Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Byt jest, niebytu nie ma
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pan Gąsienica
Mediator na urlopie



Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1184
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Szczecin

PostWysłany: Wto 12:55, 19 Cze 2007    Temat postu: Byt jest, niebytu nie ma

wujzboj w http://www.sfinia.fora.pl/rozbieranie-irracjonalizmu,29/mam-pare-pytan-do-pana-jarka-dabrowskiego,2098-40.html#39615 napisał:

Gdzies na Sfini bawilismy sie pomyslem, ze cos moze powstac z niczego na zasadzie: "skoro nicosc nie zawiera nawet praw, wiec nic w nicosci nie ZABRANIA powstania czegokolwiek" :D - a jesli cos nie jest zabronione, to jest dozwolone. Ale to tylko taka zabawa, przenoszenie sie w obszary, ktorych nie jestesmy w stanie nawet dotknac naszymi umyslami i nigdy dotknac w stanie nie bedziemy.


To może pobawimy się jeszcze trochę?

Dla mnie tytułowe założenie Parmenidesa i wynikające z niego rozumowanie (byt jest wieczny) jest bardzo przekonujące a nie przekonuje mnie Twoje rozumowanie (O.K. - Twoja zabawa :)) z tezą, że "coś może powstać z niczego".

Jeżeli założymy, że własnością nicości (mowa o Absolutnej Nicości, a nie o "próżni fizycznej") jest "brak praw" - to samo takie założenie jest "prawem dotyczącym nicości"!

Zasada "jeśli coś nie jest zabronione jest dozwolone" jest także prawem dotyczącym Nicości - nieuprawnionym na mocy założenia.

Wychodzi, że nie jesteśmy w żaden sposób w stanie pomyśleć o Absolutnej Nicości - bo każda nasza myśl będzie nadaniem jej jakichkolwiek własności.

Nie może być zatem słuszna myśl, że "coś może powstać z nicości". Jedynym możliwym do "dotknięcia umysłem" rozwiązaniem jest wieczność bytu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Oless




Dołączył: 05 Sty 2006
Posty: 2139
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Łódź
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 13:41, 19 Cze 2007    Temat postu:

"But allow me to tell you that I never asserted so absurd a proposition as that anythinh might arise without a cause." David Hume
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 9 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 23:16, 19 Cze 2007    Temat postu:

Brak prawa nie jest prawem. Jesli Nicosc nie ma zadnych uregulowan w kwestii powstawania czegos, to po prostu ich nie ma i nie da sie wywnioskowac, czy wobec tego z nicosci moze cos powstac czy nie moze. Innymi slowy: na dwoje babka wrozyla.

Zas skoro o dotykalnosci umyslem... Nie wiem, czemu bezprzyczynowy poczatek mialby byc bardziej dotykalny od wiecznosci. Wiecznosc jest przeciez tez bezprzyczynowa. Na moj rozum wszelkie odpowiedzi na pytania o Poczatek sa po prostu ze swojej konstrukcji nieosiagalne, bowiem z koniecznosci musialyby one wykraczac poza obszar dostepny naszemu doswiadczeniu, czyli poza obszar opisywalny za pomoca naszych pojec.

Wiecznosc jest zrozumiala w znaczeniu "nie bedzie konca". Trudniej pojac "nie bylo poczatku", a trudnosc bierze sie ze strzalki czasu, wyznaczajacej bieg zwiazkow przyczynowo-skutkowych. Chyba, zeby zgodzic sie z mozliwoscia, ze niektore wydarzenia przyszle moga byc przyczyna wydarzen przeszlych. To jednak jest "nieco" anty-intuicyjne, prawda? Na moj rozum mozna cos takiego uintuicyjnic jedynie przez pewna transformacje pojecia czasu: przed nia mamy czas "wrazeniowy", ktory niekoniecznie odpowiada sekwencji realnych wydarzen, a po niej - czas przyczynowo-skutkowy, ktory tej sekwencji odpowiada. Wtedy jednak problem strzalki czasu pojawia sie na nowo...

Dobra, dzis ide juz spac :D
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pan Gąsienica
Mediator na urlopie



Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1184
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Szczecin

PostWysłany: Śro 12:20, 20 Cze 2007    Temat postu:

wujzboj napisał:
Brak prawa nie jest prawem.


Wydaje mi się dokładnie odwrotnie.

Doprecyzujmy zatem termin "prawo" używany przez nas w tej rozmowie. Ja przez prawo rozumiem jakąś zasadę, normę, właściwość, którą COŚ posiada (różniącą go od innych cosiów). Prawo odnosi się więc do CZEGOŚ.

Jeżeli mówimy, że COŚ nie ma właściwości, to jest to wewnętrznie sprzeczne, bo tym samym nadaliśmy COSIOWI właśnie jakąś właściwość !

Jak Ty rozumiesz "prawo"?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 9 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 18:39, 20 Cze 2007    Temat postu:

Tak, prawo wiaze jedno cos z drugim czyms. Innymi slowy, prawo to relacja wiazaca co najmniej dwa elementy (argumenty relacji).

Nicosc nie jest czyms, wiec nie dotycza jej zadne prawa. To nie jest opis wlasnosci, to jest stwierdzenie negatywne.

Poniewaz nicosc nie moze wystepowac jako argument w relacji (bo nie jest "czyms"), to nie zachodzi mozliwosc stwierdzenia, czy moze byc ona byc odpowiedzia na pytanie "czy byt musi byc wieczny, czy tez moze miec poczatek", czy nie moze. Zas wyrazenie "byt może powstać z nicosci" jest konwencjonalnie brzmiącą odpowiedzią twierdzącą na pytanie "czy byt może mieć początek". Może formalnie poprawniej byłoby tę twierdzącą odpowiedź wyrazić w pełniejszy sposób, na przykład tak: "pytanie o początek bytu wykracza poza obszar dostępny ludzkim rozważaniom".

Morał jest taki: na pytanie o początek bytu po prostu nie da się odpowiedzieć.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Genkaku
Mediator



Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1397
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: pochodzą te myśli?

PostWysłany: Nie 19:16, 24 Cze 2007    Temat postu:

Stwierdzenie "coś może powstać z niczego" raczej ma taką dziwną presupozycję (implikuje), że nicość istnieje.

Czy byt ma początek ? - A czemu miałby nie być ?
Co było przed powstaniem Wszechświata ? - Błędne pytanie, gdyż próbue ono nadać atrybut istnienia nicości.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 9 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 16:39, 30 Cze 2007    Temat postu:

Stwierdzenie "cos moze powstac z niczego" nie implikuje

Jesli na pytanie "czy byt może mieć początek" odpowiedziec twierdzaco, a brak bytu nazwac "nicoscia", to w efekcie powiedzialo sie, ze byt powstal z nicosci. Twierdzenie to oznacza, ze byt powstal z braku bytu. A scislej: po prostu tyle, ze byt ma swoj poczatek w czasie. W czasie nalezacym zreszta do bytu, nieprawdaz? Czyli stwierdzamy po prostu tyle, ze parametr bytu zwany "czas" ma pewna minimalna wartosc, ponizej ktorej nie posiada on (ten parametr) zadnego sensu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Genkaku
Mediator



Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1397
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: pochodzą te myśli?

PostWysłany: Sob 20:32, 30 Cze 2007    Temat postu:

Zgadza się. Mi się po prostu słowo "powstał" kojarzy z szeregiem przemian, a więc z procesem, w wyniku którego z substratów POWSTAJE (celowa tautologia) produkt.
Wkładam różne rzeczy do garnka, gotują się, powstaje zupa.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 9 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 21:43, 30 Cze 2007    Temat postu:

Jasne, w tym sensie byt nie powstaje z niebytu, bo trudno mowic o bycie jako o inaczej zorganizowanym niebycie (a zupa to inaczej zorganizowane elementy skladowe wrzucone uprzednio do garnka).
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 22:24, 08 Lip 2007    Temat postu:

wujzboj napisał:
Nie wiem, czemu bezprzyczynowy poczatek mialby byc bardziej dotykalny od wiecznosci.

Co to jest bezprzyczynowy początek? Czym się różni od wieczności?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 9 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 22:42, 08 Lip 2007    Temat postu:

Wieczność nie ma początku; tym KAZDY początek różni się od wieczności.

Początek bez przyczyny to początek, któremu nie da się przypisać przyczyny nie z powodu braku wiedzy, lecz z powodów fundamentalnych.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pon 14:19, 09 Lip 2007    Temat postu:

wujzboj napisał:
Wieczność nie ma początku; tym KAZDY początek różni się od wieczności.

A co to jest początek?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 9 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 16:37, 10 Lip 2007    Temat postu:

Minimalna wartość parametru "czas".
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 16:36, 12 Lip 2007    Temat postu:

wujzboj napisał:
Minimalna wartość parametru "czas".

Czyli chodzi ci o to, że trudno powiedzieć czy czas jest nieskończony czy nie. Nawet jeżeli czas nie ma początku to przecież może mieć przyczynę swojego istnienia. Prawda?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pan Gąsienica
Mediator na urlopie



Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1184
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Szczecin

PostWysłany: Pią 17:19, 13 Lip 2007    Temat postu:

Wuju, zgadzamy się zatem, że nie można w dostępnym nam ludzkim języku, w żaden sposób opisać, ani wyobrazić sobie, ani ogarnąć rozumem powstanie bytu z Nicości (czy się jednak nie zgadzamy?) ?

Jeżeli NIE zgadzamy się w powyższym, proszę NIE czytaj nawet dalej :)

Teraz przejdźmy do koncepcji "wieczności Bytu". Co z nią właściwie nie tak? Wiem, że pisałeś już o tym wcześniej, ale naprawdę nie rozumiem, w czym problem... COŚ istnieje zawsze, nie widzę żadnych problemów językowych, logicznych, ani intuicyjnych z tym związanych? O co chodzi z tym problemem "strzałki czasu"?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 9 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 23:36, 14 Lip 2007    Temat postu:

Konrado5 napisał:
chodzi ci o to, że trudno powiedzieć czy czas jest nieskończony czy nie. Nawet jeżeli czas nie ma początku to przecież może mieć przyczynę swojego istnienia. Prawda?

Nie chodzi mi o to, czy czas jest skończony, czy nie. Chodzi mi o to, że wieczność nie ma początku, z definicji wieczności. Początek zaś może być albo przyczynowy (wtedy coś spoza Wszechświata "uruchamia" początek czasu biegnącego we Wszechświecie), albo bezprzyczynowy (wtedy czas zaczynia biec we Wszechświecie bez żadnego powodu, ot tak sobie; a niby kto mu tego zabroni?).
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 9 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 23:47, 14 Lip 2007    Temat postu:

Pan Gąsiennica napisał:
zgadzamy się zatem, że nie można w dostępnym nam ludzkim języku, w żaden sposób opisać, ani wyobrazić sobie, ani ogarnąć rozumem powstanie bytu z Nicości (czy się jednak nie zgadzamy?)?

W ogóle Nicości nie można ani opisać, ani sobie wyobrazić, ani czymkolwiek ogarnąć. A co dopiero, gdy chodzić ma o jakieś "działanie Nicości".

Natomiast można wyobrazić sobie SKUTEK Nicości. Może on być dowolny właśnie dlatego, że o samej Nicości nic nie możemy powiedzeć.

Tu jest czarna skrzynka, a w środku... No to czemu z tej skrzynki nie może wyskoczyć królik? Tak samo może, jak i nie może. To klasyczny przypadek wydarzeń równoprawdopodonych :D. I o to mi właśnie chodzi, gdy mówię (w ramach zabawy) o "twórczej Nicości".

Pan Gąsiennica napisał:
Teraz przejdźmy do koncepcji "wieczności Bytu". Co z nią właściwie nie tak?

Nic. A co miałoby być z nią nie tak?

Pan Gąsiennica napisał:
pisałeś już o tym wcześniej

Chyba chodziło o coś innego. Możesz zacytować (wraz z kontekstem lub z linkiem)?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 14:58, 15 Lip 2007    Temat postu:

wujzboj napisał:
Nie chodzi mi o to, czy czas jest skończony, czy nie. Chodzi mi o to, że wieczność nie ma początku, z definicji wieczności. Początek zaś może być albo przyczynowy (wtedy coś spoza Wszechświata "uruchamia" początek czasu biegnącego we Wszechświecie), albo bezprzyczynowy (wtedy czas zaczynia biec we Wszechświecie bez żadnego powodu, ot tak sobie; a niby kto mu tego zabroni?).

Ale chodzi o wieczność czasu?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 9 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 21:01, 17 Lip 2007    Temat postu:

Tak. Wieczność bez określenia to nieskończony upływ czasu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Radosław




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1722
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 16:58, 10 Sie 2007    Temat postu:

Cytat:
Brak prawa nie jest prawem. Jesli Nicosc nie ma zadnych uregulowan w kwestii powstawania czegos, to po prostu ich nie ma i nie da sie wywnioskowac, czy wobec tego z nicosci moze cos powstac czy nie moze
Można, bo coś co nie zawiera w sobie ani odrobiny bytu, a ni potencjalności która też jest pewnym rodzajem bytu, (nie mówiąc o tym jak czemuś co nie istnieje można przypisać nieposiadanie czegokolwiek) to samo z siebie żadnego bytu nie wyda, no chyba, ze ktos na nią zadziała. Zresztą jak my tu interpretujemy pojecie prawa pozytywnie czy negatywnie? Bo moze bycie poza praem jest bezprawne?

Ps: Jeszcze jedno czy tym niebytem w naszym ujęciu nie rządzą czasem prawa logiki?
Cytat:
W ogóle Nicości nie można ani opisać,
Ale Jarek ja opisał, nic z niej samej powstać nie może i nierządzą nia żadne prawa.
Cytat:
Natomiast można wyobrazić sobie SKUTEK Nicości. Może on być dowolny właśnie dlatego, że o samej Nicości nic nie możemy powiedzeć.
Cziyli nicość ma czy nie ma potencjalności, jesli ma nie jest niebytem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Joshua




Dołączył: 15 Sie 2007
Posty: 23
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pią 3:29, 24 Sie 2007    Temat postu:

konrado5 napisał:
A co to jest początek?

wujzboj napisał:
Minimalna wartość parametru "czas".

Ladna formulka. Jednak jesli minimalna wartosc parametru "czas" dazy do zera w nieskonczonosci, to poczatku... nie ma.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Genkaku
Mediator



Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1397
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: pochodzą te myśli?

PostWysłany: Sob 20:21, 25 Sie 2007    Temat postu:

Joshua napisał:
Jednak jesli minimalna wartosc parametru "czas" dazy do zera w nieskonczonosci, to poczatku... nie ma.
A jeśli nie dąży w nieskończoność, to początek... jest.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Joshua




Dołączył: 15 Sie 2007
Posty: 23
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Sob 22:40, 25 Sie 2007    Temat postu:

Genkaku napisał:
Joshua napisał:
Jednak jesli minimalna wartosc parametru "czas" dazy do zera w nieskonczonosci, to poczatku... nie ma.
A jeśli nie dąży w nieskończoność, to początek... jest.


Jesli nie dazy w nieskonczonosc, to ile wedlug ciebie wynosi?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 9 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 22:26, 26 Sie 2007    Temat postu:

Joshua napisał:
jesli minimalna wartosc parametru "czas" dazy do zera w nieskonczonosci, to poczatku... nie ma.

Tak.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 9 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 22:36, 26 Sie 2007    Temat postu:

wuj napisał:
Brak prawa nie jest prawem. Jesli Nicosc nie ma zadnych uregulowan w kwestii powstawania czegos, to po prostu ich nie ma i nie da sie wywnioskowac, czy wobec tego z nicosci moze cos powstac czy nie moze
Radek napisał:
Można, bo coś co nie zawiera w sobie ani odrobiny bytu, a ni potencjalności która też jest pewnym rodzajem bytu, (nie mówiąc o tym jak czemuś co nie istnieje można przypisać nieposiadanie czegokolwiek) to samo z siebie żadnego bytu nie wyda, no chyba, ze ktos na nią zadziała.

Na zasadzie PRAWA ZACHOWANIA BYTU? :shock: Skoro Nicość nie ma żadnych uregulowań w tej kwestii, to nie obowiązują jej żadne prawa zachowania bytu!

Radek napisał:
Zresztą jak my tu interpretujemy pojecie prawa pozytywnie czy negatywnie? Bo moze bycie poza praem jest bezprawne?

Tam, gdzie prawa nie obowiązują, nie sposób określić pojęcia bezprawia.

wuj napisał:
Ps: Jeszcze jedno czy tym niebytem w naszym ujęciu nie rządzą czasem prawa logiki?

Nic nim nie rządzi. I dlatego nie można powiedzieć, czy z niego może się coś narodzić, czy nie może.

wuj napisał:
W ogóle Nicości nie można ani opisać
Radek napisał:
Ale Jarek ja opisał, nic z niej samej powstać nie może i nierządzą nia żadne prawa.

"Opis negatywny" nie jest opisem, czym coś jest, lecz opisem, czym coś NIE jest. Nie jest to więc opis tego czegoś, lecz eliminacja tego czegoś ze zbioru rzeczy opisywanych.

wuj napisał:
Natomiast można wyobrazić sobie SKUTEK Nicości. Może on być dowolny właśnie dlatego, że o samej Nicości nic nie możemy powiedzeć.
Radek napisał:
Cziyli nicość ma czy nie ma potencjalności, jesli ma nie jest niebytem.

Dla Nicości pojęcie potencjalności nie ma sensu. Gdyby miało, nie byłaby Nicością.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
Strona 1 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin