Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Rodzaje kreacjonizmów

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Genesis
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rutus




Dołączył: 04 Mar 2011
Posty: 91
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 73 razy

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 8:48, 14 Maj 2011    Temat postu: Rodzaje kreacjonizmów

Używając określenia "kreacjonizm" mamy zawsze na myśli jeden z dwóch typów:

1. Kreacjonizm młodoziemski - zakładający (wbrew wszelkim danym naukowym z wielu dzidzin), że Ziemia oraz cały wszechświat mają nie więcej niż 10 000 lat - najczęściej podawany jest wiek ok. 6 000 lat. Absurdalność tej tezy widać na pierwszy rzut oka, ale i tak rozmowa z "przekonanymi" przypomina grę w szachy w gołębiem - nic nie rozumie, porozrzuca figury, nasra na planszę i odleci z krzykiem, że wygrał.
Ten odłam kreacjonizmu zakłada istnienie bożka-oszusta, który porozkładał wokół całe mnóstwo dowodów na stary wiek Ziemi, aby "testować wiarę" ludzi. Wszelkie znaleziska świadczące o wyższym wieku Ziemi niż zakłada sekta są uznane za "test wiary" - patrz logika np. adwentystów.
Zakłada przy okazji istnienie ewolucji w wersji ultraszybkiej, gdyż przyjmując dosłowność treści mitu o arce Noego wymusza przy analizie efekt rozchodzenia się gatunków po opuszczeniu arki i zasiedlania Ziemi przez ich potomstwo (zmutowane i zróżnicowane!) - vide pojęcie baraminu kontra rzeczywiste zróżnicowanie taksonomiczne.
Tzw. anty-ewolucjonizm najczęściej oznacza właśnie kreacjonizm staroziemski pod tak zmienioną nazwą, aby ukryć konotacje religijne i móc udawać treści naukowe.
2. Kreacjonizm staroziemski - zakładający, że jednak nauka podaje prawdziwy wiek Ziemi, ale przy okazji myli się we wszystkich innych kwestiach - od datowania znalezisk paleontologicznych po genetykę. Zakłada istnienie ewolucji w zakresie minimalnym oraz wielokrotną (o tym za chwilę) ingerencję bliżej nieokreślonego "projektanta" (o którym dodatkowo nie chcą dyskutować, vide monitor), który to projektant łata swoimi interwencjami dziurawą rzeczywistość. Rzeczywistość jest dziurawa, gdyż świat został stworzony jako mechanizm niesamodzielny, nie posiadający wewnętrznych prawideł umożliwiających mu działanie zgodnie z logiką i obserwacjami nauk "materialistyczno-ateistycznych". które oczywiście mylą się oraz kłamią zarazem. Założenie to postuluje istnienie bożka-bumelanta, który działa na zasadzie identycznej, jak budowlańcy w PRL-u: najpierw zbudować byle jak i byle co, a później kazać sobie być wdzięcznym za poprawki.
Liczbę ingerencji owego hipotetycznego "projektanta" można ocenić na w przybliżeniu identyczną (w zasadzie niewiele ale z cała pewnością większą, ale również z całą pewnością nie mniejszą) jak liczba wszystkich istniejących kiedykolwiek gatunków - gdyż przecież nie ma efektu specjacji - gatunki wszak nie powstają "samodziejnie". Daje nam to liczbę dającą minimum kilkaset milionów (a w rzeczywistości nawet kilka miliardów) przypadków hipotetycznych interwencji. W tym natłoku możliwych danych przedstawiciele tego nurtu nie potrafią odnaleźć i opisać choćby jednego przypadku potwierdzającego hipotezę ingerencji "projektanta" bez uciekania się w słowotok czy oszustwa (a przynajmniej przeinaczenia danych naukowych).
Tzw. ruch ID/IP jest zawsze kreacjonizmem staroziemskim pod zmienioną nazwą - nazwa została przyjęta w celu upodobnienia się do nurtu naukowego oraz ukrycia konotacji religijnych.

Techniki "dowodzenia" stosowane przez te grupy:
- negacja lub zmanipulowanie wszystkiego, co da się zacytować,
- odrzucanie technik poznawczych opartych na materializmie naukowym,
- ...połaczona z nagminnym cytowaniem (jako potwierdzenie własnych tez) wyników badań wywodzących się z tej wstrętnej materialistycznej metodologii, którą się odrzuca,
- stosowanie nieistniejącego dowodu przez niemożliwość (vide dowodzenie istnienia struktur nieredukowalnie złożonych poprzez opis "to niemożliwe aby..." czy działalność "naukowa" dr inż. Andrzeja Gduli),
- manipulacja cytatami oraz "odkrywanie" faktów naukowych lub historycznych (vide kłamstwo na temat tego, że ponoć Darwin na łożu śmierci odwołał wymyśloną przez siebie teorię ewolucji),
- prezentowanie zmian w treści dowolnego opisu teoretycznego jako "dowodu" na "walenie się" teorii, w skład której wchodzi w rzeczywistości dany opis,
- przenoszenie sporu naukowego na grunt prawniczy (vide słynna lista naukowców "negujących" teorię ewolucji - wartość naukowa zerowa, wartość propagandowa olbrzymia).

Ciekawostka - Wspomniana wyżej lista naukowców to kuriozum prawnicze. Tekst "oświadczenia" był tak sformułowany, że podpisywały go również osoby, które z nurtem kreacjonistycznym nigdy nie miały po drodze. Po prostu tekst był tak zawoalowany, że w zasadzie pasował do niektórych stwierdzeń szczegółowych obecnych w biologii bez odrzucania pewników dotyczących zachodzenia zjawiska ewolucji. Później, kiedy te osoby zorientowały się, w jakim celu spreparowano ten tekst, chciały usunąć swój podpis pod tą listą. Uniemożliwiono jednak takie działania.
Lista owa zawiera obecnie ok. 900 nazwisk, z czego ok. 200 to właśnie ci, którzy próbowali się "wypisać" a nie mogli, czyli inaczej mówiąc - wpuszczeni w maliny. Co ciekawe, to akurat ci, na których nazwiska najczęściej kreacjoniści się powołują - nazwiska ogólnie znane w świecie naukowym.


I tu sedno sprawy:
Skoro w całej historii życia na Ziemi istniało przynajmniej kilkaset milionów (a może nawet kilka miliardów) różnych gatunków, i skoro gatunki nie pochodzą od siebie (a może jednak pochodzą?), gdyż makroewolucja nie zachodzi (a może jednak zachodzi?), to dlaczego nie ma zaprezentowanego choćby jednego przykładu bezspornie udowadniającego taką interwencję. Są natomiast kluczenia, oszustwa naukowe, przeinaczenia, dane całkowicie nieprawdziwe (jak choćby rewelacja o nieredukowalnej złożoności oka czy wici bakteryjnej) oraz zmieniające się opisy zjawisk preparowane w taki sposób, aby przyczepić do nich coś jeszcze (vide poszerzona tak bardzo przez Behego definicja nauki, że zmieściła się w niej astrologia - poszerzył definicję nauki po to, aby zmieścić w niej ID, co pośrednio udowadnia, że ID jest z naukowego punktu widzenia na podobnym poziomie sensowności jak wspomniana wyżej astrologia).
Skoro danych z całą pewnością jest tak wiele (przynajmniej tyle samo, ile gatunków kiedykolwiek żyło na Ziemi), to bezsporne (kreacjoniści uznają wyłącznie dowody bezsporne i sami o tym mówią w odwołaniu się np. do neodarwinizmu) udowodnienie choćby jednego przypadku nie powinno nastręczać problemu, a jak widać, problem jest niebanalny, skoro głowią się nad tym tysiące ludzi przez całe dziesięciolecia i nic (ale to absolutnie nic)!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andrzej




Dołączył: 02 Maj 2011
Posty: 41
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Skąd: Gliwice
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 12:15, 14 Maj 2011    Temat postu: Argumentacja bez sensu bo ćwierć zdaniowa.

Witam!
RUTUS;Techniki "dowodzenia" stosowane przez te grupy:.......
- stosowanie nieistniejącego dowodu przez niemożliwość (vide dowodzenie istnienia struktur nieredukowalnie złożonych poprzez opis "to niemożliwe aby..." czy działalność "naukowa" dr inż. Andrzeja Gduli),
ANDRZEJ; Tyle ogólnikowych merytorycznie nie uzasadnionych zarzutów, a prawda jest taka, że mimo apelu pana Rutusa o pomoc na forum Racjonalista w znalezieniu błędów w opracowaniu „Przewrotne oblicze ewolucjonizmu” [ostatnia wersja z datą 03.05.2001] zamieszczonego pod adresem
[link widoczny dla zalogowanych] pan Rutus ni był w stanie wykazać i udowodnić żadnego błędu merytorycznego w tej pracy.
Dlatego teraz atakuje to opracowanie niedokończonymi ćwierć zdaniami „to niemożliwe aby...”
Ale tu już pan Rutus na miarę swojej rzetelności argumentacji, pomija dalszą część tego zdania, która powinna razem być napisana.
„to niemożliwe aby....ponieważ jest niezmiernie mało prawdopodobne, a przy tym sprzeczne z II Zasadą Termodynamiki.”
Ale taką argumentację trzeba merytorycznie rozumieć.
Panie Rutus ponawiam wielokrotny apel, czekam na merytoryczne konkretne zarzuty do w/w opracowania.
Pozdrawiam Andrzej


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Mediator



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 21685
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 400 razy
Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 12:44, 14 Maj 2011    Temat postu:

Rutus napisał:
Lista owa zawiera obecnie ok. 900 nazwisk, z czego ok. 200 to właśnie ci, którzy próbowali się "wypisać" a nie mogli, czyli inaczej mówiąc - wpuszczeni w maliny. Co ciekawe, to akurat ci, na których nazwiska najczęściej kreacjoniści się powołują - nazwiska ogólnie znane w świecie naukowym.

Czy mógłbym poprosić o dokumentację pokazującą, że ludzie chcieli się wycofać; że im to uniemożliwiono; ile było tych osób; że były to nazwiska, na których obecność na liście kreacjoniści potem często się powoływali?

----------------------------
PS. Proszę rzuć okiem tutaj:
http://www.sfinia.fora.pl/genesis,36/kroliki-z-porto-santo-to-tylko-przyklad-mikroewolucji,5677.html#144621


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rutus




Dołączył: 04 Mar 2011
Posty: 91
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 73 razy

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 20:04, 14 Maj 2011    Temat postu:

wujzboj napisał:
Czy mógłbym poprosić o dokumentację pokazującą, że ludzie chcieli się wycofać; że im to uniemożliwiono; ile było tych osób; że były to nazwiska, na których obecność na liście kreacjoniści potem często się powoływali?
Niestety, twórcy listy (słynnej skądinąd) nie są zainteresowani prezentowaniem takich statystyk a osoby, które wyraziły taką chęć, informują o tym wyłącznie w sytuacjach, kiedy są sprowokowane do dyskusji, skąd się wziął ich podpis na takim dokumencie. Zwłaszcza, że podpis w takim miejscu nie jest powodem do dumy.
Spotykałem się z takimi informacjami w różnych źródłach oraz miejscach. Ogólnie liczba powyższych przypadków jest wartością szacunkową.

Znacznie lepiej udokumentowana jest lista [link widoczny dla zalogowanych]. Ale ta różnica spowodowana jest dwoma czynnikami:
1. Nikt z sygnatariuszy nie wstydzi się, że podpisał tę listę (rzetelność argumentów).
2. Nikt z twórców projektu nie boi się przedstawiania danych statystycznych, gdyż przy zbieraniu podpisów nie dopuszczono się żadnej manipulacji (czystość intencji).
Tekst oświadczenia projektu "Steve" (pogrubienia ode mnie):
Cytat:
Teoria ewolucji jest fundamentalną, należycie uzasadnioną i jednoczącą regułą nauk biologicznych. Dowody naukowe w sposób przytłaczający potwierdzają, że wszystkie istoty żywe mają wspólne pochodzenie. Mimo że słusznie toczą się debaty na temat modelów i procesów ewolucyjnych, nie ma jednak poważnych wątpliwości natury naukowej co do tego, że ewolucja miała miejsce a dobór naturalny jest jej zasadniczym mechanizmem. Byłoby niewłaściwe z punktu widzenia nauki, a nieodpowiedzialne z punktu widzenia pedagogiki, by do programów nauczania szkół publicznych w naszym kraju wprowadzać kreacjonistyczną pseudonaukę, zawierającą, lecz nie ograniczającą się do "teorii inteligentnego projektu".


Andrzej napisał:
pan Rutus ni był w stanie wykazać i udowodnić żadnego błędu merytorycznego w tej pracy.
Nie byłbym w stanie przedstawić żadnego elementu poprawnego merytorycznie w tej pracy.
Ale skoro chce Pan otrzymać ponownie listę błędów (prezentowałem ją już trzykrotnie, ale nic nie szkodzi - powtórzę), to proszę bardzo:

1. Dowodzenie opiera się na nieistniejącej technice "dowodów przez negację" nie przewidzianych przez metodologię naukową.
2. Nie jest zaprezentowana podstawa logiczna umożliwiająca i uprawniająca do przeprowadzania "dowodu przez negację". Tak więc wszelkie obecne w opracowaniu dowody "wiszą w próżni" z powodu braku podstawy logicznej oraz braku zamocowania w danych naukowych.
3. Wszystkie obliczenia w opracowaniu są bezpodstawne merytorycznie (nie odzwierciedlają zjawisk, na jakie powołuje się autor obliczeń). Tak na prawdę autor swoimi obliczeniami (jeśli wymodeluje się zjawisko na podstawie sensu budowy zaproponowanych obliczeń) obala jakieś bliżej nie określone teorie sprzeczne z teorią ewolucji.
4. Praca wewnętrznie sprzeczna - autor jednocześnie neguje całość metodologii opartej na empirii materialistycznej oraz powołuje się na cytaty z opracowań naukowych powstałych w oparciu o tę technikę poznawczą.
5. Powoływanie się na definicje oraz opisy nie istniejące w obszarze nauki lub sprzeczne z danymi naukowymi - np. pojęcie baraminu lub pseudonaukowej klasyfikacji zwanej baraminologia oraz powoływanie się na "dorobek naukowy" Kenta Hovinda.
6. Opracowanie nie jest nigdzie recenzowane (nawet pod postacią wstępnego zarysu) i autor jak ognia unika jakichkolwiek wzmianek o zrecenzowaniu jej a nawet wstępnym zaopiniowaniu. Więcej - autor otrzymał kilkakrotnie propozycję dokonania wstępnego zaopiniowania swojej pracy przez prof. Jerzego Dzika z Instytutu Paleontologii PAN i kilkakrotnie stanowczo odmówił takiej konfrontacji merytorycznej.
7. Konstrukcja opracowania spełniająca wszystkie (literalnie) warunki definicji "pseudonauka" (klasyfikacja według Andrzeja Kajetana Wróblewskiego):
- Mania wielkości autora, który uważa, że jako jedyny zna prawdę, odnosi się pogardliwie do wszystkich uczonych z prawdziwego zdarzenia, zarzucając im w niewybrednych słowach konserwatyzm lub wręcz nieuctwo - pan Andrzej Gdula wedle własnych słów jest jedynym powiernikiem prawdziwej wiedzy o biologii, cały świat się myli.
- Tekst pracy pseudonaukowej jest zwykle bełkotem polegającym albo na wprowadzeniu nowej terminologii znanej tylko autorowi, albo na posługiwaniu się słowami wprawdzie znanymi, ale przemieszanymi na zasadzie doboru przypadkowego (np. zmarszczki czasoprzestrzeni, ginekologia międzyplanetarna), co świadczy o ich niezrozumieniu przez autora - nagromadzenie trudnej terminologii jest w opracowaniu pana Gduli na poziomie prawdziwego "potopu", znamiona niezrozumienia przez autora słownictwa użytego przez niego samego to między innymi kwestia mieszania pojęć.
- Ignorancja objawiająca się zarówno w nieznajomości dobrze ustalonych faktów, jak również w bezpodstawnym zaprzeczaniu a priori wszystkiemu, co nie zgadza się z poglądami autora - tu mamy całą gamę niewiedzy z zakresu biologii czy fizyki (choćby nieznajomość podstaw termodynamiki).
- Kompletne niezrozumienie ducha nauki objawiające się w stawianiu "nauce oficjalnej" zarzutu, że nie potrafi na wszystko odpowiedzieć. Pseudonaukowiec nie rozumie, że nauka rozwija się właśnie dlatego, iż musi szukać odpowiedzi na wciąż nowe pytania - ten punkt jest w omawianym opracowaniu akcentowany bardzo silnie: oficjalna nauka jest wręcz odrzucana w całości, jej metodologia jest opisana jako błędna i szkodliwa. Co ciekawe - nie ma żadnej propozycji alternatywy mającej wypełnić powstałą pustkę.
- Pseudonaukowiec lubi także podpierać się wymyślonymi przez siebie autorytetami (jak np. "profesor" George Adamski, którego związek z nauką polegał na tym, iż prowadził kawiarnię u podnóża Mount Palomar) - autorytetem zaproponowanym przez pana Gdulę jest ni mniej ni więcej tylko sławny (z głupoty) dr Kent Hovind.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andrzej




Dołączył: 02 Maj 2011
Posty: 41
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Skąd: Gliwice
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 23:35, 14 Maj 2011    Temat postu: Zmyślone zarzuty pana Rutusa

Witam!

RUTUS1. Dowodzenie opiera się na nieistniejącej technice "dowodów przez negację" nie przewidzianych przez metodologię naukową.
ANDRZEJ; To nie jest prawda bo ja nie tylko neguję ale i udowadniam swoje racje. BRAK PRZYKŁADU

RUTUS;2. Nie jest zaprezentowana podstawa logiczna umożliwiająca i uprawniająca do przeprowadzania "dowodu przez negację". Tak więc wszelkie obecne w opracowaniu dowody "wiszą w próżni" z powodu braku podstawy logicznej oraz braku zamocowania w danych naukowych.
ANDRZEJ; To są bezpodstawne urojenia metodologii pana Rutusa. BRAK PRZYKŁADU

RUTUS3. Wszystkie obliczenia w opracowaniu są bezpodstawne merytorycznie (nie odzwierciedlają zjawisk, na jakie powołuje się autor obliczeń). Tak na prawdę autor swoimi obliczeniami (jeśli wymodeluje się zjawisko na podstawie sensu budowy zaproponowanych obliczeń) obala jakieś bliżej nie określone teorie sprzeczne z teorią ewolucji.
ANDRZEJ; Bezpodstawne zarzuty. Proszę wskazać na szczegółowe błędy. BRAK PRZYKŁADU

RUTUS4. Praca wewnętrznie sprzeczna - autor jednocześnie neguje całość metodologii opartej na empirii materialistycznej oraz powołuje się na cytaty z opracowań naukowych powstałych w oparciu o tę technikę poznawczą.
ANDRZEJ; Twierdzenie bezpodstawne. BRAK PRZYKŁADU

RUTUS5. Powoływanie się na definicje oraz opisy nie istniejące w obszarze nauki lub sprzeczne z danymi naukowymi - np. pojęcie baraminu
ANDRZEJ; Zarzut bezpodstawny w pracy podano źródło tej definicji

RUTUS;lub pseudonaukowej klasyfikacji zwanej baraminologia
ANDRZEJ; Zmyślanie pana Rutusa, bo nigdzie w pracy nie użyto słowa braminologia

RUTUS;oraz powoływanie się na "dorobek naukowy" Kenta Hovinda.
ANDRZEJ; Zmyślenia pana Rutusa. Nigdzie w pracy nie powoływano się na dorobek naukowy Kenta Hovinda. Natomiast na str 554 wspomniano o ufundowanej przez niego nagrodzie.

RUTUS;6. Opracowanie nie jest nigdzie recenzowane (nawet pod postacią wstępnego zarysu) i autor jak ognia unika jakichkolwiek wzmianek o zrecenzowaniu jej a nawet wstępnym zaopiniowaniu.
ANDRZEJ;Opracowania internetowe nie muszą być recenzowane, bo tu każdy kto chce może wnieść swoje uwagi. To raczej każda wypowiedź internetowa pana Rutsa powinna być recenzowana.

RUTUS;Więcej - autor otrzymał kilkakrotnie propozycję dokonania wstępnego zaopiniowania swojej pracy przez prof. Jerzego Dzika z Instytutu Paleontologii PAN i kilkakrotnie stanowczo odmówił takiej konfrontacji merytorycznej.
ANDRZEJ; To zmyślone insynuacje pana Rutusa. Nie otrzymałem żadnej takiej propozycji od profesora J.Dzika. Nikt imiennie do mnie się w sprawie takiej konfrontacji się nie zwracał. Nie można tak ważnych spraw omawiać z NIKIM OSOBOWO czym dla mnie jest pan Rutus, który zawsze odmawia ujawnienia swojej tożsamości.

RUTUS;7. Konstrukcja opracowania spełniająca wszystkie (literalnie) warunki definicji "pseudonauka" (klasyfikacja według Andrzeja Kajetana Wróblewskiego):
- Mania wielkości autora, który uważa, że jako jedyny zna prawdę, odnosi się pogardliwie do wszystkich uczonych z prawdziwego zdarzenia, zarzucając im w niewybrednych słowach konserwatyzm lub wręcz nieuctwo - pan Andrzej Gdula wedle własnych słów jest jedynym powiernikiem prawdziwej wiedzy o biologii, cały świat się myli.
- Tekst pracy pseudonaukowej jest zwykle bełkotem polegającym albo na wprowadzeniu nowej terminologii znanej tylko autorowi, albo na posługiwaniu się słowami wprawdzie znanymi, ale przemieszanymi na zasadzie doboru przypadkowego (np. zmarszczki czasoprzestrzeni, ginekologia międzyplanetarna), co świadczy o ich niezrozumieniu przez autora - nagromadzenie trudnej terminologii jest w opracowaniu pana Gduli na poziomie prawdziwego "potopu", znamiona niezrozumienia przez autora słownictwa użytego przez niego samego to między innymi kwestia mieszania pojęć.
- Ignorancja objawiająca się zarówno w nieznajomości dobrze ustalonych faktów, jak również w bezpodstawnym zaprzeczaniu a priori wszystkiemu, co nie zgadza się z poglądami autora - tu mamy całą gamę niewiedzy z zakresu biologii czy fizyki (choćby nieznajomość podstaw termodynamiki). - Kompletne niezrozumienie ducha nauki objawiające się w stawianiu "nauce oficjalnej" zarzutu, że nie potrafi na wszystko odpowiedzieć. Pseudonaukowiec nie rozumie, że nauka rozwija się właśnie dlatego, iż musi szukać odpowiedzi na wciąż nowe pytania - ten punkt jest w omawianym opracowaniu akcentowany bardzo silnie: oficjalna nauka jest wręcz odrzucana w całości, jej metodologia jest opisana jako błędna i szkodliwa. Co ciekawe - nie ma żadnej propozycji alternatywy mającej wypełnić powstałą pustkę.
- Pseudonaukowiec lubi także podpierać się wymyślonymi przez siebie autorytetami (jak np. "profesor" George Adamski, którego związek z nauką polegał na tym, iż prowadził kawiarnię u podnóża Mount Palomar)
ANDRZEJ; To wszystko to tylko NIE PRAWDZIWE nie słuszne, BO zmyślone sobie przez pana Rutusa zarzutu, nie poparte rzeczowymi szczegółowymi argumentami. Praca Przewrotne Oblicze Ewolucjonizmu przekracza poziom zrozumienia pana Rutusa, do czego sam się przyznaje w apelu o pomoc na forum Racjonalista I ta sytuacja frustruje pana Rutusa z czego wynikają jego urojone uwagi.

RUTUS- autorytetem zaproponowanym przez pana Gdulę jest ni mniej ni więcej tylko sławny (z głupoty) dr Kent Hovind.
ANDRZEJ;To urojony wymysł pana. Nigdzie tego nikomu nie proponowałem.

Wszystkie powyżej podane przez pana Rutusa zarzuty są nie prawdziwe bo urojone brak tu wskazania na choćby jeden przykład merytorycznego błędu negowanego przez pana Rutusa opracowania. A najważniejsze bo świadczące o braku rzetelności tych uwag, jest to że pan Rutus nie ma odwagi podpisać się imiennie pod tymi zmyślonymi zarzutami.

Pozdrawiam Andrzej


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
monitor/konto_usuniete
Usunięcie na własną prośbę



Dołączył: 07 Lut 2008
Posty: 656
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 25 razy
Skąd: Konto usunięte na prośbę użytkownika. Patrz: przycisk WWW

PostWysłany: Nie 15:44, 15 Maj 2011    Temat postu: Re: Argumentacja bez sensu bo ćwierć zdaniowa.

Andrzej napisał:
ANDRZEJ; Tyle ogólnikowych merytorycznie nie uzasadnionych zarzutów, a prawda jest taka, że mimo apelu pana Rutusa o pomoc na forum Racjonalista w znalezieniu błędów w opracowaniu „Przewrotne oblicze ewolucjonizmu” [ostatnia wersja z datą 03.05.2001] zamieszczonego pod adresem
[link widoczny dla zalogowanych]


Andrzeju, pan Rutus został pouczony ,ze dyskusja o PROJEKCIE i dyskusja oPROJEKTANCIE ,to dwie rózne dyskusje. Na ten temat toczy się właśnie dyskusja w watku merytorycznym:

http://www.sfinia.fora.pl/genesis,36/definicja-projektu-richarda-dawkinsa-ostateczny-boeing-747,5622.html

pozdrawiam;


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez monitor/konto_usuniete dnia Nie 18:03, 15 Maj 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rutus




Dołączył: 04 Mar 2011
Posty: 91
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 73 razy

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 17:51, 15 Maj 2011    Temat postu:

monitor napisał:
Pan Rutus został pouczony ,ze dyskusja o PROJEKCIE i dyskusja oPROJEKTANCIE
Oczywiście, gdyż wedle pana monitora istnieją:
1. Projekty, które nie posiadają projektanta.
2. Projektant, który niczego w organizmach żywych nie zaprojektował.
Takie założenia gwarantują, że dyskusja o projekcie nie jest (nie musi być) dyskusją o projektancie a dyskusja o "boskim projektancie" nie jest dyskusją o projektach. Proste.
Sam pan monitor dyskutuje o projektach jakoby widzianych w organizmach żywych (przykładami w dyskusji są cytaty mówiące o pochodzeniu gatunków jeden od drugiego, co jest pewnego rodzaju kuriozum) ale nie widzi potrzeby istnienia projektanta - ogólniej, dla pana monitora istnienie projektanta nie jest potrzebne.


Andrzej napisał:
(dowodzeniu "przez negację") To są bezpodstawne urojenia metodologii pana Rutusa. BRAK PRZYKŁADU
Dowody przez negację ciągną się nieprzerwanie przez opracowanie autorstwa pana Andrzeja od strony 2 do 504 (czyli praktycznie przez wszystkie bez tytułu i zakończenia). Tak więc podanie przykładu zastosowania tej techniki (dowodzenia "przez negację") polega po prostu na przepisaniu całego opracowania.

Andrzej napisał:
(o definicji baraminu) Zarzut bezpodstawny w pracy podano źródło tej definicji
"Źródło" definicji pojęcia baraminu nie jest źródłem naukowym. Takie "cytaty" nie są wartościowe z merytorycznego punktu widzenia. Dodatkowo przy omawianiu pojęcia baraminu pan Andrzej wielokrotnie powołuje się na naukową definicję pojęcia gatunku pomimo tego, że zaprzeczał wielokrotnie, jakoby taka definicja była wartościowa. To jest wartościowa czy nie jest?

Andrzej napisał:
(o negowaniu metodologii naukowej przy jednoczesnym korzystaniu z cytatów opartych na tej metodologii) Twierdzenie bezpodstawne. BRAK PRZYKŁADU
Tu mamy istny "wybuch" prawdomówności. W tym wątku pan Andrzej Gdula ośmiela się wykrzykiwać, że nie daję przykładu na takie zachowanie a w wątku sąsiednim (króliki z Santo Porto) prezentuje właśnie taką technikę. Bezczelność sięgająca zenitu. Dobrze, że chociaż nie zaprzeczył, że traktuje całą metodologię naukową jako błędną.

Andrzej napisał:
(o korzystaniu z terminu baraminologia) Zmyślanie pana Rutusa, bo nigdzie w pracy nie użyto słowa braminologia
W części 4.2.2.5 swojego opracowania pan Andrzej powołuje się na systematykę opartą na baraminologii:
Andrzej w swoim opracowaniu napisał:
(...)w zasadzie jest tożsama z przyjętą przez anty-ewolucjonizm definicją podstawowej jednostki systematycznej żywych organizmów
Mowa tu jest o systematyce opartej na pojęciu baraminu, czyli o baraminologii nawet, jeśli nie użyto tego słowa.

Andrzej napisał:
Opracowania internetowe nie muszą być recenzowane, bo tu każdy kto chce może wnieść swoje uwagi.
Nieprawda. Pan Andrzej bardzo dokładnie cenzuruje opiniowanie swojej pracy. Tak dokładnie, że na jego stronie opracowanie nie posiada żadnej uwagi (ja osobiście próbowałem zamieścić dwie).

Andrzej napisał:
To zmyślone insynuacje pana Rutusa. Nie otrzymałem żadnej takiej propozycji od profesora J.Dzika. Nikt imiennie do mnie się w sprawie takiej konfrontacji się nie zwracał.
Kłamstwo. Osobiście proponowałem kilkakrotnie (trzykrotnie na forum Wiara.pl oraz trzykrotnie na forum ND oraz kilkakrotnie luzem przy okazji innych tematów) kontakt z panem prof. Dzikiem i tyleżkrotnie otrzymałem stanowczą odmowę zainicjowania kontaktu ze strony pana Andrzeja. Zapewne ze strachu przez merytorycznym zweryfikowaniem tego tekstu. Prof. Dzik oczywiście otrzymał treść tego opracowania i przedstawił pierwszą opinię (cytuję w całości, pogrubienia ode mnie):
prof. Jerzy Dzik napisał:
Niestety, nie mam dość czasu, by szczegółowo zapoznać się z przesłanym przez Pana opracowaniem. Pobieżnie je przeglądając zauważyłem, że (przy bardzo "wszystkoistycznym" charakterze) podstawowy argument przeciw ewolucyjnej interpretacji genezy życia w nim przedstawiony opiera się na banalnym spostrzeżeniu, że najprostsze nawet dziś żyjące organizmy są zbyt złożone, by ich ostatni wspólny przodek mógł powstać drogą przypadku.
Nie przetrwały bowiem do naszych czasów najpierwotniejsze formy życia sprzed miliardów lat. Można je jedynie hipotetycznie odtworzyć przy użyciu teorii ewolucji i wiedzy biochemicznej. Udało się już przełamać problem genezy kodu genetycznego a ostatnio także abiotycznej syntezy nukleotydów bez rybozy jako substratu. Do pełnego scenariusza przebiegu powstania życia daleka wciąż droga, ale robocze teorie są spójne i nic na razie nie przeczy temu, że dotarcie do prawdy jest możliwe przy użyciu naukowych metod wnioskowania.
Z poważaniem,
Jerzy Dzik
Strach przed konfrontacją ze specjalistą kazał panu Andrzejowi wielokrotnie odmówić, teraz zaprzecza swoim odmowom.


Jak widać, dyskusja z panem Andrzejem Gdulą polega na ciągłym przypominaniu, co sam napisał, gdyż ten pan potrafi bezczelnie zaprzeczać nawet treści własnego opracowania, jeśli tylko w danej dyskusji takie fragmenty byłyby niewygodne.


Powracam do tematu wątku: skoro w całej historii Ziemi obecnych w biosferze było przynajmniej kilkaset milionów (a nawet kilka miliardów) różnych gatunków, to dlaczego kreacjonizm nie potrafi zaprezentować choćby jednego przykładu bezspornie (wedle wymogów stawianych przez tenże kreacjonizm) potwierdzającego tak częste oraz taki licznie (podobno) występujące zjawisko interwencji kreacyjnej? Czyżby taka prezentacja była technicznie niemożliwa z powodu braku danych? A może przyczyną braków w opisie jest inna kwestia. Może w rzeczywistości jednak gatunki pochodzą jedne od drugich i żadnych śladów interwencji kreacyjnej nie da się uzyskać, bo jej nigdy nie było?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
monitor/konto_usuniete
Usunięcie na własną prośbę



Dołączył: 07 Lut 2008
Posty: 656
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 25 razy
Skąd: Konto usunięte na prośbę użytkownika. Patrz: przycisk WWW

PostWysłany: Nie 18:08, 15 Maj 2011    Temat postu:

monitor napisał:
Pan Rutus został pouczony ,ze dyskusja o PROJEKCIE i dyskusja o PROJEKTANCIE.

Rutus:
Oczywiście, gdyż wedle pana monitora istnieją:
1. Projekty, które nie posiadają projektanta.

monitor:

Gdzie monitor tak twierdził. Link z cytatem poproszę.

Rutus:
2. Projektant, który niczego w organizmach żywych nie zaprojektował.


monitor:


Gdzie monitor tak twierdził. Link z cytatem poproszę.


Rutus:

Takie założenia gwarantują....

monitor:

Czyje zalozenia ?

pozdrawiam;


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
monitor/konto_usuniete
Usunięcie na własną prośbę



Dołączył: 07 Lut 2008
Posty: 656
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 25 razy
Skąd: Konto usunięte na prośbę użytkownika. Patrz: przycisk WWW

PostWysłany: Nie 18:22, 15 Maj 2011    Temat postu:

Rutus:

Kłamstwo. Osobiście proponowałem kilkakrotnie (trzykrotnie na forum Wiara.pl oraz trzykrotnie na forum ND oraz kilkakrotnie luzem przy okazji innych tematów) kontakt z panem prof. Dzikiem i tyleżkrotnie otrzymałem stanowczą odmowę zainicjowania kontaktu ze strony pana Andrzeja. Zapewne ze strachu przez merytorycznym zweryfikowaniem tego tekstu. Prof. Dzik oczywiście otrzymał treść tego opracowania i przedstawił pierwszą opinię (cytuję w całości, pogrubienia ode mnie):
prof. Jerzy Dzik napisał:

"Niestety, nie mam dość czasu, by szczegółowo zapoznać się z przesłanym przez Pana opracowaniem. Pobieżnie je przeglądając zauważyłem, że (przy bardzo "wszystkoistycznym" charakterze) podstawowy argument przeciw ewolucyjnej interpretacji genezy życia w nim przedstawiony opiera się na banalnym spostrzeżeniu, że najprostsze nawet dziś żyjące organizmy są zbyt złożone, by ich ostatni wspólny przodek mógł powstać drogą przypadku.
Nie przetrwały bowiem do naszych czasów najpierwotniejsze formy życia sprzed miliardów lat. Można je jedynie hipotetycznie odtworzyć przy użyciu teorii ewolucji i wiedzy biochemicznej. Udało się już przełamać problem genezy kodu genetycznego a ostatnio także abiotycznej syntezy nukleotydów bez rybozy jako substratu. Do pełnego scenariusza przebiegu powstania życia daleka wciąż droga, ale robocze teorie są spójne i nic na razie nie przeczy temu, że dotarcie do prawdy jest możliwe przy użyciu naukowych metod wnioskowania.
Z poważaniem,
Jerzy Dzik"





monitor:







Jerzy Dzik

Skoro (paleontolog) profesor Dzik czegoś nie przeczytał i dokladnie nie przeanalizowal z braku czasu ,to nie powinien się wogóle kompetentnie wypowieadać na dany temat.

A co do 'wyjasnien' profesora Dzika, to na wszystkie swoje naiwne 'argumenty' znajdzie on odpowiedz w tym tekscie (może Pan mu go posłac --jest krótki i dotyczy istoty sprawy).

http://www.sfinia.fora.pl/genesis,36/abiogeneza-w-prawdziwym-zwierciadle,5682.html

Moze Pan wysłac ten tekst do wszystkich profesorów na całym świecie.. A jak profesor Dzik w dalszym ciagu bedzie miał obiekcje , to prosze pana profesora zaprosic do dyskusji, ponieważ naciagane frazesy i wykecanie się brakiem czasu nijak sie mają do naukowej debaty(więc nie ma się na co tutaj autorytatywnie powoływać). Jeżeli profesor Dzik nie skorzysta z zaproszenia, to niech mnie zaprosi do dyskusji prywatnej. Jeżeli chodzi o mnie ,to z mojej strony nie widzę zadnego problemu.

pozdrawiam;


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez monitor/konto_usuniete dnia Wto 23:46, 17 Maj 2011, w całości zmieniany 6 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andrzej




Dołączył: 02 Maj 2011
Posty: 41
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Skąd: Gliwice
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 9:45, 17 Maj 2011    Temat postu: Urojenia pana Rutusa

Witam!
Przepraszam pana Moderatora i p.t.czytelników za przeciągające się przepychanki słowne z panem Rutsem dlatego proponuję otworzenie nowego działu w którym by pan Rutus mógł umieszczać swoje personalne urojenia. Bo jak dotychczas można na urojone zarzutu pana Rutusa opowiadać w temacie.

Andrzej napisał:
(dowodzeniu "przez negację") To są bezpodstawne urojenia metodologii pana Rutusa. BRAK PRZYKŁADU
RUTUS:Dowody przez negację ciągną się nieprzerwanie przez opracowanie autorstwa pana Andrzeja od strony 2 do 504 (czyli praktycznie przez wszystkie bez tytułu i zakończenia). Tak więc podanie przykładu zastosowania tej techniki (dowodzenia "przez negację") polega po prostu na przepisaniu całego opracowania.
ANDRZEJ;Znana metoda kłamstw pana Rutusa, [znany sposób psychologii ewolucyjnej] nigdy nie przedstawiać konkretnych przykładów.

Andrzej napisał:
(o definicji baraminu) Zarzut bezpodstawny w pracy podano źródło tej definicji
RUTUS;"Źródło" definicji pojęcia baraminu nie jest źródłem naukowym. Takie "cytaty" nie są wartościowe z merytorycznego punktu widzenia. Dodatkowo przy omawianiu pojęcia baraminu pan Andrzej wielokrotnie powołuje się na naukową definicję pojęcia gatunku pomimo tego, że zaprzeczał wielokrotnie, jakoby taka definicja była wartościowa. To jest wartościowa czy nie jest?
ANDRZEJ;Opinie pan Rutusa są niewiarygodne i nie uprawnione naukowo. Ponieważ: po pierwsze anonimowość takiej opinii neguje z zasady jej wiarygodność. Po drugie pan Rutus nie ma adekwatnego kierunkowego wyższego wykształcenia, stopnia naukowego choćby tylko doktora, liczącej się praktyki jako pracownia nauki, imiennych kierunkowych publikacji, udokumentowanie sprawdzalny przez każdego czytelnika. A na dodatek elementarne szkolne błędy np. Słynne Bimbrownie Metanolowe, czy też nie rozróżnianie entropii informacji i informacji, lub katalizy od inhibicji, świadczą o tym, że pan Rutus ma nie wybaczalne luki wiedzy nawet z zakresu szkoły średniej. I dlatego wszelkie prawie zawsze ogólne opinie naukowe pana Rutusa, są peudopseudonaukowe nie mają żadnej wiarygodności naukowo technicznej. Tym bardziej, że opracowanie Przewrotne Oblicze Ewolucjonizmu w znacznej większości zawiera cytaty z opracowań naukowych uznanych specjalistów jak np. dr hab. Antoni Hoffman. A pan Rutus całe to opracowanie nazywa bełkotem, technobełkotem lub dennym merytorycznie. Cytuję:

RUTUS:„Podobnie czyni dr inż. Andrzej Gdula, autor wielkiego (500 stron - to nie pomyłka) opracowania tak dennego merytorycznie, że pomimo zaproponowania mu kontaktu i pomocy przy opublikowaniu tej pracy (kontakt z prof. Dzikiem) wolał rzucać inwektywami niż skorzystać z okazji i udowodnić swoje racje. To dzięki jego wywodom nauczyłem się filtrować "technobełkot" i odróżniać go od rzeczywistych treści naukowych.” [link widoczny dla zalogowanych] post z dnia 04-01-2011 - 19:09:15
ANDRZEJ; Pomocy pana Rutus przy publikowaniu nie tylko nie potrzebuję, ale każdy by unikał jak ognia pomocy kogoś tak niekompetentnego merytorycznie jak pan Rutus, który sam się do tego przyznaje prosząc o pomoc merytoryczną na forum Racjonalista. [ [link widoczny dla zalogowanych] ] z dnia 28-12-2010 17:32 cytuję:

RUTUS;”Wszystkie osoby orientujące się dobrze w tematyce biologia oraz fizyka mogą spróbować rozwiązać problem wiarygodności naukowej opracowania dostępnego pod tym adresem:
anty-ewolucjonizm.com/
Będę wdzięczny za wszelkie konstruktywne uwagi i komentarze. Osobiście twierdzę, że jest to stek bzdur, ale potrzebuję konkretnych wskazań tak, aby bezspornie wykazać wady merytoryczne.”
ANDRZEJ:Przy okazji proponował bym, żeby pan Rutus zacytował jakimi to inwektywami [ z podaniem adresu ] jego obrzucałem. A ja wtedy zestawię kilkadziesiąt razy więcej pomówień i inwektyw oraz różnego rodzaju pogróżek pana Rutusa pod moim adresem.

ANDRZEJ; Może pan Rutus kontaktował się osobiście w jakiejś sprawie z prof. Dzikiem. Ale ponieważ pan Rutus nie przedstawia się personalnie, jest tym samym osobom zupełnie nie wiarygodną. Nigdy nie prosiłem i nie prosił o pomoc osoby anonimowe. A prof. Dzik z żadną propozycją do mnie osobiście się nie zwracał. A te listy które sobie publikuje pan Rutus mogą dotyczyć każdej sprawy i każdej osoby.

Andrzej napisał:
(o negowaniu metodologii naukowej przy jednoczesnym korzystaniu z cytatów opartych na tej metodologii) Twierdzenie bezpodstawne. BRAK PRZYKŁADU
RUTUS;Tu mamy istny "wybuch" prawdomówności. W tym wątku pan Andrzej Gdula ośmiela się wykrzykiwać, że nie daję przykładu na takie zachowanie a w wątku sąsiednim (króliki z Santo Porto) prezentuje właśnie taką technikę. Bezczelność sięgająca zenitu.
ANDRZEJ: Króliki z Porto Santo są błędnym przykładem merytorycznym pana Rutusa ponieważ w warunkach hodowlanych mogą krzyżować się z królikami europejskimi. Stad też tym przykładem pan Rutus nie ma podstaw do uwiarygodniania w/w swojego twierdzenia.

RUTUS: Dobrze, że chociaż nie zaprzeczył, że traktuje całą metodologię naukową jako błędną.
ANDRZEJ; Pan Rutus nie tylko nie rozumiejąc Heurstykę ale też swoimi pomysłami o falsyfikowalności hipotez, dał dowody że zupełnie nie ma pojęcia o metodologii naukowej. A ponieważ brak dowodów, że pan Rutus ma jakiekolwiek przygotowanie merytoryczne i uprawnienia naukowe do opiniowania, negowanie przez pana Rutusa słuszności metodologii opracowania Przewrotne Oblicze Ewolucjonizmu jest oparte na jego osobistych urojeniach i animozjach. I jako takie jest pseudonaukowe i nie wykazuje żadnej wartości i wiarygodności.

Andrzej napisał:
(o korzystaniu z terminu baraminologia) Zmyślanie pana Rutusa, bo nigdzie w pracy nie użyto słowa braminologia
RUTUS;W części 4.2.2.5 swojego opracowania pan Andrzej powołuje się na systematykę opartą na baraminologii:
ANDRZEJ; To są jak zwykle urojone nadinterpretacje pana Rutusa.


Andrzej w swoim opracowaniu napisał:
(...)w zasadzie jest tożsama z przyjętą przez anty-ewolucjonizm definicją podstawowej jednostki systematycznej żywych organizmów
RUTUS;Mowa tu jest o systematyce opartej na pojęciu baraminu, czyli o baraminologii nawet, jeśli nie użyto tego słowa.
ANDRZEJ; Kolejny przykład celowej nadinterpretacji stosownej często przez pana Rutusa, po to by wmówić swoje urojone racje.

Andrzej napisał:
Opracowania internetowe nie muszą być recenzowane, bo tu każdy kto chce może wnieść swoje uwagi.
RUTUS:Nieprawda. Pan Andrzej bardzo dokładnie cenzuruje opiniowanie swojej pracy. Tak dokładnie, że na jego stronie opracowanie nie posiada żadnej uwagi (ja osobiście próbowałem zamieścić dwie).
ANDRZEJ; Bo to były dwa TYPOWE spamy nie odnoszące się do merytorycznej treści pracy.

Andrzej napisał:
To zmyślone insynuacje pana Rutusa. Nie otrzymałem żadnej takiej propozycji od profesora J.Dzika. Nikt imiennie do mnie się w sprawie takiej konfrontacji się nie zwracał.
RUTUS;Kłamstwo. Osobiście proponowałem kilkakrotnie (trzykrotnie na forum Wiara.pl oraz trzykrotnie na forum ND oraz kilkakrotnie luzem przy okazji innych tematów) kontakt z panem prof. Dzikiem i tyleżkrotnie otrzymałem stanowczą odmowę zainicjowania kontaktu ze strony pana Andrzeja. Zapewne ze strachu przez merytorycznym zweryfikowaniem tego tekstu. Prof. Dzik oczywiście otrzymał treść tego opracowania i przedstawił pierwszą opinię (cytuję w całości, pogrubienia ode mnie):
prof. Jerzy Dzik napisał:
Niestety, nie mam dość czasu, by szczegółowo zapoznać się z przesłanym przez Pana opracowaniem. Pobieżnie je przeglądając zauważyłem, że (przy bardzo "wszystkoistycznym" charakterze) podstawowy argument przeciw ewolucyjnej interpretacji genezy życia w nim przedstawiony opiera się na banalnym spostrzeżeniu, że najprostsze nawet dziś żyjące organizmy są zbyt złożone, by ich ostatni wspólny przodek mógł powstać drogą przypadku.
Nie przetrwały bowiem do naszych czasów najpierwotniejsze formy życia sprzed miliardów lat. Można je jedynie hipotetycznie odtworzyć przy użyciu teorii ewolucji i wiedzy biochemicznej. Udało się już przełamać problem genezy kodu genetycznego a ostatnio także abiotycznej syntezy nukleotydów bez rybozy jako substratu. Do pełnego scenariusza przebiegu powstania życia daleka wciąż droga, ale robocze teorie są spójne i nic na razie nie przeczy temu, że dotarcie do prawdy jest możliwe przy użyciu naukowych metod wnioskowania.
Z poważaniem,
Jerzy Dzik
ANDRZEJ;Z anonimami z zasady nikt nie prowadzi WAŻNYCH i poważnych uzgodnień. A pan Rutus jest dla mnie anonimem. Prof. J.Dzik też nie składał mi osobiście żadnej propozycji. A ten list to po pierwsze nie wiadomo do kogo napisany a po drugie nie wiadomo do jakiego opracowania i autora się odnosi.

RUTUS;Strach przed konfrontacją ze specjalistą kazał panu Andrzejowi wielokrotnie odmówić, teraz zaprzecza swoim odmowom.
ANDRZEJ; Strach przed konfrontacją z opinią publiczna i w miejscu pracy, to wykazuje pan Rutus, bo przy tylu kłamstwach niesłusznych pomówieniach nie ma odwagi podpisać się pod nimi swoim imieniem i nazwiskiem.

RUTUS;Jak widać, dyskusja z panem Andrzejem Gdulą polega na ciągłym przypominaniu, co sam napisał, gdyż ten pan potrafi bezczelnie zaprzeczać nawet treści własnego opracowania, jeśli tylko w danej dyskusji takie fragmenty byłyby niewygodne.
ANDRZEJ; Jak zwykle jest kłamliwy zarzut, bo nie poparty konkretnymi dowodami. A poza tym z panem Rutusem nie da się dyskutować merytorycznie w sytuacji gdy zrozumienie tego opracowania merytorycznie bardzo znacznie przekracza poziom wiedzy pana Rutusa.

RUTUS;Powracam do tematu wątku: skoro w całej historii Ziemi obecnych w biosferze było przynajmniej kilkaset milionów (a nawet kilka miliardów) różnych gatunków, to dlaczego kreacjonizm nie potrafi zaprezentować choćby jednego przykładu bezspornie (wedle wymogów stawianych przez tenże kreacjonizm) potwierdzającego tak częste oraz taki licznie (podobno) występujące zjawisko interwencji kreacyjnej? Czyżby taka prezentacja była technicznie niemożliwa z powodu braku danych? A może przyczyną braków w opisie jest inna kwestia. Może w rzeczywistości jednak gatunki pochodzą jedne od drugich i żadnych śladów interwencji kreacyjnej nie da się uzyskać, bo jej nigdy nie było?
ANDRZEJ; Skoro ewolucjoniści nie są w stanie udowodnić słuszności hipotez abiogenezy oraz słuszności teorii filogenezy i antropogenezy. Ponieważ nie są w stanie przedstawić ani jednego dowodu wykopaliskowego setek tysięcy wspólnych przodków i ani jednego obserwowalnego przykładu ponad gatunkowej zmienności, to tym samym tej ewolucji abiogenezy, filogenezy i antropogenezy nigdy nie było. To wszystkie gatunki musiały powstać na drodze Boskiego Stworzenia.

Pozdrawiam Andrzej


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rutus




Dołączył: 04 Mar 2011
Posty: 91
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 73 razy

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 19:09, 17 Maj 2011    Temat postu:

Andrzej napisał:
Skoro ewolucjoniści nie są w stanie udowodnić słuszności hipotez abiogenezy oraz słuszności teorii filogenezy i antropogenezy.
Abiogenezą teoria ewolucji się nie zajmuje - ale na osobie niezorientowanej w temacie taka podstawowa informacja i tak nie zrobi wrażenia. Pozostałe dwa elementy posiadają bogatą naukową dokumentację (o czym pan Andrzej wie, bo przegląda źródła, ale z powodów ideologicznych nigdy tego nie przyzna). Dodatkowo [link widoczny dla zalogowanych] (powstanie gatunku Homo sapiens) jest elementem niezwykle dokładnie opisanym. Samych znalezisk paleontologicznych z tego obszaru badań jest więcej, niż pan Andrzej myśli, że istnieje ogólnie w obszarze całej paleontologii. Tak wynika po tekstach w stylu: "ogniw pośrednich nie odnaleziono" czy też "przodków tych gatunków nie znaleziono" itd. Pan Andrzej w obszarze antropogenezy pamięta wyłącznie człowieka z Piltdown, Lucy oraz hobbita...
Gratulacje.

Andrzej napisał:
Ponieważ nie są w stanie przedstawić ani jednego dowodu wykopaliskowego setek tysięcy wspólnych przodków
Proszę zwrócić uwagę na stwierdzenie: "setek tysięcy". Odbija się prawidłowość, o której już pisałem: im więcej ogniw pośrednich odnajdzie nauka, tym więcej ogniw pośrednich pomiędzy wskazanymi ogniwami będą żądać kreacjoniści - i tak aż do wkroczenia w żądania absurdalne.
Przypomnę zasadę żądań dotyczących ogniw pośrednich:
1. Nauka zna gatunki A i B i głosi (zgodnie z danymi genetycznymi oraz innymi), że pochodzą one od siebie lub mają wspólnego przodka. Kreacjoniści żądają wskazania gatunku C, który spełni warunki wspólnego przodka (lub podobne).
2. Nauka odnajduje i opisuje gatunek C spełniający powyższe warunki. Kreacjoniści natychmiast żądają wskazania gatunku D (pośredniego między gatunkami A i C) oraz gatunek E (pośredniego między gatunkami C i B), czyli liczba żądań się podwoiła, co można odczytać nawet jako podskórne stwierdzenie: "nauka upada, dziur w wiedzy jest coraz więcej".
3. Nauka odnajduje rzeczone brakujące gatunki D i E. Kreacjonizm według powyższej, znanej nam już metody, żąda już nie dwóch a czterech ogniw pośrednich F (pomiędzy A a D), G (pomiędzy (D a C), H (pomiędzy (C a E) oraz I (pomiędzy E a B). Tak więc i tak wyjdzie, że ewolucjonizm się wali: brakowało dwóch ogniw, teraz brakuje czterech!

Andrzej napisał:
ani jednego obserwowalnego przykładu ponad gatunkowej zmienności, to tym samym tej ewolucji abiogenezy, filogenezy i antropogenezy nigdy nie było.
Dowód przez własną niewiedzę i ignorancję: skoro ja nic o tym nie chcę wiedzieć, to zjawisko nie istnieje. Rzeczywistość wbrew temu, co pan Andrzej pisze, jest obiektywna, więc zjawiska występują, czy się nam to podoba, czy nie - nawet, jeśli rzeczywistość jest sprzeczna z naszymi poglądami (zwłaszcza religijnymi).


Powracam do tematu wątku: skoro w całej historii Ziemi obecnych w biosferze było przynajmniej kilkaset milionów (a nawet kilka miliardów) różnych gatunków, to dlaczego kreacjonizm nie potrafi zaprezentować choćby jednego przykładu bezspornie (wedle wymogów stawianych przez tenże kreacjonizm) potwierdzającego tak częste oraz taki licznie (podobno) występujące zjawisko interwencji kreacyjnej? Czyżby taka prezentacja była technicznie niemożliwa z powodu braku danych? A może przyczyną braków w opisie jest inna kwestia. Może w rzeczywistości jednak gatunki pochodzą jedne od drugich i żadnych śladów interwencji kreacyjnej nie da się uzyskać, bo jej nigdy nie było?
Moim zdaniem kreacjonizm jest tak pusty, że nie reprezentuje sobą nic prócz nazwy. I nikt nie potrafi wskazać żadnych elementów przeczących powyższej tezie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andrzej




Dołączył: 02 Maj 2011
Posty: 41
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Skąd: Gliwice
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 23:38, 17 Maj 2011    Temat postu: Kolejne przekręty pana Rutusa

Kolejne przekręty pana Rutusa

Witam!
Andrzej napisał:
Skoro ewolucjoniści nie są w stanie udowodnić słuszności hipotez abiogenezy oraz słuszności teorii filogenezy i antropogenezy.
RUTUS;Abiogenezą teoria ewolucji się nie zajmuje
ANDRZEJ: W tym moim cytacie u góry nigdzie nie jest napisane, że teoria ewolucji nie zajmuje się abiogenezą. Więc pan Rutus w sposób oczywisty i widoczny kłamie.

RUTUS;- ale na osobie niezorientowanej w temacie taka podstawowa informacja i tak nie zrobi wrażenia.
ANDRZEJ; Ale wrażenie robi to, że pan Rutus nie wie co czyta, bo przekrętnie odpowiada nie na temat

RUTUS;Pozostałe dwa elementy posiadają bogatą naukową dokumentację (o czym pan Andrzej wie, bo przegląda źródła, ale z powodów ideologicznych nigdy tego nie przyzna). Dodatkowo antropogeneza (powstanie gatunku Homo sapiens) jest elementem niezwykle dokładnie opisanym. Samych znalezisk paleontologicznych z tego obszaru badań jest więcej, niż pan Andrzej myśli, że istnieje ogólnie w obszarze całej paleontologii. Tak wynika po tekstach w stylu: "ogniw pośrednich nie odnaleziono" czy też "przodków tych gatunków nie znaleziono" itd. Pan Andrzej w obszarze antropogenezy pamięta wyłącznie człowieka z Piltdown, Lucy oraz hobbita...
Gratulacje.
ANDRZEJ; Wykopane nieliczne skamieniałości tak zwanych ogniw pośrednich świadczą tylko o tym że w przeszłości żyły takie gatunki. Ale niestety nie mogą być te gatunki uznane jako pośrednie ogniwa ewolucji z kilku poniżej wyszczególnionych powodów.
*a/Datowanie powyżej 50 000 lat wieku skamieniałości a tym samym ich kolejności wiekowej, metodami radiometrycznymi jest zupełnie niewiarygodne z dwu powodów. Po pierwsze metodami tymi datuje się tylko wiek powstania materiału z którego powstała warstwa usypowa kryjąca badaną skamieniałość. A sama warstwa usypowa była tworzona nie wiadomo ile czasu później. [za wyjątkiem nielicznych jednorodnych warstw popiołu wulkanicznego jak np. w Pompei.] Po drugie metoda ta oparta jest na błędnych założeniach początkowego braku w skałach produktów rozkładu zawartych w skale pierwiastków promieniotwórczych.
*b/Każdy wykopaliskowy i istniejący gatunek musiał by mieć swojego bezpośredniego wspólnego przodka. A nieznane są skamieniałości ani jednego wspólnego przodka.
*c/Bezwzględne różnice genetyczne liczone w parach zasad nawet między rzekomo tak blisko spokrewnionymi gatunkami jak szympans i człowiek są tak ogromne [ok. 40 000 000 pz], że przy braku udokumentowania funkcjonowania naturalnego doboru kumulatywnego na poziomie ponad gatunkowej zmienności, niemożliwe było samoistne wyewoluowanie takiej różnicy na zasadzie przypadkowej mutacyjnej zmienności. Bo jest nie tylko niezmiernie mało prawdopodobne ale też zgodnie z obowiązującą zasadą wzrostu entropii globalnie zmiany te będą zmierzały do najbardziej prawdopodobnych stanów równowagowych na poziomie nuklearnym.
*d/Gdyby policzyć sumaryczną liczbę osobników koniecznych do samoistnego wyewoluowania nowych gatunków to tylko choćby na dużych wyspach Nowej Zelandii nie starczyło by miejsca dla ewoluowania tamtejszych gatunków endemicznych.
*e/Poza tym skoro choćby na przykładzie licznej populacji ludzkiej nieznane są w ostatnich stuleciach przypadki pozytywnej ponad gatunkowej zmienności, to znaczy że nigdy do nich nie dochodziło.
*f/Również współcześnie nie jest znany ani jeden obserwowalny przykład ponad gatunkowej zmienności, zarówno w świecie zwierząt jak i w świecie roślin.
Ale widocznie pan panie Rutus nie ma o tym wszystkim zielonego pojęcia.

Andrzej napisał:
Ponieważ nie są w stanie przedstawić ani jednego dowodu wykopaliskowego setek tysięcy wspólnych przodków
RUTUS;Proszę zwrócić uwagę na stwierdzenie: "setek tysięcy". Odbija się prawidłowość, o której już pisałem: im więcej ogniw pośrednich odnajdzie nauka, tym więcej ogniw pośrednich pomiędzy wskazanymi ogniwami będą żądać kreacjoniści - i tak aż do wkroczenia w żądania absurdalne.
Przypomnę zasadę żądań dotyczących ogniw pośrednich:
1. Nauka zna gatunki A i B i głosi (zgodnie z danymi genetycznymi oraz innymi), że pochodzą one od siebie lub mają wspólnego przodka. Kreacjoniści żądają wskazania gatunku C, który spełni warunki wspólnego przodka (lub podobne).
2. Nauka odnajduje i opisuje gatunek C spełniający powyższe warunki. Kreacjoniści natychmiast żądają wskazania gatunku D (pośredniego między gatunkami A i C) oraz gatunek E (pośredniego między gatunkami C i B), czyli liczba żądań się podwoiła, co można odczytać nawet jako podskórne stwierdzenie: "nauka upada, dziur w wiedzy jest coraz więcej".
3. Nauka odnajduje rzeczone brakujące gatunki D i E. Kreacjonizm według powyższej, znanej nam już metody, żąda już nie dwóch a czterech ogniw pośrednich F (pomiędzy A a D), G (pomiędzy (D a C), H (pomiędzy (C a E) oraz I (pomiędzy E a B). Tak więc i tak wyjdzie, że ewolucjonizm się wali: brakowało dwóch ogniw, teraz brakuje czterech!
ANDRZEJ; Nic tu nie pomogą punktowe wyliczanki. Całe to bezsensowne filozofowanie pana Rutusa świadczy tylko o tym, że nie rozumie on co to znaczy wspólny przodek i czym się różni od form pośrednich. I że nie pojmuje on, że każdy znany gatunek jeśli ewoluował to musiał mieć jakiegoś wspólnego przodka.[za wyjątkiem nieznanych przypadków anagenezy, gdzie nie było bocznych linii rozwojowych, ewolucjoniści twierdzą ze antropogeneza to anageneza]

Andrzej napisał:
ani jednego obserwowalnego przykładu ponad gatunkowej zmienności, to tym samym tej ewolucji abiogenezy, filogenezy i antropogenezy nigdy nie było.
RUTUS:Dowód przez własną niewiedzę i ignorancję: skoro ja nic o tym nie chcę wiedzieć, to zjawisko nie istnieje. Rzeczywistość wbrew temu, co pan Andrzej pisze, jest obiektywna, więc zjawiska występują, czy się nam to podoba, czy nie - nawet, jeśli rzeczywistość jest sprzeczna z naszymi poglądami (zwłaszcza religijnymi).
ANDRZEJ; Jak zwykle brzydki wykręt pana Rutusa. Przez całe miesiąc dyskusji pan Rutus zwolennik ewolucjonizmu nie jest w stanie wskazać ani jednego przykładu zmienności ponadgatukowej. Ale to nie jest niczyj wynik niewiedzy i ignorancji. To jest fakt, że takie przykłady ponadgatunkowej zmienności nie są nikomu znane.

RUTUS;Powracam do tematu wątku: skoro w całej historii Ziemi obecnych w biosferze było przynajmniej kilkaset milionów (a nawet kilka miliardów) różnych gatunków, to dlaczego kreacjonizm nie potrafi zaprezentować choćby jednego przykładu bezspornie (wedle wymogów stawianych przez tenże kreacjonizm) potwierdzającego tak częste oraz taki licznie (podobno) występujące zjawisko interwencji kreacyjnej? Czyżby taka prezentacja była technicznie niemożliwa z powodu braku danych? A może przyczyną braków w opisie jest inna kwestia. Może w rzeczywistości jednak gatunki pochodzą jedne od drugich i żadnych śladów interwencji kreacyjnej nie da się uzyskać, bo jej nigdy nie było?
ANDRZEJ;Czekam że pan Rutus nie będzie się dalej wykręcał poda choć jeden obserwowalny udokumentowany przykład ponad gatunkowej zmienności, lub powie że takich przykładów nie ma.

RUTUS;Moim zdaniem kreacjonizm jest tak pusty, że nie reprezentuje sobą nic prócz nazwy. I nikt nie potrafi wskazać żadnych elementów przeczących powyższej tezie.
ANDRZEJ;A Moim zdaniem TO ewolucjonizm jest tak BEZDENNIE pusty, że nie reprezentuje sobą nic prócz nazwy. I nikt nie potrafi wskazać żadnych elementów przeczących powyższej tezie.
Pozdrawiam Andrzej


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
monitor/konto_usuniete
Usunięcie na własną prośbę



Dołączył: 07 Lut 2008
Posty: 656
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 25 razy
Skąd: Konto usunięte na prośbę użytkownika. Patrz: przycisk WWW

PostWysłany: Wto 23:40, 17 Maj 2011    Temat postu:

Panie Rutus :


Informuję Pana, że wczoraj napisałem do profesora Dzika list , na który dostałem dzisiaj odpowiedz. Profesor Dzik został powiadomiony o prowadzonej w tym wątku dyskusji (którą oczywiście zalinkowałem) na temat Pańskiej, rzekomej , prywatnej rozmowy z profesorem, ktora miała dotyczyć twórczości dr. Andrzeja Gduli.

pozdrawiam;


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
monitor/konto_usuniete
Usunięcie na własną prośbę



Dołączył: 07 Lut 2008
Posty: 656
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 25 razy
Skąd: Konto usunięte na prośbę użytkownika. Patrz: przycisk WWW

PostWysłany: Śro 0:01, 18 Maj 2011    Temat postu:

Rutus:

Cytat:
Proszę zwrócić uwagę na stwierdzenie: "setek tysięcy". Odbija się prawidłowość, o której już pisałem: im więcej ogniw pośrednich odnajdzie nauka, tym więcej ogniw pośrednich pomiędzy wskazanymi ogniwami będą żądać kreacjoniści - i tak aż do wkroczenia w żądania absurdalne.
Przypomnę zasadę żądań dotyczących ogniw pośrednich:
1. Nauka zna gatunki A i B i głosi (zgodnie z danymi genetycznymi oraz innymi), że pochodzą one od siebie lub mają wspólnego przodka. Kreacjoniści żądają wskazania gatunku C, który spełni warunki wspólnego przodka (lub podobne).
2. Nauka odnajduje i opisuje gatunek C spełniający powyższe warunki. Kreacjoniści natychmiast żądają wskazania gatunku D (pośredniego między gatunkami A i C) oraz gatunek E (pośredniego między gatunkami C i B), czyli liczba żądań się podwoiła, co można odczytać nawet jako podskórne stwierdzenie: "nauka upada, dziur w wiedzy jest coraz więcej".
3. Nauka odnajduje rzeczone brakujące gatunki D i E. Kreacjonizm według powyższej, znanej nam już metody, żąda już nie dwóch a czterech ogniw pośrednich F (pomiędzy A a D), G (pomiędzy (D a C), H (pomiędzy (C a E) oraz I (pomiędzy E a B). Tak więc i tak wyjdzie, że ewolucjonizm się wali: brakowało dwóch ogniw, teraz brakuje czterech!


Może zaczniemy dyskusję z tej strony co trzeba ? Czy mógłby Pan wymienić wszystkie (znane Panu) "formy przejściowe łączace rózne taksony". Formy przejściowe ,które dowodzą zmian makroewolucyjnych?

Proszę to uczynić i pózniej bedziemy nad tymi znaleziskami debatować oraz oceniać ich status w świetle naukowej literatury (wniosków kwestionujących jak i popierających ich status, jako 'form przejsciowych'), ponieważ argumentacja w stylu A, B czy od A do B ,a póznie do C nieczego poznawczego do wiedzy i dyskusji nie wnosi.

Ten typ 'dyskusji' juz skądś jest mi znany :
Cytat:

INNY TYP 'GRY SŁÓWEK', JAKIEJ UŻYWAJĄ EWOLUCJONIŚCI
MICHAEL BEHE PODSUMOWAŁ W SWOJEJ KSIĄZCE "CZARNA
SKRZYNKA DARWINA":

"A i B siadło na trąbie" :

Owa gra słowek polega na czczych dywagacjach typu;
Żeby mógł powstać uład A>B>C>D , to musiał najpierw istnieć A-B , pózniej do tego
A-B musiał dokoptować element C ,który początkowo dawał niewielkie
usprawnienie PIERWOTNEJ funkcji układu A-B , a następnie stał się całkowicie
niezbędny, aż układ AB całkowicie zmienił PIERWOTNĄ funkcję i zaczął pełnić
NOWĄ funkcje stając się nierozerwalnym układemA-B-C . l tak dalej, i tak
dalej.... Behe na ten temat napisał :

"Faktem jest , że nikt w miejsca wyimaginowanych liter nie wstawia
prawdziwych nazw chemicznychA->B->C->D . We wspomnianych wyżej
podręcznikach, owych komiksowych "wyjaśnień" nie rozwija się dalej,
mimo, iż książki te wykorzystuje się do nauczania doktorantów, którzy
z łatwością mogliby zrozumieć szczegółowe wyjaśnienia..." "
'Czarna skrzynka Darwina' str; 135



pozdrawiam;


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rutus




Dołączył: 04 Mar 2011
Posty: 91
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 73 razy

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 17:10, 19 Maj 2011    Temat postu:

monitor napisał:
Informuję Pana, że wczoraj napisałem do profesora Dzika list , na który dostałem dzisiaj odpowiedz.
To bardzo dobrze. Z całą pewnością nie zaprzeczy ani treści listu ani samej dyskusji. Liczę na podobną szczerość z cytowaniem korespondencji z Pana strony.

monitor napisał:
Czy mógłby Pan wymienić wszystkie (znane Panu) "formy przejściowe łączace rózne taksony".
Z tym pytaniem należy właśnie zwrócić się do prof. Dzika. Takich ogniw znanych i opisanych są tysiące. Kreacjoniści temu zaprzeczają, bo przy współczesnym poziomie wiedzy pozostało już im jedynie zaprzeczać rzeczywistości.

monitor napisał:
argumentacja w stylu A, B czy od A do B ,a póznie do C nieczego poznawczego do wiedzy i dyskusji nie wnosi.
Jeszcze mniej wnosi stwierdzenie, że to niemożliwe i poparcie takiej tezy cytatem, w którym jak wół widnieje sformułowanie: "gatunki pokrewne" lub "pochodzi od..." (vide cytowanie autorstwa pana monitora).


Andrzej napisał:
Pan Rutus nie tylko nie rozumiejąc Heurstykę ale też swoimi pomysłami o falsyfikowalności hipotez, dał dowody że zupełnie nie ma pojęcia o metodologii naukowej.
I to napisał autor tekstów o tym, że nauka jest błędna, ponieważ wykorzystuje w procesie poznawczym materializm empiryczny. Ale na pytanie o alternatywę, nigdy nie podał żadnych przykładów podpierając się cytatami z pozycji naukowych opartych na materializmie empirycznym. Ot, logika...

Andrzej napisał:
(w temacie baraminologia) To są jak zwykle urojone nadinterpretacje pana Rutusa.
Skoro wskazany fragment Pana pracy nie jest oparty o baraminologię a o definicję gatunku, to proszę to po prostu powiedzieć. Przecież Pan odrzuca wszelkie możliwe definicje pojęcia gatunek i wielokrotnie o tym pisał.
Jeśli mam "urojenia" i pisał Pan o pojęciu gatunku, to dlaczego w innym miejscu odrzuca Pan te pojęcie - czyżby nowy rodzaj logiki: logika migająca (raz jest, raz jej nie ma).

Andrzej napisał:
A ten list to po pierwsze nie wiadomo do kogo napisany a po drugie nie wiadomo do jakiego opracowania i autora się odnosi.
List napisał prof. Jerzy Dzik a tyczył się opracowania autorstwa pana Andrzeja Gduli - co potwierdzi pan monitor korespondując z prof. Dzikiem.

Andrzej napisał:
Skoro ewolucjoniści nie są w stanie udowodnić słuszności hipotez abiogenezy oraz słuszności teorii filogenezy i antropogenezy. Ponieważ nie są w stanie przedstawić ani jednego dowodu wykopaliskowego setek tysięcy wspólnych przodków i ani jednego obserwowalnego przykładu ponad gatunkowej zmienności, to tym samym tej ewolucji abiogenezy, filogenezy i antropogenezy nigdy nie było. To wszystkie gatunki musiały powstać na drodze Boskiego Stworzenia.
1. Temat abiogenezy nie jest zawarty w teorii ewolucji, o tym pisałem już grubo ponad dziesięć razy, ale do niektórych nie trafia...
2. Przykładów udokumentowanego i opisanego pokrewieństwa (poprzedzania w przypadku ogniw pośrednich lub wspólnego poprzedzania w przypadku wspólnego przodka) są tysiące. Niektóre (te ciekawsze) już prezentowałem i nie zostały odrzucone przez nikogo w tej dyskusji, co więcej pan monitor nawet je potwierdził swoimi własnymi cytatami. Tak więc, jak widać, rzetelna nauka opisuje zjawiska ponoć nie zachodzące.
3. Do najciekawszych ścieżek ewolucyjnych dobrze opisanych (oraz potwierdzonych genetycznie, a pan monitor wręcz uwielbia szczegóły oferowane przez genetykę i w praktyce tylko takie przykłady cytuje) należą ścieżki rozwojowe, z których, jako linie poboczne, rozwinęły się walenie oraz płetwonogie:
- walenie: Wskazany wspólny przodek wielu odnóg: Indohyus major (drapieżny parzystokopytny o ziemnowodnym trybie życia). Wskazany pierwszy prawaleń: Himalayacetus. Dane genetyczne: Walenie, hipopotamy, jelenie i żyrafy mają trzy wspólne retrowirusy, umiejscowione w tym samym miejscu DNA, również w „Nature”, ss. 1190–1194, 2007.
- płetwonogie: Wskazany wspólny przodek wielu odnóg: Amphicyonidae (cała rodzina wymarłych ssaków będąca wspólnym przodkiem m.in. niedźwiedzi, psów czy fok). Wskazany pierwszy płetwonogi: Puijila darwini (zwierzę podobne do współczesnej łasicy). Opis genetyczny: Analizy filogenetyczne potwierdzają monofiletyzm (pochodzenie od wspólnego przodka) wszystkich płetwonogich (morsowate, uchatkowate, fokowate) - „Nature”. 458, ss. 1021–1024, 2009.
- syreny (jedyne całkowicie roślinożerne ssaki morskie): Wskazany wspólny przodek wielu odnóg: Pezosiren portelli. Wskazany pierwszy z rzędu syren: Prorastomus sireoides (ssak roślinożerny ziemny, wielkości świni). Szczegółowe dane paleontologiczne oraz genetyczne w [link widoczny dla zalogowanych], [link widoczny dla zalogowanych] oraz [link widoczny dla zalogowanych].


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andrzej




Dołączył: 02 Maj 2011
Posty: 41
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Skąd: Gliwice
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 18:12, 20 Maj 2011    Temat postu: Kolejne przekrętne tłumaczenia

KOLEJNE PRZEKRĘTNE TŁUMACZENIA
monitor napisał:
Informuję Pana, że wczoraj napisałem do profesora Dzika list , na który dostałem dzisiaj odpowiedz.
RUTUS;To bardzo dobrze. Z całą pewnością nie zaprzeczy ani treści listu ani samej dyskusji. Liczę na podobną szczerość z cytowaniem korespondencji z Pana strony.
ANDRZEJ; Mam nadzieję że pan Rutus honorowo nie boi się i publicznie ujawnić swojego imienia i nazwiska. Bo w przeciwnym wypadku te całe insynuacje pana Rutusa są z zasady nieuczciwe i niewiarygodne.

Andrzej napisał:
Pan Rutus nie tylko nie rozumiejąc Heurstykę ale też swoimi pomysłami o falsyfikowalności hipotez, dał dowody że zupełnie nie ma pojęcia o metodologii naukowej.
RUTUS;I to napisał autor tekstów o tym, że nauka jest błędna, ponieważ wykorzystuje w procesie poznawczym materializm empiryczny. Ale na pytanie o alternatywę, nigdy nie podał żadnych przykładów podpierając się cytatami z pozycji naukowych opartych na materializmie empirycznym. Ot, logika...
ANDRZEJ; Pan Rutus dalej zupełnie nie rozumie jaki ma związek Heurystyka z metodologią nauki. Dlatego odpowiada kolejnymi kłamliwymi insynuacjami.

Andrzej napisał:
(w temacie baraminologia) To są jak zwykle urojone nadinterpretacje pana Rutusa.
RUTUS; Skoro wskazany fragment Pana pracy nie jest oparty o baraminologię a o definicję gatunku, to proszę to po prostu powiedzieć. Przecież Pan odrzuca wszelkie możliwe definicje pojęcia gatunek i wielokrotnie o tym pisał.
ANDRZEJ; Przy dwudziestu kilku stosowanych pojęciach gatunku żadna z tych definicji nie jest ogólnie adekwatna i reprezentatywna dla wszystkich gatunków zwierząt i roślin..

RUTUS;Jeśli mam "urojenia" i pisał Pan o pojęciu gatunku, to dlaczego w innym miejscu odrzuca Pan te pojęcie - czyżby nowy rodzaj logiki: logika migająca (raz jest, raz jej nie ma).
ANDRZEJ; Kolejna kłamliwa insynuacja. Bo ja nie odrzucam w mojej pracy pojęcia gatunku tylko to pojęcie uogólniam tak aby było adekwatne zarówno dla całego świata roślin jak i całego świata zwierząt.

Andrzej napisał:
A ten list to po pierwsze nie wiadomo do kogo napisany a po drugie nie wiadomo do jakiego opracowania i autora się odnosi.
RUTUS;List napisał prof. Jerzy Dzik a tyczył się opracowania autorstwa pana Andrzeja Gduli - co potwierdzi pan monitor korespondując z prof. Dzikiem.
ANDRZEJ; Jak na razie Monitor niczego takiego nie potwierdził.

Andrzej napisał:
Skoro ewolucjoniści nie są w stanie udowodnić słuszności hipotez abiogenezy oraz słuszności teorii filogenezy i antropogenezy. Ponieważ nie są w stanie przedstawić ani jednego dowodu wykopaliskowego setek tysięcy wspólnych przodków i ani jednego obserwowalnego przykładu ponad gatunkowej zmienności, to tym samym tej ewolucji abiogenezy, filogenezy i antropogenezy nigdy nie było. To wszystkie gatunki musiały powstać na drodze Boskiego Stworzenia.
RUTUS;1. Temat abiogenezy nie jest zawarty w teorii ewolucji, o tym pisałem już grubo ponad dziesięć razy, ale do niektórych nie trafia...
ANDRZEJ; Znowu kłamliwe insynuacje. Nigdzie nie napisałem, że abiogeneza wchodzi w zakres teorii ewolucji.

RUTUS;2. Przykładów udokumentowanego i opisanego pokrewieństwa (poprzedzania w przypadku ogniw pośrednich lub wspólnego poprzedzania w przypadku wspólnego przodka) są tysiące. Niektóre (te ciekawsze) już prezentowałem i nie zostały odrzucone przez nikogo w tej dyskusji, co więcej pan monitor nawet je potwierdził swoimi własnymi cytatami. Tak więc, jak widać, rzetelna nauka opisuje zjawiska ponoć nie zachodzące.
ANDRZEJ; Nie odpowiada pan na temat. Bo prawda jest taka, że za wyjątkiem domniemanej LUCY nie znany jest nawet z nazwy ani jeden wspólny przodek.

RUTUS;3. Do najciekawszych ścieżek ewolucyjnych dobrze opisanych (oraz potwierdzonych genetycznie, a pan monitor wręcz uwielbia szczegóły oferowane przez genetykę i w praktyce tylko takie przykłady cytuje) należą ścieżki rozwojowe, z których, jako linie poboczne, rozwinęły się walenie oraz płetwonogie: ....... Szczegółowe dane paleontologiczne oraz genetyczne w tym miejscu, w tym oraz w tym.
ANDRZEJ: To są wszystko tylko urojone nie udowodnione domniemania ewolucjonistów.
Pozdrawiam Andrzej


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rutus




Dołączył: 04 Mar 2011
Posty: 91
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 73 razy

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 17:26, 21 Maj 2011    Temat postu:

O definicji pojęcia "gatunek":
Andrzej napisał:
Przy dwudziestu kilku stosowanych pojęciach gatunku żadna z tych definicji nie jest ogólnie adekwatna i reprezentatywna dla wszystkich gatunków zwierząt i roślin..
Andrzej napisał:
Bo ja nie odrzucam w mojej pracy pojęcia gatunku tylko to pojęcie uogólniam tak aby było adekwatne zarówno dla całego świata roślin jak i całego świata zwierząt.
I podał Pan tak precyzyjną własną definicję, że w zależności od kontekstu albo każdy człowiek to odrębny gatunek, albo połowa naczelnych należy do tego samego gatunku.


Andrzej napisał:
(o autentyczności listu od prof. Dzika) Jak na razie Monitor niczego takiego nie potwierdził.
Jeśli prawdą jest to, że się kontaktował, to potwierdzi.

Andrzej napisał:
Znowu kłamliwe insynuacje. Nigdzie nie napisałem, że abiogeneza wchodzi w zakres teorii ewolucji.
A te wpisy to co?:
Andrzej napisał:
Skoro ewolucjoniści nie są w stanie udowodnić słuszności hipotez abiogenezy oraz słuszności teorii filogenezy i antropogenezy.
Andrzej napisał:
Ponieważ nie są w stanie przedstawić ani jednego dowodu wykopaliskowego setek tysięcy wspólnych przodków i ani jednego obserwowalnego przykładu ponad gatunkowej zmienności, to tym samym tej ewolucji abiogenezy, filogenezy i antropogenezy nigdy nie było.
Co tu robi słowo "abiogeneza"? Czy to wina chochlika drukarskiego, albo raczej klawiaturowego? Czyje kłamliwe insynuacje my tu czytamy w takim razie? Kto tu kogo oszukuje, proszę szanownego Pana?
Co mają biologowie ewolucyjni do chemii nieorganicznej? Równie dobrze można żądać od fizyków wyjaśnień z zakresu literaturoznawstwa! I na podstawie braku tych objaśnień ferować wyroki dotyczące poprawności praw fizycznych.


Andrzej napisał:
Nie odpowiada pan na temat. Bo prawda jest taka, że za wyjątkiem domniemanej LUCY nie znany jest nawet z nazwy ani jeden wspólny przodek.
Nawet w temacie Lucy (Australopithecus afarensis) znane są następne znaleziska (jeden z nich nawet [link widoczny dla zalogowanych] od Lucy). Oprócz tego kilkaset innych w kilkunastu innych gatunkach (tak australopiteki jak i homo). Całość tej rzeczywistości naukowej Pan odrzucił z powodów ideologicznych i nie przyjmuje Pan ich do wiadomości.


Andrzej napisał:
To są wszystko tylko urojone nie udowodnione domniemania ewolucjonistów.
Uwielbiam tą odpowiedź. Jest kopiowana wszędzie, gdzie dane naukowe stają się całkowicie niemożliwe do obalenia dla pana Andrzeja. A jakieś bliższe konkrety na ten temat?
Wszak podałem dane, których Pan oczekiwał (a podobno ich w ogóle nie ma!), czyż nie?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Rutus dnia Sob 18:00, 21 Maj 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Mediator



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 21685
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 400 razy
Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 22:02, 21 Maj 2011    Temat postu:

<moderacja> ]Na skutek eksperymentu przewidzianego na sobotę 21 maja (patrz http://www.sfinia.fora.pl/regulamin,25/zgloszenia-przypadkow-naruszenia-regulaminu,2590-75.html#145457), odpowiedź na powyższy post poleciała około 22:58 do Gwiezdnych Wojen i jest tutaj: http://www.sfinia.fora.pl/gwiezdne-wojny,61/skutek-eksperymentu-w-genesis-nr-4,5724.html. Jeśli autor nie wie, dlaczego ten post uległ teleportacji, proszę niech zapyta w podanym powyżej wątku Regulaminu. </moderacja>

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BigMac
Mediator



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 319
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Skąd: z Zachodu
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 19:28, 31 Maj 2011    Temat postu:

Krótko o hipokryzji
____________________________________________________________________________________

Rutus napisał:
Co tu robi słowo "abiogeneza"? Czy to wina chochlika drukarskiego, albo raczej klawiaturowego? Czyje kłamliwe insynuacje my tu czytamy w takim razie? Kto tu kogo oszukuje, proszę szanownego Pana?

Żebym ja tak Rutusie nie zaczął wypisywać wszystkich twoich jawnych potknięć na nowo, bo sporo tego będzie a zacznę od plączących się nasieniowodów a skończę na tak siermiężnych neologizmach jak "metaboliza" albo znowu się dowiemy, że ktoś odkrył "skorelowana mutację 28 genową" .
To samo się tyczy twoich insynuacji jak ta ostatnia gdzie niby to żądałem od ciebie wyjaśniania mi problemu otyłości na gruncie Teorii Ewolucji. Może wskażesz nam fragment gdzie ja niby "prosiłem" (może jeszcze na kolanach) o coś takiego na jakimkolwiek forum? Chętnie go zobaczę na własne oczy, bo w jego istnienie śmiem wątpić.
Podobnie tutaj ciebie na gorącym uczynku przyłapałem http://www.sfinia.fora.pl/post146258.html#146258.
Jak już komuś nieuczciwość zarzucasz to warto zawczasu zadbać o to aby mieć ręce czyste coby nikt was o hipokryzję nie posądzał. Taka moja rada.

Rutus napisał:
I to napisał autor tekstów o tym, że nauka jest błędna, ponieważ wykorzystuje w procesie poznawczym materializm empiryczny.
Zobaczymy czy wszędzie ten cały materializm empiryczny sobie radzi - jestem ciekaw kto za jego pomocą obali chociażby hipotezy dr Abla i pierwszy zarobi milion dolarów... Widownia gromadzi się tłumnie w temacie "Kreacjonizm w ujęciu pozytywnym"...

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez BigMac dnia Wto 22:05, 31 Maj 2011, w całości zmieniany 8 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Genesis Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin