Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Ateizm, a frustracja
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Religie i wyznania
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 3757
Przeczytał: 91 tematów

Pomógł: 105 razy

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 22:51, 25 Lis 2018    Temat postu:

Banjankri napisał:
Cytat:
, może tak na mnie trafiło, że akurat ci ateiści, których znam, okazują swoje sfrustrowane emocje właśnie wobec mnie

I wszystko jasne.

Michał
Cytat:
Może te moje spostrzeżenie być mylne, może w całej populacji by się nie potwierdziło, może tak na mnie trafiło, że akurat ci ateiści, których znam, okazują swoje sfrustrowane emocje właśnie wobec mnie (może wobec innych ludzi są bardziej pogodni). Poza tym zdaję sobie sprawę,


Jak moga byc pogodni jak ciagle ich krytykujesz i ich światopogląd uważasz za ulomny..

Wielu ateistów nie przeżyło zadnego "nieba w plomienich".

Po prostu albo wychwani zostali bez religii lub ich rodzice byli indyferentni religijnie.
Dopiero styk ze swiatem gdzie wszyscy są przynajmniej oficjalnie teistami moze budzic w nich jakąś frustrację, ktora może wynikac z wyobcowania.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 3757
Przeczytał: 91 tematów

Pomógł: 105 razy

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 23:05, 25 Lis 2018    Temat postu:

Może w realu otaczają Ciebie sami frustraci niezależnie od światopoglądu..:-) :-)

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 11152
Przeczytał: 61 tematów

Pomógł: 793 razy
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 12:46, 26 Lis 2018    Temat postu:

Semele napisał:
Jak moga byc pogodni jak ciagle ich krytykujesz i ich światopogląd uważasz za ulomny..

Wielu ateistów nie przeżyło zadnego "nieba w plomienich".

Po prostu albo wychwani zostali bez religii lub ich rodzice byli indyferentni religijnie.
Dopiero styk ze swiatem gdzie wszyscy są przynajmniej oficjalnie teistami moze budzic w nich jakąś frustrację, ktora może wynikac z wyobcowania.

Ci ateiści, których spotykam nie są specjalnie wrażliwi na moją krytykę, czy fakt, iż mam inny światopogląd. Nie jestem ich wyrocznią, ani nie mają oni potrzeby jakiegoś "przytulania się" mentalnego do mnie. Najczęściej "w nosie mają" to, że ja akurat jestem teistą. Ja z resztą też nikomu nie robię przykrości z tego, że ma inny niż ja światopogląd. Na gruncie towarzyskim moje kontakty z ateistami są zatem raczej poprawne, a nawet i serdeczne (ta serdeczność oczywiście najbardziej zależy od osoby, od jej charakteru, a nie światopoglądu). Ateistów mam w najbliższej rodzinie (ojciec, syn), a rodzinę tworzymy, nawet się kochamy. Czasem się na temat religii nieco posprzeczamy, ale wcale nie bardziej, niż w innych rodzinach ludzie sprzeczają się o pozostawione na widoku jakieś tam własne buty, czy sprzęty.

Jeśli zatem piszę o frustracji ateistów, to myślę o czymś głębszym, niż to, że ktoś tam nie znalazł się w grupie "swoich" drugiej osoby.
Poza tym, chyba też i nie wszystkich ateistów dotyczy moją uwaga. Jest spora część ateistów mocno pogodzona, identyfikująca się ze swoim ateizmem, takich którym "jest lepiej", gdy religię uważają za bajdy dla naiwnych. Oni najczęściej biorą ten świat "jaki jest", nie stawiając mu żadnych dodatkowych pytań.
Ale jednak jest spora grupa ludzi, których "gryzie robak" światopoglądowy. I to o nich - w tej części, populacji, która jest ateistami - piszę w tym wątku.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 3757
Przeczytał: 91 tematów

Pomógł: 105 razy

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 17:45, 26 Lis 2018    Temat postu:

Ok...ale zrob cos aby ateiści czuli się normalnie w Polsce. Wejdź w ich skórę..:-)

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 11152
Przeczytał: 61 tematów

Pomógł: 793 razy
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 19:35, 26 Lis 2018    Temat postu:

Semele napisał:
Ok...ale zrob cos aby ateiści czuli się normalnie w Polsce. Wejdź w ich skórę..:-)

A co mam robić ateistom?
- psychoterapię?
- litować się i chwalić jak małe dzieci?...
- może inne formy robienia z ateistów ludzi specjalnej troski?... - czyli nigdy nie mówić im żadnych przykrych rzeczy...
Na pewno chciałabyś tego?... :shock:

Nie pieszczę się z ateistami ani z teistami. Sorry, ale chcę traktować każdego (!) człowieka jak odpowiedzialnego samoświadomego, a nie jak emocjonalnie zagubione dziecko.

Może w ogóle warto porozmawiać kiedyś o dojrzałości.
W tym mamy kwestię zaakceptowania, że nie wszyscy są tacy jak my, że nie wszyscy są "z naszej bandy", a nawet (!), że możemy komuś nie spodobać. Że nie muszą się z nami zgadzać :shock:
Mam wrażenie, że czasem się stawiasz w pozycji małego dziecka, które ciągle domaga się, aby je chwalono i akceptowano bez względu na wszystko, żeby się wszyscy użalali nad jego problemami.
Oczekujesz, że teraz - z powodu tego, że tak bardzo Ci zależy na akceptacji - wszyscy zaczną pisać tylko dobre rzeczy na ateizm, że przestaną wyrażać to co myślą?
- A nie rozważałaś czasem opcji pójścia na fora, gdzie są sami ateiści, albo wyszukania sobie jakiejś grupy, która tylko ateizm chwali?...
Ile masz lat?...
Naprawdę wierzysz w to, że teraz gdzieś ja (czy ktoś inny...) jest w stanie jakoś spowodować, ze oto wszystkim zacznie się podobać dokładnie taki światopoglad, jaki masz? Albo że jakoś (magicznie?... :shock: ) osobniki agresywne, czy niewychowane, czy jakoś tam jeszcze inaczej napastliwe, stają się łagodne jak baranki?
Czego ode mnie oczekujesz?
- Wszechmocy?... :shock:

A czy nie widzisz obok siebie ateistów, którzy też są mocno napastliwi względem teistów, czasem wręcz wyzywająco obrażający ich uczucia? Nie liczy się to, że niektórzy drwią sobie z tego, co dla tychże teistów najświętsze?...
Tych co traktują teistów w końcu też chyba należałoby jakoś zmienić, więc dlaczego jest postulat tylko do teistów?...
Ja się z resztą tutaj nie żalę. Nie pragnę, abyś jakoś uciszyła wrednych ateistów, bo wiem, że każdy odpowiada za siebie, a Ty raczej nie masz takiej mocy. I teiści i ateiści będą wyrażali takie poglądy, jakie uważają za swoje.
Dziwię się jednak Twoim oczekiwaniom.

A tak na marginesie, to obawiam się, że jakby się stało to, czego chcesz - czyli jakby nagle żaden teista nic nie napisał krytycznego na ateizm, tylko słodził ateistom i ich popierał, to być wkrótce miała takiego forum dość. Myślę że szybko uznałabyś to za nudne i że nie o to Ci chodziło. Znalazłabyś za chwilę nowe forum, gdzie się ateistom nie kadzi, ateistów znowu się atakuje. I pewnie za chwilę znowu byś narzekała, jak to Ci tam źle...
Jest wolność - zarówno w pisaniu dobrych i złych rzeczy, w zgadzaniu się, jak i niezgadzaniu z kimkolwiek i czymkolwiek, a także...
... we wchodzeniu na takie fora i na takie dyskusje, które komuś odpowiadają.
Skoro fedor Ci brzydko odpisywał, to po co go zagadywałaś, naciągając na kolejne odpowiedzi?...

Nie wiem, może to jakiś czynnik kobiecy, może Twój indywidualny, ale ja tego nie za bardzo potrafię zrozumieć. Bo jest mnóstwo dyskusji, które mi odpowiadają i tych, które mi nie odpowiadają. Na te ostatnie nie zaglądam i mam problem z głowy. Spróbuj może tego mojego podejścia, a może osiągniesz spokój...
A jeśli nie potrafisz, to może się zastanów DLACZEGO NIE POTRAFIĘ. Dlaczego tak trudno mi po prostu odejść od tego, co mi się nie podoba?...
Masochizm?
Piszę nie po to aby Ci dopiec, ale raczej pomóc. Bo widzę Twoje pretensje jako niemożliwe do załatwienia, a przy tym wciąż Cię frustrujące.
Jest taka modlitwa:
Boże, daj mi cierpliwość, bym pogodził się z tym, czego zmienić nie jestem w stanie. Daj mi siłę, bym zmieniał to co zmienić mogę. I daj mi mądrość, bym odróżnił jedno od drugiego.
Myślę, że ta modlitwa (sorry, że przykład jest od teistów, ale można go bez trudu przerobić na wersję ateistyczną - usuwając wzmiankę do Boga i formułę modlitwy, a wtedy stanie się to zwykłą mądrością życiową), tak akcentująca ważną umiejętność CIERPLIWOŚĆ, skoro komuś mogła pomóc, to dla Ciebie mogłaby być wskazówką. Bo raczej nie ma się co łudzić, że ktoś (a ja na pewno) znajdzie taką siłę, aby wszystkich teistów przerobić na apologetów ateizmu, a w tym Twoich poglądów w szczególności.
Mylę się w tym?...


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Wto 15:09, 27 Lis 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Azael




Dołączył: 03 Cze 2016
Posty: 161
Przeczytał: 21 tematów

Pomógł: 34 razy

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 20:31, 26 Lis 2018    Temat postu:

Cytat:
Jak dla mnie to niesatysfakcjonujące. I trudno jest mi wyobrazić sobie jakąś trwałą satysfakcję osiąganą metodami chemicznymi. Może jakaś część ludzi ma na tyle niskie wymagania duchowe względem siebie, że wystarczy im, że się raz na jakiś czas nawalą, dadzą sobie w żyłę, albo dopakują inną chemią, że stanie się to dla nich ostatecznym spełnieniem. Ale obawiam się, że takie ubóstwo emocjonalno - duchowe będzie rzadkim przypadkiem.


Michał Dyszyński Nie wiem co sugerujesz, lecz mam wrażenie, że twoje interpretacja moich postów nie jest najtrafniejsza. Wszystkie te rzeczy które wymieniłem uczestniczą w tym, byś ty mógł odczuwać swój sens życia i nazywać to duchowością.


Post został pochwalony 1 raz

Ostatnio zmieniony przez Azael dnia Pon 20:32, 26 Lis 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 3757
Przeczytał: 91 tematów

Pomógł: 105 razy

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 20:52, 26 Lis 2018    Temat postu:

Michał
Cytat:
Mam wrażenie, że czasem się stawiasz w pozycji małego dziecka, które ciągle domaga się, aby je chwalono i akceptowano bez względu na wszystko, żeby się wszyscy użalali nad jego problemami.
Oczekujesz, że teraz - z powodu tego, że tak bardzo Ci zależy na akceptacji - wszyscy zaczną pisać tylko dobre rzeczy na ateizm, że przestaną wyrażać to co myślą?
- A nie rozważałaś czasem opcji pójścia na fora, gdzie są sami ateiści, albo wyszukania sobie jakiejś grupy, która tylko ateizm chwali?...
Ile masz lat?...
Naprawdę wierzysz w to, że teraz gdzieś ja (czy ktoś inny...


Nie dobre rzeczy tylko obiektywne.. nie ma forów dla ateistów. Sa fora dla katolików, ktorzy zostali ateistami.

Kobieta jest kobietą jesli ma w sobie coś z dziecka...:-) :-)


Zależy mi na akceptacji tak samo jak Tobie.

Masz mnie akceptować nie z byle jakiego powodu. Masz mnie zaakceptowac i pokochać właśnie dlatego, że jestem ateistką. Potrafisz. Podejrzewam, że NIE..


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Pon 20:58, 26 Lis 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 3757
Przeczytał: 91 tematów

Pomógł: 105 razy

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 21:01, 26 Lis 2018    Temat postu:

Michał nie znam zadnego ateisty w realu

Czy Ty potrafisz zrozumieć samotność ateisty w tłumie katolików??


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Pon 21:03, 26 Lis 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 3757
Przeczytał: 91 tematów

Pomógł: 105 razy

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 21:05, 26 Lis 2018    Temat postu:

Największy robak gryzacy ateiste to wyobcowanie..

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 11152
Przeczytał: 61 tematów

Pomógł: 793 razy
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 12:44, 27 Lis 2018    Temat postu:

Semele napisał:
Michał nie znam zadnego ateisty w realu

Czy Ty potrafisz zrozumieć samotność ateisty w tłumie katolików??

Naprawdę?! :shock:
Tego się nie spodziewałem.
Ja mam tylu ateistów wokół siebie, że współistnienie na linii różnych światopoglądów jest oczywiste.
Jeśli jesteś w tak zadziwiającej sytuacji, to trochę to tłumaczy Twoje rozterki. Ale tego się w ogóle nie spodziewałem. :shock:


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 2559
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 127 razy

PostWysłany: Wto 13:24, 27 Lis 2018    Temat postu:

Mi, z moim ateizmem bardzo dobrze. Moje dzieci też są zadowolone i z tego co wiem inne dzieci im zazdroszczą wolności od tych pierdół. Zresztą, ja nigdy nie promowałem ani żadnej religi ani ateizmu w moim domu, nie wpychałem nikomu nic na siłę. Kiedyś przyszły do mnie dzieci i z ciekawości zaczęły dopytywać o komunię, święta, sens sakramentów itp. Były wstrząśnięte, nie dlatego, że przedstawiałem to w złym świetle (wręcz przeciwnie), ale ilością absurdów jakie usłyszały. Spróbujcie komuś, kto nie wie nic o kościele, ani religii katolickiej wytłumaczyć akt spowiedzi. Jakiś obcy facet w szafie, przez zakratkowane okienko słucha jak ludzie szepczą mu o rzeczach, które według niego są złe, po to aby im te urojone winy odpuścił w imieniu urojonego Boga.
Gwarantuję, że będzie na was patrzył jak na popierdolonych.

Gdybym wychowywał moje dzieci w wierze, to te absurdy byłby dla nich normalne. Tutaj mamy przypadek człowieka, który zasymilował te absurdy i jeszcze się dziwi, jak ludzie mogą bez nich żyć. Otóż, jest to bardzo prosty i naturalny stan bycia. Niestety niektórzy wmontowali się, albo zostali wmontowani, w religijne idiotyzmy i na siłę próbują się przekonać (poprzez przekonywanie innych), że to oni są normalni, a inni mają problemy.


Post został pochwalony 1 raz

Ostatnio zmieniony przez Banjankri dnia Wto 13:24, 27 Lis 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 3757
Przeczytał: 91 tematów

Pomógł: 105 razy

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 13:56, 27 Lis 2018    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Semele napisał:
Michał nie znam zadnego ateisty w realu

Czy Ty potrafisz zrozumieć samotność ateisty w tłumie katolików??

Naprawdę?! :shock:
Tego się nie spodziewałem.
Ja mam tylu ateistów wokół siebie, że współistnienie na linii różnych światopoglądów jest oczywiste.
Jeśli jesteś w tak zadziwiającej sytuacji, to trochę to tłumaczy Twoje rozterki. Ale tego się w ogóle nie spodziewałem. :shock:


Nie mieszkam w Warszawie tylko na prowincji...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 11152
Przeczytał: 61 tematów

Pomógł: 793 razy
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 15:27, 27 Lis 2018    Temat postu:

Azael napisał:
Cytat:
Jak dla mnie to niesatysfakcjonujące. I trudno jest mi wyobrazić sobie jakąś trwałą satysfakcję osiąganą metodami chemicznymi. Może jakaś część ludzi ma na tyle niskie wymagania duchowe względem siebie, że wystarczy im, że się raz na jakiś czas nawalą, dadzą sobie w żyłę, albo dopakują inną chemią, że stanie się to dla nich ostatecznym spełnieniem. Ale obawiam się, że takie ubóstwo emocjonalno - duchowe będzie rzadkim przypadkiem.


Michał Dyszyński Nie wiem co sugerujesz, lecz mam wrażenie, że twoje interpretacja moich postów nie jest najtrafniejsza. Wszystkie te rzeczy które wymieniłem uczestniczą w tym, byś ty mógł odczuwać swój sens życia i nazywać to duchowością.

Tak interpretuję, bo wskazałeś na czynniki chemiczne - hormony, czy inne determinanty biologiczne. Na inne aspekty nie wskazałeś. Ja te inne aspekty dostrzegam. Ty dopuszczasz je jako istniejące/zasadne?...
Bo może jesteś jednak totalnym materialistą, czyli coś nie będące w postaci materialnej (np. idee, przekonania, wyobrażenia) uznajesz za albo w ogóle ułudę, nieistniejące, albo przynajmniej nieważne. Nie znam Cię osobiście, a skądinąd wiem, że jakaś część ludzi jest materialistami. Może Ty też jesteś materialistą... :think:


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Wto 15:33, 27 Lis 2018, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 3757
Przeczytał: 91 tematów

Pomógł: 105 razy

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 16:24, 27 Lis 2018    Temat postu:

Azael trzymaj się, bycie materialista :-) nie jest przestępstwem...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 11152
Przeczytał: 61 tematów

Pomógł: 793 razy
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 18:12, 27 Lis 2018    Temat postu:

Semele napisał:
Azael trzymaj się, bycie materialista :-) nie jest przestępstwem...

Nie jest. Ale "przestępstwem" względem własnego umysłu jest wyznawanie czegoś nieświadomie, albo sprzeczne.
Ja stoję na stanowisku, że z własnym intelektem warto się rozliczyć. Udawanie, ze jest materialistą, a potem uznawanie wartości duchowych za trwałe, to akceptowanie sprzeczności w sobie, to tak naprawdę NIE OKREŚLENIE SIĘ, robienie sobie samemu wody z mózgu.
Jak człowiek jest uczciwy, to potrafi sobie wytłumaczyć kim jest i dlaczego.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Azael




Dołączył: 03 Cze 2016
Posty: 161
Przeczytał: 21 tematów

Pomógł: 34 razy

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 18:45, 27 Lis 2018    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Tak interpretuję, bo wskazałeś na czynniki chemiczne - hormony, czy inne determinanty biologiczne. Na inne aspekty nie wskazałeś. Ja te inne aspekty dostrzegam. Ty dopuszczasz je jako istniejące/zasadne?...
Bo może jesteś jednak totalnym materialistą, czyli coś nie będące w postaci materialnej (np. idee, przekonania, wyobrażenia) uznajesz za albo w ogóle ułudę, nieistniejące, albo przynajmniej nieważne. Nie znam Cię osobiście, a skądinąd wiem, że jakaś część ludzi jest materialistami. Może Ty też jesteś materialistą... :think:


Wszystkie inne aspekty ostatecznie sprowadzają się do regulacji tych czynników chemicznych. I to jaka konfiguracja tych czynników zajdzie sprawiać będzie jak się czujesz, w jakiś określony sposób coś postrzegasz itd.

Nie wiem jakim znaczeniem materializmu się posługujesz, ale nie wiem też czy mogę się tak określić we własnym tego zrozumieniu. Generalnie nie wiemy czym jest materia. Używamy tego sformułowania jako założenia i narzędzia, model przez który poznajemy świat. Nie kupuję idei dualizmu, a co do całości to mogę się określić ateistycznym sceptykiem, natomiast romantycznie czuje się nondualistą. Choć nie są to określenia, które mnie w pełni definiują, bo osoby w pełni zdefiniować się nie da. Nie mam utrwalonych w kamieniu przekonań, kieruje się logiczną spójnością i potrafię czerpać z różnych światopoglądów o ile to przynosi korzyść. Nie toleruję dogmatyzmu.

Rozumiem, że możesz mieć inny sposób rozumowania o świecie. Inny światopogląd. To jest ok.

Cytat:
czyli coś nie będące w postaci materialnej (np. idee, przekonania, wyobrażenia) uznajesz za albo w ogóle ułudę, nieistniejące, albo przynajmniej nieważne


Tak jak napisałem, odnoszenie się do materii w takim kontekście jest przelewaniem pustego w próżne. Wierzę, że nasze doświadczenia to iluzje i mam na to uzasadnienie naukowe. Nie twierdzę jednak, że iluzje nie są realne - bo są realne, tylko że są iluzjami. Nie wierzę natomiast w metafizykę, sztuczny podział na rzeczy materialne i niematerialne. To jest filtr umysłu, który możemy przyjąć mając chwilowe korzyści, ale ostatecznie stanowiący blokadę dla poszerzania wiedzy o świecie. Funkcjonowanie idei, przekonań i wyobrażeń w naszym życiu można próbować wyjaśnić na płaszczyźnie "materialnej", tzn nie wprowadzając założeń dualistycznych.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Azael




Dołączył: 03 Cze 2016
Posty: 161
Przeczytał: 21 tematów

Pomógł: 34 razy

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 19:02, 27 Lis 2018    Temat postu:

Cytat:
Przyjemności to jedno, a spełnienie na poziomie duchowym, to drugie. Nie przeczę, że da się czerpać przyjemności z tego, co wyżej wymieniłeś. Jak najbardziej się da. Ale chodzi mi o coś innego. Może to źle tłumaczę, może nie mam się do czego odwołać, bo tego nie odczułeś, nie wiem...

Zacytowałeś końcówkę, ale ona nie jest najistotniejsza, to tylko ognikowy fakt, że ateiści mogą w tych rzeczach szukać przyjemności i o żadnej frustracji nie ma mowy. Najważniejsze pominąłeś: I to jest w tym najlepsze, że sami tworzymy sens życia, nikt ani nic nie musi nam mówić jak mamy żyć aby to życie miało sens bo sami jesteśmy panami swego życia i sami mu nadajemy sens. A skoro to ja jestem panem w tej układance to nie ma czegoś takiego jak "nie jest zbyt komfortowa emocjonalnie sytuacja". Niekomfortowe to jest, gdy jest Bóg i jego sens do którego trzeba się dostosować. To jest zniewolenie.

Nigdy też nie potrzebowałem wymyślać sobie jakiś bytów, aby dał mi jakiś sens.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 3757
Przeczytał: 91 tematów

Pomógł: 105 razy

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 20:33, 27 Lis 2018    Temat postu:

Już w niejednym temacie pisalam i tłumaczyłam jak ateista taki ja rozumie duchowość.
Duchowość człowieka jako gatunku jest wynikiem kultury jaką stworzył i przekazuje pokoleniom.

[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Wto 20:45, 27 Lis 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 3757
Przeczytał: 91 tematów

Pomógł: 105 razy

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 22:56, 27 Lis 2018    Temat postu:

Religia jest jednym ze sposobów wyrażania tej duchowości...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 2559
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 127 razy

PostWysłany: Pią 12:50, 30 Lis 2018    Temat postu:

Semele napisał:
Religia jest jednym ze sposobów wyrażania tej duchowości...

Duchowość wiekszości religijnych ludzi, których znam, jest płytka jak łyżeczka wody.


Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 3757
Przeczytał: 91 tematów

Pomógł: 105 razy

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 6:20, 01 Gru 2018    Temat postu:

To fakt. Jednak wielu ateistów też...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 11152
Przeczytał: 61 tematów

Pomógł: 793 razy
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 12:21, 01 Gru 2018    Temat postu:

Azael napisał:
I to jest w tym najlepsze, że sami tworzymy sens życia, nikt ani nic nie musi nam mówić jak mamy żyć aby to życie miało sens bo sami jesteśmy panami swego życia i sami mu nadajemy sens. A skoro to ja jestem panem w tej układance to nie ma czegoś takiego jak "nie jest zbyt komfortowa emocjonalnie sytuacja". Niekomfortowe to jest, gdy jest Bóg i jego sens do którego trzeba się dostosować. To jest zniewolenie.

Nigdy też nie potrzebowałem wymyślać sobie jakiś bytów, aby dał mi jakiś sens.

To wszystko zależy od tego JAKI Bóg jest w tej układance.
Stawiasz sytuację starotestamentowo - gdzie akcentowane jest, że Bóg ma wymagania, są przykazania, trzeba je spełniać, bo jak nie to będzie kara. Jak te przykazania spełnimy, to będzie nagroda. Ten schemat jednak uległ znaczącej zmianie od czasów Nowego Testamentu i nauk Jezusa. Istotą tej zmiany jest uświadomienie sobie, że zgodność z wolą Boga nie jest narzuconymi zewnętrznie kajdanami, ale niejako WYMOGIEM LOGICZNYM (plus wymóg serca). Po prostu mamy taką strukturę - my jako ludzie - że to, co dla nas wymyślił Bóg jest najlepsze także z naszego wewnętrznego punktu widzenia. To trzeba w sobie odkryć, a wtedy wszystko stanie się jasne, zaś spełnianie woli Boga przestanie być tyranią przymusu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 3757
Przeczytał: 91 tematów

Pomógł: 105 razy

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 12:34, 01 Gru 2018    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Semele napisał:
Ok...ale zrob cos aby ateiści czuli się normalnie w Polsce. Wejdź w ich skórę..:-)

A co mam robić ateistom?
- psychoterapię?
- litować się i chwalić jak małe dzieci?...
- może inne formy robienia z ateistów ludzi specjalnej troski?... - czyli nigdy nie mówić im żadnych przykrych rzeczy...
Na pewno chciałabyś tego?... :shock:

Nie pieszczę się z ateistami ani z teistami. Sorry, ale chcę traktować każdego (!) człowieka jak odpowiedzialnego samoświadomego, a nie jak emocjonalnie zagubione dziecko.

Może w ogóle warto porozmawiać kiedyś o dojrzałości.
W tym mamy kwestię zaakceptowania, że nie wszyscy są tacy jak my, że nie wszyscy są "z naszej bandy", a nawet (!), że możemy komuś nie spodobać. Że nie muszą się z nami zgadzać :shock:
Mam wrażenie, że czasem się stawiasz w pozycji małego dziecka, które ciągle domaga się, aby je chwalono i akceptowano bez względu na wszystko, żeby się wszyscy użalali nad jego problemami.
Oczekujesz, że teraz - z powodu tego, że tak bardzo Ci zależy na akceptacji - wszyscy zaczną pisać tylko dobre rzeczy na ateizm, że przestaną wyrażać to co myślą?
- A nie rozważałaś czasem opcji pójścia na fora, gdzie są sami ateiści, albo wyszukania sobie jakiejś grupy, która tylko ateizm chwali?...
Ile masz lat?...
Naprawdę wierzysz w to, że teraz gdzieś ja (czy ktoś inny...) jest w stanie jakoś spowodować, ze oto wszystkim zacznie się podobać dokładnie taki światopoglad, jaki masz? Albo że jakoś (magicznie?... :shock: ) osobniki agresywne, czy niewychowane, czy jakoś tam jeszcze inaczej napastliwe, stają się łagodne jak baranki?
Czego ode mnie oczekujesz?
- Wszechmocy?... :shock:



Zaakceptować ich światopogląd jako równy Twojemu!

A nie rozważałaś czasem opcji pójścia na fora, gdzie są sami ateiści, albo wyszukania sobie jakiejś grupy, która tylko ateizm chwali?...

To są fora typu fedor... Ciągle jadę do Berlina więc cały czas czekam na odzew od wuja. chyba założył to forum aby godzić??

Mialam też jechać do Warszawy ale nie było odzewu. możesz mnie zaprosić na jakieś wydarzenie naukowe jako fizykon pewnie bierzesz udział i w takich. ale pole naukowe zawiadomienia o tych wydarzeniach jest tu puste. Czyżby fedor tak zawrócił w głowie wujowi, że zerwał on z popularyzacja nauki??


Ostatnio byłam w wawie na promocji książki Gadacza. Trochę się dziwię i mam rezerwę do jego działalności politycznej.Zaskakujące.... To było chyba w 2010..


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Nie 5:42, 02 Gru 2018, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 3757
Przeczytał: 91 tematów

Pomógł: 105 razy

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 12:52, 01 Gru 2018    Temat postu:

Cytat:
Po prostu mamy taką strukturę - my jako ludzie - że to, co dla nas wymyślił Bóg jest najlepsze także z naszego wewnętrznego punktu widzenia. To trzeba w sobie odkryć, a wtedy wszystko stanie się jasne, zaś spełnianie woli Boga przestanie być tyranią przymusu.

..... Bezczelny jesteś , że coś imputujesz Bogu..

Musimy realizować człowieczeństwo mimo religii. bo okazuje się, że religia nas psuje a nie my sami siebie wzajemnie... Jeśli Twoja religia nie pozwala Tobie na akceptowanie tzw. ateistów jest chyb jakaś kaleka....?? :shock: :cry:


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Nie 5:39, 02 Gru 2018, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 3757
Przeczytał: 91 tematów

Pomógł: 105 razy

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 13:00, 01 Gru 2018    Temat postu:

Autocenzura...

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Nie 5:36, 02 Gru 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Religie i wyznania Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
Strona 2 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin