Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Najwyższa wartość dla ateisty
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 948
Przeczytał: 98 tematów


PostWysłany: Czw 20:42, 28 Lis 2019    Temat postu:

szaryobywatel napisał:

Zbędny balast. Nie potrzebujesz hierarchii wartości żeby wiedzieć, że zabicie człowieka który Ci nie pasuje jest złe, a poświęcenie którym kogoś uszczęśliwisz jest dobre. Skoro masz konflikt wartości, to chyba nie masz określonej hierarchii wartości. Bo nikt nie ma, to złudzenie którym ludzie karmią swoje ego. Moralności nie ma nigdzie "na zewnątrz", ani tym bardziej w żadnej hierarchii.

Konflikt wartości nie przeczy istnieniu hierarchii wartości, po prostu te poszczególne wartości są usadowione często bardzo blisko siebie i w większości kontekstów nie wchodzą sobie w drogę. Np. dobro człowieka i prawda. Co do zasady prawda służy człowiekowi, ale są od tej zasady wyjątki.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 9473
Przeczytał: 70 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 20:43, 28 Lis 2019    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:
To kim w takim scenariuszu wiary jest ten osobowy Bog i jaka spelnia role u polowy teisty i polowy ateisty?
Już napisałam kilka wersów wyżej.
Nie, Odpowiedz jeszcze nie zostala przekazana.

towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:
Który człowiek tak postanowił?
Słowa "człowiek" użyłam w sensie "gatunek"/"kolektyw ludzki", w związku z czym Twoje pytanie jest bezsensowne.
Kolektyw ludzki ludzki postanowił, że egoizm jest najwyższą wartością? Ponieważ nie należę do tego kolektywu wraz z wartościami przekazanymi przez starożytnych filozofów greckich, którzy nie potrzebowali słowa sumienie aby określić krytyczną rolę charakteru moralnego człowieka w przetrwaniu naszego garunku, więc proszę określić te grupę "kolektywu ludzkiego" którego członkowie stawiają egoizm ponad miłością moralną.

Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Czw 20:44, 28 Lis 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 9473
Przeczytał: 70 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 20:47, 28 Lis 2019    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
szaryobywatel napisał:

Zbędny balast. Nie potrzebujesz hierarchii wartości żeby wiedzieć, że zabicie człowieka który Ci nie pasuje jest złe, a poświęcenie którym kogoś uszczęśliwisz jest dobre. Skoro masz konflikt wartości, to chyba nie masz określonej hierarchii wartości. Bo nikt nie ma, to złudzenie którym ludzie karmią swoje ego. Moralności nie ma nigdzie "na zewnątrz", ani tym bardziej w żadnej hierarchii.

Konflikt wartości nie przeczy istnieniu hierarchii wartości, po prostu te poszczególne wartości są usadowione często bardzo blisko siebie i w większości kontekstów nie wchodzą sobie w drogę. Np. dobro człowieka i prawda. Co do zasady prawda służy człowiekowi, ale są od tej zasady wyjątki.
Prawda nigdy nie służy człowiekowi lecz jest. Człowiek może żyć w prawdzie z sobą lub nie w zależności od jej/jego samoświadomości. Na poziomach poniżej krytycznego człowiek żyje a raczej istnieje w fałszu w sobie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 948
Przeczytał: 98 tematów


PostWysłany: Czw 20:48, 28 Lis 2019    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Nie, Odpowiedz jeszcze nie zostala przekazana.

Najwyraźniej odbiornik jest uszkodzony.
Cytat:

Kolektyw ludzki ludzki postanowił, że egoizm jest najwyższą wartością?

Nigdzie czegoś takiego nie stwierdziłam, chyba naprawdę odbiornik ostro niedomaga.[/quote]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 9473
Przeczytał: 70 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 20:48, 28 Lis 2019    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
szaryobywatel napisał:
towarzyski.pelikan napisał:
szaryobywatel napisał:
Temat wart zgłębienia. Jaki jest wg was cel posiadania najwyższej wartości?

Choćby taki, że jak masz konflikt wartości, to będziesz wiedział, którą wartością masz się kierować, bo masz ustaloną hierarchię. Bez hierarchii to w sumie nie wiadomo, czy np. kierowanie się zachcianką zabicia człowieka, który nam z jakiegoś powodu nie pasuje jest bardziej słuszne niż kierowanie się wartością godności ludzkiej/świętości ludzkiego życia.


Zbędny balast. Nie potrzebujesz hierarchii wartości żeby wiedzieć, że zabicie człowieka który Ci nie pasuje jest złe, a poświęcenie którym kogoś uszczęśliwisz jest dobre. Skoro masz konflikt wartości, to chyba nie masz określonej hierarchii wartości. Bo nikt nie ma, to złudzenie którym ludzie karmią swoje ego. Moralności nie ma nigdzie "na zewnątrz", ani tym bardziej w żadnej hierarchii.

Dla mnie to co piszesz, to jakby pochwała nieświadomości. Robię coś, "bo robię", decyduję coś, nie mając na ten temat żadnych konceptów, uświadomionych odniesień. Po prostu "samo się robi". To nie dla mnie.
No a jak Pan wartosciowuje mysli?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 948
Przeczytał: 98 tematów


PostWysłany: Czw 20:51, 28 Lis 2019    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Prawda nigdy nie służy człowiekowi lecz jest. Człowiek może żyć w prawdzie z sobą lub nie w zależności od jej/jego samoświadomości. Na poziomach poniżej krytycznego człowiek żyje a raczej istnieje w fałszu w sobie.

A po co człowiek ma żyć w prawdzie z sobą, skoro jemu to nie służy?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 9473
Przeczytał: 70 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 20:59, 28 Lis 2019    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:
Nie, Odpowiedz jeszcze nie zostala przekazana.
Najwyraźniej odbiornik jest uszkodzony.
Nadal uprzejmie czekam na opis tego Boga specyficznego :wink:

http://www.sfinia.fora.pl/apologia-kontra-krytyka-teizmu,5/najwyzsza-wartosc-dla-ateisty,14863.html#491805

h*ttp://www.sfinia.fora.pl/apologia-kontra-krytyka-teizmu,5/najwyzsza-wartosc-dla-ateisty,14863.html#491805

towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:
towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:
towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:
Od kiedy brak szacunku do siebie a tym samym innych, bo nie mozna szanowac innych uprzednio nie szanujac siebie, na bazie pierwotnej emocji strachu jest wartoscia?
Od kiedy człowiek tak postanowił, egoizm jest stary jak świat.
Który człowiek tak postanowił?
Słowa "człowiek" użyłam w sensie "gatunek"/"kolektyw ludzki", w związku z czym Twoje pytanie jest bezsensowne.
Kolektyw ludzki postanowił, że egoizm jest najwyższą wartością?
Nigdzie czegoś takiego nie stwierdziłam, chyba naprawdę odbiornik ostro niedomaga.
Myślę, że to tylko tymczasowa amnezja niespójnych poprzednich zapisów ale podaję chronologicznie :wink:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 9473
Przeczytał: 70 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 21:04, 28 Lis 2019    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:
Prawda nigdy nie służy człowiekowi lecz jest. Człowiek może żyć w prawdzie z sobą lub nie w zależności od jej/jego samoświadomości. Na poziomach poniżej krytycznego człowiek żyje a raczej istnieje w fałszu w sobie.

A po co człowiek ma żyć w prawdzie z sobą, skoro jemu to nie służy?
Śmiała postawa ludzkiego ego ale czy warto tak istniec? :wink:


Dobranoc. Za moment wyjeżdżamy na rodzinne spotkanie z okazji Święta Dziękczynienia. Pozostaję wdzięczną za wymianę słowną i dzielenie się sobą w publicznym Internecie :wink: :szacunek:


Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Czw 21:07, 28 Lis 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 14883
Przeczytał: 91 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 21:09, 28 Lis 2019    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Michał Dyszyński napisał:
szaryobywatel napisał:
towarzyski.pelikan napisał:
szaryobywatel napisał:
Temat wart zgłębienia. Jaki jest wg was cel posiadania najwyższej wartości?

Choćby taki, że jak masz konflikt wartości, to będziesz wiedział, którą wartością masz się kierować, bo masz ustaloną hierarchię. Bez hierarchii to w sumie nie wiadomo, czy np. kierowanie się zachcianką zabicia człowieka, który nam z jakiegoś powodu nie pasuje jest bardziej słuszne niż kierowanie się wartością godności ludzkiej/świętości ludzkiego życia.


Zbędny balast. Nie potrzebujesz hierarchii wartości żeby wiedzieć, że zabicie człowieka który Ci nie pasuje jest złe, a poświęcenie którym kogoś uszczęśliwisz jest dobre. Skoro masz konflikt wartości, to chyba nie masz określonej hierarchii wartości. Bo nikt nie ma, to złudzenie którym ludzie karmią swoje ego. Moralności nie ma nigdzie "na zewnątrz", ani tym bardziej w żadnej hierarchii.

Dla mnie to co piszesz, to jakby pochwała nieświadomości. Robię coś, "bo robię", decyduję coś, nie mając na ten temat żadnych konceptów, uświadomionych odniesień. Po prostu "samo się robi". To nie dla mnie.
No a jak Pan wartosciowuje mysli?

Na wiele różnych sposobów. Nie ma jednego, więc nie ma tu konkretnej odpowiedzi. Jednak staram się, aby moje decyzje nie były podejmowane na zasadzie: "teraz mi się uwidziało", albo "nie wiem o co tu chodzi, ale mnie trzepnęło, żeby teraz walnąć tak...".
Intuicjonizm totalny jest nieodróżnialny od działań chaotycznych, czyli bezcelowych i bezsensownych.
Intuicjonista totalny może (wolno mu w jego własnym mniemaniu) zrobić wszystko, a nie musi być odpowiedzialny za nic. Wszak odpowiedzialność popsuje mu dobry humor i wenę. Więc jak poderżnie komuś gardło, albo skrzywdzi kogoś w inny sposób, to bez trudu znajdzie sobie milion powodów, że to nie był wcale zły czyn, tylko zbawienny dla świata. Neron spalił Rzym, aby go odbudować piękniejszym (jakżeż piękna intencja...), Hitler walczył o sprawiedliwość dla ukochanego przez siebie narodu skrzywdzonego przez złe traktaty (patriota, człowiek idei...), bolszewickie morderstwa były czynione w imię "sprawiedliwości społecznej".
Człowiek odpowiedzialny tym różni się od chaotycznego rozmamłańca, że umie powiedzieć co jest dla niego granicą, czego nie przekroczy, a czego - na twardo - dotrzyma (i rzeczywiście tego dotrzyma). Dopiero on jest KIMŚ. Ten, kto zawsze zafunkcjonuje wedle wygody i koniunktury to mięczak i cienias - on nie ma kręgosłupa moralnego i mentalnego. O takich się mówi "chorągiewka na wietrze".
Człowiek ma milion powodów, aby sobie usprawiedliwić rzeczy dla siebie niewygodne, niekomfortowe. Spośród tyranów i drani tego świata nieliczni byli cynikami, nieliczni przyznawali się przed sobą, że ich intencje są złe. Większość drani jest mistrzami matactwa - przed bliskimi, przed dalszymi, przed samym sobą. Szczególnie przed samym sobą...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 948
Przeczytał: 98 tematów


PostWysłany: Czw 21:13, 28 Lis 2019    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Nadal uprzejmie czekam na opis tego Boga specyficznego :wink:

A ja nadal uprzejmie nalegam na odszukanie go w wcześniejszych postach. Jeśli jest według Ciebie niekompletny, niewystarczający, to napisz konkretnie o jakie elementy mam go wzbogacić.
Cytat:

Myślę, że to tylko tymczasowa amnezja niespójnych poprzednich zapisów ale podaję chronologicznie :wink:

No i gdzie jest napisane, że twierdzę, iż egoizm był dla człowieka (w sensie gatunku/kolektywu) najwyższą wartością? Wskaż konkretny cytat.
Cytat:
Śmiała postawa ludzkiego ego ale czy warto tak istniec?

Nie rozumiem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Katolikus




Dołączył: 16 Lis 2016
Posty: 777
Przeczytał: 84 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 21:16, 28 Lis 2019    Temat postu:

Cytat:
To znaczy wierzyć w Boga osobowego, ale nie uznawać Go jako istotę nadnaturalną (w sensie: wyprzedzającą świat naturalny).


Czyli taki kosmita w zasadzie.

Cytat:
Nie ma. Każdy żywy ogranizm jakoś na swój sposób myśli, ale nie jak organizm ludzki


Ale mnie chodziło o myślenie w kontekście ludzkim.

Cytat:
Myślę, humorytycznie, że to nie byc pewnym ateizmu czyli bycie ateistą ułamkowym.


Ja myślę, że ateista w połowie to, ktoś taki, komu rozumowo wiara się nic, a nic nie klei i uważa to za wymysł, ale w głębi serca pragnie znaleźć Boga w swoim życiu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 948
Przeczytał: 98 tematów


PostWysłany: Czw 21:30, 28 Lis 2019    Temat postu:

Katolikus napisał:

Czyli taki kosmita w zasadzie.

W praktyce wiara w takiego Boga niczym się nie różni od wiary w Boga klasycznego teizmu. To cały czas jest ten sam Bóg, tylko ma inną genezę. Natomiast samo znaczenie tego Boga, skutki wiary w Niego są identyczne.
Cytat:
Ja myślę, że ateista w połowie to, ktoś taki, komu rozumowo wiara się nic, a nic nie klei i uważa to za wymysł, ale w głębi serca pragnie znaleźć Boga w swoim życiu.

W moim przypadku tak nie jest. Ja po prostu odrzuciłam idealizm jako pogląd, że duch jest pierwotny wobec materii. Cała reszta mi pasuje.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mat




Dołączył: 28 Maj 2007
Posty: 2514
Przeczytał: 24 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 22:58, 28 Lis 2019    Temat postu: Re: Najwyższa wartość dla ateisty

Michał Dyszyński napisał:
Mam pytanie, które mnie dręczy. Nie potrafię udzielić sobie sam na nie odpowiedzi, jako że jestem teistą. A chodzi mi o to: co ateista uważa za najwyższą wartość?

Domyślam się, że ateiści nie będą mieli jednej wspólnej wartości. Ale może znajdzie się jakaś dominanta odpowiedzi na moje pytanie?

W zasadzie odpowiedziałeś sobie sam "ateiści nie będą mieli jednej wspólnej wartości"; i to jest siła ateizmu, masz elastyczny umysł, stąd ateista może być np. wrogiem kościoła kat. (prof. Hartman) a może go też wspierać (prof. Wolniewicz), w przeciwieństwie do nudnych zabetonowanych mózgów teistów.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 7216
Przeczytał: 94 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 23:21, 28 Lis 2019    Temat postu:

Katolikus napisał:
Cytat:
Posiadanie najwyższej wartości jest zbędnym obciążeniem.


A może w ogóle myślenie jest zbędnym obciążeniem? Myślałeś, kiedyś nad tym, by w ogóle przestać myśleć? Podobno są zwierzęta, które nie myślą, a żyje im się dobrze.

towarzyski.pelikan napisał:
w połowie jestem ateistką


Co to znaczy być w połowie ateistą? :think:

..
To znaczy mieć rozdwojona osobowość. To się zdarza. :) :wink:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 14883
Przeczytał: 91 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 23:27, 28 Lis 2019    Temat postu: Re: Najwyższa wartość dla ateisty

mat napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Mam pytanie, które mnie dręczy. Nie potrafię udzielić sobie sam na nie odpowiedzi, jako że jestem teistą. A chodzi mi o to: co ateista uważa za najwyższą wartość?

Domyślam się, że ateiści nie będą mieli jednej wspólnej wartości. Ale może znajdzie się jakaś dominanta odpowiedzi na moje pytanie?

W zasadzie odpowiedziałeś sobie sam "ateiści nie będą mieli jednej wspólnej wartości"; i to jest siła ateizmu, masz elastyczny umysł, stąd ateista może być np. wrogiem kościoła kat. (prof. Hartman) a może go też wspierać (prof. Wolniewicz), w przeciwieństwie do nudnych zabetonowanych mózgów teistów.

Z tą nudą to chyba jesteś tendencyjny. Mamy tu przedstawicieli od teizmu fanatycznego do agnostycznego, od klerykałów, do antyklerykałów i zeświecczonych, od deistów do politeistów, od Ockhama od brzytwy, do logika Kurta Godla, czy pisarza Tolkiena. Od katolickiego paleontologa Teilharda de Chardin, do twórcy koncepcji wielkiego wybuchu księdza Lemaitre. A założyciel sfinii wuj Zbój też jest wcale nienudnym gościem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 9473
Przeczytał: 70 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 3:02, 29 Lis 2019    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Michał Dyszyński napisał:

Też bym pewnie coś podobnego najpierw wybierał, jako ateista. I, z tego co zacytowała Semele, pewnie i Kotarbiński czuł to podobnie. Dla mnie jednak dość istotnym argumentem za teizmem jest chyba właśnie to, że nie potrafię sobie skleić wizji człowieczeństwa bez Boga. Czyli gdy próbuję to jakoś zdefiniować tak na czysto naturalistyczny, nie postulujący absolutu sposób, to mi się rozumowanie nie domyka.
Ja również nie umiem sklecić wizji człowieczeństwa bez Boga, tylko że dla mnie Bogiem w sensie osobowym jest wspólnota (ludzie).
Raczej kongregacja/grupa.

towarzyski.pelikan napisał:
To ludzie w międzyludzkiej relacji stworzyli człowieka jako osobę (uzyskali samoświadomość)
Raczej przyroda łącząc 2 telomery na kosmidach c8.1 i c29B łącząc 2 chromosomy małpy w ludzki chromosom 2.

towarzyski.pelikna napisał:
... i później ten osobowy aspekt wyabstrahowali w postaci/idei Boga. Bóg jest zatem wyabstrahowaną naturą ludzką.
Raczej efektem cienia strachu, bo nie powstał z miłości moralnej lecz w strachu przez "gniewem" przyrody z powodu niezrozumienia zjawisk naturalnych. Potem w grupie już poszło tak daleko, że do chwili obecnej w Polsce Bóg prawicowych katolikow posiada ich nerwice lękowe. Mówi się, że Bóg stworzył człowieka na własne podobieństwo a to raczej człowiek tworzy Boga na własne podobieństwo i cierpi neurotycznie zamiast rozwojowo.

towarzyski.pelikan napisał:
Tak więc różnica między teizmem a ateizmem w moim wydaniu sprowadza się tylko do samego statusu Boga, kim on w zasadzie jest - zaświatową istotą, która stworzyła człowieka, wtłaczając mu duszę, czy jednak ten Bóg powstał w sposób naturalny, to natura wyewoluowała w Boga.
Nie, idea Boga ewoluowała w naturze ludzkiej. Pszczoła nie ma rozterek czy Bóg istnieje czy nie.

towarzyski,pelikan napisał:
Mnie ta naturalistyczna koncepcja bardziej pasuje, choćby z tego względu, że jest zabezpieczeniem przed tym, aby Boga przeciwstawiać człowiekowi, np. wkładając w Jego usta przykazania, które nie służą człowiekowi, są oderwane od ludzkich potrzeb. Dostrzegam niebezpieczeństwo w nadawaniu Bogu jakiejś odrębnej od człowieka istoty, ponieważ taki Bóg może być przez swoją abstrakcyjność, odrębność nieludzki.
"Przymuszany paciez nie idzie do nieba".
Roger Williams napisał:
Przypuszana modlitwa śmierdzi w nozdrzach Boga.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3324
Przeczytał: 68 tematów


PostWysłany: Pią 8:57, 29 Lis 2019    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Banjankri napisał:
Szczęście/brak cierpienia.
Brak cierpienia następuje po śmierci człowieka. Wiele ludzi, jak ja, uważa się za szczęśliwych/spełnionych za życia. Więc? :wink:

Wszystko co dobre, kiedyś się kończy. I co wtedy? Jeżeli twoje szczęście/spełnienie jest warunkowe, cierpienie będzie proporcjonalne, a ponieważ masz wartości, jest warunkowe.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 1758
Przeczytał: 96 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 12:56, 29 Lis 2019    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
szaryobywatel napisał:

Zbędny balast. Nie potrzebujesz hierarchii wartości żeby wiedzieć, że zabicie człowieka który Ci nie pasuje jest złe, a poświęcenie którym kogoś uszczęśliwisz jest dobre. Skoro masz konflikt wartości, to chyba nie masz określonej hierarchii wartości. Bo nikt nie ma, to złudzenie którym ludzie karmią swoje ego. Moralności nie ma nigdzie "na zewnątrz", ani tym bardziej w żadnej hierarchii.

Konflikt wartości nie przeczy istnieniu hierarchii wartości, po prostu te poszczególne wartości są usadowione często bardzo blisko siebie i w większości kontekstów nie wchodzą sobie w drogę. Np. dobro człowieka i prawda. Co do zasady prawda służy człowiekowi, ale są od tej zasady wyjątki.


Zawsze wiesz co wybrać i wybierasz tak samo? Jeśli tak, skąd wchodzenie sobie w drogę? Jeśli nie, posiadanie hierarchii było Twoim złudzeniem.
Dla mnie nie ma takiej zasady że prawda służy człowiekowi. Człowiekowi służy lub nie, to jak się do niej odnosi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 7216
Przeczytał: 94 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 14:27, 29 Lis 2019    Temat postu:

Banjankri napisał:
Dyskurs napisał:
Banjankri napisał:
Szczęście/brak cierpienia.
Brak cierpienia następuje po śmierci człowieka. Wiele ludzi, jak ja, uważa się za szczęśliwych/spełnionych za życia. Więc? :wink:

Wszystko co dobre, kiedyś się kończy. I co wtedy? Jeżeli twoje szczęście/spełnienie jest warunkowe, cierpienie będzie proporcjonalne, a ponieważ masz wartości, jest warunkowe.


Ja będę się uważała za spełniona, gdy ktoś po mojej śmierci zacytuje moj wiersz. :) :wink:

Tylko jak to sprawdzę??

Więc staram się jakiś wiersz jeszcze napisać, który zostanie doceniony..przez Ciebie DYSKURS. :*

I przez Ciebie Banjankri...


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Pią 14:31, 29 Lis 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 9473
Przeczytał: 70 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 15:20, 29 Lis 2019    Temat postu:

szaryobywatel napisał:
towarzyski.pelikan napisał:
szaryobywatel napisał:

Zbędny balast. Nie potrzebujesz hierarchii wartości żeby wiedzieć, że zabicie człowieka który Ci nie pasuje jest złe, a poświęcenie którym kogoś uszczęśliwisz jest dobre. Skoro masz konflikt wartości, to chyba nie masz określonej hierarchii wartości. Bo nikt nie ma, to złudzenie którym ludzie karmią swoje ego. Moralności nie ma nigdzie "na zewnątrz", ani tym bardziej w żadnej hierarchii.

Konflikt wartości nie przeczy istnieniu hierarchii wartości, po prostu te poszczególne wartości są usadowione często bardzo blisko siebie i w większości kontekstów nie wchodzą sobie w drogę. Np. dobro człowieka i prawda. Co do zasady prawda służy człowiekowi, ale są od tej zasady wyjątki.
Zawsze wiesz co wybrać i wybierasz tak samo? Jeśli tak, skąd wchodzenie sobie w drogę? Jeśli nie, posiadanie hierarchii było Twoim złudzeniem. Dla mnie nie ma takiej zasady że prawda służy człowiekowi. Człowiekowi służy lub nie, to jak się do niej odnosi.
Szkopuł w tym Panie, że prawda jako abstrakcyjny fenomen nie istnieje poza człowiekiem. Pojęcia prawdy i "g*wno" prawdy są nadal refleksją dobra i zła w człowieku. A człowiek jest nadal odzwierciedleniem własnych intencji z którymi się energetycznie synchronizuje. Kiedy zachodzi spójność energetyczna czy to z poziomu wysokiej intencji czy niskiej, reszta to, jak przekazał nam Einstein, fizyka. Z tym, że w organizmie ludzkim fizyka przechodzi w chemię i śmiech jest odzwierciedleniem prawdy w sobie a pobolewanie "g*wno" prawdy. Matki Natury/przyrody ego ludzkie oszukać nie da rady. To my jesteśmy "dziecmi" pzryrody a biologia komórkowa w nas jest wyrazem energii naszych intencji. Przez biologię komórkową i kinezjologię poziom intencji odzwierciedla nasze ciało coraz wyraźniej wraz z upływem czasu. Cierpiętnicy zwykle żyją krócej i poznać ich po wyglądzie to jest postawie ciala i mimice twarzy.

Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Pią 15:53, 29 Lis 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 7216
Przeczytał: 94 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 15:38, 29 Lis 2019    Temat postu:

Dlaczego przeszlas na pan i pani??
Dla wielu ludzi wspomaganie nie JEST męka. To ich żywioł.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 9473
Przeczytał: 70 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 15:58, 29 Lis 2019    Temat postu:

Semele napisał:
Dlaczego przeszlas na pan i pani??
Bo tak jest jak było w PRLu kiedy uprzejmość w stronę osób dorosłych przez osoby dobrze wychowane nikomu nie przeszkadzała. Szkoda, że wraz ze zmianą ustrojową kultura osobista się zdegradowała do poziomu prostactwa z niewielkimi wyjątkami jak poświadcza nasze forum, które jest społecznością we większej społeczności. :) :*
Semele napisał:
Dla wielu ludzi wspomaganie nie JEST męka. To ich żywioł.
Proszę roboczo zdefiniować "wspomaganie" abym mogła odpisać. Dziękuję :) :*
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 9473
Przeczytał: 70 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 16:03, 29 Lis 2019    Temat postu:

Semele napisał:
Banjankri napisał:
Dyskurs napisał:
Banjankri napisał:
Szczęście/brak cierpienia.
Brak cierpienia następuje po śmierci człowieka. Wiele ludzi, jak ja, uważa się za szczęśliwych/spełnionych za życia. Więc? :wink:

Wszystko co dobre, kiedyś się kończy. I co wtedy? Jeżeli twoje szczęście/spełnienie jest warunkowe, cierpienie będzie proporcjonalne, a ponieważ masz wartości, jest warunkowe.


Ja będę się uważała za spełniona, gdy ktoś po mojej śmierci zacytuje moj wiersz. :) :wink:

Tylko jak to sprawdzę??
To wysokiej intencji "szantaż" śmiercią, bo słyszałam niskie intencje w tym aspekcie :wink:

Semele napisał:
Więc staram się jakiś wiersz jeszcze napisać, który zostanie doceniony..przez Ciebie DYSKURS. :*

I przez Ciebie Banjankri...
Po co czekać i pisać "do szuflady"? Pisz po prostu nie oczekując żadnej opinii. Gdyby zmaterializowały się pochlebne [od Banjankri i ode mnie] i niepochlebne od forumowych cierpiętników, to li tylko byłoby potwierdzenie, że nasze forum to społeczność całej rozciaglosci stanu ludzkiego znanego u nas wdzięcznie jako the human condition :) :*

Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Pią 16:05, 29 Lis 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 9473
Przeczytał: 70 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 16:35, 29 Lis 2019    Temat postu:

Banjankri napisał:
Dyskurs napisał:
Banjankri napisał:
Szczęście/brak cierpienia.
Brak cierpienia następuje po śmierci człowieka. Wiele ludzi, jak ja, uważa się za szczęśliwych/spełnionych za życia. Więc? :wink:

Wszystko co dobre, kiedyś się kończy. I co wtedy? Jeżeli twoje szczęście/spełnienie jest warunkowe, cierpienie będzie proporcjonalne, a ponieważ masz wartości, jest warunkowe.
Ale dobro i zło to nadal konceptualne klasyfikacje przynajmniej na poziomie naszej wymiany lingwistycznej. W holizmie, którego jestem nieformalnym "wyznawcą" dobro i zło są tłem czyli punktem ludzkiego konceptualnego odniesienia. W fizjologii holizmu
Cytat:
miłość [moralna] wyraza się przez afirmacje i wymaganie
przede wszystkim od siebie. Wymaganie od innych odbywa się z nikłym wydatkiem energetycznym przez nie afirmowanie postaw służących zwierzowi w człowieku. Ku miłości moralnej kieruje wola i rozum. Człowiek zniewolony przez własne ego istnieje, bo trudno ten proces nazwać życiem ludzkim, i cierpi neurotycznie z poziomu niezrównoważonych emocji .

http://www.sfinia.fora.pl/blog-dyskurs,67/polemiki,10623.html#369385
h*ttp://www.sfinia.fora.pl/blog-dyskurs,67/polemiki,10623.html#369385
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 7216
Przeczytał: 94 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 19:30, 29 Lis 2019    Temat postu:

Z wierszami to był żart...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
Strona 2 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin