Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

7 przykładów istnienia
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 20, 21, 22  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Adriatyk
Proszę oczyść posty w DR



Dołączył: 06 Mar 2016
Posty: 3004
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 20:58, 23 Maj 2018    Temat postu:

Banjankri napisał:
Miałeś pajacu określić, kim jesteśmy dla ciebie

Wstydziłem się, moja przyzwoitość mi na to nie pozwalała, ale skoro nalegasz, to powiem kim dla mnie jesteście – garncem uryny.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16291
Przeczytał: 98 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 23:13, 23 Maj 2018    Temat postu:

Adriatyk napisał:
Banjankri napisał:
Miałeś pajacu określić, kim jesteśmy dla ciebie

Wstydziłem się, moja przyzwoitość mi na to nie pozwalała, ale skoro nalegasz, to powiem kim dla mnie jesteście – garncem uryny.

I to z garncem uryny tak Pan dyskutujesz od tylu lat?...
Nie miał Pan w zasięgu bardziej godnego dyskutanta?

Ja powiem Panu, że z mojej strony wygląda to inaczej - jesteś Pan jak najbardziej Człowiekiem. Oczywiście człowiekiem niesamowicie zapętlonym wewnętrznie, słabym wobec targających nim emocji, mieszającymi całkiem błyskotliwy umysł z zaciemniającymi spojrzenie impulsami leciwego troglodyty, który nie uspokoi swojego ego, jeśli we w miarę regularnych odstępach czasu nie udowodni sobie, jaki to z niego jest kogut, jak ma w dupie wszystko i wszystkich. W ten sposób próbujesz Pan udowodnić sobie, że jesteś wciąż "w grze", rozdajesz karty i masz istotne rzeczy do powiedzenia.
To rzeczywiście nie jest łatwe - takie rozliczenie się wewnętrzne z tym kapryśnym jaskiniowcem, jakiego geny dostaje każdy mężczyzna od matki ewolucji i ojca - genu poszukującego wyższego miejsca w hierarchii stada. Więc musisz Pan co jakiś czas zawieszać swój rozum no kołeczku, aby dać upust temu pierdolnikowi wściekłych emocji, jaki Panem trzęsie. Bez tego nie chwycisz Pan siebie w garść, bo będzie Pana dźgało, żeś Pan nie postawił otoczenia do pionu, będzie Panu wciąż w tle coś krzyczało, że tamci wymykają się Pańskiemu wpływowi.
Ja nie mam juz z tego powodu do Pana pretensji. W końcu Pański byt, ukształtował Jego świadomość. Byt był górą, świadomość się podporządkowała. Musiała się Pańska świadomość bytowi podporządkować, bo słabsza była.
Mam na to inne spojrzenie - z racji słów mojego Mistrza, który mówił "przebacz, bo nie wiedzą co czynią". Zostanie Panu wiele wybaczone - boś Pan nie wiedział, co Pan czynisz.
Jest zasadniczo tylko jedno trudne pytanie: CZY SAM SOBIE będziesz umiał Pan przebaczyć głupotę, podległość instynktom, uległość głupszym nieraz od siebie ludziom (choć czasem mającym większą władzę)?...
Czy potrafisz Pan sam wybaczyć sobie ŻE nie wiedziałeś, co czynisz? Czy potrafisz sobie wybaczyć notoryczną ignorancję, czy zaakceptujesz takiego SIEBIE?!
Wybaczą Panu naprawdę wiele. Ale czy będziesz Pan w stanie spojrzeć na siebie z godnością Człowieka, czy raczej ujrzysz Pan w tym miejscu żałosną mentalną kukłę miotaną impulsami, instynktami, śmiesznymi emocjami, próbami oszukania samego siebie, nie potrafiącą SAMEMU SOBIE wyjaśnić, kim właściwie jest, co jest dla Niego w życiu ważne?...

Coś Panu powiem dla Pana dziwnego. To coś już gdzieś Panu może nawet świtać w tyle głowy, ale jeszcze Pan tego nie załapałeś. Jeśli zechcesz Pan kiedyś MIEĆ PRAWO WZGLĘDEM SAMEGO SIEBIE, mieć argument w ostatecznej dyskusji, gdzie dyskutował ja, który realnie działał, z tym ja, który w końcu rozumie jak to jest, to zacznij Pan CENIĆ NAJMNIEJSZY PRZEJAW ŚWIADOMOŚCI - tak cudzy, jak i własny. Zacznij Pan chuchać i dmuchać na każde uczucie podziwu i życzliwości, jakie uda się Panu z siebie wydobyć względem innego człowieka. Nie gardź Pan nawet błędem, który Pan ujrzysz, ale usprawiedliw ten błąd, jak nieporadną próbę poszukiwania swojej drogi w życiu, jako walkę świadomości o zrozumienie samej siebie. Nie gardź Pan nikim, ani nawet niczym co ze szczerej myśli zrodzone. Zacznij Pan gardzić jedynie samą pogardą, jeśliby miała się przyklejać do Pańskich uczuć.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Czw 12:44, 24 Maj 2018, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Adriatyk
Proszę oczyść posty w DR



Dołączył: 06 Mar 2016
Posty: 3004
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 13:14, 24 Maj 2018    Temat postu:

Bardzo jestem wzruszony, Dyszyński, twoim zapałem w przekaz swoich wyobrażeń o mojej osobie, ale niestety, ani jednego twojego słowa o weryfikowalnej analizie moich twierdzeń, jako i u wszystkich tu innych, wrażeń i odczuć swoich pełnych. No, to może popróbujesz, Dyszyński, weryfikacji logicznej i wskażesz na wewnętrzną sprzeczność w moim pełnym złych emocji i kompleksów twierdzeniu, że świadomość, która, jak mnie tu narkomani wespół z tobą zapewniacie, nie ma podstaw, aby cokolwiek pewnego stwierdzić o czymkolwiek poza sobą, bo do niczego poza sobą nie ma bezpośredniego dostępu, nie mogłaby posiadać wiedzy o Teorii Względności bez dostępu do wiedzy spoza siebie samej, ponieważ stworzenie tej teorii wymaga fundamentu z wiedzy, której pozyskiwanie wykracza poza możliwości jednej świadomości ludzkiej.

A to tylko jedna ze sprzeczności, wskazałem tu na jeszcze inne sprzeczności i po kolei możemy je tu weryfikować, ja jestem do tego gotowy, a wasze wrażenia o moich twierdzeniach i mojej osobie mam w dupie.


Ostatnio zmieniony przez Adriatyk dnia Czw 15:30, 24 Maj 2018, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Adriatyk
Proszę oczyść posty w DR



Dołączył: 06 Mar 2016
Posty: 3004
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 15:43, 24 Maj 2018    Temat postu:

Ircia napisał:
jeśli wskażesz jakiś konkretny dowód na to że ja istnieję niezależnie od Twojego umysłu jestem gotowa poważnie zrewidować swoje poglądy

Irciu, nieraz zdarzyło się tobie podrapać się po cipce, czyżbyś uważała, że cipka swędzi cię z powodu twojej zależności od mojego umysłu? Ja często drapię się po jajach, a skoro jestem projekcją twojego umysłu, to co ty takiego projektujesz, że te moje jaja tak mnie swędzą?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ircia




Dołączył: 04 Lut 2018
Posty: 1033
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: z wyśnionej krainy abstrakcji
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 15:50, 24 Maj 2018    Temat postu:

Adriatyku - serio masz taki problem z uznaniem że dla Ciebie jestem Twoją mentalną projekcją, a dla mnie Ty jesteś moją i to się wcale nie układa w pętlę...
Nie mam pojęcia co i czy coś robisz ze swoimi jajami, tak samo jak Ty nie masz pojęcia czy ja w ogóle mam cipkę, jedyne co masz to swoje wyobrażenia na mój temat...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Adriatyk
Proszę oczyść posty w DR



Dołączył: 06 Mar 2016
Posty: 3004
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 16:38, 24 Maj 2018    Temat postu:

Ircia napisał:
nie masz pojęcia czy ja w ogóle mam cipkę, jedyne co masz to swoje wyobrażenia na mój temat...

No, to zróbmy empiryczne doświadczenie. W mojej projekcji masz cipkę, a ty sprawdź ręką, czy w swojej projekcji siebie, cipkę masz, a jak się okaże, że masz cipkę, to wtedy powiejesz mi, jak to się dzieje, że moja projekcja ciebie, nie mająca podstaw, aby cokolwiek pewnego stwierdzić o czymkolwiek poza sobą, bo do niczego poza sobą nie ma bezpośredniego dostępu, ma taką samą projekcję twojej cipki, jak twoja projekcja siebie z cipką? No dobrze, to może być przypadek, więc, zapytajmy Banjankri i Dyszyńskiego, czy w ich projekcjach ciebie, cipkę masz, czy cipki nie masz, a jak się okaże, że i w ich projekcjach masz cipkę, to trudno będzie taką zbieżność wytłumaczyć przypadkiem, a więc, trzeba będzie się wspólnie zastanowić, co to też powoduje taką zbieżność projekcji, które nie mają podstaw, aby cokolwiek pewnego stwierdzić o czymkolwiek poza sobą, bo do niczego poza sobą nie mają bezpośredniego dostępu.


Ostatnio zmieniony przez Adriatyk dnia Czw 16:40, 24 Maj 2018, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3599
Przeczytał: 65 tematów


PostWysłany: Czw 17:00, 24 Maj 2018    Temat postu:

Cytat:
co to też powoduje taką zbieżność projekcji

Zbieżność doświadczeń, taki sam system tworznia projekcji istnienia i kultura, Adasiu. A ty jak uważasz?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Adriatyk
Proszę oczyść posty w DR



Dołączył: 06 Mar 2016
Posty: 3004
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 17:13, 24 Maj 2018    Temat postu:

Banjankri napisał:
A ty jak uważasz?
Identycznie, o czym poinformowałem na samym początku tej rozmowy, że nasz ogląd rzeczywistości dokonuje się poprzez interpretacje kulturowe, a możliwe to jest poprzez istnienie świata zewnętrznego i relacje ze światem zewnętrznym, a nie, jak ty twierdzisz, poprzez relacje z własnymi projekcjami nie mającymi podstaw, aby cokolwiek pewnego stwierdzić o czymkolwiek poza sobą, bo do niczego poza sobą nie mają bezpośredniego dostępu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3599
Przeczytał: 65 tematów


PostWysłany: Czw 17:28, 24 Maj 2018    Temat postu:

A czym jest to istnienie świata zewnętrznego?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Adriatyk
Proszę oczyść posty w DR



Dołączył: 06 Mar 2016
Posty: 3004
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 17:46, 24 Maj 2018    Temat postu:

Istnieniem istniejącym niezależnie od twoich projekcji i zupełnie mającym sobie w dupie istnienie twoich projekcji.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3599
Przeczytał: 65 tematów


PostWysłany: Czw 17:55, 24 Maj 2018    Temat postu:

A czym jest istnienie istniejące?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16291
Przeczytał: 98 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 18:17, 24 Maj 2018    Temat postu:

Ta dyskusja jest o tyle ciekawa, że strony w ogóle zwracają uwagę na inne aspekty sprawy, wpatrują się w to, co im najbardziej w głowach siedzi, rzadko będąc w stanie (może nie mając mentalnej możliwości) wyjścia poza modelowanie, jakie zastosowali.
Moje podejście (chyba też Irci, bo dostrzegam tu podobieństwa) jest trochę innego rodzaju - tzn. AKCEPTUJĄC modele patrzenia na pojęcie istnienia każdej ze stron, stawiam sobie CAŁKIEM INNE PYTANIA.
Np. Banjankri stawia pytania: czym jest istnienie (w sensie bezpośredniej wskazywalności)?
Na to Adriatyk pyta w odniesieniu do koncepcji Banjankri: jak to jest, że coś może być TYLKO mentalną projekcją, w sytuacji mamy dostępność bodźców zmysłowych w zdefiniowanej, powtarzalnej postaci?...

Banjankri niestety na pytania/wątpliwości względem koncepcji tylko projekcji myślowej nie odpowiada. Tłumaczenie zadziwiającej (? - w każdym razie nie chaotycznej) zgodności doznań i owych istnieniowych projekcji mentalnych kulturą jest ewidentnie niewystarczające, bo dość łatwo można zaaranżować sytuację, w której pojawiają się aspekty nowe dla danej kultury, a tez będą zaskakująco (?) skutecznie współdzielone między ludźmi (a nawet nie tylko ludźmi). Przykładowo można ludzi skłonić do posłużenia się niewerbalnymi sposobami przekazu w odniesieniu do losowo wygenerowanego kształtu - np. rysunkiem, czy skopiowaniem tego kształtu z plasteliny. Ludzie, niezależnie od siebie będą w stanie ulepić z plasteliny bardzo podobny kształt do obejrzanego, a potem będzie dało się sprawdzać, ze owe kształty (nienazwane w ogóle, w kulturze zupełnie nieobecne) rzeczywiście są do siebie podobne.
Ale na to pytanie o spójność danych (niezależnie od kultury) Banjankri nie jest w stanie odpowiedzieć. Może co najwyżej sprawę ignorować, czasem posiłkując się atakiem personalnym, aby nie było, że "nie odpowiada". Merytorycznie jednak względem problemu spójności owych projekcji mentalnych niezależnie tworzonych przez ludzi koncepcja istnienia jako tylko mentalnych projekcji LEŻY. Po prostu totalnie leży i kwiczy, ową spójność mogąc co najwyżej ignorować.
Tu pojawia się ciekawe spostrzeżenie, dlaczego ludzie w ogóle utrzymują w swoich głowach ewidentnie dziurawe myślowo koncepcje. Odpowiedzią pewnie byłoby: bo muszą, mają w tym ważny mentalny interes, że nawet sprzeczność myślowa robi się wobec tego interesu słabsza.

Gdybym jednak dociec jakiejś dodatkowej, jakoś tam merytorycznej, przyczyny, co mogłoby jeszcze tkwić (poza zgłębianiem buddyzmu) u podstaw uporu Banjankri, to bym się dopatrzył pewnego ciekawego problemu filozoficznego, znanego w nieco innej postaci w matematyce (jak pewnik wyboru), czy właśnie w filozofii. Dotyczy ono pytania: czy w ogóle należy przyjmować za poprawne byty, które się nie dają WSKAZAĆ?
W ujęciu dyskusyjnym Banjankri wyraźnie opowiada się po tej stronie, że poprawny byt musiałby dawać się zawsze wskazać. A jeśli są przypadki, gdy wskazanie jest problematyczne, to znaczy, że w ogóle istnienie jest koncepcją, która "pływa".
Dyskusja na ten temat - na ile jawne wskazanie bytu jest konieczne - toczy się jednak od dziesięcioleci. W realnym życiu przyjmujemy, że pewne rzeczy istnieją, choć nie dadzą się wskazać. Przykładowo ten tekst, który teraz się wyświetla, jest zapisany na jakimś serwerze w sieci. Ani ja, ani zapewne Czytający nie potrafią powiedzieć, gdzie znajduje się ten serwer, ale zakładamy, że gdzieś musi być. Nie musimy wiedzieć, nie musimy wskazać miejsca, czasu, czy jawnej okoliczności, ale wiemy, że zapis "istnieje" - istnieje, bo się jawi jego instancja. Wiele istancji objawienia się rzeczy wskazuje nam - wirtualnie (bo nie musi być to jawne wskazanie) - na fakt istnienia. Czyli życie skłania do tezy, że wskazywalność jest słabsza od istnienia. O wielu rzeczach wnioskujemy nie wprost, później postulując ich istnienie. I uważamy, że tak jest poprawnie.
Ale można być tu ortodoksem żądającym na zasadzie: dopiero jawne nieodparte, nie podlegające żadnym opcjom interpretacji wskazanie na byt byłoby dowodem, że ów byt istnieje inaczej, niż tylko w samym umyśle tego, który daną rzecz rozważa. Na obronę owej koncepcji można podać paradoksy matematyczne związane z pewnikiem wyboru - w pewnych sytuacjach rezygnacja z owej ścisłej postaci wskazywalności staje się kanwą rozumowania, które punkty jednej kuli jest w stanie wybierać w tak sprytny sposób, że daje się z nich ułożyć dwie kompletne kule (paradoksalny rozkład kuli).
Ja osobiście owe problemy w pewien sposób omijam moją definicją istnienia. Ta moja definicja wycofuje się ze stwierdzania istnienia (na ile jest ono możliwe) na korzyść uznania samego kierunku mentalnego, w jakim pojęcie istnienia ciągnie umysł. A w moim przekonaniu tym kierunkiem jest z grubsza: istnieniem nazywamy taki aspekt dowiązany do doznań, który nadaje owym doznaniom spójność w obrębie różnych doznających, czy różnych prób ponawiających doznania.
Mówiąc bardziej kolokwialnie "istnienie to takie coś, co powoduje, że różni ludzie, zwierzęta, nawet sztuczne twory umysłu (AI) z grubsza odbierają to samo, albo coś bardzo podobnego". To daje się sprawdzać, poprzez zbadanie właśnie jak niezależne umysły "obracają się" wokół jednego podobieństwa danej rzeczy. Co to jest, jak to działa, czy można to ściśle pokazać palcem?...
- To są inne pytania, na które na tym etapie uchylamy się od odpowiedzi. Tu wystarczy sam fakt, że spójność w tym układzie mamy stwierdzoną.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3599
Przeczytał: 65 tematów


PostWysłany: Czw 18:33, 24 Maj 2018    Temat postu:

Kompletnie pozmyślałeś sobie to, co niby ja proponuję. To kolejny dowód na to, że jestem dla ciebie tylko mentalną projekcją, którą poddajesz własnej interpretacji. Jakże błędnej.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16291
Przeczytał: 98 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 22:27, 24 Maj 2018    Temat postu:

Banjankri napisał:
Kompletnie pozmyślałeś sobie to, co niby ja proponuję. To kolejny dowód na to, że jestem dla ciebie tylko mentalną projekcją, którą poddajesz własnej interpretacji. Jakże błędnej.

Ale to pytanie, które zadałem: jak wytłumaczyć spójność mentalnych projekcji - "istnień" według Ciebie - w sytuacji gdy widać spójność reakcji różnych ludzi (nawet w sytuacjach, gdzie kultura nie mogła mieć wpływu na odczucia ludzi), psów, niedźwiedzi, czy papug, tego WCIĄŻ NIE WYTŁUMACZYŁEŚ. A odpowiedź wyżej też tego nie tłumaczy.
Czy coś jest w stanie wybronić Twoją koncepcję przed moim, całkiem prostym, pytaniem?
:shock:


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Czw 22:46, 24 Maj 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Adriatyk
Proszę oczyść posty w DR



Dołączył: 06 Mar 2016
Posty: 3004
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 5:45, 25 Maj 2018    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Czy coś jest w stanie wybronić Twoją koncepcję przed moim, całkiem prostym, pytaniem?

Jestem, Dyszyński, pod wielkim wrażeniem prawdziwie wielkiej mocy twojego umysłu odważnie prącego ku prawdzie. Tylko wielką mocą umysłu mogłeś to powyższe pytanie już dzisiaj twoje uczynić pełnym głębokiego sensu, grzecznym i szanującym interlokutora, a jeszcze wczoraj, kiedy to pytanie było jeszcze moim pytanie, to jak pisałeś, było bezsensownie płytkie, bezczelne, pogardy pełne dla interlokutora i nacechowane egoistycznym dążeniem do zarozumiałej dominacji trywialnego umysłu. Takiej przemiany nie powstydziłby się i sam Jezus zamieniający wodę w wino.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Adriatyk
Proszę oczyść posty w DR



Dołączył: 06 Mar 2016
Posty: 3004
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 5:53, 25 Maj 2018    Temat postu:

Banjankri napisał:
A czym jest istnienie istniejące?

A tym, czym istnienie owocu, w więc nie istnieje, jako rzecz sama w sobie, a tylko, jako takie. Jest pojęciem określającym istnienie rzeczy, zjawisk, procesów, zależności i praw.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3599
Przeczytał: 65 tematów


PostWysłany: Pią 7:08, 25 Maj 2018    Temat postu:

Istnienie istniejące jest pojęciem określającym istnienie, czyli co?
Czym jest istnienie jako takie?


Ostatnio zmieniony przez Banjankri dnia Pią 7:15, 25 Maj 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3599
Przeczytał: 65 tematów


PostWysłany: Pią 7:14, 25 Maj 2018    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
jak wytłumaczyć spójność mentalnych projekcji - "istnień" według Ciebie - w sytuacji gdy widać spójność reakcji różnych ludzi (nawet w sytuacjach, gdzie kultura nie mogła mieć wpływu na odczucia ludzi), psów, niedźwiedzi, czy papug, tego WCIĄŻ NIE WYTŁUMACZYŁEŚ. A odpowiedź wyżej też tego nie tłumaczy.

Banjankri napisał:
Zbieżność doświadczeń, taki sam system tworzenia projekcji istnienia i kultura.

Jeżeli istnienie jest jedynie projekcją, to tylko to usuwasz ze świata. Świat nic nie stracił, ty zmieniłeś swoje postrzeganie. Istnienie jest opisem, wszyscy mamy takie same (podobne) narzędzia do pisania. Jak ja stworze istnienie, to ja ci go nie przekazuję bezpośrednio, np. te słowa dla ciebie będą doznaniem, na które sam nałożysz istnienie. "Znaczenie" pięknie to obrazuje. Zaznaczasz pewien obszar doświadczenia, w ten sposób nadając mu istnienie.
Jeśli masz jakieś niejasności, postaraj się, żeby twoje dalsze pytania były zgodne, z tym co tu napisałem.


Ostatnio zmieniony przez Banjankri dnia Pią 7:32, 25 Maj 2018, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Adriatyk
Proszę oczyść posty w DR



Dołączył: 06 Mar 2016
Posty: 3004
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 9:18, 25 Maj 2018    Temat postu:

Banjankri napisał:
Czym jest istnienie jako takie?

Ano nie jest istnieniem samym w sobie, a jako takie jest również istnieniem twoje durnoty, tak, jak owoc również jest jabłkiem.


Ostatnio zmieniony przez Adriatyk dnia Pią 9:32, 25 Maj 2018, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3599
Przeczytał: 65 tematów


PostWysłany: Pią 9:19, 25 Maj 2018    Temat postu:

Adriatyk napisał:
Banjankri napisał:
Czym jest istnienie jako takie?

Ano nie jest istnieniem samym w sobie, a jako takie jest również istnieniem twoje durnoty.

Ale ja nie pytałem o przykład. Czym jest istnienie jako takie?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Adriatyk
Proszę oczyść posty w DR



Dołączył: 06 Mar 2016
Posty: 3004
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 9:29, 25 Maj 2018    Temat postu:

Banjankri napisał:
wszyscy mamy takie same

A jak ty możesz cokolwiek wiedzieć o wszystkich, skoro jesteś tylko doznającą świadomością, która nie ma podstaw aby cokolwiek pewnego stwierdzić o czymkolwiek poza sobą, bo do niczego poza sobą nie ma bezpośredniego dostępu? To jest wewnętrzna sprzeczność logiczna, czyli świrdumdyrdum, zaćpany degeneracie.


Ostatnio zmieniony przez Adriatyk dnia Pią 9:30, 25 Maj 2018, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3599
Przeczytał: 65 tematów


PostWysłany: Pią 10:02, 25 Maj 2018    Temat postu:

Wszystko wiem z doznania, ale pewność tej wiedzy nie istnieje, chociaż możemy uzyskać pewien poziom weryfikacji.
Przypomnę pytanie, które "niechcący" przegapiłeś:
Czym jest istnienie jako takie?


Ostatnio zmieniony przez Banjankri dnia Pią 10:23, 25 Maj 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16291
Przeczytał: 98 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 11:07, 25 Maj 2018    Temat postu:

Banjankri napisał:
Michał Dyszyński napisał:
jak wytłumaczyć spójność mentalnych projekcji - "istnień" według Ciebie - w sytuacji gdy widać spójność reakcji różnych ludzi (nawet w sytuacjach, gdzie kultura nie mogła mieć wpływu na odczucia ludzi), psów, niedźwiedzi, czy papug, tego WCIĄŻ NIE WYTŁUMACZYŁEŚ. A odpowiedź wyżej też tego nie tłumaczy.

Banjankri napisał:
Zbieżność doświadczeń, taki sam system tworzenia projekcji istnienia i kultura.

Jeżeli istnienie jest jedynie projekcją, to tylko to usuwasz ze świata. Świat nic nie stracił, ty zmieniłeś swoje postrzeganie. Istnienie jest opisem, wszyscy mamy takie same (podobne) narzędzia do pisania. Jak ja stworze istnienie, to ja ci go nie przekazuję bezpośrednio, np. te słowa dla ciebie będą doznaniem, na które sam nałożysz istnienie. "Znaczenie" pięknie to obrazuje. Zaznaczasz pewien obszar doświadczenia, w ten sposób nadając mu istnienie.
Jeśli masz jakieś niejasności, postaraj się, żeby twoje dalsze pytania były zgodne, z tym co tu napisałem.

Tak jak to teraz napisałeś, to "brzmi" całkiem sensownie. Ale dalej nie dotyka aspektu SPONTANICZNOŚCI zamykania się pewnych struktur rozumienia wokół jakichś aspektów doznań. Mówisz sensownie, ale na inny temat.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3599
Przeczytał: 65 tematów


PostWysłany: Pią 11:14, 25 Maj 2018    Temat postu:

Wydaje ci się, że ktoś zrozumie, co miałeś na myśli pisząc "SPONTANICZNOŚCI zamykania się pewnych struktur rozumienia wokół jakichś aspektów doznań"?
Co rozumiesz przez spontaniczność? Co to są "pewne struktury rozumowania" i ich zamykanie się? Co to są "jakieś aspekty doznań"?
Pisz konkretnie, bez "pewnych", czy "jakichś", bo nie ma się do czego odnieść, jak do tego "jako takiego" istnienia baryckiego. To tak jakbym mówił, że 2+2 jest ileś.


Ostatnio zmieniony przez Banjankri dnia Pią 11:25, 25 Maj 2018, w całości zmieniany 6 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3599
Przeczytał: 65 tematów


PostWysłany: Pią 11:58, 25 Maj 2018    Temat postu:

Jako że Adaś nie chce wyłumaczyć czym jest istnienie jako takie, muszę oprzeć swoją analizę na tym, co dostarczył:
Banjankri napisał:
A czym jest to istnienie świata zewnętrznego?

Adaś napisał:
Istnieniem istniejącym

Banjankri napisał:
A czym jest istnienie istniejące?

Adaś napisał:
Jest pojęciem określającym istnienie

Czyli według powyższego, istnienie świata zewnętrznego jest pojęciem określającym istnienie.

Definicja pojęcia: abstrakcyjny, myślowy odpowiednik przedmiotu.
1. «myślowe odzwierciedlenie istotnych cech przedmiotów lub zjawisk»
2. «wyobrażenie, pogląd, wiedza o czymś»

Czyli: istnienie świata zewnętrznego jest abstrakcją myślową, wyobrażeniem.
c.n.d.

Oczywiście pomijam już błąd łumaczenia istnienia przez istnienie. Poprawne jest twierdzenie "istnienie świata zewnętrznego jest pojęciem określającym doznanie".


Ostatnio zmieniony przez Banjankri dnia Pią 12:04, 25 Maj 2018, w całości zmieniany 7 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 20, 21, 22  Następny
Strona 21 z 22

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin