Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Apologetyka a uczciwość intelektualna
Idź do strony Poprzedni  1, 2
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Rozbieranie irracjonalizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3173
Przeczytał: 43 tematy


PostWysłany: Pią 15:18, 30 Lis 2018    Temat postu:

Nie wiedziałem, że to forum pisarskie jest. Zwłaszcza dział, w którym rozbiera się irracjonalizm, w duchu uczciwości intelektualnej.
Wyszukiwanie i usuwanie błędów w rozumowaniu jest kwintesencją tego działu i wasze mało poprawne, poetyckie wypociny tego nie zmienią. Zaistnieć pisarsko to możecie w kawiarni.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 2732
Przeczytał: 1 temat


PostWysłany: Pią 15:35, 30 Lis 2018    Temat postu:

Banjankri napisał:
Nie wiedziałem, że to forum pisarskie jest. Zwłaszcza dział, w którym rozbiera się irracjonalizm, w duchu uczciwości intelektualnej.
Wyszukiwanie i usuwanie błędów w rozumowaniu jest kwintesencją tego działu i wasze mało poprawne, poetyckie wypociny tego nie zmienią. Zaistnieć pisarsko to możecie w kawiarni


:brawo: ja bym tak pięknie nie napisał :) ale na obronę pelikana muszę dodać, że jedna z niewielu osób, która sensownie używa słowa "wiara" - czyli pewność, a nie rzecz nie pewna, niesprawdzalna - subiektywna :mrgreen:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 683
Przeczytał: 42 tematy


PostWysłany: Pią 19:04, 30 Lis 2018    Temat postu:

Banjankri napisał:
Nie wiedziałem, że to forum pisarskie jest. Zwłaszcza dział, w którym rozbiera się irracjonalizm, w duchu uczciwości intelektualnej.
Wyszukiwanie i usuwanie błędów w rozumowaniu jest kwintesencją tego działu i wasze mało poprawne, poetyckie wypociny tego nie zmienią. Zaistnieć pisarsko to możecie w kawiarni.

Nikt inny, tylko Ty włazisz do cudzego wątku, żeby niczym obrażone dziecko pożalić się, że nikt nie chce Cię czytać, mimo że jesteś (w swoim własnym mniemaniu) bezbłędnie racjonalny. To Twoje czepialstwo to tylko pretekst, żeby po raz kolejny dać wyraz swojej urażonej ambicji.

Ty nie wytykasz rozmówcy błędów znaczących, tylko kosmetyczne lub marginalne. Niczym się nie różnisz od ortonazistów, którzy dowodzą błędności jakiegoś rozumowania na podstawie ortograficznych potknięć.

Naprawdę nie widzisz, jaki jesteś żałosny?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3173
Przeczytał: 43 tematy


PostWysłany: Pią 19:24, 30 Lis 2018    Temat postu:

Na wklęsłą Ziemię! Co ty bredzisz?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13270
Przeczytał: 58 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 22:30, 30 Lis 2018    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Banjankari ma jakiś kompleks w związku z popełnianiem błędów. Z jakiegoś powodu nie pozwala samemu sobie na błędy, dlatego nie toleruje ich u innych osób. Podejrzewam, że próbuje sobie w ten sposób zrekompensować brak wiary w siebie. Nie może zaistnieć jako pisarz, więc robi karierę krytyka :)


Tu mi się pomyślało rozróżnienie: krytyka w sensownym znaczeniu vs krytykanctwo...
Podobnie to wygląda, choć w istocie dąży w dokładnie przeciwnych kierunkach, bo ma dokładnie odwrotne cele.
Krytyka sensowna ma na celu wyłonienie prawdy, wyłonienie niespójności przedstawionego modelu, bądź rozumowania, w celu poprawnej oceny tegoż rozumowania. Krytyka w tym znaczeniu jest więc twórcza, krytycyzm jest niezbędny, aby oczyszczać myślenie z błędów, a następnie udoskonalić rozumowanie, argumentację, sposób przedstawienia czegoś.
Krytykanctwo ma zupełnie inny cel - jest nim ATAK NA TWÓRCĘ określonej idei, tekstu, dzieła. Krytykanctwo może zawrzeć w sobie nieraz krytykę, więc niektórym może się wydać, że krytykanctwo jest zasadne. Ale nie jest, bo krytykant nie zadowoli się wyjaśnieniem sprawy, on do tego wyjaśnienia w ogóle nie dąży. Krytykantowi wyjaśnienie spraw spornych i przejście dalej tylko by psuło cel, jaki sobie postawił.

Ta różnica powoduje dość znacząco odmienne strategie, jakie stosują osoby posługujące się krytyką w celu twórczym, a krytykanci.
Krytyka twórcza dość szybko przechodzi do konkretów, UZGODNIEŃ. Strony starają się wyjaśnić w czym się zgadzają, a w czym jest kontrowersja, następnie rozbierają ową kontrowersję na czynniki pierwsze, próbując ustalić co może być powodem różnicy w stanowiskach. Gdy to się uda ustalić, zwykle dochodzi do porozumienia i satysfakcji stron, że się dogadały, że coś tam sobie w swoich rozumowaniach, czy wizjach świata uporządkowały.
Krytykant ma drastycznie odmienną strategię- przede wszystkim dąży do jak najszybszego poruszenia kwestii personalnych. Jego uwagi będą odsuwały próby uzgodnienia czegokolwiek (bo to wcale nie o uzgodnienie krytykantowi chodzi, lecz o samo "rozrabianie" nieprzyjaznego stanowiska), więc w przypadku gdy "groźba" uzgodnienia się pojawi, to krytykant będzie ją torpedował. Częstą praktyką krytykantów jest czepianie się słówek, czepianie się tytułów i oznak czegoś, może czepiania się wieku, rasy, płci, numeru buta... czegokolwiek... Bo krytykant ma za swój cel właśnie CZEPIANIE SIĘ dla samego czepiania się.

Przyczyny krytykanctwa?
Chyba najczęściej kompleksy... Często też zwykła zła wola, przynależność do innego plemienia, innej grupy ludzi.

Jak zauważyłem, krytykanci... zdają się wierzyć, że ich krytykanctwo jest w istocie zasadne, że to jest uczciwa krytyka. Gdy się im zaczyna wskazywać nieuczciwość, zwykle UCIEKAJĄ W EMOCJE - w zdecydowanej większości w agresję, w wypominanie czegoś tam, wyciąganie podziałów swój vs obcy. Merytorycznie krytykanci są kiepscy, co też i trochę wynika z tego, czym się krytykanctwo żywi - właśnie emocjami, goryczą, własnym niespełnieniem i kompleksami. Krytykanci żyją w świecie swoich negatywnych emocji, więc siłą rzeczy mniej uwagi poświęcą kwestiom merytorycznym. Ale, że tak całkiem wprost i za nic atakować kogoś jest niepolitycznie, to znajdują sobie merytoryczny pretekst. Potem tego pretekstu obronić najczęściej nawet nie potrafią, ale w ramach całego zamieszania wyciągną tyle złości, hejtu, emocji sobie znanych i rozumianych, że będą przeświadczeni, że cel osiągnęli. Owe emocje, brak chęci do weryfikowania przekonań, ostatecznie krytykantom pomagają ukrywać PRZED NIMI SAMYMI rzetelny ogląd sprawy.
Inna rzecz, że niektórzy ludzie w ogóle mają mentalny problem z oderwaniem się od walki personalnej - dla nich nie ma prawdy jako takiej, tylko prawda z kimś i przeciw komuś, nie przemawia do ich rozumienia satysfakcja z ustalenia czegoś intelektualnie, bo oni muszą być wygrani, muszą nad kogoś się wzbić, osiągnąć progres w drabince społecznej. To taki atawizm stadny.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Sob 13:24, 01 Gru 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 22 Wrz 2016
Posty: 1388
Przeczytał: 75 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 22:42, 30 Lis 2018    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
towarzyski.pelikan napisał:
Banjankari ma jakiś kompleks w związku z popełnianiem błędów. Z jakiegoś powodu nie pozwala samemu sobie na błędy, dlatego nie toleruje ich u innych osób. Podejrzewam, że próbuje sobie w ten sposób zrekompensować brak wiary w siebie. Nie może zaistnieć jako pisarz, więc robi karierę krytyka :)


Tu mi się pomyślało rozróżnienie: krytyka w sensownym znaczeniu vs krytykanctwo...
Podobnie to wygląda, choć w istocie dąży w dokładnie przeciwnych kierunkach, bo ma dokładnie odwrotne cele.
Krytyka sensowna ma na celu wyłonienie prawdy, wyłonienie niespójności przedstawionego modelu, bądź rozumowania, w celu poprawnej oceny tegoż rozumowania. Krytyka w tym znaczeniu jest więc twórcza, krytycyzm jest niezbędny, aby oczyszczać myślenie z błędów, a następnie udoskonalić rozumowanie, argumentację, sposób przedstawienia czegoś.
Krytykanctwo ma zupełnie inny cel - jest nim ATAK NA TWÓRCĘ określonej idei, tekstu, dzieła. Krytykanctwo może zawrzeć w sobie nieraz krytykę, więc niektórym może się wydać, że krytykanctwo jest zasadne. Ale nie jest, bo krytykant nie zadowoli się wyjaśnieniem sprawy, on do tego wyjaśnienia w ogóle nie dąży. Krytykantowi wyjaśnienie spraw spornych i przejście dalej tylko by psuło cel, jaki sobie postawił.

Ta różnica powoduje dość znacząco odmienne strategie, jakie stosują osoby posługujące się krytyką w celu twórczym, a krytykanci.
Krytyka twórcza dość szybko przechodzi do konkretów, UZGODNIEŃ. Strony starają się wyjaśnić w czym się zgadzają, a w czym jest kontrowersja, następnie rozbierają ową kontrowersję na czynniki pierwsze, próbując ustalić co może być powodem różnicy w stanowiskach. Gdy to się uda ustalić, zwykle dochodzi do porozumienia i satysfakcji stron, że się dogadały, że coś tam sobie w swoich rozumowaniach, czy wizjach świata uporządkowały.
Krytykant ma drastycznie odmienną strategię- przede wszystkim dąży do jak najszybszego poruszenia kwestii personalnych. Jego uwagi będą odsuwały próby uzgodnienia czegokolwiek (bo to wcale nie o uzgodnienie krytykantowi chodzi, lecz o samo "rozrabianie" nieprzyjaznego stanowiska), więc w przypadku gdy "groźba" uzgodnienia się pojawi, to krytykant będzie ją torpedował. Częstą praktyką krytykantów jest czepianie się słówek, czepianie się tytułów i oznak czegoś, może czepiania się wieku, rasy, płci, numeru buta... czegokolwiek... Bo krytykant ma za swój cel właśnie CZEPIANIE SIĘ dla samego czepiania się.

Przyczyny krytykanctwa?
Chyba najczęściej kompleksy... Często też zwykła zła wola, przynależność do innego plemienia, innej grupy ludzi.

Jak zauważyłem, krytykanci... zdają się wierzyć, że ich krytykanctwo jest w istocie zasadne, że to jest uczciwa krytyka. Gdy się im zaczyna wskazywać nieuczciwość, zwykle UCIEKAJĄ W EMOCJE - w zdecydowanej większości w agresję, w wypominanie czegoś tam, wyciąganie podziałów swój vs obcy. Merytorycznie krytykanci są kiepscy, co też i trochę wynika z tego, czym się krytykanctwo żywi - właśnie emocjami, goryczą, własnym niespełnieniem i kompleksami. Krytykanci żyją w świecie swoich negatywnych emocji, więc siłą rzeczy mniej uwagi poświęcą kwestiom merytorycznym. Ale, że tak całkiem wprost i za nic atakować kogoś jest niepolitycznie, to znajdują sobie merytoryczny pretekst. Potem tego pretekstu obronić najczęściej nawet nie potrafią, ale w ramach całego zamieszania wyciągną tyle złości, hejtu, emocji sobie znanych i rozumianych, że będą przeświadczeni, że cel osiągnęli. Owe emocje, brak chęci do weryfikowania przekonań, ostatecznie krytykantom pomagają ukrywać PRZED NIMI SAMYMI rzetelny ogląd sprawy.
Inna rzecz, że niektórzy ludzie w ogóle mają mentalny problem z oderwaniem się od warstwy personalnej - dla nich nie ma prawdy jako takiej, tylko prawda z kimś i przeciw komuś, nie przemawia do ich rozumienia satysfakcja z ustalenia czegoś intelektualnie, bo oni muszą być wygrani, muszą nad kogoś się wzbić, osiągnąć progres w drabince społecznej. To taki atawizm stadny.


Przestań udawać że Tobie w dyskusji chodzi o jakieś wyłonienie prawdy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13270
Przeczytał: 58 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 23:42, 30 Lis 2018    Temat postu:

szaryobywatel napisał:
Przestań udawać że Tobie w dyskusji chodzi o jakieś wyłonienie prawdy.

Nie udaję, tylko takie mam intencje.
Przyjmuję do wiadomości to, że mogę źle diagnozować także siebie, bo znam ludzie, którzy deklarują swoje dobre intencje, a z zewnątrz to raczej inaczej wygląda. Problem w tym, że człowiek zawsze siebie diagnozuje sobą. Mogę więc się mylić. Wątpliwości innych osób zatem szanuję i biorę pod uwagę.
Ale póki co, na ile jestem w stanie rzecz ogarniać swoimi modelami epistemologicznymi, uważam, że droga do prawdy, jaką stosuję, jest uczciwa na sposób jaki potrafię zrozumieć. I nic lepszego niestety tu nie mam - inaczej mówiąc, czyjeś inne zdanie, niezadowolenie w tej kwestii będzie tu miało niższy priorytet, niż moje przemyślenia. Ale wezmę je pod uwagę.

Niestety, trudno jest też wziąć pod uwagę głos taki, jak ten Twój, który TYLKO NEGUJE. Gdyby był on połączony z jakimś opisem błędu, który popełniam, gdyby mi jasno wskazywał jakieś dyskutowalne, dające się ogarnąć intelektem kwestie, to starałbym się prześledzić przedstawione tak rozumowanie. Sam zarzut o nieuczciwość - czyste stwierdzenie, niczym nie poparte - nawet przy najlepszych moich chęciach uznania go, jest mało użyteczny.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Sob 13:26, 01 Gru 2018, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Rozbieranie irracjonalizmu Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Strona 2 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin