Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Najwyższa wartość dla ateisty
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15973
Przeczytał: 128 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 21:52, 27 Lis 2019    Temat postu: Najwyższa wartość dla ateisty

Mam pytanie, które mnie dręczy. Nie potrafię udzielić sobie sam na nie odpowiedzi, jako że jestem teistą. A chodzi mi o to: co ateista uważa za najwyższą wartość?

Domyślam się, że ateiści nie będą mieli jednej wspólnej wartości. Ale może znajdzie się jakaś dominanta odpowiedzi na moje pytanie?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 1867
Przeczytał: 71 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 1:20, 28 Lis 2019    Temat postu:

Posiadanie najwyższej wartości jest zbędnym obciążeniem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3558
Przeczytał: 78 tematów


PostWysłany: Czw 13:56, 28 Lis 2019    Temat postu:

Szczęście/brak cierpienia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 8301
Przeczytał: 107 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 17:52, 28 Lis 2019    Temat postu:

szaryobywatel napisał:
Posiadanie najwyższej wartości jest zbędnym obciążeniem.


Nie zgodzę się.

MD może filozofia Kotarbinskiego cos tobie rozjasni..


Maria Ossowska zapytana o wiarę Kotarbinskiego, stwierdziła że ten w Boga nie wierzy ale Bóg wierzy w niego.. :)


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Czw 17:56, 28 Lis 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 8301
Przeczytał: 107 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 17:56, 28 Lis 2019    Temat postu:

Odejście Kotarbińskiego od religii i wiary było – jak sam mówi – nie buntem serca, lecz buntem rozumu. Odejście prowadziło przez intelektualne uświadomienie, racjonalną krytykę nastawioną na sensowność, zasadność, prawdziwość. Cytując filozofa, stał się „ateistą, ale nie bezbożnikiem”. Dostrzega on w tym zasadniczą różnicę. Ateizm to „postawa intelektualna”. Ateista sądzi po prostu, że nie istnieje Bóg i odrzuca wszelkie tego konsekwencje (m.in. interpretację Biblii jako dzieła objawionego Bożego). Bezbożnik natomiast to „arogant w odniesieniu do czcigodnych elementów religii. Jego stosunek do ideałów religijnych jest szyderczy. Nie ma żadnego powodu, by ateista musiał być bezbożnikiem”.

Kotarbiński nie wykazuje postawy szyderczej wobec wartościowych treści chrześcijańskich, lecz wykazywał ją wobec innych czynników: uporczywego trzymania się nieprawdy, wątpliwych argumentacji, obłudy. Krytykuje też dzieje Kościoła. Jego droga jednak nie była tak często spotykanym przejściem od antyklerykalizmu do antyreligijności – była dokładnie odwrotna. Szczególnie zaś jaskrawo biło go po oczach to, jak można pogodzić pewien poziom intelektualny, ewidentne myślenie z treściami jawnie irracjonalnymi. Jednocześnie dostrzegał on i niezwykle cenił tych przedstawicieli Kościoła, których powołaniem było po prostu czynienie dobra, pomaganie potrzebującym. Bardzo życzył sobie, aby na to właśnie padał akcent – tu, czyli na czynienie dobra, docenianie wartości artystycznych nabożeństw i literackich Pisma Świętego, a nie na narzucanie określonej interpretacji tego wszystkiego. Kotarbiński dobrze jednak zdawał sobie sprawę z tego, że są to mrzonki i na nic takiego się nie zanosi. Jak sam pisał: „nie ma miejsca dla ateistów w Kościele rzymskokatolickim”. Pocieszeniem dla filozofa było jedynie to, że mógł znaleźć punkt wspólny w obrębie etyki – do tych samych bowiem wniosków prowadzi w tym względzie chrześcijańska teologia oficjalna i Kotarbińskiego intensywny namysł nad istotą sumienia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 1568
Przeczytał: 150 tematów


PostWysłany: Czw 18:27, 28 Lis 2019    Temat postu:

Jako że w połowie jestem ateistką, to też podam własną propozycję najwyższej wartości- człowiek/człowieczeństwo.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15973
Przeczytał: 128 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 18:59, 28 Lis 2019    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Jako że w połowie jestem ateistką, to też podam własną propozycję najwyższej wartości- człowiek/człowieczeństwo.

Też bym pewnie coś podobnego najpierw wybierał, jako ateista. I, z tego co zacytowała Semele, pewnie i Kotarbiński czuł to podobnie. Dla mnie jednak dość istotnym argumentem za teizmem jest chyba właśnie to, że nie potrafię sobie skleić wizji człowieczeństwa bez Boga. Czyli gdy próbuję to jakoś zdefiniować tak na czysto naturalistyczny, nie postulujący absolutu sposób, to mi się rozumowanie nie domyka.

Co się zaś tyczy podejścia szaregoobywatela, to tutaj też nie potrafię jakoś eksplorować się mentalnie w takim kierunku. Właśnie dlatego, ze właściwie wtedy nie ma żadnego kierunku, czyli nie ma co eksplorować, wszystko robi się nijakie, bez znaczenia. To jest dla mnie nie akceptowalne.

Dlatego pomysł Banjankri byłby pewnie najbliższy moim odczuciom definiowania wartości, zrozumiałych emocjonalnie, a do tego na starcie nie odnosząc się do Boga. Problem w tym, że za chwilę i tak nie będę umiał bez Boga szczęścia zdefiniować.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Czw 19:17, 28 Lis 2019, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10042
Przeczytał: 91 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 19:10, 28 Lis 2019    Temat postu:

szaryobywatel napisał:
Posiadanie najwyższej wartości jest zbędnym obciążeniem.
:shock:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10042
Przeczytał: 91 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 19:36, 28 Lis 2019    Temat postu: Re: Najwyższa wartość dla ateisty

Michał Dyszyński napisał:
Mam pytanie, które mnie dręczy. Nie potrafię udzielić sobie sam na nie odpowiedzi, jako że jestem teistą. A chodzi mi o to: co ateista uważa za najwyższą wartość?

Domyślam się, że ateiści nie będą mieli jednej wspólnej wartości. Ale może znajdzie się jakaś dominanta odpowiedzi na moje pytanie?
Nie jestem ani ateistką ani teistka. To polaryzuje. Jestem czlowiekeim, który nie potrzebuje wizji czegoś/kogoś wyższego tam abym była odważną aby być sobą kiedy noszę w sobie wartości moich przodków.

Przychylam się do opinii
Winstona Churchil napisał:
Odwaga jest słusznie uznawana za pierwszą z ludzkich cech, ponieważ jest to wartość, która gwarantuje wszystkie inne. - Courage is rightly esteemed the first of human qualities, because it is the quality that guarantees all others.
W dobie kiedy deprecjonowanie siebie jest powszechne i udokumentowane na wieki w Internecie bycie sobą pielęgnującym w sobie wartości przodków wymaga odwagi, bo niskie intencje istot człekokształtnych to kosztowne chemicznie uzależnienie z konsekwencjami w globalnej społeczności.

Wyobraźmy sobie przez moment, że żyjemy w świecie w którym wszyscy ludzie to przywódcy sług ...

Courtesy of John Lennon "Imagine"
https://youtu.be/VOgFZfRVaww
h*ttps://youtu.be/VOgFZfRVaww
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 1568
Przeczytał: 150 tematów


PostWysłany: Czw 19:38, 28 Lis 2019    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:

Też bym pewnie coś podobnego najpierw wybierał, jako ateista. I, z tego co zacytowała Semele, pewnie i Kotarbiński czuł to podobnie. Dla mnie jednak dość istotnym argumentem za teizmem jest chyba właśnie to, że nie potrafię sobie skleić wizji człowieczeństwa bez Boga. Czyli gdy próbuję to jakoś zdefiniować tak na czysto naturalistyczny, nie postulujący absolutu sposób, to mi się rozumowanie nie domyka.

Ja również nie umiem sklecić wizji człowieczeństwa bez Boga, tylko że dla mnie Bogiem w sensie osobowym jest wspólnota (ludzie). To ludzie w międzyludzkiej relacji stworzyli człowieka jako osobę (uzyskali samoświadomość) i później ten osobowy aspekt wyabstrahowali w postaci/idei Boga. Bóg jest zatem wyabstrahowaną naturą ludzką.

Tak więc różnica między teizmem a ateizmem w moim wydaniu sprowadza się tylko do samego statusu Boga, kim on w zasadzie jest - zaświatową istotą, która stworzyła człowieka, wtłaczając mu duszę, czy jednak ten Bóg powstał w sposób naturalny, to natura wyewoluowała w Boga.

Mnie ta naturalistyczna koncepcja bardziej pasuje, choćby z tego względu, że jest zabezpieczeniem przed tym, aby Boga przeciwstawiać człowiekowi, np. wkładając w Jego usta przykazania, które nie służą człowiekowi, są oderwane od ludzkich potrzeb. Dostrzegam niebezpieczeństwo w nadawaniu Bogu jakiejś odrębnej od człowieka istoty, ponieważ taki Bóg może być przez swoją abstrakcyjność, odrębność nieludzki.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10042
Przeczytał: 91 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 19:38, 28 Lis 2019    Temat postu:

Banjankri napisał:
Szczęście/brak cierpienia.
Brak cierpienia następuje po śmierci człowieka. Wiele ludzi, jak ja, uważa się za szczęśliwych/spełnionych za życia. Więc? :wink:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 1867
Przeczytał: 71 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 19:40, 28 Lis 2019    Temat postu:

Temat wart zgłębienia. Jaki jest wg was cel posiadania najwyższej wartości?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 1568
Przeczytał: 150 tematów


PostWysłany: Czw 19:44, 28 Lis 2019    Temat postu:

szaryobywatel napisał:
Temat wart zgłębienia. Jaki jest wg was cel posiadania najwyższej wartości?

Choćby taki, że jak masz konflikt wartości, to będziesz wiedział, którą wartością masz się kierować, bo masz ustaloną hierarchię. Bez hierarchii to w sumie nie wiadomo, czy np. kierowanie się zachcianką zabicia człowieka, który nam z jakiegoś powodu nie pasuje jest bardziej słuszne niż kierowanie się wartością godności ludzkiej/świętości ludzkiego życia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10042
Przeczytał: 91 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 19:47, 28 Lis 2019    Temat postu:

Semele napisał:
szaryobywatel napisał:
Posiadanie najwyższej wartości jest zbędnym obciążeniem.


Nie zgodzę się.

MD może filozofia Kotarbinskiego cos tobie rozjasni..


Maria Ossowska zapytana o wiarę Kotarbinskiego, stwierdziła że ten w Boga nie wierzy ale Bóg wierzy w niego.. :)
Najwyższego instynktu samopoznania ego/edging God out, Dyer (2004)] żaden człowiek nie potrafi z siebie wydlutowac. Jest wrodzony. Najwyższy instynkt samopoznania, jak sekret Roberta Frosta "siedzi w środku/jądrze i wie. Jakkolwiek istota człekokształtna funkcjonująca z poziomu mózgu najniższego/instyntku samozachowawczego i niezrównoważonych emocji i ich związków chemicznych w ciele nie potrafi usłyszeć odczuciowo szeptu najwyższego instynktu i działa przeciw swojej naturze/wynaturza się. Matka Natura jest sprzężeniem zwrotnym i odsyła im to samo lecz do potęgi. Tacy ludzie istnieją - trudno ten proces określić życiem - albo krótko albo długo stale cierpiąc neurotycznie. To gehenna egzystencyjna na własne życzenie i z własnej woli. Tragedia ludzka.

Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Czw 19:49, 28 Lis 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10042
Przeczytał: 91 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 19:49, 28 Lis 2019    Temat postu:

szaryobywatel napisał:
Temat wart zgłębienia. Jaki jest wg was cel posiadania najwyższej wartości?
Najwyższa wartością jest jednorazowy i skończony dar życia. Wie Pan po co żyje? Jeśli Pan wie po co żyje, to jestem pewna, że nie rozmienia Pan własnego życia na nieistotne drobiazgi (szeroki termin) lecz żyje w prawdzie w sobie :wink:

Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Czw 20:37, 28 Lis 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10042
Przeczytał: 91 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 19:51, 28 Lis 2019    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
szaryobywatel napisał:
Temat wart zgłębienia. Jaki jest wg was cel posiadania najwyższej wartości?

Choćby taki, że jak masz konflikt wartości, to będziesz wiedział, którą wartością masz się kierować, bo masz ustaloną hierarchię. Bez hierarchii to w sumie nie wiadomo, czy np. kierowanie się zachcianką zabicia człowieka, który nam z jakiegoś powodu nie pasuje jest bardziej słuszne niż kierowanie się wartością godności ludzkiej/świętości ludzkiego życia.
Od kiedy pragnieni krzywdy drugiego jest wartością? :think:

Przypomnijmy stałą. System wartości jest holistyczny i nie ma w nim konfliktu. Konflikt najpierw fizjologiczny (dysonans) a następnie kognitywny występuje u człowieka obniżającego swoją sswiadomosc w stronę nie szanowania wartości przekazanych przez rodziców i środowiska konstruktywnego wpływu. Skutkami konfliktu fizjologicznego mogą być pocenie się, zmiany w rytmie serca, nerwowość, etc. - to jest jak system nerwowy, który nie funkcjonuje na zasadzie rozkazów ego lecz naturalnie/w zgodzie z Natura/przyroda, wysyła sygnały konfliktu z istniejącym w jądrze człowieka (oś serce - mózg, nie odwrotnie) systemem wartości moralnych. Kiedy ego człowieka (id est intelekt bez wartościowania najwyższą funkcją mózgu - intuicją) sklania człowieka do tymczasowego lub stałego opuszczenia równowagi 4 funkcji mózgu, to konsekwencje są najpierw dla tego człowieka, bo dysonansów fizjologicznych i kognitywnych nie można "obejść" sa kosztowne, a następnie na tego człowieka najbliższe otoczenie.

Gdyby "głupawka" ego czyli pragnienie krzywdy drugiego było "wartością" to artyści nie śpiewali by All you need is love lecz All you need is fear. Ale wątpię czy wówczas stukalibyśmy na klawiaturze lecz może ktoś inteligentny odkopał by artefakty naszej historii z ziemi jako wymarły gatunek :)

Courtesy of the Beatles "All you need is love"
https://youtu.be/_7xMfIp-irg
h*ttps://youtu.be/_7xMfIp-irg

Courtesy of the Beatles "Let it be"
https://youtu.be/QDYfEBY9NM4
h*ttps://youtu.be/QDYfEBY9NM4


Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Czw 20:06, 28 Lis 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 1568
Przeczytał: 150 tematów


PostWysłany: Czw 19:57, 28 Lis 2019    Temat postu:

Od kiedy służy jakiejś wartości, Dyskurs. Np. dowartościowaniu własnej osoby.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Katolikus




Dołączył: 16 Lis 2016
Posty: 914
Przeczytał: 44 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 20:06, 28 Lis 2019    Temat postu:

Cytat:
Posiadanie najwyższej wartości jest zbędnym obciążeniem.


A może w ogóle myślenie jest zbędnym obciążeniem? Myślałeś, kiedyś nad tym, by w ogóle przestać myśleć? Podobno są zwierzęta, które nie myślą, a żyje im się dobrze.

towarzyski.pelikan napisał:
w połowie jestem ateistką


Co to znaczy być w połowie ateistą? :think:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10042
Przeczytał: 91 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 20:09, 28 Lis 2019    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Od kiedy służy jakiejś wartości, Dyskurs. Np. dowartościowaniu własnej osoby.
Od kiedy brak szacunku do siebie a tym samym innych, bo nie mozna szanowac innych uprzednio nie szanujac siebie, na bazie pierwotnej emocji strachu jest wartoscia? :think:

Teoria, jak zwykle, konstruktywna <->
[link widoczny dla zalogowanych]
h*ttps://sjp.pwn.pl/sjp/dowartosciowac;2453836.html


Praktyka nie <->
[link widoczny dla zalogowanych]
h*ttps://zapytaj.onet.pl/Category/001,003/2,18963827,CO_TO_ZNACZY_dowartosciowac_sie.html

Cytat:
Wartości moralne, takie jak uczciwość, determinacja, lojalność, prawdomówność, uczciwość, wzajemny szacunek itp. Powinny być dziedziczone przez każdą osobę. Jak wspomniano wcześniej, wartości moralne pomagają nam odróżnić to, co jest dobre, a co złe, dobre lub złe dla ciebie i społeczeństwa.




Różnica kulturowa ogromna. U nas nie ma tego infantylnego zwrotu "dowartościować" się czyli szukać potwierdzenia własnej wartości, która jest w jądrze naszego człowieczeństwa, w "dobrych" opiniach innych.


Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Czw 20:15, 28 Lis 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 1568
Przeczytał: 150 tematów


PostWysłany: Czw 20:15, 28 Lis 2019    Temat postu:

Katolikus napisał:

Co to znaczy być w połowie ateistą? :think:

To znaczy wierzyć w Boga osobowego, ale nie uznawać Go jako istotę nadnaturalną (w sensie: wyprzedzającą świat naturalny).
Dyskurs napisał:
Od kiedy brak szacunku do siebie a tym samym innych, bo nie mozna szanowac innych uprzednio nie szanujac siebie, na bazie pierwotnej emocji strachu jest wartoscia?

Od kiedy człowiek tak postanowił, egoizm jest stary jak świat.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10042
Przeczytał: 91 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 20:22, 28 Lis 2019    Temat postu:

Katolikus napisał:
Cytat:
Posiadanie najwyższej wartości jest zbędnym obciążeniem.
A może w ogóle myślenie jest zbędnym obciążeniem? Myślałeś, kiedyś nad tym, by w ogóle przestać myśleć? Podobno są zwierzęta, które nie myślą, a żyje im się dobrze.
Nie ma. Każdy żywy ogranizm jakoś na swój sposób myśli, ale nie jak organizm ludzki plus minus równice w poziomie samoświadomości u człowieka.

Katolikus napisał:
towarzyski.pelikan napisał:
w połowie jestem ateistką
Co to znaczy być w połowie ateistą? :think:
Myślę, humorytycznie, że to nie byc pewnym ateizmu czyli bycie ateistą ułamkowym. To jak kobietu ciut w ciąży czyli stosunek intymny na pewno odbyla ale jeszcze nie wiadomo czy zaszła ale może odczuwać obawę/strach i ją komunikować otoczeniu kiedy nie pragnie ciąży ale się w momencie uniesienia nie zabezpieczyła przed ciąża niepożądaną.

Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Czw 20:23, 28 Lis 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10042
Przeczytał: 91 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 20:26, 28 Lis 2019    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Katolikus napisał:

Co to znaczy być w połowie ateistą? :think:

To znaczy wierzyć w Boga osobowego, ale nie uznawać Go jako istotę nadnaturalną (w sensie: wyprzedzającą świat naturalny).
To kim w takim scenariuszu wiary jest ten osobowy Bog i jaka spelnia role u polowy teisty i polowy ateisty?

towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:
Od kiedy brak szacunku do siebie a tym samym innych, bo nie mozna szanowac innych uprzednio nie szanujac siebie, na bazie pierwotnej emocji strachu jest wartoscia?

Od kiedy człowiek tak postanowił, egoizm jest stary jak świat.
Który człowiek tak postanowił?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 1867
Przeczytał: 71 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 20:30, 28 Lis 2019    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
szaryobywatel napisał:
Temat wart zgłębienia. Jaki jest wg was cel posiadania najwyższej wartości?

Choćby taki, że jak masz konflikt wartości, to będziesz wiedział, którą wartością masz się kierować, bo masz ustaloną hierarchię. Bez hierarchii to w sumie nie wiadomo, czy np. kierowanie się zachcianką zabicia człowieka, który nam z jakiegoś powodu nie pasuje jest bardziej słuszne niż kierowanie się wartością godności ludzkiej/świętości ludzkiego życia.


Zbędny balast. Nie potrzebujesz hierarchii wartości żeby wiedzieć, że zabicie człowieka który Ci nie pasuje jest złe, a poświęcenie którym kogoś uszczęśliwisz jest dobre. Skoro masz konflikt wartości, to chyba nie masz określonej hierarchii wartości. Bo nikt nie ma, to złudzenie którym ludzie karmią swoje ego. Moralności nie ma nigdzie "na zewnątrz", ani tym bardziej w żadnej hierarchii.

Katolikus napisał:

A może w ogóle myślenie jest zbędnym obciążeniem? Myślałeś, kiedyś nad tym, by w ogóle przestać myśleć? Podobno są zwierzęta, które nie myślą, a żyje im się dobrze.


Więcej niż myślałem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 1568
Przeczytał: 150 tematów


PostWysłany: Czw 20:33, 28 Lis 2019    Temat postu:

Dyskurs napisał:
To kim w takim scenariuszu wiary jest ten osobowy Bog i jaka spelnia role u polowy teisty i polowy ateisty?

Już napisałam kilka wersów wyżej.
Cytat:

Który człowiek tak postanowił?

Słowa "człowiek" użyłam w sensie "gatunek"/"kolektyw ludzki", w związku z czym Twoje pytanie jest bezsensowne.


Ostatnio zmieniony przez towarzyski.pelikan dnia Czw 20:33, 28 Lis 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15973
Przeczytał: 128 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 20:39, 28 Lis 2019    Temat postu:

szaryobywatel napisał:
towarzyski.pelikan napisał:
szaryobywatel napisał:
Temat wart zgłębienia. Jaki jest wg was cel posiadania najwyższej wartości?

Choćby taki, że jak masz konflikt wartości, to będziesz wiedział, którą wartością masz się kierować, bo masz ustaloną hierarchię. Bez hierarchii to w sumie nie wiadomo, czy np. kierowanie się zachcianką zabicia człowieka, który nam z jakiegoś powodu nie pasuje jest bardziej słuszne niż kierowanie się wartością godności ludzkiej/świętości ludzkiego życia.


Zbędny balast. Nie potrzebujesz hierarchii wartości żeby wiedzieć, że zabicie człowieka który Ci nie pasuje jest złe, a poświęcenie którym kogoś uszczęśliwisz jest dobre. Skoro masz konflikt wartości, to chyba nie masz określonej hierarchii wartości. Bo nikt nie ma, to złudzenie którym ludzie karmią swoje ego. Moralności nie ma nigdzie "na zewnątrz", ani tym bardziej w żadnej hierarchii.

Dla mnie to co piszesz, to jakby pochwała nieświadomości. Robię coś, "bo robię", decyduję coś, nie mając na ten temat żadnych konceptów, uświadomionych odniesień. Po prostu "samo się robi". To nie dla mnie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
Strona 1 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin