Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Dowody na istnienie Boga.
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 9, 10, 11 ... 50, 51, 52  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 9164
Przeczytał: 86 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 10:48, 07 Kwi 2020    Temat postu:

Black Sun
Cytat:
Wszechświat istnieje o wiele dłużej niż było potrzeba do zjawienia się inteligentnego człowieka.


Tym gorzej czy lepiej dla ateistów??


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Wto 10:50, 07 Kwi 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3628
Przeczytał: 39 tematów


PostWysłany: Wto 10:51, 07 Kwi 2020    Temat postu:

Andy72 napisał:
Czyli jesteś zdania że reinkarnacja to taka ewolucja, gdzie w ostatnim wcieleniu jesteśmy "mistrzem duchowym"?

Poczytaj u źródeł, a nie u katolickich księży, którym zależy jedynie na zniechęceniu do innych religii.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 3332
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 10:52, 07 Kwi 2020    Temat postu:

Ta książka to właśnie były "żródła": bo ta ksiązka właśnie promowała reinkarnację! Jak pisałem reinkarnacja to bezsens.
Ale jak się wierzy we wszystko co powie hipnotyzer okultysta...


Ostatnio zmieniony przez Andy72 dnia Wto 10:54, 07 Kwi 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3628
Przeczytał: 39 tematów


PostWysłany: Wto 11:31, 07 Kwi 2020    Temat postu:

Andy72 napisał:
Ta książka to właśnie były "żródła": bo ta ksiązka właśnie promowała reinkarnację! Jak pisałem reinkarnacja to bezsens.
Ale jak się wierzy we wszystko co powie hipnotyzer okultysta...

Jaka dokładnie to była książka?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 3332
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 11:39, 07 Kwi 2020    Temat postu:

Dawno czytałem. Coś w rodzaju "Wędrówka Dusz" Newtona
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3628
Przeczytał: 39 tematów


PostWysłany: Wto 12:02, 07 Kwi 2020    Temat postu:

Andy72 napisał:
Dawno czytałem. Coś w rodzaju "Wędrówka Dusz" Newtona

Newtonów jak psów... Naucz się, że coś gdzieś napisane na papierze, nie jest faktem. Mogła to być jego czysta fantazja, nie oparta o żadną tradycję.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 3332
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 12:04, 07 Kwi 2020    Temat postu:

Ale co Ci się w tym nie podoba? CZy hipotyzer nie może cofać w przeszłość.
A może uważasz że jest jakieś kosmiczne prawo, że ostatnie wcielenie to duchowy mistrz ;-)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3628
Przeczytał: 39 tematów


PostWysłany: Wto 12:14, 07 Kwi 2020    Temat postu:

Andy72 napisał:
Ale co Ci się w tym nie podoba? CZy hipotyzer nie może cofać w przeszłość.
A może uważasz że jest jakieś kosmiczne prawo, że ostatnie wcielenie to duchowy mistrz ;-)

Nie podoba mi się, że próbujesz robić fakty, ze zmyślonych historyjek. Nie rozumiesz nawet, że nie oczerniasz reinkarnacji, a siebie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
blackSun




Dołączył: 25 Maj 2014
Posty: 538
Przeczytał: 16 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 12:24, 07 Kwi 2020    Temat postu:

Semele napisał:
Black Sun
Cytat:
Wszechświat istnieje o wiele dłużej niż było potrzeba do zjawienia się inteligentnego człowieka.


Tym gorzej czy lepiej dla ateistów??


hmm.. nie wiem. :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 9164
Przeczytał: 86 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 16:56, 07 Kwi 2020    Temat postu:

Andy72 napisał:
Dawno czytałem. Coś w rodzaju "Wędrówka Dusz" Newtona


Michała. Sa też filmiki na yt.

Platon też ale nie wszyscy potwierdzają.
[link widoczny dla zalogowanych]

Napisaliscie TYLE postów, że wuj nie znajdzie Mojej odpowiedzi :wink: :cry:

Tu ponadto:
Bezpośrednią polemikę z doktryną reinkarnacji przeprowadził w tym samym czasie, pod koniec II wieku, biskup Lyonu, św. Ireneusz, umęczony w roku 202 za wyznawanie wiary chrześcijańskiej. W księdze drugiej swojego olbrzymiego dzieła Adversus haereses -- wciąż niestety nie przełożonego na język polski -- poświęcił naszemu tematowi obszerny rozdział 33. Jest to jeden z czterech rozdziałów, w których Ireneusz rozprawia się z gnostycyzmem Szymona Maga i Karpokratesa. Przeciwko wierze w reinkarnację św. Ireneusz formułuje m.in. następujący argument: "Ich pogląd o przenoszeniu się z ciała w ciało obalamy argumentem, że dusze nie pamiętają nic z tego, co było przedtem. (...) Przecież dusza pamięta to, co podczas snu ujrzała w króciutkim momencie w samej tylko wyobraźni. (...) O ileż bardziej powinna by pamiętać te rzeczy, wśród których jakoby przebywała przez długie lata i przez cały ciąg poprzedniego życia. Toteż Platon, ów starożytny Ateńczyk, który jako pierwszy wprowadził ten pogląd, nie mogąc tego wytłumaczyć, wymyślił napój zapomnienia, sądząc, że ucieknie w ten sposób od tej trudności. Nie przeprowadzając żadnego dowodu, twierdzi apodyktycznie, iż dusze wchodzące w obecne życie, zanim jeszcze wejdą w ciała, piją napój zapomnienia, podany przez demona czuwającego nad tym wejściem. I nawet się Platon nie spostrzegł, że popada w większą jeszcze trudność. Skoro bowiem napój zapomnienia może po wypiciu zmazać pamięć wszystkich wydarzeń, to skąd ty o tym wiesz, Platonie? Przecież teraz dusza twoja jest w ciele, a zanim w nie weszła, została napojona przez demona lekarstwem zapomnienia".

Głównym jednak powodem, dla którego św. Ireneusz odrzuca reinkarnację, jest przeświadczenie, że ciało nie jest czymś zewnętrznym wobec osoby ludzkiej, ale ją współtworzy: "Podobnie jak każdy z nas otrzymuje utworzone przez Boga ciało, tak samo każdy ma swoją własną duszę. Bóg nie jest przecież tak ubogi ani nie cierpi niedostatku, żeby nie był w stanie każdemu ciału dać własną duszę". Wywód kończy się wyznaniem i
[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Wto 17:03, 07 Kwi 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 1655
Przeczytał: 36 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 17:06, 07 Kwi 2020    Temat postu:

wujzboj napisał:
Kruchy04 napisał:
ja po prostu nie wierzę w żaden obraz rzeczywistości, przychylam się do naturalizmu, ale nie jest tak, że w niego wierzę, jest on dla mnie najbardziej prawdopodobny.

Wierzyć w coś znaczy w tym kontekście po prostu - żyć tak, jakby to coś było prawdziwe. Czasem trzeba się zdecydować, czy to w czynach, czy to w marzeniach, czy to w odczuciach. Jest taki dowcip: Jechały sobie trzy samochodziki, jeden pojechał na lewo, drugi na prawo, a trzeci za nimi!

Kruchy04 napisał:
Świat opisuje zgodnie z istniejącymi pojęciami i nie interpretuje go jakoś ontologicznie, taka interpretacja bez dowodów byłaby zbędna.

To jest tylko pozornie wykonalne. W praktyce korzystasz z założeń ontologicznych, których nie formułujesz jasno i wobec tego w ogóle ich nie zauważasz. Daj proszę przykład swojego takiego opisu świata, by byłby wolny od ontologii. Przyjrzymy się temu dokładniej.

Kruchy04 napisał:
Poza tym, Ty najpierw musisz udowodnić, jakoś mnie przekonać, że bóg Jahwe jest czymś więcej niż inne wymyślone byty, które miałyby coś tłumaczyć.

Dokładnie w tym samym stopniu, w jakim ty musisz udowodnić, jakoś mnie przekonać, że twoje "byty naturalne" są czymś więcej niż inne wymyślone byty, które miałyby coś tłumaczyć. Co będzie o tyle trudne, że zaraz spotkasz się z zarzutem irracjonalizmu. Spróbujesz?

Kruchy04 napisał:
Jahwe to tylko jedna z opcji

Dopiero co pisałem o tym przecież. O innych rzeczach wspomnianych przez ciebie też. Możesz przewinąć posty do góry, jeśli chcesz. Ale i tak nie da się szczegółowo omawiać wszystkiego na raz.


To co ja postuluje to totalny minimalizm, korzystanie tylko z tego co dostępne naszym zmysłom i po prostu życie w takiej rzeczywistości jaką jest nam dana.
Tak można to napisać najkrócej.
Możesz czepiać się w tym poglądzie słów, ale taki pogląd nic nie musi udowadniać bo nic nie twierdzi.
Po prostu moje zmysły coś odbierają i to coś jest moją rzeczywistością.
Najrozsądniej jest przyjąć taki pogląd, w sensie, że jest on najuczciwszy, nie obarczony jest błędami logicznym, nie zapycha luk w wiedzy, bo bierze tylko to co dostaje, nie dodając nic od siebie.

Problem polega na tym, że ja dostrzegam pewną różnicę pomiędzy doświadczeniem moich zmysłów i doświadczeniem pewnej rzeczywistości, od doświadczenia boga, którego de facto nie doświadczam.

a nawet jak ktoś doświadcza to nie jest to doświadczenie odróżnialne** od czegokolwiek innego, czyli desygnat jest nieznany, my jedynie wierzymy, tzn teiści wierzą, że desygantem ich rzekomych doświadczeń jest bóg, a nie na przykład wróżka, czy elf, albo UFO.

**"nieodróżnialny" - chodzi o zerowy poziom poznania. W miejsce boga mogę postawić wróżke zębuszke albo kosmite i nie będzie odróżnialne z czym mam do czynienia.


Tak więc nie mam nic więcej niż zmysły, więc to im Z KONIECZNOŚCI muszę zawierzyć.
Ten świat, który jest mi przedstawiany TO WSZYSTKO CO MAM.
Każdy człowiek ma tak samo, więc nie widzę sensu się tu spierać.

To znaczy, ty masz w tym interes bo desperacko musisz bronić swoich wierzeń, utrzymując, że ateista tak samo nisko upadł jak teista i musi w coś wierzyć, ale to tak nie wygląda.
Ateista wierzy z konieczności i to jest raczej rodzaj pragmatyzmu i gotowości do zmiany, zupełnie coś innego od tego co proponują teiści, bo bogowie nie są tutaj absolutnie konieczni, nie bardziej niż wróżka zębuszka czy czarownica na miotle.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 9164
Przeczytał: 86 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 21:17, 07 Kwi 2020    Temat postu:

Jeżeli ewolucję uważamy za fakt to nasz system nerwowy i umysł musiał się jakoś dopasować do "zewnętrzności". Więc w praktyce radzimy sobie. Niektórzy jednak chcą wejść za kulisy.
tam, gdzie pojawia się intencjonalnosc rozumiana jako zdolnosc do działania, po świadomym rozwazeniu za i przeciw" mamy do czynienia ze świadomością
Tu reszta. Napisane bardzo jasno..
. [link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22564
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 22:14, 07 Kwi 2020    Temat postu:

Semele napisał:
Rozumiem też, ze rzeczy nabierają treści gdy są"obrabiane" przez naszą świadomość.

Możemy jednak założyć, że one są. Oczywiście kamień w tym wypadku nie będzie kamieniem. Czyli faktycznie będzie bez treści...

Może nie tyle "wtedy rzeczy nabierają treści", bo "rzecz bez treści" to absolutna nicość, a absolutna nicość nie tylko niczego nie znaczy, lecz w ogóle jest niepojmowalna i nie da się o niej w żaden sposób mówić (teraz też nie mówię o żadnej absolutnej nicości, lecz obrabiam na klawiaturze zbitek liter tworzący fajnie wyglądającą kombinację, dającą się zgrabnie przeczytać i mogącą wypełnić gramatycznie poprawnie lukę w zdaniu). Nie tyle rzeczy nabierają czegokolwiek, gdy są obrabiane przez świadomość, ile pojęcia powstają na bazie świadomości, a rzecz to inne słowo na to samo, co pojęcie. Nie ma czegoś takiego, jak rzecz będąca desygnatem pojęcia, bo nie ma czegoś takiego, jak absolutna nicość.

W tym się rzecz ma cała, że jak "coś" jest bez treści, to ani nie jest to żadne "coś", ani nawet nie wiadomo, co znaczy że to "coś" istnieje. Bo "istnienie" to też pojęcie i tak samo jak pojęcia "kamień", "stół", czy "krzesło" wyłącznie z doświadczenia naszego jest zbudowane.

To wszystko ma się do samego ateizmu rzecz jasna nijak. Ale znaczy, że naturalizm się po prostu nie nadaje na ontologię. No chyba, żeby go jakoś sprytnie podrasować. W sumie to podrasować da się chyba prawie wszystko. No i czasami warto, bo w efekcie można uzyskać produkt który będzie zgodny z oczekiwaniami producenta a do tego będzie się nadawał do obróbki przez dyskutantów. Bo da się w nim powiedzieć, o co chodzi gdy o coś będzie w nim faktycznie chodziło.

Semele napisał:
Ciekawe JEST w ogóle to, że "filozofowie" zawsze posługują się stołami lub krzesłami.

Bo siedzi taki przy stole na krześle, no to o czym ma pisać jak nie o tym? :)

Semele napisał:
Celowo piszę kamień. W tworzeniu kamienia nasza świadomość nie miała udziału w tworzeniu krzesła, owszem.

Desygnat kamnienia, czyli to, czego twoja czy moja świadomość nie tworzyła, da się sensownie (czyli treściwie) opisać jedynie jako kombinacja tego, co potrafimy jako treściwe wyrazić. Czyli w sumie też jako pojęcie, tyle że nieco bardziej uogólnione. O pochodzeniu kamienia (czy krzesła) takie konstrukcje tak czy owak niczego nam zresztą nie mówią. A z analizy treści zawartej w pojęciu "kamień" dowiadujemy się po prostu, że ani ja ani ty nie wiemy, skąd się ten kamień tu wziął ani nie wiemy, czy naraz nam jakiś inny kamień nie spadnie z nieba przez sufit na stół. Takie własności kamienia należy uwzględnić, gdy buduje się ontologię; ontologia nie powinna im przeczyć. Ale już samych ontologii niesprzecznych z takimi obserwacjami jest na tyle dużo, że jest w czym wybierać. I ateiście i teiście też.



blackSun napisał:
Czego w naturalizmie nie da się zdefiniować?

Czegokolwiek, co "było gdy nikogo nie było lub będzie gdy nikogo nie będzie". Chyba, że zrobi się naturalizm personalistyczny.

wuj napisał:
nauka jest o tyle naukowa, o ile odnosi się do treści obiektywnych, a w światopoglądzie (i w ogóle w ludzkim życiu) wszystkie istotne treści są subiektywne, a obiektywne pełnią jedynie tam funkcje pomocnicze.
blackSun napisał:
Nie widzę w jaki sposób nauka straci na naukowości.

Bo opierając się na subiektywnym, stanie się domeną arbitralnych ideologii, jak każdy światopogląd. Stanie się mieszanką tego, co wiarygodne w sensie obiektywnym i tego, co wiarygodne tylko dla tych, którym się to podoba. Rozpadnie się w końcu na naukę twoją, naukę moją, naukę burżuazyjną i naukę robotniczą, na fizykę ateisty i fizykę katolika, na matematykę prawosławną i matematykę islamską. Jednego wyrzucą z pracy za E = mc2, innego za 2+2=4.

blackSun napisał:
Nawet gdybyś posiadał przykład spójnego teizmu, to spójność to jeszcze nie oznacza stanu rzeczywistego.

Gdybym nie posiadał, to bym o nim nie wspominał. I OCZYWISTE jest, że spójność ta nie oznacza stanu rzeczywistego. W Boga się WIERZY, a nie się w niego WIE :). I dokładnie to samo dotyczy spójnego ateizmu: w jego ontologię da się tylko wierzyć.

blackSun napisał:
Ale problem w czym innym, systemy nonteistyczne mają się świetnie bez boga, a są spójne.

I vice versa - systemy teistyczne mają się świetnie bez bytów tworzących systemy nonteistyczne, a są spójne. Więc problem jest tu pozorny i złudny.

blackSun napisał:
Ale też można inteligentną Naturę postrzegać nieteistycznie (nonteizm - bez boga).
wuj napisał:
Może można. Jak to zrobić w racjonalny sposób?
blackSun napisał:
Zwykle, przyjąć, że ewolucja obejmuje całą rzeczywistość. Wszechświaty tworzą kolejne wszechświaty i podążają w kierunku coraz to wyższej doskonałości, podobnie w sposób reinkarnacyjny jest z ludźmi.

Wszystko może być w takiej konstrukcji w porządku, ale pod warunkiem, że te (albo jakiekolwiek inne) osoby są w tym procesie zawsze obecne i że to, co nie jest osobą, jest przedstawiane wyłącznie jako pojęcie, a nie jako jakiś "obiekt" mający sens w oderwaniu od tych osób.



Kruchy04 napisał:
To co ja postuluje to totalny minimalizm, korzystanie tylko z tego co dostępne naszym zmysłom i po prostu życie w takiej rzeczywistości jaką jest nam dana.

A ty myślisz, że ja robię cokolwiek innego poza tym, że żyję w rzeczywistości jaka jest nam dana? I poza tym, że robię to w sposób na tyle racjonalny i refleksyjny, na ile mnie stać? :) Ale nihilizmem to nie jest, tym bardziej nihilizmem totalnym. Zresztą, jak się zwał tak się zwał, ważne jest, o co w tym wszystkim chodzi.

Kruchy04 napisał:
taki pogląd nic nie musi udowadniać bo nic nie twierdzi.

Zaraz to sprawdzimy. Piszesz na przykład, że korzystasz tylko z tego, co jest dostępne naszym zmysłom. Czy zastanawiałeś się kiedyś nad tym, dlaczego robisz właśnie tak, a nie inaczej, chociażby tak jak robi to pan Józio spod trzynastki? Jeśli zastanawiałeś się, to wynik tego zastanowienia się jest już twierdzeniem. A jeśli nie zastanawiałeś się, to twoje poglądy są nierefleksyjne i wtedy cokolwiek robisz ma wagę osobnego twierdzenia, i przyjmowanego na ślepo.

Kruchy04 napisał:
nie mam nic więcej niż zmysły

Niż zmysły, czyli niż co? Czy do zmysłów zaliczasz na przykład emocje, pamięć, albo myśl o liczbie siedem i pół?

Kruchy04 napisał:
Ateista wierzy z konieczności i to jest raczej rodzaj pragmatyzmu i gotowości do zmiany, zupełnie coś innego od tego co proponują teiści, bo bogowie nie są tutaj absolutnie konieczni, nie bardziej niż wróżka zębuszka czy czarownica na miotle.

Pragmatyzm, mój drogi, polega właśnie na tym, że wierzy się w to, co się za potrzebne uważa. Nie bądź więc proszę taki pewny siebie, bo dokładnie o takim pragmatyzmie mogę i ja tobie opowiedzieć. A że nie jestem pragmatyczny bojaźliwie ani masochistycznie, to nie mam powodu, by traktować na serio te moje wyobrażenia o świecie, które malują przede mną obraz oku memu niezbyt miły. Ja traktuję na serio i świat i siebie i dlatego pozwalam sobie na taki obraz świata, który jest według mnie najbardziej do mnie przystosowany i do zbudowania którego nie musiałem odrzucać niczego, co dla mnie jest istotne.

Bo to ja w końcu jestem tym JEDYNYM MI DOSTĘPNYM PRZYRZĄDEM POMIAROWYM i skoro traktuję ten przyrząd na serio, to robię to KONSEKWENTNIE.


Ostatnio zmieniony przez wujzboj dnia Wto 22:19, 07 Kwi 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 10138
Przeczytał: 59 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 23:04, 07 Kwi 2020    Temat postu:

Semele napisał:
Jeżeli ewolucję uważamy za fakt to nasz system nerwowy i umysł musiał się jakoś dopasować do "zewnętrzności". Więc w praktyce radzimy sobie. Niektórzy jednak chcą wejść za kulisy.
tam, gdzie pojawia się intencjonalnosc rozumiana jako zdolnosc do działania, po świadomym rozwazeniu za i przeciw" mamy do czynienia ze świadomością
Tu reszta. Napisane bardzo jasno..
. [link widoczny dla zalogowanych]
Uwazasz, ze wyznający katolicyzm [nie chodzi mi tutaj o tych poddających się bezmyslnie rytuałom religii katolickiej] nie sa intencjonalni?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 9164
Przeczytał: 86 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 0:14, 08 Kwi 2020    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Semele napisał:
Jeżeli ewolucję uważamy za fakt to nasz system nerwowy i umysł musiał się jakoś dopasować do "zewnętrzności". Więc w praktyce radzimy sobie. Niektórzy jednak chcą wejść za kulisy.
tam, gdzie pojawia się intencjonalnosc rozumiana jako zdolnosc do działania, po świadomym rozwazeniu za i przeciw" mamy do czynienia ze świadomością
Tu reszta. Napisane bardzo jasno..
. [link widoczny dla zalogowanych]
Uwazasz, ze wyznający katolicyzm [nie chodzi mi tutaj o tych poddających się bezmyslnie rytuałom religii katolickiej] nie sa intencjonalni?


Nie ten link JEST do wypowiedzi kruchego.
Ludzie są intencjonalni. Czyli są zdolni do działania po świadomym rozważeniu za i przeciw. To podstawa wolności przynajmniej w pewnym zakresie. Bywa, że człowiek robi coś instynktownie. Katolicy uczą się religii od rodziców. To nie JEST osobista religia.
Rytuały też nie są bezmyślne. Nigdy tak tego nie postrzegalam. Chodzenie do kościoła jesli się tych rytuałów NIE uwewnetrznia jest falszem. Nie lubię byc w takich sytuacjach. JEST to niezręczne.


Ale tu chodzi o świadomość. Ona się wyłoniła. Wuj zaś twierdzi, że JEST podstawą.

Wuj:
Cytat:
bo nie ma czegoś takiego, jak absolutna nicość.


I tu się zgadzamy.
Stworzmy hipotetyczna sytuację. Nas NIE ma. Są kamienie.

Co wtedy wuju?

Twoje myślenie JEST platonskie. Myslisz, że rodzimy się i eszystko mamy w głowie.
Tak nie JEST. Bez zanurzenia się w otoczeniu bylibyśmy nikim.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 3332
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 16:19, 08 Kwi 2020    Temat postu:

wujzboj napisał:

Bo to ja w końcu jestem tym JEDYNYM MI DOSTĘPNYM PRZYRZĄDEM POMIAROWYM i skoro traktuję ten przyrząd na serio, to robię to KONSEKWENTNIE.

Czyli Wuju siedzisz w więzieniu solipsyzmu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 10138
Przeczytał: 59 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 17:56, 08 Kwi 2020    Temat postu:

Andy72 napisał:
wujzboj napisał:

Bo to ja w końcu jestem tym JEDYNYM MI DOSTĘPNYM PRZYRZĄDEM POMIAROWYM i skoro traktuję ten przyrząd na serio, to robię to KONSEKWENTNIE.

Czyli Wuju siedzisz w więzieniu solipsyzmu.
Na Boga religii wszelkich tylko nie to, bo social distancing trudne :wink:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 9164
Przeczytał: 86 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 5:41, 09 Kwi 2020    Temat postu:

wujzboj napisał:
http://wujzboj.com/articles/brzytwaWDogmaty.htm

Uwaga, bo to tekst stary jak świat i wobec tego brak w nim polskich ogonków. Jest tam więc na przykład mowa o "osadach" zamiast o "osądach" :).



Przeczytalam. Z kim to była rozmowa?

Caly czas zastanawiam się nad twoją tezą o irracjonalnosci ateizmu.

Nie wiem jaki błąd jest w twoim rozumowaniu.

Tu ciekawy artykuł:
Sartwell, jedzie na wymęczonej jak stara szkapa tezie, że ateizm – tak jak religia - opiera się na wierze: w tym wypadku, wierze w naturalizm:

[Nowy Ateizm] przedstawia wszechświat jako system naturalny, niekierowany przez inteligentny projekt ani nie nawiedzany przez duchy; wszechświat, który może wyjaśnić nauka, ponieważ składa się on z obiektów materialnych działających według praw fizyki. W tym sensie ateizm zawiera cały obraz świata, dając wyjaśnienia od jego najbardziej ogólnego uporządkowania aż do charakteru poszczególnych wydarzeń.

Jak na ironię jest to podobne do holistycznego poglądu religii na świat – prawdy lub fałszu żadnego z nich nie można dowieść przy pomocy nauki, ani też żadnej innej racjonalnej techniki. Czy jest to postawa teistyczna, czy ateistyczna, są one kwestią wiary, postawami maleńkich stworzeń w nieskończenie bogatym środowisku.

. . . Ja przyjąłem wiarę ateistyczną. Koniec cytatu.....

Proszę: naturalizm, jak nadnaturalizm, jest kwestią wiary. Problem w tym, że jest to błędne na wielu poziomach.
[link widoczny dla zalogowanych]

To istotne:
Przede wszystkim, choć ateizm jest ściśle związany z naturalizmem, nie są one identyczne. Większość ateistów istotnie uważa, że we wszechświecie nie ma niczego nadnaturalnego (tj. niczego, co byłoby sprzeczne z prawami fizyki), ale nie wszyscy ateiści zgadzają się z tym. Na przykład, filozof Tom Nagel wierzy w jakiś rodzaj teleologii, który nie jest u sedna naturalistyczny, ale on także jest ateistą. Uzasadnieniem naturalizmu jest to, że on po prostu działa: nigdy nie zrozumieliśmy niczego o wszechświecie przez zakładanie sił nadnaturalnych, podczas gdy zakładanie naturalizmu jako hipotezy roboczej nieustannie posuwa naprzód nasze zrozumienie.


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Czw 5:58, 09 Kwi 2020, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 9164
Przeczytał: 86 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 5:53, 09 Kwi 2020    Temat postu:

Kierkegaard definiuje wiarę jako “obiektywną niepewność utrzymywaną w żarliwej wewnętrzności”. Zaleca chrześcijaństwo nie dlatego, że jest dobrze uzasadnione, ale ponieważ stanowi paradoks: “Odwieczny Bóg pojawił się w czasie i umarł”. Nie tylko trudno to wytłumaczyć, powiedział; jest to całkowicie sprzeczne. Po prostu nie może to być prawdą według wszelkich rozsądnych kryteriów. Dlatego jednak wiara w to wzywa do totalnej pasji przez całe życie. Chrześcijaństwo było najlepszą rzeczą do wierzenia, częściowo dlatego, że najtrudniej było w to uwierzyć.

Jeśli wierzący w ten sposób odrzuca racjonalność, nie przekonasz go przez pokazanie, że jego rozumowanie jest błędne; tyle, i więcej, przyznaje sam. Nie ma sensu argumentowanie z osobą, która odrzuca argumentację.

No to co? Jeśli ktoś jest irracjonalny, istotnie nie ma sensu prowadzenie z nim dyskusji. Nie znaczy to jednak, że wszyscy wierzący akceptują swoją wiarę właśnie dlatego, że jest irracjonalna. Wielu polega na argumentach – na rzeczach, które oni (ale nie my) uważają za „dowody”. Na tym właśnie polega cała apologetyka, a także Teologia Naturalna. Wierzący zabiegają o dowody na swoją wiarę, bo w głębi duszy wiedzą, że nie ma takich dowodów. Dlatego przeczesują zbocza góry Ararat szukając pozostałości Arki, i rozkopują Jerozolimę w poszukiwaniu grobu Jezusa. To dlatego chrześcijanie indyjscy tłumnie przybywali do figury Jezusa w Bombaju, z której kapała woda: potwierdzało to ich wiarę. Kiedy sceptyk Sanal Edamaruku odkrył, że woda pochodziła z zablokowanej rury kanalizacyjnej, więc Jezus w rzeczywistości płakał wodą z toalety, musiał uciekać z kraju, zagrożony aresztowaniem. Gdyby wierzący wierzyli po prostu dlatego, że to irracjonalne, nie dbaliby o cuda.

Nie mogę sobie darować tego fragmentu.

Faktycznie, ja jestem osobą wychowaną w ateizmie. Jeżeli przyjelabym wiarę, nie upieralabym się, że jest to racjonalne..... :cry:


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Czw 5:56, 09 Kwi 2020, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 4105
Przeczytał: 9 tematów


PostWysłany: Czw 8:23, 09 Kwi 2020    Temat postu:

Andy72 napisał:
Czyli Wuju siedzisz w więzieniu solipsyzmu.

w więzieniu siedzi raczej ten, kto tego nie wie, choć wuj też nie wiem czemu, przy jakimś polipsyźmie sie upiera :wink: ... co nie oznacza, "solipsyzm" i nic poza tym.

Cytat:
Kierkegaard definiuje wiarę jako “obiektywną niepewność utrzymywaną w żarliwej wewnętrzności”.

to ja już rozumiem dlaczego, MD i nie tylko tak rozumieją słowo "wiara" w kontekście religijnym. Mi wiarę, w tym kontekście definiuje raczej niewierny Tomasz, który chce dotknąć, zobaczyć, ..., a nie wierzyć co opowiadają. To w kontekście istnienia, dowodu na istnienie Boga. Bo w innym, jak dla mnie, to bardziej "nadzieja", tej akurat niewiernemu Tomaszowi brak.


Ostatnio zmieniony przez lucek dnia Czw 10:17, 09 Kwi 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 3332
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 10:34, 09 Kwi 2020    Temat postu:

Semele napisał:
Wierzący zabiegają o dowody na swoją wiarę, bo w głębi duszy wiedzą, że nie ma takich dowodów. Dlatego przeczesują zbocza góry Ararat szukając

A czyż to nie chwalebne, że wierzący stawiają swoje życie na Bogu, nie robią wielu "fajnych" rzeczy, cierpią, mimo braku niezaprzeczalnych dowodów?
Poczytaj jeszcze o skoku wiary Kirgearda.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 9164
Przeczytał: 86 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 10:46, 09 Kwi 2020    Temat postu:

Andy72 napisał:
Semele napisał:
Wierzący zabiegają o dowody na swoją wiarę, bo w głębi duszy wiedzą, że nie ma takich dowodów. Dlatego przeczesują zbocza góry Ararat szukając

A czyż to nie chwalebne, że wierzący stawiają swoje życie na Bogu, nie robią wielu "fajnych" rzeczy, cierpią, mimo braku niezaprzeczalnych dowodów?
Poczytaj jeszcze o skoku wiary Kirgearda.


Chwalebne.
Jednak ja się odnoszę do wypowiedzi WUJA....
Bo on to wszystko uważa za rozumne a ateizm za nierozumny.
A mnie to wkuu..

Zawiesmy ten rozum wreszcie...
:) :wink:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3628
Przeczytał: 39 tematów


PostWysłany: Czw 10:47, 09 Kwi 2020    Temat postu:

Andy72 napisał:
A czyż to nie chwalebne, że wierzący stawiają swoje życie na Bogu, nie robią wielu "fajnych" rzeczy, cierpią, mimo braku niezaprzeczalnych dowodów?

Co jest chwalebnego w bezsensownym cierpieniu?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 3332
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 10:59, 09 Kwi 2020    Temat postu:

Semele napisał:
Chwalebne.
Jednak ja się odnoszę do wypowiedzi WUJA....
Bo on to wszystko uważa za rozumne a ateizm za nierozumny.
A mnie to wkuu..

Zawiesmy ten rozum wreszcie...
:) :wink:

Dla ludzi zafascynowanych Kartezjuszem, nie istnieje w zasadzie słowo "wiem" zastępowane przez "wierzę". Myślą że w ten sposób udowodnią wiarę mówiąć że moja wiara nie jest gorsza od twojej wiary, bo ty tylko wierzysz a nie wiesz nic.
Tymczasem można mówić o wiedzy, nawet nie będąc wszechwiedzącym.
Na przykład wiem że teraz za oknem jest piękna pogoda, że nie pada, że za oknem to nie matrix, że nie może być piękna pogoda i nie być.
Wiedza to wiedza, wiara to wiara.
W zasadzie ci filzofowie nowożytni poczynająć od Ockhama zaprzedali się fałszowi. Rodzynkiem będący po stronie Prawdy, jest np. Leibnitz mówiący rzeczy nietrywialne np. to że żyjemy na najlepszym ze światów.


Ostatnio zmieniony przez Andy72 dnia Czw 11:04, 09 Kwi 2020, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 9164
Przeczytał: 86 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 11:51, 09 Kwi 2020    Temat postu:

Andy72 napisał:
Semele napisał:
Chwalebne.
Jednak ja się odnoszę do wypowiedzi WUJA....
Bo on to wszystko uważa za rozumne a ateizm za nierozumny.
A mnie to wkuu..

Zawiesmy ten rozum wreszcie...
:) :wink:

Dla ludzi zafascynowanych Kartezjuszem, nie istnieje w zasadzie słowo "wiem" zastępowane przez "wierzę". Myślą że w ten sposób udowodnią wiarę mówiąć że moja wiara nie jest gorsza od twojej wiary, bo ty tylko wierzysz a nie wiesz nic.
Tymczasem można mówić o wiedzy, nawet nie będąc wszechwiedzącym.
Na przykład wiem że teraz za oknem jest piękna pogoda, że nie pada, że za oknem to nie matrix, że nie może być piękna pogoda i nie być.
Wiedza to wiedza, wiara to wiara.
W zasadzie ci filzofowie nowożytni poczynająć od Ockhama zaprzedali się fałszowi. Rodzynkiem będący po stronie Prawdy, jest np. Leibnitz mówiący rzeczy nietrywialne np. to że żyjemy na najlepszym ze światów.


Ja jestem zafascynowana Spinoza. Człowiekiem prześladowanym, który nie mógł wydać swoich dzieł. Za życia. Podeptanym.
A teraz słucham audycji o Marcinie Lutrze...


[link widoczny dla zalogowanych]

Czy jest szansa, że kobiety będą duszpasterkami w krk??
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 9, 10, 11 ... 50, 51, 52  Następny
Strona 10 z 52

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin