 niepalących i porównano ich stan zdrowia. Okazało się, że palący częściej zapadali na różne choroby niż niepalący, z czego wynika wniosek, że palenie powoduje choroby. Jednak również niepalący chorują, a także są palący, którzy nie chorują, więc poprawnie sformułowane zdanie to "palenie papierosów zwiększa ryzyko chorób".

@palacze
Zadanie:
Zbadaj czy palenie papierosów jest szkodliwe dla człowieka

Dalej postępujesz jak napisałeś, oczywistym jest że w grę wchodzi tu rachunek prawdopodobieństwa bo zarówno palący jak i niepalący mogą zachorować na te same choroby.
Zauważ, że w badaniu musisz z góry założyć czego szukasz.
Sensowne jest tu porównanie np. częstotliwości występowania raka płuc, choć możesz założyć jakakolwiek inną chorobę np. cukrzycę, nadciśnienie, grypę, migrenę, alergię etc.
Niektóre z tych chorób będą bardziej sensowne (rak płuc) inne mniej (np. grypa)
A.
Jeśli człowiek pali to może ~~> zachorować na raka płuc
P~~>RP = P*RP =1
Zdanie pod kwantyfikatorem małym jest prawdziwe bo znalazłem jednego nałogowego palacza który umarł na raka płuc.

Uwaga!
Dopiero prawdziwość zdania A upoważnia nas do jakichkolwiek sensownych, dalszych działań, czyli prawdziwe jest tu prawo Kobry.

Prawo Kobry, roznoszące w puch totalnie całą, logikę „matematyczną” ziemian:
Warunkiem koniecznym prawdziwości dowolnego zdania warunkowego „Jeśli p to q” jest jego prawdziwość pod kwantyfikatorem małym.

Możesz też postawić sobie mało sensowne zadanie:
Zbadam wpływ papierosów na inteligencję człowieka etc.
Zbadam wpływ papierosów na chorobę płuc u wieloryba.

Właśnie o to chodzi że logika „matematyczna” człowieka obsługuje debilizmy w stylu:
B.
Jeśli Prosiak pali to 2+2=4
Jeśli Prosiak pali papierosy to wieloryb może zachorować na raka płuc
Wieloryb może zachorować na raka płuc, poprzednik w tym przypadku jest zdaniem ziemskich matematyków bez znaczenia może być dowolnym śmieciem, czyli bez znaczenia jest czy Prosiak pali czynie pali - zdanie B jest zdaniem ziemskich matematyków prawdziwe.

Czy to jest zrozumiałe?

Prosiak napisał:
Jednak w bardziej skomplikowanych przypadkach naukowcy opierają się na indukcji, czyli myśleniu odwrotnym niż logiczne (myślenie kobiece) i próbują zgadywać zależności między p i q, a następnie poprzez obserwację sprawdzać czy to się zgadza. Nie widzę tu sprzeczności i wg mnie obydwa sposoby myślenia się dopełniają.

Potrafisz podać choć jeden przykład „myślenia kobiecego”.
Twierdzę że wyjdziesz na DEBILA, ale próbować oczywiście możesz.

Twoje „myślenie kobiece” Prosiaku wygląda tak:

[link widoczny dla zalogowanych]

Jeśli 2+2=5, to jestem papieżem

Z książki Johna D. Barrowa Kres możliwości? wypisuję cytaty, które są cytatami drugiego rzędu, bo w rzeczonej książce są to również cytaty. Cytat pierwszy (s. 226).

Sądzę, że mistycyzm można scharakteryzować jako badanie tych propozycji, które są równoważne swoim zaprzeczeniom.
Z zachodniego punktu widzenia, klasa takich propozycji jest pusta. Ze wschodniego punktu widzenia klasa ta jest pusta wtedy i tylko wtedy, kiedy nie jest pusta. (Raymond Smullyan)


Przepisałem wiernie, pozostawiając niepoprawną interpunkcję oraz nadużycie leksykalne polegające na tłumaczeniu angielskiego proposition jako propozycja, zamiast stwierdzenie. Cytat drugi (s. 226) wymaga lekkiego wprowadzenia. Warunkiem niesprzeczności systemu w logice klasycznej jest ścisły podział zdań na prawdziwe bądź fałszywe, bowiem ze zdania fałszywego można wywnioskować dowolne inne, fałszywe bądź prawdziwe.

Kiedy Bertrand Russell wypowiedział ten warunek na jednym z publicznych wykładów jakiś sceptyczny złośliwiec poprosił go, by udowodnił, że jeśli 2 razy 2 jest 5, to osoba pytająca jest Papieżem. Russell odparł: "Jeśli 2 razy 2 jest 5, to 4 jest 5; odejmujemy stronami 3 i wówczas 1=2. A że pan i Papież to 2, więc pan i Papież jesteście jednym."!
W ramach zadania domowego zadałem sobie wykazanie, że jeśli Napoleon Bonaparte był kobietą, to ja jestem jego ciotką. Na razie zgłaszam "bz".


Pytanie:
Jak ci się podoba „myślenie kobiece” jak wyżej?
Dlaczego obrażasz kobiety akceptując debilne myślenie w stylu Bertranda Russella.
Sęk w tym Prosiaku, że „matematyka” ziemian analizuje debilizmy jak wyżej na serio, to nie jest żart!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
komandor
Gość






PostWysłany: Pią 19:46, 22 Sty 2016    Temat postu:

Cytat:
Ściana mikro - nic nie wiemy co się dzieje w rozmiarach mniejszych od atomu

Bzdura. Chociaż skala mikro istnieje ale jest znacznie niżej. bardziej o stałą planka chodzi.
Ty na naprawdę jesteś po Politechnice Warszawskiej???? Jeśli tak to coś marny poziom ma ta uczelnia....

Chociaż elektrycy zawsze są kopnięci. U nas też był taki elektryk co obalał Einsteina i udowadniał istnienie eteru.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25109
Przeczytał: 21 tematów

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 20:15, 22 Sty 2016    Temat postu:

komandor napisał:
Cytat:
Ściana mikro - nic nie wiemy co się dzieje w rozmiarach mniejszych od atomu

Bzdura. Chociaż skala mikro istnieje ale jest znacznie niżej. bardziej o stałą planka chodzi.
Ty na naprawdę jesteś po Politechnice Warszawskiej???? Jeśli tak to coś marny poziom ma ta uczelnia....

Chociaż elektrycy zawsze są kopnięci. U nas też był taki elektryk co obalał Einsteina i udowadniał istnienie eteru.

Komandorze, nasz Wszechświat ma skończone wymiary, w to WIERZĄ prawie wszyscy Fizycy.
Matematycznie łatwo sobie wyobrazić odległość nieskończenie większą iż jakakolwiek odległość PRAWIE nieskończenie wielka, ale jednak skończona.
Dokładnie to samo dzieje się w kierunku MIKRO, czyli w kierunku dążenia do ZERA.
Oczywiście możesz pieprzyć farmazony iż mówienie o rozmiarach większych niż nasz "skończony" wszechświat jest bez sensu - ale to wyłącznie twoja wiara - twój DOGMAT.
Dokładnie to samo dzieje się w kierunku mikro.
Ściany (dogmaty wiary) MIKRO i MACRO będą istniały zawsze, bez względu na stan zaawansowania ziemskiej nauki.

P.S.
Można wiedzieć dlaczego przestałeś bronić debilizmu w stylu:
Jeśli 2+2=5 to Komandor jest Papieżem

???!!!!
Czyżby Kubuś otworzył ci oczy, czyżby to zdanie było dla Ciebie od teraz prawdziwe?
Ty masz święty obowiązek bronić matematycznej prawdziwości tego zdania - inaczej wali się twoja logika matematyczna w 100%!

Poradź się może Pana Baryckiego co trzeba zrobić dla obrony prawdziwości tego zdania - tylko on takie rzeczy potrafi udowadniać?
Przecież wyżej udowodnił że nie istnieją ani butelki zwrotne, ani bezzwrotne :)

... może na początek idź do krawca i zamów sobie wyjściowy strój Papieża?

Proponuję by spór rozstrzygnął Hushek - czy w przebraniu rzeczywiście jesteś już Papieżem, czy tylko starym dobrym kumplem do piwa - Komandorem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Pią 20:44, 22 Sty 2016    Temat postu:

komandor napisał:
Arystarch z Samos i jego naśladowcy przez wieki wieków amen.


A pitagorejczycy? To nie następcy Arystarcha z Samos, a poprzednicy.

Adam Barycki
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Adam Barycki
Gość






PostWysłany: Pią 21:02, 22 Sty 2016    Temat postu:

Jeżeli w sklepie jest zła baba, a my mamy dwie butelki takie, a dwie takie, to za oddaną za dwie butelki kaucję możemy sobie kupić wodę mineralną w butelce i po wypiciu mamy dodatkową butelkę, czyli razem trzy i jeżeli do tych trzech dodamy te dwie, za które zła baba musiała wypłacić kaucję, to razem nie chce wyjść inaczej, jak pięć, a przecie mieliśmy tylko dwie butelki takie i dwie takie, czyli dodajemy dwa do dwóch, a na końcu wychodzi nam pięć butelek. Czyli 2+2=5. A co do papieża, to jeżeli Pan, Panie Kubusiu, przedstawi dowód na to, że Pan Komandor, gdyby się jego życie inaczej ułożyło, nie mógłby być papieżem, to kasuję całe moje równanie, że 2+2=5.

To jak, mógłby Pan Komandor być papieżem? TAK/NIE, albo kasuję.

Adam Barycki
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25109
Przeczytał: 21 tematów

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 21:41, 22 Sty 2016    Temat postu:

Panie Barycki,
Klasyka ziemskiej logiki matematycznej przez Pana przemówiła.

Udowodnij że w innym Wszechświecie Komandor nie może być Papieżem?
- a widzisz nie potrafisz, dlatego to zdanie jest prawdziwe.

To jest autentyczny dowód czysto matematyczny zarozumiałego studenta matematyki UT, którego konikiem jest logika matematyczna, Windziarza z ateisty.pl.

Brawo Panie Barycki - jest Pan wszechwiedzący i doskonały w każdej dziedzinie - tylko Hushek tego nie może dostrzec.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
komandor
Gość






PostWysłany: Pią 22:48, 22 Sty 2016    Temat postu:

rafal3006 napisał:
komandor napisał:
Cytat:
Ściana mikro - nic nie wiemy co się dzieje w rozmiarach mniejszych od atomu

Bzdura. Chociaż skala mikro istnieje ale jest znacznie niżej. bardziej o stałą planka chodzi.
Ty na naprawdę jesteś po Politechnice Warszawskiej???? Jeśli tak to coś marny poziom ma ta uczelnia....

Chociaż elektrycy zawsze są kopnięci. U nas też był taki elektryk co obalał Einsteina i udowadniał istnienie eteru.

Komandorze, nasz Wszechświat ma skończone wymiary, w to WIERZĄ prawie wszyscy Fizycy.
Matematycznie łatwo sobie wyobrazić odległość nieskończenie większą iż jakakolwiek odległość PRAWIE nieskończenie wielka, ale jednak skończona.
Dokładnie to samo dzieje się w kierunku MIKRO, czyli w kierunku dążenia do ZERA.
Oczywiście możesz pieprzyć farmazony iż mówienie o rozmiarach większych niż nasz "skończony" wszechświat jest bez sensu - ale to wyłącznie twoja wiara - twój DOGMAT.
Dokładnie to samo dzieje się w kierunku mikro.
Ściany (dogmaty wiary) MIKRO i MACRO będą istniały zawsze, bez względu na stan zaawansowania ziemskiej nauki.

P.S.
Można wiedzieć dlaczego przestałeś bronić debilizmu w stylu:
Jeśli 2+2=5 to Komandor jest Papieżem

???!!!!
Czyżby Kubuś otworzył ci oczy, czyżby to zdanie było dla Ciebie od teraz prawdziwe?
Ty masz święty obowiązek bronić matematycznej prawdziwości tego zdania - inaczej wali się twoja logika matematyczna w 100%!

Poradź się może Pana Baryckiego co trzeba zrobić dla obrony prawdziwości tego zdania - tylko on takie rzeczy potrafi udowadniać?
Przecież wyżej udowodnił że nie istnieją ani butelki zwrotne, ani bezzwrotne :)

... może na początek idź do krawca i zamów sobie wyjściowy strój Papieża?

Proponuję by spór rozstrzygnął Hushek - czy w przebraniu rzeczywiście jesteś już Papieżem, czy tylko starym dobrym kumplem do piwa - Komandorem.


Ty umiesz czytać? Czy czytasz tylko siebie?




Komandor napisał:
Bzdura. Chociaż skala mikro istnieje


Ja nie polemizuje z istnieniem granicy w skali micro ani makro. Więc po co mi to udowadniasz baranku boży specjalnej troski?

To tumanie świadczy o Twojej niewiedzy:

[quote= "tumanek fizyczny"]nie wiemy co się dzieje w rozmiarach mniejszych od atomu
[/quote]

No kurwa nie wiemy nic o elektronach, protonach i neutronach i o ich liczbie w atomach poszczególnych pierwiastków bo to wszystko jest poniżej wielkości atomu! No wiedza ze starej podstawówki się kłania.
Bo z liceum i uczelni technicznej to powinna być o neutrinach, fotonach mionach, taonach itd wszystkich mniejszych od atomu. A nawet o kwarkach.

Granica jest, ale nie jest nią atom, no nie wiem, komuś spod budki z piwem bym zrozumiał i wybaczył, ale do absolwenta PW muszę dodać - KRETYNIE!

Na pewno według dzisiejszej wiedzy tą granicę stanowią zjawiska o paczce energii mniejszej niż stała Plancka.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Adam Barycki
Gość






PostWysłany: Pią 23:42, 22 Sty 2016    Temat postu:

komandor napisał:


Na pewno według dzisiejszej wiedzy tą granicę stanowią zjawiska o paczce energii mniejszej niż stała Plancka.


A Pan Kubuś zredukuje sobie stała Plancka, zrobi sobie kreseczkę na h i już będzie miał mniejszą paczuszkę. A jak Pan, Panie Komandorze z tym się nie zgodzi, to Pan Kubuś skasuje całą AK. TAK/NIE

Adam Barycki
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25109
Przeczytał: 21 tematów

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 0:01, 23 Sty 2016    Temat postu:

komandor napisał:
rafal3006 napisał:
komandor napisał:
Cytat:
Ściana mikro - nic nie wiemy co się dzieje w rozmiarach mniejszych od atomu

Bzdura. Chociaż skala mikro istnieje ale jest znacznie niżej. bardziej o stałą planka chodzi.
Ty na naprawdę jesteś po Politechnice Warszawskiej???? Jeśli tak to coś marny poziom ma ta uczelnia....

Chociaż elektrycy zawsze są kopnięci. U nas też był taki elektryk co obalał Einsteina i udowadniał istnienie eteru.

Komandorze, nasz Wszechświat ma skończone wymiary, w to WIERZĄ prawie wszyscy Fizycy.
Matematycznie łatwo sobie wyobrazić odległość nieskończenie większą iż jakakolwiek odległość PRAWIE nieskończenie wielka, ale jednak skończona.
Dokładnie to samo dzieje się w kierunku MIKRO, czyli w kierunku dążenia do ZERA.
Oczywiście możesz pieprzyć farmazony iż mówienie o rozmiarach większych niż nasz "skończony" wszechświat jest bez sensu - ale to wyłącznie twoja wiara - twój DOGMAT.
Dokładnie to samo dzieje się w kierunku mikro.
Ściany (dogmaty wiary) MIKRO i MACRO będą istniały zawsze, bez względu na stan zaawansowania ziemskiej nauki.

Ty umiesz czytać? Czy czytasz tylko siebie?


Komandor napisał:
Bzdura. Chociaż skala mikro istnieje

Ja nie polemizuje z istnieniem granicy w skali micro ani makro. Więc po co mi to udowadniasz baranku boży specjalnej troski?

To tumanie świadczy o Twojej niewiedzy:

tumanek fizyczny napisał:
nie wiemy co się dzieje w rozmiarach mniejszych od atomu

No kurwa nie wiemy nic o elektronach, protonach i neutronach i o ich liczbie w atomach poszczególnych pierwiastków bo to wszystko jest poniżej wielkości atomu! No wiedza ze starej podstawówki się kłania.
Bo z liceum i uczelni technicznej to powinna być o neutrinach, fotonach mionach, taonach itd wszystkich mniejszych od atomu. A nawet o kwarkach.

Granica jest, ale nie jest nią atom, no nie wiem, komuś spod budki z piwem bym zrozumiał i wybaczył, ale do absolwenta PW muszę dodać - KRETYNIE!

Na pewno według dzisiejszej wiedzy tą granicę stanowią zjawiska o paczce energii mniejszej niż stała Plancka.

Komandorze, czemu się denerwujesz?
Użyłem pojęcia przedszkolnego „atom” w przenośni, oczywiście że istnieją elektrony etc, ale to dla istnienia granicy w skali MIKRO nie ma najmniejszego znaczenia - taka granica istnieje i zawsze będzie istnieć, człowiek może ją tylko przesuwać np. do twoich „kwarków”.
rafal3006 napisał:

P.S.
Można wiedzieć dlaczego przestałeś bronić debilizmu w stylu:
Jeśli 2+2=5 to Komandor jest Papieżem

???!!!!
Czyżby Kubuś otworzył ci oczy, czyżby to zdanie było dla Ciebie od teraz prawdziwe?
Ty masz święty obowiązek bronić matematycznej prawdziwości tego zdania - inaczej wali się twoja logika matematyczna w 100%!

… ale na najważniejsze pytanie wyżej w moim poście nie odpowiedziałeś, i nigdy nie odpowiesz bo jesteś rasową śfinią mającą zawsze rację, a rasowa śfinia nigdy się ni poddaje, co najwyżej zasłania sobie oczka udając że problemu nie ma, zgadza się?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
komandor
Gość






PostWysłany: Sob 0:45, 23 Sty 2016    Temat postu:

w przenośni, metaforze to to sobie możesz gadać do tych swoich pięciolatków i humanistów. I to też nie za bardzo bo to zwyczajna nieprawda i mieszanie we łbie. Bo nawet humaniści o elektronach słyszeli.

Inżynier do inżyniera, czyli ktoś kto ma jakie takie pojęcie o fizyce (a przynajmniej powinien w związku z wyuczonym i wykonywanym zawodem) do kogoś kto również ma jakie takie pojęcie z tej dziedziny wygłaszający oficjalnie w ramach poważnej dysputy na forum mających ambicje określać się naukowym nawet jak dodatkiem filozoficznym wygadujący kategorycznie takie oczywiste bzdury nieprawdy to przekracza wszelkie granice infantylności i kretynizmu.

Ale nawet jakby to było w przenośni, to po co te wywody i dowody na istnienie obiektywnych granic poznania? Czy ktoś w dyskusji (a ja konkretnie) je negował?

Za takie coś powinni dyplomy odbierać. Renomowanej, było nie było, uczelni tym bardziej.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25109
Przeczytał: 21 tematów

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 1:15, 23 Sty 2016    Temat postu:

Komandorze, znowu nie na temat, walczysz z pierdołami.
Nie odpowiedziałeś na najważniejsze pytanie które zasygnalizowałem w ostatnim poście.
... ale to już bez znaczenia, bo po tym co w tym poście przeczytasz nie masz wyjścia - musisz stać się wyznawcą algebry Kubusia.

Ten post to definitywne obalenie logiki "matematycznej" ziemian.

http://www.sfinia.fora.pl/filozofia,4/prawda-absolutna-twarda-i-prawda-wzgledna-miekka,8324-25.html#264564

... ale sensacja!
Prosiaczek, jako pierwszy ziemianin zaczyna załapywać jedyną poprawną logikę matematyczną w naszym Wszechświecie - algebrę Kubusia!
Czyżby pierwszy wyznawca nowej matematycznej Religii? :szacunek:

Prosiak napisał:
Ok, źle zrozumiałem prawo Kobry. W takim razie prawo Kobry opiera się na empirycznym doświadczeniu, a nie na samej logice. Bo to dopiero z doświadczenia wynika wiedza, że palenie Prosiaka nie spowodowało, że 2+2=4

Doskonale, brawo.
Załóżmy, że jesteś Pitagorasem.
Na 100% Pitagoras najpierw stwierdził doświadczalnie, iż trójkąt o bokach np. [3n,4n,5n] jest prostokątny i dopiero po tym doświadczeniu sformułował zdanie pod kwantyfikatorem małym.

Jeśli trójkąt ma boki [3n,4n,5n] to może być ~~> trójkątem prostokątnym
T345~~>TP = T345*TP = 1*1 =1
Pokazałem jeden taki trójkąt co kończy dowód prawdziwości zdania pod kwantyfikatorem małym ~~>.

Pewne jest że gdyby Pitagoras nie zauważył JEDNEGO takiego trójkąta to nigdy by twierdzenia Pitagorasa nie sformułował.
W starożytności można było na tym jednym zdaniu pod kwantyfikatorem małym poprzestać i robić znakomity interes sprzedając przyrząd do wyznaczania IDEALNEGO kąta prostego.

Pitagoras był niewątpliwie ambitny i postanowił znaleźć ogólne prawo matematyczne definiujące warunek konieczny i wystarczający do tego, aby trójkąt był prostokątny.
... no i znalazł:
a^2 + b^2 = c^2
oraz udowodnił matematycznie!

Teraz pytanie:
W jaki sposób Pitagoras mógłby sformułować twierdzenie Pitagorasa nie mając prawdziwego ani jednego zdania pod kwantyfikatorem małym ~~>?
Twierdzę że to jest fizycznie niemożliwe.

Uwaga:
Absolutnie wszystkie twierdzenia matematyczne to zdania pod kwantyfikatorem dużym, a to WYMUSZA prawdziwość tego samego zdania pod kwantyfikatorem małym ~~>!

To wytłuszczone to dowód prawdziwości prawa Kobry które dla potrzeb twierdzeń matematycznych może być sformułowane tak.

Prawo Kobry:
Warunkiem koniecznym prawdziwości dowolnego twierdzenia matematycznego jest jego prawdziwość pod kwantyfikatorem małym.

Czyli:
Jeśli zdanie pod kwantyfikatorem małym ~~> jest fałszywe to na pewno fałszywe jest dokładnie to samo zdanie pod kwantyfikatorem dużym.

Prawo Kobry roznosi w puch TOTALNIE całą logikę matematyczną ziemian, w której w zdaniu "Jeśli p to q" na mocy DEFINICJI (sic!) wykluczony jest jakikolwiek związek między p i q, czyli wykluczona jest prawdziwość zdania "Jeśli p to q" pod kwantyfikatorem małym ~~>.
cnd
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Adam Barycki
Gość






PostWysłany: Sob 10:28, 23 Sty 2016    Temat postu:

rafal3006 napisał:
Pewne jest że gdyby Pitagoras nie zauważył JEDNEGO takiego trójkąta to nigdy by twierdzenia Pitagorasa nie sformułował.


Phi, to cienki Bolek był ten Pitagoras, nie to co taki Dalton, pewne jest, że w 1803 roku nie widział atomu, a sformułował twierdzenie, która jest współczesną teorią atomów.

Adam Barycki
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Kretowisko / Blog: hushek Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 23, 24, 25 ... 88, 89, 90  Następny
Strona 24 z 90

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin