Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Od niegrzecznego do serdecznego.
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 15, 16, 17  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Kawiarnia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Adam Barycki
Gość






PostWysłany: Nie 22:53, 16 Paź 2011    Temat postu:

Świadomość jest materialna, a doświadczanie odbywa się poprzez świadomą analizę. Aby coś było oczywiste, to musi być pierwej świadomie zanalizowane, a nie jak w fenomenologii Husserla, najpierw jest oczywiste, a dopiero potem uświadomione. Prawda jest wynikiem świadomej analizy, a nie „świetlistej pewności” (świetlistej pewności pełne są szpitale psychiatryczne i portale internetowe). Nie istnieje istota tego co dane, istota rzeczy jest wynikiem analizy, a nie „przeżyciem prawdy”. W odróżnieniu od Pańskich nieweryfikowalnych „prawd”, świat daje się weryfikować, jak tylko postawi się na marksistowskie nogi to, co Husserl odwrócił do góry nogami.

Adam Barycki

PS. Panie Kotasiński, zdaje się, że jak sam Pan to ustalił, to ja ma tu robić za chama, a Pan za grzecznego, a wychodzi jakoś odwrotnie. Pańskie głupkowate zarzuty o moich brakach w oczytaniu, nawet na upartego nie można nazwać grzecznymi. Doprawdy trudno mi zrozumieć Pańską niegrzeczność w kontekście Pańskiego przeżycia prawdy, która to dała Panu świetlistą pewność swojej boskiej miłości do mnie.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Adam Barycki
Gość






PostWysłany: Nie 23:25, 16 Paź 2011    Temat postu:

Nic w świadomości nie odbywa się „teraz”, świadomość to proces, a proces, to czas.

Pisze Pan: „proces jest nieskończony, co by Bóg robił? Bóg to wieczne poznanie”.

Proces jest związany z czasem. Robić coś można też tylko w czasie. Poznanie, to też proces w czasie. Wieczność, to również określenie czasu. Tak więc, Panie Kotasiński, jeżeli chce Pan pisać o zjawiskach bezczasowych, to nie może Pan do ich opisu stosować pojęć zdefiniowanych jako związane z czasem, w ten sposób zaprzecza Pan sam sobie, czyli mówiąc potocznie, plecie Pan nonsensy. Sam Pan musi przyznać, że nonsensów nie można traktować poważnie, a głupka plotącego nonsensy, każdy przyzwoity człowiek (a nie chwaląc się, jam właśnie takim przyzwoitym), może sobie podrwić.

Adam Barycki
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marcin Kotasiński




Dołączył: 20 Mar 2011
Posty: 1061
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 12:27, 17 Paź 2011    Temat postu:

No ładnie godność się tu budzi, wspaniale, robisz dalsze postępy. Oczywiście, wybacz, ze zwracam ci uwagę, ale to wyraz zadowolenia.

Cytat:
Świadomość jest materialna

To jest stary ukiszony ogórek, przy którym trzeba nos zatykać. :) i nieprzemyślane stwierdzenie.
Skoro to materialne, to pewnie neurochirurdzy mogą pochwalić się pokaźną kolekcją samoświadomości trzymanych w słoikach z formaliną, co? A może wykreujesz tu jakieś „cudne” wytłumaczenie, dlaczego tak nie jest?

Cytat:
a doświadczanie odbywa się poprzez świadomą analizę.

Owszem, tak się konceptualizuje wgląd, który najpierw dokonuje świadomość, bo najpierw widzisz, później analizujesz to, co widzisz.

Cytat:
Aby coś było oczywiste, to musi być pierwej świadomie zanalizowane, a nie jak w fenomenologii Husserla, najpierw jest oczywiste, a dopiero potem uświadomione.

Najpierw wyskakuje przez "nosem", a później kojarzymy czym jest to, co wyskoczyło.

Cytat:
Prawda jest wynikiem świadomej analizy, a nie „świetlistej pewności”

Najpierw Prawdą jest samo doświadczenie, a później analiza dotyczy tego, co znajdujemy w doświadczeniu.

Cytat:
Nie istnieje istota tego co dane, istota rzeczy jest wynikiem analizy, a nie „przeżyciem prawdy”.

Najpierw trzeba spostrzec, zauważyć intuicyjnie że w ogóle jest jakaś istota, aby ją sobie później uprzytomnić dokładnie w wyniku analizy, racjonalnego poznania jaka jest ta istota rzeczy. Najpierw jest przeżycie, które po - poddaje się analizie, aby poznać je dokładnie, najpierw jest reakcja chemiczna, potem analiza jej przebiegu, najpierw jest wydarzenie historyczne, a potem analizy znaczenia tego wydarzenia, itd.

Cytat:
PS. Panie Kotasiński, zdaje się, że jak sam Pan to ustalił, to ja ma tu robić za chama, a Pan za grzecznego, a wychodzi jakoś odwrotnie. Pańskie głupkowate zarzuty o moich brakach w oczytaniu, nawet na upartego nie można nazwać grzecznymi

To nie są głupkowate zarzuty, jedynie ty nie dałeś wcześniej świadectwa o tym, że wiesz coś ponad materializm i to z doświadczenia, mniej z teorii, sorry. Za chama masz tu również „nie robić”, ale ulegasz przekształceniu z chama do grzecznego. Jako cham jesteś nudny. Ale aż miło patrzeć na tą niespodziewaną erupcję wcześniej skrywanej godności.

Cytat:
Nic w świadomości nie odbywa się „teraz”, świadomość to proces, a proces, to czas.

Mój drogi, jeśli mogę, świadomość jest, bo jest samoświadoma, wie o sobie, to znowu znaczy, że dokonuje aktów postrzeżenia siebie, nieustannie dochodzi do wiedzy o sobie. Robi to cały czas w każdym doświadczeniu tysiące razy, z przeogromną prędkością światła, co zapewne niezwykłe dla ciebie. Każdy z aktów samoświadomości, czy też samouprzedmiotowienia następuje Teraz. Szereg tych aktów tworzy proces. Jednak jeśli by wyciągnąć świadomość z materii i uczynić ją Świadomością absolutną, to wyszło by na to, że ta Świadomość jest świadoma swoich wszystkich aktów w procesie, a będąc samoświadoma spogląda na siebie jednocześnie z metaperspektywy i dokonuje absolutnej syntezy mówiąc językiem znanego idealisty Schellinga, a ta absolutna synteza jest cała widoczna dla tej świadomości Teraz, cała i kompletna, więc gdzie tu jest czas skoro Teraz jest wieczne i wieczność jest Teraz? Rozumiesz „teraz jest wieczne”, to bardzo proste, zawsze masz Teraz, dlatego jest ono wieczne.

Powiem ci gdzie jest czas, on pojawia się wtedy kiedy ludzie nie są całkiem świadomi zagadnienia samoświadomości, i z nieuwagi nie zauważają, że myślą są zawsze trzeźwi Teraz. Dlatego widząc, że drzewo "wczoraj" stało, "dziś" leży, a kiedy nadejdzie "jutro" to zobaczą, że zmurszało, w obliczu tych zmian mówią na nie czas. Ale to, co widzą to tylko zmiany, nie czas, ponadto każdą z tych zmian obserwowali Teraz, nie byli w przeszłości ani w przyszłości, ani do nich dostać się mogą, bo mogą mieć tylko Teraz.

Każde poznanie to szereg aktów samoświadomości, uszeregowane odbicia kolejno powstających zmian treści doświadczenia w świadomości, jako uprzedmiotowień, które w sobie jako wyobrażenie podmiot ogląda. Każda kolejna zmiana, która występuje w jednorazowym akcie poznawczym następuje Teraz, postrzeżona jest Teraz i tworzą szereg poznawczy, który cały można obejrzeć w wyobrażeniu Teraz, tak jak potrafisz na swoje całe życie spojrzeć Teraz, to będzie szereg poznawczy, ale czasu tutaj nie ma, jest słowo "czas", które niedbale się używa. Bo bytu "czas" nie ma, jest szereg stawania się, każdy z jego elementów gdy zaistniał to istniał Teraz. A kiedy spogląda się na niego z wysokości, to on istnieje cały Teraz. To gdzie jest ten czas?

Cytat:
Tak więc, Panie Kotasiński, jeżeli chce Pan pisać o zjawiskach bezczasowych, to nie może Pan do ich opisu stosować pojęć zdefiniowanych jako związane z czasem, w ten sposób zaprzecza Pan sam sobie, czyli mówiąc potocznie, plecie Pan nonsensy.

Wieczność to nie jest termin czasowy ściśle, bo jest również terminem przekraczającym czasowość, Teraz jest wieczne, i wieczność jest w Teraz, bo zawsze ma się Teraz i czasu tu nie ma.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Adam Barycki
Gość






PostWysłany: Wto 10:03, 18 Paź 2011    Temat postu:

Panie Kotasiński, wczoraj nie mogłem nic napisać, bo spadłem z siódmego poziomu, kac tak mnie łupał, że wytrzymać nie szło. A dzisiaj umęczon jestem wspinaczką na siódmy poziom i błogość taka leniwa siódmego poziomu rozlewa się we mnie. Napiszę jednak, ale krótko, kreując, nie jakieś, a po prostu, cudne wytłumaczenie.

Wyobraź Pan sobie słoik z wodą w jednej ręce, a w drugiej łyżkę z solą, następnie Pan tę sól wsypuje do słoika z wodą i łyżką miesza. I co się dzieje Panie Kotasiński? Ano dzieje się proces rozpuszczania soli w wodzie. A co zostaje Panu, Panie Kotasiński w słoiku? Ano zostaje Panu w słoiku, roztwór, a po procesie rozpuszczania nie ma w słoiku ani śladu. Możemy śmiało stwierdzić, że jeszcze żadnemu laborantowi na tym naszym świecie, nie udało się w słoiku zamknąć procesu rozpuszczania, ani w formalinie, ani bez formaliny. A pomimo baraku dowodów tego procesu zamkniętych w słoiku (bo w słoiku mamy tylko roztwór, a nie proces rozpuszczania), to jednak proces rozpuszczania soli w wodzie istnieje, można się nawet upierać, że istnieje obiektywnie, a do tego wszystkiego, wszystko wskazuje na to, że jest to, proces materialny, a nie duchowy. Skoro Pan, jednak uważa, że jeżeli czegoś nie można zamknąć w słoiku, to musi to coś być duchowe, a nie materialne, to ja już na to nic, ale to zupełnie nic, poradzić nie mogę.

A z widzeniem, to jest tak. Najpierw mózg analizuje sygnały z oka i dopiero po tej analizie widzi Pan drzewo, na które Pan patrzy, Panie Kotasiński. Bez analizy mózgu, oko nie widzi drzewa, a tylko mozaikę kolorowych plam o różnym natężeniu jasności. To Pańska świadomość ukształtowana w procesie społecznym widzi drzewo w tej mozaice plam świetlnych, a nie Pańskie biologiczne oko. I kiedy już Pańska ukształtowana społecznie świadomość zobaczy drzewo, to może poddać je bardziej szczegółowej analizie. Dlatego cokolwiek wyskoczy Panu przed nosem, jest już wstępnie zanalizowane. A prawda jest kategorią analizy, a nie spostrzeżenia zmysłowego. Tak samo intuicja, jest wynikiem analizy wynikającej z praktyki kształtowanej społecznie.

Jak już pisałem, świadomość jest procesem materialnym i jak każdy proces realizuje się w czasie (dokładnie tak samo jak proces rozpuszczania soli w wodzie). W „teraz” nie ma świadomości, tak jak i żadnego procesu. Jeżeli świadomość jest liniowa, to nie można nawet wyodrębnić jej najmniejszego elementu, a jeżeli jest kwantowa, to jej kwanty („teraz”) są zbyt małe, aby mogły określić cokolwiek sensownego. Czytając jedną literę, nie możemy być świadomi niczego, ponieważ jedna litera nic nie oznacza.

Miało być krótko, a rozgadałem się. Pozostała nam jeszcze wieczność. Wieczność jest pojęciem skorelowanym z czasem, na określenie zjawisk mogących nie mieć z czasem nic wspólnego, używamy współcześnie pojęcia - osobliwość.

I na Koniec. Panie Kotasiński, niektórym twierdzeniom stawianym przez Pana nie można zarzucić niepoprawności, jednak, wnioski jakie Pan z tego wyciąga, stawiają je na głowie, a do tego, polewa Pan to wszystko sosem absurdów. Uważam, że gdyby Pan potrafił się zdobyć na chwilową utratę swojej boskości i cofnąć o kilka kroków do tyłu, pouczył się troszeczkę i na nowo spróbował analizy, to może udałoby się Panu w końcu zostać bogiem, jako i mi się udało, bo jam ci to bóg prawdziwy z materialnej krwi i kości.

Adam Barycki
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 24923
Przeczytał: 33 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 12:59, 18 Paź 2011    Temat postu:

Panie Marcinie

Nie ma pojecia "teraz" bez czasu.
Jak Panu puszczę obrazek drzewa przez 1/1000 sek to pana mózg nic nie zauważy. Zauważy natomiast superszybka kamera.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
LaurkaDlaIdioty
Gość






PostWysłany: Wto 18:14, 18 Paź 2011    Temat postu:

rafal3006 napisał:
Panie Marcinie

Nie ma pojecia "teraz" bez czasu.
Jak Panu puszczę obrazek drzewa przez 1/1000 sek to pana mózg nic nie zauważy. Zauważy natomiast superszybka kamera.


Ty idioto filozoficzny, kamera niczego nie zauważy.
Ciężki idioto. Do zauważenia czegokolwiek jest potrzebna Osoba.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 24923
Przeczytał: 33 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 18:29, 18 Paź 2011    Temat postu:

Krowo, przestań beczeć, idź na zieloną trawkę.
Ja mówie o normalnym fizycznym doświadczeniu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
IdźPreczIdiotoKupusiu
Gość






PostWysłany: Wto 18:58, 18 Paź 2011    Temat postu:

rafal3006 napisał:
Krowo, przestań beczeć, idź na zieloną trawkę.
Ja mówie o normalnym fizycznym doświadczeniu.


Kto zaobserwował doświadczenie?
Osoba ludzka zwoim umysłem.

A więc jesteś idiotą filozoficznym jeśli uważasz że kamera.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marcin Kotasiński




Dołączył: 20 Mar 2011
Posty: 1061
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 20:34, 18 Paź 2011    Temat postu:

Cytat:
spadłem z siódmego poziomu

Wejdź na niego najpierw, abyś wiedział o czym mówisz, a jeśli chcesz kpić z tego, co napisałem to zrób to w sposób naukowy.

Cytat:
słoik z wodą w jednej ręce, a w drugiej łyżkę z solą

Skąd bierze się ta sól?
Skąd bierze się słoik?
Skąd bierze się materia?
Wyjaśnij również jak możliwa jest tak wielka jakościowa różnica pomiędzy świadomością a materią. Materia w swojej zwykłej postaci nie przejawia życia, życie przejawia ta materia, która wiąże ze sobą podmiot. W jaki sposób powstaje tak skrajnie inny byt jakim jest podmiot z materii?
Także wyjaśnij na czym polega koherencja pomiędzy solą a wodą w słoiku, że ta może się w nim rozpuścić skoro świadomość jest tak różna od materii? Jest transcendemtna (od mental) względem materii, dotyka jej rozświetleniem sobą, a materia jest namacalna dla materii i świadomości dotknąć nie może materią, DLACZEGO??? przecież świadomość jest z materii? Najwyżej tym, co z materii tworzy świadomość, czyli abstraktem, jak ideologia, i też nie każdą świadomość, bo są takie, które tym abstraktom nie ulegają?
Ponadto kiedy mamy faktycznie sól rozpuszczoną w wodzie, to można ją na różny sposób wykryć w tej wodzie, w mózgu wykryć świadomość można tylko przez jej żywotność. Sól żywa nie jest i jest zbudowana z tego samego materiału co woda, dlatego ta analogia jest w ogóle nie trafiona. Kiedy świadomość przestaje mieszkać w mózgu to, co się z nią dzieje, jak ona po prostu znika?

Cytat:
nie udało się w słoiku zamknąć procesu rozpuszczania

Kiedy wsypuję sól do wody i przykrywam wieczkiem następnie potrząsam słoikiem i zawartością to mam zamknięty proces rozpuszczania przez daną chwilę. Później pozostaje tylko roztwór, w którym i tak zachodzą różne zmiany.

Cytat:
jest to, proces materialny, a nie duchowy

Soli tak, świadomości nie.

Cytat:
jeżeli czegoś nie można zamknąć w słoiku, to musi to coś być duchowe, a nie materialne

Nie przedstawiasz dowodu, ale jedynie chybioną analogię. Dlaczego nie można zamknąć w słoiku, ma to znaczyć, że co? Że świadomość kiedy zechce to uchodzi z ciała? Nie rozumiem też relacji pomiędzy rozpuszczaniem a procesem inaczej niż normalnie, ale ty piszesz w jakiś niejasny sposób.

Cytat:
Najpierw mózg analizuje sygnały z oka i dopiero po tej analizie widzi Pan drzewo,

Więc najpierw odróżnijmy, o której „analizie” mówimy, czy mówimy o analizie doświadczenia dokonywanej przez podmiot, kiedy kojarzy to, co już oko z wystarczającą ostrością uchwyciło, czy o wcześniejszym zbieraniu barw i kształtów znajdowanych w doświadczeniu w spójny obraz doświadczenia, ale niezależnie od tego zauważam, że mylisz pojęcie analizy z syntezą.
Słownik terminów i pojęć filozoficznych:
Analiza: rozkładanie jakiejś całości na elementy.
Aby móc jakąś całość rozłożyć, najpierw trzeba ją mieć. Dlatego kiedy oko lub inne zmysły dochodzą dopiero do oglądu doświadczenia, dobiegają do mózgu i świadomości pierwsze i kolejne barwy, cienie, kształty, to wraz z ich docieraniem konstruuje ona poprzez „on” z nich spójną całość, odtwarza doświadczenie w wyobrażeniu, zatem dokonuje syntezy najpierw, później dopiero dokonuje analizy i to rozumowej, bo analiza jest tylko rozumowa, aby dowiedzieć się jakie znaczenie (a to znowu synteza analizy) niesie to doświadczenie, czyli odczytuje informację transcendentną względem samego materialnego doświadczenia, znaczenie jakie doświadczenie niesie dla niego. Najpierw jest synteza, a ewentualnie później analiza, jeśli podmiot chce ją dokonać, choć ona i tak następuje jedynie różnica polega na udziale świadomości ( intencjonalnej uwagi skierowanej na analizę).

Cytat:
analizy mózgu, oko nie widzi drzewa, a tylko mozaikę kolorowych plam o różnym natężeniu jasności.

Zatem dlatego widzimy coś więcej niż plamy, bo dokonujemy syntezy tych plam w spójny obraz, jednoczymy plamy z odczytaniem relacji pomiędzy nimi, aby widzieć jak drzewo przechodzi, czy komponuje się z krajobrazem, resztą przedmiotów występujących w doświadczeniu i że w ogóle jest to drzewo.

Cytat:
świadomość ukształtowana w procesie społecznym widzi drzewo

Społeczeństwo nie jest do tego potrzebne, ono jest potrzebne do tego, aby móc jego wytwory analizować, ale można tego dokonać w oderwaniu od niego.

Cytat:
To Pańska świadomość ukształtowana w procesie społecznym widzi drzewo w tej mozaice plam świetlnych, a nie Pańskie biologiczne oko

Zwierzęta zatem drzew nie widzą jeśli nie żyją w grupach?

Cytat:
 Dlatego cokolwiek wyskoczy Panu przed nosem, jest już wstępnie zanalizowane.

Synteza. A ściślej naprzemienne występowanie syntezy z analizą. Jednocześnie kolor jest najpierw syntetyzowany, aby już podczas tego ulec oglądowi i identyfikacji, co jest analizą, następnie inny, który „wywleczony” zostaje razem z tym i podczas syntezy jest analizowany, itd.., do pełnego obrazu doświadczenia.

Cytat:
A prawda jest kategorią analizy, a nie spostrzeżenia zmysłowego.

Prawdę można także czuć. Np. czujesz, że czyjąś Miłość do ciebie jest prawdziwa, a później możesz to zanalizować zauważając uczciwe zachowania tego człowieka, wrażliwość w różnych zachowaniach, itp. Analiza Prawdy jest po to, aby dokładnie poznać jej czucie. Czujesz że komputer na którym piszesz jest prawdziwy, ale w procesor nie zaglądasz, ani w jego strukturę molekularną czy naprawdę „mówi” Prawdę? Nie potrzebujesz analizy, zadowalasz się wyjaśnieniami innych i doświadczeniem, czujesz że to Prawda.
Jeszcze powiedz proszę, jak sobie materializm z uczuciami radzi, bo jak pamiętam z doświadczenia to słabo. Wszystko o uczuciach co mówił, to przyjaźń między narodami i ludźmi, ale w praktyce jej nie było, skoro odpowiesz, że uczucia to materia, to niezmiernie ciekawy jestem szerszego wyjaśnienia.

Cytat:
Tak samo intuicja, jest wynikiem analizy wynikającej z praktyki kształtowanej społecznie.

Intuicja jest uczuciem, nie analizą, zawiera analizę, ale przeważa synteza, dlatego jest czuciem całości zagadnienia postrzeganego intuicją. Intuicję można poddać analizie, aby odczytać to, co wcześniej wydawało się, czego miało się wrażenie. Geniusz ma intuicję, którą podaje świadomemu oglądowi, rozważa ją, analizuje, a później pisze trafną rozumową teorię.
Podmiotowość/świadomość/samoświadomość to układ uczucie-rozum, rozum uświadamia sobie zawartość swojego czucia i uzyskuje samoświadomość, bo w rozumie zanalizowane jest to, czego synteza jest w uczuciu.

Cytat:
W „teraz” nie ma świadomości, tak jak i żadnego procesu.

A w jakim momencie czasowym pisałeś powyższe słowa? W Teraz, które dla obecnego Teraz jest już aktem przeszłym. Te moje słowa, każdą kolejną literkę i syntezę jaką nad poszczególnymi literkami dokonujesz odczytując słowa, a następnie syntezę słów w zdania, ich sensy, wszystko dokonujesz w Teraz, w poszczególnych aktach następujących po sobie które po kolei i w całości oglądasz Teraz. Teraz masz Teraz, to jest Teraz, i tu, i znowu jest Teraz, i znowu i.... Jesteś w Teraz, w którym znajdujesz własną świadomość, Teraz! Tu w świadomości jesteś Teraz kiedykolwiek spostrzegasz własne istnienie, znajdujesz je zawsze Teraźniejsze. A proces jest szeregiem „Terazów”, kolejnymi aktami postrzeżeń układającymi się w szereg. Każdy z nich następuje w teraźniejszym postrzeżeniu swojej (twojej i jego w sobie) obecności i na tej własnej obecności spostrzega się wystąpienie czegoś jeszcze jakichś treści. Szereg „Terazowych” aktów myślenia i dziania się czegoś jeszcze to proces, szereg ten jest obrazem tego procesu, ale kiedy mówimy tak o tym procesie i oglądamy jego kolejne etapy z, których każdy, aby wystąpić to musi po kolei występować Teraz, to widzimy cały proces, cały jednocześnie Teraz! Wyostrz uwagę, aby dokładnie widzieć każdy etap każdego procesu, wtedy dzięki swojej uważności dostrzeżesz, że każda z najdrobniejszych zmian konstruująca całościowy proces następuje w twojej świadomości Teraz. Każdy ruch jest przeskokiem kwantów, próbkowaniem, a każdy z kwantów przeskakuje Teraz, a ich ogromna ilość konstruuje proces makroskopowy.

Cytat:
Jeżeli świadomość jest liniowa, to nie można nawet wyodrębnić jej najmniejszego elementu, a jeżeli jest kwantowa, to jej kwanty („teraz”) są zbyt małe, aby mogły określić cokolwiek sensownego.

Świadomość jest i liniowa i kwantowa. Każde postrzeżenie, akt samoświadomego postrzeżenia siebie, a na tym ewentualnie czegoś jeszcze jest kwantem postrzeżenia, a każde postrzeżenie czegoś ponad rozmiar kwantu postrzeżenia, czyli proces powstawania czegoś, to szereg postrzeżeń mających każdy „wielkości” kwantu postrzeżenia, czyli proces to szereg postrzeżeń kwantowych, szereg jest liniowy a postrzeżenia kwantowe.

Cytat:
Czytając jedną literę, nie możemy być świadomi niczego, ponieważ jedna litera nic nie oznacza.

Oznacza literę, a ponadto to idzie ciurkiem i tu pojawia się znaczenie całości.

Cytat:
Wieczność jest pojęciem skorelowanym z czasem, na określenie zjawisk mogących nie mieć z czasem nic wspólnego, używamy współcześnie pojęcia – osobliwość.

Pierniczysz, jeśli wywleczesz swoją świadomość z ciała i całego otoczenia materialnego tak że nie będziesz obserwował niczego ponad bieg własnych myśli, to masz wieczne Teraz szeregu swoich myśli, szereg oglądany cały Teraz. Natomiast osobliwość to termin przedmiotowy, to takie coś w co trudno zajrzeć, ale można obserwować spoza, to naprawdę służy do tworzenie nowego naukowego tabu, bo w ten termin będzie się wrzucać wszystko czego się nie rozumie, pewnie już się tak robi.

Cytat:
chwilową utratę swojej boskości

Jestem przyzwyczajony do swojej Boskości, dlatego nie mam odlotu, ty go masz, dlatego o tym piszesz, ja nie piszę gdzieś, że masz mi składać hołd. Drugi zazdrośnik, wchodź do góry chłopie zamiast ściągać mnie na dół, droga prowadzi do góry, to jest rozwój, dzięki niemu jest w ogóle jakaś góra, bo ktoś już tam wszedł, a jest Ich w jednej myśli Jego więcej niż was wszystkich tutaj z jednokomórkowcami włącznie. Jak naprawdę zrozumiesz [...] to zaczniesz milczeć, bo wszystko będzie jasne, oczywiste i zrozumiałe i nie będzie pytań, bo wszystkie przykryją odpowiedzi, na razie nie rozumiesz, dlatego gderasz i dogadujesz, bo myślisz że jesteś mądrzejszy, a na razie twoją świadomość rozświetla świadomość rozbudzona moją wiedzą, bez niej byłbyś nadal wulgarny, ale z niej lżysz.

Cytat:
 jako i mi się udało, bo jam ci to bóg prawdziwy z materialnej krwi i kości.

Do grobowej deski, zatem nie prawdziwy, bo prawdziwy jest Wieczny.



Rafale:

Cytat:
Panie Marcinie

Ja nie panuję, a Adaś się wygłupia.

Cytat:
Nie ma pojecia "teraz" bez czasu.

Kiedy pisałeś te słowa i czytasz te moje w Teraz, to gdzie w tym ścisłym Teraz jest czas? (Szersze wyjaśnienie jest wyżej.)

Cytat:
Jak Panu puszczę obrazek drzewa przez 1/1000 sek to pana mózg nic nie zauważy.

Zauważy, ale nie posiadasz narzędzi mogących to sprawdzić, najbardziej dostępnymi narzędziami są te które sprawiają, że podświadome zdarzenia zostają w ich wyniku przywołane do świadomości, być może należy do tego hipnoza, czasem w śnie, a czasem pod wpływem np. halucynogenów. Jeśli by tak było jak piszesz, a każde zdarzenie składa się tylko z takich, a nawet jeszcze szybszych klatek „filmu”, to nie obserwowalibyśmy jakichkolwiek zdarzeń, ale właśnie fakt, że widzimy wszystkie drobne sprawia, że widzimy ich całe uogólnienie jako zdarzenie, które składa się z tych drobnych. Drobne i pojedyncza są bardzo małe, ale zauważalne choć dla ludzkiej podmiotowości nie są świadome, pozostają podświadomymi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
PiszeKrowaCzyliGeniusz
Gość






PostWysłany: Wto 20:57, 18 Paź 2011    Temat postu:

Marcin Kotasiński napisał:
Także wyjaśnij na czym polega koherencja pomiędzy solą a wodą w słoiku, że ta może się w nim rozpuścić skoro świadomość jest tak różna od materii? Jest transcendemtna (od mental) względem materii, dotyka jej rozświetleniem sobą, a materia jest namacalna dla materii i świadomości dotknąć nie może materią, DLACZEGO???


Panie, jak ja widzę koherencję, transcendencję i rozświetlenie to mam ochotę kopnąć w tyłek.

Bo panie kochany filozofia która odbiega zanadto od kopnięcia w tyłek to jest gierka słowna intelektualistów w szlafmycach.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
CzasToŻycie
Gość






PostWysłany: Wto 21:26, 18 Paź 2011    Temat postu:

Marcin Kotasiński napisał:
Sól żywa nie jest


Jak sól nie jest żywa to co ona robi na tym świecie?
Co ona robi we mnie który żyję?

Pan filozof od 7-miu boleści poda definicję życia?

Pan nie potrafi, więc panu podam:

Życie oznacza przepływ energii przez materię czego przejawem jest upływający czas.
Świat jako całość żyje w upływającym czasie.
Trup też żyje bo energia w nim płynie wobec upływającego czasu.
Każdy fragment materii żyje i wyznacznikiem życia jest czas, który nigdy nie przestaje upływać w świecie.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
WidziećNiczegoToUmrzeć
Gość






PostWysłany: Wto 21:39, 18 Paź 2011    Temat postu:

Marcin Kotasiński napisał:
Teraz masz Teraz, to jest Teraz, i tu, i znowu jest Teraz, i znowu i.... Jesteś w Teraz, w którym znajdujesz własną świadomość, Teraz! Tu w świadomości jesteś Teraz kiedykolwiek spostrzegasz własne istnienie, znajdujesz je zawsze Teraźniejsze. A proces jest szeregiem „Terazów”, kolejnymi aktami postrzeżeń układającymi się w szereg.


Teraz oznacza jedną stop klatkę Ten RAZ.
Teraz nie można odnosić do życia, jest to filozoficzny stan braku materii, czyli właściwość NICZEGO.
Albowiem materia zawsze się rusza w czasie i kwantowanie ruchu jest przybliżeniem nieżywym.

Ponadto zwracam panu uwagę że każde spostrzeżenie odbywa się w upływającym czasie. ZAWSZE musi upłynąć czas życia aby mogło być dokonane spostrzeżenie.
Nie można spostrzec Teraz gdyż nie można spostrzec NICZEGO.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marcin Kotasiński




Dołączył: 20 Mar 2011
Posty: 1061
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 21:55, 18 Paź 2011    Temat postu:

Cytat:
Bo panie kochany filozofia która odbiega zanadto od kopnięcia w tyłek to jest gierka słowna

Może wzrośnij w myślowej abstrakcji to będziesz rozumiał takie słowa. Najłatwiej to zrobić biorąc za każdym razem do ręki słownik.

Cytat:
Jak sól nie jest żywa to co ona robi na tym świecie?

Zapytaj kamienia, on robi to samo co ona, jest.

Cytat:
Co ona robi we mnie który żyję?

Wraz z innymi solami utrzymuje i rozwija twój organizm.

Cytat:
Życie oznacza przepływ energii przez materię

A energia jest żywa? Czy materia jest żywa?
A może żywy jest podmiot, który swoimi myślami wpływa na ciało tak, że ono, aby zrealizować jego zamierzenie sprawia, że energia przepływa przez materię ciała i ciało wykonuje życzenie mieszkańca?

Cytat:
Świat jako całość żyje w upływającym czasie.

Żyje w przemianach, które człowiek nazwał czasem, a później uznał że czas to byt.
Jeśli chcesz utrzymywać przy życiu termin „czas” to wytłumacz spójnie całą czasowość.

Cytat:
Trup też żyje bo energia w nim płynie wobec upływającego czasu.

Płynie, ale „automatycznie”, nie wolicjonalnie jak w żywym organizmie. (wolicjonalnie od wolna wola, Łaciaty)

Cytat:
Każdy fragment materii żyje

Zagraj w brydża z kamieniem. Z tym mogę zgodzić się w tym sensie, że Bóg żyje całą materią i ją ożywia sobą, czuje nawet przez kamienie, ale kamień jako taki nie jest samodzielnym podmiotem. Słowo podmiot rozumiesz, czy mam napisać inaczej, aby nie narazić się na kopa?

A co znaczy materia, energia, życie, sens, zgoda, kamień, samodzielność i wszystkie inne słowa wiesz? Jeśli tak, to znaczy, że jesteś zdolny do poznania znaczeń pozostałych, tylko leniuch z ciebie mały.

Widzę Krowo, że cierpisz z powodu impasu, nie widzisz możliwości zrealizowania swoich ideałów, zatem zrealizuj je w sobie, jak je będziesz mieć naprawdę, to wtedy będziesz wiedzieć jak zrealizować je w świecie, bo będziesz je naprawdę znać, a nie tylko o nich marzyć. Na razie Krowa żyjesz idealizmem jaskiniowym - Communitas, polegającym na marzeniu o równości społecznej w trybie zbieracko – łowieckim. Tak też można żyć, tylko domy są słabsze, ubrania niezbyt miękkie i wygodne, lekarzy nie ma, itd., a jak się ma osiemdziesiąt lat to żeby michę dostać to albo trzeba być mądrym, albo szacownym, albo szamanem(Cow)(!), albo biegać z dzidą.

---------------------------------------
Cytat:
Teraz oznacza jedną stop klatkę Ten RAZ.

Może być.

Cytat:
Teraz nie można odnosić do życia, jest to filozoficzny stan braku materii, czyli właściwość NICZEGO.

Nie rozumiem dlaczego? Jeśli nie ma życia, to nie ma spostrzegającego swoje życie i je w Teraz.

Cytat:
ZAWSZE musi upłynąć czas życia aby mogło być dokonane spostrzeżenie.

Mylisz płaszczyznę podmiotową na której wszystko dzieje się teraz wraz z pomyśleniem, z płaszczyzną cielesną gdzie za opóźnienie odpowiedzialne są reakcje fizyko-chemiczne.


Ostatnio zmieniony przez Marcin Kotasiński dnia Wto 22:06, 18 Paź 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
CzołemDurnie
Gość






PostWysłany: Śro 0:05, 19 Paź 2011    Temat postu:

Marcin Kotasiński napisał:
Mylisz płaszczyznę


Widzisz jaki z ciebie dureń? Płaszczyzn panie durniu nie ma w świecie. Sa tylko na kartkach pierwszoklasistów.
Są za to w świecie kamienie myślące panie durniu, myślące i żyjące, bo to panie durniu jest to samo.

Panie durniu, słowo "jest" oznacza że "NIC nie ma".
A jeżeli "ktoś ma" to znaczy że ten "ktoś żyje" i nie jest NICZYM.
A jak żyje to się rusza a jak się rusza to upływa czas.

To jest panie durniu pojemnikowy nauka nazwana przeze mnie z szyderstwa dla pseudonaukowców - KROWOFIZYMATYKĄ

Tam panie durniu filozoficzny jest wytłumaczone czym jest Energia, Materia, Życie i Czas.
I żaden jak dotąd dureń filozoficzny z tego portalu nie wyłączając durnia naczelnego, nie śmiał podważyć sensownie mojego wywodu.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Adam Barycki
Gość






PostWysłany: Śro 0:22, 19 Paź 2011    Temat postu:

Panie Kotasiński, Pańska niezdolność odróżnienie czynności (proces) od rzeczy (roztwór) i stwierdzenie, że czynność masz pan zamkniętą w słoiku przez chwilę, przekracza moje możliwości jakiejkolwiek intelektualnej relacji z Panem. To właśnie ten brak zdolności do abstrakcyjnego myślenia, wyklucza rozumienie przez Pana procesów materialnych, nie tylko takich jak świadomość, ale i tak nieskomplikowanych jak wybuch dynamitu, czy lot pocisku. Według Pańskiej teorii, i wybuch, i lot, są niematerialne, a jak nie materialne, to wychodzi na to, że duchowe, bo według Pana, materia to takie coś, co można zamknąć w słoiku. Gdyby Pan zdołał zauważyć, że nadawanie wybuchowi i lotowi cech duchowych, zbyt bardzo by Pana ośmieszało i zmuszałoby Pana do uznania wybuchu i lotu za materialne, to, aby pozostać w zgodzie ze swoją definicją materii, musiałby Pan i wybuch, i lot zamknąć w słoiku. Ot i tylko takie pierdoły wychodzą z tego co Pan mówi, jak tylko podda się to analizie.

Nie może Pan, Panie Kotasiński, rozświetlać swoją wiedzą mojej świadomości, ponieważ Pan żadnej wiedzy nie posiada, a wniosek taki stąd, że to ja potrafię w sposób spójny logicznie wykazać sprzeczności wewnętrzne Pańskiego rozumowania, a Pan nie potrafi w moich argumentach wskazać sprzeczności. Więc, to ja jestem tym, który wiedzę posiada, a Pan jest matołem tylko. Oczywiście, może Pan zaprzeczyć swojemu matołectwu, musi Pan tylko przedstawić argumenty weryfikowalne i spójne wewnętrznie, zapewniam Pana, że takimi argumentami nie jest Pańska świetlista pewność, ani Pańskie przeżycie prawdy i nie dlatego, że ja mam taką świetlistą pewność przeżycia prawdy poprawności argumentacji, a wyklucza takie argumenty metodologia naukowa.

Adam Barycki
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Adam Barycki
Gość






PostWysłany: Śro 0:34, 19 Paź 2011    Temat postu:

Z tego co Pan pisze, Panie Krowa, wynika, że skoro krasnoludki mają czapki, to żyją i nie są niczym, a jak są i żyją, to upływa im czas na różnych figlach i nikt jak dotąd nie śmiał podważyć sensownie istnienia krasnoludków.

Adam Barycki

PS. Panie Krowa, chyba rozumie Pan, że bóg jest tylko jeden, a to jam jest nim.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
NieBo
Gość






PostWysłany: Śro 1:28, 19 Paź 2011    Temat postu:

Adam Barycki napisał:
Panie Kotasiński, Pańska niezdolność odróżnienie czynności (proces) od rzeczy (roztwór) i stwierdzenie, że czynność masz pan zamkniętą w słoiku przez chwilę, przekracza moje możliwości jakiejkolwiek intelektualnej relacji z Panem. To właśnie ten brak zdolności do abstrakcyjnego myślenia, wyklucza rozumienie przez Pana procesów materialnych, nie tylko takich jak świadomość, ale i tak nieskomplikowanych jak wybuch dynamitu, czy lot pocisku. Według Pańskiej teorii, i wybuch, i lot, są niematerialne, a jak nie materialne, to wychodzi na to, że duchowe, bo według Pana, materia to takie coś, co można zamknąć w słoiku. Gdyby Pan zdołał zauważyć, że nadawanie wybuchowi i lotowi cech duchowych, zbyt bardzo by Pana ośmieszało i zmuszałoby Pana do uznania wybuchu i lotu za materialne, to, aby pozostać w zgodzie ze swoją definicją materii, musiałby Pan i wybuch, i lot zamknąć w słoiku. Ot i tylko takie pierdoły wychodzą z tego co Pan mówi, jak tylko podda się to analizie.

Nie może Pan, Panie Kotasiński, rozświetlać swoją wiedzą mojej świadomości, ponieważ Pan żadnej wiedzy nie posiada, a wniosek taki stąd, że to ja potrafię w sposób spójny logicznie wykazać sprzeczności wewnętrzne Pańskiego rozumowania, a Pan nie potrafi w moich argumentach wskazać sprzeczności. Więc, to ja jestem tym, który wiedzę posiada, a Pan jest matołem tylko. Oczywiście, może Pan zaprzeczyć swojemu matołectwu, musi Pan tylko przedstawić argumenty weryfikowalne i spójne wewnętrznie, zapewniam Pana, że takimi argumentami nie jest Pańska świetlista pewność, ani Pańskie przeżycie prawdy i nie dlatego, że ja mam taką świetlistą pewność przeżycia prawdy poprawności argumentacji, a wyklucza takie argumenty metodologia naukowa.

Adam Barycki


Nie bo pan Kotasiński gustuje w pojemnikach i słoikach obezwładniętych zapętleniem. To dość przekonujące dla przeciętnych ludzi którzy mają do czynienia z przedmiotami codziennego użytku.
Tylko ja sobie kojarzę pewne skłonności pana Kotasińskiego do podmiany podmiotu na czynność i odwrotnie. To samo ma pan Dyszyński że czynność przedstawia jak podmiot:
ten słynny podmiotowy LOT W SKRZYDŁY kojarzy mi sie z wybuchem.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
CzapkiŻyjące
Gość






PostWysłany: Śro 1:34, 19 Paź 2011    Temat postu:

Adam Barycki napisał:
Z tego co Pan pisze, Panie Krowa, wynika, że skoro krasnoludki mają czapki, to żyją i nie są niczym, a jak są i żyją, to upływa im czas na różnych figlach i nikt jak dotąd nie śmiał podważyć sensownie istnienia krasnoludków.
Adam Barycki


Panie, jak krasnoludek "ma czapkę" to chyba jasne jest że najpierw musiał ją "wziąć". Czyli że krasnoludek żyje, bo musiał poruszyć ręką i nawet nogą jakby czapka była w przedpokoju a krasnoludek w kuchni.

Pan nawet nie wiesz jaki ja jestem bystry, szczególnie że Marcelinka mi sprzyja.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
NieBądźŚledziennikiem
Gość






PostWysłany: Śro 2:04, 19 Paź 2011    Temat postu:

Adam Barycki napisał:
krasnoludki mają czapki, to żyją i nie są niczym


panie Barycki, jest godzina 2:57, ale daję panu ostatnią szansę abyś pan przestał być durniem jak reszta tutaj.

ostatnią szansę!


Słowo "ma" oznacza że istnieją przynajmniej dwa elementy w świecie, z których jeden "ma" drugi.
jeżeli pan tego nie zrozumie to będzie pan jak ten dureń Einstein, który poszukiwał w świecie cząstki elementarnej czyli jednoskładnikowej, że ona "nie ma" niczego.

pamiętaj pan:

"ma" oznacza że jedno "ma" drugie.

na przykład że człowiek ma umysł
albo
kobieta ma torebkę
albo
krasnoludek ma czapkę


pamiętaj pan na całe swoje nędzne życie:

"ma" tylko wtedy gdy żyje
"nie ma" zawsze wtedy gdy nie żyje

jak "nie ma" to "jest" ale "nie ma"
jak "jest" to "nie ma" i "nie żyje"

inny przykład:
gdyby na świecie była tylko woda (abstrachując od jej składu chemicznego) to by jej "nie było"
woda aby istnieć musi coś mieć, o:

"woda ma ryby" - wtedy jest OK, woda żyje

"woda na ma nic" - wtedy "nie ok", woda nie żyje


albo

Barycki ma Adam - OK
barycki "nie ma" Adam - żle, chyba że Barycki ma Józef



pamiętaj pan, na całe życie, nie bądź pan śledziennikiem.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 24923
Przeczytał: 33 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 8:14, 19 Paź 2011    Temat postu:

Panie Barycki

Sam Pan widzisz, że u prawdziwego boga czasu nie ma, jest tylko TERAZ.
Jest oczywiste że jestes Pan fałszywym bogiem z tym wstrętnym bagażem - czasem.

Radzę się poddać, jest Pan bogiem ułomnym, czyli nijakim.

Kubuś

P.S.
Panie Krowa:
Krasnoludki mają czerwone czapeczki
Prawda to czy fałsz ?


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Śro 9:22, 19 Paź 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Adam Barycki
Gość






PostWysłany: Śro 9:52, 19 Paź 2011    Temat postu:

Panie Krowa, absolutnie się z Panem zgadzam, jeżeli, „nie ma”, to możemy być zupełnie pewni, że nie ma. Natomiast, „jest”, być nie może, a to z tej prostej przyczyny, że materia nie „jest”, tylko ulega ciągłej przemianie i nigdy nie jest tym czym była przed chwilką. Materia ma ruch, no, a z kolei ruch musi mieć materię, aby mieć co ruszać. Jednak to nie wszystko, żeby się ruszać, musi być dwa, aby ruszało sie jedno względem drugiego, bo bez tej względności nie byłoby ruchu, dlatego jedno ma nie tylko ruch, ale i ma drugie, a z kolei drugie ma pierwsze, no i oczywiście, ruch ma obydwa, ale nie tylko, bo ma jeszcze względność, a względność też musi mieć dwa, aby mogła być względnością, bo gdyby względność nie miała, to i ruch by jej nie mógł mieć, a w tedy materia nie miałaby ruchu i jako „jest” niemające ruchu, nie byłoby jej i nie byłoby przestrzeni, bo żeby była przestrzeń, to ona musi mieć wszystkie tamte, a i tamte muszą mieć przestrzeń. Jakiś głupek mógłby próbować podważyć tę przepiękną tak bardzo spójną logikę, twierdząc, że przestrzeń może niczego nie mieć, a i tak może być, a gówno, możemy takiemu głupkowi powiedzieć zupełnie śmiało, ponieważ zostało już empirycznie udowodnione, że nie istnieje żadna przestrzeń, a tylko czasoprzestrzeń. Nie „jest” przestrzeń i nie „jest” czas, muszą siebie mieć nawzajem, aby być, bez mienia siebie nawzajem, nie ma ich. Tak samo jest z materią i ruchem, materia (definiowana jako cząstka) nie „jest” i ruch (definiowany jako energia) nie „jest”, muszą mieć siebie nawzajem, aby mogły być procesem materialnym, takim jak proces osadzania się wapnia, którego przejawem jest kawałek skały wapiennej zwany kamieniem, czy proces myślowy zwany świadomością. To jest tak oczywiste, że zupełnie nie mogę zrozumieć skąd przyszedł Panu, Panie Krowa, do głowy pomysł żeby mi tłumaczyć takie proste oczywistości, o których ja wiem od dawien dawna.

Adam Barycki
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Adam Barycki
Gość






PostWysłany: Śro 10:34, 19 Paź 2011    Temat postu:

Ano nie ma, Panie Kubusiu, jest tylko jeden problem, Pan Kotasiński nie potrafi tego „nie ma” zdefiniować w sposób niesprzeczny wewnętrznie, a taka głupota nie przystoi bogu.

Ja nie jestem Panie Kubusiu bogiem ułomnym, ani nijakim, jam bogiem materialnym, a co za tym idzie, doskonałym w swoich materialnych możliwościach rozumienia. Ze stworzonego przez materialny proces biologiczny organizmu przemieniłem się w materialnym procesie społecznym w człowieka, istotę boską, czy inaczej zwaną - istotę społeczną. Czas nie jest mi wstrętnym bagażem, czas jest względny, lokalny, a na dodatek w procesie tunelowania, odwraca determinizm, skutek jest przed przyczyną, wektor czasu odwraca się w przeciwną stronę. Są jeszcze osobliwości, w których czasu nie ma, ponieważ nie ma w nich przestrzeni, a czas może przejawiać się tylko w relacji z przestrzenią, jako czasoprzestrzeń, nie występuje osobno. Zgadzam się z Panem, Panie Kubusiu, że to jest bagaż, jednak nie jest wstrętnym, a pięknym w swoim społecznym procesie wznoszącym mnie ku boskości. Materialnej boskości, Panie Kubusiu, materialnej, bo tylko taka jest doskonała swoją wewnętrzną spójnością, każda inna boskość jest ułomna swoimi wewnętrznymi sprzecznościami.

Adam Barycki
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
FaszyzmKupusiaPewnyJest
Gość






PostWysłany: Śro 11:23, 19 Paź 2011    Temat postu:

rafal3006 napisał:
Radzę się poddać, jest Pan bogiem ułomnym, czyli nijakim.


Precz FASZYSTO
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
O Krasnoludkach i Czapecz
Gość






PostWysłany: Śro 11:28, 19 Paź 2011    Temat postu:

Adam Barycki napisał:
Panie Krowa, absolutnie się z Panem zgadzam, jeżeli, „nie ma”, to możemy być zupełnie pewni, że nie ma. Natomiast, „jest”, być nie może, a to z tej prostej przyczyny, że materia nie „jest”, tylko ulega ciągłej przemianie i nigdy nie jest tym czym była przed chwilką. Materia ma ruch, no, a z kolei ruch musi mieć materię, aby mieć co ruszać. Jednak to nie wszystko, żeby się ruszać, musi być dwa, aby ruszało sie jedno względem drugiego, bo bez tej względności nie byłoby ruchu, dlatego jedno ma nie tylko ruch, ale i ma drugie, a z kolei drugie ma pierwsze, no i oczywiście, ruch ma obydwa, ale nie tylko, bo ma jeszcze względność, a względność też musi mieć dwa, aby mogła być względnością, bo gdyby względność nie miała, to i ruch by jej nie mógł mieć, a w tedy materia nie miałaby ruchu i jako „jest” niemające ruchu, nie byłoby jej i nie byłoby przestrzeni, bo żeby była przestrzeń, to ona musi mieć wszystkie tamte, a i tamte muszą mieć przestrzeń. Jakiś głupek mógłby próbować podważyć tę przepiękną tak bardzo spójną logikę, twierdząc, że przestrzeń może niczego nie mieć, a i tak może być, a gówno, możemy takiemu głupkowi powiedzieć zupełnie śmiało, ponieważ zostało już empirycznie udowodnione, że nie istnieje żadna przestrzeń, a tylko czasoprzestrzeń. Nie „jest” przestrzeń i nie „jest” czas, muszą siebie mieć nawzajem, aby być, bez mienia siebie nawzajem, nie ma ich. Tak samo jest z materią i ruchem, materia (definiowana jako cząstka) nie „jest” i ruch (definiowany jako energia) nie „jest”, muszą mieć siebie nawzajem, aby mogły być procesem materialnym, takim jak proces osadzania się wapnia, którego przejawem jest kawałek skały wapiennej zwany kamieniem, czy proces myślowy zwany świadomością. To jest tak oczywiste, że zupełnie nie mogę zrozumieć skąd przyszedł Panu, Panie Krowa, do głowy pomysł żeby mi tłumaczyć takie proste oczywistości, o których ja wiem od dawien dawna.

Adam Barycki


No to czegoś kurwa się śmiał z krasnoludka że ma czapeczkę?
Cza było się nie śmiać to bym nie miał chwilowo za durnia.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Adam Barycki
Gość






PostWysłany: Śro 11:53, 19 Paź 2011    Temat postu:

Ja? Z krasnoludka, jak boga kocham, nigdy.

Adam Barycki
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Kawiarnia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 15, 16, 17  Następny
Strona 5 z 17

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin