Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Św. Tomasz - Argumenty za istnieniem Absolutu
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Astronom
Gość






PostWysłany: Wto 15:32, 20 Cze 2006    Temat postu: Św. Tomasz - Argumenty za istnieniem Absolutu

We wstępie Sumy teologicznej (I, q. 2, a. 3) Św. Tomasz z Akwinu, , wyróżnił pięć następujących argumentów za istnieniem Absolutu:

    1) z ruchu (ex parte motus), wskazujący na istnienie Pierwszego Motoru;
    2) ze stopniowania doskonałości (ex gradibus perfectionum), mówiący o istnieniu Doskonałości Maksymalnej;
    3) z przygodności rzeczy (ex possibili et necessario), wykazujący istnienie Bytu Koniecznego;
    4) z przyczynowości sprawczej (ex ratione causae efficientis), dowodzący istnienia Pierwszej Przyczyny świata;
    5) z celowości (ex gubernatione rerum), stwierdzający istnienie stwórczego Rozumu kosmosu.


Wymienione argumenty są niemal powszechnie akceptowane przez współczesnych tomistów!

Za istnieniem Absolutu wyróżnia się:

    1) argumenty metafizyczne (dowody Tomaszowe)
    2) argumenty fizykalne (argument z entropii i rozszerzania się wszechświata)
    3) argumenty moralne (dowód z sumienia i praw etycznych)

Jedynie metafizyka jest uprawniona do rozważania problemu realności Absolutu natomiast nauki humanistyczne oraz przyrodnicze nie mogą się podjąć tego zadania ( z racji swego przedmiotu i stosowanych metod).

Argumenty kosmologiczne:

    1) "drogi" Tomaszowe, których wartość jest trwała, a charakter ściśle filozoficzny
    2) argumenty fizykalne - z entropii i ekspansji kosmosu - analizy Teilharda de Chardin


Ostatnio zmieniony przez Astronom dnia Czw 11:12, 22 Cze 2006, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tadeusz




Dołączył: 04 Maj 2006
Posty: 219
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 15:53, 20 Cze 2006    Temat postu: Re: Argumenty Św. Tomasza za istnieniem Absolutu

Astronom napisał:

Wymienione argumenty są niemal powszechnie akceptowane przez współczesnych tomistów!


I przez nikogo więcej ...

Astronom napisał:

Za istnieniem Absolutu wyróżnia się:
3) argumenty moralne (dowód z sumienia i praw etycznych)


Najbardziej zaciekawił mnie ten argument. Przyznam, że go nie rozumiem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Astronom
Gość






PostWysłany: Wto 17:44, 20 Cze 2006    Temat postu: Re: Argumenty Św. Tomasza za istnieniem Absolutu

Tadeusz napisał:
Astronom napisał:

Wymienione argumenty są niemal powszechnie akceptowane przez współczesnych tomistów!

I przez nikogo więcej ...

Rozumiem, że jesteś jednym z doskonałych przykładów ludzi, którzy tego nie rozumieją?
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tadeusz




Dołączył: 04 Maj 2006
Posty: 219
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 18:17, 20 Cze 2006    Temat postu:

Argumenty rozumiem, ale ich nie uznaję.
Uznają je tomiści, a ja tomistą nie jestem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Astronom
Gość






PostWysłany: Wto 19:09, 20 Cze 2006    Temat postu:

Tadeusz napisał:
Argumenty rozumiem, ale ich nie uznaję.


Dwie armaty ustawione! Jednak Ty swoją wykręciłeś przeciwko sobie. Jednak jako człowiek litościwy nie powiem: "Strzelaj pierwszy" :D
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tadeusz




Dołączył: 04 Maj 2006
Posty: 219
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 19:28, 20 Cze 2006    Temat postu:

Jak już wspomniałem, najbardziej nie rozumiem tzw argumentu moralnego.
Nie rozumiem o co tutaj chodzi.
Czy jest to powiązane z przekonaniem, że gdyby nie było Boga, nie byłoby żadnych postaw dla etyki?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Oless




Dołączył: 05 Sty 2006
Posty: 2139
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Łódź
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 22:22, 20 Cze 2006    Temat postu:

Nie, jest to związane z argumentacją że standard moralny / ogólnoludzka zdolność rozróżniania dobra i zła jest najlepiej wyjaśnialna przez przyjęcie istnienia Osoby która ustaliła owe powinności moralne.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tadeusz




Dołączył: 04 Maj 2006
Posty: 219
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 22:28, 20 Cze 2006    Temat postu:

Nadal niewiele mi to wyjaśnia, tzn nadal nie rozumiem tego argumentu.

Zdolność rozróżniania na dobro i zło nie jest jednolita. W tym miejscu przychylałbym się do Spinozy dla którego ani dobro, ani zło absolutnego charakteru nie mają. Nie rozumiem więc co tutaj można by wyjaśniać przy pomocy Osoby, czyli - jak mniemam - Boga.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Oless




Dołączył: 05 Sty 2006
Posty: 2139
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Łódź
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 16:44, 21 Cze 2006    Temat postu:

Wydaje mi się że już jednak rozumiesz. Potrafisz przykładowo odwołać się do Spinozy który sądził że "powinności moralne" nie są absolutne. Tomiści właśnie argumentują za absolutnością praw moralnych i koniecznością ich nadania.

Nie wiem jak tam czytasz po angielsku , bo po polsku to jest tylko to:
[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wuk




Dołączył: 14 Cze 2006
Posty: 185
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Radzyń Podlaski

PostWysłany: Śro 20:46, 21 Cze 2006    Temat postu:

Wszystkie drogi ("droga", żeby nią dojść - według samego Tomasza) mają charakter dowodów kosmologicznych tj. zawsze punktem wyjścia jest stwierdzenie i odpowiednie intelektualne ujęcie zmysłowych przedmiotów fizycznych. Dlatego sama logiczna analiza przebiegu rozumowań w oderwaniu od przesłanek dowodu nie jest specjalnie sensowna. To mniej więcej tak jakby dowodzić, wychodząc od pojęcia człowieka, że Jan ma matkę Zofię.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 9 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 23:45, 21 Cze 2006    Temat postu:

Moze zajmiemy sie rozbieraniem na czesci argumentow Tomasza jeden po drugim? Najlepiej kazdy w osobnym watku, zeby sie nie porobil balagan.

O ile wiem, problemu nie bedzie, bo rozprawil sie z tym chocby Kant. Natomiast proponuje nie podpierac sie w tej dyskusji autorytetam (na przyklad Kantem), lecz argumentowac wylacznie wedlug wlasnego zrozumienia.

Co nie znaczy, ze nie nalezy przy tym uczyc sie od autorytetow :D Ale znaczy, ze przedtem trzeba argument autorytetu zrozumiec. A potem mozna go juz podac wlasnymi slowami i bronic niczym swojego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tadeusz




Dołączył: 04 Maj 2006
Posty: 219
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 0:22, 22 Cze 2006    Temat postu:

Pomijając prawidłowość poszczególnych argumentów chciałbym zapytać o jedną rzecz:

Po co komu te argumenty?

Czy są one potrzebne wierzącym? Przecież oni już wierzą, a próba dodatkowego uzasadniania tej wiary jest chyba oznaką jej słabości.

Czy są one potrzebne tym, którzy wiary w Absolut nie podzielają?
Przecież oni i tak tych dowodów nie uznają, gdyż nie uznają przesłanek na których owe dowody się opierają.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22720
Przeczytał: 9 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 1:10, 22 Cze 2006    Temat postu:

Wiesz, gdyby to byly prawdziwe dowody, to musialyby to byc dowody opierajace sie wylacznie na takich przeslankach, ktore kazdy musi uznawac.

Nie sa to zas prawdziwe dowody wlasnie dlatego, ze opieraja sie na arbitralnie wybranych przeslankach. Sa to po prostu wnioski z pewnego zbioru zalozen. Prawidlowo wyciagniete, ale nie zmienia to faktu, ze zalozenia sa arbitralne.

Dzieki tym dowodom wiemy, jakie zalozenia sa rownowazne zalozeniu istnienia Boga.

Ide spac.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tadeusz




Dołączył: 04 Maj 2006
Posty: 219
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 1:28, 22 Cze 2006    Temat postu:

wujzboj napisał:
Prawidlowo wyciagniete


To też jest kwestia dyskusyjna.

wujzboj napisał:

Dzieki tym dowodom wiemy, jakie zalozenia sa rownowazne zalozeniu istnienia Boga.


Niekoniecznie.
Co bowiem jeśli ktoś wierzy w Boga, a nie przyjmuje owych założeń?
Czyżby źle rozumiał naturę Boga? A może właśnie jets na odwrót.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Oless




Dołączył: 05 Sty 2006
Posty: 2139
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Łódź
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 10:06, 22 Cze 2006    Temat postu:

Tadeusz napisał:
Po co komu te argumenty?
Czy są one potrzebne wierzącym? Przecież oni już wierzą, a próba dodatkowego uzasadniania tej wiary jest chyba oznaką jej słabości.


Używasz nieprawidłowego pojęcia wiary. Utożsamiasz ją ze ślepą wiarą. Natomiast uzasadnia się swoją wiarę dlatego że uważa się iż jest ona słuszna.

Podobnie ateiści stosują szereg argumentów za nieistnieniem Boga (arg. z istnienia zła , z istnienia niewierzących) Czy to znaczy że ich niewiara jest słaba? :mrgreen: Po co im te argumenty jak i tak nie wierzą?

Ludzie są po prostu istotami racjonalnymi albo przynajmniej zdolnymi do racjonalnośći dlatego uzasadniają swoje poglądy. :D

Tadeusz napisał:
Czy są one potrzebne tym, którzy wiary w Absolut nie podzielają?
Przecież oni i tak tych dowodów nie uznają, gdyż nie uznają przesłanek na których owe dowody się opierają.


Analogicznie. Po co ateistom argumentacja z istnienia zła, z niespójności pojęcia Boga skoro i tak wierzący nie uznaja przesłanek na których opieraja się owe dowody.

wujzbój napisał:
Wiesz, gdyby to byly prawdziwe dowody, to musialyby to byc dowody opierajace sie wylacznie na takich przeslankach, ktore kazdy musi uznawac.


Jest to podejście wysoce idealistyczne i praktycznie niemożliwe. Gdyby każdy stawiał własnym poglądom tak wysoką poprzeczkę (wszyscy muszą uznać poprawność założeń) to pewnie nikt by ich nie miał <uśmieszek>.
(Wystarczy dodać że nawet w nauce mało co jest 100% pewne ,a przecież w potocznym odczuciu jest ona dziedziną oczywistych i pewnych wniosków jak mało co)
Coś stanowi dla nas dowód właśnie dlatego że my sami uważamy go za słuszny.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tadeusz




Dołączył: 04 Maj 2006
Posty: 219
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 10:22, 22 Cze 2006    Temat postu:

Oless napisał:

Używasz nieprawidłowego pojęcia wiary. Utożsamiasz ją ze ślepą wiarą. Natomiast uzasadnia się swoją wiarę dlatego że uważa się iż jest ona słuszna.


Nie używam nieprawidłowego, co po prostu innego pojęcia wiary. Wiary, która nie potrzebuje uzasadnienia racjonalnego. I nie jest to oznaką jej ślepoty.

Oless napisał:

Podobnie ateiści stosują szereg argumentów za nieistnieniem Boga (arg. z istnienia zła , z istnienia niewierzących) Czy to znaczy że ich niewiara jest słaba?


To swoją drogą ciekawe.

Oless napisał:

Ludzie są po prostu istotami racjonalnymi albo przynajmniej zdolnymi do racjonalnośći dlatego uzasadniają swoje poglądy. :D


Zgoda, tylko mi chodziło o coś innego. Skoro ktoś twierdzi, że ma dowód na istnienie Boga, to rozumiem przez to, że potrafi wszystkim ludziom, a więc istotom racjonalnym istnienie Boga dowieść. Tutaj jednak się okazuje, że owo istnienie może być dowiedzione jedynie tym, którzy już w Boga wierzą.

W moim przekonaniu to nie jest żaden dowód. Nie jest powszechnie ważny.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Astronom
Gość






PostWysłany: Czw 10:41, 22 Cze 2006    Temat postu:

Jak widzę niewyróżnienie aspektów (teoretycznych i praktycznych, filzoficznych i religijnych) w dziedzinie afirmacji Absolutu powoduje wiele nieporozumień, których kulminacja przyczyniła się w naszych czasach do negatywnej oceny filozoficznych dowodów na istnienie Absolutu.

Oto najczęściej wysuwane zarzuty:

1) wszystkie dowody prowadzą do Boga w sobie, a z takim człowiek nie wchodzi w żadne relacje
2) dowody są skandalem, Bóg bowiem jest najbardziej wewnętrznie obecny w człowieku przez miłość, a nie przez suche formy argumentacyjne
3) dowód nie jest potrzebny wierzącemu, staje się zaś nieprzekonujący dla niewierzącego
4) dowody wskazują jedynie na pierwszą przyczynę w szeregu, a nie na osobowego Boga
5) dowody albo przekraczają niepoprawnie doświadczenie zmysłowe, albo wskazują na istnienie przedmiotu doświadczalnie dostępnego, zatem nie transcendentnego.

POWYŻSZE ZARZUTY SĄ DOSKONAŁYM PRZYKŁADEM WŁAŚNIE NIEWYRÓŻNIENIA ASPEKTÓW TEORETYCZNEGO I PRAKTYCZNEGO, FILOZOFICZNEGO I RELIGIJNEGO, SĄ WYRAZEM ZAWSZE
GROŹNEGO, NIE TYLKO DLA FILOZOFII, LECZ TAKŻE DLA WIARY FIDEIZMU, KTÓRY ŁĄCZY SIĘ Z WYSOKO ROZUMIANYM EMPIRYZMEM ORAZ CAŁKOWITĄ NIEZNAJOMOŚCIĄ CHARAKTERU POZNANIA METAFIZYCZNEGO. OGNISKUJĄ W SOBIE WSZYSTKIE POSTAWY I PRZEKONANIA, KTÓRE DOPROWADZIŁY DO TEOLOGII ŚMIERCI BOGA.


Ostatnio zmieniony przez Astronom dnia Czw 11:18, 22 Cze 2006, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tadeusz




Dołączył: 04 Maj 2006
Posty: 219
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 10:57, 22 Cze 2006    Temat postu:

Czy mogłbyś konkretnie Astronomie wyjaśnić na czym polegają owe niewyróżnienia, bo jak na razie to zupełnie nie rozumiem o co Ci chodzi.

Być może masz rację pisząc, że wokół tomaszowych dowodów postało zbyt wiele nieporozumień. Wyjaśnij więc proszę na czym te nieporozumienia polegają.

Bo jak na razie nie widzę żadnego powodu, dla którego przytoczone przez Ciebie dowody miałbym w jakikolwiek sposób uznać.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Astronom
Gość






PostWysłany: Czw 11:27, 22 Cze 2006    Temat postu:

Tadeusz napisał:
Czy mogłbyś konkretnie Astronomie wyjaśnić na czym polegają owe niewyróżnienia, bo jak na razie to zupełnie nie rozumiem o co Ci chodzi.

Być może masz rację pisząc, że wokół tomaszowych dowodów postało zbyt wiele nieporozumień. Wyjaśnij więc proszę na czym te nieporozumienia polegają.

Bo jak na razie nie widzę żadnego powodu, dla którego przytoczone przez Ciebie dowody miałbym w jakikolwiek sposób uznać.


Ale ja nie mam zamiaru Ci niczego tłumaczyć ani udowadniać. Dla mnie możesz trwać w błędzie całe życie :mrgreen:
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tadeusz




Dołączył: 04 Maj 2006
Posty: 219
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 11:44, 22 Cze 2006    Temat postu:

Astronom napisał:

Ale ja nie mam zamiaru Ci niczego tłumaczyć ani udowadniać. Dla mnie możesz trwać w błędzie całe życie :mrgreen:


No cóż, nie jest to postawa godna filozofa. Śmiem nawet twierdzić, że to postawa wyjątkowo nieracjonalna.

A ponadta szkodliwa - dla samego tomizmu. Chciałem się bowiem dowiedzieć co współczesny tomizm ma do powiedzenia. Dałeś mi jednak kolejny powód by sądzić, że nic sensownego do powiedzenia nie ma. [/i]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Astronom
Gość






PostWysłany: Czw 11:59, 22 Cze 2006    Temat postu:

Zapoznaj się chociaż z 1/3 tomizmu to porozmawiamy za 10 lat. W tej chwili masz wyrobione zdanie na ten temat więc nie sądzę aby Cię przekonało do tego cokolwiek.

Ostatnio zmieniony przez Astronom dnia Czw 12:16, 22 Cze 2006, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tadeusz




Dołączył: 04 Maj 2006
Posty: 219
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 12:11, 22 Cze 2006    Temat postu:

Nie wiem czy warto. Przez te 10 lat wolę zajmować się ciekawszymi sprawami.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Oless




Dołączył: 05 Sty 2006
Posty: 2139
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Łódź
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 12:15, 22 Cze 2006    Temat postu:

Tadeusz napisał:

Oless napisał:

Ludzie są po prostu istotami racjonalnymi albo przynajmniej zdolnymi do racjonalności dlatego uzasadniają swoje poglądy. :D

Zgoda, tylko mi chodziło o coś innego. Skoro ktoś twierdzi, że ma dowód na istnienie Boga, to rozumiem przez to, że potrafi wszystkim ludziom, a więc istotom racjonalnym istnienie Boga dowieść. Tutaj jednak się okazuje, że owo istnienie może być dowiedzione jedynie tym, którzy już w Boga wierzą.


Być może pisałeś swojego posta kiedy ja re-edytowałem uzupełnienie do swojego w którym wyraziłem opinię że często uważamy coś za słuszne (np. rozumowanie) mimo że znajdziemy wielu którzy nie zgodzą się z naszą opinią. Podobnie jest tutaj , tomiści uważają że są to dowody na istnienie Boga , inni sądzą że ich argumentacja nie daje takiej konkluzji.
W takich skomplikowanych rozważaniach filozoficznych mało co jest pewne dla wszystkich zainteresowanych.

To troche jak z neodarwinizmem, znajdzie się wielu którzy stwierdzą że jest on udowodniony , ale prawie każdy ich dowód może być podważony. Nic nie jest absolutnie pewne.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tadeusz




Dołączył: 04 Maj 2006
Posty: 219
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 12:25, 22 Cze 2006    Temat postu:

Oless napisał:

W takich skomplikowanych rozważaniach filozoficznych mało co jest pewne dla wszystkich zainteresowanych.


Niech nie będzie to jednak przeszkodą w filozofowaniu. Wydaje mi się ponadto, że to o czym piszesz, jest bardzo zbliżone do poglądów Lyotara.

Oless napisał:
Nic nie jest absolutnie pewne.

Jesteś tego absolutnie pewny? :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Oless




Dołączył: 05 Sty 2006
Posty: 2139
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Łódź
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 13:00, 22 Cze 2006    Temat postu:

Tadeusz napisał:
Oless napisał:

W takich skomplikowanych rozważaniach filozoficznych mało co jest pewne dla wszystkich zainteresowanych.


Niech nie będzie to jednak przeszkodą w filozofowaniu. Wydaje mi się ponadto, że to o czym piszesz, jest bardzo zbliżone do poglądów Lyotara.


Nie obrażajmy Lyotara :wink: To było tylko ot takie moje spostrzezenie (którego sens jest taki że można argumentować że ma się racje nawet jesli nie wszyscy się z nami zgodzą - banał).

Oless napisał:
Nic nie jest absolutnie pewne.

Tadeusz napisał:
Jesteś tego absolutnie pewny? :)


Stary dowcip. Uwielbiam.


Ostatnio zmieniony przez Oless dnia Pią 13:51, 23 Cze 2006, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
Strona 1 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin