Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Najwyższa wartość dla ateisty
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 948
Przeczytał: 98 tematów


PostWysłany: Pią 19:38, 29 Lis 2019    Temat postu:

szaryobywatel napisał:

Zawsze wiesz co wybrać i wybierasz tak samo? Jeśli tak, skąd wchodzenie sobie w drogę? Jeśli nie, posiadanie hierarchii było Twoim złudzeniem.

No ok. Przyjmijmy, że masz rację, że posiadając hierarchię wartości unikam konfliktów. W takim razie jakim cudem Ci wyszło: "Posiadanie najwyższej wartości jest zbędnym obciążeniem"? Przecież to konflikty wynikające z braku hierarchii są obciążeniem. Musisz każdorazowo wybierać na nowo.
Cytat:
Dla mnie nie ma takiej zasady że prawda służy człowiekowi. Człowiekowi służy lub nie, to jak się do niej odnosi.

Pogodzenie się z prawdą służy człowiekowi?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3324
Przeczytał: 68 tematów


PostWysłany: Pią 20:36, 29 Lis 2019    Temat postu:

Dyskurs napisał:
wymaganie
przede wszystkim od siebie.

Wymaganie, to nic innego jak forsowana intencja, a forsowanie jej na samym sobie, jest ewidentną oznaką niezadowolenia i braku samoakceptacji. Z fenomenologicznego punktu widzenia, wymaganie od siebie, to oczekiwanie w napięciu. Dokładnie takie zachowanie generuje karmę, nakręcając cierpienie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 14883
Przeczytał: 91 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 21:05, 29 Lis 2019    Temat postu:

Banjankri napisał:
Dyskurs napisał:
wymaganie
przede wszystkim od siebie.

Wymaganie, to nic innego jak forsowana intencja, a forsowanie jej na samym sobie, jest ewidentną oznaką niezadowolenia i braku samoakceptacji. Z fenomenologicznego punktu widzenia, wymaganie od siebie, to oczekiwanie w napięciu. Dokładnie takie zachowanie generuje karmę, nakręcając cierpienie.

Wymagania tego rodzaju są jednak często życiową koniecznością, a do tego niekoniecznie związany z nimi stres musi być od razu czymś negatywnym.
Wymagamy od siebie wielu rzeczy - np. posprzątania pokoju, nauczenia się na egzamin. Niewątpliwie jest z tym związana jakaś postać stresu, ale najczęściej nie jest ona jakaś przytłaczająca, zasługując bardziej na nazwę "dyskomfort" niż "cierpienie".
To, że tego rodzaju stres, forsowane intencje wcale nie musi być cierpieniem, ani nie muszą być związane z brakiem samoakceptacji, da się wykazać licznymi przypadkami zachowań wybranych z własnej woli przez różne osoby, które aplikują sobie ów stres czasem w całkiem pokaźnych ilościach.
- himalaiści aplikują sobie silne wymaganie i stres wspinając się na niebezpieczne szczyty w trudnych dla organizmu warunkach
- sportowcy ze stresu tego rodzaju czynią sobie ważny cel działania, a do tego traktują często jako przyjemność. Grając w ping - ponga, szachy błyskawiczne, ścigając się na bieżni doświadczamy silnego stresu i mocno forsowanych intencji. Wszystko NA WŁASNE ŻYCZENIE (z wyjątkiem tych nielicznych, którzy zostali do tego zmuszeni).
- dla wielu osób brak wymagań i stresu stanowi stres innego rodzaju - nudy.

Stres, w odpowiedniej dawce, jest więc często poszukiwanym doznaniem, wmontowanym w naszą konstrukcję biologiczną. [link widoczny dla zalogowanych]
Wymaganie, stres powodują, że po prostu wykonujemy postawione przed nami zadania, zachowujemy się adekwatnie. Jadąc samochodem wymagamy od siebie uwagi. I wcale nie jest to związane z niską samooceną, ale z koniecznością. [link widoczny dla zalogowanych]

Dopiero stres zbyt silny, a do tego przewlekły, staje się cierpieniem.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Sob 11:31, 30 Lis 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 1758
Przeczytał: 96 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 21:21, 29 Lis 2019    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:

No ok. Przyjmijmy, że masz rację, że posiadając hierarchię wartości unikam konfliktów.


Której posiąść nie można, chyba że się jest robotem. Można mieć złudzenie posiadania hierarchii wartości. Jak byś rozwiązała dylemat wagonika?
[link widoczny dla zalogowanych]
Pytam o to co byś zrobiła.

towarzyski.pelikan napisał:
W takim razie jakim cudem Ci wyszło: "Posiadanie najwyższej wartości jest zbędnym obciążeniem"? Przecież to konflikty wynikające z braku hierarchii są obciążeniem. Musisz każdorazowo wybierać na nowo.


Twierdzę że tak naprawdę zawsze wiemy co zrobić. Konflikt jest gdy ulegamy złudzeniu że racjonalnie do tego dochodzimy.

towarzyski.pelikan napisał:

Pogodzenie się z prawdą służy człowiekowi?


Oczywiście.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 948
Przeczytał: 98 tematów


PostWysłany: Pią 21:33, 29 Lis 2019    Temat postu:

szaryobywatel napisał:

Której posiąść nie można, chyba że się jest robotem. Można mieć złudzenie posiadania hierarchii wartości. Jak byś rozwiązała dylemat wagonika?
[link widoczny dla zalogowanych]
Pytam o to co byś zrobiła..

Nic bym nie zrobiła, czyli nie przestawiłabym zwrotnicy.
Cytat:
Twierdzę że tak naprawdę zawsze wiemy co zrobić. Konflikt jest gdy ulegamy złudzeniu że racjonalnie do tego dochodzimy.

Czyli dylemat wagonika nie jest dylematem, bo wiadomo, jak w tej sytuacji postąpić? I skąd się bierze ta pewność? Czy to czasem jednak nie przemawia za jakąś hierarchią, nawet jeśli nie jest nasza własna, tylko np. biologiczna?


Ostatnio zmieniony przez towarzyski.pelikan dnia Pią 21:34, 29 Lis 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 9473
Przeczytał: 70 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 22:05, 29 Lis 2019    Temat postu:

Semele napisał:
Z wierszami to był żart...
:wink: :*
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 9473
Przeczytał: 70 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 22:23, 29 Lis 2019    Temat postu:

Banjankri napisał:
Dyskurs napisał:
wymaganie
przede wszystkim od siebie.

Wymaganie, to nic innego jak forsowana intencja, a forsowanie jej na samym sobie, jest ewidentną oznaką niezadowolenia i braku samoakceptacji. Z fenomenologicznego punktu widzenia, wymaganie od siebie, to oczekiwanie w napięciu. Dokładnie takie zachowanie generuje karmę, nakręcając cierpienie.
No tak, tylko obydwojemy wiemy odczuciowo, że to "wymaganie" jest wbudowane we wszystko. Wiemy również odczuciowo, że jest taka cudowna "niewidzialna ręka", która pociągnie z dala od pokusy. Czy mylę się? Konceptualnie wątpię, bo wiem co uprzednio czuję. Nazwałabym to raczej byciem świadomym dysonansu fizjologicznego i odczuciu jak zniwelować jego natężenie nie czyniąc nic. Podam przykład z życia. Przedwczoraj moja szefowa, (jestem w korporacji kontrahentką) przysłała mi notkę o projekcie na koniec roku więc zapytałam dlaczego jest wykonywany pod koniec roku znacznym nakładem czasu i energii życiowej. Zapytała dlaczego pytam, więc wyjaśniłam, że znam ten proces od dekad i automatyzowałam go w 2 firmach 2 dekady temu będąc certyfikowanym profesjonalistą płac w aspeckie federalnym, bo w aspekcie stanowym i lokalnym koniecznym jest douczać się samemu aby pozostawać na bieżąco. Po rozpoczęciu programu doktorskiego w 2013 r. nie miałam na certyfikacje krajową czasu ale teraz myślę ponownie usiąść do 4 godzinnego egzaminu z 200 kwestiami. Podziękowała ale poprosila żeby zrobić tak jak zawsze. Nie wie tylko, że w poniedziałek zapytam ją czy mogę przed 1/1/2020 ten proces zautomatyzować, bo się mi w głowie nie mieści że ten proces zautomatyzowany nie jest. Następnie wyskoczyła nieoczekiwanie sprawa wystawienia czeków dla grupy nowych pracowników w Phoenix, AZ i na szczęście złapała mnie jeszcze w biurze żeby w wyliczeniach pomóc wraz z księgowym, który ma autoryacje do drukowania czeków po autoryzacji swojego szefa. Nie wiedziała jak mi dziękować, chociaż odpowiedziałam skromnie, że po to jestem w firmie aby pomóc w czymkolwiek mogę. Ja rozumiem, że mój standard naukowy w aspekcie przewodnictwa organizacyjnego i rozwoju zasobów ludzkich jest z najwyższej półki ale rozumiem również wartość mojego szacunku dla hierarchi organizacyjnej, mojego statusus jako kontrahent i mojej radości z bycia usłużna innym. I to jest właśnie czego od siebie "wymagam" nie czyniąc nic - bycia pokorną w majestacie własnych możliwości = w majestacie wlasnej godnosci :wink:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 9473
Przeczytał: 70 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 22:34, 29 Lis 2019    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
szaryobywatel napisał:

Której posiąść nie można, chyba że się jest robotem. Można mieć złudzenie posiadania hierarchii wartości. Jak byś rozwiązała dylemat wagonika?
[link widoczny dla zalogowanych]
Pytam o to co byś zrobiła..
Nic bym nie zrobiła, czyli nie przestawiłabym zwrotnicy.
Ja bym przestawiła zwrotnice ratując 5 osob. To jest różnica między pojmowaniem moralności przez umysł konceptualny i działaniem aby zmniejszyć zło czyli w tym przypadku uratować 5 ludzi przywiązanych do torów kosztem jednego po przestawieniu zwrotnicy. Z ta decyzja mogłabym żyć. W sytuacji odwrotnej nie czyniąc nic aby złagodzić konsekwencje nieprzestawienia zwrotnicy nie mogłabym żyć.

Cytat:
Cytat:
Twierdzę że tak naprawdę zawsze wiemy co zrobić. Konflikt jest gdy ulegamy złudzeniu że racjonalnie do tego dochodzimy.

Czyli dylemat wagonika nie jest dylematem, bo wiadomo, jak w tej sytuacji postąpić? I skąd się bierze ta pewność? Czy to czasem jednak nie przemawia za jakąś hierarchią, nawet jeśli nie jest nasza własna, tylko np. biologiczna?
Nie zawsze. Niektórych paraliżuje strach.

Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Pią 22:36, 29 Lis 2019, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 1758
Przeczytał: 96 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 22:44, 29 Lis 2019    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Czyli dylemat wagonika nie jest dylematem, bo wiadomo, jak w tej sytuacji postąpić?


Jest dylematem w sensie logicznym.

towarzyski.pelikan napisał:
I skąd się bierze ta pewność?


Jak myślisz?

towarzyski.pelikan napisał:

Czy to czasem jednak nie przemawia za jakąś hierarchią, nawet jeśli nie jest nasza własna, tylko np. biologiczna?


Niekoniecznie, i nie nazwałbym tego hierarchią.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 948
Przeczytał: 98 tematów


PostWysłany: Sob 9:04, 30 Lis 2019    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Ja bym przestawiła zwrotnice ratując 5 osob. To jest różnica między pojmowaniem moralności przez umysł konceptualny i działaniem aby zmniejszyć zło czyli w tym przypadku uratować 5 ludzi przywiązanych do torów kosztem jednego po przestawieniu zwrotnicy. Z ta decyzja mogłabym żyć. W sytuacji odwrotnej nie czyniąc nic aby złagodzić konsekwencje nieprzestawienia zwrotnicy nie mogłabym żyć.

A dlaczego zabicie 1 człowieka, żeby ratować 5 zmniejsza Twoim zdaniem zło? Ja bym z kolei nie mogła żyć z myślą, że to ja zabiłam tego 1 człowieka, wydając na niego wyrok, przestawieniem zwrotnicy.
szaryobywatel napisał:
Jak myślisz?

Mnie się wydaje, ze właśnie z hierarchii, przy czym dopuszczam, że może być pozaracjonalna.
Cytat:
Niekoniecznie, i nie nazwałbym tego hierarchią.

To jak byś tę pewność wyjaśnił?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3324
Przeczytał: 68 tematów


PostWysłany: Sob 11:11, 30 Lis 2019    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Banjankri napisał:
Dyskurs napisał:
wymaganie
przede wszystkim od siebie.

Wymaganie, to nic innego jak forsowana intencja, a forsowanie jej na samym sobie, jest ewidentną oznaką niezadowolenia i braku samoakceptacji. Z fenomenologicznego punktu widzenia, wymaganie od siebie, to oczekiwanie w napięciu. Dokładnie takie zachowanie generuje karmę, nakręcając cierpienie.
No tak, tylko obydwojemy wiemy odczuciowo, że to "wymaganie" jest wbudowane we wszystko.

Nie jest. Weź sobie usiąć, zamknij oczy i odpuszczaj wszelkie wymagania jakie napotkasz. Zobacz gdzie dojdzisz.
Co do przykładu, to jest niczym innym jak usprawiedliwianiem przed samą sobą swojej mentalności niewolniczej. Bardzo przydatne w korporacji, zwłaszcza pewłnej niekompetennych ludzi. Tobie pomaga w tym sensie, że utrzymujesz pracę, ale swoim kosztem. Wybacz, ale nie da się ukryć, że z szerszej perspektywyw, fakt, że będziesz prosić szefową, czy możesz coś usprawnić w jej "kiblu" jest kuriozalny. Robisz dla niej coś ekstra, żeby (może!) pozwoliła ci zrobić dla niej coś ekstra. W tym przypadku, to nawet mentalność niewolnicza nie jest określeniem adekwatnym. Jesteś dużo lepsza od niewolnika. Gdyby chodzilo o radość z pomagania, to pracowała byś za drobne w ogranizacji charytatywnej, a nie w korporacji dla głupiej cipy :wink: . Tutaj usłużność jest twoim sposobem na zarobienie $ i zabezpieczenie swoich interesów.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 7216
Przeczytał: 94 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 12:54, 30 Lis 2019    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
szaryobywatel napisał:

Której posiąść nie można, chyba że się jest robotem. Można mieć złudzenie posiadania hierarchii wartości. Jak byś rozwiązała dylemat wagonika?
[link widoczny dla zalogowanych]
Pytam o to co byś zrobiła..

Nic bym nie zrobiła, czyli nie przestawiłabym zwrotnicy.
Cytat:
Twierdzę że tak naprawdę zawsze wiemy co zrobić. Konflikt jest gdy ulegamy złudzeniu że racjonalnie do tego dochodzimy.

Czyli dylemat wagonika nie jest dylematem, bo wiadomo, jak w tej sytuacji postąpić? I skąd się bierze ta pewność? Czy to czasem jednak nie przemawia za jakąś hierarchią, nawet jeśli nie jest nasza własna, tylko np. biologiczna?


Domyślilabys się, ze ktoś z Tobą pogrywa?
Myślę, ze dzisiaj nikomu nie udałoby się powtórzyć eksperyment w więzienia.
Dzisiaj nie ma autorytetów. Może trzeba napisać podręcznik do etyki od nowa..
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 1758
Przeczytał: 96 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 21:32, 30 Lis 2019    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:

To jak byś tę pewność wyjaśnił?


Współczuciem, którego nie można sprowadzić do procesów w mózgu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 948
Przeczytał: 98 tematów


PostWysłany: Sob 21:50, 30 Lis 2019    Temat postu:

szaryobywatel napisał:

Współczuciem, którego nie można sprowadzić do procesów w mózgu.

No ale wracając do dylematu wagonika, to współczucie niewiele by Ci pomogło.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 1758
Przeczytał: 96 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 21:53, 30 Lis 2019    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
szaryobywatel napisał:

Współczuciem, którego nie można sprowadzić do procesów w mózgu.

No ale wracając do dylematu wagonika, to współczucie niewiele by Ci pomogło.


Byłoby przyczyną mojej decyzji.


Ostatnio zmieniony przez szaryobywatel dnia Sob 21:58, 30 Lis 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 948
Przeczytał: 98 tematów


PostWysłany: Sob 22:10, 30 Lis 2019    Temat postu:

szaryobywatel napisał:

Byłoby przyczyną mojej decyzji.

Niezależnie od tego, jaka ona by była?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 1758
Przeczytał: 96 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 22:12, 30 Lis 2019    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
szaryobywatel napisał:

Byłoby przyczyną mojej decyzji.

Niezależnie od tego, jaka ona by była?


Taka sama jak Twoja.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 948
Przeczytał: 98 tematów


PostWysłany: Sob 22:47, 30 Lis 2019    Temat postu:

A gdyby była inna, taka jak Dyskurs?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 1758
Przeczytał: 96 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 22:56, 30 Lis 2019    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
A gdyby była inna, taka jak Dyskurs?


Gdyby byli tam sami obcy ludzie, nie byłaby inna. Patrzyłabyś, czy byś zamknęła oczy?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 948
Przeczytał: 98 tematów


PostWysłany: Sob 22:58, 30 Lis 2019    Temat postu:

Zamknęłabym.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 948
Przeczytał: 98 tematów


PostWysłany: Nie 8:45, 01 Gru 2019    Temat postu:

szaryobywatel napisał:

Gdyby byli tam sami obcy ludzie, nie byłaby inna.

A jeszcze co do tego, to jeśli jest tak jak piszesz, to wskazuje to przynajmniej na hierarchię współczucia. Osobom bliskim bardziej współczujemy niż obcym, dzieciom/kobietom współczujemy bardziej niż dorosłym/mężczyznom, młodym osobom (które mają całe życie przed sobą) bardziej niż starcom.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 7216
Przeczytał: 94 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 12:34, 01 Gru 2019    Temat postu:

Czyli ten eksperyment JEST niedoskonały. Kto wam pozwoli ruszyć zwrotnice. Pracujecie na kolei??

Na kolei wszystko powinno byc zaplanowane i zgrane. Szóstka ludzi , która lata wokół torów cóż to JEST?
:wink: :)


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Nie 17:09, 01 Gru 2019, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 7216
Przeczytał: 94 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 12:38, 01 Gru 2019    Temat postu:

Banjankri napisał:
Dyskurs napisał:
Banjankri napisał:
Dyskurs napisał:
wymaganie
przede wszystkim od siebie.

Wymaganie, to nic innego jak forsowana intencja, a forsowanie jej na samym sobie, jest ewidentną oznaką niezadowolenia i braku samoakceptacji. Z fenomenologicznego punktu widzenia, wymaganie od siebie, to oczekiwanie w napięciu. Dokładnie takie zachowanie generuje karmę, nakręcając cierpienie.
No tak, tylko obydwojemy wiemy odczuciowo, że to "wymaganie" jest wbudowane we wszystko.

Nie jest. Weź sobie usiąć, zamknij oczy i odpuszczaj wszelkie wymagania jakie napotkasz. Zobacz gdzie dojdzisz.
Co do przykładu, to jest niczym innym jak usprawiedliwianiem przed samą sobą swojej mentalności niewolniczej. Bardzo przydatne w korporacji, zwłaszcza pewłnej niekompetennych ludzi. Tobie pomaga w tym sensie, że utrzymujesz pracę, ale swoim kosztem. Wybacz, ale nie da się ukryć, że z szerszej perspektywyw, fakt, że będziesz prosić szefową, czy możesz coś usprawnić w jej "kiblu" jest kuriozalny. Robisz dla niej coś ekstra, żeby (może!) pozwoliła ci zrobić dla niej coś ekstra. W tym przypadku, to nawet mentalność niewolnicza nie jest określeniem adekwatnym. Jesteś dużo lepsza od niewolnika. Gdyby chodzilo o radość z pomagania, to pracowała byś za drobne w ogranizacji charytatywnej, a nie w korporacji dla głupiej cipy :wink: . Tutaj usłużność jest twoim sposobem na zarobienie $ i zabezpieczenie swoich interesów.


Usiądź...a może połóż się..:-) :-)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 7216
Przeczytał: 94 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 12:40, 01 Gru 2019    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 1758
Przeczytał: 96 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 14:42, 01 Gru 2019    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
szaryobywatel napisał:

Gdyby byli tam sami obcy ludzie, nie byłaby inna.

A jeszcze co do tego, to jeśli jest tak jak piszesz, to wskazuje to przynajmniej na hierarchię współczucia. Osobom bliskim bardziej współczujemy niż obcym, dzieciom/kobietom współczujemy bardziej niż dorosłym/mężczyznom, młodym osobom (które mają całe życie przed sobą) bardziej niż starcom.


Nie nazwałbym tego hierarchią. Wierzę komuś kto twierdzi, że może sobie wytłumaczyć dlaczego temu, a tamtemu współczuje. Pytanie czy jego tłumaczenia nie będą sprzeczne. A jeżeli nie będą sprzeczne, to wątpię by były kompletne, rozstrzygające każde "dlaczego?".
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
Strona 3 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin