Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Ucieczka przed rzeczywistością
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Religie i wyznania
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 2559
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 127 razy

PostWysłany: Nie 13:18, 18 Wrz 2016    Temat postu: Ucieczka przed rzeczywistością

Każdy z nas przychodzi na świat jako dziecko, istota która nie jest w stanie sama funkcjonować w tym świecie. Dopiero z czasem nabiera świadomości o otaczającym je świecie, aż wreszcie ma jej wystarczająco dużo, aby osiągnąć samodzielność. Wtedy staje się dorosłym, bytem który sam o siebie jest w stanie zadbać. Do tego czasu jednak, jego problemy są również problemami jego opiekunów. Jeżeli nie jest w stanie ich rozwiązać, przekazuje je rodzicom. Ponieważ jednak, rodzice mają ograniczone możliwości, co do rozwiązywania problemów (brak czasu, środków, czy chęci), ograniczają wolność dziecka tak, aby zminimalizować liczbę tych problemów. Dorosły jest więc w pełni wolny w swoim działaniu (pomijam celowo ograniczenia społeczne), ale też w pełni ponosi konsekwencje swojego działania i życia jako takiego. To on musi troszczyć się o swoje życie. Dziecko natomiast, zawsze może swoje problemy przekazać dalej, do "instancji" o większej mocy.

Troska o życie nie należy do najprzyjemniejszych aspektów naszego istnienia, dlatego oczywistym jest, że będziemy chcieli ją zminimalizować. Dbanie o siebie wymaga wysiłku, często niezgodnego z naszą wolą, bo wyraźnie wykraczającego poza poziom komfortu. Zdarza się również, że napotkane problemy, są tak wielkie, że nie jesteśmy w stanie ich usunąć, ale trzeba z nimi żyć. Taki problem dziecko przekaże "wyżej", a dorosły będzie musiał dać sobie z nim jakoś radę. Esencją dojrzałości jest więc pełnia konsekwencji istnienia. Dorosły osobnik, to taki, który nie odsuwa problemów, a rozwiązuje je, przy użyciu narzędzi, albo włącza je do natury rzeczywistości.

Teraz kwestia religii. Jest ona mechanizmem pozwalającym osobnikowi pozostać dzieckiem. Nie bez powodu, wielu nazywa się dziećmi bożymi, a o swoim bogu mówią ojciec. Zamiast rozwiązywać problemy, dzielą się nimi oczekując odpuszczenia. W problematycznych sytuacjach proszą boga o pomoc. Dokładnie tak samo jak dzieci. Przykładów jest wiele, ale takim najbardziej dobitnym jest chrześcijaństwo i postać samego Jezusa. Jego ciągłe przeświadczenie o bożej opatrzności zostaje brutalnie zrewidowane na krzyżu, i wyrażona jest poprzez "Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?". Naiwna, dziecięca wiara w opatrzność doprowadziła go do śmierci. Wcześniej żył z matką, bez żony dzieci, czyli bez odpowiedzialności. Nie miał okazji dorosnąć.
Co ciekawe, podobnie zaskoczony był Budda, którego sielankowe życie zaburzyły narodziny syna. Szok był tak wielki, że uciekł od powstałych trosk, pod przykrywką nocy, niby szukać uniwersalnego rozwiązania problemu.
Każdy kto jest rodzicem, doskonale wie jaka jest rola opiekuna. Konieczność dbania nie tylko o swoje troski, ale i bolączki podopiecznych wymusza wręcz realistyczne spojrzenie na świat, bo na fantazjowanie nie można sobie pozwolić. Każdy rodzic automatycznie staje się dorosłym, ale do zaakceptowania tego stanu rzeczy, daleka droga. Jedni uciekają, inni szukają wsparcia w wyimaginowanych ramionach boga, czy też pomocy w strukturach społecznych (państwo opiekuńcze jest swego rodzaju konkurencją religii).

To jest zaledwie czubek góry lodowej, i każdego, kto ma coś ciekawego do dodania w tej kwestii, zapraszam do dyskusji. Dzieci (teiści) niech sobie idą do piaskownicy, chyba że mają siłę krytycznie spojrzeć na siebie, bo nie ulega wątpliwości, że taka postawa jest niezbędna.


Post został pochwalony 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi




Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5345
Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 228 razy
Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 17:58, 18 Wrz 2016    Temat postu:

Nie ma żadnej ucieczki, przed Rzeczywistością, bo nie wiemy- i raczej nigdy się nie dowiemy- czym jest owa uniwersalna Rzeczywistość. Najwięcej możemy o Niej powiedzieć tyle, że są to noumeny. A, jeśli chodzi o każdego człowieka rzeczywistość, tą psychiczną- to każdy ma różniącą się choć trochę od rzeczywistości innych ludzi; i może nią manipulować na wiele sposobów, w różnych kierunkach. Jedynie realnie nie można w sposób trywialny uciec od rodzaju oddziaływań, jakimi się jest w danej formie; reszty oddziaływań nie rejestruje świadomość człowieka...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 869
Przeczytał: 55 tematów

Pomógł: 57 razy

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 0:16, 10 Gru 2018    Temat postu:

Największą konkurencją religii jest chyba postęp technologiczny. Nie tylko religii, ale tradycyjnych wartości w ogóle. Parafrazując Unabombera: dowolna zmiana ułatwiająca funkcjonowanie jednostkom, osłabia tradycyjne wartości, więc gwałtowna zmiana zupełnie je załamie. Ktoś staje się doroślejszy dzięki postępowi technologicznemu, bo ja odnoszę przeciwne wrażenie. Ludzkość stara się wyeliminować problemy z życia ludzi. Paradoks może polegać na tym, że im bardziej jej to będzie wychodzić, tym bardziej ludzie z których się ludzkość składa będą wobec problemów bezradni. Przy takim założeniu jest kilka możliwych scenariuszy, i żaden nie jest dobry.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez szaryobywatel dnia Pon 1:38, 10 Gru 2018, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 3757
Przeczytał: 91 tematów

Pomógł: 105 razy

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 1:32, 10 Gru 2018    Temat postu:

Ucieczka przed rzeczywistością jest konieczna. Dzisiaj oprócz religii są inne sposoby uciekania...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 2559
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 127 razy

PostWysłany: Pon 11:16, 10 Gru 2018    Temat postu:

Cytat:
Ludzkość stara się wyeliminować problemy z życia ludzi.

Od zawsze.
Cytat:
Paradoks może polegać na tym, że im bardziej jej to będzie wychodzić, tym bardziej ludzie z których się ludzkość składa będą wobec problemów bezradni.

Owszem, stajemy się coraz bardziej bezradni w stosunku do rzeczywistości, ale za to bardziej skupieni na szczegółach aktualnych problemów. Nie powiedziałbym, ze jesteśmy mniej zatroskani niż wcześniej, chociaż porównując, mamy dużo mniej/mniejsze problemy niż 1000 lat temu.

Jesteśmy coraz bardziej związani z cywilizacją i coraz bardziej od niej zależni. Struktura jest coraz skukteczniejsza, ale i co raz bardziej krucha. Problemy, które rozwiązuje, mogą nagle wrócić, a wtedy będziemy bezradni.

Nie widzę specjalnie wyjścia, na sawannę nie wrócimy polować na antylopy. W globalnej grze jesteśmy skazani na walkę o rozwiązanie wszytkich problemów i wydaje mi się, że to właśnie realizujemy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 11152
Przeczytał: 61 tematów

Pomógł: 793 razy
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 12:52, 10 Gru 2018    Temat postu: Re: Ucieczka przed rzeczywistością

Banjankri napisał:
Esencją dojrzałości jest więc pełnia konsekwencji istnienia. Dorosły osobnik, to taki, który nie odsuwa problemów, a rozwiązuje je, przy użyciu narzędzi, albo włącza je do natury rzeczywistości.

Teraz kwestia religii. Jest ona mechanizmem pozwalającym osobnikowi pozostać dzieckiem. Nie bez powodu, wielu nazywa się dziećmi bożymi, a o swoim bogu mówią ojciec. Zamiast rozwiązywać problemy, dzielą się nimi oczekując odpuszczenia. W problematycznych sytuacjach proszą boga o pomoc. Dokładnie tak samo jak dzieci.

Owo pozostawanie dzieckiem nie jest czymś prostym. Z jednej strony masz jakąś część racji w tych uwagach, bo jest pewien model "dziecięctwa" religijnego, który rzeczywiście można oceniać jako próbę odepchnięcia od siebie odpowiedzialności. Poza tym w idei Boga, który np. przejmuje grzechy, dokonuje odkupienia ludzi, też jest aspekt relacji rodzic - dziecko, gdy np. rodzic musi zapłacić za szkody uczynione przez dziecko, albo w inny sposób, w znacznym stopniu i w pewnym sensie masz rację w tym, co piszesz.
Odrębną rzeczą jednak jest jakaś końcowa ocena tego, co tutaj zarysowałeś. Czy mamy widzieć tę swoją "zaprogramowaną religijną nieodpowiedzialność" negatywnie?
- Tutaj już bym zaoponował.
Religia (przynajmniej chrześcijańska) rzeczywiście startuje z przesłaniem: sam sobie nie poradzisz z własnym jestestwem, potrzebny ci jest Bóg. Można by to wręcz uznać za swego rodzaju postulat bazowy religii chrześcijańskiej - że NA TYM ETAPIE WIEDZY, PANOWANIA MENTALNEGO NAD SOBĄ, na jakim jesteśmy, jako ludzie, jesteśmy za słabi, aby ostatecznie samodzielnie problem swojego jestestwa rozwiązać. Bóg daje nam życie, abyśmy się z tym problemem próbowali, abyśmy doszli w zakresie opanowywania swojej mentalnej mocy tak daleko, jak to tylko jest możliwe. Ale też nie daje nam złudzeń, że osiągniemy tu pełną niezależność, samowystarczalność. Nie osiągniemy jej - przynajmniej jeszcze nie teraz.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 2559
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 127 razy

PostWysłany: Pon 13:30, 10 Gru 2018    Temat postu:

Cytat:
Można by to wręcz uznać za swego rodzaju postulat bazowy religii chrześcijańskiej - że NA TYM ETAPIE WIEDZY, PANOWANIA MENTALNEGO NAD SOBĄ, na jakim jesteśmy, jako ludzie, jesteśmy za słabi, aby ostatecznie samodzielnie problem swojego jestestwa rozwiązać.

Używasz tutaj "my" w sensie wy, wierzący?
Co rozumiesz przez rozwiązanie problemu jestestwa?
Cytat:
Bóg daje nam życie

Czyli komu/czemu daje życie? Czym jesteś bez życia?

Cytat:
Ale też nie daje nam złudzeń, że osiągniemy tu pełną niezależność, samowystarczalność.

W odróżnieniu od waszego Boga, nauka daje takie nadzieje. Jest wiele projektów działających w tym temacie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 869
Przeczytał: 55 tematów

Pomógł: 57 razy

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 14:02, 10 Gru 2018    Temat postu:

Banjankri napisał:
Owszem, stajemy się coraz bardziej bezradni w stosunku do rzeczywistości, ale za to bardziej skupieni na szczegółach aktualnych problemów.


Dziecinniejemy, czy doroślejemy Twoim zdaniem?

Banjankri napisał:
W globalnej grze jesteśmy skazani na walkę o rozwiązanie wszytkich problemów i wydaje mi się, że to właśnie realizujemy.


Bezproblemowy człowiek to nie będzie dziecko, to w ogóle nie będzie człowiek.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 2559
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 127 razy

PostWysłany: Pon 14:24, 10 Gru 2018    Temat postu:

Cytat:
Dziecinniejemy, czy doroślejemy Twoim zdaniem?

Zależy od perspektywy. Jeżeli będziemy musieli wrócić do trybu życia z przeszłości, to będziemy znacznie mniej zaradni. Jeżeli chcemy kontynuować rozwiązywanie problemów aż do końca, to nie ma innej drogi, i to jest właśnie dojrzałym podejściem. Gra o wysokim ryzyku, ale niespecjalnie widzę alternatywę.

Cytat:
Bezproblemowy człowiek to nie będzie dziecko, to w ogóle nie będzie człowiek.

Już nie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 869
Przeczytał: 55 tematów

Pomógł: 57 razy

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 15:55, 10 Gru 2018    Temat postu:

Banjankri napisał:
Cytat:
Dziecinniejemy, czy doroślejemy Twoim zdaniem?

Zależy od perspektywy. Jeżeli będziemy musieli wrócić do trybu życia z przeszłości, to będziemy znacznie mniej zaradni. Jeżeli chcemy kontynuować rozwiązywanie problemów aż do końca, to nie ma innej drogi, i to jest właśnie dojrzałym podejściem. Gra o wysokim ryzyku, ale niespecjalnie widzę alternatywę.


Ja tez nie widzę, ale co się stanie z ludźmi gdy przestaną wkraczać w dorosłość, bo nie będą musieli?

Banjankri napisał:
Cytat:
Bezproblemowy człowiek to nie będzie dziecko, to w ogóle nie będzie człowiek.

Już nie.


Czyli to co ludzkie ulegnie zatraceniu, a co pozostanie?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 2559
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 127 razy

PostWysłany: Pon 17:00, 10 Gru 2018    Temat postu:

Są dwie odpowiedzi na pierwsze pytanie. W idealistycznej wersji pozostaną dziećmi, w realistycznej, zwierzątkami w zoo.
Cytat:

Czyli to co ludzkie ulegnie zatraceniu, a co pozostanie?

Zatraceniu ulegnie troska o ciało i indywidualność. Pozostanie świadomość i idee, chyli wirus i memy, którymi człowiek się zaraził, bez ludzkiej otoczki.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 11152
Przeczytał: 61 tematów

Pomógł: 793 razy
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 17:05, 10 Gru 2018    Temat postu:

Banjankri napisał:
Cytat:
Można by to wręcz uznać za swego rodzaju postulat bazowy religii chrześcijańskiej - że NA TYM ETAPIE WIEDZY, PANOWANIA MENTALNEGO NAD SOBĄ, na jakim jesteśmy, jako ludzie, jesteśmy za słabi, aby ostatecznie samodzielnie problem swojego jestestwa rozwiązać.

Używasz tutaj "my" w sensie wy, wierzący?
Co rozumiesz przez rozwiązanie problemu jestestwa?

Używam "my" w znaczeniu ludzkości w ogóle. Wierzący mają szansę uświadomić sobie to, o czym myślę, posiłkując się swoim teizmem. Ateiści też rozwiązują ów problem, ale robią to nieświadomie. Nawiązując do myśli, którą kiedyś Ty wypowiedziałeś przy okazji wspólnego piwa: wszyscy kopią. Jedni wiedzą, że kopią, inni myślą, że po prostu żyją, że to nie jest żadne kopanie. Rozszyfrowanie życia jako kopania jest rzeczą niezależną.
Problem jestestwa...
- Nie umiem przekazać Ci tej mojej intuicji. Próby (zapewne totalnie nieskuteczne) skomunikowania się w tej kwestii z większością osób, mających model rozumowanie taki, jaki wynieśli z cywilizacji, uważam za bardzo bardzo trudne. Podam tylko dość zdawkowe wyjaśnienie: człowiek, aby doznał ukojenia i szczęścia, musi postawiać siebie, jak i swoją relacją do wszystkiego poza sobą, w zgodzie z tym, czego pragnie, czego POTRAFI PRAGNĄĆ NIESPRZECZNIE ze wszystkimi celami, wyobrażeniami, przedstawieniami mentalnymi, jakie wytwarza jego intelekt i uczucia.


Banjankri napisał:
Cytat:
Bóg daje nam życie

Czyli komu/czemu daje życie? Czym jesteś bez życia?

Bez życia mnie nie ma. Wtedy nie ma o czym gadać.

Banjankri napisał:
Cytat:
Ale też nie daje nam złudzeń, że osiągniemy tu pełną niezależność, samowystarczalność.

W odróżnieniu od waszego Boga, nauka daje takie nadzieje. Jest wiele projektów działających w tym temacie.

Nauka próbuje odkryć mechanizmy przetwarzania tego co na wejściu (założony cel i hipoteza, czym ów cel można osiągać), z tym co na wyjściu (skutki zastosowania owych założeń roboczych). Obrazowo mówiąc, nauka powie nam jak zbudować samochód z materiałów dostępnych na ziemi. Nauka jednak nie ma KOMPLETNIE NIC DO POWIEDZENIA W ZAKRESIE TEGO PO CO komu miałby być ów samochód, dokąd nim pojedzie, albo gdzie go będzie garażował, albo co nim będzie przewoził. Nauka daje ludziom gamę możliwości budowania: samochodów, samolotów, rowerów, deskorolek, łodzi podwodnych itp. itd. Jeśli uważa, że to jest wystarczające, jeśli uważa refleksję na temta "wolę samochód, czy rower?" za zbędną, to oczywiście poprzestanie na konstatacji "mi wystarcza całkowicie nauka". Ja nie zaliczam się do tych ludzi, czyli zostawiam w swoim rozumowaniu miejsce na to, PO CO miałbym dokonywać owych czynności, które nauka mi (tak skutecznie i pięknie) opisuje.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 869
Przeczytał: 55 tematów

Pomógł: 57 razy

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 17:54, 10 Gru 2018    Temat postu:

Banjankri napisał:
Są dwie odpowiedzi na pierwsze pytanie. W idealistycznej wersji pozostaną dziećmi, w realistycznej, zwierzątkami w zoo.


Niefajna perspektywa.

Banjankri napisał:
Zatraceniu ulegnie troska o ciało i indywidualność. Pozostanie świadomość i idee, chyli wirus i memy, którymi człowiek się zaraził, bez ludzkiej otoczki.


Czemu troska o swoje miałaby ulec zatraceniu?
Chyba zaczynamy dyskutować nad sensownością tego co Krzyżcianie nazywają duszą i niebem.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez szaryobywatel dnia Pon 18:04, 10 Gru 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 2559
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 127 razy

PostWysłany: Pon 18:24, 10 Gru 2018    Temat postu:

Cytat:
człowiek, aby doznał ukojenia i szczęścia, musi postawiać siebie, jak i swoją relacją do wszystkiego poza sobą, w zgodzie z tym, czego pragnie, czego POTRAFI PRAGNĄĆ NIESPRZECZNIE ze wszystkimi celami, wyobrażeniami, przedstawieniami mentalnymi, jakie wytwarza jego intelekt i uczucia.

To jest możliwe już teraz, bez wkładu żadnego Boga.

Cytat:
Bez życia mnie nie ma. Wtedy nie ma o czym gadać.

Jak cie nie ma bez życia, to nie możesz go dostać od Boga.

Cytat:
Nauka jednak nie ma KOMPLETNIE NIC DO POWIEDZENIA W ZAKRESIE TEGO PO CO komu miałby być ów samochód, dokąd nim pojedzie, albo gdzie go będzie garażował, albo co nim będzie przewoził.

A co to ma wspólnego z samowystarczalnością?

Cytat:
eśli uważa, że to jest wystarczające, jeśli uważa refleksję na temta "wolę samochód, czy rower?" za zbędną, to oczywiście poprzestanie na konstatacji "mi wystarcza całkowicie nauka".

Dzisiaj to może i jest wybór między samochodem a rowerem, ale docelowo to jest wszytko czego zapragniesz.

szaryobywatel napisał:
Niefajna perspektywa.

Zależy jak na to patrzeć.

Cytat:
Czemu troska o swoje miałaby ulec zatraceniu?

Bo swoje straci wartość, którą ma dzisiaj. Kiedy możesz mieć wszytko, nic nie ma wyższej wartości.

Cytat:
Chyba zaczynamy dyskutować nad sensownością tego co Krzyżcianie nazywają duszą i niebem.

Ja mam bardzo realistyczne podejście do tych tematów. Nie potrzebuję supernaturalnych elementów, żeby wyciągać takie wnioski, chociaż moje założenia początkowe będą dla wielu kontrowersyjne, a nawet nie do przyjęcia.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 869
Przeczytał: 55 tematów

Pomógł: 57 razy

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 18:39, 10 Gru 2018    Temat postu:

Banjankri napisał:
Bo swoje straci wartość, którą ma dzisiaj. Kiedy możesz mieć wszytko, nic nie ma wyższej wartości.


Ale wszystkiego naraz mieć nie można, ani wymyślić sobie bez ograniczeń wszystkiego nie można. Więc sąsiad nadal może być w czymś lepszy/gorszy. Poza tym, chcąc czegokolwiek troszczysz się o swoje.

Banjankri napisał:

Cytat:
Chyba zaczynamy dyskutować nad sensownością tego co Krzyżcianie nazywają duszą i niebem.

Ja mam bardzo realistyczne podejście do tych tematów. Nie potrzebuję supernaturalnych elementów, żeby wyciągać takie wnioski, chociaż moje założenia początkowe będą dla wielu kontrowersyjne, a nawet nie do przyjęcia.


Prawdę mówiąc miałem na myśli bezsensowność tych koncepcji Krzyżcian, bo zakładają sobie stan doskonały zbrukany wadami i niedoskonałościami.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 11152
Przeczytał: 61 tematów

Pomógł: 793 razy
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 19:33, 10 Gru 2018    Temat postu:

Banjankri napisał:
Cytat:
człowiek, aby doznał ukojenia i szczęścia, musi postawiać siebie, jak i swoją relacją do wszystkiego poza sobą, w zgodzie z tym, czego pragnie, czego POTRAFI PRAGNĄĆ NIESPRZECZNIE ze wszystkimi celami, wyobrażeniami, przedstawieniami mentalnymi, jakie wytwarza jego intelekt i uczucia.

To jest możliwe już teraz, bez wkładu żadnego Boga.

Możliwe. Ja w poprzednim poście odpowiadałem po prostu na Twoje pytanie, a nie agitowałem za teizmem.


Banjankri napisał:
Jak cie nie ma bez życia, to nie możesz go dostać od Boga.

Dostaję go w całym pakiecie z istnieniem. Tak się po prostu mówi - może z pewnego punktu widzenia nawet nieściśle - ale tego rodzaju figura stylistyczna "rodzice dali swoim dzieciom życie" jest w standardowym użyciu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 2559
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 127 razy

PostWysłany: Pon 21:10, 10 Gru 2018    Temat postu:

szaryobywatel napisał:
Ale wszystkiego naraz mieć nie można

Nie trzeba.
Cytat:
ani wymyślić sobie bez ograniczeń wszystkiego nie można

Można. Mentalnych światu jest nieskończenie wiele i one same są nieskończone.
Cytat:
Więc sąsiad nadal może być w czymś lepszy/gorszy.

Takie rozterki będą reliktem przeszłości.
Cytat:
Poza tym, chcąc czegokolwiek troszczysz się o swoje.

Do pewnego momentu. Jeżeli jesteś zupełnie bezpieczny, wystarczy zmiana, eksploracja, a satysfakcję zapewnia ciekawość.

Cytat:
Prawdę mówiąc miałem na myśli bezsensowność tych koncepcji Krzyżcian, bo zakładają sobie stan doskonały zbrukany wadami i niedoskonałościami.

Człowiek te "koncepty" zrealizuje, a wady usunie.

Michał Dyszyński napisał:
Tak się po prostu mówi - może z pewnego punktu widzenia nawet nieściśle - ale tego rodzaju figura stylistyczna "rodzice dali swoim dzieciom życie" jest w standardowym użyciu.

Nie widzisz różnicy między życiem danym przez rodziców, a przez Boga? Skąd ty masz swoje? Z niepokalanego poczęcia?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Banjankri dnia Pon 21:11, 10 Gru 2018, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 11152
Przeczytał: 61 tematów

Pomógł: 793 razy
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 21:15, 10 Gru 2018    Temat postu:

Banjankri napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Tak się po prostu mówi - może z pewnego punktu widzenia nawet nieściśle - ale tego rodzaju figura stylistyczna "rodzice dali swoim dzieciom życie" jest w standardowym użyciu.

Nie widzisz różnicy między życiem danym przez rodziców, a przez Boga? Skąd ty masz swoje? Z niepokalanego poczęcia?

Widzę. Nawet parę różnic. Choć nie wiem, o którą Tobie chodzi i co by miało z tego wynikać.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 2559
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 127 razy

PostWysłany: Pon 22:02, 10 Gru 2018    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Banjankri napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Tak się po prostu mówi - może z pewnego punktu widzenia nawet nieściśle - ale tego rodzaju figura stylistyczna "rodzice dali swoim dzieciom życie" jest w standardowym użyciu.

Nie widzisz różnicy między życiem danym przez rodziców, a przez Boga? Skąd ty masz swoje? Z niepokalanego poczęcia?

Widzę. Nawet parę różnic. Choć nie wiem, o którą Tobie chodzi i co by miało z tego wynikać.

Twoje życie pochodzi od Boga, czy od twoich rodziców?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 869
Przeczytał: 55 tematów

Pomógł: 57 razy

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 22:18, 10 Gru 2018    Temat postu:

Banjankri napisał:
Cytat:
ani wymyślić sobie bez ograniczeń wszystkiego nie można

Można. Mentalnych światu jest nieskończenie wiele i one same są nieskończone.


Co nie znaczy że można.

Banjankri napisał:
Cytat:
Więc sąsiad nadal może być w czymś lepszy/gorszy.

Takie rozterki będą reliktem przeszłości.


Post-ludzie będą w ogóle wiedzieć o innych post-ludziach, będą między nimi jakieś relacje?

Banjankri napisał:

Cytat:
Poza tym, chcąc czegokolwiek troszczysz się o swoje.

Do pewnego momentu. Jeżeli jesteś zupełnie bezpieczny, wystarczy zmiana, eksploracja, a satysfakcję zapewnia ciekawość.


Poniekąd, ale patrz pytanie.

Banjankri napisał:

Cytat:
Prawdę mówiąc miałem na myśli bezsensowność tych koncepcji Krzyżcian, bo zakładają sobie stan doskonały zbrukany wadami i niedoskonałościami.

Człowiek te "koncepty" zrealizuje, a wady usunie.


Zostawmy to na chwilę.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez szaryobywatel dnia Pon 22:20, 10 Gru 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 2559
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 127 razy

PostWysłany: Pon 22:49, 10 Gru 2018    Temat postu:

Cytat:
Post-ludzie będą w ogóle wiedzieć o innych post-ludziach, będą między nimi jakieś relacje?

Raczej nie, chociaż nie wykluczone. Zmiany zachodzące w psychice pozbawionej cielesności są tak duże, że tacy post-ludzie nawet jak się spotkają, to nie będą w stanie się rozpoznać. Wydaje mi się również, że wraz z brakiem konieczności, myślenie zaniknie, a raczej odłączy się od człowieka. Zresztą taki zdaje się być cel tej całej historii. Jesteśmy inkubatorem bytów, z których wyłania się Byt właściwy. Może lepiej byłoby powiedzieć, że jesteśmy larwą, bo mamy pewne cechy tego Bytu, i to te cechy się wyodrębnią i uniezależnią od człowieka, dając mu w zamian wolność od troski. Takie przepoczwarzenie. Wiedza jest aspektem Bytu, nie człowieka. Widać to wyraźnie, chociażby w rozwoju AI, który jest emanacją Bytu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 869
Przeczytał: 55 tematów

Pomógł: 57 razy

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 23:10, 10 Gru 2018    Temat postu:

Banjankri napisał:
Cytat:
Post-ludzie będą w ogóle wiedzieć o innych post-ludziach, będą między nimi jakieś relacje?

Raczej nie, chociaż nie wykluczone. Zmiany zachodzące w psychice pozbawionej cielesności są tak duże, że tacy post-ludzie nawet jak się spotkają, to nie będą w stanie się rozpoznać. Wydaje mi się również, że wraz z brakiem konieczności, myślenie zaniknie, a raczej odłączy się od człowieka. Zresztą taki zdaje się być cel tej całej historii. Jesteśmy inkubatorem bytów, z których wyłania się Byt właściwy. Może lepiej byłoby powiedzieć, że jesteśmy larwą, bo mamy pewne cechy tego Bytu, i to te cechy się wyodrębnią i uniezależnią od człowieka, dając mu w zamian wolność od troski. Takie przepoczwarzenie. Wiedza jest aspektem Bytu, nie człowieka. Widać to wyraźnie, chociażby w rozwoju AI, który jest emanacją Bytu.


A myślisz że ile razy się to już mogło stać?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 11152
Przeczytał: 61 tematów

Pomógł: 793 razy
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 23:29, 10 Gru 2018    Temat postu:

Banjankri napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Banjankri napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Tak się po prostu mówi - może z pewnego punktu widzenia nawet nieściśle - ale tego rodzaju figura stylistyczna "rodzice dali swoim dzieciom życie" jest w standardowym użyciu.

Nie widzisz różnicy między życiem danym przez rodziców, a przez Boga? Skąd ty masz swoje? Z niepokalanego poczęcia?

Widzę. Nawet parę różnic. Choć nie wiem, o którą Tobie chodzi i co by miało z tego wynikać.

Twoje życie pochodzi od Boga, czy od twoich rodziców?

I od Boga i od rodziców - w innym sensie od Boga, a w innym od rodziców.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 869
Przeczytał: 55 tematów

Pomógł: 57 razy

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 23:35, 10 Gru 2018    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Banjankri napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Banjankri napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Tak się po prostu mówi - może z pewnego punktu widzenia nawet nieściśle - ale tego rodzaju figura stylistyczna "rodzice dali swoim dzieciom życie" jest w standardowym użyciu.

Nie widzisz różnicy między życiem danym przez rodziców, a przez Boga? Skąd ty masz swoje? Z niepokalanego poczęcia?

Widzę. Nawet parę różnic. Choć nie wiem, o którą Tobie chodzi i co by miało z tego wynikać.

Twoje życie pochodzi od Boga, czy od twoich rodziców?

I od Boga i od rodziców - w innym sensie od Boga, a w innym od rodziców.


Ale rodziców jesteś chyba pewniejszy?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 11152
Przeczytał: 61 tematów

Pomógł: 793 razy
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 0:15, 11 Gru 2018    Temat postu:

szaryobywatel napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Banjankri napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Banjankri napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Tak się po prostu mówi - może z pewnego punktu widzenia nawet nieściśle - ale tego rodzaju figura stylistyczna "rodzice dali swoim dzieciom życie" jest w standardowym użyciu.

Nie widzisz różnicy między życiem danym przez rodziców, a przez Boga? Skąd ty masz swoje? Z niepokalanego poczęcia?

Widzę. Nawet parę różnic. Choć nie wiem, o którą Tobie chodzi i co by miało z tego wynikać.

Twoje życie pochodzi od Boga, czy od twoich rodziców?

I od Boga i od rodziców - w innym sensie od Boga, a w innym od rodziców.


Ale rodziców jesteś chyba pewniejszy?

Niekoniecznie (zawsze mogli mnie podmienić w szpitalu).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Religie i wyznania Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
Strona 1 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin