Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Rozum polityczny i jego brak
Idź do strony Poprzedni  1, 2
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Rozbieranie irracjonalizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24504
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 16:51, 19 Wrz 2021    Temat postu:

lucek napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Gdzie tu jest TEZA DO DYSKUSJI?


tu, niestety tylko, wszystko do personalnych rozgrywek sprowadzasz, więc teza na drugi plan schodzi przyćmiona wielkością twojego ego i "MAM JAJA (w intelektualnym sensie)"

I potwierdzam. Uważam, że akurat w tym sensie (pewnie dla większości niezrozumiałym, nie wartym zachodu) "mam jaja". Przyjmę nawet w tym kontekście zarzut o ego - ale W TYM KONTEKŚCIE. Mam właśnie ten cel PONAD INNE CELE, ponad cel okazania się lepszym w całej pozostałej masie konkurencji - np. w konkurencji wygrywania dyskusji. Wręcz jawnie sobie zabraniam wygrania dyskusji, jeśliby to miało jakkolwiek kolidować z tym podstawowym celem - nie oszukiwania siebie (ale też i innych)
Wszystkim co mnie próbują skrytykować, wygrać ze mną, nawet ośmieszyć, pogrążyć, uznać za gorszego z fyfset powodów powiadam: a bierzcie sobie to co tam chcecie - wygrywajcie, ośmieszajcie. Ja się mogę tego wyrzec. Byle tylko...
... byle tylko nie nie ulec pokusie kłamania przed samym sobą.
Byle tylko to obronić.
Nie zrozumiesz, lucku...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 4557
Przeczytał: 59 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 17:06, 19 Wrz 2021    Temat postu:

MD napisał:
Zdradzę Ci pewną swoją słabość. Skoro już zeszło na temat ego, na ambicje, mniemania o sobie, to domknę tę kwestię ze swojej strony. Otóż uważam za absolutny paradygmat dyskusji i rozumowania pokorę, nie wywyższanie się, nie uważanie się za mądrzejszego, a innych ludzi za głupszych. Z jednym wyjątkiem...
W jednej konkretnej sprawie, związanej z rozumowaniem i dyskusją uważam się za lepszego od większości spotykanych mi ludzi, a w szczególności dyskutantów. Można by to uznać za pewien rodzaj pychy, ale akurat ten wyjątek uczyniłem, a poza tym jednak do końca pychą bym tego nie nazwał. W czym konkretnie jestem lepszy?
- Ano WYŁĄCZNIE w tym, że MAM JAJA (w intelektualnym sensie) aby ZMIERZYĆ SIĘ ZE STAWIANYMI MI PROBLEMAMI BEZ OSZUKIWANIA SAMEGO SIEBIE, bez zamiatania pod dywan niewygodnych okoliczności. Tak - tutaj uważam się za lepszego od Ciebie, od większości (nie wszystkich) dyskutantów sfinii. Mogę uznać swoją niższość w każdej innej dziedzinie toczonych tu sporów - popełniam błędy, są tu więksi ode mnie erudyci, oczytani bardziej, lepiej pamiętający fakty, może też bardziej przekonywujący w swoich sformułowaniach. Ale w jednym (prawie) nikt mi nie podskoczy - w zdolności do nie udawania przed samym sobą.

Zdradzę Ci jedną moją obserwację - zdaje się, że jesteś jedyną osobą na tym forum, która wierzy w to, że posiadasz te intelektualne jaja, o których piszesz. Twoje zachowanie na forum w licznych dyskusjach, nie tylko ze mną, świadczy o czymś dokładnie przeciwnym. Postawiłabym wręcz tezę, że jesteś największych mięczakiem intelektualnym na tym forum, tak przewrotnej, wewnętrznie zakłamanej osoby na tym forum nie zauważyłam. Oczywiście, być może w tym miejscu ulegam heurystyce dostępności, tzn. uważam Ciebie za ten przypadek największego mięczaka z tego względu, że Ty się najbardziej na forum uzewnętrzniasz, więc i Twój fałsz najbardziej daje po oczach.

Niestety, sytuacja jest o tyle beznadziejna, że ponieważ Ty sam siebie wywyższasz ponad innych ludzi w kwestii tej uczciwości, to jakikolwiek głos przeciwny do Twojego przekonania o swoich jajach, z góry odrzucisz, bo przecież z góry przyjąłeś, że "nikt Ci nie podskoczy", tzn. to Ty jako ten najbardziej uczciwy intelektualnie sam najlepiej wiesz, że jesteś najbardziej uczciwy intelektualnie. To jest błędne koło. Dom bez klamek. Do Ciebie nikt nigdy nie dotrze i nie przebije tej bańki fałszywego wyobrażenia o samym sobie, bo nie dasz mu szans, żeby to zrobił.
Cytat:
Skąd to moje górnolotne o sobie mniemanie w tym właśnie aspekcie nie oszukiwania się? Czy to jest tylko moje gołosłowne stwierdzenie o sobie, czy może mam też na to jakieś argumenty?...
- Uważam, że mam argumenty.
Głównym argumentem jest to, że WIELE OSOBISTEGO WYSIŁKU POŚWIĘCIŁEM, aby analizować przede wszystkim to JAKIE JA POPEŁNIAM BŁĘDY. I są efekty tego wysiłku - mają one postać KONKRETNYCH POSTULATÓW METODOLOGICZNYCH, konkretnych reguł postępowania, rygorów jakie świadomie sobie sam narzucam. Tych wypracowanych metod na wyszukiwanie własnych (!) błędów jest wiele, tutaj ich nie przedstawię, bo musiałbym napisać książkę, a nie tylko napisać "znowu michałowy za długi post". Ale jedną regułę tutaj skrótowo opiszę, bo ona właśnie dobrze zilustruje nasz bieżący stan dyskusyjnego sporu. Tą regułą jest:
przymusić się do pójścia za zarzutem, który ci postawiono, podążyć za nim tak, jakby zależało ci na pogrążeniu siebie - coś w stylu advocatus diaboli. Bez wymuszonej (a jakże, trzeba to wymusić, bo samo się to nie zrobi, bo emocje nie lubią, gdy coś zagraża temu, co uznaliśmy za "nasze", w tym nasze poglądy) przynajmniej próby uznania zarzutu strony przeciwnej zwyczajnie NIE MAM PRAWA ZALICZYĆ SOBIE moich rozważań dyskusyjnych za zasadne.

I po czym wnosisz, że skutecznie poszedłeś za tym zarzutem, który Ci postawiono? Czy osoba, za której zarzutem w swoim mniemaniu podążyłeś zgodzi się z tym, że to Ci się udało? Czy w ogóle Cię to interesuje, co ona na ten temat sądzi? Czy wystarczy Ci to swoje przekonanie, że to zrobiłeś?
Cytat:
"Siadłem więc" i zacząłem szukać w Twoim sformułowaniu maksimum argumentacyjnej zasadności, jaką - bez silnego naciągania - dałoby się odnaleźć. Cóż my tutaj za argumenty mamy?
1. Że są inne (różne) interpretacje?...
- Sorry, ale to akurat jest oczywiste, bo mamy spór. Czyli już wiemy z góry, że będą interpretacje jednej i drugiej strony. Przypomnienie tego niczego nie wnosi.
2. Że jakiś konkretny człowiek taką interpretacje na korzyść nacjonalizmu stworzył?
- Ano to też jest oczywiste, że ktoś zapewne taki będzie w grupie, która polemizuje w danej sprawie. To też niczego do sprawy nie wnosi.
3. To, że użyłaś dla tego człowieka sformułowania "mądrzejszy"?
- W sytuacji, gdy nie mamy ścisłych, obiektywizowalnych reguł mądrości, jest to wyłącznie Twoja, uznaniowa na maksa, ocena, A nawet gdyby...
4. Najbliżej idei argumentu jest w Twoim sformułowaniu wskazanie, że oto obrona przed agresją (Hitlera, Japończyków) też miała podłoże nacjonalistyczne. Tylko czy w tym układzie to jest jakkolwiek sensowny argument?

I zobacz ile zbędnego wysiłku włożyłeś w odnoszenie się mojej uwagi. Musiałeś siąść i wyważać już wyważone drzwi, bo ja Ci już udzieliłam odpowiedzi, wyjaśniłam intencję mojego posta:
Ja tylko miałam na myśli, że wśród ludzi mądrzejszych od nas w tym temacie czyli zajmujących się historią i politologia od strony naukowej, takiej powszechnej zgody nie ma. Na wypadek gdybyś uznawał swoją interpretację jako jedyna możliwą.

Jw. napisałam, przywołując wątek "ludzi mądrzejszych od Ciebie i ode mnie" nie miałam intencji nikogo poniżać, bo wówczas musiałabym i siebie samą poniżyć :D, tylko zwrócić uwagę na to, że skoro ludzie zajmujący się tym tematem naukowo mają inne interpretacje niż taki laik jak Ty, to znaczy, że teza "nacjonalizm przyczynił się do wybuch drugiej wojny światowej", w którą wielu laików wierzy, nie jest jedyną możliwą interpretacją historii. A skoro tak, to jest to temat do dyskusji.

Ale ja takiego argumentu, który mi wmawiasz, nie sformułowałam. Sformułowanie "ludzie mądrzejsi od nas" jest utartą frazą w języku, która ma na celu wyróżnienie osób, które np. z tytułu swojego dorobku naukowego, profesji, obszaru specjalizacji mają znacznie większą wiedzę na jakiś temat niż przeciętny Kowalski. I właśnie na to chciałam zwrócić uwagę. To nie był żaden argument w dyskusji na temat tego, która z interpretacji przyczyny hitleryzmu jest słuszna.

Czyli ad 1:
Dla mnie nie było oczywiste, że dla Ciebie jest oczywiste, że są możliwe inne interpretacje, skoro nigdy się nie zająknąłeś o żadnej innej. Stąd, chciałam na to zwrócić uwagę, dodając "Na wypadek gdybyś uznawał swoją interpretację jako jedyna możliwą"

ad. 2
Nie ktoś, tylko człowiek z dorobkiem naukowym w tym zakresie, który zjadł sobie na tym temacie zęby. Nie przywołałam Janusza z Podlasia tylko prof. nauk społecznych, historyka idei, politologa, aktywnego promotora wiedzy historyczno-politologicznej.

ad. 3
Tutaj cytat ze mnie, który chyba nie wymaga komentarza:
"Sformułowanie "ludzie mądrzejsi od nas" jest utartą frazą w języku, która ma na celu wyróżnienie osób, które np. z tytułu swojego dorobku naukowego, profesji, obszaru specjalizacji mają znacznie większą wiedzę na jakiś temat niż przeciętny Kowalski. "

i jeszcze do tego:
Cytat:
nawet gdyby jakoś uznać, że tak w ogóle ten człowiek jest mądrzejszy (co by to nie miało znaczyć...), to dalej nie widać Z JAKIEGO POWODU nacjonalizm miałby się tu bronić. Nie mam tu więc z czym dyskutować, nie ma tezy do merytorycznego opracowywania (bo - z racji na totalny brak szans na uzgodnienie kryteriów oceny - nie uważam za tezę tego rodzaju stwierdzenia w stylu "X jest mądrzejszy"). To zatem też niczego nam do sprawy merytorycznie nie wnosi.

Cytat ze mnie:
To nie był żaden argument w dyskusji na temat tego, która z interpretacji przyczyny hitleryzmu jest słuszna.

Czy po mojej analizie, rozbiorze na czynniki pierwsze Twojej riposty nadal sądzisz, że zdobyłeś się w niej na choćby minimalną uczciwość intelektualną i podążyłeś za moją myślą, uwagami? Gdybyś przeczytał ze zrozumieniem kilka ostatnich wypowiedzi ode mnie ten komentarz wyżej w ogóle by się nie pojawił, bo ja już na Twoje rozkimny odpowiedziałam, wszystko wyjaśniłam.

Co do samej dyskusji w kwestii nacjonalizmu, to ja już tego wątku nie mam zamiaru z Tobą ciągnąć, więc nawet nie będę się odnosić do Twoich "zaczepek" właśnie z tego powodu, że postrzegam Cię jako osobę niezdolną do dyskusji na ten temat z racji Twojej ekstremalnej nieuczciwości intelektualnej. Czego ponownie dowiodłeś właśnie tym wpisem.


Ostatnio zmieniony przez towarzyski.pelikan dnia Nie 17:10, 19 Wrz 2021, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 6452
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Nie 17:09, 19 Wrz 2021    Temat postu:

@ MD

nie, nie zrozumiem
bo, jeśli o czymś piszę, to o fałszu jaki widzę, a jeśli mnie ktoś przekona, że się mylę,
to dobrze

zresztą nie wiem, czy ciebie nie rozumiem


Ostatnio zmieniony przez lucek dnia Nie 17:10, 19 Wrz 2021, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 4557
Przeczytał: 59 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 17:14, 19 Wrz 2021    Temat postu:

lucek napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Gdzie tu jest TEZA DO DYSKUSJI?


tu, niestety tylko, wszystko do personalnych rozgrywek sprowadzasz, więc teza na drugi plan schodzi przyćmiona wielkością twojego ego i "MAM JAJA (w intelektualnym sensie)" :

lucek napisał:
ps

Bardziej merytorycznie w kwestii nacjonalizmu, to sam za własnym nacjonalizmem jestem wtedy, gdy obcy mi zagraża. źródłem obcego, jak t.p, czego Michał chyba nie zuważyłeś, był/jest imperializm i szowinizm.

To samo dziś, nacjonalizm polski jest odpowiedzią na to co się w otoczeniu Polski dzieje i pewnie mało kto byłby przeciw "integracji", gdyby widział, że rzeczywiście wszystkim o integrację chodzi. Ostatnio nawet słyszałem przedstawiciela opozycji, który zdobył się, przez chwilę, na odrobinę szczerości i stwierdził, że silniejszemu musimy ustąpić ... żeby za chwilę dalej nie kontynułować narrację o braku praworządności w Polsce i innych propagandowych pierdołach.

:rotfl:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 4557
Przeczytał: 59 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 17:25, 19 Wrz 2021    Temat postu:

lucek napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Uważam, że zrobiłem to uczciwie, próbowałem podążyć za kierunkiem myśli, którą zarysowałaś.


Gdybyś Michale zrobił to "uczciwie" to nie pisałbyś elaboratu, o swoich "intelektualnych jajach" i analizie jakiej poddałeś to co napisała Pelikanka, ... a zajrzałbyś tam, na co wskazywał argument Pelikanki, czyli co "mądrzejsi od nas piszą".

Być może rzeczywiście uważasz, że zrobiłeś wszystko uczciwie, dlatego w cudzysłów wząłem "uczciwość" w poprzednim akapicie.

Tylko uściślę: że ja wcale nie oczekuję, że nas forumowy JAJCARZ będzie klikał w jakieś linki, zaglądał do materiałów. Ja jemu w licznych tematach podawałam te argumentu, które w tych linkach w zgłębionej wersji można znaleźć. I wiesz co z nimi zrobił? To co z Twoim argumentem. Zignorował i znalazł sobie temat zastępczy. Wtedy chyba nie pisał o swoich JAJACH, ale o jakichś innych swoich cnotach i przymiotach. Tak więc myślę, że argumenty można sobie darować, coby nie rzucać pereł przed wieprze, natomiast dla publiczności może kiedyś coś skubnę na blogasku :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24504
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 17:30, 19 Wrz 2021    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
MD napisał:
Zdradzę Ci pewną swoją słabość. Skoro już zeszło na temat ego, na ambicje, mniemania o sobie, to domknę tę kwestię ze swojej strony. Otóż uważam za absolutny paradygmat dyskusji i rozumowania pokorę, nie wywyższanie się, nie uważanie się za mądrzejszego, a innych ludzi za głupszych. Z jednym wyjątkiem...
W jednej konkretnej sprawie, związanej z rozumowaniem i dyskusją uważam się za lepszego od większości spotykanych mi ludzi, a w szczególności dyskutantów. Można by to uznać za pewien rodzaj pychy, ale akurat ten wyjątek uczyniłem, a poza tym jednak do końca pychą bym tego nie nazwał. W czym konkretnie jestem lepszy?
- Ano WYŁĄCZNIE w tym, że MAM JAJA (w intelektualnym sensie) aby ZMIERZYĆ SIĘ ZE STAWIANYMI MI PROBLEMAMI BEZ OSZUKIWANIA SAMEGO SIEBIE, bez zamiatania pod dywan niewygodnych okoliczności. Tak - tutaj uważam się za lepszego od Ciebie, od większości (nie wszystkich) dyskutantów sfinii. Mogę uznać swoją niższość w każdej innej dziedzinie toczonych tu sporów - popełniam błędy, są tu więksi ode mnie erudyci, oczytani bardziej, lepiej pamiętający fakty, może też bardziej przekonywujący w swoich sformułowaniach. Ale w jednym (prawie) nikt mi nie podskoczy - w zdolności do nie udawania przed samym sobą.

Zdradzę Ci jedną moją obserwację - zdaje się, że jesteś jedyną osobą na tym forum, która wierzy w to, że posiadasz te intelektualne jaja, o których piszesz. Twoje zachowanie na forum w licznych dyskusjach, nie tylko ze mną, świadczy o czymś dokładnie przeciwnym. Postawiłabym wręcz tezę, że jesteś największych mięczakiem intelektualnym na tym forum, tak przewrotnej, wewnętrznie zakłamanej osoby na tym forum nie zauważyłam. Oczywiście, być może w tym miejscu ulegam heurystyce dostępności, tzn. uważam Ciebie za ten przypadek największego mięczaka z tego względu, że Ty się najbardziej na forum uzewnętrzniasz, więc i Twój fałsz najbardziej daje po oczach.

Masz prawo mnie za mięczaka uważać. I chyba, poznawszy już Ciebie od strony stylu myślenia, chyba nawet modeluję już sobie jakoś mechanizmy rozumowania, które tu stosujesz (temat na osobne rozważania), a które pozwalają Ci sądzić, iż taka ocena jest zasadna.
Póki co - po prostu to STWIERDZIŁAŚ.
Nie widać ani jednego powodu - argumentu na poparcie tej tezy, poza Twoim stwierdzeniem. Bo to chyba jest główna ścieżka zasadności, jaką zwykle stosujesz - opartą o upór i arbitralność samego stwierdzania.

A, co pominęłaś, bo Ci było niewygodne, ciekaw jestem, czy posiadasz jakieś osobiste przemyślenia na temat tego, jakie mogą być potencjalne źródła błędów w Twoim rozumowaniu?
Myślałaś kiedyś o tym?
- Bo ja myślałem. A w poście wcześniej przedstawiłem choćby sam fakt owych przemyśleń. Zagrożeń, które sobie opracowałem, z których się często egzaminuję mam całą listę. Myślę o tym, GDZIE POPEŁNIAM BŁĄD, właśnie po to aby MYŚLEĆ, A NIE AGITOWAĆ ZA PIERWOTNĄ TEZĄ.
Ty raczej agitujesz, stawiasz na swoim, przeforsowujesz, wygrywasz, dociskasz.. Noooo chyba, że cokolwiek pomyślałaś kiedyś na temat tego, jakie pułapki myślenia życzeniowego nam - ludziom - grożą w każdej niemal chwili świadomego myślenia. Stanął Ci kiedyś w umyśle w ogóle ten problem?
Czy zawsze reagujesz w sposób jak teraz ""przecież wygrałam, nagadałam tamtemu, jak teraz Michałowi, więc to znaczy, ze racja jest po mojej stronie...". Przyszło Ci kiedyś do głowy, że sama taka postawa jest zaproszeniem dla fałszu w rozumowaniu?...
Obawiam się, że tego nie zrozumiesz...

Więc wygrywaj, walcz, pokonuj ludzi... Zajmij się tą walką, szukaj jej, jak tego geny od Ciebie żądają. Biologia Cię za to wynagrodzi pobudzeniem ośrodka nagrody.
Ale niezależności myśli w sobie nie obudzisz wtedy nigdy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 4557
Przeczytał: 59 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 17:38, 19 Wrz 2021    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:

Masz prawo mnie za mięczaka uważać. .

Dziękuję pięknie za pozwolenie, jaśniejajcarzu.
Cytat:

I chyba, poznawszy już Ciebie od strony stylu myślenia, chyba nawet modeluję już sobie jakoś mechanizmy rozumowania, które tu stosujesz (temat na osobne rozważania), a które pozwalają Ci sądzić, iż taka ocena jest zasadna.
Póki co - po prostu to STWIERDZIŁAŚ.
Nie widać ani jednego powodu - argumentu na poparcie tej tezy, poza Twoim stwierdzeniem. Bo to chyba jest główna ścieżka zasadności, jaką zwykle stosujesz - opartą o upór i arbitralność samego stwierdzania.

Jakikolwiek powód bym podała, to i tak go nie przyjmiesz z założenia o prymacie wielkości swoich JAJ nad moimi, o czym już napisałam. Ty nawet nie rozumiesz konsekwencji swoich założeń.

Tak że drap się dalej po swoich JAJACH, rób sobie dobrze w najlepsze, ale... beze mnie. Jestem do tego stopnia zniesmaczona, że jutro sobie daruję nawet JAJECZNICĘ na śniadanie :wink:


Ostatnio zmieniony przez towarzyski.pelikan dnia Nie 17:39, 19 Wrz 2021, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24504
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 17:54, 19 Wrz 2021    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Michał Dyszyński napisał:

Masz prawo mnie za mięczaka uważać. .

Dziękuję pięknie za pozwolenie, jaśniejajcarzu.
Cytat:

I chyba, poznawszy już Ciebie od strony stylu myślenia, chyba nawet modeluję już sobie jakoś mechanizmy rozumowania, które tu stosujesz (temat na osobne rozważania), a które pozwalają Ci sądzić, iż taka ocena jest zasadna.
Póki co - po prostu to STWIERDZIŁAŚ.
Nie widać ani jednego powodu - argumentu na poparcie tej tezy, poza Twoim stwierdzeniem. Bo to chyba jest główna ścieżka zasadności, jaką zwykle stosujesz - opartą o upór i arbitralność samego stwierdzania.

Jakikolwiek powód bym podała, to i tak go nie przyjmiesz z założenia o prymacie wielkości swoich JAJ nad moimi, o czym już napisałam. Ty nawet nie rozumiesz konsekwencji swoich założeń.

Tak że drap się dalej po swoich JAJACH, rób sobie dobrze w najlepsze, ale... beze mnie. Jestem do tego stopnia zniesmaczona, że jutro sobie daruję nawet JAJECZNICĘ na śniadanie :wink:

Widzisz - znowu wygrałaś, bo kąśliwie mi przygadałaś. :brawo:
A ja Ci teraz zdradzę, dlatego uważam, że mam prawo mówić, że wspomniany rodzaj intelektualnych jaj mam. Właśnie dlatego, że zrelatywizowałem sobie taki rodzaj wygranej w dyskusji, jaki teraz zaprezentowałaś. Uznałem go za iluzję umysłu, za słabość - uległość temu co z biologii (co mi narzucone, a działa bezwiednie), a nie temu co stanowi mnie (co kontroluję, bo to rozumiem).
Z tego też powodu kwituję tę ową wygraną uśmiechem. :)
Kwituję ją uśmiechem, bo z dystansu oceniam ten etap rozwoju osobowego - pokazać sobie swoją sprawczość w kontaktach z ludźmi, pokazać że się jest ważnym, że się wygrywa. Dzieciaki tak mają, że po etapie, na którym słuchają się innych, muszą kiedyś poczuć własną sprawczość, decyzyjność. Aby stawały się samodzielne, uwierzyły w siebie.
Bez tej wiary, że się jest kimś, że ma się sprawczość i ważność, dziecko nigdy nie dorośnie, więc trzeba się cieszyć, gdy dzieciak się buntuje, testuje granice swojej kontroli nad otoczeniem. To jest niezbędne. Tyle że...
.. są jeszcze następne etapy rozwoju. Bycie ciągle dzieciakiem, który udowadnia światu że jest taki ważny, że potrafi wygrać, zatrzymanie się na etapie poszukiwania zwycięstw, ostatecznie oznaczać będzie zmarnowanie swojej osobowości, swojego człowieczeństwa.
Dzieciakiem, miła Pelikanko, (w sensie rozwoju, w sensie opanowania rozumem własnych emocji i wciskanej biologicznie konieczności) jesteś...
Dzieciakom to się wybacza - bo one mają czas aby dorosnąć, więc na razie nie muszą umieć diagnozować swoich emocji, humorów, lęków. Mądrzejsi od nich nad ich emocjami czuwają.
Ale popatrz - przecież wygrałaś! Przygadałaś mi, że ha... :brawo:


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Nie 19:00, 19 Wrz 2021, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24504
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 19:01, 11 Paź 2021    Temat postu:

A tak w ogóle, to dość ciekawe pojęcie owo "rozum polityczny".
Może spróbuję zdemaskować o co w nim chodzi - oto moja definicja.

Rozum polityczny - to zdolność do podeptania wszelkich ludzkich wartości, usprawiedliwienie dowolnej niegodziwości, w imię tego, że celom politycznym danej grupy to odpowiada.

Historycznie można by rzec: rozum polityczny = machiawelizm.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Rozbieranie irracjonalizmu Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Strona 2 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin