Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Etyka arystotelesowska (skrót)
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj




Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22041
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 0:38, 30 Lis 2007    Temat postu:

Radek napisał:
Róznica zą smiędzy rozumem praktycznym a teoretycznym polega na tym, że pierwszy ma na celu przejscie od słabszego terminu w sylogizmie do ogólniejszego, okresleniu co dany przypadkowy podmiot ma robić, zaś teoretyczny na odrwót przechodzi od mocniejsszego, ogólniejszego do szczegółowego.
wuj napisał:
Używasz słowa "praktyczny" w sensie stawiającym go w opozycji do "teoretyczny". Ale to nie jest właściwe użycie w tym kontekście.
Radek napisał:
No i znowu ty wiesz wszystko najlepiej, samego Arystotelesa napisałbyś na nowo nie. Wiesz co twoja nonszalancja powala.
wuj napisał:
Czy przerabialiście już rodzaje błędów w argumentacji? Argument z autorytetu do nich należy
Radek napisał:
To ty zwyczajnie nie rozumiesz celu tego wątku, który służy zrozumieniu sposobu myślenia Arystotelesa oraz tradycji z niego wyrosłej w celu wykorzystania.
wuj napisał:
Proszę odróżniaj zrozumienie sposobu myślenia od bezkrytycznego wkuwania na pamięć.
Radek napisał:
Niestety nie rozumiem, o co ci chodzi. Żeby ocenić czy ja się znam czy tylko wkułem musiałbyś siedzieć w mej głowie albo sam być znawcą Arystotelesa albo przynajmniej coś mniej powierzchownie o nim wiedzieć.
wuj napisał:
domagam się od ciebie, byś prowadził dyskusję stosując argumentację, a nie odwołując się do (domniemanej) wiary czytelnika w twoje zrozumienie etyki Arystotelesa.
Radek napisał:
Nie rozumiem, uważasz mnie za kogoś rzetelnie referujacego czy nie?

Ależ Radku, ja po prostu nie wyobrażam sobie rozmowy o Arystotelesie polegającej na tym, że rozmówcy wcielają się w Arystotelesa i rozmawiają ze sobą jak Arystoteles z Arystotelesem. Jeśli ty referujesz Arystotelesa wcielając się w niego, a ja piszę, co mi się nie podoba w referowanym tekście, to krytykuję wypowiedzi Arystotelesa przedstawiane przez ciebie. Nie jestem specjalistą od etyki arystotelesowskiej i nie zamierzam oceniać, czy referujesz prawidłowo, czy nie.

wuj napisał:
mnie mało interesuje to, co mówi Arystoteles.
Radek napisał:
Problem w tym, że współczesne myślenie wyrasta z Arystotelesa i nie będziesz w stanie opisać cudzego myślenia nie odnosząc sie do niego i do jego następców.

Każde myślenie składa się z terminologii i z argumentacji. Aby odnieść się do cudzej argumentacji, muszę zrozumieć używaną tam terminologię i zbadać pod względem spójności logicznej ciąg wnioskowań zapisany w tej terminologii. Nie muszę w tym celu wykuwać na pamięć argumentacji używanej przez kogoś, od kogo ta terminologia pochodzi.

Radek napisał:
I tak bliski ci Berkley i negacja realności materialnego świata wynika z tego, że gdy Kartezjusz formułował swoje nowe zasady naukowości (episteme), nie uwolnił się od pewnych elementów arystotelizmu oraz przyjął za jedynie słuszną pewną interpretację znaku jako znaku binarnego.

Berkeley jest mi bliski nie dlatego, że przejąłem jego poglądy, lecz dlatego, że kiedy poznałem jego poglądy, to okazały się one w wielu miejscach bardzo podobne do moich. Jakie zaś jest uzasadnienie moich poglądów, to wiem sam, bo sam jestem tych uzasadnień autorem (nawet, jeśli pokrywają się one w mniejszym lub większym stopniu z uzasadnieniami znanymi ci z literatury).

Jeśli chcesz moje poglądy analizować w kontekście historii filozofii, to bardzo mi miło; przedtem jednak dobrze by było, żebyś te poglądy zrozumiał. Z treści twoich częstych komentarzy na ich temat wnioskuję jednak, że ich nie rozumiesz. I wnioskuję następnie, że podobnie nie rozumiesz tego, co pisał Berkeley, choć niewykluczone, że go czytałeś lub zapoznałeś się z jakimiś opracowaniami na jego temat.

Radek napisał:
Sorry też nie mam czasu na streszczanie książek

To ja nie rozumiem. Chcesz zamiast tego je przepisywać, czy co? :shock:

Radek napisał:
w próbach zrozumienia cudzej myśli po to aby móc ją wykorzystać trzeba przyjąc najpierw metodę genetyczną

Filozof nie wykorzystuje cudzych myśli kopiując je, lecz dyskutując z nimi.

Być może tym się różni podejście filozofa do historii filozofii od podejścia historyka filozofii do historii filozofii. Nie zrozum mnie źle, ja nie mówię, że historycy filozofii to durnie. Ja mówię, że cel filozofa i cel historyka filozofii to dwa różne cele. Filozof stara się zbudować zgrabny, spójny i przydatny światopogląd. Historyk filozofii stara się przybliżyć innym ludziom myśli filozofów.

Radek napisał:
Tym czasem widzę, ze nie masz ochoty na rozmowy o filozofii w kontekście historii filozofii. Świadczy o tym choćby to, iż jak na razie mimo mej prośby w odpowiednim dziale nie powołałes nowego działu "historia filozofii".

Prośba o utworzenie działu "Historia filozofii" umknęła mojej uwadze. Pomysł ciekawy, ale czy nie obawiasz się, że byłby to jednak dział nadmiarowy? O historii filozofii raczej tu nie rozmawiamy; jeśli już, to są to właśnie rozmowy polegające na krytycznej analizie poglądów przejętych przez dyskutanta od jakiegoś filozofa i następnie bronionych za pomocą argumentacji używanej przez tego filozofa. Pod historię filozofii podpada to tak sobie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Radosław




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1722
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 17:14, 30 Lis 2007    Temat postu:

Cytat:
Radek napisał:
Róznica zą smiędzy rozumem praktycznym a teoretycznym polega na tym, że pierwszy ma na celu przejscie od słabszego terminu w sylogizmie do ogólniejszego, okresleniu co dany przypadkowy podmiot ma robić, zaś teoretyczny na odrwót przechodzi od mocniejsszego, ogólniejszego do szczegółowego.
wuj napisał:
Używasz słowa "praktyczny" w sensie stawiającym go w opozycji do "teoretyczny". Ale to nie jest właściwe użycie w tym kontekście.
Radek napisał:
No i znowu ty wiesz wszystko najlepiej, samego Arystotelesa napisałbyś na nowo nie. Wiesz co twoja nonszalancja powala.
wuj napisał:
Czy przerabialiście już rodzaje błędów w argumentacji? Argument z autorytetu do nich należy
Radek napisał:
To ty zwyczajnie nie rozumiesz celu tego wątku, który służy zrozumieniu sposobu myślenia Arystotelesa oraz tradycji z niego wyrosłej w celu wykorzystania.
wuj napisał:
Proszę odróżniaj zrozumienie sposobu myślenia od bezkrytycznego wkuwania na pamięć.
Radek napisał:
Niestety nie rozumiem, o co ci chodzi. Żeby ocenić czy ja się znam czy tylko wkułem musiałbyś siedzieć w mej głowie albo sam być znawcą Arystotelesa albo przynajmniej coś mniej powierzchownie o nim wiedzieć.
wuj napisał:
domagam się od ciebie, byś prowadził dyskusję stosując argumentację, a nie odwołując się do (domniemanej) wiary czytelnika w twoje zrozumienie etyki Arystotelesa.
Radek napisał:
Nie rozumiem, uważasz mnie za kogoś rzetelnie referujacego czy nie?

Ależ Radku, ja po prostu nie wyobrażam sobie rozmowy o Arystotelesie polegającej na tym, że rozmówcy wcielają się w Arystotelesa i rozmawiają ze sobą jak Arystoteles z Arystotelesem. Jeśli ty referujesz Arystotelesa wcielając się w niego, a ja piszę, co mi się nie podoba w referowanym tekście, to krytykuję wypowiedzi Arystotelesa przedstawiane przez ciebie. Nie jestem specjalistą od etyki arystotelesowskiej i nie zamierzam oceniać, czy referujesz prawidłowo, czy nie.
To w ogóle po co oceniać, tym bardziej, że schematycznie podchodzisz do filozofii i do historii, z pewnych rzeczy w sposób automatyczny wynikają dla ciebie inne rzeczy. Pół biedy by było gdybyś faktycznie orientował się w ewolucji koncepcji filozoficznych i kultury. Tylko się nie orientujesz i rzucasz jako poważny argument coś co wyczytałeś w pracach popularyzatorskich, które są generalnie kiepskie i zniekształcające. Jak się powołuję na autorów i na literaturę robisz mi niesprawiedliwy zarzut, że powołuję sie na autorytety. Co więcej pomijasz to, że coś co ma być konsekwencją, powiedzmy etyki arystotelesowskiej czyli automatyzm nijak z niej nie wynika, (a wszystkie bardziej nowożytne, automatyzujące a nie organistyczne budowano w opozycji), jakimś dziwnym trafem tak sie właśnie potoczyły dzieje rozumienia pojęć. Ty zaś od tego raczysz abstrahować, podobnie jak do tego, że nie udało się nikomu od Kartezjusza do Kanta na podstawie subiektywizmu odizolowanego podmiotu uczynić metafizyki jakąś sensowną wiedzą, ugruntowanie nauk etc. A to był przecież cel również Berkleya. Ponadto gdynbys faktycznie znał się na historii filozofii wiedziałbyś, że z każdego danego stanowiska filozoficznego można zostać apologetą chrześćjańskim, wiedziałbyś, że psychika ludzka w sposób prosty nie dopasowywuje się do stanu zgodności z daną koncepcją.
Cytat:
wuj napisał:
mnie mało interesuje to, co mówi Arystoteles.
Radek napisał:
Problem w tym, że współczesne myślenie wyrasta z Arystotelesa i nie będziesz w stanie opisać cudzego myślenia nie odnosząc sie do niego i do jego następców.

Każde myślenie składa się z terminologii i z argumentacji. Aby odnieść się do cudzej argumentacji, muszę zrozumieć używaną tam terminologię i zbadać pod względem spójności logicznej ciąg wnioskowań zapisany w tej terminologii. Nie muszę w tym celu wykuwać na pamięć argumentacji używanej przez kogoś, od kogo ta terminologia pochodzi.
Nie ponieważ język jest tożsamy z myśleniem i nie składa się jedynie z terminów i argumentów. Szczególnie w filozofii ma się do czynienia z takim ewenementem zwanym antynomią, że dane wyjściowe nie determinują końcowych wniosków, ani teoretycznie ani praktycznie.
Cytat:
Radek napisał:
I tak bliski ci Berkley i negacja realności materialnego świata wynika z tego, że gdy Kartezjusz formułował swoje nowe zasady naukowości (episteme), nie uwolnił się od pewnych elementów arystotelizmu oraz przyjął za jedynie słuszną pewną interpretację znaku jako znaku binarnego.

Berkeley jest mi bliski nie dlatego, że przejąłem jego poglądy, lecz dlatego, że kiedy poznałem jego poglądy, to okazały się one w wielu miejscach bardzo podobne do moich. Jakie zaś jest uzasadnienie moich poglądów, to wiem sam, bo sam jestem tych uzasadnień autorem (nawet, jeśli pokrywają się one w mniejszym lub większym stopniu z uzasadnieniami znanymi ci z literatury).
Jarku no to twój styl filozofowania świietnie opisał Platon w Hippiaszu w którym podpuszcza sofistę aby przechwalał się najróżniejszymi rzeczami, które wykonał sam. Oczywiście Hippiasz prezentuje sie w końcu jako ktoś kto zrobił wszystko bez innych. Jeśli taka postawa w owym dialogu budzi w nas śmiech to również w świecie myśli tak powinno być, o ile je traktujemy równie poważnie jak owe rzeczy o których nie wstydzimy się powiedzieć, wykonali je inni.
Cytat:
Radek napisał:
w próbach zrozumienia cudzej myśli po to aby móc ją wykorzystać trzeba przyjąc najpierw metodę genetyczną

Filozof nie wykorzystuje cudzych myśli kopiując je, lecz dyskutując z nimi.
Czasem również kopiując, a jak nie kopiuje to nawet nie wie z czym polemizuje.
Cytat:
Być może tym się różni podejście filozofa do historii filozofii od podejścia historyka filozofii do historii filozofii. Nie zrozum mnie źle, ja nie mówię, że historycy filozofii to durnie. Ja mówię, że cel filozofa i cel historyka filozofii to dwa różne cele. Filozof stara się zbudować zgrabny, spójny i przydatny światopogląd. Historyk filozofii stara się przybliżyć innym ludziom myśli filozofów.
Etam, filozof nie buduje żadnych swiatopoglądów bo one są czymś zastanym bądź tworzacym się bez niego. Filozof raczej rozwija myśli swych poprzedników, wchodzi na pole większej otgólności i podstawowości niz światopoglady bądź nauki.

Dopóty nie wykażesz swojej znajomości historii filozofii nie jesteś dla nikogo poważnym myślicielem poza światem wirtualnym gdzie można spotkać raczej równych tobie amatorów. sam sobie robisz krzywdę, nie rozumiesz tego, trudno.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kajtek




Dołączył: 13 Lip 2007
Posty: 278
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pią 19:56, 30 Lis 2007    Temat postu:

Radosław napisał:

Czasem również kopiując, a jak nie kopiuje to nawet nie wie z czym polemizuje.

Raczej: jak nie zrozumie to nie wie z czym polemizuje. Miedzy kopiowaniem a zrozumieniem duża różnica
Radosław napisał:

Dopóty nie wykażesz swojej znajomości historii filozofii nie jesteś dla nikogo poważnym myślicielem

Moje argumenty są lepsze bo przeczytałem więcej książek i znam więcej nazw. :grin: . Ciekawe podejście.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Radosław




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1722
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 1:49, 02 Gru 2007    Temat postu:

Cytat:
Radosław napisał:

Czasem również kopiując, a jak nie kopiuje to nawet nie wie z czym polemizuje.

Raczej: jak nie zrozumie to nie wie z czym polemizuje. Miedzy kopiowaniem a zrozumieniem duża różnica
Ale ja przecież nie o tym, najpierw widzisz literki w książeczce, kopiujesz do świata umysłu, na tej podstawie dokonujesz zrozumienia, czyli wpisania w kontekst wiedzy a potem dyskutujesz z tym bądź nie o ile to co przekopiowałeś w ogóle jest warte uwagi (np: nie jest na starcie bzdurne).
Cytat:
Radosław napisał:

Dopóty nie wykażesz swojej znajomości historii filozofii nie jesteś dla nikogo poważnym myślicielem

Moje argumenty są lepsze bo przeczytałem więcej książek i znam więcej nazw. :grin: . Ciekawe podejście.
Wolę to niż mądrzenie się samemu w ciemnym pokoju swego umysłu przy udawaniu, że jam sobie wszystko pstryczkiem w tym ciemnym pokoju stworzyłem choć nic nie widzę.

Ps: Drizzt złamałeś regulamin.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kajtek




Dołączył: 13 Lip 2007
Posty: 278
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 11:53, 02 Gru 2007    Temat postu:

wujzboj napisał:

Filozof nie wykorzystuje cudzych myśli kopiując je, lecz dyskutując z nimi.

Radosław napisał:

Ale ja przecież nie o tym, najpierw widzisz literki w książeczce, kopiujesz do świata umysłu, na tej podstawie dokonujesz zrozumienia, czyli wpisania w kontekst wiedzy a potem dyskutujesz z tym bądź nie o ile to co przekopiowałeś w ogóle jest warte uwagi (np: nie jest na starcie bzdurne).

Mówisz to samo co wujzboj, tylko wujzboj w domyśle przyjmuje że aby z czymś dyskutować trzeba się o tym dowiedzieć (chyba to oczywiste), więc po co się kłócicie?
Radosław napisał:

Dopóty nie wykażesz swojej znajomości historii filozofii nie jesteś dla nikogo poważnym myślicielem

Radosław napisał:

Wolę to niż mądrzenie się samemu w ciemnym pokoju swego umysłu przy udawaniu, że jam sobie wszystko pstryczkiem w tym ciemnym pokoju stworzyłem choć nic nie widzę.

Twoje ostatnie dwa zdania to próba poniżenia przeciwnika w dyskusji w przypadku gdy nie jesteś w stanie go przekonać do swoich racji. Tylko weź pod uwagę że dezawuujesz tym swoje argumenty i możesz się po prostu ośmieszyć. Sam fakt przeczytanej książki nie daje żadnej siły twoim argumentom jeśli nie umiesz wykorzystać wiedzy w niej zawartej w dyskusji.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Radosław




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1722
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 15:51, 02 Gru 2007    Temat postu:

.
Cytat:
wujzboj napisał:

Filozof nie wykorzystuje cudzych myśli kopiując je, lecz dyskutując z nimi.

Radosław napisał:

Ale ja przecież nie o tym, najpierw widzisz literki w książeczce, kopiujesz do świata umysłu, na tej podstawie dokonujesz zrozumienia, czyli wpisania w kontekst wiedzy a potem dyskutujesz z tym bądź nie o ile to co przekopiowałeś w ogóle jest warte uwagi (np: nie jest na starcie bzdurne).

Mówisz to samo co wujzboj, tylko wujzboj w domyśle przyjmuje że aby z czymś dyskutować trzeba się o tym dowiedzieć (chyba to oczywiste), więc po co się kłócicie?
Nie czuję się specem od domyślnych myśli Jarka. I nie mówię tego samego ponieważ jarek nie rozumie, że myślenie nie składa się jedynie z wyrażania się przez poglądy w światopogladach, że sztuka uprawiania historii filozofii to sztuka zawieszania realności upływu czas, że czasu jest czymś co ukorzenia nasze istnienie, a erudycja historyczna nie oznacza doktrynerstwa i powoływania sie na autorytety lecz odnoszenie się do realności.
Cytat:
Radosław napisał:

Dopóty nie wykażesz swojej znajomości historii filozofii nie jesteś dla nikogo poważnym myślicielem

Radosław napisał:

Wolę to niż mądrzenie się samemu w ciemnym pokoju swego umysłu przy udawaniu, że jam sobie wszystko pstryczkiem w tym ciemnym pokoju stworzyłem choć nic nie widzę.

Twoje ostatnie dwa zdania to próba poniżenia przeciwnika w dyskusji w przypadku gdy nie jesteś w stanie go przekonać do swoich racji. Tylko weź pod uwagę że dezawuujesz tym swoje argumenty i możesz się po prostu ośmieszyć. Sam fakt przeczytanej książki nie daje żadnej siły twoim argumentom jeśli nie umiesz wykorzystać wiedzy w niej zawartej w dyskusji.
Dlej nie rozumiesz metapoziomu na którym mówię, i jeszcze zakładasz międzyjęzykową doskonałą przekładalnośc. Gdyby ona istniała mialbys rację i mógłbyś zauważyć, że jarek w polemice z Arystotellizmem stosuje ciągłe nieuwzględnianie prawdy wynikajacej z dziejów ludzkiej myśli i naudzywa własnych rozumień pewnych słów. I tak mu wychodzi, taka bajka, ze arystotelizm to mechanicyzm. Oczywiście nie rozróżnia mechanicyzmu od organicyzmu. P0onadto nie poniżałem a odniosłem się do kartezjańskiego wyjścia przy budowie metodologii. Wybacz twój argument jest sofistyczny bo w ten sposób każdy nieuk i największy leń mógłby słusznie obalić każdą wiedzę ui pokonac każdego mędrca.

Ostatnio zmieniony przez Radosław dnia Nie 20:06, 02 Gru 2007, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Drizzt
Założyciel, admin



Dołączył: 30 Lis 2005
Posty: 2778
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 19:38, 02 Gru 2007    Temat postu:

Radosław napisał:
Podtrzymuję, że to obraza, najwyraźniej nie masz filozoficznego umysłu skoro ci sie jak piszesz znudziło.

Złamałeś regulamin dygresjami na temat mojego umysłu. Usuń.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Radosław




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1722
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 19:43, 02 Gru 2007    Temat postu:

Nie złamałem, co najwyżej sam siebie obraziłeś jeśli napisałeś, że znudziła ci się teologia. Równie dobrze mógłbym cie obrażac pisząc, że nie masz umysłu inzyniera albo matematyka. Pozwolę sobie polecić ci pod rozwagę tę o to wypowiedź Gogola.

„Człowiek dzisiejszy wszystko zniesie.
Zniesie nazwanie go oszustem i łajdakiem.
Nie zniesie tylko tego, gdy nazwie się go głupcem.
Ze wszystkiego pozwoli się wyśmiewać,
tylko nie ze swojego rozumu.”
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Drizzt
Założyciel, admin



Dołączył: 30 Lis 2005
Posty: 2778
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 20:03, 02 Gru 2007    Temat postu:

Śliczny wierszyk, ale w takim sensie jak ty, ja też uważam że cię nie obraziłem. Ja tylko opisałem co cechuje ludzi w pewnym wieku, na pewnych kierunkach studiów a przy okazji i ciebie. Równie dobrze mógłbym obrażać cię pisząc, za kilkadziesiąt, że ciężko zmienić twoje poglądy tak jak i innym ludziom w tym wieku. Jednak dygresja osobista jest dygresją osobistą i zgodziłem się przenieść swoje posty a ty powinieneś zmienić swój.
Radosław napisał:
Nie złamałem, co najwyżej sam siebie obraziłeś jeśli napisałeś, że znudziła ci się teologia

Zwróć uwagę, że "od znudziła mi się teologia" do "nie masz filozoficznego umysłu" jest dobrych kilka kroków, tak więc:
- Opiniujesz na temat stanu mojego umysłu (wątek osobisty)
- Chcesz żeby twoje opiniowanie na mój temat traktować inaczej niż moje na twój.
- Moje własne zdanie przekształcasz na inne używając do tego przekształcenia nieprawdziwych uproszczeń.
A teraz, proszę, zmień swój post.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Drizzt
Założyciel, admin



Dołączył: 30 Lis 2005
Posty: 2778
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 20:07, 02 Gru 2007    Temat postu:

Dodam jeszcze, że tego samego typu 'opiniowania' jakiego ja użyłem opisując zadufanie studentów pewnych kierunków, ty użyłeś nazywając wuja amatorem - ot zwykły opis.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Radosław




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1722
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 20:09, 02 Gru 2007    Temat postu:

Zrobiłeś to jednak w celu zdyskredytowania mojej postawy poprzez dywagacja nie na temat przyszłości i mego wieku Ja zaś tylko ci się zrewanżowałem. Widzisz ja znam takich co nie przestali i teraz siedza po uczelniach.
Cytat:
Dodam jeszcze, że tego samego typu 'opiniowania' jakiego ja użyłem opisując zadufanie studentów pewnych kierunków, ty użyłeś nazywając wuja amatorem - ot zwykły opis.
Dobrze, od dzisiaj będę go nazywał genialnym dzieckiem. :wink:

Ostatnio zmieniony przez Radosław dnia Nie 20:10, 02 Gru 2007, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Drizzt
Założyciel, admin



Dołączył: 30 Lis 2005
Posty: 2778
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 20:10, 02 Gru 2007    Temat postu:

A teraz opiniujesz na temat moich celów. A jaki był cel twojego nazywania wuja amatorem i niepoważnym myślicielem?
Radosław napisał:
Dobrze, od dzisiaj będę go nazywał genialnym dzieckiem.

Możesz go sobie nazywać jak zechcesz wśród kolegów, a na forum możesz z nim albo dyskutować albo się nie odzywać.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Radosław




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1722
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 20:12, 02 Gru 2007    Temat postu:

Cytat:
A teraz opiniujesz na temat moich celów. A jaki był cel twojego nazywania wuja amatorem?
Opisanie jego filozofii, którą sam uznasz z anader płytką i ogólnikową jeśli zechcesz spowrotem zajrzeć do owych książek z których korzystałeś na teologii. :grin:
Cytat:
Radosław napisał:
Dobrze, od dzisiaj będę go nazywał genialnym dzieckiem.

Możesz go sobie nazywać jak zechcesz wśród kolegów, a na forum możesz z nim albo dyskutować albo się nie odzywać.
A co to jest przsłowiową "świętą krową" na tym forum? :grin: A w ogóle emultikonja chyba nie zauważyłeś.

Ostatnio zmieniony przez Radosław dnia Nie 20:14, 02 Gru 2007, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Drizzt
Założyciel, admin



Dołączył: 30 Lis 2005
Posty: 2778
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 20:14, 02 Gru 2007    Temat postu:

W takim razie moim celem było opisanie twojego stanu emocjonalnego jako bardzo płytkiego co też sam zrobisz za kilka lat jeśli będziesz miał trochę szczęścia i zróżnicowanych znajomych. Zaczynasz rozumieć dokąd prowadzą jakiekolwiek dygresje osobiste?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Radosław




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1722
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 20:18, 02 Gru 2007    Temat postu:

Cytat:
W takim razie moim celem było opisanie twojego stanu emocjonalnego jako bardzo płytkiego
Wybacz ale to twój stan emocjonalny jest bardzo płytki, tym bardziej jeśli nie jesteś dziedzinom czysto teoretycznym, najwyższym wzlotom twórczości ludzkiego umysłu poświęcic sie bez reszty.
Cytat:
co też sam zrobisz za kilka lat jeśli będziesz miał trochę szczęścia i zróżnicowanych znajomych.
Zobaczymy, czyste gdybanie z autorytetu.
Cytat:
Zaczynasz rozumieć dokąd prowadzą jakiekolwiek dygresje osobiste?
wybacz ale w tym wątku to jarek zaczął, że ja wychodzę od autorytetów.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Drizzt
Założyciel, admin



Dołączył: 30 Lis 2005
Posty: 2778
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 20:29, 02 Gru 2007    Temat postu:

Radosław napisał:
Wybacz ale to twój stan emocjonalny jest bardzo płytki, tym bardziej jeśli nie jesteś dziedzinom czysto teoretycznym, najwyższym wzlotom twórczości ludzkiego umysłu poświęcic sie bez reszty.

Czyli jednak nic nie rozumiesz. W takim razie:
Wybacz, ale myślenie wuja jest bardzo głębokie i rozsądne, tym bardziej że jest specjalistą w dziedzinie nauk ścisłych i świetnie radzi sobie z logiką czy matematyką, a ty nie poświęcając się im jesteś ograniczony do marzycielstwa.
Radosław napisał:
Zobaczymy, czyste gdybanie z autorytetu.

No dokładnie tak jak twoje z książkami do mnie czy z brakiem znajomości historii filozofii u wuja. Już łapiesz czy jeszcze nie?

Ja ci może podpowiem, bo nie mam czasu na użeranie się z tobą, a i bez sensu jest zaśmiecać wątek. Staram ci się pokazać, że na każdą wycieczkę osobistą da się sformułować ripostę z tej samej kategorii, często nawet zbudowaną na zdaniu oponenta, zmieniając tylko kilka szczegółów.
Tak więc proponuję, żebyś już zaprzestał tego typu zabaw, bo obojętnie jak bardzo będziesz histeryzował czy rozgłaszał, że wuj mnie nasłał, albo co tam wymyślisz zacznę wywalać twoje posty do więzienia aż się nauczysz rozmawiać jak człowiek.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Radosław




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1722
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 20:36, 02 Gru 2007    Temat postu:

Cytat:
Radosław napisał:
Wybacz ale to twój stan emocjonalny jest bardzo płytki, tym bardziej jeśli nie jesteś dziedzinom czysto teoretycznym, najwyższym wzlotom twórczości ludzkiego umysłu poświęcic sie bez reszty.

Czyli jednak nic nie rozumiesz. W takim razie:
Wybacz, ale myślenie wuja jest bardzo głębokie i rozsądne, tym bardziej że jest specjalistą w dziedzinie nauk ścisłych i świetnie radzi sobie z logiką czy matematyką, a ty nie poświęcając się im jesteś ograniczony do marzycielstwa.
Wybacz ale bycie specem od nauk ścisłtych nie oznacza bycia specem od wszystkiego, a tym bardziej bycia głębokim.
Cytat:
Radosław napisał:
Zobaczymy, czyste gdybanie z autorytetu.

No dokładnie tak jak twoje z książkami do mnie czy z brakiem znajomości historii filozofii u wuja. Już łapiesz czy jeszcze nie?
Stosujesz przemoc relatywizmu. Ponadto mnie obrażasz, ja rozmawiam jak człowiek. Zreszta nie widzisz wcześniejszych wycieczek wuja pod moim adresem. Ja daję szere rady podobnie jak wuj mi takowe daje, ty zaś ogłaszasz akurat moje jako niewybredne ataki. Tym czasem jeśli jest on jak piszesz specjalistą, nie zaszkodzi mu zostać specjalistą w innych dziedzinach, w których nim jeszcze nie jest.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Drizzt
Założyciel, admin



Dołączył: 30 Lis 2005
Posty: 2778
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 20:59, 02 Gru 2007    Temat postu:

Radosław napisał:
Stosujesz przemoc relatywizmu.

Piękne :D Ale dobrze, niech tak będzie - stosuję i będę stosował.
Cytat:
Ponadto mnie obrażasz, ja rozmawiam jak człowiek.

JW
Radosław napisał:
Zreszta nie widzisz wcześniejszych wycieczek wuja pod moim adresem. Ja daję szere rady podobnie jak wuj mi takowe daje, ty zaś ogłaszasz akurat moje jako niewybredne ataki. Tym czasem jeśli jest on jak piszesz specjalistą, nie zaszkodzi mu zostać specjalistą w innych dziedzinach, w których nim jeszcze nie jest.

Na pewno, nikomu to nie szkodzi. Generalnie to ja nie obstaję przy żadnej jego specjalizacji czy jej braku, ja tylko tworzyłem na szybko riposty z wątkiem osobistym na podstawie twoich własnych zdań, tak tylko dla przykładu...
Jeśli twoim zdaniem wuj atakuje cię osobiście to zamiast się odwdzięczać dawaj znać moderatorom, będziemy rozpatrywać. Ja zgodnie z opinią kilku malkontentów jestem siostrzeńcem wuja, czy nawet zdaniem niektórych jakąś realną rodziną, więc oczywistym jest, że nie widzę błędów ojca swego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kajtek




Dołączył: 13 Lip 2007
Posty: 278
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Śro 12:54, 05 Gru 2007    Temat postu:

Radosław napisał:

Wybacz ale bycie specem od nauk ścisłtych nie oznacza bycia specem od wszystkiego, a tym bardziej bycia głębokim.

No ale przecież ogłoszenie się przez siebie samego specem od historii filozofii jest tożsame z "byciem głębokim" i specem od wszystkiego :) a przynajmniej od "najwyższych wzlotów twórczości ludzkiego umysłu" :).
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj




Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22041
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 20:04, 09 Gru 2007    Temat postu:

Radek napisał:
jarek nie rozumie, że myślenie nie składa się jedynie z wyrażania się przez poglądy w światopogladach, że sztuka uprawiania historii filozofii to sztuka zawieszania realności upływu czas, że czasu jest czymś co ukorzenia nasze istnienie, a erudycja historyczna nie oznacza doktrynerstwa i powoływania sie na autorytety lecz odnoszenie się do realności.

Trudno w ogóle zrozumieć, co ma znaczyć ta wypowiedź, a szczególnie jaki ma związek z tym, co zostało przeze mnie powiedziane.

Co do twojego ostatniego postu napisanego do mnie w tym wątku (#45822), to daruję sobie jego pierwszy akapit, bo jeśli nawet są w nim być może jakieś merytoryczne treści, to - jak zauważył i moderator i Kajtek - są one zbytnio rozmyte osobistymi wycieczkami. W każdym razie pobieżne przejrzenie tego akapitu prowadzi mnie do wniosku, że piszesz tam do siebie o sobie, bez śladu związku ani z moimi poglądami, ani z moją argumentacją, ani z czymkolwiek realnym. Dalej jest nieco lepiej, przynajmniej w sensie kultury wypowiedzi:

wuj napisał:
Każde myślenie składa się z terminologii i z argumentacji. Aby odnieść się do cudzej argumentacji, muszę zrozumieć używaną tam terminologię i zbadać pod względem spójności logicznej ciąg wnioskowań zapisany w tej terminologii. Nie muszę w tym celu wykuwać na pamięć argumentacji używanej przez kogoś, od kogo ta terminologia pochodzi.
Radek napisał:
Nie ponieważ język jest tożsamy z myśleniem i nie składa się jedynie z terminów i argumentów. Szczególnie w filozofii ma się do czynienia z takim ewenementem zwanym antynomią, że dane wyjściowe nie determinują końcowych wniosków, ani teoretycznie ani praktycznie.

Niestety, nie potrafię odnaleźć w tym logicznego związku z moim wywodem. Będziesz musiał dodać bardziej staranne uzasadnienie twojego zaprzeczenia, uzasadnienie krok po kroku, napisane tak, żeby z poprzedniego wniosku wynikał następny.

A tak na marginesie: filozofia nie opiera się na antynomii. Każde pojawienie się antynomii sygnalizuje problem w rozumowaniu albo w analizie rozumowania.

Następny akapit to znów seria wycieczek osobistych, więc też sobie go daruję. Czytam jednak dalej, bo moderator już cię za to obsztorcował. Kolejny akapit brzmi:

wuj napisał:
Filozof nie wykorzystuje cudzych myśli kopiując je, lecz dyskutując z nimi.
Radek napisał:
Czasem również kopiując, a jak nie kopiuje to nawet nie wie z czym polemizuje.

I w tej odpowiedzi nie umiem dopatrzyć się sensu. Do przecinka jest trywiał. Wiadomo, że można przejąć różne cudze pomysły i nie przynosi to ujmy twórcy, jeżli te cudze pomysły są wkomponowane w nową całość albo przynajmniej przedstawione w nowych kontekstach. I do filozofa i do naukowca stosuje się to samo powiedzenie, które funkcjonuje w środowiskach artystycznych: "prawdziwy artysta nie pożycza idei, on idee kradnie".

Natomiast to co napisałeś po przecinku stanowi sensowny kontrargument jedynie pod warunkiem przyjęcia za prawdziwe założenia (tak jałowego jak i sprzecznego z faktami), że uczeń nie może mieć racji zauważając coś nowego, czego nauczyciel nie zauważył. Jeśli bowiem to założenie odrzucić, to kontrprzykładem do drugiej części twojego zdania jest każdy przypadek, w którym ktoś zauważył coś, czego nie zauważono przed nim. Kontrprzykładem jest też każdy przypadek, w którym ktoś zauważył coś niezależnie od poprzedników.

wuj napisał:
Być może tym się różni podejście filozofa do historii filozofii od podejścia historyka filozofii do historii filozofii. Nie zrozum mnie źle, ja nie mówię, że historycy filozofii to durnie. Ja mówię, że cel filozofa i cel historyka filozofii to dwa różne cele. Filozof stara się zbudować zgrabny, spójny i przydatny światopogląd. Historyk filozofii stara się przybliżyć innym ludziom myśli filozofów.
Radek napisał:
filozof nie buduje żadnych swiatopoglądów bo one są czymś zastanym bądź tworzacym się bez niego.

Radku, gdyby nie następne twoje zdanie, to ta wypowiedź świadczyłaby, że można dotrzeć na drugi rok filozofii i nadal wierzyć, że filozofia rośnie na drzewach filozoficznych a filozofowie to ogrodnicy, którzy ją zrywają. Na szczęście, następne zdanie sugeruje, że zrozumiałeś słowo "światopogląd" jako... no, nie wiem, jak, ale raczej nie jako termin pokrywający zarówno "luźny zbiór własnych poglądów o świecie" jak i "domknięty system filozoficzny":

Radek napisał:
Filozof raczej rozwija myśli swych poprzedników, wchodzi na pole większej otgólności i podstawowości niz światopoglady bądź nauki.

Już jakiś czas temu (mniej więcej wtedy, gdy zdecydowałeś się studiować filozofię) zauważyłem, że opowiadasz o filozofii tak, jakby była ona poznaniem o jeszcze wyższym stopniu pewności i jednoznaczności, niż ten charakteryzujący nauki przyrodnicze i matematykę. Opowiadasz o filozofii tak, jakby do wiedzy tych nauk dodawała możliwość powiązania tej wiedzy z absolutną prawdą o rzeczywistości w obiektywny, udowadnialny, niezaprzeczalny sposób. Opowiadasz o filozofii tak, jakby systemy filozoficzne tworzyły historycznie ciąg przybliżający w systematyczny sposób naszą wiedzę prawdzie absolutnej. Opowiadasz o filozofii tak, jakby istniał w niej Prawdziwy Nurt (systemy, których fundamentalną prawdziwość przyjąłeś z powodów nam nieznanych) i strumyki odpływające w Bagno (systemy, które przeczą fundamentom twojej wiary), i jakby prawdziwość tego Prawdziwego Nurtu dała się udowodnić obiektywnie (tj. w sposób konieczny do przyjęcia przez każdego, kto myśli logicznie i jest obeznany z dostępnymi faktami). Więcej, opowiadasz o filozofii tak, jakby prawdziwość tego Prawdziwego Nurtu była do udowodnienia bardziej obiektywnie, niż jest to możliwe w naukach przyrodniczych (bo o ile nauki przyrodnicze mogą się mylić, gdyż rozpraszają się na szczegółach i często wpadają w pułapki utylitaryzmu, to filozofia myli się trudniej, gdyż patrzy na panoramę całości i szuka nieutylitarnej prawdy o tym, jaki świat jest naprawdę).

Każda z tych opowieści jest błędna w swoich podstawach. Każda z nich opiera się na sprzeczności logicznej - na ANTYNOMII właśnie, na samoorzekaniu o własnej wartości logicznej (co jest równoważne paradoksowi kłamcy, równoważnemu z kolei pomyleniu poziomów orzekania, czyli poziomu teorii z poziomem metateorii).

Ale wszystko to odwiodło nas bardzo daleko od etyki Arystotelesa. Może by więc jednak zająć się tutaj rzeczną etyką. Ale nie na zasadzie wspólnego wcielania się w Arystotelesa i tłumienia w sobie myśli krytycznych, lecz na zasadzie krytycznej analizy jego myśli. Ponieważ to ty zaznajomiłeś się z postulatami i argumentacją Arystotelesa w tej materii, proponuję, byś przejął w tej rozmowie rolę Arystotelesa przedstawiającego swoje poglądy i broniącego ich przed krytykami.

Co ty na to?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin