Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Potrzeby intelektualne i męskie, a te spoleczne i kobiece
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Nauki społeczne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 32188
Przeczytał: 71 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 21:57, 13 Sie 2021    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Moim zdaniem to zasadniczo dobrze, że takie osoby są spychane na margines, ponieważ dzięki temu mają większą preferencję samotnictwa, a tym samym mogą robić coś pożytecznego społecznie, wymyślać jakieś nowe idee, wynalazki, zajmować się nauką, sztuką, filozofią. Tak samo jak uważam, że to dobrze ze znakomita większość ludzi lubi takie spędy towarzyskie i taki tryb funkcjonowania, mało intelektualny, ponieważ to ci ludzie są rdzeniem społeczeństwa - rozmnażają się, tworzą związki, rodziny, nakręcają kapitalizm, to oni są centrum życia. Zapotrzebowanie społeczne na ludzi bardziej refleksyjnych jest ograniczone, oni też są pożyteczni, ale w mniejszej skali. Gdyby było takich ludzi za dużo, nasz gatunek by przepadł.

Ciekawe myślenie o tej sprawie. :think:
Czytałem kiedyś w jakiejś hinduskiej religijnej księdze (może z drugiej ręki, do końca nie pamiętam), że był taki czas w rozwoju ludzkości i taka społeczność, która się nadmiernie uduchowiła. Wtedy bogowie zorientowali się, że ludzkość się jakoś zwija - nie rozmnaża się, nie prowadzi normalnego życia, tylko jeszcze bardziej poświęca duchowości. I coś tam ci bogowie z tym zrobili, że ludzie od owej (nadmiernej) duchowości odstąpili.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 5675
Przeczytał: 22 tematy

Skąd: Ze wsi
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 22:07, 13 Sie 2021    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
towarzyski.pelikan napisał:
Moim zdaniem to zasadniczo dobrze, że takie osoby są spychane na margines, ponieważ dzięki temu mają większą preferencję samotnictwa, a tym samym mogą robić coś pożytecznego społecznie, wymyślać jakieś nowe idee, wynalazki, zajmować się nauką, sztuką, filozofią. Tak samo jak uważam, że to dobrze ze znakomita większość ludzi lubi takie spędy towarzyskie i taki tryb funkcjonowania, mało intelektualny, ponieważ to ci ludzie są rdzeniem społeczeństwa - rozmnażają się, tworzą związki, rodziny, nakręcają kapitalizm, to oni są centrum życia. Zapotrzebowanie społeczne na ludzi bardziej refleksyjnych jest ograniczone, oni też są pożyteczni, ale w mniejszej skali. Gdyby było takich ludzi za dużo, nasz gatunek by przepadł.

Ciekawe myślenie o tej sprawie. :think:
Czytałem kiedyś w jakiejś hinduskiej religijnej księdze (może z drugiej ręki, do końca nie pamiętam), że był taki czas w rozwoju ludzkości i taka społeczność, która się nadmiernie uduchowiła. Wtedy bogowie zorientowali się, że ludzkość się jakoś zwija - nie rozmnaża się, nie prowadzi normalnego życia, tylko jeszcze bardziej poświęca duchowości. I coś tam ci bogowie z tym zrobili, że ludzie od owej (nadmiernej) duchowości odstąpili.

W przyrodzie musi być równowaga. Duchowość w nadmiarze staje się jałowa, przestaje pełnić swoją funkcję, musi być zakorzeniona w życiu. Pytanie, czy to dotyczy tylko społeczeństw - nie może być w nadmiarze "kapłanów" czy może też jednostek - "kapłan" musi być również człowiekiem? :D I jak to się ma do celibatu i bezżeństwa duchownych? Czy to dobrze czy źle, kiedy ksiądz żyje całkiem inaczej niż świecki? :D
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 8733
Przeczytał: 44 tematy


PostWysłany: Pią 22:15, 13 Sie 2021    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Michał Dyszyński napisał:
towarzyski.pelikan napisał:
Moim zdaniem to zasadniczo dobrze, że takie osoby są spychane na margines, ponieważ dzięki temu mają większą preferencję samotnictwa, a tym samym mogą robić coś pożytecznego społecznie, wymyślać jakieś nowe idee, wynalazki, zajmować się nauką, sztuką, filozofią. Tak samo jak uważam, że to dobrze ze znakomita większość ludzi lubi takie spędy towarzyskie i taki tryb funkcjonowania, mało intelektualny, ponieważ to ci ludzie są rdzeniem społeczeństwa - rozmnażają się, tworzą związki, rodziny, nakręcają kapitalizm, to oni są centrum życia. Zapotrzebowanie społeczne na ludzi bardziej refleksyjnych jest ograniczone, oni też są pożyteczni, ale w mniejszej skali. Gdyby było takich ludzi za dużo, nasz gatunek by przepadł.

Ciekawe myślenie o tej sprawie. :think:
Czytałem kiedyś w jakiejś hinduskiej religijnej księdze (może z drugiej ręki, do końca nie pamiętam), że był taki czas w rozwoju ludzkości i taka społeczność, która się nadmiernie uduchowiła. Wtedy bogowie zorientowali się, że ludzkość się jakoś zwija - nie rozmnaża się, nie prowadzi normalnego życia, tylko jeszcze bardziej poświęca duchowości. I coś tam ci bogowie z tym zrobili, że ludzie od owej (nadmiernej) duchowości odstąpili.

W przyrodzie musi być równowaga. Duchowość w nadmiarze staje się jałowa, przestaje pełnić swoją funkcję, musi być zakorzeniona w życiu. Pytanie, czy to dotyczy tylko społeczeństw - nie może być w nadmiarze "kapłanów" czy może też jednostek - "kapłan" musi być również człowiekiem? :D I jak to się ma do celibatu i bezżeństwa duchownych? Czy to dobrze czy źle, kiedy ksiądz żyje całkiem inaczej niż świecki? :D


ksiądz żyje inaczej niż świecki nie z racji duchowości :) tylko historycznych uwarunkowań dziedziczenia mienia

a co do "rdzenia", to może wyjhaśnie, mże jak usłyszałem na wsi to " i krowa potrafi się ocielić", więc "refleksyjność" dla istnienia gatunku w ogóle jest zbyteczna, co innego dla człowieczeństwa, pozwalajacego choićby takie głup[oty pieprzyć, jest wręcz niezbędna :wink: i raczej jest jednoczesnie produktem błedów tego społeczeństwa :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 5675
Przeczytał: 22 tematy

Skąd: Ze wsi
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 22:26, 13 Sie 2021    Temat postu:

lucek napisał:
" i krowa potrafi się ocielić", więc "refleksyjność" dla istnienia gatunku w ogóle jest zbyteczna, co innego dla człowieczeństwa

"Gdyby było takich ludzi za dużo, nasz gatunek by przepadł."
Kiedy jęzor wyprzedza głowę ;)


Ostatnio zmieniony przez towarzyski.pelikan dnia Pią 22:26, 13 Sie 2021, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 8733
Przeczytał: 44 tematy


PostWysłany: Pią 22:41, 13 Sie 2021    Temat postu:

Cytat:
"Gdyby było takich ludzi za dużo, nasz gatunek by przepadł."
Kiedy jęzor wyprzedza głowę ;)

e tam, gatunek by nie przepadł (przynajmniej w takim sensie, w jakim mowa o gatunku), " zaś "rdzeniem" społeczeństwa - charakterystcznym dla człoiwieczeństwa, nie jest mnożenie się gatunku, a ludzie refleksyjni ... bo tak jak napisałem to oni umozliwiają autorefleksję .... przy czym, są produktem błędów organizacji tego społeczeństwa, więc z natury rzeczy są marginesem, a nie czymś w "prosty sposób biologicznie" (skrót myslowy :wink: ) uwarunkowanym ...

i wszystko się zgadza, a MD raczej jest dobrze przystosowany społecznie mimo swoich deficytrów, więc zaliczanie go "refleksyjnej mniejszości", co Twoja dyskusja z nim mogłaby mu sugerować jest oszukiwaniem go :wink: bo z nim to problem w nudziarstwie chyba, gdy już na strare lata, mało komu jego elokwencja imponuje :mrgreen:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 5675
Przeczytał: 22 tematy

Skąd: Ze wsi
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 22:54, 13 Sie 2021    Temat postu:

lucek napisał:
Cytat:
"Gdyby było takich ludzi za dużo, nasz gatunek by przepadł."
Kiedy jęzor wyprzedza głowę ;)

e tam, gatunek by nie przepadł (przynajmniej w takim sensie, w jakim mowa o gatunku), " zaś "rdzeniem" społeczeństwa - charakterystcznym dla człoiwieczeństwa, nie jest mnożenie się gatunku, a ludzie refleksyjni

Ludzie refleksyjni są mniej skłonni do rozmnażania, tworzenia relacji, więzi międzyludzkich, co jest w ogóle podstawą przetrwania gatunku ludzkiego w tym sensie ludzie bardziej życiowi niż refleksyjni są rdzeniem społeczeństwa, bo bez nich w ogóle zabraknie biologicznej podstawy. Nierefleksyjni są jak korzeń, a refleksyjni jak korona drzewa. Korona może być dumą ludzkiego gatunku, ale bez korzeni nie będzie żadnej korony.

I jaki z tego morał, nawiązując do wątku Michała? Ano taki, że powinniśmy szanować wszystkich ludzi, również tych nierefleksyjnych i nie mieć do nich pretensji, że są jacy są, bo gdyby ich nie było, nie byłoby nas, snujących refleksje :D
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 8733
Przeczytał: 44 tematy


PostWysłany: Pią 23:04, 13 Sie 2021    Temat postu:

Cytat:
I jaki z tego morał, nawiązując do wątku Michała? Ano taki, że powinniśmy szanować wszystkich ludzi, również tych nierefleksyjnych i nie mieć do nich pretensji, że są jacy są, bo gdyby ich nie było, nie byłoby nas, snujących refleksje :D


nic nie mam do Dyszyńskiego - serio .... co do własnej refleksyjności to jedyne moje odkrycie, to ciągłe odkrywanie dawno odkrytej ameryki ... i gdyby Dyszyński to też odkrył wreszcie, to może byłoby mu lżej :wink:

a co do rozmnażania się "ludzi refleksyjnych" to najczęściej na przeszkodzie stoją jedynie mało refleksyjni Dyszyńscy, a nie żadna duchowość :wink:


Ostatnio zmieniony przez lucek dnia Pią 23:06, 13 Sie 2021, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 5675
Przeczytał: 22 tematy

Skąd: Ze wsi
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 10:24, 14 Sie 2021    Temat postu:

lucek napisał:

a co do rozmnażania się "ludzi refleksyjnych" to najczęściej na przeszkodzie stoją jedynie mało refleksyjni Dyszyńscy, a nie żadna duchowość :wink:

Ciekawa teza :D Dlaczego uważasz, że ludzie nierefleksyjni przeszkadzają refleksyjnym w rozmnażaniu?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 8733
Przeczytał: 44 tematy


PostWysłany: Sob 12:14, 14 Sie 2021    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
lucek napisał:

a co do rozmnażania się "ludzi refleksyjnych" to najczęściej na przeszkodzie stoją jedynie mało refleksyjni Dyszyńscy, a nie żadna duchowość :wink:

Ciekawa teza :D Dlaczego uważasz, że ludzie nierefleksyjni przeszkadzają refleksyjnym w rozmnażaniu?


to tylko skrót myslowy i uproszczenie, ludzie "bezrefleksyjni" skupieni są na bieżącej egzystencji - "walce o przetrwanie" dostosowaniu się do społeczeństwa lub nawet panowaniem nad nim ... i im większe w tej swojej dziedzinie odnoszą sukcesy, tym oczywiście bardziej utwierdzają się w słuszności "wybranej" drogi - metody. Ludzi "refleksyjnych" z reguły spychają na margines same reguły tego społeczeństwa, których kreatorem tu symbolicznie są "Dyszyńscy" ...

a "wybranej" napisałem w cudzysłowie, bo jeśli nawet utożsamiają się z tym "wyborem" to bardziej nim rządzą niezależne od nich okoliczności, niż ich świadomy wybór ... prędzej to ewentualnie akceptacja niż wybór i zasługa, i raczej u "refleksyjnych" niż bezrefleksyjnych, tym, gdy "okoliczności" przestaną już im sprzyjać, raczej trudno zrozumieć przyczyny.

a związek z kwestia rozmnażania jest prosty, kobieta nie szuka refleksji i intelektu, a zapewnienia jej poczucia bezpieczeństwa w środowisku - tu w społeczeństwie.


Ostatnio zmieniony przez lucek dnia Sob 12:15, 14 Sie 2021, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 5675
Przeczytał: 22 tematy

Skąd: Ze wsi
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 12:36, 14 Sie 2021    Temat postu:

lucek napisał:
towarzyski.pelikan napisał:
lucek napisał:

a co do rozmnażania się "ludzi refleksyjnych" to najczęściej na przeszkodzie stoją jedynie mało refleksyjni Dyszyńscy, a nie żadna duchowość :wink:

Ciekawa teza :D Dlaczego uważasz, że ludzie nierefleksyjni przeszkadzają refleksyjnym w rozmnażaniu?


to tylko skrót myslowy i uproszczenie, ludzie "bezrefleksyjni" skupieni są na bieżącej egzystencji - "walce o przetrwanie" dostosowaniu się do społeczeństwa lub nawet panowaniem nad nim ... i im większe w tej swojej dziedzinie odnoszą sukcesy, tym oczywiście bardziej utwierdzają się w słuszności "wybranej" drogi - metody. Ludzi "refleksyjnych" z reguły spychają na margines same reguły tego społeczeństwa

To prawda, jednocześnie jednak ludzie refleksyjni często nie podzielają (przynajmniej w jednakowym stopniu) potrzeb ludzi bezrefleksyjnych, tzn. im wcale nie zależy na tym, żeby się wybijać, zdobyć władzę, rozpychać łokciami i...rozmnażać :D
Cytat:

a związek z kwestia rozmnażania jest prosty, kobieta nie szuka refleksji i intelektu, a zapewnienia jej poczucia bezpieczeństwa w środowisku - tu w społeczeństwie.

Mnie bardziej z tym rozmnażaniem chodziło o to, że osoby refleksyjne same z siebie nie dążą w takim samym stopniu do rozrodu jak bezrefleksyjne, czego nie wiążę wcale z samym instynktem przetrwania, co z podejściem do relacji międzyludzkich i życia w ogóle. Czy osoby refleksyjne są mniej atrakcyjne dla płci przeciwnej? W pewnych kręgach pewnie tak, przy czym myślę, że refleksyjne kobiety mają pod tym kątem gorzej od refleksyjnych facetów, bo myślące kobiety odstraszają i "kastrują" licznych facetów, którzy szukają sobie raczej głupiej gąski, której będą imponować byle czym.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 8733
Przeczytał: 44 tematy


PostWysłany: Sob 12:43, 14 Sie 2021    Temat postu:

ps (do poprzedniego)

za dużych skrótów użyłem chyba, więc dopowiem choć trochę brak mi czasu ...

oczywiście "Dyszyńscy" nie są kreatorami tego, co czyni człowieka "myślącym", a jedynie reinterpretatorami ludzi refleksyjnych, dostosowując ten przekaz do własnych potrzeb i możliwości poznawczych, gdzie zwłaszcza te ostatnie, jako nie będące przedmiotem ich własnych doświadczeń są trudno zrozumiałe dla nich. "Dyszyńscy" są więc twórcami obowiązujących norm w społeczeństwie, a nie tego, z czego te normy wynikają. Tego raczej nie rozumieją

... a aktualna otpowiedź to:

pisałem, że bardzo upraszczam i uogólniam, bo w szczegółach oczywiście, że bywa bardzo różnie

... idę do roboty :wink:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 32188
Przeczytał: 71 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 13:04, 14 Sie 2021    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Mnie bardziej z tym rozmnażaniem chodziło o to, że osoby refleksyjne same z siebie nie dążą w takim samym stopniu do rozrodu jak bezrefleksyjne, czego nie wiążę wcale z samym instynktem przetrwania, co z podejściem do relacji międzyludzkich i życia w ogóle. Czy osoby refleksyjne są mniej atrakcyjne dla płci przeciwnej? W pewnych kręgach pewnie tak, przy czym myślę, że refleksyjne kobiety mają pod tym kątem gorzej od refleksyjnych facetów, bo myślące kobiety odstraszają i "kastrują" licznych facetów, którzy szukają sobie raczej głupiej gąski, której będą imponować byle czym.

Osoby refleksyjne będą przeżywały najczęściej przez całe życie wyrazisty rozdźwięk pomiędzy swoją biologiczną i społeczną naturą - dziedzictwem, jakie dostały, a własną mocą kreatywną, tym co wybudowały już samodzielnie.

To, co nam daje biologia "jest obliczone" na typowe sytuacje, jest uproszczone, oparte o paradygmat przetrwania gatunku, czy plemienia, a nie idee. Ewolucja nie jest osobą, nie jest ideowa. Człowiek, bez względu na płeć, którego refleksyjność wyprowadzi z kręgu typowych odniesień, bezwiednych pytań i o odpowiedzi, które mają być takie, jak były przez pokolenia, czyli człowiek kreatywny musi przeżywać nieunikniony konflikt.
Bycie refleksyjnym to brzemię. Do pewnego stopnia jest to słodkie brzemię, bo choć niesie rozterki i konflikty, to jednocześnie zapewnia człowiekowi tę "iskrę", rozświetla umysł, sprawia, że odczuwanie "mieni się feerią barw" (przynajmniej w porównaniu do odczuwania osób bezrefleksyjnych, biologicznych). Jest coś za coś.
Refleksyjni powinni się przygotować na samotność. Bo nawet jak znajdą sobie życzliwą osobę do życia, to i tak ich relacje będą rozdarte, jakoś tam "przeopołowione". Bo
A. Jest PROBLEM Z DYNAMIZMEM myśli. Dynamizm, pragnienie podążania wprost do celu jest jakoś bardzo blisko mentalnie jakiejś formy tyranii, despotyzmu. Dynamicznemu trudno jest realizować swoje cele, nie podporządkowując sobie innych, nie stając się tyranem. A refleksyjność ma w sobie najczęściej dość silny aspekt dynamizmu woli i myśli. Efekt jest taki, że dynamiczny z dynamicznym będzie w żył w tarciach, w nieustannych problemach wynikających z tarć powstałych w wyniku zderzenia się woli i kreacji umysłu.
B. Z drugiej strony związanie się z osobą o bardzo małym dynamizmie, z "szarą myszką" może dać efekt nudy trudnej do wytrzymania. Chciałoby się mieć obok siebie osobę, z którą można pogadać, która naprawdę nas zrozumie, a nie będzie przytakiwać, bo ma ogólnie akceptujący charakter. Dobranie się na zasadzie przeciwieństw ma swoje dobre strony, ale ma tez złe.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Netlis




Dołączył: 18 Maj 2020
Posty: 481
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 22:33, 22 Sie 2021    Temat postu:

Ja ostatnio na pierwszej randce z tindera gadałem o buddyzmie i advaita vedancie przy kebapie w jednym z toruńskich lokali. Podejrzewam, że moja rozmówczyni mało rozumiała z moich wywodów zwłaszcza, że gadałem nie do końca perfekcyjnym angielskim 😅

W wiekszej grupie jest inaczej, bo trzeba brać pod uwagę nastrój grupy, np. jeśli grupa jest nastawiona na lekką rozrywkę to nie dziwne, że tłumi takie tematy ;)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 22404
Przeczytał: 120 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 23:15, 22 Sie 2021    Temat postu:

Netlis napisał:
Ja ostatnio na pierwszej randce z tindera gadałem o buddyzmie i advaita vedancie przy kebapie w jednym z toruńskich lokali. Podejrzewam, że moja rozmówczyni mało rozumiała z moich wywodów zwłaszcza, że gadałem nie do końca perfekcyjnym angielskim 😅

W wiekszej grupie jest inaczej, bo trzeba brać pod uwagę nastrój grupy, np. jeśli grupa jest nastawiona na lekką rozrywkę to nie dziwne, że tłumi takie tematy ;)


Myślę, że zyskałeś w jej oczach. Im mniej zrozumiałe są wywody faceta tym bardziej interesujący wydaje się kobiecie.😉🙂.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Netlis




Dołączył: 18 Maj 2020
Posty: 481
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 23:26, 22 Sie 2021    Temat postu:

Możliwe 😃
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 5675
Przeczytał: 22 tematy

Skąd: Ze wsi
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 7:11, 23 Sie 2021    Temat postu:

Semele napisał:
Netlis napisał:
Ja ostatnio na pierwszej randce z tindera gadałem o buddyzmie i advaita vedancie przy kebapie w jednym z toruńskich lokali. Podejrzewam, że moja rozmówczyni mało rozumiała z moich wywodów zwłaszcza, że gadałem nie do końca perfekcyjnym angielskim 😅

W wiekszej grupie jest inaczej, bo trzeba brać pod uwagę nastrój grupy, np. jeśli grupa jest nastawiona na lekką rozrywkę to nie dziwne, że tłumi takie tematy ;)


Myślę, że zyskałeś w jej oczach. Im mniej zrozumiałe są wywody faceta tym bardziej interesujący wydaje się kobiecie.😉🙂.

To zależy od kobiety, ja tak nie mam :) Przeciwnie, facet, który sobie prowadzi wywód, nie interesując się tym, czy mnie to w ogóle interesuje i czy rozumiem, o czym mówi, jest dla mnie na pozycji straconej. Myślę sobie o nim jako o egocentrycznym palancie, który mnie traktuje w sposób instrumentalny.

Mnie imponuje facet, który mówi z sensem, a żebym widziała, że mówi z sensem, musi mówić w sposób dla mnie zrozumiały. Wiadomo, że nie wszystko jestem w stanie zrozumieć, więc nie oczekuję, że wszystko co mówi będzie dla mnie w 100% zrozumiałe, ale ważne jest samo podejście, że stara się być zrozumiałym.

To teraz rozumiem Semele, skąd Twoja fiksacja na wuju zbóju :D
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 32188
Przeczytał: 71 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 11:31, 23 Sie 2021    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Cytat:
Im mniej zrozumiałe są wywody faceta tym bardziej interesujący wydaje się kobiecie.😉🙂.

To zależy od kobiety, ja tak nie mam :) Przeciwnie, facet, który sobie prowadzi wywód, nie interesując się tym, czy mnie to w ogóle interesuje i czy rozumiem, o czym mówi, jest dla mnie na pozycji straconej. Myślę sobie o nim jako o egocentrycznym palancie, który mnie traktuje w sposób instrumentalny.

Przyznam, że sam bardzo się pilnuję, aby nie być takim kimś, jak tu opisałaś. Pewnie nie zawsze to mi wychodzi. A irytacja, gdy mi to nie wychodzi, gdy zaczynam np. gdzieś tam zbytnio "brylować" skutkuje ostatnio u mnie postawą... milczenia w towarzystwie. Bo nie chcę się sam przed sobą okazać tym, który ściągnął uwagę towarzystwa, czy konkretnej osoby jakoś na siłę, niezgodnie z jej zainteresowaniami. Z resztą, już dawno się przekonałem, że te dziesiątki lat jakie poświęciłem na zgłębianie zakamarków myśli i odczuć jakby nieco mnie oddzieliły od przeciętnego rozmówcy - gdy o czymś mówię, to zwykle używam koncepcji, o którym moi rozmówcy w ogóle nie słyszeli, nie mają tu najmniejszej intuicji. Trudno jest mi ograniczać się w dyskusjach tylko do najprostszych pojęć i ujęć, a z drugiej strony obserwuję, że te bardziej skomplikowane nie znajdują odzewu. Wtedy opcja milczenia robi się tą najbardziej adekwatną.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 5675
Przeczytał: 22 tematy

Skąd: Ze wsi
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 12:20, 23 Sie 2021    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
towarzyski.pelikan napisał:
Cytat:
Im mniej zrozumiałe są wywody faceta tym bardziej interesujący wydaje się kobiecie.😉🙂.

To zależy od kobiety, ja tak nie mam :) Przeciwnie, facet, który sobie prowadzi wywód, nie interesując się tym, czy mnie to w ogóle interesuje i czy rozumiem, o czym mówi, jest dla mnie na pozycji straconej. Myślę sobie o nim jako o egocentrycznym palancie, który mnie traktuje w sposób instrumentalny.

Przyznam, że sam bardzo się pilnuję, aby nie być takim kimś, jak tu opisałaś. Pewnie nie zawsze to mi wychodzi. A irytacja, gdy mi to nie wychodzi, gdy zaczynam np. gdzieś tam zbytnio "brylować" skutkuje ostatnio u mnie postawą... milczenia w towarzystwie. Bo nie chcę się sam przed sobą okazać tym, który ściągnął uwagę towarzystwa, czy konkretnej osoby jakoś na siłę, niezgodnie z jej zainteresowaniami. Z resztą, już dawno się przekonałem, że te dziesiątki lat jakie poświęciłem na zgłębianie zakamarków myśli i odczuć jakby nieco mnie oddzieliły od przeciętnego rozmówcy - gdy o czymś mówię, to zwykle używam koncepcji, o którym moi rozmówcy w ogóle nie słyszeli, nie mają tu najmniejszej intuicji. Trudno jest mi ograniczać się w dyskusjach tylko do najprostszych pojęć i ujęć, a z drugiej strony obserwuję, że te bardziej skomplikowane nie znajdują odzewu. Wtedy opcja milczenia robi się tą najbardziej adekwatną.

To jest zwyczajnie kwestia szacunku do rozmówcy. Jeżeli nie jesteśmy zainteresowani rozmową, wejściem w dialog z drugą stroną, to nie udawajmy, że tak jest. Od wygłaszania kazań jest ambona, od głoszenia wykładów katedra, od snucia monologów blog czy pamiętnik. Rozmowa jest o tyle trudna, że trzeba wejść w buty drugiej strony, dostosować się do niej i ryzykujemy, że po wysłuchaniu naszego wytłumaczenia ze zrozumieniem ta druga strona podda je krytyce. Jeżeli nie robimy kroku w kierunku uczynienia naszych myśli jaśniejszymi dla drugiej strony, nie dajemy jej szans na przeanalizowanie i ocenę naszych przemyśleń, odniesienie się do nich.


Ostatnio zmieniony przez towarzyski.pelikan dnia Pon 12:22, 23 Sie 2021, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 32188
Przeczytał: 71 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 12:59, 23 Sie 2021    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Michał Dyszyński napisał:
towarzyski.pelikan napisał:
Cytat:
Im mniej zrozumiałe są wywody faceta tym bardziej interesujący wydaje się kobiecie.😉🙂.

To zależy od kobiety, ja tak nie mam :) Przeciwnie, facet, który sobie prowadzi wywód, nie interesując się tym, czy mnie to w ogóle interesuje i czy rozumiem, o czym mówi, jest dla mnie na pozycji straconej. Myślę sobie o nim jako o egocentrycznym palancie, który mnie traktuje w sposób instrumentalny.

Przyznam, że sam bardzo się pilnuję, aby nie być takim kimś, jak tu opisałaś. Pewnie nie zawsze to mi wychodzi. A irytacja, gdy mi to nie wychodzi, gdy zaczynam np. gdzieś tam zbytnio "brylować" skutkuje ostatnio u mnie postawą... milczenia w towarzystwie. Bo nie chcę się sam przed sobą okazać tym, który ściągnął uwagę towarzystwa, czy konkretnej osoby jakoś na siłę, niezgodnie z jej zainteresowaniami. Z resztą, już dawno się przekonałem, że te dziesiątki lat jakie poświęciłem na zgłębianie zakamarków myśli i odczuć jakby nieco mnie oddzieliły od przeciętnego rozmówcy - gdy o czymś mówię, to zwykle używam koncepcji, o którym moi rozmówcy w ogóle nie słyszeli, nie mają tu najmniejszej intuicji. Trudno jest mi ograniczać się w dyskusjach tylko do najprostszych pojęć i ujęć, a z drugiej strony obserwuję, że te bardziej skomplikowane nie znajdują odzewu. Wtedy opcja milczenia robi się tą najbardziej adekwatną.

To jest zwyczajnie kwestia szacunku do rozmówcy. Jeżeli nie jesteśmy zainteresowani rozmową, wejściem w dialog z drugą stroną, to nie udawajmy, że tak jest. Od wygłaszania kazań jest ambona, od głoszenia wykładów katedra, od snucia monologów blog czy pamiętnik. Rozmowa jest o tyle trudna, że trzeba wejść w buty drugiej strony, dostosować się do niej i ryzykujemy, że po wysłuchaniu naszego wytłumaczenia ze zrozumieniem ta druga strona podda je krytyce. Jeżeli nie robimy kroku w kierunku uczynienia naszych myśli jaśniejszymi dla drugiej strony, nie dajemy jej szans na przeanalizowanie i ocenę naszych przemyśleń, odniesienie się do nich.

Zgoda.
Ja - tutaj dodatkowo - chcę zwrócić uwagę na to, że właściwie zawsze w rozmowie będzie pojawiał się problem dopasowania potrzeb i możliwości intelektualnych (i emocjonalnych) rozmówców. Reakcja na wystąpienie owego problemu może być różna
1. ignorowanie problemu - tak robią ci, którzy tokują, znajdują sobie rozmówcę, któremu np. opowiadają swoje wszystkie "życiowe mądrości" - najczęściej z emfazą, namolnie, wciskając swoją wizję rzeczy, nie zastanawiając się, czy kogokolwiek te tematy interesują, albo czy w ogóle mają ochotę słuchać takiego a nie innego mądralińskiego
2. ogarnięcie swojej chęci wygadania się i próba wejścia w dialog - czasem lepiej, czasem gorzej przeprowadzona
3. uznanie problemu za nierozwiązywalny, bo i tak każdy myśli po swojemu.

Ja trochę tutaj przyznaję się do osobistego przegięcia (błędu?...) w duchu opcji 3. Zrobiłem się w towarzystwie milczkiem, bo już tak się przyzwyczaiłem do pewnych standardów rozumowania, które sobie wykoncypowałem, próbuję sam je spełnić (chyba w jakimś znacznym stopniu spełniam), że kontakt z osobą, która o tych moich standardach nie ma pojęcia, albo nie zamierza ich spełniać z dowolnego innego powodu, wywołuje u mnie poczucie wadliwości dyskusji, a dalej braku chęci jej podjęcia. Więc sobie milczę, ewentualnie zdawkowo, grzecznościowo reagując.
A piszę nie po to, aby się żalić, lecz aby tym - trochę przejaskrawionym - przykładem opartym o własne doświadczenia, zilustrować główny problem polegający na tym, że każda rozmowa jest konfrontacją ODMIENNYCH OSOBOWOŚCI, STYLÓW MYŚLENIA I ODCZUWANIA. Ta odmienność może być różnie odczuwana i traktowana przez strony. Osoby o despotycznych charakterze będą dążyły do przejęcia pełnej kontroli nad dyskusją, czy wywierania presji. Osoby wycofane, niepewne siebie będą dawały się dominować. Osoby nie pragnące ani nikogo stłamsić, ani same zamierzające dać się stłamsić w rozmowie, a do tego stawiające komunikacji różnorakie wymagania będą miały problem ze znalezieniem sobie odpowiedniego rozmówcy. I nie bardzo jest na to rada... :(
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 5675
Przeczytał: 22 tematy

Skąd: Ze wsi
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 13:15, 23 Sie 2021    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:

A piszę nie po to, aby się żalić, lecz aby tym - trochę przejaskrawionym - przykładem opartym o własne doświadczenia, zilustrować główny problem polegający na tym, że każda rozmowa jest konfrontacją ODMIENNYCH OSOBOWOŚCI, STYLÓW MYŚLENIA I ODCZUWANIA. Ta odmienność może być różnie odczuwana i traktowana przez strony. Osoby o despotycznych charakterze będą dążyły do przejęcia pełnej kontroli nad dyskusją, czy wywierania presji. Osoby wycofane, niepewne siebie będą dawały się dominować. Osoby nie pragnące ani nikogo stłamsić, ani same zamierzające dać się stłamsić w rozmowie, a do tego stawiające komunikacji różnorakie wymagania będą miały problem ze znalezieniem sobie odpowiedniego rozmówcy. I nie bardzo jest na to rada... :(

Są jeszcze osoby otwarte, które są gotowe dopuścić do siebie standardy drugiej strony, nie na zasadzie poddania się stłamszeniu, tylko chęci zrozumienia innej perspektywy, a tym samym wzbogacenia swojej własnej. Ja osobiście nie miałabym ochoty na rozmowę z kimś, kto oczekuję ode mnie akceptacji jego standardów na czas dyskusji, a sam nie chce przyjąć moich na czas dyskusji, gdyż taka osoba z góry stawia się na podium, próbując wymusić na mnie przyjęcie jego autorytetu. Tymczasem w dialogu obie strony są równe, nikt nie ma monopolu na posiadanie racji.


Ostatnio zmieniony przez towarzyski.pelikan dnia Pon 13:15, 23 Sie 2021, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 22404
Przeczytał: 120 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 14:00, 23 Sie 2021    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Semele napisał:
Netlis napisał:
Ja ostatnio na pierwszej randce z tindera gadałem o buddyzmie i advaita vedancie przy kebapie w jednym z toruńskich lokali. Podejrzewam, że moja rozmówczyni mało rozumiała z moich wywodów zwłaszcza, że gadałem nie do końca perfekcyjnym angielskim 😅

W wiekszej grupie jest inaczej, bo trzeba brać pod uwagę nastrój grupy, np. jeśli grupa jest nastawiona na lekką rozrywkę to nie dziwne, że tłumi takie tematy ;)


Myślę, że zyskałeś w jej oczach. Im mniej zrozumiałe są wywody faceta tym bardziej interesujący wydaje się kobiecie.😉🙂.

To zależy od kobiety, ja tak nie mam :) Przeciwnie, facet, który sobie prowadzi wywód, nie interesując się tym, czy mnie to w ogóle interesuje i czy rozumiem, o czym mówi, jest dla mnie na pozycji straconej. Myślę sobie o nim jako o egocentrycznym palancie, który mnie traktuje w sposób instrumentalny.

Mnie imponuje facet, który mówi z sensem, a żebym widziała, że mówi z sensem, musi mówić w sposób dla mnie zrozumiały. Wiadomo, że nie wszystko jestem w stanie zrozumieć, więc nie oczekuję, że wszystko co mówi będzie dla mnie w 100% zrozumiałe, ale ważne jest samo podejście, że stara się być zrozumiałym.

To teraz rozumiem Semele, skąd Twoja fiksacja na wuju zbóju :D


W punkt.

:) :wink:

Wuj wie, że mnie interesuje to co ma do przekazania.
Myślę, że będzie lepiej.


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Pon 19:39, 23 Sie 2021, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Netlis




Dołączył: 18 Maj 2020
Posty: 481
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 1:19, 24 Sie 2021    Temat postu:

Kiedyś wysłałem koleżance filmik z 5 minutowym wywodem Zizka, a ona kompletnie pominęła treść jego wypowiedzi, skomentowała tylko: "super facet, lubię jak mężczyzna ma swoje zdanie".
Wiecie Zizek mówi z taką pasją i przekonaniem i ona zwróciła uwagę tylko na to, w ogóle nie odniosła się do treści ;)


Ostatnio zmieniony przez Netlis dnia Wto 1:20, 24 Sie 2021, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 5675
Przeczytał: 22 tematy

Skąd: Ze wsi
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 6:37, 24 Sie 2021    Temat postu:

Netlis napisał:
Kiedyś wysłałem koleżance filmik z 5 minutowym wywodem Zizka, a ona kompletnie pominęła treść jego wypowiedzi, skomentowała tylko: "super facet, lubię jak mężczyzna ma swoje zdanie".
Wiecie Zizek mówi z taką pasją i przekonaniem i ona zwróciła uwagę tylko na to, w ogóle nie odniosła się do treści ;)

Pytanie, jakby zareagowała, gdyby poszła z Zizkiem na randkę, a on by jej robił wykład, nie interesując się, czy ją to w ogóle interesuje i czy rozumie co mówi? :D
Przypomniały mi się moje eksperymenty na Tinderze, kiedy właśnie pierwsza rzecz, na jaką zwróciłam uwagę to fakt, że ci faceci z Tindera byli bardzo zaabsorbowani sobą, nie zwracając uwagi na kobietę. Myślę, że takie miejsca przyciągają narcyzów.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 32188
Przeczytał: 71 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 6:44, 24 Sie 2021    Temat postu:

Netlis napisał:
Kiedyś wysłałem koleżance filmik z 5 minutowym wywodem Zizka, a ona kompletnie pominęła treść jego wypowiedzi, skomentowała tylko: "super facet, lubię jak mężczyzna ma swoje zdanie".
Wiecie Zizek mówi z taką pasją i przekonaniem i ona zwróciła uwagę tylko na to, w ogóle nie odniosła się do treści ;)

Dla mnie pięknym przykładem tego, jak ludzie traktują treść w porównaniu do pozawerbalnych składników przekazu była dość znana ileś tam lat temu reklama pewnego banku, oparta o hasło "bank musi zarabiać". Ten tekst, który zafunkcjonował w reklamie instytucji oferującej kredyty i depozyty, wzięty bezpośrednio należałoby chyba odebrać jako usprawiedliwienie kiepskiej oferty - na zasadzie: sorry, kliencie że dajemy takie niekonkurencyjne warunki, ale bank musi zarabiać...
Gdzieś potem czytałem, że ta reklama okazała się wielkim sukcesem - ludzie masowo korzystali z oferty tego banku. Co ich skusiło?
Według mnie niewerbalny, instynktownie motywowany przekaz oparty o domniemanie "oooo, ten bank jawnie akcentuje swoje oczekiwania, czuje się swobodnie w swojej roli, czyli to mocny partner, warto z nim współpracować".
Prawda zaś o reklamach jest poza tym taka, że nie mają one właściwie jakiegoś wyrazistego związku z walorami merytorycznymi podmiotu, który reklamują. To najczęściej jacyś kreatywni pracownicy agencji reklamowych wymyślają slogany reklamowe, a nie sam klient tych agencji. Chodzi o robienie dobrego wrażenia, a nie budowanie spójnego przekazu.
Większość ludzi raczej kieruje się względami personalnymi, niż merytorycznymi. A kobiety chyba jeszcze nieco bardziej mają zaznaczony ten kierunek w stosunku do mężczyzn (oczywiście nie wszystkie i nie zawsze).
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Netlis




Dołączył: 18 Maj 2020
Posty: 481
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 7:35, 25 Sie 2021    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Netlis napisał:
Kiedyś wysłałem koleżance filmik z 5 minutowym wywodem Zizka, a ona kompletnie pominęła treść jego wypowiedzi, skomentowała tylko: "super facet, lubię jak mężczyzna ma swoje zdanie".
Wiecie Zizek mówi z taką pasją i przekonaniem i ona zwróciła uwagę tylko na to, w ogóle nie odniosła się do treści ;)

Pytanie, jakby zareagowała, gdyby poszła z Zizkiem na randkę, a on by jej robił wykład, nie interesując się, czy ją to w ogóle interesuje i czy rozumie co mówi? :D
Przypomniały mi się moje eksperymenty na Tinderze, kiedy właśnie pierwsza rzecz, na jaką zwróciłam uwagę to fakt, że ci faceci z Tindera byli bardzo zaabsorbowani sobą, nie zwracając uwagi na kobietę. Myślę, że takie miejsca przyciągają narcyzów.


Ten brak zainteresowania odbiorcą to ty dopowiedziałaś! :)

Michał, no tak to jest niestety.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Nauki społeczne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
Strona 2 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin