Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Dlaczego Bóg nie zrobi na tym świecie porządku?
Idź do strony 1, 2, 3 ... 65, 66, 67  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Katolicyzm
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 32188
Przeczytał: 71 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 8:37, 26 Maj 2022    Temat postu: Dlaczego Bóg nie zrobi na tym świecie porządku?

Nieraz sobie - zapewne w mojej naiwności - myślę tak: gdyby Bóg zebrał teraz z tego świata wszystkich dobrych ludzi, a potem dał im osobny od złych ludzi świat, to osiągnęlibyśmy dwa cenne efekty:
- dobrzy ludzie, teraz już nie gnębieni przez tych złych, żyliby w pokoju i szczęśliwości.
- źli ludzie, pozbawieni tych, na których mogą żerować, krzywdzić, wywyższać się, mając jedynie naprzeciw siebie tych podobnych sobie, w końcu przekonaliby się, do czego tak naprawdę ich zło prowadzi. Cierpienie nauczyłoby ich tego, że ich postawa jest wadliwa.

Byłoby to bardzo dydaktyczne i ogólnie zrobiłby się z tego porządek...
Ale Bóg tego nie robi. A przynajmniej ZWLEKA z takim rozstrzygnięciem. :think:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Katolikus




Dołączył: 16 Lis 2016
Posty: 2371
Przeczytał: 159 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 10:40, 26 Maj 2022    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
- źli ludzie, pozbawieni tych, na których mogą żerować, krzywdzić, wywyższać się, mając jedynie naprzeciw siebie tych podobnych sobie, w końcu przekonaliby się, do czego tak naprawdę ich zło prowadzi. Cierpienie nauczyłoby ich tego, że ich postawa jest wadliwa.


A ja myślę, że nienauczyliby się. Gdybyś w jednym miejscu zamknął kilka agresywnych psów to się pozagryzają. Myślę, że podobnie byłoby z ludźmi działającymi w oparciu o swoje biologiczne instynkty. Cierpienie, które potegowałoby się w warunkach, gdzie paradygmatem myślenia u człowieka jest odpłata, chęć krzywdy, wywyzszenie się itd., nie dałoby pozytywnych rezultatów. Zamknięcie wszystkich złych w jednym świecie to jak by chcieć ogień gasić ogniem.

Świat chyba musi być wymieszany, bo tylko wtedy jest szansa, że możemy być dla siebie punktami odniesienia i tak np. niejeden "zły" w spotkaniu z tym dobrym nawróci się, przemieni.

Tak tylko sobie myślę. :think:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 22404
Przeczytał: 120 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 10:50, 26 Maj 2022    Temat postu:

Edytowany

Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Śro 1:58, 08 Lis 2023, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
TS7




Dołączył: 29 Wrz 2021
Posty: 487
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 12:38, 26 Maj 2022    Temat postu:

Michał,

2 Piotr 3
8 Niech zaś dla was, umiłowani, nie będzie tajne to jedno, że jeden dzień u Pana jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień.
9 Nie zwleka Pan z wypełnieniem obietnicy - bo niektórzy są przekonani, że Pan zwleka - ale On jest cierpliwy w stosunku do was. Nie chce bowiem niektórych zgubić, ale wszystkich doprowadzić do nawrócenia.

Łukasz 6
31 Jak chcecie, żeby ludzie wam czynili, podobnie wy im czyńcie!
32 Jeśli bowiem miłujecie tych tylko, którzy was miłują, jakaż za to dla was wdzięczność? Przecież i grzesznicy miłość okazują tym, którzy ich miłują.
33 I jeśli dobrze czynicie tym tylko, którzy wam dobrze czynią, jaka za to dla was wdzięczność? I grzesznicy to samo czynią.
34 Jeśli pożyczek udzielacie tym, od których spodziewacie się zwrotu, jakaż za to dla was wdzięczność? I grzesznicy grzesznikom pożyczają, żeby tyleż samo otrzymać.
35 Wy natomiast miłujcie waszych nieprzyjaciół, czyńcie dobrze i pożyczajcie, niczego się za to nie spodziewając. A wasza nagroda będzie wielka, i będziecie synami Najwyższego; ponieważ On jest dobry dla niewdzięcznych i złych.
36 Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny.

1 Jan 1
8 Jeśli mówimy, że nie mamy grzechu,
to samych siebie oszukujemy
i nie ma w nas prawdy.
9 Jeżeli wyznajemy nasze grzechy,
[Bóg] jako wierny i sprawiedliwy
odpuści je nam
i oczyści nas z wszelkiej nieprawości.
10 Jeśli mówimy, że nie zgrzeszyliśmy,
czynimy Go kłamcą
i nie ma w nas Jego nauki.

Rzymian 3
10 jak jest napisane:
Nie ma sprawiedliwego, nawet ani jednego,
11 nie ma rozumnego, nie ma, kto by szukał Boga.
12 Wszyscy zboczyli z drogi, zarazem się zepsuli,
nie ma takiego, co dobrze czyni, zgoła ani jednego.
13 Grobem otwartym jest ich gardło,
językiem swoim knują zdradę,
jad żmijowy pod ich wargami,
14 ich usta pełne są przekleństwa i goryczy;
15 ich nogi szybkie do rozlewu krwi,
16 zagłada i nędza są na ich drogach,
17 droga pokoju jest im nie znana,
18 bojaźni Bożej nie ma przed ich oczami.

Masz siebie za "dobrego"?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 32188
Przeczytał: 71 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 15:25, 26 Maj 2022    Temat postu:

TS7 napisał:
Michał,

2 Piotr 3
8 Niech zaś dla was, umiłowani, nie będzie tajne to jedno, że jeden dzień u Pana jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień.
9 Nie zwleka Pan z wypełnieniem obietnicy - bo niektórzy są przekonani, że Pan zwleka - ale On jest cierpliwy w stosunku do was. Nie chce bowiem niektórych zgubić, ale wszystkich doprowadzić do nawrócenia.

Łukasz 6
31 Jak chcecie, żeby ludzie wam czynili, podobnie wy im czyńcie!
32 Jeśli bowiem miłujecie tych tylko, którzy was miłują, jakaż za to dla was wdzięczność? Przecież i grzesznicy miłość okazują tym, którzy ich miłują.
33 I jeśli dobrze czynicie tym tylko, którzy wam dobrze czynią, jaka za to dla was wdzięczność? I grzesznicy to samo czynią.
34 Jeśli pożyczek udzielacie tym, od których spodziewacie się zwrotu, jakaż za to dla was wdzięczność? I grzesznicy grzesznikom pożyczają, żeby tyleż samo otrzymać.
35 Wy natomiast miłujcie waszych nieprzyjaciół, czyńcie dobrze i pożyczajcie, niczego się za to nie spodziewając. A wasza nagroda będzie wielka, i będziecie synami Najwyższego; ponieważ On jest dobry dla niewdzięcznych i złych.
36 Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny.

1 Jan 1
8 Jeśli mówimy, że nie mamy grzechu,
to samych siebie oszukujemy
i nie ma w nas prawdy.
9 Jeżeli wyznajemy nasze grzechy,
[Bóg] jako wierny i sprawiedliwy
odpuści je nam
i oczyści nas z wszelkiej nieprawości.
10 Jeśli mówimy, że nie zgrzeszyliśmy,
czynimy Go kłamcą
i nie ma w nas Jego nauki.

Rzymian 3
10 jak jest napisane:
Nie ma sprawiedliwego, nawet ani jednego,
11 nie ma rozumnego, nie ma, kto by szukał Boga.
12 Wszyscy zboczyli z drogi, zarazem się zepsuli,
nie ma takiego, co dobrze czyni, zgoła ani jednego.
13 Grobem otwartym jest ich gardło,
językiem swoim knują zdradę,
jad żmijowy pod ich wargami,
14 ich usta pełne są przekleństwa i goryczy;
15 ich nogi szybkie do rozlewu krwi,
16 zagłada i nędza są na ich drogach,
17 droga pokoju jest im nie znana,
18 bojaźni Bożej nie ma przed ich oczami.

Masz siebie za "dobrego"?

Ja - siebie?...
Nie uważam się za uprawnionego do "mania siebie za" (przynajmniej w jakimś ostatecznym sensie). Oddaję ten osąd Bogu.
Oceniam POSTAWY, NIE LUDZI.

Pewien rodzaj "technicznej" oceny tego co robię, z drugiej strony uważam za niezbywalny, konieczny do świadomego życia i działania w ogóle. Tak jak mam chyba obowiązek ocenić, czy "dobrze" przykręcam śrubkę, albo czy "dobrze" skręciłem na skrzyżowaniu, tak też dokonuję pewnych roboczych kwalifikacji moich działań, wyborów, starań.
Uważam, że mam tu obowiązek wystrzegać się błędów. A są one dwojakiego rodzaju:
- błąd uznawania niesłusznie za "dobre" wykonanie (decyzję) czegoś, co można było zrobić znacząco lepiej
- błąd uznania za złe jakiegoś działania, którego na przykład nie miałem szansy zrobić lepiej, więc teraz jakieś kajanie się z tego powodu, żale, wyrzuty sumienia byłyby kolejnym błędem - związanym z utratą mojej energii, czasu, uwagi na bezproduktywne rozpamiętywanie czegoś, co i tak musiało się stać tak, jak się stało.

Jeśli mam być człowiekiem, który funkcjonuje rozsądnie, który nie marnotrawi swoich zasobów, talentów, to chyba mam obowiązek MOŻLIWIE OBIEKTYWNEGO OCENIANIA działań swoich i innych ludzi. Ten obiektywizm powinien chronić przed wychyleniem się ocen w każdą ze stron od stanu niezaburzonego, bliskiego idei prawdy. Mam zatem obowiązek etyczno - moralny, tak wobec ludzi, z którymi żyję, jak wobec siebie, a może nawet i wobec Boga, nie dawać się wtrącać nikomu w przesadne poczucie winy, igranie moim poczuciem obowiązku, nadużywaniem mojej dobrej woli, w ramach którego będę poświęcał mój czas i zasoby czemuś nieperspektywicznemu, czemuś ocenionemu nieadekwatnie do rzeczywistości. Oczywiście muszę też wystrzegać się (w takim samym z grubsza stopniu) przypisywania sobie łatwo tych dobrych cech, które chciałbym sobie przypisać, czyli jakiegoś malowania się na dobrego człowieka - choćby nawet tylko przed samym sobą (bo przecież przed ludźmi mogę zgrywać wielce pokornego, ale już "sam wiem", że jednak ja to ten wspaniały jestem...).

Dlatego przyznam, że ten tekst z listu do Rzymian traktuję jako semityzm - przesadę. Są inne teksty w Ewangelii, które przyznają z kolei sprawiedliwość i uznają ich dobry ich żywot ludziom "sprawiedliwym". Zatem to nie jest tak, że (jeśliby ktoś wyciągnąć chciał taki wniosek), że wszyscy jednakowo grzeszyli. Choć oczywiście raczej - z wyjątkiem Jezusa (nie wiem, jak to jest z Matką Bożą) - grzechy jakieś pewnie każdy ma. Ale nie jest tak, aby wszyscy mieli tych grzechów po równo. Więc ten tekst św. Pawła ja traktuję raczej jako chyba rodzaj reakcji na to, ze jacyś tam wyznawcy może już uważali się za bliskich świętości, bezgrzesznych, choć w istocie grzeszących pychą. I pewnie chciał to w jakiś sposób skrytykować.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Czw 23:24, 26 Maj 2022, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 5675
Przeczytał: 22 tematy

Skąd: Ze wsi
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 20:14, 26 Maj 2022    Temat postu:

"Dobry człowiek" ma anielską cierpliwość, a więc jest bardzo wyrozumiały wobec tych "złych ludzi", ma tendencję, żeby widzieć w nich dobro i w ten sposób ich ciągnąć ku dobremu. W ten sposób im pomaga wyjść na prosta. Ale pomaga również samemu sobie nie popaść w grzech pychy, samozadowolenia, pławienia się we własnej dobroci. Dobro jest dla innych. Dobro pozostawione samo sobie, które niczemu nie służy, przestaje być dobrem.

Jest takie powidzenie "prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie". Można to sparafrazowac do "dobrego człowieka poznaje się w złym świecie".


Ostatnio zmieniony przez towarzyski.pelikan dnia Czw 20:15, 26 Maj 2022, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 32188
Przeczytał: 71 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 23:33, 26 Maj 2022    Temat postu:

W zasadzie to może to jest trochę wytłumaczeniem:
Cytat:
2 Piotr 3
8 Niech zaś dla was, umiłowani, nie będzie tajne to jedno, że jeden dzień u Pana jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień.
9 Nie zwleka Pan z wypełnieniem obietnicy - bo niektórzy są przekonani, że Pan zwleka - ale On jest cierpliwy w stosunku do was. Nie chce bowiem niektórych zgubić, ale wszystkich doprowadzić do nawrócenia.

Każdemu Bóg chce dać szanse. W końcu
Ewangelia Łukasza 15:7 napisał:
Powiadam wam: Tak samo w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia.

Sprawiedliwi są tu uznani, jako ci, którzy nawrócenia nie potrzebują. A najważniejsza gra się toczy o tych z dna - o tych, którzy mają żałować, zmieniać się.
Nieraz sobie myślę, że choć to na tym świecie wydaje się niesprawiedliwe, że dobry człowiek cierpi, że on ma gorzej, szczególnie patrząc na to, jak wiele z siebie daje. Jednak jak nie znajdą się tacy, którzy POKAŻĄ SIĘ JAKO WZÓR, to jak ma się grzesznik nawrócić?...
Człowiek dobry i sprawiedliwy (w biblijnym znaczeniu słowa, czyli szeroko rozumiejąc to pojęcie), choć w tym życiu przegrywa, to ma szansę stać się wzorem dla innych, ma szansę mieć ogromna zasługę. Bez tych nielicznych wyjątków, które pokazują jak należy żyć dobrze, pomimo tego, iż nie wydaje się to wprost życiowo opłacalne, grzesznicy by się nie nawracali. Bo nic tak nie działa pozytywnie na ludzkie przebudzenia moralne, jak dobry przykład drugiego człowieka.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 22404
Przeczytał: 120 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 5:44, 27 Maj 2022    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
"Dobry człowiek" ma anielską cierpliwość, a więc jest bardzo wyrozumiały wobec tych "złych ludzi", ma tendencję, żeby widzieć w nich dobro i w ten sposób ich ciągnąć ku dobremu. W ten sposób im pomaga wyjść na prosta. Ale pomaga również samemu sobie nie popaść w grzech pychy, samozadowolenia, pławienia się we własnej dobroci. Dobro jest dla innych. Dobro pozostawione samo sobie, które niczemu nie służy, przestaje być dobrem.

Jest takie powidzenie "prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie". Można to sparafrazowac do "dobrego człowieka poznaje się w złym świecie".


Czy przy takim traktowaniu źli ludzie nie popadną w jeszcze wieksze zbieszenie? :wink:

Pamietam temat o Jezusie i filozofii profesora Leszka Nowaka.
Kiedyś założyłaś taki temat.


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Pią 6:00, 27 Maj 2022, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 22404
Przeczytał: 120 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 5:49, 27 Maj 2022    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
W zasadzie to może to jest trochę wytłumaczeniem:
Cytat:
2 Piotr 3
8 Niech zaś dla was, umiłowani, nie będzie tajne to jedno, że jeden dzień u Pana jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień.
9 Nie zwleka Pan z wypełnieniem obietnicy - bo niektórzy są przekonani, że Pan zwleka - ale On jest cierpliwy w stosunku do was. Nie chce bowiem niektórych zgubić, ale wszystkich doprowadzić do nawrócenia.

Każdemu Bóg chce dać szanse. W końcu
Ewangelia Łukasza 15:7 napisał:
Powiadam wam: Tak samo w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia.

Sprawiedliwi są tu uznani, jako ci, którzy nawrócenia nie potrzebują. A najważniejsza gra się toczy o tych z dna - o tych, którzy mają żałować, zmieniać się.
Nieraz sobie myślę, że choć to na tym świecie wydaje się niesprawiedliwe, że dobry człowiek cierpi, że on ma gorzej, szczególnie patrząc na to, jak wiele z siebie daje. Jednak jak nie znajdą się tacy, którzy POKAŻĄ SIĘ JAKO WZÓR, to jak ma się grzesznik nawrócić?...
Człowiek dobry i sprawiedliwy (w biblijnym znaczeniu słowa, czyli szeroko rozumiejąc to pojęcie), choć w tym życiu przegrywa, to ma szansę stać się wzorem dla innych, ma szansę mieć ogromna zasługę. Bez tych nielicznych wyjątków, które pokazują jak należy żyć dobrze, pomimo tego, iż nie wydaje się to wprost życiowo opłacalne, grzesznicy by się nie nawracali. Bo nic tak nie działa pozytywnie na ludzkie przebudzenia moralne, jak dobry przykład drugiego człowieka.


Ktoś kto ma dobrą naturę, robi coś dobrego bo to jest naturalne, nie przegrywa. Często w ogóle się nad tym nie zastanawia. Czy jest wykorzystywany przez innych?
Jezus jest takim skrajnym przykładem dobroci z tym nadstawianiem drugiego policzka, czy należy to rozumieć w jakiś specjalny sposób?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
TS7




Dołączył: 29 Wrz 2021
Posty: 487
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 15:02, 27 Maj 2022    Temat postu:

Rzymian 5
6 Chrystus bowiem umarł za nas, jako za grzeszników, w oznaczonym czasie, gdyśmy [jeszcze] byli bezsilni.
7 A [nawet] za człowieka sprawiedliwego podejmuje się ktoś umrzeć tylko z największą trudnością. Chociaż może jeszcze za człowieka życzliwego odważyłby się ktoś ponieść śmierć.
8 Bóg zaś okazuje nam swoją miłość [właśnie] przez to, że Chrystus umarł za nas, gdyśmy byli jeszcze grzesznikami.
9 Tym bardziej więc będziemy przez Niego zachowani od karzącego gniewu, gdy teraz przez krew Jego zostaliśmy usprawiedliwieni.
10 Jeżeli bowiem, będąc nieprzyjaciółmi, zostaliśmy pojednani z Bogiem przez śmierć Jego Syna, to tym bardziej, będąc już pojednani, dostąpimy zbawienia przez Jego życie.
11 I nie tylko to - ale i chlubić się możemy w Bogu przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, przez którego teraz uzyskaliśmy pojednanie.
(...)
17 Jeżeli bowiem przez przestępstwo jednego śmierć zakrólowała z powodu jego jednego, o ileż bardziej ci, którzy otrzymują obfitość łaski i daru sprawiedliwości, królować będą w życiu z powodu Jednego - Jezusa Chrystusa.
18 A zatem, jak przestępstwo jednego sprowadziło na wszystkich ludzi wyrok potępiający, tak czyn sprawiedliwy Jednego sprowadza na wszystkich ludzi usprawiedliwienie dające życie.
19 Albowiem jak przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wszyscy stali się grzesznikami, tak przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi9.
20 Natomiast Prawo weszło, niestety, po to, by przestępstwo jeszcze bardziej się wzmogło. Gdzie jednak wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska9,
21 aby jak grzech zaznaczył swoje królowanie śmiercią, tak łaska przejawiła swe królowanie przez sprawiedliwość wiodącą do życia wiecznego przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 22404
Przeczytał: 120 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 15:09, 27 Maj 2022    Temat postu:

Chrystus zakłada pewien węższy model człowieka – nazywam go z tej racji ewangelicznym – sprowadzający się do idei (a). Oto człowiek ma być istotą, która z natury swej odpowiada dobrem na dobro, a złem na zło. Skoro tak, to dla wykorzenienia zła wystarczy, by ktoś każdemu ofiarował dobro po raz pierwszy. Nawet jeśli spotkało nas zło ze strony innego człowieka mamy obowiązek powstrzymać się od zemsty: na zemstę bowiem odpowie kolejnym złem – i nie będzie już wyjścia z „diabelskiej spirali”. Jeśli natomiast odpowie mu dobrem, jest prawdopodobne, że uzyska taką samą odpowiedź, że więc wyprowadzi bliźniego ze stanu złoczynienia, a jaz na pewno przyczyni się do tego. W wypadku zła czynionego przez ludzi szczególnie zatwardziałych, potrzebna może być nawet ofiara. Ale ten, kto się na nią zdobędzie, nie uczyni tego nadaremnie. Jeśli złoczyńca nie jemu odpowie dobrem na dobro, to komuś w końcu odpowie. Dobro wyrządzane innym ludziom ma samoistną moc kształtowania ludzkich postaw, dlatego mamy obowiązek na nie się zdobywać, mimo najbardziej nawet uzasadnionych pretensji. To trudne zadanie – spontaniczna skłonność ludzka to przecież tendencja do odpłaty złem za zło (por. a). Potrzebni są więc pionierzy dobra, ci, którzy zdobędą się na to, by zło dobrem przezwyciężać. Oni będą tworzyć Kościół, a w nim przyczółki dla Cywilizacji Miłości.

Dla Chrystusa ideałem moralnym jest więc altruista – ktoś, kto potrafi wyżej stawiać dobro bliźnich niż własne – a celem Cywilizacja Miłości ceniąca nade wszystko i kształtująca postawę altruistyczną. Za najwłaściwszy środek dla krzewienia postawy miłości bliźniego chrześcijaństwo uznaje przy tym strategię idealistyczną – wychowanie i perswazję, a więc oddziaływanie na świadomość moralną ludzi. Aby osiągnąć Cywilizację Miłości, trzeba na co dzień praktykować altruizm – takie jest zasadnicze przesłanie chrześcijańskiej nauki społecznej
.Leszek Nowak


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Pią 15:10, 27 Maj 2022, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
TS7




Dołączył: 29 Wrz 2021
Posty: 487
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 15:47, 27 Maj 2022    Temat postu:

A jakby co:

Hebrajczyków 10
26 Jeśli bowiem dobrowolnie grzeszymy po otrzymaniu pełnego poznania prawdy, to już nie ma dla nas ofiary przebłagalnej za grzechy,
27 ale jedynie jakieś przerażające oczekiwanie sądu i żar ognia, który ma trawić przeciwników.
28 Kto przekracza Prawo Mojżeszowe, ponosi śmierć bez miłosierdzia na podstawie [zeznania] dwóch albo trzech świadków.
29 Pomyślcie, o ileż surowszej kary stanie się winien ten, kto by podeptał Syna Bożego i zbezcześcił krew Przymierza, przez którą został uświęcony, i obelżywie zachował się wobec Ducha łaski.
30 Znamy przecież Tego, który powiedział: Do Mnie [należy] pomsta i Ja odpłacę. I znowu: Sam Pan będzie sądził lud swój.
31 Straszną jest rzeczą wpaść w ręce Boga żyjącego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Azael




Dołączył: 03 Cze 2016
Posty: 906
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 12:06, 05 Cze 2022    Temat postu:

Odsłuchałem niedawno podcastu K. Paciorka goszczącego Sz. Hołownię. Nowy aktor na scenie politycznej wypowiadał się całkiem sensownie i konsekwentnie... dopóki nie pojawił się w rozmowie wątek metafizyczny. Na pytanie gospodarza, znającego chrześcijański światopogląd Hołowni dlaczego Bóg zezwala na zło w kontekście wojny w Ukrainie, Szymon odpowiedział klasycznym poszanowaniem wolnej woli. Kwestia jej istnienia jest dyskusyjna, być może nierozstrzygalna jak np. pytanie czym jest życie. Jeśli jednak ją mamy, to nie znaczy, że konsekwencje naszego działania mają mieć miejsce dopiero po śmierci. W życiu możemy zrobić przecież wiele rzeczy, których jednak unikamy, wiedząc chociażby o szybkich, przykrych ich skutkach. Tymczasem dopiero po śmierci mamy ponieść efekty niemoralnego postępowania? :think:

Praktyka pokazuje, że to nie surowość kary, ale jej szybkość jest najlepszym środkiem resocjalizacji. Co dobrego powiedzianoby np. o pedagogu, prokuratorze, "klawiszu", który w imię wolnej woli pozwala swym podopiecznym na wszystko?
Do tego uderzyło mnie, że Szymon oczekuje, by czyniący zło W. Putin znalazł się w więzieniu lub nawet "skończył inaczej". Przecież to jest zupełnie sprzeczne z boskim szacunkiem do ludzkiej wolnej woli.

Konsekwentny chrześcijanin za przykładem "z góry" powinien zachowywać BIERNĄ postawę wobec zła. Sam Jezus w końcu tego nauczał. Tymczasem jak to bywa: teoria jedno, a życie drugie. Czemu nie ma co się dziwić. Nie sprzeciwianie się złu, czyli bierne jego wspieranie, szybko doprowadziłoby do destrukcji społeczeństwa. I to ma być mądre, bo rzekomo boskie zalecenie?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 15350
Przeczytał: 203 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 15:33, 05 Cze 2022    Temat postu:

Azael napisał:
Odsłuchałem niedawno podcastu K. Paciorka goszczącego Sz. Hołownię. Nowy aktor na scenie politycznej wypowiadał się całkiem sensownie i konsekwentnie... dopóki nie pojawił się w rozmowie wątek metafizyczny. Na pytanie gospodarza, znającego chrześcijański światopogląd Hołowni dlaczego Bóg zezwala na zło w kontekście wojny w Ukrainie, Szymon odpowiedział klasycznym poszanowaniem wolnej woli. Kwestia jej istnienia jest dyskusyjna, być może nierozstrzygalna jak np. pytanie czym jest życie. Jeśli jednak ją mamy, to nie znaczy, że konsekwencje naszego działania mają mieć miejsce dopiero po śmierci. W życiu możemy zrobić przecież wiele rzeczy, których jednak unikamy, wiedząc chociażby o szybkich, przykrych ich skutkach. Tymczasem dopiero po śmierci mamy ponieść efekty niemoralnego postępowania?


A czemuż by nie. Nie masz przeciw temu żadnego bezpośredniego kontrargumentu. Poza tym gdybyśmy wiedzieli, że już w tym życiu poniesiemy boską karę to byśmy nie działali w sposób wolny. Ale oczywiście na to nie wpadłeś

Cytat:
Praktyka pokazuje, że to nie surowość kary, ale jej szybkość jest najlepszym środkiem resocjalizacji. Co dobrego powiedzianoby np. o pedagogu, prokuratorze, "klawiszu", który w imię wolnej woli pozwala swym podopiecznym na wszystko?


To, że tylko wtedy mieliby swobodę w swych działaniach i mogliby odczuć dalsze konsekwencje swych czynów. To proste ale znowu na to nie wpadłeś

Cytat:
Do tego uderzyło mnie, że Szymon oczekuje, by czyniący zło W. Putin znalazł się w więzieniu lub nawet "skończył inaczej". Przecież to jest zupełnie sprzeczne z boskim szacunkiem do ludzkiej wolnej woli.


Szymek wielu rzeczy nie ogarnia. Tak jak ty. To nic nowego

Cytat:
Konsekwentny chrześcijanin za przykładem "z góry" powinien zachowywać BIERNĄ postawę wobec zła. Sam Jezus w końcu tego nauczał. Tymczasem jak to bywa: teoria jedno, a życie drugie. Czemu nie ma co się dziwić. Nie sprzeciwianie się złu, czyli bierne jego wspieranie, szybko doprowadziłoby do destrukcji społeczeństwa. I to ma być mądre, bo rzekomo boskie zalecenie?


Znowu nie zrozumiałeś co naucza chrześcijaństwo. Sprzeciwiać się złu należy proporcjonalnie do swych możliwości i przynajmniej starać się aby nie ulec anihilacji. A resztę zła osądzi Bóg


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Nie 15:34, 05 Cze 2022, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 5675
Przeczytał: 22 tematy

Skąd: Ze wsi
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 21:22, 06 Cze 2022    Temat postu:

Semele napisał:
towarzyski.pelikan napisał:
"Dobry człowiek" ma anielską cierpliwość, a więc jest bardzo wyrozumiały wobec tych "złych ludzi", ma tendencję, żeby widzieć w nich dobro i w ten sposób ich ciągnąć ku dobremu. W ten sposób im pomaga wyjść na prosta. Ale pomaga również samemu sobie nie popaść w grzech pychy, samozadowolenia, pławienia się we własnej dobroci. Dobro jest dla innych. Dobro pozostawione samo sobie, które niczemu nie służy, przestaje być dobrem.

Jest takie powidzenie "prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie". Można to sparafrazowac do "dobrego człowieka poznaje się w złym świecie".


Czy przy takim traktowaniu źli ludzie nie popadną w jeszcze wieksze zbieszenie? :wink:

Pamietam temat o Jezusie i filozofii profesora Leszka Nowaka.
Kiedyś założyłaś taki temat.

Anielska cierpliwość wobec złych ludzi nie polega na uleganiu ich złu.
Dobry człowiek reaguje adekwatnie do sytuacji, mając na względzie dobro innych ludzi.

np. weźmy przykład tyrana, który wykorzystuje członków rodziny. Ci członkowie rodziny cierpliwie znoszą to, jak on ich tyranizuje, ale nie prowadza w ten sposób do niczego dobrego, sami siebie niszczą i hodują zło w tym tyranie, który nie ma żadnej motywacji, żeby się zmienić.

Dobry człowiek w tej sytuacji odcina się od tyrana, nie pozwala się tyranizować. Tyran pozbawiony ofiary, nad którą się znęca będzie miał szansę się zatrzymać i być może zmienić coś w swoim postępowaniu.


Ostatnio zmieniony przez towarzyski.pelikan dnia Pon 21:23, 06 Cze 2022, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 22404
Przeczytał: 120 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 4:28, 07 Cze 2022    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Semele napisał:
towarzyski.pelikan napisał:
"Dobry człowiek" ma anielską cierpliwość, a więc jest bardzo wyrozumiały wobec tych "złych ludzi", ma tendencję, żeby widzieć w nich dobro i w ten sposób ich ciągnąć ku dobremu. W ten sposób im pomaga wyjść na prosta. Ale pomaga również samemu sobie nie popaść w grzech pychy, samozadowolenia, pławienia się we własnej dobroci. Dobro jest dla innych. Dobro pozostawione samo sobie, które niczemu nie służy, przestaje być dobrem.

Jest takie powidzenie "prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie". Można to sparafrazowac do "dobrego człowieka poznaje się w złym świecie".


Czy przy takim traktowaniu źli ludzie nie popadną w jeszcze wieksze zbieszenie? :wink:

Pamietam temat o Jezusie i filozofii profesora Leszka Nowaka.
Kiedyś założyłaś taki temat.

Anielska cierpliwość wobec złych ludzi nie polega na uleganiu ich złu.
Dobry człowiek reaguje adekwatnie do sytuacji, mając na względzie dobro innych ludzi.

np. weźmy przykład tyrana, który wykorzystuje członków rodziny. Ci członkowie rodziny cierpliwie znoszą to, jak on ich tyranizuje, ale nie prowadza w ten sposób do niczego dobrego, sami siebie niszczą i hodują zło w tym tyranie, który nie ma żadnej motywacji, żeby się zmienić.

Dobry człowiek w tej sytuacji odcina się od tyrana, nie pozwala się tyranizować. Tyran pozbawiony ofiary, nad którą się znęca będzie miał szansę się zatrzymać i być może zmienić coś w swoim postępowaniu.


Czyli wobec tyrana nawet dobry człowiek nie powinien mieć anielskiej cierpliwości.
Nie wyznaje zasadniczo etyki, którą głosił Jezus. Przynajmniej przekazu o niej.
Oczywiście są w niej elementy humanitarne, które może pochwalić każdy człowiek , który chce dobra.
Będzie się nawet starał postępować wedlug nich. Na przykład wybaczać.
Jednak ja często się dziwię, że ludzie którzy aspirują do miana chrześcijanina jakby w ogóle się nią nie przejmują, postępują nawet wbrew niej.
Czy jest to obłuda , czy brak zrozumienia tego przekazu mimo deklaracji, że jest się np. katolikiem.
Może to słabość o której pisze wuj "wszyscy jesteśmy grzesznikami"

Podejrzewam, że tyran moze znaleźć sobie nową ofiarę. Być może samo usunięcie się to za mało.


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Wto 4:30, 07 Cze 2022, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 5675
Przeczytał: 22 tematy

Skąd: Ze wsi
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 4:45, 07 Cze 2022    Temat postu:

Semele napisał:
towarzyski.pelikan napisał:
Semele napisał:
towarzyski.pelikan napisał:
"Dobry człowiek" ma anielską cierpliwość, a więc jest bardzo wyrozumiały wobec tych "złych ludzi", ma tendencję, żeby widzieć w nich dobro i w ten sposób ich ciągnąć ku dobremu. W ten sposób im pomaga wyjść na prosta. Ale pomaga również samemu sobie nie popaść w grzech pychy, samozadowolenia, pławienia się we własnej dobroci. Dobro jest dla innych. Dobro pozostawione samo sobie, które niczemu nie służy, przestaje być dobrem.

Jest takie powidzenie "prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie". Można to sparafrazowac do "dobrego człowieka poznaje się w złym świecie".


Czy przy takim traktowaniu źli ludzie nie popadną w jeszcze wieksze zbieszenie? :wink:

Pamietam temat o Jezusie i filozofii profesora Leszka Nowaka.
Kiedyś założyłaś taki temat.

Anielska cierpliwość wobec złych ludzi nie polega na uleganiu ich złu.
Dobry człowiek reaguje adekwatnie do sytuacji, mając na względzie dobro innych ludzi.

np. weźmy przykład tyrana, który wykorzystuje członków rodziny. Ci członkowie rodziny cierpliwie znoszą to, jak on ich tyranizuje, ale nie prowadza w ten sposób do niczego dobrego, sami siebie niszczą i hodują zło w tym tyranie, który nie ma żadnej motywacji, żeby się zmienić.

Dobry człowiek w tej sytuacji odcina się od tyrana, nie pozwala się tyranizować. Tyran pozbawiony ofiary, nad którą się znęca będzie miał szansę się zatrzymać i być może zmienić coś w swoim postępowaniu.


Czyli wobec tyrana nawet dobry człowiek nie powinien mieć anielskiej cierpliwości.

Nie ma takiego wynikania:
Cytat:
Anielska cierpliwość wobec złych ludzi nie polega na uleganiu ich złu.

Cytat:
Jednak ja często się dziwię, że ludzie którzy aspirują do miana chrześcijanina jakby w ogóle się nią nie przejmują, postępują nawet wbrew niej.
Czy jest to obłuda , czy brak zrozumienia tego przekazu mimo deklaracji, że jest się np. katolikiem.

Może też być tak, że błędnie postrzegasz chrześcijaństwo jako bycie pizdą, czyli właśne wchodzenie w rolę ofiary w relacji z tyranem.
Poświęcanie się w sytuacji, gdzie nikt nie jest beneficjentem poświecania jest czymś złym. Celem poświęcenia w sensie chrześcijańskim jest oddanie czegoś mniejszej wartości na rzecz czegoś o większej wartości.
W tym sensie poświeca się ofiara, która postanawia nie ulec tyranowi, co będzie się wiązac z dyskomfortem psychicznym, bo ofiara jest przekonana, że jej rolą jest służenie tyranowi, ona jest od niego uzależniona. Po odstawieniu tyrana będzie miała wyrzuty sumienia, będzie jej czegoś brakowało. Ale jeżeli to poświęcenie poczyni, przetrwa ten trudny okres, odzyska siebie, zdrowie psychiczne oraz potencjalnie może i uratuje tyrana przed nim samym.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 22404
Przeczytał: 120 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 5:13, 07 Cze 2022    Temat postu:

Ok. Być może błędnie postrzegam.
Ale następne pytanie czy chrzescijanin może w ogóle być tyranem? Czy to się jakoś nie kłóci?
Jeżeli ma takie ciągotki to przykaz jego religii powinien mu pomagać w okiełznaniu ich.
Hymn o miłości i takie tam inne cytaty z Biblii.
No przynajmniej mógłby się trochę starać. Ale tu jest okienko w postaci: wszyscy jesteśmy grzesznikami.. :) :wink:

Opozycja tyran - pizda to takie trochę uproszczenie.
Spektrum naszych postaw jest szersze.

Tutaj wejdziemy juz w tematy przemocy, syndromu sztokholmskiego itp itd.
Ale w internetach jest o tym mnóstwo.
Oczywiście terapii małżeńskich...w jakim stopniu są skuteczne.
Czy tyrana da się zmienić . Czy da się zmienić ofiarę.
Wielu ludzi sadzi, że religia moze tu pomóc inni sądzą, że religia petryfikuje zachowania przemocowe. Cały szmat na dyskusję. Ja słabo piszę na klawiaturze więc poczekam na wypowiedzi innych użytkowników :wink: :szacunek:


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Wto 5:23, 07 Cze 2022, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 5675
Przeczytał: 22 tematy

Skąd: Ze wsi
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 5:41, 07 Cze 2022    Temat postu:

Semele napisał:
Ok. Być może błędnie postrzegam.
Ale następne pytanie czy chrzescijanin może w ogóle być tyranem? Czy to się jakoś nie kłóci?
Jeżeli ma takie ciągotki to przykaz jego religii powinien mu pomagać w okiełznaniu ich.
Hymn o miłości i takie tam inne cytaty z Biblii.
No przynajmniej mógłby się trochę starać. Ale tu jest okienko w postaci: wszyscy jesteśmy grzesznikami.. :) :wink:

Sama sobie odpowiedziałaś - wszyscy jesteśmy grzesznikami. Człowiek świadomy własnej grzeszności lepiej znosi cudzą grzeszność. Ludziom pysznym, przekonanym o swojej świętoszkowatości bardzo przeszkadzają cudze grzechy, bo je wyparli u samych siebie, do tego stopnia, że innym zaczynają przypisywać swoje własne, więc świat ludzi wydaje im się ze wszech miar zepsuty. A skala postrzegania zepsucia innych ludzi jest miarą wyparcia własnych grzechów.
Cytat:

Opozycja tyran - pizda to takie trochę uproszczenie.
Spektrum naszych postaw jest szersze.

To uproszczenie czemus służy - wyjaśnieniu pewnego mechanizmu. Bez czynienia takich uproszczeń człowiek nie byłby zdolny do rozumowania, bo wszystko by mu się zlewało ze wszystkim. Szczególnie kobiety lubią posługiwać się argumentem "nie generalizuj" i przez tę awersję do generalizacji mają problemy z logicznym myśleniem, gubią się w swoim własnym chaosie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 22404
Przeczytał: 120 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 7:22, 07 Cze 2022    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Semele napisał:
Ok. Być może błędnie postrzegam.
Ale następne pytanie czy chrzescijanin może w ogóle być tyranem? Czy to się jakoś nie kłóci?
Jeżeli ma takie ciągotki to przykaz jego religii powinien mu pomagać w okiełznaniu ich.
Hymn o miłości i takie tam inne cytaty z Biblii.
No przynajmniej mógłby się trochę starać. Ale tu jest okienko w postaci: wszyscy jesteśmy grzesznikami.. :) :wink:

Sama sobie odpowiedziałaś - wszyscy jesteśmy grzesznikami. Człowiek świadomy własnej grzeszności lepiej znosi cudzą grzeszność. Ludziom pysznym, przekonanym o swojej świętoszkowatości bardzo przeszkadzają cudze grzechy, bo je wyparli u samych siebie, do tego stopnia, że innym zaczynają przypisywać swoje własne, więc świat ludzi wydaje im się ze wszech miar zepsuty. A skala postrzegania zepsucia innych ludzi jest miarą wyparcia własnych grzechów.
Cytat:

Opozycja tyran - pizda to takie trochę uproszczenie.
Spektrum naszych postaw jest szersze.

To uproszczenie czemus służy - wyjaśnieniu pewnego mechanizmu. Bez czynienia takich uproszczeń człowiek nie byłby zdolny do rozumowania, bo wszystko by mu się zlewało ze wszystkim. Szczególnie kobiety lubią posługiwać się argumentem "nie generalizuj" i przez tę awersję do generalizacji mają problemy z logicznym myśleniem, gubią się w swoim własnym chaosie.


Zgoda. Tylko ateista teista mają inne schematy myślowe.
Nigdy nie winiłam Boga za zło na tym świecie bo byłoby to nielogiczne, jeśli sie nie wierzy w jego istnienie . Winni są ludzie i natura. Natury nie przeskoczysz. Jednak faktycznie ateiści nawet z tego forum ciagle tam grzebią przy temacie, że Bóg jest niby dobry i wszechmocny a pozwala na zło w świecie
To kompletnie nie moja bajka.
Myślę, że dlatego Michał założył ten temat.
Co do tego jaki jest człowiek?
Przyjęło się , że ateista jest pyszny, zadufany. Ja mam nawet na Fb wyjatki z jakichś pism muzułmańskich fragmenty o ateistach.
Myślę, że tam ateisci mają wiecej do tlumaczenia.
:wink:

Pisząc o tej grzesznosci mialam raczej na myśli, ze to jest taka pokusa zwalić na coś. Ateiści niektórzy szukają usprawiedliwienia w braku wolnej woli. Zrobiłem coś bo jestem uwarunkowany.
To też nie mój tok myślenia.

Ale ciekawostka: syndrom obcej ręki.

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Wto 7:32, 07 Cze 2022, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 32188
Przeczytał: 71 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 12:34, 07 Cze 2022    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Semele napisał:
Ok. Być może błędnie postrzegam.
Ale następne pytanie czy chrzescijanin może w ogóle być tyranem? Czy to się jakoś nie kłóci?
Jeżeli ma takie ciągotki to przykaz jego religii powinien mu pomagać w okiełznaniu ich.
Hymn o miłości i takie tam inne cytaty z Biblii.
No przynajmniej mógłby się trochę starać. Ale tu jest okienko w postaci: wszyscy jesteśmy grzesznikami.. :) :wink:

Sama sobie odpowiedziałaś - wszyscy jesteśmy grzesznikami. Człowiek świadomy własnej grzeszności lepiej znosi cudzą grzeszność. Ludziom pysznym, przekonanym o swojej świętoszkowatości bardzo przeszkadzają cudze grzechy, bo je wyparli u samych siebie, do tego stopnia, że innym zaczynają przypisywać swoje własne, więc świat ludzi wydaje im się ze wszech miar zepsuty. A skala postrzegania zepsucia innych ludzi jest miarą wyparcia własnych grzechów.

Genialnie to sformułowałaś. :brawo:
Trafione w sedno sprawy, blisko sedna całego chrześcijaństwa. Jak dla mnie, to powinno się to sformułowanie znaleźć w jakimś katechizmie.
Myśląc nad tym, że oceniamy innych przez pryzmat siebie, a także siebie przez pryzmat innych, odkrywamy też dodatkowo kim w ogóle jesteśmy. Mówiąc określone słowo, w umyśle i emocjach trącamy jakieś wspomnienia, jakieś domyślne sensy, które zaczynają pobrzmiewać w naszej świadomości niczym struny. Ten związek z innymi ludźmi, czyli z doświadczeniami życia staje się bazą, dla rozumienia siebie - te "brzmienia strun znaczeń" są jakby trochę własne, a trochę zewnętrzne. Podobnie jest z grzechem, który w pewnym stopniu będzie zawsze z nami, będzie wyznaczał nam ramę naszej poprawności, będzie określał, gdzie nie powinniśmy iść, czyli nie powinien nas pochłonąć, lecz z drugiej strony jego świadomość wciąż w nas będzie, wyznaczając gdzie jest dobro, z którym się identyfikujemy.
Dobro, które nie jest aktywnie skontrastowane ze złem - będącym dobra zaprzeczeniem - jest niezrozumiałe, niepełne, niejako "wisi" w mentalnej przestrzeni. Wszyscy ci świętoszkowaci, którzy zło próbują trzymać na dystans wyłącznie właśnie dystansowaniem się i wypieraniem tego co niewygodne, konstruują jedynie atrapy poprawnej myśli. Oni nie widzą rzeczywistości w prawdzie, nie zbliżają się do prawdy, lecz do własnych projekcji, które obraz rzeczywistości fałszują. Potem z tego próbują wyciągać wnioski, co daje opłakany efekt dla tego celu, jakim jest poprawne orientowanie się w świecie i we własnych myślach.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 22404
Przeczytał: 120 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 18:46, 07 Cze 2022    Temat postu:

Piękny Psalm chyba 51.

Jeden z najpiękniejszych w Biblii.

[link widoczny dla zalogowanych]

Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej, *
w ogromie swej litości zgładź nieprawość moją.
Obmyj mnie zupełnie z mojej winy *
i oczyść mnie z grzechu mojego.
Uznaję bowiem nieprawość moją, *
a grzech mój jest zawsze przede mną.
Przeciwko Tobie samemu zgrzeszyłem *
i uczyniłem, co złe jest przed Tobą,
Abyś okazał się sprawiedliwy w swym wyroku *
i prawy w swoim sądzie.
Oto urodziłem się obciążony winą *
i jako grzesznika poczęła mnie matka.
A Ty masz upodobanie w ukrytej prawdzie, *
naucz mnie tajemnic mądrości.

Pięknie śpiewa Psalmy Janusz Bigda.

[link widoczny dla zalogowanych]


Co do grzech pierworodnego , jeśli potraktować go jako metaforę ludzkiego losu jest zrozumiały dla wszystkich.
Ateistów i teistów.

Co może dać wiara ilustruje poniższy film.

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]


Artur Ceroński w programie "Ocaleni".


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Wto 19:01, 07 Cze 2022, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 23951
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 0:21, 08 Cze 2022    Temat postu:

Michał napisał:
Nieraz sobie - zapewne w mojej naiwności - myślę tak: gdyby Bóg zebrał teraz z tego świata wszystkich dobrych ludzi, a potem dał im osobny od złych ludzi świat, to osiągnęlibyśmy dwa cenne efekty:
- dobrzy ludzie, teraz już nie gnębieni przez tych złych, żyliby w pokoju i szczęśliwości.
- źli ludzie, pozbawieni tych, na których mogą żerować, krzywdzić, wywyższać się, mając jedynie naprzeciw siebie tych podobnych sobie, w końcu przekonaliby się, do czego tak naprawdę ich zło prowadzi. Cierpienie nauczyłoby ich tego, że ich postawa jest wadliwa.

Byłoby to bardzo dydaktyczne i ogólnie zrobiłby się z tego porządek...
Ale Bóg tego nie robi. A przynajmniej ZWLEKA z takim rozstrzygnięciem

A skąd wiesz, że Bóg tego nie zrobił i że ten świat "dobrych ludzi" to świat "aniołów w niebie", a świat "złych ludzi" to nasz świat doczesny?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 22404
Przeczytał: 120 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 2:57, 08 Cze 2022    Temat postu:

wujzboj napisał:
Michał napisał:
Nieraz sobie - zapewne w mojej naiwności - myślę tak: gdyby Bóg zebrał teraz z tego świata wszystkich dobrych ludzi, a potem dał im osobny od złych ludzi świat, to osiągnęlibyśmy dwa cenne efekty:
- dobrzy ludzie, teraz już nie gnębieni przez tych złych, żyliby w pokoju i szczęśliwości.
- źli ludzie, pozbawieni tych, na których mogą żerować, krzywdzić, wywyższać się, mając jedynie naprzeciw siebie tych podobnych sobie, w końcu przekonaliby się, do czego tak naprawdę ich zło prowadzi. Cierpienie nauczyłoby ich tego, że ich postawa jest wadliwa.

Byłoby to bardzo dydaktyczne i ogólnie zrobiłby się z tego porządek...
Ale Bóg tego nie robi. A przynajmniej ZWLEKA z takim rozstrzygnięciem

A skąd wiesz, że Bóg tego nie zrobił i że ten świat "dobrych ludzi" to świat "aniołów w niebie", a świat "złych ludzi" to nasz świat doczesny?


Czy świat doczesny to świat złych ludzi? Oczywiście patrzę na to inaczej bo nie wierzę w świat aniołów. Nic innego więc mi nie pozostaje jak wierzyć, że tu można spotkać ludzi przyjaznych. Że w każdym z nas są jakieś kryształki dobra. Chociaż każdy dzień przynosi wiadomości, że są i miazmaty zła.

Chciałem zmienić świat. Doszedłem jednak do wniosku, że mogę jedynie zmienić samego siebie. Aldous Huxley
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 6371
Przeczytał: 119 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 5:32, 08 Cze 2022    Temat postu:

Wuju, anioly to nie ludzie
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Katolicyzm Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 65, 66, 67  Następny
Strona 1 z 67

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin