Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Potrzeby intelektualne i męskie, a te spoleczne i kobiece
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Nauki społeczne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 32190
Przeczytał: 71 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 23:47, 11 Sie 2021    Temat postu: Potrzeby intelektualne i męskie, a te spoleczne i kobiece

Jestem psychicznie raczej chyba dość typowym facetem w zakresie potrzeb społecznych. Tzn. akceptuję, że mam rodzinę, staram się tej rodzinie dać z siebie jak najwięcej dobra, jestem też życzliwy ludziom. Czyli nie mam zespołu Aspergera czy jakichś mocnych aspołecznych tendencji. Z drugiej jednak strony, jako facet, którego ciekawi nauka, matematyka, komputeryzacja, technika, o filozofii nie wspominając najlepiej się czuję, jak o tych zagadnieniach rozmawiam. Właściwie to i psychologię lubię, też chętnie o niej rozmawiam (o socjologii też).
Jest jednak pewien typ rozmów, który nudzi mnie po prostu straszliwie - to rozmowy o małych dzieciach, modzie, ślubach, kosmetykach, albo o tym, że jedna pani drugiej pani (albo i panu) coś powiedziała, a tamta np. nie wiedziała co odpowiedzieć i była wkurzona. Krótko mówiąc, jeśli coś mnie naprawdę nudzi, to przede wszystkim familijne klimaty, a także w dużej części towarzyskie (nie wszystkie towarzyskie, bo ogólnie chcę jednak wiedzieć, najważniejsze rzeczy o swoich bliskich znajomych, lecz w możliwie faktograficznej formie, bez opowiastek o oczywistych reakcjach w stylu "bardzo się wtedy zdenerwowałam").
Tymczasem życie jakoś ustawiło priorytet rozmów towarzyskich na modłę kobiecą i o niczym. Jak się zejdzie mieszane towarzystwo, a ktoś chce sobie z kimś pogadać o gigabajtach, teorii kwantów, czy o Wittgensteinie, bądź hipotezie Riemanna, to dostaje od kobiecej części t0warzystwa kontr: o tym "nie rozmawiamy!"
A już o modzie i kupkach niemowlaków "rozmawiamy" i jest ok. :(
To jest niesprawiedliwe. :(
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 5675
Przeczytał: 22 tematy

Skąd: Ze wsi
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 5:56, 12 Sie 2021    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:

A już o modzie i kupkach niemowlaków "rozmawiamy" i jest ok. :(
To jest niesprawiedliwe. :(

I co proponujesz w związku z tym? Ustawowy obowiązek rozmawiania podczas rodzinnych spotkań o teorii kwantów?

Większość ludzi, i kobiet i mężczyzn, rozmawia nie po to, żeby się intelektualnie rozwijać, tylko po to, żeby miło spędzić czas. Temat rozmowy jest tylko pretekstem do wspólnego spędzania czasu, zatem ma być zasadniczo luźny, a jednocześnie musi jakoś dotyczyć życia tych osób, które biorą udział w rozmowie, zatem schodzi na kupki, pampersy, choroby, narzekanie na polityków, że wszyscy kradną. A nieco młodsze towarzystwo rozmawia o podróżach, związkach, nowinkach serialowych, sporcie etc.

Mnie też takie rozmowy nie kręcą, dlatego unikam takich spotkań jak diabeł święconej wody albo niekiedy w nich uczestniczę jako obserwator. Przysłuchuję się takim rozmowom, wyciągając z nich wnioski o różnych zjawiskach społecznych, analizuję zachowanie tych ludzi, ich życie etc. Jeżeli nikt ode mnie nie oczekuję, że będę perorować o pampersach, to przeżyję taki meeting.

A jeżeli chcę sobie podyskutować na tematy, które mnie interesują, to idę np. na forum albo rozmawiam sama ze sobą. Nie narzucam się nikomu z tematami, które przeciętnego człowieka obchodzą tyle co wczorajszy śnieg, bo czemu miałabym to robić? Choć przyznam, że parę razy mi się zdarzyło poruszyć niepopularny temat w towarzystwie i nawet przez chwilę nawiązała się rozmowa, ale szybko zdechła, tak więc zasadniczo daję sobie spokój. Chyba że bym widziała, że ktoś sam z siebie chce na takie tematy rozmawiać. Niedawno mi się zdarzyło spotkać miłego pana, który zagadał mnie na temat masonerii, a tym tematem się żywo interesuję. Aż się podnieciłam (nie seksualnie, tylko emocjonalnie), że kogoś poza mną to interesuje z takich ludzi z krwi i kości. A jednak się zdarza, tylko że takich ludzi jest bardzo mało, więc trzeba mieć szczęście.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 32190
Przeczytał: 71 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 10:48, 12 Sie 2021    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Michał Dyszyński napisał:

A już o modzie i kupkach niemowlaków "rozmawiamy" i jest ok. :(
To jest niesprawiedliwe. :(

I co proponujesz w związku z tym? Ustawowy obowiązek rozmawiania podczas rodzinnych spotkań o teorii kwantów?

Większość ludzi, i kobiet i mężczyzn, rozmawia nie po to, żeby się intelektualnie rozwijać, tylko po to, żeby miło spędzić czas. Temat rozmowy jest tylko pretekstem do wspólnego spędzania czasu, zatem ma być zasadniczo luźny, a jednocześnie musi jakoś dotyczyć życia tych osób, które biorą udział w rozmowie, zatem schodzi na kupki, pampersy, choroby, narzekanie na polityków, że wszyscy kradną. A nieco młodsze towarzystwo rozmawia o podróżach, związkach, nowinkach serialowych, sporcie etc.

Mnie też takie rozmowy nie kręcą, dlatego unikam takich spotkań jak diabeł święconej wody albo niekiedy w nich uczestniczę jako obserwator. Przysłuchuję się takim rozmowom, wyciągając z nich wnioski o różnych zjawiskach społecznych, analizuję zachowanie tych ludzi, ich życie etc. Jeżeli nikt ode mnie nie oczekuję, że będę perorować o pampersach, to przeżyję taki meeting.

Niby racja. Ja też ostatecznie nie robię z siebie męczennika i nie wychodzę ostentacyjnie. Mój głos jest jednak trochę z żalu, że ludzie tak mało lubią dociekać.
Dla mnie dociekanie różnych rzeczy jest właściwie sensem mentalnego istnienia - chciałbym rozstrzygnąć sobie wewnętrznie tysiące ważnych spraw. A oto ludzie wokół wolą najczęściej mówić "co jest" - że u Ireny dziecko się rozchorowało, że Marcin wrócił z urlopu itd.... Ludzie komunikują sobie rzeczy, w których nie ma zawartego pytania, idei. Moja psychika strasznie się nudzi takimi bezideowymi problemami.
Tu jest dość subtelna różnica. Bo nawet rozmawiając o tym samym, o czym chętnie bym porozmawiał, ludzie często robią to w inny sposób. Weźmy omawianie czyjegoś zachowania - typowy temat rozmów (plotek). Jak ja będę o tym rozmawiał, to w trybie dociekania, łączenia z jakąś wiedzą psychologiczną, poszukiwania potencjalnych scenariuszy rozwoju. Tymczasem u ludzi konstruowanie tego tła kontekstowego dla czyichś decyzji nie jest ciekawe. Oni będą się skupiać na komunikowaniu tego co oczywiste - będą stwierdzali (potwierdzali) jakieś łatwo przewidywalne rzeczy - typu "jak się Kaśka dowiedziała, że ją Adam zdradza się to się bardzo wkurzyła".
Ale to niedopasowanie z typowym odbiorem ma u mnie drugi skutek - związany z percepcją filmów, które oglądam, a właściwie oglądałem, bo już przestałem oglądać.
Mało mamy inteligentnych filmów. Większość jest tak nasycona dialogami o oczywistościach, taką wtórnością, że po prostu ja nie jestem w stanie ich już obejrzeć. Najwyraźniej to widać w amerykańskich filmach dokumentalnych, szczególnie tych dotyczących spraw kryminalnych. Ileż razy w filmie można powiedzieć: śledczy poszukiwali sprawcy?... - Przecież to oczywiste, że jak jest film o poszukiwaniu sprawcy, to śledczy właśnie to robią... :shock:
Ileż razy można powtórzyć dokładnie tą samą frazę?
- Bo najczęściej jest tak, że fraza najpierw pojawia się w toku sytuacji (to jest oczywiście ok.), potem jest powtarzana (od biedy ujdzie), ale potem jest podsumowywanie przed przerwą reklamową z dokładnie tym samym tekstem, potem jest przypomnienie (identyczne!) z tym samym tekstem po przerwie reklamowej, a potem jeszcze parę razy potrafią powiedzieć coś, co czasami jest właściwie treścią tytułu filmu, czy odcinka. Do tego dochodzi wciskane na siłę "uczłowieczanie naukowców/specjalistów". Jak jest film o odkryciach astronomicznych (bardzo dla mnie ciekawy temat), to o samych odkryciach będzie kilka wzmianek, za to większość będzie o tym, że astronom gra z synem w baseball, jest pokazane jak jedzie do swojego obserwatorium, jak to wspomina, że od dziecka chciał być astronomem itp. A o odkryciu, które ów astronom dokonał, dowiemy się parę zdawkowych zdań. :cry:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 5675
Przeczytał: 22 tematy

Skąd: Ze wsi
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 14:20, 12 Sie 2021    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
towarzyski.pelikan napisał:
Michał Dyszyński napisał:

A już o modzie i kupkach niemowlaków "rozmawiamy" i jest ok. :(
To jest niesprawiedliwe. :(

I co proponujesz w związku z tym? Ustawowy obowiązek rozmawiania podczas rodzinnych spotkań o teorii kwantów?

Większość ludzi, i kobiet i mężczyzn, rozmawia nie po to, żeby się intelektualnie rozwijać, tylko po to, żeby miło spędzić czas. Temat rozmowy jest tylko pretekstem do wspólnego spędzania czasu, zatem ma być zasadniczo luźny, a jednocześnie musi jakoś dotyczyć życia tych osób, które biorą udział w rozmowie, zatem schodzi na kupki, pampersy, choroby, narzekanie na polityków, że wszyscy kradną. A nieco młodsze towarzystwo rozmawia o podróżach, związkach, nowinkach serialowych, sporcie etc.

Mnie też takie rozmowy nie kręcą, dlatego unikam takich spotkań jak diabeł święconej wody albo niekiedy w nich uczestniczę jako obserwator. Przysłuchuję się takim rozmowom, wyciągając z nich wnioski o różnych zjawiskach społecznych, analizuję zachowanie tych ludzi, ich życie etc. Jeżeli nikt ode mnie nie oczekuję, że będę perorować o pampersach, to przeżyję taki meeting.

Niby racja. Ja też ostatecznie nie robię z siebie męczennika i nie wychodzę ostentacyjnie. Mój głos jest jednak trochę z żalu, że ludzie tak mało lubią dociekać.
Dla mnie dociekanie różnych rzeczy jest właściwie sensem mentalnego istnienia - chciałbym rozstrzygnąć sobie wewnętrznie tysiące ważnych spraw.

Masz pretensje do innych ludzi, że mają inne sensy istnienia niż Ty?
Cytat:
Mało mamy inteligentnych filmów. Większość jest tak nasycona dialogami o oczywistościach, taką wtórnością, że po prostu ja nie jestem w stanie ich już obejrzeć. Najwyraźniej to widać w amerykańskich filmach dokumentalnych, szczególnie tych dotyczących spraw kryminalnych. Ileż razy w filmie można powiedzieć: śledczy poszukiwali sprawcy?... - Przecież to oczywiste, że jak jest film o poszukiwaniu sprawcy, to śledczy właśnie to robią... :shock:
Ileż razy można powtórzyć dokładnie tą samą frazę?
- Bo najczęściej jest tak, że fraza najpierw pojawia się w toku sytuacji (to jest oczywiście ok.), potem jest powtarzana (od biedy ujdzie), ale potem jest podsumowywanie przed przerwą reklamową z dokładnie tym samym tekstem, potem jest przypomnienie (identyczne!) z tym samym tekstem po przerwie reklamowej, a potem jeszcze parę razy potrafią powiedzieć coś, co czasami jest właściwie treścią tytułu filmu, czy odcinka. Do tego dochodzi wciskane na siłę "uczłowieczanie naukowców/specjalistów". Jak jest film o odkryciach astronomicznych (bardzo dla mnie ciekawy temat), to o samych odkryciach będzie kilka wzmianek, za to większość będzie o tym, że astronom gra z synem w baseball, jest pokazane jak jedzie do swojego obserwatorium, jak to wspomina, że od dziecka chciał być astronomem itp. A o odkryciu, które ów astronom dokonał, dowiemy się parę zdawkowych zdań. :cry:

Ktoś Cię zmusza do uczestniczenia w tych nudnych rozmowach albo oglądania tych nudnych filmów?

Zastanawiam się, jaki jest cel tego tematu. Chciałeś sobie ponarzekać? Szukasz porady? Czy po raz kolejny chciałeś ogłosić światu już od dawna znaną prawdę, że bardzo się różnisz od innych ludzi? A może temu wątkowi przyświecają jakieś merytoryczne cele? I np. chciałbyś podyskutować o różnicach między ludźmi jeśli chodzi o potrzeby?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 22422
Przeczytał: 114 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 16:05, 12 Sie 2021    Temat postu:

Michał w pierwszym poście napisał coś o zespole Åspargera.

Znalazlam ciekawą informację:

Ponoć Witgenstein był wysokofunkcjonującym autystykiem lub cierpiał na zespół Aspargera.
Często tacy ludzie mają uzdolnienia matematyczne.
Jednocześnie kłopoty z nawiazywaniem relacji spolecznych.


Osoby ze spektrum autyzmu są cenione jako programiści komputerowi.


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Czw 16:09, 12 Sie 2021, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 22422
Przeczytał: 114 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 16:13, 12 Sie 2021    Temat postu:

Fragment ciekawego artykułu o wyborze zawodu:

Pracodawca powinien jednak być świadomy ograniczeń jakie niesie ZA, głównie w sferze społecznej. Dobrze jest wybrać zawód, który da możliwość otrzymania i utrzymania pracy. Dla wielu osób z ZA odpowiednim wyborem jest informatyka i jest to wielce prawdopodobne, że wielu najlepszych programistów ma ZA lub niektóre jego cechy.

Tabela 1. przedstawia listę pracy nieodpowiedniej dla osób z ZA ze względu na konieczność wykonywania kilku rzeczy jednocześnie, wymagającej wysokich umiejętności organizacyjnych i planowania, elastyczności, dobrej krótkoterminowej pamięci, umiejętności prowadzenia rozmowy, jest stresująca.

-kasjer

-kucharz w punktach szybkiej obsługi

-kelner

-dealer w kasynie

-dyspozytor taxi

-kontroler ruchu lotniczego

-recepcjonista i telefonista

-wszelkie prace wymagające przyjmowania ustnych zleceń, wskazówek, poleceń
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
blackSwan




Dołączył: 25 Maj 2014
Posty: 2210
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 16:38, 12 Sie 2021    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Tymczasem życie jakoś ustawiło priorytet rozmów towarzyskich na modłę kobiecą i o niczym. Jak się zejdzie mieszane towarzystwo, a ktoś chce sobie z kimś pogadać o gigabajtach, teorii kwantów, czy o Wittgensteinie, bądź hipotezie Riemanna, to dostaje od kobiecej części t0warzystwa kontr: o tym "nie rozmawiamy!"

Istnieje proste rozwiązanie tego problemu. Spotykajcie się tam, gdzie są co najmniej dwa niezależne pomieszczenia ;)
I nawet może być tak, że będą kobiety, które dołączą do dyskusji filozoficzno-naukowej, a też jakiś facet przyłączy się do grona zwolenników tematów obyczajowo-rodzinnych.
A tak na marginesie to też bym dziwnie poczuł na spotkaniu, gdyby mi ktoś wykładał hipotezy Riemanna i teorie kwantowe, chociaż lubię tematy filozoficzne i popularno-naukowe.


Ostatnio zmieniony przez blackSwan dnia Czw 16:39, 12 Sie 2021, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 22422
Przeczytał: 114 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 17:01, 12 Sie 2021    Temat postu:

Może ludy wschodu i Cyganie mają dobry obyczaj, wczasie spotkania towarzystwo dzieli się na grupę damską i męską.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 8764
Przeczytał: 43 tematy


PostWysłany: Czw 18:19, 12 Sie 2021    Temat postu:

Cytat:
wczasie spotkania towarzystwo dzieli się na grupę damską i męską.


to z Michałem znów byłby problem, bo interesujące go tematy niby częściej interesujące facetów, ale sposób "myślenia", "argumentowania", ... , pieprzenia o niczym i od rzeczy, raczej typowe dla kobiety

faktem jest, ze kobiety nie mają kompleksów z racji braku intelektu ... to też jednak go odróżnia :think:


Ostatnio zmieniony przez lucek dnia Czw 18:21, 12 Sie 2021, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 6387
Przeczytał: 83 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 19:08, 12 Sie 2021    Temat postu:

...

Ostatnio zmieniony przez MaluśnaOwieczka dnia Nie 0:39, 26 Maj 2024, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 6387
Przeczytał: 83 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 19:40, 12 Sie 2021    Temat postu:

...

Ostatnio zmieniony przez MaluśnaOwieczka dnia Nie 0:39, 26 Maj 2024, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 32190
Przeczytał: 71 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 20:40, 12 Sie 2021    Temat postu:

blackSwan napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Tymczasem życie jakoś ustawiło priorytet rozmów towarzyskich na modłę kobiecą i o niczym. Jak się zejdzie mieszane towarzystwo, a ktoś chce sobie z kimś pogadać o gigabajtach, teorii kwantów, czy o Wittgensteinie, bądź hipotezie Riemanna, to dostaje od kobiecej części t0warzystwa kontrę: o tym "nie rozmawiamy!"

Istnieje proste rozwiązanie tego problemu. Spotykajcie się tam, gdzie są co najmniej dwa niezależne pomieszczenia ;)
I nawet może być tak, że będą kobiety, które dołączą do dyskusji filozoficzno-naukowej, a też jakiś facet przyłączy się do grona zwolenników tematów obyczajowo-rodzinnych.
A tak na marginesie to też bym dziwnie poczuł na spotkaniu, gdyby mi ktoś wykładał hipotezy Riemanna i teorie kwantowe, chociaż lubię tematy filozoficzne i popularno-naukowe.

W tym moim towarzystwie faktycznie często na tym staje, że na spotkaniach jakaś grupa schodzi się do kuchni, albo ktoś po cichu rozmawia tylko w parze z kimś innym w kącie pokoju, podczas gdy główna rozmowa jest w bardziej kobiecym stylu. Tak więc chyba nawet od jakichś kilkunastu lat nie mogę się skarżyć, nie bardzo już jest tak, jak to na początku opisałem. Da się to jakoś pogodzić, a w moim życiu to już nie jest problemem.
Raczej więc powinienem doprecyzować intencję mojego posta, że nie chodzi mi o bieżącą skargę na moje (!) życie, co raczej o tę smutną refleksję, że ludzie dociekliwi i techniczni w podejściu często są spychani na margines typowego towarzystwa. No i jest taka refleksja, że typowe są bardziej rozmowy trochę o niczym, niż o czymś konkretnym. Nie jest to reguła ścisła, bo przyznam, że dość często znajduję sobie w końcu osobę, z którą jestem w stanie pogadać w stylu, jaki odpowiada, ale jednak jest reguła "w głównej masie".
U arystokracji angielskiej był dość ścisły kanon o czym "się rozmawia". Dżentelmeni na pewno nie rozmawiali o polityce. Co pewnie miało swój związek z tym, że spory tego rodzaju są na tyle ostre, że nieraz kończyły się poważnymi konsekwencjami towarzyskimi. Ostatecznie stawało na tym, że tematem najbardziej akceptowanym była sławetna rozmowa o pogodzie, zaś dodatkowo ukuto termin "small tok".
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 22422
Przeczytał: 114 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 12:03, 13 Sie 2021    Temat postu:

Spotkania towarzyskie to nie konferencje biznesowe czy tam rady pedagpogiczne....
najgorsze jest gdy spotykaja sie tam ludzie z tych samych branż lub z pracy.

Często jest dalej chrznienie o pracy i kolegach tudzież u....niach..Michał będzie wiedziała o co biega....

spotakania mają sens gdy są poświęcone naszym pasjom. Na przykład łowieniu ryb...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 32190
Przeczytał: 71 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 17:25, 13 Sie 2021    Temat postu:

Tak w ogóle to dodam, że problem supremacji kobiecych, ewentualnie nieistotnych tematów na spotkaniach towarzyskich zauważył mój kolega, a nie ja. Ja tu trochę za nim powtarzam, osobiście zgadzając się z tezą.
Z drugiej strony zauważyłem też, że spotkania z rozmowami na temat techniczne nie mają naturalnej mocy przyciągania uczestników. Mało informatyków ma ochotę spotkać się i pogadać o komputerach. To mają w pracy, nie próbują raczej organizować dodatkowych spotkań. A z kolei kobiety "na ploty" jednak umówią się częściej, maja ku temu silniejszą chęć.
Pewnie dodatkowym elementem układanki jest tutaj też i to, ze kobiety są ogólnie bardziej chętne do kontaktów społecznych. Mężczyznom częściej się nie chce gadać z kimś, a jeszcze żeby się wysilać z tego powodu...
Choć ostatnio kilka męskich spotkań (po latach, kiedy ich prawie nie było) udało mi się zaliczyć, tak więc nie jest to jakaś twarda reguła.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 6387
Przeczytał: 83 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 17:26, 13 Sie 2021    Temat postu:

...

Ostatnio zmieniony przez MaluśnaOwieczka dnia Nie 0:39, 26 Maj 2024, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 22422
Przeczytał: 114 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 17:44, 13 Sie 2021    Temat postu:

MaluśnaOwieczka napisał:
Semele napisał:
spotakania mają sens gdy są poświęcone naszym pasjom. Na przykład łowieniu ryb...

Jak dorosły człowiek może się pasjonować maltretowaniem zwierząt...


Są tacy...
Pewnie bardzo byś się nudził w towarzystwie wędkarzy.



Ponad 15 kg. Wrócił do wody.


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Pią 17:45, 13 Sie 2021, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 6387
Przeczytał: 83 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 17:58, 13 Sie 2021    Temat postu:

...

Ostatnio zmieniony przez MaluśnaOwieczka dnia Nie 0:39, 26 Maj 2024, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 5675
Przeczytał: 22 tematy

Skąd: Ze wsi
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 20:54, 13 Sie 2021    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:

Raczej więc powinienem doprecyzować intencję mojego posta, że nie chodzi mi o bieżącą skargę na moje (!) życie, co raczej o tę smutną refleksję, że ludzie dociekliwi i techniczni w podejściu często są spychani na margines typowego towarzystwa.

Uważasz, że to negatywne zjawisko społeczne?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 22422
Przeczytał: 114 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 21:00, 13 Sie 2021    Temat postu:

MaluśnaOwieczka napisał:
Co z tego, że wrócił, jak został okaleczony. Co za głupota... Okaleczać zwierzę i wypuszczać.
Skoro ją okaleczył, to mógł ją chociaż zabić i zeżreć.

Gdy byłem dzieckiem też łowiłem ryby. Teraz tego żałuję i się nawet wstydzę przed samym sobą. Tylko że ja ich nie wypuszczałem.

A gdyby go ktoś tak na haku wciągał do wody, podtapiał przez jakiś czas, a potem wyciągał i wypuszczał wolno do lasu. Miło by mu było?


Nie wiem w jaki sposób ja złowił. Może miał jakiś podbierak.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 32190
Przeczytał: 71 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 21:02, 13 Sie 2021    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Michał Dyszyński napisał:

Raczej więc powinienem doprecyzować intencję mojego posta, że nie chodzi mi o bieżącą skargę na moje (!) życie, co raczej o tę smutną refleksję, że ludzie dociekliwi i techniczni w podejściu często są spychani na margines typowego towarzystwa.

Uważasz, że to negatywne zjawisko społeczne?

Dobre pytanie. :think:
Bo nie mam tu do końca sprecyzowanego stanowiska. Trochę tęsknię za posiadaniem grupy osób, z którymi nadawałbym na swoich falach, mówiąc sobie o rzeczach nas interesujących, inspirujących, dających czasem wręcz "dyskusyjny dreszczyk emocji". Chciałoby się ciekawie z ludźmi spędzać czas, a nie niecierpliwie spoglądać na zegarek, kiedy będzie będzie można się wymknąć z towarzystwa, które się ekscytuje rzeczami dla mnie kompletnie obojętnymi.
Ale też zdaję sobie sprawę, że po prostu ludzie są różni, a nawet z tego, że ja...
cieszę się z tego, że są różni!
W sumie to doceniam to, że nie wszyscy są jak ja.
Chciałbym jednak, aby panowała w towarzystwach większa swoboda doboru sobie partnerów do rozmowy, aby "pogaduchy w grupach" były raczej standardem. a nie że wszyscy siedzą i rozmawiają razem o tym samym.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 22422
Przeczytał: 114 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 21:08, 13 Sie 2021    Temat postu:

Michale dobrze wychowany czlowiek powinien umieć zabrać głos w każdej dyskusji😉😊

Naaet gdy będzie to tylko dygresja o wiśniach...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 32190
Przeczytał: 71 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 21:22, 13 Sie 2021    Temat postu:

Semele napisał:
Michale dobrze wychowany czlowiek powinien umieć zabrać głos w każdej dyskusji😉😊

Naaet gdy będzie to tylko dygresja o wiśniach...

Uważam, że dobrze wychowany człowiek ma świadomość swoich ograniczeń, a jeśli widzi, że gdzieś toczy się dyskusja ponad jego wiedzę i zdolności w danej dziedzinie, to się nie wcina w dyskusję, w której może zabrać głos jedynie w żenujący sposób. Nie ma obowiązku (a właściwie jest to niemożliwe) posiadać takiej wiedzy na każdy temat, jaką ma dowolna osoba (czy grupa) - np. fachowców wysokiej klasy w dość wąskiej dziedzinie wiedzy.
Tak więc Twój postulat, jakby nie zabranie głosu w kwestii, do której ktoś się nie poczuwa, miałoby być oznaką "złego wychowania", do mnie nie trafił. Ja raczej jako dobre wychowanie uznałbym zabieranie głosu w tych dziedzinach, w którym ten głos jest jakoś kompatybilny z wiedzą osób, toczącą się dyskusją.
A co do dyskusji o wiśniach (dzisiaj parę słoików wiśniowego kompotu mi się, razem z moją mamą, przegotowało) to oczywiście MOGĘ zabierać głos. Jest pytanie CZY CHCĘ, a także czy warto umieszczać ten głos w tym konkretnym miejscu, w jakiś tam konkretny sposób.

A tak swoją drogą...
Większość z tego, co się nieraz mówi, że rzekomo powinien spełniać "dobrze wychowany" człowiek, to bujdy...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 8764
Przeczytał: 43 tematy


PostWysłany: Pią 21:26, 13 Sie 2021    Temat postu:

Semele napisał:
Michale dobrze wychowany czlowiek powinien umieć zabrać głos w każdej dyskusji😉😊

Naaet gdy będzie to tylko dygresja o wiśniach...



Semele, Michał to doskonale umie :mrgreen:

MD napisał:
Uważam, że dobrze wychowany człowiek ma świadomość swoich ograniczeń, a jeśli widzi, że gdzieś toczy się dyskusja ponad jego wiedzę i zdolności w danej dziedzinie


to raczej kwestia intelektu a nie wychowania :wink:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 5675
Przeczytał: 22 tematy

Skąd: Ze wsi
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 21:32, 13 Sie 2021    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
towarzyski.pelikan napisał:
Michał Dyszyński napisał:

Raczej więc powinienem doprecyzować intencję mojego posta, że nie chodzi mi o bieżącą skargę na moje (!) życie, co raczej o tę smutną refleksję, że ludzie dociekliwi i techniczni w podejściu często są spychani na margines typowego towarzystwa.

Uważasz, że to negatywne zjawisko społeczne?

Dobre pytanie. :think:
Bo nie mam tu do końca sprecyzowanego stanowiska. Trochę tęsknię za posiadaniem grupy osób, z którymi nadawałbym na swoich falach, mówiąc sobie o rzeczach nas interesujących, inspirujących, dających czasem wręcz "dyskusyjny dreszczyk emocji". Chciałoby się ciekawie z ludźmi spędzać czas, a nie niecierpliwie spoglądać na zegarek, kiedy będzie będzie można się wymknąć z towarzystwa, które się ekscytuje rzeczami dla mnie kompletnie obojętnymi.
Ale też zdaję sobie sprawę, że po prostu ludzie są różni, a nawet z tego, że ja...
cieszę się z tego, że są różni!
W sumie to doceniam to, że nie wszyscy są jak ja.
Chciałbym jednak, aby panowała w towarzystwach większa swoboda doboru sobie partnerów do rozmowy, aby "pogaduchy w grupach" były raczej standardem. a nie że wszyscy siedzą i rozmawiają razem o tym samym.

W moich kręgach to właśnie rozmowy w grupach są standardem, tylko że grupy powstają w dużej mierze losowo - tzn. gadają ze sobą ludzie, którzy siedzą obok siebie. I to jest zwykle znacznie gorsze niż kiedy wszyscy rozmawiają ze sobą, bo w takiej małej grupie czuję się osaczona, czuję na sobie presję, że muszę się odzywać, uczestniczyć w rozmowie, a w dużej zlewam się z tłem, nikt nawet nie zauważy, jak sobie pójdę. Chyba mamy zupełnie inne oczekiwania co do spotkań towarzyskich, Ty oczekujesz, że towarzystwo Cię będzie rozrywać, a ja, że się ode mnie odpierdzieli :D

Ale wracając do mojego pytania, to myślałam o czymś innym. Moim zdaniem to zasadniczo dobrze, że takie osoby są spychane na margines, ponieważ dzięki temu mają większą preferencję samotnictwa, a tym samym mogą robić coś pożytecznego społecznie, wymyślać jakieś nowe idee, wynalazki, zajmować się nauką, sztuką, filozofią. Tak samo jak uważam, że to dobrze ze znakomita większość ludzi lubi takie spędy towarzyskie i taki tryb funkcjonowania, mało intelektualny, ponieważ to ci ludzie są rdzeniem społeczeństwa - rozmnażają się, tworzą związki, rodziny, nakręcają kapitalizm, to oni są centrum życia. Zapotrzebowanie społeczne na ludzi bardziej refleksyjnych jest ograniczone, oni też są pożyteczni, ale w mniejszej skali. Gdyby było takich ludzi za dużo, nasz gatunek by przepadł.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 8764
Przeczytał: 43 tematy


PostWysłany: Pią 21:53, 13 Sie 2021    Temat postu:

tp napisał:
Tak samo jak uważam, że to dobrze ze znakomita większość ludzi lubi takie spędy towarzyskie i taki tryb funkcjonowania, mało intelektualny, ponieważ to ci ludzie są rdzeniem społeczeństwa - rozmnażają się, tworzą związki, rodziny, nakręcają kapitalizm, to oni są centrum życia. Zapotrzebowanie społeczne na ludzi bardziej refleksyjnych jest ograniczone, oni też są pożyteczni, ale w mniejszej skali. Gdyby było takich ludzi za dużo, nasz gatunek by przepadł.


z tym "rdzeniem" to mozna by dyskutować przykłady innych gatunków, np krowy, czy refleksyjności Michała i jego rozmnażania, tak "rdzeń" jak i "społeczną użyteczność" czynią dyskusyjną :wink:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Nauki społeczne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
Strona 1 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin