Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Człowiek nie ma mózgu i żyje
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Wydarzenia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 2820
Przeczytał: 169 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 10:04, 15 Gru 2017    Temat postu:

Piotr Rokubungi napisał:
fedor, a szczególnie decir- jesteście przykładami osobników podobno żyjących, aczkolwiek bez mózgów... :rotfl:


Vice versa
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
decir




Dołączył: 04 Cze 2017
Posty: 372
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: kasztel
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 11:31, 15 Gru 2017    Temat postu:

fedor napisał:
Kompletnie nic nie osiągniesz w tej dyskusji przy pomocy takich odzywek. To są sztampowe sofizmy typowe dla wykształciuchów wyuczonych jedynie bezmyślnego odtwarzania informacji z encyklopedii. A jakikolwiek postęp w dyskusji z encyklopedią może być tylko zerowy


Bardzo typowa dla ciebie paplanina .

fedor napisał:

Migasz się. Twoje pytania to nie są odpowiedzi na moje pytania i nie uleczą twoich błędnych wnioskowań, w których wyciągasz nieuzasadnione wnioski z błędnych przesłanek


I znów zgrywasz głupiego .A ja wciąż czekam na odpowiedź ,co dowodzi ,że świadomość nie jest zlokalizowana w mózgu ?


fedor napisał:
Nadal mylisz hardware z softwarem. Uszkodzony może być też inny organ i człowiek również będzie miał "brak świadomości". Co nie oznacza, że świadomość "mieszka" akurat w jakimś innym organie. Poza tym wiele osób z uszkodzonym mózgiem ma różne przeżycia i pamięta je po wybudzeniu. A można mieć wręcz świadomość nie posiadając mózgu

[link widoczny dla zalogowanych]

co pokazały też inne przykłady zapodawane w tym wątku

Tak więc nadal brniesz w tę samą ślepą uliczkę błędnego koła, że świadomość jest w mózgu bo świadomość jest akurat w mózgu i tym właśnie memem sprano ci mózg. Nie umiesz kompletnie wychodzić poza schematy jakie ci windoktrynowano




A co do przypadku chłopca to :
Cytat:
Holoprozencefalia (jednokomorowe przodomózgowie, łac. holoprosencephalia, ang. holoprosencephaly) – ciężka wada wrodzona polegająca na niedokonanym podziale przodomózgowia.
Wadą rozwojową przodomózgowia jest holoprozencefalia. Powstaje w przypadku braku podziału kresomózgowia na dwie pólkule.

Niedokończony podział to nie to samo co brak mózgu.

Co do reszty.
Jako ,że trochę zaczyna się to robić nudne, fragment :

[link widoczny dla zalogowanych]
Cytat:

Pstryk i jest, pstryk i nie ma. Po raz pierwszy naukowcom udało się wyłączyć (i włączyć z powrotem) ludzką świadomość. Czym? Prądem.

Głęboka stymulacja elektryczna służy leczeniu napadów padaczki czy drżenia kończyn. Robi się to tak: w czasie specjalnego zabiegu wprowadza do głowy chorego długą tępo zakończoną igłę. To elektroda. Nie przebija tkanki mózgowej, ale delikatnie ją rozsuwa, aż czubek dotrze do miejsca docelowego (które przeważnie wcześniej ustala się za pomocą metod obrazowania mózgu). A potem delikatnie puszcza się prąd, który stroi mózg.

Zwykle pacjent w trakcie takich zabiegów jest świadomy, by można było kontrolować skuteczność poczynań lekarzy. Efekt widać od razu: choremu poddanemu elektrostymulacji mózgu przestają drżeć kończyny, zaczyna wyraźniej mówić. Do takich zabiegów podaje się dożylnie środek przeciwbólowy i znieczula się miejscowo skórę głowy, by ją naciąć, wywiercić otwór w czaszce i dostać się do mózgu. Sam mózg nie boli, bo nie ma w nim receptorów bólowych.

Taki właśnie zabieg przeprowadzano w George Washington University u kobiety, która cierpiała z powodu lekoopornych napadów padaczki. Zespół lekarzy kierowany przez dr. Mohamada Koubeissi stymulował prądem różne rejony jej mózgu, usiłując zlikwidować ogniska epilepsji.

Aż tu nagle, kiedy przepuszczono impuls elektryczny przez część mózgu zwaną przedmurzem, kobieta straciła świadomość. Gdy prąd przestał płynąć, odzyskała ją niczym za naciśnięciem magicznego guzika.

Badaczy bardzo podekscytowało to odkrycie. Przedmurze to cieniutka warstewka istoty szarej podobna kształtem do robaka. Leży dość głęboko w mózgu i na pierwszy rzut oka nie wygląda okazale. To, że może mieć jakieś związki ze świadomością, podejrzewał już jednak Francis Crick (jeden z odkrywców struktury DNA i poszukiwacz podstaw ludzkiej świadomości). Uważał on, że świadomość polega na koordynowaniu i spajaniu działania rozmaitych obszarów naszego mózgu. To coś jakby rodzaj mózgowego dyrygenta - twierdził - który zawiaduje rozmaitymi grupami instrumentów, by razem były w stanie zagrać spójny i harmonijny utwór. Crick, wraz ze swoim kolegą Christofem Kochem z Allen Institute for Brain Science w Seattle, sądził, że ów dyrygent może mieszkać właśnie w przedmurzu. Tam integruje informacje (wzrokowe, słuchowe, dotykowe, bólowe i miliony innych) pojawiające się w różnych częściach mózgu, tworząc z nich doznanie, które nazywamy świadomością.




fedor napisał:
"Wiedza" medyczna to też jest "filozoficzne pieprzenie". Każda wiedza jest formą wiary ale wykształciuchy niestety tego już kompletnie nie ogarniają bo ich po prostu nigdy tego nie nauczono

http://www.sfinia.fora.pl/filozofia,4/wiedza-i-wiara-pozorne-rozroznienie,10443.html


Normalnie ,aż ciekaw jestem reakcji lekarzy ,gdy rzucisz im takim oświadczeniem ,jak przyjdziesz szukać pomocy medycznej :rotfl:


fedor napisał:

Bo tak jest: człowiek z gwoździem w głowie nie stracił świadomości i przeżył

[link widoczny dla zalogowanych]

Inny koleś wbił sobie w mózg nawet trzy gwoździe i też mu się nic nie stało

[link widoczny dla zalogowanych]

decir napisał:
Ale pomogę ,faktycznie nie każdy poważny uraz głowy kończy się utratą świadomości . Znakomita ich większość ,kończy się także zgonem .


Pitolisz coś o "wiedzy medycznej" a tak naprawdę gówno wiesz nawet w tym temacie. Prosty dowód na to, że nie "wszystkie" osoby z urazem głowy "tracą świadomość", jak kłamałeś: ludzie z gwoździami w głowie, o których wyżej pisałem



Jest różnica pomiędzy urazem głowy ,poważnym urazem głowy a jeszcze co innego są urazy mózgu (w tym ciała obce w mózgu) .
I jak pisałem w grę wchodzi kilka czynników tym próg bólowy .
Ale zgoda ,mój błąd za zastosowanie uproszczenia . I uprzedzając zarzut ,że "nie uważam ,gwoździ w głowie za poważny uraz" napiszę tak,w sytuacji ,gdzie nie ma bezpośredniego zagrożenia życia lub brak jest oznak upośledzenia zdolności umysłowych ,może nie być podstaw do interwencji medycznej i usunięcia ciała obcego .

fedor napisał:
Brednie. Medycyna zna wiele przypadków urazów bez bólu, nawet złamań kości i ma to już nawet swoją specjalną nazwę: urazy bezbólowe. Zmyślasz już tylko na poczekaniu jakieś nonsensy


I znów ,pisałem ,że w zależności od urazu i sytuacji ,organizm może nie odczuwać bólu .Więc odkryłeś coś ,o czym już pisałem .Moje gratulacje .Po drugie . Istnieje kategoria urazów ,w których nie odczuwa się bólu ,dopóki nie ma próby poruszenia lub zmiany pozycji kończyny .Uraz jest ,za to w zależności od sytuacji nie ma bólu .
Znów ,nie odkryłeś żadnej sensacji .


Ostatnio zmieniony przez decir dnia Pią 11:33, 15 Gru 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 2820
Przeczytał: 169 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 12:00, 15 Gru 2017    Temat postu:

decir napisał:
fedor napisał:
Kompletnie nic nie osiągniesz w tej dyskusji przy pomocy takich odzywek. To są sztampowe sofizmy typowe dla wykształciuchów wyuczonych jedynie bezmyślnego odtwarzania informacji z encyklopedii. A jakikolwiek postęp w dyskusji z encyklopedią może być tylko zerowy


Bardzo typowa dla ciebie paplanina .


Super "argument"

decir napisał:
fedor napisał:

Migasz się. Twoje pytania to nie są odpowiedzi na moje pytania i nie uleczą twoich błędnych wnioskowań, w których wyciągasz nieuzasadnione wnioski z błędnych przesłanek


I znów zgrywasz głupiego .A ja wciąż czekam na odpowiedź ,co dowodzi ,że świadomość nie jest zlokalizowana w mózgu ?


A ja czekam na odpowiedź co dowodzi, że świadomość jest zlokalizowana akurat w mózgu, bo to ty pierwszy stwierdziłeś. Jedyne co ja stwierdziłem to, że jest to tylko hipoteza na którą nie masz dowodów i męczysz się tylko coraz bardziej z udawaniem, że je masz

decir napisał:
fedor napisał:
Nadal mylisz hardware z softwarem. Uszkodzony może być też inny organ i człowiek również będzie miał "brak świadomości". Co nie oznacza, że świadomość "mieszka" akurat w jakimś innym organie. Poza tym wiele osób z uszkodzonym mózgiem ma różne przeżycia i pamięta je po wybudzeniu. A można mieć wręcz świadomość nie posiadając mózgu

[link widoczny dla zalogowanych]

co pokazały też inne przykłady zapodawane w tym wątku

Tak więc nadal brniesz w tę samą ślepą uliczkę błędnego koła, że świadomość jest w mózgu bo świadomość jest akurat w mózgu i tym właśnie memem sprano ci mózg. Nie umiesz kompletnie wychodzić poza schematy jakie ci windoktrynowano


A co do przypadku chłopca to :
Cytat:
Holoprozencefalia (jednokomorowe przodomózgowie, łac. holoprosencephalia, ang. holoprosencephaly) – ciężka wada wrodzona polegająca na niedokonanym podziale przodomózgowia.
Wadą rozwojową przodomózgowia jest holoprozencefalia. Powstaje w przypadku braku podziału kresomózgowia na dwie pólkule.

Niedokończony podział to nie to samo co brak mózgu


Przytoczmy więc zdanie lekarzy: "Lekarze powiedzieli mi, że gdyby to był któryś z innych narządów, byliby w stanie coś zrobić, ale w przypadku mózgu sprawa jest przegrana. Dziecko to mumia"

Jak widać dla lekarzy wychodziło na to samo jakby mózgu nie miał. A ty pierdolisz coś o "wiedzy medycznej"

decir napisał:
Co do reszty.
Jako ,że trochę zaczyna się to robić nudne, fragment :

[link widoczny dla zalogowanych]

Pstryk i jest, pstryk i nie ma. Po raz pierwszy naukowcom udało się wyłączyć (i włączyć z powrotem) ludzką świadomość. Czym? Prądem.

Głęboka stymulacja elektryczna służy leczeniu napadów padaczki czy drżenia kończyn. Robi się to tak: w czasie specjalnego zabiegu wprowadza do głowy chorego długą tępo zakończoną igłę. To elektroda. Nie przebija tkanki mózgowej, ale delikatnie ją rozsuwa, aż czubek dotrze do miejsca docelowego (które przeważnie wcześniej ustala się za pomocą metod obrazowania mózgu). A potem delikatnie puszcza się prąd, który stroi mózg.

Zwykle pacjent w trakcie takich zabiegów jest świadomy, by można było kontrolować skuteczność poczynań lekarzy. Efekt widać od razu: choremu poddanemu elektrostymulacji mózgu przestają drżeć kończyny, zaczyna wyraźniej mówić. Do takich zabiegów podaje się dożylnie środek przeciwbólowy i znieczula się miejscowo skórę głowy, by ją naciąć, wywiercić otwór w czaszce i dostać się do mózgu. Sam mózg nie boli, bo nie ma w nim receptorów bólowych.

Taki właśnie zabieg przeprowadzano w George Washington University u kobiety, która cierpiała z powodu lekoopornych napadów padaczki. Zespół lekarzy kierowany przez dr. Mohamada Koubeissi stymulował prądem różne rejony jej mózgu, usiłując zlikwidować ogniska epilepsji.

Aż tu nagle, kiedy przepuszczono impuls elektryczny przez część mózgu zwaną przedmurzem, kobieta straciła świadomość. Gdy prąd przestał płynąć, odzyskała ją niczym za naciśnięciem magicznego guzika.

Badaczy bardzo podekscytowało to odkrycie. Przedmurze to cieniutka warstewka istoty szarej podobna kształtem do robaka. Leży dość głęboko w mózgu i na pierwszy rzut oka nie wygląda okazale. To, że może mieć jakieś związki ze świadomością, podejrzewał już jednak Francis Crick (jeden z odkrywców struktury DNA i poszukiwacz podstaw ludzkiej świadomości). Uważał on, że świadomość polega na koordynowaniu i spajaniu działania rozmaitych obszarów naszego mózgu. To coś jakby rodzaj mózgowego dyrygenta - twierdził - który zawiaduje rozmaitymi grupami instrumentów, by razem były w stanie zagrać spójny i harmonijny utwór. Crick, wraz ze swoim kolegą Christofem Kochem z Allen Institute for Brain Science w Seattle, sądził, że ów dyrygent może mieszkać właśnie w przedmurzu. Tam integruje informacje (wzrokowe, słuchowe, dotykowe, bólowe i miliony innych) pojawiające się w różnych częściach mózgu, tworząc z nich doznanie, które nazywamy świadomością.


I gdzie się niby podziała jej świadomość? Nadal tam była. Wyłączenie komputera nie sprawia, że trzeba od nowa wgrać mu software. Znowu więc pomyliłeś tylko hardware z softwarem. Brak przytomności nie jest tożsamy z brakiem świadomości. Ludzie nieprzytomni mają nawet marzenia senne. Mieszają ci się nadal elementarne sprawy

decir napisał:
fedor napisał:
"Wiedza" medyczna to też jest "filozoficzne pieprzenie". Każda wiedza jest formą wiary ale wykształciuchy niestety tego już kompletnie nie ogarniają bo ich po prostu nigdy tego nie nauczono

http://www.sfinia.fora.pl/filozofia,4/wiedza-i-wiara-pozorne-rozroznienie,10443.html


Normalnie ,aż ciekaw jestem reakcji lekarzy ,gdy rzucisz im takim oświadczeniem ,jak przyjdziesz szukać pomocy medycznej :rotfl:


Kolejna bezmyślna sztampowa "odpowiedź" wykształciucha, czyli pustka, z której kompletnie nic nie wynika

decir napisał:
fedor napisał:

Bo tak jest: człowiek z gwoździem w głowie nie stracił świadomości i przeżył

[link widoczny dla zalogowanych]

Inny koleś wbił sobie w mózg nawet trzy gwoździe i też mu się nic nie stało

[link widoczny dla zalogowanych]

decir napisał:
Ale pomogę ,faktycznie nie każdy poważny uraz głowy kończy się utratą świadomości . Znakomita ich większość ,kończy się także zgonem .

Pitolisz coś o "wiedzy medycznej" a tak naprawdę gówno wiesz nawet w tym temacie. Prosty dowód na to, że nie "wszystkie" osoby z urazem głowy "tracą świadomość", jak kłamałeś: ludzie z gwoździami w głowie, o których wyżej pisałem


Jest różnica pomiędzy urazem głowy ,poważnym urazem głowy a jeszcze co innego są urazy mózgu (w tym ciała obce w mózgu) .


Kilka gwoździ wbitych w mózg to nie jest poważny uraz? Ty naprawdę jesteś permanentnym debilem

decir napisał:
I jak pisałem w grę wchodzi kilka czynników tym próg bólowy .


Kolejna bzdura bo nie musi w ogóle być bólu przy poważnym urazie, nawet złamaniu

decir napisał:
Ale zgoda ,mój błąd


Otóż to

decir napisał:
I uprzedzając zarzut ,że "nie uważam ,gwoździ w głowie za poważny uraz" napiszę tak,w sytuacji ,gdzie nie ma bezpośredniego zagrożenia życia lub brak jest oznak upośledzenia zdolności umysłowych ,może nie być podstaw do interwencji medycznej i usunięcia ciała obcego .


Co nadal nie znaczy, że nie jest to poważny uraz. Nadal wszystko ci się miesza i w ogóle nie myślisz logicznie. Bo to tak jakbyś powiedział, że jak komuś obcięło nogę i przeżył to nie jest to "poważny uraz" bo dalej funkcjonuje bez interwencji medycznych. Ogarnij się

decir napisał:
fedor napisał:
Brednie. Medycyna zna wiele przypadków urazów bez bólu, nawet złamań kości i ma to już nawet swoją specjalną nazwę: urazy bezbólowe. Zmyślasz już tylko na poczekaniu jakieś nonsensy


I znów ,pisałem ,że w zależności od urazu i sytuacji ,organizm może nie odczuwać bólu .Więc odkryłeś coś ,o czym już pisałem .Moje gratulacje .


To ja o tym napisałem i ty przyznałeś się wtedy do błędu. Wszystko ci się już do reszty miesza. Moje gratulacje

decir napisał:
Po drugie . Istnieje kategoria urazów ,w których nie odczuwa się bólu ,dopóki nie ma próby poruszenia lub zmiany pozycji kończyny .Uraz jest ,za to w zależności od sytuacji nie ma bólu .
Znów ,nie odkryłeś żadnej sensacji .


Powtórzyłeś innymi słowami to samo o czym ja napisałem i po czym ty przyznałeś się, że walnąłeś babola. Więc nie udawaj teraz głupszego niż jesteś


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Pią 12:07, 15 Gru 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
decir




Dołączył: 04 Cze 2017
Posty: 372
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: kasztel
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 13:01, 15 Gru 2017    Temat postu:

fedor napisał:
A ja czekam na odpowiedź co dowodzi, że świadomość jest zlokalizowana akurat w mózgu, bo to ty pierwszy stwierdziłeś. Jedyne co ja stwierdziłem to, że jest to tylko hipoteza na którą nie masz dowodów i męczysz się tylko coraz bardziej z udawaniem, że je masz


Czyli dalej brniesz w swoje...

Cytat:

Przytoczmy więc zdanie lekarzy: "Lekarze powiedzieli mi, że gdyby to był któryś z innych narządów, byliby w stanie coś zrobić, ale w przypadku mózgu sprawa jest przegrana. Dziecko to mumia"

Jak widać dla lekarzy wychodziło na to samo jakby mózgu nie miał. A ty pierdolisz coś o "wiedzy medycznej"



Jest różnica pomiędzy "jakby nie miał mózgu " a "nie miał mózgu " .Jak rozumiem ,masz pretensje ,do lekarzy (do tego nawet nie polskich ) ,że zgodnie ze swoją wiedzą ,z góry założyli ,że przypadek tego chłopca jest "nierokujący" .Z perspektywy neurobiologii ,mogę powiedzieć tylko tyle ,że całe szczęście, że tak się sprawy rozwinęły bo właśnie tego typu przypadki przesuwają granicę wiedzy .

Ponad to ,przypadek tego chłopca ,równie dobrze mógłby być doskonałym przykładem, jak plastycznym i nie przewidywalnym organem potrafi być mózg (zwłaszcza mózg dziecka) .

fedor napisał:

I gdzie się niby podziała jej świadomość? Nadal tam była. Wyłączenie komputera nie sprawia, że trzeba od nowa wgrać mu software. Znowu więc pomyliłeś tylko hardware z softwarem. Brak przytomności nie jest tożsamy z brakiem świadomości. Ludzie nieprzytomni mają nawet marzenia senne. Mieszają ci się nadal elementarne sprawy


Ewidentnie nie czytałeś artykułu ,dlatego znów pomogę ,nawet pogrubiłem co ważniejsze fragmenty :

Cytat:
Wygląda na to, że naukowcy mieli dobrą intuicję. Gdy bowiem zespół dr. Koubeissi puścił prąd przez przedmurze, pacjentka, w której mózgu się to działo, nie straciła przytomności, odłączyła jej się tylko świadomość: siedziała, patrząc pustym wzrokiem przed siebie. Po chwili, gdy prąd wyłączono, już była z powrotem tu i teraz.

Lekarze kazali jej w trakcie eksperymentu powtarzać wyraz "dom" oraz poruszać palcami. Gdy stymulowali przedmurze, mówiła coraz słabiej, coraz mniej poruszała palcami, aż aktywność całkiem zamierała. Powracała po zakończeniu stymulacji.



Jasne ,świadomość była cały czas na nośniku czyli mózgu .Tylko ,że hardware z powodu symulacji ,nie miał dostępu do softu .Więc ,gdyby to nie mózg był miejscem lokalizacji świadomości ,cały ten eksperyment nie powinien dać,żadnego efektu !



fedor napisał:
Kilka gwoździ wbitych w mózg to nie jest poważny uraz? Ty naprawdę jesteś permanentnym debilem


Jeszcze raz powtarzam ,bo znowu starasz się kłamać i przypisać mi coś ,czego nie napisałem. Z punktu widzenia medycznego ,brak zagrożenia życia i brak oznak upośledzenia zdolności umysłowych powoduje ,że może nie być podstaw do interwencji medycznej i usunięcia ciała obcego .


fedor napisał:
Co nadal nie znaczy, że nie jest to poważny uraz. Nadal wszystko ci się miesza i w ogóle nie myślisz logicznie. Bo to tak jakbyś powiedział, że jak komuś obcięło nogę i przeżył to nie jest to "poważny uraz" bo dalej funkcjonuje bez interwencji medycznych. Ogarnij się


Człowieku ,zdajesz sobie sprawę ile osób żyje bez ręki ,nogi albo nawet obu ?A zdajesz sobie sprawę ,jak często amputacja kończyny jest koniecznością ? Więc jasne ,możesz sobie trywializować problem ile wlezie .
Jest jednak poważna różnica ,zwłaszcza jakościowa pomiędzy urwaniem nogi od wybuchu miny przeciwpiechotnej i groźby wykrwawienia ,a sytuacją gdy dochodzi do urazu kończącego się gwoździem w mózgu . W przypadku rozerwania tętnicy czy żyły ,natychmiastowa interwencja jest zawsze konieczna .W przypadku ciała obcego w mózgu (i wiem ,że brzmi to makabrycznie) to już nie koniecznie .


Ostatnio zmieniony przez decir dnia Pią 13:07, 15 Gru 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 2820
Przeczytał: 169 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 14:13, 15 Gru 2017    Temat postu:

decir napisał:
fedor napisał:
A ja czekam na odpowiedź co dowodzi, że świadomość jest zlokalizowana akurat w mózgu, bo to ty pierwszy stwierdziłeś. Jedyne co ja stwierdziłem to, że jest to tylko hipoteza na którą nie masz dowodów i męczysz się tylko coraz bardziej z udawaniem, że je masz


Czyli dalej brniesz w swoje...


Dalej "brnę" w to żebyś dostarczył choć cień poprawnego dowodu na swoje pierdolenie

decir napisał:
Cytat:

Przytoczmy więc zdanie lekarzy: "Lekarze powiedzieli mi, że gdyby to był któryś z innych narządów, byliby w stanie coś zrobić, ale w przypadku mózgu sprawa jest przegrana. Dziecko to mumia"

Jak widać dla lekarzy wychodziło na to samo jakby mózgu nie miał. A ty pierdolisz coś o "wiedzy medycznej"


Jest różnica pomiędzy "jakby nie miał mózgu " a "nie miał mózgu " .Jak rozumiem ,masz pretensje ,do lekarzy (do tego nawet nie polskich ) ,że zgodnie ze swoją wiedzą ,z góry założyli ,że przypadek tego chłopca jest "nierokujący" .Z perspektywy neurobiologii ,mogę powiedzieć tylko tyle ,że całe szczęście, że tak się sprawy rozwinęły bo właśnie tego typu przypadki przesuwają granicę wiedzy .


Treść tej odpowiedzi jest kompletnie pusta. Więc lecimy dalej

decir napisał:
Ponad to ,przypadek tego chłopca ,równie dobrze mógłby być doskonałym przykładem, jak plastycznym i nie przewidywalnym organem potrafi być mózg (zwłaszcza mózg dziecka) .


Przypadek tego chłopca dowodzi, że wszystko jest plastyczne, włącznie z zagadnieniem gdzie mieszka świadomość. No ale taki wniosek to dla ciebie już coś zbyt zaawansowanego

decir napisał:
fedor napisał:

I gdzie się niby podziała jej świadomość? Nadal tam była. Wyłączenie komputera nie sprawia, że trzeba od nowa wgrać mu software. Znowu więc pomyliłeś tylko hardware z softwarem. Brak przytomności nie jest tożsamy z brakiem świadomości. Ludzie nieprzytomni mają nawet marzenia senne. Mieszają ci się nadal elementarne sprawy


Ewidentnie nie czytałeś artykułu ,dlatego znów pomogę ,nawet pogrubiłem co ważniejsze fragmenty :

Cytat:
Wygląda na to, że naukowcy mieli dobrą intuicję. Gdy bowiem zespół dr. Koubeissi puścił prąd przez przedmurze, pacjentka, w której mózgu się to działo, nie straciła przytomności, odłączyła jej się tylko świadomość: siedziała, patrząc pustym wzrokiem przed siebie. Po chwili, gdy prąd wyłączono, już była z powrotem tu i teraz.

Lekarze kazali jej w trakcie eksperymentu powtarzać wyraz "dom" oraz poruszać palcami. Gdy stymulowali przedmurze, mówiła coraz słabiej, coraz mniej poruszała palcami, aż aktywność całkiem zamierała. Powracała po zakończeniu stymulacji.


Jasne ,świadomość była cały czas na nośniku czyli mózgu .Tylko ,że hardware z powodu symulacji ,nie miał dostępu do softu .Więc ,gdyby to nie mózg był miejscem lokalizacji świadomości ,cały ten eksperyment nie powinien dać,żadnego efektu !


Kolejne wnioski z sufitu. Po pierwsze, stymulowali przedmurze i zasnęła w wyniku tej stymulacji. Ale przecież w tym wątku podano przypadki ludzi, choćby tego Francuza, który w ogóle nie miał tej części mózgu i normalnie funkcjonuje. Tak więc świadomość nie mieszka wcale tam. Twój artykuł jest do dupy i nie nadaje się kompletnie do wykazywania niczego. Nadal mylisz hardware z softwarem. Po drugie, z tego, że w wyniku stymulacji "odłączyła się jej świadomość", jak stwierdza twój artykuł, nadal nie wynika, że świadomość mieszka w mózgu. To tak jakbyś stwierdził, że komputer wraz ze swym oprogramowaniem "mieszka" w monitorze gdy po zakłóceniu monitora stymulacją znikł mu obraz. Takie bezsensowne rozumowanie uskuteczniasz

decir napisał:
fedor napisał:
Kilka gwoździ wbitych w mózg to nie jest poważny uraz? Ty naprawdę jesteś permanentnym debilem


Jeszcze raz powtarzam ,bo znowu starasz się kłamać i przypisać mi coś ,czego nie napisałem


Ależ pisałeś

decir napisał:
Z punktu widzenia medycznego ,brak zagrożenia życia i brak oznak upośledzenia zdolności umysłowych powoduje ,że może nie być podstaw do interwencji medycznej i usunięcia ciała obcego .


Co nadal nie oznacza, że nie mamy do czynienia z poważnym urazem. Pomieszało ci się wszystko i nie masz w ogóle zdolności do poprawnego logicznego wnioskowania

decir napisał:
fedor napisał:
Co nadal nie znaczy, że nie jest to poważny uraz. Nadal wszystko ci się miesza i w ogóle nie myślisz logicznie. Bo to tak jakbyś powiedział, że jak komuś obcięło nogę i przeżył to nie jest to "poważny uraz" bo dalej funkcjonuje bez interwencji medycznych. Ogarnij się


Człowieku ,zdajesz sobie sprawę ile osób żyje bez ręki ,nogi albo nawet obu ?A zdajesz sobie sprawę ,jak często amputacja kończyny jest koniecznością ? Więc jasne ,możesz sobie trywializować problem ile wlezie .


No właśnie to ty go trywializujesz i znowu wszystko ci się przemieszało

decir napisał:
Jest jednak poważna różnica ,zwłaszcza jakościowa pomiędzy urwaniem nogi od wybuchu miny przeciwpiechotnej i groźby wykrwawienia ,a sytuacją gdy dochodzi do urazu kończącego się gwoździem w mózgu . W przypadku rozerwania tętnicy czy żyły ,natychmiastowa interwencja jest zawsze konieczna .W przypadku ciała obcego w mózgu (i wiem ,że brzmi to makabrycznie) to już nie koniecznie .


Co nadal nie zmienia faktu, że za każdym razem mowa o poważnych urazach. Pogubiłeś się w tym do reszty
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
decir




Dołączył: 04 Cze 2017
Posty: 372
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: kasztel
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 15:06, 15 Gru 2017    Temat postu:

fedor napisał:
Dalej "brnę" w to żebyś dostarczył choć cień poprawnego dowodu na swoje pierdolenie


I znowu wyświechtana śpiewka .

fedor napisał:
Przypadek tego chłopca dowodzi, że wszystko jest plastyczne, włącznie z zagadnieniem gdzie mieszka świadomość. No ale taki wniosek to dla ciebie już coś zbyt zaawansowanego


No to gdzie jest ta świadomość jak nie w mózgu ? Wiesz, ale nie powiesz ?

fedor napisał:

Kolejne wnioski z sufitu. Po pierwsze, stymulowali przedmurze i zasnęła w wyniku tej stymulacji. Ale przecież w tym wątku podano przypadki ludzi, choćby tego Francuza, który w ogóle nie miał tej części mózgu i normalnie funkcjonuje. Tak więc świadomość nie mieszka wcale tam.


Przypadek Francuza dowodzi ,że plastyczność mózgu jest tak dużą ,że jego poszczególne części potrafią przejąć funkcję tych części mózgu ,które uległy degradacji w procesie choroby .
Po za tym ,na jakiej podstawie wnioskujesz ,że określona część z tego co pozostało z mózgu Francuza nie przejęła roli przedmurza ?


fedor napisał:

Twój artykuł jest do dupy i nie nadaje się kompletnie do wykazywania niczego. Nadal mylisz hardware z softwarem. Po drugie, z tego, że w wyniku stymulacji "odłączyła się jej świadomość", jak stwierdza twój artykuł, nadal nie wynika, że świadomość mieszka w mózgu. To tak jakbyś stwierdził, że komputer wraz ze swym oprogramowaniem "mieszka" w monitorze gdy po zakłóceniu monitora stymulacją znikł mu obraz. Takie bezsensowne rozumowanie uskuteczniasz.


To do cholery wyjaw w końcu gdzie ma mieszkać ? W nodze ,ręce ,płucach ,wątrobie a może jelitach ?
Jak mantrę powtarzasz ,że z niczego nie wynika ,że świadomość mieszka w mózgu.To przedstaw dowód. Na słowo to możesz utrzymywać ,że twoja to znajduje się w kciuku .

Daruj sobie hardware i soft.Mózg i świadomość to jednak nie to samo co komputer i system operacyjny
Uszkodzenie monitora czy nawet obudowy komputera ,nijak nie wpłynie na działanie sprzętu .Za to uszkodzenie mózgu to już zupełnie inna bajka .

fedor napisał:
Co nadal nie zmienia faktu, że za każdym razem mowa o poważnych urazach. Pogubiłeś się w tym do reszty


Żeby zakończyć ,przynajmniej ten wątek o urazach .To ,że potocznie jakieś uszkodzenia działa nazwiemy ,poważnym urazem ,nic nie znaczącym zadrapaniem czy innym terminem potocznym ,nie wpływa na ostateczną kwalifikacje medyczną .

Dla ułatwienia i w uproszczeniu ,poważny uraz to taki ,który wymaga interwencji lekarskiej i długotrwałej opieki medycznej . Z tego punktu widzenia , ciało obce w mózgu ,wymaga natychmiastowej konsultacji lekarskiej jednak hospitalizacja i dalsze lecenia podlega ocenie jednostkowej .
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 2820
Przeczytał: 169 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 15:53, 15 Gru 2017    Temat postu:

decir napisał:
fedor napisał:
Dalej "brnę" w to żebyś dostarczył choć cień poprawnego dowodu na swoje pierdolenie


I znowu wyświechtana śpiewka .


I znowu nie odpowiedziałeś

decir napisał:
fedor napisał:
Przypadek tego chłopca dowodzi, że wszystko jest plastyczne, włącznie z zagadnieniem gdzie mieszka świadomość. No ale taki wniosek to dla ciebie już coś zbyt zaawansowanego


No to gdzie jest ta świadomość jak nie w mózgu ? Wiesz, ale nie powiesz ?


W ogóle nie jest to dla mnie istotne. Ustalenie tego uważam za niemożliwe. Bawię się więc tu tylko w wyrywanie skrzydełek wykształciuchowi, który uwierzył, że już wszystko w tym temacie "wie" i tym samym będzie mógł bez problemu "udowodnić", że świadomość mieszka akurat w mózgu. A tymczasem gość zaniemógł. Oczywiście mowa o tobie

decir napisał:
fedor napisał:

Kolejne wnioski z sufitu. Po pierwsze, stymulowali przedmurze i zasnęła w wyniku tej stymulacji. Ale przecież w tym wątku podano przypadki ludzi, choćby tego Francuza, który w ogóle nie miał tej części mózgu i normalnie funkcjonuje. Tak więc świadomość nie mieszka wcale tam.


Przypadek Francuza dowodzi ,że plastyczność mózgu jest tak dużą ,że jego poszczególne części potrafią przejąć funkcję tych części mózgu ,które uległy degradacji w procesie choroby .


Przypadek Francuza dowiódł, że świadomość wcale nie mieszka (a przynajmniej nie musi) w przedmurzu, choć na podstawie artykułu z Wyborczej tego właśnie próbowałeś nieudolnie dowodzić. I to wszystko czego "dowodzi" przypadek Francuza. A reszta to już tylko twoje nieuprawnione wnioskowania i nadinterpretacje

decir napisał:
Po za tym ,na jakiej podstawie wnioskujesz ,że określona część z tego co pozostało z mózgu Francuza nie przejęła roli przedmurza ?


Z takiej, że nie mam na to żadnych dowodów więc nie umiejscawiam czegoś co jest kompletnie nieuchwytne akurat tam gdzie ty to umiejscawiasz, nie mając ku temu absolutnie żadnych podstaw. To o czym mówimy jest kompletnie nieuchwytnym mierzalnie zjawiskiem i dlatego przesrałeś tę dyskusję nim ją jeszcze w ogóle zacząłeś. Jak w końcu znajdą gościa, który będzie miał kompletnie pustą czaszkę i 0% mózgu, a mimo to żyje i funkcjonuje, to wtedy może coś do ciebie dotrze. Może to ty będziesz nawet tym gościem

decir napisał:
fedor napisał:

Twój artykuł jest do dupy i nie nadaje się kompletnie do wykazywania niczego. Nadal mylisz hardware z softwarem. Po drugie, z tego, że w wyniku stymulacji "odłączyła się jej świadomość", jak stwierdza twój artykuł, nadal nie wynika, że świadomość mieszka w mózgu. To tak jakbyś stwierdził, że komputer wraz ze swym oprogramowaniem "mieszka" w monitorze gdy po zakłóceniu monitora stymulacją znikł mu obraz. Takie bezsensowne rozumowanie uskuteczniasz.


To do cholery wyjaw w końcu gdzie ma mieszkać ? W nodze ,ręce ,płucach ,wątrobie a może jelitach ?
Jak mantrę powtarzasz ,że z niczego nie wynika ,że świadomość mieszka w mózgu.To przedstaw dowód. Na słowo to możesz utrzymywać ,że twoja to znajduje się w kciuku .


No ale "dowód" na co. Nie wiem gdzie "mieszka" świadomość i się tego nie wstydzę. Żaden człowiek na świecie i żaden kognitywista tego nie wie. Ani żaden neurobiolog. Nagel już dawno uwalił wszelkie dowody, które próbują redukować umysł do materii

[link widoczny dla zalogowanych]

Nagel sformułował ten argument pomimo tego, że sam jest ateistą. Ale to już tak na marginesie

Wracając do tematu - niewiedza nie jest powodem do wstydu, tylko przejawem pokory. Ty też nie wiesz gdzie mieszka świadomość i tylko udajesz, że wiesz. No i dlatego mam taki ubaw jak pokazuję wadliwość i niekompletność twoich wnioskowań

decir napisał:
Daruj sobie hardware i soft.Mózg i świadomość to jednak nie to samo co komputer i system operacyjny
Uszkodzenie monitora czy nawet obudowy komputera ,nijak nie wpłynie na działanie sprzętu .Za to uszkodzenie mózgu to już zupełnie inna bajka .


Hardware i software to prosta analogia pokazująca gdzie dokładnie tkwią rażące błędy w twych wnioskowaniach. Bez tej analogii w ogóle już byś nie zrozumiał gdzie sadzisz babole

decir napisał:
fedor napisał:
Co nadal nie zmienia faktu, że za każdym razem mowa o poważnych urazach. Pogubiłeś się w tym do reszty


Żeby zakończyć ,przynajmniej ten wątek o urazach .To ,że potocznie jakieś uszkodzenia działa nazwiemy ,poważnym urazem ,nic nie znaczącym zadrapaniem czy innym terminem potocznym ,nie wpływa na ostateczną kwalifikacje medyczną .


A czemu ma wpływać. Wpływa natomiast na zasadność twojej argumentacji, a raczej na jej bezzasadność

decir napisał:
Dla ułatwienia i w uproszczeniu ,poważny uraz to taki ,który wymaga interwencji lekarskiej i długotrwałej opieki medycznej .


Nieprawda - amputacja nogi nie wymaga "długotrwałej opieki medycznej", a jest jak najbardziej poważnym urazem

decir napisał:
Z tego punktu widzenia , ciało obce w mózgu ,wymaga natychmiastowej konsultacji lekarskiej jednak hospitalizacja i dalsze lecenia podlega ocenie jednostkowej .


Gwoździe w mózgu są jak najbardziej poważnym urazem. I nie zmienią tego żadne twoje akrobacje sofistyczne, tak mnogie w tym podwątku


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Pią 15:59, 15 Gru 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
decir




Dołączył: 04 Cze 2017
Posty: 372
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: kasztel
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 18:44, 15 Gru 2017    Temat postu:

No to przynajmniej ,kilka rzeczy zaczyna się klarować .


fedor napisał:
W ogóle nie jest to dla mnie istotne. Ustalenie tego uważam za niemożliwe. Bawię się więc tu tylko w wyrywanie skrzydełek wykształciuchowi, który uwierzył, że już wszystko w tym temacie "wie" i tym samym będzie mógł bez problemu "udowodnić", że świadomość mieszka akurat w mózgu. A tymczasem gość zaniemógł. Oczywiście mowa o tobie


Na jakiej podstawie uważasz,że to nie możliwe ?
Być może i się bawisz ,ale efekt tego taki ,że w odpowiedzi na argumenty odwołujące się do stanu wiedzy współczesnej neurobiologii /kognitywistyki/ biologii stwierdzasz z uporem 5-latka , że "nie bo nie ,bo ci to nie pasuje " Co zabawne .ten sam manewr z nadąsanym 5-latkiem prezentowałeś też przy dyskusji o TE .
Ostatecznie ,gdy pojawiła się kwestia przedmurza i jego roli to jedyne co byłeś wstanie ,to powołać się na naciąganą analogię komputerową i argument o Francuzie ,od którego zaczął się wątek ,że on przedmurza nie ma i to nie dowód .

fedor napisał:


Przypadek Francuza dowiódł, że świadomość wcale nie mieszka (a przynajmniej nie musi) w przedmurzu, choć na podstawie artykułu z Wyborczej tego właśnie próbowałeś nieudolnie dowodzić. I to wszystko czego "dowodzi" przypadek Francuza. A reszta to już tylko twoje nieuprawnione wnioskowania i nadinterpretacje


fedor napisał:


Z takiej, że nie mam na to żadnych dowodów więc nie umiejscawiam czegoś co jest kompletnie nieuchwytne akurat tam gdzie ty to umiejscawiasz, nie mając ku temu absolutnie żadnych podstaw. To o czym mówimy jest kompletnie nieuchwytnym mierzalnie zjawiskiem i dlatego przesrałeś tę dyskusję nim ją jeszcze w ogóle zacząłeś.


Przypadek Francuza jest skrajny w tym aspekcie ,że skoro pozostało mu 10% mózgu to trudno oczekiwać ,że neuroanatomia i ośrodki odpowiedzialne za konkretne f-cje ,będą takie same jak osoby zdrowej . Z punktu widzenie neurobiologii ,pewnikiem jest ,że pozostała część mózgu przejęła zadania utraconej części . To o czym mówimy ,jest mierzalne,w tym sensie ,że metody obrazowania : EEG ,MRI, fMRI ,PET,CAT,MEG co prawda nie dają 100% odpowiedzi ,ale sprawiają ,że badania mózgu i obszarów odpowiedzialnych za poszczególne f-cje to nie błądzenie po omacku .

fedor napisał:

Jak w końcu znajdą gościa, który będzie miał kompletnie pustą czaszkę i 0% mózgu, a mimo to żyje i funkcjonuje, to wtedy może coś do ciebie dotrze. Może to ty będziesz nawet tym gościem

Facet, "żyć i funkcjonować" można bez mózgu ,wie o tym każdy jamochłon .Dziwne ,że ty nie .Ale żarty na bok .

Dekapitacja była od wieków stosowana jako metoda uśmiercania . Stosując współczesne spojrzenie - sztucznie osiągnięto stan ,że ciało mogło swobodnie "żyć i funkcjonować " bez mózgu ."Życia i funkcjonowania" nie stwierdzono ani razu .
Więc ,czekaj sobie do woli .


fedor napisał:

No ale "dowód" na co. Nie wiem gdzie "mieszka" świadomość i się tego nie wstydzę. Żaden człowiek na świecie i żaden kognitywista tego nie wie. Ani żaden neurobiolog. Nagel już dawno uwalił wszelkie dowody, które próbują redukować umysł do materii

[link widoczny dla zalogowanych]

Nagel sformułował ten argument pomimo tego, że sam jest ateistą. Ale to już tak na marginesie

Wracając do tematu - niewiedza nie jest powodem do wstydu, tylko przejawem pokory. Ty też nie wiesz gdzie mieszka świadomość i tylko udajesz, że wiesz. No i dlatego mam taki ubaw jak pokazuję wadliwość i niekompletność twoich wnioskowań


Co do kognitywistów czy psychologów ,to jestem pewien ,że pierwsza odpowiedź brzmiałaby: "przecież wiadomo ,że w mózgu" .Więc twierdzenie ,że "nie znają adresu" jest mocno na wyrost . A ,że nie jest to tylko moja opinia ,taki cytat o świadomości u zwierząt .Polecam zwrócić uwagę o jakim organie najczęściej mowa :

The Cambridge Declaration on Consciousness napisał:

[link widoczny dla zalogowanych]

We declare the following: “The absence of a neocortex does not appear to preclude an organism from
experiencing affective states. Convergent evidence indicates that non-human animals have the
neuroanatomical, neurochemical, and neurophysiological substrates of conscious states along with
the capacity to exhibit intentional behaviors. Consequently, the weight of evidence indicates that
humans are not unique in possessing the neurological substrates that generate consciousness. Nonhuman
animals, including all mammals and birds, and many other creatures, including octopuses, also
possess these neurological substrates.”



Ja patrzę z punktu widzenie neurobiologii a ty z filozofem wyskakujesz . Nagel nic nie uwalił .I tyle za komentarz o Nagelu w tym momencie .

Nie pieprz o pokorze ,bo żaden twój tekst w tej dyskusji czy właściwie w każdej innej ,nie świadczy ,żebyś takową posiadał .

Czy wiem ,gdzie jest ulokowana świadomość .Tak wiem ,w mózgu .

To ,że ty wolisz zgrywać "naiwnego" i nie wiedzącego ,to twój własny wybór .I naprawdę ,nie jest to dowód żadnej pokory . To szczyt ignorancji faktów ,pod przykrywą "filozoficznej niepewności niczego ".


fedor napisał:
Hardware i software to prosta analogia pokazująca gdzie dokładnie tkwią rażące błędy w twych wnioskowaniach. Bez tej analogii w ogóle już byś nie zrozumiał gdzie sadzisz babole


Gdyby była prosta ,to byś dawno pojął ,że mózg jest jak CPU .GPU ,RAM ,SSD z wgranym systemem, a reszta organizmu to obudowa ,zasilanie i chłodzenie . Pojąłbyś również ,że uszkodzenie mózgu ma znacznie większy wpływ na działanie świadomości ,niż uszkodzenie komputera na system operacyjny .


Ostatnio zmieniony przez decir dnia Pią 22:33, 15 Gru 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5952
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 19:50, 15 Gru 2017    Temat postu:

Hm... Gdzie dwóch się bije, tam trzeciego..brak.:mrgreen: Ale się plujecie nawzajem, jakbyście dobrych kilka lat w jednej celi przesiedzieli...:fuj: :rotfl:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 2820
Przeczytał: 169 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 19:01, 16 Gru 2017    Temat postu:

decir napisał:
No to przynajmniej ,kilka rzeczy zaczyna się klarować .

fedor napisał:
W ogóle nie jest to dla mnie istotne. Ustalenie tego uważam za niemożliwe. Bawię się więc tu tylko w wyrywanie skrzydełek wykształciuchowi, który uwierzył, że już wszystko w tym temacie "wie" i tym samym będzie mógł bez problemu "udowodnić", że świadomość mieszka akurat w mózgu. A tymczasem gość zaniemógł. Oczywiście mowa o tobie


Na jakiej podstawie uważasz,że to nie możliwe ?


Już samo to pytanie pokazuje, że ty jesteś naprawdę tępy. Świadomość jest czymś kompletnie niemierzalnym, nieudowadnialnym i nieuchwytnym. A co dopiero przypisanie jej do jakiegoś konkretnego miejsca, co jest już kompletnie niewykonalnym procesem ewidencyjnym. Widać to choćby po tym jak nieudolnie ci idzie wykazywanie domniemanej lokalizacji tego zjawiska, które określamy mianem świadomości. Poległeś nim jeszcze rozpocząłeś tę dyskusję i najśmieszniejsze jest to, że nawet tego nie kumasz. Z zewnątrz wygląda to tak, że ciskasz się już tylko jak weszka na grzebyku. Ale przynajmniej mam kolejną okazję do pokazania jak płytko "myślą" wykształciuchy

decir napisał:
Być może i się bawisz ,ale efekt tego taki ,że w odpowiedzi na argumenty odwołujące się do stanu wiedzy współczesnej neurobiologii /kognitywistyki/ biologii stwierdzasz z uporem 5-latka , że "nie bo nie ,bo ci to nie pasuje " Co zabawne .ten sam manewr z nadąsanym 5-latkiem prezentowałeś też przy dyskusji o TE .


Kurwa, gościu, kiedy ty w końcu pojmiesz w tym swoim tępym łbie, że na tym forum argumenty w stylu "ale przecież współczesna wiedza naukowa już to dawno ustaliła" są uważane za przejaw debilizmu i ciasnoty umysłowej, a nie za jakikolwiek "dowód". Obudź się wreszcie - to jest otwarte forum filozoficzne i tu goście podważają/kwestionują wszystko, z nauką, matematyką i logiką włącznie. A przynajmniej pytają o zasadność wszystkiego. A ty jak Filip z Konopi wyskakujesz z jakimiś ogólnikowymi farmazonami o "neurobiologii" i naiwnie wierzysz, że coś niby "udowodniłeś". Na tym forum nie ma żadnych świętości. A więc rzucanie tutaj odzywek na poziomie bezmyślnego wykształciucha, któremu wydaje się, że zacytowanie encyklopedii to jest "ostateczny dowód", jest tu tylko co najwyżej przejawem obciachu. Wracaj na forum Racjonalisty, skąd przypełzłeś, bo tam debile twojego pokroju już od 15 lat stoją wciąż w tym samym miejscu swego niedorozwoju umysłowego i będziesz tam w gronie adekwatnym do swojego poziomu. Tutaj niestety robimy krok dalej, a nawet wiele kroków dalej, przy każdej odpowiedzi, która dla wielu ludzi jest już tą "ostateczną". Dla nas tu nie ma żadnych "ostatecznych odpowiedzi". To mit. Przypełzło tu zresztą ostatnio więcej wykształciuchów od ciebie, którym wydaje się, że samo powołanie się na jakąś encyklopedię to jest już jakiś "dowód ostateczny"

decir napisał:
Ostatecznie ,gdy pojawiła się kwestia przedmurza i jego roli to jedyne co byłeś wstanie ,to powołać się na naciąganą analogię komputerową i argument o Francuzie ,od którego zaczął się wątek ,że on przedmurza nie ma i to nie dowód .


I już tylko to wystarczyło aby twoja pożal się Boże argumentacja natychmiast rozsypała się jak domek z kart na wietrze

decir napisał:
fedor napisał:


Przypadek Francuza dowiódł, że świadomość wcale nie mieszka (a przynajmniej nie musi) w przedmurzu, choć na podstawie artykułu z Wyborczej tego właśnie próbowałeś nieudolnie dowodzić. I to wszystko czego "dowodzi" przypadek Francuza. A reszta to już tylko twoje nieuprawnione wnioskowania i nadinterpretacje


fedor napisał:


Z takiej, że nie mam na to żadnych dowodów więc nie umiejscawiam czegoś co jest kompletnie nieuchwytne akurat tam gdzie ty to umiejscawiasz, nie mając ku temu absolutnie żadnych podstaw. To o czym mówimy jest kompletnie nieuchwytnym mierzalnie zjawiskiem i dlatego przesrałeś tę dyskusję nim ją jeszcze w ogóle zacząłeś.


Przypadek Francuza jest skrajny w tym aspekcie ,że skoro pozostało mu 10% mózgu to trudno oczekiwać ,że neuroanatomia i ośrodki odpowiedzialne za konkretne f-cje ,będą takie same jak osoby zdrowej .


Przypadek Francuza doskonale pokazuje, że twój pseudoargument ze stymulacji przedmurza jest gówno wart bo Francuz nie miał w ogóle przedmurza

decir napisał:
Z punktu widzenie neurobiologii ,pewnikiem jest ,że pozostała część mózgu przejęła zadania utraconej części .


To jak na razie tylko twoje wyznanie wiary ale nawet gdyby była to prawda to i tak dostajesz bęcki w tym momencie bo wynika z tego, że świadomość nie jest przypisana do żadnego konkretnego miejsca, mogąc się przemieszczać. Zresztą słowo "przemieszczać" jest w tym miejscu na wyrost bo i tak nie udowodniłeś żadnej domniemanej przez ciebie lokalizacji świadomości, czyli nawet nie wiadomo skąd właściwie miałaby się ona niby "przemieszczać"

decir napisał:
To o czym mówimy ,jest mierzalne,w tym sensie ,że metody obrazowania : EEG ,MRI, fMRI ,PET,CAT,MEG co prawda nie dają 100% odpowiedzi ,ale sprawiają ,że badania mózgu i obszarów odpowiedzialnych za poszczególne f-cje to nie błądzenie po omacku .


Żadna z tych metod nie "dowodzi" istnienia świadomości, zwłaszcza w jakimś konkretnym punkcie, gdyż żadna z takich metod po prostu nie może tego dowieść. Nie da się zredukować świadomości do procesów rejestrowalnych jakimkolwiek urządzeniem i pokazał to choćby Nagel. A nawet sama ta dyskusja. Poza tym kiedy sam sprawdziłeś działanie którejkolwiek z tych metod? Nie sprawdziłeś i jak na razie rozprawiasz jedynie o tym w co po prostu naiwnie wierzysz

decir napisał:
fedor napisał:

Jak w końcu znajdą gościa, który będzie miał kompletnie pustą czaszkę i 0% mózgu, a mimo to żyje i funkcjonuje, to wtedy może coś do ciebie dotrze. Może to ty będziesz nawet tym gościem

Facet, "żyć i funkcjonować" można bez mózgu ,wie o tym każdy jamochłon


Jak dla ciebie desygnat "gość" jest synonimem jamochłona to o czym z tobą gadać he he he he he

decir napisał:
Dekapitacja była od wieków stosowana jako metoda uśmiercania . Stosując współczesne spojrzenie - sztucznie osiągnięto stan ,że ciało mogło swobodnie "żyć i funkcjonować " bez mózgu ."Życia i funkcjonowania" nie stwierdzono ani razu .
Więc ,czekaj sobie do woli .


Kolejna płytka demagogia wykształciucha. Od wieków to ludzie umierali na gruźlicę i w pewnym momencie przestali więc twój kolejny pseudo-kontrargument się właśnie rozsypał w pył jak domek z kart na wietrze

decir napisał:
fedor napisał:

No ale "dowód" na co. Nie wiem gdzie "mieszka" świadomość i się tego nie wstydzę. Żaden człowiek na świecie i żaden kognitywista tego nie wie. Ani żaden neurobiolog. Nagel już dawno uwalił wszelkie dowody, które próbują redukować umysł do materii

[link widoczny dla zalogowanych]

Nagel sformułował ten argument pomimo tego, że sam jest ateistą. Ale to już tak na marginesie

Wracając do tematu - niewiedza nie jest powodem do wstydu, tylko przejawem pokory. Ty też nie wiesz gdzie mieszka świadomość i tylko udajesz, że wiesz. No i dlatego mam taki ubaw jak pokazuję wadliwość i niekompletność twoich wnioskowań


Co do kognitywistów czy psychologów ,to jestem pewien ,że pierwsza odpowiedź brzmiałaby: "przecież wiadomo ,że w mózgu" .Więc twierdzenie ,że "nie znają adresu" jest mocno na wyrost . A ,że nie jest to tylko moja opinia ,taki cytat o świadomości u zwierząt .Polecam zwrócić uwagę o jakim organie najczęściej mowa :

The Cambridge Declaration on Consciousness napisał:

[link widoczny dla zalogowanych]

We declare the following: “The absence of a neocortex does not appear to preclude an organism from
experiencing affective states. Convergent evidence indicates that non-human animals have the
neuroanatomical, neurochemical, and neurophysiological substrates of conscious states along with
the capacity to exhibit intentional behaviors. Consequently, the weight of evidence indicates that
humans are not unique in possessing the neurological substrates that generate consciousness. Nonhuman
animals, including all mammals and birds, and many other creatures, including octopuses, also
possess these neurological substrates.”


Przytoczyłeś tylko zbiory opinii, które są tylko wyznaniem czyjejś wiary w temacie świadomości. Nic więcej tam nie ma. Takie tam sobie hipotezy. I sam nie masz kompletnie nic więcej

decir napisał:
Ja patrzę z punktu widzenie neurobiologii a ty z filozofem wyskakujesz . Nagel nic nie uwalił .I tyle za komentarz o Nagelu w tym momencie


Nagel uwalił redukowanie świadomości do procesów mierzalnych i materialnych, dlatego właśnie jego argument i artykuł o nietoperzu stał się tak sławny bo nikt nie jest w stanie do dziś dnia go odeprzeć. A ty mi przytaczasz wyżej bezzasadne opinie jakichś kolesi w temacie świadomości, których bezzasadność argument Nagela właśnie pokazywał. I sam twój powyższy głupkowaty komentarz w temacie Nagela najlepiej pokazuje, że nie masz kompletnie żadnych argumentów lub kontrargumentów w tym miejscu

decir napisał:
Nie pieprz o pokorze ,bo żaden twój tekst w tej dyskusji czy właściwie w każdej innej ,nie świadczy ,żebyś takową posiadał .


No to jak widać znowu coś sobie tylko przeinterpretowałeś

decir napisał:
Czy wiem ,gdzie jest ulokowana świadomość .Tak wiem ,w mózgu .


Twoja wiara to jeszcze nie wiedza. Nic więcej niż wiara w tej dyskusji nie przedstawiłeś, tak samo jak w dyskusji o bajce darwinowskiej zresztą też. I nic więcej niż wiara nie przedstawisz bo są to procesy kompletnie nieuchwytne mierzalnie i empirycznie. Dlatego robisz z siebie takie żałosne pośmiewisko, jak każdy inny wykształciuch na tym forum, który wierzy, że wie, choć tak naprawdę nie rozumie tego, że jedynie wierzy, że wierzy

decir napisał:
To ,że ty wolisz zgrywać "naiwnego" i nie wiedzącego ,to twój własny wybór .I naprawdę ,nie jest to dowód żadnej pokory . To szczyt ignorancji faktów ,pod przykrywą "filozoficznej niepewności niczego ".


Nie istnieją "fakty" ale jedynie interpretacje. Wykształciuchy gardzą wiedzą i dlatego jedynie wierzą w to, że mają dostęp do faktów, choć jedyne co mają to wiarę w dostęp do "faktów"

decir napisał:
fedor napisał:
Hardware i software to prosta analogia pokazująca gdzie dokładnie tkwią rażące błędy w twych wnioskowaniach. Bez tej analogii w ogóle już byś nie zrozumiał gdzie sadzisz babole


Gdyby była prosta ,to byś dawno pojął ,że mózg jest jak CPU .GPU ,RAM ,SSD z wgranym systemem, a reszta organizmu to obudowa ,zasilanie i chłodzenie .


Rozbijanie komputera na części nic ci nie da i w niczym generalnie nie zmienia mojej analogii, która wystarczająco pokazuje gdzie sadzisz babole mieszając software z hardwarem

decir napisał:
Pojąłbyś również ,że uszkodzenie mózgu ma znacznie większy wpływ na działanie świadomości ,niż uszkodzenie komputera na system operacyjny .


Dałem już wystarczająco wiele przykładów pokazujących, że nie tylko ludzie z uszkodzonym mózgiem mogą świetnie funkcjonować, ale nawet ludzie z niemal całkowitym zanikiem mózgu. A pewien kurczak żył nawet normalnie dwa lata po odcięciu głowy

Tak więc znowu jedyne co przedstawiłeś to tylko jakieś farmazony i puste ogólniki z których w żaden sposób nie wynika gdzie w ogóle mieszka świadomość. No ale bawimy się dalej. Nic nie sprawia mi większej frajdy niż wyrywanie skrzydełek wykształciuchowi, który uwierzył w swoją wiedzę będącą jedynie kolejną wiarą


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Sob 19:23, 16 Gru 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
decir




Dołączył: 04 Cze 2017
Posty: 372
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: kasztel
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 20:24, 16 Gru 2017    Temat postu:

fedor napisał:
Już samo to pytanie pokazuje, że ty jesteś naprawdę tępy. Świadomość jest czymś kompletnie niemierzalnym, nieudowadnialnym i nieuchwytnym. (...)


Gdyby, świadomość miała być niemierzalna, nieudowadnialna i nieuchwytna co sobie roisz, zastosowanie fMRI ,MRI ,EEG .CAT,MEG byłoby całkowicie bez celowe a neurobiologia czy kognitywistyka odpuściłyby sobie takie narzędzie. Jednak jest zupełnie inaczej . Nawet filozofia umysłu ,musi się konfrontować z faktami wynikającymi z zastosowań metod obrazowania mózgu.

fedor napisał:

Kurwa, gościu, kiedy ty w końcu pojmiesz(...)


bez komentarza... Nadąsany 5-latek znowu w akcji .

fedor napisał:

Przypadek Francuza doskonale pokazuje, że twój pseudoargument ze stymulacji przedmurza jest gówno wart bo Francuz nie miał w ogóle przedmurza


Wbij sobie w końcu do głowy ! "Brak przedmurza" oznacza ,że f-cja została przejęta przez inny obszar . A to ,że twoje własne zacietrzewienie ,ogranicza ci zdolność zrozumienia ,że w przypadku Francuza nikt nie prowadził (a przynajmniej wciąż nic nie opublikowano na ten temat ) badań mapowania ,które obszary jego 10% mózgu przejęły jakie zadania .
Prościej się tego nie da wytłumaczyć .


fedor napisał:
To jak na razie tylko twoje wyznanie wiary ale nawet gdyby była to prawda to i tak dostajesz bęcki w tym momencie bo wynika z tego, że świadomość nie jest przypisana do żadnego konkretnego miejsca, mogąc się przemieszczać. Zresztą słowo "przemieszczać" jest w tym miejscu na wyrost bo i tak nie udowodniłeś żadnej domniemanej przez ciebie lokalizacji świadomości


Nawet nie dostrzegasz komizmu . Ja,nigdzie nie napisałem ,że świadomość jest zlokalizowana w jednym miejscu mózgu . Mózg jest siedzibą świadomości .Jest aktywność mózgu - jest świadomość .Nawet jeśli to tylko "tryb czuwania".

fedor napisał:

Żadna z tych metod nie "dowodzi" istnienia świadomości, zwłaszcza w jakimś konkretnym punkcie, gdyż żadna z takich metod po prostu nie może tego dowieść. Nie da się zredukować świadomości do procesów rejestrowalnych jakimkolwiek urządzeniem i pokazał to Nagel. Poza tym kiedy sam sprawdziłeś działanie którejkolwiek z tych metod? Nie sprawdziłeś i jak na razie rozprawiasz o tym w co po prostu jedynie wierzysz


Uroiłeś sobie 'punkt' ,a ja cały czas pisze o jednym organie - mózgu .
Dziwne ,że nie masz problemu zaakceptowaniem ,że współczesne komputery są wstanie symulować całe środowiska lub zaawansowane reakcje chemiczne ,a nie potrafisz uznać ,że zaawansowany organ biologiczny (mózg) jest siedzibą i "autorem" świadomości . Łatwiej szukać udziwnień niż zaakceptować tu i teraz ?


fedor napisał:

Kolejna płytka demagogia wykształciucha. Od wieków to ludzie umierali na gruźlicę i w pewnym momencie przestali więc twój kolejny pseudo-kontrargument się właśnie rozsypał w pył jak domek z kart na wietrze



Nie przestali.Umierają dalej . Ale co ma gruźlica do świadomości ,po za tym ,że z chorobą źle się żyje ?

Jako ,że znowu posiłkujesz się manipulacją przypomnę ,co też było "inspiracją" przykładu o dekapitacji i braków dowodów na "życie" bez głowy : 0% mózgu siłą rzeczy .

Twój własny tekst :
fedor napisał:
Jak w końcu znajdą gościa, który będzie miał kompletnie pustą czaszkę i 0% mózgu, a mimo to żyje i funkcjonuje, to wtedy może coś do ciebie dotrze. Może to ty będziesz nawet tym gościem


Więc nie pajacuj .

fedor napisał:

Nagel uwalił redukowanie świadomości do procesów mierzalnych i materialnych, dlatego właśnie jego argument i artykuł o nietoperzu stał się tak sławny bo nikt nie jest w stanie do dziś dnia go odeprzeć. A ty mi przytaczasz wyżej bezzasadne opinie jakichś kolesi w temacie świadomości, których zasadność argument Nagela właśnie uwalał. I sam twój powyższy głupkowaty komentarz w temacie Nagela najlepiej pokazuje, że nie masz kompletnie żadnych argumentów lub kontrargumentów


Nagel nic nie pokazał . Jak to filozof ,zajął się kwestią ,która z punktu widzenia badań świadomości jako pochodnej procesów zachodzących w mózgu ,nie ma tak naprawdę znaczenia . Bo ,jeśli trzymając się kwestii nietoperza użytej przez Nagela ,co z tego ,że badacz "nie wie jak to być nietoperzem" gdy o całkiem sensownym mówieniu o nietoperzu wystarczy mu wiedza o :f-cjonowaniu zmysłów ,zachowaniu społecznym i osobniczym ,strategii polowania itd.. Rozumienie stanów mentalnych ,można rozpatrywać jako fanaberię znudzonych filozofów .


Ostatnio zmieniony przez decir dnia Sob 20:56, 16 Gru 2017, w całości zmieniany 6 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 2820
Przeczytał: 169 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 21:34, 16 Gru 2017    Temat postu:

decir napisał:
fedor napisał:
Już samo to pytanie pokazuje, że ty jesteś naprawdę tępy. Świadomość jest czymś kompletnie niemierzalnym, nieudowadnialnym i nieuchwytnym. (...)


Gdyby, świadomość miała być niemierzalna, nieudowadnialna i nieuchwytna co sobie roisz, zastosowanie fMRI ,MRI ,EEG .CAT,MEG byłoby całkowicie bez celowe a neurobiologia czy kognitywistyka odpuściłyby sobie takie narzędzie


A przyszło ci choć przez chwilę na myśl w tym twoim tępym łbie, że rzeczywiście jest to bezcelowe i wszystkie te "metody" to tylko jakaś jedna wielka ułuda i wróżenie z fusów? Jak te "metody" niby "wykazały" istnienie świadomości?

decir napisał:
Jednak jest zupełnie inaczej . Nawet filozofia umysłu ,musi się konfrontować z faktami wynikającymi z zastosowań metod obrazowania mózgu


I to jest dla ciebie kolejny "dowód" na istnienie świadomości i to jeszcze akurat w układzie nerwowym? Wow

decir napisał:
fedor napisał:

Kurwa, gościu, kiedy ty w końcu pojmiesz(...)


bez komentarza... Nadąsany 5-latek znowu w akcji .


Taka prawda, a z twojej odpowiedzi jak zwykle wieje kolejną pustką

decir napisał:
fedor napisał:

Przypadek Francuza doskonale pokazuje, że twój pseudoargument ze stymulacji przedmurza jest gówno wart bo Francuz nie miał w ogóle przedmurza


Wbij sobie w końcu do głowy ! "Brak przedmurza" oznacza ,że f-cja została przejęta przez inny obszar . A to ,że twoje własne zacietrzewienie ,ogranicza ci zdolność zrozumienia ,że w przypadku Francuza nikt nie prowadził (a przynajmniej wciąż nic nie opublikowano na ten temat ) badań pod kontem mapowania ,które obszary jego 10% mózgu przejęły jakie zadania .
Prościej się tego nie da wytłumaczyć .


Tak samo jak nie da się prościej wytłumaczyć, że właśnie po raz kolejny zrobiłeś ten sam unik i nadal przypadek Francuza doskonale pokazuje, że twój pseudoargument ze stymulacji przedmurza jest gówno wart bo Francuz nie miał w ogóle przedmurza. Po chuj w ogóle dajesz artykuliki o jakiejś części mózgu odpowiedzialnej za świadomość, jak za chwilę okazuje się, że ktoś i tak nie ma tej części mózgu, a i tak jest świadomy. I potem musisz wymyślać wykręty, że świadomość gdzieś się niby "przemieściła", co też jest tylko twoim kompletnie niepotwierdzonym wymysłem

decir napisał:
fedor napisał:
To jak na razie tylko twoje wyznanie wiary ale nawet gdyby była to prawda to i tak dostajesz bęcki w tym momencie bo wynika z tego, że świadomość nie jest przypisana do żadnego konkretnego miejsca, mogąc się przemieszczać. Zresztą słowo "przemieszczać" jest w tym miejscu na wyrost bo i tak nie udowodniłeś żadnej domniemanej przez ciebie lokalizacji świadomości


Nawet nie dostrzegasz komizmu . Ja,nigdzie nie napisałem ,że świadomość jest zlokalizowana w jednym miejscu mózgu . Mózg jest siedzibą świadomości


Ale to jak na razie tylko twoje wyznanie wiary, którego nie udowodniłeś. W ogóle nie udowodniłeś nawet, że istnieje świadomość, a co dopiero mówić o udowodnieniu przez ciebie jakiejś jej domniemanej lokalizacji

decir napisał:
fedor napisał:

Żadna z tych metod nie "dowodzi" istnienia świadomości, zwłaszcza w jakimś konkretnym punkcie, gdyż żadna z takich metod po prostu nie może tego dowieść. Nie da się zredukować świadomości do procesów rejestrowalnych jakimkolwiek urządzeniem i pokazał to Nagel. Poza tym kiedy sam sprawdziłeś działanie którejkolwiek z tych metod? Nie sprawdziłeś i jak na razie rozprawiasz o tym w co po prostu jedynie wierzysz


Uroiłeś sobie 'punkt' ,a ja cały czas pisze o jednym organie - mózgu .


No i co z tego, że "piszesz". Nadal kompletnie nic z tego nie wynika, poza tym, że piszesz

decir napisał:
Dziwne ,że nie masz problemu zaakceptowaniem ,że współczesne komputery są wstanie symulować całe środowiska lub zaawansowane reakcje chemiczne ,a nie potrafisz uznać ,że zaawansowany organ biologiczny (mózg) jest siedzibą i "autorem" świadomości .


Kolejna jakaś kompletnie powalona logicznie pseudoargumentacja, tym razem zupełnie bezpodstawnie korelująca świadomość ze złożonością. Wszechświat, a nawet jedna molekuła kwarcu też są bardzo złożone, więc też przypiszesz im świadomość? Budowa jednej bakterii, a nawet jednej komórki jest bardzo złożona, więc też przypiszesz im świadomość? twoja demagogia jest w tym miejscu również bezsensowna

decir napisał:
fedor napisał:

Kolejna płytka demagogia wykształciucha. Od wieków to ludzie umierali na gruźlicę i w pewnym momencie przestali więc twój kolejny pseudo-kontrargument się właśnie rozsypał w pył jak domek z kart na wietrze


Nie przestali.Umierają dalej . Ale co ma gruźlica do świadomości ,po za tym ,że z chorobą źle się żyje ?


Czyli znowu nie zrozumiałeś mojej odpowiedzi. Przypomnę o co chodziło: użyłeś jako argumentu tezy, że skoro jakiś stan pozostał niezmienny, to już taki pozostanie, co jest bzdurą i wystarczy jeden przykład ze zmianą sytuacji odwołującą się do przykładu ludzi chorych na gruźlicę. No ale znowu nie zrozumiałeś odpowiedzi

decir napisał:
Jako ,że znowu posiłkujesz się manipulacją przypomnę ,co też było "inspiracją" przykładu o dekapitacji i braków dowodów na "życie" bez głowy : 0% mózgu siłą rzeczy .

Twój własny tekst :
fedor napisał:
Jak w końcu znajdą gościa, który będzie miał kompletnie pustą czaszkę i 0% mózgu, a mimo to żyje i funkcjonuje, to wtedy może coś do ciebie dotrze. Może to ty będziesz nawet tym gościem


Więc nie pajacuj .


No ale gdzie tu niby jest jakaś moja "manipulacja". Z tego co przytoczyłeś wynika tylko tyle, że po prostu nie zrozumiałeś odpowiedzi. A więc czemu w ogóle miałeś zrozumieć słowo "manipulacja"

decir napisał:
fedor napisał:

Nagel uwalił redukowanie świadomości do procesów mierzalnych i materialnych, dlatego właśnie jego argument i artykuł o nietoperzu stał się tak sławny bo nikt nie jest w stanie do dziś dnia go odeprzeć. A ty mi przytaczasz wyżej bezzasadne opinie jakichś kolesi w temacie świadomości, których zasadność argument Nagela właśnie uwalał. I sam twój powyższy głupkowaty komentarz w temacie Nagela najlepiej pokazuje, że nie masz kompletnie żadnych argumentów lub kontrargumentów


Nagel nic nie pokazał . Jak to filozof ,zajął się kwestią ,która z punktu widzenia badań świadomości jako pochodnej procesów zachodzących w mózgu ,nie ma tak naprawdę znaczenia . Bo ,jeśli trzymając się kwestii nietoperza użytej przez Nagela ,co z tego ,że badacz "nie wie jak to być nietoperzem" gdy o całkiem sensownym mówieniu o nietoperzu wystarczy mu wiedza o :f-cjonowaniu zmysłów ,zachowaniu społecznym i osobniczym ,strategii polowania itd.. Rozumienie stanów mentalnych ,można rozpatrywać jako fanaberię znudzonych filozofów .


"Wiedza" o strategii polowania nietoperzy i ich zachowaniu osobniczym w żadnym wypadku nie jest wglądem w świadomość nietoperza bo wtedy każdy ornitolog z taką wiedzą byłby już nietoperzem. Tak więc oczywiście stać cię było tylko na głupkowatą odpowiedź na argument Nagela i niczego więcej nie można było oczekiwać po bezmyślnym wykształciuchu, któremu wydaje się, że mądrość i wiedza polega na cytowaniu encyklopedii. Wyłożyłeś się na argumencie Nagela ale nie ma w tym nic dziwnego bo dużo bystrzejsze od ciebie wykształciuchy też się wyłożyły. Nie da się po prostu odeprzeć argumentu Nagela i tym samym sprowadzić świadomość do jakiegokolwiek uchwytnego lub mierzalnego procesu. Każda taka próba zawsze skończy w błędnym kole bo coś, czyli świadomość, nie może się zdefiniować na mocy siebie samej. Dlatego przesrałeś tę dyskusję jeszcze zanim ona się w ogóle na dobre zaczęła


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Sob 21:42, 16 Gru 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5952
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 22:40, 16 Gru 2017    Temat postu:

Gorsze chyba jest to, że człowiek ma mózg, a nie żyje- bo nie zapoznał się z instrukcją jego obsługi...:think: ;-P
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
decir




Dołączył: 04 Cze 2017
Posty: 372
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: kasztel
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 22:48, 16 Gru 2017    Temat postu:

fedor napisał:

A przyszło ci choć przez chwilę na myśl w tym twoim tępym wykształciuchowskim łbie, że rzeczywiście jest to bezcelowe i wszystkie te "metody" to tylko jakaś jedna wielka ułuda? Jak te "metody" niby "wykazały" istnienie świadomości?


Przyszło ,ale wystarczyła konfrontacja z materiałem z zakresy neurobiologii ,kognitywistyki ,psychologii itd.. ,żeby uznać ten pogląd ,który prezentujesz jako najzwyczajniej błędny .


fedor napisał:
I to jest dla ciebie kolejny "dowód" na istnienie świadomości i to jeszcze akurat w układzie nerwowym? Wow


To ,że wszystkie metody obrazowania potwierdzają ,że świadomość jest wynikiem aktywności neuronalnej mózgu (a układ nerwowy jest rodzajem przedłużenia mózgu na resztę części ciała i dostarcza wrażeń zmysłowych i bodźców ) ? Jak najbardziej ,jest to dowód .

fedor napisał:



decir napisał:

fedor napisał:
Kurwa, gościu, kiedy ty w końcu pojmiesz(...)


bez komentarza... Nadąsany 5-latek znowu w akcji .



Taka prawda, a z twojej odpowiedzi jak zwykle wieje kolejną pustką

:brawo:


fedor napisał:

Tak samo jak nie da się prościej wytłumaczyć, że właśnie po raz kolejny zrobiłeś ten sam unik i nadal przypadek Francuza doskonale pokazuje, że twój pseudoargument ze stymulacji przedmurza jest gówno wart bo Francuz nie miał w ogóle przedmurza. Po chuj w ogóle dajesz jakieś artykuliki o jakiejś części mózgu odpowiedzialnej za świadomość, jak za chwilę okazuje się, że ktoś i tak nie ma tej części mózgu, a i tak jest świadomy i musisz wymyślać wykręty, że świadomość gdzieś się niby przemieściła, co też jest tylko twoim kompletnie niepotwierdzonym wymysłem


:shock: :shock:


fedor napisał:
Ale to jak na razie tylko twoje wyznanie wiary, którego nie udowodniłeś. W ogóle nie udowodniłeś nawet, że istnieje świadomość, a co dopiero mówić o udowodnieniu przez ciebie jakiejś jej domniemanej lokalizacji


:rotfl:


fedor napisał:

Kolejna jakaś kompletnie powalona logicznie pseudoargumentacja, tym razem zupełnie bezpodstawnie korelująca świadomość ze złożonością. Wszechświat, a nawet jedna molekuła kwarcu też są bardzo złożone, też przypiszesz im świadomość? Budowa jednej bakterii, a nawet jednej komórki jest bardzo złożona, więc też przypiszesz im świadomość? twoja retoryka jest w tym miejscu również bezsensowna


W przypadku bakterii, dałoby się nawet pogdybać .


fedor napisał:
Czyli znowu nie zrozumiałeś mojej odpowiedzi. Przypomnę o co chodziło: użyłeś jako argumentu tezy, że skoro jakiś stan pozostał niezmienny, to już taki pozostanie, co jest bzdurą i wystarczy jeden przykład ze zmianą sytuacji odwołującą się do przykładu ludzi chorych na gruźlicę. No ale znowu nie zrozumiałeś odpowiedzi


Czyli uważasz ,że martwe ciało bez głowy to stan zmienny ?


fedor napisał:
"Wiedza" o strategii polowania nietoperzy i ich zachowaniu osobniczym w żadnym wypadku nie jest wglądem w świadomość tego jak to jest być nietoperzem bo wtedy każdy ornitolog z taką wiedzą byłby już nietoperzem. Tak więc oczywiście stać cię było tylko na głupkowatą odpowiedź na argument Nagela i niczego więcej nie można było oczekiwać po bezmyślnym wykształciuchu, który myśli, że mądrość i wiedza polega na cytowaniu encyklopedii. Wyłożyłeś się na argumencie Nagela ale nie ma w tym nic dziwnego bo dużo bystrzejsze od ciebie wykształciuchy też się wyłożyły. Nie da się odeprzeć argumentu Nagela i tym samym sprowadzić świadomość do jakiegokolwiek uchwytnego lub mierzalnego procesu. Każda taka próba zawsze skończy w błędnym kole bo coś, czyli świadomość, nie może się zdefiniować na mocy samego siebie. Dlatego przesrałeś tę dyskusję jeszcze zanim ona się na dobre zaczęła


Chiropterolog nie ornitolog .Ornitolog jest od ptaków .

Odpowiedź na argument Nagela jest prosta : to nie ma żadnego znaczenia a raczej nie jest to nic ,bez czego nie można się obejść .


Ostatnio zmieniony przez decir dnia Sob 22:54, 16 Gru 2017, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 2820
Przeczytał: 169 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 23:45, 16 Gru 2017    Temat postu:

decir napisał:
fedor napisał:

A przyszło ci choć przez chwilę na myśl w tym twoim tępym wykształciuchowskim łbie, że rzeczywiście jest to bezcelowe i wszystkie te "metody" to tylko jakaś jedna wielka ułuda? Jak te "metody" niby "wykazały" istnienie świadomości?


Przyszło ,ale wystarczyła konfrontacja z materiałem z zakresy neurobiologii ,kognitywistyki ,psychologii itd.. ,żeby uznać ten pogląd ,który prezentujesz jako najzwyczajniej błędny .


No ale to jest nadal tylko twoje puste wyznanie wiary, którego nie wsparłeś absolutnie niczym konkretnym poza innymi wyznaniami twojej wiary, typowej dla wykształciucha mylącego hipotetyczną wiedzę encyklopedyczną z dowodami

decir napisał:
fedor napisał:
I to jest dla ciebie kolejny "dowód" na istnienie świadomości i to jeszcze akurat w układzie nerwowym? Wow


To ,że wszystkie metody obrazowania potwierdzają ,że świadomość jest wynikiem aktywności neuronalnej mózgu (a układ nerwowy jest rodzajem przedłużenia mózgu na resztę części ciała i dostarcza wrażeń zmysłowych i bodźców ) ? Jak najbardziej ,jest to dowód .


No ale gdzie masz ten "dowód" tutaj? Bo twoje wyznanie wiary w jakieś ogólnikowe pierdolety z jakiejś bibuły dla wykształciuchów to nie jest jeszcze żaden dowód o jaki pytam

decir napisał:
fedor napisał:
]

decir napisał:

fedor napisał:
Kurwa, gościu, kiedy ty w końcu pojmiesz(...)


bez komentarza... Nadąsany 5-latek znowu w akcji .


Taka prawda, a z twojej odpowiedzi jak zwykle wieje kolejną pustką

:brawo:


Brawo, wykształciuchu, nie popisałeś się wcale, ale to wcale

decir napisał:
fedor napisał:

Tak samo jak nie da się prościej wytłumaczyć, że właśnie po raz kolejny zrobiłeś ten sam unik i nadal przypadek Francuza doskonale pokazuje, że twój pseudoargument ze stymulacji przedmurza jest gówno wart bo Francuz nie miał w ogóle przedmurza. Po chuj w ogóle dajesz jakieś artykuliki o jakiejś części mózgu odpowiedzialnej za świadomość, jak za chwilę okazuje się, że ktoś i tak nie ma tej części mózgu, a i tak jest świadomy i musisz wymyślać wykręty, że świadomość gdzieś się niby przemieściła, co też jest tylko twoim kompletnie niepotwierdzonym wymysłem


:shock: :shock:


No szok. Świat nie okazał się wcale tak prosty i oczywisty, jak myślał wykształciuch. No i szok

decir napisał:
fedor napisał:
Ale to jak na razie tylko twoje wyznanie wiary, którego nie udowodniłeś. W ogóle nie udowodniłeś nawet, że istnieje świadomość, a co dopiero mówić o udowodnieniu przez ciebie jakiejś jej domniemanej lokalizacji


:rotfl:


No i zostało ci już tylko jak widać wklejanie emotikonków. Czynność tak bezmyślna, że umiałby to zrobić nawet robot. Super "argumentacja", nie ma co

decir napisał:
fedor napisał:

Kolejna jakaś kompletnie powalona logicznie pseudoargumentacja, tym razem zupełnie bezpodstawnie korelująca świadomość ze złożonością. Wszechświat, a nawet jedna molekuła kwarcu też są bardzo złożone, też przypiszesz im świadomość? Budowa jednej bakterii, a nawet jednej komórki jest bardzo złożona, więc też przypiszesz im świadomość? twoja retoryka jest w tym miejscu również bezsensowna


W przypadku bakterii, dałoby się nawet pogdybać .


Poza gdybaniem w sumie i tak nic nie masz. Ciekawe czy równie płodnie pogdybałbyś na temat domniemanej świadomości kwarcu

decir napisał:
fedor napisał:
Czyli znowu nie zrozumiałeś mojej odpowiedzi. Przypomnę o co chodziło: użyłeś jako argumentu tezy, że skoro jakiś stan pozostał niezmienny, to już taki pozostanie, co jest bzdurą i wystarczy jeden przykład ze zmianą sytuacji odwołującą się do przykładu ludzi chorych na gruźlicę. No ale znowu nie zrozumiałeś odpowiedzi


Czyli uważasz ,że martwe ciało bez głowy to stan zmienny ?


A kto powiedział, że "martwe". Znowu nie zrozumiałeś. A poza tym skoro nic nie jest ostateczne na tym świecie, jak pokazuje choćby jego historia (czy ktoś mógłby sobie na przykład wcześniej wyobrazić, że kurczak bez głowy mógłby żyć jeszcze dwa lata?), to wcale nie jest pewne, że martwe ciało bez głowy to stan niezmienny. Bo czemu nie

decir napisał:
fedor napisał:
"Wiedza" o strategii polowania nietoperzy i ich zachowaniu osobniczym w żadnym wypadku nie jest wglądem w świadomość tego jak to jest być nietoperzem bo wtedy każdy ornitolog z taką wiedzą byłby już nietoperzem. Tak więc oczywiście stać cię było tylko na głupkowatą odpowiedź na argument Nagela i niczego więcej nie można było oczekiwać po bezmyślnym wykształciuchu, który myśli, że mądrość i wiedza polega na cytowaniu encyklopedii. Wyłożyłeś się na argumencie Nagela ale nie ma w tym nic dziwnego bo dużo bystrzejsze od ciebie wykształciuchy też się wyłożyły. Nie da się odeprzeć argumentu Nagela i tym samym sprowadzić świadomość do jakiegokolwiek uchwytnego lub mierzalnego procesu. Każda taka próba zawsze skończy w błędnym kole bo coś, czyli świadomość, nie może się zdefiniować na mocy samego siebie. Dlatego przesrałeś tę dyskusję jeszcze zanim ona się na dobre zaczęła


Chiropterolog nie ornitolog .Ornitolog jest od ptaków .


To zamień sobie te dwa słowa w moim powyższym wywodzie i pozostaje on nadal w mocy

decir napisał:
Odpowiedź na argument Nagela jest prosta : to nie ma żadnego znaczenia a raczej nie jest to nic ,bez czego nie można się obejść .


To nie jest żadna "odpowiedź", nie mówiąc o tym, że nie jest to żaden kontrargument, nawet jego cień. Z tego, że określiłeś sobie coś a muzom jako "bez znaczenia" nie wynika kompletnie nic. Nadal nie masz nic poza merytoryczną pustką i demagogiczną retoryką typową dla wykształciuchów


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Sob 23:55, 16 Gru 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
decir




Dołączył: 04 Cze 2017
Posty: 372
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: kasztel
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 10:09, 17 Gru 2017    Temat postu:

fedor napisał:

A kto powiedział, że "martwe". Znowu nie zrozumiałeś. A poza tym skoro nic nie jest ostateczne na tym świecie, jak pokazuje choćby jego historia (czy ktoś mógłby sobie na przykład wcześniej wyobrazić, że kurczak bez głowy mógłby żyć jeszcze dwa lata?), to wcale nie jest pewne, że martwe ciało bez głowy to stan niezmienny. Bo czemu nie


To ,że "nic nie jest ostateczne" to już tylko twoje wyznanie wiary .
Jak już zostało napisane, przykład z kurczakiem ni jak ma się do problemu . Kurczak miał część mózgu (pień mózgu) i był sztucznie odżywiany.Bez nadzoru człowieka ,nie był zdolny do samodzielnego życia .

Chwytasz się już futurologii . W kwestii umiejscowienia świadomości w mózgu nic to nie zmienia, więc faktycznie nie zaprzeczam ,że medycyna przyszłości będzie do czegoś takiego zdolna .
Zakładam jednak ,że zaczął by się wtedy cyrk z argumentami ,że to ingerencja w prawa boskie ,naturalne itd...


Kwestii Nagela, wałkować po raz kolejny nie zamierzam .
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 2820
Przeczytał: 169 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 12:48, 17 Gru 2017    Temat postu:

decir napisał:
fedor napisał:

A kto powiedział, że "martwe". Znowu nie zrozumiałeś. A poza tym skoro nic nie jest ostateczne na tym świecie, jak pokazuje choćby jego historia (czy ktoś mógłby sobie na przykład wcześniej wyobrazić, że kurczak bez głowy mógłby żyć jeszcze dwa lata?), to wcale nie jest pewne, że martwe ciało bez głowy to stan niezmienny. Bo czemu nie


To ,że "nic nie jest ostateczne" to już tylko twoje wyznanie wiary .


Wskaż więc na jakąkolwiek prawdę ostatecznie udowodnioną, którą sformułowałeś w tym wątku lub w dowolnym innym. Póki tego nie zrobisz to jedynie twoim wyznaniem wiary pozostanie właśnie to, że posiadłeś jakąkolwiek prawdę

decir napisał:
Jak już zostało napisane, przykład z kurczakiem ni jak ma się do problemu . Kurczak miał część mózgu (pień mózgu) i był sztucznie odżywiany.Bez nadzoru człowieka ,nie był zdolny do samodzielnego życia .


Nie zmieniaj tematu. Istotne było coś zupełnie innego, po pierwsze to, że wcześniej nikt by nie uwierzył w kurczaka żyjącego bez głowy dwa lata. Zatem twój pseudoargument, że jeśli coś się wcześniej nie wydarzyło to już się nie wydarzy - jest do luftu. Po drugie, niezdolność kurczaka do samodzielnego życia nie umniejsza w żaden sposób tego, że kurczak jednak żył bez głowy. Piszesz jakieś bzdury po prostu bo to tak jakbyś napisał, że głuchy i ślepy od urodzenia też nie jest zdolny do samodzielnego życia. Może i nie jest ale to przecież nie oznacza, że nie żyje

decir napisał:
Chwytasz się już futurologii . W kwestii umiejscowienia świadomości w mózgu nic to nie zmienia, więc faktycznie nie zaprzeczam ,że medycyna przyszłości będzie do czegoś takiego zdolna .
Zakładam jednak ,że zaczął by się wtedy cyrk z argumentami ,że to ingerencja w prawa boskie ,naturalne itd...


Czyli właśnie sam chwyciłeś się futurologii, choć wcześniej robiłeś z tego zarzut

decir napisał:
Kwestii Nagela, wałkować po raz kolejny nie zamierzam .


No i słusznie, skoro już dawno na tym poległeś
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
decir




Dołączył: 04 Cze 2017
Posty: 372
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: kasztel
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 13:29, 17 Gru 2017    Temat postu:

fedor napisał:
Wskaż więc na jakąkolwiek prawdę ostatecznie udowodnioną, którą sformułowałeś w tym wątku lub w dowolnym innym. Póki tego nie zrobisz to jedynie twoim wyznaniem wiary pozostanie właśnie to, że posiadłeś jakąkolwiek prawdę


1. Funkcje mózgu odpowiadają za istnienie świadomości .
2. Funkcje uszkodzonych/zredukowanych obszarów mogą zostać przejęte przez pozostałą zdrową tkankę nerwową .
3. Nieodwracalny brak funkcji mózgu ,oznacza brak świadomość jak i śmierć mózgu .

fedor napisał:

Nie zmieniaj tematu. Istotne było coś zupełnie innego, po pierwsze to, że wcześniej nikt by nie uwierzył w kurczaka żyjącego bez głowy dwa lata. Zatem twój pseudoargument, że jeśli coś się wcześniej nie wydarzyło to już się nie wydarzy - jest do luftu.


Sprawa kurczaka jest z lat 40-tych XX w. Wcześniej to ludzie byli w stanie uwierzyć nawet to ,że jako gatunek współistnieliśmy w dinozaurami ,albo w to ,że Ziemia jest płaska .I do dziś ,są tacy ,którzy w to wierzą .


fedor napisał:

Po drugie, niezdolność kurczaka do samodzielnego życia nie umniejsza w żaden sposób tego, że kurczak jednak żył bez głowy.


Kurczak żył po miał resztkę mózgu (pień mózgu ). Technicznie rzecz ujmując ,kurczak nie miał obciętej głowy ,tylko źle odciętą czaszkę . I to jest cały sekret ,dlaczego ptak mógł żyć ponad 2 lata .
Nie zaprzeczam, że żył tylko wyjaśniam ,dlaczego było to możliwe . Nieoczekiwane ,ale całkowicie prawdziwe .


fedor napisał:

Piszesz jakieś bzdury po prostu bo to tak jakbyś napisał, że głuchy i ślepy od urodzenia też nie jest zdolny do samodzielnego życia. Może i nie jest ale to przecież nie oznacza, że nie żyje


Teraz to już nad interpretujesz i do tego prostacko . Jest ogromna różnica pomiędzy kurczakiem ze szczątkową głową i jego jakością i zdolnością do samodzielnego życia, a osobą niepełnosprawną ,która nie widzi i nie słyszy od urodzenia .


Ostatnio zmieniony przez decir dnia Nie 13:30, 17 Gru 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 2820
Przeczytał: 169 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 14:03, 17 Gru 2017    Temat postu:

decir napisał:
fedor napisał:
Wskaż więc na jakąkolwiek prawdę ostatecznie udowodnioną, którą sformułowałeś w tym wątku lub w dowolnym innym. Póki tego nie zrobisz to jedynie twoim wyznaniem wiary pozostanie właśnie to, że posiadłeś jakąkolwiek prawdę


1. Funkcje mózgu odpowiadają za istnienie świadomości .
2. Funkcje uszkodzonych/zredukowanych obszarów mogą zostać przejęte przez pozostałą zdrową tkankę nerwową .
3. Nieodwracalny brak funkcji mózgu ,oznacza brak świadomość jak i śmierć mózgu .


Trzy twoje wyznania wiary, których nie byłeś w stanie w jakikolwiek sposób dowieść w powyższej dyskusji lub choćby uprawdopodobnić. I z żadnego z tych twoich trzech wyznań wiary w jakikolwiek sposób nie wynika, że świadomość w ogóle lokalizuje się w układzie nerwowym lub w ogóle istnieje. A twój punkt 3 został obalony przez przykłady ludzi żyjących w zasadzie bez mózgu. Nadal więc kręcisz się tylko w kółko jak gówno w przeręblu

decir napisał:
fedor napisał:

Nie zmieniaj tematu. Istotne było coś zupełnie innego, po pierwsze to, że wcześniej nikt by nie uwierzył w kurczaka żyjącego bez głowy dwa lata. Zatem twój pseudoargument, że jeśli coś się wcześniej nie wydarzyło to już się nie wydarzy - jest do luftu.


Sprawa kurczaka jest z lat 40-tych XX w. Wcześniej to ludzie byli w stanie uwierzyć nawet to ,że jako gatunek współistnieliśmy w dinozaurami ,albo w to ,że Ziemia jest płaska .I do dziś ,są tacy ,którzy w to wierzą .


Czyli znowu wydusiłeś z siebie jedynie czyste gówno zamiast odpowiedzi

decir napisał:
fedor napisał:

Po drugie, niezdolność kurczaka do samodzielnego życia nie umniejsza w żaden sposób tego, że kurczak jednak żył bez głowy.


Kurczak żył po miał resztkę mózgu (pień mózgu ). Technicznie rzecz ujmując ,kurczak nie miał obciętej głowy ,tylko źle odciętą czaszkę . I to jest cały sekret ,dlaczego ptak mógł żyć ponad 2 lata .
Nie zaprzeczam, że żył tylko wyjaśniam ,dlaczego było to możliwe . Nieoczekiwane ,ale całkowicie prawdziwe .


Kolejna wymijająca pseudo-odpowiedź. Zmieniłeś temat z tego, że nikt w taki przypadek wcześniej by nie uwierzył, na temat czemu kurczak żył i z czym nikt się nie spierał

decir napisał:
fedor napisał:

Piszesz jakieś bzdury po prostu bo to tak jakbyś napisał, że głuchy i ślepy od urodzenia też nie jest zdolny do samodzielnego życia. Może i nie jest ale to przecież nie oznacza, że nie żyje


Teraz to już nad interpretujesz i do tego prostacko . Jest ogromna różnica pomiędzy kurczakiem ze szczątkową głową i jego jakością i zdolnością do samodzielnego życia, a osobą niepełnosprawną ,która nie widzi i nie słyszy od urodzenia .


Nie ma żadnej różnicy jeśli chodzi o kwestię samodzielności bytowania więc nie chrzań bzdur. Ale w sumie co więcej ci zostało w tym momencie


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Nie 14:04, 17 Gru 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
decir




Dołączył: 04 Cze 2017
Posty: 372
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: kasztel
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 14:47, 17 Gru 2017    Temat postu:

fedor napisał:
Trzy twoje wyznania wiary, których nie byłeś w stanie w jakikolwiek sposób dowieść w powyższej dyskusji lub choćby uprawdopodobnić. I z żadnego z tych twoich trzech wyznań wiary w jakikolwiek sposób nie wynika, że świadomość w ogóle lokalizuje się w układzie nerwowym lub w ogóle istnieje. A twój punkt 3 został obalony przez przykłady ludzi żyjących w zasadzie bez mózgu. Nadal więc kręcisz się tylko w kółko jak gówno w przeręblu



  1. Funkcje mózgu odpowiadają za istnienie świadomości .
  2. Funkcje uszkodzonych/zredukowanych obszarów mogą zostać przejęte przez pozostałą zdrową tkankę nerwową
  3. Nieodwracalny brak funkcji mózgu ,oznacza brak świadomość jak i śmierć mózgu .


Co do punktu 3.
Żadna osoba ,która została przywołana. Czy to przypadek Francuza ,chłopiec czy nawet kwestia Kurczaka nie spełniła kryterium 0% mózgu . Francuz miał mózg zredukowany do 10% względem mózgu anatomicznie zdrowego . W raz z postępem choroby , pozostająca tkanka przejmowało f-cje .
Chłopiec miał nie prawidłowo rozwinięty mózg . Istnieje różnica pomiędzy "brak mózgu" a "nieprawidłowo rozwinięty mózg "
Kurczak posiadał pień mózgu .

Nie byłeś ,nie jesteś i nie będziesz wstanie przedstawić dowodu ,że może istnieć w pełni zdrowy i świadomy człowiek , który ma dosłownie 0% tkanki nerwowej w mózgu !

Ja przywołałem dowody oparte o metody obrazowania, przypadki chorób neurologicznych ,wnioski płynące z uszkodzeń.

Jedynie co ty byłeś wstanie przedstawić ,to całkowitą negację bez ani jednego rzeczowego argumentu .Wszystko co prezentowałeś ,opierało się na emocjonalnym "nie,bo nie ,bo się ty nie zgadasz" albo "to wiedza encyklopedyczna a ty jej nie akceptujesz ,bo nie" .Upraszczam ,ale wątpię by się dało to lepiej streścić .


fedor napisał:
Nie ma żadnej różnicy jeśli chodzi o kwestię samodzielności bytowania więc nie chrzań bzdur.


Doskonały dowód twojej własnej tępoty .


Ostatnio zmieniony przez decir dnia Nie 14:56, 17 Gru 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 2820
Przeczytał: 169 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 15:23, 17 Gru 2017    Temat postu:

decir napisał:
fedor napisał:
Trzy twoje wyznania wiary, których nie byłeś w stanie w jakikolwiek sposób dowieść w powyższej dyskusji lub choćby uprawdopodobnić. I z żadnego z tych twoich trzech wyznań wiary w jakikolwiek sposób nie wynika, że świadomość w ogóle lokalizuje się w układzie nerwowym lub w ogóle istnieje. A twój punkt 3 został obalony przez przykłady ludzi żyjących w zasadzie bez mózgu. Nadal więc kręcisz się tylko w kółko jak gówno w przeręblu



  1. Funkcje mózgu odpowiadają za istnienie świadomości .
  2. Funkcje uszkodzonych/zredukowanych obszarów mogą zostać przejęte przez pozostałą zdrową tkankę nerwową
  3. Nieodwracalny brak funkcji mózgu ,oznacza brak świadomość jak i śmierć mózgu .


Co do punktu 3.
Żadna osoba ,która została przywołana. Czy to przypadek Francuza ,chłopiec czy nawet kwestia Kurczaka nie spełniła kryterium 0% mózgu . Francuz miał mózg zredukowany do 10% względem mózgu anatomicznie zdrowego . W raz z postępem choroby , pozostająca tkanka przejmowało f-cje .
Chłopiec miał nie prawidłowo rozwinięty mózg . Istnieje różnica pomiędzy "brak mózgu" a "nieprawidłowo rozwinięty mózg "
Kurczak posiadał pień mózgu .

Nie byłeś ,nie jesteś i nie będziesz wstanie przedstawić dowodu ,że może istnieć w pełni zdrowy i świadomy człowiek , który ma dosłownie 0% tkanki nerwowej w mózgu !


Bo w ogóle nie musiałem nic takiego przedstawiać. To ty stawiasz tezę o redukcji świadomości do układu nerwowego i ty masz przedstawić dowód wspierający tę tezę. Ale nie przedstawiłeś. Nie byłeś w stanie nawet udowodnić, że w ogóle istnieje świadomość. Masz elementarne braki w logice

decir napisał:
Ja przywołałem dowody oparte o metody obrazowania, przypadki chorób neurologicznych ,wnioski płynące z uszkodzeń


To nie były żadne "dowody", tylko co najwyżej przesłanki jakie sobie nadinterpretowałeś. Masz elementarne braki w logice. Pomijam fakt, że wszystko co przytaczałeś to było coś czego sam nie sprawdziłeś i jedynie w to uwierzyłeś. A więc jest to gówno warte jako jakikolwiek "dowód"

decir napisał:
edynie co ty byłeś wstanie przedstawić ,to całkowitą negację bez ani jednego rzeczowego argumentu .Wszystko co prezentowałeś ,opierało się na emocjonalnym "nie,bo nie ,bo się ty nie zgadasz" albo "to wiedza encyklopedyczna a ty jej nie akceptujesz ,bo nie" .Upraszczam ,ale wątpię by się dało to lepiej streścić .


Moja negacja twoich pustych wyznań wiary opiera się na logice. Nie byłeś w stanie udowodnić swoich pustych fantazji więc nie traktuję ich jak coś więcej niż bajki. Proste. Mówiłem ci, że przesrałeś tę dyskusję nim ona się jeszcze zaczęła bo nikt nie był w stanie zredukować umysłu do żadnego konkretnego ośrodka. Problem ten jest znany w kognitywistyce od lat ale jedyne co umiesz to tylko bezmyślnie cytować encyklopedie więc nic dziwnego, że się na tym wyłożyłeś

decir napisał:
fedor napisał:
Nie ma żadnej różnicy jeśli chodzi o kwestię samodzielności bytowania więc nie chrzań bzdur.


Doskonały dowód twojej własnej tępoty .


Doskonały dowód na to, że nie masz nic poza pustą demagogią


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Nie 15:32, 17 Gru 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
decir




Dołączył: 04 Cze 2017
Posty: 372
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: kasztel
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 15:42, 17 Gru 2017    Temat postu:

fedor napisał:

Bo w ogóle nie musiałem nic takiego przedstawiać. To ty stawiasz tezę o redukcji świadomości do układu nerwowego i ty masz przedstawić dowód wspierający tę tezę. Ale nie przedstawiłeś. Nie byłeś w stanie nawet udowodnić, że w ogóle istnieje świadomość. Masz elementarne braki w logice .


1.I przedstawiłem .To ,że ty nie jesteś w stanie tego zaakceptować i ślepo utrzymujesz ,że tylko ty mas rację ,to już stanowi mocną przesłankę ,że problem jest z tobą i twoją własną psychiką .

2.Dowodzenie "świadomości" nie było przedmiotem ,Tak samo jak nie ma sensu udowadniać ,że w mózgu zachodzą procesy .

fedor napisał:

To nie były żadne "dowody", tylko co najwyżej przesłanki jakie sobie nadinterpretowałeś. Masz elementarne braki w logice. Pomijam fakt, że wszystko co przytaczałeś to było coś czego sam nie sprawdziłeś i jedynie w to uwierzyłeś. A więc jest to gówno warte jako jakikolwiek "dowód"


Emocjonalnie ugruntowane stanowisko . Czego dowodzi, jak często musisz się odwoływać do "epitetów". Leżysz i kwiczysz, i się boisz przyznać .


fedor napisał:

Moja negacja twoich pustych wyznań wiary opiera się na logice. Nie byłeś w stanie udowodnić swoich pustych fantazji więc nie traktuję ich jak coś więcej niż bajki. Proste. Mówiłem ci, że przesrałeś tę dyskusję nim ona się dopiero zaczęła bo nikt nie był w stanie zredukować umysłu do żadnego konkretnego ośrodka. Problem ten jest znany w kognitywistyce od lat ale jedyne co umiesz to tylko bezmyślnie cytować encyklopedie więc nic dziwnego, że się na tym wykładasz


Tym ośrodkiem jest mózg człowieka .Nie masz mózgu ,nie masz umysłu ,nie masz świadomości .Tyle i aż tyle .


W tym temacie koniec.


Ostatnio zmieniony przez decir dnia Nie 16:18, 17 Gru 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 2820
Przeczytał: 169 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 17:56, 17 Gru 2017    Temat postu:

decir napisał:
fedor napisał:

Bo w ogóle nie musiałem nic takiego przedstawiać. To ty stawiasz tezę o redukcji świadomości do układu nerwowego i ty masz przedstawić dowód wspierający tę tezę. Ale nie przedstawiłeś. Nie byłeś w stanie nawet udowodnić, że w ogóle istnieje świadomość. Masz elementarne braki w logice .


1.I przedstawiłem .To ,że ty nie jesteś w stanie tego zaakceptować i ślepo utrzymujesz ,że tylko ty mas rację ,to już stanowi mocną przesłankę ,że problem jest z tobą i twoją własną psychiką .


Problem nie jest z moją "psychiką" tylko z twoimi skopsanymi wnioskowaniami. Masz poważne problemy z logicznym rozumowaniem i nadal nie pojmujesz, że żadnego dowodu w tych sprawach nie przedstawiłeś. I nic dziwnego gdyż po prostu nie istnieje taki dowód

decir napisał:
2.Dowodzenie "świadomości" nie było przedmiotem ,Tak samo jak nie ma sensu udowadniać ,że w mózgu zachodzą procesy .


Może i nie było ale czemu ma teraz nie być. Nie ma sensu rozprawianie o czymś, czego istnienia nawet nie udowodniłeś

decir napisał:
fedor napisał:

To nie były żadne "dowody", tylko co najwyżej przesłanki jakie sobie nadinterpretowałeś. Masz elementarne braki w logice. Pomijam fakt, że wszystko co przytaczałeś to było coś czego sam nie sprawdziłeś i jedynie w to uwierzyłeś. A więc jest to gówno warte jako jakikolwiek "dowód"


Emocjonalnie ugruntowane stanowisko . Czego dowodzi, jak często musisz się odwoływać do "epitetów". Leżysz i kwiczysz, i się boisz przyznać


Idealna charakterystyka ciebie bo właśnie nic kompletnie w tej dyskusji nie wykazałeś. No i zostało ci już tylko wymyślanie takich chwytów sofistycznych. Przesrałeś tę dyskusję nim ją w ogóle zacząłeś

decir napisał:
fedor napisał:

Moja negacja twoich pustych wyznań wiary opiera się na logice. Nie byłeś w stanie udowodnić swoich pustych fantazji więc nie traktuję ich jak coś więcej niż bajki. Proste. Mówiłem ci, że przesrałeś tę dyskusję nim ona się dopiero zaczęła bo nikt nie był w stanie zredukować umysłu do żadnego konkretnego ośrodka. Problem ten jest znany w kognitywistyce od lat ale jedyne co umiesz to tylko bezmyślnie cytować encyklopedie więc nic dziwnego, że się na tym wykładasz


Tym ośrodkiem jest mózg człowieka


To na razie nic więcej niż tylko postulat twojej wiary


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Nie 18:01, 17 Gru 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
decir




Dołączył: 04 Cze 2017
Posty: 372
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: kasztel
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 18:52, 17 Gru 2017    Temat postu:

fedor napisał:
Może i nie było ale czemu ma teraz nie być. Nie ma sensu rozprawianie o czymś, czego istnienia nawet nie udowodniłeś


A chociażby z tego powodu ,że na moje stwierdzenie " wystarczającym dowodem na istnienie "świadomości" jest fakt ,że każda aktywność ,która nawet w potocznym rozumieniu jest określana jako świadoma : opisywanie ,myślenie ,wykonywanie czynności itd.. jest rejestrowana jako aktywność konkretnych obszarów w mózgu " padnie jakaś forma emocjonalnej negacji tudzież ponownie odwołasz się do Nagela .
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 2820
Przeczytał: 169 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 19:16, 17 Gru 2017    Temat postu:

decir napisał:
fedor napisał:
Może i nie było ale czemu ma teraz nie być. Nie ma sensu rozprawianie o czymś, czego istnienia nawet nie udowodniłeś


A chociażby z tego powodu ,że na moje stwierdzenie " wystarczającym dowodem na istnienie "świadomości" jest fakt ,że każda aktywność ,która nawet w potocznym rozumieniu jest określana jako świadoma : opisywanie ,myślenie ,wykonywanie czynności itd.. jest rejestrowana jako aktywność konkretnych obszarów w mózgu "


Znowu pomieszał ci się hardware z softwarem bo to tak jakbyś z samych pomiarów aktywności procesora (na przykład przez pomiar napięcia) od razu "wywnioskował", że "na pewno" ma on wgrany Windows. Tak więc nadal masz tylko te same niepoprawne wnioskowania, nieuprawnione ekstrapolacje i spartolone dedukcje polegające na postulowaniu ontologii z epistemologii, co jest klasycznym błędem kategorialnym. I to są te twoje niby "dowody"

decir napisał:
padnie jakaś forma emocjonalnej negacji tudzież ponownie odwołasz się do Nagela .


Nawet nie musiałem przywoływać tu Nagela bo twój kolejny pożal się Boże "argument" rozsypał się po tym jak go ledwie trąciłem palcem. Nie istnieje dowód na to czego próbujesz tak nieudolnie bronić ale poć się dalej. Patrzenie jak się męczysz dostarcza mi nawet trochę funu


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Nie 19:21, 17 Gru 2017, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Wydarzenia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
Strona 2 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin