Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Czy wiara to kwestia wyboru?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16713
Przeczytał: 65 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 16:48, 28 Gru 2009    Temat postu:

bol999 napisał:
Cytat:
To NIE jest tak, że nie ma słowa ze strony Boga. Są te słowa. Tylko jakby na innej "fali" - w każdym razie nie fali związanej z poznawczym determinizmem. Najpierw trzeba swoją wewnętrzną gałką pokręcić, żeby się do tej fali dostroić. Potem już da się Boga "odbierać". I wtedy owe słowa są.
_________________
Czy ta gałka to na butelce mszalnego i już po jednej butelce Bozia gada?
A gdzie je dostanę bo chciałbym też pogadać?


Bozia nie jest w stanie dogadać się głuchymi. Chodzi oczywiście o nie o głuchotę uszną, zmysłową, ale o głuchotę i ślepotę na słyszenie i postrzeganie siebie, innych ludzi i Boga jako PRAWDZIWYCH OSÓB. W logice osoby, w logice miłości postrzeganie wszystkiego jest istotnie inne, niż w logice wynikania z prostych danych i genetycznie zaprogramowanych kryteriów. Takie postrzeganie życia i siebie w kategorii osób można w sobie wybudować. Choć nie jest to łatwe.
Ale jak się komuś uda ową głuchotę przezwyciężyć, to potem większość kwestii, które teraz dla ateistów wydają się być tylko efektem działania LSD, wyjaśnia się w całkiem sensowny sposób.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pon 16:51, 28 Gru 2009, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
bol999




Dołączył: 02 Maj 2008
Posty: 3306
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: PIEKŁO z klimatyzacja
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 17:18, 28 Gru 2009    Temat postu:

Michał Dyszyński
Jeśli chopdzi o prawdziwego Boga- stwórcę Wszechrzeczy a nie o jakiegos dupka Jahwe czy stada mu podobnych. to istnienie jego czy nie istnienie nigdy niczym nie zostało potwierdzone.
Pewne jest natomiast, że wszystkie religie, sekty i podobne organizacje to totalna wielka sciema i ogłupianie naiwnych.
Przez całe życie zajmowałem się tymi oszustwami i ani myślę znowu wszczynać ponownie takie bezsensowne dyskusje.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Klebestift




Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 1
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Śro 12:15, 30 Gru 2009    Temat postu:

Witam wszystkich bo to mój pierwszy post tutaj.

Czy wiara może być kwestią wyboru?
A czy posiadanie jakichkolwiek przekonań jest kwestią wyboru? Pomijając nawet kwestię wyboru przekonań religijnych, to czy mogę na przykład mocą swojej woli zdecydować że za pięć minut przestanę wierzyć w to że dożyję do kolacji (i rzeczywiście przestanę w to wierzyć, nie chodzi jedynie o deklarację)? Czy można dowolnie i szczerze zmieniać poglądy polityczne, dotyczące ulubionych kolorów, muzyki czy czegokolwiek innego?
Uważam że przyjęcie takiego a nie innego poglądu w jakiejś sprawie przebiega nie tylko niezależnie od naszej woli ale także jest nieświadome. Zgodnie ze swoją wolą możemy najwyżej zadeklarować w ten czy inny sposob wyznawanie określonego poglądu, sam pogląd jest jednak od naszej decyzji niezależny.


Ostatnio zmieniony przez Klebestift dnia Śro 12:20, 30 Gru 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
bol999




Dołączył: 02 Maj 2008
Posty: 3306
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: PIEKŁO z klimatyzacja
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 14:16, 30 Gru 2009    Temat postu:

Klebestift
Cytat:
Czy wiara może być kwestią wyboru?

To nie tak. Abyś sam dokonał wyboru, musiałbyś być wychowany w środowisku wolnym od wszelkich religi do kilkunastu lat, po czym przedstawiono by Ci kilka czy wiecej opisów religii w których miałbyś wybierać.
W tej sytuacji watpliwe abyś wybrał jakąkolwiek.
Dzieje się jednak inaczej. Już we wczesnym dzieciństwie uczono Cię składać raczki do paciorków, przezegnać sie, bać się Bozi itd.
W tym okresie każde dziecko głodne informacji koduje je bardzo głęboko i trwale jako szczerą prawdę i fakt oczywisty.
Potem jest religia utrwalająca w szkole te przekonania, co niedzielna msza, obrzędy świateczne, religijne zwyczaje itd.
W wieku już kilku lat, każde dziecko jest już skrajnym fanatykiem religijnym, nie zdając sobie z tego sprawy.
Później w wieku kilkunastu lat zaczynasz zauważać niezgodności słów o Bogu w kościele, lekcjach religii itd z codzienną rzeczywistościa.
Czym lepiej przyglądasz się tym różnicom, tym więcej ich widzisz.
Wreszcie szukasz lepszej religii opartej na prawdzie i w tej sytuacji młodzi ludzie najczęściej padają ofiarami zboczonych i zwyrodniałych sekt, gdyż te zawsze na początku są niezwyle troskliwe wzgledem nowego narybku i tryskające fonntannami miłości, troski, opiekuńczości.
Tak więc naiwna i ufna młodzież wpada z deszczu wprost pod rynnę lub jeszcze gorzej.

Niewielu potrafi przejrzeć te złudne i obleśne gierki i postanawiają zostać ateistami.
Świadomie wybierają ateizm widząc, że wszystkie religie i sekty, to to samo bagno oparte na oszustwie, wyzysku i pasożytnictwie kleru bogacących się na naiwności ludzi i ich strachu przed karą bożą nieustannie podsycanym.

Świadomie są więc ateistami i często nawet nienawidzą tych fałszywych kapłanów z fałszywymi bogami.

Świadomie, to znaczy co nakazuje rozum, logika ale problem w tym, że świadomość jest płytka, powierzchowna i niepewna gdyż często zmienia swoje opinie.

Podświadomość za to w której od dzieciństwa RAZ zakodowany został bezwzgledny szacunek do Boga, strach przed jego karą i setki innych dogmatów, zakazów i nakazów , trzyma się ich kurczowo bez wzgledu na często zmienne opinie świadomości. Zazwyczaj co zostało zakodowane w dzieciństwie pozostaje głęboko schowane do śmierci.
Stąd porzekadło:"Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci".

Tak więc jeśli pójdziesz za głosem rozumu- jesteś ateistą ale jeśli na chwilę pójdziesz za głosem sumienia jesteś znowu fanatykiem religijnym, gdyż tak zostałeś wychowany i tak naprawdę głęboko w Tobie zawsze siedział fanatyzm i nigdy fanatykiem być nie przestałeś nie zdając sobie z tego sprawy.
Takim przykładem jest Admin na tej stronie- Wujzbój, który pisze o sobie jako o katoliku w młodości, potem został ateistą, następnie przeleciał kilka religii a na końcu poszedł za głosem sumienia i jak pisze; Z własnej woli i wyboru zostałem znowu katolikiem
Ja jestem przekonany, że idąc za głosem sumienia. MUSIAŁ wrócić do fanatyzmu w jakim go wychowano i jakim w głębi duszy zawsze i bez przerwy był.
Tyle w ogromnym skrócie ale mądrej głowie dość po słowie.

Osobnym zagadnieniem jest, czy można zmienić zakorzenione w podświadomości fałszywe przekonania?
Otóż można tyle, że kto wie jak (a tych jest mało) nie odważy się na dość obszerne wyjaśnienia, ponieważ natychmiast uznany bedzie za twórcę nowej sekty, fałszywego Guru a w najlepszym wypadku wyśmiany, poniżony wygwizdany.

Mogę Ci dać tylko jedną radę; Jedź do Peru, poszukaj curanderos gdzieś w dżungli (nigdy brujo żerujących na turystach i podszywający się w miastach pod curanderos).
Powiedz mu o zaśmieconej psychice bezwartościowymi a zakorzenionymi przekonaniami nie tylko religijnymi a najwyżej w kilka dni staniesz się normalnym człowiekiem.

Efekt uboczny będzie taki, że w obecnym środowisku od tej chwili będziesz uznany za dziwaka, gdyż Twój sposób myślenia, postrzegania i rozumowania stanie się zupełnie inny.
Bezpieczniej zamknąć się w sobie i zostawić wszystkie spostrzeżenia TYLKO na własny użytek.


Ostatnio zmieniony przez bol999 dnia Śro 14:17, 30 Gru 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16713
Przeczytał: 65 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 0:45, 31 Gru 2009    Temat postu:

bol999 napisał:

Niewielu potrafi przejrzeć te złudne i obleśne gierki i postanawiają zostać ateistami.
Świadomie wybierają ateizm widząc, że wszystkie religie i sekty, to to samo bagno oparte na oszustwie, wyzysku i pasożytnictwie kleru bogacących się na naiwności ludzi i ich strachu przed karą bożą nieustannie podsycanym.
,

Ateizm w większości znanych mi przypadków opiera się na wbudowanych w świadomość kilku prostych memach i zagrywkach.
Fajnie jest myśleć coś w stylu: ale ja jestem mądry, że nie przyjmuję nic na wiarę, tylko sprawdzam i ostatecznie to uznam za prawdę, co ma podstawy materialne. I tak się ta myśl co niektórym podoba, że do upadłego będą teraz bronili się przed sprawdzeniem, czy da się ona obronić przy głębszej analizie.

Tak tu fajnie jest oskarżać ludzi - np. kapłanów, czy innych wierzących - o złą wolę i głupotę (wtedy automatycznie wychodzi, ze to ja jestem taki mądry i uczciwy :)))))) ), więc ponieważ owa myśl jest jak miła i kapitalna, to co niektózy w d... mają jej sprawdzanie. Wystarczy tu prosty program - wszystko co ma związek z religią traktuję jako niedorzeczne. Wystarczy mi pójść w zaparte i bez względu na argumenty rozumowe twierdzić swoje. A wiadomo nikomu jeszcze się udało udowodnić, że nie jest wielbłądem...

Fajnie jest też myśleć o sobie, że "ja nie poddaję się manipulacjom". Ponieważ manipulację fanatyczny ateizm rozpoznaje mechanicznie - na zasadzie: wszystko co jest przychylne religii jest głupie i zmanipulowane - więc z automatu każdy fanatyk ateista ma świetne samopoczucie, którego nic nie jest w stanie zachwiać. W końcu na mocy "obiektywnego" kryterium manipulacji (wiadomo, że reglia jest manipulacją), da się udowodnić, że jednak religia manipulacją jest w każdym calu... I humor, i dobre mniemanie o sobie znowu się poprawia.

Ten mechanizm doskonale konserwuje wszelki fanatyzm - jak się okazuje doskonale sprawdza się zarówno w fanatyzmie religijnym, jak i w przypadku ateizmu. Bo ogólnie - fanatyzm właściwie zawsze jest taki sam. Polega na mechanicznym, powierzchownym odrzucaniu argumentów będących przeciwko poglądom fanatyka. Każdemu fanatykowi wydaje się, że jego poglądy są jedynie słuszne, bo nie daje sobie szansy na ich weryfikację. Jeżeli fanatyk dyskutuje, to nigdy nie jest to dyskusja prawdziwa.
Bo jeśli nawet, niechcący fanatyk się zagalopuje i na trochę uczciwość intelektualną dopuści, to szybko zorientuje się, że niebezpiecznie zbliża się rozumowaniem do obszarów słabych w jego poglądach. A wtedy przezornie wycofa swoje rozumowe funkcje związane z bezstronnością i uczciwością intelektualną. Ma na to fanatyk kilka narzędzi: ignorowanie, argumentów, udawanie, że się rozumie ich sensu, ataki ad personam, które odwracają uwagę od istoty sprawy. W ostateczności zawsze można "pójść w zaparte".

Tak to fanatyzm jest świetnym przykładem na porażkę wyższych funkcji rozumu. Zwycięzcą jest, pochodzące z pierwotnych, arefleksyjnych emocji tępe i twardogłowe: "żeby nie wiem co, to ja zawsze mam rację."
W istocie zasada jest prosta (podobno myśli genialne są właśnie proste) - ateizm jest świetny, bo jest taki mądry, co jest oczywiste, jako że przecież największą do pomyślenia mądrością jest właśnie ateizm...

Czy fanatyzm jest kwestią wyboru (to taka parafraza pytania z tytułu wątku)?
- Ja uważam, że nie. Fanatyzm ateistyczny jest tego kapitalnym przykładem. Jest przykładem jak utwierdzanie się w dobrym samopoczuciu wyczyszcza rozumowanie z uczciwości intelektualnej.

Dobrego samopoczucia (jeśli ostatecznie kogoś nie stać na bezstronność i rozsądek, to trudno, niech ma go w wersji fanatyka) w nowym 2010.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Czw 0:49, 31 Gru 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
bol999




Dołączył: 02 Maj 2008
Posty: 3306
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: PIEKŁO z klimatyzacja
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 2:11, 31 Gru 2009    Temat postu:

Michał Dyszyński

Tyle Twoja chwiejna, zmienna, płytka i powierzchowna świadomość i ani słowa o trwałej, ugruntowanej i niezmiennej Podświadomości o której żadnej wzmianki.
Stąd ta dyskusja; babki o chlebie, dziadka o niebie.

Może nawet nie masz pojęcia czym jest ta Podświadomość?
Więc naukowo i obecnie nazywa się nieświadomością a do niedawna naukowo zwana instynktem zwierzęcym

Wydaje się, że nie masz zwyczaju uważnie czytać, za to trzymasz się kurczowo wyświechtanych, szablonowych i przestarzałych koncepcji "naukowych" teoretyków.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16713
Przeczytał: 65 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 13:16, 31 Gru 2009    Temat postu:

bol999 napisał:
Michał Dyszyński

Tyle Twoja chwiejna, zmienna, płytka i powierzchowna świadomość i ani słowa o trwałej, ugruntowanej i niezmiennej Podświadomości o której żadnej wzmianki.

Wiem co to jest podświadomość. Dlatego nie dziwię się faktycznie, że fanatyzm kwitnie. Nie zamierzam oskarżać nikogo, bo nie siedzę w jego głowie, nie jestem w stanie wyważyć wszystkich "za i przeciw", które decydują o takich, czy innych wyborach.
Chodzi mi tu o powiązany aspekt sprawy. Otóż wg mnie PRAWDZIWY WYBÓR, taka prawdziwa wolna wola wymaga ogromnego wysiłku umysłu. Wymaga odfiltrowania - faktycznie - tych podświadomie narzucanych ocen, schematów narzuconych przez społeczeństwo, przez rozmaite grupy nacisku, grupy wspierania się w poglądach "jedynie słusznych".

Wg mnie kluczowy jest tutaj PUNKT WYJŚCIA.

Ten punkt wyjścia nie powinien być ani ateistyczny, ani teistyczny. Gdzieś powinniśmy stanąć pośrodku. W maksimum uczciwości intelektualnej. W oderwaniu od własnych strachów, od wizji narzuconych wychowaniem, środowiskiem (także środowiskiem ateistów i aktualnie powszechnej w Polsce laicko - ateistycznej politycznej poprawności). Trzeba stanać w pełni tego co niezależne od wszystkich musisz! Tak sie robi! to jest oczywiste! itp. itd. Trzeba stanąć W OBLICZU SAMEGO SIEBIE. Bo i tak ostatecznie każdy z nas będzie kryterium - żeby nie wiem jak bardzo przekonujące były czyjeś twierdzenie, to ostatecznie konkretny człowiek może ich przesłanki uznać, bądź odrzucić, uznać argumenty za sensowne bądź nie.
I tak stając w obliczu samego siebie, niezmąconym umysłem można spróbować ocenić CO NAPRAWDĘ JEST DLA MNIE W ŻYCIU WAŻNE. Może "prawda" (co by to nie miało znaczyć), może poczucie zadowolenia, może świadomość bycia w związkach z innymi ludźmi, może jakoś to wszystko razem, albo i coś jeszcze...
Dopiero gdy jakoś tak ułożymy sobie w umyśle to, CZYM I JAK będziemy ostatecznie poznawać ten świat, dopiero wtedy zyskamy jakiś oręż przeciwko wszelkim możliwym jego manipulacjom - czy to namolności zwykłego "ja chcę i róbcie po mojemu" prezentowanego przez bliższych i dalszych towarzyszy życia, czy to wszystkich politycznych poprawności, czy wbudownych w naszą podświadomość przymusów, lęków, filtrów. Bez takiego uświadomienia sobie w pełni związku umysłu z samym sobą, nigdy do końca nie będziemy wiedzieli który argument jest ostatecznie ważniejszy, której przesłance dać pierwszeństwo w hierarchii mojego wewnętrznego poczucia prawdy.
Czy można zbudować sobie światopogląd całkowicie bez spojrzenia na siebie? Bez tego kręgosłupa myślenia?
- Pewnie można. Tylko, że i tak - prędzej czy później - natrafimy na jakiś konflikt, na wątpliwość różnych głosów, różnych argumentów, przeczuć, że ktoś lub coś (może my sami) nas tu oszukuje.

Każdy jakoś tam buduje swój system rozumienia świata. Lepiej lub gorzej, myśli sobie o świecie i samym sobie każdy z nas. Ale ci co sięgnęli głębiej, co mają dziś świadomość, że ich poglądy są niesprzeczne tak głęboko jako to tylko wydaje się możliwe, tacy ludzie mają większą moc przeciwstawienia się wszelkiej manipulacji.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
barycki/konto usunięte
Usunięcie na własną prośbę



Dołączył: 18 Paź 2009
Posty: 4203
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Konto usunięte na prośbę użytkownika. Patrz: przycisk WWW
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 13:22, 31 Gru 2009    Temat postu:

Michał Dyszyński:
Cytat:
Przeciwieństwem prawdy płytkiej jest fałsz, przeciwieństwem prawdy głębokiej może być tylko inna głęboka prawda.


Bóg jest. Boga nie ma.

Czy pierwsze zdanie jest prawdą płytką, a co za tym idzie, drugie jest fałszem, czy może pierwsze zdanie jest prawdą głęboką, a w związku z tym drugie zdanie jest inną głęboką prawdą?

Boga nie ma. Bóg jest.

Czy pierwsze zdanie jest prawdą płytką, a co za tym idzie, drugie jest fałszem, czy może pierwsze zdanie jest prawdą głęboką, a w związku z tym drugie zdanie jest inną głęboką prawdą?

Dyszyński, pomóżcie mi poradzić sobie z tym dylematem. Gdyby problem okazał się dla was za trudny, to jak zwykle udajcie, że was o nic nie pytałem, to pozwoli wam zachować dobre samopoczucie, w końcu racja musi być po waszej stronie.

Jest jeszcze inne wyjście, po cichutku usuńcie swoją stopkę, która przed każdym kto potrafi przeprowadzić analizę logiczną na poziomie podstawowym, was kompromituje.

Adam Barycki


Ostatnio zmieniony przez barycki/konto usunięte dnia Czw 13:27, 31 Gru 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
bol999




Dołączył: 02 Maj 2008
Posty: 3306
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: PIEKŁO z klimatyzacja
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 14:09, 31 Gru 2009    Temat postu:

Michał Dyszyński

Cytat:
Wiem co to jest podświadomość.

Wiesz ale nie wypowiadasz się o niej ani słowem. Wniosek z tego, że co najwyżej słyszałeś o niej jakąś definicję naukową i nic ponadto.
Aby się o niej jakkolwiek wypowiedzieć, trzeba jej osobiście doświadczyć.
Naukowcy jej też nie doświadczyli a co piszą to ich teorie i przypuszczenia.
Rzecz w tym, ze Szamani z Peru, Indianie, murzyni, borygeni......wszyscy oni od tysięcy lat wiedzą o psychice człowieka więcej niż komukolwiek się wydaje i co ważne stosują swoją wiedze w praktyce na codzień z niewiarygodnymi efektami.
Niektórzy psycholodzy powoli choć opornie zaczynają tą wiedzę akceptować ale ich zawodowa duma i tytuły naukow nie pozwalaja akceptować co mówią , gdyż mówią jakieś brudne dzikusy za jakich są uważani a nie profesorzy po uniwersytetach w białych mankietach co czyni tych - wiarygodnymi.

Aby zrozumieć co Szaman mówi o Podświadomości, wyższej świadomości czy jakkolwiek ją nazwać, wpierw trzeba uczestniczyć w szamańskich rytuałach aby jej osobiście doświadczyć i dopiero wówczas słowa szamana stają się zrozumiałe.

Więc nie mów mi, że wiesz czym jest podświadomość bo co najwyżej
słyszałeś nieco o niej i z pewnością nie od Szamana a poprzekręcaną wersję przez conajmniej kilka osób, które każdy z nich dopasował do swojej wyobrażni.
Po drugie jak widzę jesteś szczelnie zamknięty na tego rodzaju dyskusje a ja z pewnością nie będę Twoim wykładowcą.

Powiem Ci tylko tyle, że liczą się informacje bezpośrednio od Szamanów a żeby ich znaleźć i równie ciężko od nich coś wydostać to zaspa forsy.
Nie po to je traciłem aby kogololwiek przekonywać a w zamian za to zostać wyszydzonym i ośmieszonym a na mój własny osobisty użytek.
Dalsza dyskuja w tym temacie jest bezcelowa i zostań z własnymi przekonaniami. Dla mnie nie mają one żadnej wartości ani znaczenia.
Bełgot
Jeśli przeczytasz choć jedno naukowe opracowanie Prof. Rick Strassman, może będzie o czym pogadać.


Ostatnio zmieniony przez bol999 dnia Czw 14:15, 31 Gru 2009, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
barycki/konto usunięte
Usunięcie na własną prośbę



Dołączył: 18 Paź 2009
Posty: 4203
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Konto usunięte na prośbę użytkownika. Patrz: przycisk WWW
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 14:39, 31 Gru 2009    Temat postu:

Michał Dyszyński:
Cytat:
Ale ci co sięgnęli głębiej, co mają dziś świadomość, że ich poglądy są niesprzeczne tak głęboko jako to tylko wydaje się możliwe, tacy ludzie mają większą moc przeciwstawienia się wszelkiej manipulacji.


Lobotomia pozwala sięgnąć najgłębiej. Lobotomia wyklucza absolutnie sprzeczność poglądów i daje taką moc, która nadaje największą z możliwych mocy przeciwstawienia się wszelkim manipulacjom. Tylko lobotomia może nas doprowadzić do poznania absolutnej prawdy.

Adam Barycki
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16713
Przeczytał: 65 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 19:40, 31 Gru 2009    Temat postu:

bol999 napisał:
Michał Dyszyński

Cytat:
Wiem co to jest podświadomość.

Wiesz ale nie wypowiadasz się o niej ani słowem. Wniosek z tego, że co najwyżej słyszałeś o niej jakąś definicję naukową i nic ponadto.

Faktycznie, nie jestem specjalistą badaczem podświadomości. I pewnie jeśli za kryterium kompetentnego wypowiadania się uznamy znajomość opracowań naukowych Prof. Rick Strassman, to odpadam w przedbiegach.

Tu mi się kojarzy argumentacja pewnej znanej mi osoby: Jadłeś kiedyś kapuśniaczek mojej Babci?...
- Nie jadłeś?!... to nie wiesz co to kapuśniak i nie wiesz nic o życiu!

Może i faktycznie szamani i Rick Strassman mają nam ciekawą wiedzę do zaoferowania. Nie zamierzam z tym polemizować. Ale ograniczanie kryteriów wartości wiedzy do znajomości tych dwóch źródeł wydaje mi się cokolwiek dziwaczne. Cóż, każdy ma jak lubi, może nawet kogoś Pan do owego kryterium przekona. Ja się przekonać nie dałem.

Wracając zaś do mojego postulatu przyjrzenia się głębszego swoim własnym intencjom, własnej naturze, to - wbrew pozorom - nie chodzi mi tu o jakieś doświadczenia mistyczne, buddyjskie oświecenie, czy praktyki szamańskie. Nie aspiruję do roli jakiegoś guru nowej sekty, która objawi ludziom genialną superprawdę. Zdaję sobie tez sprawę, ze efekty owego "zagłębiania się we własne intencje" mogą być różne. W końcu nie jest wykluczone, że jakiś oszołom w efekcie zagłębiania się w swoją duszę dojdzie do wniosku, że czas iść zabijać niewiernych.
Mi chodzi o coś prostszego - o refleksję nad tym, czy poglądy, które aktualnie głoszę i wyznaję (często domagając się ich przyjęcia przez innych) na pewno pochodzą ode mnie, czy są zgodne z innymi moimi przekonaniami, czy nie jest tak, że stosuję np. podwójną miarę względem siebie i innych. Chodzi więc o jakąś SPÓJNOŚĆ poglądów, o to żeby to co twierdzę nie zmieniało się jak chorągiewka tylko dlatego, że steruje mną pragnienie dominacji, uznania, żądza zwycięstw. Może czasem warto ustąpić w czymś innym, albo nawet samemu sobie (jeśli stać nas będzie na dostrzeżenie tego, jak często sami sobie przeczymy). Po prostu chodzi o odpowiedź na pytanie: czy ja naprawdę tego chcę, co mi się zdaje, że chcę?...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
bol999




Dołączył: 02 Maj 2008
Posty: 3306
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: PIEKŁO z klimatyzacja
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 16:14, 06 Sty 2010    Temat postu:

Michał Dyszyński
Cytat:
Faktycznie, nie jestem specjalistą badaczem podświadomości.

Nie trzeba być ani specjalistą ani badaczem.
Znasz porzekadło; Czym za młodu skorupka nasiąknie, na starość trąci?
Dlaczego? Bo to podświadomość, naukowo obecnie- nieświadomość a do niedawna instynkt.

Od dziecka uczymy się wszystkiego i niektóre rzeczy przyjmujemy świadomie inne podświadomie.
Dlaczego?- nie wiem, ale co wiem krótko opiszę.
Swiadomość to raczej tylko myśląca pamięć, gdyż informacje w niej zachowane, ciagle podlegają różnym korektom i modyfikacjom, są zmienne niestabilne, niepewne i podlegają rozmaitym przekonaniom, argumentom często fałszywym lecz przekonywujących itd.
Informacje zachowane w podświadomości, to juz nie informacje a ugruntowane i zakorzenione niezmienne przekonania.
Jeśli zakodowano nam w dzieciństwie istnienie Boga i strachu przed jego karą, to choćby świadomy rozum (świadomość), wskazywała nam kolejno co raz to inne religie jako słuszne i właściwe, to zakodowany w dzieciństwie Bóg i strach przed nim i tak zostanie zazwyczaj do śmierci, choćby logika świadomości mówiła nam wręcz same przeciwności i choćbyśmy za głosem świadomości 10 razy zmienili religię czy zostali ateistą, to podświadomość (w głębi duszy) nadal wie swoje i zazwyczaj wraca do tego nawet po wielu latach a najczęściej w stresowych sytuacjach.
Tyle podstaw różnic miedzy świadomościa i podświadomością.

Zarówno R. Strassman jak i Szamani od tysiecy lat, Max Freedom Long, Messmer i inni mówią o czymś jeszcze bardziej istotnym.
Jest to Nadświadomość, Wyższa świadomość, Bóg, Uniwersum, Bank informacji itd którą każde dziecko dysponuje do około 5 -ciu lat.
W tym samym czasie organizmy dzieci wytwarzają duże ilości DMT a ich szyszynka dużo serotoniny. Wiadomo też że to nie mózg a właśnie od szyszynki zależy poziom inteligencji, długość życia i wiele innych ważnych rzeczy.
W rezultacie nagromadzenia zbyt dużo negatywnych przekonań jak strach, nienawiść, zemsta, zazdrość itp wstrzymana zostaje produkcja serotoniny, DMT a więź z nadświadomością przerwana..
Z tą chwilą dzieci te zostają po prostu inwalidami a że wszyscy dorośli tacy są więc nikt tego nie dostrzega.
Jeśli wyjątkowo któreś z dzieci zachowuje ten kontakt, zostaje uznane jako "Indygo", "kryształowe" czy podobnie i już zajmują się nim "fachowcy" aby stało się normalne jak reszta ludzi czyli w rzeczywistości też ułomne.

Rozpisałem się trochę, ale tracę daremnie czas, bo z pewnością temat ten Ciebie nie interesuje. Masz swój model świata i go chronisz i przekonujesz innych aby Cię naśladowali.
Jeśli ten model Ci się opatrzy, będziesz przekonywał do zupełnie przeciwnego.
Nic w tym ani nowego ani ciekawego. Tak robią wszyscy inni poszkodowani, którzy utracili tą najważniejsza część siebie samego.


Ostatnio zmieniony przez bol999 dnia Śro 16:19, 06 Sty 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16713
Przeczytał: 65 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 11:54, 07 Sty 2010    Temat postu:

bol999 napisał:
...Rozpisałem się trochę, ale tracę daremnie czas, bo z pewnością temat ten Ciebie nie interesuje. Masz swój model świata i go chronisz i przekonujesz innych aby Cię naśladowali.

Chyba właśnie dzięki podświadomości (bo trudno mi znaleźć inny powód) wyciągasz wnioski, na które trudno znaleźć uzasadnienie.
Fakt, że podświadomość płata nam figle, blokując poprawność wnioskowania można starać się jakoś zrozumieć i wbudować w rozumowanie. Na początek proponowałbym więc:
- nie mniemać nadmiernie w kwestii poglądów innych osób, jeśli takich poglądów nie wyrazili (np. na temat mojego, rzekomo niskiego zainteresowania podświadomością)
- starać się niezależnie potwierdzać ważniejsze elementy rozumowania. Świetnie pokazuje to nauka, gdzie wyniki badań z zasady muszą być potwierdzane w niezależnych ośrodkach badawczych.
- obserwować samego siebie, śledzić sensowność pobudek, którymi się kierujemy, aby nie dać się zmanipulować podświadomości.

Podałeś przykład działania podświadomości nakierowany na rolę wychowania w religii. Ja tu jestem akurat przykładem odwrotnym - moi rodzice byli ateistami. Nie wychowywali mnie w duchu wiary (jedynie babcia, widywana z resztą niezbyt często, była osobą, która w rodzinie dawała oznaki życia religijnego). Wychowywałem się w czasach komuny, kiedy laicyzm był "domyślną" ideologią. Jakaś podświadomość pewnie tu mogła działać, ale ogólnie jej zwiazek z wychowaniem w moim przypadku byłby mocno naciągany.
W pewnym momencie jednak uznałem, że Bóg istnieje. Być może profesjonalny wmawiacz rzeczy jakie są "niezbędnie potrzebne do uznawania" potrafilby "wytłumaczyć" ten mój akt skierowania się do Boga jako jeszcze inną formę manipulacji i wpływu podświadmości. Jakoś inaczej da się wszystko wytłumaczyć i znowu wyjdzie, ze to my jednak mamy rację... Są jednak granice naciągania faktów, poza którymi narażamy się już na śmieszność.
Więc pozwolę sobie jedynie stwierdzić, że choć opisany przez Ciebie efekt może wystąpić, to nieznana jest jego siła, a poza tym świadomy umysł jest w stanie zapanować nad dużą częścią działania podświadomości, czy innych form nacisku na rozum.
I jeszcze na koniec. Wpływ niekontrolowanych rozumem pobudek (wrzućmy do tego terminu wszystko co zaczyna sie od podświadomości i działa w zbliżny sposób - tzn. manipuluje rozumowanie odciągając je od reguł ścisłego wnioskowania) na decyzje i poglądy jest wg mnie szczególnie widoczny właśnie w kontekście wypowiedzi ateistów. Wiele razy przekonałem się, że naprawdę istotne argumenty są przez nich ignorowane, a fakty i interpretacje dziwnie naciągane. Oczywiście nie myślę tu o wszystkich ateistach, bo rygorystycznie agnostyczne skrzydło tego kierunku jakoś broni się przed przynajmniej tym zarzutem. Jednak w przypadku większości osób silnie zaangażownych ateistycznie wyraźne jest podświadome skrzywianie argumentacji, odchodzenie od bezstronności i bardzo uznaniowe traktowanie argumentów.
Jaki interes ma podświadomość ateisty, aby manipulować?
- Wg mnie główny powód, to wybudowane poczucie wyjątkowej kompetencji ateisty. Wielu ateistów ma faktycznie wysoko wyniesione ego w kontekście rzekomej własnej niezależności od zewnętrznych nacisków i poprawnego posługiwania się rozumem. Niestety, jak się zaczynamy zagłębiać w szczegóły, zaczynamy próbować konkretnie śledzić ścieżki rozumowania ateizmu, to wychodzą różne dziwaczne odejścia od poprawnego rozumowania. To jednak podświadomym sferom rozumu nie wsmak, bo wypadałoby zejść z postumentu i brać argumenty takimi, jakie są. Bez dodawania sobie niczego. Taka "cnota pokory". Ale o czym tu gadać...


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Czw 12:07, 07 Sty 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3
Strona 3 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin