Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

czy można zaufać przekonaniom umysłu małpy
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Rozbieranie irracjonalizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 1167
Przeczytał: 10 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 19:39, 28 Gru 2019    Temat postu: czy można zaufać przekonaniom umysłu małpy

fedor napisał:
W twoim pojmowaniu żadna wiedza nie jest możliwa. W swym spapranym światopoglądzie nie jesteś w stanie sformułować nawet żadnego miarodajnego kryterium prawdy. Nie jesteś w stanie udowodnić nawet czegoś tak podstawowego jak to, że w ogóle istniejesz. Od lat. Tak więc nie pisz, że masz "wiedzę" bo nie masz nic poza ślepą wiarą w mniemania ateistycznej małpy, którą jesteś wedle własnych poglądów. Nie mam żadnego powodu wierzyć żeby ateistyczna małpa zrozumiała cokolwiek o czymkolwiek. Przytoczmy samego Darwina:

„[…] jeśli chodzi o mnie to nawiedzają mnie zawsze silne wątpliwości odnośnie tego czy przekonania ludzkiego umysłu, który rozwinął się z umysłu niższych zwierząt, mają jakąkolwiek wartość i czy w ogóle są godne zaufania. Czy ktokolwiek może zaufać przekonaniom umysłu małpy, jeśli jej umysł w ogóle ma jakiekolwiek przekonania?” (Karol Darwin w liście do Grahama Williama, 3 czerwca 1881 roku)

Przypomnę, że wedle waszych ateistycznych poglądów jesteście tylko małpami:

"Z czysto naukowego punktu widzenia jesteśmy małpami"

http://www.sfinia.fora.pl/genesis,36/chrzescijanstwo-a-teoria-ewolucji-czy-da-sie-pogodzic,11881.html#417351

No więc jeszcze raz Darwin: "Czy ktokolwiek może zaufać przekonaniom umysłu małpy"

Do tego dochodzi szereg dziwnych sceptycznych pytań z tego wątku: http://www.sfinia.fora.pl/apologia-kontra-krytyka-teizmu,5/wiara-i-wiedza-to-pojecia-mocno-odrebne-podobne-pozornie,11309-150.html

Spróbujmy to jakoś uporządkować. Czy w światopoglądzie ateisty jest możliwa jakakolwiek wiedza? Czy w swoim światopoglądzie ateista jest wstanie sformułować miarodajne kryterium prawdy? Czy jest w stanie udowodnić chociażby coś tak podstawowego jak to, że w ogóle istnieje? Czy może ma tylko wiarę w mniemania ateistycznej małpy, którą jest wedle własnych poglądów? Skąd pewność, ze ateistyczna małpa zrozumiała cokolwiek o czymkolwiek? Skąd wie, że nie myli się we wszystkim, co pisze? Dysponuje jakimś obiektywnym kryterium wiedzy? Jak ateista wykaże coś tak elementarnego jak to, że jego dowolna myśl o świecie jest poprawna i że nie myli się we wszystkim?! Jak konkretnie sprawdził, że jego rozumowanie nie jest tylko wiecznym błądzeniem?
Takie wyłuskałem najpoważniejsze pytania.

Pierwsze, co bym skwitował to to, że Nie istnieje coś takiego jak światopogląd ateistyczny. Jest pogląd ateistyczny na jedną konkretną kwestię. "Wierzysz, że Bóg istnieje?" "Nie" Kropka. Jeden pogląd, a czy ateista jest realistą, empirykiem, mortalistą, fatalistą, materialistą czy zwykłym debilem już zależy tylko od niego.

Druga kwestia, Mam pewność, że istnieję. Co do formy tego istnienia pewności nie mam, ale co do samego istnienia już tak. A ponieważ jest to osobiste doświadczenie, to uważam że dla kogoś ono przekonujące być nie musi i być może nawet nie powinno. Z tego też powodu sam także nie mogę wykluczyć, że ktoś ma doświadczenie boga, który akurat jemu miał chęć się objawić.

Natomiast reszta doświadczeń jest przeze mnie uznawana jako taka, której subiektywności nie mogę wykluczyć. Ale w rzeczywistości którą postrzegam, choć nie wiem czym ona jest do końca, zwyczajnie daje to efektywne wyniki w postaci regularnych rezultatów, dzięki czemy spokojnie i dosyć przewidywyalnie mogę funkcjonować. Takiej przewidywalności nie zauważam w przypadku postulatów istnienia boga.

Trzecia kwestia, ok., przyjmijmy w tym punkcie 100 % pewności nie mamy, więc wiedza (może poza własnym istnieniem) nie istnieje.
A teraz skup się, fedor, pytam po raz kolejny pytam, co proponujesz w zamian?

Czwarta kwestia, nauka i metodologia naukowa pokłada wszystko w watpliwosc i... dzięki temu mamy cała cywilizacje techniczna. Wolisz wieczna niewiedze i niepewność niż złudne poczucie pewności w postaci prawd objawionych? Przy okazji wiedząc, ze z pewnością występują obok Ciebie prawdy obiektywne innych religii - które są tak samo obiektywne jak Twoje.

Piąta kwestia, Czym jest wiedza? Z jakiegokolwiek punktu widzenia, wiedza to jedynie nadawanie dość wysokiego prawdopodbienstwa czemuś. A to ateistyczna małpa umie robić, tak jak każdy zdrowy na umyśle człowiek. Kiedy przychodzi do Ciebie akwizytor i mówi, że jeśli dasz mu dzisiaj 500 zł to o on jutra da Ci milion złotych, to raczej wiesz, że on chce Cię oszukać, nie masz oczywiście 100% pewności, ale raczej zakładasz, że Cię oszuka niż, że Cię nie oszuka.
I tak właśnie działa w mniejszym lub większym przybliżeniu całe poznanie ludzkie i nieludzkie.

Czy ateista i teista to jakiś oddzielny gatunek człowieka? Czy mózgi teisy i ateisty pracują inaczej w zakresie chemii, elektryki, itd? Jeden opiera swoje przekonania doświadczeniu, eksperymencie, dedukcji, indukcji itp. Przy świadomości swojej niewiedzy jest podatny na nacisk argumentu
Drugi opiera swoje przekonania o założenie, że w księgach zapisanych przez starożytnych koncepcjach świata jest prawdziwa. Przy świadomości przekazanej mu nieomylnej prawdy nie jest podatny na nacisk argumentu, nie potrzebuje żadnego, aby utrzymywać swoje stanowisko. Fajne pytania. Problem w tym, że tyczą się dokładnie wszystkich, nie tylko ateistów. Założenie wstępne istnienia boga g***o daje..Tak bym to podsumował.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Azael




Dołączył: 03 Cze 2016
Posty: 404
Przeczytał: 13 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 19:55, 28 Gru 2019    Temat postu:

fedor napisał:
trzeba dysponować jakimś obiektywnym kryterium wiedzy

Obiektywne kryterium wiedzy zostało mi przekazane przez Latającego Potwora Spagetti, może być?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Arystoteles




Dołączył: 28 Gru 2018
Posty: 171
Przeczytał: 10 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 20:26, 28 Gru 2019    Temat postu:

fedor napisał:
W twoim pojmowaniu żadna wiedza nie jest możliwa.


wiedza jest możliwa niezależnie od tego, jakie ludzie mają światopoglądy.

Cytat:
W swym spapranym światopoglądzie nie jesteś w stanie sformułować nawet żadnego miarodajnego kryterium prawdy.


"miarodajne kryterium prawdy'

co?

Cytat:
Nie jesteś w stanie udowodnić nawet czegoś tak podstawowego jak to, że w ogóle istniejesz.


nie jestem.

Cytat:
Skąd pewność, ze ateistyczna małpa zrozumiała cokolwiek o czymkolwiek? Skąd wie, że nie myli się we wszystkim, co pisze?


nie ma pewności. Nuda, całe życie powtarzasz po sceptykach problem, do rozwiązania którego sam nawet nigdy nie podszedłeś.

Cytat:
Jak ateista wykaże coś tak elementarnego jak to, że jego dowolna myśl o świecie jest poprawna i że nie myli się we wszystkim


myśl jest poprawna? Dobrze, że nie kazałeś nam wykazywać, że liczba 3 jest czerwona (bez obrazy synesteci)

Cytat:
Przytoczmy samego Darwina:


Darwin jest dla mnie takim samym autorytetem w dziedzinie epistemologii i filozofii ogólnie, jak Ty xD a jeśli chcesz przedstawić EAAN, to zrób to porządnie, zamiast cytować Darwina.

ja rozumiem, że naprawdę ciężko przeżyłeś przeczytanie o sceptykach, ale może to już czas wyrosnąć z udawania, że teizm ma w odpowiadaniu na te pytania przewagę nad jakimkolwiek innym światopoglądem?


Ostatnio zmieniony przez Arystoteles dnia Sob 20:27, 28 Gru 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Raino




Dołączył: 07 Lip 2019
Posty: 313
Przeczytał: 5 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 20:43, 28 Gru 2019    Temat postu:

kruchy04 napisał:
Trzecia kwestia, ok., przyjmijmy w tym punkcie 100 % pewności nie mamy, więc wiedza (może poza własnym istnieniem) nie istnieje.


wiedza o własnym istnieniu na przestrzeni dziejów była podważana, pewnym jest, "ze zachodzi myślenie" a dodawanie jakiegoś podmiotu "ja" należy udowodnić. Wydaje mi się, ze na polskiej wiki, to jest nawet wspomniane - przy Cogito ergo sum.

Cytat:
wiedza to jedynie nadawanie dość wysokiego prawdopodbienstwa czemuś. A to ateistyczna małpa umie robić, tak jak każdy zdrowy na umyśle człowiek. Kiedy przychodzi do Ciebie akwizytor i mówi, że jeśli dasz mu dzisiaj 500 zł to o on jutra da Ci milion złotych, to raczej wiesz, że on chce Cię oszukać, nie masz oczywiście 100% pewności, ale raczej zakładasz, że Cię oszuka niż, że Cię nie oszuka.


Można by i tak to opisać, ale, moim zdaniem, jest to nieprecyzyjne.

Wiedza to jest coś, co wiemy. Wiemy, bo sprawdziliśmy. Nadawanie prawdopodobieństwa jest już oceną, interpretacją.
Istnienie ocen bardziej lub mniej prawdopodobnych wynika z elementów wiedzy. Do zasobów wiedzy możemy więc dodawać również interpretacje, ale są one wtórne.

Wiedza naukowa jest weryfikowana mechanizmami metody naukowej. Najpierw są dane (np. ze świata). Potem weryfikowane hipotezy. A potem te dwa zbiory tworzą wiedzę, która (ale tylko czasami) pozwala przewidywać niedokładnie, z oszacowanym prawdopodobieństwem. Prawdopodobieństwo takie musi wynikać z danych.

fedor napisał:
Przypomnę, że wedle waszych ateistycznych poglądów

Nie ma czegoś takiego jak światopogląd ateistyczny. Postawa ateisty( jak sama nazwa wskazuje) oznacza tylko i wyłacznie brak wiary w boga/bogów. I tyle.

Cytat:
No więc jeszcze raz Darwin: "Czy ktokolwiek może zaufać przekonaniom umysłu małpy"


Pozorny problem, bo teista ma dokładnie ten sam zestaw problemów. A zagadnieniami poznania i wiedzy zajmuje się tzw. epistemologia. Nie ma ona nic wspólnego z ateizmem.


Prawda w logice to wynika porównania pewnych treści i odnalezienia ich zgodności. To możemy zawsze próbować zrobić - sprawdzić coś.

Jeśli wynik sprawdzenia pokazuje zgodność,prawdziwość to nie sposób go kwestionować.

Odwrotnie jest w przypadku wiary, gdy żadne sprawdzanie nie jest wykonywane, natomiast wierzący uważa, że wybrana przez niego opcja jest akurat taka - prawdziwa lub fałszywa. Przecież to własnie jest coś kompletnie absurdalnego.

W ogólnym przypadku nie mówimy o religii i wierze w jakiegoś boga. Rozważamy, czy cokolwiek, co chcemy sprawdzić "na temat świata" jest prawdziwe. Świat na podsuwa wynik obserwacji. Jeśli jest on zgodny z hipotezą, to ten wynik ją uprawdopodobnia i daje nadzieję, że jakieś powtórzenie obserwacji (doświadczenia, zjawiska) powtórzy się z takim samym wynikiem. Im więcej tych obserwacji, tym ta nadzieja może być większa.

Ta metoda badania świata sprawdza się od prehistorii ludzkości. Więcej, jest to mechanizm, który ewolucyjnie działa w regułach istnienia innych gatunków. Gdy dokonują one jakichś doświadczeń (również gdy obserwują - jako naukę - doświadczenia wychowawcy, nauczyciela), utrwalają wiedzę o świecie w sposobie, w jaki mogłyby się później same zachowywać lub co będzie konsekwencją tego, co się dzieje.

Na tym polega nauka pod każdą postacią. Na weryfikacji. Coś sprawdzonego staje się wiedzą, może być podstawą do przewidywania skutków i do zaplanowania działań w oczekiwaniu na pewne skutki.

A wiara? Przede wszystkim odmawia odnoszenia się do sprawdzania czegokolwiek. Wierzący musi odrzucić dowodzenie, bo wtedy przestałoby to być wiara.

Kompletnie absurdalne w wierze jest to, że nie odnosząc się do działania świata, sugeruje ona magiczny wpływ na skutki w tym świecie. To jest system zbudowany na absolutnym posłuszeństwie autorytetom - bogom, guru, wodzom, przewodnikom.

Cytat:
Skąd pewność, ze ateistyczna małpa zrozumiała cokolwiek o czymkolwiek? Skąd wie, że nie myli się we wszystkim, co pisze?


Niektóre teistyczne małpy nie rozumieją, że wiedza może się wziąć wyłącznie ze potwierdzenia, że coś jest prawdą (lub fałszem). I dzieje się tak nie dlatego, że pochodzą od małp, ale dlatego, że ich umysły zostały okaleczone i tego sensu nie mogą pojąć.

Wiara degeneruje myślenie, czyni niewolnikiem pewnej przypadkowej idei. Przypadkowej, bo jeden człowiek wierzy w istnienie jednego z bogów, a odrzuca istnienie innych, a inni ludzie na odwrót, wierzą w istnienie ale już swoich, innych bogów, odrzucając istnienie tego pierwszego.

Kto z nich ma rację? Czy Ty tego nonsensu nie dostrzegasz?

Cytat:
Przytoczmy samego Darwina:


Radzę Ci, daj spokój Darwinowi, któremu możesz teraz przypisać cokolwiek, ale nie dowiesz się, jak on dziś mógłby się z tego wytłumaczyć. Jeśli chcesz, odnoś się do ewolucjonizmu, takiego, jakim go obecnie widzimy. W tym sensie deklaruję się występować jako jego rzecznik.

Jeśli chcesz dyskutować na te tematy, chętnie się włączę, ale najpierw musisz odpowiedzieć na argumenty wypowiedziane przeze mnie we wcześniejszych akapitach.


Ostatnio zmieniony przez Raino dnia Sob 20:44, 28 Gru 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 1167
Przeczytał: 10 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 20:55, 28 Gru 2019    Temat postu:

raino napisał:
dodawanie jakiegoś podmiotu "ja" należy udowodnić.


nasze istnienie jest właśnie tym świadomym myśleniem, nie ma żadnego ja odrębnego od ciała, albo coś.
Nie jesteś też uwięzionym w ciele bytem, tylko Ty to całe Twoje ciało.

Cytat:
Wiedza to jest coś, co wiemy. Wiemy, bo sprawdziliśmy. Nadawanie prawdopodobieństwa jest już oceną, interpretacją.


ocena prawdopidobienstwa to nadanie właśnie jakiejś informacji miana na przykład wiedzy.

Inaczej nie moglibyśmy mówić, że coś wiemy, bo skąd?

Cytat:
Na tym polega nauka pod każdą postacią. Na weryfikacji. Coś sprawdzonego staje się wiedzą, może być podstawą do przewidywania skutków i do zaplanowania działań w oczekiwaniu na pewne skutki.


Dokładnie. Dlatego myślenie małpy zwanej człowiekiem działa:mamy samoloty, elektrownie, rolnictwo, medycynę, komputery, samochody, statki morskie i kosmiczne i tak można w nieskończoność. A z "prawdy religijnej" mamy wojny religijne, ciemnotę, zabobon i tortury. Ta prawda naukowa w tym Darwinizm bardziej do mnie przemawia a że dodatkowo działa, tym lepiej.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Raino




Dołączył: 07 Lip 2019
Posty: 313
Przeczytał: 5 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 21:02, 28 Gru 2019    Temat postu:

kruchy napisał:
Cytat:
Wiedza to jest coś, co wiemy. Wiemy, bo sprawdziliśmy. Nadawanie prawdopodobieństwa jest już oceną, interpretacją.



ocena prawdopidobienstwa to nadanie właśnie jakiejś informacji miana na przykład wiedzy.

Inaczej nie moglibyśmy mówić, że coś wiemy, bo skąd?


adawanie prawdopodobieństwa opierać się musi na wiedzy. Nie jestem pewien, czy to uwzględniałeś.

Bo prawdopodobieństwo odgrywa tu jeszcze inną rolę. Nie wszystko jesteśmy w stanie dokładnie prognozować, bo nie mamy odpowiednio precyzyjnych modeli. Przykładem jest pogoda.

Każdy "lepszy" model i "bardziej precyzyjne dane początkowe" zbliżałyby nas do lepszej zgodności obliczeń i rzeczywistości. Tu chodzi o to, że poruszamy się tylko częściowo w zakresie wiedzy zweryfikowanej, a częściowo w zakresie niewiedzy. Niemniej "to, co w tym obszarze jest wiedzą", jest prawdziwe, bo opiera się na wcześniejszej weryfikacji.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mat




Dołączył: 28 Maj 2007
Posty: 2578
Przeczytał: 20 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 21:35, 28 Gru 2019    Temat postu: Re: czy można zaufać przekonaniom umysłu małpy

Kruchy04 napisał:
Spróbujmy to jakoś uporządkować.


Było już o tym:

http://www.sfinia.fora.pl/rozbieranie-irracjonalizmu,29/swiatopoglad-fedora-jana-lewandowskiego,12107.html

http://www.sfinia.fora.pl/apologia-kontra-krytyka-teizmu,5/idea-boga-nie-ratuje-przed-zasloikowaniem,11461.html

http://www.sfinia.fora.pl/apologia-kontra-krytyka-teizmu,5/bog-w-sloiku,11483.html

Kruchy04 napisał:
Założenie wstępne istnienia boga g***o daje..


Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 2689
Przeczytał: 79 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 11:54, 29 Gru 2019    Temat postu: Re: czy można zaufać przekonaniom umysłu małpy

Gimboateista ma znowu ferie w swym gimnazjum więc znów zaspamował forum swymi wypocinami

Kruchy04 napisał:
fedor napisał:
W twoim pojmowaniu żadna wiedza nie jest możliwa. W swym spapranym światopoglądzie nie jesteś w stanie sformułować nawet żadnego miarodajnego kryterium prawdy. Nie jesteś w stanie udowodnić nawet czegoś tak podstawowego jak to, że w ogóle istniejesz. Od lat. Tak więc nie pisz, że masz "wiedzę" bo nie masz nic poza ślepą wiarą w mniemania ateistycznej małpy, którą jesteś wedle własnych poglądów. Nie mam żadnego powodu wierzyć żeby ateistyczna małpa zrozumiała cokolwiek o czymkolwiek. Przytoczmy samego Darwina:

„[…] jeśli chodzi o mnie to nawiedzają mnie zawsze silne wątpliwości odnośnie tego czy przekonania ludzkiego umysłu, który rozwinął się z umysłu niższych zwierząt, mają jakąkolwiek wartość i czy w ogóle są godne zaufania. Czy ktokolwiek może zaufać przekonaniom umysłu małpy, jeśli jej umysł w ogóle ma jakiekolwiek przekonania?” (Karol Darwin w liście do Grahama Williama, 3 czerwca 1881 roku)

Przypomnę, że wedle waszych ateistycznych poglądów jesteście tylko małpami:

"Z czysto naukowego punktu widzenia jesteśmy małpami"

http://www.sfinia.fora.pl/genesis,36/chrzescijanstwo-a-teoria-ewolucji-czy-da-sie-pogodzic,11881.html#417351

No więc jeszcze raz Darwin: "Czy ktokolwiek może zaufać przekonaniom umysłu małpy"

Do tego dochodzi szereg dziwnych sceptycznych pytań z tego wątku: http://www.sfinia.fora.pl/apologia-kontra-krytyka-teizmu,5/wiara-i-wiedza-to-pojecia-mocno-odrebne-podobne-pozornie,11309-150.html

Spróbujmy to jakoś uporządkować. Czy w światopoglądzie ateisty jest możliwa jakakolwiek wiedza?


Nie

Kruchy04 napisał:
Czy w swoim światopoglądzie ateista jest wstanie sformułować miarodajne kryterium prawdy?


Nie

Kruchy04 napisał:
Czy jest w stanie udowodnić chociażby coś tak podstawowego jak to, że w ogóle istnieje?


Nie (sam to przyznałeś i Arystoteles wyżej też to przyznał)

Kruchy04 napisał:
Czy może ma tylko wiarę w mniemania ateistycznej małpy, którą jest wedle własnych poglądów?


Tak

Kruchy04 napisał:
Skąd pewność, ze ateistyczna małpa zrozumiała cokolwiek o czymkolwiek?


Z sufitu

Kruchy04 napisał:
Skąd wie, że nie myli się we wszystkim, co pisze?


Nie wie

Kruchy04 napisał:
Dysponuje jakimś obiektywnym kryterium wiedzy?


Nie. Korespondencyjna teoria prawdy jest niemożliwa w światopoglądzie ateistycznym

[link widoczny dla zalogowanych]

Przyjmują więc oni z reguły (np. Fjałkowski) subiektywną definicję prawdy, najczęściej koncepcję prawdy pragmatycznej, w której wszystko jest tylko subiektywną opinią, zależną od zachcianek danej osoby

Kruchy04 napisał:
Jak ateista wykaże coś tak elementarnego jak to, że jego dowolna myśl o świecie jest poprawna i że nie myli się we wszystkim?!


Nie może

Kruchy04 napisał:
Jak konkretnie sprawdził, że jego rozumowanie nie jest tylko wiecznym błądzeniem?


Nigdy tego nie sprawdzi bo jak miałby to zrobić. Brak kryterium prawdy niezależnej

Kruchy04 napisał:
Pierwsze, co bym skwitował to to, że Nie istnieje coś takiego jak światopogląd ateistyczny. Jest pogląd ateistyczny na jedną konkretną kwestię. "Wierzysz, że Bóg istnieje?" "Nie" Kropka. Jeden pogląd, a czy ateista jest realistą, empirykiem, mortalistą, fatalistą, materialistą czy zwykłym debilem już zależy tylko od niego


Właśnie wygłosiłeś jakiś światopogląd, a że jesteś ateistą jest to właśnie ateistyczny światopogląd. Nie da się od tego uciec choć wylewacie morze bełkotu aby oszukiwać wszystkich dookoła, że "nie istnieje światopogląd ateistyczny". Jest to oczywiście bzdura i oszustwo permanentne

Kruchy04 napisał:
Druga kwestia, Mam pewność, że istnieję. Co do formy tego istnienia pewności nie mam, ale co do samego istnienia już tak. A ponieważ jest to osobiste doświadczenie, to uważam że dla kogoś ono przekonujące być nie musi i być może nawet nie powinno


To nie jest żaden argument za tym, że istniejesz

Kruchy04 napisał:
Z tego też powodu sam także nie mogę wykluczyć, że ktoś ma doświadczenie boga, który akurat jemu miał chęć się objawić


Ateistyczna małpa przemówiła ludzkim głosem w Boże Narodzenie :shock:

Kruchy04 napisał:
Natomiast reszta doświadczeń jest przeze mnie uznawana jako taka, której subiektywności nie mogę wykluczyć. Ale w rzeczywistości którą postrzegam, choć nie wiem czym ona jest do końca, zwyczajnie daje to efektywne wyniki w postaci regularnych rezultatów, dzięki czemy spokojnie i dosyć przewidywyalnie mogę funkcjonować. Takiej przewidywalności nie zauważam w przypadku postulatów istnienia boga


Problem w tym, że nie masz nawet na podstawie czego założyć regularności w świecie. Pozostaje ci indukcja, która mówi tylko coś o przeszłości i każde rozciąganie jej w przyszłość jest już logicznie bezpodstawne, błędnokołowe i może skończyć się jedynie regresem do nieskończoności (jest to tzw. problem Hume'a)

[link widoczny dla zalogowanych]

Kruchy04 napisał:
Trzecia kwestia, ok., przyjmijmy w tym punkcie 100 % pewności nie mamy, więc wiedza (może poza własnym istnieniem) nie istnieje.
A teraz skup się, fedor, pytam po raz kolejny pytam, co proponujesz w zamian?


Wyjaśniałem to już wyczerpująco wiele razy, choćby w tej dyskusji

http://www.sfinia.fora.pl/filozofia,4/naukowy-obraz-rzeczywistosci,13507-25.html#459575

Ty mi więc teraz powiedz, co proponujesz lepszego. To jest pytanie do ciebie bo właśnie twój światopogląd jest tu poddawany wiwisekcji

Kruchy04 napisał:
Czwarta kwestia, nauka i metodologia naukowa pokłada wszystko w watpliwosc i... dzięki temu mamy cała cywilizacje techniczna


To nie jest żaden argument za prawdziwością czegokolwiek bo technika nie mówi nam żadnej obiektywnej prawdy poza użytecznością, która jest kategorią subiektywną i zależną od naszego chciejstwa. Użyteczny może być nawet fałsz i oszustwo więc działanie techniki nie dowodzi niczego w kwestii prawdy

[link widoczny dla zalogowanych]

To nie jest "wiedza naukowa" tylko technologia i żadnej "poprawności poznania" to nie dowodzi. Przerypałeś już w lato bardzo rozbudowaną dyskusję na ten temat więc nie wracaj do sofizmów, które już obaliłem i których nie byłeś w stanie wybronić

http://www.sfinia.fora.pl/filozofia,4/naukowy-obraz-rzeczywistosci,13507.html#458173

Każda próba uzasadnienia "prawdy" w nauce za pomocą techniki musi się skończyć porażką ponieważ technika to nie nauka (ta druga wlecze się tylko za tą pierwszą), do tego kryterium użyteczności jest subiektywne i zależne od naszego chciejstwa - każda próba skorelowania tego kryterium z prawdą skończy się regresem do nieskończoności bo zawsze można zapytać skąd wiesz, że coś jest użyteczne w odpowiedzi na stwierdzenie, że coś jest "użyteczne". Jako gimnazjalista możesz jeszcze nie do końca kumać co tu piszę ale wszystko przed tobą - poczytaj sobie choćby książki R.G.A. Dolby, który dużo analiz epistemologicznych temu poświęcił

Kruchy04 napisał:
Wolisz wieczna niewiedze i niepewność niż złudne poczucie pewności w postaci prawd objawionych? Przy okazji wiedząc, ze z pewnością występują obok Ciebie prawdy obiektywne innych religii - które są tak samo obiektywne jak Twoje


To tylko gimboateistyczny slogan i nigdy tego tak naprawdę nie analizowałeś

[link widoczny dla zalogowanych]

Poza tym nie przedstawiłeś przecież nawet żadnego standardu przy pomocy którego mógłbyś analizować prawdziwość religii. O tym właśnie braku dyskutujemy

Kruchy04 napisał:
Piąta kwestia, Czym jest wiedza? Z jakiegokolwiek punktu widzenia, wiedza to jedynie nadawanie dość wysokiego prawdopodbienstwa czemuś. A to ateistyczna małpa umie robić, tak jak każdy zdrowy na umyśle człowiek. Kiedy przychodzi do Ciebie akwizytor i mówi, że jeśli dasz mu dzisiaj 500 zł to o on jutra da Ci milion złotych, to raczej wiesz, że on chce Cię oszukać, nie masz oczywiście 100% pewności, ale raczej zakładasz, że Cię oszuka niż, że Cię nie oszuka.
I tak właśnie działa w mniejszym lub większym przybliżeniu całe poznanie ludzkie i nieludzkie


Nie sprowadzaj całego poznania do takiego jednego przykładu z akwizytorem bo jest to zwykła manipulacja. Nie masz zresztą w swoim światopoglądzie żadnego kryterium aby rozstrzygnąć prawdopodobieństwo choćby w samym tym przykładzie z akwizytorem. Znowu musisz założyć jakieś pozaempiryczne przesłanki aby wykluczyć jego wiarygodność. Te przesłanki to oczywiście tylko twoja ateistyczna wiara i intuicja, że jest on niewiarygodny. No i znowu zakładasz tu poprawność indukcji, że przeszłość będzie się równała przyszłości, choć nie masz żadnych podstaw aby tak założyć w swoim światopoglądzie ateistycznym, w którym wywaliłeś Boga i nikt nie gwarantuje ci już regularności w świecie. Jedna wielka kapota, bez względu na to od której strony analizuje się twój światopogląd. Nie da się w nim ustalić żadnego "prawdopodobieństwa", żadnej prawdy, żadnego dowodu i nawet jakiegoś argumentu. Zostają ci jedynie przyjmowane na wiarę aksjomaty i intuicyjne domysły, czyli nie masz w zasadzie nic więcej niż dowolny religiant

Kruchy04 napisał:
Czy ateista i teista to jakiś oddzielny gatunek człowieka? Czy mózgi teisy i ateisty pracują inaczej w zakresie chemii, elektryki, itd? Jeden opiera swoje przekonania doświadczeniu, eksperymencie, dedukcji, indukcji itp. Przy świadomości swojej niewiedzy jest podatny na nacisk argumentu
Drugi opiera swoje przekonania o założenie, że w księgach zapisanych przez starożytnych koncepcjach świata jest prawdziwa. Przy świadomości przekazanej mu nieomylnej prawdy nie jest podatny na nacisk argumentu, nie potrzebuje żadnego, aby utrzymywać swoje stanowisko. Fajne pytania. Problem w tym, że tyczą się dokładnie wszystkich, nie tylko ateistów. Założenie wstępne istnienia boga g***o daje..Tak bym to podsumował.


Jeśli założenie wstępne Boga na starcie nic nie daje twoim zdaniem to nic już nie gwarantuje poprawności twoich myśli i wszystko co napiszesz jest równoważne zaprzeczeniu wszystkiego co napiszesz. Nie ma żadnej różnicy ponieważ status prawdziwościowy twoich twierdzeń jest nie do ustalenia

Kruchy04 napisał:
nasze istnienie jest właśnie tym świadomym myśleniem, nie ma żadnego ja odrębnego od ciała, albo coś.
Nie jesteś też uwięzionym w ciele bytem, tylko Ty to całe Twoje ciało


Skąd to wiesz i jak zweryfikowałeś te twierdzenia? Skąd wiesz, że w ogóle masz jakiekolwiek "ciało"? Nie wiesz i nigdy tego nie zweryfikowałeś. To tylko kolejne deklaracje twojej ateistycznej wiary

Poza tym zaprzeczasz tu sam sobie bo w innej dyskusji zgodziłeś się, że nie jesteś w stanie udowodnić, że istniejesz

http://www.sfinia.fora.pl/apologia-kontra-krytyka-teizmu,5/albo-bog-jest-albo-boga-nie-ma,15017-25.html#496479

Kruchy04 napisał:
Dokładnie. Dlatego myślenie małpy zwanej człowiekiem działa


Nie możesz tego stwierdzić ponieważ czynisz to właśnie za pomocą myślenia małpy, które to myślenie jest właśnie punktem tego sporu i tym samym nie może być zarazem argumentem w tym sporze

Kruchy04 napisał:
mamy samoloty, elektrownie, rolnictwo, medycynę, komputery, samochody, statki morskie i kosmiczne i tak można w nieskończoność. A z "prawdy religijnej" mamy wojny religijne, ciemnotę, zabobon i tortury. Ta prawda naukowa w tym Darwinizm bardziej do mnie przemawia a że dodatkowo działa, tym lepiej


To nie jest żaden argument za prawdziwością czegokolwiek bo technika nie mówi nam żadnej obiektywnej prawdy poza użytecznością, która jest kategorią subiektywną i zależną od naszego chciejstwa. Użyteczny może być nawet fałsz i oszustwo więc działanie techniki nie dowodzi niczego w kwestii prawdy

[link widoczny dla zalogowanych]

To nie jest "wiedza naukowa" tylko technologia i żadnej "poprawności poznania" to nie dowodzi. Przerypałeś już w lato bardzo rozbudowaną dyskusję na ten temat więc nie wracaj do sofizmów, które już obaliłem i których nie byłeś w stanie wybronić

http://www.sfinia.fora.pl/filozofia,4/naukowy-obraz-rzeczywistosci,13507.html#458173

Każda próba uzasadnienia "prawdy" w nauce za pomocą techniki musi się skończyć porażką ponieważ technika to nie nauka (ta druga wlecze się tylko za tą pierwszą), do tego kryterium użyteczności jest subiektywne i zależne od naszego chciejstwa - każda próba skorelowania tego kryterium z prawdą skończy się regresem do nieskończoności bo zawsze można zapytać skąd wiesz, że coś jest użyteczne w odpowiedzi na stwierdzenie, że coś jest "użyteczne". Jako gimnazjalista możesz jeszcze nie do końca kumać co tu piszę ale wszystko przed tobą - poczytaj sobie choćby książki R.G.A. Dolby, który dużo analiz epistemologicznych temu poświęcił


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Nie 14:08, 29 Gru 2019, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 2689
Przeczytał: 79 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 13:12, 29 Gru 2019    Temat postu:

Raino napisał:
kruchy04 napisał:
Trzecia kwestia, ok., przyjmijmy w tym punkcie 100 % pewności nie mamy, więc wiedza (może poza własnym istnieniem) nie istnieje.


wiedza o własnym istnieniu na przestrzeni dziejów była podważana, pewnym jest, "ze zachodzi myślenie" a dodawanie jakiegoś podmiotu "ja" należy udowodnić. Wydaje mi się, ze na polskiej wiki, to jest nawet wspomniane - przy Cogito ergo sum


No to źle ci się wydaje. Polskojęzyczna Wikipedia o tym nie mówi, za to mówi anglojęzyczna

[link widoczny dla zalogowanych]

Raino napisał:
Cytat:
wiedza to jedynie nadawanie dość wysokiego prawdopodbienstwa czemuś. A to ateistyczna małpa umie robić, tak jak każdy zdrowy na umyśle człowiek. Kiedy przychodzi do Ciebie akwizytor i mówi, że jeśli dasz mu dzisiaj 500 zł to o on jutra da Ci milion złotych, to raczej wiesz, że on chce Cię oszukać, nie masz oczywiście 100% pewności, ale raczej zakładasz, że Cię oszuka niż, że Cię nie oszuka.


Można by i tak to opisać, ale, moim zdaniem, jest to nieprecyzyjne.

Wiedza to jest coś, co wiemy. Wiemy, bo sprawdziliśmy. Nadawanie prawdopodobieństwa jest już oceną, interpretacją.
Istnienie ocen bardziej lub mniej prawdopodobnych wynika z elementów wiedzy. Do zasobów wiedzy możemy więc dodawać również interpretacje, ale są one wtórne.

Wiedza naukowa jest weryfikowana mechanizmami metody naukowej


Skąd wiesz, że metodologia naukowa cokolwiek weryfikuje? Myliła się wiele razy więc nie wiesz tego

Przytoczmy tu samego Einsteina: "Prawdziwości teorii nie sposób udowodnić, bo nigdy nie wiadomo, czy w przyszłości jakiś eksperyment nie zaprzeczy jej wnioskom" (Albert Einstein, Induction and Deduction in Physics, "Berliner Tageblatt", 25 grudnia 1919 rok)

Poza tym jest wiele niezgodnych ze sobą metod naukowych więc twoje zdanie jest póki co pustym i nieprecyzyjnym sloganem

Raino napisał:
Najpierw są dane (np. ze świata). Potem weryfikowane hipotezy. A potem te dwa zbiory tworzą wiedzę, która (ale tylko czasami) pozwala przewidywać niedokładnie, z oszacowanym prawdopodobieństwem. Prawdopodobieństwo takie musi wynikać z danych


Problem w tym, że przewidywanie zakłada milcząco regularność w świecie i jako ateista nie masz nawet na podstawie czego założyć regularności w świecie. Pozostaje ci indukcja, która mówi tylko coś o przeszłości i każde rozciąganie jej w przyszłość jest już logicznie bezpodstawne, błędnokołowe i może skończyć się jedynie regresem do nieskończoności (jest to tzw. problem Hume'a)

[link widoczny dla zalogowanych]

Raino napisał:
fedor napisał:
Przypomnę, że wedle waszych ateistycznych poglądów

Nie ma czegoś takiego jak światopogląd ateistyczny. Postawa ateisty( jak sama nazwa wskazuje) oznacza tylko i wyłacznie brak wiary w boga/bogów. I tyle


Właśnie wygłosiłeś jakiś światopogląd, a że jesteś ateistą to jest to właśnie jak najbardziej ateistyczny światopogląd. Nie da się od tego uciec choć wylewacie morze bełkotu aby oszukiwać wszystkich dookoła, że "nie istnieje światopogląd ateistyczny". Jest to oczywiście bzdura i oszustwo permanentne

Raino napisał:
Cytat:
No więc jeszcze raz Darwin: "Czy ktokolwiek może zaufać przekonaniom umysłu małpy"


Pozorny problem, bo teista ma dokładnie ten sam zestaw problemów. A zagadnieniami poznania i wiedzy zajmuje się tzw. epistemologia. Nie ma ona nic wspólnego z ateizmem


Skąd to wszystko wiesz skoro nie ma jak zaufać przekonaniom małpy, którą wierzysz, że jesteś?

Raino napisał:
Prawda w logice to wynika porównania pewnych treści i odnalezienia ich zgodności. To możemy zawsze próbować zrobić - sprawdzić coś


Jest wiele "logik" i poza tym skąd to wszystko wiesz skoro nie ma jak zaufać przekonaniom małpy, którą wierzysz, że jesteś?

Raino napisał:
Jeśli wynik sprawdzenia pokazuje zgodność,prawdziwość to nie sposób go kwestionować


Ale Einstein się z tobą nie zgadza: "Prawdziwości teorii nie sposób udowodnić, bo nigdy nie wiadomo, czy w przyszłości jakiś eksperyment nie zaprzeczy jej wnioskom" (Albert Einstein, Induction and Deduction in Physics, "Berliner Tageblatt", 25 grudnia 1919 rok)

Raino napisał:
Odwrotnie jest w przypadku wiary, gdy żadne sprawdzanie nie jest wykonywane, natomiast wierzący uważa, że wybrana przez niego opcja jest akurat taka - prawdziwa lub fałszywa. Przecież to własnie jest coś kompletnie absurdalnego


Przecież to co tu napisałeś jest właśnie oparte na twojej wierze (przekonania ateistycznej małpy) i tym samym jest to wewnętrznie sprzeczne, będąc właśnie czymś kompletnie absurdalnym

Raino napisał:
W ogólnym przypadku nie mówimy o religii i wierze w jakiegoś boga. Rozważamy, czy cokolwiek, co chcemy sprawdzić "na temat świata" jest prawdziwe. Świat na podsuwa wynik obserwacji. Jeśli jest on zgodny z hipotezą, to ten wynik ją uprawdopodobnia i daje nadzieję, że jakieś powtórzenie obserwacji (doświadczenia, zjawiska) powtórzy się z takim samym wynikiem. Im więcej tych obserwacji, tym ta nadzieja może być większa


Problem w tym, że z punktu widzenia twojego ateistycznego światopoglądu nie masz nawet jak założyć, że w ogóle istnieje jakiś świat zewnętrzny, a nawet ty sam. Wygłosiłeś więc wyżej tylko kolejną ateistyczną deklarację wiary

Raino napisał:
Ta metoda badania świata sprawdza się od prehistorii ludzkości


Kolejna ateistyczna deklaracja wiary. Jako ateista startujesz kompletnie od niczego i nie masz na podstawie czego wnioskować, że w ogóle istnieje jakaś "ludzkość", ale nie masz na podstawie czego nawet wnioskować, że istnieje świat zewnętrzny lub nawet ty sam

Raino napisał:
Więcej, jest to mechanizm, który ewolucyjnie działa w regułach istnienia innych gatunków. Gdy dokonują one jakichś doświadczeń (również gdy obserwują - jako naukę - doświadczenia wychowawcy, nauczyciela), utrwalają wiedzę o świecie w sposobie, w jaki mogłyby się później same zachowywać lub co będzie konsekwencją tego, co się dzieje


Kolejna ateistyczna deklaracja wiary. Jako ateista startujesz kompletnie od niczego i nie masz na podstawie czego wywnioskować, że w ogóle istnieje jakaś ludzkość, ale nie masz na podstawie czego nawet wywnioskować, że istnieje świat zewnętrzny lub nawet ty sam

Raino napisał:
Na tym polega nauka pod każdą postacią. Na weryfikacji


Kolejny pusty slogan ponieważ nie podałeś tu nawet żadnych kryteriów "weryfikacji"

Raino napisał:
Coś sprawdzonego staje się wiedzą, może być podstawą do przewidywania skutków i do zaplanowania działań w oczekiwaniu na pewne skutki


Problem w tym, że przewidywanie zakłada milcząco regularność w świecie i jako ateista nie masz nawet na podstawie czego założyć regularności w świecie. Pozostaje ci indukcja, która mówi tylko coś o przeszłości i każde rozciąganie jej w przyszłość jest już logicznie bezpodstawne, błędnokołowe i może skończyć się jedynie regresem do nieskończoności (jest to tzw. problem Hume'a)

[link widoczny dla zalogowanych]

Raino napisał:
A wiara? Przede wszystkim odmawia odnoszenia się do sprawdzania czegokolwiek. Wierzący musi odrzucić dowodzenie, bo wtedy przestałoby to być wiara


Przecież to co tu napisałeś jest właśnie oparte na twojej wierze (przekonania ateistycznej małpy) i tym samym jest to wewnętrznie sprzeczne. Nigdzie nie dowiodłeś tego właśnie zdania, choć tyle się rozpisujesz o "dowodzeniu"

Raino napisał:
Kompletnie absurdalne w wierze jest to, że nie odnosząc się do działania świata, sugeruje ona magiczny wpływ na skutki w tym świecie. To jest system zbudowany na absolutnym posłuszeństwie autorytetom - bogom, guru, wodzom, przewodnikom


Kolejne deklaracje wiary ateisty, które w żaden sposób nie zostały zweryfikowane i są tylko subiektywnymi opiniami małpy, co do której nic nie wiemy o tym czy ma jakiekolwiek poprawne przekonania o świecie (o czym mówił nawet sam cytowany przeze mnie Darwin). Zaoraliście się do reszty własnymi rękami i ja nawet nie musiałem pomagać

Raino napisał:
Cytat:
Skąd pewność, ze ateistyczna małpa zrozumiała cokolwiek o czymkolwiek? Skąd wie, że nie myli się we wszystkim, co pisze?


Niektóre teistyczne małpy nie rozumieją, że wiedza może się wziąć wyłącznie ze potwierdzenia, że coś jest prawdą (lub fałszem)


Nie powołuj się na "potwierdzenia", że coś jest prawdą lub fałszem bo żadnego miarodajnego kryterium prawdy i fałszu nie podałeś. Wygłosiłeś więc tu tylko kolejny pusty sloganik. Poza tym jeśli nie ma na podstawie czego stwierdzić, że jako ateistyczna małpa zrozumiałeś cokolwiek o czymkolwiek to tym bardziej nie ma żadnego sensu twoje stwierdzenie, że "potwierdziłeś prawdę lub fałsz"

Raino napisał:
I dzieje się tak nie dlatego, że pochodzą od małp, ale dlatego, że ich umysły zostały okaleczone i tego sensu nie mogą pojąć


Póki co jako ateista nie jesteś w stanie wykazać nawet tego, że w ogóle istnieją jakieś "umysły" więc mamy tu do czynienia jedynie z twoją kolejną pustą deklaracją wiary

Raino napisał:
Wiara degeneruje myślenie, czyni niewolnikiem pewnej przypadkowej idei


No to masz problem bo wszystko co wyżej wygłosiłeś jest jedynie deklaracjami twojej wiary

Raino napisał:
Przypadkowej, bo jeden człowiek wierzy w istnienie jednego z bogów, a odrzuca istnienie innych, a inni ludzie na odwrót, wierzą w istnienie ale już swoich, innych bogów, odrzucając istnienie tego pierwszego.

Kto z nich ma rację?


Można tego dociekać ale wy i tak nigdy tego nie robicie

Raino napisał:
Czy Ty tego nonsensu nie dostrzegasz?


Póki co dostrzegam same nonsensy i sprzeczności w twoich ateistycznych deklaracjach wiary

Raino napisał:
Cytat:
Przytoczmy samego Darwina:


Radzę Ci, daj spokój Darwinowi, któremu możesz teraz przypisać cokolwiek, ale nie dowiesz się, jak on dziś mógłby się z tego wytłumaczyć


Nie muszę go o to pytać bo wyraził się wystarczająco jasno

Raino napisał:
Jeśli chcesz, odnoś się do ewolucjonizmu, takiego, jakim go obecnie widzimy. W tym sensie deklaruję się występować jako jego rzecznik


Póki co ateiści przerżnęli na tym forum wszystkie próby obrony bajeczki darwinowskiej i neodarwinowskiej - tu choćby dwa ostatnie przykłady z brzegu

http://www.sfinia.fora.pl/genesis,36/chrzescijanstwo-a-teoria-ewolucji-czy-da-sie-pogodzic,11881.html#417355

http://www.sfinia.fora.pl/genesis,36/czy-wiara-w-kierowana-ewolucje-jest-sprzeczna-z-nauka,10203.html#350761

Jeśli chcesz być następny - zapraszam

Raino napisał:
Jeśli chcesz dyskutować na te tematy, chętnie się włączę, ale najpierw musisz odpowiedzieć na argumenty wypowiedziane przeze mnie we wcześniejszych akapitach.


Na wszystko odpisałem zdanie po zdaniu i zawsze tak robię

Raino napisał:
Każdy "lepszy" model i "bardziej precyzyjne dane początkowe" zbliżałyby nas do lepszej zgodności obliczeń i rzeczywistości


Podaj jak i kiedy uzyskałeś dostęp do "rzeczywistości"

Raino napisał:
Tu chodzi o to, że poruszamy się tylko częściowo w zakresie wiedzy zweryfikowanej, a częściowo w zakresie niewiedzy. Niemniej "to, co w tym obszarze jest wiedzą", jest prawdziwe, bo opiera się na wcześniejszej weryfikacji


Znowu pusty gimboateistyczny sloganik. Podaj jak i kiedy cokolwiek "zweryfikowałeś" oraz kryteria tej "weryfikacji". Póki tego nie zrobisz jest to tylko deklaracja twojej wiary


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Nie 13:23, 29 Gru 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 2689
Przeczytał: 79 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 13:47, 29 Gru 2019    Temat postu:

Arystoteles napisał:
fedor napisał:
W twoim pojmowaniu żadna wiedza nie jest możliwa.


wiedza jest możliwa niezależnie od tego, jakie ludzie mają światopoglądy


Ale to jest póki co jedynie pusta opinia ateistycznej małpy, podana bez jakiejkolwiek weryfikacji. Więc nie wiem skąd to niby wiesz, tym bardziej, że wiarygodność myśli ateistycznej małpy jest właśnie przedmiotem sporu w tym wątku. Poza tym stwierdziłeś to za pomocą swego światopoglądu więc nie możesz jednocześnie twierdzić, że coś jest niezależne od światopoglądu. To co tu napisałeś jest tym samym wewnętrznie sprzeczne

Arystoteles napisał:
Cytat:
W swym spapranym światopoglądzie nie jesteś w stanie sformułować nawet żadnego miarodajnego kryterium prawdy.


"miarodajne kryterium prawdy'

co?


No widzisz, nawet nie wiesz o czym mowa. Takie są konsekwencje spapranego światopoglądu

Arystoteles napisał:
Cytat:
Nie jesteś w stanie udowodnić nawet czegoś tak podstawowego jak to, że w ogóle istniejesz.


nie jestem.


Dobrze, że to uczciwie przyznałeś. Później się to nam przyda

Skoro nie jesteś w stanie udowodnić nawet tego, że sam istniejesz to czemu mam uznać, że istnienie Boga jest mniej pewne niż twoje istnienie?

Arystoteles napisał:
Cytat:
Skąd pewność, ze ateistyczna małpa zrozumiała cokolwiek o czymkolwiek? Skąd wie, że nie myli się we wszystkim, co pisze?


nie ma pewności. Nuda, całe życie powtarzasz po sceptykach problem, do rozwiązania którego sam nawet nigdy nie podszedłeś


Skoro nie masz pewności, że nie mylisz się we wszystkim co piszesz to nie ma też pewności, że nie pomyliłeś się w tym na co ja w tej sekundzie odpisuję

Arystoteles napisał:
Cytat:
Jak ateista wykaże coś tak elementarnego jak to, że jego dowolna myśl o świecie jest poprawna i że nie myli się we wszystkim


myśl jest poprawna? Dobrze, że nie kazałeś nam wykazywać, że liczba 3 jest czerwona (bez obrazy synesteci)


Nie wiesz nawet co to znaczy, że jakaś myśl jest poprawna więc nie wiem po co w ogóle cokolwiek odpisujesz

Arystoteles napisał:
Cytat:
Przytoczmy samego Darwina:


Darwin jest dla mnie takim samym autorytetem w dziedzinie epistemologii i filozofii ogólnie, jak Ty xD a jeśli chcesz przedstawić EAAN, to zrób to porządnie, zamiast cytować Darwina


Ale możesz się mylić we wszystkim więc i w tym co tu właśnie napisałeś. Nadal niczego się od ateistycznej małpy nie dowiedziałem i ona sama też się niczego od siebie nie dowiedziała

Darwin nie jest dla ciebie autorytetem? Miło się patrzy jak ateista spuszcza do kibla Darwina wraz z jego bajką

Arystoteles napisał:
ja rozumiem, że naprawdę ciężko przeżyłeś przeczytanie o sceptykach, ale może to już czas wyrosnąć z udawania, że teizm ma w odpowiadaniu na te pytania przewagę nad jakimkolwiek innym światopoglądem?


Przecież to wy właśnie twierdzicie coś dokładnie odwrotnego. A potem się okazuje, że nie macie nic lepszego niż religianci


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Czw 15:05, 02 Sty 2020, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Raino




Dołączył: 07 Lip 2019
Posty: 313
Przeczytał: 5 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 18:44, 29 Gru 2019    Temat postu:

fedor napisał:
Skąd wiesz, że metodologia naukowa cokolwiek weryfikuje? Myliła się wiele razy więc nie wiesz tego


Nieprawda. Metoda naukowa nie myliła się nigdy. Ona zakłada, że prawdziwość istnieje jako skutek procesu dowodzenia. Gdy UPADA DOWÓD, to nie metoda się myli, ale dowód był błędny.

Natomiast wiara (alternatywa dla ustalania prawdziwości dowodem) ZAWSZE jest logicznie błędna, bo bez dowodu można tak samo ustalić prawdziwość, jak i fałszywość. Oba ustalenia mogą równoprawnie wynikać z wiary, wobec czego wiara NIGDY, Z ZAŁOŻENIA nie daje żadnej prawdziwości.

Cytat:
jest wiele niezgodnych ze sobą metod naukowych


Co?!?!

W opisie świata można umieszczać każdy model liczenia, który poprawnie przewiduje skutki. Oceniamy tylko i wyłącznie tę jego cechę, bo do tego nam jest naukowy opis świata potrzebny. Natomiast wasze religijne bajki NIGDY nie pozwolą na przewidywanie czegokolwiek.

Cytat:
każde rozciąganie jej w przyszłość jest już logicznie bezpodstawne


Trzeba być naprawdę debilem, żeby uważać, że nauka nigdy nie przewiduje poprawnie skutków w przyszłości.

No to teraz test na inteligencję dla Ciebie. :)

Jeśli jeden wierzący wierzy w boga A i uważa boga B za nieistniejącego, a drugi wierzący wierzy w boga B, ale boga A uważa za nieistniejącego, to który z wierzących ma rację i które istnienie jest prawdziwe, a które fałszywe?

Taka jest skuteczność wiary. Żadna.

Cytat:
Właśnie wygłosiłeś jakiś światopogląd, a że jesteś ateistą to jest to właśnie jak najbardziej ateistyczny światopogląd. Nie da się od tego uciec choć wylewacie morze bełkotu aby oszukiwać wszystkich dookoła, że "nie istnieje światopogląd ateistyczny". Jest to oczywiście bzdura i oszustwo permanentne


Światopogląd to pojęcie szersze niż ateizm. Dlatego nie można powiedzieć, że ateizm to światopogląd, z prostego powodu, a mianowicie że każdy ateista może mieć inny światopogląd w sprawach innych niż istnienie Boga. To takie trudne?
Darwinizmu nie można "deklarować" na zasadzie wiary, gdyż odkrycia Darwina w zakresie ewolucji przez selekcję naturalną są faktem, potwierdzonym przez niezliczone badania naukowe. Ten, kto tego nie uznaje, jest po prostu ignorantem. Dla porządku należy jednak dodać, że nie wszystko co mówił Darwin jest zgodne z dzisiejszą wiedzą, a to ze względu na czasy w jakich żył i niedoskonałość ówczesnych metod badawczych. Jednak podstawowe założenia Darwina dotyczące ewolucji naturalnej są jak najbardziej słuszne i obecnie każde nowe odkrycie w tym zakresie tylko to potwierdza.

Cytat:
Skąd to wszystko wiesz skoro nie ma jak zaufać przekonaniom małpy, którą wierzysz, że jesteś?


Epistemologia (od stgr. ἐπιστήμη, episteme – „wiedza; umiejętność, zrozumienie”; λόγος, logos – „nauka; myśl”), teoria poznania lub gnoseologia – dział filozofii, zajmujący się relacjami między poznawaniem, poznaniem a rzeczywistością. Epistemologia rozważa naturę takich pojęć jak: prawda, przekonanie, sąd, spostrzeganie, wiedza czy uzasadnienie. "Co to jest poznanie i czym jest poznawanie? Wyjaśnianie praw dotyczących zarówno poznawania i tego, co jest poznane"

Cytat:
Jest wiele "logik" i poza tym skąd to wszystko wiesz skoro nie ma jak zaufać przekonaniom małpy, którą wierzysz, że jesteś?

Zaraz przetestuję, czy jesteś ***, czy tylko mi się tak wydaje na podstawie początkowego fragmentu bełkotu, na którego czytanie reszty szkoda mi czasu.

Test:

Jeśli jeden wierzący wierzy w boga A i uważa boga B za nieistniejącego, a drugi wierzący wierzy w boga B, ale boga A uważa za nieistniejącego, to który z wierzących ma rację i które istnienie jest prawdziwe, a które fałszywe?

Czekam na odpowiedź dokładnie na temat.

dodam tylko, ze Nie jesteśmy "tylko małpami", a "aż małpami". Mamy zdecydowane najbardziej rozwiniętą inteligencję i świadomość spośród istot na Ziemi, choć niektóre teistyczne argumenty rzeczywiście mogą wzbudzać wątpliwości czy tak jest...


Ostatnio zmieniony przez Raino dnia Nie 18:46, 29 Gru 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 1167
Przeczytał: 10 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 19:28, 29 Gru 2019    Temat postu:

fedor napisał:
Właśnie wygłosiłeś jakiś światopogląd, a że jesteś ateistą jest to właśnie ateistyczny światopogląd. Nie da się od tego uciec choć wylewacie morze bełkotu aby oszukiwać wszystkich dookoła, że "nie istnieje światopogląd ateistyczny". Jest to oczywiście bzdura i oszustwo permanentne


To, że jestem ateistą, to znaczy, że mam POGLĄD ateistyczny. Mój światopogląd, czyli ZESPÓŁ POGLĄDÓW, składa się z poglądu ateistycznego i dziesiątek innych poglądów na różne kwestie i właśnie przez wzgląd na tę różność odnoszącą się do poszczególnych aspektów rzeczywistości, po złożeniu ich w całość, tworzy się światopogląd. Wypraszam też sobie wyzywanie mnie od kłamców, zwłaszcza jeśli nie masz ku temu odpowiednich przesłanek, a jak widzę, nie posiadasz żadnych.

Pytania, które zadałeś "No więc jeszcze raz Darwin: "Czy ktokolwiek może zaufać przekonaniom umysłu małpy"' (plus inne), nie dotyczy jedynie ateisty, darwinisty i naturalisty, ale każdego człowieka i jego procesów poznawczych. Skupianie się więc tylko na ateistach z dodatkowym blendowaniem ich i wsadzaniem do dziurawego wora o nazwie "światopogląd" jest myśleniem życzeniowym, błędem, a jak zrobiłeś to umyślnie, mimo wiedzy, że tak nie jest, to także manipulacją.

Cytat:
Wyjaśniałem to już wyczerpująco wiele razy, choćby w tej dyskusji


nic tam nie wyjasniłeś. Więc pytanie pozostaje aktualne.

Cytat:
Ty mi więc teraz powiedz, co proponujesz lepszego. To jest pytanie do ciebie bo właśnie twój światopogląd jest tu poddawany wiwisekcji


Co proponuję lepszego od ateizmu?:) Nic :)

Cytat:
To nie jest żaden argument za prawdziwością czegokolwiek bo technika nie mówi nam żadnej obiektywnej prawdy poza użytecznością, która jest kategorią subiektywną i zależną od naszego chciejstwa. Użyteczny może być nawet fałsz i oszustwo więc działanie techniki nie dowodzi niczego w kwestii prawdy


Nie mówi obiektywnej prawdy. Pewnie nie mówi, podaję tylko użyteczne przybliżenia. No właśnie, a co podaje wiara? Obiektywna prawdę? "Użyteczny fałsz". Dobrze użyte przez ciebie sformułowanie ale w moim zdaniem złym kontekście. Technika, nauka dowodzi prawdę, zbliża nas do niej, do poznania świata. Do jego realnego obrazu i kształtu. Poza tym użyłem sformułowania cywilizacja techniczna jako dorobek naszej wiedzy i rozwoju nauki. To o niej dyskutujemy. Nie wiem czemu tak to dyskredytujesz.

Cytat:
To tylko gimboateistyczny slogan i nigdy tego tak naprawdę nie analizowałeś

to nie jest gimboateistyfzny slogan tylko dlatego że tak to nazwales. Jeśli tak uważasz to to udowodnij bo w taki sposób można zdyskredytowac wszystko.

Cytat:
Nie sprowadzaj całego poznania do takiego jednego przykładu z akwizytorem bo jest to zwykła manipulacja. Nie masz zresztą w swoim światopoglądzie żadnego kryterium aby rozstrzygnąć prawdopodobieństwo choćby w samym tym przykładzie z akwizytorem. Znowu musisz założyć jakieś pozaempiryczne przesłanki aby wykluczyć jego wiarygodność. Te przesłanki to oczywiście tylko twoja ateistyczna wiara i intuicja, że jest on niewiarygodny. No i znowu zakładasz tu poprawność indukcji, że przeszłość będzie się równała przyszłości, choć nie masz żadnych podstaw aby tak założyć w swoim światopoglądzie ateistycznym, w którym wywaliłeś Boga i nikt nie gwarantuje ci już regularności w świecie. Jedna wielka kapota, bez względu na to od której strony analizuje się twój światopogląd. Nie da się w nim ustalić żadnego "prawdopodobieństwa", żadnej prawdy, żadnego dowodu i nawet jakiegoś argumentu. Zostają ci jedynie przyjmowane na wiarę aksjomaty i intuicyjne domysły, czyli nie masz w zasadzie nic więcej niż dowolny religiant


eh... jak można nie rozumieć tak prostego przykładu?

Rozumiem, że Ty odnosisz całe swoje codzienne poznanie do tego, że bóg Ci je objawia? XD

Irracjonalizm Twoich twierdzeń jest coraz głębszy.
Bo jak można twierdzić, że nie mam żadnego kryterium aby ocenić prawdopobienstwo?
Wiesz jak się ocenia prawdopobienstwo?

Cytat:
Jeśli założenie wstępne Boga na starcie nic nie daje twoim zdaniem to nic już nie gwarantuje poprawności twoich myśli i wszystko co napiszesz jest równoważne zaprzeczeniu wszystkiego co napiszesz. Nie ma żadnej różnicy ponieważ status prawdziwościowy twoich twierdzeń jest nie do ustalenia


No i co z tym zrobimy?

Poza tym odnośnie "małpy". Nie wiem, w jakim kontekście padło cytowane zdanie. Myślę, że nie trzeba być jakimś wybitnym specjalistą od ewolucji, ani też nie trzeba mieć jakiejś szczególnej inteligencji, żeby zdać sobie sprawę z tego, że w cytowanym zdaniu wszystko zależy od znaczenia słowa małpa. Jeśli małpą nazwiemy cały rząd naczelnych, a człowiek do niego należy (tak jest klasyfikowany), to nie będzie w tym zdaniu nic kontrowersyjnego. Jeśli natomiast z pojęcia małpy wykluczymy wszystkie gatunki rodzaju homo, to wówczas, to zdanie będzie niepoprawne. Balansujesz pomiędzy znaczeniami słowa małpa, tak aby wywołać reakcję emocjonalną u odbiorcy, w końcu mało kto chciałby zostać nazwany małpą w znaczeniu potocznym. Nie ma co się nabierać na tego typu retorykę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Arystoteles




Dołączył: 28 Gru 2018
Posty: 171
Przeczytał: 10 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 19:30, 29 Gru 2019    Temat postu:

fedor napisał:
Ale możesz się mylić we wszystkim więc i w tym co tu właśnie napisałeś. Nadal niczego się od ateistycznej małpy nie dowiedziałem i ona sama też się niczego od siebie nie dowiedziała


Zgodnie z moim ateistycznym światopoglądem prawdziwe jest zdanie "fedor jest małpą, której umysł rozwinął się z umysłu niższych zwierząt". Zatem jeśli fedor ma rację i nie można zaufać przekonaniom umysłu małpy to nie można ufać również przekonaniom fedora, w tym przekonaniu, że nie można ufać przekonaniom umysłu małpy. :think:


Ostatnio zmieniony przez Arystoteles dnia Nie 19:34, 29 Gru 2019, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 2689
Przeczytał: 79 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 19:44, 29 Gru 2019    Temat postu:

Raino napisał:
fedor napisał:
Skąd wiesz, że metodologia naukowa cokolwiek weryfikuje? Myliła się wiele razy więc nie wiesz tego


Nieprawda. Metoda naukowa nie myliła się nigdy. Ona zakłada, że prawdziwość istnieje jako skutek procesu dowodzenia. Gdy UPADA DOWÓD, to nie metoda się myli, ale dowód był błędny


Przedstaw więc dowód z metody naukowej na to, że metoda naukowa jest nieomylna bo póki co to tylko twoje kolejne ateistyczne wyznanie wiary

Raino napisał:
Natomiast wiara (alternatywa dla ustalania prawdziwości dowodem) ZAWSZE jest logicznie błędna, bo bez dowodu można tak samo ustalić prawdziwość, jak i fałszywość. Oba ustalenia mogą równoprawnie wynikać z wiary, wobec czego wiara NIGDY, Z ZAŁOŻENIA nie daje żadnej prawdziwości


Ale napisałeś to pod wpływem swojej wiary właśnie (nie przedstawiłeś dowodu na to twierdzenie) więc to co tu napisałeś obala samo siebie

Raino napisał:
Cytat:
jest wiele niezgodnych ze sobą metod naukowych


Co?!?!


Dokładnie tak. Jest wiele "metod naukowych" i są one dodatkowo niezgodne ze sobą, np. justyfikacjonizm, indukcjonizm, falsyfikacjonizm, instrumentalizm, konwencjonalizm itd. Niewielkie masz jak widać pojęcie o nauce

Ponadto nie tylko istnieje wiele niezgodnych ze sobą metod naukowych w jednej dziedzinie ale poszczególne dziedziny mają niezgodne między sobą "metody naukowe" (matematyka i fizyka mają zupełnie inne metody dowodzenia, a co a dopiero takie dziedziny jak archeologia, historia i fizyka)

Raino napisał:
W opisie świata można umieszczać każdy model liczenia, który poprawnie przewiduje skutki. Oceniamy tylko i wyłącznie tę jego cechę, bo do tego nam jest naukowy opis świata potrzebny. Natomiast wasze religijne bajki NIGDY nie pozwolą na przewidywanie czegokolwiek


Przewidywanie nie jest wyjaśnianiem i już to omawialiśmy nie raz ale jesteś tylko zindoktrynowanym bucem, który jak automat odtwarza wciąż te same formułki

Poza tym "przewidywanie" zakłada zasadność indukcji, której nie da się udowodnić bo jest logicznie niepoprawna

[link widoczny dla zalogowanych]

Cytat:
każde rozciąganie jej w przyszłość jest już logicznie bezpodstawne


Raino napisał:
Trzeba być naprawdę debilem, żeby uważać, że nauka nigdy nie przewiduje poprawnie skutków w przyszłości.

No to teraz test na inteligencję dla Ciebie. :)


"Termin przewidywanie jest mętny, niejasny i niezdefiniowany" (S. Toulmin). Poza tym jak wyżej - przewidywanie nie jest wyjaśnianiem i poprawne przewidywania może mieć nawet astrologia i senniki. Poległeś do reszty

Raino napisał:
Jeśli jeden wierzący wierzy w boga A i uważa boga B za nieistniejącego, a drugi wierzący wierzy w boga B, ale boga A uważa za nieistniejącego, to który z wierzących ma rację i które istnienie jest prawdziwe, a które fałszywe?


Ten sam zarzut można postawić dowolnej dziedzinie wiedzy, włącznie z twoimi poglądami - zawsze można znaleźć kogoś, kto będzie miał inne punkty widzenia niż ty. Znowu poległeś

Nawet nauce można postawić ten sam zarzut - jest co najmniej 14 interpretacji mechaniki kwantowej, które są niezgodne między sobą i zarazem każda z nich jest zgodna z obserwacjami

[link widoczny dla zalogowanych]

To co piszesz jest więc samowywrotne i do tego zaorałeś fizykę

Raino napisał:
Taka jest skuteczność wiary. Żadna


No to masz problem bo jak dotąd deklarowałeś jedynie same wyznanka wiary

Raino napisał:
Cytat:
Właśnie wygłosiłeś jakiś światopogląd, a że jesteś ateistą to jest to właśnie jak najbardziej ateistyczny światopogląd. Nie da się od tego uciec choć wylewacie morze bełkotu aby oszukiwać wszystkich dookoła, że "nie istnieje światopogląd ateistyczny". Jest to oczywiście bzdura i oszustwo permanentne


Światopogląd to pojęcie szersze niż ateizm. Dlatego nie można powiedzieć, że ateizm to światopogląd, z prostego powodu, a mianowicie że każdy ateista może mieć inny światopogląd w sprawach innych niż istnienie Boga. To takie trudne?


Właśnie znowu wygłosiłeś światopogląd. Poza tym wielu ateistów ma też inne poglądy w sprawach samego ateizmu i tym samym nie jest to żaden kontrargument

[link widoczny dla zalogowanych]

Nawet tu na forum ateiści kiedyś kłócili się w kwestii tego jak zdefiniować ateizm

Raino napisał:
Darwinizmu nie można "deklarować" na zasadzie wiary, gdyż odkrycia Darwina w zakresie ewolucji przez selekcję naturalną są faktem, potwierdzonym przez niezliczone badania naukowe. Ten, kto tego nie uznaje, jest po prostu ignorantem. Dla porządku należy jednak dodać, że nie wszystko co mówił Darwin jest zgodne z dzisiejszą wiedzą, a to ze względu na czasy w jakich żył i niedoskonałość ówczesnych metod badawczych. Jednak podstawowe założenia Darwina dotyczące ewolucji naturalnej są jak najbardziej słuszne i obecnie każde nowe odkrycie w tym zakresie tylko to potwierdza


To są tylko twoje ateistyczne fantazje. Bajka darwinowska twierdzi, że powstaliśmy z prabiologicznej zupy. Nie ma żadnego dowodu i obserwacji potwierdzającej te bajania i są to tylko oparte na wierze postulaty metafizyczne

Raino napisał:
Cytat:
Skąd to wszystko wiesz skoro nie ma jak zaufać przekonaniom małpy, którą wierzysz, że jesteś?


Epistemologia (od stgr. ἐπιστήμη, episteme – „wiedza; umiejętność, zrozumienie”; λόγος, logos – „nauka; myśl”), teoria poznania lub gnoseologia – dział filozofii, zajmujący się relacjami między poznawaniem, poznaniem a rzeczywistością. Epistemologia rozważa naturę takich pojęć jak: prawda, przekonanie, sąd, spostrzeganie, wiedza czy uzasadnienie. "Co to jest poznanie i czym jest poznawanie? Wyjaśnianie praw dotyczących zarówno poznawania i tego, co jest poznane"


Definicja ze słownika niewiele ci pomoże bo definicja nie jest dowodem na nic

Raino napisał:
Cytat:
Jest wiele "logik" i poza tym skąd to wszystko wiesz skoro nie ma jak zaufać przekonaniom małpy, którą wierzysz, że jesteś?

Zaraz przetestuję, czy jesteś ***, czy tylko mi się tak wydaje na podstawie początkowego fragmentu bełkotu, na którego czytanie reszty szkoda mi czasu.

Test:

Jeśli jeden wierzący wierzy w boga A i uważa boga B za nieistniejącego, a drugi wierzący wierzy w boga B, ale boga A uważa za nieistniejącego, to który z wierzących ma rację i które istnienie jest prawdziwe, a które fałszywe?

Czekam na odpowiedź dokładnie na temat


Odpowiadałem już na to - powtarzasz się i nie jest to odpowiedź na to co pisałem. No to według jakiej logiki oceniasz ten "test"? Nadal zero odpowiedzi

Równie dobrze mógłbym zapytać wedle jakiej logiki oceniłbyś, która interpretacja mechaniki kwantowej jest poprawna spośród kilkunastu niezgodnych ze sobą?

Raino napisał:
dodam tylko, ze Nie jesteśmy "tylko małpami", a "aż małpami". Mamy zdecydowane najbardziej rozwiniętą inteligencję i świadomość spośród istot na Ziemi, choć niektóre teistyczne argumenty rzeczywiście mogą wzbudzać wątpliwości czy tak jest...


To tylko kolejna deklaracja twojej wiary
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16074
Przeczytał: 94 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 19:46, 29 Gru 2019    Temat postu:

Arystoteles napisał:
fedor napisał:
Ale możesz się mylić we wszystkim więc i w tym co tu właśnie napisałeś. Nadal niczego się od ateistycznej małpy nie dowiedziałem i ona sama też się niczego od siebie nie dowiedziała


Zgodnie z moim ateistycznym światopoglądem prawdziwe jest zdanie "fedor jest małpą, której umysł rozwinął się z umysłu niższych zwierząt". Zatem jeśli fedor ma rację i nie można zaufać przekonaniom umysłu małpy to nie można ufać również przekonaniom fedora, w tym przekonaniu, że nie można ufać przekonaniom umysłu małpy. :think:

Z fedorem to masz pikuś. Nie jesteś nim, więc mało Cię to obejdzie (możesz prawdziwość przekonań fedora uznać za losową). Problem jest z Tobą - tutaj też nie możesz sobie zaufać. I TO JEST DOPIERO ZAGWOZDKA!


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Nie 19:54, 29 Gru 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 2689
Przeczytał: 79 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 21:32, 29 Gru 2019    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
fedor napisał:
Właśnie wygłosiłeś jakiś światopogląd, a że jesteś ateistą jest to właśnie ateistyczny światopogląd. Nie da się od tego uciec choć wylewacie morze bełkotu aby oszukiwać wszystkich dookoła, że "nie istnieje światopogląd ateistyczny". Jest to oczywiście bzdura i oszustwo permanentne


To, że jestem ateistą, to znaczy, że mam POGLĄD ateistyczny


W tej dyskusji wygłaszacie poglądy ateistyczne bo rozmawiamy głównie o ateizmie i ateistycznej epistemologii oraz podstawach twierdzeń ateistów podważających teizm. Mnie inne tematy nie interesują na tym forum

Kruchy04 napisał:
Mój światopogląd, czyli ZESPÓŁ POGLĄDÓW, składa się z poglądu ateistycznego i dziesiątek innych poglądów na różne kwestie i właśnie przez wzgląd na tę różność odnoszącą się do poszczególnych aspektów rzeczywistości, po złożeniu ich w całość, tworzy się światopogląd


I tym właśnie światopoglądem oceniasz teizm i inne światopoglądy więc jak najbardziej rozmawiamy o twoich ateistycznych poglądach i epistemologicznej podstawie (lub raczej o jej braku) dla twoich ateistycznych ocen. Mnie inne dyskusje nie interesują na tym forum

Kruchy04 napisał:
Wypraszam też sobie wyzywanie mnie od kłamców, zwłaszcza jeśli nie masz ku temu odpowiednich przesłanek, a jak widzę, nie posiadasz żadnych


Jeśli cię tak nazwałem to znaczy, że jak najbardziej miałem ku temu podstawy

Kruchy04 napisał:
Pytania, które zadałeś "No więc jeszcze raz Darwin: "Czy ktokolwiek może zaufać przekonaniom umysłu małpy"' (plus inne), nie dotyczy jedynie ateisty, darwinisty i naturalisty, ale każdego człowieka i jego procesów poznawczych. Skupianie się więc tylko na ateistach z dodatkowym blendowaniem ich i wsadzaniem do dziurawego wora o nazwie "światopogląd" jest myśleniem życzeniowym, błędem, a jak zrobiłeś to umyślnie, mimo wiedzy, że tak nie jest, to także manipulacją


Wątek dotyczy ateistycznej małpy bo ja się za małpę nie uważam i bajka darwinowska jest dla mnie tylko zbiorem urojeń. Więc dyskusja dotyczy jak najbardziej waszego światopoglądu i jego podstaw (a raczej braku jego podstaw)

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Wyjaśniałem to już wyczerpująco wiele razy, choćby w tej dyskusji


nic tam nie wyjasniłeś. Więc pytanie pozostaje aktualne


Wszystko co konieczne wiele razy tam wyjaśniałem więc po prostu nawet tam nie zajrzałeś. Poza tym ten wątek dotyczy podstawy waszych przekonań (a raczej braku takiej podstawy) więc nie odwracaj po raz kolejny kota ogonem robiąc znów błąd logiczny tu quoque i obnażając w ten sposób goliznę swych przekonań

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Ty mi więc teraz powiedz, co proponujesz lepszego. To jest pytanie do ciebie bo właśnie twój światopogląd jest tu poddawany wiwisekcji


Co proponuję lepszego od ateizmu?:) Nic :)


Czyli pozostajesz w jednej wielkiej próżni ze swymi przekonaniami. Jak sobie Marysia chce

Kruchy04 napisał:
Cytat:
To nie jest żaden argument za prawdziwością czegokolwiek bo technika nie mówi nam żadnej obiektywnej prawdy poza użytecznością, która jest kategorią subiektywną i zależną od naszego chciejstwa. Użyteczny może być nawet fałsz i oszustwo więc działanie techniki nie dowodzi niczego w kwestii prawdy


Nie mówi obiektywnej prawdy. Pewnie nie mówi, podaję tylko użyteczne przybliżenia


Przyda mi się dalej to co tu napisałeś

Kruchy04 napisał:
No właśnie, a co podaje wiara? Obiektywna prawdę?


Cały czas opowiadasz mi tylko o swojej wierze więc sam mi na to odpowiedz

Kruchy04 napisał:
"Użyteczny fałsz". Dobrze użyte przez ciebie sformułowanie ale w moim zdaniem złym kontekście. Technika, nauka dowodzi prawdę, zbliża nas do niej, do poznania świata. Do jego realnego obrazu i kształtu


Wyżej napisałeś, że technika i nauka nie mówią nam obiektywnej prawdy więc teraz zaprzeczasz sam sobie mówiąc, że zbliżają nas one do prawdy

Kruchy04 napisał:
Poza tym użyłem sformułowania cywilizacja techniczna jako dorobek naszej wiedzy i rozwoju nauki. To o niej dyskutujemy. Nie wiem czemu tak to dyskredytujesz


Niczego nie dyskredytuję. Stwierdzam tylko bezpodstawność i nadmiarowość twoich osądów. Nie musimy znać żadnej prawdy aby coś działało. Wasze powoływanie się na naukę cały czas, choć tak naprawdę powołujecie się na technikę, niczego o prawdzie nam nie mówi z przyczyn jakie już wyczerpująco opisałem w poprzednim poście (użyteczność jest kategorią subiektywną, a nie obiektywną itd.)

Kruchy04 napisał:
Cytat:
To tylko gimboateistyczny slogan i nigdy tego tak naprawdę nie analizowałeś

to nie jest gimboateistyfzny slogan tylko dlatego że tak to nazwales. Jeśli tak uważasz to to udowodnij bo w taki sposób można zdyskredytowac wszystko


No to jak i kiedy to szczegółowo analizowałeś? Opisz wyczerpująco ten proces i wtedy uznam, że rzeczywiście tak było

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Nie sprowadzaj całego poznania do takiego jednego przykładu z akwizytorem bo jest to zwykła manipulacja. Nie masz zresztą w swoim światopoglądzie żadnego kryterium aby rozstrzygnąć prawdopodobieństwo choćby w samym tym przykładzie z akwizytorem. Znowu musisz założyć jakieś pozaempiryczne przesłanki aby wykluczyć jego wiarygodność. Te przesłanki to oczywiście tylko twoja ateistyczna wiara i intuicja, że jest on niewiarygodny. No i znowu zakładasz tu poprawność indukcji, że przeszłość będzie się równała przyszłości, choć nie masz żadnych podstaw aby tak założyć w swoim światopoglądzie ateistycznym, w którym wywaliłeś Boga i nikt nie gwarantuje ci już regularności w świecie. Jedna wielka kapota, bez względu na to od której strony analizuje się twój światopogląd. Nie da się w nim ustalić żadnego "prawdopodobieństwa", żadnej prawdy, żadnego dowodu i nawet jakiegoś argumentu. Zostają ci jedynie przyjmowane na wiarę aksjomaty i intuicyjne domysły, czyli nie masz w zasadzie nic więcej niż dowolny religiant


eh... jak można nie rozumieć tak prostego przykładu?

Rozumiem, że Ty odnosisz całe swoje codzienne poznanie do tego, że bóg Ci je objawia? XD


To nie jest w ogóle ustosunkowanie się do tego co wyżej napisałem odnośnie do twego przykładu z akwizytorem. Jak masz pisać byle co i na odczepnego to lepiej nie pisz nic

Kruchy04 napisał:
Irracjonalizm Twoich twierdzeń jest coraz głębszy.
Bo jak można twierdzić, że nie mam żadnego kryterium aby ocenić prawdopobienstwo?
Wiesz jak się ocenia prawdopobienstwo?


Jak widać nawet nie wiesz, że istnieje wiele koncepcji prawdopodobieństwa i też są niezgodne ze sobą. Nawet Raino ci wyżej tłumaczył, że aby móc oszacować prawdopodobieństwo musisz mieć jakąś prawdę pewną jako probierz. No to jaką prawdę pewną posiadasz, ateistyczna małpo? Bo do tej pory nie byłem się w stanie od was doprosić o ani jedną prawdę pewną

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Jeśli założenie wstępne Boga na starcie nic nie daje twoim zdaniem to nic już nie gwarantuje poprawności twoich myśli i wszystko co napiszesz jest równoważne zaprzeczeniu wszystkiego co napiszesz. Nie ma żadnej różnicy ponieważ status prawdziwościowy twoich twierdzeń jest nie do ustalenia


No i co z tym zrobimy?


Wykorzystamy to do dociskania śruby, że nie wiesz o czym majaczysz

Kruchy04 napisał:
Poza tym odnośnie "małpy". Nie wiem, w jakim kontekście padło cytowane zdanie. Myślę, że nie trzeba być jakimś wybitnym specjalistą od ewolucji, ani też nie trzeba mieć jakiejś szczególnej inteligencji, żeby zdać sobie sprawę z tego, że w cytowanym zdaniu wszystko zależy od znaczenia słowa małpa. Jeśli małpą nazwiemy cały rząd naczelnych, a człowiek do niego należy (tak jest klasyfikowany), to nie będzie w tym zdaniu nic kontrowersyjnego. Jeśli natomiast z pojęcia małpy wykluczymy wszystkie gatunki rodzaju homo, to wówczas, to zdanie będzie niepoprawne. Balansujesz pomiędzy znaczeniami słowa małpa, tak aby wywołać reakcję emocjonalną u odbiorcy, w końcu mało kto chciałby zostać nazwany małpą w znaczeniu potocznym. Nie ma co się nabierać na tego typu retorykę.


Żonglujesz już tylko słowami. Bez względu na to w jakim sensie nazwaliście się małpą to przytoczona przeze mnie uwaga Darwina pozostaje aktualna


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Nie 21:40, 29 Gru 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Raino




Dołączył: 07 Lip 2019
Posty: 313
Przeczytał: 5 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 22:02, 29 Gru 2019    Temat postu:

fedor napisał:
Przedstaw więc dowód z metody naukowej na to, że metoda naukowa jest nieomylna bo póki co to tylko twoje kolejne ateistyczne wyznanie wiary


Trzeba być naprawdę debilem (najczęściej występuje on z przymiotnikiem religijnym), żeby od definicji żądać dowodu.

To jest definicja. Nauka bada zgodność hipotezy z obserwacjami. Jeśli taka zgodność jest, to NAZYWA to prawdą, a jeśli jej nie ma to NAZYWA to fałszem.

I niczego więcej nam nie potrzeba. Jeśli ktoś potrzebuje prawdy (zgodności, przewidywalności skutków), to sięga po to, co zostało sprawdzone. A jeśli ktoś jest wierzącym debilem, to olewa sprawdzone co do zgodności hipotezy metody naukowej i wierzy w religijny szajs.

Nie chodź do lekarza, módl się o zdrowie, bóg Ci je załatwi.

Cytat:
Właśnie znowu wygłosiłeś światopogląd. Poza tym wielu ateistów ma też inne poglądy w sprawach samego ateizmu i tym samym nie jest to żaden kontrargument

[link widoczny dla zalogowanych]

Nawet tu na forum ateiści kiedyś kłócili się w kwestii tego jak zdefiniować ateizm


Ech...Nie można mieć "innych poglądów " na temat ateizmu, bo ateizm oznacza tylko i wyłącznie brak wiary w jakiegokolwiek boga/bogów. I to wszystko, nie ma tu miejsca na interpretację! Jeśli ktoś twierdzi inaczej, to po prostu nie wie czym jest ateizm.

Co do Darwina, to z przykrością muszę stwierdzić, że kolega boleśnie obnażył swoją ignorancję w tym temacie. Darwinizm NIE tłumaczy abiogenezy, czyli samego powstania życia. Gdyby kolega choć trochę liznął temat, wiedziałby o tym.
Darwinizm tłumaczy powstawanie i ewolucję gatunków życia już istniejącego.
Co do abiogenezy, to jest to nadal przedmiot badań naukowych. Już wiadomo, że można stworzyć aminokwasy, czyli podstawowy budulec życia w warunkach laboratoryjnych( eksperyment Stanleya - Millera).
Ale nawet jeśli JESZCZE nie wiemy do końca, jak powstało życie na Ziemi, to w żaden sposób nie usprawiedliwia klasycznego argumentum ad ignorantiam, jakim jest wsadzanie w to Boga lub innych nadnaturalnych wyjasnień. To klasyczny błąd, który zawsze jak dotąd "wyłaził" w historii ludzkości, gdy nauka wyjaśniała dany fenomen w sposób naturalny.( np. pioruny).

Cytat:
Odpowiadałem już na to - powtarzasz się i nie jest to odpowiedź na to co pisałem. No to według jakiej logiki oceniasz ten "test"? Nadal zero odpowiedzi

Równie dobrze mógłbym zapytać wedle jakiej logiki oceniłbyś, która interpretacja mechaniki kwantowej jest poprawna spośród kilkunastu niezgodnych ze sobą?


Ty się od fizyki trzymaj z daleka, bo Twój mózg, upośledzony wiarą religijną nic na ten temat nie może wymyślić.

Wierzący półgłówek, który odrzuca poszukiwanie prawdy dowodzeniem, nie może powoływać się na naukę, w której wszystko co prawdziwe, jest dowodzone.

Nauka opisuje świat modelami, które pozwalają przewidywać skutki, na tyle, na ile to możliwe.

Szajsowata wiara religijna niczego nie pozwala przewidywać i ani jednego słowa prawdy (udowodnionej) o świecie nie powie.

I jeszcze raz test dla Ciebie, bo udajesz, że go nie ma, a on obnaży całą prawdę o Twoim umyśle::

Jeśli jeden wierzący wierzy w boga A i uważa boga B za nieistniejącego, a drugi wierzący wierzy w boga B, ale boga A uważa za nieistniejącego, to który z wierzących ma rację i które istnienie jest prawdziwe, a które fałszywe?

No to wiesz, czy nie wiesz?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16074
Przeczytał: 94 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 22:23, 29 Gru 2019    Temat postu:

Raino napisał:
fedor napisał:
Przedstaw więc dowód z metody naukowej na to, że metoda naukowa jest nieomylna bo póki co to tylko twoje kolejne ateistyczne wyznanie wiary


Trzeba być naprawdę debilem (najczęściej występuje on z przymiotnikiem religijnym), żeby od definicji żądać dowodu.
To jest definicja.

Nauka bada zgodność hipotezy z obserwacjami. Jeśli taka zgodność jest, to NAZYWA to prawdą, a jeśli jej nie ma to NAZYWA to fałszem.

Teraz mam podstawowe pytanie o ową "zgodność".

Weźmy taką oto hipotezę: osoba pisząca tekst "Trzeba być naprawdę debilem (najczęściej występuje on z przymiotnikiem religijnym), żeby od definicji żądać dowodu. To jest definicja." nie orientuje się w na czym polega logiczne rozumowanie.
Hipoteza jest postawiona.
Teraz sprawdzamy rzecz obserwacyjnie. I co wychodzi, że user sfinii, posługujący się nickiem Raino wygłosił ww tekst. W związku z tym mamy "naukowo" wynikający z definicji (!) wniosek, iż prawdą, jest owa hipoteza, a w szczególności to co wytłuszczone.
Nie ma co cudować i wątpić - wniosek się sprawdza na mocy samej definicji. Pozamiatane.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Nie 22:33, 29 Gru 2019, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Raino




Dołączył: 07 Lip 2019
Posty: 313
Przeczytał: 5 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 23:05, 29 Gru 2019    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Raino napisał:
fedor napisał:
Przedstaw więc dowód z metody naukowej na to, że metoda naukowa jest nieomylna bo póki co to tylko twoje kolejne ateistyczne wyznanie wiary


Trzeba być naprawdę debilem (najczęściej występuje on z przymiotnikiem religijnym), żeby od definicji żądać dowodu.
To jest definicja.

Nauka bada zgodność hipotezy z obserwacjami. Jeśli taka zgodność jest, to NAZYWA to prawdą, a jeśli jej nie ma to NAZYWA to fałszem.

Teraz mam podstawowe pytanie o ową "zgodność".

Weźmy taką oto hipotezę: osoba pisząca tekst "Trzeba być naprawdę debilem (najczęściej występuje on z przymiotnikiem religijnym), żeby od definicji żądać dowodu. To jest definicja." nie orientuje się w na czym polega logiczne rozumowanie.
Hipoteza jest postawiona.
Teraz sprawdzamy rzecz obserwacyjnie. I co wychodzi, że user sfinii, posługujący się nickiem Raino wygłosił ww tekst. W związku z tym mamy "naukowo" wynikający z definicji (!) wniosek, iż prawdą, jest owa hipoteza, a w szczególności to co wytłuszczone.
Nie ma co cudować i wątpić - wniosek się sprawdza na mocy samej definicji. Pozamiatane.

O co chodzi? Piszesz bardzo chaotycznie i trudno rozpoznać do czego dążysz. Czy występujesz w obronie treści, które tu wypisuje fedor?

A na czym tutaj polega, wg Ciebie, brak logicznego rozumowania?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16074
Przeczytał: 94 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 23:12, 29 Gru 2019    Temat postu:

Raino napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Raino napisał:
fedor napisał:
Przedstaw więc dowód z metody naukowej na to, że metoda naukowa jest nieomylna bo póki co to tylko twoje kolejne ateistyczne wyznanie wiary


Trzeba być naprawdę debilem (najczęściej występuje on z przymiotnikiem religijnym), żeby od definicji żądać dowodu.
To jest definicja.

Nauka bada zgodność hipotezy z obserwacjami. Jeśli taka zgodność jest, to NAZYWA to prawdą, a jeśli jej nie ma to NAZYWA to fałszem.

Teraz mam podstawowe pytanie o ową "zgodność".

Weźmy taką oto hipotezę: osoba pisząca tekst "Trzeba być naprawdę debilem (najczęściej występuje on z przymiotnikiem religijnym), żeby od definicji żądać dowodu. To jest definicja." nie orientuje się w na czym polega logiczne rozumowanie.
Hipoteza jest postawiona.
Teraz sprawdzamy rzecz obserwacyjnie. I co wychodzi, że user sfinii, posługujący się nickiem Raino wygłosił ww tekst. W związku z tym mamy "naukowo" wynikający z definicji (!) wniosek, iż prawdą, jest owa hipoteza, a w szczególności to co wytłuszczone.
Nie ma co cudować i wątpić - wniosek się sprawdza na mocy samej definicji. Pozamiatane.

O co chodzi? Piszesz bardzo chaotycznie i trudno rozpoznać do czego dążysz. Czy występujesz w obronie treści, które tu wypisuje fedor?

A na czym tutaj polega, wg Ciebie, brak logicznego rozumowania?

Całości pogladów fedora nie zamierzam bronić, bo trochę się różnimy.
Natomiast nie zgodzę się zwyczajnie z tym co napisałeś. Nauka nie jest definicją!
Wiecej - warunki, które podałeś jako poprawne rozumowanie (chyba o to Ci chodziło), a które przypisujesz nauce są wadliwe.
Jeśli tamto do Ciebie nie przemówiło, to sobie wyobraź, że oto przyszedł do Ciebie "kreacjonista naukowy", który:
- sformułował definicje
- sformułował hipotezy
- zbadał te hipotezy (jak je badał, to jego sprawa...)
- ostatecznie potwierdził tak swoją hipotezę, że świat powstał dokładnie w 6 dni (niech będzie roboczych, czyli 6 x 8 godzin).
czyli - wypełniając wszystkie formalne warunki (te, o których piszesz) wykazał słuszność kreacjonizmu. Zgadzasz się z tym?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 2689
Przeczytał: 79 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 23:17, 29 Gru 2019    Temat postu:

Raino napisał:
fedor napisał:
Przedstaw więc dowód z metody naukowej na to, że metoda naukowa jest nieomylna bo póki co to tylko twoje kolejne ateistyczne wyznanie wiary


Trzeba być naprawdę debilem (najczęściej występuje on z przymiotnikiem religijnym), żeby od definicji żądać dowodu


No to najwyraźniej jesteś debilem skoro od wszystkich (zwłaszcza teistów) żądasz na wszystko dowodu. Ja robię więc to samo w stosunku do ciebie

Poza tym mnie nie obchodzi, że coś sobie nazwałeś definicją (metodę naukową) i nie jesteś w stanie dostarczyć dowodu na to co stwierdziłeś. Obchodzi mnie właśnie to, że wygłaszasz w tej kwestii jedynie deklaracje wiary skoro dowodu dostarczyć tu nie jesteś w stanie

Raino napisał:
To jest definicja. Nauka bada zgodność hipotezy z obserwacjami. Jeśli taka zgodność jest, to NAZYWA to prawdą, a jeśli jej nie ma to NAZYWA to fałszem


Żadna zgodność hipotezy z obserwacją nie jest w stanie potwierdzić prawdziwości hipotezy bo nawet miliard obserwacji może być obalony przez zaledwie jedną obserwację jej przeczącą. Masz więc problemik. Przypomnijmy co mówił Einstein:

"Prawdziwości teorii nie sposób udowodnić, bo nigdy nie wiadomo, czy w przyszłości jakiś eksperyment nie zaprzeczy jej wnioskom" (Albert Einstein, Induction and Deduction in Physics, "Berliner Tageblatt", 25 grudnia 1919 rok)

Masz więc teraz jeszcze większy problemik bo jesteś w sprzeczności z samym Einsteinem i wynika z tego, że po prostu fantazjujesz na temat jakiejś rzekomej "metody naukowej"

Poza tym ile razy trzeba potwierdzić zgodność hipotezy z obserwacją aby uznać, że jest "prawdziwa"? I ile aspektów zgodności należy porównać i jak to zrobić jeśli jest ich nieskończona ilość? Nie jesteś w stanie tego określić i masz jeszcze większy problemik

Raino napisał:
I niczego więcej nam nie potrzeba


No cóż, bardzo uboga jest twoja umysłowość

Raino napisał:
Jeśli ktoś potrzebuje prawdy (zgodności, przewidywalności skutków), to sięga po to, co zostało sprawdzone. A jeśli ktoś jest wierzącym debilem, to olewa sprawdzone co do zgodności hipotezy metody naukowej i wierzy w religijny szajs


Szajsem to są jak na razie twoje wypociny. Nie jesteś w stanie nawet zmierzyć się z tym, że przewidywalność nie jest wyjaśnianiem i przewidywalne mogą być nawet horoskopy i senniki. Tak samo jak nie jesteś w stanie zmierzyć się z faktem, że istnieje wiele niezgodnych ze sobą metod naukowych i w swej mentalnej impotencji nie jesteś w stanie nawet określić o której mówisz. Poległeś na amen z tymi swoimi infantylnymi gimboateistycznymi dyrdymałami

Raino napisał:
Cytat:
Właśnie znowu wygłosiłeś światopogląd. Poza tym wielu ateistów ma też inne poglądy w sprawach samego ateizmu i tym samym nie jest to żaden kontrargument

[link widoczny dla zalogowanych]

Nawet tu na forum ateiści kiedyś kłócili się w kwestii tego jak zdefiniować ateizm


Ech...Nie można mieć "innych poglądów " na temat ateizmu, bo ateizm oznacza tylko i wyłącznie brak wiary w jakiegokolwiek boga/bogów. I to wszystko, nie ma tu miejsca na interpretację! Jeśli ktoś twierdzi inaczej, to po prostu nie wie czym jest ateizm


Ale to tylko twoja subiektywna i arbitralna opinia i nie masz żadnego dowodu na to, że jest to jedyna słuszna definicja ateizmu i nawet tu na forum ateiści kiedyś kłócili się w kwestii tego jak zdefiniować ateizm. Jest więc wiele definicji ateizmu i nie masz żadnego dowodu na to, że twoja definicja jest wyróżniona. Wygłosiłeś przy okazji znowu światopogląd

Raino napisał:
Co do Darwina, to z przykrością muszę stwierdzić, że kolega boleśnie obnażył swoją ignorancję w tym temacie. Darwinizm NIE tłumaczy abiogenezy, czyli samego powstania życia. Gdyby kolega choć trochę liznął temat, wiedziałby o tym


Neodarwinizm jak najbardziej zajmuje się również powstaniem życia. Pomijam to, że nie odróżniasz nawet biogenezy od abiogenezy

Raino napisał:
Darwinizm tłumaczy powstawanie i ewolucję gatunków życia już istniejącego.
Co do abiogenezy, to jest to nadal przedmiot badań naukowych. Już wiadomo, że można stworzyć aminokwasy, czyli podstawowy budulec życia w warunkach laboratoryjnych( eksperyment Stanleya - Millera)


Eksperyment Millera niczego nie dowiódł bo Miller otrzymał tylko martwy racemat. Jeden składnik życia nie jest jeszcze życiem

Raino napisał:
Ale nawet jeśli JESZCZE nie wiemy do końca, jak powstało życie na Ziemi, to w żaden sposób nie usprawiedliwia klasycznego argumentum ad ignorantiam, jakim jest wsadzanie w to Boga lub innych nadnaturalnych wyjasnień. To klasyczny błąd, który zawsze jak dotąd "wyłaził" w historii ludzkości, gdy nauka wyjaśniała dany fenomen w sposób naturalny.( np. pioruny)


I vice versa, poza tym zjechałeś na jakieś pobocza bo ja nic takiego nie twierdziłem. Twierdziłem natomiast, że nie ma żadnych dowodów na bajeczkę darwinowską

Raino napisał:
Cytat:
Odpowiadałem już na to - powtarzasz się i nie jest to odpowiedź na to co pisałem. No to według jakiej logiki oceniasz ten "test"? Nadal zero odpowiedzi

Równie dobrze mógłbym zapytać wedle jakiej logiki oceniłbyś, która interpretacja mechaniki kwantowej jest poprawna spośród kilkunastu niezgodnych ze sobą?


Ty się od fizyki trzymaj z daleka, bo Twój mózg, upośledzony wiarą religijną nic na ten temat nie może wymyślić


To nie jest żadna odpowiedź na problemy jakie postawiłem i znowu intelektualnie zbankrutowałeś

Raino napisał:
Wierzący półgłówek, który odrzuca poszukiwanie prawdy dowodzeniem, nie może powoływać się na naukę, w której wszystko co prawdziwe, jest dowodzone


Nie powołałem się półgłówku na "naukę" ale na jej problemy. Ale ty w swoim ciasnym rozumku nawet tego nie rozróżniłeś

Raino napisał:
Nauka opisuje świat modelami, które pozwalają przewidywać skutki, na tyle, na ile to możliwe


Przewidywanie nie jest wyjaśnianiem i przewidywalna może być nawet astrologia i senniki. Kiedy w swojej tępocie to wreszcie ogarniesz, że wygłaszasz tylko jak bezmyślny automat same puste slogany tutaj, które niczego nie dowodzą?

Raino napisał:
Szajsowata wiara religijna niczego nie pozwala przewidywać i ani jednego słowa prawdy (udowodnionej) o świecie nie powie


Przewidywanie nie jest wyjaśnianiem i przewidywalna może być nawet astrologia i senniki. Kiedy w swojej tępocie to wreszcie ogarniesz, że wygłaszasz tylko jak bezmyślny automat same puste slogany tutaj, które niczego nie dowodzą?

Raino napisał:
I jeszcze raz test dla Ciebie, bo udajesz, że go nie ma, a on obnaży całą prawdę o Twoim umyśle::

Jeśli jeden wierzący wierzy w boga A i uważa boga B za nieistniejącego, a drugi wierzący wierzy w boga B, ale boga A uważa za nieistniejącego, to który z wierzących ma rację i które istnienie jest prawdziwe, a które fałszywe?

No to wiesz, czy nie wiesz?


Już na to odpowiadałem, gimboateistyczny półgłówku. Rozumiesz w ogóle co się do ciebie pisze czy masz aż tak sprany mózg, że nic do ciebie nie dociera? Choć w sumie trudno ci się dziwić bo jesteś tylko małpą

Poza tym to jest wątek o tym, że jesteś tylko małpą i nie ma jak zaufać twoim osądom, więc nie zmieniaj tematu

Wracając do meritum - skoro wyżej twierdzisz, że podstawą fizyki są przewidywalne testy to podaj jakie są przewidywalne testy fizycznej teorii strun


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Pon 10:58, 30 Gru 2019, w całości zmieniany 6 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 2689
Przeczytał: 79 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 23:26, 29 Gru 2019    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Nauka nie jest definicją!


Ciekawe do jakiej kategorii przypisać jej zasady. Uniwersalia? :think:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Arystoteles




Dołączył: 28 Gru 2018
Posty: 171
Przeczytał: 10 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 23:44, 29 Gru 2019    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Arystoteles napisał:
fedor napisał:
Ale możesz się mylić we wszystkim więc i w tym co tu właśnie napisałeś. Nadal niczego się od ateistycznej małpy nie dowiedziałem i ona sama też się niczego od siebie nie dowiedziała


Zgodnie z moim ateistycznym światopoglądem prawdziwe jest zdanie "fedor jest małpą, której umysł rozwinął się z umysłu niższych zwierząt". Zatem jeśli fedor ma rację i nie można zaufać przekonaniom umysłu małpy to nie można ufać również przekonaniom fedora, w tym przekonaniu, że nie można ufać przekonaniom umysłu małpy. :think:

Z fedorem to masz pikuś. Nie jesteś nim, więc mało Cię to obejdzie (możesz prawdziwość przekonań fedora uznać za losową). Problem jest z Tobą - tutaj też nie możesz sobie zaufać. I TO JEST DOPIERO ZAGWOZDKA!
więc jeśli uznam swój umysł, za niegodne zaufania, to konsekwetnie powiniem zwątpić we wszystkie swoje przekonania, w tym także przekonanie na temat wiarygodności moich wierzeń, które samo się unicestwia. Kwestionwanie rozumu za pomocą rozumu wcześniej czy później skończy się samowywrotnością lub błędnym kołem. Dlatego strasznie głupią formę ataku ns ateizm wybrał sobie fedor.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16074
Przeczytał: 94 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 0:30, 30 Gru 2019    Temat postu:

Arystoteles napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Arystoteles napisał:
fedor napisał:
Ale możesz się mylić we wszystkim więc i w tym co tu właśnie napisałeś. Nadal niczego się od ateistycznej małpy nie dowiedziałem i ona sama też się niczego od siebie nie dowiedziała


Zgodnie z moim ateistycznym światopoglądem prawdziwe jest zdanie "fedor jest małpą, której umysł rozwinął się z umysłu niższych zwierząt". Zatem jeśli fedor ma rację i nie można zaufać przekonaniom umysłu małpy to nie można ufać również przekonaniom fedora, w tym przekonaniu, że nie można ufać przekonaniom umysłu małpy. :think:

Z fedorem to masz pikuś. Nie jesteś nim, więc mało Cię to obejdzie (możesz prawdziwość przekonań fedora uznać za losową). Problem jest z Tobą - tutaj też nie możesz sobie zaufać. I TO JEST DOPIERO ZAGWOZDKA!
więc jeśli uznam swój umysł, za niegodne zaufania, to konsekwetnie powiniem zwątpić we wszystkie swoje przekonania, w tym także przekonanie na temat wiarygodności moich wierzeń, które samo się unicestwia. Kwestionwanie rozumu za pomocą rozumu wcześniej czy później skończy się samowywrotnością lub błędnym kołem. Dlatego strasznie głupią formę ataku ns ateizm wybrał sobie fedor.

Bo tak naprawdę to problem w ogóle całościowo jest wadliwie postawiony. Wada bierze się z TOTALNOŚCI zaufania umysłowi, opartą o myślenie w stylu: jeśli (nie)wierzę umysłowi to CAŁKOWICIE. W takim układzie:
- albo (gdy nie wierzymy swojemu umysłowi) lądujemy w samowywrotnym bagienku braku zasadności na dowolne przekonania.
- albo (gdy jednak w całości wierzymy temu umysłowi) za chwilę będziemy musieli ten pogląd zrewidować, jeśli tylko pojawi się CHOĆ JEDEN PRZYPADEK pomyłki, która nam się zdarzy (a zdarzy się prędzej, czy później).
Czyli zawsze mamy wadliwe rozumowanie.

Dlatego chyba w ogóle prosta logika dwuwartościowa nie za bardzo ma tu zastosowanie. Bardziej pasowałby tu model kubitowy, w ramach którego mamy PRAWDOPODOBIEŃSTWO poprawności ocen umysłu, a nie absolutne rozstrzygnięcie. Wszelkie próby statycznego traktowania mocy umysłu w końcu muszą doprowadzić do sprzeczności.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pon 0:32, 30 Gru 2019, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 2689
Przeczytał: 79 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 0:36, 30 Gru 2019    Temat postu:

Arystoteles napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Arystoteles napisał:
fedor napisał:
Ale możesz się mylić we wszystkim więc i w tym co tu właśnie napisałeś. Nadal niczego się od ateistycznej małpy nie dowiedziałem i ona sama też się niczego od siebie nie dowiedziała


Zgodnie z moim ateistycznym światopoglądem prawdziwe jest zdanie "fedor jest małpą, której umysł rozwinął się z umysłu niższych zwierząt". Zatem jeśli fedor ma rację i nie można zaufać przekonaniom umysłu małpy to nie można ufać również przekonaniom fedora, w tym przekonaniu, że nie można ufać przekonaniom umysłu małpy. :think:

Z fedorem to masz pikuś. Nie jesteś nim, więc mało Cię to obejdzie (możesz prawdziwość przekonań fedora uznać za losową). Problem jest z Tobą - tutaj też nie możesz sobie zaufać. I TO JEST DOPIERO ZAGWOZDKA!
więc jeśli uznam swój umysł, za niegodne zaufania, to konsekwetnie powiniem zwątpić we wszystkie swoje przekonania, w tym także przekonanie na temat wiarygodności moich wierzeń, które samo się unicestwia. Kwestionwanie rozumu za pomocą rozumu wcześniej czy później skończy się samowywrotnością lub błędnym kołem. Dlatego strasznie głupią formę ataku ns ateizm wybrał sobie fedor.


Obalasz tu jakiegoś chochoła i wywróciłeś wszystko na opak. Nie kwestionuję rozumu za pomocą rozumu. Pytam jak ateista bez popełnienia błędnego koła usankcjonuje swój rozum za pomocą samego rozumu, który wierzy, że jest tylko przypadkowym zlepkiem komórek z efektem finalnym w postaci małpy. No i nie otrzymuję żadnych sensownych odpowiedzi poza bawieniem się przez was w kotka i myszkę oraz sofistyką tu quoque

Poza tym wyżej już przyznałeś, że możesz się mylić we wszystkim więc możesz się mylić również w tym na co w tej chwili odpisuję


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Pon 14:08, 30 Gru 2019, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Rozbieranie irracjonalizmu Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
Strona 1 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin