Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Hipoteza Wszystkiego.
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Genesis
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi




Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5762
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 22:33, 24 Wrz 2016    Temat postu: Hipoteza Wszystkiego.

NIE ZACHODZI NIC, PRÓCZ ODDZIAŁYWAŃ ZWANYCH ZAMIENNIE RÓWNIEZ RELACJAMI. NIE ISTNIEJE NIC, PRÓCZ TAKOWYCH, A WIĘC ZŁUDZENIEM JEST RÓWNIEZ OBIEKTOWOŚĆ. I to by było na tyle. Naprawdę! To najbardziej zwięzła, ale zarazem pełna hipoteza na temat tego, co jest u podstaw rzeczywistości.
Natomiast wynikają z niej dość liczne konsekwencje: niektóre banalnie proste i oczywiste, niektóre dość szokujące... Kilka ważniejszych z nich przybliżę z grubsza teraz:
Nie istnieje właściwie ani materia, ani świadomość; tym bardziej nie istnieje żaden prymat jednej nad drugą, czy odwrotnie. Tzw. materia jest współtworzona przez m. in. tzw. świadomość, jak i tzw. świadomość jest tworzona, jest pewną "funkcją" tzw. materii. Jedna nie zachodzi bez drugiej, bo dopiero ich relacja, ich współoddziaływanie kreuje takie fenomeny jak materia, jak świadomość, jak każdy inny fenomen, który nigdy nie zachodzi w pojedynkę, a zawsze w odniesieniu, w relacji do innego fenomenu, zjawiska. Odbicie tego mamy również w podstawowym mechanizmie rozumowania ludzkiego, w którym pojęcia, wyobrażenia zawsze znajdują się w jakimś otoczeniu, w kontekście- same pojedyncze właściwie nic nie znaczą; podobnie jest z "językiem" matematyki, czy muzyki- nie ma muzyki "w zakresie" pojedynczej nuty, dźwięku, dopiero co najmniej dwa dźwięki wytwarzają jakikolwiek "sens", kontekst...
Dalszą konsekwencją tego jest, iż nie ma jednej rzeczywistości, ani nawet kilku- jest wszechrzeczywistość, w której dzieje się, zachodzi wszystko, ale pewne rodzaje, sposoby oddziaływań, relacji są tak nikłe, że prawdopodobieństwo ich zachodzenia jest bliskie zeru. Pewnym szczególnymi "podprzykładami" tego są zjawiska, które nie oddziałują bezpośrednio z ludzką świadomością...
Inną, ale też poniekąd wynikającą z poprzednich właściwości konsekwencją jest to, że bardzo prawdopodobne jest, iż dzieje się absolutnie wszystko, więc dopuszczalne jest istnienie wszystkiego, w tym m. in. różnorakich "bogów", oraz zachodzenie tzw. magii, która- gdy już odkryta i poznana- staje się nauką.
Konsekwencją tego jest właściwie brak potrzeby jakichkolwiek sporów światopoglądowych, ponieważ moja Hipoteza Wszystkiego "mieści" w sobie wszelkie idee filozoficzne, w tym tak przeciwstawne, jak materializm i idealizm, czy nawet solipsyzm.

Na tym zakończę takie- wg mnie dość solidne- wprowadzenie do Teorii Wszystkiego. Gdyby ktoś był zainteresowany, to postaram się jeszcze wytłumaczyć rolę tak kluczowych w niej pojęć, jak Natura, Wola, Niebyt i Rzeczywistość- chociaż o tym ostatnim pojęciu szczególnie napisałem już trochę w tym post'cie również.


Ostatnio zmieniony przez Piotr Rokubungi dnia Pią 21:42, 08 Gru 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3173
Przeczytał: 42 tematy


PostWysłany: Nie 14:46, 25 Wrz 2016    Temat postu:

Cytat:
NIE ZACHODZI NIC, PRÓCZ ODDZIAŁYWAŃ ZWANYCH ZAMIENNIE RÓWNIEZ RELACJAMI. NIE ISTNIEJE NIC, PRÓCZ TAKOWYCH, A WIĘC ZŁUDZENIEM JEST RÓWNIEZ OBIEKTOWOŚĆ.

Sunyata 1.0.
W Sunyacie 2.0, relacje też są puste, a ta powstała w II n.e. Od tego momentu (jeśli skumasz przeskok z 1.0 do 2.0), masz jeszcze ponad półtora tysiąca lat rozwijania tej koncepcji.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi




Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5762
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 18:55, 25 Wrz 2016    Temat postu:

Banjankri napisał:
Cytat:
NIE ZACHODZI NIC, PRÓCZ ODDZIAŁYWAŃ ZWANYCH ZAMIENNIE RÓWNIEZ RELACJAMI. NIE ISTNIEJE NIC, PRÓCZ TAKOWYCH, A WIĘC ZŁUDZENIEM JEST RÓWNIEZ OBIEKTOWOŚĆ.

Sunyata 1.0.
W Sunyacie 2.0, relacje też są puste, a ta powstała w II n.e. Od tego momentu (jeśli skumasz przeskok z 1.0 do 2.0), masz jeszcze ponad półtora tysiąca lat rozwijania tej koncepcji.
A może byś się bardziej trochę "otworzył" i opisał, jak ty rozumiesz pojęcie pustki- tej definiowanej przez śunjatę, hm? Bo jeśli pustkę rozumieć, jako nic się nie dzieje, to- skoro nie ma ani obiektów, ani relacji- więc czy istnienie nie istnieje?.. :wink:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3173
Przeczytał: 42 tematy


PostWysłany: Nie 19:19, 25 Wrz 2016    Temat postu:

Cytat:
Bo jeśli pustkę rozumieć, jako nic się nie dzieje

To byłaby Sunyata 0.0, czyli nihilizm. Dobrze rozumiana sunyata 2.0 tłumaczy właśnie jak to jest możliwe, że wszystko się dzieje. To nie jest temat na dwa akapity, ani dwie strony. Zechcesz to poczytasz.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi




Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5762
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 20:06, 25 Wrz 2016    Temat postu:

Banjankri napisał:
Cytat:
Bo jeśli pustkę rozumieć, jako nic się nie dzieje

To byłaby Sunyata 0.0, czyli nihilizm. Dobrze rozumiana sunyata 2.0 tłumaczy właśnie jak to jest możliwe, że wszystko się dzieje. To nie jest temat na dwa akapity, ani dwie strony. Zechcesz to poczytasz.
Dobrze- możliwe, że poczytam. Ale trochę dziwią mnie te twoje określenia "1.0", "2.0" i t. p., które nie tylko tu stosujesz... To twoje [kolejne] "dewiacje" zawodowe?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3173
Przeczytał: 42 tematy


PostWysłany: Nie 20:30, 25 Wrz 2016    Temat postu:

1.0 to podejście Hinayany, a 2.0 Mahayany. Szukaj tekstów Nagarjuny.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi




Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5762
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 22:51, 25 Wrz 2016    Temat postu:

Banjankri napisał:
1.0 to podejście Hinayany, a 2.0 Mahayany. Szukaj tekstów Nagarjuny.
Dobra- dzięki za wskazówki. Kiedyś trochę o tym czytałem, ale przerobię to jeszcze raz. :)
Natomiast mam jakby prośbę- w sumie nie tylko do ciebie, ale szczególnie do ciebie- o to, byś czasem sam prezentował swoje poglądy bardziej otwarcie, ale jednocześnie z byciem otwartym na poglądy innych. Chyba, że akurat twój światopogląd jest tak bardzo zbieżny z reprezentowanym przez dany nurt filozofii, że nie warto wyrażać ewentualnych różnic...
Jeśli chodzi o moją Hipotezę Wszystkiego, to nie roszczę sobie do niej jakiejś wyłączności autorstwa i uważam, że całkiem możliwe, iż ktoś już dawno wpadł na podobny bardzo pomysł. Ale nie jest dla mnie zbytnio istotne na ile jest podobna do którejkolwiek ze "szkół" filozofii. Ważniejsze, na ile daje trudno podważalny opis tego, co możliwe jest do opisania, czy przynajmniej pomyślenia, na ile daje niesprzeczne odpowiedzi na podstawowe pytania ontologii i t. p.

Ale jeszcze mam pytanie odnośnie Nagardżuny: Chodzi ci o twórcę madhjamaki, śunjawady, tak?
Aha, jeszcze coś! Może jednak byś mi odpowiedział i opisał pokrótce sam, jak ty rozumiesz śunjatę, hm?

I jeszcze, kuźwa, coś! :mrgreen: Skoro w twoim własnym światopoglądzie centralne miejsce zajmuje śunjata, to dlaczego tak upierasz się przy "realności rzeczywistości zmysłowej, doświadczanej", a tak bardzo krytykujesz inne "wytwory wyobraźni", jak np. bóg [taki czy inny, niekoniecznie chrześcijański]? Przecież- wedle doktryny śunjaty- wszystko może się pojawić, zdarzyć, wystąpić, chociaż nic nie istnieje "tak naprawdę"... Nie widzisz sprzeczności w tym, co wypisujesz czasem, wobec tego?.


Ostatnio zmieniony przez Piotr Rokubungi dnia Nie 23:00, 25 Wrz 2016, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3173
Przeczytał: 42 tematy


PostWysłany: Pon 9:20, 26 Wrz 2016    Temat postu:

Cytat:
byś czasem sam prezentował swoje poglądy bardziej otwarcie, ale jednocześnie z byciem otwartym na poglądy innych.

W wielu przypadkach jest to niemożliwe, bo "inni" chcą sprzedać jedynie swoje kompleksy zawoalowane poglądami. Dopóki nie zobacze, że dyskutant przezwyciężył tę ułomność, nie ma o czym romawiać na poważnie.

Cytat:
Jeśli chodzi o moją Hipotezę Wszystkiego, to nie roszczę sobie do niej jakiejś wyłączności autorstwa i uważam, że całkiem możliwe, iż ktoś już dawno wpadł na podobny bardzo pomysł.

Taka właśność kompletnie nic nie daje, no chyba, że marzy ci się pozycja w podręcznikach do filozofii.

Cytat:
Ważniejsze, na ile daje trudno podważalny opis tego, co możliwe jest do opisania

Dlatego najważniejsza jest oczywistość, która jest niestety nieosiągalna poprzez popularne schematy myślowe, bo to właśnie one ją zasłaniają.

Cytat:
Ale jeszcze mam pytanie odnośnie Nagardżuny: Chodzi ci o twórcę madhjamaki, śunjawady, tak?

Tak.
Cytat:
Aha, jeszcze coś! Może jednak byś mi odpowiedział i opisał pokrótce sam, jak ty rozumiesz śunjatę, hm?

Nie.

Cytat:
Skoro w twoim własnym światopoglądzie centralne miejsce zajmuje śunjata, to dlaczego tak upierasz się przy "realności rzeczywistości zmysłowej, doświadczanej", a tak bardzo krytykujesz inne "wytwory wyobraźni", jak np. bóg [taki czy inny, niekoniecznie chrześcijański]?

Jak zrozumiesz logiczne podstawy sunyaty, to będziesz znał odpowiedź.

14. Whatever is dependently co-arisen
That is explained to be emptiness.
That, being a dependent designation,
Is itself the middle way.
15. Something that is not dependently arisen,
Such a thing does not exist.
Therefore a nonempty thing
Does not exist.

Koniec boskości.

Cytat:
Przecież- wedle doktryny śunjaty- wszystko może się pojawić, zdarzyć, wystąpić, chociaż nic nie istnieje "tak naprawdę"... Nie widzisz sprzeczności w tym, co wypisujesz czasem, wobec tego?.

Nie. Wszystko co istnieje jest puste i dlatego istnieje. Wszystko co jest puste nie ma własnej natury, więc jest zmienne. Wszystko co jest zmienne, jest nietrwałe. To się tyczy nie tylko bogów, ale i poglądów, obiektów, czy samej nauki. Rzeczywistość można opisywać bez końca, bo opis opiera się o perspektywę, która jest zmienna. Natura rzeczywistości jest jedna, i jest nią sunyata. Obraz tego masz ciągle przed oczami. Ktoś, kto znając tak eleganką i namacalną prawdę, przestaje podniecać się wierzeniami.


Ostatnio zmieniony przez Banjankri dnia Pon 9:17, 26 Wrz 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi




Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5762
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 13:05, 26 Wrz 2016    Temat postu:

@ Banjankri:
Cytat:
W wielu przypadkach jest to niemożliwe, bo "inni" chcą sprzedać jedynie swoje kompleksy zawoalowane poglądami.
Ty też nie jesteś całkiem wolny od kompleksów, chociaż może ci się tak wydaje...Pisałem to w tym kontekście, żebyś nie zarzucał mi "plagiatu" buddyzmu- co zdawałeś się sugerować, że nie wpadłem na nic odkrywczego, bo buddyzm proponuje to samo już od tysięcy lat. Więc wyjaśniam, że to całkiem prawdopodobne, że się powtarzam, przynajmniej częściowo. Ale to przecież normalne, że się skądś czerpie- i tak ja czerpię m. in. z buddyzmu, taoizmu, braminizmu, ale też z panteizmu, agnostycyzmu, filozofii Kanta, nieco ze Spinozy i t d... ;-P
Cytat:
Dlatego najważniejsza jest oczywistość, która jest niestety nieosiągalna poprzez popularne schematy myślowe, bo to właśnie one ją zasłaniają.
Oczywistości są różnorodne- jest tyle oczywistości, ile ludzi, a nawet więcej. To samo z "rzeczywistościami". Ale już nie z Rzeczywistościami [Uniwersalnymi]- te są konkretne i jednoznaczne w swej naturze. Ale są również nie do ogarnięcia poprzez rozumowanie, nie w stricte intelektualnym sensie. To właśnie jest ta "nie do opisania" Prawda Absolutna. Oczywistość, o której napisałeś- na ile dobrze zrozumiałem, czego to pojęcie, nieodpowiednio użyte, dotyczyło- to noumeny, które nie są poznawalne, ani tak, ani inaczej...
Logicznych podstaw śunjaty jeszcze nie "rozkminiałem", ale zrobię to wkrótce. :)
Natomiast co do przytoczonego przez ciebie fragmentu mam pewne przemyślenia, ale i zastrzeżenia:
Cytat:
Whatever is dependently co-arisen
That is explained to be emptiness.
To "emptiness" tutaj, to noumeny właśnie- wedle terminologii Kanta i mojej.
Cytat:
That, being a dependent designation,
Is itself the middle way.
To "middle way" jest problematyczne nieco, bo zależy, jak to rozumieć. Ja uważam, że zjawiska, fenomeny nie są "w połowie [drogi]", lecz są w rozkładzie prawdopodobieństwa, nigdy nie osiągając zera-nieskończoności noumenów, ani też nie będąc nigdy stuprocentowego prawdopodobieństwa- właśnie ze względu na współzależności, na to, że są nie tyle obiektami, ile relacjami. Tak "na skróty" i w uproszczeniu można to od biedy nazywać "in half way", czy "middle way".
Cytat:
Something that is not dependently arisen,
Such a thing does not exist.
Oczywiście- nie ma niezależnych zjawisk.
Cytat:
Therefore a nonempty thing
Does not exist.
Ależ istnieją "niepuste" rzeczy, wg mnie! To są właśnie fenomeny, czyli całe istnienie! Tyle, że może- ze względu na nieobiektowość- nie powinno ich się nazywać rzeczami (things), tylko po prostu zjawiskami (phenomena). Chyba, że ma się na myśli to, iż każde zjawisko "pochodzi", tworzy się z noumenów, które faktycznie są puste [nie tylko znaczeniowo]- ale to niepotrzebne powiazanie w sytuacji, gdy noumeny i fenomeny można spokojnie rozpatrywać oddzielnie.
Cytat:
Koniec boskości.
Nie rozumiem, dlaczego koniec boskości? Dlatego, ze nawet bóg byłby zależny i zmienny? Czy dlatego, że jest to pojęcie niepuste? Ale przecież każde pojęcie ma jakieś znaczenie w kontekście- więc nie jest puste; chociaż samo w sobie, bez kontekstu jest tylko słowem bez znaczenia.
Cytat:
Wszystko co istnieje jest puste i dlatego istnieje.
Jak to rozumiesz? Bo dość pokrętne, albo wręcz sprzeczne wewnętrznie się to wydaje. Co innego, jeśli niepuste istnienie wywodzić od pustego pozornie Niebytu, czyli "oceanu" noumenów... A tak bardziej wprost rozumiane to zacytowane zdanie wykazuje pewne podobieństwo do teorii kreacji spontanicznej. Ale ta teoria ma jeden zasadniczy błąd, który ją "kładzie" (Sorry, S. Hawking!).
Cytat:
Ktoś, kto znając tak eleganką i namacalną prawdę, przestaje podniecać się wierzeniami.
Dla niektórych wcale nie jest to takie "namacalne"... A wierzenia? Są też jednym z rodzajów zjawisk! Również zachodzą, istnieją, jak wszelkie inne rodzaje fenomenów- wcale nie są puste, np. dlatego, że są "tylko mentalne". Co więcej: jak każde inne zjawiska współoddziałują z pozostałymi współtworząc [w stopniu i na sposób, na jaki konkretnie oddziałują] Rzeczywistość. :)

Ostatnio zmieniony przez Piotr Rokubungi dnia Wto 22:38, 27 Wrz 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3173
Przeczytał: 42 tematy


PostWysłany: Wto 20:30, 27 Wrz 2016    Temat postu:

No źle rozumiesz sunyate, musisz poczytać na ten temat.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi




Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5762
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 22:36, 27 Wrz 2016    Temat postu:

Banjankri napisał:
No źle rozumiesz sunyate, musisz poczytać na ten temat.
Już trochę poczytałem. Ale poczytam więcej, dokładniej- z ciekawości właściwie tylko, bo i tak na chwilę obecną uważam tak, jak to opisałem w pierwszym szczególnie post'cie tego wątku. A ty, jak zazwyczaj, nie odpowiedziałeś na moje pytania, tylko "zasłaniasz się" jakimiś ideologiami. Masz trudności z indywidualnym myśleniem, czy z wyrażaniem siebie bardziej wprost??
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3173
Przeczytał: 42 tematy


PostWysłany: Wto 22:38, 27 Wrz 2016    Temat postu:

Cytat:
Masz trudności z indywidualnym myśleniem, czy z wyrażaniem siebie bardziej wprost??

Nie, brak czasu.
Cytat:
A ty, jak zazwyczaj, nie odpowiedziałeś na moje pytania, tylko "zasłaniasz się" jakimiś ideologiami.

Nie przesadzaj.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi




Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5762
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 22:51, 27 Wrz 2016    Temat postu:

Banjankri napisał:
Cytat:
Masz trudności z indywidualnym myśleniem, czy z wyrażaniem siebie bardziej wprost??

Nie, brak czasu.
Cytat:
A ty, jak zazwyczaj, nie odpowiedziałeś na moje pytania, tylko "zasłaniasz się" jakimiś ideologiami.

Nie przesadzaj.
Dobrze, "dziadu leśny". ;-P Czas pokaże czy śunjata, czy moja do chrapania mata... :wink: :mrgreen:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8285
Przeczytał: 76 tematów

Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 5:38, 28 Wrz 2016    Temat postu:

Piotr Rokubungi napisał:
Dobrze, "dziadu leśny". ;-P Czas pokaże czy śunjata, czy moja do chrapania mata...[/color] :wink: :mrgreen:
W Buddyźmie dotrzesz do pustki wewnętrznej. W duchowości karmelitańskiej wykorzystasz tą pustkę aby stać się pojemnym na łaskę. To zasadniczo różni doświadczanie, bo kontemplacja to staranie się aby nie musieć się starać - taka radykalna zmiana orientacji, stawanie się lekkim, i cichym wewnętrznie, of course.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3173
Przeczytał: 42 tematy


PostWysłany: Śro 7:06, 28 Wrz 2016    Temat postu:

Cytat:
To zasadniczo różni doświadczanie, bo kontemplacja to staranie się aby nie musieć się starać

Ile jest odmian takiej kontemplacji w buddyzmie, to ciężko zliczyć.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi




Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5762
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 16:30, 28 Wrz 2016    Temat postu:

Wg mnie, odpowiednio "stosowany" buddyzm pozwala nie tyle dotrzeć, zafiksować się na wewnętrznej pustce, ile raczej zrozumieć, że pustka jest pełna oddziaływań, w tym życia. Rzeczywistość nie jest pusta, bo pustka jest pełna. A już najbardziej pełen jest Niebyt, czyli noumeny- podstawa dla fenomenów... :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3173
Przeczytał: 42 tematy


PostWysłany: Śro 17:37, 28 Wrz 2016    Temat postu:

Znam wielu buddystów i nikogo zafixowanego na pustce (chociaż byłby to ciekawy przypadek). Dużo się mówi w środowisku o takim zagrożeniu, ale jakoś nie występuje.

Co do nuomenów i fenomenów, to ja jestem zwolennikiem poznawania tych drugich. Pewnie dlatego, że gawędzenie o niedoznawalnym jest bezowocne. Moim zdaniem, jedynym tematem wartym czasu są zależności między zjawiskami i mechanizmy je aktywujące. Wszytko i tak jest puste z natury, bo nic samo z siebie nie powstaje. Obserwujemy zjawisko x, i naszą reakcję f(x), po to aby zrozumieć zasady jej działania. Tylko tak można poznać naturę umysłu, której zrozumienie jest niezbędne do zrozumienia dalszych zjawisk. Można oprzeć się na doktrynie i wmawiać sobie, że umysł też jest pusty, ale to nie działa. Obserwacja i zrozumienie są niezbędne, bo tu nie ma miejsca na pomyłkę. Problemem jest konieczność zwiększenia częstotliwości próbkowania doznania przez świadomość, co jest bardzo trudne i wymaga skupienia. Bawię się tym już jakiś czas i z moich obsercji wynika, że temat jest praktycznie dziewiczy. Ludzie fantazjują o naturze kosmosu, a nie mają zielonego pojęcia jak sami działają, czyli jak działa mechanizm, którym poznają świat.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi




Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5762
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 18:38, 28 Wrz 2016    Temat postu:

Banjankri napisał:
Znam wielu buddystów i nikogo zafixowanego na pustce (chociaż byłby to ciekawy przypadek). Dużo się mówi w środowisku o takim zagrożeniu, ale jakoś nie występuje.

Co do nuomenów i fenomenów, to ja jestem zwolennikiem poznawania tych drugich. Pewnie dlatego, że gawędzenie o niedoznawalnym jest bezowocne. Moim zdaniem, jedynym tematem wartym czasu są zależności między zjawiskami i mechanizmy je aktywujące. Wszytko i tak jest puste z natury, bo nic samo z siebie nie powstaje. Obserwujemy zjawisko x, i naszą reakcję f(x), po to aby zrozumieć zasady jej działania. Tylko tak można poznać naturę umysłu, której zrozumienie jest niezbędne do zrozumienia dalszych zjawisk. Można oprzeć się na doktrynie i wmawiać sobie, że umysł też jest pusty, ale to nie działa. Obserwacja i zrozumienie są niezbędne, bo tu nie ma miejsca na pomyłkę. Problemem jest konieczność zwiększenia częstotliwości próbkowania doznania przez świadomość, co jest bardzo trudne i wymaga skupienia. Bawię się tym już jakiś czas i z moich obsercji wynika, że temat jest praktycznie dziewiczy. Ludzie fantazjują o naturze kosmosu, a nie mają zielonego pojęcia jak sami działają, czyli jak działa mechanizm, którym poznają świat.
Na początku pochwale cię szczególnie za ostatnie zdanie cytowanego tu twego powyższego postu- tym razem publicznie, bo limit pochwał prywatnych wyczerpałem na tę dobę.
Co do reszty zaś:
Cytat:
Znam wielu buddystów i nikogo zafixowanego na pustce (chociaż byłby to ciekawy przypadek). Dużo się mówi w środowisku o takim zagrożeniu, ale jakoś nie występuje.
Pisałem to w odniesieniu do treści zamieszczonej przez użytkowniczkę Dyskurs. Poza tym, niezbyt mnie to obchodzi...
Cytat:
Co do nuomenów i fenomenów, to ja jestem zwolennikiem poznawania tych drugich.
Tutaj nie ma innej możliwości, bo tylko fenomeny zachodzą, dzieją się, bo my sami jesteśmy rodzajem fenomenów. Noumeny są ze swej natury, z definicji niepoznawalne; chociaż stanowią "punkt wyjścia" dla wszelakich fenomenów, zjawisk- tu widzę to podobieństwo do śunjaty szczególnie.
Cytat:
Pewnie dlatego, że gawędzenie o niedoznawalnym jest bezowocne.
Oczywiście. Ale na podstawie własnych rozważań doszedłem do wniosku, że właśnie doznawalne powstaje z niedoznawalnego. Świat, Natura jest nie do pomyślenia, nie do wyobrażenia, dopóki nie istnieje, nie dzieje się- ale właśnie to "nieistnienie", ten Niebyt jest podstawią wszelkiego istnienia; co również implikuje, że dzieje się nie tylko coś, ale dokładnie wszystko.
Cytat:
Moim zdaniem, jedynym tematem wartym czasu są zależności między zjawiskami i mechanizmy je aktywujące.
Tak, bo tylko to jest nam, umysłom naszym dostępne. :)
Cytat:
Wszytko i tak jest puste z natury, bo nic samo z siebie nie powstaje.
To nie znaczy, że jest puste, gdy już powstanie, gdy zachodzi, dzieje się. To znaczy tyle, że współzachodzi, zawsze w relacji, w kontekście- i to wszystkiego ze wszystkim, tylko z różną siłą, z różnym zatem prawdopodobieństwem. Aczkolwiek współpowstaje z pustki poniekąd- z Niebytu, czyli stanu pełnej równowagi energetycznej, "śmierci" termodynamicznej.
Cytat:
Obserwujemy zjawisko x, i naszą reakcję f(x), po to aby zrozumieć zasady jej działania.
Nie jestem pewien, ale wydaje mi się, że w tej kwestii rozumujesz chyba podobnie, jak większość. Może nie zauważasz czegoś, o czym już napisze właśnie. Wydaje ci się, że obserwowane zjawiska, a reakcja na nie ludzi, to odrębne sprawy, rzeczy? Uważasz, że obserwowane jest różne od obserwatora? Otóż nie! I obserwowane i obserwatorzy są same, sami w sobie zjawiskami współistniejącymi, relatywnymi. A ludzkie reakcje nie są niczym innym, niż kolejnym rodzajem oddziaływań w związku z oddziaływaniami, jakie zachodzą pomiędzy obserwatorami a obserwowanym. :)
Cytat:
Tylko tak można poznać naturę umysłu, której zrozumienie jest niezbędne do zrozumienia dalszych zjawisk. Można oprzeć się na doktrynie i wmawiać sobie, że umysł też jest pusty, ale to nie działa.
Umysł- podobnie jak wszystko- też nie ma własnej natury, "osobistej" egzystencji, ponieważ jest także jednym ze zjawisk, a wszelkie zjawiska dzieją się na bazie współoddziaływań, dzięki nim. Umysł nie jest pusty- jest reakcją Woli pod postacią ciała człowieczego na Wolę przejawianą w innych fenomenach, pośród pozostałych oddziaływań. Tak więc umysłu nie można poznać "jako takiego", bo nie istnieje, nie zachodzi w odosobnieniu, tylko jest relacją psyche, do otoczenia. :)
Cytat:
Problemem jest konieczność zwiększenia częstotliwości próbkowania doznania przez świadomość, co jest bardzo trudne i wymaga skupienia.
Bo świadoma część psyche, jaźni, czyli ego nie wyewoluowała w celu introspekcji, "samoobserwacji"; jej funkcją [wystarczającą] jest wytwarzanie i wywoływanie schematów reakcji organizmu, na bodźce z otoczenia, i to tylko na te najistotniejsze dla przeżycia i najbliższe [czasoprzestrzennie]. Różne techniki m. in. medytacyjne starają się trochę na siłę zmuszać świadomość, do przekraczania własnych granic i "obserwowania" tego, co mniej lub wcale nieświadome. Nie jestem pewien czy to dobry i słuszny kierunek- choć wydaje mi się, że raczej tak.
Cytat:
Ludzie fantazjują o naturze kosmosu, a nie mają zielonego pojęcia jak sami działają, czyli jak działa mechanizm, którym poznają świat.
To zdanie, za które cię pochwaliłem- ale też nie do końca się zgadzam z jego treścią... Sami jesteśmy cząstkami kosmosu, elementami Rzeczywistości- jednymi z Jej zjawisk. Więc współistniejemy i tylko tak- w relacji, w oddziaływaniach- możemy poznawać siebie, przez poznawanie naszych relacji z innymi zjawiskami. Ponadto, trochę już wiemy o działaniu mózgu np. Ale nauka ma ten wewnętrzny problem, że bada obiekty w "odizolowaniu"- podczas, gdy realnie wszystko jest powiązane i cała Rzeczywistość, każde Jej zjawisko zależy w jakimś stopniu od każdego innego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3173
Przeczytał: 42 tematy


PostWysłany: Śro 19:35, 28 Wrz 2016    Temat postu:

Cytat:
To nie znaczy, że jest puste, gdy już powstanie, gdy zachodzi, dzieje się. To znaczy tyle, że współzachodzi, zawsze w relacji, w kontekście- i to wszystkiego ze wszystkim, tylko z różną siłą, z różnym zatem prawdopodobieństwem.

To się właśnie nazywa pustką.

Cytat:
Wydaje ci się, że obserwowane zjawiska, a reakcja na nie ludzi, to odrębne sprawy, rzeczy? Uważasz, że obserwowane jest różne od obserwatora? Otóż nie! I obserwowane i obserwatorzy są same, sami w sobie zjawiskami współistniejącymi, relatywnymi.

Podziały tworzymy my, tak jak nam wygodnie. Rozróżnianie jest mechanizmem umożliwiającym poznanie, niczym więcej.

Cytat:
A ludzkie reakcje nie są niczym innym, niż kolejnym rodzajem oddziaływań w związku z oddziaływaniami, jakie zachodzą pomiędzy obserwatorami a obserwowanym.

To, że są pewnego rodzaju oddziaływaniem jest dość oczywiste. Mnie interesują mechanizmy tym kierujące.

Cytat:
Umysł- podobnie jak wszystko- też nie ma własnej natury, "osobistej" egzystencji, ponieważ jest także jednym ze zjawisk, a wszelkie zjawiska dzieją się na bazie współoddziaływań, dzięki nim.

Teoretycznie. A praktycznie?

Cytat:
Tak więc umysłu nie można poznać "jako takiego", bo nie istnieje, nie zachodzi w odosobnieniu, tylko jest relacją psyche, do otoczenia.

A co ukrywasz pod psyche, jak nie umysł?

Cytat:
Nie jestem pewien czy to dobry i słuszny kierunek- choć wydaje mi się, że raczej tak.

Jest wiele metod, również farmakologicznych, które zwiększają częstotliwość próbkowania (efektem jest wrażenie spowolnienia czasu) co daje dużo większy wgląd w to co się dzieje. Sęk w tym, że tam jest dużo ciekawych tematów, przeplatanych ułomnościami dość łatwymi do rozwiązania przez intelekt. Warto.

Cytat:
Sami jesteśmy cząstkami kosmosu

Oczywiste, a zarazem puste zdanie, które nic nie znaczy. Wszystko sprowadza się do analizowania tego co jest, a nie tego co jest możliwe. Rozbieżności są ogromne, nie do pogodzenia. Żyjemy w prawdziwym świecie, a widzimy symulację.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi




Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5762
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 22:03, 28 Wrz 2016    Temat postu:

@ Banjankri:
Cytat:
To się właśnie nazywa pustką.
To się głupio nazywa, myląco. ;-P
Cytat:
Podziały tworzymy my, tak jak nam wygodnie. Rozróżnianie jest mechanizmem umożliwiającym poznanie, niczym więcej.
Zgoda, a nawet brawo! :wink: :brawo:
Cytat:
To, że są pewnego rodzaju oddziaływaniem jest dość oczywiste. Mnie interesują mechanizmy tym kierujące.
Rozumiem. Ale to bardzo rozległe pole, bo mechanizmów jest tyle ile współrelacji. Nawet fenomeny tego samego rodzaju nie oddziałują zawsze identycznie z innymi zjawiskami, bo same są zmienne, a i te inne też się zmieniają- jak to zjawiska dziejące się, a nie "skostniałe" obiekty. Jedynym "ratunkiem" jest to, że nie wszystko ze wszystkim oddziałuje "skutecznie"- tzn. niektóre relacje oraz zmiany są tak słabe, nieznaczne, że poniekąd pomijalne- przynajmniej w ludzkiej percepcji. Dzieje się tak też w pewnym stopniu przy tworzeniu się zjawisk, co Lee Smolin nazywa doborem naturalnym oddziaływań- choć nie do końca słusznie, bo rozpatruje to tylko od strony fizycznych oddziaływań podstawowych.
Cytat:
Teoretycznie. A praktycznie?
Nie wiem o co konkretnie pytasz... Praktycznie umysł, a szczególnie świadomość się samooszukuje, by dostosować się do funkcjonowania, życia w danych warunkach, okolicznościach, w danych relacjach do świata.
Cytat:
A co ukrywasz pod psyche, jak nie umysł?
No, tak- jest to dość tożsame. Ale pisałem tam o tym, że psychika, czyli umysł, czyli jaźń [w moim rozumieniu, mojej terminologii] nie jest również żadnym odosobnionym bytem, tylko tworzy się w gąszczu innych współzależnych zjawisk i od nich zależy.
Cytat:
Jest wiele metod, również farmakologicznych, które zwiększają częstotliwość próbkowania (efektem jest wrażenie spowolnienia czasu) co daje dużo większy wgląd w to co się dzieje. Sęk w tym, że tam jest dużo ciekawych tematów, przeplatanych ułomnościami dość łatwymi do rozwiązania przez intelekt. Warto.
Nakłaniasz do ćpania? :wink: ;-P
Cytat:
Oczywiste, a zarazem puste zdanie, które nic nie znaczy. Wszystko sprowadza się do analizowania tego co jest, a nie tego co jest możliwe. Rozbieżności są ogromne, nie do pogodzenia. Żyjemy w prawdziwym świecie, a widzimy symulację.
To zdanie, które zacytowałeś tam ma bardzo duże znaczenie, wagę, jeśli jest odpowiednio rozumiane i poważnie traktowane. Nie bardzo są tu jakieś rozbieżności, bo jest wszystko, tylko świadomość ludzka nie wszystkim w relacje wchodzi. To co jest, jest więc tym samym, co jest tylko możliwe. Natomiast to, co jest dostępne rozumowi ludzkiemu, poznaniu przez człowieka, jest podzbiorem wszystkiego co możliwie jest- fakt, że małym podzbiorem, przynajmniej na obecnym etapie rozwoju ludzkości.
Nie ma rozróżnienia pomiędzy światem "prawdziwym", a symulacją. "Symulacja" to również świat prawdziwy, tylko w uproszczeniu- przefiltrowany bardzo tak, żeby był do ogarnięcia przez ludzki rozum, świadomość.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3173
Przeczytał: 42 tematy


PostWysłany: Śro 22:40, 28 Wrz 2016    Temat postu:

Cytat:
To się głupio nazywa, myląco.

Tylko na początku. No i, to nie ja wymyśliłem.

Cytat:
Ale to bardzo rozległe pole, bo mechanizmów jest tyle ile współrelacji.

Ale są w nich powtarzające się wzory, które potrafimy rozpoznawać i wykorzystywać.
Cytat:
Praktycznie umysł, a szczególnie świadomość się samooszukuje, by dostosować się do funkcjonowania, życia w danych warunkach, okolicznościach, w danych relacjach do świata.

Nie nazwałbym tego oszukiwaniem się.

Cytat:
Ale pisałem tam o tym, że psychika, czyli umysł, czyli jaźń [w moim rozumieniu, mojej terminologii] nie jest również żadnym odosobnionym bytem, tylko tworzy się w gąszczu innych współzależnych zjawisk i od nich zależy.

A nie jest tak, że to umysł jest zbiorem zjawisk? Pewien domyślny stan działania jest praktycznie w 100% sterowany okolicznościami, ale mamy jeszcze świadomość, która potrafi to zmieniać.
Cytat:
Nakłaniasz do ćpania?

Nie, do studiowania :).

Cytat:
Nie bardzo są tu jakieś rozbieżności, bo jest wszystko, tylko świadomość ludzka nie wszystkim w relacje wchodzi.

To jest tylko założenie, świadomego umysłu właśnie.

Cytat:
To co jest, jest więc tym samym, co jest tylko możliwe.

Zarazem, nie ma nic innego. Mamy więc teorię niepotrzebną.

Cytat:
Natomiast to, co jest dostępne rozumowi ludzkiemu, poznaniu przez człowieka, jest podzbiorem wszystkiego co możliwie jest- fakt, że małym podzbiorem, przynajmniej na obecnym etapie rozwoju ludzkości.

Tylko z pewnej perspektywy. Ja uważam, o czym już wielokrotnie pisałem, że istnienie jest tworem umysłu i nie funkcjonuje poza nim. Czyli jest to, co uchwycone przez rozum, i to ,co potencjalnie może zostać "ubrane" w istnienie.

Cytat:
Nie ma rozróżnienia pomiędzy światem "prawdziwym", a symulacją. "Symulacja" to również świat prawdziwy, tylko w uproszczeniu- przefiltrowany bardzo tak, żeby był do ogarnięcia przez ludzki rozum, świadomość.

Symulacja tworzone jest z rzeczywistości, poprzez redukcję. Redukcja jest podświadoma i odruchowa. Łatwo to zaobserwować, inicjując rozluźnienie. O tym się jakoś nie mówi, ale umysł nie istnieje bez ciała. Nie chodzi mi o biologiczne procesy w ciele umożliwiające funkcjonowanie mózgu, to jest dość banalne. Chodzi mi o to, że każdej myśli przypisany jest stan fizyczno-emocjonalny ciała. To powiązanie jest nierozłączne, stanowi jedność. Innymi słowy, bez ciała myślenie jest niemożliwe (i koncepcja życia pośmiertnego poszła w pizdu :D). To też łatwo sprawdzić tym sam narzędziem intencjonalnego rozluźnienia. W różnego rodzaju sytuacji, spróbuj rozluźnić się całkowicie. Zobaczysz, że każdemu stonowi emocjonalnemu przypisane jest pewne napięcie, kontrolujące przepływ doznań w ciele. Taki rezystor, przyjmujący różne kształty, w zależności od stanu świadomości. Mimika twarzy jest tego banalnie oczywistym przykładem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi




Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5762
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 23:17, 28 Wrz 2016    Temat postu:

@ Banjankri:
Cytat:
Tylko na początku. No i, to nie ja wymyśliłem.
Yo! ;-P
Cytat:
Ale są w nich powtarzające się wzory, które potrafimy rozpoznawać i wykorzystywać.
Yo. :)
Cytat:
Nie nazwałbym tego oszukiwaniem się.
Yo! :mrgreen:
Cytat:
A nie jest tak, że to umysł jest zbiorem zjawisk?
Nie. Gdyby tak było, to każdą myślą, każdym wyobrażeniem zmienialibyśmy, re-kreowali rzeczywistość, czy tam "nasz matrix" przynajmniej.
Cytat:
Pewien domyślny stan działania jest praktycznie w 100% sterowany okolicznościami, ale mamy jeszcze świadomość, która potrafi to zmieniać.
Nie zawsze potrafi to zmieniać. Świadomość to wierzchołek góry lodowej, jaką jest nieświadomość...
Cytat:
Nie, do studiowania :)
Czego? Grzybków? :mrgreen:
Cytat:
To jest tylko założenie, świadomego umysłu właśnie.
A jakie wyrażenie nim nie jest?..
Cytat:
Zarazem, nie ma nic innego. Mamy więc teorię niepotrzebną.
Źle zrozumiałeś. Nie ma nic innego poza wszystkim, nie tylko doznawanym świadomie.
Cytat:
Ja uważam, o czym już wielokrotnie pisałem, że istnienie jest tworem umysłu i nie funkcjonuje poza nim. Czyli jest to, co uchwycone przez rozum, i to ,co potencjalnie może zostać "ubrane" w istnienie.
Tutaj podobnie sugerujesz, jak wujzboj. I obydwu wam odpowiadam, że się mylicie. Bo gdyby tak było, to każda myśl rekonstruowałaby otoczenie i/albo wnętrze organizmu, każde wyobrażenie wpływałoby dosłownie i natychmiast raczej na środowisko, rzeczywistość.
Cytat:
Symulacja tworzone jest z rzeczywistości, poprzez redukcję.
Tak.
Cytat:
Redukcja jest podświadoma i odruchowa.
Nie zawsze, niekoniecznie. Przede wszystkim właśnie świadomość "obrabia", okraja obraz Rzeczywistości.
Cytat:
Chodzi mi o to, że każdej myśli przypisany jest stan fizyczno-emocjonalny ciała. To powiązanie jest nierozłączne, stanowi jedność.
Tak właśnie jest.
Cytat:
Innymi słowy, bez ciała myślenie jest niemożliwe (i koncepcja życia pośmiertnego poszła w pizdu :D).
Tutaj nieprawidłowo wnioskujesz. Nie wiemy, jaka jest natura samych wyobrażeń, myśli- nie chodzi mi o impulsy nerwowe, tylko dokładnie o wyobrażenia, symbole, archetypy. Wobec tego nie wiadomo czy do ich powstawania potrzebne są np. właśnie impulsy biochemiczno-elektryczne. Czy takie impulsy stanowią raczej drogę, "strumień" "porozumiewania się jaźni z ciałem. Współoddziaływanie tych dwu jest raczej oczywiste, ale już ich jedność funkcjonalna nie jest tak oczywista. Poza tym, może występują inne rodzaje myśli, niż te ludzkie... Wedle mojej teorii prawie na pewno występują, bo występuje, dzieje się wszystko, co jest tylko możliwe. A jako powstałe z Niebytu, czyli z nieskończoności, więc wszystko dosłownie jest możliwe. Wobec tego nie stanowi to "kontr-dowodzenia" dla koncepcji życia pośmiertnego. A istnienie pośmiertne z cała pewnością zachodzi, tylko jako różne fenomeny- ale wszystko jest tą samą energią. :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3173
Przeczytał: 42 tematy


PostWysłany: Czw 0:15, 29 Wrz 2016    Temat postu:

Cytat:
Nie. Gdyby tak było, to każdą myślą, każdym wyobrażeniem zmienialibyśmy, re-kreowali rzeczywistość, czy tam "nasz matrix" przynajmniej.

Zacznijmy od tego, że tylko część myśli jest intencjonalnie sterowana i ta część potrafi zmieniać rzeczywistość. Umysł jest zbiorem zjawisk (coś co się zjawia), ale zjawiska są tylko reprezentacją.

Cytat:
Nie zawsze potrafi to zmieniać. Świadomość to wierzchołek góry lodowej, jaką jest nieświadomość...

Nie zawsze, ale potrafi. Nieświadomość jest większa, ale mniej operatywna.

Cytat:
Czego? Grzybków?

Oj, ile grzyby mają do powiedzenia, to się największym filozofom nie śniło :D

Cytat:
A jakie wyrażenie nim nie jest?..

Tylko niewielka część doznań generuje założenia.

Cytat:
Nie ma nic innego poza wszystkim, nie tylko doznawanym świadomie.

Nie. Jeszcze raz. Istnienie jest tylko narzędziem klasyfikacji.

Cytat:
Bo gdyby tak było, to każda myśl rekonstruowałaby otoczenie

Weź sobie kartkę i zrób na niej 50 kropek. Potem pobaw się w tworzenie z tych kropek różnyh kształtów. Słoni, smoków, twarzy, gwiazd.... To jest właśnie poziom, o którym mówie i można go dowolnie rekonstruować. Istnienie jest nakładką na doznanie wyodrębniającą z niego byty, nie doznawanym.

Cytat:
Nie zawsze, niekoniecznie. Przede wszystkim właśnie świadomość "obrabia", okraja obraz Rzeczywistości.

Świadomość, to to, co pozostaje po redukcji.

Cytat:
Wedle mojej teorii prawie na pewno występują, bo występuje, dzieje się wszystko, co jest tylko możliwe.

Myśl będąca czymś opartym o cielesność, nie jest bez ciała możliwa.

Cytat:
A jako powstałe z Niebytu, czyli z nieskończoności, więc wszystko dosłownie jest możliwe.

Niebyt i nieskończoność to zupełnie odrębne pojęcia oparte o ... umysł i jego twórczą naturę.

Cytat:
Wobec tego nie stanowi to "kontr-dowodzenia" dla koncepcji życia pośmiertnego.

Samo pojęcie życia jest tworem umysłu nierozdzielnego od ciała. Jak więc może istnieć bez niego?
Cytat:
A istnienie pośmiertne z cała pewnością zachodzi, tylko jako różne fenomeny- ale wszystko jest tą samą energią.

Jeszcze raz. Istnienie nie zachodzi poza umysłem, którego cielesność jest integralnym komponentem. Domek z kart nie istnieje bez kart ustawionych w specyficzny sposób (relacji). Mówienie o życiu po śmierci to jak mówić o istnieniu domku, po tym jak spali się wszytkie karty.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8285
Przeczytał: 76 tematów

Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 4:35, 29 Wrz 2016    Temat postu:

Banjankri napisał:
Cytat:
To zasadniczo różni doświadczanie, bo kontemplacja to staranie się aby nie musieć się starać

Ile jest odmian takiej kontemplacji w buddyzmie, to ciężko zliczyć.
W Buddyźmie nie używa się terminu kontemplacja (Lat. Contemplatio) lecz medytacja. Zasadniczą różnicą jest dotarcie do Sati - pamięć darmy, Samadhi - świadomość medytacyjna,
Abhijñā - bezpośrednie odczucie, Samatha - wycieszenie umysłu, i
Vipassanā - postrzeganie prawdziwej natury rzeczywistości. W kontemplacji karmelitańskiej puste ręce (brak roszczeń) to otwarte serce i pojemne na łaskę aby pomagać innym w środowisku.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8285
Przeczytał: 76 tematów

Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 5:00, 29 Wrz 2016    Temat postu:

[quote=„Piotr Rokubungi”]A istnienie pośmiertne z cała pewnością zachodzi, tylko jako różne fenomeny- ale wszystko jest tą samą energią.[/quote] Troszkę masz racje, ale trzeba dodać, że energia zmienia formę. Świadomość znika jak wyłączy się 20 watowy projektor czyli mózg. Jakkolwiek ekoystem rozkładającego się ciała „tętni” energią. Najpierw następuje samo-konsumpcja (Eng. autolysis). Enzymy „zjadają” ścianki komórek (około 50 trylionów) najpierw w wątrobie („hurtownia” enzymów), następnie w mózgu (woda). Komórki rozkładając się przedostają się do żył i tętnic nadając skórze odcień siny. Temparatura ciała obniża się najpierw do otoczenia a następnie do zesztywnienia oczu, szczęki, szyi, korpusu i kończyn. To wszystko praca bakterii, które funkcjonują w naszych organizamach za życia. Następnie rusza energia mikrobów w przewodzie pokarmowym, które stamtąd przemieszczają się do organów (20 - 240 godzin po zgonie) z powodu ustania funkcji systemu immunologicznego. Szybkość rozkładu zależy od organu - jelita i żołądek rozkładają się najszybciej, nerki, serce, i kości wolniej. Śmierć molekularna to rozkład tkanek miękkich na gazy, płyny, i sól. Gdy bakterie wymagające tlenu skończą swoją pracę, ruszają bakterie nie wymagające tlenu fermentując cukry, produkując metan, siarczek wodoru i amoniaku zmieniając kolor skóry na ciemniejszy. Hemoglobina zmienia się w sulfamoglobinę nadając skórze kolor marmurowo-zielony. Następnie przybywa energia z otoczenia rozkładającego się ciała by robić swoje. Preferuję kremację.

[quote=„Banjankri”]Jeszcze raz. Istnienie nie zachodzi poza umysłem, którego cielesność jest integralnym komponentem. Domek z kart nie istnieje bez kart ustawionych w specyficzny sposób (relacji). Mówienie o życiu po śmierci to jak mówić o istnieniu domku, po tym jak spali się wszytkie karty.[/quote]Życie jest. Mówienie o życiu partykularnego człowieka po jego zgonie to element kanonu KK.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Genesis Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
Strona 1 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin