Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Ucieczka przed rzeczywistością
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Religie i wyznania
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 11152
Przeczytał: 61 tematów

Pomógł: 793 razy
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 19:58, 11 Gru 2018    Temat postu:

Banjankri napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Jak nie ma troski o dzieci, to dzieci umierają już w niemowlęctwie, z powodu braku pokarmu, albo innych form opieki. Jak w ogóle funkcjonować bez troski?... :shock:

Czy uważasz, że tygrysica ma świadomość tego, że jej potomstwo umrze, jeżeli nie będzie się nim troszczyć? Nie ma. Działa instynktownie. Te aspekty wykształciła ewolucja. Świadoma troska jest czymś innym.

Potrafisz poprowadzić jednoznaczną linię podziału pomiędzy tą jedną troską, a drugą?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 2559
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 127 razy

PostWysłany: Wto 20:02, 11 Gru 2018    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Banjankri napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Jak nie ma troski o dzieci, to dzieci umierają już w niemowlęctwie, z powodu braku pokarmu, albo innych form opieki. Jak w ogóle funkcjonować bez troski?... :shock:

Czy uważasz, że tygrysica ma świadomość tego, że jej potomstwo umrze, jeżeli nie będzie się nim troszczyć? Nie ma. Działa instynktownie. Te aspekty wykształciła ewolucja. Świadoma troska jest czymś innym.

Potrafisz poprowadzić jednoznaczną linię podziału pomiędzy tą jedną troską, a drugą?

Tę linię wyznacza świadomość istnienia.

ps. możliwe, że przegapiłeś mojego wcześniejszego posta. Przypominam o nim, żebyś mi potem nie mówił, że nie odpowiadam na twoje pytania.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Banjankri dnia Wto 20:03, 11 Gru 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kangu




Dołączył: 03 Wrz 2017
Posty: 3
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 20:31, 11 Gru 2018    Temat postu:

Banjankri napisał:
A mianowicie, można doprowadzić do sytuacji, w której myśli, mowa, działanie będzie się odbywać samoistnie, bez świadomego działania.


W jaki sposób można doprowadzić do takiej sytuacji? To co piszesz opierasz na swoim doświadczeniu?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 2559
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 127 razy

PostWysłany: Wto 20:44, 11 Gru 2018    Temat postu:

Kangu napisał:
Banjankri napisał:
A mianowicie, można doprowadzić do sytuacji, w której myśli, mowa, działanie będzie się odbywać samoistnie, bez świadomego działania.


W jaki sposób można doprowadzić do takiej sytuacji? To co piszesz opierasz na swoim doświadczeniu?

Ze swojego doświadczenia znam 2 sposoby. Jeden to skupienie świadomości na zewnętrznym obiekcie nieprzerwanie przez 30-40 minut. Nie jest to łatwe, bo świadomość lubi odruchowo wrócić do myśli, a temu chcemy właśnie zapobiec. Kiedyś np. jechałem autostradą blisko za samochodem ciężarowym i musiałem być mocno skupiony na jego światłach stopu. Myśli sobie "biegały" ale świadomość była jednostajnie skupiona na światłach, aż obiektowa rzeczywistość się rozmyła. Przez 3 dni chodziłem na takim autopilocie obserwując życie jak film.
Drugi sposób to aplikowanie do wszelkich pojawiających się myśli etykiety i nastawienia "iluzoryczna myśl". Po podobnym czasie świadomość zacznie się rozchodzić z działaniem.
Pracuje obecnie nad prostszą metodą, która będzie opierała się na jednej sentencji. Taka mantra, tylko nie wypowiadana, a uzmysławiana.
Poza tym, jest mnóstwo praktyk w zen pomagających w uzyskaniu tego stanu.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Banjankri dnia Wto 20:50, 11 Gru 2018, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 11152
Przeczytał: 61 tematów

Pomógł: 793 razy
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 22:10, 11 Gru 2018    Temat postu:

Banjankri napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Banjankri napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Jak nie ma troski o dzieci, to dzieci umierają już w niemowlęctwie, z powodu braku pokarmu, albo innych form opieki. Jak w ogóle funkcjonować bez troski?... :shock:

Czy uważasz, że tygrysica ma świadomość tego, że jej potomstwo umrze, jeżeli nie będzie się nim troszczyć? Nie ma. Działa instynktownie. Te aspekty wykształciła ewolucja. Świadoma troska jest czymś innym.

Potrafisz poprowadzić jednoznaczną linię podziału pomiędzy tą jedną troską, a drugą?

Tę linię wyznacza świadomość istnienia.

ps. możliwe, że przegapiłeś mojego wcześniejszego posta. Przypominam o nim, żebyś mi potem nie mówił, że nie odpowiadam na twoje pytania.

Świadomość istnienia?... :shock:
Przecież - wg Ciebie - to tylko koncept. Mogę sobie skonceptualizować istnienie jak mi się uwidzi, bo nic zewnętrznego w tym nie ma...
Więc jak może coś tak ulotnego, jak koncept wyznaczyć granicę pomiędzy troską w jednym, a drugim znaczeniu? - Przecież każdemu konceptowi, mogę przeciwstawić jego antykoncept (nie mylić z antykoncepcją) i też będzie dobrze.
- Granica powinna być czymś trwałym, czymś co mi odpowie twardo na wątpliwość, o którą troskę w danym momencie chodzi, musiałaby jakoś przeciwstawiać się nieprawidłowym interpretacjom.
Mi akurat świadomość istnienia żadnej granicy podziału w kwestii troski nie podpowiada. Widzę troskę jako swoiste kłębowisko aspektów i wpływów.
- Troszczę się o dzieci - bo biologia
- Troszczę się o dzieci - bo kultura i ludzie, którzy źle by patrzyli, gdybym tę troskę zaniedbał
- Troszczę się o dzieci, bo sam czuję, to jako obowiązek tak już wewnętrznie
- Troszczę się siebie, abym mógł się troszczyć o dzieci
...
Gdy troszczę się o dzieci, myślę o zarobkowaniu - troszczę się o swoje przychody, wchodzę w relacje z ludźmi, biznesowe. Z tego wyniknie mi następny stres i następne troski, bo mogę być zwolniony z pracy, bo nadgodziny mogą wejść w konflikt z opieką nad dziećmi (tu znowu jest troska bezpośrednia o dzieci). Gdzieś tu jest biologia, układy społeczne, kultura, moje predyspozycji indywidualne (odróżniające mnie od innych ludzi w populacji), gdzieś jest też kalkulacja, koncepty wypracowane osobiście, czasem osobiste traumy (np. niepowtarzalne wydarzenia z własnego dzieciństwa)... A wszystko to wielkim splątaniu, powiązane jedno z drugim, wynikające na wiele sposób i rozgałęzień związków przyczynowych.

Zazdroszczę Ci, że tak łatwo potrafisz to sobie skwitować, tak się zadowolić - świadomość istnienia Ci załatwi te wszystkie pytania i wątpliwości. Szczęściarz z Ciebie, że się dopracowałeś takiego prostego i skutecznego kryterium, które załatwi te dziesiątki, może setki dylematów, jakie przeżywam ja i inni ludzie.
Istnienie to tylko koncept. Więc zostawię tego zasikanego płaczącego niemowlaka w wózku i pójdę sobie z kumplami na piwo. Nic się temu płaczącemu konceptowi w wózku nie stanie, bo koncepty nie cierpią (ten akurat koncept teraz obrzydliwie ryczy, więc mam go już dość, więc tym chętniej sobie pójdę...). A w ogóle te zasikany koncept nie jest żadnym ja, bo to ja jest iluzją, więc tym bardziej leży w tych swoich sikach i się drze. Jak pójdę się raczyć konceptem piwa, które (chociaż też nie istnieje inaczej niż koncept) przynajmniej jest przyjemniejsze i cichsze.
Nie wiem JAK ci cokolwiek może w kwestii owego podziału trosk pomóc takie sformułowanie: Tę linię wyznacza świadomość istnienia. Jeśli bowiem nawet bym się z tym zgodził, to wciąż nie wiadomo właśnie JAK WYZNACZA? Co od czego rozdziela?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 2559
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 127 razy

PostWysłany: Wto 23:05, 11 Gru 2018    Temat postu:

Cytat:
Świadomość istnienia?... :shock:
Przecież - wg Ciebie - to tylko koncept. Mogę sobie skonceptualizować istnienie jak mi się uwidzi, bo nic zewnętrznego w tym nie ma...
Więc jak może coś tak ulotnego, jak koncept wyznaczyć granicę pomiędzy troską w jednym, a drugim znaczeniu?

Bo w jednym podejściu są koncepty, a w drugim ich nie ma.

Cytat:
Granica powinna być czymś trwałym

Może chcesz konkretnej wartości twardości? Twoje oczekiwania są bezpodstawne i niesprecyzowane.

Cytat:
Mi akurat świadomość istnienia żadnej granicy podziału w kwestii troski nie podpowiada.

Znasz coś takiego jak troska o swoje istnienie w przypadku wojny nuklearnej? Ciekawe co, jak nie istnienie (chociażby takich bomb) taką troskę dyktuje. Tygrysica też ma takie troski? No raczej nie, czemu?

Cytat:
Szczęściarz z Ciebie, że się dopracowałeś takiego prostego i skutecznego kryterium, które załatwi te dziesiątki, może setki dylematów, jakie przeżywam ja i inni ludzie.

No widzisz.
Cytat:
Jeśli bowiem nawet bym się z tym zgodził, to wciąż nie wiadomo właśnie JAK WYZNACZA? Co od czego rozdziela?

Jak widać, to jest poza twoim zasięgiem.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Banjankri dnia Wto 23:07, 11 Gru 2018, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 11152
Przeczytał: 61 tematów

Pomógł: 793 razy
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 23:09, 11 Gru 2018    Temat postu:

Banjankri napisał:
Cytat:
Szczęściarz z Ciebie, że się dopracowałeś takiego prostego i skutecznego kryterium, które załatwi te dziesiątki, może setki dylematów, jakie przeżywam ja i inni ludzie.

No widzisz.
Cytat:
Jeśli bowiem nawet bym się z tym zgodził, to wciąż nie wiadomo właśnie JAK WYZNACZA? Co od czego rozdziela?

Jak widać, to jest poza twoim zasięgiem.

Ciekaw jestem, czy ktokolwiek jeszcze (poza Tobą) jest w stanie SKUTECZNIE użyć tej Twojej reguły. :think:

A Ty sam oczywiście będziesz miał ją "skuteczną" na tej zasadzie, iż sam określisz, co owa skuteczność miałaby oznaczać - będziesz wyłącznie sędzią we własnej sprawie. Wtedy wykazać możesz dowolną tezę. Ale tylko SOBIE SAMEMU...


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Wto 23:11, 11 Gru 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 2559
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 127 razy

PostWysłany: Śro 9:55, 12 Gru 2018    Temat postu:

Zachowujesz się tak, jakby twoje zrozumienie było warunkiem poprawności. No nie, jest jedynie twoim rozumieniem, jak widać mocno ograniczonym.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 11152
Przeczytał: 61 tematów

Pomógł: 793 razy
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 13:55, 12 Gru 2018    Temat postu:

Banjankri napisał:
Zachowujesz się tak, jakby twoje zrozumienie było warunkiem poprawności. No nie, jest jedynie twoim rozumieniem, jak widać mocno ograniczonym.

Nie chodzi o tylko moje rozumienie. Czy udało Ci się przekazać to, co myślisz skutecznie komukolwiek?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Śro 13:56, 12 Gru 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 2559
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 127 razy

PostWysłany: Śro 15:01, 12 Gru 2018    Temat postu:

Oczywiście. A ty przestań pozować na głos ludzkości. Nie rozumiesz, trudno, będziesz musiał z tym żyć. Z mojej strony jedynie prośba, żebyś już o tym nie powtarzał. Wszyscy już widzieli, wiedzą, wystarczy.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 11152
Przeczytał: 61 tematów

Pomógł: 793 razy
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 15:23, 12 Gru 2018    Temat postu:

Banjankri napisał:
Oczywiście. A ty przestań pozować na głos ludzkości. Nie rozumiesz, trudno, będziesz musiał z tym żyć. Z mojej strony jedynie prośba, żebyś już o tym nie powtarzał. Wszyscy już widzieli, wiedzą, wystarczy.

To jest grupa dyskusyjna. Tu się pyta, nawet powtarza (pytania), nie zgadza ze sobą, stawia podchwytliwe kwestie. Jeśli ktoś się do dyskusji włącza, to powinien chyba się z tym pogodzić, że nieraz spotka się z wypowiedzią współdyskutantów, która mu nie będzie pasowała. Ja to nawet przyznam, że WŁAŚNIE PO TO uczestniczę w dyskusji, aby spotkać się ze zdaniem odrębnym od mojego. Bo swoje zdanie już mam, znam je, a klakierów nie potrzebuję. Natomiast jak ktoś mi mówi coś, co mi nie pasuje, to zyskuję wartość dodaną. I tak też ogólnie rozumiem dyskusje.
Sorry, ale nawet nie wiem jak spełnić Twoje życzenie - czego mam nie powtarzać?
- Nie mogę zagwarantować, że w jakiejś postaci nie powtórzę czegoś, co uznałeś za niewarte przeze mnie powtórzenia. Może, jak dokładnie to mi teraz byś określił, to W DYSKUSJACH Z TOBĄ będę starał się to uwzględnić. Co nie oznacza jednak, że w innych dyskusjach tego czegoś co Ci się nie spodobało, może w innej formie, nie użyję.
Jeśli tak bardzo Ci to przeszkadza, to możesz po prostu omijać wzrokiem, to co napisałem. Lepszej rady nie mam.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 2559
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 127 razy

PostWysłany: Śro 15:46, 12 Gru 2018    Temat postu:

Cytat:
czego mam nie powtarzać?

Że nie rozumiesz, że nie podoba ci się, że nie potrafisz zastosować - pogardliwym, ironizującym tonem. Że jak czegoś nie chwytasz, to jest wina innych, nie twoja i będziesz tupał nóżką, aż ktoś się z tobą zgodzi.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 11152
Przeczytał: 61 tematów

Pomógł: 793 razy
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 21:31, 12 Gru 2018    Temat postu:

Banjankri napisał:
Cytat:
czego mam nie powtarzać?

Że nie rozumiesz, że nie podoba ci się, że nie potrafisz zastosować - pogardliwym, ironizującym tonem. Że jak czegoś nie chwytasz, to jest wina innych, nie twoja i będziesz tupał nóżką, aż ktoś się z tobą zgodzi.

Nikim nie gardzę, więc odbiór "tonu" mojej wypowiedzi jako pogardliwego jest nadinterpretacją. Ironizująco mogę się odezwać, to fakt. Ale też trudno inaczej odpowiedzieć komuś, kto sam używa "tonu" w stylu proroka stwierdzającego "jak jest", wyrażającego się najczęściej zdawkowo, wyrywkowymi zdaniami, na pytania często odpowiadającego nie wprost, tylko "wcześniej napisałem" (a wiele rzeczy napisał, więc wertuj sobie tu człowieku wszystkie poprzednie posty i kombinuj, który z nich jest tą właśnie odpowiedzią...).
Tak, ironię możesz spotkać, bo właściwie trudno jest często inaczej spuentować Twój "ton" wypowiedzi - zdradzający przekonanie (mogę się mylić, piszę o subiektywnym odbiorze) piszącego, ze zna on absolutną postać prawdy i sensu o rzeczywistości, że ogłasza rzeczy w sposób doskonały, więc dziwnym w tym układzie byłoby jakieś inne zdanie na dany temat. Zdajesz się w ogóle nie przyjmować do wiadomości wieloznaczności języka (więc to co ty ogłaszasz, miałoby być tym jedynym słusznym), konieczności dogadywania spraw (czyli także pewnej cierpliwości, życzliwego dopytywania, jeśli na początku brak jest wzajemnego zrozumienia) i zadziwiającego wymagania, aby z jednego zdawkowego zdania, współdyskutant miał jakoś (magia?... :shock: ) od razu w sposób pełny i absolutny wchłonąć intencję piszącego. A skoro nie wchłonął...
... to NIEWĄTPLIWIE (!) musi być jego wina (bo przecież nigdy nie ma winy Twojej...) i w ogóle jak ów ktoś śmie czegoś nie rozumieć, mieć inne zdanie na dany temat.
A tu akurat... może to dla Ciebie być szokiem i przykrością - wcale nie uważam Cię za posiadacza prawd absolutnych. Więcej, swoje prawdy i koncepcje uważam za lepiej przemyślane. Oczywiście też mogę się mylić. Czasem potrafisz mnie zaskoczyć jakąś interesującą myślą, którą przeoczyłem, albo przynajmniej na coś mnie naprowadziła.
A jeśli czegoś nie rozumiem, to ... sorry, ale
PISZĘ, ZE NIE ROZUMIEM.
Ja bym takie napisanie (skierowane do mnie rzeczowym tonem, bez napastliwości) zareagował próbą wyjaśnienia, może ujęcia sprawy pod innym kątem, dodania czegoś, może sprostowania. Nie uważam swoich tekstów za idealne, a odbiorcy za stuprocentowo winnego, jeśli czegoś nie zrozumiał. Nie zrozumiał, więc pyta, więc ja się staram odpowiedzieć. Takie to dziwne?... :shock:


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 2559
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 127 razy

PostWysłany: Śro 22:07, 12 Gru 2018    Temat postu:

Idź tupać nóżką gdzie indziej. Najlepiej do tego tematu, w którym sam ze sobą piszesz. Ja nie mam zamiaru odpowiadać na te twoje urojenia.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 11152
Przeczytał: 61 tematów

Pomógł: 793 razy
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 22:41, 12 Gru 2018    Temat postu:

Banjankri napisał:
Idź tupać nóżką gdzie indziej. Najlepiej do tego tematu, w którym sam ze sobą piszesz. Ja nie mam zamiaru odpowiadać na te twoje urojenia.

Nic nie tupię. Tłumaczę...


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Śro 22:42, 12 Gru 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kangu




Dołączył: 03 Wrz 2017
Posty: 3
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 0:11, 13 Gru 2018    Temat postu:

Banjankri napisał:

Pracuje obecnie nad prostszą metodą, która będzie opierała się na jednej sentencji. Taka mantra, tylko nie wypowiadana, a uzmysławiana.


Tzn., że chcesz zakotwiczyć uwagę bezpośrednio w zmysłach? Mógłbyś rozwinąć tą metodę?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kangu dnia Czw 0:13, 13 Gru 2018, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 2559
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 127 razy

PostWysłany: Czw 9:35, 13 Gru 2018    Temat postu:

Kangu napisał:
Banjankri napisał:

Pracuje obecnie nad prostszą metodą, która będzie opierała się na jednej sentencji. Taka mantra, tylko nie wypowiadana, a uzmysławiana.


Tzn., że chcesz zakotwiczyć uwagę bezpośrednio w zmysłach?

Nie tyle zakotwiczyć, co odpiąć od ciąglej intencji, "stawania się".

Cytat:
Mógłbyś rozwinąć tą metodę?

Choć metoda jest bardzo prosta, to wprowadzenie będzie długie. Nie wiem też, co cię interesuje, czy sensowność tej metody, czyjej efekt. Jeżeli wytłumaczę ci cały sens, to efekt doznania będzie znacznie pomniejszony. Jeżeli nie wytłumaczę ci sensu, to na początku będzie wyglądało jakby nie miało sensu.
Jeżeli interesuje cię jedynie generalne podejście, to szukam znaczeń\kluczy, które potrafią diametralnie zmienić perspektywę. Zazwyczaj trzeba trochę danego tematu przetrawić, żeby miał jakiś efekt na jednostkę. Są jednak pewne sentencje, które wyróżniają się własnie tym, że dają wyraźny efekt szybko. On ucieka, czasem równie szybko, dlatego cała sztuka w znalezieniu takiego, który wmontuje się w perspektywę na stałę, prostując ją.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Banjankri dnia Czw 9:36, 13 Gru 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Religie i wyznania Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3
Strona 3 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin