Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Czym jest psychika?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10159
Przeczytał: 27 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 19:49, 02 Mar 2017    Temat postu:

Widzisz, Piotr. Nie musze miec w rece czerwonej rozy, zeby wiedziec, ze jej kolce poranilyby moje palce, ze jej won jest odurzajaca, ze aksamit platkow jest niezmierzenie gleboki. Gdybym zaczela zrywac platki, to roza przestalaby byc roza ...

A tak, voila -> Ernesto Cortazar "La vie en rose"
https://youtu.be/uCCOyU36BR8
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5963
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 1:42, 05 Mar 2017    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Widzisz, Piotr. Nie musze miec w rece czerwonej rozy, zeby wiedziec, ze jej kolce poranilyby moje palce, ze jej won jest odurzajaca, ze aksamit platkow jest niezmierzenie gleboki. Gdybym zaczela zrywac platki, to roza przestalaby byc roza ...

A tak, voila -> Ernesto Cortazar "La vie en rose"
https://youtu.be/uCCOyU36BR8
To poza tematem wątku raczej.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10159
Przeczytał: 27 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 3:25, 05 Mar 2017    Temat postu:

Na Twoje dictum
Piotr Rokubungi napisał:
Jak dla mnie tajemnice są po to, by je rozwikłać ...
odpisuje metafora a Ty nic tylko nie w temacie ... Jesus :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5963
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 22:38, 05 Mar 2017    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Na Twoje dictum
Piotr Rokubungi napisał:
Jak dla mnie tajemnice są po to, by je rozwikłać ...
odpisuje metafora a Ty nic tylko nie w temacie ... Jesus :)
Ogólnie czasami dość majaczysz...;-P
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10159
Przeczytał: 27 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 3:51, 06 Mar 2017    Temat postu:

To dobrze, że dość a nie za dużo :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
JanelleL.
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 16 Paź 2014
Posty: 2104
Przeczytał: 35 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 0:36, 31 Mar 2017    Temat postu:

Piotr Rokubungi napisał:
JanelleL. napisał:
Moim zdaniem tak, bo skoro w jakiś sposób doświadczam jej zmysłowo to jak najbardziej jest zjawiskiem.
Doświadczamy swoich procesów mentalnych, myśli, lecz nie zmysłowo.;-P Jest to raczej metamyślenie, a szerzej- samoświadomość.
Ale inną jeszcze kwestią jest, czego w ogóle doświadczamy. Chodzi o poruszany m. in. przez wujazboja problem desygnatów. Od strony znaczeń językowych można mówić tu o różni. W moim przedstawieniu tego problemu chodzi o "nieciągłości" na ścieżce do zakładanego desygnatu, czyli fenomenu, do wyobrażenia [gdzie po drodze występują takie szczeble, jak doznanie, quale, wrażenie, dopiero wyobrażenie].


No dobra...ale np. myślami możemy sprawić sobie przyjemność, przykrość...i to nie tylko stan psychiczny w jakiś sposób oderwany od ciała fizycznego - przecież myśląc o czymś smacznym pobudzamy nasze kubki smakowe, samymi myślami, fantazjami możemy pobudzić nasze ciało seksualnie - i w tym przypadku nawet bez wcześniejszych doświadczeń w tym zakresie. Więc to nie jest tak, że (nie wiem, czy dobrze zrozumiałam) wyobrażenia mają swój początek w doznaniach, że najpierw jest doznanie, zapamiętujemy je, przetwarzamy i dopiero wyobrażamy sobie coś na ich wzór.


Ostatnio zmieniony przez JanelleL. dnia Pią 0:37, 31 Mar 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10159
Przeczytał: 27 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 17:48, 01 Kwi 2017    Temat postu:

Myśl, JanelleL, to energia która zmienia formę na bazie intencji, do której się energetycznie synchronizujemy. Jeśli żyjesz na poziomie świadomości prawdy, to odczuwasz intencje innych i wiesz odczuciem serca, żeby się od niskich intencji chronić przez nieangażowanie czasu i energii w te osoby. Mój młodszy syn (13 ale odczuciowo i konceptualnie pod 30-kę) mówi mi: “Mamuś, nie myślę o braku możliwości i tak żyję kieryjąc swoją energię w stronę innych.” Ojciec motywacji, Wayne Dyer, Ph. D. (1940-2015) przekazał nam, że jeśli dzielimy z naszym potomstwem system wartości to musimy liczyć się z tym, że w dobie galopującego globalnego rozwoju ten system wartości wróci do nas ale spotęgowany wszystkimi elementami ewolucji człowieka z którymi styczność ma nasze dziecko. I tak jest a nagrodą jest notka ze szkoły: “Wasz syn jest żywym przykładem jak go wychowaliście i jaki wysiłek włożyliście aby przekazać mu swój system wartości”.

A funkcję naszej psychiki zinterpretowałaś precyzyjnie i zgodnie z nauronauką. Emocje, a konkretnie ich energia, są nośnikami do naszejj utrwalonej przez mózg pamięci krótko i długo terminowej w podświadomości. Im niższa synchronizacja energetyczna pomiędzy 4 funkcjami mózgu (gadzi, emocjonalny, intelektualny, i intuicyjny), który przez system nerwowy dokonuje ekspresji w całym ciele, tym większy “wysyp” ascetów XXI wieku, którzy z poziomu niskiej energii własnych limitów chcą narzucić innym terror własny. Nie nadają się do progresywnych i dynamicznych środowisk demokratycznych, ale dopóki ich poziom rażenia jest tylko w stronę siebie to tracą zatrudnienie, przyjaciół, znajomych, by następnie upaść do poziomu świadomości gdzie radość z życia nie jest możliwa a zmiana formy nieunikniona.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
JanelleL.
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 16 Paź 2014
Posty: 2104
Przeczytał: 35 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 2:02, 03 Kwi 2017    Temat postu:

Dyskurs napisał:


A funkcję naszej psychiki zinterpretowałaś precyzyjnie i zgodnie z nauronauką. Emocje, a konkretnie ich energia, są nośnikami do naszejj utrwalonej przez mózg pamięci krótko i długo terminowej w podświadomości. Im niższa synchronizacja energetyczna pomiędzy 4 funkcjami mózgu (gadzi, emocjonalny, intelektualny, i intuicyjny), który przez system nerwowy dokonuje ekspresji w całym ciele, tym większy “wysyp” ascetów XXI wieku, którzy z poziomu niskiej energii własnych limitów chcą narzucić innym terror własny. Nie nadają się do progresywnych i dynamicznych środowisk demokratycznych, ale dopóki ich poziom rażenia jest tylko w stronę siebie to tracą zatrudnienie, przyjaciół, znajomych, by następnie upaść do poziomu świadomości gdzie radość z życia nie jest możliwa a zmiana formy nieunikniona.


....że niby nie ma lekarstwa na tę zbyt niską synchronizację? :( ..jak może nie być, kiedy Bóg tak stworzył świat, że na każdą "chorobę" jest lekarstwo w przyrodzie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10159
Przeczytał: 27 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 21:14, 03 Kwi 2017    Temat postu:

JanelleL, nie wiem jak Bog stworzyl swiat, bo jak potwierdza Wielka Ksiega Tao: "Bog okreslony nie jest wiecznym Bogiem." :)

Natura potrafi byc, wedlug mojej percepcji, kaprysna. Ale jak funkcjonuje nie pojmujemy. Mozemy sie tylko, przez empatie, przyzwyczaic do zmian. Najtrudniejszym do zaakceptowania jest fakt, ze nasze istnienie to jak wsiadanie do lodzi bez portu docelowego I wiadomo z gory, ze lodz utonie.

Wiele osob ma trudnosci z akceptowanie przemijania. Nie wiem jaka jest “recpeta” I pewnie jej nie ma. Ale wiem, ze jak nie zwracam uwagi na aspekty zycia ktore go nie afirmuja, to jestem w stanie sie nim cieszyc z energia malego dziecka bez balastow doswiadczen zyciowych rownoczesnie odbywajac godna zalobe, ze nie wszyscy sa w stanie odkryc w sobie ten dar I go uaktywniac jak zakwas do chleba :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5963
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 3:57, 14 Kwi 2017    Temat postu:

JanelleL. napisał:
Piotr Rokubungi napisał:
JanelleL. napisał:
Moim zdaniem tak, bo skoro w jakiś sposób doświadczam jej zmysłowo to jak najbardziej jest zjawiskiem.
Doświadczamy swoich procesów mentalnych, myśli, lecz nie zmysłowo.;-P Jest to raczej metamyślenie, a szerzej- samoświadomość.
Ale inną jeszcze kwestią jest, czego w ogóle doświadczamy. Chodzi o poruszany m. in. przez wujazboja problem desygnatów. Od strony znaczeń językowych można mówić tu o różni. W moim przedstawieniu tego problemu chodzi o "nieciągłości" na ścieżce do zakładanego desygnatu, czyli fenomenu, do wyobrażenia [gdzie po drodze występują takie szczeble, jak doznanie, quale, wrażenie, dopiero wyobrażenie].


No dobra...ale np. myślami możemy sprawić sobie przyjemność, przykrość...i to nie tylko stan psychiczny w jakiś sposób oderwany od ciała fizycznego - przecież myśląc o czymś smacznym pobudzamy nasze kubki smakowe, samymi myślami, fantazjami możemy pobudzić nasze ciało seksualnie - i w tym przypadku nawet bez wcześniejszych doświadczeń w tym zakresie. Więc to nie jest tak, że (nie wiem, czy dobrze zrozumiałam) wyobrażenia mają swój początek w doznaniach, że najpierw jest doznanie, zapamiętujemy je, przetwarzamy i dopiero wyobrażamy sobie coś na ich wzór.
Masz w tym dużo racji. Jednak niedokładnie i nie we wszystkim. Chociaż ja poprzednio też niezbyt dokładnie, a nawet nieco błędnie, "konfundowalnie" się wyraziłem. Dobra, spróbujmy to doprecyzować i powyjaśniać: Po pierwsze, ja poprzednio nie pisałem o tym, w jaki sposób, na jakich "płaszczyznach" doświadczamy wyobrażeń własnych różnych, lecz jak doświadczamy, postrzegamy konkretnie własną osobę, a dokładniej jeszcze swoją psychikę własną; tego dotyczyło pytanie, na które jeszcze poprzednio odpowiedziałaś. Tego w sumie dotyczy wątek ten cały. I tu, w tym względzie oraz tak precyzując kwestię właściwie napisałem słusznie, prawidłowo się "wyraziłem". Swoich wyobrażeń o tym, czym jest własna osoba mentalnie, czym jest własna psyche "doświadczamy" jedynie poprzez wyobrażanie "na sposób" metamyślenia. [Poczytaj sobie, proszę, co konkretnie oznacza to pojęcie.]
Nigdzie jednak nie twierdziłem i nie uważam tak, że myśli są czymś "oderwanym" od ciała. Poza raczej banalnym stwierdzeniem, że tworzą pewną "jedność", to uważam również, że są- jak cała psychika- jednak wytworem ciała, dokładniej tkanki nerwowej, chociaż nie tylko... Będę o tym pisać więcej w tym temacie niebawem. I to, co napisałaś jest dość oczywistą prawdą. Jednak jeszcze raz powtórzę, iż nie dotyczy to właściwie wyobrażenia własnej mentalnej, duchowej osoby, jako "całości", jako umysłu, jaźni.
Jednak z drugą częścią twego zacytowanego wpisu się nie zgodzę. Jakiś czas temu sporo nad tym zagadnieniem myślałem i doszedłem do wniosku, że wyobrażenia nie biorą się nigdy raczej "znikąd". Zawsze są generowane jakimś doznaniem, wrażeniem. Jednak nie jest też tak, że to doznanie je wprost "stwarza". Mamy je- tzn. wyobrażenia- zgromadzone w "czymś", co od strony psychiatrii można by chyba określić, jako nieświadomość, chociaż nie jestem o tym zbytnio przekonany i uważam poniekąd, ze nieświadomość jest jeszcze nieco czymś innym, jakoby "głębszym"... W każdym razie wyobrażenia nie są "produkowane" przez doznania- są tylko doznaniami pobudzane, "wlatują" do świadomości. Natomiast pewien ich zasób, przynajmniej ogólnie zarysowanych, jako nieuświadomione jeszcze pojęcia mamy już w organizmie; a w ich wytwarzaniu i gromadzeniu współpracuje prawdopodobnie cały organizm: tak tkanka nerwowa, jak i inne tkanki i elementy organizmu, włączając w to m. in. np. "efekt" tzw. pamięci genetycznej, pamięci komórkowej, tkankowej, jak i inne podobnego typu mechanizmy gromadzenia informacji, których części jeszcze zapewne nauka nie poznała... Tak, czy siak, wynika z tego jednak, że raczej wyobrażenia nie są "wymyślane" ad hoc, z niczym nie ograniczonej, swobodnie i zupełnie bez związku je "tworzącej" wyobraźni; zawsze mają swój "początek", bazę w strukturze i funkcjonowaniu tak jednostki ludzkiej, postaci, jak i całego gatunku, jego ewolucji, a nawet w ogóle ewolucji życia biologicznego. Dobrym przykładem tutaj są tzw. instynkty- czymże są one?..
:)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5963
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 4:10, 14 Kwi 2017    Temat postu:

@ Dyskurs:
Cytat:
Myśl, JanelleL, to energia która zmienia formę na bazie intencji, do której się energetycznie synchronizujemy.
Już o tym wielokrotnie pisałem, że absolutnie wszystko jest energią, jej jakąś formą. Czymże jest intencja, jak nie energią mentalną, rodzajem jej skupienia? W ogóle każde zjawisko, to energia. Bez energii jest jedynie Niebyt, a i to nie do końca prawda, bo jest w nim pewien minimalny poziom energii, lecz bez potencjału, bo rozłożony zupełnie "po równo", jednorodnie, w nieskończonej czasoprzestrzeni, która właściwie z tego względu nie istnieje, bo to oddziaływania dopiero, czyli przepływy energii czasoprzestrzeń tworzą. To coś, co fizycy nazywają energia próżni, z czego wyniknąć może spontaniczna kreacja- choć Niebyt jest stanem jeszcze "poniżej" energii próżni, a dopiero Wola ma "moc" generowania fluktuacji kwantowych... Ale to na inny temat.
Cytat:
Jeśli żyjesz na poziomie świadomości prawdy, to odczuwasz intencje innych i wiesz odczuciem serca, żeby się od niskich intencji chronić przez nieangażowanie czasu i energii w te osoby.
Przecież istnieją "szóste" oraz dalsze zmysły- tylko nie odkryliśmy ich jeszcze. A wybór intencji zależy od całej złożoności psychiki...
Cytat:
I tak jest a nagrodą jest notka ze szkoły: “Wasz syn jest żywym przykładem jak go wychowaliście i jaki wysiłek włożyliście aby przekazać mu swój system wartości”.
Ciekawe... Ale nie chodzi o to, ze kogoś zabił?:shock: ;-P :mrgreen:

Cytat:
Ale jak funkcjonuje {natura} nie pojmujemy.
Coś trochę pojmujemy...:wink:
Cytat:
Mozemy sie tylko, przez empatie, przyzwyczaic do zmian.
Możemy; lecz nie musimy.
Cytat:
Najtrudniejszym do zaakceptowania jest fakt, ze nasze istnienie to jak wsiadanie do lodzi bez portu docelowego I wiadomo z gory, ze lodz utonie.
No, to dobre; i prawdziwe w sumie! Ale, w takim razie, po co akceptować brak celu, nonsens i tragedię? Tylko dlatego, że nie ma innej opcji [podobno]?:think:
Cytat:
Ale wiem, ze jak nie zwracam uwagi na aspekty zycia ktore go nie afirmuja, to jestem w stanie sie nim cieszyc z energia malego dziecka bez balastow doswiadczen zyciowych rownoczesnie odbywajac godna zalobe, ze nie wszyscy sa w stanie odkryc w sobie ten dar I go uaktywniac jak zakwas do chleba.
Czyli żyjesz częścią życia, tylko "pozytywnymi" jego aspektami, a nie jego całością... To nieco żenada; okłamywanie siebie i okrajanie "obrazu" rzeczywistości.

Ostatnio zmieniony przez Piotr Rokubungi dnia Pią 4:21, 14 Kwi 2017, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
JanelleL.
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 16 Paź 2014
Posty: 2104
Przeczytał: 35 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 23:15, 16 Kwi 2017    Temat postu:

Piotr Rokubungi napisał:
JanelleL. napisał:
Piotr Rokubungi napisał:
JanelleL. napisał:
Moim zdaniem tak, bo skoro w jakiś sposób doświadczam jej zmysłowo to jak najbardziej jest zjawiskiem.
Doświadczamy swoich procesów mentalnych, myśli, lecz nie zmysłowo.;-P Jest to raczej metamyślenie, a szerzej- samoświadomość.
Ale inną jeszcze kwestią jest, czego w ogóle doświadczamy. Chodzi o poruszany m. in. przez wujazboja problem desygnatów. Od strony znaczeń językowych można mówić tu o różni. W moim przedstawieniu tego problemu chodzi o "nieciągłości" na ścieżce do zakładanego desygnatu, czyli fenomenu, do wyobrażenia [gdzie po drodze występują takie szczeble, jak doznanie, quale, wrażenie, dopiero wyobrażenie].


No dobra...ale np. myślami możemy sprawić sobie przyjemność, przykrość...i to nie tylko stan psychiczny w jakiś sposób oderwany od ciała fizycznego - przecież myśląc o czymś smacznym pobudzamy nasze kubki smakowe, samymi myślami, fantazjami możemy pobudzić nasze ciało seksualnie - i w tym przypadku nawet bez wcześniejszych doświadczeń w tym zakresie. Więc to nie jest tak, że (nie wiem, czy dobrze zrozumiałam) wyobrażenia mają swój początek w doznaniach, że najpierw jest doznanie, zapamiętujemy je, przetwarzamy i dopiero wyobrażamy sobie coś na ich wzór.
Masz w tym dużo racji. Jednak niedokładnie i nie we wszystkim. Chociaż ja poprzednio też niezbyt dokładnie, a nawet nieco błędnie, "konfundowalnie" się wyraziłem. Dobra, spróbujmy to doprecyzować i powyjaśniać: Po pierwsze, ja poprzednio nie pisałem o tym, w jaki sposób, na jakich "płaszczyznach" doświadczamy wyobrażeń własnych różnych, lecz jak doświadczamy, postrzegamy konkretnie własną osobę, a dokładniej jeszcze swoją psychikę własną; tego dotyczyło pytanie, na które jeszcze poprzednio odpowiedziałaś. Tego w sumie dotyczy wątek ten cały. I tu, w tym względzie oraz tak precyzując kwestię właściwie napisałem słusznie, prawidłowo się "wyraziłem". Swoich wyobrażeń o tym, czym jest własna osoba mentalnie, czym jest własna psyche "doświadczamy" jedynie poprzez wyobrażanie "na sposób" metamyślenia. [Poczytaj sobie, proszę, co konkretnie oznacza to pojęcie.]
Nigdzie jednak nie twierdziłem i nie uważam tak, że myśli są czymś "oderwanym" od ciała. Poza raczej banalnym stwierdzeniem, że tworzą pewną "jedność", to uważam również, że są- jak cała psychika- jednak wytworem ciała, dokładniej tkanki nerwowej, chociaż nie tylko... Będę o tym pisać więcej w tym temacie niebawem. I to, co napisałaś jest dość oczywistą prawdą. Jednak jeszcze raz powtórzę, iż nie dotyczy to właściwie wyobrażenia własnej mentalnej, duchowej osoby, jako "całości", jako umysłu, jaźni.
Jednak z drugą częścią twego zacytowanego wpisu się nie zgodzę. Jakiś czas temu sporo nad tym zagadnieniem myślałem i doszedłem do wniosku, że wyobrażenia nie biorą się nigdy raczej "znikąd". Zawsze są generowane jakimś doznaniem, wrażeniem. Jednak nie jest też tak, że to doznanie je wprost "stwarza". Mamy je- tzn. wyobrażenia- zgromadzone w "czymś", co od strony psychiatrii można by chyba określić, jako nieświadomość, chociaż nie jestem o tym zbytnio przekonany i uważam poniekąd, ze nieświadomość jest jeszcze nieco czymś innym, jakoby "głębszym"... W każdym razie wyobrażenia nie są "produkowane" przez doznania- są tylko doznaniami pobudzane, "wlatują" do świadomości. Natomiast pewien ich zasób, przynajmniej ogólnie zarysowanych, jako nieuświadomione jeszcze pojęcia mamy już w organizmie; a w ich wytwarzaniu i gromadzeniu współpracuje prawdopodobnie cały organizm: tak tkanka nerwowa, jak i inne tkanki i elementy organizmu, włączając w to m. in. np. "efekt" tzw. pamięci genetycznej, pamięci komórkowej, tkankowej, jak i inne podobnego typu mechanizmy gromadzenia informacji, których części jeszcze zapewne nauka nie poznała... Tak, czy siak, wynika z tego jednak, że raczej wyobrażenia nie są "wymyślane" ad hoc, z niczym nie ograniczonej, swobodnie i zupełnie bez związku je "tworzącej" wyobraźni; zawsze mają swój "początek", bazę w strukturze i funkcjonowaniu tak jednostki ludzkiej, postaci, jak i całego gatunku, jego ewolucji, a nawet w ogóle ewolucji życia biologicznego. Dobrym przykładem tutaj są tzw. instynkty- czymże są one?..
:)


Jeśli tak wynika... to trochę deprymujące, bowiem wniosek z tego płynąłby taki, iż nic zupełnie własnego nie można sobie nawet wyobrazić, bo wszystkie wyobrażenia czerpie się jak nie z tego, co mniej lub bardziej świadomie, ale my zapamiętaliśmy, to z pamięci "wbudowanej"... czyli człowiek nijak nie jest twórcą, tylko i wyłącznie przetwórcą ...(?)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5963
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 21:07, 17 Kwi 2017    Temat postu:

JanelleL. napisał:
Jeśli tak wynika... to trochę deprymujące, bowiem wniosek z tego płynąłby taki, iż nic zupełnie własnego nie można sobie nawet wyobrazić, bo wszystkie wyobrażenia czerpie się jak nie z tego, co mniej lub bardziej świadomie, ale my zapamiętaliśmy, to z pamięci "wbudowanej"... czyli człowiek nijak nie jest twórcą, tylko i wyłącznie przetwórcą ...(?)
ad:
Piotr Rokubungi napisał:
Tak, czy siak, wynika z tego jednak, że raczej wyobrażenia nie są "wymyślane" ad hoc, z niczym nie ograniczonej, swobodnie i zupełnie bez związku je "tworzącej" wyobraźni; zawsze mają swój "początek", bazę w strukturze i funkcjonowaniu tak jednostki ludzkiej, postaci, jak i całego gatunku, jego ewolucji, a nawet w ogóle ewolucji życia biologicznego. Dobrym przykładem tutaj są tzw. instynkty- czymże są one?..
Tak, ale taka wydaje się być prawda o tym. Mnie też nieco to zasmuciło. Jednak tak po prostu raczej jest. Chociaż po dalszym namyśle stwierdziłem, że to chyba dobrze. Bo spróbujmy w przybliżeniu wyobrazić sobie, jakby to było, gdybyśmy potrafili wymyślać w wyobraźni wszelkie "niestworzone rzeczy". W "komplecie" z ludzką chęcią do działania i realizowania [swych] marzeń, fantazji sądzę, że byłoby to wielką udręką móc wymyślać tyle, a realizować tylko ułamek procenta z tego, albo jeszcze mniej... Ponadto, jaką udręką granicząca z niemożliwością, z "przeładowaniem, przegrzaniem" mózgu byłaby sama możność tak intensywnego wyobrażania, fantazjowania; zdaje się, że po prostu nasze umysły nie są na to gotowe, nie są przystosowane do tego. To trochę tak, jakby kalkulatorowi sprzed dwóch dekad "kazać" nadzorować pracę i obliczać, interpretować wyniki np. Wielkiego Zderzacza Hadronów... Albo rybka, jakby miała nagle rozwiązywać układy równań różniczkowych.

Co do tego, że człowiek nie jest absolutnie stwórcą, a jedynie przetwórcą, to już pisałem parę razy na tym forum; tak właśnie jest. Pisałem to bardziej w odniesieniu do "tworzenia" przedmiotów, systemów postępowania, procedur- z grubsza rzecz ujmując, w odniesieniu do przemysłu, technologii, rolnictwa i t. p. Ale w znaczeniu, w aspekcie, o jakim ty napisałaś jest zupełnie podobnie.
Może dodać należy w związku z tym, że za stwórcę uważam kogoś/coś, kto tworzyłby raczej ex nihilio. A za przetwórcę- no, to chyba wiadomo...


Ostatnio zmieniony przez Piotr Rokubungi dnia Pon 21:11, 17 Kwi 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
JanelleL.
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 16 Paź 2014
Posty: 2104
Przeczytał: 35 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 18:22, 24 Maj 2017    Temat postu:

Piotr Rokubungi napisał:
JanelleL. napisał:
Jeśli tak wynika... to trochę deprymujące, bowiem wniosek z tego płynąłby taki, iż nic zupełnie własnego nie można sobie nawet wyobrazić, bo wszystkie wyobrażenia czerpie się jak nie z tego, co mniej lub bardziej świadomie, ale my zapamiętaliśmy, to z pamięci "wbudowanej"... czyli człowiek nijak nie jest twórcą, tylko i wyłącznie przetwórcą ...(?)
ad:
Piotr Rokubungi napisał:
Tak, czy siak, wynika z tego jednak, że raczej wyobrażenia nie są "wymyślane" ad hoc, z niczym nie ograniczonej, swobodnie i zupełnie bez związku je "tworzącej" wyobraźni; zawsze mają swój "początek", bazę w strukturze i funkcjonowaniu tak jednostki ludzkiej, postaci, jak i całego gatunku, jego ewolucji, a nawet w ogóle ewolucji życia biologicznego. Dobrym przykładem tutaj są tzw. instynkty- czymże są one?..
Tak, ale taka wydaje się być prawda o tym. Mnie też nieco to zasmuciło. Jednak tak po prostu raczej jest. Chociaż po dalszym namyśle stwierdziłem, że to chyba dobrze. Bo spróbujmy w przybliżeniu wyobrazić sobie, jakby to było, gdybyśmy potrafili wymyślać w wyobraźni wszelkie "niestworzone rzeczy". W "komplecie" z ludzką chęcią do działania i realizowania [swych] marzeń, fantazji sądzę, że byłoby to wielką udręką móc wymyślać tyle, a realizować tylko ułamek procenta z tego, albo jeszcze mniej... Ponadto, jaką udręką granicząca z niemożliwością, z "przeładowaniem, przegrzaniem" mózgu byłaby sama możność tak intensywnego wyobrażania, fantazjowania; zdaje się, że po prostu nasze umysły nie są na to gotowe, nie są przystosowane do tego. To trochę tak, jakby kalkulatorowi sprzed dwóch dekad "kazać" nadzorować pracę i obliczać, interpretować wyniki np. Wielkiego Zderzacza Hadronów... Albo rybka, jakby miała nagle rozwiązywać układy równań różniczkowych.

Co do tego, że człowiek nie jest absolutnie stwórcą, a jedynie przetwórcą, to już pisałem parę razy na tym forum; tak właśnie jest. Pisałem to bardziej w odniesieniu do "tworzenia" przedmiotów, systemów postępowania, procedur- z grubsza rzecz ujmując, w odniesieniu do przemysłu, technologii, rolnictwa i t. p. Ale w znaczeniu, w aspekcie, o jakim ty napisałaś jest zupełnie podobnie.
Może dodać należy w związku z tym, że za stwórcę uważam kogoś/coś, kto tworzyłby raczej ex nihilio. A za przetwórcę- no, to chyba wiadomo...


Przyswoiłam te mądrości ( :szacunek: ) choć początkowo z niechęcią, ale pod naporem argumentów nie było innego wyjścia :nie: ;-P
Niektórzy twierdzą, iż jedyne, co człowiek sam stworzył to zera i jedynki - co Ty na to?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10159
Przeczytał: 27 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 18:40, 24 Maj 2017    Temat postu:

Nawet I nie zera I jedynki, bo Bog/Najwyzszy Instynkt Samopoznania "maczal" w tym palce :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5963
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 19:03, 24 Maj 2017    Temat postu:

JanelleL. napisał:
Niektórzy twierdzą, iż jedyne, co człowiek sam stworzył to zera i jedynki - co Ty na to?
Rozumiem, że chodzi ci o to, iż tylko wyobrażenia człowiek tworzy sam. Poniekąd tak, ale przecież powyżej objaśniałem, że nawet te nie biorą się "z niczego"!
Ponadto, można "pójść" jeszcze dalej: Kto/co stworzyło człowieka, jako osobę, istotę mentalną, jako jaźń??
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5963
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 19:04, 24 Maj 2017    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Nawet I nie zera I jedynki, bo Bog/Najwyzszy Instynkt Samopoznania "maczal" w tym palce :)
Mogłabyś wyjaśnić, co masz na myśli, opisać dokładniej??
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
JanelleL.
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 16 Paź 2014
Posty: 2104
Przeczytał: 35 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 19:08, 24 Maj 2017    Temat postu:

No dobra...ale taka Królewna Śnieżka (:wink: tak tylko przykadowo) o włosach czarnych jak heban, cerze białej jak śnieg i ustach czerwonych jak krew - urodziła się taka właśnie, bardziej na skutek pomysłu Królowej Matki, czy też bardziej "Bog/Najwyzszy Instynkt Samopoznania "maczal" w tym palce"? ...przekładając na realia - gdyby rodzice o brązowych oczach, i ciemnych włosach wymyslili sobie dziecko o typowo słowiańskiej urodzie i bez żadnych genetycznych sztuczek urodziłoby im się takie dziecię - co załóżmy jest mało prawdopodobne, choć nie niemożliwe - to kto by w tym akcie stworzenia najbardziej maczał palce? I czy taki pomysłodawca może się czuć twórcą w pewnym sensie? - pomijając to, że przetwarza tylko materię i tworzy wyobrażenia z tego, czego doznał, doświadczył.

Ostatnio zmieniony przez JanelleL. dnia Śro 19:09, 24 Maj 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
JanelleL.
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 16 Paź 2014
Posty: 2104
Przeczytał: 35 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 19:14, 24 Maj 2017    Temat postu:

Piotr Rokubungi napisał:
JanelleL. napisał:
Niektórzy twierdzą, iż jedyne, co człowiek sam stworzył to zera i jedynki - co Ty na to?
Rozumiem, że chodzi ci o to, iż tylko wyobrażenia człowiek tworzy sam. Poniekąd tak, ale przecież powyżej objaśniałem, że nawet te nie biorą się "z niczego"!
Ponadto, można "pójść" jeszcze dalej: Kto/co stworzyło człowieka, jako osobę, istotę mentalną, jako jaźń??


Nie, chodzi mi konkretnie o zera i jedynki - jako przekaźniki i budulec(tylko) całego świata wirtualnego (czyli taka wirtualna materia jakby)


Ostatnio zmieniony przez JanelleL. dnia Śro 19:32, 24 Maj 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10159
Przeczytał: 27 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 20:04, 24 Maj 2017    Temat postu:

Piotr Rokubungi napisał:
Kto/co stworzyło człowieka, jako osobę, istotę mentalną, jako jaźń??
Jak docierasz do Emeraldowych Tablic to znowu odkopuja jakies starsze "druki" :)

Piotr Rokubungi napisał:
Mogłabyś wyjaśnić, co masz na myśli, opisać dokładniej??
Pewnie, ale pozniej, bo musze wyciagnac the big guns zebys mnie nie "zestrzelil". Teraz cierpliwie pomedytujemy :)

Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Śro 20:08, 24 Maj 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10159
Przeczytał: 27 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 20:12, 24 Maj 2017    Temat postu:

JanelleL. napisał:
... gdyby rodzice o brązowych oczach, i ciemnych włosach wymyslili sobie dziecko o typowo słowiańskiej urodzie i bez żadnych genetycznych sztuczek urodziłoby im się takie dziecię - co załóżmy jest mało prawdopodobne, choć nie niemożliwe - to kto by w tym akcie stworzenia najbardziej maczał palce?
Matka Natura. Starszy syn jest po czesci Natywnym Amerykaninem, ale nie po mojej stronie Rodziny :)

Jak porownalam HLA (Human Leukocyte Antigen) Ojca Meza, Meza I mlodszego Syna to maja identyczne. Porownalam HLA Brata Meza I ma skrzyzowane z Mama Meza.

Zaoferowalam Bratanicy Meza I Jej Mezowi testy jak przyjada w czerwcu, bo narazie nie ma jeszcze oferty wysylki fiolki na sline na zagranice.

Historia Jay smieszy mnie najbardziej - pewnie przez accent brytyjski na ktorego punkcie mam "swira" :)
https://youtu.be/ipd0rXL89Ks

A w trakcie historii Ellaha "slimtam" :)
https://youtu.be/7mqWYuKvbXY


Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Śro 21:55, 24 Maj 2017, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
JanelleL.
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 16 Paź 2014
Posty: 2104
Przeczytał: 35 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 12:33, 25 Maj 2017    Temat postu:

W tym konkretnym wypadku, bez pomysłu, własnego widzimisię oraz realizacji go, Matka Natura może co najwyżej leżeć sobie, kwitnąć i pachnieć ;-P ..takie to ludzkie zwierzę jest "przetwórcze" :) ..i bez względu, czy efekt spełnia założenia - oczywiście można twierdzić, iż widzimisię też się bierze z instynktów i tak w kółko .... ale może się wziąć i znikąd.

...a instynkty samozachowawcze - to może bardziej atrybut samej Natury(Materii) niż konkretnie gatunków, człowiek może wedle własnego pomysłu postępować zgodnie z naturą lub wbrew niej, instynkty mogą się odzywać, co nie oznacza konieczności ulegania im.

Mnie jakoś nie ciekawi, co tam naukowcy by wyszperali w moich genach ;-P Mam za to taką skromną nadzieję, po śmierci zobaczyć twarze wszystkich kobiet, które zapisały się w moim DNA aż do tej pierwszej, "biblijnej Ewy". Może na to zasłużę... i na "zieloną trawkę" (?) ... ;-P ...chociaż, skoro zapisały się w DNA to może i za życia :shock: ..jeśli ta pamięć genetyczna nie jest mitem..to pewnie jest jakiś sposób, by ją "odkodować" samemu :think:


Ostatnio zmieniony przez JanelleL. dnia Czw 12:43, 25 Maj 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10159
Przeczytał: 27 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 15:07, 25 Maj 2017    Temat postu:

Jesli bedziesz przytomna w trakcie ostatniego tchnienia, to wyswietlanie podswiadomosci idzie szybkoscia swiatla od momentu chwili obecnej do protoplazmy w ktorej zakodowane jest wszystko wlacznie z terminem wypadniecia pierwszego zabka mlecznego :) Potem, wedlug relacji mojego mlodszego Brata I Wujka, nastepuje projekcja przyszlosci po ktorej YHVH decyduje czy wrocisz do YHVG czy nie. Jesli nie wrocisz, to nigdy sie nie dowiemy o transformacji energii uwalniajacej sie z Twojej materii, bo "komunikacja" energii zmieniajacej formy to process, ktory dla nszych zmyslow jest zbyt wysokim poziomem abstrakcji. Dlatego poeta Rumi przekazal nam: "Kiedy umre, bede tanczyl z zniolami. Kiedy umre dla aniolow, co sie ze mna stanie nie jestes sobie wstanie wyobrazic." "Taniec z zniolami" jest wprost proporcjonalny do zadowolenia z zycia. Moj Maz umarl juz dla aniolow - wiem to bo czuje to :)

JanelleL. napisał:
... człowiek może wedle własnego pomysłu postępować zgodnie z naturą lub wbrew niej, ...
Tego ostatniego nie musimy udowadniac. Jak Matka Natura to skoryguje, okaze sie w przyslowiowym "praniu" :) Dobrze byloby aby wszyscy ludzie postepowali zgodnie z natura ludzka, ale nie zyjemy w idealnym swiaecie, prawda ? :)

JanelleL. napisał:
W tym konkretnym wypadku, bez pomysłu, własnego widzimisię oraz realizacji go, Matka Natura może co najwyżej leżeć sobie, kwitnąć i pachnieć ...
Mozna to tak okreslic roboczo, ale precyzyjniej odzwierciedla to Wielka Ksiega Tao: "nie czyni nic I nie pozostawia niczego nie wykonanym" :)

JanelleL. napisał:
... oczywiście można twierdzić, iż widzimisię też się bierze z instynktów i tak w kółko .... ale może się wziąć i znikąd...
Jesli juz mam ulec pokusie przypisywania Matce Naturze atrubutow czlowieka to z pewnosci nie jest zlosliwa lecz kaprysna - czasami ma kaprys na to a czasami na tamto jak nie czyni nic I nie pozostawia nieczego nie wykonanym :)

JanelleL. napisał:
Może na to zasłużę ...
A nie pisze czescto, ze korporacja Watykan trwa najdluzej na swiecie I ma record cyklu produktow strachu I winy ? :)

JanelleL. napisał:
Mnie jakoś nie ciekawi, co tam naukowcy by wyszperali w moich genach ...
A mnie to fascynuje I teraz wiem dlaczego mam sentiment do krajow skandynawskich, bo mimo iz moje DNA Community to Podkarpacie, wiadomo, ze bogactwem naturalnym nie tak dawno bylo mieszkanie na zyznym terenie nadrzecznym I rozne kultury w moim regionie w pewnym okresie czasu kwitly z powodu migracji :)

JanelleL. napisał:
... chociaż, skoro zapisały się w DNA to może i za życia :shock: ..jeśli ta pamięć genetyczna nie jest mitem ...
Nie jest, dlatego nie trzeba Cie uczyc oddychac tylko w razie czego zresetowac lekkim klapsikiem :)

JanelleL. napisał:
... to pewnie jest jakiś sposób, by ją "odkodować" samemu :think:
Yip, "autostrada" jest miec jak najwiecej near life experiences NLE, bo w wiekszosci to stworzenia czlekoksztaltne czekaja w kolejce na zgon, wierzac, ze sa niesmiertelne :)

Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Czw 15:43, 25 Maj 2017, w całości zmieniany 8 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5963
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 16:08, 25 Maj 2017    Temat postu:

JanelleL. napisał:
No dobra...ale taka Królewna Śnieżka (:wink: tak tylko przykadowo) o włosach czarnych jak heban, cerze białej jak śnieg i ustach czerwonych jak krew - urodziła się taka właśnie, bardziej na skutek pomysłu Królowej Matki, czy też bardziej "Bog/Najwyzszy Instynkt Samopoznania "maczal" w tym palce"? ...przekładając na realia - gdyby rodzice o brązowych oczach, i ciemnych włosach wymyslili sobie dziecko o typowo słowiańskiej urodzie i bez żadnych genetycznych sztuczek urodziłoby im się takie dziecię - co załóżmy jest mało prawdopodobne, choć nie niemożliwe - to kto by w tym akcie stworzenia najbardziej maczał palce? I czy taki pomysłodawca może się czuć twórcą w pewnym sensie? - pomijając to, że przetwarza tylko materię i tworzy wyobrażenia z tego, czego doznał, doświadczył.
Nie bardzo rozumiem, o co ci w tym chodzi, o co konkretnie pytasz... Wedle Hipotezy Wszystkiego są trzy możliwości będzlowania Rzeczywistości: 1)Materia jest pierwotną substancją, a jej zjawiska [energetyczne, ewentualnie materialne] wytwarzają również zjawiska typu "mentalnego"; 2)Rzeczywistości generuje Nieświadomość [Zbiorowa], czyli siła zwana Wolą, ze stanu Niebytu; 3)Istnieje moc typu świadomego- moc "boska"- ale świadomość takiej Nadistoty boga musiałaby się trochę różnić od świadomości ludzkiej. Wymieniłem te trzy przyczyny w kolejności od najbardziej prawdopodobnej...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5963
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 16:13, 25 Maj 2017    Temat postu:

JanelleL. napisał:
Piotr Rokubungi napisał:
JanelleL. napisał:
Niektórzy twierdzą, iż jedyne, co człowiek sam stworzył to zera i jedynki - co Ty na to?
Rozumiem, że chodzi ci o to, iż tylko wyobrażenia człowiek tworzy sam. Poniekąd tak, ale przecież powyżej objaśniałem, że nawet te nie biorą się "z niczego"!
Ponadto, można "pójść" jeszcze dalej: Kto/co stworzyło człowieka, jako osobę, istotę mentalną, jako jaźń??


Nie, chodzi mi konkretnie o zera i jedynki - jako przekaźniki i budulec(tylko) całego świata wirtualnego (czyli taka wirtualna materia jakby)
Jako binarną interpretację informacji wymyślił to człowiek. Jednak trzeba pamiętać, że wymiana energii, czyli informacji jest podstawą będzlowania Rzeczywistości wszelkich. Czyli danych, informacji nie wymyślił człowiek, bo są one zupełnie podstawowym "budulcem" Rzeczywistości; człowiek jedynie wymyśla różne ich przetwarzanie, interpretacje- czyli znów tylko przetwarza, niczego nie wytwarza.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
Strona 3 z 5

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin