Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Sprostowanie.
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5909
Przeczytał: 28 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 3:14, 10 Lut 2017    Temat postu: Sprostowanie.

Tworzę ten nowy temat poniekąd z lenistwa, bo nie chce mi się szukać wątku i wpisów, o których tutaj napiszę. Chodzi o to, że nie tak dawno [chyba w tym dziale forum; zdaje mi się, że w odpowiedzi do lucka- ale to mało istotne] napisałem, iż wujzboj w ogóle nie tłumaczy(ł) dlaczego jedne wyobrażenia są zmaterializowane, a inne nie. To nieprawda. Przypomniałem sobie po niedługim czasie, że tłumaczył to szczególnie właśnie w polemice ze mną. Tłumaczył w ten sposób- na ile dobrze zrozumiałem- że "kształt rzeczywistości" monady uzgodniły pomiędzy sobą jeszcze przed zaraniem czasu, czyli przed utworzeniem rzeczywistości i/albo jakaś super-monada sprawuje nad tym kontrolę- prawdopodobnie chodzi o Umysł Boga [zaczerpnięte z terminologii Berkeleya].
Jednak takie wyjaśnianie jest dla mnie osobiście na tyle fantastyczne, że raczej "wkładam" je pomiędzy baśnie...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10042
Przeczytał: 87 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 3:55, 10 Lut 2017    Temat postu:

Mojej rzeczywistości nie ustalały jakieś tam monady (cokolwiek to jest), bo ją tworzę świadomie i nie dziwią mnie materializacje.

W chwili obecnej jestem cudownie zmęczona fizycznie po odśnieżeniu chodników po 2 stronach naszej ulicy i jednej stonie ulicy Mamy naszymi koniami mechanicznymi. Jest 9:48 PM EST, i za moment udam się na nocny spoczynek, rzucę w Eter (metafora) kwestię co to są te monady, które niby ustaliły scenarisz czyjegos życia i who knows może mi się przyśnią. A tymczasem, „monady czy niemonady”, tymczasem :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5909
Przeczytał: 28 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 4:39, 10 Lut 2017    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Mojej rzeczywistości nie ustalały jakieś tam monady (cokolwiek to jest), bo ją tworzę świadomie i nie dziwią mnie materializacje.

W chwili obecnej jestem cudownie zmęczona fizycznie po odśnieżeniu chodników po 2 stronach naszej ulicy i jednej stonie ulicy Mamy naszymi koniami mechanicznymi. Jest 9:48 PM EST, i za moment udam się na nocny spoczynek, rzucę w Eter (metafora) kwestię co to są te monady, które niby ustaliły scenarisz czyjegos życia i who knows może mi się przyśnią. A tymczasem, „monady czy niemonady”, tymczasem :)
Aleś ty głupia..czasami!:mrgreen: ;-P
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10042
Przeczytał: 87 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 5:20, 10 Lut 2017    Temat postu:

Zawsze to jakaś odmiana, Piotr, od tylko mądra i mądra :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 3654
Przeczytał: 90 tematów


PostWysłany: Sob 8:58, 11 Lut 2017    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Mojej rzeczywistości nie ustalały jakieś tam monady (cokolwiek to jest), bo ją tworzę świadomie i nie dziwią mnie materializacje.


jasne, a jednorożca nie materializujesz bo po prostu nie chcesz :mrgreen:


.... wuj ma monady, a Dyskurs twórczą świadomość :)


Ostatnio zmieniony przez lucek dnia Sob 9:01, 11 Lut 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22395
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 20:57, 12 Lut 2017    Temat postu:

Wyjaśniałem, że są w zasadzie trzy jakościowo różne możliwości.

Jedna, to że prawa fizyki (będące opisem procesu wymiany informacji pomiędzy "monadami") powstały ewolucyjnie.

Druga, to że są one stałe i należą do natury monad.

Trzecia, że zostały one ustalone przez Boga.

Nie da się ustalić, która z tych możliwości zachodzi w rzeczywistości. To jest i pozostanie kwestią wiary.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 3654
Przeczytał: 90 tematów


PostWysłany: Nie 23:48, 12 Lut 2017    Temat postu:

Cytat:
Nie da się ustalić, która z tych możliwości zachodzi w rzeczywistości. To jest i pozostanie kwestią wiary.


tak. to pozostaje kwestią wiary (która z tych możliwości), ale czy zdaniem Wuja wspólna prawda co do istnienia jednorożca jest kwestią wiary, czy faktem, że takowy nie istnieje, nawet jeśli są tacy, coby o istnieniu jednorożca byli przekonani ? czy w kwestii istnienia jednorożca "nauka" mogłaby się wypowiedzieć, czy ten musi pozostać jedynie kwestią wiary?

PS
oczywiście mam na myśli fizyczne istnienie zwierzęcia "jednorożec"


Ostatnio zmieniony przez lucek dnia Nie 23:54, 12 Lut 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5909
Przeczytał: 28 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 5:01, 13 Lut 2017    Temat postu:

wujzboj napisał:
Wyjaśniałem, że są w zasadzie trzy jakościowo różne możliwości.

Jedna, to że prawa fizyki (będące opisem procesu wymiany informacji pomiędzy "monadami") powstały ewolucyjnie.

Druga, to że są one stałe i należą do natury monad.

Trzecia, że zostały one ustalone przez Boga.

Nie da się ustalić, która z tych możliwości zachodzi w rzeczywistości. To jest i pozostanie kwestią wiary.
Tak, czy siak- monady; wszystko właściwie, same podstawy opierasz na nich. Moim zdaniem błędnie, a co najmniej niepotrzebnie. Najprościej- wg mnie- jest zdeklasować trzecią możliwość: skoro ten Bóg taki wspaniały, to dlaczego taki zjebany świat stworzył?! Choć od razu odpowiadam też: możliwe, że to ludzkim ograniczonym świadomościom, rozumom takim ten świat się jawi; możliwe, że wszechwiedzący Bóg wybrał najlepszy świat z możliwych. Ale tu znów sprzeczność: dlaczego wszechmocny nie stworzył świata idealnego, a nie tylko najlepszy z możliwych- tak, jakby miał ograniczone możliwości? Pomijając już to, co wyjaśniałem około tydzień temu w innym wątku, że istota rozumująca podobnie, jak ludzie, a jednocześnie wszechwiedząca i wszechmocna jest niemożliwa.
Teraz przejdę do omówienia pierwszej i drugiej możliwości, ale pokrótce tylko, bo pisałem z tobą, Jarku już kiedyś trochę więcej na ten temat w innych wątkach. Zanim to jednak, to dodam jeszcze, że wszystkie trzy możliwości niezbyt się wykluczają, jeśli tylko przyjąć, że prawa fizyczne są raczej niestałe [mogą być dość niezmienne w długim nawet okresie czasu, ale w ogólności są zmienne, podlegają ewolucji] oraz, jeśli przyjąć, że Bóg jest nadrzędną monadą, jednak nie "stanowiącą wyłącznie, totalitarnie".
Więc wg mnie- jak już to przedstawiałem w polemikach z wujemzbojem- z tymi monadami to ogólnie "lipa". A to m.in. i głównie chyba dlatego, że skoro to świadomości stanowią, ustanawiają rzeczywistość, świat swój, to dlaczego nie ustanowiły sobie przyjaznego, wygodnego dla siebie? Tutaj znów jakąś może ciut satysfakcjonującą odpowiedzią byłoby, że nie wiemy dokładnie, czym świadomości są, jako ewentualnie osobne [od ciał fizycznych] byty- i dlatego dla takich bytów "poszerzona" rzeczywistość być może jest odpowiednia, wygodna. Ale to raczej kiepskie wytłumaczenie...
W polemikach wcześniejszych z wujemzbojem podawałem jeszcze kilka powodów, dla których konstytuowanie rzeczywistości przez świadomości podobne ludzkim wydaje się niepotrzebnym pomysłem, nad-fantazją, a właściwie nawet jest w sprzeczności z obserwacjami [głównie codziennymi]. Ale teraz nie będę ich przytaczać, bo nie jestem pewien, czy to dobre miejsce na to, ani odpowiedni temat; a poza tym, to sam nie bardzo w tej chwili pamiętam te pozostałe powody.
Jednak ten, który podałem kilka zdań wcześniej jest już sam dość znaczący i poddający w sporą- raczej słuszną- wątpliwość "wymysł" z monadami tworzącymi świat, warunki..dla siebie, w końcu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5909
Przeczytał: 28 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 5:05, 13 Lut 2017    Temat postu:

lucek napisał:
Cytat:
Nie da się ustalić, która z tych możliwości zachodzi w rzeczywistości. To jest i pozostanie kwestią wiary.


tak. to pozostaje kwestią wiary (która z tych możliwości), ale czy zdaniem Wuja wspólna prawda co do istnienia jednorożca jest kwestią wiary, czy faktem, że takowy nie istnieje, nawet jeśli są tacy, coby o istnieniu jednorożca byli przekonani ? czy w kwestii istnienia jednorożca "nauka" mogłaby się wypowiedzieć, czy ten musi pozostać jedynie kwestią wiary?

PS
oczywiście mam na myśli fizyczne istnienie zwierzęcia "jednorożec"
Niewiele jednak rozumiesz... Ale pomimo tego- a jakoby właśnie dlatego- "zarzuty", które stawiasz, co do światopoglądu wujazboja są słuszne w konsekwencji, choć niesłusznie wywiedzione...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 3654
Przeczytał: 90 tematów


PostWysłany: Pon 9:09, 13 Lut 2017    Temat postu:

Piotr napisał:
Niewiele jednak rozumiesz...

ba, mało powiedzieć nie rozumiem .... myślę, że nawet nie jestem godzien rozumieć Teorii Monad, a Teorii Wszystkiego, to już w ogóle :(
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
JanelleL.
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 16 Paź 2014
Posty: 1886
Przeczytał: 26 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 12:21, 13 Lut 2017    Temat postu:

A czy Piotr ma jakieś wyobrażenie o tym jaki mógłby być ten idealny świat?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5909
Przeczytał: 28 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 16:29, 13 Lut 2017    Temat postu:

JanelleL. napisał:
A czy Piotr ma jakieś wyobrażenie o tym jaki mógłby być ten idealny świat?
Całkowicie idealny świat, to Niebyt- tak z fizykalnego punktu widzenia, jak i psychologicznego. Gdy nie ma nic [prócz identycznych, samopowtarzalnych noumenów], wtedy jedynie wszystko jest w najlepszym nieskończonym porządku, równoważnym zarazem nieskończonemu chaosowi... O wyjątkowych cechach stanów nieskończonych, czyli zbiorów niedomkniętych co najmniej jednostronnie pisałem już kiedyś na tym forum. Ale napiszę niebawem jeszcze raz w chyba osobnym wątku, który zainicjuję, by przedstawić sprzeczność wewnętrzną istoty o rozumie, świadomości typu ludzkiego i będącej wszechwiedzącą, wszechmocną; jest to byt niemożliwy do zaistnienia. Tym samym udowodnię niejako niemożliwość istnienia jakiegokolwiek boga osobowego...

Ostatnio zmieniony przez Piotr Rokubungi dnia Pon 16:31, 13 Lut 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
JanelleL.
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 16 Paź 2014
Posty: 1886
Przeczytał: 26 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 19:20, 13 Lut 2017    Temat postu:

ech... jakiego innego ideału można się było po Piotrze spodziewać ;-P :wink: dobrze jednak, że świat jest tylko (hipotetycznie) najlepszy z możliwych.....chociaż stany nieskończone to także interesująca sprawa, więc niech Piotr inicjuje :brawo:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10042
Przeczytał: 87 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 21:24, 13 Lut 2017    Temat postu:

Piotr Rokubungi napisał:
JanelleL. napisał:
A czy Piotr ma jakieś wyobrażenie o tym jaki mógłby być ten idealny świat?
Całkowicie idealny świat, to Niebyt- tak z fizykalnego punktu widzenia, jak i psychologicznego. Gdy nie ma nic [prócz identycznych, samopowtarzalnych noumenów], wtedy jedynie wszystko jest w najlepszym nieskończonym porządku, równoważnym zarazem nieskończonemu chaosowi... O wyjątkowych cechach stanów nieskończonych, czyli zbiorów niedomkniętych co najmniej jednostronnie pisałem już kiedyś na tym forum. Ale napiszę niebawem jeszcze raz w chyba osobnym wątku, który zainicjuję, by przedstawić sprzeczność wewnętrzną istoty o rozumie, świadomości typu ludzkiego i będącej wszechwiedzącą, wszechmocną; jest to byt niemożliwy do zaistnienia. Tym samym udowodnię niejako niemożliwość istnienia jakiegokolwiek boga osobowego...
Pod otoczka chaosu jest implikujacy porzadek w ktory wbudowane sa intencje wraz z ich materializacjami. Czlowiek jest w stanie nie tylko je przyciagac ale tez przepisywac I poznawac nadal. Niebyt to szeroki termin. Dla czlowieka najblizszym niebytowi stanem jest medytacja transcendentalna. Odczuciowo.

Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Pon 21:25, 13 Lut 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
hikari33




Dołączył: 23 Lut 2012
Posty: 223
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska

PostWysłany: Pon 21:55, 13 Lut 2017    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Dla czlowieka najblizszym niebytowi stanem jest medytacja transcendentalna. Odczuciowo.


Przerabiałam ten temat, wraz z grupą przyjaciół, 20 lat temu. :) Moja koleżanka psycholożka, po medytacji transcedentalnej sfiksowała :mrgreen: dokładnie. Druga, wfistka, rzuciła męża i dzieci :mrgreen: Kolega był na granicy rozstroju nerwowego :mrgreen: Nie polecam takich praktyk. Są naprawdę niebezpieczne :nie: I jest to jedno wielkie kłamstwo, " nowa religia" z mantrami... :fuj:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10042
Przeczytał: 87 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 2:01, 14 Lut 2017    Temat postu:

Nie wiem co praktykowałaś, ale TM to nic innego jak siadanie w wygodnej pozycji, zamykanie oczu, i koncentracja na zwalnianiu oddechu. Pracuję w firmie która sponsoruje takie zajęcia podobnie jak joga, Mindfulness, etc. W trakcie sesji Mindfulness jest omawiana teoria a następnie jest praktyka. Jest sporo badań naukowych potwierdzających dobroczynne działanie TM na system nerwowy.

Jeśli znasz angielski, to interpetacja TM jest ponizej:
Transcendental Meditation: A Scientific Perspective by Quantum Physicist John Hagelin, Ph. D.
https://youtu.be/yQ6zUzm16JM


Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Wto 2:02, 14 Lut 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
hikari33




Dołączył: 23 Lut 2012
Posty: 223
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska

PostWysłany: Wto 9:55, 14 Lut 2017    Temat postu:

Wiesz Dyskurs, też tak myślałam, że to niegroźne...Choć dziwne dla mnie było powtarzanie mantry, o której nic nie mogłam się dowiedzieć. Odpoczynek jest, wyciszenie też, na tym jednak się nie kończy... :mrgreen: A potem...ech... Musiałabym Ci wszystko opisywać. To była klasyczna medytacja transcedentalna + dodatki jak w sekcie. Znam ( z racji wykonywanego zawodu) mechanizmy działania sekt i TM jest jedną z nich. :) Powrót do realu dla niektórych był bardzo trudny, niektórzy już nigdy nie umieli się odnaleźć ( samobójstwo, schizofrenia paranoidalna, nerwica natręctw etc. ) Niestety :think:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5909
Przeczytał: 28 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 11:22, 14 Lut 2017    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Piotr Rokubungi napisał:
JanelleL. napisał:
A czy Piotr ma jakieś wyobrażenie o tym jaki mógłby być ten idealny świat?
Całkowicie idealny świat, to Niebyt- tak z fizykalnego punktu widzenia, jak i psychologicznego. Gdy nie ma nic [prócz identycznych, samopowtarzalnych noumenów], wtedy jedynie wszystko jest w najlepszym nieskończonym porządku, równoważnym zarazem nieskończonemu chaosowi... O wyjątkowych cechach stanów nieskończonych, czyli zbiorów niedomkniętych co najmniej jednostronnie pisałem już kiedyś na tym forum. Ale napiszę niebawem jeszcze raz w chyba osobnym wątku, który zainicjuję, by przedstawić sprzeczność wewnętrzną istoty o rozumie, świadomości typu ludzkiego i będącej wszechwiedzącą, wszechmocną; jest to byt niemożliwy do zaistnienia. Tym samym udowodnię niejako niemożliwość istnienia jakiegokolwiek boga osobowego...
Pod otoczka chaosu jest implikujacy porzadek w ktory wbudowane sa intencje wraz z ich materializacjami. Czlowiek jest w stanie nie tylko je przyciagac ale tez przepisywac I poznawac nadal. Niebyt to szeroki termin. Dla czlowieka najblizszym niebytowi stanem jest medytacja transcendentalna. Odczuciowo.
Nie. Pod otoczką chaosu jest wszystko, bo to jest jedyny stan- absolutny chaos- możliwy do zachodzenia bez istnienia (trudno to precyzyjnie ująć słowami, a nie bardzo chce mi się rozpisywać), jedyny wieczny, podstawowy stan Natury. Lecz taki kompletny chaos jest jednocześnie równoważny absolutnemu porządkowi- gdzie nic nie oddziałuje, nie ma dystrybucji informacji, energii; to Niebyt. Intencje nie są wcale pierwotne wobec materializacji. To byłoby sprzeczne z obserwacjami. Jest jednak coś, co w pewnym stopniu przypomina intencje, napięcie, stres, skupienie uwagi- to Wola, która sprawia i przenika fenomeny. Jednak jest to właściwie coś pod prawie każdym względem innego, niż ludzkie intencje. O "przyciąganiu" takim, o jakim wspomniałaś, można by długo pisać, bo jest to temat bardzo słabo poznany: czym są myśli w przestrzeni fizycznej ["podprzestrzeni" mentalnej].
Nie tyle sama medytacja- jako sposób- ile jej efekt, czyli nirwana. Psychicznie Niebytowi odpowiada parinirwana, czyli istnienie poza bytowaniem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5909
Przeczytał: 28 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 11:35, 14 Lut 2017    Temat postu:

hikari33 napisał:
Dyskurs napisał:
Dla czlowieka najblizszym niebytowi stanem jest medytacja transcendentalna. Odczuciowo.


Przerabiałam ten temat, wraz z grupą przyjaciół, 20 lat temu. :) Moja koleżanka psycholożka, po medytacji transcedentalnej sfiksowała :mrgreen: dokładnie. Druga, wfistka, rzuciła męża i dzieci :mrgreen: Kolega był na granicy rozstroju nerwowego :mrgreen: Nie polecam takich praktyk. Są naprawdę niebezpieczne :nie: I jest to jedno wielkie kłamstwo, " nowa religia" z mantrami... :fuj:
Zawsze należy wiedzieć, co się robi, i jak dokładnie należy to wykonywać. Tak samo jest z medytacją- szczególnie nawet z nią. Wbrew pozorom, medytacji należy być do pewnego stopnia świadomym i ją w pewnej mierze kontrolować. To nie jest, jak się może dla wielu wydaje, coś, co każdy może robić byle jak- byle posiedzieć i pooddychać w jakiś sposób [specjalny].
Ale takie reakcje też mnie niezbyt dziwią, nie są niczym szczególnym: Psychologami są często ludzie, którzy ze sobą, z własną psychiką mieli, mają problemy. Nieodpowiednia medytacja mogła w takiej osobie spowodować "uwolnienie wewnętrznych demonów", czyli "przekonwertowanych" urazów, a w efekcie może nawet rodzaj obłędu. To, że porzuciła męża wraz z dziećmi- może tego było jej naprawdę właśnie potrzeba. Pewien rozstrój nerwowy właściwie zawsze towarzyszy medytacji, bo jest ona swoistym rodzajem psychoterapii również; a psychoterapia zawsze jest w pewnym stopniu wstrząsem mentalnym- podobnie zresztą , jak część praktyk buddyjskich...
Wszystko może być niebezpieczne, jeśli z takim zamiarem lub/i nieprawidłowo użyte.
Co do praktyk dalekowschodnich, to może popytaj wujazboja- on dość dobrze się na tym zna, miał z tym do czynienia. I nieraz pisał na tym forum również, że w kulturze zachodniej zostały one zniekształcone, zaburzone, zubożone...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5909
Przeczytał: 28 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 11:41, 14 Lut 2017    Temat postu:

hikari33 napisał:
Wiesz Dyskurs, też tak myślałam, że to niegroźne...Choć dziwne dla mnie było powtarzanie mantry, o której nic nie mogłam się dowiedzieć. Odpoczynek jest, wyciszenie też, na tym jednak się nie kończy... :mrgreen: A potem...ech... Musiałabym Ci wszystko opisywać. To była klasyczna medytacja transcedentalna + dodatki jak w sekcie. Znam ( z racji wykonywanego zawodu) mechanizmy działania sekt i TM jest jedną z nich. :) Powrót do realu dla niektórych był bardzo trudny, niektórzy już nigdy nie umieli się odnaleźć ( samobójstwo, schizofrenia paranoidalna, nerwica natręctw etc. ) Niestety :think:
Są różne rodzaje medytacji. Typowa praktyka zazen nie zawiera żadnych mantr. Więc coś tu zostało pomieszane, pomylone- być może, że nawet umyślnie. Zależy, kto był nauczycielem i jakie miał zamiary...
Poza tym nie mieszaj rodzaju, sposobu medytacji- jakim jest m. in. MT, ze strukturami organizacji- jakimi są sekty. To tak, jakby utożsamiać proces gotowania makaronu z uprawą ogórków...

P. s.: Jeśli chcesz czegoś w miarę prawdziwego się dowiedzieć w tych kwestiach, to popytaj naczelnego.
:)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10042
Przeczytał: 87 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 12:40, 14 Lut 2017    Temat postu:

hikari33 napisał:
Wiesz Dyskurs, też tak myślałam, że to niegroźne...Choć dziwne dla mnie było powtarzanie mantry, o której nic nie mogłam się dowiedzieć. Odpoczynek jest, wyciszenie też, na tym jednak się nie kończy... :mrgreen: A potem...ech... Musiałabym Ci wszystko opisywać. To była klasyczna medytacja transcedentalna + dodatki jak w sekcie. Znam ( z racji wykonywanego zawodu) mechanizmy działania sekt i TM jest jedną z nich. :) Powrót do realu dla niektórych był bardzo trudny, niektórzy już nigdy nie umieli się odnaleźć ( samobójstwo, schizofrenia paranoidalna, nerwica natręctw etc. ) Niestety :think:
TM jest procesem, nie sekta. W trakcie TM nie zakloca sie koncentracji na oddechu mantra.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10042
Przeczytał: 87 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 16:58, 14 Lut 2017    Temat postu:

Piotr Rokubungi napisał:
Dyskurs napisał:
Piotr Rokubungi napisał:
JanelleL. napisał:
A czy Piotr ma jakieś wyobrażenie o tym jaki mógłby być ten idealny świat?
Całkowicie idealny świat, to Niebyt- tak z fizykalnego punktu widzenia, jak i psychologicznego. Gdy nie ma nic [prócz identycznych, samopowtarzalnych noumenów], wtedy jedynie wszystko jest w najlepszym nieskończonym porządku, równoważnym zarazem nieskończonemu chaosowi... O wyjątkowych cechach stanów nieskończonych, czyli zbiorów niedomkniętych co najmniej jednostronnie pisałem już kiedyś na tym forum. Ale napiszę niebawem jeszcze raz w chyba osobnym wątku, który zainicjuję, by przedstawić sprzeczność wewnętrzną istoty o rozumie, świadomości typu ludzkiego i będącej wszechwiedzącą, wszechmocną; jest to byt niemożliwy do zaistnienia. Tym samym udowodnię niejako niemożliwość istnienia jakiegokolwiek boga osobowego...
Pod otoczka chaosu jest implikujacy porzadek w ktory wbudowane sa intencje wraz z ich materializacjami. Czlowiek jest w stanie nie tylko je przyciagac ale tez przepisywac I poznawac nadal. Niebyt to szeroki termin. Dla czlowieka najblizszym niebytowi stanem jest medytacja transcendentalna. Odczuciowo.
Nie. Pod otoczką chaosu jest wszystko, bo to jest jedyny stan- absolutny chaos- możliwy do zachodzenia bez istnienia (trudno to precyzyjnie ująć słowami, a nie bardzo chce mi się rozpisywać), jedyny wieczny, podstawowy stan Natury. Lecz taki kompletny chaos jest jednocześnie równoważny absolutnemu porządkowi- gdzie nic nie oddziałuje, nie ma dystrybucji informacji, energii; to Niebyt. Intencje nie są wcale pierwotne wobec materializacji. To byłoby sprzeczne z obserwacjami. Jest jednak coś, co w pewnym stopniu przypomina intencje, napięcie, stres, skupienie uwagi- to Wola, która sprawia i przenika fenomeny. Jednak jest to właściwie coś pod prawie każdym względem innego, niż ludzkie intencje. O "przyciąganiu" takim, o jakim wspomniałaś, można by długo pisać, bo jest to temat bardzo słabo poznany: czym są myśli w przestrzeni fizycznej ["podprzestrzeni" mentalnej].
Nie tyle sama medytacja- jako sposób- ile jej efekt, czyli nirwana. Psychicznie Niebytowi odpowiada parinirwana, czyli istnienie poza bytowaniem.
Nie zakladalam,ze implikujacy porzadek nie zawiera wszystkiego, czyli stanu (termin umowny), ktory dla naszego umyslu jest zby wysokim poziomem abstrakcji. Wiem jak przyciagamy intencje, bo wykonuje na sobie badania eksperymentalne. Wiem, rowniez, jak moge je przepisywac w oparciu o wlasny system wartosci. Lecz wiem przede wszystkim, ze moge ufac sobie, bo jestem swiadoma, ze posiadam stala lacznosc ze wszystkim (termin umowny).

Lek. dk. Marcina I Monike Gajdow spotkalam na YT szukajac pokladu dla jednego z moich wierszy. Zainteresowala mnie ta synchronizacja energii tresci przekazanej przeze mnie w polskiej naturze lingwistycznej z energia utworu Marcina "Najcichsza obecnosci". Nastepnie zainteresowalam sie czym sie zajmuja I tak poszlo. Zajmuja sie kontemplacja, co w nomenklaturze wschodniej jest medytacja, z ta roznica, ze sa nie tylko terapeutami schorzen jak nerwice lekowe, natrectwa, etc. lecz posluguja sie Chrzescijanska Terapia Integralna (ChTI) w terapii po ktora zglosic sie moze kazdy. Jakkolwiek, jak tlumacza, tak jak medytacja prowadzi do pustki, tak kontemplacja prowadzi do odczucia pojemnosci na laske uswiecajaca w sercu. Wowczas, czlowiek sie nie wynaturza I nie dziala jak maniak pojedynczo lub w "sekcie" internetowej bedac w konflikcie ze soba jako czlonek rodziny, spolecznosci, profesjonalista, etc. I jako przestepca internetowy. Natura jest sprawiedliwa. Dlatego takie osoby zyja krotko na wlasne zyczenie z powodu przeciazenia fizjologii komorkowej zwiazkami chemicznymi sytuacji "walcz lub uciekaj: zwanej przez biologa komorkowego Bruce Lipton, Ph. D. pogotowiem komorkowym czyli stamen zspowolnienia formacji nowych komorek na korzysc ukrwienia konczyn albo do walki albo do ucieczki - stamen, ktory obniza system immunologiczny dokonujacy ekspresji glownie w systemie trawiennym - stamen idealnym na dzialanie procesu nowotworowego, ktorego komurki ma w sobie kazdy. Marcin preferuje koncemplowac z zamknietymi oczami przez 20 minut dziennie. Jego zona Monika siedzi z otwartymi oczami przez 20 minut w ciszy. Jak przekazal nam Blaise Pascal "najwiekszym problemem czlowieka jest brak jej/jego mozliwosci pobycia w ciszy z samym soba". Czlowiek rodzi sie w lacznosci ze wszystkim ale process wychowania obdziera ja/jego z geniusza, ktory tchnie w nas Stworca/czyli ta Esencja czyli Wszystko przenoszac posrodkowa czlowieczenstwa w stone uniwersalnej emocji strachu zamiast jej przeciwnosci czyli milosci moralnej (Gr. agapao).

Lek. dk. Marcin Gajda "Nie przerywajac ciszy"
https://youtu.be/hqlQqZXex1c


Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Wto 17:09, 14 Lut 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10042
Przeczytał: 87 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 17:16, 14 Lut 2017    Temat postu:

Amalgamacja kulturowa jest procesem realnym, organicznym I dynamicznym.
[link widoczny dla zalogowanych]

Dyktatura statycznej praktyki jest faszyzmem. Purytanie przeniesli sie statkiem Mayflower do obecnego Plymouth w stanie Massachusetts w poszukiwaniu wolnosci religijnej. Ich brak tolerancji spowodowal rebelie Roger Williams I powstala kolonia Rhode Island & Providence Plantations, gdzie mieszkam. Ewolucja zawsze bedzie o pol kroku przed entropia, inaczej Piotrze nie istnielibysmy jako wiecznosc tymczaswow w materii ludzkiej czyli IHVG.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22395
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 21:26, 14 Lut 2017    Temat postu:

wuj napisał:
Wyjaśniałem, że są w zasadzie trzy jakościowo różne możliwości.

Jedna, to że prawa fizyki (będące opisem procesu wymiany informacji pomiędzy "monadami") powstały ewolucyjnie.

Druga, to że są one stałe i należą do natury monad.

Trzecia, że zostały one ustalone przez Boga.

Nie da się ustalić, która z tych możliwości zachodzi w rzeczywistości. To jest i pozostanie kwestią wiary.
Piotr napisał:
Najprościej- wg mnie- jest zdeklasować trzecią możliwość: skoro ten Bóg taki wspaniały, to dlaczego taki zjebany świat stworzył?!

To jest zupełnie inne zagadnienie. Problem współistnienia dobra i zła: teodycea. Moim zdaniem, problem pozorny. Nie chcę teraz się nad tym rozwodzić, bo po pierwsze jest to omawiane w wielu miejscach na forum, a po drugie i najważniejsze - dotyczy argumentacji na innym poziomie abstrakcji. Tu po prostu są wymienione możliwości, które same w sobie trzymają się kupy i wyczerpują uniwersum. To, czy któraś z nich może wypaść z obiegu, bo nie da się w praktycznie akceptowalny sposób uzgodnić z takimi czy innymi obserwacjami czy dodatkowymi założeniami, nie nadaje się do rozważania na tym poziomie. Inaczej zrobi się chaos już na dzień dobry.

Piotr napisał:
że wszystkie trzy możliwości niezbyt się wykluczają, jeśli tylko przyjąć, że prawa fizyczne są raczej niestałe [mogą być dość niezmienne w długim nawet okresie czasu, ale w ogólności są zmienne, podlegają ewolucji] oraz, jeśli przyjąć, że Bóg jest nadrzędną monadą, jednak nie "stanowiącą wyłącznie, totalitarnie".

Niewątpliwie, można te trzy opcje w pewnym sensie ze sobą mieszać. Ja miałem jednak na myśli tak zdefiniowane szczegóły, by były one od siebie różne i niemieszalne. W tym znaczeniu takie połączenie odpowiada przypadkowi pierwszemu i dookreśla przebieg procesu ewolucyjnego.

Piotr napisał:
z tymi monadami to ogólnie "lipa". A to m.in. i głównie chyba dlatego, że skoro to świadomości stanowią, ustanawiają rzeczywistość, świat swój, to dlaczego nie ustanowiły sobie przyjaznego, wygodnego dla siebie?

Ależ kto powiedział, że to jest proces znajdujący się w jakimkolwiek stopniu pod jakąś kontrolą?

Piotr napisał:
sam nie bardzo w tej chwili pamiętam te pozostałe powody

Ja zaś pamiętam, że te powody, które miałem okazję obejrzeć, omawiałem z tobą i o ile wiem, usunęło to wszelkie istotne wątpliwości. Ale oczywiście nie gwarantuję ani tego, że dobrze pamiętam, ani tego, że jakieś wątpliwości nie naszły się później, ani, że wszystko widziałem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5909
Przeczytał: 28 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 9:12, 15 Lut 2017    Temat postu:

@ Dyskurs:
Cytat:
Wiem jak przyciagamy intencje, bo wykonuje na sobie badania eksperymentalne.
Czym są intencje wedle ciebie? A przede wszystkim, czy uważasz, iż pochodzą od ciebie, czy spoza ciebie?
Cytat:
, jak tlumacza, tak jak medytacja prowadzi do pustki, tak kontemplacja prowadzi do odczucia pojemnosci na laske uswiecajaca w sercu.
Kontemplacja jest nieusilnym skupieniem. Medytacja- nieusilnym "rozluźnieniem", obniżaniem poziomu skupienia, stresu, nawet uważności, do pewnego stopnia. Pierwsza bardziej odpowiada mentalnościom ludzi "zachodu", druga jest adekwatniejsza ludziom "wschodu"...
Cytat:
Dlatego takie osoby zyja krotko na wlasne zyczenie z powodu przeciazenia fizjologii komorkowej zwiazkami chemicznymi sytuacji "walcz lub uciekaj: zwanej przez biologa komorkowego Bruce Lipton, Ph. D. pogotowiem komorkowym czyli stamen zspowolnienia formacji nowych komorek na korzysc ukrwienia konczyn albo do walki albo do ucieczki - stamen, ktory obniza system immunologiczny dokonujacy ekspresji glownie w systemie trawiennym - stamen idealnym na dzialanie procesu nowotworowego, ktorego komurki ma w sobie kazdy.
Zdarzają się tacy, którzy nawet świadomie [bo nieświadomie, to sporo jest takich] wola żyć krócej, a intensywniej, z większym stresem...

Strach nie jest złą emocją. W ogóle zło i dobro to wymysły ludzkie, a miarą ich jest użyteczność danych czynów, postępowań dla grupy głównie; taka miarą najbardziej popularna, codzienną, "zwykłą", "przetrwaniową"- bo można to odnosić do innych pojęć, wartości również... Poza tym, odczuwanie strachu właśnie jest wręcz niezbędne dla przetrwania biologicznego.
Cytat:
Ewolucja zawsze bedzie o pol kroku przed entropia, inaczej Piotrze nie istnielibysmy jako wiecznosc tymczaswow w materii ludzkiej czyli IHVG.
Nadal nie bardzo rozumiem tego. Wydaje mi się, że stosujesz tu dość swoistą, "rozluźnioną" terminologię, dlatego pojęcia, których używasz nie bardzo odpowiadają ich powszechnym znaczeniom... Poniekąd przeciwstawianie entropii pojęciu ewolucji jest słuszne, ale nie rozumiem w jakim kontekście, czy nawet aspekcie tutaj używasz i zestawiasz te pojęcia. Ponadto obserwacje ludzkie sugerują, że wzrost uporządkowania, czy raczej systematyzowanie się zjawisk [ewolucja] jest ewenementem w kosmicznie globalnej tendencji nieomal powszechnego zupełnie wzrostu entropii (mam na myśli głównie w kontekście kosmologii- chociażby zjawisko rozszerzania się naszego Wszechświata, oddziaływanie tzw. ciemnej energii...).
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin