Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Dowody na istnienie Boga.
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 40, 41, 42, 43, 44, 45  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3599
Przeczytał: 65 tematów


PostWysłany: Śro 11:29, 08 Lip 2020    Temat postu:

wujzboj napisał:
Tak jak niechodzenie jest konceptem zbudowanym na braku fenomenu?

Dokładnie.

Cytat:
Na braku fenomenu są zbudowane "koncepty", a nie koncepty. Takie "koncepty", jak kałapućka czy bzdrymgibuła.

Co to za nowomowę tworzysz?
Zjawisko, fenomen (gr. phainomenon – obserwowany) – pojęcie filozoficzne oznaczające to, co dane jest w poznaniu zmysłowym, a więc obrazy, dźwięki, zapachy, smaki itd.
Gdyby negacje były fenomenami, to przy siedzeniu, jawiłoby ci się zmysłowo niechodzenie, niebieganie, nieskakanie, niepływanie itd.

Cytat:
Nie zaprzeczę jednak, że zbitka NIESZUKANIE nadaje się na taki wypełniacz nie najgorzej, a w każdym razie zdecydowanie lepiej, niż PRAWDA. Jeśli i ty uważasz, że rolę takiego wypełniacza mogłaby spełnić, to może będziemy jej używać w tej rozmowie zamiast PRAWDY i zamiast JA, bo te jak widać są zbyt mocno brzmiące, by dało się nam obu przejść z każdym z nich do porządku dziennego.

Nie wiem, dlaczego uważasz, że potrzebujemy takich definicji do omawiania tematu, który jest prosty jak dzida.
Dlaczego nie możesz zrozumieć, że szukając czegoś, zakładasz, że tego czegoś nie masz? Więc jeśli szukasz PRAWDY, to zakładasz, że PRAWDY w obecnym doznaniu brakuje. Nieszukanie jest wskazaniem na PRAWDĘ, bez pokazywania palcem "to jest PRAWDA", bo to prowadziłoby do prawdy, nie PRAWDY. Chociaż o PRAWDZIE możesz mówić bez końca, nie możesz uchwycić jej istoty w koncept, bo chociaż koncept będzie w PRAWDZIE, nie będzie oddawał istoty PRAWDY, tylko jej opis jej fragmentu. Wszystko jest w PRAWDZIE, oprócz PRAWDY szukanej.

Cytat:
Gdy adept pojmie, że cokolwiek uczyni konceptem, to nie zamierza tego znaleźć, wtedy jest szansa, że znajduje się on na drodze do nieszukania, które nie okaże się tylko oazą chwilowego spokoju.

To, co opisałeś, jest wewnętrznym konfliktem i spokoju nie da na pewno, bo spokój nie opiera się o żadne zamierzenia. Tak długo jak szukasz spokoju, go nie masz, a jak już ci się trafi, to jest nietrwały. Nie chodzi o nieszukanie śrubokrętów, a nieszukanie PRAWDY w istnieniu.

Cytat:
Podobnie jak w przypadku niechodzenia, zależy to od tego, jak na to spojrzeć.

Każda perspektywa daje ci pewną rzeczywistość, która chcemy żeby była prawdziwa. Jak spojrzeć na coś, żeby zobaczyć PRAWDĘ.
W każdej perspektywie widzisz taką samą PRAWDĘ, ale żadna perspektywa nie jest w stanie uchwycić jej istoty, tak jak migawka nie uchwyci płynności.

Cytat:
Odpowiedź bez sum i wartości numerycznych brzmi mało przydatnie: elementy wyłaniane są z doświadczenia w sposób naturalny :). Patrzysz i masz. Ale jeśli o taką odpowiedź ci chodziło, bo wiesz co z nią zrobić, to proszę, bierz ją śmiało.

Nie ma brzmieć przydatnie, ma opisywać mechanizm. Chodziło mi tylko o to, czy znasz ten proces, czy jest dla ciebie magicznym "Patrze i mam".

Cytat:
Nie, doświadczenia zgrzytliwe nie jest harmoniczne.

Wyjaśniłem dokładnie, skąd się bierze zgrzyt. Naturalnie wszystko jest harmoniczne, można powiedzieć przyczynowo-skutkowe. Tłumików się używa dla komfortu, nie naprawy błędów w matrixie. Czy w fizyce dzieje się coś "nie tak", czy tylko "nie tak, jakbyśmy chcieli"?

Cytat:
To wszystko jest opowiedziane grą konceptów, bo jak sam wiesz, inaczej się nie da. Aby to sprecyzować, musisz więc skonkretyzować takie koncepty, jak świadomość, obiekt, przytomność, cel, przeświadczenie, kontrola...

Opis jest grą konceptów, dzięki temu można nimi odgrywać pewne scenariusze. Dzięki temu, mogę ci opisać pewien stan, którego nie doświadczyłeś. Posługuję się pojęciami, które możesz rozumieć.

Cytat:
Przypomnę kobyszczę.

Nie, akceptacja "tego jak jest" jest wisienką na torcie. Która czasami ma prawo spaść i git, bo nie o nią chodzi, choć fajnie gdy jest.

A co ma kobyszcze do tego? Zawiesiłeś się na pewnej fantazji Lema i próbujesz robić z tego argument.
Brak akceptacji, jest wyrazem dyssatysfakcji. Możesz sobie go usprawiedliwiać w imię większego dobra, ale faktem pozostaje, że jest dyssatysfakcjonująca. Nie, bo kobyszcze... nie jest argumentem, tylko dosłownie, fantazją.

Cytat:
I co się dzieje po wytworzeniu takiego konceptu? Czy na skutek tego ustalam prawdziwość lub fałszywość wypowiedzi nieomylnie, czy tylko omylnie bo mam do czynienia z konceptami właśnie? Jak rozumiem, zgadzamy się tutaj, że jest to sprawdzenie omylne; TAK/NIE?

Zależy, co rozumiesz przez omylne, bo to cel definiuje skuteczność porównania. PRAWDA nie jest w jakimś celu.
Cytat:

1nn: Jeśli na 1n odpowiedziałaś przecząco: Dziękuję, przechodzimy do punktu (2).

Cytat:
2. Czy skoro obszar wynikania z PRAWDY nie dyskryminuje, to wyciągając z niej wniosek można uzyskać dowolną odpowiedź? Tak/Nie.

TAK.

Cytat:
3. Czy jest jakieś twierdzenie, którego nie da się udowodnić jako prawdziwe przy użyciu zdania fałszywego? Tak/Nie

Zależy o jaką prawdziwość ci chodzi. Tak jak pisałem wcześniej, PRAWDĄ jest twierdzenie (nawet fałszywe), a nie to, na co wskazuje. Każde twierdzenie jest w PRAWDZIE, więc nie trzeba niczego udowadniać. Można jedynie próbować udowadniać to, o czym twierdzenie mówi, a dokładnie, jego użyteczność.

Cytat:
Deklarując PRAWDĘ niedyskryminującą (patrz powyżej), deklarujesz jednocześnie konieczność wiary; wiara bowiem jest dyskryminująca, podobnie jak jest życie w świecie konceptów. A w takim świecie żyjesz.

Tylko, jeżeli wstawiam podmiot działający w jakimś celu. Stąd anatta w buddyzmie. Wiara jest więc konsekwencją założenia celowości istnienia podmiotowego "JA", w PRAWDZIE. "Ja tu jestem w jakimś celu, którego szukam. Nie mogę go znaleźć, ale wierzę, że istnieje i mogę go znaleźć". Wszystko to dzieje się w konceptualnym uniwersum, które składa się z wymiaru przeszłości, przyszłości i teraźniejszości. Wszystko to jest wymyślone. Jest projekcją zapamiętanych nierówności na ciągłą linię PRAWDY, którą nazywamy rzeczywistością. Jest, to co jest, i to jest PRAWDA. Jeżeli PRAWDĘ widzisz w niebie, w panu Bogu, po śmierci, to jest fantazją, konstruktem zbudowanym z różnych zapamiętanych konceptów, po to, aby zapełnić lukę dyssatysfakcji.
Kiedy "ja" się pojawiło, wytworzyło olbrzymią lukę, którą człowiek, stara się zapełnić religią. Dlatego mamy prawie 4000 religii, i nie znamy żadnej kultury bez wierzeń wypełniających tę pustkę. Wuizm nie jest tu wyjątkiem.


Ostatnio zmieniony przez Banjankri dnia Śro 12:14, 08 Lip 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hello




Dołączył: 07 Sie 2010
Posty: 1869
Przeczytał: 4 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 12:12, 08 Lip 2020    Temat postu:

Semele napisał:
... dobrym rozwiązaniem jest zakładanie nowych wątków a nie torpedowanie wujowych.
To nie jest wujowy wątek, niekochana ateistko - chyba, że przez zawłaszczenie z pozycji uprzywilejowanej... :)
http://www.sfinia.fora.pl/apologia-kontra-krytyka-teizmu,5/dowody-na-istnienie-boga,9715.html

PS
Cytat:
Ja tu jestem w jakimś celu, którego szukam.
Uważam, że poezyja Misiowa wystarczy aż nadto...! :mrgreen:
________________________________________________
"Im jesteś dla niego gorsza, tym jesteś lepsza." - V. Kubasińska
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 8668
Przeczytał: 111 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 14:14, 08 Lip 2020    Temat postu:

Hello napisał:
Semele napisał:
... dobrym rozwiązaniem jest zakładanie nowych wątków a nie torpedowanie wujowych.
To nie jest wujowy wątek, niekochana ateistko - chyba, że przez zawłaszczenie z pozycji uprzywilejowanej... :)
http://www.sfinia.fora.pl/apologia-kontra-krytyka-teizmu,5/dowody-na-istnienie-boga,9715.html

PS
Cytat:
Ja tu jestem w jakimś celu, którego szukam.
Uważam, że poezyja Misiowa wystarczy aż nadto...! :mrgreen:
________________________________________________
"Im jesteś dla niego gorsza, tym jesteś lepsza." - V. Kubasińska


Fakt, mysiu pysiu to nie jest wujowy wątek.
Ale to uzasadnia. Nie wiem dla
Dlaczego promuje MD. Kolega z klasy?


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Śro 14:16, 08 Lip 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hello




Dołączył: 07 Sie 2010
Posty: 1869
Przeczytał: 4 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 14:50, 08 Lip 2020    Temat postu:

Znów błądzisz, nieurodna żabciu, albowiem promowany jest zgoła któś inny - uczciwszy uszy...! :fuj:
Misiu, to ino nieleczony hipergraf zagubiony w macierzy koincydencji... :(
_____________________________________
"Nie musisz reagować na każdego kundla co próbuje cię szarpać za nogawkę bo to tak jak ty byś go szarpał." - Chędogi Jaś
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 8668
Przeczytał: 111 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 15:57, 08 Lip 2020    Temat postu:

Hello napisał:
Znów błądzisz, nieurodna żabciu, albowiem promowany jest zgoła któś inny - uczciwszy uszy...! :fuj:
Misiu, to ino nieleczony hipergraf zagubiony w macierzy koincydencji... :(
_____________________________________
"Nie musisz reagować na każdego kundla co próbuje cię szarpać za nogawkę bo to tak jak ty byś go szarpał." - Chędogi Jaś


A jak masz na imię? :) :*
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hello




Dołączył: 07 Sie 2010
Posty: 1869
Przeczytał: 4 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 16:11, 08 Lip 2020    Temat postu:

Zapytaj Luzik, albo Wuja - MI wierzyć nie należy, a one wszystko wiedzą...! :)

PS
Jakbyś miała jakiś dowód w rzeczonym temacie, to chętnie się zapoznam!
_______________________________________
"Ja już 19 lat nie mam, pomimo że wyglądam." - V. Kubasińska
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 8668
Przeczytał: 111 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 16:17, 08 Lip 2020    Temat postu:

Hello napisał:
Zapytaj Luzik, albo Wuja - MI wierzyć nie należy, a one wszystko wiedzą...! :)

PS
Jakbyś miała jakiś dowód w rzeczonym temacie, to chętnie się zapoznam!
_______________________________________
"Ja już 19 lat nie mam, pomimo że wyglądam." - V. Kubasińska


Boisz się podać imię. Możesz na pv.
[link widoczny dla zalogowanych]

Nie wiem kim jest luzik. Wuj jest mi trochę bardziej znany.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hello




Dołączył: 07 Sie 2010
Posty: 1869
Przeczytał: 4 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 16:41, 08 Lip 2020    Temat postu:

Jesteś jak Misiu, zbytnio zachwycona głębią własnego pomyślunku! :fuj:
http://www.sfinia.fora.pl/profile.php?mode=viewprofile&u=1635
________________________________________
"Ja nie miałam pojęcia, że tak trudno być bohaterem." - V. Kubasińska
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hello




Dołączył: 07 Sie 2010
Posty: 1869
Przeczytał: 4 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 17:25, 08 Lip 2020    Temat postu:

Coby nie być gołosłownym - uczciwszy uszy, co niebądź:
http://www.sfinia.fora.pl/kawiarnia-script-src-http-wujzboj-com-sfinia-desec-js-script,17/czego-ostatnio-sluchaliscie,4223-4075.html#200283
__________________________________________
"Ja to bym się zabiła z takim lookiem, przecież żaden facet na nią nie spojrzy. Co to za życie…?" - V. Kubasińska
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22499
Przeczytał: 29 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 23:02, 08 Lip 2020    Temat postu:

Banjankri, odpiszę jutro, dziś na mnie czas, bo wyszło że jutro muszę wcześniej wstać.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22499
Przeczytał: 29 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 22:43, 09 Lip 2020    Temat postu:

Banjankri napisał:
Gdyby negacje były fenomenami, to przy siedzeniu, jawiłoby ci się zmysłowo niechodzenie, niebieganie, nieskakanie, niepływanie itd.

I jak najbardziej jawi się. Teraz chodzę - a teraz nie chodzę. Teraz biegam - a teraz nie biegam. Teraz szukam - a teraz nie szukam.

wuj napisał:
Nie zaprzeczę jednak, że zbitka NIESZUKANIE nadaje się na taki wypełniacz nie najgorzej, a w każdym razie zdecydowanie lepiej, niż PRAWDA. Jeśli i ty uważasz, że rolę takiego wypełniacza mogłaby spełnić, to może będziemy jej używać w tej rozmowie zamiast PRAWDY i zamiast JA, bo te jak widać są zbyt mocno brzmiące, by dało się nam obu przejść z każdym z nich do porządku dziennego.
Banjankri napisał:
Nie wiem, dlaczego uważasz, że potrzebujemy takich definicji do omawiania tematu, który jest prosty jak dzida.

Gdyby to był temat prosty jak dzida, to albo byś to wytłumaczył jednym słowem, albo ja byłbym idiotą.

Banjankri napisał:
szukając czegoś, zakładasz, że tego czegoś nie masz

Oczywiście.

Banjankri napisał:
Więc jeśli szukasz PRAWDY, to zakładasz, że PRAWDY w obecnym doznaniu brakuje. Nieszukanie jest wskazaniem na PRAWDĘ, bez pokazywania palcem "to jest PRAWDA", bo to prowadziłoby do prawdy, nie PRAWDY.

To zdanie znaczy dokładnie tyle, co poniższe:

- Więc jeśli szukasz DUPY, to zakładasz, że DUPY w obecnym doznaniu brakuje. Nieszukanie jest wskazaniem na DUPĘ, bez pokazywania palcem "to jest DUPA", bo to prowadziłoby do dupy, nie DUPY.

Od niepamiętnych czasów usiłuję wydobyć z ciebie, dlaczego ty, nieprzywiązaniec, przypięty jesteś do zbitki "prawda" jak łańcuchem. Tym przypięciem ilustrujesz wyłącznie to, że mówiąc o PRAWDZIE, mówisz w rzeczywistości o swoim koncepcie.

Banjankri napisał:
Tak długo jak szukasz spokoju, go nie masz, a jak już ci się trafi, to jest nietrwały

Nietrwały spokój trwa u niektórych aż do śmierci. A teoretycznie rzecz biorąc może trwać lat tysiąc, milion, miliard, miliard miliardów - ogólnie, dowolny skończony czas. Z faktu, żeś spokojny od oświecenia, nie wynika więc ani trochę, że było to oświecenie. Wynika z tego faktu tylko tyle, że od tamtego momentu do teraz cię nic nie zaniepokoiło. To może być zarówno oświecenie, jak i może być oślepienie. Jedno i drugie pięknie uspokaja. Tyle, że to pierwsze w nieskończoność - a na nieskończoność trzeba nam jeszcze odrobinę zaczekać. Nie tylko mnie; tobie też.

wuj napisał:
Odpowiedź bez sum i wartości numerycznych brzmi mało przydatnie: elementy wyłaniane są z doświadczenia w sposób naturalny :). Patrzysz i masz. Ale jeśli o taką odpowiedź ci chodziło, bo wiesz co z nią zrobić, to proszę, bierz ją śmiało.
Banjankri napisał:
Chodziło mi tylko o to, czy znasz ten proces, czy jest dla ciebie magicznym "Patrze i mam".

"Patrzę i mam" nie jest magiczne, lecz naturalne. Albo proces opisujesz teoretycznie na bazie pewnej teorii tak, by wnioski zgadzały się z doświadczeniem, albo mówisz, że "patrzysz i masz". Tak jest ze wszystkim, od najprostszych rzeczy począwszy. Takich, jak spadanie śrubokrętu na ziemię.

Banjankri napisał:
Wyjaśniłem dokładnie, skąd się bierze zgrzyt.

Ja też. I co teraz? Mamy wyjaśnienie konrta wyjaśnienie. Będziemy losowali?

Banjankri napisał:
Opis jest grą konceptów, dzięki temu można nimi odgrywać pewne scenariusze. Dzięki temu, mogę ci opisać pewien stan, którego nie doświadczyłeś. Posługuję się pojęciami, które możesz rozumieć.

Dokładnie. Pod jednym istotnym warunkiem: że ten stan jest lub mógłby być fenomenem. W przypadku >< to nie działa.

wuj napisał:
Nie, akceptacja "tego jak jest" jest wisienką na torcie. Która czasami ma prawo spaść i git, bo nie o nią chodzi, choć fajnie gdy jest.
Banjankri napisał:
A co ma kobyszcze do tego?

To, że kobyszczę to właśnie byt czerpiący satysfakcję z wszystkiego.

wuj napisał:
I co się dzieje po wytworzeniu takiego konceptu? Czy na skutek tego ustalam prawdziwość lub fałszywość wypowiedzi nieomylnie, czy tylko omylnie bo mam do czynienia z konceptami właśnie? Jak rozumiem, zgadzamy się tutaj, że jest to sprawdzenie omylne; TAK/NIE?
Banjankri napisał:
Zależy, co rozumiesz przez omylne, bo to cel definiuje skuteczność porównania. PRAWDA nie jest w jakimś celu.

Jeśli nie jesteś pewien, co mam na myśli, to po prostu daj przykład takiej definicji nieomylności i takiego konceptu, którego prawdziwość da się nieomylnie sprawdzić. Postaraj się, by tego przykładu dało się użyć jako analogii do nieomylności PRAWDY; uznając to za możliwe i dając przykład, odpowiadasz na moje pytanie przecząco: "NIE, to sprawdzenie nie musi być omylne, prawdziwość niektórych wypowiedzi daje się sprawdzić nieomylne i to pokazuje na czym polega PRAWDA". Z kolei uznając to za niemożliwe, odpowiadasz na moje pytanie twierdząco: "TAK, to sprawdzenie zawsze jest omylne".

wuj napisał:
3. Czy jest jakieś twierdzenie, którego nie da się udowodnić jako prawdziwe przy użyciu zdania fałszywego? Tak/Nie
Banjankri napisał:
Zależy o jaką prawdziwość ci chodzi. Tak jak pisałem wcześniej, PRAWDĄ jest twierdzenie (nawet fałszywe), a nie to, na co wskazuje. Każde twierdzenie jest w PRAWDZIE, więc nie trzeba niczego udowadniać. Można jedynie próbować udowadniać to, o czym twierdzenie mówi, a dokładnie, jego użyteczność.

To, że twierdzenie zostało wypowiedziane, nie jest dla wypowiadającego ani prawdą ani fałszem, lecz doznaniem. Tak jak ból: ból nie jest ani prawdziwy ani fałszywy, on po prostu jest, choć może być fantomowy. Słowo "prawda" użyte w takim kontekście jest bardzo mylące, gdyż sugeruje poprawną _i_n_t_e_r_p_r_e_t_a_c_j_ę. I dokładnie w taki sposób, interpretując swoje wypowiedzi jako prawdziwe a moje jako fałszywe, prowadzisz argumentację. Co jest jawnie sprzeczne z twoją deklaracją, że PRAWDA jest niedyskryminująca. Spróbuj to jakoś naprawić, proszę.

wuj napisał:
Deklarując PRAWDĘ niedyskryminującą (patrz powyżej), deklarujesz jednocześnie konieczność wiary; wiara bowiem jest dyskryminująca, podobnie jak jest życie w świecie konceptów. A w takim świecie żyjesz.
Banjankri napisał:
Tylko, jeżeli wstawiam podmiot działający w jakimś celu.

Żyjesz w świecie konceptów, jeśli żyjesz. Bo koncepty są dualistyczne, a to znaczy, że zawsze masz przed sobą co najmniej dwie możliwości: zrobić wedle konceptu lub wbrew niemu. Nawet jeśli spadasz w przepaść związany w worku na kartofle, możesz albo pomyśleć "no i dupa!", albo nie pomyśleć "no i dupa!"; a gdy pomyślałeś jedno, możesz pomyśleć "dlaczego ja nawet spadając w worku na kartofle myślę takie głupoty" - albo możesz tego nie pomyśleć.

Tak, jasne: wiesz, że myślisz dokładnie to, co myślisz; ja też to wiem. Ta wiedza nic jednak nie znaczy, bo nie daje nawet "satysfakcji" i od niczego nie uwalnia: satysfakcja, jej brak, uwolnienie, niewola, to wszystko są _d_u_a_l_i_s_t_y_c_z_n_e_ _k_o_n_c_e_p_t_y_ i kiedy pojawia się nawet ślad myśli, pojawiają się i one, wraz z możliwością zaprzeczenia każdemu z nich. Niedualizm absolutnie każdego aktu doświadczenia (czyli niedualizm doświadcz_a_nia - litera a zamiast litery e) nie daje niczego poza właśnie nadaniem bezpośredniego znaczenia "jestem": znaczenia doświadcz_a_nia...

I dlatego uważam, że mówiąc PRAWDA, mówisz w rzeczywistości dokładnie to samo, co ja mówię, gdy mówię, że jestem.

BANJANKRI napisał:
Wiara jest więc konsekwencją założenia celowości istnienia podmiotowego "JA", w PRAWDZIE.

Wiara jest po prostu konsekwencją tego, że się żyje. Po stwierdzeniu, że ><, góry są takimi samymi górami, jak przed nim. I ból jest takim samym bólem. Życie jest takim samym życiem. Co więc się zmienia? Bo zauważalne jest tylko to, co uległo zmianie!!! A o niezauważalnym mi nie mówisz ani ja tobie o niezauważalnym nie mówię. Co więc się zmienia po zajściu fenomenu "o! ><"? A to fenomen zaszedł, bo "o! ><" ma miejsce w _c_z_a_s_i_e_ i w _p_r_z_e_s_t_r_z_e_n_i: konkretnego dnia, o konkretnej godzinie, w konkretnym miejscu i w konkretnych gaciach (chyba, że na FKK lub na sedesie, co też może się zdarzyć). Człowiek się rodzi, dojrzewa, tarabani się po tym świecie - i naraz siup! Przedtem nie było, a teraz jest tak jakby było zawsze, choć wszystko jest tak samo. Co się więc zmieniło?

Co się zmieniło?

Odpowiedź "nic" nie satysfakcjonuje mnie, patrz powyżej. Możesz w ramach odpowiedzi wrzucić myszkę do sedesu, ale i tak szkoda myszki. Co więc się zmieniło, Banjankri?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3599
Przeczytał: 65 tematów


PostWysłany: Pią 9:04, 10 Lip 2020    Temat postu:

wujzboj napisał:
I jak najbardziej jawi się. Teraz chodzę - a teraz nie chodzę. Teraz biegam - a teraz nie biegam. Teraz szukam - a teraz nie szukam.

Jeszcze raz, gdyby negacje były fenomenami, to przy siedzeniu, jawiłoby ci się zmysłowo niechodzenie, niebieganie, nieskakanie, niepływanie itd. W każdym momencie, jawiłaby ci się praktycznie nie skończona ilość fenomenów, których nie ma.

Cytat:
Gdyby to był temat prosty jak dzida, to albo byś to wytłumaczył jednym słowem, albo ja byłbym idiotą.

Dlaczego od razu idiotą...
Cytat:

Od niepamiętnych czasów usiłuję wydobyć z ciebie, dlaczego ty, nieprzywiązaniec, przypięty jesteś do zbitki "prawda" jak łańcuchem. Tym przypięciem ilustrujesz wyłącznie to, że mówiąc o PRAWDZIE, mówisz w rzeczywistości o swoim koncepcie.

Powiedz sobie, co jest w tym momencie, teraz, niezaprzeczalną, oczywistą PRAWDĄ. No zapewne, nie to, że Bóg istnieje. Żeby ci pomóc, podpowiem, że oczywistym jest dla ciebie desygnat tego, co nazywamy ekranem, na którym to czytasz.
Jeżeli dalej uważasz, że to jest moim konceptem, to trzeba będzie poprawić to, co napisałem w poprzednim akapicie.

Cytat:
Nietrwały spokój trwa u niektórych aż do śmierci. A teoretycznie rzecz biorąc może trwać lat tysiąc, milion, miliard, miliard miliardów - ogólnie, dowolny skończony czas. Z faktu, żeś spokojny od oświecenia, nie wynika więc ani trochę, że było to oświecenie. Wynika z tego faktu tylko tyle, że od tamtego momentu do teraz cię nic nie zaniepokoiło. To może być zarówno oświecenie, jak i może być oślepienie. Jedno i drugie pięknie uspokaja. Tyle, że to pierwsze w nieskończoność - a na nieskończoność trzeba nam jeszcze odrobinę zaczekać. Nie tylko mnie; tobie też.

Niepokój występuje tylko wtedy, kiedy nie wiesz gdzie jesteś. Można się uspokoić poznając miejsce i sytuację, w której się jest. Jeśli się zrozumie, pustą naturę PRAWDZIWOŚCI każdej sytuacji, i każdego miejsca, ciężko dać się zaskoczyć. Dowodzić to można twierdzeń naukowych, nie oświecenia.
Mogę ci w tym momencie pokazać twoje zaciemnienie i drogę do wyzwolenia. Wystarczy, że będziesz sobą w pełni. Nie w kawałku, nie w masce, a w 100%. To, co pilnuje twoich sekretów i utrzymuje je w przekłamaniu, to właśnie "ja". Jesteś swoim własnym niewolnikiem, który żyje z usprawiedliwiania swojego oprawcy. Po co ci marzenia o wolności w niebie i fantazje o wszechwiedzącym Bogu? No właśnie po to, żeby nie było sensu w ukrywaniu. Każdy chce dokładnie tego samego, być sobą, nie ukrywać PRAWDY, tylko niektórzy nie mają odwagi nawet tego przyznać, dlatego wymyślają bajki niestworzone o boskich interwencjach.
Dlaczego nie jesteś w pełni sobą? Dlaczego się pilnujesz? Czego się boisz? Kto się boi?
"Ja" się boi o siebie i tylko od tego jest. Jak przestanie się bać, to zniknie. Stąd anatta. Pozwolić być sobie sobą, to żyć w PRAWDZIE. A ponieważ agent jest strażnikiem (z) nieprawdy, być sobą znaczy być PRAWDĄ. "Jestem" tak długo jak kłamię.
Czy masz odwagę być w pełni sobą? Czy nie możesz tego robić, bo musisz się pilnować, żeby nie czynić innym, co tobie niemiłe? Tak długo, jak na czymś ci zależy, tak długo będziesz zniewolony przez iluzję swojego bytu.

Trudne pytania, a zarazem proste jak dzida. Zamiast prosić mnie o udowodnienie oczywistego, spójrz na to, co sam chowasz, a zrozumiesz, że to nie jest żadna rozgrywka między mną a tobą i nie trzeba wyłaniać zwycięzcy drogą losowania. "Ja" jest mistrzem w usprawiedliwianiu swojego istnienia, bo dzięki temu.. istnieje. Spójrz na to "ja", co robi, co ukrywa, a zrozumiesz zaciemnienie. Oświecenie, to zrozumienie, że nie musisz tak robić, bo przed PRAWDĄ wszystko jest jawne, jak przed Bogiem w niebie. Doskonale wiesz czego szukasz, i wiesz, że jest cały czas obecne, tylko nie masz odwagi tego przyznać. Żaden argument, żadne tłumaczenie nie pokaże ci tego, czego nie chcesz widzieć. Zamiast komentować mój spokój z mojego oświecenia, spójrz na swój niepokój, na swoją wiarę.

Cytat:
"Patrzę i mam" nie jest magiczne, lecz naturalne. Albo proces opisujesz teoretycznie na bazie pewnej teorii tak, by wnioski zgadzały się z doświadczeniem, albo mówisz, że "patrzysz i masz". Tak jest ze wszystkim, od najprostszych rzeczy począwszy. Takich, jak spadanie śrubokrętu na ziemię.

Patrzysz i masz, wtedy kiedy widzisz. Jak nie widzisz, to nie masz. Jak widzisz? Jak widzenie wyłania obiekt z doświadczenia? I nie pisz mi, że po prostu, że naturalnie, bo nie każdy widzi to samo. Jeden potrafi wyłonić obiekt, inny nie potrafi, albo widzi co innego. Jakby było naturalnie, to każdy by widział zawsze to samo.

Cytat:
Ja też. I co teraz? Mamy wyjaśnienie konrta wyjaśnienie. Będziemy losowali?

Z tego co pamiętam, twój opis nic nie wyjaśniał, więc ciężko to nazwać opisem. Możesz tak zanegować wszystko i zwrócić się ku losowaniu, tylko po co? W jakim celu? Co chcesz osiągnąć?

Cytat:
Dokładnie. Pod jednym istotnym warunkiem: że ten stan jest lub mógłby być fenomenem. W przypadku >< to nie działa.

Niezależnie na co wskażę, ty odniesiesz wskazanie do fenomenu. Wskazanie nie ma mocy wyodrębniania fenomenów z doznania, więc robi to postrzegający. Jak pokazuję na linię, ty widzisz postać czytającą książkę.

Cytat:
To, że kobyszczę to właśnie byt czerpiący satysfakcję z wszystkiego.

Zdradzę ci sekret, który mam nadzieję nie zniechęci cię do Lema. Staszek to wszystko wymyślił.

Cytat:
Jeśli nie jesteś pewien, co mam na myśli, to po prostu daj przykład takiej definicji nieomylności i takiego konceptu, którego prawdziwość da się nieomylnie sprawdzić.

Nieomylna, bo niedualna jest PRAWDA, która nie jest konceptem. Porównać ze sobą, możesz tylko obiekty, nie PRAWDĘ.

Cytat:
To, że twierdzenie zostało wypowiedziane, nie jest dla wypowiadającego ani prawdą ani fałszem, lecz doznaniem.

Odmawiam dyskutowania takich DURNOT. :)
Celowo próbujesz namieszać w dyskusji, która wymaga klarowności. Popracuj nad swoimi intencjami.

Cytat:
Żyjesz w świecie konceptów, jeśli żyjesz.

Życie też jest konceptem.
Cytat:

Żyjesz w świecie konceptów, jeśli żyjesz. Bo koncepty są dualistyczne, a to znaczy, że zawsze masz przed sobą co najmniej dwie możliwości: zrobić wedle konceptu lub wbrew niemu. Nawet jeśli spadasz w przepaść związany w worku na kartofle, możesz albo pomyśleć "no i dupa!", albo nie pomyśleć "no i dupa!"; a gdy pomyślałeś jedno, możesz pomyśleć "dlaczego ja nawet spadając w worku na kartofle myślę takie głupoty" - albo możesz tego nie pomyśleć.

I na dodatek postrzegasz wszelką negację, wszystko to, czego nie ma?
W jakiej halucynacji ty żyjesz? Ten świat, jaki rysujesz, jest pełen absurdów i niemożliwości.

Cytat:
Wiara jest po prostu konsekwencją tego, że się żyje.

Równie dobrze, możesz napisać, że wiara jest konsekwencją wielkiego wybuchu, albo grawitacji. Gra konceptów, nic więcej.

Cytat:
Co się zmieniło?

Odpowiedź "nic" nie satysfakcjonuje mnie, patrz powyżej.

Kończy się pogoń za satysfakcją właśnie i jej uzależnienie od konceptów, fenomenów i odpowiedzi.
Możesz w ramach dyssatysfakcji prosić o dokładne tego wskazanie, możesz czepiać się, że napisałem tylko zbitek liter, albo ponownie poszukać dźwięku klaskania jedną dłonią.


Ostatnio zmieniony przez Banjankri dnia Pią 10:39, 10 Lip 2020, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22499
Przeczytał: 29 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 17:35, 10 Lip 2020    Temat postu:

A ja znów odpowiem pewno dopiero jutro, bo zaraz wyjeżdżam by móc spełnić patriotyczny obowiązek i wnieść mój przyczynek do walki o demokrację w pewnym kraju europejskim.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 3332
Przeczytał: 8 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 20:12, 10 Lip 2020    Temat postu:

Póki nie ma ciszy wyborczej - niech zgadnę - na kogo innego głosujesz niz ja?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3599
Przeczytał: 65 tematów


PostWysłany: Pią 20:17, 10 Lip 2020    Temat postu:

wujzboj napisał:
A ja znów odpowiem pewno dopiero jutro, bo zaraz wyjeżdżam by móc spełnić patriotyczny obowiązek i wnieść mój przyczynek do walki o demokrację w pewnym kraju europejskim.

Nie ma problemu, nie spieszy się.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22499
Przeczytał: 29 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 22:32, 11 Lip 2020    Temat postu:

Banjankri napisał:
Jeszcze raz, gdyby negacje były fenomenami, to przy siedzeniu, jawiłoby ci się zmysłowo niechodzenie, niebieganie, nieskakanie, niepływanie itd. W każdym momencie, jawiłaby ci się praktycznie nie skończona ilość fenomenów, których nie ma.

Przy siedzeniu jawi mi się zmysłowo zarówno siedzenie jak i niechodzenie. To są nazwy na szklankę częściowo pustą i szklankę częściowo pełną. Niechodzenie nie jest nieskończoną ilością fenomenów, jest - jak każdy fenomen - obserwacją robioną w kontekście poprzednich obserwacji. Siedzenie dzieje się w kontekście tego, co działo się przedtem, przy czym zwykle dominuje w tym kontekst przeszłego siedzenia właśnie. Ale może dominować w tym kontekst przeszłego braku chodzenia - na przykład, jako odpoczynek po forsownym marszu, gdzie uwaga jest wciąż skoncentrowana na pamięci niedawnego wysiłku i ważne jest właśnie niechodzenie, a nie siedzenie jako takie. Kiedy mowa jest o zaprzeczaniu czynności, to właśnie na takie aspekty zwracana jest uwaga: na to wszystko, co jest istotne w fakcie niewykonywania tej czynności, czyli na to wszystko, co wykonywanie tej czynności w jakiś sposób pozostawia w naszym polu postrzegania jako ślad ciągnący się poza samą czynność, niewystępujący jednak w czystej formie podczas wykonywania tej czynności. Kiedy ten ślad zniknie, nie sposób w ogóle mówić niechodzeniu, a kiedy zaczynamy o niechodzeniu mówić, to aktualna czynność jawi się właśnie jako ów "cień" chodzenia pozostający gdy chodzenie ustało. Postrzegamy siedzenie, leżenie, czy jazdę rowerem jako komplementarne do przemieszczania się na własnych nogach.

wuj napisał:
Gdyby to był temat prosty jak dzida, to albo byś to wytłumaczył jednym słowem, albo ja byłbym idiotą.
Banjankri napisał:
Dlaczego od razu idiotą...

Dlaczego zaraz prosty jak dzida. Zresztą, przeczytaj poniżej:

Banjankri napisał:
Powiedz sobie, co jest w tym momencie, teraz, niezaprzeczalną, oczywistą PRAWDĄ.

Przecież była o tym mowa wielokrotnie. Nie ma niczego takiego, jak niezaprzeczalna, oczywista PRAWDA. Fakt doznawania nie jest prawdą ani fałszem, lecz daną. Desygnat ekranu ma sens jedynie w powiązaniu z postrzegającym podmiotem, więc jest to koncept podmiotu, czyli coś jak najbardziej zaprzeczalnego i nieoczywistego, jako że postrzegający podmiot jest omylny i jego system konceptów może być całkiem od czapy.

wuj napisał:
Czy zgadzasz się, że każde słowo, każdy opis, każda argumentacja, każda czynność, każde słowo (także słowo "brak") to gry konceptów?
Banjankri napisał:
Tak.
wuj napisał:
Czy skoro obszar wynikania z PRAWDY nie dyskryminuje, to wyciągając z niej wniosek można uzyskać dowolną odpowiedź? Tak/Nie.
Banjankri napisał:
TAK.
wuj napisał:
Nietrwały spokój trwa u niektórych aż do śmierci. A teoretycznie rzecz biorąc może trwać lat tysiąc, milion, miliard, miliard miliardów - ogólnie, dowolny skończony czas.
Banjankri napisał:
Niepokój występuje tylko wtedy, kiedy nie wiesz gdzie jesteś. Można się uspokoić poznając miejsce i sytuację, w której się jest. Jeśli się zrozumie, pustą naturę PRAWDZIWOŚCI każdej sytuacji, i każdego miejsca, ciężko dać się zaskoczyć. Dowodzić to można twierdzeń naukowych, nie oświecenia.

Ty rozumiesz "pustą naturę PRAWDZIWOŚCI", zdając sobie przy tym sprawę z dualistyczności rozumienia? Zdając sobie sprawę z tego, że z tej "PRAWDY" można wyciągać dowolny wniosek, wyciągasz z niej jako oczywiste i nieomylne, że twój spokój jest ostateczny, odrzucając jako ignorancję wniosek przeciwny? To nam ułatwia sprawę: wobec tak drastycznej sprzeczności, którą bezlitośnie okładasz swoje własne słowa, musimy się tutaj zatrzymać i sprawę sobie dogłębnie wyjaśnić, bo skutki tej kardynalnej niekonsekwencji widoczne są co krok i lepiej przyszpilić to w jednym miejscu niż uganiać się za nimi jak za stadem komarów.

Może jako ciekawostkę przyrodniczą wkleję samą tylko końcówkę, jako że pięknie ilustruje fakt trwania zjawiska przez całą konwersację:

wuj napisał:
Co się zmieniło?
Banjankri napisał:
Kończy się pogoń za satysfakcją właśnie i jej uzależnienie od konceptów, fenomenów i odpowiedzi.

Jak widać, po akapicie powyżej, nie skończyło ci się...


________________
PS. Andy, jest już cisza, więc nie powiem ci, na kogo zagłosuję. Powiem tylko, że będę uważał, by na mojej karcie były dwie pieczęci. Bo brakującą pieczęć łatwo dostawiać wybiórczo.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3599
Przeczytał: 65 tematów


PostWysłany: Nie 10:21, 12 Lip 2020    Temat postu:

wujzboj napisał:
Przy siedzeniu jawi mi się zmysłowo zarówno siedzenie jak i niechodzenie. To są nazwy na szklankę częściowo pustą i szklankę częściowo pełną.

To, czy widzisz szklankę częściowo pełną, czy pustą jest twoją konceptualizacją fenomenu, który obserwujesz. Istnienie wszelkiej negacji w każdym doznaniu, jest twoim, czysto konceptualnym tworem, nie fenomenem.

Cytat:
Desygnat ekranu ma sens jedynie w powiązaniu z postrzegającym podmiotem

A dlaczego PRAWDA musi mieć sens? Sens to sobie w PRAWDZIE tworzymy, właśnie w formie konceptów. To nie sens jest PRAWDĄ.

'Not knowing is the most intimate". Dalej nie wiesz, o czym to było?
Pewnie dlatego, że ta niewiedza wskazuje ci na wyimaginowany fenomen wszelkiej negacji. Zastanawiam się, czy tylko trwasz w błędzie, bo nie chcesz się do niego przyznać, czy naprawdę wierzysz w to, co piszesz.

Cytat:
Ty rozumiesz "pustą naturę PRAWDZIWOŚCI", zdając sobie przy tym sprawę z dualistyczności rozumienia? Zdając sobie sprawę z tego, że z tej "PRAWDY" można wyciągać dowolny wniosek, wyciągasz z niej jako oczywiste i nieomylne, że twój spokój jest ostateczny, odrzucając jako ignorancję wniosek przeciwny?

Tłumaczyłem ci wcześniej, czym jest zrozumienie. Możesz zrozumieć coś, dzięki czemu przestaniesz szukać odpowiedzi, nawet jeśli twoje zrozumienie okaże się później zupełnie błędne. Zrozumienie jest zaprzestaniem szukania, a więc zrozumieć "pustą naturę PRAWDZIWOŚCI" nie jest znalezieniem czegoś, a wygaśnięciem szukania czegoś.

Cytat:
To nam ułatwia sprawę: wobec tak drastycznej sprzeczności, którą bezlitośnie okładasz swoje własne słowa, musimy się tutaj zatrzymać i sprawę sobie dogłębnie wyjaśnić, bo skutki tej kardynalnej niekonsekwencji widoczne są co krok i lepiej przyszpilić to w jednym miejscu niż uganiać się za nimi jak za stadem komarów.

Zaczyna mnie to nudzić. Mamy za sobą bardzo długą dyskusję, w której wyjaśnione zostało mnóstwo kwestii. Jeżeli twoją intencją jest wyszukiwanie "drastycznych sprzeczności", odrzucając wszystko co zostało napisane, to tracimy czas.
Bronisz swojego światopoglądu jak Częstochowy i to zdaje się być jedynym celem tej dyskusji. Podnoszony temat braku celowości, zdaje się wybiegać daleko poza twoje obecne możliwości. Wygląda na to, że kompletnie poświeciłeś się wierze w prawdziwość swoich fantazji, przez co nie możesz znieść tego, że jest błędna. Gdzie tobie do zrozumienia, że wszystkie są błędne... nawet ta u Pana Boga za piecem.
Wystawiłem ci PRAWDĘ na tacy, na wyciągnięcie ręki, po to abyś sam mógł się przekonać o jej pustości. Ty jednak wolisz brnąć w absurdalność konceptów, bo tylko tak myślisz, że ocalisz swój dorobek. Pryśnie jak czar, kiedy zabraknie siły, aby go podtrzymywać. Czym zalepisz dyssatysfakcję wtedy?


Ostatnio zmieniony przez Banjankri dnia Nie 10:42, 12 Lip 2020, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hello




Dołączył: 07 Sie 2010
Posty: 1869
Przeczytał: 4 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 14:33, 12 Lip 2020    Temat postu:

Czy dobrze się domyślam, "panowie dyskutanci", że istnienie transcendencji uważacie za dowiedzione, a tera ino uzgadniacie jej właściwości...? :think:
__________________________________________________
"Istnienie Boga to nie wymysł ludzkiego rozumu. Nasz Stwórca istnieje naprawdę. Wszystko, co nas otacza, mówi nam o Bogu: kosmos, jego piękno i ład, a także najgłębsze pragnienia i tęsknoty człowieka." - Katolikus
http://www.sfinia.fora.pl/apologia-kontra-krytyka-teizmu,5/dowody-na-istnienie-boga,9715.html
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3599
Przeczytał: 65 tematów


PostWysłany: Nie 14:56, 12 Lip 2020    Temat postu:

Hello napisał:
Czy dobrze się domyślam, "panowie dyskutanci", że istnienie transcendencji uważacie za dowiedzione, a tera ino uzgadniacie jej właściwości...? :think:

Nie, właśnie w tej kwestii nie ma porozumienia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 8668
Przeczytał: 111 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 15:28, 12 Lip 2020    Temat postu:

Spodziewam się, że nie będzie :-)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hello




Dołączył: 07 Sie 2010
Posty: 1869
Przeczytał: 4 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 16:39, 12 Lip 2020    Temat postu:

A po co ma być jakieś porozumienie?!
To grozi marazmem i stagnacją - liczy się ruch interesu i klikalność. :)
_____________________________
"Jak chcesz, to rozbiorę się dla ciebie do samej zupy." - V. Kubasińska
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22499
Przeczytał: 29 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 21:46, 15 Lip 2020    Temat postu:

Banjankri napisał:
A dlaczego PRAWDA musi mieć sens? Sens to sobie w PRAWDZIE tworzymy, właśnie w formie konceptów. To nie sens jest PRAWDĄ.

A po co wypowiadać słowa pozbawione sensu?

Jeśli zaś czemuś nie przypisujesz sensu ani żadnych innych konceptów, to dlaczego z uporem oflagowujesz "to" słowem ekstremalnie akcentującym właśnie sensowność? Proponowałem ci słowo "nieszukanie" - ale nie, koniecznie musi być PRAWDA, choć sam przyznajesz, że to nie ma sensu. Proponowałem ci znaczek >< - ale nie, koniecznie musi być PRAWDA, choć sam przyznajesz, że to nie ma sensu.

I skutek jest wciąż ten sam:

wuj napisał:
Ty rozumiesz "pustą naturę PRAWDZIWOŚCI", zdając sobie przy tym sprawę z dualistyczności rozumienia? Zdając sobie sprawę z tego, że z tej "PRAWDY" można wyciągać dowolny wniosek, wyciągasz z niej jako oczywiste i nieomylne, że twój spokój jest ostateczny, odrzucając jako ignorancję wniosek przeciwny?
Banjankri napisał:
Tłumaczyłem ci wcześniej, czym jest zrozumienie. Możesz zrozumieć coś, dzięki czemu przestaniesz szukać odpowiedzi, nawet jeśli twoje zrozumienie okaże się później zupełnie błędne. Zrozumienie jest zaprzestaniem szukania, a więc zrozumieć "pustą naturę PRAWDZIWOŚCI" nie jest znalezieniem czegoś, a wygaśnięciem szukania czegoś.

Wszystko się zgadza, poza jednym: że zdając sobie sprawę z niemożliwości wyciągnięcia jakiegokolwiek wniosku z PRAWDY, uporczywie wyciągasz z niej masę wniosków. Tym razem wyciągasz z niej wnioski (a) że trzeba zakończyć szukanie, (2) że ja nie rozumiem, (3) że ja szukam. A do tego, będąc absolutnie przekonanym o nieomylnej oczywistości tych wniosków, wszelkie sprawdzanie jakości tych wniosków uważasz za głupi pomysł:

wuj napisał:
wuj napisał:
Czy zgadzasz się, że każde słowo, każdy opis, każda argumentacja, każda czynność, każde słowo (także słowo "brak") to gry konceptów?
Banjankri napisał:
Tak.
wuj napisał:
Czy skoro obszar wynikania z PRAWDY nie dyskryminuje, to wyciągając z niej wniosek można uzyskać dowolną odpowiedź? Tak/Nie.
Banjankri napisał:
TAK.
wuj napisał:
Nietrwały spokój trwa u niektórych aż do śmierci. A teoretycznie rzecz biorąc może trwać lat tysiąc, milion, miliard, miliard miliardów - ogólnie, dowolny skończony czas.
Banjankri napisał:
Niepokój występuje tylko wtedy, kiedy nie wiesz gdzie jesteś. Można się uspokoić poznając miejsce i sytuację, w której się jest. Jeśli się zrozumie, pustą naturę PRAWDZIWOŚCI każdej sytuacji, i każdego miejsca, ciężko dać się zaskoczyć. Dowodzić to można twierdzeń naukowych, nie oświecenia.

Ty rozumiesz "pustą naturę PRAWDZIWOŚCI", zdając sobie przy tym sprawę z dualistyczności rozumienia? Zdając sobie sprawę z tego, że z tej "PRAWDY" można wyciągać dowolny wniosek, wyciągasz z niej jako oczywiste i nieomylne, że twój spokój jest ostateczny, odrzucając jako ignorancję wniosek przeciwny? To nam ułatwia sprawę: wobec tak drastycznej sprzeczności, którą bezlitośnie okładasz swoje własne słowa, musimy się tutaj zatrzymać i sprawę sobie dogłębnie wyjaśnić, bo skutki tej kardynalnej niekonsekwencji widoczne są co krok i lepiej przyszpilić to w jednym miejscu niż uganiać się za nimi jak za stadem komarów.
Banjankri napisał:
Cytat:
To nam ułatwia sprawę: wobec tak drastycznej sprzeczności, którą bezlitośnie okładasz swoje własne słowa, musimy się tutaj zatrzymać i sprawę sobie dogłębnie wyjaśnić, bo skutki tej kardynalnej niekonsekwencji widoczne są co krok i lepiej przyszpilić to w jednym miejscu niż uganiać się za nimi jak za stadem komarów.

Zaczyna mnie to nudzić. Mamy za sobą bardzo długą dyskusję, w której wyjaśnione zostało mnóstwo kwestii. Jeżeli twoją intencją jest wyszukiwanie "drastycznych sprzeczności", odrzucając wszystko co zostało napisane, to tracimy czas.

Moją intencją jest, żebyś sam sobie nie przeczył. Kiedy coś potwierdzasz, to proszę nie rób tego po to, żeby w dalszej dyskusji móc najpierw temu zaprzeczać, a gdy ci się tę niekonsekwencję wytknie - bronić się, że przecież nie zaprzeczasz bo przecież przedtem sumiennie potwierdziłeś!

Jeśli wiesz, że z PRAWDY nie płyną żadne wnioski, to nie wyciągaj na jej podstawie żadnych wniosków!

Aby wyciągać wnioski, zbuduj konstrukcję, która to umożliwia!

Ano... Tak konstrukcja ma brzydką, cholernie dualistyczną nazwę. Się nazywa wiara...

__________
PS.
Hello napisał:
Czy dobrze się domyślam, "panowie dyskutanci", że istnienie transcendencji uważacie za dowiedzione, a tera ino uzgadniacie jej właściwości...? :think:

Transcendencji? A co to takiego?


Ostatnio zmieniony przez wujzboj dnia Śro 21:53, 15 Lip 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3599
Przeczytał: 65 tematów


PostWysłany: Czw 9:03, 16 Lip 2020    Temat postu:

wujzboj napisał:
A po co wypowiadać słowa pozbawione sensu?

I w koło Macieju...

Cytat:
Jeśli zaś czemuś nie przypisujesz sensu ani żadnych innych konceptów, to dlaczego z uporem oflagowujesz "to" słowem ekstremalnie akcentującym właśnie sensowność?

Tylko w twoim wyobrażeniu. PRAWDA po prostu jest tym, co jest, niezależnie od tego czy ma sens, czy może mieć sens, czy wręcz przeciwnie. Sens to sobie możesz w PRAWDZIE wytworzyć, nic więcej. Nie wiem, skąd u ciebie pomysł na to, że coś co nie ma sensu, jest NIEPRAWDZIWE.

Cytat:
Wszystko się zgadza, poza jednym: że zdając sobie sprawę z niemożliwości wyciągnięcia jakiegokolwiek wniosku z PRAWDY, uporczywie wyciągasz z niej masę wniosków.

Wniosków z PRAWDY możesz sobie wyciągać ile chcesz i każdy, dokładnie to robi. Choć wyciągnięcie wniosku będzie prawdą, i istnienie wniosku będzie prawdą, tak desygnat tego wniosku będzie konceptem.

Cytat:
Tym razem wyciągasz z niej wnioski (a) że trzeba zakończyć szukanie, (2) że ja nie rozumiem, (3) że ja szukam. A do tego, będąc absolutnie przekonanym o nieomylnej oczywistości tych wniosków, wszelkie sprawdzanie jakości tych wniosków uważasz za głupi pomysł

Szukanie tego co już jest, w nadziei na znalezienie tego jak jest, jest głupim pomysłem, bo szukanie jest właśnie odrzuceniem tego co jest. Twoje szukanie PRAWDY odbywa się poprzez odrzucanie PRAWDY. Taki jest mechanizm szukania, że z doznania odrzucasz wszystko to, co nie pasuje do szukanego konceptu. Możesz, w ten sposób szukać igły w stogu siana, ale nie PRAWDY w stogu siana, bo tak siano jak i igła są tak samo PRAWDZIWE.
Możesz powiedzieć, igła mi się przyda, a po co mi bezsensowna PRAWDA? Ano po to, żeby przestać jej szukać, bo umiejscowienie jest gdzieś tam, w przyszłości, ma olbrzymie konsekwencje, rodzi dyssatysfakcję, rodzi "JA". Jest jak szukanie oceanu w nieskończonym oceanie. Nurkowanie coraz głębiej z przeświadczeniem, że w końcu się go odnajdzie. A jak się to nie udaje, to się ludziom na powierzchni mówi, że ocean istnieje tam głęboko, ale jest poza naszym zasięgiem. Neptun go ma i po śmierci da tym, co pływali zgodnie z jego instrukcjami. Żeby ta analogia była bardziej trafna, to ludzie są wirami, które próbują sięgnąć jak najgłębiej, a natura oceanu jest pusta.
Cytat:

Jeśli wiesz, że z PRAWDY nie płyną żadne wnioski, to nie wyciągaj na jej podstawie żadnych wniosków!

Aby wyciągać wnioski, zbuduj konstrukcję, która to umożliwia!

Ano... Tak konstrukcja ma brzydką, cholernie dualistyczną nazwę. Się nazywa wiara...

Na samym początku dyskusji dałem cytat z Nagarjuny, w którym mówił o tym, że gdyby miał tezę, to byłby w błędzie, ale ponieważ nie ma tezy, jest bez błędu.
Twoją postawą jest czepianie się tego, że przecież to jest jakaś teza, składa się z konceptów jak mieć, teza, błąd, które są tylko zbitkami liter. To, że nie potrafiłeś załapać pustości z tego cytatu, doprowadziło do 40 stron dyskusji, z której jasno wynika, że nie jesteś w stanie zaakceptować niczego poza konceptami.
To właśnie ty wyciągasz wnioski z PRAWDY, w których prawdziwość wierzysz.
Zbudowałeś swój konstrukt, w który wierzysz. Ja ci mówię, że do PRAWDY nie trzeba ani wiary, ani konstruktów, a ty mi mówisz, zbuduj konstrukt, który to umożliwi.
Prosisz mnie o to, żebym ci znalazł nieszukanie.


Cytat:
Transcendencji? A co to takiego?

Transcendencja (z łac. transcendens - przekraczający) – filozoficzny termin mający wiele różnych, lecz spokrewnionych znaczeń; m.in.:"istnienie na zewnątrz, poza (ponad) czymś, w szczególności: istnienie przedmiotu poznania poza umysłem poznającym, bądź bytu absolutnego poza rzeczywistością poznającego".

W twoim przypadku, to Prawda Absolutna i Bóg.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hello




Dołączył: 07 Sie 2010
Posty: 1869
Przeczytał: 4 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 11:12, 16 Lip 2020    Temat postu:

Banjankri napisał:
... W twoim przypadku, to Prawda Absolutna i Bóg.
W MOJEJ wsi to były "mzimu" - i to w ilości > 3 - o dziwo! :shock:
Nie spodobało się to pewnym gościom wyposażonym w powtarzalne karabiny Springfield'a - wioski już nie ma...
_______________________________
"przychodzi hrabia do dziwoląga i pyta:
- co?
- o dziwo, nic ..."
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3599
Przeczytał: 65 tematów


PostWysłany: Czw 12:03, 16 Lip 2020    Temat postu:

Hello napisał:
Banjankri napisał:
... W twoim przypadku, to Prawda Absolutna i Bóg.
W MOJEJ wsi to były "mzimu" - i to w ilości > 3 - o dziwo! :shock:
Nie spodobało się to pewnym gościom wyposażonym w powtarzalne karabiny Springfield'a - wioski już nie ma...

Chcieli dobrze.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 40, 41, 42, 43, 44, 45  Następny
Strona 41 z 45

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin