Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Problem etyczno - moralnej nadwrażliwości i przesady
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Nauki społeczne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24434
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 0:55, 27 Kwi 2022    Temat postu:

MaluśnaOwieczka napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Powodem do ratowania dziecka jest to, że się ono topi, zaś ratujący nie chce, aby się utopiło.

To, że nie chce, to jest oczywiste. Jednak to nie jest faktyczny powód.
Powodem jest przyczyna, dla której on nie chce, by to dziecko się utopiło.

"Chcę, żeby to dziecko się nie utopiło". No OK, ale to nie jest powód.

Trzeba odpowiedzieć na pytanie: "Dlaczego chcę, żeby to dziecko się nie utopiło?"

Zapewne dlatego, że nie chcę aby topiły się dzieci. Dobry powód?...

MaluśnaOwieczka napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Empatyzując spokój, zdystansowane podejście nie będziemy czuli napięcia, tylko spokój i dystans.

No OK, tu się nawet zgodzę, bo mówiąc o napięciu miałem na myśli sytuacje negatywne.

Jednak Ty trochę teraz sam sobie przeczysz. Piszesz tutaj, że empatia klonuje odczucia innych, a jednocześnie zaprzeczasz konieczności istnienia u empaty napięcia na widok czyjegoś cierpienia.

Gdzie tak rzekomo zaprzeczam?...
Przecież piszę, że napięcie może być, choć nie zawsze być musi, nie zawsze będzie tak samo intensywne.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 14913
Przeczytał: 71 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 5:21, 27 Kwi 2022    Temat postu:

MaluśnaOwieczka napisał:
A dlaczego dobro to jest to, co ty chcesz, a nie ktoś inny?


Ciekawy wywiad z TP

Fragment:
" A jeśli podzielam pogląd o moralności konstruktywistycznej?
To wiesz, że nie ma jednej prawdziwej moralności. Jest za to wiele prawdziwych moralności, wiele systemów organizacji społecznej, każdy z własną historią, każdy równie zasadny. Wiele osób boi się takiego relatywizmu, bo myślą o nim jako o ekwiwalencie nihilizmu, wedle którego wszystko jest możliwe do zaakceptowania. Ale relatywizm społeczny, czyli przekonanie, że może istnieć wiele moralności, a żadna nie jest nadrzędna, też może wzbudzać lęk – dotyczący braku spójności społecznej – i poczucie, że wszystko jest zagrożone.

Jak mam się nie bać relatywizmu?
Pomyśl o systemach moralnych jako o systemach wynegocjowanych, które miały posłużyć dogadywaniu się z innymi, rozwijały się w toku dziejów, znajdywały nowe rozwiązania na nowe czasy. Wówczas relatywizm staje się poglądem, który postrzega moralność jako narzędzie, a narzędzia można ulepszać."

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Śro 5:22, 27 Kwi 2022, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 14913
Przeczytał: 71 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 5:28, 27 Kwi 2022    Temat postu:

Już Hume przekonywał, że źródłem moralności są uczucia. Być może owieczka ma na myśli te uczucia pisząc o napięciu?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 2899
Przeczytał: 53 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 9:45, 27 Kwi 2022    Temat postu:

Semele napisał:
Cytat:
Semele napisał:
Gdyby napiecie było tu istotne, człowiek latalby i szukał kogoś komu można pomóc.

Nie rozumiem. Niby dlaczego?


Aby zredukować napięcie. To naturalne.

Teoria napięcia wydaje mi się mało przekonująca.


Przecież napięcie nie stąd się bierze, że nie ma komu pomóc, tylko z bycia świadkiem cierpienia.
Zupełnie odwróciłaś zależności.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 2899
Przeczytał: 53 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 9:50, 27 Kwi 2022    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Zapewne dlatego, że nie chcę aby topiły się dzieci. Dobry powód?...

A dlaczego nie chcesz, aby topiły się dzieci?

Michał Dyszyński napisał:
Gdzie tak rzekomo zaprzeczam?...
Przecież piszę, że napięcie może być, choć nie zawsze być musi, nie zawsze będzie tak samo intensywne.

To jeszcze raz uzgodnijmy tę kwestię.
Osoba empatyczna na widok cierpienia odczuwa sama cierpienie zawsze, czy nie zawsze?
Jeśli nie zawsze, to czy jej reakcja na sytuację, w której jest świadkiem cierpienia, może zostać uznana za empatyczną, gdy nie występuje to napięcie?

Jeśli dobrze Ciebie zrozumiałem wcześniej, to Ty uważasz, że osoba empatyczna może widzieć cierpienie i nie odczuwać z tego tytułu żadnego napięcia, a jednocześnie dążyć do likwidacji tego cierpienia pod wpływem swojej empatii... No ale czym jest wtedy ta empatia, skoro widać cierpienie, a nie odczuwa się napięcia?

Semele później porównała to napięcie do uczuć. No właśnie. Można to pytanie sformułować więc inaczej.
Jeśli osoba widząca cierpienie podejmuje się próby likwidacji tego cierpienia nie mając przy tym żadnych uczuć, to czym się kieruje? Empatią?
Jest wtedy zaprogramowanym robotem. Detektory wykryły cierpienie, to uruchamia się program likwidujący. A robot pozostaje niewzruszony.


Ostatnio zmieniony przez MaluśnaOwieczka dnia Śro 9:59, 27 Kwi 2022, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 2899
Przeczytał: 53 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 9:52, 27 Kwi 2022    Temat postu:

Semele napisał:
Już Hume przekonywał, że źródłem moralności są uczucia. Być może owieczka ma na myśli te uczucia pisząc o napięciu?

Napięcie jest przecież uczuciem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 14913
Przeczytał: 71 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 11:50, 27 Kwi 2022    Temat postu:

MaluśnaOwieczka napisał:
Semele napisał:
Cytat:
Semele napisał:
Gdyby napiecie było tu istotne, człowiek latalby i szukał kogoś komu można pomóc.

Nie rozumiem. Niby dlaczego?


Aby zredukować napięcie. To naturalne.

Teoria napięcia wydaje mi się mało przekonująca.


Przecież napięcie nie stąd się bierze, że nie ma komu pomóc, tylko z bycia świadkiem cierpienia.
Zupełnie odwróciłaś zależności.


Tak. ale już zrozumiałam o co Tobie chodzi i już napisałam o tym powyżej.
Bardziej zrozumiale byłoby gdybyś użył słowa uczucie, emocje. Przynajmniej dla mnie.

Napięcie mi się kojarzy z kompulsją... :) :wink:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 14913
Przeczytał: 71 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 11:55, 27 Kwi 2022    Temat postu:

MaluśnaOwieczka napisał:
Semele napisał:
Już Hume przekonywał, że źródłem moralności są uczucia. Być może owieczka ma na myśli te uczucia pisząc o napięciu?

Napięcie jest przecież uczuciem.


Napięcie psychiczne, stres – stan silnego pobudzenia myśli i uczućoraz gotowości do szybkiego działania. Występuje zwykle w sytuacjach trudnych i ważnych.

To sobie sam poskładaj co jest czym. nie muszę być pod wpływem stresu i silnego pobudzenia aby uważać , że trzeba pomóc.

Stres nawet przeszkadza w efektywnym pomaganiu. Dotyczy to zawodowców. Zestresowany lekarz lub ratownik gorzej może funkcjonować pod wpływem nadmiernego stresu.

Ja na przykład wiem ,że nie mogłabym być lekarzem czy ratownikiem.
Zawsze wpadałabym w stres, który przeszkadzałby mi w efektywnym działaniu.
Jednak być może ,że jest to sprawa treningu. nawet jeśli nie bez powodu mówi się ,że lekarz i inne zawody medyczne są związane ze stresem.
może też psycholog i zawody pokrewne.


'Dość często pod wpływem dużego napięcia emocjonalnego, natłoku spraw codziennych, kiedy przychodzi noc i możliwość upragnionego odpoczynku...nie możemy zasnąć. Napięcie nerwowe jest reakcją na trudne, stresujące sytuacje, które o ile występują krótkotrwale, mobilizują nas do działania, jednak ich długotrwałość, wyniszcza organizm. Ciągły stres prowadzi do ogólnego osłabienia, przewlekłego zmęczenia, spadku energii czy właśnie trudności z zasypianiem.
'

[link widoczny dla zalogowanych]

Maluśna owieczka
Cytat:
Każda nasza decyzja przyczynia się mniej lub bardziej pośrednio do czyjegoś cierpienia.


Skąd ten defetyzm....
Nie przeceniasz swego wpływu na innych ludzi? :) :wink:


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Śro 12:09, 27 Kwi 2022, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24434
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 12:17, 27 Kwi 2022    Temat postu:

MaluśnaOwieczka napisał:
To jeszcze raz uzgodnijmy tę kwestię.
Osoba empatyczna na widok cierpienia odczuwa sama cierpienie zawsze, czy nie zawsze?
Jeśli nie zawsze, to czy jej reakcja na sytuację, w której jest świadkiem cierpienia, może zostać uznana za empatyczną, gdy nie występuje to napięcie?

O coś innego nam chodzi. Ja nie wiążę empatii tylko z odczuwaniem cierpienia, ale z możliwością odczucia różnych stanów emocjonalnych - także szczęścia, podniecenia, ulgi, radości. Empatyczni przeżywają z tymi, których obserwują nie tylko cierpienie, ale całe spektrum stanów emocjonalnych. Cierpienie jest tylko jednym z tych stanów.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 2899
Przeczytał: 53 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 15:09, 27 Kwi 2022    Temat postu:

Semele napisał:
To sobie sam poskładaj co jest czym. nie muszę być pod wpływem stresu i silnego pobudzenia aby uważać , że trzeba pomóc.

A ktoś inny jest pod tym wpływem. I wtedy będzie gorszym człowiekiem od Ciebie. Bo Ty pomagasz bez napięcia, a on głównie przez napięcie.

Michał Dyszyński napisał:
Ja nie wiążę empatii tylko z odczuwaniem cierpienia, ale z możliwością odczucia różnych stanów emocjonalnych - także szczęścia, podniecenia, ulgi, radości. Empatyczni przeżywają z tymi, których obserwują nie tylko cierpienie, ale całe spektrum stanów emocjonalnych. Cierpienie jest tylko jednym z tych stanów.

Przecież pisałem o tym, że ja tego nie neguję.


Ostatnio zmieniony przez MaluśnaOwieczka dnia Śro 15:09, 27 Kwi 2022, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 14913
Przeczytał: 71 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 16:17, 27 Kwi 2022    Temat postu:

MaluśnaOwieczka napisał:
Semele napisał:
To sobie sam poskładaj co jest czym. nie muszę być pod wpływem stresu i silnego pobudzenia aby uważać , że trzeba pomóc.

A ktoś inny jest pod tym wpływem. I wtedy będzie gorszym człowiekiem od Ciebie. Bo Ty pomagasz bez napięcia, a on głównie przez napięcie.

Michał Dyszyński napisał:
Ja nie wiążę empatii tylko z odczuwaniem cierpienia, ale z możliwością odczucia różnych stanów emocjonalnych - także szczęścia, podniecenia, ulgi, radości. Empatyczni przeżywają z tymi, których obserwują nie tylko cierpienie, ale całe spektrum stanów emocjonalnych. Cierpienie jest tylko jednym z tych stanów.

Przecież pisałem o tym, że ja tego nie neguję.


To, że ktoś odczuwa stres i wtedy czuje potrzebę dzialania, nie czyni go gorszym. Może ewentualnie powodować, że będzie mniej skuteczny. Ale umiarkowany stres moze pomoc przy interwencji.

To bardzo indywidualne sprawy. Dobry jest trening jeżeli ktoś chce się zajmować pomaganiem profesjonalnie. Jeśli nie zapanujesz nad stresem szybko się wypalisz.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 6452
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Śro 17:44, 27 Kwi 2022    Temat postu:

MaluśnaOwieczka napisał:
Osoba empatyczna na widok cierpienia odczuwa sama cierpienie zawsze, czy nie zawsze?


to czy odczwsz cokolwiek, zależy nie tylko od sytuacji, ale i osoby której dotyczy im bardziej jesteś związany emocjonalnie z nią, tym silniej będziesz odczuwał... w szczególności inaczej w stosunku do wroga.

człowiek odczuwający do ciebie "empatię" jest dobry, pożądany - przydatny tobie

:wink:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24434
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 18:00, 27 Kwi 2022    Temat postu:

Semele napisał:
MaluśnaOwieczka napisał:
Semele napisał:
To sobie sam poskładaj co jest czym. nie muszę być pod wpływem stresu i silnego pobudzenia aby uważać , że trzeba pomóc.

A ktoś inny jest pod tym wpływem. I wtedy będzie gorszym człowiekiem od Ciebie. Bo Ty pomagasz bez napięcia, a on głównie przez napięcie.

Michał Dyszyński napisał:
Ja nie wiążę empatii tylko z odczuwaniem cierpienia, ale z możliwością odczucia różnych stanów emocjonalnych - także szczęścia, podniecenia, ulgi, radości. Empatyczni przeżywają z tymi, których obserwują nie tylko cierpienie, ale całe spektrum stanów emocjonalnych. Cierpienie jest tylko jednym z tych stanów.

Przecież pisałem o tym, że ja tego nie neguję.


To, że ktoś odczuwa stres i wtedy czuje potrzebę dzialania, nie czyni go gorszym. Może ewentualnie powodować, że będzie mniej skuteczny. Ale umiarkowany stres moze pomoc przy interwencji.

To bardzo indywidualne sprawy. Dobry jest trening jeżeli ktoś chce się zajmować pomaganiem profesjonalnie. Jeśli nie zapanujesz nad stresem szybko się wypalisz.

Chyba nikt tu nie zgłaszał tezy, że odczuwany stres czyni kogoś gorszym.
Zastanawiamy się na tym etapie CZYM JEST empatia. Wartościowanie moralne od razu z ustalaniem definicji słaby się sprawdza, bo ocenić coś najczęściej jako tako zasadnie można dopiero po rozważeniu wielu elementów, czyli dopiero parę etapów dalej po tym, jak uzgodnimy sobie, co tą empatią w ogóle jest.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 14913
Przeczytał: 71 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 19:49, 27 Kwi 2022    Temat postu:

Owieczka zgłaszał. On nazywa to napięciem 🙂😉
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 2899
Przeczytał: 53 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 20:19, 27 Kwi 2022    Temat postu:

Semele napisał:
To, że ktoś odczuwa stres i wtedy czuje potrzebę dzialania, nie czyni go gorszym.

Przecież wtedy robi to głównie dlatego, bo sam czuje ból. Czyli dla siebie.

lucek napisał:
to czy odczwsz cokolwiek, zależy nie tylko od sytuacji, ale i osoby której dotyczy im bardziej jesteś związany emocjonalnie z nią, tym silniej będziesz odczuwał... w szczególności inaczej w stosunku do wroga.

Ja się z tym wszystkim zgadzam.

lucek napisał:
człowiek odczuwający do ciebie "empatię" jest dobry, pożądany - przydatny tobie

Pod warunkiem, że ta empatia poprawnie odwzorowuje moje stany emocjonalne.
Bo może się też zdarzyć, że empata źle odwzorowuje stany emocjonalne innej osoby. Bo w sumie odzworowanie bierze się z subiektywnego wrażenia, jakiego doznaje empata, a nie z obiektywnego stanu tej osoby.

Ja mogę czuć bardzo duże napięcie i poczucie winy w stosunku do kogoś, nawet jeśli ten ktoś sam nie odczuwa żadnej krzywdy. Jednak mi się może wydawać że dzieje się mu krzywda i uruchomi się u mnie empatia.

Michał Dyszyński napisał:
Chyba nikt tu nie zgłaszał tezy, że odczuwany stres czyni kogoś gorszym.

Taką tezę czynią tzw. specjaliści. W internecie można znaleźć artykuły mówiące, że dobry człowiek to taki, który po prostu chce pomóc, a nie ograniczyć swoje napięcie.

A więc ja czując napięcie jestem złym człowiekiem, bo siłą rzeczy z powodu tego napięcia chcę je ograniczyć.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 6452
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Śro 20:33, 27 Kwi 2022    Temat postu:

MaluśnaOwieczka napisał:
Pod warunkiem, że ta empatia poprawnie odwzorowuje moje stany emocjonalne.
Bo może się też zdarzyć, że empata źle odwzorowuje stany emocjonalne innej osoby. Bo w sumie odzworowanie bierze się z subiektywnego wrażenia, jakiego doznaje empata, a nie z obiektywnego stanu tej osoby.

Ja mogę czuć bardzo duże napięcie i poczucie winy w stosunku do kogoś, nawet jeśli ten ktoś sam nie odczuwa żadnej krzywdy. Jednak mi się może wydawać że dzieje się mu krzywda i uruchomi się u mnie empatia.

oczywiście

Cytat:
Taką tezę czynią tzw. specjaliści. W internecie można znaleźć artykuły mówiące, że dobry człowiek to taki, który po prostu chce pomóc, a nie ograniczyć swoje napięcie.


to jeszcze by musieli wyjaśnić o jakie "napięcie" chodzi, bo tak jak napisałeś to przychodzi mi do głowy - zastanawiasz się, bo czujesz się zobowiązany, bo... ale nie chcesz, tylko uważasz, że musisz

nie cztałem tematu, może już wyjaśniłeś.. to sory :wink:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 2899
Przeczytał: 53 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 21:37, 27 Kwi 2022    Temat postu:

Osoba spoza forum powiedziała, że empata na widok rannego zwierzęcia na drodze będzie starał się mu pomóc, natomiast nadempata, który tę empatię bardziej czuje, zakryje oczy, odwróci się i ucieknie.
Ona jednak uważa, że taki nadempata nie ucieka z pobudek egoistycznych, ale z konieczności.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 6452
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Śro 22:21, 27 Kwi 2022    Temat postu:

to ja jestem nadempatą ale słuchowy :wink: nie lubię, nie chcę słuchać jak mi ktoś opowiada, nie lubię oglądać np. w tv (był jakiś dokumentalny film o różnych wypadkach śmierci) wyłączam... nie lubię sobie wyobrażać, myśleć o tym... a w realu... chyba nie myślę o tym ... nie jestem wtedy specjalnie wrażliwy

gdybym tak jak mam o czymś słuchać, słuchał, możliwe że bym chciał uciec - uciekł

ale co to ma wspólnego z tym "dobrym człowiekiem"? nie wiem, ale słyszałem coś, że są ludzie, którzy mdleją na widok krwi...

no i jaka jest tam konkluzja?

dobry to ten co mdleje, czy nie mdleje?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24434
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 22:34, 27 Kwi 2022    Temat postu:

MaluśnaOwieczka napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Chyba nikt tu nie zgłaszał tezy, że odczuwany stres czyni kogoś gorszym.

Taką tezę czynią tzw. specjaliści. W internecie można znaleźć artykuły mówiące, że dobry człowiek to taki, który po prostu chce pomóc, a nie ograniczyć swoje napięcie.

A więc ja czując napięcie jestem złym człowiekiem, bo siłą rzeczy z powodu tego napięcia chcę je ograniczyć.

Takiego "specjalisty" bym nie poważał. :nie:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 2899
Przeczytał: 53 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 10:48, 28 Kwi 2022    Temat postu:

lucek napisał:
nie wiem, ale słyszałem coś, że są ludzie, którzy mdleją na widok krwi...

no i jaka jest tam konkluzja?

dobry to ten co mdleje, czy nie mdleje?

To inna sprawa. Mdleją na widok krwi, a nie cierpienia. Nie muszą utożsamiać widoku krwi z cierpieniem. Jeśli komuś leci krew z nosa, to wiedzą, że nic poważnego mu nie dolega, a i tak mimo to mdleją. To jest więc co innego. Bardziej bym to porównał do lęku wysokości, gdy komuś nogi się trzęsą z samego faktu, że jest gdzieś wysoko. To fobia, a nie nadempatia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 6452
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 10:56, 28 Kwi 2022    Temat postu:

MaluśnaOwieczka napisał:
lucek napisał:
nie wiem, ale słyszałem coś, że są ludzie, którzy mdleją na widok krwi...

no i jaka jest tam konkluzja?

dobry to ten co mdleje, czy nie mdleje?

To inna sprawa. Mdleją na widok krwi, a nie cierpienia. Nie muszą utożsamiać widoku krwi z cierpieniem. Jeśli komuś leci krew z nosa, to wiedzą, że nic poważnego mu nie dolega, a i tak mimo to mdleją. To jest więc co innego. Bardziej bym to porównał do lęku wysokości, gdy komuś nogi się trzęsą z samego faktu, że jest gdzieś wysoko. To fobia, a nie nadempatia.


oj tam, ta "krew" to tylko symbol.... mam na myśli odruch... pierwszy jest raczej, przynajmniej dla mnie, nie podchodzić, uciec....

a co do fobi.... to i tak skąd się bierze...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 14913
Przeczytał: 71 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 12:01, 28 Kwi 2022    Temat postu:

MaluśnaOwieczka napisał:
Osoba spoza forum powiedziała, że empata na widok rannego zwierzęcia na drodze będzie starał się mu pomóc, natomiast nadempata, który tę empatię bardziej czuje, zakryje oczy, odwróci się i ucieknie.
Ona jednak uważa, że taki nadempata nie ucieka z pobudek egoistycznych, ale z konieczności.


Jakiej konieczności?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 2899
Przeczytał: 53 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 17:15, 28 Kwi 2022    Temat postu:

Żeby nie zwariować.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 14913
Przeczytał: 71 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 2:29, 29 Kwi 2022    Temat postu:

MaluśnaOwieczka napisał:
Żeby nie zwariować.


Tu jest coś na temat hiperempatii Ale nie wiem czy o to Tobie chodzi?

[link widoczny dla zalogowanych]

Nadmierna empatia lub hiper-empatia: Oznacza bycie zarówno lustrem, jak i gąbką. Nie tylko czujesz to co odczuwa druga osoba, ale także cierpisz z tego powodu. To fizyczny ból, który wywołuje lęk i sprawia, że poddajesz sie zachciankom drugiej osoby. Nie jesteś w stanie dostrzec, gdzie kończysz się ty, a gdzie zaczyna ona.
A na razie – jeśli cierpisz na zbyt dużą empatię, najprostsza rada brzmi – poszukaj profesjonalnej pomocy.

Bez względu na to, czy przejawiasz najbardziej patologiczny rodzaj empatii, czy też po prostu jesteś nadwrażliwy, zawsze dobrym rozwiązaniem będzie nauczenie się technik, które pomogą ci ustalić ograniczenia, mieć większą kontrolę nad własnymi myślami, lepiej dbać o własne potrzeby, a także dokładniej określić własną tożsamość i poczucie własnej wartości.

Nie zapominaj, że nadmierna empatia nie tylko sprawia, że odczuwasz zdenerwowanie. Oddziela cię również od reszty świata. Na tym właśnie polega syndrom hiper empatii.

Nie warto wkraczać do świata uporczywej pustki i udręki. Zrób pierwszy krok.

Inny artykuł:
"Empatia może się pojawić automatycznie, nawet mimowolnie. Smith opisuje, jak „osoby z delikatnych włókien” na widok ran i wrzodów żebraka „mają tendencję, by odczuwać swędzenie lub nieprzyjemne odczucie w odpowiedniej części własnych ciał”. Jak pisze John Updike: „Moja babka krztusiła się przy kuchennym stole, a moje własne gardło wydawało się węższe przez współodczuwanie”.

Ja mam tak gdy ktoś opowiada o maściach. Wtedy uciekam. Jest to zbyt bolesne.


[link widoczny dla zalogowanych]

Fragment:

"W ten sposób dochodzimy do celów empatii. Kiedy piszę te słowa, mój starszy krewny, który ma raka, chodzi tam i z powrotem do szpitali i centrów rehabilitacyjnych. Widziałem jego interakcje z lekarzami i dowiedziałem się, co o nich myśli. Ceni lekarzy, którzy poświęcają czas, by go wysłuchać i wyrobić sobie zdanie na temat jego sytuacji; tego rodzaju empatia poznawcza jest dla niego korzystna. Empatia emocjonalna jest jednak bardziej skomplikowana. Najwięcej zyskuje w kontakcie z lekarzami, którzy nie czują się jak on, którzy są spokojni, kiedy on jest pełen lęku, pewni siebie, kiedy on ma wątpliwości. Ponadto szczególnie docenia on pewne dobre cechy charakteru, które bezpośrednio mają niewiele wspólnego z empatią, cechy, takie jak: kompetencja, szczerość, profesjonalizm i szacunek."

Tu istotny fragment:
Wiemy wszakże, że wysoki poziom empatii nie czyni nikogo dobrą osobą i że jej niski poziom nie czyni nikogo osobą złą. Bycie dobrą osobą prawdopodobnie jest bardziej związane ze zdystansowanymi uczuciami współczucia i życzliwości, a także z inteligencją, samokontrolą i poczuciem sprawiedliwości. Bycie złą osobą ma więcej wspólnego z brakiem szacunku dla innych i niezdolnością do kontrolowania swoich pragnień.


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Pią 2:52, 29 Kwi 2022, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 2899
Przeczytał: 53 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 15:45, 29 Kwi 2022    Temat postu:

Semele napisał:
Tu jest coś na temat hiperempatii Ale nie wiem czy o to Tobie chodzi?

[link widoczny dla zalogowanych]

Nadmierna empatia lub hiper-empatia: Oznacza bycie zarówno lustrem, jak i gąbką. Nie tylko czujesz to co odczuwa druga osoba, ale także cierpisz z tego powodu. To fizyczny ból, który wywołuje lęk i sprawia, że poddajesz sie zachciankom drugiej osoby. Nie jesteś w stanie dostrzec, gdzie kończysz się ty, a gdzie zaczyna ona.

Nie do końca o to. Bo tu przykład opiera się na tym, że osoba co do której się czuje hiperempatię sama nie cierpi. A cierpi tylko ten hiperempata.
Nie tylko o takie sytuacje jednak w tym chodzi.
Mi chodziło głównie o sytuacje, gdzie cierpienie jest obustronne.
Jeśli ktoś cierpi i odczuwa silny lęk na widok potrąconego na drodze zwierzęcia, to przecież nie oznacza, że poddaje się zachciankom tego leżącego na asfalcie zwierzaka...

Semele napisał:

Tu istotny fragment:
Wiemy wszakże, że wysoki poziom empatii nie czyni nikogo dobrą osobą i że jej niski poziom nie czyni nikogo osobą złą. Bycie dobrą osobą prawdopodobnie jest bardziej związane ze zdystansowanymi uczuciami współczucia i życzliwości, a także z inteligencją, samokontrolą i poczuciem sprawiedliwości. Bycie złą osobą ma więcej wspólnego z brakiem szacunku dla innych i niezdolnością do kontrolowania swoich pragnień.

Czyli jak można inaczej sparafrazować ten cytat? To jest to, o czym pisałem wcześniej.
Wysoki poziom empatii czyni człowieka ZŁĄ osobą.
W końcu dobry może być tylko ktoś, kto jest zdystansowany i zdolny do samokontroli. A ktoś, kto wpada w ogromny lęk i panikę, z którymi nie jest w stanie sobie poradzić, nie jest ani zdystansowany, ani zdolny do samokontroli. Wedle tego cytatu jest więc ZŁĄ osobą. Czyli należy go potępić za to, że odczuwa lęk i panikę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Nauki społeczne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
Strona 2 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin